sloggi
02.10.02, 20:52
Podczas niedzielnego spaceru zbłądziłem w okolice stacji Warszawa Praga.
Nie byłem tam ponad rok.
To co zobaczyłem zdjęło mnie z nóg.
Ruina. Totalna.
Z poczekalni został szkielet, zero szyb, bród-smród i ubóstwo.
A kiedyś to była spora stacja, nawet kiosk Ruchu na niej był.