Dodaj do ulubionych

Znowu o Formie pisza:)

30.07.07, 13:12
www.gazetawyborcza.pl/1,82709,4344398.html
Cos cie Forma ta Wyborcza strasznie lubi:) Co prawda sobie tylko znanym
sposobem udalo im sie twoja wypowiedz splycic, ale sadzac po komentarzach nie
wszyscy sie na to nabrali
Obserwuj wątek
    • formaprzetrwalnikowa Re: Znowu o Formie pisza:) 30.07.07, 14:30
      sadzac po komentarzach to raczej wiekszosc te plytkosc 'lyknela' ;-)

      niestety, nie udalo sie uniknac skrocenia wywiadu i splycenia go do finansowej
      strony. a takze, mimo mojej interwencji poszlo do druku kilka neiscislosci
      (chocby ta o moich klopotach jezykowych; oczywiscie, od dawna nie mam wiekszego
      problemu ze zrozumeineim pacjentow a raczej z przekazywaniem dokladnie tego, co
      chce powiedziec tak zeby ten gwozdz na glowie trafic ;-))

      zaraz, zaraz.. a kto w ogole powiedzial, ze to ja?
      ;-)
      • ewelina-s-82 Re: Znowu o Formie pisza:) 30.07.07, 18:27
        ty czy to nie ty,ale stwierdzenie ze lekarze w anglii mają wiekszy szacunek do
        pacjenta i bardziej go słuchaja bo pacjent zna swoje prawa???prosze cie..to
        chyba tam gdzie ty pracujesz..a tak wogóle to jeśli chodzi o sam artykuł,to
        szczerze powiem i musisz sie z tym liczyc że osoby takie jak ja ktore cie nie
        znaja osobiscie niestety ale tak wlasnie odbiara go ja ludzie w
        komentarzach..chyba ze rzeczywiscie zostal splycony,pozdrawiam
        • yndrk Re: Znowu o Formie pisza:) 30.07.07, 21:16
          Ewelinko, a o co Ci chodzi?
          Y
          • ewelina-s-82 Re: yndrk 30.07.07, 22:10
            nie wiem:p....
            a Tobie??...
        • aniaheasley Re: Znowu o Formie pisza:) 30.07.07, 23:59
          I dlatego ja nie znosze stylu w jakim napisana jest ogromna wiekszosc
          felietonow, reportazy, wywiadow w Wyborczej. Takie niby wylapywanie 'prawdy
          zycia' w banalnych plytkich stwierdzeniach. Szkoda, ze to nie jest zadna
          przyczajona prawda, tylko wlasnie plytkie zenujace banaly.
          • konstantyn2 Re: Znowu o Formie pisza:) 31.07.07, 00:06
            reforma sluzby zdrowia - podwyzki dla lekarzy hehehehe - typowe socjalne
            myslenie........ byle do koryta sie dorwac
            • princessjobaggy Re: Znowu o Formie pisza:) 31.07.07, 11:40
              konstantyn2 napisał:

              > reforma sluzby zdrowia - podwyzki dla lekarzy hehehehe - typowe socjalne
              > myslenie........ byle do koryta sie dorwac

              Ale a propos czego to piszesz Konstantyn, bo chyba nie tego, co mowila Forma?
              • fatemeh Off-topic ;o) 31.07.07, 12:42
                Hmm hmm cos mi sie wydaje, ze kolega konstantyn2 przejal paleczke po
                nieodzalowanej Hooanicie...
                • princessjobaggy Re: Off-topic ;o) 31.07.07, 15:59
                  fatemeh napisała:

                  > Hmm hmm cos mi sie wydaje, ze kolega konstantyn2 przejal paleczke po
                  > nieodzalowanej Hooanicie...

                  ;D
                  Alez Ci sie przypomnialo, Fatemeh ;)
              • konstantyn2 Re: Znowu o Formie pisza:) 31.07.07, 16:52
                ostatnie pytanie i odpowiedz w wywiadzie.............. przeczytaj sobie
                • edavenpo Re: Znowu o Formie pisza:) 31.07.07, 23:04

                  O to Ci chodzilo?

                  "Polskiej służby zdrowia nie da się naprawić, dając lekarzom podwyżki."

                  Przeczytaj raz jeszcze i przemysl co poeta mial na mysli ;-)
                  • konstantyn2 Re: Znowu o Formie pisza:) 31.07.07, 23:58
                    a Ty czytaj miedzy wierszami...........
                    • formaprzetrwalnikowa sięgaj gdzie wzrok nie sięga... 01.08.07, 00:16
                      hmmm.......
                      to ja se jeszczze poczytam.

                      ;>
      • princessa24 Re: Znowu o Formie pisza:) 31.07.07, 02:32
        Oj,nigdy nie lubiałam tego ,,skracania, ;)
        Sama swego czasu pisalam felietony, robiłam drobne wywiady do pewnej malej
        gazetki. I tez nie raz borkałam się z tym ,,skracaniem,,jak mi w redakcji
        ,,poprawili,, tekst i pozniej Ja przyjmwałam pretensje i pozniejsze odmowy
        dalszych wywiadów przez to.

        Co do wywiadu.Komentatorzy zapewne mieszkają w Polsce i nie spotkali się nigdy z
        prawdziwymi angielskimi dialektami prócz tego angielskiego chociaz raczej
        ameykanskiego,który spotkali w filmach....
    • jaleo Re: Znowu o Formie pisza:) 31.07.07, 20:22
      No niezle daja ludzie popisy zazdrosci i zawisci w tych komentarzach pod
      artykulem... Albo na sile wmawiaja Formie, ze jej sie tylko wydaje, ze w UK
      jest szczesliwa, bo tak naprawde jest nieszczesliwa :-)
      • formaprzetrwalnikowa mądrość tłumów to jest to! 31.07.07, 21:59
        najgorsze jest jednak, że nie znam języka.
        to cud, ze w ogole udało mi się wytrwać na stanowisku.
        A raczej nie cud, tylko kiepski stan NHS, który zatrudnia byle kogo
        ;-)
        • edavenpo Re: mądrość tłumów to jest to! 31.07.07, 23:05

          Najbardziej podoba mi sie ten koles ktory twierdzi ze na pewno zmyslasz no bo
          'bez plecow' ani rusz he he he he
          • effata Ewa! (off topic) 31.07.07, 23:14
            różnica pięci minut :) czyli prawie w tej samej chwili piszemy podobny
            komentarz - o tym samym gościu!!! :))
            Gdybym wierzyła w telepatię, to bym powiedziała, że to telepatia :))

            ***********************************************************
            "Fakt": Jest pan gotowy objąć stanowisko Ministra Rolnictwa?
            Syn Leppera: No pewnie. Skończyłem Akademię Rolniczą, prowadzę gospodarstwo. W
            każdej chwili jestem gotowy przejąć resort.
            • edavenpo Re: Ewa! (off topic) 31.07.07, 23:20

              ;-)))
        • tw52 Re: mądrość tłumów to jest to! 01.08.07, 03:07
          formaprzetrwalnikowa napisała:

          > najgorsze jest jednak, że nie znam języka.
          > to cud, ze w ogole udało mi się wytrwać na stanowisku.
          > A raczej nie cud, tylko kiepski stan NHS, który zatrudnia byle kogo
          > ;-)

          masz racje. mnie juz 17 lat NHS toleruje chociaz nie rozumiem polowy tego co do
          mnie mowia. jedyne co naprawde trace to puenty niektorych dowcipow.
      • basiak36 Re: Znowu o Formie pisza:) 31.07.07, 22:54
        To samo pomyslalam, z ludzi az jadem zieje, ale jakos mnie to nie dziwi znajac
        niektorych rodakow.
        Szkoda ze nikt nie napisze 'o fajnie ze sobie dobrze radzi na emigracji'.
        Dlatego podziwiam cie, Forma, ze ten artykul pozwolilas im opublikowac, bo
        niestety wiadomo od poczatku jak ludzie beda reagowac.
        Jakbys napisala ze ci zle, nie masz z czego zyc i zarabiasz 3 funty na godzine
        jako niewykwalifikowany robotnik, pewnie by sie uzalili nad toba:)
        Bo do tego aby kogos podziwiac za osiagniecia chyba potrzeba czegos wiecej:)
        • effata Re: Znowu o Formie pisza:) 31.07.07, 23:10
          > Dlatego podziwiam cie, Forma, ze ten artykul pozwolilas im opublikowac

          Ja bym się nie odważyła. I dlatego też mój blog jest zastrzeżony, bo jak cię
          przyjeciele skrytykują, to zrobią to przynajmniej w cywilizowany sposób.

          Także podziwiam za odwagę :)
          Niektórzy 'nieźle' pojechali (na ogół w ogóle nie czytam takich dyskusjii -
          jest to też jedna z przyczyn, dlaczego nawet nie zaglądam na forum Wielka
          Brytania i Irlandia, choć można tam znaleźć trochę przydatnych informacji - ale
          że to dot. "naszej" Formy, to sobie poczytałam.
          A ten fragment dialogu (?) nawet mi się spodobał :)))

          wet3
          >Tu nie chpodzi o roznice zarobkow, bo kazdy o tym dobrze wie! To chodzi o to,
          >ze osoba ze slaba znajomoscia jezyka miejscowego po dwoch latach kupuje dom i
          >auta. Takie cuda zdarzaja sie tylko w bajkach dla grzecznych dzieci. Bylem
          >dlugo za granica o dobrze widzialem jak to wyglada. Glupoty sie pisze, a
          >naiwniacy jak ty daja sie podpuszczac!
          >PS - Cos takiego moze sie zdarzyc tak czesto jak wygrana w lotka. Trzeba
          >jednak miec znajomosc jedzyka i mocne plecy.

          dinozaur47
          Szanowny wecie 3 , nie powinien Pan za bardzo uogólniać i przenosić Pańskich
          przykrych doświadczeń z Abdulem ( Pańskim menażerem na zmywaku ) na inne zawody
          i osoby .

          do Basiak36:
          > Szkoda ze nikt nie napisze 'o fajnie ze sobie dobrze radzi na emigracji'
          No niektórzy piszą :)

          ***********************************************************
          "Fakt": Jest pan gotowy objąć stanowisko Ministra Rolnictwa?
          Syn Leppera: No pewnie. Skończyłem Akademię Rolniczą, prowadzę gospodarstwo. W
          każdej chwili jestem gotowy przejąć resort.
          • formaprzetrwalnikowa Re: Znowu o Formie pisza:) 31.07.07, 23:26
            tez mnie ruszają takie komentarze, ale już nie tak bardzo. mój blog przechodził
            kilka fal polecanek od samego początku jego istnienia. a zaczęłąm pisac
            wyłacznie dla siebie, bo potrzebowałam gdzies swoje lęki i smutki wylewać a nie
            mogłam za bardzo z nikim pogadac (ukrywałam sie z wyjazdem).
            Bloga zastrzegłam tylko raz (i raz na jakis dzien -dwa, az ucichło), ale mi
            kilka osob powiedziało, ze z róznych powodów moje pisanie było dla nich wazne i
            dlatego otworzyłam.

            ten wywiad był oczywiscie autoryzowany. niestety, wycięto cześc informacji,
            kilku drobiazgów nie poprawiono mimo moich porawek - stąd te neiszczesne
            polonezy i maluchy (wycięli ze były takze inne samochody), czy 'nieznajomość
            języka' (mówiłam, ze nadal mam czasem trudnosci z baaardzo precyzyjnym
            wyrazaniem się - precyzyjnym na poziomie 'interventive interwieving', które
            jest moim narzędziem pracy).
            Ale never mind. jak chce się zostać sławnym, trzeba się przyzwyczajać ;-)
            • effata Re: Znowu o Formie pisza:) 01.08.07, 00:41
              > Ale never mind. jak chce się zostać sławnym, trzeba się przyzwyczajać ;-)

              Forma, ty uważaj, bo Wyborcza ma teraz nowy serwis plotek.pl czy jakoś tam :)

              Byłam kiedyś na warsztatach dziennikarskich, to wiem czego uczą - pisać tak,
              żeby uwagę przyciągnąć, tam podkoloryzować, tu nie dopisać...

              A tak swoją drogą, to jeśli Joanna to twoje prawdziwe imię, to ... W ŻYCIU!
              Jakoś nie mogę sobie tego imienia dopasować do ciebie :))
              Choć szczerze powiedziawszy o innym jakoś też nie myślałam - Forma to Forma
              (takie 'nieinternetowe' imię mi nie pasuje do ciebie i już - nie żebym
              sugerowała, że istniejesz tylko wirtualnie :))
              ***********************************************************
              "Fakt": Jest pan gotowy objąć stanowisko Ministra Rolnictwa?
              Syn Leppera: No pewnie. Skończyłem Akademię Rolniczą, prowadzę gospodarstwo. W
              każdej chwili jestem gotowy przejąć resort.
              • formaprzetrwalnikowa Re: Znowu o Formie pisza:) 01.08.07, 08:08
                effata: wiem, wiem... tak to już z dziennikarzami ejst: muszą wyciagnąc jakąs
                sensacyjkę, bo to przyciąga. trochę mi było zal faceta robiącego wywiad, bo na
                pewno nie mogłam mu dostarczyć sensacji typu: lekarz pracuje na zmywaku, albo
                mieszka w sześciu na jednym pokoju.
                ;-)

                co do imienia: prawdziwe. dyskutowaliśmy nad tym, z kim ma byc ten wywiad.
                wolałam pod własnym imieniem i nazwiskiem, ale wtedy słowa nie mogłoby być o
                blogu i ubiegłorocznym tekście. albo pod nickiem - ale tego nie chciałam, bo by
                znów ludzie zaczęli na bloga zaglądać. stanęło na pierwszym imieniu i bez linka
                do bloga. przyznaje, ze trochę mi podskoczyły statystyki odwiedzin, ale na
                szczęscie nie tak, jak po tamtym artykule.
                w razie czego zamknę blog.
                zreesztą, wielu czytelników mojego bloga wie, jak mam na imię, bo z wieloma
                znam się osobiście, z wieloma pisujemy maile czy gg'ujemy, czasami udzielam
                porad fachowych... nie potrafię wtedy być z ludzmi 'na nicka'
                • steph13 Re: Znowu o Formie pisza:) 01.08.07, 10:45
                  Jesli zmienili sens twojej wypowiedzi re twoja znajomosc jezyka to zrobili ci
                  duza krzywde. U lekarza typu psychiatra/psycholg jezyk jest chyba bardzo
                  istotnym narzedziem pracy i nie wyobrazam sobie wizyty u takiego specjalisty,
                  ktory nie potrafi zrozumiec i rozszyfrowac poprawnie wypowiedzi pacjenta.
                  Zwlaszcza ze pacjenci nie koniecznie sa od razu wylewni i nalezy chyba sterowac
                  nimi w trakcie wywiadow itp. Nie wiem, to tylko takie domysly laika na temat.
                  • formaprzetrwalnikowa Re: Znowu o Formie pisza:) 01.08.07, 11:20
                    masz racje, steph. jezyk jest moim podstawowym narzedziem pracy. a poniewaz
                    jestem przyzwyczajona do uzywania go baaaardzo plastycznie, w porownaniu z
                    polskim, angielski mi 'kuleje'. chociaz obiektywnie rzecz biorac mowie plynnie,
                    bez wiekszych bledow i mam spory zasob slownictwa.
                    nie przejmuje sie za bardzo tym, co napisali, bo nie bardzo moga mi zaszkodzic -
                    nie sadze, zeby ktokolwiek z moich poitencjalnych anglojezycznych pacjentow
                    przeczytal ten wywiad ;-)
                    a feedback od pacjentow i rodzin mam generalnie odwrotny: wreszcie ktos ich
                    wysluchal i zrozumial :)
            • princessjobaggy Re: Znowu o Formie pisza:) 01.08.07, 10:31
              > (mówiłam, ze nadal mam czasem trudnosci z baaardzo precyzyjnym
              > wyrazaniem się - precyzyjnym na poziomie 'interventive interwieving', które
              > jest moim narzędziem pracy).

              Forma, mnie to szczerze mowiac nie dziwi reakcja ludzi na 'problemy z
              jezykiem'. Kazdy ocenia wedlug siebie. Dla wielu rodakow w Anglii pojecie
              klopotow jezykowych rowna sie nieumiejetnosi sklecenia poprawnego zdania na
              poczekaniu. Nie miesci im sie w glowach, ze bedac psychiatra zwyczajnie nie
              daloby sie normalnie pracowac bedac jezykowo na etapie 'what's your name'.

              Niestety to jest tak, ze im wiecej sie wie o jezyku, tym bardziej sie widzi,
              ile sie nie wie ;(

              Zycze powodzenia :)


              • aleksandrawu Re: Znowu o Formie pisza:) 01.08.07, 12:05
                Forma (tez sie nie moge przestawic myslowo na Joasie:)), ja tylko chcialam
                napisac, ze jestem z ciebie i innych ludzi z forum dumna. Nie chce , zeby to
                zabrzmialo jakos patetycznie, ale az mi sie cieplo na serduchu robi, jak czytam
                niektore posty. Jakos mozna bez zazdrosci i jadu sobie porozmawiac, co jest
                rzadkoscia na innych forach. Fakt, zdarzaja sie jakies wyskoki- kazdy wie o kim
                mowa, ale ogolnie jest swietnie.
                Bo wyzalic sie i ponarzekac mozna wszedzie. Ale zeby sie pochwalic, to juz
                trzeba wlasciwego towarzystwa: ludzi bez kompleksow i swiadomych swojej
                wartosci.
                A ta 'slaba znajomoscia jezyka' nie mam sie co martwic. Ja tez juz zostalam
                wielokrotnie zjechana na forum English Only, za to, ze zadaje jakies pytania
                odnosnie gramatyki: I ty uczysz angielskiego?!Sprawdz sobie w ksiazce do
                gramatyki i bedziesz wiedziec, itp. Staram sie tym nie przejmowac, chociaz
                ciezko mi to idzie:)
                Pozdrawiam was wszystkich serdecznie.
                Dzieki za to forum:*
                • basiak36 Re: Znowu o Formie pisza:) 01.08.07, 12:17
                  Otoz to, dla mnie jesli ktos mowi ze 'zna angielski' to od razu wiem ze nalezy w
                  to szczerze watpic:)
                  Mi tez sie zdawalo ze znam jak zdawalam CPE 12 lat temu i zaczynalam pierwsze
                  studia w UK, natomiast rzeczywistosc w pracy po studiach gdzie mialam pisac
                  obszerne analizy na dosc wysokim poziomie jezykowym, i rozumiec rozne niuanse
                  jezykowe, okazala sie trudniejsza i z 5 lat zajelo mi przekroczenie
                  najtrudniejszych barier.
                  Po tych 12 latach ciaglego ulepszania jezyka na studiach i w pracy (oraz
                  wczesniejszych wielokrotnych pobytach w szkole w UK jako nastolatka, plus nauka
                  prywatnie w domu od dziecka) moge powiedziec ze jezyka bede sie uczyc cale zycie
                  i zawsze bede miala jakies pytania:)
                  Ale tak juz jest ze im wiecej sie wie tym lepiej sie rozumie ile jeszcze tak
                  naprawde nie wiemy:)
    • jaleo Re: Znowu o Formie pisza:) 01.08.07, 21:18
      Co do jezyka i zrozumienia pacjentow - pracujesz w jednym z najbardziej
      trudnych rejonow UK jesli chodzi o lokalny dialekt. Moj maz urodzil sie w
      Gosforth, wychowal w Whitley Bay, wiec jest jak najbardziej "lokalny", ale tez
      czasami mu sie zdarza trafic na kogos, kto mowi takim zaawansowanym "pitmatic",
      ze nie rozumie 100%, o co mu/jej chodzi.
      Ja sie co nieco wyrobilam przez lata pracy w fabryce w North Tyneside, co
      prawda pracowalam w finansach, ale z ludzmi na linii mialam sporo do czynienia,
      i tam zez "pitmatic" byl nagminny. Ale na pewno jest to jeden z
      najbardziej "nieprzezroczystych" akcentow w UK, z ktorym nawet rodowici
      Brytyjczycy, a co dopiero obcokrajowcy, maja klopoty, bo to nie tylko
      o "akcent" chodzi, ale rowniez o slownictwo, ktore ze slownikowym angielskim ma
      niewiele wspolnego.
      • formaprzetrwalnikowa geordie 01.08.07, 22:52
        tak na tutejszy dialekt mówią. nie słyszalam o 'pitmatic' - co to?
        faktycznie akcent mocny, słownictwo inne, ale dzosc szybko się przyzwyczaiłam.
        nieraz błogosławiłam zjawisko niewerbalnego kontaktu, bo zwąłszcza na początku
        niewiele rozumiałam, ale wiedziałam o co chodzi
        :)
        • jaleo Re: geordie 02.08.07, 11:06
          formaprzetrwalnikowa napisała:

          > tak na tutejszy dialekt mówią. nie słyszalam o 'pitmatic' - co to? :)

          Pitmatic to jest, ogolnie mowiac, "jezyk kopalniany" - wywodzi sie ze
          specyficznego dialektu i slownictwa, jakim poslugiwali sie gornicy - w poln-
          wschodniej Anglii jeszcze w latach 60-70tych prawie 3/4 sily roboczej pracowalo
          w gornictwie. Owszem, wymowa podobna do Geordie, ale jeszcze
          bardziej "przerobiona", do tego specyficzne slownictwo i zwroty. Pitmatic to w
          ogole bardzo ciekawe zjawisko lingwistyczne, napisano na ten temat prace
          naukowe, bo jest to jeden z nielicznych na skale swiatowa dialektow zawodowo-
          klasowo-geograficznych.
          Jak chcesz posluchac autentycznego Pitmatic to przysluchaj sie starszym ludziom
          w takich miejscach jak Ashington w Northumberland czy w niektorych malych po-
          kopalnianych miasteczkach w County Durham. Coraz mniej mlodych ludzi tym mowi,
          ale zdarzaja sie wyjatki, jak np. ktos sie wychowal w rodzinie, ktora sie nie
          ruszala z takiego miasteczka cale pokolenia, i nie ma zbyt dobrej edukacji, bo
          w szkole "wykorzeniaja" takie nalecialosci.
          • jaleo Right on cue :-) 02.08.07, 18:12
            news.bbc.co.uk/2/hi/uk_news/england/tyne/6927272.stm
            W tym linku mozna sobie tez posluchac Pitmatic.
      • tw52 Re: Znowu o Formie pisza:) 02.08.07, 01:11
        jaleo napisała:
        > bo to nie tylko o "akcent" chodzi, ale rowniez o slownictwo, ktore ze
        > slownikowym angielskim ma niewiele wspolnego.

        Jaleo, istotnie...
        pracowalem w South Shields w 1990/91 i teraz przypomnialem sobie ze faktycznie
        byly roznice rzedu kilkunastu kilometrow - pracowal np. facet z Seaham (a
        sprobuj wymowic Seaham) i ci z South Shields musieli sie wytezac zeby go
        rozumiec.
        w 1995 pracowalem na polnocy Szwecji i bylo tam kilku Norwegow: wtedy poznalem
        skad jest czesc slownictwa Geordie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka