Dodaj do ulubionych

odchodze od zmyslow:(((((

07.09.06, 00:17
Juz za miesiac bede w londynie. Zostawiam w polsce mojego synka. Niestety nie
mam wyjscia maz ma tutaj prace a ja ja stracilam. Mamy kredyt i zadnej
mozliwosci na prace dla mnie. Szukam juz od pol roku.
Strasznie mi ciezko. Boje sie londynu,-samotnosci ,tesknoty.
Na poczatek wyjezdzam na 3 miesiace potem moze uda nam sie wyjechac razem.
Jestem wrakiem czlowieka maz poklada nadzieje we mnie a ja nie wiem czy dam
rade.
Obserwuj wątek
    • pyza_uk Re: odchodze od zmyslow:((((( 07.09.06, 11:03
      Nie wiem czego oczekujesz od forumowiczow? Porady? To prosze - nie jedz! Jesli
      ci zle na sama mysl o pozostawieniu dziecka, to co bedzie za miesiac, jak to
      nastapi?? Ja w zyciu bym czegos takiego nie zrobila, ale latwo mi mowic, bo
      nigdy nie bylam w podobnej sytuacji. Moge tylko wspolczuc...
      • juleczka2005 Re: odchodze od zmyslow:((((( 07.09.06, 11:13
        Ja rowniez bym nie zostawila swojego dziecka - raz zostawilam mamie swojej na 1,5 tyg to powiedzialam nigdy wiecej!!! W jakim wieku jest twoje dziecko? Nie mozesz zabrac go ze soba?
        • natalia.brzeska Re: odchodze od zmyslow:((((( 07.09.06, 12:04

          Zgadzam sie z Pyza. Tez nie rozumiem czego oczekujesz... Jesli wlasnie porady,
          to nie jedz! Po prostu stan na glowie i poszukaj pracy w Polsce. Bez przesady,
          jeszcze nie jest az tak zle, na pewno cos znajdziesz. Bedziez z mezem,
          dzieckiem i rodzina. A emigracja wcale taka rozowa nie jest. A nawet jak tu
          przyjedziesz to pewnie wiecej jak 5,50 nie dostaniesz, a to Ci wystarczy tylko
          na utrzymanie w UK, wiec raczej pieniedzy do domu wysylac nie bedziesz...
          • juleczka2005 Re: odchodze od zmyslow:((((( 07.09.06, 13:22
            Natalia nie przesadzaj - ludzie nie z takiej placy pomagaja rodzinie w polsce. Ale decyzja nalezy do niej. Ja wiem jedno - nie zostawilabym dziecka.
            • vierablu Re: odchodze od zmyslow:((((( 08.09.06, 00:52
              Zostawienie dziecka na jakis czas jest prawdopodobnie wieksza tragedia dla
              matki, niz dla dziecka. Moj ojciec przez cale moje dziecinstwo byl ciagle w
              delegacji i jakos przezylam. Tylko mi prosze nie mowcie, ze wyjazdy ojca, to co
              innego!
              Wazne jest, zeby nie dac odczuc dziecku, ze to jest jakas tragedia - bo jak tak
              to bedziesz przedstawiala, to dziecko tez tak to bedzie czulo.
          • mamulka-kubulka Re: odchodze od zmyslow:((((( 07.09.06, 13:22
            w uk mam rodzine tate i brata u nich bede mieszkac ,wiec na mieszkanie nie
            wydam . Prace juz mam zalatwiona - mysle ,ze dam rade oszczedzic troche
            pieniedzy. najgorsza bedzie tesknota za dzieckiem. synek ma 3.5 roku. zostaje z
            tata i babcia. Decyzje juz podjelam ze jade tylko brakuje mi wsparcia
            psychicznego.
      • princessjobaggy Re: odchodze od zmyslow:((((( 08.09.06, 10:51
        Odbiegajac nieco od tematu, zastanawia mnie jedno, czesto przewijajace sie
        stwierdzenie ludzi 'nie mam wyjscia, musze wyjechac'. Rozumiem, ze roznie sie
        zycie moze potoczyc, ale jakims trafem coraz wiecej ludzi twierdzi, ze nie ma
        wyjscia, choc przed przystapieniem Polski do Unii nie byli tacy skorzy do
        wyjazdu (za duzo zalatwiania?) i jednak jakies wyjscie mieli, jakos zyli... Od
        dwoch lat nagle nikt normalnie zyc nie moze i wszyscy lapia sie 'ostatniej
        deski ratunku' i wyjezdzaja. Dla niektorych moze byc to rzeczywiscie ostatnia
        deska ratunku, dla innych to najzwyczajniej latwiejsze rozwiazanie, niezaleznie
        od okolicznosci.

        Ostatnio wrocilam z odwiedzin w Polsce i co mnie bardzo zdziwilo, to postawa
        roszczeniowa ludzi. Widza, ze wielu wyjechalo, jakos im sie wiedzie i nagle
        narzekaja na to, co maja w kraju. Najgorszy jest fakt, iz wielu z nich nie ma
        powodow do narzekania, poniewaz zyje im sie naprawde dobrze. Mimo to, wciaz
        porownuja sie do Polakow wyjezdzajacych za granice, ktorzy zarabiaja wiecej
        (nie wazne, ze zapieprzaja 15 godzin dziennie i mieszkaja po 20 w jednym domu).
        Kazdy tylko chce wiecej, wiecej i wiecej, a nie dostrzega sie tego, co sie ma.
    • mamulka-kubulka Re: odchodze od zmyslow:((((( 07.09.06, 13:24
      zapomnialam dodsac ze bede sie starala synka jak najdszybciej sprowadzic do
      londynu. maz jest na etapie szukania pracy -jest informatykiem ze stzem za
      granica zna doskonale jezyk ,ale boi sie zostawic te pewna prtace tutaj na
      rzecz niewiadomej w uk
      • vygotsky Re: odchodze od zmyslow:((((( 07.09.06, 14:04
        A ja tylko moge powiedziec ze na twoim miejscu nie balabym sie ryzyka i
        jechala. Lepsza szczesliwa mama na krotka mete niz wrak czlowieka na stale. Kto
        wie a moze ci sie tu powiedzie , spodoba, nabierzesz checi do dzialania,
        bedziesz miala plany, sprowadzisz rodzine i bedzie ci lepiej niz bez pracy w
        PL!? I jak piszesz, synek w dobrych rekach zostaje; trudne to pewnie bedzie ale
        nie boj sie i jedz z mysla ze jest w tym twoim wyjezdzie klarowny cel. Pewnie
        potrzebna ci zmiana bo wyobrazam sobie jak sie czujesz po pol roku szukania
        pracy... Powodzenia.
    • basiak6 Re: odchodze od zmyslow:((((( 07.09.06, 14:38
      Moze idz w Polsce do jakiejkolwiek pracy, np sprzatanie? Rozklej ogloszenia, na
      pewno cos sie znajdzie i zarobisz jakies pieniadze (wiem ile moja mama placi
      swojej pani sprzatajacej i mozna za to zyc).
    • mi74 Re: odchodze od zmyslow:((((( 07.09.06, 15:20
      Ja mysle, ze podjelas sluszna decyzje. Jesli masz prace zalatwiona i bedziesz
      mieszkac u taty i brata, to przeciez nic nie tracisz na takim wyjezdzie -
      zawsze mozesz wrocic. To nie jest tak, ze wyjezdzasz sama w ciemno, ze mozesz
      stracic dach na glowa i co wtedy itd itp. Rodzina bedzie dla Ciebie wsparciem,
      dziecko zostawiasz pod dobra opieka i bedziesz mogla z synkiem rozmawiac przez
      telefon nawet codziennie. Tesknota bedzie zawsze, tego nie da sie przeskoczyc i
      na to musisz byc przygotowana. Kiedy zarobisz pierwsze pieniadze, zobaczysz
      swiatelko w tunelu i to bedzie poczatkiem zmian na lepsze.
      Zycie postawilo Cie przed wyborem Polska albo UK - z tego, co piszesz wyjazd
      moze dac Wam szanse na lepsze zycie. I trzeba z tego skorzystac.
      Nie zalamuj sie, badz dzielna - robisz to przeciez dla swojej rodziny i jej
      przyszlosci.
      Glowa do gory, na pewno dasz sobie rade!
      Pozdrawiam.
      • kraxa no niezle 07.09.06, 16:17
        to przeciez nic nie tracisz na takim wyjezdzie

        NAWET jesli ona nie, to dziecko tez niczego nie traci???Dziecko nie wie, co to
        znaczy, "na troche", na kilka miesiecy. dla niego to bedzie wiecznosc...Ja nie
        mam zamiaru mowic co mamulka kubulka ma zrobic, ale teksty o tym, ze to taki
        lajt sa po prostu glupie i do psychologii takiego malucha nijak sie maja.
        Emocje to taka sfera, gdzie wielka krzywde mozna wyrzadzic juz jednorazowa
        sytuacja, a tutaj- nikt nie wie, ile potrwa rozlaka
        • mi74 Re: no niezle 07.09.06, 16:58
          Ja napisalam po prostu, co ja o tym mysle, moja opinie. Akurat w mojej rodzinie
          mam 2 prawie identyczne przypadki, z czego jeden to rodzina najblizsza. Tez
          byla to niezmiernie trudna decyzja, ale wszystkim wyszla na dobre. Wszystko
          zalezy od wielu czynnikow, ale jesli sie dziecku dokladnie wytlumaczy ta
          sytuacje i co to moze niesc za soba, to nie bedzie to wieksza tragedia niz
          tkwicie w domu, w ktorym nie mozna zwiazac konca z koncem a rodzice pograzeni
          sa w depresji, zero radosci, szczescia i pozytywnego spojrzenia na swiat - to
          jest dopiero krzywda! U mnie - pradoksalnie? - taki wyjazd rodzine bardzo
          zblizyl i jest w domu zupelnie inna atmosfera niz byla kiedys. Trzeba tylko
          dbac o to, zeby byc w ciaglym kontakcie telefonicznym z dzieckiem i caly czas
          mowic mu, ze jest kochane bez wzgledu na okolicznosci. Od tej decyzji minelo
          juz jakies 10 lat i dziecko mialo zapewnione o wiele lepsze zycie w sensie
          matrialnym i emocjonalnym.
          Wiadomo, ze najlepiej jest nie miec takich problemow, miec szczesliwa rodzine,
          godny standard zycia itd, ale jesli wyjscia NIE MA, to trzeba to rozegrac jak
          najlepiej sie potrafi.
          Mamulka podjela juz decyzje - czyli innego wyjscia nie widzi - wiec jaki jest
          sens dolowac ja jeszcze bardziej? A moze by tak podtrzymac ja na duchu i
          pozwolic jej spojrzec na ta sytuacje bardziej pozytywnie?
          • vygotsky Re: no niezle 07.09.06, 20:28
            Absolutnie podpisuje sie pod ostatnia, bardzo madra wypowiedzia..nic dodac, nic
            ujac. Pozdrawiam i wierze ze sa inni ktorzy mysla podobnie, wiec do przodu i
            glowa do gory!
            • 101krotka Re: no niezle 08.09.06, 10:59
              Jak najbardziej zgadzam sie z mi74 i vygotsky.oczywiste jest ze najlepiej zeby
              zadna mama nie zostala postawiona w takiej sytuacji ale mamulka kubulka akurat
              zostala i musiala podjac jakas decyzje.mysle ze wszystko sie ulozy,przeciez nie
              jedzie w ciemno,ma prace zalatwiona,i bedzie mieszkac u swojej rodziny.w
              przeciwnym razie odradzalabym bo moglaby popasc w wieksze dlugi jeszcze.
              dziecko tez w tym momencie czuje ze sytuacja nie jest najlepsza nawet gdyby
              mamulka zostala w polsce.najwazniejsze ze dziecko jest w bardzo dobrych rekach
              no i przeciez jest tez tato!ja jestem dobrej mysli i trzymam kciuki.bedzie
              dobrze:)
    • dorotus76 Re: odchodze od zmyslow:((((( 08.09.06, 11:27
      A w jakim Kubuś jest wieku? Czy gdzieś przeoczyłam...
      Wg mnie ma to spore znaczenie. Kiedyś wyjechałam do pracy w Anglii i zostawiłam
      Wiki, wtedy 3-latkę pod opieką męża i dziadków(na 3 mies), i wiem, że bardzo to
      przeżyła. Natomiast moja mała Pola praktycznie poznała ojca dopiero w wieku 10
      miesięcy, jak po nas przyjechał do Polski i w tej chwili nie ma to dla niej
      absolutnie znaczenia, że go nie było rok czasu. Tak samo jest z nim związana
      jak i ze mną, a zna go od 2 miesięcy.
      Co innego odczucia matki, ona będzie pamiętać wszystko...

      pozdróffka
      • mamulka-kubulka Re: odchodze od zmyslow:((((( 08.09.06, 20:09
        Dzieki dziewczyny za wsparcie. Moj synek ma prawie 4 latka. wiem ,ze jak wyjade
        to bede w stanie zaoszczedzic troche pieniedzy. I bedzie nas stac na to ,zeby
        dojechal do mnie maz z synkiem. Dzis byl w Polsce moj tata. Rozmawialismy dlugo
        i stwierdzilismy ze maz sklada wymówienie wiec na swieta przyjada do mnie moje
        chlopaki. Pozatym tata zasponsoruje ich przyjazd na kilka dni w listopadzie:)
        maz rozsyla cv sa juz pierwsze odpowiedzi . Mam nadzieje ze sie uda:)
        • pyza_uk Re: odchodze od zmyslow:((((( 08.09.06, 20:47
          Powodzenia! Widzisz, w pierwszym poscie napisalas bardzo ogolnikowo - nic na
          temat wieku synka, z kim zostaje, jaka sytuacje bedziesz miala w UK... Maly
          zostaje z tata, na krotko, szybko do was dolacza, ty nie bedziesz w Londynie
          sama, to wszystko zmienia postac rzeczy. Trzymaj sie!
          • kalpa Re: odchodze od zmyslow:((((( 09.09.06, 05:58
            Mamokubulka, nie bój się Kube :)
            Gdzieś Ci napisałam, że moja kolezanka wyjechała i też zostawiła synka na trzy
            m-ce z babcią. Mały wcale nie był jakoś chory, czy nieszczęśliwy z tęsknoty. Na
            początku obydwie byłyśmy przerażone jak on to zniesie, a okazało się, ze to
            dorośli najbardziej tęsknili. mały zniósł to spokojnie i po niedługim w sumie
            czsie pojechał do mamy i jest ok.
            A mój mąż pojechał 23 tyg temu i narazie chłopcy nie rozpaczają, mimo, ze na
            pewno troszkę tęsknią.
            Jasne, ze lepiej nie fundować takich doświadczeń dzieciom, ale w życiu różnie
            bywa i czasem trzeba podjąć decyzję wbrew wszystkiemu.
            A skoro nie jedziesz w ciemno, to poradzicie sobie wszyscy :)
            Trzymaj się i zobaczysz, ze uda Ci się szybko ściągnąć synka :)
            Kalpa
            • mysz2006 Re: odchodze od zmyslow:((((( 09.09.06, 09:23
              przeczytalam wszystkie posty i nasunela mi sie taka mysl i pytanie, plan mial
              byc taki ze Kubusiem bedzie sie opiekowac tata i babcia. Teraz tata i Kubus
              dobija do mamy w bardzo krotkim czasie.

              Dziadek wyjechal, brat (syn) wyjechal, corka wyjezdza, ziec z wnukiem tez - no
              i co teraz z babcia?
              • juleczka2005 Re: odchodze od zmyslow:((((( 09.09.06, 10:45
                Teraz to i jak zgadazam sie z wypowiedzią pyzy_uk. Pozdrawiam i życze wszystkiego dobrego - a przede wszystkim - wytrzymałości i w wiare
              • mamulka-kubulka do myszy 2006 09.09.06, 11:33
                myszko babcia to moja tesciowa :) zostaje to otoczona gronem licznej rodziny:)
                a w londynie jest moj tata z moim bratem no i za niecaly miesiac ja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka