Dodaj do ulubionych

Bitwa na Targowej.

31.08.05, 18:17
Dziś policja, służby miejskie i skarbowe usuwały handlujących na chodnikach.
Wywiązała się bójka i szarpanina.
Chciałbym Was zapytać - jakie jest Wasze zdanie na temat chodnikowego handlu?
Obserwuj wątek
    • skiela1 Re: Bitwa na Targowej. 31.08.05, 18:31
      Kiedys,kiedy to bazar Rozycki mial sie dobrze,nie przypominam sobie,zeby
      ktokolwiek handlowal na Targowej....no moze jakas babinka z obwarzankami.
      Chodnikowy handel nie jest ladna wizytowka naszych ulic.Powinien zniknac.
      • maszka35 Re: Bitwa na Targowej. 31.08.05, 18:47
        Tylko z czego Ci ludzie maja żyć, czy mają jeśc trawę jak a Korei Płn? Ludzie w
        wieku 40- 60 lat nie maja szans na żadną pracę nawet w Warszawie. Zasiłki
        społeczne też są nie dla kazdego. Trzeba spełnic wiele warunków żeby je dostać.
        Kościól tez nie kwapi sie do pomocy. A emerytura daleko a może wcale, jeśli nie
        mają odpowiedniej liczby lat przepracowanych , zarejestrowanych z opłacaniem
        składek ZUS.Jak do tego wszystkiego dojśc?Rozumiem tych ludzi i szczerze
        współczuję.
        • Gość: gosc Re: Bitwa na Targowej. IP: *.eranet.pl 31.08.05, 19:11
          Tylko, ze ci handlujacy to czesto b. mlodzi ludzie ktorzy znalezli sobie
          swietny sposob na zycie. Moi sasiedzi tez handluja - ludzie w wieku 20 - 25 lat
          i gwarantuje ze nigdy zadnej innej pracy nie szukali.
          Natomiast nie mam nic przeciwko starszkom sprzedajacym pietruszke , ktorych
          stragany nie sa takie ogromne, bo ich nawet na towar nie stac.
        • miszka44 Re: Bitwa na Targowej. 31.08.05, 21:19
          W normalnym mieście podział jest prosty: po jezdni jeżdżą pojazdy, po chodnikach
          chodzą ludzie, a handel odbywa się w sklepach i na targowiskach/bazarach.
          Handlarze z ulic powinni zniknąć. Można za to organizować, wzorem miast
          zachodnich, targowiska, które na kilka godzin w określonych dniach pojawiają się
          w różnych punktach miasta. Ale proste rozwiązania to nie dla nas...

          Pzdr
          M44


          Warszawa subiektywnie
          • zdzicha Re: Bitwa na Targowej. 31.08.05, 21:33
            Pokaż mi miasto, w którym nie ma handlu ulicznego.
            • miszka44 Re: Bitwa na Targowej. 01.09.05, 15:12
              Mogę Ci pokazać, co napisałem w poprzednim poście: handel jest zorganizowany,
              odbywa się w określonych godzinach, regularnie w tych samych miejscach, zwykle
              na zamkniętych dla ruchu uliczkach. Po sprzątnięciu kramów wkraczają służby
              miejskie i sprzątają teren. I to jest normalne, a nie pietrszuka i biustonosze
              przez cały dzień, zatarasowane chodniki etc. Wybierz, który wariant Ci odpowiada.

              Pzdr
              M44

              Warszawa subiektywnie
    • Gość: jolka Re: Bitwa na Targowej. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.05, 21:25
      jezeli usuneli tych z okolic dworca wilenskiego to bardzo dobrze
      nie znam ani jednego sympatycznego
      a gruba blondyna z samego naroznika (najblizej schodow) na kilogram sliwek
      wcisnela mi 5 zgnilych i dwie gruszki wazyly wg niej pol kilograma
      (nawet zwazylam w domu - mialy 300 gramow)
      od dawna u nich nie kupuje
    • Gość: Marcin Re: Bitwa na Targowej. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.08.05, 22:55
      Usunąć, i takie akcje powtarzać ;). Tam się nie da nieraz przejść...
      • Gość: llop Re: Bitwa na Targowej. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.05, 00:24
        obawwiam sie z usunac ich sie nie da. są zdesperowani i mobilni. jedyna rada nie
        kupować. ale czy wszyscy tak potrafimy?
        • sloggi Re: Bitwa na Targowej. 01.09.05, 01:14
          Na bazar nie pójdą, bo za mały utarg.
          • Gość: barka Re: Bitwa na Targowej. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.05, 11:09
            Gdyby konsekwentnie egzekwowano zakaz handlu na ulicach to utarg na bazarach
            niewatpliwie by wzrósł. Rozbestwiony obecnie przez handlarzy klient, jakby
            musiał pofatygować się na okoliczne targowisko, toby tam trafił.
            • sloggi Re: Bitwa na Targowej. 01.09.05, 11:48
              Gość portalu: barka napisał(a):

              > Gdyby konsekwentnie egzekwowano zakaz handlu na ulicach to utarg na bazarach
              > niewatpliwie by wzrósł. Rozbestwiony obecnie przez handlarzy klient, jakby
              > musiał pofatygować się na okoliczne targowisko, toby tam trafił.

              Dokładnie tak, ja o tym utargu napisałem z przekąsem.
              W reportażu TV pokazano jak kobieta z pięciami rzucała się na policjanta, a
              potem płakała, że ma siniaki - gdzieś kończy się żal, a zaczyna patologia.
    • postka Re: Bitwa na Targowej. 01.09.05, 11:24
      powinni sie przeniesc na targowiska i to tym bardziej, ze w okolicach Targowej
      nie ma zadnego bazarku z owocami i warzywami. Skutek - albo sie kupuje w
      Carrefourze (brrr....), albo od pani na ulicy (odpowiednie stezenie olowiu)
      albo sie jezdzi dwa razy w tygodniu z Pragi na Marymont. Wygospodarowaliby
      jakis placyk (pelno ich przeciez w okolicy) na targ i wszyscy byliby
      zadowoleni. Ale na to odpowiednie wladze nie wpadna, nie... Przeciez nie od
      dzisiaj wiadomo, ze proste rozwiazania sa najtrudniejsze..
      • Gość: barka01 Re: Bitwa na Targowej. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.05, 13:11

        Postka pisze że :
        > powinni sie przeniesc na targowiska i to tym bardziej, ze w okolicach Targowej
        > nie ma zadnego bazarku z owocami i warzywami.

        Ano prawda, targowiska brak. Na Różycu piękny plac został zmarnowany przez
        zacofanych i zatwardziałych handlarzy tandetą, a przecież to dobry punkt na
        warzywniak.
        • f.l.y Re: Bitwa na Targowej. 01.09.05, 14:20

          wg mnie dzięki takim straganom ulicznym widać, że miasto żyje...widać ludzi...
          ruch...

          ja jestem za handlem ulicznym, byle by tylko po sobie sprzątali...
          • miszka44 Re: Bitwa na Targowej. 01.09.05, 15:15
            Acha, a dzięki kieszonkowcom biznes się kręci: zarabiają producenci portfeli,
            torebek, czasem służba zdrowia, jak ofiara była oporna. Fajna logika.

            Pzdr
            M44

            Warszawa subiektywnie
    • krzyk007 Re: Bitwa na Targowej. 01.09.05, 11:29
      Ja wczoraj przy Hali Mirowskiej widziałem babcię, która próbowała sprzedawać
      słoiki. Miała ich kilka sztuk dosłownie.
      Aż się serce ściska...
      • pra_gosia A jest tyle miejsc pustych ... 01.09.05, 14:45
        Często robię zakupy (głównie owoce, warzywa, ale tez jakieś mięsko lub wędlinka)
        na bazarku między Radzymińską a Kawęczyńską (Palker i Chaladia wiedzą, gdzie to
        jest :) Ten bazarek jest w połowie zapełniony, budy stoją puste. Podobnie jest
        ze sklepami na Kijowskiej 11 - niektóre lokale też są puste. I na pewno na Tar-
        gowej lub w okolicy znajdą się miejsca, gdzie uczciwi ludzie (czyli ci płacący
        podatki) mogliby spokojnie handlować za niewielką cenę czynszu. Ale prościej
        jest im stanąć na ulicy w miejscu, gdzie przechodzi najwięcej osób (czasem muszę
        się nagimnastykować, by przejść ulicą obok takiego "stanowiska pracy" i nie
        trzeba płacić podatków. Może w takim razie powinien istnieć obowiązek posiada-
        nia kasy fiskalnej przez handlarzy? Pomimając fakt, że niektórzy z Was użalają
        się nad "biednymi handlarzami" (niektórzy z nich za wygląd powinni dostać 5
        lat - myślę tutaj o tych będących zawsze w stanie wskazującym), to powiedzcie,
        czy podoba Wam się Warszawa z tymi straganami wypełnionymi wątpliwej jakości
        towarem (np. te ciuchy po 5 zł - szmelc, że za darmo bym tego nie chciała),
        być może czasem nielegalnym albo kradzionym. Ja jestem przeciwko straganom
        i chamskim straganiarzom. Osoby, które sprzedają jakieś rzeczy z prawdziwej
        biedy, można wprawnym okiem odróżnić. I te osoby często spotykam na swoim bazar-
        ku, o którym wyżej wspomniałam. I kupuję od nich te jagódki, grzyby, jajka czy
        polne kwiaty.
        • palker Re: A jest tyle miejsc pustych ... 01.09.05, 19:57
          pra_gosia napisała:

          > Często robię zakupy (głównie owoce, warzywa, ale tez jakieś mięsko lub
          wędlinka
          > )
          > na bazarku między Radzymińską a Kawęczyńską (Palker i Chaladia wiedzą, gdzie
          to
          > jest :) Ten bazarek jest w połowie zapełniony, budy stoją puste.

          dumny napis na płocie głosi, że jest to Bazar „SZMULKI” i że włada nim (marnie,
          oj marnie)Zarząd Portu Praskiego i Terenów Publicznych Warszawa, ul.
          Zamoyskiego 2. Od strony Radzymińskiej widać jest moją ulubioną
          budę...ups!...siedzibę firmy KURCZE PIECZONE „Super Kuper” co ogłasza białymi
          literami na czerwonym tle pokaźny szyld. Niech się WcDonald's schowa:-)
          • pra_gosia Targowa wypiękniała ... 02.09.05, 08:44
            Być może marny ten mój bazarek i mały wybór produktów, ale są przynajmniej
            świeże. Poszłam wczoraj na spacer "five o'clock" po Targowej. Aż miło było
            popatrzeć na ulicę bez tych brzydkich straganów. Wypiękniała jakoś i stała
            się szersza! A wchodząc do przejścia podziemnego przy Wileńskim wreszcie nie
            musiałam omijać na schodach handlarzy ciuchami. Często musiałam przechodzić
            bokiem między ich stoiskami a ulotkarzami, którzy właśnie upodobali sobie
            górną część schodów (ulotkarzami-śmieciarzami też ktoś powinien się zająć).
            I w samym przejściu pusto, choć - ku mojej uciesze - babcia z czosnkiem zos-
            tała. Ona jedyna może tam być, bo wygląda jak żywy pomnik handlu praskiego.
            • palker Re: Targowa wypiękniała ... 02.09.05, 09:45
              Bazarek jest niepowtarzalny i oby żył jak najdłuzej. Ja sam na codzień robię
              zakupy warzywno-owocowo-wędliniarskie tylko na bazarku na Trockiej. Padlinki z
              supermarketów do rąk nie biorę.
              • pra_gosia Padlinka :) 02.09.05, 13:06
                Dobra nazwa - padlinka! Ani padlinki, ani owoców i warzyw nie kupię w supermar-
                kecie! Jedynie jakieś proszki, pasty, ewentualnie herbatki lub jogurty. Muszę
                się przejechać na wycieczkę na Twój bazarek, bo czasem przejeżdżam koło niego,
                ale nigdy tam nie byłam. W której budce jest dobry biały serek, a w której pie-
                czywo?
                • Gość: barka01 Re: Bazarek Trocka jest OK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.05, 15:30
                  Bazarek na Trockiej jest super. Są stragany pod chmurką z dorodnymi warzywami i
                  owocami. Budki z wędliną i mięsem znanych i nieznanych firm mięsno -
                  wędliniarskich z zawsze świerzym towarem. Stoiska z nabiałem, sklepiki z
                  tekstyliami lub ubraniem -w których zawsze można znaleść coś dla siebie. Pełny
                  przekrój asortymentu towarów sporzywczych i przemysłowych.Co najważniejsze to
                  budki są skanalizowane, z prądem i bierzącą wodą. W sklepach spożywczych stoją
                  lady chłodnicze. Bazarek jest znany, lubiany i licznie odwiedzany przez
                  okolicznych mieszkańców. Ba nawet czasem radiowęzeł ostrzega przed
                  kieszonkowcami, gdy któryś zostanie namierzony lub rozpoznany przez ochronę lub
                  handlujących.
              • skiela1 Re: Targowa wypiękniała ... 02.09.05, 16:33
                No a ta "padlinka"z bazarku gdzie jest wytwarzana?
    • Gość: jolka Re: Bitwa na Targowej. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.05, 16:21
      a ja polecam bazarek na Namysłowskiej (w soboty)
      w ciagu tygodnia troche tam pusto

      natomiast na ulicach, oprocz babci z czosnkiem, nie przeszkadzaja mi jeszcze
      panowie (wyglad niewazny) z pumeksami, sznurowadlami, wkladkami do butow i czyms
      tam jeszcze (sentyment z dziecinstwa - zawsze byli)

      i zeby tylo ci handlarze z Targowej nie przeniesli sie na moj bazarek
      tam w odroznieniu od nich, wszyscy sa bardzo mili
      nie da sie nie porozmawiac (nie zebym specjalnie to lubila, ale czasami w
      marketach brakuje mi kompetentych ludzi, a na bazarku moze tylko na jablkach sie
      zna, ale sie zna, jest fachowcem)
      a jak kupowalam 30 jajek, to w promocji dostalam nastepnych 5 :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka