Dodaj do ulubionych

Kryzys dotarł na strzeżone osiedla

14.12.09, 10:09

Jak ktoś się głupio nabrał na propagandę deweloperów, to jego problem. Czemu
mamy płakać nad właścicielami "apartamentów"?

----------------------
The better of...
Obserwuj wątek
    • kretynofil Wartosc mieszkan ma spadac, bo... 14.12.09, 10:26
      ...fontanna nie dziala?

      Jakie to... terapeutyczne ;) Za pol roku sie okaze ze ceny spadly nie dlatego ze jakis leszcz dal sie wpuscic w maliny, tylko dlatego ze wylaczono latarnie ;)

      Zawsze lepiej sobie tak tlumaczyc - bo fontanne mozna jeszcze uruchomic, kredytu na 30 lat (ktory mial dac 100% zysku w dwa lata) nie da sie tak latwo odkrecic ;)
      • mara571 wracam do oplat mieszkaniowych 14.12.09, 10:33
        czy na "oszczednosci" nie sa wymuszone brakiem wplywu oplat mieszkaniowych, bo
        zakredytowane jelonki nie sa w stanie ich placic?
        • Gość: art Re: wracam do oplat mieszkaniowych IP: *.aster.pl 14.12.09, 10:53
          smyku jakby w szwecji była taka struktura społeczna jak w polsce, i
          tyle bydła, to mury wokół bloków byłby 3 razy wyższe niż u nas. o
          czym ty w ogóle piszesz? Widziałeś kiedykolwiek kraty na oknach
          prywatnych domów w sztokholmie? przejdz sie po mokotowie. nie ma
          willi nie okratowanej. pewnie ze wlasciciele mogliby te kraty zdjac,
          ale tydzien pozniej musieliby na nowo urządzać domy, bo wszystko by
          z nich wyniesli. na moim strzezonym osiedlu w ciagu dwoch lat bylo
          kilka wlaman + wyprowadzono z garazy kilka samochodow. Ochrona non
          stop w ruchu (czytniki kart), osiedle ogrodzone i pod kamerami.
          Ciekawe ile samochodow by zniknelo gdyby tego nie bylo.
          A z innej beczki. Mamy elegancki, klimatyzowany latem śmietnik.
          Zaprojektowany na styk do ilosci meiszkancow. Mozna do niego wejsc
          tylko z wewnatrz osiedla wiec nie jest przepelniony. Visa vis mojego
          bloku jest tez strzezone osiedle. Ale smietnik maja na zewnatrz. Co
          z tego ze jest zamykany, jak hołota z innych osiedli podrzuca im
          odpady pod drzwi smietnika.
          Widziales cos takiego w szewcji??? jak nie to nie pajacuj. bo
          najpierw trzebaby powystrzelac pol pragi, wyslac na madagaskar
          bezrobotnych i wtedy moze cos bys sie leciuchno poprawilo. bez tego
          nie ma szans. bo to bydło sie rozmanaza i produkuje kolejne bydlo
          • mara571 ale to chyba nie do mnie? 14.12.09, 11:04
          • Gość: miki Grodzone osiedla - symbol biedy społeczeństwa Pols IP: 77.255.255.* 14.12.09, 11:06
            Nie znasz pojęcia "miasta" czyli przestrzeni ogólnie dostępnej. W godzinach od 6
            do 22 wszystkie bramy powinny być otwarte. Tak było i przed wojną. To co jest
            teraz to jest pośmiewisko całej Europy (tej cywilizowanej czyli zachodniej). Ale
            widać więcej nas łączy rzeczywiście z Ameryką Łacińską i ich twierdzami (co
            świadczy o panującej biedzie) niż z Europą i Ameryką (USA i Kanada).
            • kretynofil Teee, panie, ale przeciez... 14.12.09, 11:10
              ...ktos by mu podrzucil smieci do klimatyzowanego smietnika ;)

              Coz, jaki kraj tacy terrorysci - lub parafrazujac, jacy bogacze, takie luksusy ;)
              • mara571 czytales w sobote ten artykul? 14.12.09, 11:18

                gospodarka.gazeta.pl/Gielda/1,85951,7355508,_Polska_norma___czyli_mieszkaniowy_dobrobyt_na_wstecznym.html
                i wpis J.J-P
                • kretynofil Rewelacja, dzieki! 14.12.09, 11:44
                  Przegapilem to zupelnie - a artykul naprawde super!

                  Wielkie, wielkie dzieki!
                  • Gość: lajkonik Re: Rewelacja, dzieki! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.09, 12:58
                    Autor nie uwzględnił w swoim artykule rzeczywistości. Pracownik
                    zarabiający nawet średnią krajową (jego żona też) nie jest w żadnym
                    przypadku klientem dla dewelopera. Szczególnie jeśli mają dzieci.
                    Opisana zdolność kredytowa odpowiada ich potrzebom, szczególnie
                    jeśli zamieszkają gdzieś na peryferiach. Kupując za 200 tys 35-45
                    m2, mają jeszcze minimalny zapas na jego wykończenie. Wszystko na
                    styk i 30 lat spłaty. Pojawienie się w tym związku dziecka
                    spowodowałoby upadek całej misternej konstrukcji, bo i miejsca za
                    mało i dochody nie te - za dużo na pomoc państwa, za mało by żyć.
                    Czyli żeby kupić jakiekolwiek mieszkanie to albo dochody muszą być
                    większe, albo istnieć wkład własny. Tym wkładem własnym mogło byc
                    mieszkanie odziedziczone, choćby w blokowisku. Wzrost cen na runku
                    nieruchomości przekładał się na wzrost wartości owego wkładu
                    własnego. Wkładem własnym mogły byc pieniądze ze sprzedaży części
                    ojcowizny czy zarobione na saksach.
                    Drugi sprawa to wyższe dochody. Opisywane średnie dochody, jak i
                    mediana, dotyczą tylko części dochodów - tych osiąganych z pracy u
                    kogoś na umowę. Takich jest w Polsce nieco ponad 5 mln. Czy reszta
                    nie pracuje ? Może wyemigrowała w całości ? Nie. Pracuje. Na ogół u
                    siebie lub na czarno. Często ci sami ludzie mają etat i jeszcze
                    działalność. Dodatkowe umowy zlecenia. To się przekłada na zamożność
                    społeczeństwa i możliwość zakupu.
                    Wg mnie artykuł bazujący, bardzo poprawnie, na części danych
                    statystycznych, wyrwanych, z kontekstu prowadzi na manowce. Może
                    chce uzasadnić jakąś tezę ? Zgadzam się, że część ludzi będzie na
                    siłę przekonywała nas, że ceny na nieruchomości są już najniższe z
                    możliwych. Inni, że tamci to manipulanci. A prawda jest gdzieś po
                    środku. Przecież człowiek, który sprzedał na końcu górki cenowej
                    mieszkanie w blokowisku i nie zdążył nabyć nowego od razu tylko
                    przemieszkał rok w wynajmowanym zarobił kupę kasy. Oczywiście, że
                    częściej był odwrotnie. Wpłacił co miał, zarezerwował nowe lokum na
                    etapie dziury w ziemi, spałaca kredyt na zawyżoną wartość lokalu, a
                    teraz, gdy chce sprzedać swoje blokowisko, pieniądze z którego miały
                    np posłużyć na wykończenie nowego, ma problem. Nie może sprzedać, bo
                    wszyscy liczą na dalsze spadki. Ale przed tym chroni Państwo swoim
                    programem, zatrzymując spadek. Tak jak gwałtowny wzrost cen był zły,
                    tak niedobre byłoby teraz jednorazowe zjechanie o 50%. O całej
                    palecie problemów z tym związanych nie ma miejsca tu pisać. Na dziś
                    ceny będą się bujać, poprawiać się będzie standard za te same
                    pieniądze, ale jeżeli z jakiś przyczyn cena ziemi nie poleci na pysk
                    to i ceny mieszkań będą się utrzymywać na poziomie powyżej 1 000
                    Euro w stanie surowym.
                    • dyzio_marudziciel Re: Rewelacja, dzieki! 14.12.09, 13:13
                      Twierdzisz, że znaczna część społeczeństwa jednak zarabia powyżej tej średniej
                      3,3 tys? Hehehehe, odważna teza, odważna. Może jednak wyjdź ze swojego
                      hapartamętu w Marinie czy innym Eko Parku i zobacz jakie jest realne życie i
                      realne problemy 99% ludzi w tym kraju.
                      • Gość: lajkonik Re: Rewelacja, dzieki! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.09, 13:39
                        Mieszkam trochę lepiej niż opisane przez Ciebie nieruchomości, bo to
                        segment na Mokotowie, a nie w gettcie. Teza, któą stawiam jest
                        prawie taka jak napisałeś, ale jednak różna. Uważam, że posługiwanie
                        sie statystyką dotyczącą ludzi na umowach o pracę jest dla analizy
                        rynku nieruchomości nieco błędne. Szczególnie w Warszawie i
                        szczególnie jeśli piszemy to w kontekście owych strzeżonych osiedli,
                        które mają stanowić górny segment rynku. Te osiedla, z założenia nie
                        są dla tych, którzy zarabiają średnią czy, gorzej, medianę. Ot co.
                        Rynek musi sie przestawić. Musi zacząć zaspakajać potrzeby tych
                        ludzi, którzy zarabiają mało. Piszę o cenie 1000 EURO czyli ok 4000
                        pln jako dolnej poprzeczce. Na potrzeby naszej dyskusji musisz mi
                        uwierzyć na słowo, że na dziś, przy obecnym poziomie cen ziemi i
                        mitrędze biurokratycznej, to minimalna cena po której deweloperzy
                        będą stawiac budynki by zarabiać. Bez fontann. Nie jestem
                        deweloperem, ale troszkę miałem z nimi do czynienia.
                        Jest jeszcze pytanie czy problemy mieszkaniowe ludzi zarabiających
                        średnią krajową, która jest jak na 7 kraj Unii skandalicznie niską,
                        muszą byc rozwiązywane poprzez zakup mieszkania ? We Francji
                        większość ludzi ma swoje mieszkanie. Ale już w Niemczech nie. Moi
                        znajomi, ona polka, on rodowity Niemiec pracujący na stanowiskach
                        nazwijmy to robotniczych, dzieci odchowane na swoim, sprzedali tam
                        mieszkanie i żyją w wynajmowanym. Wyszło im, że tak jest lepiej.
                        Przynajmniej na dziś. Dochód tej pary to około 3 000 EURO.
                        Oni się tam też wliczają w stytystyki niemieckie. Są sporo poniżej
                        średniej, bo powinni mieć razem z 5 tys.
                        Statystyka tak niemicka, jak i polska podaja dochód tych
                        zatrudnionych u kogoś, w tym dyrektorów i prezesów banków. A więc
                        mediana z pewnością jest bliższa prawdy. Ale obie statystyki nie
                        uwzględniają właścicieli małych zakładów czy osób samozatrudnionych.
                        No i szarej strefy, która w Polsce jest szczególnie duża. Choćby w
                        omawianym budownictwie.
                        • rydzyk_fizyk Re: Rewelacja, dzieki! 15.12.09, 11:08
                          Szczególnie w Warszawie i
                          szczególnie jeśli piszemy to w kontekście owych strzeżonych osiedli,
                          które mają stanowić górny segment rynku. Te osiedla, z założenia nie
                          są dla tych, którzy zarabiają średnią czy, gorzej, medianę.


                          Błędne założenie. Grodzone osiedla znajdziesz w każdym z segmentów
                          rynku - zresztą artykuł własnie o takiej ich
                          pozornej "ekskluzywności" traktuje.
                          • Gość: lajkonik Re: Rewelacja, dzieki! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.09, 17:11
                            Grodzone po fakcie powstania - i owszem, każdy segment, ale te
                            grodzone już w fazie projektowania, z recepcjami itp dodatkami to
                            raczej górny segment.
                    • kretynofil To bylo juz przerabiane... 14.12.09, 13:37
                      > Autor nie uwzględnił w swoim artykule rzeczywistości. Pracownik zarabiający nawet średnią krajową (jego żona też) nie jest w żadnym przypadku klientem dla dewelopera.

                      Do niedawna jeszcze byl - bo posrednicy naciagali zdolnosc kredytowa.

                      > Czyli żeby kupić jakiekolwiek mieszkanie to albo dochody muszą być większe, albo istnieć wkład własny.

                      Otoz to - bo z tego wynika ze jednak tych upragnionych klientow jest znacznie mniej niz towaru na rynku...

                      > Drugi sprawa to wyższe dochody. Opisywane średnie dochody, jak i mediana, dotyczą tylko części dochodów - tych osiąganych z pracy u kogoś na umowę. Takich jest w Polsce nieco ponad 5 mln. Czy reszta nie pracuje ? Może wyemigrowała w całości ? Nie. Pracuje. Na ogół u siebie lub na czarno.

                      Co do pracujacych "u siebie" to firm jest kolejne 3mln. I grubo sie mylisz sadzac ze struktura zarobkow w tych "firmach" znaczaco odbiega od srednich "pracowniczych".

                      A co do pracujacych na czarno - jesli sa w stanie odlozyc na zakup mieszkania za gotowke, to oczywiscie, tyle ze takich jest ulamek. Zas ci, ktorzy pracuja na czarno i chcieliby dostac kredyt - coz, to nie juesej, zeby NINJA dostal kredyt hipoteczny.

                      Pamietaj tez ze 90% transakcji odbywa sie z posrednictwem wiekszego lub mniejszego kredytu (zaledwie, co ciekawe, 25% z kredytem na ponad 80% wartosci nieruchomosci) - wiec tu nie uratuje rynku szara strefa ani mala przedsiebiorczosc, bo pierwsi nie dostana kredytu w ogole, drudzy beda mieli to znacznie utrudnione. Pewnie nie zdajesz sobie z tego sprawy - ale kredyty dla jednoosobowych firm sa przyznawane na zupelnie innych warunkach. I wiem to z doswiadczenia, bo sam taka "firme" prowadze.

                      > To się przekłada na zamożność społeczeństwa i możliwość zakupu.

                      Zamoznosc jest nadal urojona, glownie zasilona szalenstwem kredytowym na fali hossy. A mozliwosc zakupu w 90% zalezy od magicznej "zdolnosci kredytowej", ktorej nie ratuja ani umowy zlecenia ani praca na czarno.

                      A co do potrzeb mieszkaniowych i manipulacji - po co wiecej mieszkan w kraju gdzie na lokal mieszkalny w miescie przypada 2,63 osoby?
                      • Gość: lajkonik Re: To bylo juz przerabiane... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.09, 14:26
                        Na potrzeby dyskusji na forum są pewne uproszczenia i z większością
                        twoich uwag się zgadzam. Sam mam 1 osobową i wiem co to znaczy. Ale
                        na ogół to jednak bywało więcej niż 3300. I większość ludzi, którzy
                        coś takiego prowadzą ( a nie zawieszają, jak np ja teraz) to mają
                        nieco więcej. Poza tym we własną działalność wchodzą też ludzie,
                        którzy:
                        a. mają już dochód z etatu gdzie indziej, a w swojej firmie osiągają
                        mniejszy lub większy dochód zatrudniając kolejnych branych do
                        statystyk lub nie :)
                        b. prowadzą całkiem sporą działalność, zatrudniając tych ze statystyk
                        W sumie ok 3 mln firm plus 5 mln plus bezrobotni to ok 10 mln. W
                        sumie mało jak na 38 mln kraj (niech będzie 36, bo 2 wemigrowało)
                        Pytanie: Skąd wziąłeś liczbę 2,63 na lokal mieszkalny w mieście ? I
                        co to wg Ciebie oznacza ? Liczbę zameldowanych na liczbę mieszkań
                        czy na liczbę tzw izb mieszkalnych ? To dość ciekawa i ważna
                        statystyka.
                        • kretynofil Przepszam ze tak pozno... 14.12.09, 15:24
                          ...ale mialem spotkanie z klientem.

                          > Ale na ogół to jednak bywało więcej niż 3300.

                          Tak, na ogol, u Ciebie. A jednak, nie jest to norma. Z tych 3mln firm musisz odjac wszystkich samozatrudnionych - a ich jest wiekszosc. I nie po to sa samozatrudnieni zeby z 5000 netto zrobilo sie 6000 netto, tylko zeby z 1200 netto zrobilo sie 1800 netto.

                          > a. mają już dochód z etatu gdzie indziej

                          Czyli sa w tych statystykach jako pracownicy.

                          > b. prowadzą całkiem sporą działalność, zatrudniając tych ze statystyk

                          I znowu - sa uwzglednieni.

                          > W sumie ok 3 mln firm plus 5 mln plus bezrobotni to ok 10 mln.

                          Do tego nalezy doliczyc:
                          - rolnikow,
                          - dzieci + mlodziez uczaca sie do 25-28 roku zycia,
                          - emerytow,
                          - pracownikow budzetowki (ktora, o ile sie nie myle, nie jest uwzgledniana w statystykach GUS).

                          I tak wychodzi to 36mln lekka reka (samych rolnikow i "przyleglosci" bedzie okolo 8-10mln, jesli nie wiecej - gospodarstw jest ponad trzy miliony). Dzieci i mlodziez oraz emeryci to kolejna ogromna grupa.

                          Tu zreszta masz wiecej danych:

                          www.sciaga.pl/tekst/62964-63-struktura_demograficzna_ludnosci_polski

                          > Pytanie: Skąd wziąłeś liczbę 2,63 na lokal mieszkalny w mieście ?

                          Stad:

                          biznes.interia.pl/nieruchomosci/news/zasoby-mieszkaniowe-w-polsce-krotka-charakterystyka,1392891,4206

                          Z danych GUS-u wynika także, że w grudniu 2008 r. w stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego średnia wielkość mieszkania w Polsce wzrosła o 0,4 mkw. i wyniosła 70,2 mkw. Mieszkania na wsi były większe średnio o 24,5 mkw. od tych znajdujących się na terenie miast. Mieszkania wiejskie są też bardziej zaludnione od miejskich. Na 1 mieszkanie na wsi przypadało przeciętnie 3,45 osoby, natomiast w miastach 2,63 osoby.

                          Ciekawe ze jeszcze tego nie widziales, przytaczam ta statystyke od dawna...

                          > To dość ciekawa i ważna statystyka.

                          To gwozd do trumny "brakujacego milijona mieszkan" ;)
                          • Gość: lajkonik Re: Przepszam ze tak pozno... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.09, 15:54
                            Serdeczne dzięki. Aż tak tych statystyk nie śledzę. Wiesz jak to z
                            kłamstwem...:)
                            Mimo wszystko twierdzę nadal, że przeciętne dochody polaków, a
                            przede wszystkim mediana są sporo wyższe od statystycznej. Nie
                            opieram się tylko na sobie. A może przede wszystkim nie na sobie.:)
                            I nie na Warszawie. No na Warszawiie tylko trochę - żona :):)
                            Niewliczona nigdzie, a ma dochody, opodatkowane !
                            Ale globalnie też się zgadzam, że liczby dotyczące popytu są póki co
                            (nie ma gremialnego powrotu z emigracji) mocno zawyżone. Czy o mln
                            czy tylko o 500 tys czy 1,5 mln nie ma znaczenia. Ta statystyka
                            dotyczy zapotrzebowania na lokale, które miałyby zaspokoić nowe
                            potrzeby mieszkaniowe. Natomiast jest cała kupa ludzi, którzy
                            chcieliby mieszkać lepiej, nowocześniej i w ciekawszym miejscu, w
                            którym dziś jest slums czy blokowisko. To te, kiedyś nazywane
                            plombami, budynki będą podijać średnią za m2. Grodzone czy nie
                            osiedla wolno stojących bloków i mini bloczków w mieście to nie to.
                            • kretynofil I znowu sie mylisz... 14.12.09, 16:35
                              > Mimo wszystko twierdzę nadal, że przeciętne dochody polaków, a przede wszystkim mediana są sporo wyższe od statystycznej.

                              Sporo wyzsze? To znaczy o ile?

                              Poza tym powtarzam po raz kolejny: wysnuwanie wnioskow na temat dochodow na podstawie znajomych mija sie z celem; skracajac, jest to poklosie transformacji i efekt rozwarstwienia.

                              Ilu znasz zlodziei? Fryzjerow? Managerow? Sprzataczek w Biedronce? Wlascicieli firm budowlanych?

                              > Ale globalnie też się zgadzam, że liczby dotyczące popytu są póki co (nie ma gremialnego powrotu z emigracji) mocno zawyżone. Czy o mln czy tylko o 500 tys czy 1,5 mln nie ma znaczenia. Ta statystyka dotyczy zapotrzebowania na lokale, które miałyby zaspokoić nowe potrzeby mieszkaniowe.

                              I znowu sie mylisz. Ta statystyka oparta jest na "ilosci mieszkan na 1000 mieszkancow" w pozostalych krajach Europy. I wszystko fajnie, tylko ze zaden z krajow do ktorych w ten sposob mielibysmy rownac, nie ma nawet podobnej struktury spoleczenstwa - a Polska to nadal kraj rolniczy, gdzie wies, historycznie rzecz biorac, jest wielopokoleniowa. Dodatkowo, dane o brakujacych pierdyliardach mieszkan pochodza ze spisu powszechnego - a od jego czasu wybudowano lekko liczac milion lokali mieszkalnych.

                              Jak sobie to wszystko podokladasz to wychodzi tak: w 2001 (2002?) roku brakowaloby 1,5mln mieszkan gdyby nagle 90% rolnikow przeprowadzilo sie do miast (sic!), i gdyby postanowili mieszkac osobno rodzice, osobno dorosle dzieci, osobno babcia i dziadek.

                              Od tego czasu:
                              - wyjechalo z Polski okolo 2mln ludzi,
                              - wybudowano okolo 1mln mieszkan.

                              Co sprawilo wiec ze ceny wzrosly i jeszcze sie trzymaja? Dwie rzeczy: tani kredyt hipoteczny polaczony z zainteresowaniem globalnych funduszy spekulacyjnych (oba te czynniki wywolaly wzrosty). Z kolei za utrzymanie cen odpowiedzialne jest przekonanie (bledne!) ze mieszkan w miastach potrzeba wiecej.

                              Rzecz w tym, ze ten "glod mieszkaniowy" w miastach to okresowa (3-8 lat) migracja mlodych ludzi do osrodkow akademickich; migracja, co warto podkreslic, pokolenia wyzu demograficznego godziny policyjnej.

                              W ten sposob narosly mity o nieruchomosciach:
                              - zawsze mozna wynajac (no jasne, przeciez studentow nie ubedzie :P), a to bzdura, bo studentow bedzie gwaltownie z roku na rok ubywac, za piec lat bedzie moze polowa tego co dwa lata temu,
                              - mieszkanie nie traci na wartosci (bo ludzie juz nie pamietaja co sie dzialo od 2001 do 2003 roku na Warszawskim rynku),
                              - obecne ceny odzwierciedlaja mozliwosci i checi nabywcow (bzdura, ludzie biora za tyle ile im bank "da"),
                              - i najgorsze: kredyt splaca sie srednio 6-8 lat. Ten ostatni mit jest najbardziej szkodliwy, bo sprawia ze ludzie kredyty biora zbyt lekko - a blad ten wynika z tego, ze wiekszosc kredytow uwzglednionych w tej statystyce to kredyty brane albo w okresie 1993-1998, ktore zostaly zdewaluowane przez hiperinflacje, albo te, ktore brano pomiedzy 1998 a 2001 rokiem - tutaj zadzialala "premia akcesyjna" w okresie 2004-2009, ktora pomogla splacic zobowiazania. Kolejna sprawa to to, ze przed 2006 rokiem kredyty na 100% byly rzadkoscia, wiekszosc byla brana na 20-40% wartosci nieruchomosci i stad tez krotki czas splaty.

                              I naprawde smiac mi sie chce jak czytam wypowiedzi jelonkow kredytowych, ktorzy odgrazaja sie ze splaca kredyt w 10 lat. Sorry, ale to juz nie te czasy ;)
                              • Gość: lajkonik I znowu sie mylisz...jeśli tak to z Tobą :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.09, 19:06
                                Dla mnie sporo to już od 10-20%. Niechby tylko 1,5 mln z 3 miało
                                założone firmy by zwiekszyc dochód z 1200 do 1800 netto to brutto
                                średnia wzrośnie do prawie 3600. Dolicz lekarzy z budżetówki i
                                spoza, prawników i tych z przedsiebiorców, którzy prowadzą
                                działalność by rzeczywiście zarabiać, a ta forma dla nich jest
                                najwygodniejsza. Różnice są też po stronie średniej ceny sprzedaży.
                                Ceny w sopocie, Juracie czy Międzyzdrojach przy deptaku tak samo
                                wpływają na średnią. (Zakopane, Warszawa Kraków tu był jeszcze
                                większy wpływ. Definicja większy = sporo - patrz wyżej
                                Co do drugiej pomyłki to przecież napisałem to co Ty. Nie ma
                                znaczenia jaka ilość potrzebnych mieszkań wychodzi ze statystyki.
                                Jest ona nieprawdziwa również ze względów, które rozwinąłeś. Czyli
                                jeśli ja sie mylę to i Ty też :)
                            • moroux Re: Przepszam ze tak pozno... 14.12.09, 20:22

                              Dominanta dochodów w Polsce wg GUS to około 2 tys. zł brutto. Tyle w temacie
                              zarobków Polaków na etacie.

                              ----------------------
                              The better of...
                    • mara571 analiza bankowca, ktory nie przeczytal do konca 14.12.09, 13:37
                      wiec zacytuje koniec artykulu:
                      "Jest raczej pewne, że obecnie popyt efektywny na mieszkania, zwłaszcza z rynku
                      pierwotnego, generowany jest głównie przez klasę średnią, której rozwój jako
                      tako postępuje, oraz ludzi których dochody wyraźnie przewyższają średnią
                      krajową. Także ten dość osobliwy program "Rodziny na swoim" przede wszystkim
                      wspiera te właśnie grupy społeczne, wiadomo czyim kosztem. Trudno ocenić jaki
                      jest obecnie rzeczywisty niezrealizowany potencjał popytowy tego środowiska, ale
                      zapewne na jakiś czas jeszcze go wystarczy, by podtrzymać rynkową płynność na
                      jakimkolwiek poziomie. Jednak na dłuższą metę prawdziwym wyzwaniem dla rodzimej
                      administracji państwowej będzie stworzenie warunków do zaspokojenia potrzeb
                      mieszkaniowych przez najliczniejszą grupę społeczną o dochodach nie
                      przekraczających średniej krajowej. A tu niestety nie widać dosłownie
                      najmniejszego światełka w tunelu. Widać za to "zamknięte oczy" rodzimych
                      decydentów, którzy jakby zdają się nie dostrzegać narastającego problemu. Kiedyś
                      przyjdzie im zapewne te oczy otworzyć i oby się to nie stało za późno"
                      Powiedz mi jak dlugo jeszcze podatki kasjerki z Reala lub sprzedawcy z
                      Praktikera beda wkladane do kieszeni bogatych, podczas gdy oni sami nie maja
                      zadnych mozliwosci ani wynajecia mieszkania ani kupienia.
                      Jezeli maja szczescie, to moga czekac na smierc babci, ktora ma mieszkanie
                      spoldzielcze, teraz juz wlasnosciowe.
                      A jak nie?

                      • Gość: lajkonik Re: analiza bankowca, ktory nie przeczytal do kon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.09, 14:10
                        Nie jestem bankowcem. Doczytałem. Napisałem już tu gdzieś indziej,
                        że osoby zarabiające na poziomie kasjerki z Reala, nie dobiją się
                        własnego M nigdy. Pozostaną na wynajmowanym i... moze będzie to dla
                        nich lepsze i tańsze rozwiazanie ? Artykuł przedstawia problemy
                        branży deweloperskiej (nie jest z tej branży, choć mam sporo z nią
                        doświadczeń) i pomija kilka aspektów tej sprawy.
                        Po pierwsze mamy do czynienia ze starzeniem się lokali. Kiedyś
                        zamieniałeś mieszkańie na większe i wszytko było podobnie. Dziś
                        dochodzą funkcje inteligentnych domów (mieszkań), wykończeń wewnątrz
                        i zewnątrz, energochłonności i innych kosztów obsługi. Obsługi
                        zapewnionej czy to przez osiedle wokół (jak u Ciebie) czy sklepy na
                        terenie domu (są takie domy, ale gama sklepów na ogół uboga) czy też
                        związane z mniej lub bardziej uciążliwym dojściem bądż dojazdem. I
                        samą komunikacją wreszcie. Miasta się rozrastają i to myślę o
                        wszystkich miastach, a nie tylko o wielkich.
                        Czyli to nie jest prosta restytucja zasobów mieszkaniowych. Jeżeli
                        firma Restaura proponuje " miejską kamienicę" na Górkiego w
                        Warszawie za spore pieniądze to ja się pytam czy oni widzieli
                        kamienicę i jakiej wysokości są w nich mieszkania. Bo nie 2,6 jak u
                        nich. Z drugiej strony proponują w budynku wiele funkcji, o których
                        w dawnych czasach nawet się nie czytało w powieściach science
                        fiction. Dziś te funkcje to standard. Nawet w niektóych blokowiskach.
                        Problem dostępności mieszkań jest bardzo szeroki i złożony.
                        Porównywanie wskażników średniej zarobków i, właściwszej, mediany w
                        zderzeniu ze średnią cen żądanych przez deweloperów, wśród któych są
                        ciągle takie powyżej 12 000 za m2 to kolejny błąd piszącego artykuł.
                        Gdyby w nieruchomościach sprzedawały tylko prawa statystyki, to
                        może, może coś by z tego było. A tak mamy tylko wycinek usiłujący
                        udowodnić tezę, że teraz jest gorzej. Czy może teraz, w kryzysie, m2
                        w blokowisku nie jest tak samo dostępny jak był wcześniej ? Lub
                        tańszy ?
                        • Gość: Autor Re: analiza bankowca, ktory nie przeczytal do kon IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.09, 15:53
                          @lajkonik, zarabiasz sporo, na co dzień masz kontakt z osobami, które też
                          zarabiają tyle co Ty albo i więcej (ze swomi pracownikami, co zarabiają mniej
                          niż Ty też masz kontakt, ale oni umykają Twojej uwadze) i tym sposobem zaczynasz
                          sądzić, że też większość osób zarabia sporo, sobie myślisz, że ci co oficjalnie
                          zarabiają mało na etacie to muszą mieć inne dodatkowe, lepiej płatne zajęcia bo
                          nie możliwe aby zarabiali przez miesiąc tyle co Ty w dzień albo dwa, jakby tak
                          było to po jaką cholerę by na tym etacie siedzieli? nie lepiej w tym czasie mieć
                          kolejne dodatkowe zajęcie i sumarycznie zarabiać więcej?

                          jasne, że mamy szarą strefę dużą, ale z drugiej strony szara strefa nie kupuje
                          mieszkań po 700 tys., aut po 200 tys. w leasingu, nie lata na wakacje za granicę
                          a po prostu jest w stanie kupić sobie lepszy telewizor, auto 5-letnie, itd..
                          pomijam oczywiście 'kierownictwo szarej strefy', np. szefów tych robotników co
                          na czarno zatrudniają i sprzedaję, itd.. ich oczywiście stać na wiele ale jest
                          ich niewielu...
                          • Gość: do autora Re: analiza bankowca, ktory nie przeczytal do kon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.09, 16:47
                            Dzięki za odzew. Nie myślałem, że aż tak namieszam :)
                            Napisałem w pierwszym poście, że analiza jest poprawna na bazie
                            wybranych (dobranych ? :) ) danych statystycznych. Zgadzam się, że
                            części osób zależy na sztucznym utrzymywaniu zawyżonych cen, ale ...
                            znajdzie się też grupa odwrotna. W sumie wnioski płynące z artykułu
                            miały dotyczyć poziomu cen w przyszłości i dlatego uważam analizę na
                            bazie tych danych statystycznych za chybioną.
                            Analiza zrobiona jest pod kątem ludzi zarabiających średnio lub,
                            przede wszystkim, poniżej. Chyba obaj się zgodzimy, że póki co ludzi
                            tych nie stać na kupno mieszkania na własność. Wg mnie taka uwaga
                            dotyczyłaby wszystkich zarabiających do mediany także w krajach
                            takich jak Niemcy czy Francja. Zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych
                            ludzi jest jednym z najważniejszych praw obywatelskich. Ale
                            zaspokojenie nie oznacza kupna na własność przez wszystkich.
                            Toteż dyskutując o rynku nieruchomości, poza siłą nabywczą
                            społeczeństwa definiowaną jako zarobki pracownicze należałoby
                            bardziej uwzględnić koszty wytworzenia. Tak jak napisałem bez spadku
                            ceny gruntu nie będzie znaczącego spadku cen mieszkań.
                            Z drugiej strony ceny mieszkań to ceny z rynku pierwotnego, średnie
                            dla całego rynku. Czyli zliczyliśmy tez ceny mieszkań z Sopotu,
                            Juraty, Międzyzdrojów czy Zakopanego. Czy jesteście pewni, że
                            zarobki właścicieli tych lokali, na ogół wynajmowanych, są doliczone
                            do statystyk dochodowych ? Wg mnie najem nie jest w to wliczany. To
                            samo Warszawa czy Kraków. Różnice w średniej cenie mieszkań w
                            niektórych miejscach w Polsce, a średnią jest większa niż różnice w
                            zarobkach. Dlatego analizę w artykule uważam za idącą obok prawdy.
                            Co do argumentach o ewentualnych czyiś dochodach i patrzeniu z tej
                            perspektywy jest średnio merytoryczny i ... na dodatek chybiony. Rok
                            po operacji mam po prostu dużo czasu by czytać i pisać. A ZUS juz mi
                            przestał płacić.
              • znajomy_jennifer_lopez Klimatyzowany śmietnik - marzenie klasy średniej 14.12.09, 11:26
                i to tej upper middle class.
              • turbo-liberal Re: Teee, panie, ale przeciez... 14.12.09, 21:23
                To samo dzieje się w miastach.
                Krusowcy z okolicznych wioch, beemkami i audicami przywożą śmieci do osiedlowych śmietników. To się w pale nie mieści. To jest Polska.
            • takajednaania Re: Grodzone osiedla - symbol biedy społeczeństwa 14.12.09, 14:49
              Przestrzeń prywatna przestrzenią publiczną? I co jeszcze? Mieszkania, domy
              jednorodzinne....?
              • Gość: koziołek Re: Grodzone osiedla - symbol biedy społeczeństwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.09, 14:59
                Oczywiście że nie...ale oczekuję wybudowania murów obronnych,
                wykopania fosy, wpuszczenia do fosy krokodyli, zminowania dróg
                dojazdowych, przebudowy recepcji na bunkier uzbrojony w minimum pięć
                karabinów maszynowych z zapasem amunicji na miesięczne oblężenie.
                Nie wspominając o baterii rakiet "Patriot" na dachu...

                • Gość: R Re: Grodzone osiedla - symbol biedy społeczeństwa IP: *.icpnet.pl 14.12.09, 15:10
                  Gość portalu: koziołek napisał(a):

                  > Oczywiście że nie...ale oczekuję wybudowania murów obronnych,
                  > wykopania fosy, wpuszczenia do fosy krokodyli, zminowania dróg
                  > dojazdowych, przebudowy recepcji na bunkier uzbrojony w minimum
                  pięć
                  > karabinów maszynowych z zapasem amunicji na miesięczne oblężenie.
                  > Nie wspominając o baterii rakiet "Patriot" na dachu...
                  >

                  Do tego czyjniki ruchu, miny claymore a wzdłuż ogrodzenia w
                  krzaczorach zamaskowani komandosi. To tak na wszelki wypadek gdyby
                  jakieś dzieci chciały wejść na plac zabaw
            • Gość: Samba Re: Grodzone osiedla - symbol biedy społeczeństwa IP: *.barrettxplore.com 14.12.09, 19:07
              akurat w Toronto jest wiele grodzonych osiedli gdzie wchodzi sie przez
              czytnik bo osiedla maja strzezone basent, korty tenisowe do squosza i
              krykieta, gabinety odnowy. Wiadomo, ze holotka strzezy zeby ale wejsc
              nie moze bo bogaci po to ciezko pracuja zeby w domach miec swiety
              spokoj. Ament ;))
              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Polska język obca język 14.12.09, 21:52
                > strzezone basent (...) Ament ;))

                Basent - ament. Tak.
          • mara571 ja w sprawie tego smietnika klimatyzowanego 14.12.09, 11:35
            jakos sie przyzwyczailam, ze smieci wywoza co tydzien.
            I szczerze ci powiem, ze sama bym na to nie wpadla, ze smietnik moze byc
            klimatyzowany.
            I tak sobie mysle, ze gdyby jeszcze klimatyzacja byla zasilana z baterii
            slonecznej lub wiatraka mialby projektant tegoz szansze na niemiecka nagrode w
            dziedzinie innowacji.
            I oczywiscie wplywy z patentu
            • Gość: alandy Re: ja w sprawie tego smietnika klimatyzowanego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.09, 12:59
              jak ma być tak ekologiczne i ze źródla odnawialnego - proponuje
              zasilanie z biogazu ze śmieci ;)
              • mara571 bardzo dobry wariant 14.12.09, 13:20
                to czekamy, moze sie zglosi autor projektu tego smietnika i dopisze nas do patentu.
                Pozdrawiam
          • Gość: Buncol Re: wracam do oplat mieszkaniowych IP: *.wip.pl 14.12.09, 12:13
            Stary nie wiem gdzie ty mieszkasz skoro tak kradną, bo ja mieszkam
            na zwykłym starym osiedlu na Bródnie. Ostatnie wlamanie w okolicy
            zdarzylo sie ponad 4 lata temu. Budynek mimo ze nieogrodzony to w
            dobrym stanie bez bazgrołów. Jedyny problem jaki mieliśmy to z
            sąsiadami pobliskiego strzeżonego osiedla ktorzy nagminnie
            wyprowadzali swoje psy bezpośrednio pod nasz blok i na palc zabaw.
            Teraz spółdzilenia postawiła drewniane płotki i kulturalni
            mieszkańcy pobliskiego osiedla wysadzają swoje pieski pod inne
            niestrzeżone bloki omijając nasz podwórko
            • takajednaania Re: wracam do oplat mieszkaniowych 14.12.09, 14:53
              Ja mieszkam na Starym Mokotowie. Dom nie ogrodzony. Kilka mieszkań na parterze
              nie miało krat. Już mają - po serii włamań właściciele szybciutko je
              zamontowali. Ściany pobazgrane.
              • Gość: qwe na mokotowie niestety duzo komunalek... IP: *.range86-157.btcentralplus.com 14.12.09, 21:45
                ...czego takie sa efekty. ja mieszkam na gornym mokotowie w 60 letniej
                kamienicy, sporo mieszkan przeszlo w mlodsze rece, na parterach nowi
                nabywcy zdejmowali kraty jak byly, ja pare lat po zakupie tez zdjalem
                przy wymianie okien. moze to oznaka zbytniego optymizmu, ale na razie
                jest ok.
            • Gość: antek Re: wracam do oplat mieszkaniowych IP: *.acn.waw.pl 14.12.09, 19:28
              a kogo mozna okrasc na Brodnie?
              i przede wszystkim z czego?
          • hugow Re: wracam do oplat mieszkaniowych 14.12.09, 15:15
            skoro zniknęły samochody mimo ochroniarzy - to mam nadzieję, że za samochody
            płaciła firma ochroniarska a nie ubezpieczyciel?
          • Gość: Cold Powystrzelac nalezy cwiercglowkow... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.12.09, 15:19
            szczegolnie podobnych tobie, egzystujacych w brodziku intelektualnym...
          • jaceq Obśmiałem się nieźle: 14.12.09, 22:06
            Gość portalu: art napisał(a):

            > Mamy elegancki, klimatyzowany latem śmietnik.
            > (...) nie jest przepelniony.

            (...)

            > Visa vis mojego
            > bloku jest tez strzezone osiedle. Ale smietnik maja na zewnatrz. Co
            > z tego ze jest zamykany, jak hołota z innych osiedli podrzuca im
            > odpady pod drzwi smietnika.



            Skoro podrzucacie im śmiecie, to co się dziwisz, że u Was śmietnik nie jest
            przepełniony?
        • kretynofil Najprawdopodobniej - tylko ze nikt... 14.12.09, 10:59
          ...tego glosno nie powie ;)

          Coz, propaganda sukcesu ma sie swietnie - orkiestra gra do konca ;)
          • mara571 a jednak mamy potwierdzenie 14.12.09, 11:10
            Autor: agus-ka 14.12.09, 10:54
            "Inna sprawa że właściciele którzy nie
            płaca czynszow (ich liczba niestety rośnie) sami wymuszają
            oszczędności, bo wspólnoty po prostu nie stać na kredytowanie, a
            sprawy w sądzie ciągną sie miesiącami."
      • Gość: alewkołojestwesoło Re: Wartosc mieszkan ma spadac, bo... IP: *.aster.pl 14.12.09, 11:02
        Luksusowe mieszkania na strzeżonym osiedlu bez ochrony, z recepcją bez
        portierów, oświetlane od 18.00 do 20.00 (później ciemność widzę...), z placem
        zabaw dla dzieci bez huśtawek, a jako szczyt luksusu na środku fontanna bez
        wody. A zimą każdy śnieg odgarnia sobie sam. Bo wiecie kryzys.
      • naczelny_troll_forum Straszne!!! 14.12.09, 13:21
        Straszne!!! Ktoś zakręcił w fontannie wodę na zimę! To pewnie spisek
        masonożydokomunopopisocyklistów!
    • Gość: mistrz Kryzys dotarł na strzeżone osiedla IP: *.ptr.magnet.ie 14.12.09, 10:26
      blog
    • tornson I bardzo dobrze!! W dużo bogatszych od Polski 14.12.09, 10:32
      ale też i niepomiernie bardziej cywilizowanych krajach (Szwecja, Dania) nie ma
      żadnych strzeżonych osiedli, takie osiedla to patologia typowa dla
      zdegenerowanych społecznie krajów trzeciego świata. Im szybciej przestaną
      istnieć te symbole bantustanizacji kraju tym lepiej.
      • Gość: art Re: I bardzo dobrze!! W dużo bogatszych od Polski IP: *.aster.pl 14.12.09, 10:50
        smyku jakby w szwecji była taka struktura społeczna jak w polsce, i
        tyle bydła, to mury wokół bloków byłby 3 razy wyższe niż u nas. o
        czym ty w ogóle piszesz? Widziałeś kiedykolwiek kraty na oknach
        prywatnych domów w sztokholmie? przejdz sie po mokotowie. nie ma
        willi nie okratowanej. pewnie ze wlasciciele mogliby te kraty zdjac,
        ale tydzien pozniej musieliby na nowo urządzać domy, bo wszystko by
        z nich wyniesli. na moim strzezonym osiedlu w ciagu dwoch lat bylo
        kilka wlaman + wyprowadzono z garazy kilka samochodow. Ochrona non
        stop w ruchu (czytniki kart), osiedle ogrodzone i pod kamerami.
        Ciekawe ile samochodow by zniknelo gdyby tego nie bylo.
        A z innej beczki. Mamy elegancki, klimatyzowany latem śmietnik.
        Zaprojektowany na styk do ilosci meiszkancow. Mozna do niego wejsc
        tylko z wewnatrz osiedla wiec nie jest przepelniony. Visa vis mojego
        bloku jest tez strzezone osiedle. Ale smietnik maja na zewnatrz. Co
        z tego ze jest zamykany, jak hołota z innych osiedli podrzuca im
        odpady pod drzwi smietnika.
        Widziales cos takiego w szewcji??? jak nie to nie pajacuj. bo
        najpierw trzebaby powystrzelac pol pragi, wyslac na madagaskar
        bezrobotnych i wtedy moze cos bys sie leciuchno poprawilo. bez tego
        nie ma szans. bo to bydło sie rozmanaza i produkuje kolejne bydlo
        • kretynofil Hihihihi ;) 14.12.09, 11:05
          > na moim strzezonym osiedlu w ciagu dwoch lat bylo kilka wlaman + wyprowadzono z garazy kilka samochodow. Ochrona non stop w ruchu (czytniki kart), osiedle ogrodzone i pod kamerami.

          Nie wiem, moze ja glupi jestem, ale nie przyszlo Ci do glowy, ze te wszystkie "bajery" tylko zachecaja zlodzieja? Ze to zycie na pokaz ma swoje konsekwencje?

          > Ciekawe ile samochodow by zniknelo gdyby tego nie bylo.

          No nie wiem... Zero?

          > A z innej beczki. Mamy elegancki, klimatyzowany latem śmietnik.

          Oooo, to szacun ;)

          > Visa vis mojego bloku jest tez strzezone osiedle. Ale smietnik maja na zewnatrz. Co z tego ze jest zamykany, jak hołota z innych osiedli podrzuca im odpady pod drzwi smietnika.

          A jestes pewien ze to z innego osiedla? Moze po prostu tamtejsi mieszkancy notorycznie zapominaja o kluczu?

          U mnie tez byl zamykany smietnik, ale na zyczenie mieszkancow zostal permanentnie otwarty - bo po prostu zbyt czesto sie zdarzalo ze ktos zostawial smieci przed drzwiami, liczac ze nastepna osoba, ktora klucza nie zapomni, wrzuci je do srodka...

          > Widziales cos takiego w szewcji??? jak nie to nie pajacuj. bo najpierw trzebaby powystrzelac pol pragi, wyslac na madagaskar bezrobotnych i wtedy moze cos bys sie leciuchno poprawilo. bez tego nie ma szans. bo to bydło sie rozmanaza i produkuje kolejne bydlo

          W ogole wystrzelac wszystkich ;)

          A kto, pajacu, wywiezie Ci te klimatyzowane i chronione smieci?
          • swoboda_t Re: Hihihihi ;) 14.12.09, 11:21
            kretynofil napisał:
            > Nie wiem, moze ja glupi jestem, ale nie przyszlo Ci do glowy, ze
            te wszystkie "
            > bajery" tylko zachecaja zlodzieja? Ze to zycie na pokaz ma swoje
            konsekwencje?
            (...)
            > No nie wiem... Zero?

            Hihi, coś w tym jest. Ja meiszkam na największym blokowisku w
            Katowicach, oczywiście z czasów PRL, bo teraz już się tu bloków
            prawie nie buduje. Z różnych względów cieszy się sporym uznaniem na
            rynku, więc mieszkają tu również zamożni ludzie. Na ulicach nocami
            stoją nowe Land Rovery, Jaguary, Audi Q7, facet pod sąsiednim
            blokiem trzyma Mercedesa CL 500 - to są auta za setki tysięcy
            złotych. Stoją i nic im się nie dzieje :D Oczywiście czasem jakieś
            auto typu Golf III czy Seicento zginie, ale ogólnie wskaźnik
            kradzieży w Polsce jest dużo niższy niż na zachodzie (najwięcej aut
            relatywnie i nominalnie ginie w UK). Mieszkańcy strzeżonych gett
            mają chyba lekką paranoję, a na pewno tymi całymi środkami
            ostrożności zachęcają złodziei, bo kto wie, może faktycznie mają w
            domu coś więcej niż stos rachunków do zapłacenia ;)
            • znajomy_jennifer_lopez Re: Hihihihi ;) 14.12.09, 12:12
              Są samochody których lepiej nie kraść (a zwłaszcza właścKARKiciele których lepiej nie okradać).
              Na strzeżonych osiedlach takich gości nie ma bo oni się godzą na mieszkanie "pod kamerami" dopiero po uprawomocnieniu wyroku.
        • tornson Re: I bardzo dobrze!! W dużo bogatszych od Polski 14.12.09, 12:17
          Gość portalu: art napisał(a):

          > smyku jakby w szwecji była taka struktura społeczna jak w polsce,
          A skąd się bierze ta struktura społeczna pikusiu? Strzeżone osiedla to jeden z
          wielu elementów patologizowania społeczeństwa, powiększania dysproporcji między
          grupami społecznymi, zamiatania problemów społecznych pod dywan.
          Polska toleruje niebotyczne dysproporcje zarobkowe, masowe wykluczenia
          społeczne. Powstają całe dzielnice nędzy bez perspektyw, tam z beznadziei rodzi
          się frustracja, przestępczość i inne patologie społeczne. Do tego w Polsce
          promuje się dziki wyścig szczurów, dążenie za wszelką cenę po trupach do celu,
          kult pieniądza ponad wszystko, kult bogacza któremu można wszystko, to generuje
          kolejne patologie.
          W tak nastawionym kraju, gdzie zamiast wychowywać ludzi robi się im wodę z
          mózgu, gdzie zamiast asymilować do społeczeństwa wykolejone jednostki tylko
          pogłębia się ich ostracyzm społeczny.
        • Gość: qwe to mieszkancy osiedla moga krasc IP: *.range86-157.btcentralplus.com 14.12.09, 21:48
          "na moim strzezonym osiedlu w ciagu dwoch lat bylo
          kilka wlaman + wyprowadzono z garazy kilka samochodow."

          nie przyszlo ci do glowy, ze to sami mieszkancy 'strzezonego' (bo ilez
          moze sie napilnowac ochroniaz za 7pln/h) osiedla nadaja tematy ludziom
          z zewnatrz a ochroniarze przymykaja oko?
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Jesteś już duży, pora na uświadomienie 14.12.09, 21:59
          > na moim strzezonym osiedlu w ciagu dwoch lat bylo
          > kilka wlaman + wyprowadzono z garazy kilka samochodow. Ochrona non
          > stop w ruchu (czytniki kart), osiedle ogrodzone i pod kamerami.

          Kochany, chciałabym ci coś uświadomić: Twoi ochroniarze mają niewłaściwych
          przyjaciół...
      • agus-ka Re: I bardzo dobrze!! W dużo bogatszych od Polski 14.12.09, 10:54
        Tylko w Szwecja i Dania nie notuje takiej liczby kradziezy jak u
        nas. Mieszkam na strzeżonym osiedlu, dla nas normą jest zostawienie
        wózka w wiatrołapie, a przy ladnej pogodzie przed blokiem, to samo
        tyczy się rowerów. W garażu rowery stoją nieprzypięte absolutnie do
        niczego. Spróbuj to samo zrobić na niestrzeżonym osiedlu.
        W oszczędzaniu nie ma nic zlego. Np klatki schodowe nie musza być
        ogrzane do temp 18 stopni. Inna sprawa że właściciele którzy nie
        płaca czynszow (ich liczba niestety rośnie) sami wymuszają
        oszczędności, bo wspólnoty po prostu nie stać na kredytowanie, a
        sprawy w sądzie ciągną sie miesiącami.
        • mara571 nie mieszkam na "luksusowym" osiedlu, 14.12.09, 11:02
          odgrodzenie jestesmy od ulicy ZYWOPLOTEM od ruchliwej ulicy.
          Portierow, video brak.
          Oczywiscie zaden budynek nie jest wyzszy anizeli 2 kondygnacje.
          W jednej klatce schodowej sa 3 mieszkania. Do tego jeszcze ok 40 segmentow. Na
          osiedlu nie ma mieszkania ponizej 90 mkw.
          O zielen i porzadek na wewnetrznym placu osedla dbamy sami.
          I jak od Polakow, slysze, ze to osiedle jest luksusowe jak to na Bemowie), to
          pekam ze smiechu.
          • kretynofil Powinnas kiedys, mara, wybrac sie na takie... 14.12.09, 11:08
            ...osiedle ;)

            Jak bywam w Warszawie to uwielbiam spotykac sasiadow. "Luksusowe" osiedle, ochrona, kamery, karty zblizeniowe - a w srodku buractwo zostawiajace smierdzace adidasy na korytarzu ;) Kiedys im naszczam do tych butow, pewnie nawet nie zauwaza ;)
            • mara571 mam pecha 14.12.09, 11:14
              przyjaciol, rodzine mam na Slasku i w Zaglebiu.
              Ostala mi sie tylko jedna osoba w spodzielczym wiezowcu, reszta mieszka w domach
              jed. lub segmentach.
              Moze ktos mi pomoze i wskaze jakas lokalizacje osiedla strzezonego w Katowocach?
              • Gość: remigiusz katowoce to slang z unna-massen? IP: *.dip.t-dialin.net 14.12.09, 16:38
                mara...juz ci pol roku temu probowalem dac do zrozumienia-ze, mowa
                jest srebrem a milczenie zlotem-a w twoim przypadku nawet platyna!
                • mara571 rozdwojenie jazni? 14.12.09, 19:52

                  beno IP: *.dip.t-dialin.net
                  remigiusz IP: *.dip.t-dialin.net
                  Cos sie gubisz w swoich nickach..
                  Oj niedobrze, niedobrze...
              • swoboda_t Re: mam pecha 14.12.09, 18:26
                mara571 napisała:
                > Moze ktos mi pomoze i wskaze jakas lokalizacje osiedla strzezonego
                w Katowocach?

                "Supereksluzywne" osiedle TriGranitu, czyli Dębowe Tarasy. Mimo
                sąsiedztwa wokalisty Feel, który dostał chatę (chyba) za friko w
                ramach promocji jakoś niewielu jest chętnych do zamieszkania tam.
                Osiedle na "nową, deweloperską modłę", czyli estetyczne mrówkowce
                nas.rane na niedużej działce otoczone trawnikami w formacie znaczków
                pocztowych. Do tego mur i siatka na około. To chyba jedyne zamknięte
                i strzeżone blokowisko w Kato. Jest trochę bloków/osiedli z
                ograniczonym szlabanami wjazdem, ale bez zasieków naokoło, więc nie
                sa antymiejskie. W południowych dzielnicach, gdzie koncentruje się
                deweloperka sporo jest zamkniętych osiedli (raczej bez ochrony), ale
                to głównie zespoły szeregowców (jak już pisałem bloków w Kato prawie
                się nie buduje, wyłączywszy TBSy, bo nikt tego nie chce kupić).
                Przykład choćby tu:Osiedle Bażantów
                W przeciwieństwie do grodzonych bloków zbytnio nie rażą, bo na
                takich zadupiach płoty nie przeszkadzają w normalnym funkcjonowaniu
                miasta. I mają dobre uzasadnienie - poważny problem we wszystkich
                dzielnicach na południe od Brynowa stanowią... dziki :D
            • cmoknij-mnie-w-pompe Re: Podziwiamy Ciebie, kretynofilu 14.12.09, 11:58
              kretynofil napisał:

              > ...osiedle ;)
              >
              > Jak bywam w Warszawie to uwielbiam spotykac sasiadow. "Luksusowe"
              osiedle, ochr
              > ona, kamery, karty zblizeniowe - a w srodku buractwo zostawiajace
              smierdzace ad
              > idasy na korytarzu ;) Kiedys im naszczam do tych butow, pewnie
              nawet nie zauwaz
              > a ;)
              >

              Naszczasz do butow? Niesamowicie inteligentnie napisane. Jestes
              niesamowity kretynofilu.
              No to teraz wez szable w dlon i heja, heja.
              • kaaarooll Re: Podziwiamy Ciebie, kretynofilu 14.12.09, 12:13
                Bo kretynofil to taki burak silacy sie na yntelygenta. Jego sila to geba, ktora zakrzyczy kazdego. Czesto pisze glupoty z ktorymi moze i by sie chcialo popolemizowac, ale on zawsze kazdego zbluzga i obrzuci blotem, mi akurat nie odpowiada taki styl dyskusji, wiec glownie z nim "dyskutuja" ci co sie z nim zgadzaja...



                • entropia Re: Podziwiamy Ciebie, kretynofilu 14.12.09, 13:00
                  Tia, też kiedyś miałem okazję spróbować 'dyskusji' z tym panem. Niespecjalnie polecam.
            • znajomy_jennifer_lopez Re: Powinnas kiedys, mara, wybrac sie na takie... 14.12.09, 12:09
              kretynofil napisał:

              > ...osiedle ;)
              >
              > Jak bywam w Warszawie to uwielbiam spotykac sasiadow. "Luksusowe" osiedle, ochr
              > ona, kamery, karty zblizeniowe - a w srodku buractwo zostawiajace smierdzace ad
              > idasy na korytarzu ;) Kiedys im naszczam do tych butow, pewnie nawet nie zauwaz> a ;)

              Dlatego własnie zostawiają. Ci ze "zwykłych" bloków nie zostawiają bo by mieli zaszczane... ;-))
              • kretynofil Ha! 14.12.09, 12:36
                > Dlatego własnie zostawiają.

                I tu jest pies pogrzebany! Nikt sie nie spodziewa Hiszpanskiej Inkwizycji, czyli pijanego kretynofila lejacego do butow sasiadowi ;)
        • tornson Re: I bardzo dobrze!! W dużo bogatszych od Polski 14.12.09, 12:20
          agus-ka napisała:

          > Tylko w Szwecja i Dania nie notuje takiej liczby kradziezy jak u
          > nas.
          Bo w Szwecji i Danii nie ma takich dysproporcji i wykluczeń społecznych jak w
          Polsce. Strzeżone osiedla tylko pogłębiają te patologie.

          > Mieszkam na strzeżonym osiedlu, dla nas normą jest zostawienie
          > wózka w wiatrołapie, a przy ladnej pogodzie przed blokiem,
          No widzisz w socjaliźmie skandynawskim jest to standard niemal wszędzie, nie
          tylko na strzeżonych osiedlach.
        • entropia Re: Mieszkam na strzeżonym osiedlu 14.12.09, 12:59
          > nas. Mieszkam na strzeżonym osiedlu, dla nas normą jest zostawienie
          > wózka w wiatrołapie, a przy ladnej pogodzie przed blokiem, to samo
          > tyczy się rowerów. W garażu rowery stoją nieprzypięte absolutnie do
          > niczego. Spróbuj to samo zrobić na niestrzeżonym osiedlu.
          Mieszkam na nie strzeżonym osiedlu, dla mnie również normą jest zostawienie wózka w wiatrołapie. O kradzieżach częściej słyszę od znajomych z Ursusa, gdzie każdy blok ma własnego ochroniarza i jest szczelnie odgrodzony od pozostałych niż znam z własnej perspektywy (dwa niskie nieogrodzone bloki).
      • Gość: loth Re: I bardzo dobrze!! W dużo bogatszych od Polski IP: *.adsl.inetia.pl 14.12.09, 11:17
        Jeszcze Ci neostrady nie odłączyli?
      • Gość: eMTe Re: I bardzo dobrze!! W dużo bogatszych od Polski IP: *.aster.pl 14.12.09, 11:31
        no już spokojnie, otrzyj pianę z buźki i w tył zwrot na przód do bloku z wielkiej płyty marsz :-)
      • Gość: paddy Ciekawe... w duzo bogatszej W.Brytanii sa... IP: *.demon.co.uk 14.12.09, 17:51
        ... male osiedla z brama, parkingiem, kamerami itp. Tylko woznego brakuje
    • wielki_manitou Kryzys dotarł na strzeżone osiedla 14.12.09, 10:54
      blokowisko to blokowisko i nie pomoze tu żaden dopisek że są super
      hiper apartamenty strażnicy i inne szmery bajery. I tak najbardziej
      elitarny będzie wolnostojący domek jednorodzinny na dużej zadbanej
      działce i fajnie urządzony. jak ktoś bedzie chciał mieć ciecia to go
      sobie zatrudni ;-)
    • 12jarek12 a rodzina ze wsi była pod wrażeniem tych papierowy 14.12.09, 11:01
      a rodzina ze wsi była pod wrażeniem tych papierowych wizualizacji...
      GTCN wydmuchała jeleni do tego stopnia że nie mają na fontannę... I
      ta świadomość że się 2 razy przepłaciło na 30 lat...
    • Gość: na marginesie Re: Kryzys dotarł na strzeżone osiedla IP: *.dip.t-dialin.net 14.12.09, 11:05
      Raczej do mieszkancow strzezonych osiedli dotarlo, ze te ich "luksusy" to
      dodatkowy koszt do splacanego kredytu.
    • Gość: az Kryzys dotarł na strzeżone osiedla IP: *.cust-adsl.tiscali.it 14.12.09, 11:08
      polak ni zna jednej zasady jak cie nie stać to nie kupuj a 50% tego szału
      budowlanego było i jest spowodowane kupowaniem mieszkań na kredyt z myśla zę w
      paer miesiecy zarobi 100% na czysto ale okazuje sie żę jest coraz wiecej ludzi
      co kredytów nie spłacają a ceny spadaja a oni stracic nie chcą wiec trzymają
      aż któregoś coras bliższego dnia ceny spdną na pysk o dupa z wymażonej
      szybkiej inwestycji a komornicy tylko czekają a ja wtedy bedze szukał i
      wybierał przebierał i kupował za 1/2 ceny
    • stasieczek5 Kryzys dotarł na strzeżone osiedla 14.12.09, 11:19
      Oj, ludzie...
      "Apartamentowce" po 25 m2 ?, bo ma "ciecia" ? bo ogrodzenie ?
      Skoro daliście sie nabrać na "komputerową wizualizację" i reklamę
      tzw. pana dewelopera - to narzekajcie !
      Wolno narzekać. Trzeba tylko myśleć.
    • Gość: miki Hossa przyjdzie na rynek ... IP: 77.255.255.* 14.12.09, 11:20
      podobno za 5 lat ... tak mówi pan Kirejczyk ...a więc głowa do góry!

      "...W przyszłym roku wielkiej rewolucji na rynku pierwotnym nie będzie, ale
      mijający rok deweloperzy zamykają optymistycznymi prognozami.
      Przypominają, że rok temu niektórzy wieszczyli masowe bankructwa firm, spadki
      cen mieszkań nawet o 50 proc., ogromne problemy banków ze ściąganiem kredytów
      hipotecznych. Tymczasem, jak mówił podczas ubiegłotygodniowej konferencji
      Kazimierz Kirejczyk, prezes firmy doradczej Reas, fali bankructw nie było,
      spadki cen były umiarkowane, a kredytowanie klientów we frankach szwajcarskich
      ratowała silna złotówka.
      – Przez te 12 miesięcy nic dramatycznego się więc nie zdarzyło – oceniał
      Kirejczyk. Zauważył jednak, że pomimo marnej sprzedaży w 2009 roku, liczba
      transakcji i tak przewyższała liczbę lokali wprowadzanych do sprzedaży.
      Najbardziej spektakularne wyhamowanie nowych inwestycji odnotowano w Warszawie.
      W pierwszych trzech kwartałach 2007 r. na stołeczny rynek wprowadzono 17 tys.
      mieszkań, a w analogicznym czasie br. – mniej niż 4 tys. Czy i jak tak ogromne
      ograniczenie nowych projektów wpłynie na ceny mieszkań? Deweloperzy uspokajają:
      nie ma powodów do obaw. I zapowiadają budowę wielu nowych osiedli. ...

      Deweloperzy zapewniają, że z optymizmem patrzą w nadchodzący rok. – W styczniu
      br. sprzedaliśmy siedem lokali z 900. To była czysta rozpacz – wspomina Jan
      Wagner z Polnordu. – Sprzedając lokale w takim tempie, wystarczyłoby nam ich i
      na dziesięć lat. Ale potem było lepiej. W całym roku zawarliśmy 550 transakcji –
      podaje przedstawiciel Polnordu.

      Także Henryk Urbański prognozuje, że popyt w 2010 r. będzie rósł.

      – Niepewny początek i lepsza końcówka – taki scenariusz na przyszły rok zakłada
      Kirejczyk i przewiduje, że hossa powróci w 2015 roku...."

      rp 14.12.2009
      • znajomy_jennifer_lopez Re: Hossa przyjdzie na rynek ... 14.12.09, 11:35
        Widać że pan Kiriejczyk to specjalista pełną gębą (z naciskiem na: gębą). Ale jeśli Kiriejczyk mówi hoosa to pewnikiem będzie bessa tylko zestrachana chłopina boi się to powiedzieć jak onegdaj ("wiedziałem ale bałem sie powiedzieć"). Śmiechu warty błazen.
        ps. A pomijając wszystko to prognozowanie i to hossy na "za 5 lat" jest doprawdy myśleniem życzeniowym choćby dlatego że do prawdziwej hossy - taka jaka była u nas - potrzeba kilku naprawde powaznych czynników i ich zaistnienia JEDNOCZESNIE. U nas były:
        - bańka i szaleństwo inwestycyjne w nieruchomościach na świecie
        - wejscie do UE
        - megarozdawnictwo kredytów hipotecznych, w tym CHF za ułamek procenta (marża)
        -fala gotówki po wejsciu do UE i "Wielkiej Emigracji".

        Spodziewa się czegoś takiego następny raz? Nie stopniowego rozwoju, czy stopniowej emigracji zarobkowej a "fali". Bo tylko dlatego że te czynniki w KRÓTKIM czasie skupiły sie na OGRANICZONYM rynku (budowa trwa 3 lata dlatego developerzy nie mogli BŁYSKAWICZNIE zareagowac na popyt wiec impet ten poszedł w ceny mieszkań a nie ich ilośc). Więc pytam raz jeszcze - spodziewa się powtórki??? Może kurna wstąpimy do ZBiRu to ceny pogalopują. W rublach transferowych. Palant.
        • Gość: corgan nie zapominaj o efekcie Euro2012 IP: *.chello.pl 18.12.09, 05:22
          Na Euro2012 przyjadą kibice i kupią mieszkania zwłaszcza te blisko stadionów
          coby mecze oglądać i mieć blisko do chaty.

          Dlatego jak nic - będzie hossa i cena mieszkań musi wrosnąć.
      • Gość: kumak Re: Hossa przyjdzie na rynek ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.09, 11:38
        Jak to skomentować....???

        Moze Peter Jackson zrobi modernistyczną wersję filmową pewnej
        książki.. W każdym razie w Polsce już może znaleźć plenery " do
        krainy Mordor... gdzie zaległy cienie..."
        • rydzyk_fizyk Re: Hossa przyjdzie na rynek ... 14.12.09, 12:48
          Na życzenie - oko Saurona :)

          eksmisja.wordpress.com/2009/04/26/w-krainie-mordor/
    • alik666 nie chcem ale muszem 14.12.09, 11:25
      Rozdać broń. Wydać licencję na zabijanie [ w obronie { czasem najlepszą obroną
      jest atak ;) } ] patologii. I każde osiedle będzie strzeżone. A o ile w górę
      skoczy PKB, jeśli pozbędziemy się szkodników. Część robactwa można by wysłać
      pod ziemię.

      Górnicy się ciągle skarżą, że im źle i zdrowie tracą. Dostaną zastępstwo i
      znajdą sobie inną pracę, część jako nadzór. I o ile PKB skoczy. Autostrady
      będzie komu budować. Zamiast ropy jako paliwo, posłuży bio-paliwo - suchy
      chleb i woda dla robactwa. Pomysły można powielać dalej.

      Szkoda, że to nie przejdzie. Za dużo patologii jeszcze na górze "łańcucha
      pokarmowego" siedzi. Szkoda, że płacić za to muszą normalni. Są organizacje
      informujące ludzi, ile tracą miesięcznie z pensji na podatki, ile w roku muszą
      pracować na rzecz innych.

      Przydałoby się informować, ile miesięcznie ludzie tracą środków materialnych
      przez szkodniki i nieco abstrakcyjnie, ile tracą radości i możliwości jakie
      daje im życie...
    • samentu Napisane jest 14.12.09, 11:26
      "kto się wywyższał - zostanie poniżony"
      dodam do tego, iz także
      upokorzony powszechną radościa z jego głupoty i dobity spłacaniem kredytu
      znacząco przekraczającego wartośc rzeczywistą jego lokum
      • des4 ROTFL 14.12.09, 11:43
        z pojęciem "luksusowy apartament o chroną" zawsze kojarzył mi się
        budynek na 5 Alei w Nowym Jorku albo kamienica w londyńskiej
        Belgravii...ew. luksusowe osiedle willi w Monaco albo Key
        West...motiroingo, ochrona, portierzy tec etc...

        natomiast to co jest w Warszawie, czy innych miastach czyli
        ogradzone blokowiska, jest tego karykaturią skrojoną pod polskie
        realia...
    • czarny.jazon123 Kryzys dotarł na strzeżone osiedla 14.12.09, 11:35
      Zwykłe peerelowskie blokowiska są zdecydowanie lepsze od deweloperskich!!! Pisanie i mówienie o blokowiskach w przypadku osiedli mieszkaniowych wybudowanych przed 1989 czy też po tej dacie, ale w oparciu o plan urbanistyczny i normy, jest fałszowaniem rzeczywistości i brakiem podstawowej rzetelności dziennikarskiej.BLOKOWISKO to najlepszy termin dla osiedli wybudowanych przez deweloperów, pasuje jak ulał, bo są tam tylko bloki i nic więcej.Tak jest w przypadku blokowisk deweloperskich w Krakowie.ładne nazwy osiedli,zmiana nazwy blok na apartamentowiec, mieszkanie, garsoniera na apartament z aneksem kuchennym 28 m2, to tylko gra pozorów, marketingowe chwyty.Takie zabiegi nie zmienią rzeczywistości, a ludzie też to powoli rozumieją i nie będą tak łatwo dawali się łapać na ten bajer.
      • znajomy_jennifer_lopez Re: Kryzys dotarł na strzeżone osiedla 14.12.09, 12:16
        Osiedla zwykle TAK - bo przez te 20-30 lat pobudowali szkoły, domy kultury itp. Budynki na pewno NIE - zwłaszcza izolacja termiczna.
        • Gość: buncol Re: Kryzys dotarł na strzeżone osiedla IP: *.wip.pl 14.12.09, 12:26
          Tyle że pokolei te wwzystkie osiedla sa już wyremontowane i okazuje
          się że mieszka w nich cąlkiem dobrze. Okazuje się że czesto nowe
          bloki są tandetne i źle zaprojektowane. Moi znajomi zamieszkali w
          bloku z 2002 roku i ten blok własnie przechodzi remont generalny bo
          zaczely po 4 latach odpadac balkony i tynki. O ścianach z betonu
          komórkowego kilkucentymetrowej grubości nie wspomnę. Powiem tylko ze
          zabawnie jest słyszeć sąsiadów dwa mieszkania dalej
        • mecenas_misiura Re: Kryzys dotarł na strzeżone osiedla 14.12.09, 12:49
          Ale izolację termiczną zawsze można poprawić, a bloczków nasr..ch tak, ze
          sąsiadom w gary się zagląda już nie poprzesuwasz, żeby wstawić przedszkole,
          drogę, parking czy sklep...
          • Gość: lajkonik Dokładnie TAK! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.09, 13:06
            Ująłeś problem np Miasteczka Wilanów w idealny sposób.
    • Gość: jak Dobrze, że tak szybko do tego doszło IP: 193.25.183.* 14.12.09, 11:36
      Bardzo dobrze, że tak szybko do tego doszło.

      Teraz trzeba jeszcze kilka lat by te fontanny i "luksusy" popadły w
      ruinę oraz dodaktowych kilka by dzieci obecnych mieszkańców
      osiągnęły nastoletni wiek - będzie wtedy jak na patologicznych
      osiedlach. Mimo że mieszka w tych luksusach "elita".

      Ale tak kończą ulice i osiedla jeśli uwoerzy się że można odgrodzić
      się płotem i za dodatkową opłatę mieć i porządek i bezpieczeństwo
      (tak na osiedlu jak i w całym kraju).
      Niestety porządek i bezpieczeństwo możliwe są tylko przy własnym i
      gromadnym zaangażowaniu ludzi, a nie gdy się ma wszystko w du..ie i
      mieszka za kratami.

      I dobrze, że tak szybko nastąpił kryzys bo może spowoduje to
      opamiętanie co niektórych osób.
    • xaliemorph Śmierć strzeżonym osiedlom ... 14.12.09, 11:47
      Śmierć strzeżonym osiedlom ... gdyż paradoksalnie szybciej się przyczyniają do
      powstawania slumsów. Tak po 20-30 letnim okresie właśnie zamknięte osiedla są
      potencjalnie slumsogenne.
      • bezzebnypirat Re: Śmierć strzeżonym osiedlom ... 14.12.09, 12:23
        Jakies przyklady ze swiata? Bo jak na moje, to otwarte blokowiska dla biedoty sa
        raczej slumsogenne... Niestety mieszkam w pokomunistycznym bloku, szczesliwie
        upadek osiedla jest dopiero za rogiem.
        • mara571 poprosze o przyklad strzezonego osiedla 14.12.09, 12:44
          na ktorym mieszka klasa srednia w Europie.
          Znam osiedla socjalne w Hamburgu gdzie nowi wlasciciele
          (yynwestory z Hameryki) zainstalowali kamery i zatrudnili
          sluzby ochroniarskie. Zamieszkale przez
          przedstawicieli 50 nacji, zyjacych z pracy dorywczej i zasilkow.
          Osiedle to nie jest ogrodzone.
          To jest polska patologia.
    • Gość: omka jakoś mi ich nie szkoda... IP: *.fdk.abpl.pl 14.12.09, 12:16
      jakoś mi ich nie szkoda... czuli się lepsi od innych i pozamykali się w
      getttach...tak nie powinno być...
      w sumie wyjdzie im to na zdrowie...
    • Gość: lajkonik Misato czym było, jest i czym będzie ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.09, 12:18
      Grodzone osiedla to pokłosie urbanistycznych poglądów na nowoczesne
      miasto w drugirj połowie XX wieku.

      Przed wojną miasto było naturalnie pogrodzone przez kamienice
      przylegające do siebie po bokach, jak i często plecami. Z przejściem
      przez takie kamienice bywało różnie. Na ogół skrótów nie było.
      Za komuny spółdzielnie uwłaszczano na jakimś terenie, ta stawiała
      bloki,a ulice dojazdowe budowało miasto (państwo). Przez teren
      spółdzielni przechodzono na skuśkę, ba domagano się budowy ścieżek
      odpowiadających tym skracającym sobie drogę ( niekoniecznie z tej
      spółdzielni). Ponieważ wszystko było wspólne (na papierze) to
      tworzono rzeczywistość przyjazną wszystkim (na papierze). Zakład
      pracy organizował wypoczynek itd itd.
      Dziś, na siłę, w wielkich polskich miastach usiłuje się kontynuować
      tą urbanizacyjną koncepcję. Dla dewelopera ma ona tą zaletę, że
      wszystkie lokale teoretycznie może sprzedawać w podobnej cenie. Nie
      ma mieszkań od frontu i od podwórka (może nawet podwórka studni). Za
      to na 1 m2 powierzchni gruntu można pobudować i sprzedać od kilku do
      kilkudziesięciu kondygnacji. To,że średnia mieszkańców na m2 w takim
      mieście nie jest inna niż gdyby zabudować je segmentami jak w Anglii
      to druga sprawa, ale może decydująca. Takie domy stoją z dala od
      siebie. Sąsiad z drugiego domu, odległego czasem o kilkadziesiąt
      metrów przestaje być sąsiadem, a ten z naszego domu, który skacze po
      naszym suficie jest ucieleśnieniem wszelkich złych cech. Zamiast
      tworzyć lokalną społeczność izolujemy się. Walczymy wręcz ze sobą.
      To normalne, niezależnie czy piszemy o osiedlu za Żelazną Bramą czy
      o Marinie. BA w Marinie będzie gorzej, bo każdy chce być lepszym od
      sąsiada, choćby z pozoru.
      Przy naszych dochodach, zapóżnieniu cywilizacyjnym po komuniżmie,
      nasze grodzone osiedla są czymś naturalnym. Ale z czasem znikną jako
      oazy luksusu, a będą postrzegane jako normalne. W tych na
      peryferiach portiernie zamienią się w punkty usługowe dla
      mieszkańców. Te położone w droższych miejscach mogą nawet się wybić
      i z czasem jeszcze podwyższyć swój standard. O ile rzeczywiście w
      trakcie budowy zapewniono im mozliwość bycia apartamentowcem:
      wysokość min.3 m (od biedy pow.2,8), windy, odpowiednia liczba
      miejsc garażowych na lokal, pomieszczenia wspólne w parterze na
      rowery, komórki na rzeczy czy to w piwnicach czy to przy lokalu.
      Portiernia. Fontanna nie jest nikomu do niczego potrzebna, za to
      automatyczne nawadnianie trawników tak.
      Teraz odbywa się naturalna selekcja, tak lokatorów, jak i samych
      nieruchomości. Te lepiej położone i mające szczęście, że wśród
      mieszkańców większość pozostanie na wysokiej stopie życia przetrwają
      i może nawet podwyższą swój prestiż. Reszta stanie się standardem, a
      tzw blokowiska zaczniemy rozbierać. Jak w NRD.
      • Gość: buncol Re: Misato czym było, jest i czym będzie ? IP: *.wip.pl 14.12.09, 12:33
        Rozbieranie blokowisk to bardzo odległa perspektywa, tymabrdziej że
        te stare blokowiska mają rozbudowaną infrastrukturę (szkoły,
        przedszkola itd) której tak bardzo brakuje na nowych osiedlach
        • Gość: lajkonik Re: Miasto czym było, jest i czym będzie ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.09, 13:02
          Z pewnością odległa. Ale... rozbieramy by w tym samym miejscu
          zbudować coś nowego. Jak długo mieszkańcy bloku będą płacić czynsz,
          rozbiórka im nie grozi. Ale jak przestaną i Spółdzielnia czy Gmina
          (szczególnie ta ostatnia) dojdzie do wniosku, że lepiej ich
          wykwaterować, dać najgorszy możliwy socjal, a ziemię wraz z blokiem
          do zburzenia sprzedac deweloperowi ? Właśnie szkoły, istniejąca
          infrastruktura to są najbardziej łakome kąski.
          • Gość: Buncol Re: Miasto czym było, jest i czym będzie ? IP: *.wip.pl 14.12.09, 13:12
            Ale w Polsce praktycznie nie ma blokow komunalnych a tylko takie
            będzie mozna wyburzyć. W Polsce w kazdym spółdzielczym bloku jest
            przynajmniej połowa mieszkań wykuionych więc nikt ich nie wyrzuci,
            nwet gdy nie będa płacili czynszu. W niemczech ludzie dostawali
            mieszkania z przydziału i nikt sobie nie zawracał głowy ich
            wykupywaniem. W Polsce praktycznie każde meiszkanie w bloku jest
            wykupione więc wyburzanie takich bloków jest niemożliwe, no chyba ze
            za 100 lat same zaczną się rozlatywać
            • Gość: lajkonik Re: Miasto czym było, jest i czym będzie ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.09, 13:45
              Tak
      • maxgazeta.pl Polactwo... 14.12.09, 12:34
        Nie za bardzo rozumiem nagonke na mieszkancow
        zamknietych,strzezonych osiedli czy ja kto woli mieszkancow
        wspolczesnego getta.
        O co tyle krzyku?Co was ujadaczy to obchodzi ze ktos mieszka w
        zamknietym osiedlu?Mamy wolny kraj,jeden ma ochote mieszkac w
        strzezonym getcie,inny woli stary blok,jeden przeplaci i kupi klitke
        a inny zbuduje sobie dom.Ale w Polsce to zawsze najlepiej zagladac
        komus do mieszkania,portfela i do dupy i oceniac kogos kto postepuje
        inaczej niz my sami.
        Ja w takim nie mieszkam,ale nie dziwie sie ludziom ktorzy wola
        mieszkac w strzezonym,bo maja wieksze poczucie
        bezpieczenstwa,podkreslaja maja poczucie a nie sa bezpieczniejsi i
        mniej narazeni na kradzieze etc.Polska to kraj 3 swiata,takze pod
        wzgledem prymitywizmu mieszkancow,zlodziejstwa,chamstwa i
        wszechobecnego buractwa.To buractwo objawia sie m.in. niedbaniem o
        wspolna przestrzen jak i rowniez niektorymi wpisami tutaj obecnymi.
        • mara571 Twoja pogarda dla rodakow wynika juz 14.12.09, 13:06
          z uzycia okreslenia "Polactwo".
          Niestety zamkniete osiedla maja wiecej wad anizeli tobie sie wydaje.
          Sa skodliwe nie tylko urbanistycznie, ale rowniez spolecznie.
          Na tych lamach czytalam juz reportaz opisujacy zachowanie sie mieszkancow tych
          osiedli i poczucie wyzszosci wynikajace z faktu, "stac ich bylo na apartament na
          osiedlu zamknietym".
          Jak ich bylo stac wychodzi na jaw teraz.
          Konkretnie chodzi mi o dzieci. W reportazu opisano sytuacje, kiedy dzieciom
          sasiednich blokow nie pozwolono sie bawic RAZEM z dziecmi z zamknietego osiedla,
          mimo, ze te drugie tego chcialy.
          Odpowiedz mi prosze kto tu jest "BURAKIEM"?
          Jak nalezy dbac o wspolna przestrzen to ja wiem doskonale, bo mieszkam na
          osiedlu nieogrodzonym i nie administrowanym przez kogokolwiek.
          Wyszytkie mieszkania i segmenty maja wlascicieli, w kilku mieszkaja lokatorzy.
          To w niczym nie przeszkadza, ze kazdy sprzata wokol wlasnego domu co tydzien. 2
          razy do roku 3 ludzi organizuje "sobote czynu spolecznego", zbiera po pare euro,
          cos tam zasadzimy, cos wyrwiemy i posadzimy cos innego, jesienia podobnie.
          To sie nazywa we wspoczesnej socjologii spoleczenstwo obywatelskie.
          I jak dlugo tego nie zrozumiemy, ze sami jestesmy odpowiedzialni za swoje
          otoczenie i sami(nie wynajeci ludzie, ktorych i tak nie mozemy oplacic) musimy
          pewne rzeczy zrobic bedziemy sie coraz bardziej cofac w rozwoju spolecznym.

          • Gość: lajkonik Re: Twoja pogarda dla rodakow wynika juz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.09, 13:43
            Masz szczęście.
            Mieszkając za płotem pojawiają się jeszcze inne problemy.
            Organizując "czyn społeczny", o którym piszesz zebrane kwoty
            przeznaczasz na roślinki, ewewntualnie na benzynę tego co je
            przywiózł. Za płotem masz firmę, która dolicza swoją marżę, a ty
            uważasz, że w twoim wysokim czynszu wszystko już było zapłacone i ci
            się należy. A tu kicha.
            • mara571 ja zyje w Niemczech 14.12.09, 13:54
              na osiedlu zamieszkalym przez srednia klase w miescie z ponad 200 tys.
              mieszkancow. Osiedle jest oddalone od centrum o 10 min drogi piedchota.
              Mieszkancy tego osiedla sa zamozni, bo licza kazdego eurocenta.
              Walczmy o to, aby rodacy zrozumieli, ze pewne sprawy musza wziac w swoje rece.
              • Gość: lajkonik Re: ja zyje w Niemczech IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.09, 14:13
                Mam pytanie w związku z tym: ilu z rzeczywistych mieszkańców to
                właściciele, a ilu to najmcy w twoim osiedlu ? Jaka to proporcja ?
                • mara571 Re: ja zyje w Niemczech 14.12.09, 14:46
                  jak na wiekszosci tego typu osiedli 70% wlasciciele (wszystkie segmenty) i 30%
                  lokatorzy.
                  Mieszkania byly najczesciej kupione jako lokata kapitalu, czasami okazaly sie za
                  male (90 mkw) po zalozeniu rodziny.
                  Wlasciciel mojego mieszkania mieszka 2 km dalej na najnowszym osiedlu tego typu
                  w domku z powiekszona rodzina.
                  Domy maja trzy kondygnacje i po 3 mieszkania w klatce schodowej!



                  • Gość: lajkonik Re: ja zyje w Niemczech IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.09, 14:55
                    Dziękuję. W sumie chyba w Niemczech jest jednak poniżej 50%
                    właścicieli z tego co wiem. We własności i chęci posiadania na
                    własność przodują Francuzi i właśnie my.
                    • mara571 o ile wiem to jednak 14.12.09, 15:09
                      Dunczycy i Holendrzy.
                      Niemcy to z zaleznosci od Landu od prawie 60% wlasnosci (Saara) do
                      40%(wschodnie landy)
                      Moje osiedle jest typowym osiedlem klasy sredniej. 4 km dalej sa bloki z lat 70,
                      mieszkania socjalne 0% wlascicieli.
                      I dwa osiedla elity finansowej miasta z duzymi domami i dzialkami (w Niemczech
                      powyzej 600 mkw). Cena domu jezeli jest juz sprzedawany na takim osiedlu od 750
                      tys w gore.

                      • Gość: lajkonik Re: o ile wiem to jednak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.09, 16:02
                        Tak, to by mi sie zgadzało. Generalnie Niemcy jeśli chodzi o
                        nieruchomości nie były i nie są tak przegrzane jak reszta Europy.
                        Zobacz nawet te ceny dla zamożnych. W Warszawie za 750 tys EURO
                        dostaniesz może mały segment na działce 300-400 m2 maks. Piszę o
                        dobrze wyposażonym segmencie, odpowiednio wysokim i położonym do 5
                        km od PKiN. Ja wiem, że Warszawa to stolyca i musi być drożej, ale
                        Niemcy są o tyle bogatszym krajem... Póki co standard życia w
                        Niemczech jest dużo wyższy niż u nas. I bez grodzenia.
                        • Gość: wantasec Re: o ile wiem to jednak IP: 141.228.106.* 16.12.09, 09:39
                          Za 750tys???? segment w wawie - troche przesadziles. No chyba ze w
                          centrum. Zanieczyszczone powietrze gratis, niezaleznie z kond
                          powieje.
              • Gość: beno Re: ja zyje w Niemczech -przeczytaj nochmal IP: *.dip.t-dialin.net 14.12.09, 16:48
                ...mieszkaja tu sami zamozni...bo licza kazdego eurocenta?!-
                powtarzam........milczenie jest zlotem.
                • mara571 ich wiederhole 14.12.09, 20:32
                  Mieszkancy tego osiedla sa zamozni, bo licza kazdego eurocenta.

                  Jak bedziesz kiedys zarabial wiecej pieniedzy, to moze zrozumiesz.
                  A moze nie. Twoja sprawa.
                • kosmiczny_swir Re: ja zyje w Niemczech -przeczytaj nochmal 14.12.09, 22:02
                  Gdyby przepuszczali każdego centa, to by nie byli bogaci. Człowiek w uczciwy
                  sposób dorabia się oszczędnością i pracowitością. Nie da się w uczciwy sposób
                  zostać zamożnym człowiekiem nie będąc oszczędnym
          • Gość: Jarek Re: Twoja pogarda dla rodakow wynika juz IP: *.elpos.net 14.12.09, 19:10
            > Niestety zamkniete osiedla maja wiecej wad anizeli tobie sie wydaje.

            ... i więcej zalet niż chcesz dostrzec. Mieszkam już jakiś czas w bloku, który
            dopiero od kilku lat jest ogrodzony. Ponieważ w sąsiedztwie jest supermarket
            normą były grupy "młodzieży" pijącej na placu zabaw i szczającej pod oknami.
            Praktycznie codzienne wizyty policji nie zapobiegały temu. Walające się w
            piaskownicy butelki, czasami potłuczone, "oglądanie" samochodów na parkingu,
            niszczone domofony - to było na porządku dziennym. Żeby nie było - blok ma 10
            lat, a ceny w okolicy należą wyższych w mieście. To wszystko skończyło się po
            zamknięciu terenu wokół dwóch bloków.
            • cherry.coke Re: Twoja pogarda dla rodakow wynika juz 14.12.09, 21:42
              To wszystko skończyło się po
              > zamknięciu terenu wokół dwóch bloków.

              Nie skonczylo, tylko przenioslo gdzie indziej. Na razie. Bo jak juz tym zulkom
              zakratujecie wszystkie osiedla w okolicy, to zaczna wylamywac bramki - zalezy
              wam na odizolowaniu sie, a nie na zalatwieniu sprawy. A policja ma to gdzies, bo
              oni tez znaja zasady tej zabawy w chowanego.
        • Gość: lajkonik Re: Polactwo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.09, 13:21
          Nie wiem czy mój głos jest przeciwko strzeżonym osiedlom. Wydawało
          mi się, że nie. Wręcz przypominam wszystkim, że w przedwojennej
          kamienicy był cieć, który dbał o dom, nie każdy mógł wejśc na
          posesję, a chodzenie na skróty, przez cudzy teren rzadko było
          dozwolone.
          Nie podoba mi się tylko teza urbanistów, którzy dawnej zabudowie
          przeciwstawiają pojedyńcze, otwarte na 4 strony świata budynki
          stojące na wolnej przestrzeni (z konieczności wynikającej z ich
          konstrukcji i dla ich bezpieczeństwa). Po prostu dla osoby
          przyzwyczajonej do miejskiej zabudowy, jak ja, płoty w mieście to
          dziwne ustrojstwo. Szczególnie płoty otaczające większy teren.
          Przecież do budynków powinien być dostęp, bo sklepy, bo kawiarnie,
          apteki, banki czy usługi itd. A tak mamy kwartał (no właśnie nie
          kwartał, tylko ogrodzony plac) do mieszkania i centrum handlowe.
          Teren przemysłowy znowu gdzie indziej. Niby logiczne, ale brak tego
          przenikania się wszystkiego w mieście. Brak mi czegoś co kiedyś
          nazwano: tkanka miejską. Dlatego tak jak byłem, i jestem, przeciwko
          blokowiskom, tak nie podobają mi się niektóre grodzone osiedla w
          dzisiejszej formie.
        • Gość: Gosć Re: Polactwo... IP: 193.201.36.* 14.12.09, 14:21
          > Ja w takim nie mieszkam,ale nie dziwie sie ludziom ktorzy wola
          > mieszkac w strzezonym,bo maja wieksze poczucie
          > bezpieczenstwa,podkreslaja maja poczucie a nie sa bezpieczniejsi i
          > mniej narazeni na kradzieze etc.Polska to kraj 3 swiata,takze pod
          > wzgledem prymitywizmu mieszkancow,zlodziejstwa,chamstwa i
          > wszechobecnego buractwa.To buractwo objawia sie m.in. niedbaniem o
          > wspolna przestrzen jak i rowniez niektorymi wpisami tutaj obecnymi.

          Poczucia bezpieczeństwa nie zapewnia ogrodzenie, strażnicy i nowe osiedle, wprost przeciwnie, najlepsze są takie, gdzie wszyscy się od dawna znają. Mieszkam na nieogrodzonym, niestrzeżonym osiedlu w Warszawie. Parkuje podobnie jak inni "prawie nowy" samochód pod blokiem. Od kiedy tam mieszkam (6 lat) nie pamiętam przypadku kradzieży.
      • czarny.jazon123 Re: Misato czym było, jest i czym będzie ? 14.12.09, 14:15
        tzw blokowiska zaczniemy rozbierać. Jak w NRD.jeden artykuł w w GW o
        wyburzeniu kilku bloków we wschodnich Niemczech i już, niektórzy myślą,że za
        Odra i Nysą wyburzają bloki z wielkiej płyty na całego :)oj lajkoniku, na
        początku lat 90 -tych czytałem w ww wyborczej która była dla mnie wówczas
        opiniotwórcza podobne prognozy. np. Nowa Huta, miała być zamieszkiwana np. przez
        emigrantów z Azji, bo większość miała się wyprowadzić na przedmieścia.Nie
        fantazjujcie
        • Gość: lajkonik Re: Misato czym było, jest i czym będzie ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.09, 14:34
          W Berlinie, o czym GW nie pisała, też widziałem wyburzenia. Poza tym
          nie chodzi tylko o wyburzenia bloków z wielkiej płyty. To dodatkowy
          problem, bo jakby wyburzyli kamienicę na Brzeskiej to nie wiem czy w
          jej miejsce wróciłaby kamienica czy jakiś niewkomponowany nowoczesny
          blok, otoczony wolną przestrzenią z 4 stron.
          Na Chmielnej, po kupnie domu, na dole był rybny, kamienicę zburzono.
          Kiedy będzie nowa nie wiem, niby coś się dzieje, ale niewiele.
          Ktoś mi tu zwrócił uwagę, że w NRD trochę inaczej wygląda problem
          własności takich mieszkań i przyznaję mu rację. Ale jak już będzie w
          pojedyńczych prywatnych rękach to będzie jak na Chmielnej. Taka
          kolej rzeczy.
          • czarny.jazon123 Re: Misato czym było, jest i czym będzie ? 14.12.09, 16:42
            Lajkoniku o Berlinie GW pisała sam czytałem, ale nie o wyburzeniach całych
            blokowisk tylko o rewitalizacji, która polegała np. na zburzeniu 2 pieter w
            "mrówkowcu",podniesieniu standardu, urozmaiceniu monotonnej enerdowskiej
            architektury.W metropoliach zawsze będzie duże zapotrzebowanie na mieszkania
            nawet w wielkiej płycie i nikt nie pozwoli sobie na wyburzenia na wielka skalę.
            Nawet w krajach bogatych, chyba ,ze budynki będą w złym stanie. Jak narzazie
            blokowiska trzymają się w Polsce dobrze i też lepiej wyglądaja niż dawniej.
            wyborcza.biz/biznes/1,101562,7282040,W_Niemczech_z_mapy_znikaja_cale_blokowiska__Powstana___.html
          • Gość: Qwe Re: Misato czym było, jest i czym będzie ? IP: *.chello.pl 14.12.09, 19:10
            Mieszkam w blokowisku z wielkiej płyty lat 70-tych, lubię swoją dzielnicę, jest
            nieźle skomunikowana z resztą miasta i są miejsca postojowe. Mam to szczęście,
            że nie musiałem biec do dewelopera kupować dziury w ziemi i brać kredytu na 30
            lat, co w praktyce oznacza, że wynajmujesz mieszkanie od banku.
            Nie każdy ma taką dobrą sytuację, te mieszkania na 30 lat łapali ludzie, którzy
            po dostaniu dobrej pracy, nie chcieli albo nie mogli dłużej wynajmować
            mieszkania. Chcieli pójść na swoje, przyjechali do dużego miasta z mniejszych
            miast i ze wsi za pracą i nie mieli dokąd wrócić. A teraz płacą raty, dla mnie
            niewyobrażalne, bo ja nie ogarniam perspektywy 30 lat.
    • ben-oni Polska - kraj absurdów 14.12.09, 12:30
      W Polsce, jednym z najbiedniejszych krajów Europy jest najwięcej "zamkniętych
      osiedli". Rozwarstwienie ekonomiczne w Polsce jest porównywalne tylko z tym w
      krajach afrykańskich i karaibskich wysepkach. Dokładnie - Trzeci Świat.
    • Gość: c Po co komu fontanny za kratami? IP: *.chello.pl 14.12.09, 12:40
      Małpom za kraty należy wrzucić banana raz na jakiś czas. Podświetlane fontanny
      są całkowicie zbędne.
      • katypol Re: Po co komu fontanny za kratami? 14.12.09, 18:08

        czy masz jeszcze jakies inne złote mysli na podoredziu kretynku czy to
        wszystko co masz do powiedzenia w tej materii?? nie kazdy mieszka jak
        ty w zrujnowanym postpeegierowskim bloku z wielkiej płyty gdzie
        rozkradziono juz nawet nie tylko rury i kible ale nawet dach ktos
        zerwał i uzył na opał do pedzenia bimbru w pobliskim lesie.
        • olias Re: Po co komu fontanny za kratami? 14.12.09, 18:23
          zabolało ... ?
          a np ja mieszkam sobie w zwyczajnym małym miasteczku na Podkarpaciu,
          pełnym zieleni, nie za bogatym, nie za biednym, ale do jasnej
          cholery bez krat, siatek, murów i wieży strażniczych. przecież to
          chore!!!
          • katypol Re: Po co komu fontanny za kratami? 14.12.09, 18:33
            olias napisał:

            > zabolało ... ?
            > a np ja mieszkam sobie w zwyczajnym małym miasteczku na
            Podkarpaciu,
            > pełnym zieleni, nie za bogatym, nie za biednym, ale do jasnej
            > cholery bez krat, siatek, murów i wieży strażniczych. przecież to
            > chore!!!

            nie zabolało bo nie mieszkam na strzezonym osiedlu i mam to głeboko
            w de..., ale wqrwiaja mnie tacy debile zwyczajnie zazdroszczacy
            innym standartu mieszkania.
            Chłopie mieszkaj sobie tam do konca swoich dni i badx szczesliwy z
            tego co masz ,ale nie wymagaj od innych by robili dokładnie to samo.
            Duze aglomeracje maja to do siebie ze przyciagaja bandytów,złodzieji
            ,włamywaczy etc... , co ukradna w małej miescinie ??? no chyba ze
            proboszcza obrabia albo lokalnego bonze. Jezeli ktos mieszka w
            apartamentowcu i ma mieszkanie warte milion ,dwa ,trzy.. to
            zapewniam cie ze nie kupił go za ostatnie pieniadze i jeszcze sporo
            u niego sie znajdzie do ukradzenia -stad te mury,kamery,ochrona.
            Ja mieszkam w normalnym bloku z lat 70..rama h , duzo zieleni wokoł
            i tez bym nie zaqmieszkał w takim osiedlu nawet gdyby mnie było
            stac...wolałbym kupic sobie jakies siedlisko-odremontowac je i
            cieszyc sie widokami zachodzacego słonca nad łąka a nie zza
            kuloodpornej zaluzji. Nie kazdy chociazby z racji swojej pracy czy
            stanowiska moze to uczynic. Wiec nie pisz ze to chore -to jest
            całkiem normalne i istnieje wszedzie na swiecie. sa osiedla bogaczy
            i osiedla klasy średniej . Sa tez slumsy i ghetta. Ktos mieszka na
            wsi badx w małym miasteczku pod Paryzem i za zadne pieniadze by sie
            nie przeniósł do city . Ktos inny nie wyobraza sobie zycia poza
            scisłym centrum a juz najlepiej Manhattanu..
            • kretynofil Sliniaczek? 14.12.09, 18:40
              > całkiem normalne i istnieje wszedzie na swiecie. sa osiedla bogaczy
              i osiedla klasy średniej .

              Och, to rozumiem ze wszedzie na swiecie bogacze mieszkaja w
              ogrodzonych blacha falista klockach o architekturze wymuszonej
              upakowaniem maksymalnej ilosci m2?

              Fiu, fiu, nie wiedzialem ;)

              Moja rada: uspokoj sie i sie nie osmieszaj. W tych "chronionych"
              osiedlach z reguly mieszkaja "wanna-be" klasa srednia: korporacyjne
              szczury, drobni sklepikarze, ciulacze i inni, ktorym zycie schodzi na
              urojonym awansie spolecznym ;)
              • katypol Re: Sliniaczek? 14.12.09, 18:50
                kretynofil napisał:

                >
                > Och, to rozumiem ze wszedzie na swiecie bogacze mieszkaja w
                > ogrodzonych blacha falista klockach o architekturze wymuszonej
                > upakowaniem maksymalnej ilosci m2?

                blache falistą masz kretynie zamiast mozgu !!!

                > Fiu, fiu, nie wiedzialem ;)

                bo w ogole gó... wiesz a sie wypowiadasz
                > Moja rada: uspokoj sie i sie nie osmieszaj. W tych "chronionych"
                > osiedlach z reguly mieszkaja "wanna-be" klasa srednia:
                korporacyjne
                > szczury, drobni sklepikarze, ciulacze i inni, ktorym zycie schodzi
                na
                > urojonym awansie spolecznym ;)


                ooo a kimze ty jestes?? laureat nagrody Nobla? , swiety Franciszek z
                Asyzu?? bo tylko wszystkich wokół deprecjonujesz a co sam soba
                reprezentujesz? imho nothing pajacu buraczano przasny.
                • kosmiczny_swir Re: Sliniaczek? 14.12.09, 22:12
                  > blache falistą masz kretynie zamiast mozgu !!!

                  To zależy od tego na jakim forum kretynofil się wypowiada. Tutaj to co mówi
                  kretynofil wygląda przemyślanie. Aż czasem nie mogę zrozumieć jak ten sam
                  kretynofil może podsycać flame war na każdym forum na temat Windows vs System
                  Operacyjny XY (Gdzie XY to Mac OS X, Solaris, Linux, św. pamięci systemom takim
                  OS/2 czy BeOS też nie przepuści).

                  > ooo a kimze ty jestes?? laureat nagrody Nobla? , swiety Franciszek z
                  > Asyzu?? bo tylko wszystkich wokół deprecjonujesz a co sam soba
                  > reprezentujesz? imho nothing pajacu buraczano przasny.

                  ykhm, nazywanie innych "pajacami buraczano praśnymi" nie świadczy o tobie zbyt
                  pochlebnie.

                  PS - przy pisaniu w Internecie polecam trzymanie się jednej konwecji - albo
                  używamy poslkich liter albo nie. Inaczej wpis sprawia wrażenie chaotycznego i
                  ktoś (nie ja) może to interpretować w ten sposób, że pisze go osoba chaotyczna
                  bądź niezrównoważnona. Podkreślam, że nie jest to moja własna opinia a jedynie
                  stwierdzenie faktu, że są ludzie myślący w ten sposób.
                  • kretynofil Abstra...c od posta tamtego debila... 14.12.09, 22:57
                    ...moge sie wytlumaczyc.

                    > To zależy od tego na jakim forum kretynofil się wypowiada. Tutaj to
                    co mówi kretynofil wygląda przemyślanie. Aż czasem nie mogę zrozumieć
                    jak ten sam kretynofil może podsycać flame war na każdym forum na
                    temat (...)

                    Bo ta dyskusja jest powazna. Sweterkow powaznie nie traktuje, to
                    sobie z nich jaja robie. A, no i nie podsycam zadnego flejma, po
                    prostu zwracam uwage na aspekty, ktorych ideologicznie oszolomione
                    dzieci neostrady nie zwracaja uwagi. Ot, cala sprawa ;)
                    • kretynofil Umarlem ze smiechu ;) 14.12.09, 22:58
                      Abstra...c od tego ze reguly moderacji sa o kant ch...ka potluc ;)
                  • Gość: wantasec Re: Sliniaczek? IP: 141.228.106.* 16.12.09, 12:42
                    > PS - przy pisaniu w Internecie polecam trzymanie się jednej
                    konwecji - albo
                    > używamy poslkich liter albo nie. Inaczej wpis sprawia wrażenie
                    chaotycznego i
                    > ktoś (nie ja) może to interpretować w ten sposób, że pisze go
                    osoba chaotyczna
                    > bądź niezrównoważnona. Podkreślam, że nie jest to moja własna
                    opinia a jedynie
                    > stwierdzenie faktu, że są ludzie myślący w ten sposób.


                    to niech nie mysla w ten sposob. moze niektuzy pracuja za granica
                    (tak jak ja) i nie maja poliskich liter na klawiaturze. wiem, mozna
                    zmienic w ustawieniach ale niestety nie w biurze bo jest
                    zablokowana "manipulacja" przez administratora (IT department) Obudz
                    sie internet "dociera" poza granice polski.
                    Ale zgodze sie z toba ze powinno sie uzywaz polskich liter
    • robert.zimnicki dezinformacja - kradziez danych 14.12.09, 13:02
      Witam

      Niestety, ale nikt nie konsultował żadnych informacji z mieszkańcami osiedla
      Derby 8. Tu już drugi raz, gdy informacje z zamkniętego forum wyciekły do prasy.

      Osoby opisane w artykułach nie wyraziły zgody na umieszczanie tych treści w
      mediach.


      Z drugiej strony, oszczędzanie to chyba korzyść dla mieszkańców, zwłaszcza,
      gdy lampy stoją w takich miejscach, gdzie nikt nie przechodzi lub natężenie
      światła zapewniane jest przez sąsiednie latarnie.

      Ktoś z mieszkańców osiedla Derby 8 współpracuje z firmami, które nie wywiązują
      się z obowiązków zapisanych w umowach (m.in. Ochroną i serwisem sprzątającym).
      Kilka miesięcy temu w Życiu Warszawy opisano sytuację z parkowaniem na
      osiedlu, oczywiście winni byli wszyscy, ale nie firma ochroniarska. Niestety,
      ale firmy te nie działały na korzyść osiedla, gdyż prężnie współpracują z
      deweloperem.

      Dziwne jest, dlaczego na innych osiedlach dzieją się różne rzeczy, ale tylko
      jedno jest napiętnowane. Jest to widocznie celowe działanie w celu
      skompromitowania pewnych osób. Za wszystkim stoi mieszkanka, która nie ma
      prawa własności, ale prężnie uczestniczy we wprowadzaniu swoich zamierzeń.
      Kilka dni temu mieszkańcy dowiedzieli się o próbach założenia firmy usługowej
      i przejęcia osiedla. Tym samym jednocześnie można byłoby wykonywać dwie
      czynności - zajmować się terenami zielonymi i pełnić funkcję ochrony osiedla.
      Za czasów deweloperskich przekazano ofertę na system wjazdu na osiedle, który
      był 50% droższy niż u konkurencji, kilka miesięcy później oferta ta zdrożała o
      kolejne 100%. Nie jest także tajemnicą, że właściciele firm, które mają
      zapewnić bezpieczeństwo na osiedlu przekazują wszystkie informacje na zewnątrz.
      • olias Re: dezinformacja - kradziez danych 14.12.09, 18:26
        "Osoby opisane w artykułach nie wyraziły zgody na umieszczanie tych
        treści w mediach.'
        Dekret - wprowadza się zakaz informowania prasy o istnieniu miasta w
        którym znajduje się rzeczone osiedle.
        • robert.zimnicki Re: dezinformacja - kradziez danych 14.12.09, 19:27
          Czy wszyscy których przyjmujesz pod swoim dachem, opisujesz potem w gazecie?



          olias napisał:

          > "Osoby opisane w artykułach nie wyraziły zgody na umieszczanie tych
          > treści w mediach.'
          > Dekret - wprowadza się zakaz informowania prasy o istnieniu miasta w
          > którym znajduje się rzeczone osiedle.
    • rita.1 Kryzys dotarł na strzeżone osiedla 14.12.09, 13:03
      Wartość mieszkania spada nie dlatego, że zostanie wyłączona fontanna, czy ze dwie latarnie, a dlatego, że zadłużone jest na 30 czy 50 lat. Tylko desperat kupi mieszkanie z taka hipoteką. Poza tym czynsz trzeba płacić co miesiąc. Raty kredytu również. Obojętnie - czy to w blokowisku, czy w luksusowym osiedlu. Tylko, że za luksusy i fanaberie - dużo więcej. Pewnie wielu mieszkańców na nie po prostu nie stać i zalega z płatnościami - głównie czynszu. I kryzys nie ma z tym nic wspólnego. Bo za energię elektryczną, wodę czy gaz płaci każdy. Nawet ci z blokowisk.
      • mara571 i jedno i drugie to sa blokowiska 14.12.09, 13:17
        jezeli w klatce schodowej jest wiecej niz 6 mieszkan a budynek ma wiecej niz 3
        kondygnacje.
        W starych spoldzielczych blokowiskach spoldzielcy juz splacili kredyt.
        Jelonki kredytowe ("Taniej juz nie bedzie", "Mieszkasz jeszcze u mamusi?") nie
        zdawaly sobie sprawy z faktycznych kosztow mieszkania: tzn raty kredytu i
        wysokosci oplat mieszkaniowych.
        I to sa tego skutki.

        Czynszu to wlasciciel nie placi tylko oplaty mieszkaniowe.
        W jednym masz racje: kryzys niewiele ma z tym wspolnego.
        • Gość: Autor Re: i jedno i drugie to sa blokowiska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.09, 14:54
          ja pie...ole, jaki czasy nadeszły, mam już uzbieraną kasę na 70% kosztów
          mieszkania jakie mi się marzy, jeszcze ze dwa lata muszę poczekać aby je kupić
          (jak się swoje zarobiło to szkoda wydawać, szczególnie całości, trzeba mieć
          trochę w gotówce) i ponadto czas działa na moja korzyść bo odsetki dochodzą a
          metry jak na razie tanieją a tu teraz okazuje się, że mogę się wpakować w czarną
          d...ę bo kupię mieszkanie we wspólnocie gołodupców, którzy nie będą w stanie się
          zrzucić na światło na klatce, wywóz śmieci, nie mówiąc już o jakimś remoncie
          większym czy naprawą windy po gwarancji...
          • robert.zimnicki troche nie tak 14.12.09, 17:44
            forum.gazeta.pl/forum/w,30,104337670,104345433,dezinformacja_kradziez_danych.html
            w rzeczywistości u nas jest inaczej, niż napisano w trzech gazetach w
            ciągu jednego dnia - to nie przypadek....



            Gość portalu: Autor napisał(a):

            > ja pie...ole, jaki czasy nadeszły, mam już uzbieraną kasę na 70% kosztów
            > mieszkania jakie mi się marzy, jeszcze ze dwa lata muszę poczekać aby je kupić
            > (jak się swoje zarobiło to szkoda wydawać, szczególnie całości, trzeba mieć
            > trochę w gotówce) i ponadto czas działa na moja korzyść bo odsetki dochodzą a
            > metry jak na razie tanieją a tu teraz okazuje się, że mogę się wpakować w czarn
            > ą
            > d...ę bo kupię mieszkanie we wspólnocie gołodupców, którzy nie będą w stanie si
            > ę
            > zrzucić na światło na klatce, wywóz śmieci, nie mówiąc już o jakimś remoncie
            > większym czy naprawą windy po gwarancji...
            • kretynofil Ale takie sa realia, jak napisal Twoj przedmowca.. 14.12.09, 17:55
              Na zebranie wspolnoty Najlepsza z Zon poszla tylko raz i stwierdzila ze wiecej tego nie zrobi - bo wysluchiwanie jeczenia buractwa "z apartamentow" po prostu ja oslabilo.

              Najlepszy byl koles, ktoremu caly zarzad wspolnoty musial tlumaczyc trzy razy, ze on nie placi za utrzymywanie kontenera na gruz za innych ludzi (generalnie chodzilo o to, ze deweloper, calkiem rozsadnie, oddawal klatki po jednej, wiec ci, ktorzy mieszkali w A skonczyli remonty zanim G dostalo mieszkania - i potem pan z A sie klocil ze on juz nie chce placic za kontener - jakies 2 PLN miesiecznie - bo on juz swoj remont zrobil).

              Najlepsze jest to, ze w sprawie kontenera byl on, ale w kazdej innej byl ktos inny kto mial cos rownie waznego do powiedzenia. No i jak wiadomo, kazdy za kogos na cos placil. Ci co mieli psy, placili za sprzatanie tych co maja dzieci; dzieciaci placili za imprezujacych singli; stare panny placily za kociarzy a kociarze za psiarzy.

              I tak w kolo macieju. Szkoda ze mnie tam nie bylo ;)

              Tak, uzeranie sie z buractwem we wspolnocie to paranoja - i najgorsze ze zawsze znajdzie sie kilku takich co wygladaja "na poziomie", a juz po pierwszej wypowiedzi widac ze garnitur ma moze markowy, ale obesranych gaci to od tygodnia nie zmienia...
              • Gość: tomi_78 Re: Ale takie sa realia, jak napisal Twoj przedmo IP: *.chello.pl 14.12.09, 19:09
                Ciekawe jak to jest w zreczywistości, slyszalem ze na niekotrych
                nowych osidlach 80 % bogatego panstwa nie placi oplat na rzecz
                wspolnoty, liczby te moga byc wyssane z palca ale znajac nasz narod
                to mozlie. W konu kazdy widzi jak miekszasz i jaka furą jezdzisz, a
                kto musi wiedzie ze masz zaleglosc w elektrownii. Zastaw sie a
                pokaz sie.
          • olias Re: i jedno i drugie to sa blokowiska 14.12.09, 18:28
            to zrób se dom i przestań zawracać głowę swoim narcyzmem.
      • Gość: rage co to jest czynsz we własnościowym mieszkaniu? IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 14.12.09, 19:07
        Czynszem nazywamy opłatę za korzystanie z cudzego mieszkania. Jeśli się mieszka we własnej, kupionej lub spłacanej przez siebie nieruchomości to pieniądze płacone za pewne usługi związane z mieszkaniem - wspólne ogrzewanie, sprzątanie i ochronę nazywa się opłatą serwisową. Ale ta opłata serwisowa to nie jest czynsz.
        • robert.zimnicki Re: co to jest czynsz we własnościowym mieszkaniu 14.12.09, 22:06
          lub inaczej:

          zaliczką eksploatacyjną

          na pokrycie kosztów eksploatacji


          czynsz to także często "odstępne" dla właściciela - na wynajmie


          Gość portalu: rage napisał(a):

          > Czynszem nazywamy opłatę za korzystanie z cudzego mieszkania. Jeśli się mieszka
          > we własnej, kupionej lub spłacanej przez siebie nieruchomości to pieniądze pła
          > cone za pewne usługi związane z mieszkaniem - wspólne ogrzewanie, sprzątanie i
          > ochronę nazywa się opłatą serwisową. Ale ta opłata serwisowa to nie jest czynsz
          > .
          • mara571 Re: co to jest czynsz we własnościowym mieszkaniu 14.12.09, 22:35
            nie ma takiego pojecia ekonomicznego jak
            "odstepne".
            W jezyku polskim bylo przed wojna slowo komorne, ktore oznaczalo calkowita
            oplate miesieczna skladajaca sie z
            1. czynszu - oplaty na rzecz wlasciciela za udostepnie swojej wlasnosci
            2. oplat esploatacyjnych.

            Po wojne wyeliminowano slowo komorne, bo juz nie bylo "kaminicznikow".
            • robert.zimnicki Re: co to jest czynsz we własnościowym mieszkaniu 14.12.09, 23:06
              w języku obiegowym "odstępne" funkcjonuje jako "prawo najmu" lub "opłata
              warunkująca zawarcie umowy najmu"

              e-prawnik.pl/szukaj/odst%C4%99pne/





              mara571 napisała:

              > nie ma takiego pojecia ekonomicznego jak
              > "odstepne".
              > W jezyku polskim bylo przed wojna slowo komorne, ktore oznaczalo calkowita
              > oplate miesieczna skladajaca sie z
              > 1. czynszu - oplaty na rzecz wlasciciela za udostepnie swojej wlasnosci
              > 2. oplat esploatacyjnych.
              >
              > Po wojne wyeliminowano slowo komorne, bo juz nie bylo "kaminicznikow".
      • Gość: pit Re: Kryzys dotarł na strzeżone osiedla IP: *.ip.netia.com.pl 15.12.09, 19:40
        debil, no koment "mieszkanie zadłużone na 30lat, nikt go nie kupi"
        gdzie Ty się takich głupot wywiedziałeś?
    • kozk O take Polskę walczyłem 14.12.09, 14:15
      uwielbiam Lecha Wałęsę
      • Gość: samba Re: O take Polskę walczyłem IP: *.barrettxplore.com 14.12.09, 18:54
        a ja tego faceta nie cierpie za jego niewiarygodny belkot, buractwo i
        pyszalkowatosc
        • katypol Re: O take Polskę walczyłem 14.12.09, 19:01
          Gość portalu: samba napisał(a):

          > a ja tego faceta nie cierpie za jego niewiarygodny belkot, buractwo i
          > pyszalkowatosc

          piszesz o kaczynskich ??? to wszystko sie zgadza.
    • Gość: c14 poufna wiadomość dla chcących kupić mieszkania IP: 62.233.129.* 14.12.09, 14:45
      tajny raport oferentów mieszkań daje do zrozumienia że wzrost cen w
      Warszawie jest trwały i niezagrożony. Warto kupować mieszkanie jako
      lokata kapitału. Za rok będzie drożej o 20%. Na każdą ofertę sprzedaży
      przypada obecnie 25 osób szukających mieszkania.
      • Gość: diakon Re: poufna wiadomość dla chcących kupić mieszkani IP: *.chello.pl 14.12.09, 17:14
        Nie pal tego zioła, szkodzi ci
    • Gość: ftm Kryzys dotarł na strzeżone osiedla IP: 94.254.239.* 14.12.09, 14:52
      Białołęka i Bemowo to z definicji nie parada, więc bez neonów i fontann się
      obejdą. ;)
    • Gość: R Nie do wiary IP: *.icpnet.pl 14.12.09, 15:24
      gazetadom.pl/nieruchomosci/1,102725,7362276,Dziura_w_ziemi___r
      eaktywacja.html

      Warszawa to jednak specyficzne miasto.
      • Gość: koziołek Re: Nie do wiary IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.09, 15:38
        > Warszawa to jednak specyficzne miasto.

        Specyficzne jak świat Kafki...
        • olias Re: Nie do wiary 14.12.09, 18:31
          Kafka Warszawy nie wymyślił
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka