Dodaj do ulubionych

samemu do uk?

11.01.06, 20:53
jak myslicie, czy oplaca sie jechac do uk samej? ja raczej nie moge liczyc na
zadna kolezanke, ktora chcialaby sie przeniesc na stale lub chociaz na
troche. ja mysle o stalym wyjezdzie, ale boje sie ze moge nie zmnlezc
mieszkania albo dlugo pracy etc etc a nie chcialabym wracac jak juz pojade.

czy ktoras z was byla w takiej sytuacji, ze jechala sama, bez chlopaka,
kolezanki (i nie do kolegow czy rodziny ktora tam mieszka, tylko totalnie
sama i siedziala tam sama i musiala liczyc tylko na siebie?)
bo jak tak czytam to chyba w szystkie albo z facetem, albo do faceta, albo
facet mial dojechac.
Obserwuj wątek
    • natalia.brzeska Re: samemu do uk? 11.01.06, 20:58

      Ja pojechałam sama w wieku 17stu lat, czyli 12 lat temu kiedy w Unii nie
      byliśmy i oczywiście pracować też nie mogliśmy. Nie miałam tam nikogo, jechałam
      sama, nie miałam nawet noclegu. Pierwszą noc o mało co nie przespałam w parku,
      ale znaleźli się jacyś Cyganie, którzy dali nam (w autokarze poznałam dwie
      dziewczyny) pokój za 27 GBP za tydzień.
      Radę sobie jak najbardziej dałam.
      Wszystko zależy od Twojej zaradności i od tego ile będziesz miała pieniędzy na
      początek.
      • robak.rawback Re: samemu do uk? 13.01.06, 14:59

        mozesz rozwinac temat i wiecej napisac jak Ci szlo itp itd i jak sobie dawalas
        rade?
        a ile pieniedzy powinnam miec by przezyc bez pracy ze 3-4 miesiace, w londynie
        lub poza? tak mniej wiecej. 4000-5000 funciakow starczy na oszczedne zycie?
        • aniek133 Re: samemu do uk? 13.01.06, 16:00
          Licz ok. 200-250 za pokoj (+ depozyt, tyle samo) i na jedzenie dla jednej osoby
          ok. 100-150 funtow miesiecznie. Do tego dolicz wydatki na komunikacje miejska,
          zakup telefonu, czy tez karty (niezbedny, gdy szukasz pracy).
        • duende1 Re: samemu do uk? 13.01.06, 16:10
          wystarczy spokojnie. to przeciez przeszlo 1000 funtow na miesiac, a wiadomo, ze
          na poczatku nie bedziesz miec wydatkow typu silownia/kablowka/internet itp.
          ludzie utrzymuja siebie i dziecko za takie kwoty. chociaz pewnie z trudem.
          • pati.zop78 Re: samemu do uk? 13.01.06, 21:31
            duende1 napisała:

            > wystarczy spokojnie. to przeciez przeszlo 1000 funtow na miesiac, a wiadomo, ze
            >
            > na poczatku nie bedziesz miec wydatkow typu silownia/kablowka/internet itp.
            > ludzie utrzymuja siebie i dziecko za takie kwoty. chociaz pewnie z trudem.

            ale dochodza za to inne wydatki: garnki, naczynia, posciel. to tez spory
            wydatek. za pokoj trzeba placic samemu.
            mimo wszystko 4000-5000 powinno wystarczyc.
            • aniek133 Re: samemu do uk? 13.01.06, 22:00
              Watpie, zeby ona od razu wynajmowala cale mieszkanie, a gdy sie wynajmuje pokoj
              to wyposazenie typu: garnki i naczynia odpada. A posciel mozna sobie przywiezc
              z Polski, ewentualnie jest to koszt rzedu kilkunastu funtow. Nie przesadzajmy.
              Na miesiac dla jednej osoby powinno wystarczyc ok. 500-600 funtow (nie liczac
              depozytu), wiec te 5000 wystarczy na 8-10 miesiecy, zalezy od trybu zycia.
              • robak.rawback Re: samemu do uk? 13.01.06, 22:11
                wolalabymwynajac mala kawalerke najchetniej poza centrum londynu lub ogole w
                innym miescie lub town bo nie usmiecha mi sie mieszkac z zupelnie obcymi
                osobami wynajmujac pokoj. pozatym chyba bym nie wyrobila dzielac z kims
                lazienke haha. nigdy nie wiadomo na kogo sie trafi. umiem zyc oszczednie wiec
                czytajac wasze posty widze ze nie jest tak zle
                • aniek133 Re: samemu do uk? 13.01.06, 22:21
                  Tak na oko: kawalerka w Londynie 500 + 120 council tax + rachunki powiedzmy 50.
                  Do tego policz depozyt 500 (niekiedy 750). No, tak jak mowilas: 3-4 miesiace.
                  A pozniej wszystko zalezy od tego, ile bedziesz zarabiac.
                  A na marginesie dodam, ze pojecie "oszczednie" nie istnieje w slowniku
                  brytyjskim, bo tu wszystko jest tak drogie, ze az cos. Na zyciu nie da sie
                  oszczedzac :)
                  • princessjobaggy Re: samemu do uk? 14.01.06, 14:30
                    aniek133 napisała:

                    > Tak na oko: kawalerka w Londynie 500 + 120 council tax + rachunki powiedzmy
                    50.
                    >

                    Tak tanio w Londynie??? Az mi sie to niemozliwe wydaje.
        • 101krotka Re: samemu do uk? 14.01.06, 01:40
          Roback, spokojnie ci to starczy. Ja jak przyjechalam tu pare lat temu to mialam
          spiwor i jakos bylo (to a propos tej poscieli:)). Ceny kawalerki moga cie
          zwalic z nog,mysle ze najmniej to jakies 650 na miesiac plus oplaty moze wiec
          jednak warto byloby na poczatek wynajac tylko pokoj albo spac w hostelu bo tam
          przynajmniej nie bedziesz potrzebowac tylu papierkow do wynajmu (referencje od
          poprzedniego landlorda,referencje z banku itd) a ty tego przeciez nie mozesz im
          dac. A jakiej pracy bedziesz szukac?Jako nauczyciel?Masz jakies doswiadczenie z
          Polski?Zrob sobie police check z Polski poki jestes na miejscu bo niektore
          agencje tego chca oprocz tutejszego CRB.
          • robak.rawback Re: samemu do uk? 14.01.06, 01:53
            kurcze zeczywiscie zapomnialam o tych referencjach i inych duperelach dla
            landlordow. shit ale to moze jak sie bede umawiac landlordem nie przez agencje
            tylko prywatnie to bedzie mniej wymagajacy, hmm ??
            tak praca jako teacher, eventualnie cos z edukacja zwiazane.
            crb to zaswiadczenie o niekaralnosci - tak? a myslalam ze tylko z polski
            wystarzy, a tam chyba nie musze nic dodatkowego wyrabiac?
            w hostelu moglaym spac, nie przeszkadza mi, ale tam chyba nie maja pokoju z
            lazienka? wogole hostele sa bezpieczne/ nie ukradnie mi tam kto czego?
            • 101krotka Re: samemu do uk? 14.01.06, 14:43
              Znajdz sobie jakis pokoj na gumtree.com,tam depozyt nie bedzie wielki wiec
              jakby cos to zawsze mozesz sie szybko wyprowadzic.
              moze sprobuj pracowac jako Teaching Assistant,mysle ze nie byloby problemow (na
              wypadek gdyby praca nauczyciela nie wypalila tak od razu).Mnie oferowali w
              Capita Education ale ze wzgledow finansowych jej nie przyjelam (mam dziecko ale
              gdybym byla sama to poszlabym na to),placili £56 na dzien,co w sumie nie jest
              zle a poza tym nie musisz pracowac codziennie wiec moglabys caly czas szukac
              innej pracy.Ach,co do CRB to ty chyba rzeczywiscie wprost po przyjezdzie xz
              Polski nie bedziesz tego potrzebowac.
              W Londynie jest nas duzo,to fakt,ale mysle ze pomimo wszystko wieksze snase na
              prace.Ale oczywiscie moge sie mylic.
              • robak.rawback Re: samemu do uk? 14.01.06, 14:55
                no wlasnie, tak sie zastanawiam czy londyn to sensowne rozwiazanie. tam jest
                chyba najwiecej ludzi poszukujacych pracy plus chyba najdrozej jest. moze tak
                by od razu uderzac gdzies indziej niz do londynu. nie przepadam za duzymi
                miastami, nawet jesli to londyn .... hmm
    • not_forget_me Re: samemu do uk? 13.01.06, 15:51
      Jestem kobieta samodzielna( no nie napisze ze samotna ) w szkocji i musze
      przyznac ze latwiej jest przezyc parze lub w grupie znajomych poniewaz ma sie
      wsparcie emocjonalne i fizyczne( ktos musi wniesc kanape :). Ale jako osoba
      samotna szybciej nawiazujesz kontakty ( nie masz wyboru) wtapiasz sie w
      srodowisko w ktorym mieszkasz i pracujesz.
      • mallgosha Re: samemu do uk? 13.01.06, 19:57
        Przyjechalam tu sama, nie bardzo wiedzac co mnie czeka. Znalazlam prace przez
        agencje w Polsce i stad decyzja o wyjezdzie.Zapewniano tez mi mieszkanie, czyli
        podstawowe potrzeby zyciowe byly zapenione. Poza tym jedna wielka nie wiadoma.
        Ciezko bylo przede wszystkim emocjonalnie. Za Polska nie tesknilam i nie
        tesknie, lecz zostawilam tam z Mama corke /po raz perwszy w zyciu/ i wariowalam
        z tesknoty za nia. Teraz corka jest tu ze mna i bardzo sie ciesze, ze
        przetrwalam te ciezkie chwile, bo bardzo zadowolona jestem z mojego zycia w UK.
        • robak.rawback Re: samemu do uk? 13.01.06, 20:27
          a jak sobie przez agencje zalatwialas prace? internetowo czy tez na spotkania
          chodzilas w polsce? i dlugo bylas sama nim sobie corke sciagnelas do siebie?
          • mallgosha Re: samemu do uk? 13.01.06, 23:21
            Prace znalazlam przez przypadek i nie szukalam pracy za granica, lecz w Polsce.
            Bylo ogloszenie w Wyborczej, wyslalam Cv, a pozniej wszystko potoczylo sie
            blyskawicznie. Sprawdzilam Agencje - duza firma z wieloletnim doswiadczeniem.
            Przed wyjazdem znalam wszelkie namiary na pracodawce i podpisany kontrakt.
            Jednak praca mi sie nie podobala i po trzech miesiacach odeszlam do innej
            pracy. Corka dolaczyla do mnie po roku. Tyle potrzebowalam, aby odlozyc na
            depozyt niezbedny przy wynajeciu domu i jakos sie urzadzic.
    • hooanita Re: samemu do uk? 14.01.06, 09:12
      Najlepszym sposobem moglo by byc w twoim przypadku pojechac wlasnie przez
      takowa Agencje oczywiscie ty udawaj ze jestes bardzo zainteresowana praca z
      nimi i nie opowiedaj o swoich planach a pieniadze wez ze soba i na miejscu sama
      sie usamodzielnisz po dwuch tygodniach jak minie ci szok emigracyjny.

      I nie sluchaj ludzi ktorzy opowiadaja ci glupoty na podstawie swoich drog w
      Anglii. Kazdy jest inny i ma inne potrzeby i wizje. Z tego co czytam w twoim
      poscie to na emigracji jeszcze nie bylas. Skad moj wniosek? Masz typowe
      stwierdzenie nie-emigranta ze z innymi nie bedziesz mieszkac. Tak sie mowi jak
      sie z tematem niema do czynienia. No ale do rzeczy zapomnij o wynajmowaniu
      kawalerki czy innych domow najpierw sprawdz czy warto tu byc i zyc. Na poczatek
      chcesz wydac kase i w presji czasowej szukac pracy? Nie! Tak sie nie da.

      Realia sa takie ze jak przyjedziesz do Londynu to dostaniesz takiego szoku ze
      sama sobie nie poradzisz i po godzinie bedziesz dzwonic do Polski z placzem.

      Mieszkania nikt ci nie wynajmie (zadny agent)! No chbya ze jakis Pakistanczyk
      czy inny Hindus co w twoim przypadku bedzie nastepnym szokiem nie do przejscia.

      Musisz nastawic sie na "pokoj" ale sama bo z innymi to tez upadek. Ale
      mieszkanie najlepiej z Polakami bo pociesza lub uratuja cie jak dostaniesz
      depresje czy dola (zawsze ktos poradzi gdzie mozesz isc po pomoc). No i
      zapomnij na poczatek o swoich ambicjach zawodowych.

      I najwazniejsze wez sobie wszystko na luz. Nie wydawaj odrazu calej kasy. Jak
      nie dasz rady po kilku tygodniach wrocisz do Polski zwierzysz sie mamie
      poplaczesz troche i pojedziesz jeszcze raz ale juz pelna energii i
      realistycznych wizji o angielskiej rzeczywistosci.

      I jeszcze jedna "moja rada" nie jedz do Londynu tam jest zbyt duze ryzyko
      niepowodzenia twojego wyjazdu.
      • princessjobaggy Re: samemu do uk? 14.01.06, 14:34
        hooanita napisała:

        >
        > Mieszkania nikt ci nie wynajmie (zadny agent)! No chbya ze jakis Pakistanczyk
        > czy inny Hindus co w twoim przypadku bedzie nastepnym szokiem nie do
        przejscia.
        >

        Nieprawda. Przez agencje bez referencji wynajmie sie mieszkanie bez problemu
        tylko, ze bardzo czesto zycza sobie one wiekszego depozytu (np. zamiast za
        dodatkowy miesiac np. za 1,5).
        • 101krotka Re: samemu do uk? 14.01.06, 14:46
          A jakie agencje?Z tego co wiem wiekszosc chce cala litanie referencji plus
          depozyt za miesiac a nawet za 6 tygodni.A moze takie co robia tzw short-letting?
          Z kolei przez agencje bezpieczniej bo komus sie nagle nie odwidzi i nie powie
          ci ze niestety ale musisz sie wyprowadzic za tydzien.
        • robak.rawback Re: samemu do uk? 14.01.06, 14:52
          haha u hindusa lub pakistanczyka mniam mniam bardzo hetnie, jaraja mnie takie
          brazowe chlopaki
          no tak ja nie bylam na emigracji w anglii, to bedzie pierwszy raz;
          bylam kiedys gdzie indziej i bylo tak sobie bo przede wszystkim jezyka nie
          znalam. i bylam szczylkiem plus nie chcialam tam byc. uk to to, co od dawna
          mnie kreci jezykowo, jakkolwiek troche sie boje ze sie moge rozczarowac, tylko
          nie wiem jeszcze czym. pewnie tym ze mi sie szybko kasa skonczy a tu dupa z
          praca. nie mam na poczatek zbyt duzych ambicji zawodowych - rowniez dlatego
          zeby sie nie rozczarowac. interesuje mnie aby jakas prace w jakims sektorze
          edukacji zdobyc. moze nawet teaching assistant to nieglupi pomysl - aby tylko
          wyzyc z tego sie dalo.
          prosze jeszcze o wiecej komentarzy bo fajnie sie czyta

          • princessjobaggy Re: samemu do uk? 14.01.06, 15:21
            robak.rawback napisała:

            > haha u hindusa lub pakistanczyka mniam mniam bardzo hetnie, jaraja mnie takie
            > brazowe chlopaki

            ?????????????????????????????????????????????????????????? ://
            • robak.rawback Re: samemu do uk? 14.01.06, 15:35
              princessjobaggy napisała:

              > robak.rawback napisała:
              >
              > > haha u hindusa lub pakistanczyka mniam mniam bardzo hetnie, jaraja mnie t
              > akie
              > > brazowe chlopaki
              >
              > ?????????????????????????????????????????????????????????? ://

              ah to bylo w odpowiedzi do postu hooanity ze sie zszokuje jak wynajmie mi
              mieszkanie hindus lub pakistanczyk hehehe
              • evian5 Re: samemu do uk? 14.01.06, 15:56
                no tak, przyjedz do londynu, wynajmij studio fla za 150f na tydzien plus oplaty,
                znajdz prace jako teaching assistant za 800f brutto na miesiac, zobaczymy jak
                predko wrocisz do polski...
          • duende1 Re: samemu do uk? 14.01.06, 16:33
            > haha u hindusa lub pakistanczyka mniam mniam bardzo hetnie, jaraja mnie takie
            > brazowe chlopaki


            o matko jedyna....co to za komentarz....?
            z rasizmu tez sie chyba bedziesz musiala troche wyleczyc...
            • robak.rawback Re: samemu do uk? 14.01.06, 16:41
              duende1 napisała:

              > > haha u hindusa lub pakistanczyka mniam mniam bardzo hetnie, jaraja mnie t
              > akie
              > > brazowe chlopaki
              >
              >
              > o matko jedyna....co to za komentarz....?
              > z rasizmu tez sie chyba bedziesz musiala troche wyleczyc...
              >
              a co w tym zlego ze mi sie podobaja tacy faceci? jakos nie jest przejawem
              rasizmu jak ktos mowi ze mu sie podobaja blondynki. to dlaczego ja mam nie
              mowic ze mi sie podobaja brazowi?
              • duende1 Re: samemu do uk? 14.01.06, 16:44
                robak.rawback napisała:

                > a co w tym zlego ze mi sie podobaja tacy faceci? jakos nie jest przejawem
                > rasizmu jak ktos mowi ze mu sie podobaja blondynki. to dlaczego ja mam nie
                > mowic ze mi sie podobaja brazowi?

                wiesz co nie wiem, moze ja po prostu zle odczytalam to co napisalas. nie
                brzmialo mi to jak "nienacechowana negatywnie" opinia, tylko wlasnie
                rasistowsko.
                moze to po prostu kwestia tego jak to napisalas.
                • robak.rawback Re: samemu do uk? 14.01.06, 16:54
                  smieszne to nawet ze sie tak rasistowsko zrobilo bo ja mam narzeczonego hindusa
                  haha
                • ralphos Re: samemu do uk? 14.01.06, 16:54
                  Niestety na to wygląda że w UK samo zauważenie koloru skóry jest rasizmem.
                  Powiedzenie ta blondynka, ten brunet jest w porządku, ale powiedzenie ten Murzyn
                  to już rasizm...
                • karolinazuk Re: samemu do uk? 14.01.06, 16:58
                  Wiesz mi sie wydaje, ze to osoba, ktora napisala ze "Mieszkania nikt ci nie
                  wynajmie (zadny agent)! No chbya ze jakis Pakistanczyk
                  czy inny Hindus co w twoim przypadku bedzie nastepnym szokiem nie do przejscia"
                  wyraza mniej tolerancyjne poglady. Ja mieszkam w Uk juz ponad 4 lata i nie wiem
                  czym sie rozni wynajmowanie mieszkania od Anglika w porownaniu od
                  Pakistanczyka. Poza tym z wypowiedzi "jakis Pakistanczyk czy inny Hindus"
                  wynika, ze Pakistanczyk jest odmiana Hindusa, a to mija sie z prawda. To tak
                  jakby powiedziec "jakis Polak czy inny Rosjanin". Polak to Polak a Rosjanin to
                  Rosjanin.
              • lee.loo Re: samemu do uk? 14.01.06, 16:54
                robak.rawback napisała:
                > a co w tym zlego ze mi sie podobaja tacy faceci? jakos nie jest przejawem
                > rasizmu jak ktos mowi ze mu sie podobaja blondynki. to dlaczego ja mam nie
                > mowic ze mi sie podobaja brazowi?

                a to po co w takim razie to "haha"??? Ja Twoj komentarz odbieram bardzo
                jednoznacznie, podobnie jak Duende


          • lee.loo Re: samemu do uk? 14.01.06, 16:51
            robak.rawback napisała:

            > haha u hindusa lub pakistanczyka mniam mniam bardzo hetnie, jaraja mnie takie
            > brazowe chlopaki
            Robaku! Mylisz pojęcia. Hooanicie chodziło o agencje nieruchomości a nie o
            towarzyskie ;) A jeżeli zalezy Ci na informacji o tych drugich, to nie wiem czy
            na tym forum bedziemy w stanie pomóc
            • robak.rawback Re: samemu do uk? 14.01.06, 16:59
              lee.loo napisała:

              > robak.rawback napisała:
              >
              > > haha u hindusa lub pakistanczyka mniam mniam bardzo hetnie, jaraja mnie t
              > akie
              > > brazowe chlopaki
              > Robaku! Mylisz pojęcia. Hooanicie chodziło o agencje nieruchomości a nie o
              > towarzyskie ;) A jeżeli zalezy Ci na informacji o tych drugich, to nie wiem
              czy
              >
              > na tym forum bedziemy w stanie pomóc

              ajjj dzieciaki, dzieciaki ale wy jestescie w goracej wodzie kapani
              • duende1 Re: samemu do uk? 14.01.06, 17:19
                robak.rawback napisała:


                > ajjj dzieciaki, dzieciaki ale wy jestescie w goracej wodzie kapani

                posluchaj, nie znamy sie i ma miedzy nami takiej poufalosci, zebys mogla
                zartobliwie nas nazywac dzieciakami. chyba, ze bylo to z namyslem, zeby kogos
                nie obrazic. wszyscy jestesmy tu doroslymi ludzmi, a internet jako kanal
                komunikacji nie zwalnia z podstawowych zasad dobrego wychowania.

                czy do obcej osoby, w wieku powyzej 10 lat, zwrocilabys sie "dzieciaku" stojac
                z nia twarza w twarz...?
                • robak.rawback Re: samemu do uk? 14.01.06, 17:33
                  duende1 napisała:

                  > robak.rawback napisała:
                  >
                  >
                  > > ajjj dzieciaki, dzieciaki ale wy jestescie w goracej wodzie kapani
                  >
                  > posluchaj, nie znamy sie i ma miedzy nami takiej poufalosci, zebys mogla
                  > zartobliwie nas nazywac dzieciakami. chyba, ze bylo to z namyslem, zeby kogos
                  > nie obrazic. wszyscy jestesmy tu doroslymi ludzmi, a internet jako kanal
                  > komunikacji nie zwalnia z podstawowych zasad dobrego wychowania.
                  >
                  > czy do obcej osoby, w wieku powyzej 10 lat, zwrocilabys sie "dzieciaku"
                  stojac
                  > z nia twarza w twarz...?
                  >

                  zobaczylam ze sie jakos wszyscy zdenerwowaliscie i chcialam rozladowac sytuacje
                  i powiedzialam zartobliwym tonem "dzieciaki" (bo tez jestem dosyc bezposrednia
                  i bardzo nieszkodliwa rowniez face to face) w/g mnie nie jest to obrazliwe ale
                  znowu sie okazalo ze jest. jak cie zdenerwowalo to sory. nie bede z tym
                  polemizowac. tylko troche sie dziwie dlaczego tak agresywnie do mnie mowisz? ja
                  nie jestem do nikogo agresywna.

                  kanal komunikacji jest jaki jest - dlatego tez nie mowimy sobie na "prosze
                  pani" "prosze pana" tylko zwracamy sie do siebie na "ty" i to jest troszke
                  bardziej informal. dlatego tez i inne wypowiedzi sa tez bardziej informal.
                  jestem na tym forum zeby sie dowiedziec uzytecznych informacji a nie, jak to
                  nazywasz "spoufalac sie"
                  (no bo gdziez bym smiala sie tu z kimkolwiek spoufalac)
                  • lena81 Re: samemu do uk? 14.01.06, 21:57
                    WIesz co Robak ty sie nie tlumacz ze swojego poczucia humoru. To co napisalas ja
                    akurat zrozumialam:)sama czesto uzywam podobnej frazy(chodzi o dzieciaki). Jak
                    widac niektorzy jednak sa zbyt powazni/dojrzali/stetryczali zeby sie szarakami z
                    forum spoufalac.
                    Mnie juz zaczyna to denerwowac, bo to na co na poczatku mozna bylo przymknac oko
                    teraz zaczyna draznic.
                    • latarnik Re: samemu do uk? 15.01.06, 20:33
                      Lenka, ale to wychodzi znowu podobny temat jak z Twoimi przecinkami kiedys.
                      Jesli ktos czytajacy tego nie zrozumie, to trudno jest miec do niego pretensje,
                      ze reaguje z dystansem.

                      Poczucie humoru Robaka to jedno, a jego uskutecznianie w takiej czy innej formie
                      w kontaktach z innymi to drugie. I powiem szczerze - nawet jesli ktos ma
                      poczucie humoru nie do konca mi pasujace, jesli smiesza mnie inne rzeczy, ale
                      ten ktos prezentuje swoje zarty/podejscie z odpowiednim wyczuciem i pewna doza
                      wrazliwosci, to ktos taki od razu zyskuje moj szacunek. A nawet jesli kogos
                      rozumiem, ale widze ze ten ktos nie wyczuwa, kiedy inni go rozumieja - wtedy sam
                      mam mieszane uczucia.

                      Wracajac do tematu - Hooanita bodajze napisala o tym, zeby nie przejmowac sie
                      niczyimi wspomnieniami czy historiami. Ma racje. Nawet jej porad, moich, czy
                      wszystkich nas nie bierz za wykladnie. To tak jak z kazda ocena w internecie -
                      nalezy wyciagnac srednia, a najwieksza uwage zwracac na komentarze tych osob,
                      ktorych sposob wypowiedzi jest nam najblizszy.

                      Mam wrazenie ze ostatnio na forum sie jakos dziwnie nerwowo robi. Niby nikt sie
                      nie kloci, ale coraz czesciej mam wrazenie ze ludzie milkna w polowie dyskusji,
                      bo zaczyna brakowac porozumienia. Ten watek tez jest dobrym przykladem. Kazdy z
                      nas mowi o swoich doswiadczeniach, ale prawie sie nie porozumiewamy, bo
                      deprecjonujemy opinie innych. A przeciez w wiekszosci nawet wiemy, skad sie
                      wziely. Hindus czy inny Pakistanczyk (tak, Polak czy inny Rosjanin tez wydaje mi
                      sie logiczne, jesli mowimy o slowianach, nie razi bo przeciez z samego
                      sformulowania wynika ze mowimy o dwoch ROZNYCH narodowosciach) faktycznie
                      wynajmnie Ci tutaj czesciej cos bez wiekszych formalnosci. Byc moze rowniez
                      bedziesz miala szczescie i bedzie Ci sie dobrze mieszkac. Ale w domu, gdzie
                      mieszka wiecej osob, ktore znalazly to lokum bez zbednych formalnosci, atmosfera
                      moze byc rozna. Dbalosc wlasciciela mieszkania o lokatorow tez bedzie czesciej
                      kiepska.
                      Wynajecie samodzielnego mieszkania to jednak duze zobowiazanie tutaj. Zwiazuje
                      Cie z konkretnym miejscem, najczesciej na minimum pol roku, wymaga czesto
                      zalatwienia wielu formalnosci (wszelkie wody/prady/gazy, podatek, TV license, i
                      tego typu sprawy) i po prostu jest drogie. Z kolei pokoj mozna wynajac na
                      naprawde zdrowych warunkach, jesli masz odrobine wiecej pieniedzy to moze to byc
                      tzw. en suite, czyli z wlasna lazienka. Do tego na doswiadczeniach takiego
                      towarzystwa (niekoniecznie polskiego) mozna naprawde wiele skorzystac.

                      • robak.rawback Re: samemu do uk? 15.01.06, 20:53
                        latarnik napisał:

                        Z kolei pokoj mozna wynajac na
                        > naprawde zdrowych warunkach, jesli masz odrobine wiecej pieniedzy to moze to
                        by
                        > c
                        > tzw. en suite, czyli z wlasna lazienka. Do tego na doswiadczeniach takiego
                        > towarzystwa (niekoniecznie polskiego) mozna naprawde wiele skorzystac.
                        >

                        a czy uwazasz ze wynajecie wlasnie takiego pokoju z lazienka jest bezpieczne -
                        zwazywszy na reszte lokatorow zamieszkujacych taki dom. bo zakladam ze to
                        raczej bylby dom. chodzi mi o to ze jak taki pokoj dobrze zabezpieczyc zeby sie
                        nie okazalo ze wracam do domu a tam nie mam swoich rzeczy i komputera itp itd?
                        chyba nie ma mozliwosci tego przewidziec, bo w sumie skad moge wiedziec jaki
                        typ za sciana mieszka?
                        • aniek133 Re: samemu do uk? 15.01.06, 21:01
                          > a czy uwazasz ze wynajecie wlasnie takiego pokoju z lazienka jest bezpieczne -
                          > zwazywszy na reszte lokatorow zamieszkujacych taki dom. bo zakladam ze to
                          > raczej bylby dom. chodzi mi o to ze jak taki pokoj dobrze zabezpieczyc zeby
                          sie nie okazalo ze wracam do domu a tam nie mam swoich rzeczy i komputera itp
                          itd?
                          > chyba nie ma mozliwosci tego przewidziec, bo w sumie skad moge wiedziec jaki
                          > typ za sciana mieszka?

                          Nie przesadzajmy. Niewazne, czy masz dom otoczony kamerami, czy mieszkasz w
                          bloku czy z innymi ludzmi w jednym domu - okradziona mozesz zostac zawsze i
                          wszedzie! A chyba nie liczysz na to, ze Latarnik zagwarantuje Ci, ze jak
                          wynajmiesz pokoj to bedziesz bezpieczna ;)
                          • latarnik Re: samemu do uk? 15.01.06, 21:08
                            Aniek ma racje - nie dajmy sie zwariowac. W UK jest jednak troche spokojniej
                            jesli chodzi o kradzieze. Drzwi wejsciowe tutaj najczesciej sa wyposazone w
                            pojedynczy zamek, najczesciej zreszta uzywany jest tylko 'zatrzask', czyli tak
                            jak drzwi na klamke tylko bez klamki z zewnatrz.

                            W wielu domach (mieszkania w Londynie z lazienkami 'en suite' to wcale nie
                            rzadkosc) pokoje sa zamykane na klucz. Natomiast nieczesto zdarza sie tu
                            okradanie wspollokatorow. Przede wszystkim policja natychmiast sprawdzilaby
                            wlasnie wspollokatorow, jak sadze. W kazdym razie nie slyszalem jeszcze o takim
                            przypadku.

                            Zreszta czesta w wypadku wynajmowania wspolnie domu czy mieszkania ludzie
                            najpierw sie zastanawiaja, czy przypadna sobie do gustu. To jeden z waznych
                            elementow przy podejmowaniu decyzji, a gwarantuje spokojny sen pozniej :)
                      • lena81 Re: samemu do uk? 15.01.06, 21:09
                        Spoko latarnik rozumiem punkt widzenia.
                        Ale sam napisales ze robi sie nerwowo.Ja mam wrazenie ze tu juz nie mozna nic
                        napisac bez narazenia sie na ataki.Ale ja nie o tym:)
                        Wyrazenie "Pakistanczyk czy inny hindus"ja osobiscie uwazam za
                        nieporozumienie.Tak samo jak Polak czy inny Rosjanin.Toz to mieszanie grochu z
                        kapusta.
                        A co do mieszkania w Anglii.
                        Robak ja bym sie zbyt egoistycznie nie nastawiala.Wynajecie pokoju nie jest
                        zle(a przede wszystkim tanie)mozesz za mniejsze pieniadze mieszkac w cenrum
                        londynu.Poznasz nowych ludzi i nie wpadniesz w depresje.Co moze ci grozic w
                        przypadku mieszkania samej.
                        Dzielenie lazienki to tez nie jest najwiekszy z koszmarow.Mi sie jakos to
                        udawalo przez 5 lat i te lata uwazam za jedne z lepszych w zyiu:)
                        • aniek133 Pakistanczyk czy inny Hindus 15.01.06, 21:13
                          Jesli juz analizujemy ten zwrot to po pierwsze - jest on niepoprawny. Owszem,
                          tego typu wyrazenia uzywamy, ale raczej potocznie i w charakterze zartobilwym
                          (np. jak jestem glodna: zjadlabym sobie zupe albo inna kanapke, czy jakos tak).
                          Zgadzam sie, ze tutaj zabrzmial jednak nieco pogardliwie. Wyglada na to, ze czy
                          Pakistanczyk, czy Hindus - wszystko jedno, ta sama kategoria ludzi; nie brzmi
                          to na pewno pozytywnie.
                          • hooanita Do aniek133 15.01.06, 21:24
                            Uwazasz sie za inteligetna osobe a nie rozumiesz tak prostej interpretacji.
                            Latarnik zrozumial w 100% i inni takze a ty dalej swoje.

                            Klasyfikacja tych narodowosci nie ma zadnego znaczenia wzgledem rasistowskim
                            czy innym pogardliwym stwierdzeniem. Prawda jednak jest ze osoby tego
                            pochodzenia sa najczesciej wynajmujacymi pokoje bez zadnych wstepnych warunkow
                            oprocz pieniedzy. Wiec mozna tam latwo wynajac pokoj ale tak jak napisal
                            Latarnik jest to towarzystwo z roznych grup spolecznych i ktos kto nie
                            wynajmowal nigdy pokoju moze doznac szoku.

                            PS. I prosze Ci przestan zrzedzic bo wylacze komputer.
                            • aniek133 Re: Do aniek133 15.01.06, 21:25
                              Polecam wylaczenie komputera ;P
              • kasia799 Re: samemu do uk? 14.01.06, 17:22
                Czy jaraja cie takie chlopaki, czy nie, to nie ma zadnego znaczenia.
                Z nimi sie nie mieszka, tylko wynajmuje pokoj (lub mieszkanie)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka