Dodaj do ulubionych

Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys. zł

    • exuk Zmowa Noble Bank z Open Finance????? 31.10.09, 07:54
      Noble Bank jest właścicielem Open Finance, przes Noble Bank Jarosław
      Augustyniak zakładał Open Finance i był rownież prezesem Open Finance

      Dwie firmy zależne od jednego człowieka Jarosława Augustyniaka
      okradły klienta na 160 tys

      Działania Noble Bank i Open Finance wyglądają tu wręcz na ZMOWĘ aby
      oszukać klienta i wyłudzić 160 000 PLN

      Mozliwe ze jest to sprawa dla prokuratora.

      Na miejscu poszkodowanej osoby założyłbym sprawę w sądzie
    • Gość: chlodny Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys. zł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.09, 08:14
      Proszę o totalne bojkotowanie i rezyznacje z usług takich złodziejów,drapieżników finansowych wszelkiej maści. Liczmy tylko na siebie. Oni są nie po to by nam pomagali, tylko by na nas zarobić. W razie wpadki umywają rece,żadnej odpowiedzialności...Niech szukają łatwych pieniędzy gdziekolwiek,albo uczciwej pracy.
      • Gość: kwinto Re: Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys IP: *.hotelplan.net 31.10.09, 17:01
        exuk, chŁodny, bond etc. etc.. -ciekawi mnie Twoja historia.. Z
        jamkim zapalem i poswieceniem wystepujesz w obronie pani Ani
        narazajac sie na schizofrenie i ocierajac o manie przesladowcza przy
        tropieniu spiskow...
        Wyglada na to ze dysponujesz spora wiedza, wiec podziel sie nia z
        nami. Bo mnie naprawde interesuje jak mozna przez tyle miesiecy nie
        splacac kredytu, dlaczego w tym artykule nie napisano dokladnie kto,
        kiedy i jakiej trasci otrzymal dokumenty a operuje sie wygodnymi dla
        wzbudzenia sensacji niedopowiedzeniami?
        No ale najbardziej interesuje mnie Twoja historia i motywacje
        chŁodny Bondzie?
    • Gość: bond Zmowa Noble Bank / Open Finance?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.09, 08:40

      Noble Bank jest właścicielem Open Finance, prezes Noble Bank
      Jarosław Augustyniak zakładał Open Finance i był rownież prezesem
      Open Finance

      Dwie firmy zależne od jednego człowieka Jarosława Augustyniaka
      okradły klienta na 160 tys

      Działania Noble Bank i Open Finance wyglądają tu wręcz na ZMOWĘ aby
      oszukać klienta i wyłudzić 160 000 PLN

      • arfer Re: Zmowa Noble Bank / Open Finance?? 31.10.09, 15:55
        Jasne, wszędzie zło i Satan. W końcu Dariusz Makosz jest blondynem o błękitnych oczach, jak ulał - inkarnacja diabła..
    • Gość: dark_imperator Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys. zł IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.09, 09:49
      - W umowach kredytowych banków wyraźnie określone są warunki na
      jakich dokonywana jest wcześniejsza spłata.
      Każdy zgodzi się chyba, że jest to jeden z najważniejszych
      dokumentów jakie podpisujemy w życiu. Więc od czasu do czasu
      wypadało by taki dokument przeczytać. (UMOWY TRZEBA CZYTAĆ. Czy to
      nie jest oczywiste ?)
      Faktem jest, iż doradca powinien zwrócić uwagę klientki aby raz
      jeszcze przeczytała tę część umowy. Ludzie nie łudźcie się że
      doradca będzie pamiętał zapisy z umowy z przed 2 lat i będzie wam o
      niech przypominał. Pracuje w bankowości kilka lat i czasami nie mogę
      sobie przypomnieć twarzy klienta z którym rozmawiałem przez godzinę
      dwa dni temu.
      Swoją drogą ciekaw jestem czy gdyby kurs franaka spadł i okazało by
      się ze klientka ma 100 tyś. mniej do spłaty to czy wówczas tak samo
      walczyła by żeby oddać różnice dla banku ?
    • Gość: Genowefa Doradca Open Finance = Student IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.09, 10:02
      Kilka osób ode mnie ze studiów pracuje obecnie w OF. Po przejściu szkolenia
      stają się ot wielkimi "ekspertami". Jak dla mnie śmiech na sali. To rzekome 25
      letnie doświadczenie, o którym mowa w reklamie, to jedynie wymysł
      marketingowców. Jak ktoś ma głowę na karku i dostęp do internetu, to może sobie
      sam znaleźć lepszą ofertę niż jest w stanie zaproponować jakikolwiek doradca.
    • Gość: dark_imperator A jak kurs by spadł to różnicę oddała by dla banku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.09, 10:16
      - W umowach kredytowych banków wyraźnie określone są warunki na
      jakich dokonywana jest wcześniejsza spłata.
      Każdy zgodzi się chyba, że jest to jeden z najważniejszych
      dokumentów jakie podpisujemy w życiu. Więc od czasu do czasu
      wypadało by taki dokument przeczytać. (UMOWY TRZEBA CZYTAĆ. Czy to
      nie jest oczywiste ?)
      Faktem jest, iż doradca powinien zwrócić uwagę klientki aby raz
      jeszcze przeczytała tę część umowy. Ludzie nie łudźcie się że
      doradca będzie pamiętał zapisy z umowy z przed 2 lat i będzie wam o
      niech przypominał. Pracuje w bankowości kilka lat i czasami nie mogę
      sobie przypomnieć twarzy klienta z którym rozmawiałem przez godzinę
      dwa dni temu.
      Swoją drogą ciekaw jestem czy gdyby kurs franaka spadł i okazało by
      się ze klientka ma 100 tyś. mniej do spłaty to czy wówczas tak samo
      walczyła by żeby oddać różnice dla banku ?
    • Gość: ekonomista Dziennikarz partacz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.09, 12:08
      Przede wszystkim, to klientka zawiniła, bierze duży kredyt i się nim nie
      interesuję, myśli że doradca będzie za nią myślał przez 30 lat spłaty kredytu,
      świadczy to o bezmyślności niektórych ludzi, a dziennikarz niby taki dobry
      zajmuję się sprawami, o których nie ma pojęcia i nie sprawdza faktów,
      wprowadzając wszystkich wypowiadających się na tym forum w błąd.
      PS. To w szkole prowadzi się dzieci za rączkę, w życiu dorosłym,każdy ponosi
      odpowiedzialność za siebie, a nie szuka się winnych swego zaniedbania
    • Gość: ekonomistka Chybiony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.09, 12:21
      Nie ma poważniejszych, spraw, zajmuję się bzdurami wynikającymi, z
      niedouczonego społeczeństwa, może zajmie się nauką ekonomii na swoim blogu, to
      mniej będzie takich spraw nierozgarniętych klientek, które potem szukają
      ratunku byle gdzie
    • Gość: jacek Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys. zł IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.09, 12:23
      bank millennium powinien zażądać po spłacie kredytu w Noble banku
      zaświadczenia o całkowitej jego spłacie. Wtedy by nie doszło do
      takiej sytuacji. Wszystkie banki stawiają takie warunki po wypłacie
      kredytu jeżeli jest on przeznaczony na spłatę kredytu z innego banku.

      Millennium powinno nawet przypominać klientom o doniesienie takiej
      informacji o spłacie kredytu. Dlaczego bank o to nie prosił?
      • arfer Re: Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys 31.10.09, 15:41
        Widzisz, problem w tym, że bank o to prosił.

        Klientka chciała sobie pospekulować na kursie walutowym (przy spadku kursu nadwyżka trafiłaby na jej konto) - bo od paru lat PLN się umacniał.

        Miała pecha, bo trafiła na Lehmann, zwałkę na rynku kredytowym i walutowym.
        • Gość: kwinto Re: Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys IP: *.hotelplan.net 31.10.09, 18:00
          jak znasz sprawe to mnie oswiec, bo ja juz sie pogubilem, na razie
          widze walke na sredniej jakosci argumenty..
          Z tym manipulowaniem kursem chyba tez sie zapedziles, mnie
          zastanawia jak mozna miec to samo zabezpieczenie na dwa spore
          kredyty?

          i czysto teoretycznie: czy w sytuacji odwrotnej klientce prawnie nie
          nalezalaby sie nadwyzka, skoro bank nie dostalby upowaznienia do
          przejecia tej kasy a frank by sie oslabil?
          • arfer Re: Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys 31.10.09, 19:30
            Ano można.

            Klientka posiada kredyt w Metro - dla łatwego przykładu - 250 tys. zł zaciągane po kursie np. 2,50 zł / CHF (czyli 100 tys. CHF).

            Spłaca, spłaca, mija rok, drugi, wnioskuje do Mille o refinansowanie kredytu. CHF jest po np.2,10 zł, do spłaty pozostało załóżmy te same 100k CHF,by nie komplikować) > a więc wnioskuje o kredyt na 210 tys. zł. Dostaje decyzję pozytywną, podpisuje umowę kredytową, wypłaca kredyt.

            Warunkiem po wypłacie kredytu jest to, by po pierwsze złożyła wniosek do Metro dot. całkowitej spłaty, po drugie - po owej spłacie przedstawiła zaświadczenie Metro o spłacie kredytu (no i później jeszcze potwierdzenie wpisu hipo Mille i wykreślenia Metro, ale to nie ma w tym przypadku aż takiego znaczenia).

            Klientka kombinuje, bo kurs od paru lat spada. Jeśli wniesie dyspozycję w chwili, gdy kurs sięgnie 1,90 zł > automatycznie różnica (100k x 2,1 - 100k x 1,9) trafi na jej konto. Tak to jest skonstruowane. Zwykle dyspozycję spłaty wniosi się natychmiast, by okres między wypłatą kredytu a zaksięgowaniem był jak najkrótszy. Im dłuższy, tym większe ryzyko wahań kursowych.

            Niestety, ma pecha, bo trafia na krach związany z upadkiem Lehmanna, trzęsienie ziemi na rynku kredytów i walut. Po paru tygodniach saldo do spłaty w Metro po przeliczeniu to nie owe 190, czy 210k, ale np. 280 czy 300.

            Millennium po 2-3 miesiącach przypomina o konieczności spełnienia warunku - przedłożenia potwierdzenia spłaty kredytu Metro. Jako, że Klientka nie spłaciła (bo nie złożyła dyspozycji spłaty - szereg banków, nie tylko Metro, ich wymaga, nie wystarczy wpłata na konto techniczne), spłaca jednocześnie stary kredyt Metro i nowy Mille.

            A co do Twojego ostatniego pytania - to jest ryzyko kursowe. Jeśli zostanie - bank zwraca na konto, jeśli zabraknie - Klient ma obowiązek dopłacić (by zamknąć stary kredyt). Po to zwykle wpisuje się do wniosków nieco wyższe saldo kredytu, bo w tym parudniowym (max) okresie od wypłaty do zaksięgowania zabezpieczyć ryzyko.

            Tyle, że tutaj wspominana Pani Ania chciała przechytrzyć wszystkich - no i się udało, przy okazji przechytrzyła i samą siebie.
      • Gość: kwinto Re: Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys IP: *.hotelplan.net 31.10.09, 20:39
        bank prosil o to personalnie w tej wlasnie sprawie, czy oglnie takie
        sa zasady wiec wnioskujesz, ze 'prosiL'??
        • arfer Re: Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys 31.10.09, 21:28
          Możesz doprecyzować, o co pytasz ?

          • Gość: kwinto Re: Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys IP: *.hotelplan.net 01.11.09, 18:12
            arfer 31.10.09, 15:41 Odpowiedz Widzisz, problem w tym, że bank o to
            prosił.

            Klientka chciała sobie pospekulować na kursie walutowym (przy spadku
            kursu nadwyżka trafiłaby na jej konto) - bo od paru lat PLN się
            umacniał.


            -zastanawia mnie czy znasz ta sprawe na tyle dobrze, ze MASZ
            PEWNOSC, ze bank o to poprosil?
            Bo jesli faktycznie bank dal kase, a pozniej poprosil o
            zaswiadczenie o splacie tego kredytu a klienta to olala, to zupelnie
            nie rozumiem o co cale to halo??
            • arfer Re: Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys 01.11.09, 19:31
              To warunek - jedenz dwóch kluczowych - zawarty w umowie kredytowej.

              Formalnie wygląda to tak, że bank "przypomina" - monitem - dopiero w sytuacji, jeśli w określonym terminie (np. 1/2/6 m-cy) warunek nie został spełniony i dokument nie wpłynął do banku.

              Nie wierzę, że żadna ze stron nie przypominała o obowiązku - w Mille wszystko "przechodzi" przez system elektroczniczny i doradca dostaje na maila (doradca z oddziału, w którym Klient podpisywał umowę) informacje o kolejnych etapach procesu, spełnieniu warunków itd itp..

              Szczegółowo to sprawę zna Pani Anna , doradca Opena i ew. pracownik Mille, cała reszta ma wersje wygładzone pod kątem ew. sporu i bronienia własnych tyłków.

              Dla mnie - znając rynek kredytowy od "wewnątrz" od ładnych 6-7 lat - 5 % prawdopodobieństwa, że nastąpiła seria fatalnych dla Klientki zbiegów okoliczności (co nie zmienia faktu, że warto czytać i znać umowę i zastanawiać się, skąd nadal przychodzą monity i harmonogramy z 2 banków), 95 % - kreatywność i chęć przechytrzenia wszystkich ze strony Klienta.
              • Gość: kwinto Re: Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys IP: *.hotelplan.net 01.11.09, 20:14
                w tym momencie wyglada to dla mnie troche tak, ze jakas pani wjezdza
                na kolejowy przejazd, bo szlaban jest owarty i to upewnia ja, ze
                staje we wlasciwym miejscu, mimo, ze ktos trabi na nia z tylu a z
                naprzeciwka ktos mruga swiatlami.. widzi nadjezdzajacy pociag ale
                nic sobie z tego nie robi bo przeciez szlaban byl otwarty..
                ciezko oceniac motywacje, ale mam wrazenie, ze ta pani mogla sobie
                strzelic samobuja nie idac na ugode..
    • mecenas28 Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys. zł 31.10.09, 14:15
      i co kto im coś zrobi ona bidna oni bogaci on zarobił ona straciła
      no akto ich ukara jak połowa PO musi po przegranych wyborach w
      przyszłosci gdzies przezimowac a tam w bankach i fimach
      ubezpieczeniowych dla tych baranów polityków ciepłe posadki
    • Gość: efektmotyla w sprawach kasy ufajmy tylko sobie IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 31.10.09, 16:23
      nie da się ukryć, że ludzie popełniają setki błędów codziennie i niestety nie
      da się ich wszystkich kontrolować, ale jeżeli dzieje się coś nie tak w związku
      z taką ilością pieniędzy, to choćbyśmy mieli stanąć na głowie, musimy sami
      wszystko powyjaśniać i dostać potwierdzenia na papierze.
    • Gość: Gość dkw Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys. zł IP: *.chello.pl 31.10.09, 16:48
      Kim są chłoptasie zatrudnieni jako doradcy Open Finance? Byłem w tej
      firmie dwa razy tj pierwszy i ostatni. Czekając na rozmowę - byłem
      umówiony na określoną godzinę, miałem okazję ocenić wiek Panów
      doradców; nikt z nich nie przekroczył 30-tki.Mój doradca (lat 25)
      był inż.od turystyki i przez niespełna 2 lata pracował w banku Cała
      reszta musi być milczeniem.
      • Gość: omijajopenfajans Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys IP: *.multimo.pl 31.10.09, 17:45
        nie twierdz od razu, ze ktos kto ma 25 czy 30 lat musi sie od razu nieznac.
        niestety open finance to posrednik finansowy sprzedajacy produkty za prowizje.
        mozna 25 latka czegos nauczyc, o ile on chce. jakby go przemaglowali na
        szkoleniach od a do z, wyjasnili rozne dziwne sytuacje, ktore zdarzyly sie innym
        doradcom, cos by tam umial. a tak? tylko sprzedaz i raportowanie. tak jest
        wszedzie. tu nie chodzi o wiek, tylko o szkolenie, pojdziesz do open, powiesz,
        ze chcesz III filar... od razu polisa, nawet sie nie spytali czy mam rodzine,
        moze nie mam, wiec po co mi od razu ubezpieczenie itp.... ktos wyzej napisal
        prawde, warto poswiecic pare godzin, pogrzebac w necie i jakies wnioski na temat
        roznych produktow mozna wyciagnac. tylko dzisiaj kazdy chce miec wszystko pod
        nos. oczywiscie mozna, o ile druga strona jest uczciwa. nie chcialbym byc w
        skorze tego "doradcy", ale skoro dlugo juz pracuje, to rutyna go zgubila, jak
        niejednego.
    • Gość: gość Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys. zł IP: *.chello.pl 01.11.09, 09:09
      Tak zarabia pieniądze pan Czar.... Będzie za co wybudować wieżowiec.
    • Gość: medzik Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys. zł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.09, 11:35
      doradca finansowym moze byc niemal kazdy.. :/ skonczylem studia i widzialem
      jak rekrutuje sie takie osoby - nie musisz miec wiedzy wystarczy ze masz
      umiejetnosc zlapania klientow.. za doradztwo brali sie ludzie ktorych znalem i
      nie powierzylbym im 100 zl do inwestowania :/

      ja bym to bardziej naciagactwem nazwal!

      od razu przepraszam profesjonalistow, ktorzy sa tez w tej branzy..
    • Gość: sasza expander IP: *.lot.pl 01.11.09, 11:55
      ja w maju tego roku za pomoca expandera przenioslem kredyt konsolidacyjny
      (mieszkanie ,samochod)do polbanku efekt? konsolidacyjny nie splacil dwoch
      poprzednich i zostalem z trzema kredytami, ktorych raty przewyzszyly moje
      zdolnosci kredytowe.probowalem wyjasnic w expanderze bez szans w polbanku bez
      szans kazdy umywal rece a odsetki placi klient
      pozdr
    • Gość: Kredytobiorca Re: Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys IP: 213.77.11.* 02.11.09, 10:34
      We wszystkich tych firmach doradczych powinni zmienić procedurę
      współpracy z Klientem - dopiero co sama skorzystałam z usług doradcy
      finansowego (firma NOTUS) i jestem MOCNO ZAŻENOWANA !!! Nie wiem,
      czy to kwestia braku zapłaty ze strony Klienta, ale osoba ta w ogóle
      nie powinna być nazywaną "doradcą" tylko wrzodem na tyłku !!! Jeśli
      samemu nie masz wystarczająco dużo wiedzy o ofertach innych banków
      lub jak dokładnie wypełnić formularz o kredyt, to możesz mieć potem
      ogromny problem. Niby doświadczony Doradca, a przekazywał mi wciąż
      nieprawdziwe informacje i wykazywał się ogromną niewiedzą w
      elementarnych kwestiach kredytowych (np, że w Deutsche Banku
      kredytują do 40 lat w Euro - bzdura !!! To mój 60 letni Ojciec już
      następnego dnia zadzwonił do Deutsche i wiedział, że to nieprawda, a
      ona raczyła mnie o tym powiadomić dopiero 3 dni po spotkaniu z nią,
      na którym wręcz gwarantowała mi, że to na pewno jest to
      możliwe !!!). Niezłe było też to, że przyszłam do niej mówiąc, że
      chcę kredyt na 100% wartości mieszkania i że nie mam właściwie
      oszczędności - przy niej wypełniałam cały formularz kredytowy, po
      czym się okazało, że prowizję banku mam wypłacić gotówką, bo tak
      wypełniłam formularz i tak go podpisałam !!! Przecież to ONA
      jest „doradcą” i powinna była mnie zapytać lub przynajmniej
      zaproponować rozwiązanie, żeby prowizja była włączona w kredyt !!!!
      Dla mnie to było jakby oczywiste, natomiast ona umyła od winy ręce,
      bo to przecież JA sobie tak wypełniłam wniosek. Dla
      niewtajemniczonych podpowiem tylko, że na tym wniosku (aby zaznaczyć
      włączenie prowizji w kredyt) należy zaznaczyć, jako cel
      kredytowania, nie tylko lokal ale również „dobrowolny cel” i dopisać
      ręcznie „prowizja banku” – przepraszam bardzo ale idę w ciężki
      zakład, że potencjalny szary człowiek z ulicy W ŻYCIU NIE WPADNIE,
      ŻE PROWIZJA TO DOBROWOLNY CEL !!!! Kropką nad „i” był telefon, jaki
      uzyskałam od swojego „doradcy” z informacją, że bank przyznał mi
      kredyt  Oczywiście bardzo się ucieszyłam i od razu zaczęłam
      załatwiać notariusza! Niestety po 30 min otrzymałam ponowny telefon
      od Doradcy z przeprosinami, bo się okazało, że to inny bank do niej
      zadzwonił a ona się nie zorientowała– ŻENADA, drodzy Państwo !!!!
      Nie tak wyobrażałam sobie współpracę z doradcą finansowym i na
      przyszłość radzę wszystkim załatwiać kredyt bezpośrednio z bankiem,
      a nie za pośrednictwem doradcy – podpisanie umowy miałabym już dawno
      z głowy, natomiast „dzięki doradcy” bujam się z poprawianiem po nim
      błędów do dzisiaj….
      Poza tym serdecznie pozdrawiam !!!!
    • Gość: WK Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys. zł IP: 188.33.169.* 04.11.09, 11:39
      Doradcy finansowi - to fikcja, to są niedouczeni studenci, próbujących szybko
      się dorobić
      • malgossska są prawdziwi doradcy 04.11.09, 15:30
        Nie zgadzam się - są prawdziwi doradcy - z wykształceniem, doświadczeniem oraz
        "doradcy" czyli najzwyklejsi sprzedawcy , studenciaki po kilkutygodniowym
        kursie. ja miałem szczęści korzystać z usług prawdziwego, mądrego doradcy - pan
        Andrzej Skupin, który pracuje w firmie Aviva Investors. Po przejściach z
        "doradcami" różnej maści i proweniencji naprawdę pozytywnie mnie zaskoczył,
        naprawdę z tak kompetentnym doradcą miałem do czynienia po raz pierwszy. Tak
        więc nie ma co generalizować, mądrzy i fachowi doradcy są, tyle że to niestety
        kropla w morzu...
      • Gość: Nuniek Re: Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.09, 12:25
        Potwierdzam, bo ode mnie z wydziału kilku kolegów pracuje w open :)
    • Gość: Lolo "Blad w systemie" IP: *.dclient.hispeed.ch 14.01.10, 23:06
      Czyli cimnota nad Wisla ...
    • Gość: Andrzej z Lublina Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys. zł IP: 89.167.26.* 24.04.10, 00:40
      Witam! Dziś byłem w OpenFinance po informację o możliwości uzyskania
      kredytu hipotycznego - zgadnijcie co? :-) Pan doradca zaproponował
      mi ofertę Getin ! ... jakoś mnie to zdziwiło, że nie podawał nazw
      innych banków itd., W pewnym momencie (po 30min. rozmowy)
      powiedziałem, że "liczyłem na zaprezentowanie mi kilku ofert
      kredytu, z których będę mógł wybrać tą najlepszą.." Dostałem szybką
      odpowiedź, że "ah tak, widzę ofertę z BOŚ.." Tylko, jak przekonywał
      mnie doradca, oferta Getin była najlepsza...Teraz po przeczytaniu
      tego i innych artykułów o Open Finance, totalnie zmieniam swoje
      podjeście do szukania kredytu i sam biorę sprawy w swoje ręcę!! Wole
      już wziąść jeden dzień wolnego z pracy i przejść się po kilku
      bankach, niż napychać kabze Openowi i Getinowi...To jest po prostu
      szok i nic, tylko dziki kraj! Może i rozumiem tego doradcę, ale w
      takim razie OF powinnien mieć po prostu loga Getinu, tylko wtedy nie
      nazywałby się doradcą, a po prostu bankiem. Pani Aniu, ja również
      odrzuciłbym propozycję 80 000,00 tyś zł w "kopercie". Przecież taki
      Open Finance musi mieć ubezpieczenie OC od złej wydanej decyzji,
      doradztwa etc...Gdyby tak nie było, to takową sytuację nie można
      nazwać nawet dżunglą, a poprostu piekłem! 3mam kciuki Pani Aniu!
      Pozdrawiam i odradzam Open Finance!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka