Gość: Socjaldemokrata
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
29.01.04, 23:15
Zadłużenie wzięło się z irracjonalnej polityki kolejnych rządów począwszy od
absurdalnego planu Balcerowicza, polegającego na ograniczaniu popytu i płac,
a tym samym spadku wpływów do budżetu. Zadłużenie i uzależnienie państwa od
humorów kapitału spekulacyjnego bierze się też z ciągłego wycofywania się
państwa z gospodarki, czyli z mniejszego udziału procentowego budżetu w PKB.
Zagrożenie deficytem pojawiło się również przez skandaliczną ustawę,
obniżąjącą CIT o 8 procent, na czym budżet stracił kilka miliardów złotych -
było to działanie irracjonalne ekonomicznie i niesprawiedliwe społeczenie -
właściwie był to prezent dla banków, które będą miały wyższe zyski, a miejsc
pracy przecież nie tworzą. Trzeba zatem podwyższyć podatki dla najbogatszych
i stymulować popyt poprzez podwyższenie kwoty wolnej od podatku, rozbudowę
opieki socjalnej czy rozwój budownictwa komunalnego. Celem polityki
gospodarczej powinno być pobudzanie popytu a nie podaży. Nie był to jakiś
wielki reformator, ale o Kołodce to dzisiaj można tylko pomarzyć - zamiast
niego mamy jego kiepskiego ucznia Hausnera i grupę kołtuńskich ideologów z
PO. Z drugiej strony mogłaby wreszcie Wyborcza przestać drukować tak
prymitywnego demagoga jak Gadomski.