Dodaj do ulubionych

Niebezpieczne drzewa

02.02.02, 23:14
Około 50 lat temu, w zniszczonej wojną Warszawie, gdy trudno było o jakąś
ocalałą zieleń zaczęto sadzić topole. Drzewa bardzo szybko rosnące, ale krótko
żyjące. Było to słuszne posunięcie, gdyż dzięki temu Warszawa w stosunkowo
szybko stała się zielonym miastem. Gdyby posadzono wtedy np. dęby - dziś
mielibyśmy dopiero kilkunastometrowe drzewka. Niestety, obecnie te najwczesniej
sadzone mają już po pół wieku z okładem i zaczynają wchodzić w wiek starczy.
Ostatnia wichura pokazała, że są niebezpieczne.
Ekolodzy (eko-wariaci?) zaraz zaczną swój koncert kociej muzyki, ale ja uważam,
że należy w trybie pilnym zacząć wymianę starzejących się i niebezpiecznych
drzew na nowe. Przynajmniej w miejscach, gdzi upadek drzewa lub choćby jego
większej gałęzi może stanowić zagrożenie dla ludzi. Jeżeli będziemy to robić od
zaraz i "na raty", to unikniemy sytuacji, że jakiś park straci 100% swojego
dorosłego drzewostanu w jednym roku.
Oczywiście w miejskiej kasie nie ma pieniędzy. A może więc zacząć akcję
imiennie sponsorowanych drzew? To dąb "...", tam kasztan "..." . jest nas w
Warszawie sporo. Jeżeli co druga/trzecia osoba zasponsoruje nowe drzewo, to
jest szansa, że wycięcie wszystkich starych topoli nie odbije się negatywnie na
wyglądzie miasta.
Obserwuj wątek
    • garma Re: Niebezpieczne drzewa 03.02.02, 09:49
      "że należy w trybie pilnym zacząć wymianę starzejących się i niebezpiecznych
      drzew na nowe. Przynajmniej w miejscach, gdzi upadek drzewa lub choćby jego
      większej gałęzi może stanowić zagrożenie dla ludzi. Jeżeli będziemy to robić od
      zaraz i "na raty", to unikniemy sytuacji, że jakiś park straci 100% swojego
      dorosłego drzewostanu w jednym roku."
      Chaladia zgadzam się z Tobą. Tylko jak to zorganizować ?
      • chaladia Re: Niebezpieczne drzewa 03.02.02, 11:38
        Jestem tylko skromnym inżynierem budownictwa, do tego nie należę do żadnej
        partii politycznej - niewiele więc mogę zrobić sam.
        Może Gazeta by zaczęła jakąś akcję? Tyle mamy "akcji" krytykujących: a to
        lekarzy (można takich nazywać jeszcze "lekarzami"?) a to policjantów (można
        takich nazywać jeszcze "policjantami"?), może więc jakaś akcja pozytywna by się
        na wiosnę przydała. Zdobycie sadzonek i sadzenie drzew - to mogą załatwić sami
        ludzie "z ulicy", ale ścinaniee starych topoli i ich wywózka, to zajęcie dla
        specjalistycznej firmy. Tym bardziej wykopanie bryły korzeniowej.
        • garma Re: Niebezpieczne drzewa 03.02.02, 13:38
          Chaladia napisał:
          "Zdobycie sadzonek i sadzenie drzew - to mogą załatwić sami ludzie "z ulicy",
          ale ścinaniee starych topoli i ich wywózka, to zajęcie dla specjalistycznej
          firmy. Tym bardziej wykopanie bryły korzeniowej."
          No i sadzić trzeba w określonych miejscach, żeby potem nie okazało się, że
          posadziło się drzewo dokładnie nad samym przewodem np. wodociągowym :)
          Chyba, że myślisz o posadzeniu dokładnie w tym samym miejscu, w którym rosła
          stara topola ?
          • garma Re: Niebezpieczne drzewa 03.02.02, 13:40
            Ciekawa jestem czy tej akcji nie dałoby się przeprowadzić z pomocą Federacji
            Zielonych ?
            • palker Re: Niebezpieczne drzewa 03.02.02, 14:43
              garma napisał(a):

              > Ciekawa jestem czy tej akcji nie dałoby się przeprowadzić z pomocą Federacji
              > Zielonych ?

              Nie chcę nikogo obrażać, ale niektóre "organizacje ekologiczne" nie mają czasu
              zajmować się takimi duperelami, jak sadzenie drzewek. Całą swoją energię skupiają
              na wymuszaniu haraczy od inwestorów. Swoją drogą ciekawe, czy istnieje coś
              takiego, jak planowe zadrzewianie miasta. Bo że istnieje nieplanowe wycinanie ,
              to wie każdy.
              PS
              Na moim spółdzielczym podwórku rośnie drzewo zasadzone przeze mnie i moją
              rodzinę. Wśród innych drzew i krzewów posadzonych przez sąsiadów.
              • beata_ Re: Niebezpieczne drzewa 03.02.02, 14:47
                Na podwórkach osiedlowych zwykle sami mieszkańcy sadzą drzewa, o ile nie robi
                tego administracja - chyba już taki dobry obyczaj powstał. Nie załatwia to
                jednak sprawy drzew 'ogólnowarszawskich'...
                • garma Re: Niebezpieczne drzewa 03.02.02, 15:03
                  Palker napisał:
                  "Swoją drogą ciekawe, czy istnieje coś takiego, jak planowe zadrzewianie
                  miasta."
                  Ja już przestałam mieć nadzieję, że się kiedyś rozeznam w gąszczu warszawskich
                  urzędów...
                  • palker Re: Niebezpieczne drzewa 03.02.02, 15:09
                    garma napisał(a):

                    > Ja już przestałam mieć nadzieję, że się kiedyś rozeznam w gąszczu warszawskich
                    > urzędów...

                    Nic sie nie martw. Dla zachowania równowagi w przyrodzie dwie znajome dziewczyny
                    są aktualnie przy nadziei. Jedna to się nawet bliźniaków dwujajowych spodziewa :-
                    ))
    • chaladia Re: Niebezpieczne drzewa 03.02.02, 21:37
      Zupełnie się zagubiłem w tej wymianie postów...
      Co mają do tych drzew mające przyjść na świat bliźnięta? Był kiedyś obyczaj, że
      rodzice po urodzeniu się dziecka sadzili drzewo, o ile się nie mylę dla chłopca
      dąb, dzla dziewczynki - lipę, ale to chyba nie o to szło.

      Co do odnawiania zadrzewień. Istotnie, uważałem że należy sadzić nowe drzewa
      dokładnie na miejscu starych. Dzięki temu uniknęlibyśmy uciążliwej procedury
      uzgadniania projektów zieleni. Oczywiście, jak ktoś by chciał być bardzo
      skrupulatny, może się domagać posadzenia na to miejsce tak samo topoli, ale
      chyba na takie coś można by przymknąć oko.

      A na Zielonych specjalnie bym nie liczył. Im wcale o ekologoę nie chodzi. Kedys
      widziałem pod ZUSOKiem (spalarnia śmieci) scenkę jak nastepuje: młody chłopak,
      góra 17 lat wykrzykuje "my chcemy oddychać czystm poietrzem" - z papierochem w
      ręce.
      No comments.
      • garma Re: Niebezpieczne drzewa 04.02.02, 09:30
        Chaladia napisał:
        " A na Zielonych specjalnie bym nie liczył. Im wcale o ekologoę nie chodzi."

        Ale w pojedynkę nic się nie da zrobić, co najwyżej posadzić kilka drzew na
        swoim podwórku. Z tym zazielaniem nie jest tak łatwo...
        • sloggi Re: Niebezpieczne drzewa 07.02.02, 15:34
          Ja mam na swoim koncie dwa klony, z czego jednego mi wycięli :(
          Drugi póki co rosnie, w sumie mogę zadrzewiać.
          • chaladia Re: Niebezpieczne drzewa 07.02.02, 16:45
            Ja mam "na koncie" cztery jarzębiny (jedna uschła, największa niestety),
            kasztanowiec, surmię, sporą już brzozę, głóg, blisko 10 świerków, sosnę
            koreańską, ponderosę, dwa migdałowce no i ze setkę krzaczków i iglaczków.
            • garma Re: Niebezpieczne drzewa 07.02.02, 18:02
              chaladia napisał(a):

              > Ja mam "na koncie" cztery jarzębiny (jedna uschła, największa niestety),
              > kasztanowiec, surmię, sporą już brzozę, głóg, blisko 10 świerków, sosnę
              > koreańską, ponderosę, dwa migdałowce no i ze setkę krzaczków i iglaczków.

              Toż to już niezły skwerek :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka