lelu Betula 16.04.03, 07:18 W ziołolecznictwie wykorzystać można nawet Beaty (Becie, Betule) a konkretnie Betulę pendulę, Betulę verrucosa, czy też Betulę carpatica. Mam znajomych na Białorusi, którzy na daczy chodują brzozy pijąc ich sok przez całe lato. Obywają się tym samym bez coca coli. Faktycznie są zdrowi. No może nie do końca. Podoba im się Łukaszenka. "W Polsce najpospolitsza jest brzoza brodawkowata (Betula pendula, Betula verrucosa), częsta w lasach na niżu i w górach. Ponadto na terenach wilgotnych i bagiennych występuje brzoza omszona (Betula pubescens), natomiast w wyższych położeniach górskich, często w kosodrzewinie - brzoza karpacka (Betula carpatica). W południowo-wschodniej części Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej rośnie bardzo rzadka, chroniona brzoza ojcowska (Betula oycoviensis). Reliktami polodowcowymi są, również chronione, brzoza niska (Betula humilis) i brzoza karłowata (Betula nana), niskie krzewy występujące na torfowiskach leśnych oraz w tundrze i lasotundrze. Brzozy dostarczają drewna o dużej wartości mechanicznej, ale mało trwałego, używanego w przemyśle drzewnym (sklejki) i meblarskim (czeczota). Wiele gatunków brzóz uprawianych jest jako drzewa ozdobne, sadzone w parkach i założeniach krajobrazowych. Niektóre są też cennymi roślinami leczniczymi (np. liście brzozy brodawkowatej i brzozy omszonej mają lecznicze właściwości). Sok z naciętego pnia brzozy ma zastosowanie w kosmetyce (tzw. woda brzozowa)." Odpowiedz Link Zgłoś
lelu Na poważnie- cierń Chrystusa 18.04.03, 07:22 W Wielki Piątek warto wiedzieć, że: Cierń Chrystusa, to popularna nazwa kilku kolczastych drzew i krzewów, z których gałęzi, wg tradycji, miała być zrobiona korona cierniowa Chrystusa. Zaliczane są do nich zarówno gatunki rosnące na obszarze śródziemnomorskim, np. głożyna ciernista (Zizyphus spina-christi) i dwukolczak ciernisty (Paliurus spina-christi), jak i pochodzące z innej okolic, np. północnoamerykańska glediczja trójcierniowa (Gleditsia triacanthos). Wszystkim, którzy trafią tu przypadkiem, czy też z własnego wyboru, życzę pogodnych i szczęśliwych Świąt Wilkanocnych. Odpowiedz Link Zgłoś
lelu rzodkiewka. 16.05.03, 20:00 Nagle pokazała się u nas GARMA. Jak,by mimochodem, w innym wątku i zgłosiła zaginięcie "Ziół". Dla niej więc podpompowywuję. Wiosna, nie chce się spożywać, najcześciej nismacznych ziół, a więc coś miłego i na czasie. Rzodkeweczkę nie jest specjalnie głupio schrupać sobie na chlebku z masłem. Frajda duża, potem ni stąd, ni z owąd, jesteśmy leciutcy jak piórko i jakby dużo mądrzejsi. Rzodkiewka sprzyja dobremu trawieniu, ale tez rozjaśnia umysł. Naprawdę. Zjadłem jej pęczek. Teraz mogę zgasić światło, tak mój umysł świeci. "Rzodkiewka (Raphanus sativus var.radicula), odmiana rzodkwi pochodząca z południowej Azji. Roślina jednoroczna, o krótkim okresie wegetacji. Posiada liście lirowate, pokryte z obu stron włoskami. Prawie równocześnie z rozwojem liści zaczyna narastać zgrubienie łodygowo–korzeniowe o kształcie kulistym, owalnym lub wydłużonym. Zależnie od odmiany zgrubienie ma kolor czerwony, biały, różowy lub fioletowy. Rzodkiewka wykształca rozgałęziony pęd kwiatostanowy z kwiatami białoróżowymi lub białymi. Z uwagi na walory dietetyczne, szybkość wegetacji i łatwość uprawy, rzodkiewka jest powszechnie uprawiana w okresie wiosny i jesieni. Egipcjanie i Grecy przypisywali jej właściwości lecznicze. Uważano że poprawia trawienie i jasność myślenia. Poglądy te przetrwały w tradycji europejskiej medycyny ludowej do naszych czasów. Rzodkiewka zawiera sporo witamin i związków mineralnych a lekko piekący smak nadają jej olejki eteryczne. 100 g rzodkiewki zawiera: 1 g białka, 2,8 g węglowodanów, 1 g błonnika, 0,04 mg witaminy B1, 0,02 mg witaminy B2, 0,2 mg witaminy PP, 0,1 mg witaminy B6, 25 mg witaminy C, 24 mikrogramy kwasu foliowego, 240 mg potasu, 59 mg sodu, 44 mg wapnia, 27 mg fosforu, 11 mg magnezu, 1,9 mg żelaza, 0,1 mg cynku." Odpowiedz Link Zgłoś
lelu Re: Czas na poranne ziółka- tom II, od listu 606. 31.07.03, 12:07 Długo nie pojawiały się tu żadne porady lecznicze. Sądząc po liście aktywnych formiarzy i foremek, wielu z nas odeszło (na zawsze?), być może w wyniku zaniedbania zdrowia. Może więc zjedzmy bobu. Pożywny. Sporo witamin, no i w jakiś czas po spożyciu pozwala osobie wykształconej technicznie, czy też odwiedzającej Bengal- na oświetlenie niedużego pokoju, bądź komuś wprawnemu gimnastycznie, a uzdolnionemu muzycznie na odegraniu hejnału z Wieży Mariackiej. "Bób (Vicia faba, Faba vulgaris), jednoroczna roślina uprawna z rodziny strączkowych (motylkowatych). Pochodzi z Bliskiego Wschodu i basenu Morza Śródziemnego. Uprawiana już w czasach przedhistorycznych, później bardzo popularna w starożytnej Grecji i Rzymie (od łacińskiej nazwy bobu pochodzą imiona Fabia, Fabian)." Obecnie w Polsce powszechnie uprawiany, nasiona spożywane na świeżo, zwykle w stanie niedojrzałym (całkowicie dojrzałe są ciężkostrawne) lub konserwowane. Odznacza się dużą wartością odżywczą w związku z wysoką zawartością białka (ok. 25%), węglowodanów oraz witamin, głównie z grupy B. Odmiana pastewna nosi nazwę bobiku." Odpowiedz Link Zgłoś
beata_ Boberek 31.07.03, 15:24 Pyszności!:-)) Piękne wejście, Lelu - rzec można z hukiem ogni bengalskich!:-)) Odpowiedz Link Zgłoś
lelu Re: Boberek 31.07.03, 21:16 Ciekaw jestem, kogo ten mój obsceniczny wpis, poza Tobą Bellu, jeszcze zwabi? Odpowiedz Link Zgłoś
beata_ Re: Boberek 01.08.03, 01:02 lelu napisał: > Ciekaw jestem, kogo ten mój obsceniczny wpis, poza Tobą Bellu, jeszcze zwabi? Cóż, publiczność już nie ta...:-) Odpowiedz Link Zgłoś
lelu Gruszka miłosna. 04.08.03, 09:28 Zbliża się czas gruszkobranie. Szczególnie klapsy robić będą swoje. Chciałem je zaproponować jako jakiś lek wybitny, ale chociaż gruszki jada się na surowo lub w postaci suszu, kompotów, w cukrze itp. są raczej ciężko strawne, z powodu posiadania w miąższu dużej ilości “kamiennych komórek”. W poszukiwania jednak czegoś pozytywnego natrafiłem na GRUSZKĘ MIŁOSNĄ. Ta natomiast może nas postawić na nogi. "Bakłażan, oberżyna, gruszka miłosna (Solanum mellongena), roczna roślina uprawna z rodziny psiankowatych. Pochodzi z Indii, w stanie dzikim nieznana. Sprowadzona do Europy przez Arabów, była początkowo uprawiana jako roślina ozdobna aby następnie stać się smakołykiem na królewskich stołach. Bakłażany wydają jadalne fioletowoczarne owoce (25 cm długości, do 1 kg wagi) i są obecnie popularnym warzywem w Grecji i Włoszech. Jada się je przeważnie duszone w oleju, jako dodatek do tłustych potraw mięsnych, zwłaszcza baraniny. Są ciężkostrawne i niewskazane dla osób z chorobami przewodu pokarmowego. Niektóre, współczesne badania potwierdzają zawartość w bakłażanach substancji ograniczających miażdżycowe i nowotworowe zagrożenie spowodowane stosowaniem zbyt tłustej, mięsnej diety.' Odpowiedz Link Zgłoś
palker Re: Gruszka miłosna. 04.02.04, 09:37 Oberżyna, jako zywo pasuje do zbliżających się Walentynek. Wątek sezonował się pół roku i zaczyna smakować, jak stare wino :-) Odpowiedz Link Zgłoś