Dodaj do ulubionych

ul. Juranda ze Spychowa

16.03.02, 22:09
Dziś ok. 16:00 przebijałem się przez będącą w budowie ul. Juranda ze Spychowa
rowerem.
Stwierdzam, że pomimo soboty trwały tam roboty o tej godzimie, co jak na
warszawskie standardy wydaje się anomalią.
W ogóliczka mi sie podoba. Robią nie tylko asfalt i krawężniki, ale także
chodnik. Domki też przy niej stoją nieszpetne.

Chaladia Bolandi
Obserwuj wątek
    • beata_ Re: ul. Juranda ze Spychowa 16.03.02, 22:21
      Chaladio, czyżbyś trasę na majówkę naszą testował?:-))
      • chaladia Re: ul. Juranda ze Spychowa 16.03.02, 22:29
        To było w drugą stronę.
        Po prostu czas zacząć sezon, bo strasznie się w zimę spasłem i zupełnie nie mam
        kondycji.
        Na początku z trudem jechałem w tempie 13 km/godz, a wracał mi się już lepiej -
        prawie 19 km/godz.
        A co z Twoim rowerem?

        Pozdrawiam,

        Chaladia Bolandi
        • Gość: lelu Re: ul. Juranda ze Spychowa IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.03.02, 22:33
          Ja kiedyś w tamtą stronę jechalem 25/h. Oniemialem ze swojej kondycji. Potem
          okazało się, ze miałem wiatr w plecy, a plecy mam jak żagiel. Powrot był
          straszny, jak Niemców spod Stalingradu. Wiatr w pysk jest chyba czymś
          najgorszym, co moze spotkać cyklistę.
        • beata_ Re: ul. Juranda ze Spychowa 16.03.02, 22:35
          Już mam - tzn. moja Kaśka ma - cały gotowy do jazdy ('z małą pomocą moich
          przyjacół')!:-)) Mam nadzieję, ze na majówkę mi pożyczy. Gorzej jeśli będzie
          chciała wziąć w niej udział - wtedy znów nie mam roweru:(

          Ps
          Mogłabym i sobie spróbować coś nabyć drogą kupna, ale nie wiem co na to
          przyjaciele - moga nie przetrzymać powtórnej pomocy:-)))
          • chaladia Re: ul. Juranda ze Spychowa 16.03.02, 22:44
            No to dojedź do Grabiny, a ja Ci pożyczę.
            Choć pożyczony rower to nigdy nie to samo, co swój.

            Zobacz w komisie na Kondratowicza przy Safony, Antygony czy innej Kleopatry.
            Warto kupić używany, jak się trzyma w rowerowni w bloku, bo mniejsze
            prawdopodobieństwo, że ukradną, a używany markowy wciąż jest lepszy niż nowy z
            Carrefoura za 169 zł.
            • beata_ Re: ul. Juranda ze Spychowa 16.03.02, 22:48
              Obawiam się, że na markowy (nawet używany) mnie nie stać - wszystko, co mogę w
              tej chwili to ze trzy stówy w tym utopić, i też nie tak bardzo 'w tej chwili':(
              Zobaczymy - jeszcze trochę czasu jest:-)

              Ps
              A może dziecko nie będzie się upierać...
          • beata_ Re: ul. Juranda ze Spychowa 17.03.02, 14:35
            Ha! Kupiłam sobie bagażnik - będzie łatwiej:-) Teraz na drugi rower spokojnie
            mogę zbierać:-))))
            • Gość: abc2001 Re: ul. Juranda ze Spychowa IP: *.astercity.net / 10.133.131.* 17.03.02, 15:06
              beata_ napisał(a):

              > Ha! Kupiłam sobie bagażnik - będzie łatwiej:-) Teraz na drugi rower spokojnie
              > mogę zbierać:-))))



              będziesz zbierać do bagażnika? :-))))
              • beata_ Re: ul. Juranda ze Spychowa 17.03.02, 15:13
                Gość portalu: abc2001 napisał(a):

                > beata_ napisał(a):
                >
                > > Ha! Kupiłam sobie bagażnik - będzie łatwiej:-) Teraz na drugi rower spokoj
                > nie
                > > mogę zbierać:-))))
                >
                >
                >
                > będziesz zbierać do bagażnika? :-))))

                Nieeeeee, dziurawy jest:(((
            • zdzicha Kupiłaś bagaznik??? 17.03.02, 15:53
              W moim samochodzie bagażnik jest elementem integralnym. Normalnie dostępny w
              standardzie. Niemiecka, solidna produkcja. Ale inne marki tez mają bagażniki -
              np. taki maluszek - ten to ma nawet zapasowy silnik w tym bagażniku.

              A drugi rower zbierasz z części? Super pomysł, ja w ten sposób zbieram drugi
              samochód - po stłuczkach zawsze coś zostaje na jezdni albo na chodniku, to
              zbieram. Bedzie BMW albo jakaś sportowa mazda, bo na razie mam najwięcej częsci
              od tych marek.
              Rower ciężko będzie Ci zebrac, bo rowerzyści mało wypadkowi są. Zabieraj zawsze
              pasażera, to będzie otwierał drzwi i przewracał delikwenta. Najlepiej na
              mostach - rowerzysta się przewraca i spada, a rower zostaje w całości.

              zdrv
              zdzicha
              • beata_ Re: Kupiłaś bagaznik??? 17.03.02, 16:02
                Czy ja wwszystko muszę tłumaczyć?:-))

                Zbieram na rower (nie rower, czy rowerowe części). Tym, co nie wiedzą co znaczy
                zbierać na coś, polecam rozmowę z dziećmi (nie muszą być własne)- one zwsze na
                coś zbierają i chętnie opowiedzą z detalami jak to jest:-)
                Żeby już wszystko było jasne - bagażnik kupiłam taki na dach samochodu (dlatego
                dziurawy jest), żeby po kupnie roweru, na który uzbieram nie musieć go upychać
                do bagażnika niedziurawego, który jest integralna częścią również mojego
                samochodu.
                Jeszcze jakieś pytania czy uwagi?:-))
                • Gość: lelu Re: Kupiłaś bagaznik??? IP: *.dial.plusgsm.pl 17.03.02, 16:08
                  Ja bym może miał, ale się boję, bo widzę, koleżnaka B. może nawet udryźć.
                  • beata_ Re: Kupiłaś bagaznik??? 17.03.02, 16:10
                    Gość portalu: lelu napisał(a):

                    > Ja bym może miał, ale się boję, bo widzę, koleżnaka B. może nawet udryźć.

                    Lelu, ja nie dryzę - wszyscy o tym wiedzą:-)
                    Ugryźć też bym nie ugryzła, zwłaszcza ciebie!:-)))
                    • Gość: palker Re: Kupiłaś bagaznik??? IP: *.dialup.warszawa.pl 17.03.02, 16:12
                      beata_ napisał(a):

                      > Gość portalu: lelu napisał(a):
                      >
                      > > Ja bym może miał, ale się boję, bo widzę, koleżnaka B. może nawet udryźć.
                      >
                      > Lelu, ja nie dryzę - wszyscy o tym wiedzą:-)
                      > Ugryźć też bym nie ugryzła, zwłaszcza ciebie!:-)))

                      Ja na miejscu Lela poczułbym się zawiedziony :-))
                      • beata_ Re: Kupiłaś bagaznik??? 17.03.02, 16:17
                        Gość portalu: palker napisał(a):

                        > beata_ napisał(a):
                        >
                        > > Gość portalu: lelu napisał(a):
                        > >
                        > > > Ja bym może miał, ale się boję, bo widzę, koleżnaka B. może nawet udr
                        > yźć.
                        > >
                        > > Lelu, ja nie dryzę - wszyscy o tym wiedzą:-)
                        > > Ugryźć też bym nie ugryzła, zwłaszcza ciebie!:-)))
                        >
                        > Ja na miejscu Lela poczułbym się zawiedziony :-))

                        Kiedy on się wyraźnie obawia, że zostanie ugryziony, więc powodu do zawodu nie
                        widzę. No, mogę się mylić....
                • zdzicha Re: Kupiłaś bagaznik??? 17.03.02, 16:27
                  beata_ napisał(a):

                  > Czy ja wwszystko muszę tłumaczyć?:-))

                  No bo tak niewyraźnie piszesz...

                  > Zbieram na rower (nie rower, czy rowerowe części). Tym, co nie wiedzą co znaczy
                  > zbierać na coś, polecam rozmowę z dziećmi (nie muszą być własne)- one zwsze na
                  > coś zbierają i chętnie opowiedzą z detalami jak to jest:-)

                  Z dzieci cudzych posiadam kuzynkę sztuk 1, płci żeńskiej, lat 6. Rodzice
                  wychowują ją w cnocie ubóstwa, co oznacza mniej wiecej tyle, ze nie dąży do
                  posiadania przedmiotów o wysokiej wartości materialnej (zresztą, nie dysponuje
                  wystarczającą ilością gotówki, żeby, przy założeniu, że do uzyskania
                  pełnoletniości będzie na utrzymaniu rodziców, było ją stać na jakiekolwiek
                  ekstrawagancje). Ona zbiera. Zbiera nieraz lanie jak jest niegrzeczna, zbiera
                  pochwały jak jest grzeczna, jak coś rozsypie to zbiera, zbiera tez Pokemony - ze
                  szczególnym upodobaniem te, które są umieszczane w paczkach chipsów, najczęściej
                  tych, co to w internetowe wtorki u zdzichy są konsumowane przez towarzystwo.

                  > Żeby już wszystko było jasne - bagażnik kupiłam taki na dach samochodu (dlatego
                  > dziurawy jest), żeby po kupnie roweru, na który uzbieram nie musieć go upychać
                  > do bagażnika niedziurawego, który jest integralna częścią również mojego
                  > samochodu.
                  > Jeszcze jakieś pytania czy uwagi?:-))

                  Tak. Mój bagażnik nie może być również cześcią Twojego z dwóch powodów: samochody
                  złączone bagażnikami nie mogłyby jechać równoczesnie w dwóch kierunkach, no i w
                  moim jest dziura - w tej dziurze lezy piąte koło u wozu i taki wichajster do
                  podnoszenia całego ustrojstwa oraz klucz, bodajże czternastka.

                  zdrv
                  zdzicha

                  P.S. A co dziś masz na obiad?
                  • beata_ Re: Kupiłaś bagaznik??? 17.03.02, 16:36
                    zdzicha napisał(a):

                    > beata_ napisał(a):
                    >
                    > > Czy ja wwszystko muszę tłumaczyć?:-))
                    >
                    > No bo tak niewyraźnie piszesz...
                    >
                    > > Zbieram na rower (nie rower, czy rowerowe części). Tym, co nie wiedzą co z
                    > naczy
                    > > zbierać na coś, polecam rozmowę z dziećmi (nie muszą być własne)- one zwsz
                    > e na
                    > > coś zbierają i chętnie opowiedzą z detalami jak to jest:-)
                    >
                    > Z dzieci cudzych posiadam kuzynkę sztuk 1, płci żeńskiej, lat 6. Rodzice
                    > wychowują ją w cnocie ubóstwa, co oznacza mniej wiecej tyle, ze nie dąży do
                    > posiadania przedmiotów o wysokiej wartości materialnej (zresztą, nie dysponuje
                    > wystarczającą ilością gotówki, żeby, przy założeniu, że do uzyskania
                    > pełnoletniości będzie na utrzymaniu rodziców, było ją stać na jakiekolwiek
                    > ekstrawagancje). Ona zbiera. Zbiera nieraz lanie jak jest niegrzeczna, zbiera
                    > pochwały jak jest grzeczna, jak coś rozsypie to zbiera, zbiera tez Pokemony - z
                    > e
                    > szczególnym upodobaniem te, które są umieszczane w paczkach chipsów, najczęście
                    > j
                    > tych, co to w internetowe wtorki u zdzichy są konsumowane przez towarzystwo.
                    >
                    > > Żeby już wszystko było jasne - bagażnik kupiłam taki na dach samochodu (dl
                    > atego
                    > > dziurawy jest), żeby po kupnie roweru, na który uzbieram nie musieć go upy
                    > chać
                    > > do bagażnika niedziurawego, który jest integralna częścią również mojego
                    > > samochodu.
                    > > Jeszcze jakieś pytania czy uwagi?:-))
                    >
                    > Tak. Mój bagażnik nie może być również cześcią Twojego z dwóch powodów: samocho
                    > dy
                    > złączone bagażnikami nie mogłyby jechać równoczesnie w dwóch kierunkach, no i w
                    >
                    > moim jest dziura - w tej dziurze lezy piąte koło u wozu i taki wichajster do
                    > podnoszenia całego ustrojstwa oraz klucz, bodajże czternastka.
                    >
                    > zdrv
                    > zdzicha
                    >
                    > P.S. A co dziś masz na obiad?

                    Może niewyraźnie czytasz?:-))
                    I chyba niepotrzebnie w szczegóły się wdajesz, a ja wraz z tobą:-)))Niekoniecznie
                    jest to interesujące dla innych...

                    Ps
                    Obiad już miałam:-)
                    • Gość: miko_ Re: Kupiłaś bagaznik??? IP: *.dialup.warszawa.pl 17.03.02, 16:39
                      beata_ napisał(a):

                      > zdzicha napisał(a):
                      >
                      > > beata_ napisał(a):
                      > >
                      > > > Czy ja wwszystko muszę tłumaczyć?:-))
                      > >
                      > > No bo tak niewyraźnie piszesz...
                      > >
                      > > > Zbieram na rower (nie rower, czy rowerowe części). Tym, co nie wiedzą
                      > co z
                      > > naczy
                      > > > zbierać na coś, polecam rozmowę z dziećmi (nie muszą być własne)- one
                      > zwsz
                      > > e na
                      > > > coś zbierają i chętnie opowiedzą z detalami jak to jest:-)
                      > >
                      > > Z dzieci cudzych posiadam kuzynkę sztuk 1, płci żeńskiej, lat 6. Rodzice
                      > > wychowują ją w cnocie ubóstwa, co oznacza mniej wiecej tyle, ze nie dąży d
                      > o
                      > > posiadania przedmiotów o wysokiej wartości materialnej (zresztą, nie dyspo
                      > nuje
                      > > wystarczającą ilością gotówki, żeby, przy założeniu, że do uzyskania
                      > > pełnoletniości będzie na utrzymaniu rodziców, było ją stać na jakiekolwiek
                      >
                      > > ekstrawagancje). Ona zbiera. Zbiera nieraz lanie jak jest niegrzeczna, zbi
                      > era
                      > > pochwały jak jest grzeczna, jak coś rozsypie to zbiera, zbiera tez Pokemon
                      > y - z
                      > > e
                      > > szczególnym upodobaniem te, które są umieszczane w paczkach chipsów, najcz
                      > ęście
                      > > j
                      > > tych, co to w internetowe wtorki u zdzichy są konsumowane przez towarzystw
                      > o.
                      > >
                      > > > Żeby już wszystko było jasne - bagażnik kupiłam taki na dach samochod
                      > u (dl
                      > > atego
                      > > > dziurawy jest), żeby po kupnie roweru, na który uzbieram nie musieć g
                      > o upy
                      > > chać
                      > > > do bagażnika niedziurawego, który jest integralna częścią również moj
                      > ego
                      > > > samochodu.
                      > > > Jeszcze jakieś pytania czy uwagi?:-))
                      > >
                      > > Tak. Mój bagażnik nie może być również cześcią Twojego z dwóch powodów: sa
                      > mocho
                      > > dy
                      > > złączone bagażnikami nie mogłyby jechać równoczesnie w dwóch kierunkach, n
                      > o i w
                      > >
                      > > moim jest dziura - w tej dziurze lezy piąte koło u wozu i taki wichajster
                      > do
                      > > podnoszenia całego ustrojstwa oraz klucz, bodajże czternastka.
                      > >
                      > > zdrv
                      > > zdzicha
                      > >
                      > > P.S. A co dziś masz na obiad?
                      >
                      > Może niewyraźnie czytasz?:-))
                      > I chyba niepotrzebnie w szczegóły się wdajesz, a ja wraz z tobą:-)))Niekonieczn
                      > ie
                      > jest to interesujące dla innych...
                      >
                      > Ps
                      > Obiad już miałam:-)

                      A tak się ciekawie zapowiadało:-) Prawie damski kick boksing zaczął z tego
                      wychodzić
                      • beata_ Re: Kupiłaś bagaznik??? 17.03.02, 16:53
                        Gość portalu: miko_ napisał(a):


                        > A tak się ciekawie zapowiadało:-) Prawie damski kick boksing zaczął z tego
                        > wychodzić

                        Ty jakieś krwiożercze instynkty przejawiasz:-)))))
                        Wyobraź sobie, że wiele spraw załatwić można bez 'kickania', zwłaszcza kiedy do
                        wyjaśniania biorą się osoby wielkiej spokojności:-)))

                    • zdzicha Re: Kupiłaś bagaznik??? 17.03.02, 17:08
                      beata_ napisał(a):

                      > Może niewyraźnie czytasz?:-))

                      Ja??? Ja czytam wyraźnie. Głośno i wyraźnie.

                      > I chyba niepotrzebnie w szczegóły się wdajesz, a ja wraz z tobą:-)))
                      > Niekoniecznie jest to interesujące dla innych...

                      Jak widać, jest interesujące - mamy już nawet jednego kibica. Sprawdź, czy za
                      bilet zapłacił.

                      > Obiad już miałam:-)

                      Tylko jeden obiad w ciagu dnia? To straszne. Ja jem przynajmniej 3 obiady, a jak
                      wczesnie wstanę, to łapię się jeszcze na kolację czasu zachodnioamerykańskiego :)
                      • beata_ Re: Kupiłaś bagaznik??? 17.03.02, 17:17
                        zdzicha napisał(a):

                        > beata_ napisał(a):
                        >
                        > > Może niewyraźnie czytasz?:-))
                        >
                        > Ja??? Ja czytam wyraźnie. Głośno i wyraźnie.
                        >
                        > > I chyba niepotrzebnie w szczegóły się wdajesz, a ja wraz z tobą:-)))
                        > > Niekoniecznie jest to interesujące dla innych...
                        >
                        > Jak widać, jest interesujące - mamy już nawet jednego kibica. Sprawdź, czy za
                        > bilet zapłacił.
                        >
                        > > Obiad już miałam:-)
                        >
                        > Tylko jeden obiad w ciagu dnia? To straszne. Ja jem przynajmniej 3 obiady, a ja
                        > k
                        > wczesnie wstanę, to łapię się jeszcze na kolację czasu zachodnioamerykańskiego
                        > :)

                        Coś ty, on jest zainteresowany mordobiciem, a nie tematem dyskusji, więc
                        proponuję odpuścić, bo nagadamy się na próżno:-))) Za bilet chyba nie płacił - w
                        portmonetce nic mi nie przybyło:(
                        Przy twojej figurze możesz sobie pozwolić na 3 obiady:-)) Sama je przyrządzasz,
                        czy raczej bywasz?:-)
                        • zdzicha Re: Kupiłaś bagaznik??? 17.03.02, 17:32
                          beata_ napisał(a):

                          > Coś ty, on jest zainteresowany mordobiciem, a nie tematem dyskusji, więc
                          > proponuję odpuścić, bo nagadamy się na próżno:-))) Za bilet chyba nie płacił -
                          > w portmonetce nic mi nie przybyło:(

                          Symulujmy mordobicie, może kolegów przyprowadzi, to się ich skasuje odpowiednio.
                          A masz! I z buta... i z łokcia... aj, moje oko!

                          > Przy twojej figurze możesz sobie pozwolić na 3 obiady:-)) Sama je przyrządzasz,
                          > czy raczej bywasz?:-)

                          Jeden obiad robię sama, a na reszcie bywam. Ale dziś już ostatni dzień domowych
                          obiadków w samotności :) Koniec z barszczykiem i odsmażanymi naleśnikami!

                          zdrv
                          zdzicha
                          • beata_ Re: Kupiłam bagażnik 17.03.02, 17:39
                            zdzicha napisał(a):

                            > beata_ napisał(a):
                            >
                            > > Coś ty, on jest zainteresowany mordobiciem, a nie tematem dyskusji, więc
                            > > proponuję odpuścić, bo nagadamy się na próżno:-))) Za bilet chyba nie płac
                            > ił -
                            > > w portmonetce nic mi nie przybyło:(
                            >
                            > Symulujmy mordobicie, może kolegów przyprowadzi, to się ich skasuje odpowiednio
                            > .
                            > A masz! I z buta... i z łokcia... aj, moje oko!
                            >
                            > > Przy twojej figurze możesz sobie pozwolić na 3 obiady:-)) Sama je przyrząd
                            > zasz,
                            > > czy raczej bywasz?:-)
                            >
                            > Jeden obiad robię sama, a na reszcie bywam. Ale dziś już ostatni dzień domowych
                            >
                            > obiadków w samotności :) Koniec z barszczykiem i odsmażanymi naleśnikami!
                            >
                            > zdrv
                            > zdzicha

                            W oko to nie ja! Ktoś się wmieszał!!!!!
                            A nasz kibic rozczarowany odszedł bezpowrotnie chyba:(
                            Nie będzie kolegów, nie będzie kasy i na drugi rower dłużej będę zbierać:(((

                            Kiedy Mani się spodziewasz?
    • sloggi Re: ul. Juranda ze Spychowa 18.03.02, 08:38
      Był taki projekt, aby po przebudowie ul.Juranda puścić nią linię autobusową.
      Wątpię, aby to było nadal aktualne, choć szerokość budowanej ulicy jest
      pod "autobus".
      • chaladia Re: ul. Juranda ze Spychowa 18.03.02, 08:54
        Zatok nie ma.
        Poza tym, watpię, by ZTM chciał coś nowego uruchamiać. On raczej likwidują
        linie. Wszędzie mja straty. Tylko biura im sie rozrastaja i strat nie przynoszą.

        Więc może jakaś linia prywatna...
        • sloggi Re: ul. Juranda ze Spychowa 18.03.02, 08:59
          Nie, to miało być 304 skierowane od Białołęckiej, przez Juranda, Ostródzką,
          Berensona, Lewandów, Oknicką, Berensona i z powrotem w stronę Ostródzkiej.
          Zapewne projekt ten ożyje po zasiedleniu osiedla Derby.
          • chaladia Re: ul. Juranda ze Spychowa 18.03.02, 09:10
            A te Derby to wjazd mają mieć od Kościoła czy od strony wręcz przeciwnej?
            Palkera pognali precz od strony kościoła i tamże podjeżdżają
            różni "inwestorzy". bo ich czasami widuję.
            Ale, że podobno nowy kościół Parafia ma budować przy ujęciu wody oligoceńskiej,
            to zapewne liczy się ze zdecydowanym wzrostem populacji z tamtej strony.
            Szkoda, bo stary kościółem ulegnie zupełnemu zapomnieniu.
            A do nowego i tak niewiele osób będzie chodzić sądząc po tym, jaką atmosferę
            wyrabia wokół siebie KK.
            • sloggi Re: ul. Juranda ze Spychowa 18.03.02, 09:12
              Otóż wjazd na osiedle będzie od Berensona ulicą Skarbka z Gór.
              • chaladia Re: ul. Juranda ze Spychowa 18.03.02, 10:28
                A kto tego Skarbka z Gór wybrukuje?
                Póki co, to jest polna droga, trochę ulepszona pospółką żwirową.
                Ale to dobrze, że coś się w drogach dzieje, tym lepiej, jeżeli zrobi to
                developer, bo będzie więcej pieniędzy na gminne inwestycje gdzie indziej.
                • sloggi Re: ul. Juranda ze Spychowa 18.03.02, 10:35
                  Wyobraź sobie, że w planie zagospodarowania przestrzennego ta niepozorna
                  żwirowana alejka ma być główną drogą dojazdową do osiedla. A kto ją wybuduje ?
                  Developer ? nie sądzę. Dom Development nie jest taki skory do realizacji
                  infrastruktury - patrz na osiedla wzdłuż Odkrytej.
    • chaladia Re: ul. Juranda ze Spychowa 30.03.02, 22:18
      Dziś przejechałem się znowu ul. Juranda ze Spychowa.
      Brak jeszcze nawierzchni, studzienki wystają na wysokość suportu, chodnik
      jednak jest prawie gotowy i da się jechac nawet nisko zawieszonym samochodem,
      nie tylko rowerem-góralem.

      Myślę, że biorąc pod uwagę zupełnie sympatyczną zabudowę, będzie to jedna z
      ładniejszych willowych ulic w Białołęce.
      • Gość: beata_ Re: ul. Juranda ze Spychowa IP: *.acn.waw.pl 30.03.02, 22:42
        Daj znać, jak będzie bardziej gotowa do oglądania i jeżdżenia - juz mam czym
        (jeździć) :-)))
        • chaladia Amazing! 30.03.02, 22:58
          To ktoś żyje jeszcze z tamtej strony lasa?!
          Sądząc po głuchej ciszy na Forum można by pomyśleć, że zbiorniki chloru w
          chłodniach na Żeraniu wywaliło i obłok poszedł na Tarchomin...

          A wracając ad rem: rowerem to da się jechać już teraz nawet wygodnie.
          Samochodem też (choć znak zakazu wjazdu stoi), nawet jakiś sportowy z
          kilkucentymetrowym prześwitem przy mnie przejechał.
          • Gość: beata_ Re: Amazing! IP: *.acn.waw.pl 30.03.02, 23:10
            A żyje, żyje:-)) Tylko trudności ze stukaniem mam, bo prawą rękę lekko
            uszkodziłam podczas inauguracji rowerków, no i parę rzeczy wykańczam w związku
            z jutrzejszym świątecznym śniadaniem
            • chaladia Re: Amazing! 31.03.02, 01:08
              Życzę Wesołych świąt!
    • chaladia Re: ul. Juranda ze Spychowa 15.04.02, 21:28
      Dziś jechałem z pracy po Ostródzkiej i zaobserwowałem, jak chłopcy dzielnie
      (dochodziła 19:00) wałowali dywanik asfaltowy. Wygląda na to, że w przyszłym
      tygodniu otwarcie. Niewątpliwie wykonawca chętniejszy do roboty niż ten na
      Moście nad Portem Praskim (nie wystukam nazwy tej korporacji obiboków, żeby i
      palce na klawiaturze nie zaśmiardły).
      • chaladia Ciekawe... 05.05.02, 22:15
        Od ponad tygodnia obserwuję dziwną sytuację:
        ul. Juranda ze Spychowa jest właściwie już gotowa. Jednocześnie na
        Ostródziej "po staremu" stoi znak "zakaz skrętu w lewo", tzn. w tęże ulicę.
        Nie zauważam, by ktokolwiek się tym znakiem przejmował.
        I tu nasuwa się refleksja:
        Zgodnie z zasadą "zero tolerancji" z ulicy nie powinno się korzystać.
        Powinna stać dziewiczo nieużywana aż jakiś kretyn-urzędas wróci z urlopu i
        zaniesie odpowiedni papaierek do odpowidniego kretyna-urzędasa wyższego
        szczebla w Bardzo Ważnej Komórce Organizacyjnej.
        Logika podpowiada "olać kretyński zakaz".
        Nasz narodowy charakter popiera oczywiście bunt wobec głupoty.
        No i tworzymy podstawy moralnej akceptacji łamania prawa.
    • sloggi Re: ul. Juranda ze Spychowa 16.08.02, 15:11
      Po środku ulicy jest górka z ziemi, brak asfaltu i wertepy. Czyżby ktoś
      utrudniał dokończenie inwestycji ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka