Gość: historyk
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
31.05.02, 22:58
Pradzieje Białołęki, czyli 25 wieków patrzy na Ratusz.
Białołęka jak i w ogóle obszar prawowobrzeżnej Warszawy, jest dość bogata pod
względem archeologicznym. W niniejszym artykule chciałbym w zarysie przedstawić
pojawiające się w literaturze archeologicznej wzmianki o roli terenów
dzisiejszej Białołęki w prehistorii. Szczególne jednak miejsce chcę poświęcić
pracom wykopaliskowym jakie były prowadzone na terenie Henrykowa od 1946 do
1962 (z dużymi zresztą przerwami). Najpełniejszym opracowaniem tych wykopalisk
jest praca Barbary Zawadzkiej zamieszczona w 10 tomie Materiałów
Starożytnych z 1964 roku, większość danych o grobach kloszowych zaczerpnąłem
właśnie z tego opracowania.
Człowiek pojawił się na Mazowszu a zarazem na obszarze dzisiejszej
Polski mniej więcej w czasie od 12000–10000 p.n.e. Świadczą o tym zabytki
krzemienne znalezione głównie na terenie Świdrów Wielkich. Archeolodzy badając
dalsze dzieje tego osadnictwa wyróżnili między 10 a 8 tysiącleciem p.n.e.
przemysły płudzki i wyględowski, nazwy te zostały utworzone od nazw
miejscowości warszawskich, w których znaleziono krzemienne pozostałości.
Występowanie przemysłu płudzkiego stwierdzono m.in. w Płudach (już w paleolicie
byłby więc akcent białołęcki), Żerzeniu, Miłosnej czy Miedzeszynie.
Okres mezolitu ok. 8000- 4000 p.n.e. pozostawił po sobie ślady na
terenie
m.in. na terenie Targówką i Żerania. Warto w tym miejscu wyjaśnić, że nazwy
paleolit, mezolit czy neolit wywodzą się od podstawowego tworzywa do wyrobu
narzędzi jakim był wtedy kamień; paleolit jest to więc starsza epoka kamienia,
mezolit środkowa, zaś neolit oznacza młodszą epokę kamienia.
Okres neolitu nie pozostawił na interesującym nas terenie zbyt dużo
śladów. Wiązało się to z brakiem tu dobrych gleb, których potrzebowało
rozwijające się tu prymitywne rolnictwo. Od połowy III tysiąclecia na teren
Mazowsza napłynęły plemiona zajmujące się hodowlą zwierząt. Z tego okresu
znajduje się na terenie Warszawy ślady ich pobytu określane jako kultura
pucharów lejkowatych. Ślady znaleziona np. na terenie Wiśniewa i Brzezin
Nowych. Zabytki pochodzące z tego okresu w postaci ułamków ceramiki, odłupków
krzemiennych znajdowano również na Annopolu, Białołęce, Dąbrówce Szlacheckiej,
Marcelinie czy na południu Warszawy w Miedzeszynie i Rembertowie.
Następną w kolejności epoką jest epoka brązu 1700- 700 p.n.e., z której
także pozostał na terenie gminy Warszawa-Białołęka materiał archeologiczny.
Spory obszar dzisiejszej Polski obejmowała wtedy kultura trzciniecka (nazwa
powstała od znalezisk w Trzcińcu koło Lublina). Ludność tej kultury zajmowała
się hodowlą zwierząt, łowiectwem czy prymitywnym rolnictwem. Ślady osadnictwa
tej ludności znajdowano m.in. na terenie Białołęki, Białołęki Dworskiej,
Starego Bródna, Płud czy Marcelina.
Z IV okresu epoki brązu (archeolodzy ze względu na przemiany
cywilizacyjne i kulturowe dzielą poszczególne epoki na mniejsze jednostki
czasowe) 1100-900 p.n.e. pochodzi bardzo ciekawy zabytek znaleziony na terenie
Białołęki. Jest nim obosieczny miecz brązowy, typu węgierskiego. Został on
wyorany w 1942 roku. (Być może spowoduje to kiedyś nawiązanie partnerstwa z
jedną z węgierskich gmin.)
Z tego też okresu na Targówku przy ul. Św. Anny zachowały się resztki
osady związanej z kulturą łużycką. Ślady kultury łużyckiej znajdowano też na
terenie Białołęki Dworskiej, Świdrów Starych i Nowych czy na Żeraniu, głównie w
postaci materiału ceramicznego.
Najważniejszym odkryciem archeologicznym dokonanym na terenie Białołęki
jest niewątpliwie duże cmentarzysko grobów kloszowych pochodzących z epoki
żelaza, datowane na ok.V p.n.e. Nim przejdę do samego wykopaliska, chciałbym
podać parę informacji ogólnych, które pozwolą ująć to odkrycie w szerszym
archeologicznym kontekście. W epoce żelaza żyły na terenie polski grupy
związane z kulturą łużycką. Z tego okresu pochodzi znalezione w 1946 roku na
Grochowie cmentarzysko (ul. Wiatraczna i Makowska). Na tym cmentarzysku
znalezione też obok grobów pochodzących z okresu kultury łużyckiej, młodsze od
nich groby jamowe i kloszowe. Tego typu pochówki związane są z wpływami kultury
pomorskiej, związanej być może z osiadłymi na Pomorzu Wschodnim Prasłowianami.
Sam grób kloszowy wyglądał następująco: na dole była popielnica w której
znajdowały się przepalone kości ( zmarłych w owym czasie palono), która
przykryta była misą, całość zaś ustawiona była pod odwróconym do góry dnem
naczyniem- zwanym właśnie kloszem. Groby tego typu znajdowano (poza
wzmiankowanym już Grochowem) także w okolicach ul. Ostrobramskiej,
Zamieniewskiej, Targówku, zaś na terenie dzisiejszej gminy Białołęki 23 groby
znaleziono na Marcelinie.
W 1946 roku uczeń VII klasy Wojciech Wieczorkiewicz dokonał jednak na
terenie między ulicami Podróżniczą, Skuterową i Drożdżową odkrycia, które
spowodowało duże zainteresowanie archeologów tym terenem. Prowadzone dość
pobieżnie, ze względu na ogólną sytuację materialną kraju (rok 1946!) prace
wykopaliskowe doprowadziły do odkrycia koło 40 grobów. Przez następne dziesięć
lat nie prowadzono tu prac archeologicznych, zaś z samego terenu wydobywano
piasek. Dopiero sygnał od jednego z mieszkańców Henrykowa, który stał się
mimowolnym odkrywcą kilku grobów, spowodował przeprowadzenie na tym terenie
wykopalisk w latach 1960–1962. Pora ich przeprowadzenia nie była przypadkowa,
wiązało się to z przygotowaniami do obchodów 1000-lecia państwowości polskiej.
W sumie w 1946 roku i w latach 1960- 1962 przekopano około 3600 m2,
kształt cmentarzyska określono jako owal o wymiarach 90 na 55 m zorientowany z
pn.- zach. na pd.-wsch. Znaleziono tam 96 grobów kloszowych, 19 jamowych i
tyleż samo popielnicowych. Część grobów zawierała pochówki zbiorowe, szacuje
się, że mogło być tam pochowane 228 osób. W grobach znaleziono 59 przedmiotów
czy pozostałości z brązu bądź żelaza m.in.: bransolety, główkę szpili, szczątki
noży czy obrączki żelazne. Ciekawym znaleziskiem było żelazne wędzidło.
Odkrycie to dostarczyło nowych materiałów do badań obrzędów pogrzebowych.
Pozwala też na fragmentaryczne odtworzenie stosunków gospodarczych i
społecznych panujących wtedy na tym obszarze. Wygląda na to, że
ówcześni „białołeczanie” trudnili się hodowlą bądź myślistwem, zapewne części z
nich nieobce było rolnictwo. Przedmioty metalowe to raczej nie ich dzieło, choć
nie da im się odmówić kunsztu garncarskiego.
Trudno oczywiście dopatrywać się w śladach dawnych kultur przodków dzisiejszych
mieszkańców Białołeki, nawet tych mieszkających tu od pokoleń (także
słowiańskość tych kultur nie jest do końca pewna). Wydaje się jednak, że
świadomość wielowiekowej historii i kilkutysięcznej prehistorii ziemi na której
się żyje i mieszka, pozwala znaleźć większy dystans do samego siebie i swojej
działalności. Co powiedzą archeologowie, gdy za kilka tysięcy lat odkopią
pozostałości białołęckiego ratusza?
historyk
Tarchomińska nekropolia...
Przy ul. Mehoffera jadąc o strony ulicy Modlińskiej w stronę Tarchomina
Kościelnego mija się po prawej stronie położony na płaskowyżu cmentarz. Latem
można go nawet nie spostrzec, gdyż cały tonie w zieleni za sprawą krzewów,
dębów (są wśród nich pomniki przyrody),kasztanów i innych drzew.
Losy tego cmentarza sięgają początku XIX wieku. Wtedy to w całej Europie
rozpoczął się trend przenoszenia cmentarzy grzebalnych z terenu przykościelnego
i od siedzib ludzkich. Pierwsza wzmianka o tym cmentarzu pochodzi z roku 1830-
go ze sporządzanego wówczas inwentarza parafialnego w Parafii Świętego Jakuba
Apostoła. W latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia znajdowała się tam już
kaplica. Cmentarz ten ze względu na ukształtowanie terenu na którym jest
położony przypomina nieco wileńską Rossę, w trakcie swego istnienia był
zresztą wielokrotnie powiększany. N