Dodaj do ulubionych

Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys. zł

    • Gość: gajos Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys. zł IP: 83.238.214.* 30.10.09, 09:15
      Znam tą firmę ,porażka, naciągacze .nie informują o wszystkim z
      umowie. Korzystałem z nich nie polecam!
    • antydoradca Noble to właściciel opena 30.10.09, 09:17
      Gdyby pokusić się o cynizm: Noble Bank to właściciel Open Finance, ma tych
      samych "prezesów", więc "doradcy" pewnie zależało żeby klientka nie zamykała
      swojego kredytu w Noble-u ;-)
      antydoradca.blox.pl/2009/10/Wyborcza-pastwi-sie-nad-Open-Finance.html---
      twitter.com/antydoradca
      antydoradca.blox.pl/
    • Gość: Ana Re: A bank nie zainteresował się w jakim celu ktoś IP: 94.246.152.* 30.10.09, 09:21
      im przelał taką dużą kwotę i trzymał sobie te pieniądze na koncie technicznym?
    • Gość: ccc Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys. zł IP: *.134.151.19.static.crowley.pl 30.10.09, 09:22
      ciekawe na ile autor artykułu poprzekrecał sytuację, aby sprzedać tekst...
      prawda pewnie leży gdzieś pośrodku
    • Gość: zyta Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys. zł IP: 62.148.90.* 30.10.09, 09:24
      Uważajcie na doradców!!!!mnie ci idioci z Open Finance wyliczyli zdolność
      kredytową na 500 tys. Dobrze że potrzebowałam kredyt tylko na 200 bo miałam
      zdolność tak naprawdę tylko w tych granicach. Zrobili to na etapie decyzji o
      zakupie domu i wpłaconej zaliczki. Mogli nas załatwić koncertowo.
      Niekompetentni ignoranci co za nic nie ponoszą odpowiedzialności
    • Gość: freeman Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys. zł IP: 83.142.42.* 30.10.09, 09:32
      Open finance i noblebank to złodziejskie instytucje, miałem z nimi do
      czynienia i to były najdramtyczniejsze przeżycia. Byłem szantażowany i
      zastraszany, a jeden z włodarzy, wykorzystywał moją sytuację i próbował
      podstawiając jakichś ludzi wyłudzić po zaniżonych kosztach moją nieruchomość.
      A co lepsze, jak brałem kredyt to mi kazali wykupić ubezpieczenie na życie. A
      jak spłaciłem to się okazało, że nie mogę wycofać wpłaconych pieniędzy bo jest
      opłata likwidacyjna konta 99%!!!!!! Mnie oczywiście doradca nie poinformował o
      tym.
      Generalnie nigdy więcej żadnych pseudodoradców lepiej sobie samemu po bankach
      pojeździć.
    • Gość: juju a to chu.. IP: *.adsl.inetia.pl 30.10.09, 09:38
      i oto pada mit "doradcow" ;)
      ..trzeba biznes zwijac.
      • Gość: Tede Re: a to chu.. IP: *.play-internet.pl 23.01.12, 15:13
        Grzegorz Goliński z OF Noble to kur_a! Uważajcie na tego ch..a!
    • twiak Niekompetentni doradcy! 30.10.09, 09:43
      Ja w zeszłym roku brałem kredyt na ponad 500tys.
      Na spotkaniu z doradcami okazało się że pracują tam sami bardzo młodzi ludzie,
      którzy nie wiedzą co robią. Skończyło się tam że sam wybrałem lepszy bank niż
      oni mi proponowali - a dokładne wymagania przedstawiłem wyraźnie.
      Rada dla biorących kredyty - sami poszukajcie banku, najpierw trzeba wiedzieć
      jakie warunki są dla was istotne, potem poszukać w internecie i na koniec
      złożyć wizytę w 3 bankach.

      Działa szybciej i pewniej niż Openfinance!!!
      • exuk Zmowa Noble Bank i Open Finance?? 31.10.09, 08:10
        Noble Bank jest właścicielem Open Finance, prezes Noble Bank
        Jarosław Augustyniak zakładał Open Finance i był rownież prezesem
        Open Finance

        Dwie firmy zależne od jednego człowieka Jarosława Augustyniaka
        okradły klienta na 160 tys

        Działania Noble Bank i Open Finance wyglądają tu wręcz na ZMOWĘ aby
        oszukać klienta i wyłudzić 160 000 PLN


        Na miejscu poszkodowanej osoby założyłbym sprawę w sądzie

    • Gość: abba Orły z Open Finance i Noble Bank IP: 94.75.91.* 30.10.09, 09:47
      Mi też szczeniak z Noble Bank robił długie wykłady że pownienem
      zainwestować pieniądze ze sprzedaży mieszkania - miałem dylemat czy
      zapłacić nimi za nowe czy zainwestować.
      Na szczęście go spławiłem, choć nie było łatwo. Zapłaciłem część za
      nowe mieszkanie, bo jego wizje zysków nie wydawały mi się wiarygodne.
      Gdybym mu zaufał to moje zobowiązania finansowe były by o conajmniej
      200 tys PLN większe niż obecnie są.
      • Gość: lans Re: Orły z Open Finance i Noble Bank IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.09, 11:00
        To po co oszołomie poszedłeś do doradcy? Tacy jak ty, potrafią
        popsuć krew nawet sprzedawcy sznurowadeł. Szkoda czasu na takich
        ludzi. Bawią mnie opinie, że wszyscy doradcy to buraki i naciągacze.
        Po co w takim razie, każdy zawraca im głowę pytaniami w stylu, a co
        się stanie z walutą, w co inwestować,jaki kredyt najlepszy. Skoro
        wiesz lepiej, to następnym razem, jak przyjedziesz do takiego
        doradcy, to najpierw zapytaj się ile powinieneś zapłacić za godzinę
        jego czasu. Być może to nauczy ciebie i tobie podobnych szacunku do
        czasu innych ludzi. Nie nie jestem doradcą, ale nie mogę, jak ktoś
        świadomie i bezczelnie przyznaje się, że jest nieukiem...
        • Gość: Irek Re: Orły z Open Finance i Noble Bank IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 30.10.09, 11:35
          Jak nie jestes doradca, to niepelnosprawny umyslowo....
      • aaron.felb Re: Orły z Open Finance i Noble Bank 31.10.09, 03:35
        mój szczeniak się nie odczepił, więc go przygarnałem, ale puszka karmy to jakieś
        5 zł i starcza na dwa dni.. Ale to kundel jest, twój zapewne jakiś rasowy był..
    • Gość: byrcyn Trzeba być ograniczonym umysłowo, by IP: 78.8.140.* 30.10.09, 09:51
      chodzić do doradców finansowych. Po pierwsze: oni tak jak notariusze za nic
      nie odpowiadają (tylko, że do notariuszy w pewnych sprawach musi się pójść), a
      po drugie; jeśli firma doradcza nie bierze pieniędzy od klienta, to znaczy, że
      dostaje kasę od banku u którego poleci kredyt. Który bank daje najlepsza
      prowizję danej firmie doradczej, ten ma "najlepszy kredyt" ;-). Spróbujcie
      pójść do kilku firm doradczych, a każda wskaże inny bank jako najbardziej
      korzystny ;-). Czy to tak trudno zrozumieć ?
      • aaron.felb Re: Trzeba być ograniczonym umysłowo, by 31.10.09, 03:40
        to samo można powiedzieć o lekarzach, więc mam nadzieję, że jesteś umysłowo
        sprawny i nie korzystasz z ich usług.
    • Gość: Kasia Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys. zł IP: 148.81.188.* 30.10.09, 09:52
      Morał z tego taki, że do firm doradczych należy przychodzić po
      informacje a sprawy zalatwiać samemu. Na pewno lepiej się to zrobi
      tylko kosztuje to nas więcej czasu.
    • Gość: piotr Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys. zł IP: *.chello.pl 30.10.09, 09:55
      Powinna Pani walczyć o spłatę całości, Bank nie dołożył starań tym bardziej że na zleceniu mogła być dyspozycja spłata kredytu (nawet jeśli w umowie jest zapis o poinformowaniu o spłacie całkowitej); ciekaw jestem czy gdyby była to tylko rata czy też by czekali czy zabrali automatycznie;
      uważam że nie powinna Pani zgadzać się na połowę; moja rada to zatrudnić dobrego prawnika i nadać sprawie jeszcze większy rozgłos;
      ludzie piszemy maile do Prezesa Open Finance
      ogłaszam pospolite ruszenie
      • aaron.felb Re: Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys 31.10.09, 03:45
        pewnie, że powinna walczyć, choćby po to żeby pokazać, a może sprawdzić czy mamy
        w Polsce państwo prawa..
        Obawiam się jednak, że do tego czasu obie strony się już dogadają i zostaną
        zawiedzeni kibice całej sprawy i forumowe trolle dla których to woda na młyn..
    • Gość: zenek Open Finance i Noble Bank omijać szerokim łukiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.09, 09:57
      Miałem z nimi co nieco do czynienia - pod maską uśmiechów i pełnej kultury,
      kryje się cynizm i wyrachowanie.
      Wszystkie sprawy, które skutkują zwiększeniem ich zarobku (udzielenie kredytu,
      wpłaty, prowizji, spreadu) są dla nich bajecznie proste do załatwienia, a
      klient dostaje ogólnikowe informacje, że wszystko jest w porządku i nie ma
      żadnego ryzyka.
      Kiedy jednak tylko coś przestaje opłacać się dla banku, stosują różne brzydkie
      sztuczki, żeby _całą_ odpowiedzialność i _wszystkie_ koszta przerzucić na
      klienta (także wbrew rekomendacji KNF).
      Do tego stosują zagrania o których pisał na blogu pan Samcik - Max Rata, czyli
      paskarska prowizja (pod przymusem) za udzielony już kredyt oraz zmiany
      prowizji wprowadzane kuchennymi drzwiami poprzez regulamin (ten numer im się
      nie udał).
      Nie jest to na pewno bank na lata, jak się reklamują, bo po latach to oni
      dalej będą mieli wystrój oddziałów jak na Tytanicu, a ja czy inni klienci
      będziemy pod mostem, bo całe ryzyko zmiennej sytuacji finansowej w tym banku
      ma ponosić... Klient. I nie ma zmiłuj się.
      Do tego mają zabójczy spread, który nijak się ma do tego co oferują inne banki.
      I na koniec dwa słowa o Open Finance - firma ta, oferując kredyty w Noble
      Banku i Metrobanku nie zachowuje należytej bezstronności ani nie informuje
      klienta, że w tym momencie przekłada sobie (moje) pieniądze z jednej kieszeni
      do drugiej. W mojej opinii to jest bardzo nie fair...
      • aaron.felb Re: Open Finance i Noble Bank omijać szerokim łuk 31.10.09, 03:53
        a ja miałem podobną sytuację w miejskich jadłodajniach. Ceny wysokie, porcje
        małe, jedzenie bylejakie a obsługa pod maską uśmiechów i pełnej kultury podaje
        na srebrnych talerzach to coś.. Ale ludzie jak by się nie krzywili, jak nie
        narzekali to nie zrezygnują, bo muszą pokazać, że stać ich na życie ponad stan
        - niech inni zazdroszczą!
    • Gość: jolka Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys. zł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.09, 09:59
      Efektem skorzystania z porady Expandera była inwestycja w WGI - straciłam
      60.000, też olali wszystkich, których namówili na tę inwestycję....
    • Gość: areq A co na to znakomita doradczyni p.Szarek- IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 30.10.09, 10:02
      Szarek-cośtam???
      Niech mężuś podpowie co z tym fantem zrobić...
      Nota bene.Czyżby fajansiarze spóźnili się z zapłatą faktury dla
      GW,że ich postraszyli?A może nie chcą się reklamować????
      Ludzie w ołpenach CZĘSTO są takiej klasy doradcami jak "expert"
      rynku nieruchomości,wieczna studentka p.Aleksandra dwojga
      nazwisk...co jej każą to napisze...
      He he he....
    • Gość: YO Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys. zł IP: *.acn.waw.pl 30.10.09, 10:11
      No i trzeba było się dogadać z kobieciną łajzy jedne. Po tym artykule
      stracicie więcej niż 160 tyś znacznie...
      • aaron.felb Re: Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys 31.10.09, 03:58
        a jeśli frank straciłby na wartości i klientak byłaby do przodu na tych
        kredytach to przyklasnął byś pewnie stwierdzając, ze trzeba płacić za swoją
        głupotę..
    • tsoprano olać pośredników. ja bezpośrednio w PKOBP dostałem 30.10.09, 10:14
      bez najmniejszych problemów kredyt z dopłatami, profesjonalna, miła obsługa,
      niecały miesiąc załatwiania, a teraz płacę miesięcznie 650 zł i mam swoje
      mieszkanie
      • Gość: ZiomisławPaliblant Re: olać pośredników. ja bezpośrednio w PKOBP dos IP: *.e-wro.net.pl 30.10.09, 19:45
        > i mam swoje mieszkanie

        To mieszkanie nie jest twoje. Jest po części moje (Rodzina na Moim, co?) oraz przede wszystkim - banku.
    • placebo99 Cała ta finansjera to banda lichwiarzy i kanciarzy 30.10.09, 10:34
      I gdzie te 160 tys. poszło? Do czyjej kieszeni?
      Złodzieje i oszuści! I do tego kryzys wywołali!
      Terroryści!
    • Gość: go Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys. zł IP: *.lot.pl 30.10.09, 10:38
      Mi też doradził swojego czasu doradca Open Finance, tak, że wyszłam
      na tym jak Zabłocki na mydle. Wydaje mi się poza tym, że doradcy Ci
      preferują tylko bank Millennium.
      • Gość: misiu Re: Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys IP: *.net.upc.cz 31.10.09, 05:29
        no tak, bo kredyty trzeba spłacać wiesz..
        doradca nie znaczy decydent, a już na pewno nie wół, czy mąż, który na to
        wszystko zarobi...
    • hollowcat dobrze wiedzieć 30.10.09, 10:39
      Kobieta bierze kredyt na 400 tys. zł i musi to robić przez "darmowego" pośrednika? Przecież wiadomo że oni w tym momencie szukają oferty najatrakcyjniejszej dla siebie.

      Tak czy siak pełen NIEprofesjonalizm ze strony OF. Też mam kredyt hipoteczny i wiem, co musze zrobić aby go przenieść do innego banku. Ale jeśli zlecam to komuś, i on jeszcze na tym zarabia, to chyba nie musze już myśleć o szczegółach typu - dyspozycja wypłaty, dyspozycja zamkniecia kredytu itd.
    • appfunds Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys. zł 30.10.09, 10:43
      Najciekawsze jest to, że Open Finance i Noble Bank to ta sama grupa finansowa ...
    • Gość: tomi_78 Spojrzcie na kwoty i daty IP: *.chello.pl 30.10.09, 10:49
      Nie wiem czy ktoś zwrocil na to uwagę ale pani Ania wziela w 2006
      r. 400 tys kredytu, w kwietniu 2009 Milenium mialo splacic do Noble
      Banku 388,5 tys czyli z tego wniosek ze w 2,5 roku splacila
      zaledwie 11,5 tys kredytu. Pytanie kiedy splaci pozostale 388,5 w
      tym tempie?
      Niezle ponacigali ludzi na "apartamentowce" - 2 pokoje z kuchnia.
      Jak to mowili: "Kupuj bo taniej nie bedzie" albo "Nie mieszkaj z
      mamusia", "Kto nie kupil przegral zycie".
      Ciekawe, czy gdyby dzis pani Ania wynajela mieszkanie starczyloby
      chociaz na rate kredytu?
      A ile jest takich Pań i Panów?
      • b52h Re: Spojrzcie na kwoty i daty 30.10.09, 11:11
        > Pytanie kiedy splaci pozostale 388,5 w
        > tym tempie?

        ale mieszka na swoim, he he...
        a te jej, to 11 tys/400 tys = 2,75%
        lub inaczej jakieś 1,1% wartości kredytu spłaca rocznie,
        spłaci za 90 lat...
      • Gość: wujek Re: Spojrzcie na kwoty i daty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.09, 11:22
        Jakie 11,5 tyś. w ciągu 2,5 roku? Nie wiesz, że jest jeszcze coś takiego jak
        odsetki?? Dajmy na to, że przy kwocie 400 tyś. rata kredytu była 1500zł
        (hipotetycznie bo prawdopodobnie było to więcej). Zatem 1500 x 30 miesięcy = 45
        tyś a nie żadne tam 11,5 tyś. Na początku spłacania kredytu, w racie spłaca się
        głównie odsetki, dopiero potem kapitał a więc przez te 2,5 roku klientka
        spłaciła znacznie więcej niż 11,5 tyś.
        • Gość: areq Geniuszu myśli ekonomicznej IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 30.10.09, 13:02
          Co ma spłata odsetek do kwoty zadłużenia???
          Genialny przykład dla jelonków dla których "liczy się tylko rata"...
          Spłacała 2,5 roku i przez wzrost kursu waluty spłaciła ledwie
          11,5tys zł zadłużenia.To co mają powiedzieć ci co wzięli gdy kurs
          był po 2zł?Liczyć na spadek kursu do tej wartości /niemożliwe już
          nigdy!!!-prędzej euro wprowadzimy:)/ lub liczyć na znaczny wzrost
          cen nieruchomości /he he he/...
        • Gość: kaczoland atakuje Re: Spojrzcie na kwoty i daty... IP: *.dhcp.embarqhsd.net 30.10.09, 14:26
          "Na początku spłacania kredytu, w racie spłaca się
          głównie odsetki, dopiero potem kapitał"

          "wujek" ma racje - dokladnie tak to funkcjonuje!

          P.S. Tak, czy inaczej, nie wierzcie nigdy w 100% bankom
          i wszelkiego rodzaju szmaciakom nazywajacym sie
          "doradcami finansowymi"!
      • Gość: hhh Re: Spojrzcie na kwoty i daty IP: 90.156.118.* 30.10.09, 11:23
        Tomi. Wbrew twojej logice to nie jest tak,ze pozycza sie 400tys i oddaje 400
        tys. Caly czas sa jeszcze odsetki. W sumie jezeli w 2,5 roku Pani Ani udalo sie
        splacic juz czesc kapitalu to jest to duzy sukces. Przez 30 lat odda do banku
        duzu, duzo wiecej niz pozyczyla- w koncu bank jest jak mezczyzna. Jezeli
        oczywiscie nie bedzie mega inflacji to moze jej sie to udac. W wieku 70 lat
        ciagle bedzie chodzic w plaszczu z 2004 roku, ale bedzie miala MIESZKANIE, ktore
        przekaze wnukom. Pod warunkiem,ze miala kase na rozmnazanie. Jesli nie, to
        splacone mieszkanie przejmie skarb panstwa. :)
        • Gość: gość Re: Spojrzcie na kwoty i daty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.09, 12:13
          Może chcesz wynająć mieszkanie??
          Mam do wynajęcia - kredyt zamknąłem w tamtym roku,a 2 m-ce temu z
          pomocą kolejnego kredytu kupiłem sobie większe. W 2002 roku też
          miałem dylemat jak się wybierałem do banku - Czy sobie poradzę, czy
          nie lepiej wynająć :) Gdybym nie kupił wtedy, teraz nie miałbym NIC,
          a pieniądze i tak z miesiąca na miesiąc był wydawał na wynajem. Mam
          mieszkanie, za które zapłaciłem z odsetkami od kredytu mniej niż
          jest aktualna jego wartość. Mogę nawet pominąć fakt że kredyt był w
          CHF.
          A co do tej Pani, to musze się zgodzić z większością - Umowy na
          takie sumy to ZAWSZE się czyta i nie ufa się nikomu.
          • Gość: polex Re: Spojrzcie na kwoty i daty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.09, 12:25
            Miales po prostu troche szczescia. Ciekawe, czy bylbys taki moadry biorac te
            kredyt mniej wiecej roku temu, kiedy CHF byl w dole. Nie powiesz, ze pare lat
            temu przewidziales taki spadek CHF. Ciesz sie, miales szczescie. Inni jak widac
            maja go mniej ale to nie powod, zeby sie dowartosiowywac.




            • Gość: gość Re: Spojrzcie na kwoty i daty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.09, 13:21
              Nie o to chodzi. Drażnią mnie wpisy typu - "spłaci kredyt i będzie
              miał/miała 70-80 lat." czy "Ci co wzięli kredyt przegrali życie" Kto
              to pisze - flustraci?? Swoim wpisem chcę pokazać to że w 2002 roku
              nie miałem nic. Teraz mam przynajmniej albo aż M2. Gdybym nie kupił
              miaszkania na kredyt, a wynajmował i na nie odkładał - stać byłoby
              mnie dzisiaj na mieszkanie?? Raczej nie. Oczywiście że miałem
              szczęście - nie jestem drugim Nostradamusem :) Ale szczęście w życiu
              jest potrzebne. Szczęściu trzeba pomóc
              Niektórzy piszą że mieszkania będą tanieć, będą czekać z kupnem, a
              ja się pytam - Byli u wróżki?? Skąd ktoś może wiedzieć ile będzie
              kosztował m2 za 5-10 lat. W 2002 roku płaciłem za m2 3,5 tyś. Nawet
              przez myśl mi nie przeszło że w 2008 roku m2 będzie ponad 10 tyś. 2
              m-ce temu kupiłem drugie M - Czy był to dobry ruch - czas pokaże.
              Chcę pokazać że wzięcie kredytu to nie pętla na szyję jak piszą
              niektórzy "spece".
              pozdrawiam
              • xp17 Re: Spojrzcie na kwoty i daty 30.10.09, 14:06
                gosc! jak to nie miales nic? Miales kapital z pracy, ktory pozwolil ci w 7 lat
                splacic kredyt. Gdybys te pieniadze wkladal od 2002 w gielde i wyszedl w 2007
                kiedy wiadomo bylo, ze lupnie i wynajmowal, kupilbyc teraz 3 mieszkania. A ja
                nie jestez zadnym frustratem ( tak sie to pisze) mam 3 mieszkania.
                • Gość: gość Re: Spojrzcie na kwoty i daty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.09, 16:07
                  A skąd ta pewność że nie inwestuję :)
                  • xp17 Re: Spojrzcie na kwoty i daty 30.10.09, 16:46
                    Czyli masz mase wolnej gotowki a napisales, ze gdyby nie kupno mieszkania to nie
                    mialbys nic. Widzisz sprzecznosc?
                • Gość: gość Re: Spojrzcie na kwoty i daty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.09, 16:15
                  A co do frustrata
                  Nie muszę być geniuszem z ortografii cz gramatyki - Wystarczy że
                  umiem liczyć - to się bardziej przydaje :)
                  A frustrad to ten co sam nie ma a tego kto ma zadziubałby widelcem,
                  gdyby miał taką możliwość. Widzisz różnicę pomiędzy sobą a
                  frustratem?
                  miłego weekendu
                  • xp17 Re: Spojrzcie na kwoty i daty 30.10.09, 16:51
                    Przepraszam,, jest to anonimowe miejsce wiec sie nie wstydz a moja uwaga
                    jezykowa nie byla zlosliwa. Kazdy uczy sie cale zycie i sam jestem wdzieczny za
                    takie poprawki. I gratuluje ci nosa do biznesu, serio. Uwagi o "frustradzie" nie
                    rozumiem, przeciez napisalem ci, ze mam pare mieszkan?
              • Gość: polex Re: Spojrzcie na kwoty i daty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.09, 14:46
                Napisze Ci co ktos juz to zrobil - splaciles kredyt w 7 lat wiec miales/masz
                dobre zrobki lub zrodla dochodu. Majac przy tym troche szczecia mozna oczywiscie
                jeszcze zyskac. Rownie dobrze moglbys zainwestowac w fundusze powiernicze i
                wycofac kase miesiac wczesniej jak duplo, nakupowac euro i sprzedac jak bylo po
                4.8 etc. Udalo Ci sie i bardzo dobrze ale kazdy kredyt kosztuje: odsetki, zimny
                oddech banku na plecach i dla przecietnego Kowalskiego oznacza zycie na lancuchu
                przez wiele lat.

                Reguly nie ma ale jak komus sie nie udalo to jest ugotowany na wiele lat.
                Kredyt to cholerne ryzyko - wystarczy zachorowac, stracic prace, miec wypadek. A
                przy bandyckich cenach i pazernosci bankow...



                • Gość: gość Re: Spojrzcie na kwoty i daty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.09, 16:22
                  Wszystko zależy od charakteru. Jeden mając dobre źródło dochodu,
                  nigdy nie zaryzykuje. Inny z tych pieniędzy zrobi kapitał - tak jak
                  napisał kolega wyżej. Pieniądze są wszędzie - Trzeba tylko umieć się
                  po nie schylić.
                  miłego weekendu
              • Gość: tomi_78 Re: Spojrzcie na kwoty i daty IP: *.chello.pl 31.10.09, 01:28
                Gosc ale ja nie napisalem zeby nie brac kredytu. Wszedzie na swiecie
                rowniez w bogatszych krajach ludzie biora mieszkania na kredyt, bo
                rzadko kto moze sobie pozwolic na kupno za gotowke. Ale trzeba brac
                pod uwage zdolnosc kredytowa. Kiedys jak ktos mogl odlozyc 1000 na
                miesiac bral kredyt, gdzie rata wynosila max 700 zł a pozostale 300
                odkladal na "czarna godzine" np. zeby splacac kredyt jak mu sie noga
                w pracy powinie. Niestety po 2004 r. ludzie uwierzyli ze jak jest
                sie w UE to nie bedzie cykli koniunkturalnych, pensje beda rosnac, a
                nieruchomosci nieustatnie drozec, jak sie okazalo nie do konca.
                Z mieszkaniami jest jak ze wszystkim kto kupi w dolku wychodzi na
                tym dobrze, kto na gorce zostaje z problemem
          • xp17 Re: Spojrzcie na kwoty i daty 30.10.09, 14:02
            Ty miales kase. Splaciles kredyt w 7 lat. Ta Pani ledwo wiaze koniec z koncem.
            Widzisz roznice? No i trafiles na cudowny moment. Jeden w zyciu. Miales
            szczescie i tyle. Znam mnostwo osob ktore kupilo mieszkania po 9tys/m we franku
            za 2 zl. Moze im cos doradzisz?
            • Gość: gość Re: Spojrzcie na kwoty i daty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.09, 16:30
              Czy stracą dowiemy się za 10-20 lat. W 2002 roku nikt się nie
              spodziewał że w 2008 m2 będzie po 9-10 tyś. Ile m2 będzie kosztował
              za 10 lat??? Dobre pytanie. Pożyjemy zobaczymy i dowiemy się kto
              zyskał a kto stracił. Pisanie teraz że Ci co kupili mieszkania w
              2008 roku stracili na tym jest nie na miejscu :)
              pozdrawiam
            • Gość: obszarnik Re: Spojrzcie na kwoty i daty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.09, 21:56
              ja kupowalem za 9 na ursynowie, frank po 2,4. I co i nic? zyje
              dalej,splacam i jestem happy bo wreszcie mieszkam u siebie a nie
              musze wynajmowc nory na Sieleckiej za 1600 na miesiac. Mieszkanie
              nie traktuje jako inwestycji ale jako miejsce gdzie sie mieszka.
              Kredyt mamw polbanku, bralem przez opena i mam calkiem fajne
              doswiadczenia.
          • Gość: areq gościu odpowiedz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.09, 18:53
            Stary,co Ty porównujesz???
            W 2002 roku udzielano kredytów /trudno było dostać/ w CHF na około
            3,8% a nieliczne złotowe na około 14%.
            W 2002 roku super lokalizacje w warszawie chodziły po około 700-800$
            za mkw czyli około 3,0tys zł.Spokojnie można było coś trafić za 500
            $.Podpowiadam,że $ kosztował około 4 zł a franek pi razy drzwi tyle
            co teraz...
            Jak tak już się "chwalisz" jakiś obrotny to ciekaw jestem jak byś
            doradzał tym co brali kredyt w CHF w 2008 po kursie 2,00zł a mkw
            chodził pod 10tys zł? Hę.Takiś bystry?:)
      • Gość: polex Re: Spojrzcie na kwoty i daty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.09, 12:16
        Twoje wyliczenia nie biora pod uwage, ze kwoata jaka trzeba splacic to
        nominalnie jest jakies 700-800 tys (z odsetkami) po calym okresie kredytowania.
        Wiec jak tu ktos juz napisal, p. Ania splacala przez 2.5 roku odsetki bo bank
        oczywiscie wie najlepiej co to jest inflacja.

        To jest tak, jak ktos idzie do banku po pozyczke hipoteczna na 5% i potem jest
        strasznie zdziwiony ile wychodzi miesieczna rata.

        Pozostaje wspolczuc p. Ani choc historia jest tak absurdalna, ze wydaje sie, z
        ktos ja wymyslil aby podniescilosc odslon...
        • Gość: tomi_78 Re: Spojrzcie na kwoty i daty IP: *.chello.pl 31.10.09, 01:36
          Moje wyliczenia wlasnie biora pod uwage odsetki, napisalem ze pani
          Ania splacila tylko 11,5 (z kapitalu) kredytu, a to nie znaczy ze
          placila przez 2,5 roku tylko tę kwote, bo wtedy rata miesieczna
          wynioslaby jakies 350-400 zł miesiecznie. Tymczasem przy takim
          kredycie splaca sie okolo 2000 miesiecznie (60.000 przez 2,5 roku) a
          z kapitalu poki co zeszlo tylko 11,5 tys.
    • antydoradca Re: Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys 30.10.09, 11:04
      Doradca-sprzedawca sprzedał kredyt, dostał prowizję, to zapomniał o "papierku"
      dla banku.

      Z jednej strony żal trochę "najbardziej doświadczonych doradców". To jednostkowy
      przypadek, błąd jednego pracownika (może akurat był namniej doświadczony), a tu
      od razu pierwsze strony gazet.

      Jednak sami są sobie winni. To oni stworzyli fałszywy obraz nieomylnego
      "doradcy", który wie wszystko i zajmie się wszystkim. I bez przerwy wałkują to w
      reklamach. A Ty drogi kliencie tylko przyjdź i oddaj się w jego ręce, nie myśl,
      nie pytaj o nic, "będzie Pan (-i) zadowolony (-a)".

      A my jesteśmy winni, i dołączam do tego grona dziennikarzy, tego, że w to
      bezrefleksyjnie uwierzyliśmy, a teraz próbujemy rozliczać.

      A po co? Przecież doradca finansowy nie istnieje ;-)
      antydoradca.blox.pl/2009/07/Doradca-finansowy-nie-istnieje.html
    • Gość: MR Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys. zł IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 30.10.09, 11:05
      Ten cały Open finance z doradztwem nie ma nic wspólnego, to grupa akwizytorów,
      których zadaniem jest wcisnąć cokolwiek na co jest aktualnie target.
    • Gość: paschtschac Ordynarny bankowy przewał IP: 84.40.217.* 30.10.09, 11:09
      Przelew spłacający kredyt przyszedł w kwietniu, a bank w sierpniu zobaczył, że
      frank poszedł do góry i stwierdził, że może sytuacje wykorzystać. Ciekaw
      jestem czy jakby frank spadł, to by zwrócili kobiecie pieniądze, ha? Poza tym
      dziwne, że przez maj, czerwiec, lipiec nie upominali o spłatę kredytu, który
      podobno był niespłacony. To jest ordynarna bankowy przewał, nie wiem czy
      powinien się tym zainteresować UOKIK, czy nawet prokuratura.

      • Gość: paschtschac Re: Ordynarny bankowy przewał IP: 84.40.217.* 30.10.09, 11:15
        Zwłaszcza, że o ile wiem Noble Banki i Open Finance jest mocno powiązany
        kapitałowo, więc ta ich propozycja, że zapłacą połowę straty, to tylko zejście z
        potencjalnego zarobku dla grupy kapitałowej. Nie Open straci 80tys. za błędy, a
        grupa kapitałowa zarobi po prostu nie 160tys, a "tylko" 80tys. Pieprzone gnoje.

        Zawsze byłe sceptyczny wobec wszelkich "doradców", "agentów" i tym podobnego
        niewyedukowanego badziewia (rozczulają mnie agenci orange, którzy nie znają
        oferty firmy), ale teraz widzę, że naprawdę szerokim łukiem trzeba omijać takie
        pośrednictwo.



      • Gość: paschtschac Re: Ordynarny bankowy przewał IP: 84.40.217.* 30.10.09, 11:24
        Zwłaszcza, że o ile wiem Open i Noble są ściśle powiązane kapitałowo więc to nie
        jest tak, że Open na propozycji ugody straci 80tys. Po prostu grupa kapitałowa
        zejdzie trochę z zysku i zamiast 160tys. próbuje zarobić na bogu ducha
        winnej(tak!) klientce 80tys. Ordynarny przewał.

        Od takiego pośrednictwa trzeba trzymać się z daleka, a z bankami w ogóle bardzo
        ostrożnie trzeba postępować. I liczyć niestety na siebie i na własną głowę. No
        bo nie na głąba, który został w dwa tygodnie przeszkolony do "doradzania",
        spójrzcie na ogłoszenia w sprawie pracy na takie stanowiska, nie wymagają tam
        prawie niczego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka