otwieracz_1912
05.02.11, 00:10
"rząd obniżył podatek dochodowy od osób fizycznych, a zwiększył obciążenia fiskalne banków, firm energetycznych i telekomunikacyjnych." - to nie wystarczy by ludzie poczuli, że koszty utrzymania spadły (lub ich budżet do rozporządzenia wzrósł) gdyż wyżej wymienione sektory przerzucą te koszta (większych podatków) na swoich klientów, a więc będzie droższy kredyt, energia elektryczna czy połączenia telefoniczne (choć te ostatnie ma tendencje do ciągłego tanienia -będzie tanieć wolniej). Bez taniego pieniądza nie ma inwestycji (no bo Węgrzy raczej jak Polacy nie mają zbyt wielkich oszczędności). Wzrost kosztów stałych takich jak energia elektryczna może doprowadzić do wzrostu bezrobocia. Mniejsze PKB i większe bezrobocie to większy deficyt wywołany mniejszymi dochodami podatkowymi. Trzeba zatem jeszcze wprowadzić regulacje do sektora finansowego ( np ustalić maksymalny poziom prowizji i oprocentowania z tym, że ten poziom powinien być naprawdę niski) oraz przywrócić regulację cen w energetyce (ustalić poziom cen, którego nie można przekroczyć). Wtedy nie będzie można przerzucić kosztów na konsumentów. Więcej pieniędzy zostanie wśród mniej zamożnych natomiast mniej wśród kadry menadżerskiej banków i zakładów energetycznych lub ich akcjonariuszy.