Dodaj do ulubionych

szkoła 206

19.03.05, 13:25
Cześć wszystkim. Kto chodził do 206 na Bartniczej? Może opowiecie swoje
wspomnienia, przygody z nauczycielami itp.
Ja skończyłam 206 w 1993 r. i wspominam super.
Pamiętam jak z koleżanką czatowałyśmy żeby wkraść się do pokoju
nauczycielskiego i sprawdzić w dzienniku VIIb daty urodzenia chłopaków, w
których byłyśmy "zakochane", ale były jaja.
Obserwuj wątek
    • spokoman Re: szkoła 206 21.03.05, 08:44
      Witam! Też skończyłem 206-tkę, w 93 lub 94 r. - musiałbym sprawdzić. Niektórych
      nauczycieli wspominam mile, niektórych mniej. Jednak klimaty zawsze tam były
      ciekawe. smile Szkołą poziomu nie miała najwyższego..., ale nie zamieniłbym jej na
      żadną inną.
      • laura781 Re: szkoła 206 04.04.05, 19:47
        Mimo iż nie miałam "przyjemności" mieć z nią plastyki to pamiętam ją doskonale.
        Ja miałam same piątki, a moja siostra musiała zaliczać poprawki z plastyki w
        soboty. Teraz dziwię się, że nikt wtedy na to nie zareagował odpowiednio.
          • rene8 Re: szkoła 206 26.04.05, 00:13
            Z Wesołowską(Dobską!) miałam zpt przez rok i wylądowałam u Zukowskiej na
            dywaniku.
            Byłam przez chwilę w "akrobatkach" najfajniej było jak przychodzili z VII nas
            oglądać.
            Pamięta ktoś występ na akademii "fata-morgana"?
            Albo jak nie mogli znalezc Szopena?
            Nie wiem kto jest terz dyrektorem ale cieszyłam się jak została Koberowa.
    • arhe1 Re: szkoła 206 26.04.05, 14:35
      ja skonczyłem ją 1988 roku. Wesołowskiej i Szopena nie sposób zapomnięć. A kto
      pamięta Stępieniową ? A kto pamięta Kobylińską? - pamiętam jak sprawdzała
      klasówki: wogóle ich nie czytała tylko nazwisko. Pamiętam jeszcze Brodowską.
      • rene8 Re: szkoła 206 27.04.05, 00:38
        Stępieniowa podobno jest dyrektor w gimnazjum!
        Kobylińska i Brodowska mnie nie uczyły ale pamiętam dobrze.
        Imponowało mi "młode grono" Sojka, Kober.
        Szacunek dla Pani Janiny Majek mojej wychowawczyni.
        • arhe1 Re: szkoła 206 28.04.05, 11:02
          Majek uczyła mnie historii przez rok w IV klasie. Kober nie znam - musiała
          zacząć uczyć później. A kto pamięta Świerczyńskiego? - uczył ZPT - fajny gościu
          był - podobno nie żyje sad. A może by tak coś o uczennicach zacząć pisać ?smile
      • kleofass Re: szkoła 206 28.04.05, 11:17
        Kobylinska? Ona nie tylko wogole nie sprawdzala prac, caly czas siedziala w
        pokoju nauczycielskim i leczyla kaca kawa, a do sali zagladala co 15 minut by
        cos zadac. Potem robila klasowe i stawiala wszystkim dwoje, poza kilkoma
        osobami , ktorym stawiala pozytywne oceny po nazwisku. Brodowska byla chyba
        jedyna normalna, Stepien tez, Wesolowska miala przetluszczony mozg, Szopen
        podrywal Kuklinska - chyba w koncu sie zwiazali cyrografem, Byl jeszcze
        Swierszczynski od ZPT.
          • laura781 Re: szkoła 206 04.05.05, 20:09
            Moją wychowawczynią była Teresa Paluch. Pamiętacie ją -świetna babka. Cały czas
            mieliśmy wycieczki, ona wszystko organizowała. Ciekawe czy jeszcze pracuje. A
            nikt nie napisał o "przemiłej" pani Góreckiej
            • spokoman Re: szkoła 206 04.05.05, 21:54
              Moją wychowawczynią też była Pani Paluch. Żadnych zastrzeżeń smile A Górecką
              pamiętam, oj cięzko jakos się u niej ściągało. Dziwne, ze nikt jeszcze nie
              wymienił Hermana od ZPT. Jejku, ile razy musiałem sie poprawiać żeby dostać
              choć trójkę z pralki zrobionej z pudełka po orzeszkach. To były czasy smile
              • nowy1981 Re: szkoła 206 07.01.06, 17:47
                Dopiero pierwszy raz zajrzałem na to forum ale fajnie tak powpsominac szkołe.
                Ja skończyłem w 1996 a wychowawczynią byla Woszczyńska do 3klasy później
                Koberowa (dopoki nie została dyrektorką) a na koniec Sojka od matmy
              • nowy1981 Re: szkoła 206 07.01.06, 17:50
                spokoman napisał:

                >
                > Dziwne, ze nikt jeszcze nie
                > wymienił Hermana od ZPT. Jejku, ile razy musiałem sie poprawiać żeby dostać
                > choć trójkę z pralki zrobionej z pudełka po orzeszkach. To były czasy smile


                hermana też pamiętam jak kiedys przez calą sale rzucił kluczami aż walnął w te
                szafy a koledze mało głowy nie rozbil bo sobie troszke gadaliśmy( a i wypić tez
                koleś lubił)
                Pamiętam też jakie wierszyki na bocznej ścianie szkoły były o nim (o tapetach i
                takie tam różne)

            • rene8 Re: szkoła 206 04.05.05, 22:03
              Paluchowa była super.Wycieczki z nią to były jaj,"Dziewczyny chodzcie,krzywdy
              se nie zrobia jeszcze im nie broń nie urosła"-do nadgorliwych nauczycielek.
              jeszcze w tamtym roku widywałam ją na przystanku.Muszę się zapytać Pani
              Dorotki. Kto pamięta? zagadka.Czym się zajmowała/uje p.Dorotka?
              Górecka?niee uczyła mnie ,ale kojarze nazwisko.Geografię miałam z p.Adą Mikulską

              Dobra.Dla starszego grona. Wałkanis?

              "Lubie kiedy..."
              • arhe1 Re: szkoła 206 06.05.05, 12:37
                Wałkanis to od muzyki - uczyła w mnie chyba tylko w III i IV klasie. Górecką
                oczywiście że pamiętam tak jak i Mikulską - obie uczyły mnie geografii. A
                Piasecką ktoś pamięta? (uczyła polskiego). Hermana nie znam - ale się
                zastanawiam czy to nie ten sam co uczył mnie ZPT w III klasie . Tylko on
                nazywał się Bartyś - to był bardzo dziwny gościu: kryzys był wtedy duży, w
                sklepach pustki a on kazał wszystkim przynieść po 3 baterie każdą innego typu
                (a dostać ich w sklepach nie można było)i dopiero po interwencjach rodziców
                powiedział ze w sumie to wystarczy jak przyniesie tylko ten kto ma, bo one
                potrzebne są po to by je rozwalić by każdy mógł zobaczyć jak jest zbudowana
                bateria; robił też klasówki na których były pytania z fizyki o prądach i
                układach jakiś; no i trzeba było zrobić pralke do prania ubranek dla lalek,
                lampke nocną, kalendarz itd. ; a i mówił ze w VII klasie bedziemy robić
                lutownice; a raz kazal koledze trzymac krzeslo w gorze przez calą lekcję; innym
                razem w czasie klasowki stwierdzil ze inny kolega sie modli i wyslal go do
                księdza wikarego na drugą strone ulicy; naszczęście lutownicy nie robiliśmy bo
                poszedł na urlop macierzyński i więcej nas nie uczył.
    • pieskuba Re: szkoła 206 13.05.05, 12:12
      Skończyłam w 1985. Okropne miejsce, nauczyciel od matematyki wyciągany z
      kotłowni w stanie wskazującym, otrzepywany zlekka i prowadzony na zajęcia, pani
      od chemii, która kazała sobie na lekcjach opowiadać "Niewolnicę Isaurę",
      polonistka (zresztą inteligentna i dobrze przygotowana) uciekająca z lekcji z
      płaczem, zaszczuta przez kilku gówniarzy.

      W odróżnieniu o innych bardzo dobrze wspominam p. Martę Wesołowską. Traktowała
      swoją pracę bardzo poważnie i gdyby tak robili inni, nie byłoby w tej szkole (w
      innych zresztą też) takiej bylejakości. Sama była (mam nadzieję, że jest) osobą
      bardzo utalentowaną, inteligentną, dowcipną... Na jej lekcjach nie było łatwo,
      choć to tylko wychowanie plastyczne, ale za to było bardzo ciekawie.

      Moją wychowawczynią była Barbara Kowalska, uczyła biologii... Biedna Ada
      Górecka (geografia) była jej przyjaciółką... Piszę "biedna", bo kiedyś na
      początku roku pokłóciły się i moja wychowawczyni wpisała na stronie z ocenami z
      geografii jej imię w pełnym brzmieniu. Czyli: Adolfa :o(...

      pieskuba
    • arka3333 Re: szkoła 206 31.05.05, 22:18
      Witam
      Ja kończyłem w 91' , a prowadziła nas Radziejewska (od polskiego). Okres 206-
      tki wspominam miło z pominięciem wyżej wspomnianej "Radzi" Za nic nie chciała
      jeździć na żadne wycieczki, sorry raz zabrała nas do ZOO.... Finał był taki że
      część z nas jeździła na wycieczki z innymi klasami (p.Sojka i p. Kober) Z tymi
      dwoma SUPER nauczycielkami pojechałem jeszcze po zakończeniu podstawówki na
      wakacje.(Pamiętny wyjazd do Tomaszowa Mazowieckiego) Wtajemniczeni wiedzą co
      się działo smile))))
      A tak wogóle to co się teraz dzieje w tej szkole, kto został z nauczycieli ?
      I jak się mieszka na Bródnie,jestem ciekawy bo wyprowadziłem się z Bródna
      prawie 10 lat temu.
      Pozdrawiam
      arka
      • laura781 Re: szkoła 206 06.06.05, 22:27
        Musiałeś chodzić do klasy z moją koleżanką bo ona właśnie kończyła podstawówkę
        w tym roku i jej wychowawczynią była Radziejewska. Pamiętam również jej
        zachowanie po powrocie z Tomaszowa /ja jestem 2 lata młodsza/, jakieś
        tajemnicze zdjęcia, maślane oczy i zamyślenie. Teraz domyślam się co tam się
        działo hihihi.
        A tak poza tym na Bródnie nic się za bardzo nie zmieniło, jakoś się żyje
        powolutku. Pozdrawiam
      • agnesea77 Re: szkoła 206 22.07.05, 08:57
        ja też kończyłam 206 w '91, chodziłam do klasy "b" (wychowawcą była najpierw
        Lasota, która w pewnym momencie odeszła, a potem Sojka)
        pamiętam większość wymienianych tu nauczycieli, a najbardziej chyba pijaczynę
        od fizyki, który brał łapówki za stawianie dobrych stopni, a na dziewczyny na
        lekcjach wołał "cipeńki"...
          • agnesea77 Re: szkoła 206 22.07.05, 14:09
            he... nigdy nie zapomnę jak chciał mi postawić trzy na koniec bo jak
            stwierdził "koledzy mają czwórki bo przychodzą na płatne korepetycje"... no i
            jak jedna z nas mało mu nie przyłożyła jak wołał do niej: cipulka do teblicy...
      • rene8 Re: szkoła 206 01.06.05, 10:18
        Akrobatką to napewo nie byłam.
        Ale cwiczyłam razem z dziewczynami (miałam pozwolenie).
        Maryla, Sylwia,Kasia, Blizniaczki,Ziuta...
        pozdrawiam!
          • spokoman Re: szkoła 206 03.06.05, 10:07
            Ja akurat byłem w klasie z "akrobatkami", fajne dziewczyny. Pamiętam, że ich
            trenerzy uczyli nas WF-u i wprowadzali pewne elementy akrobatyki na zajęciach.
            To dziw, że nikt nie spadł z batutu smile
            • laura781 Re: szkoła 206 06.06.05, 22:20
              Ja też chodziłam na akrobatykę ale nie z tymi "prawdziwymi" akrobatkami tylko
              była zorganizowana akrobatyka dla wszystkich chętnych, pamiętam że było
              strasznie dużo ludzi, cała sala gimnastyczna pełna.
              I ja również chodziłam do klasy z akrobatkami ale nie podzielałam zdania
              Spokomena, wg mnie i moich koleżanek z klasy, przez nie, nasza klasa nie
              była "zgrana", sama teraz nie wiem o co chodziło, może byłyśmy po prostu
              zazdrosne smile.
              • spokoman Re: szkoła 206 07.06.05, 09:19
                To chyba rzeczywiście byłyście zazdrosne. Masz rację, że obecność akrobatek
                miała jakiś wpływ na zgranie klasy. Z tego co pamiętam, zawsze trzymały się
                razem.
            • nowy1981 Re: szkoła 206 07.01.06, 17:59
              spokoman napisał:

              > Ja akurat byłem w klasie z "akrobatkami", fajne dziewczyny. Pamiętam, że ich
              > trenerzy uczyli nas WF-u i wprowadzali pewne elementy akrobatyki na
              zajęciach.
              > To dziw, że nikt nie spadł z batutu smile

              Spokoman to pewnie sie znamy bo ja tez chodziłem do klasy z akrobatkami
              Bliżniaczki, Karolina Z. i paru chłopaków
      • nowy1981 Re: szkoła 206 07.01.06, 17:57
        mela1618 napisała:

        > a moze jest tu ktos kto trenowal akrobatyke u panstwa Bednarskich?


        Ja trenowałem jak wiekszość mojej klasy A a najlepiej było na obozach jak pani
        Bednarska razem z innymi trenerami sobie wypiła ale ogólnie było super
    • mela1618 Re: szkoła 206 07.06.05, 09:43
      a moze opowiecie o swoich sympatiach z podstawowki(mniejszych i wiekszych)?
      ja bylam szalenczo zakochana w pewnym eryku -co prawda to byl tylko jego
      nieoficjalny pseudonim, ale wtajemniczeni wiedzieli o kogo chodzi smile).niektorzy
      mowili na niego bruner, wiecie o kim mowa? super gosc! A JAKI PRZYSTOJNY mmm...
      ah wspaniale czasy dziecinstwasmile
    • fridays Re: szkoła 206 13.07.05, 10:12
      Witam wszystkich,
      Skończyłem 206 w 1987 r. (Do 1 C k chodziłem do 67, później była
      rejonizacja... )
      Od kl. 2. do samego końca byłem w „b”.
      W kl. 3-4 naszą wychowawczynią była chyba p. Górecka (od geografii), z tego co
      pamiętam bardzo sympatyczna i z tzw. podejściem do nauki.
      Od kl. 5 do 8 wychowawczynią była Alina Kuklińska później po zmianie stanu
      cywilnego Kozaczyńska.
      Pamiętam p. Wesołowską, niestety nie zdołała wyrobić we mnie zdolności
      plastycznych...
      Szopen to chyba był od fizyki ale nas uczyła p. Róża...???
      Matmę mieliśm
      Pani od chemii – niestety nie pamiętam nazwiska była dość oryginalna, podczas
      mundialu w 1986 – to był główny temat lekcji z chemii... J
      Kobylińska, Brodowska – nazwiska kojarzę ale nie z przedmiotami, może historia,
      matma. Zresztą ani matmy ani historii nie wspominam zbyt dobrze. Z historii
      miałem 3 tylko dlatego, ze miałem brzydki charakter pisma. A matmy w
      podstawówce niecierpiałem i jak się później okazało właśnie z powodu matematycy
      i jej podejścia... Chyba, że jakoś dziwnie olśniło mnie w późniejszych etapach
      edukacji J
      ZPT w późniejszych latach miał z nami taki młodszy człowiek, nauczycielki
      biologii w ogóle nie pamiętam tak jak i nauczycieli od WF...

      Oczywiście ponieważ już szmat czasu upłynął mogłem coś poprzekręcać... J

      A kto pamięta „Betulę” albo sklepik na rogu...? Papiernik na Pobożańskiej,
      Camargo na Wysockiego 2, karuzelę w miejscu gdzie dziś stoi kościół
      (Rembielińska róg Wysockiego)... to były beztroskie czasy...

      Mam prośbę do koleżanek i kolegów z klasy „b”, którzy kończyli 206 w 1987 r. –
      odezwijcie się. Może zorganizujemy jakieś spotkanie...? Ciekawe jak się nasze
      losy potoczyły.

      Pozdrawiam
      • ciposz Re: szkoła 206 16.07.05, 10:06
        no troche poprzekręcałeś smile
        na rogu rembielińskiej i wysockiego nie stoi kościół. (pewno chodzi ci o rog
        rembielinskiej i kondratowicza , bo tam stoi teraz kosciol i byla kiedys
        karuzela).
        brodowska była od historii, a kobylinska od matmy
        chemiczka nazywala sie elżbieta stępień
        kozaczynska zanim została kozaczynską nazywała sie kulińska a nie kuklińska smile
        a patrząc na ilość wpisów na tym forum , to wątpię aby ktoś z twojej klasy sie
        odezwał , ale może....
        • fridays Re: szkoła 206 18.07.05, 11:42
          trochę poprzekręcałem... ale to przez ten upał jaki panował,
          oczywiście chodziło mi o rembilińską róg kondratowicza,
          a reszta to czeskie błędy,
          może kiedyś ktoś zajrzy tu przypadkiem z mojej klasy tak jak ja przypadkiem tu
          trafiłem...
        • arhe1 Re: szkoła 206 02.01.06, 17:00
          no może i sztucznie, ale chodzi mi o to by ktoś wpisał tam coś ciekawego... jak
          wątek jest na ostatniej stronie , to nie wielu go znajdzie i się wpisze....

          ale by nie było , że sztucznie podbijam wątek .... to cos dopiszę o szkole:

          ukończyłem ja w 88 roku, a może 89? - nie pamietam juz dokładnie...
          sąsiadowała ze szkołą specjalna 99, w której uczono dzieci niedorozwinięte.
          parę razy pomiedzy uczniami obydwu szkół dochodziło do akcji zaczepnych. w ich
          wyniku wychowawcy ze szkoly 206 rozpoczeli proces uświadamiania , że uczniowie
          99 nie są debilami , tylko maja gorsze wyniki w nauce i dlatego chodza do
          szkoły specjalnej. przedstawiciele klas (samorządy) udały się na wycieczkę do
          szkoły 99 by zobaczyć jak wyglada tam nauka... ich wizyta nie potwierdziła
          opini wychowawców.
          Dziś z perspektywy czasu, muszę powiedzieć, że istotnie do 99 chodzily dzieci
          niedorozwinięte, ale przypominając sobie niektórych swoich kolegów a i
          kolezanki z klasy, nie dziwi mnie , że wychowawcy nie dostrzegali zbyt dużej
          róznicy w intelekcie uczniów obydwu szkół.
          Z mojej klasy może 6 lub 7 uczniów skończyło studia...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka