Dodaj do ulubionych

Do azbestowestringi

06.10.08, 02:05
Witaj. W którymś wątku przeczytałam, że jesteś lekarzem weterynarii.
Mam do Ciebie pytanie. Co mam zrobić w przypadku, kiedy lekarz moich
kotów w Polsce nie dopełnił formalności i naraził mnie na stres i
horendalne koszty związane z transportem kotów do Anglii? Od
września 2007 sukcesywnie zgłaszałam się do wymienionego lekarza na
szczepienia, zakładanie chipów, pobranie próbek krwi do analizy,
odrobaczania itd. Kupiłam kotom paszporty. Wyjechałam do UK w
sierpniu zostawiając koty pod opieką rodziców. Półroczna kwarantanna
kończyła się 18 września tego roku i po tym czasie koty miały do nas
dojechać. Lekarz miał odrobaczyć i odkleszczyć koty przed samym
wyjazdem oraz wpisać WSZYSTKIE badania do paszportów. Miał teczkę z
książeczkami zdrowia kotów, certyfikatami, numerami chipów itd.
Został poproszony KILKAKROTNIE o sprawdzenie, czy wszystkie
formalności zostały dopełnione. Twierdził, że tak. Koty zabrała
firma przewozowa. Na francuskiej granicy okazało się, że lekarz nie
wpisał do paszportów daty pobrania krwi do badania w kierunku
wścieklizny. Samochód zawrócono i kierowcę skierowano do weterynarza
w Calais, gdzie czekał 8 godzin na wpisy do paszportów (wyniki badań
miał przy sobie). Ja nie spałam przez całą noc, bo miałam telefon z
granicy o 2-giej w nocy, że zawracają ich do Calais, dzieci się
wybudziły i zaczęły histerycznie płakać, że ich kotki nie dojadą.
Koty w końcu dojechały do nas, do Londynu, ale były zestresowane,
przestraszone, ich kuwety były przesikane mimo włożonych wkładek, a
wściekły kierowca mi powiedział, że gdyby mógł to by je gdzieś po
drodze zostawił, ale nie mógł, bo mu zabrali bilety na prom.
Zapłaciłam za ten transport bajońskie pieniądze. Ze zdenerwowania
nie moge spać kolejną noc. I mam to tak zostawić?
Obserwuj wątek
    • azbestowestringi Re: Do azbestowestringi 06.10.08, 21:04
      odpowiedzialam na mejla gazetowego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka