Dodaj do ulubionych

jazda w sluchawkach

IP: *.devs.futuro.pl 27.07.06, 17:33
ciekawy jestem waszej opinii w kwestii jezdzenia w sluchawkach na/w uszach.
coraz czesciej widze osoby jezdzace i rownoczesnie sluchajace muzyki - sadzac
po tym jak jezdza to chyba dosc energiczna muzyke.
wg mnie za cos takiego powinien byc mandat od razu, ci ludzie
bywaja "odcieci" od otoczenia.
Obserwuj wątek
    • rkcb Podstawa prawna? 27.07.06, 22:51
      A na jakiej to podstawie prawnej masz zamiar dawać mandaty? Czyżby był jakiś
      artykuł PRoD?
      Ja też jeżdże w słuchawkach, ale słucham Tokfm :-)
      • Gość: juri666 Re: Podstawa prawna? IP: *.devs.futuro.pl 27.07.06, 23:35
        Art. 3.
        1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować
        ostrożność albo, gdy ustawa tego wymaga, szczególną ostrożność, unikać
        wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub
        porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić
        spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę

        wg mnie jezdzenie ze sluchawkami narusza chocby ten artykul prawa o ruchu
        drogowym. natomiast masz racje, ustawa nie wyszczegolnia takiego przypadku.
        • mariusz00001 Re: Podstawa prawna? 29.06.07, 20:48
          Całkowicie się z Tobą zgadzam.
          A PoRD nie przedstawia zamkniętego katalogu zakazów.
          W innym przypadku należałoby choćby wymienić zakaz obcinania lub malowania
          paznokci w trakcie jazdy rowerem, o ile prędkość tego ostatniego przekracza
          określoną wielkość, i o ile zmusza kierującego do oderwania kończyny bądż od
          pedałów bąź też od kierownicy.
          Inny przykład - jadąc rowerem nie wolno oddawać moczu - kuriozum
          LUDZIE!!!!!!!!
          A gdzie zdrowy rozsądek i myślenie????????
          Może warto posługiwać się prawami ogólnymi - nie czyń drugiemu co tobie niemiłe.
          Czytajcie to nie tylko wprost ale też bardziej ogólnie. Nie bądź egoistą a myśl
          czy poprzez swoje działanie nie narażasz kogoś na szkodę. Egoistów mamy na
          drogac huk. Jeśli chcesz do nich dołączyć i widzieć tylko czubek włąsnego nosa -
          to załóż słuchawki. Im większe tym lepiej - nic nie usłyszysz z zewnątrz. Mam
          nadzieję że jednak poczujesz. Twoje szczęście jeśli tylko jako odchudzenie
          kieszeni.
        • kadanka Re: Podstawa prawna? 18.08.08, 21:04
          zamiast podstawy prawnej proponuje pomyslec, rowerzysto jezdzacy z
          muzyka na uszach. jestes odciety od bodzcow sluchowych. nie
          uslyszysz niczego. nadjezdzajacego tramwaju, samochodu. nic. a ze
          nie masz pola widzenia 360 stopni, moze sie zrobic nieciekawie w
          pewnym momencie...
          • Gość: rafamiga Re: Podstawa prawna? IP: *.itvp.pl 15.10.08, 12:51
            > zamiast podstawy prawnej proponuje pomyslec, rowerzysto jezdzacy z
            > muzyka na uszach. jestes odciety od bodzcow sluchowych. nie
            > uslyszysz niczego. nadjezdzajacego tramwaju, samochodu. nic. a ze
            > nie masz pola widzenia 360 stopni, moze sie zrobic nieciekawie w
            > pewnym momencie...

            Na pierwszy rzut oka masz rację. Ale Twój tok myślenia sugeruje, że powinno
            zakazać jady na rowerze osobom niesłyszącym albo niedosłyszącym. Czy na pewno o
            to Ci chodzi?

            Poza tym dokładnie to samo można napisać o pieszych i argumenty nie stracją
            swojej sensowności. Tyle, że nie sądzę aby ktokolwiek rozsądny chciał ograniczyć
            używanie słuchawek pieszym.
            • Gość: Jacek Ale w ogóle o co chodzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.08, 19:37
              Ja jeżdżę w słuchawkach - słucham cicho - ABSOLUTNIE nie jestem odcięty od otoczenia, w zwłaszcza w porównaniu do kierowców samochodów, którzy są tak naprawdę dużo bardziej odcięci od otoczenia. (Nie mówiąc już o takich, którym samochód aż pulsuje od basów dudniących z bagażnika).

              Po drugie, jest to przy okazji zestaw słuchawkowy od telefonu - zdarza mi się rozmawiać przez telefon w trakcie jazdy - pełni to mniej więcej tę samą funkcję co zestaw głośnomówiący w samochodzie.

              Dodatkowa funkcja słuchawek - chronią trochę uszy przed przewianiem, co jest istotne zwłaszcza sezonie jesienno - zimowym.

              Konkluzja - BEZ PRZESADY, wystarczy trochę zdrowego rozsądku, zamiast
              krzyków, świętego oburzenia itp
                • 4g63 Re: Ale w ogóle o co chodzi? 02.04.09, 12:19
                  a co mi po tym że usłyszę pisk opon samochodu lecącego wprost na mnie? albo przejeżdzjącego samochodu obok, przecież jadąc ulicą zakładam że ciągle ktoś przejeżdza, cóż mi po tym że usłyszę tramwaj, wjeżdżając na tory chyba każdy zdaje sobie sprawę co robi, no i czego się czepiać ludzi w słuchawkach, skoro w samochodzie z zamkniętymi oknami dochodzi tyle samo dźwięku co do osoby mającej słuchawki na uszach,
                  dziwi mnie ten temat na forum
                  • juri666 Re: Ale w ogóle o co chodzi? 04.04.09, 01:10
                    >no i czego się czepiać ludzi w słuchawkach, skoro w samochodzie z zamkniętymi
                    oknami dochodzi tyle samo dźwięku co do osoby mającej słuchawki na uszach,

                    kpisz czy o drogę pytasz? ostatnio prawie wpadłem na jedną pi**ę, co to nie
                    słyszała nic co się działo do okoła. oczywiście muzykę było słychać na ileś
                    metrów od niej.

                    > dziwi mnie ten temat na forum

                    dziwi cię? hm, poszukaj info o tym, jak londyńska policja apelowała do
                    rowerzystów o niejeżdżenie w słuchawkach po tym, jak kolejna dziewczyna wpadła
                    pod samochód ze skutkiem śmiertelnym. przyczyną była właśnie jazda w
                    słuchawkach. a przecież tam jest inna jakość poruszania się po drogach ze strony
                    kierowców...

                    co z tego, że ty masz pierwszeństwo, z samochodem nie masz szans. z kolizji z
                    innym rowerzystą pewnie wyjdziesz co najwyżej poobijany, ale dzięki i za to
                    • magic3 Re: Ale w ogóle o co chodzi? 05.04.09, 11:47
                      Równie dobrze należy zakazać kierowcom głośnego słuchania muzyki. Jeżdżę w
                      słuchawkach, słyszę co się dzieje na zewnątrz, a poza tym mam bardziej
                      wyostrzony wzrok i więcej się rozglądam. Samo jeżdżenie ze słuchawkami na uszach
                      nie jest powodem do wymierzania mandatu. Dzisiaj to właśnie pi..eusz w
                      samochodzie o mało we mnie nie wjechał ( nagle ruszył w moją stronę, choć mnie
                      widział).
    • zemon Re: jazda w sluchawkach 28.07.06, 04:23
      No bez przesady. Ja ostatnio słucham na rowerze mp3 z rozmówkami angielskimi i nie sądzę, żeby to sie odbijało na moim bezpieczeństwie. wydaje mi się, że wszystkie potrzebne do bezpiecznej jazdy z otoczenia do mnie docierają; dzwonek, dźwiek zmiany przerzutek czy szum opon ewnetualnie wyprzedzajacego mnie rowerzysty, o klaksonach nie wspominając. Może jednak masz trochę racji bo Ci słuchający umc, umc rzeczywiście niebezpiecznie kiwają się na boki, a że rzadko jadą ponad 25 km/h to trzeba ich czasem wyprzedzać i taki manewr bywa niebezpieczny bo delikwent dzwonka nie słyszy a na scieżce mao miejsca zostawia.
      A i tak goesi są ci gadający przez komórkę bo nie dość, że krzywo jadą, to przy wyprzedzaniu ich mogą się mocno wystraszyć, a że kierownice trzymają jedną reką to może być bęc, byle nie na nas. Najgorzej jest w weekend bo wtedy takich najwiecej i często trzeba korzystać z trawy obok ściezki.
      • iron_giant Re: jazda w sluchawkach 28.07.06, 19:04
        czas najwyższy na mandat! nie liczy się twoje zdanie, lecz liczy się przepis
        prawny! nie jest on podyktowany jakąś głupotą. jest słuszny ze względu na
        bezpieczeństwo użytkowników dróg.
        • zemon Re: jazda w sluchawkach 29.07.06, 03:36
          Bzdury gadasz. Karz wymontować z samochodow wszystkie radia. Jeśli ten przepis istotnie znaczy to co twierdzisz to i słuchanie radia w samochodzie powinno być zakazane.
            • Gość: Zemon Re: jazda w sluchawkach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.06, 01:51
              Nic nie rozumiem z tego co piszesz. Możesz jaśniej. Jakie to zasadnicze znaczenie i na czym polega różnica? Zakładam,że mówimy o normalnych słuchawkach, nie wielkich na całe uszy przez które nie dochodzi żaden dźwięk z otoczenia. Zresztą w nawet takich do rowerzysty doszedłby dźwiek klaksonu, a przecież tylko to jest w stanie się przebić do wnętrza samochodu z zasuniętymi szybami i włączono muzyką. Ja nie neguje, że trochę słuchawki zmniejszają bezpieczeństwo ale napewno nie bardziej niż radio w samochodzie. Idąć twoim tokiem rozumowania zestawy słuchawkowe do telefonów też powinny być zakazane. Naprawdę są gorsze rzeczy mające wpływ na bezpieczeństwo niż słuchanie na słuchawkach np. to, że ponad połowa rowerzystów a raczej w tym przypadku nietoperzy jeździ po zmroku bez oświetlenia, a tej połowy która ma lampki połowa ma skierowanie je równólegle albo wręcz do góry i oślepia rowerzystę z przeciwka. Jeżdzenie dwójkami albo nawet trójkami obok siebie po wąskich ścieżkach i ożywiona konwersacja też jest znacznie gorsza. Zapewniam Cię, że ja przynajmnie jeżdżę tak , że gdyby nie widoczne kable to mojej jeździe napewno nie domyśliłbyś się, że czegoś słucham. Dozuję tak głośność, żeby nie odcinać się od otoczenia. Dla mnie nie problemem są słuchawki tylko rożsądek przy ich używaniu.
              • Gość: juri666 Re: jazda w sluchawkach IP: *.devs.futuro.pl 30.07.06, 12:50
                Idąć twoim tokiem rozumowania zestawy s
                > łuchawkowe do telefonów też powinny być zakazane

                i coraz czesciej mowi sie o tym, ze rozmowa poprzez zestawy glosnomowiace w
                samochodach wyraznie obniza bezpieczenstwo jazdy.

                "Wyniki badań opublikowane przez szwedzką agencję administracji dróg SNRA
                pokazują, że kierowcy rozmawiający podczas jazdy z użyciem zestawu
                głośnomówiącego stanowią takie samo zagrożenie, jak osoby trzymające „komórkę”
                w ręce(...)
                Podobną opinię jak SNRA przedstawił raport opublikowany niedawno w
                piśmie „Psychological Science”. Jego autorzy sugerowali, że kierowcy
                korzystający z telefonów komórkowych podczas jazdy częściej powodują wypadki
                nie dlatego, że trzymanie telefonu w ręce przeszkadza w prowadzeniu auta.
                Przyczyną nie jest fizyczny aspekt obsługi telefonu, a rozkojarzenie
                spowodowane rozmową"
                www.infogsm.pl/artykuly.php3?id=1729&p=30
                to akurat link do dokumentu sprzed 3 lat, jak sie dobrze poszuka znajdzie sie
                wiecej.
                po drugie uwazam, ze jak muzyka "nawala" w samochodzie na full to policja
                rowniez powinna reagowac.

                ponad połow
                > a rowerzystów a raczej w tym przypadku nietoperzy jeździ po zmroku bez
                oświetle
                > nia, a tej połowy która ma lampki połowa ma skierowanie je równólegle albo
                wręc
                > z do góry i oślepia rowerzystę z przeciwka

                nie mam najmniejszego zamiaru negowac tego co piszesz. nie raz mialem ostre
                hamowanie bo wyjezdzal mi taki batman - chocby na sciezce rowerowej wzdloz
                wisly miedzy mostem gdanskim a spojnia.

                Zapewniam Cię, że ja przynajmnie jeżdżę tak , że gdyby nie widoczne kabl
                > e to mojej jeździe napewno nie domyśliłbyś się, że czegoś słucham. Dozuję tak
                g
                > łośność, żeby nie odcinać się od otoczenia. Dla mnie nie problemem są
                słuchawki
                > tylko rożsądek przy ich używaniu.

                bardzo mnie to cieszy. mam tylko pytanie - jak chcesz przemowic do rozsadku
                idiotom, ktorzy jezdza sluchajac umca umca tak glosno, ze slysza to osoby
                przejezdzajace obok?
                dlaczego w ogole poruszylem te sprawe - otoz ostanio jakis idiota tak sie
                zasluchal, ze mnie potracil w trakcie jazdy.
                • Gość: Zemon Re: jazda w sluchawkach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.06, 02:39
                  Tak znam te badania odnośnie telefonów komórkowych.
                  Z batmanem to miałem zderzenie dokładnie na tym odcinku ścieżki nad wisła o ktorym piszesz. Zresztą to jeden z naniebezpieczniejszch odcinkow już wiele mniejszych i większych wypadków am widziałem i nie jest to wina tylko rowerzystów. Ścieżka jest stasznie nierowna bo zniszczona przez korzenie okolicznych drzew, mnóstwo krzaków rosnących tuż przy ścieżce i wychodzący gałeziami czasem aż na połowe szerokosci ścieżki która i tak jest wąska, do tego wieczorkiem przez te krzaki jest wyjątkowo ciemno a wokoł gromadzą się chmary much. Mojemu batmanowi od zderzenia właśnie jak się tłumaczył much wpadły do oka i nic nie widział. Ja na szczęście miałem przezroczysate okulary i udało mi się trochę uciec na bo, że skutki zderzenia nie były duże, ale widziałem już przez te much otwarte zlamanie ręki. Nawet się wkurzyłem i napisałem w tamtym roku mail'a do ZDM-u ale oni mają rowerzystow w nosie.
                  P.S> Kupiłem sobie lusterko specjalnie przeznaczone do górala wieć nawet jak nie usłyszę to zobaczę. Tylko, że teraz moj rower będzie wyglądał na rower emeryta, ale nic to przynajmniej w jeżdzie po ulicach bedzie bezpieczniej
                  • Gość: juri666 Re: jazda w sluchawkach IP: *.devs.futuro.pl 31.07.06, 09:00
                    jazda tym odcinkiem to jest jedna z nielicznych sytuacji, kiedy ciesze sie, ze
                    nosze okulary. muchy/meszki sa tam wyjatkowo namolne, do tego /jak sam
                    napisales/ nierowna nawierzchnia, krzaki i brak oswietlenia. na dobra sprawe
                    jedynym zmyslem, ktory informuje o nadjezdzajacych rowerzystach jest sluch - po
                    ciemku raczej nie dostrzezesz tam nadjezdzajacego rowerzysty, ktory nie ma
                    swiatel.
              • dorsai68 Re: jazda w sluchawkach 30.07.06, 14:26
                Kwestia odpowiedzialności, tak jak napisałeś. Ty jeździsz w słuchawkach, ale
                dozujesz poziom dźwięku odpowiednio do sytuacji. I to się chwali.
                Ja kilka dni temu spotkałem się z sytuacją, gdy panna w słuchawkach o
                rozmiarach małych patelni jechała środkiem drogi rowerowej i nie ragowała na
                dzwonek ani okrzyki. Zrobił się po prostu korek na drodze rowerowej bo ani jej
                wyprzedzić ani ominąć. Gdy w końcu któryś z młodych szybkich ją wyprzedził, ta
                tak się przeraziłą (chyba ocknęła się nagle z zasłuchania), że wyłożyła się jak
                długa na środku drogi tuż pod koła innego rowerzysty.

                Co do różnic pomiędzy głośnikami a słuchawkami: dźwięk ze słuchawek znacznie
                bardziej oddziaływuje na ucho środkowe i u niektórych może zaburzać zmysł
                równowagi. Słuchawki, również te niewielkie - douszne, ograniczają dopływ
                bodźców z zewnątrz.
                O ile więc sam nie będziesz stwarzał zagrożenia na drodze prowadząc w
                słuchawkach, o tyle może do Ciebie nie dotrzeć informacja, że jakiś "kierownik"
                za Tobą ma problemy z opanowaniem swoich kółek.
                  • dorsai68 Re: jazda w sluchawkach 31.07.06, 13:30
                    Przepraszam błąd. Chodziło mi o ucho wewnętrzne a nie środkowe.
                    Ucho wewnętrzne odpowiada nie tylko za zmysł słuchu ale i zmysł
                    równowagi /błędnik kostny i bł. błoniasty/. dźwięki o odpowiedniej amplitudzie
                    drgań mogą spowodować zaburzenia zmysłu równowagi.

                    linków niestety nie mam, bo to wiedza "przedinternetowa" ;-)
                • jan-w Re: jazda w sluchawkach 04.12.08, 17:30
                  Wszystkim polecam używane przeze mnie słuchawki, a ściślej mówiąc głośniczki
                  zawieszone przy uszach:
                  www.pioneer.pl/pl/products/42/67/226/SE-E33-X1/specs.html
                  Nie ograniczają dźwięków z zewnątrz, nie są wciskane do ucha, ani wokół ucha.
                  Wiszą sobie w mięciutkiej obudowie przy uchu. I mają świetny dźwięk. Czyli nie
                  odwracają uwagi bardziej niż radio w samochodzie.
      • iron_giant Re: jazda w sluchawkach 10.08.06, 23:09
        jesteś po mojemu d_._._iem. jazda rowerem to co innego i jazda saochodem to co
        innego. masz marne szanse jako rowerzysta przy zderzeniu z samochodem i
        odwrotnie samochód wyjdzie z wypadku z tobą obronną ręką. to już ci napisali,
        że słuchawki zagłuszają dźwięki zewnętrzne, a sprzęt w samochodzie nie. dlatego
        słuchawki stanowią zagrożenie w zakresie odbierania bodźców na drodze, a przez
        to łatwiej o wypadek spowodowany przez rowerzystę.
        twoje widzi mi się nijak się ma do przepisów, a te mają w d_._.ie twoje zdanie.
        jak cię drogówka dorwie, a lubią ostatnio rowerzystów, to cię ścigną z
        konkretnego paragrafu, bo takowy jest w przepisach o ruchu drogowym, a
        sformułowany na tyle pojemnie, że twói CD-walkman, MP3-player czy inny shit
        wyczerpuje treść tego przepisu.
        • iron_giant Re: jazda w sluchawkach 10.08.06, 23:11
          iron_giant napisał:

          > jesteś po mojemu d_._._iem. jazda rowerem to co innego i jazda saochodem to
          co
          > innego. masz marne szanse jako rowerzysta przy zderzeniu z samochodem i
          > odwrotnie samochód wyjdzie z wypadku z tobą obronną ręką. to już ci napisali,
          > że słuchawki zagłuszają dźwięki zewnętrzne, a sprzęt w samochodzie nie.
          dlatego
          >
          > słuchawki stanowią zagrożenie w zakresie odbierania bodźców na drodze, a
          przez
          > to łatwiej o wypadek spowodowany przez rowerzystę.
          > twoje widzi mi się nijak się ma do przepisów, a te mają w d_._.ie twoje
          zdanie.
          > jak cię drogówka dorwie, a lubią ostatnio rowerzystów, to cię ścigną z
          > konkretnego paragrafu, bo takowy jest w przepisach o ruchu drogowym, a
          > sformułowany na tyle pojemnie, że twói CD-walkman, MP3-player czy inny shit
          > wyczerpuje treść tego przepisu.
          Zresztą juri666 dokładnie zacytował ten przepis.
        • zemon Re: jazda w sluchawkach 11.08.06, 02:55
          iron_giant napisał:

          > jesteś po mojemu d_._._iem.
          Wyluzuj trochę, naprawdę nieładnie kogoś nazywać na "D" jak się go nie zna. Jęśli koniecznie już tak pisać to może lepiej byłoby nazwać tak konkretne zachowanie a nie całego człowieka.

          >jazda rowerem to co innego i jazda saochodem to co
          > innego. masz marne szanse jako rowerzysta przy zderzeniu z samochodem i
          > odwrotnie samochód wyjdzie z wypadku z tobą obronną ręką.
          Nie jeżdzę ze słuchawkami po ulicy tylko po ścieżkach. Po ulicy jeżdzę z 200% koncentracją bo wiem jak kierowcy traktują rowerzystów.
          >to już ci napisali,
          > że słuchawki zagłuszają dźwięki zewnętrzne, a sprzęt w samochodzie nie.
          >dlatego
          > słuchawki stanowią zagrożenie w zakresie odbierania bodźców na drodze, a przez
          > to łatwiej o wypadek spowodowany przez rowerzystę.
          Ja mam odrębne zdanie w tej kwestii. Pisałem już, że słyszę jak jadący za mną lub przede mną rowerzysta zmienia przerzutkę. Czy ty jesteś w stanie tego typu dźwięk usłyszeć siedząć w samochodzie nawet bez właczonego jakiegokolwiek sprżętu naglaśniającego? Szczerze wątpie.
          Zapytam dla porządku jeszcze raz o jakich słuchawkach mówimy; czy o słuchawkach dousznych czy tych na pałąku z dużymi gąbkami. Te drugie rzeczywiście bardzie wyizolowują z otoczenia.

          > twoje widzi mi się nijak się ma do przepisów, a te mają w d_._.ie twoje zdanie.
          > jak cię drogówka dorwie, a lubią ostatnio rowerzystów, to cię ścigną z
          > konkretnego paragrafu, bo takowy jest w przepisach o ruchu drogowym, a
          > sformułowany na tyle pojemnie, że twói CD-walkman, MP3-player czy inny shit
          > wyczerpuje treść tego przepisu.
          No coż jeśli tak się stanie to trudno, na razie przedstawiona w tym wątku interpretacja tego przepisu jest dla mnie mocno naciągana. Nieścigają kierowców z zestawami słuchawkowymi, to nie widzę powodu zebym ja miał być ścigany.
    • kriss67 Re: jazda w sluchawkach 28.07.06, 09:53
      Hejka. Z tymi słuchawkami to przesada. Jeżdze rowerem codziennie i praktycznie
      zawsze ze słuchawkami. Wiadomo, nie mozna np. słuchać KNŻ albo Kultu na maksa,
      bo wtedy rzeczywiście nic nie dociera z zewnątrz. Ale słuchanie umiarkowane nie
      stwarza zagrożenia dla innych uczestników ruchu.
      Poza tym zauważ, że na długasnych trasach, takich po kilkadziestat km, mp3 to
      istne zbawienie. Zwłaszcza jak dopylasz samotnie.
      Co do telefonów komórkowych: fajnie wygladały niektóre płaskie etapy Tour de
      France, gdy kamera pokazywała gadających przez komórki kolarzy. :)

      Pozdro
      Krzysztof
    • tom_aszek Piesi w sluchawkach 11.08.06, 08:50
      A ja z utęsknieniem czekam aż ktoś wlepi mandat pieszemu, który nie tylko łazi
      po ścieżce rowerowej ale ze słuchawkami na uszach. Przykład: wieczorem ścieżka
      na Hoene-Wrońskiego niedaleko Trasy Łazienkowskiej, po jednej stronie ulicy
      chodnik dla pieszych, po drugiej ścieżka, na ścieżce pani z psem, na uszach pani
      słuchawki, w słuchawkach "ump ump" (słyszałem z daleka), pies na szczęście nie
      miał słuchawek i zszedł ze ścieżki :) Pani nie słyszała jak nadjeżdżam, nie
      słyszała dzwonka, światełek też nie zauważyła, dopiero moje "UWAGA!!!" prawie
      nad jej uchem... Obyło się bez ofiar w ludziach i zwierzętach, bo zauważyłem
      wczesniej smycz w poprzek ścieżki...
      • Gość: Batko Re: Piesi w sluchawkach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.06, 12:33
        W tym miejscu to nasi frogowcy znowu się nie popisali. Gdyby mieli wyobrqźnię to by wiedzieli, że po takie scieżce napewno będą chodzić piesi z psami bo po drugiej nie ma trawnika. Zresztą jeśli jest tak, że z nawet gdyby był trawnik po drugiej stronie to i tak by chodzili bo są przyzwyczajeni, że po każdej stronie jezdni powinien być chodnik. Ja w tym miejscu często zjeżdzam na ulice, ruchu tam prawie nie ma, a przynajmniej nie tracę sił i nerwów na użeranie się z pieszymi. Pewne kłopoty sa tylko na końcach ulicy, bo trzeba się z powrotem właczyć w system ścieżek.
      • Gość: iron_giant Re: Piesi w sluchawkach IP: *.chello.pl 17.08.06, 12:35
        widać pies mądrzejszy od blondynki! naturalna czy tleniona, powiedz.
        niestety codziennością jest to, że ludzie chodzą ścieżkami rowerowymi mając do
        tego obok chodnik.
        ostatnio jedna kobitka walnęła mi tekst czy mnie po.., bo minąłem ją o
        włos. inaczej wypadłbym ze ścieżki na krawężnik. dzwoniłem na nią dzwonkiem
        mając ją przez ten czas 30-2m przed sobą i się nie usunęła ani nie spojrzała do
        tyłu.
      • Gość: jaform Re: Piesi w sluchawkach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.06, 14:11
        a mnie denerwują starsze panie. jade po ścieżce rowerowej. widze jakaś starucha
        powolutku mi zachodzi drogie. zwalniam, zwalniam, zwalniam. w końcu prawie sie
        zatrzymuje, mijam ją o 4 metry a ona do mnie "ty gó..arzu jak wy cholera jasna
        jeździcie na tych swoich rowerach. za grosz wychowanie". aż sie zatrzymałem i
        wytłumaczyłem że stoi na ścieżce...
    • Gość: Bani Re: jazda w sluchawkach IP: 85.222.86.* 20.06.08, 11:44
      Wszystko jest dla ludzi, muzyka w czasie jazdy też, ale przyznaję,
      że sama zabieram ze sobą słuchawki niezmiernie rzadko (dosłownie
      kilka razy się zdarzyło; jechałam na dłuższą przejażdżę, sama - nie
      chciałam umrzeć z nudów) i wkładam je do uszu tylko na prostych,
      szerokich i bezpiecznych odcinkach. Nie wyobrażam sobie np.
      lawirowania w słuchawkach między pieszymi na zatłoczonym chodniku,
      albo ładowania się z głośną muzyką na jezdnię. Na szerokiej ścieżce
      z kupą pustego chodnika po boku, to co innego, zwłaszcza jeśli
      dźwięk ustawi się chicho, byle był sobie w tle. Pamiętam, że kiedy
      jeździłam ze słuchawkami, żaden wyprzedzający mnie rower nie był
      zaskoczeniem/ zagrożeniem - wystarczająco dobrze słyszałam odgłosy
      otoczenia. (Swoją drogą w uszach raczej nie dudniło mi techno, tylko
      relaksacyjna muzyka instrumentalna.)
      Nawet spokojna i cicha muza trochę jednak zakłóca percepcję, a
      wiadomo, wystarczy chwila nieuwagi, żeby coś się stało. Dlatego wolę
      jeździć bez, delektując się w zamian śpiewem ptaszków - i rykiem
      samochodów. ;) Ale też nie przeklinam tych, co słuchają w czasie
      jazdy... mam nadzieję, że ludzie ci (w większości, pomijając pewną
      grupkę idiotów) wiedzą co robią, nie nastawiają niczego na full i
      zachowują normalną ostrożność.
      • etzel Re: jazda w sluchawkach 23.06.08, 21:39
        Ponieważ podczas jazdy rowerem najważniejsze "obiekty" znajdują się z przodu,
        więc bezpieczne jest słuchanie muzyki. Rowerzyści lub inne obiekty jadące lub
        idące z tyłu same muszą zachować ostrożność.
        • tom_aszek Re: jazda w sluchawkach 28.07.08, 09:54
          etzel napisał:

          > (...)podczas jazdy rowerem najważniejsze "obiekty" znajdują się z przodu,
          > (...) Rowerzyści lub inne obiekty jadące lub
          > idące z tyłu same muszą zachować ostrożność.

          Czyli wg Ciebie w pojazdach poruszających się po drogach (tych normalnych i tych
          rowerowych) zbędne są wszelkie lusterka wsteczne? Bo przecież to "ci jadący z
          tyłu muszą zachować ostrożność..."
          Ręce opadają...
          Przeczytaj sobie wyżej wpis o tej młodej damie, która jadąc w słuchawkach
          blokowała cała ścieżkę. Też pewnie myślała "niech ci z tyłu uważają"...
    • honda_c Re: jazda w sluchawkach 20.06.08, 16:48
      Gość portalu: juri666 napisał(a):

      > ciekawy jestem waszej opinii w kwestii jezdzenia w sluchawkach na/w uszach.
      > coraz czesciej widze osoby jezdzace i rownoczesnie sluchajace muzyki - sadzac
      > po tym jak jezdza to chyba dosc energiczna muzyke.
      > wg mnie za cos takiego powinien byc mandat od razu, ci ludzie
      > bywaja "odcieci" od otoczenia.

      Hmm...ja bym zaproponował mandat także za zamknięte okna w aucie:) Kierowca jest wtedy bardzie "odcięty" od rzeczywistości.
      • Gość: Bogota Re: jazda w sluchawkach IP: *.adsl.inetia.pl 21.06.08, 00:21
        Jeżdżę praktycznie zawsze w słuchawkach, słuchając dość głośno muzyki i wiem
        jedno - stwarzam mniejsze zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego niż
        niektórzy kierowcy i piesi, posiadający niby umiejętność odbierania bodźców
        zewnętrznych na poziomie wyższym niż ja (bo w końcu nie słyszę wszystkiego co
        się dzieje obok mnie). Tu podam przykład - jedzie karetka - mimo głośnej muzyki,
        słyszę i nie śmiem pchać się pod koła, piesi i kierowcy - znajdzie się cały tłum
        takich, którym się wydaje, że zdążą, a wręcz wykorzysta wolne miejsce. Niby
        lepsze odbieranie bodźców, ale zabrakło mózgu... tak więc, znajdzie się paragraf
        na rowerzystę w słuchawkach - to poproszę taki sam dla pieszych
        słuchających muzyki... nie tędy droga, paragrafów mamy już stanowczo za dużo, a
        cała masa z nich jest martwa ! czy chcemy państwa policyjnego? chyba nie! w
        dalszym ciągu wierzę, że jak raz rowerzyście zrobi się gorąco, bo cudem uniknął
        konfrontacji z maską samochodu (bo go nie słyszał), to następnym razem trzy razy
        się obejrzy i od tej pory jego uwaga będzie na maxa podzielna!
    • Gość: maja . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.08, 19:20
      Ostatnio jeżdże sporo,trasa Otwock-Warszawa Centrum.
      Nie zdarzyło mi się mieć problemów ze słuchaczami muzyki,obserwuję
      poprawną jazdę i zachowanie ostrożności
      za to:
      -idąca obok siebie,na całej szerokości ścieżki i chodnika młodzież-
      jedna kolizja,człowiek nie patrzący przed siebie,odwraca się nagle
      tyłem do kierunku ruchu reszty grupy,kierownica w kręgosłup..
      -ludzie nie zwracający uwagi wogóle na to,że istnieje coś takiego
      jak ścieżka- jedna kolizja
      -ludzie nietolerujący rowerzystow-ostentacyjnie idący środkiem
      ścieżki mimo widzenia jednośladu za sobą-na takich nic nie działa
      -kierowcy wyprzedzający pojazd z naprzeciwka-stąd tyle krzyży przy
      drodze,mimo że staramy się być widoczni,to już spostrzeżenia z ulicy
      (odcinek możliwy do pokonania tylko w ten sposob)

      - zbyt szybka jazda w tunelach np przy moście Siekierkowskim a
      Wałem.jedna kolizja-koleś założył,że tylko on sie tam znajdzie w tym
      czasie,duży łuk i buuum!

      Te słuchawki nie są takie straszne,owszem,zdażają się tacy "odcięci"
      od świata nawet wsród pieszych
      ale co ma powiedzieć prawie głucha osoba????? To przecież na jedno
      wychodzi. Mówię o sobie.
      Pozdrawiam
    • Gość: rowerzystka Re: jazda w sluchawkach IP: *.acn.waw.pl 12.01.09, 16:57
      Jestem samotnie jeżdżąca kobietą. Niestety,niebrzydką.
      Póki jeździłam bez słuchawek, kilka razy zdarzyło mi się, że "przyklejał" się
      jakiś adorator. nie zawsze było to chciane przeze mnie towarzystwo, z resztą
      chwilami trudne do spławienia. Zawsze byli to jacyś samotni rowerzyści, jeden
      już w wieku mocno emerytalnym. Z resztą nie lubię jeździć w towarzystwie.
      Teraz zawsze jeżdżę w słuchawkach. Mam spokój, nikt mnie nie zaczepia.
      ciekawostka - czasem jeżdżę w słuchawkach nie słuchając muzyki.
      Tylko udaję, że słucham muzyki, a dzięki sluchawkom wysyłam komunikat "nie
      zaczepiaj mnie".
      • Gość: freak Re: jazda w sluchawkach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 15:15
        Jezdze juz jakis czas na rowerze, jednak nigdy nie sluchalem podczas treningow
        muzyki. Pewnego dnia uleglem tej modzie, na cale szczescie nic mi sie nei stalo,
        ale nigdy wiecej tego nie powtorze. Jechalem podrzedna droga gdzie samochod
        przejezdza raz na 15 minut, asfalt gladki co dla mojej szosowki jest bardzo
        wazne, niestety dosc waska jezdnia. Jechalem okolo 30-35km/h. Widze, ze z
        naprzeciwka nadjezdza TIR wiec zjechalem na krawedz asfaltu i pobocza. Jade
        dalej, TIR jest coraz blizej i nagle slysze przerazliwie glosne trabienie,
        obrocilem sie, za mna jechal rowniez rozpedzony TIR, nie zastanawialem sie dlugo
        i zjechalem do rowu. Dobrze, ze mialem kask to sie nie poobijalem za bardzo.
        Dziekuje za takie doznania. Teraz muzyki slucham w domu, samochodzie lub
        pociagu. Niedlugo wiosna, wiec zamiast bedzie slychac cwierkanie ptakow i tez
        powinno byc przyjemnie :)
        • jan-w Re: jazda w sluchawkach 26.01.09, 21:42
          Myślisz że ten drugi TIR nie nadjechałby wąską drogą gdybyś nie miał słuchawek?
          Czy może miałeś słuchawki wciśnięte do ucha i bardzo głośno włączoną muzykę?
          Słuchawki zewnętrzne z cichą muzyką nie zagłuszają okolicznych dźwięków.
          • Gość: freak Re: jazda w sluchawkach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.09, 09:55
            Mialem sluchawki przeznaczone do biegania czyli nie powinny mnie odizolowac od
            swiata zew. muzyke mialem ustawiona nei za glosno jednak dzwieki ze sluchawek
            plus ped powietrza plus odglos tira z naprzeciwka i juz nie slyszalem tego tira
            za mna, jesli nie mialbym sluchawek napewno zorientowalbym sie, ze za mna jedzie
            duzo wczesniej.
            • Gość: krzyp Re: jazda w sluchawkach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.09, 00:11
              Nie koniecznie byś się zorientował. Pęd powietrza plus odgłos tira z naprzeciwka
              i już nie słyszysz z daleka drugiego tira.

              Myślisz, że gdybyś jechał samochodem, nawet bez muzyki, to byś usłyszał tira
              wcześniej? Nie sądzę, raczej byś go zauważył w lusterku. Tu wyszła kwestia
              obchodzenia się kierowców z rowerzystami. I braku oddzielnej infrastruktury dla
              ruchu rowerowego (spójna sieć dróg rowerowych).

              Ale dobrze, że zjechałeś, co z tego, że winny był kierowca tira, jak to Ty byś
              był ranny albo gorzej.
    • Gość: fon M Re: jazda w sluchawkach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.09, 23:33
      sama jezdze w sluchawkach - ale nie jestem samobójca - muze mam jak jestem na Sciezce - ale jesli jade droga - nie ma glupich!!! blacharze jezdza tak ze wole poprostu uwazac...
      a zakazywac?? bez sensu przepis byłby..
      (analigiczny jak ze zsiadaniem na pasach - wiadomo ze jak jest tlum pieszych czy slaba widocznosc to poprostu przeprowadze rower...ale jak mam niedziele na wsi...pustki na ulicy? to sie nie bede wyglupiac... tylko ze ja mam mózg... i nawykłam go czasem używa)
      a co do blacharzy - zauwazyliscie ze czasem zlosliwie spychaja rower do samego kraweznika? az niebezpiecznie sie robi? juz kilka razy mialam taka sytuacje i mialam ochote zajechac pierscionkiem lakier!!!
    • Gość: Wrecekrzepki Re: jazda w sluchawkach IP: 195.205.221.* 15.04.09, 12:00
      Mandat za co? Czy mam sluchawki na uszach, czy nie - pieszego nie uslysze. Wiec
      i tak musze uwaznie obserwowac droge/chodnik. Glosnosc, z jaka jezdze pozwala mi
      uslyszec dzwonek roweru, albo tak jak ktos mowil - dzwiek zmiany przerzutek.

      To mi troche traci obowiazkiem zapinania pasow. Uwazam, ze powinien byc zdjety.
      Wiadomo, ze bezpieczniej jest miec je zapiete, ale niech kazdy sam decyduje o
      swoim zdrowiu i zyciu. Ja zapinam, tak samo jezdze na rowerze w kasku. Ale z
      muzyki na rowerze nie zrezygnuje.

      Tak swoja droga - czy ktokolwiek z Was kiedykolwiek mial nieprzyjemnosci prawne
      zwiazane z jazda ze sluchawkami? Nie chodzi mi o kolege kolegi, ktoremu brat
      powiedzieal, ze jego znajomy widzial jak zatrzymali jakiegos rowerzyste i chyba
      chodzilo o sluchawki, tylko o potwierdzone pouczenie/mandat za taka jazde. To
      nie jest zaden argument w tej dyskusji, tylko pytanie z ciekawosci.
      • tomek19641 Re: jazda w sluchawkach 16.04.09, 09:55
        Jeżdżę od wielu lat, zarówno po W -wie jak i w terenie i nie
        wyobrazam sobie jazdy w słuchawkach, podobnie jak wystukiwania sms w
        trakcie jazdy i rozmowy przez telefon...Zreszta, nawet po założeniu
        czapki pod kask jestem odizolowany od odgłosów zewnętrznych. Krótko
        mówiąc -nie polecam słuchania muzyki podczas jazdy, zwłaszcza w
        jeździe miejskiej.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka