heimo błędy logiczne - albo ściema 07.02.11, 16:30 No tak, przyjżyjmy się cyferkom: 10 osób z 1000 zł pensją składa 1950 zł na emerytury przechodzą na emeryturę 5 osób z 4000 zł pensją (1000 x 7% procentu składanego przez 20 lat) składa się na 3900 pensji wypłacamy je naszym emerytom - super, zamiast 1950 mają 3900, więc wszystko się bilansuje. Tylko 1 problem - pensje w tym okresie wzrosły 1000/4000 = 4 razy A emerytura? 1950/3900 = tylko dwa razy Więc się jednak nie bilansuje, albo uzajemy, że resztę emeryt wychoduje sobie w ogródku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ble Re: OFE: Nikomu niepotrzebna beczka prawie bez dn IP: *.aster.pl 07.02.11, 16:33 Robert Gwiazdowski: W Polsce reforma emerytalna, która, na wzór chilijski, wprowadzała do systemu emerytalnego element kapitałowy w postaci OFE, udać się z definicji nie mogła. Nie można bowiem skutecznie przejść z tradycyjnego, repartycyjnego systemu emerytalnego do kapitałowego w państwie, w którym 1/4 obywateli żyje ze świadczeń emerytalnych lub rentowych a 1/3 budżetu państwa przeznaczana jest na te świadczenia. Pokolenie czynne zawodowo nie jest bowiem w stanie utrzymać własnych rodziców i dziadków i jednocześnie zaoszczędzić na swoje emerytury, żeby uwolnić od tego obowiązku swoje dzieci i wnuki. Rozciągnięcie tego procesu w czasie też nie jest możliwe, bo „zdyscyplinowani” politycznie emeryci, regularnie korzystający z kartki wyborczej, w odróżnieniu od wielu przedsiębiorców, przegłosują w tak zwanym „międzyczasie” rozwiązania korzystne dla siebie, ale silne grupy nacisku zrobią to w sposób jeszcze bardziej bezpośredni – co udowodnili górnicy grożąc demonstracjami w Warszawie, w przypadku nie uwzględnienia ich emerytalnych roszczeń – z czego Jankowiak czyni słuszny zarzut politykom. System emerytalny był, jest i będzie systemem politycznym. Niestety. Co więcej, wiara w to, że w ogóle można zaoszczędzić na emeryturę w obecnie funkcjonującym systemie kapitałowym wydaje się być wiarą naiwną. Dowodzi tego nie tylko formalne bankructwo kilkunastu banków z Lehman Brothers na czele i faktyczne bankructwo wielu innych instytucji finansowych, które zostały uratowane przed bankructwem formalnym tylko i wyłącznie dzięki pieniądzom podatników, ale i faktyczne bankructwa Grecji i Irlandii oraz wielce prawdopodobne w przyszłości bankructwa Portugalii i Hiszpanii. Obligacje tych państw jeszcze do niedawna uważane były za bardzo „bezpieczną inwestycję”. Ile dziś jest rządów, których obligacje uznamy za „bezpieczną” inwestycję w perspektywie czterdziestoletniej? W ZUS nie ma żadnych pieniędzy, bo zostały wydane na dzisiejsze emerytury, a w OFE są głównie obligacje i bony skarbowe, które kiedyś rząd będzie musiał wykupić i w tym celu będzie musiał nas jeszcze bardziej opodatkować. W OFE są też akcje spółek giełdowych, których cena się zmienia. Będzie zależała od tego ile na owe akcje będzie chciało wydać pokolenie czynne zawodowo, gdy my będziemy na emeryturze. A będzie ono miało na ten cel o tyle mniej, o ile wzrosną podatki potrzebne na wykup z OFE obligacji, które dziś im rząd sprzedaje. Jeśli zaś zmienimy proporcje i pozwolimy OFE inwestować za granicą, to wówczas rząd nie będzie miał na dotację do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych na dziś wypłacane emerytury. Więc będzie musiał albo obniżyć emerytury, albo podwyższyć podatki żeby mieć z czego wypłacać te emerytury. Twierdzenie, że będzie mógł nadal sprzedawać obligacje, tylko że będą je kupowały inne instytucje finansowe a nie OFE, każe postawić pytanie: skoro dla OFE inne inwestycje mają być lepsze niż polskie obligacje i bony skarbowe, to dlaczego te inne instytucje finansowe miałyby nie inwestować w to samo w co chcą inwestować OFE, tylko wybrać polskie obligacje i bony skarbowe, z inwestowania w które OFE chcą zrezygnować na rzecz innych inwestycji zagranicznych? Nasze emerytury będą zależały od trzech czynników: (i) od tego, jaki będzie dochód narodowy wówczas, gdy będziemy na emeryturach; (ii) od tego jakie będą proporcje między pokoleniem czynnym zawodowo i emerytami; oraz (iii) od tego jak ów dochód narodowy zostanie podzielony między pokolenie czynne zawodowo, wypracowujące ów dochód i emerytów. Ludziom nie można obiecywać „wysokiej stopy zwrotu z OFE” bo po pierwsze nie wiadomo czy to prawda, po drugie, trzeba zwiększyć ich stopień „niepewności jutra”, co może ich skłonić do zwiększenia oszczędności prywatnych i robienia dzieci. A na ten cel trzeba im zostawić więcej środków – czyli trzeba obniżyć „klin podatkowy”. Czy OSY mają pomysł jak to zrobić w dzisiejszym systemie emerytalnym? Czy może już nie uważają, że ten „klin” jest za wielki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jurek Strateg Boni co z tego zrozumie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.11, 16:40 Jestem ciekaw co z tego wszystkiego zrozumie nasz rządowy strateg obrońca OFE czyli minister Boni. Odpowiedz Link Zgłoś
wedry OFE: Nikomu niepotrzebna beczka prawie bez dna 07.02.11, 17:02 Najwiekszy blad reformy, to utworzenie zinstytucjionalizowanych OFE i zmuszenie ludzi aby czesc kasy tam inwestowac i placic ogromne prowizje. Dlaczego nie mielibysmy sami sobie wybierac jak inwestujemy? Bank, gielda, srebro, zloto, nieruchomosci? A wrzucenie pieniedzy do ZUS to jak pieniadze stracone i okupione ogromnymi kosztami (10x wiekszymi niz prowizje OFE). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zibi OFE: Nikomu niepotrzebna beczka prawie bez dna IP: *.inig.pl 07.02.11, 17:03 Kłamca i złodziej. To tyle w temacie pana Rostkowskiego, który wychodzi z założenia jak Lenin, że kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ble Re: OFE: Nikomu niepotrzebna beczka prawie bez dn IP: *.aster.pl 07.02.11, 17:12 Oooo merytoryczny głos w dyskusji... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: OFE: Nikomu niepotrzebna beczka prawie bez dn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.11, 18:41 ty nieuk i dureń. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziemba Czas wyciągnąć konsekwencje IP: *.adsl.inetia.pl 07.02.11, 17:07 Skoro tfórcy systemu popełnili tak kolosalne błędy, to czas wyciągnąć także wnioski personalne i prawne. Wina nie może być bezkarna. Rostowski udowadnia, że do systemu doczepiono OFE i on nie wie po co. Może i wie tylko krepuje sie powiedzieć. Ja to powiem bez skrępowania: podano na złotej tacy finansjerze międzynarodowej legalna maszynke do zarabiania pieniędzy bez wysiłku i odpowiedzialności. Może czas stworzyć jakąś komisję śledczą? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a po Re: Czas wyciągnąć konsekwencje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.11, 18:43 co komisja . Doniesienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa. I szafot. Odpowiedz Link Zgłoś
bigkaraluch OFE: Nikomu niepotrzebna beczka prawie bez dna 07.02.11, 17:10 A JA WOLĘ BECZKĘ NIŻ ZUS A RAKA ŻYCZE PANU MINISTROWI ŻE KITY LUDZIOM WSTAWIA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kronika zdrady OFE to dzieło zdrajców IP: *.adsl.inetia.pl 07.02.11, 17:17 OFE wymyślono gdzieś poza granicami Polski, bo przynosi korzyść wyłącznie właścicielom (głównie obcym). Bez inwestowania chocby jednej własnej złotówki i bez ryzyka otrzymują oni od nas haracz (bo przymusowy) za to , że przetrzymują nasze pieniądze. Dostawać procent (20 mld zł w 10 lat - na razie) od NIESWOICH pieniędzy, to chyba nawet w koloniach się nie dawało !!! Ale w Polsce przeprowadzili to Maniek, Buzek, Lewicka, Balcerowicz i Góra. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Augustyn PO jak PiS IP: *.lodz.mm.pl 07.02.11, 17:32 PO jak PiS Do tej pory podział był jasny: PO nic nie robi, ale jest "obliczalna"; PiS jest partią nieobliczalnego i lepiej, żeby nic nie robiło (nie dostało władzy). Tusk z Rostowskim zdecydowali się jednak łgać " w żywe oczy" i podział przestał obowiązywać. Spór między Rostowskim i Balcerowiczem, dotyczy w pierwszej kolejności języka. Balcerowicz przestrzega-słusznie przed „więzieniem języka”, który zmienia zakres znaczeniowy słów; stając się po raz kolejny narzędziem manipulacji, uniemożliwiając rozmowę i prowadząc do błędnych wniosków oraz działań. Przywoływana przez Balcerowicza „składka” jest tego doskonałym przykładem. Rostowski twierdzi, że pieniądze inwestowane w akcje i obligacje to jest to samo, co obietnica wypłaty większego świadczenia przez ZUS, który żadnych pieniędzy nie gromadzi (wypłaca emerytom, co do niego wpłacimy na zasadzie: z rączki podatnika do rączki emeryta). Powtórzmy: z jednej strony mamy realne pieniądze, które poprzez giełdę zasilają polską gospodarkę i pomagają rządowi wiązać koniec z końcem (również wyłożyć kasę na tzw. środki unijne), z drugiej instytucję działającą jak łańcuszek św. Antoniego-czyli ZUS. A jedno i drugie zwolennicy Rostowskiego nazywają składką! Zabagnienie języka nie jest oczywiście kwestią ostatnich tygodni; prym wiedzie tu w dalszym ciągu Prawo i Sprawiedliwość mające pretensje do monopolu na definiowanie pojęć nie mających desygnatów (w każdym razie materialnych), takich jak: sprawiedliwość, patriotyzm, naród. PiS ochoczo sięga po sofistykę, po to, by udowodnić każdą tezę, uznaną przez prezesa za pożądaną. Błędy w dowodzeniu takie jak głoszenie, że: „ten zawinił, kto najbardziej skorzystał” (zawodna dedukcja: od skutku do przyczyny) są PiS-owskim chlebem powszednim; tak samo jak nagminne odwoływanie się do emocji, cech charakteru przeciwnika, czy wroga politycznego, jego intencji, myśli itd. To, co było do niedawna domeną jednej partii politycznej, staje się obowiązującą normą. „Składka” zusowska jest zresztą jednym z wielu językowych potworków, mącących w głowach Polaków i w konsekwencji uniemożliwiających opisanie świata, a później dialog. ZUS z wielką starannością, za którą zapłaciliśmy konkretnym pieniądzem (a nie obietnicą i „zapisem księgowym”), policzył nam tzw. kapitał początkowy. Co on ma wspólnego z kapitałem, wiedzą tylko twórcy tego pomysłu (mniej więcej tyle, ile demokracja z demokracją ludową). Kusi w ogóle myśl, by z ZUS-em rozliczać się na zasadzie: jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. Może gdybyśmy zamiast wpłacać doń pieniądze, zaczęli wysyłać zapisy obietnic, że kiedyś wyślemy, nawet z procentami, chyba, że umrzemy, wtedy nie wyślemy i te nasze obietnice ZUS przekazywałby swoim świadczeniobiorcom, to mielibyśmy początek językowej rewolucji, czyli powrót do normalności; do nazywania rzeczy i zjawisk jakimi one są. Chichotem historii jest fakt, że nawet Karol Marks w Kapitale pisał o bardzo wymiernych dobrach, które się na ów kapitał składają (widząc w nim przyczynę wyzysku, ale to już inna bajka). Marks dostrzegał też związek między pracą, a wartością dodaną, o którym to związku wydaje się zapomniała większość uczestników polskiego życia publicznego; wierząc w to, że pieniądze biorą się z drukarni, są dekretowane chęciami polityków, ewentualnie są pomnażane przez „zapisy księgowe” w ZUS-ie i instytucjach mu pokrewnych. Podobnym przykładem językowej manipulacji jest odmieniane przez przypadki, jak Polska długa i szeroka, pojęcie inwestycji. Samorządowcy, tak samo jak rząd centralny, budują dziś ze środków własnych (najczęściej pożyczonych) i unijnych dotacji baseny, boiska, bywa, że i drogi, nazywając to właśnie inwestycjami. Słownikowa definicja jest jednak bezlitosna: inwestycja ma wszak doprowadzić do zwrotu wyłożonych środków i... zysku. Tymczasem wymienione obiekty, najczęściej nie tylko nie przyniosą żadnego zysku, ale będą wymagały ciągłego finansowania bardzo konkretnym pieniądzem, będącym pochodną bardzo konkretnej i wycenionej przez rynek pracy! I tak, za kilka lat znowu będziemy mieli kłopot związany z tym, że dzisiaj „inwestujemy”. Winnych oczywiście nie będzie; a jeżeli koniecznie trzeba będzie ich wskazać, to w pierwszej kolejności będą to źli ekonomiści, liberałowie i rynek w ogóle. A konsekwencje takiej właśnie „polityki inwestycyjnej” poniosą np. banki, na które nałoży się podatek zgodnie z wymogiem sprawiedliwości ludowej. Obok manipulacji językiem, niepokój budzi też cały arsenał „argumentów”, towarzyszących walce z OFE. Rostowski oskarżył OFE o kupowanie obligacji i już wiadomo, że za długi w Polsce nie odpowiada ten, co się zadłuża, ale ten, co mu pożycza! Jeszcze kilka lat wstecz, taki sposób na uprawianie polityki mieli ludzie pokroju Leppera, czy Tymińskiego, skutecznie marginalizowani przez mainstream. Czasy jak widać się zmieniły, ludzie też. Ciekawe tylko, kto skorzysta z myśli Rostowskiego: obrońcy dekady Gierka (nie on winny, tylko Klub Paryski), rząd federalny USA zadłużający dolara jak nigdy w historii (winni oczywiście są Chińczycy kupujący amerykańskie obligacje)... lista może być długa, a „myśl Rostowskiego” bardzo atrakcyjna na globalnym rynku idei w dobie kryzysu. Rostowski postawił też znak równości między długiem publicznym, a systemem emerytalnym; tak jakby za długi państwa nie odpowiadali: górnicy, mundurówka, rolnicy, ponad możliwości państwa zarabiający nauczyciele, lekarze, absorpcja środków unijnych itede. Dekada zaniechań i obietnic polityków realizowanych za pożyczone pieniądze, zostaje dziś zinterpretowana zgodnie z wolą rządzących. Nie pierwszy to już raz w historii rzeczywistość ma się nagiąć do założeń; a jeżeli naginać się nie chce, tym gorzej dla niej i tych, co śmią się o nią upominać. I wprawdzie nie wszystkich zwolenników rządowych rozwiązań da się wrzucić do jednego worka, bo Jan Krzysztof Bielecki, pisze i mówi o niezrealizowaniu postulatów reformatorów, czyli zaniechaniu prywatyzacji, by móc finansować „ubytek w ZUS-ie”; to jednak i głos to odosobniony, a przez to mało słyszalny, i wnioski z takiego opisu rzeczywistości zbieżne z rządowymi (zaniechano prywatyzacji i dziura w ZUS-ie nie została zapełniona, OFE nie są temu winne... ale i tak należy im zabrać). Dominuje jednak ton oskarżycielski, w którym system emerytalny „jest chory”, OFE winne długu publicznego, ich zwolennicy to „lobbyści”, a propozycje Balcerowicza, jak ocalić OFE szukając oszczędności gdzie indziej, nazywane są „barbarzyństwem”, „skrajnym liberalizmem”, „doktrynerstwem profesorów i ekonomistów, którzy utracili kontakt z tu i teraz, na rzecz mglistej przyszłości” na skutek rzecz jasna „ich wybujałych ambicji” i w domyśle: „braku zakorzenienia w masach”. Nieważne, że Balcerowicz nie proponuje przecież likwidacji ZUS-u i wprowadzenia zasady, wedle której każdy sam powinien zadbać o swoją emeryturę. Broni jedynie systemu, który w szczątkowej formie, miał wprowadzić mechanizm rynkowy i indywidualną odpowiedzialność do odziedziczonego po PRL-u zusowskiego łańcuszka świętego Antoniego. Balcerowicz z założenia jest skrajnym liberałem i profesorem do bicia („znajdzie się kij na Balcerowicza ryj”-cytując klasyka). W Polsce obowiązuje bowiem tabu, które nie pozwala powiedzieć rolnikowi, że ten dostaje od innych podatników wielokrotnie więcej, niż rolnik „odprowadził” do KRUS-u. Rolnik żywi i jest solą ziemi; tej ziemi. W Polsce nie wolno powiedzieć górnikowi, że podatnik (prezes banku i sprzątaczka też) dokłada do „ciężkiej jego pracy”. Wartość dodana w większości kopalń to wciąż „liberalny bandytyzm”. W Polsce nie wolno Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Augustyn Re: PO jak PiS Part II IP: *.lodz.mm.pl 07.02.11, 17:34 W Polsce nie wolno powiedzieć górnikowi, że podatnik (prezes banku i sprzątaczka też) dokłada do „ciężkiej jego pracy”. Wartość dodana w większości kopalń to wciąż „liberalny bandytyzm”. W Polsce nie wolno powiedzieć wszystkim pracującym w budżetówce, że ich praca, choć potrzebna, jest opłacana przez tych, którzy pomnażają dobra na wolnym rynku. Polski nauczyciel ma wszak „misję i kaganek” i przypominanie mu o związku między jego pensją, a wysiłkiem „kapitalistów” jest obrazoburcze samo w sobie. W Polsce nie wolno rozmawiać o takim związku również z emerytem; emeryt wszak płacił, naliczono mu „kapitał początkowy”, „zindeksowano” świadczenie o „wskaźnik inflacji” i „wzrost płac” i emerytura jest kwestią niedyskutowalną. Każdy, kto zażądałby zasady, by ZUS nie wypłacał więcej, niż do niego wpływa, by budżet państwa zawsze był zbilansowany i podwyżki dla nauczycieli, policjantów itede. zależne od wpływów z podatków, a nie emisji długu, zostałby zapewne uznany za wroga publicznego numer jeden, ewentualnie szaleńca. W ogóle pieniądze to w Polsce temat wciąż wstydliwy jak się okazuje, a ludzie bogaci, bądź tylko bogacący się są z gruntu podejrzani. Najczęściej bowiem rynek to „obietnice akwizytorów”, pazerność bankierów, funduszy inwestycyjnych (pobierających o zgrozo-prowizję) i „prywaciarzy”. Demontaż OFE zaczął się przecież nie w momencie ogłoszenia planów Tuska i Rostowskiego, ale w chwili wydania orzeczeń Sądu Najwyższego, który środki zgromadzone w OFE uznał za „publiczne” . W 2009 roku stwierdzono m.in.: „Należy zaznaczyć, że przekazaniu bądź dziedziczeniu podlegają środki wyłącznie w okresie gromadzenia ich na rachunku OFE. Po zakończeniu okresu składkowego środki te przekazywane są do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych i w przypadku śmierci danej osoby stanowią własność skarbu państwa, niepodlegającą jakiemukolwiek dziedziczeniu." Orzeczenie to, nie spotkało się z protestem podobnym do dzisiejszego; a było, co oczywiste, wstępem do odebrania pieniędzy OFE. Znając realia polskiej polityki ostatniej dekady, to właśnie Sąd Najwyższy zadecydował o obecnym biegu spraw. Politycy nie mogli przepuścić nadarzającej się okazji, by dobrać się do pieniędzy, które wpłacający do OFE uznawali za własne, choć od samego początku nie mogli z nich korzystać w sposób dowolny. Każdy, kto świadomie podpisywał umowę z funduszem emerytalnym pamięta, że wskazywał potencjalnego uprawnionego do otrzymania zgromadzonych środków, na wypadek swojej śmierci. I aż do wspomnianego orzeczenia, wielu Polaków otrzymało po śmierci bliskich realne pieniądze, a nie obietnicę zwiększenia świadczenia emerytalnego w przyszłości. Fakt, że przeciwko planom rządu protestują nieliczni, jest zresztą znamienny. Polacy nie zdążyli jeszcze poczuć, że pieniądze w OFE są realne; niewielu odziedziczyło zgromadzone tam środki. Jeżeli dodać do tego skłonność rządzących do wypłat „odszkodowań” tym, którzy się na okoliczności szkody nie ubezpieczyli (powódź, huragany, katastrofy lotnicze), nie może dziwić obojętność większości wobec poczynań Tuska i Rostowskiego. Zasada, że „jakoś to będzie” i w razie jakby co, pojawi się „dobry wujek” znajduje przecież bardzo praktyczne zastosowanie. Skoro manipulacja, populizm i demagogia znajdują dziś w Polsce aż takie zrozumienie i poparcie, to najwyższy już czas, by ci, którzy uważają się jeszcze za intelektualne elity (inteligentów po prostu), zaczęli się organizować i znaleźli swoją reprezentację w parlamencie. Tusk nie różni się już, jak jeszcze kilka lat temu, od Kaczyńskiego i zakładanie, że czas reform i powrót do racjonalizmu, będą miały miejsce „po wyborach” jest czystą naiwnością, jeżeli nie głupotą po prostu. PO jest dzisiaj jak PiS i dlatego Balcerowicz musi wrócić. „Nie chcem ale muszem” Panie Profesorze; naród na Pana czeka (nawet jeśli większość jeszcze tego nie wie). Michał Augustyn Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chyba Re: PO jak PiS Part II IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.11, 18:56 tacy jak ty . I nie mieszaj do tego narodu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: PO jak PiS IP: *.ibd.gtsenergis.pl 07.02.11, 21:31 @Augustyn Brawo! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nikt no dobrze a co z resztą emerytów? IP: *.wroclaw.vectranet.pl 07.02.11, 17:28 Wyliczenia są takie jakie są...jedyne co mnie martwi to pytanie o to co z tymi emerytami którzy wcześniej przeszli na emeryturę i na ich wypłaty te pięć osób nie zarobi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Domorosły finansis OFE: Nikomu niepotrzebna beczka prawie bez dna IP: *.alatus.com.pl 07.02.11, 17:31 Z tych wyliczeń wynika, że te 10 osób dostaną emeryturę po 390 PLN (3900 PLN budżetu ZUS / 10 emerytów) przy średnich zarobkach 4000 PLN. To tak, jakby jakiś emeryt dziś dostawał emeryturę około 300 PLN. Jak pierdzielę, ale perspektywa :-D Ale może gdzieś będą domy samotnej starości, gdzie będzie można dostać za to miejsce na pryczy w piętrowym łóżku i chleb oraz miskę kaszy na obiad. Odpowiedz Link Zgłoś
talking_head Nie ma kór***stwa którego by Tusk nie zrobił 07.02.11, 17:37 żeby tylko utrzymać się przy władzy! Co nam chce powiedzieć Jean-Vincent, dla kumpli z boiska "Jacko"? Otóż mówi nam, że wprowadzona przez pieszczocha PO (Platformy Oszustów) reforma emerytalna, jedna z "Czterech Wielkich Reform" to nie tylko śmieć, to "Rak na gospodarce" ! Skoro To "Rak" to dlaczego słynny ekonowista, "Sława światowa" "Jacko" musiał aż blisko 3.5 roku wysilać zwoje mózgowe żeby to dostrzec / I dlaczego, skoro to "rak" nie podejdzie do niego ze skalpelem i nie odetnie raz a dobrze, na zawsze ? Dlaczego każe nam żywić w dalszym ciągu tego "raka" ? Nie ma łajdactwa którego by nie zrobił Tusk gdy mu brakuje pieniędzy w kasie. "Chłopcy z Ferajny" chyba wreszcie dostrzegli to co cały naród widzi od 2-3 lat, pikujemy w dół, zaraz rzeczywiście będziemy tu mieć zapowiadaną przez Tuska "Drugą Irlandię". No chyba że wybierzemy wariant egipski. No to jak, chłopaki, na którym placu się zbieramy ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Q..wa Re: Nie ma kór***stwa którego by Tusk nie zrobił IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.11, 18:59 obudziłeś się po 20 latach. Długo cię mamili dobrobytem za pożyczane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxxx OFE: Nikomu niepotrzebna beczka prawie bez dna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.11, 17:42 smutne, że na stanowisku finansów mamy faceta od lania wody Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mam was w d.upie OFE: Nikomu niepotrzebna beczka prawie bez dna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.11, 17:54 WOW!!!! no to szykuje sie nam w tym roku drugi egipt, albo lepiej: powtorka z rumunii 1989 tusk i kaczynski skoncza jak czauszesku (czy jak tam sie to pisze) i dzieki bogu!!! ŁEWOLUCJA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
wikrz Re: OFE: Nikomu niepotrzebna beczka prawie bez dn 07.02.11, 18:09 Co za h... ten rostowski. Chce wyplacac emerytury po 300 pln wtedy gdy typowe zarobki beda rzedu 4000 pln. Smieje sie w twarz, jest zadowolony, mowi, ze mu sie bilansuje (nawet po indeksacji !) i ze nic wiecej nie potrzeba. Normalny Mubarak do odstrzalu. Odpowiedz Link Zgłoś
s.im.123 OFE: Nikomu niepotrzebna beczka prawie bez dna 07.02.11, 18:16 Rząd p.Buzka wprowadzając OFE podłożył bombę pod finanse publiczne!Gdy przegrał wybory pozostawił ok.90 mld.dziurę budżetową.P.Belka ratując stan finansów,prowadził podatek od oszczędności,dzięki czemu i OFE do dzisiaj go płacimy!A do tego Kasy Chorych,gimnazja no i powiaty.Z dumą obwieszczał 4 reformy.Lepiej,żeby żadnej nie robił.Na pewno byłoby lepiej niż jest.A teraz już nie można udawać,że wszystko jest w porządku.Remont kapitalny konieczny i nie tylko z OFE. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bydło Re: OFE: Nikomu niepotrzebna beczka prawie bez dn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.11, 19:11 styropianowe pod sąd. Odpowiedz Link Zgłoś
baster22 Pan minister rostowski wykazał niezbicie 07.02.11, 18:40 Balcerowicz i próżniacza elita z Warszawki spekuluje na giełdzie nie swoimi pieniędzmi.Przestępni ekonomiści napełniają kasę próżniakom którzy nigdy nie zrobili nic pożytecznego. Należy skończyć z OFE Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: masakra OFE: Nikomu niepotrzebna beczka prawie bez dna IP: *.146.128.8.nat.umts.dynamic.eranet.pl 07.02.11, 18:45 Od kilkunastu lat w tym kraju nie zmieniło się NIC. Zero reform. Po kraju jeżdżę dalej TYMI SAMYMI dziurawymi drogami. Kraj stoi w miejscu. Tusk przypomina mi już Leppera, tylko dużo lepiej się reklamuje. Liberał z niego taki jak koziej d... trąba. Nic nie robi, tylko żeby stołek pod odbytem utrzymac. Politykom nie wierze jak psom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zyzio Ciekawe IP: *.b-ras1.bdt.dublin.eircom.net 07.02.11, 18:46 Przedsstawione wyliczenia sa bardzo ale to bardzo uproszczone ... gdzie chocby koszty funckjonowania palacow zusu, tysiecy pan saczacych kawe i nie majacych czasu dla klienta, ton papieru, tysiecy pismakow (nic w tym do PiSu) przepisujacych z kartki na kartke (w dobie komputerow) jak w sredniowiecznych klasztorach, choc mniej artystycznie itd itp Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: to Re: Ciekawe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.11, 19:21 są mity i głupoty . Nasłuchasz sie plotek pod budką z piwem i pieprzysz jak potłuczony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: enin OFE: Nikomu niepotrzebna beczka prawie bez dna IP: *.234.broadband5.iol.cz 07.02.11, 18:48 Argumenty prof. Rostowskiego są miażdzące. Szkoda że wielu zabierających głos, nie czytała artykułu, lub czytając go , nic nie zrozumiała. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolek Barankom Balcerowicza sens OFE na beczce tłumaczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.11, 18:53 A te tłuki od balcerowicza nadal nic nie kumają. Co za głąby. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr profesor "buch po emeryturach" IP: 89.72.127.* 07.02.11, 19:27 tak się zastanawiam niby wielki profesor znawca ekonomii z Londynu a jednak nie redukował długu nie wdrażał zmian które zmniejszały wydatki stałe czekał tylko na co ? wspierał Premiera w licznych akcjach np. wchodzimy do euro itd wspierał Premiera w gadkach o zielonej wyspie itd wspierał Premiera w licznych wojażach ale nie zdołał przekonać KE co do sposobu liczenia deficytu nie ma kasy więc buch po emeryturach, stary najlepszy sposób i sprawdzony może trzeba nazwać profesora - "profesor buch po emeryturach" ale jeśli rząd myśli że to koniec i sprawa rozejdzie się po kościach nic z tego im więcej rządowej propagandy tym większy opór i niesmak że nic nie zrobiliście wcześniej nie będę głosowal na PO właśnie za to, właśnie za brak realnych reform i za to czekaliście za głupią propagandę i tłumaczenia - mleko się wylało mieliście pełne 4 lata lepiej weźcie się do roboty a nie do propagandy w jaki sposób wyliczenia rządowe mają mnie przekonać ?? to jak przekonywanie za pomocą art. sponsorowanego będę głosował na ruch społeczny wokół FO lub inną rozsądną partię Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: belzebub aktywista partyjny i demagog rządzi IP: *.amplus.net.pl 07.02.11, 19:44 to straszne, przecyztałem co napisał nasz minister i gdyby miał toby mi sie włos na głowie zjeżył. typowe myslenie bankowca, ukraść jak najwięcej i schować w skarbcu. a przynajmniej tak nazywac wszelkie rezerwy i inwestycje. ciekawe dlaczego Pan minister nie zastanawia się po co Niemcy i cała reszta chca reformowac emerytury swoje. skoro tak dobrze jest w ichnich zusach to po co im reformy. żaden z ekonomistów których Pan minister raczył wymienić nie jest za tym, żeby nie było II filaru. to jest jakies chore co uprawia pan minister. błedy logiczne w tekscie są porażające. ciekaw jestem ile Pan minister , ten światły bankowiec z dostępem do informacji jest w stanie wygrac na foreksie w miesiąc. tego sie nie dowiemy bo minister znalazł raka i od razu lekarstwo na niego. to sie w pale nie mieści poprostu. Odpowiedz Link Zgłoś
tomekjot Re: aktywista partyjny i demagog rządzi 07.02.11, 20:15 Jestes w błędzie. Może ktoś kto chce od pracujących zbierać trochę kapuchy co miesiąc, niech włoży w to troche wysiłku. inwestycjenaemeryture.blogspot.com/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: belzebub nie obrażaj idiotów IP: *.amplus.net.pl 07.02.11, 19:51 małe, to małe ale swoje IQ mają, w odróżnieniu od wszelkiej maści partyjnych małolatów z iście rewolucyjną czujnością czekistów. Odpowiedz Link Zgłoś
tomekjot w 1999 r. trzeba było 07.02.11, 20:12 umozliwić ludziom odpisanie od podatku 1/12 rocznego wynagrodzenia, które mogło iść na prywatna emeryturę, przy jednoczesnym wprowadzeniu ryczałtowej emerytury w wysokości minimalnego wynagrodzenia Nic więcej nie trzeba było robić. inwestycjenaemeryture.blogspot.com/ Odpowiedz Link Zgłoś
wj_2000 Re: w 1999 r. trzeba było 07.02.11, 21:46 tomekjot napisał: > umozliwić ludziom odpisanie od podatku 1/12 rocznego wynagrodzenia, które mogło > iść na prywatna emeryturę, przy jednoczesnym wprowadzeniu ryczałtowej emerytur > y w wysokości minimalnego wynagrodzenia Nic więcej nie trzeba było robić. I uważasz, że byłoby uczciwe osobie, która miała w roku 1999 przepracowane, powiedzmy 48 lat i osiągała wiek emerytalny, a płaciła całe życie składki 20% od 2 średnich krajowych dać tyle emerytury co komuś innemu co przepracował 20 lat i płacił od 1/2 średniej krajowej? Za 9,6 razy większą składkę - taką samą emeryturę. Iście po Leninowsku! Tak trzymać Towarzyszu. Odpowiedz Link Zgłoś
janu5 OFE obligacyjne -bez sensu OFE akcyjne tylko dobro 07.02.11, 20:58 Minister słusznie udawadnia ,że tzw OFE obligacyjne ( ta częśc za któa OFE kupuja obligacje skarbu państwa) jest bez sensu , a wręcz to rak na finansach państwa. Natomiast dopuszcza OFE akcyjne. Tyle ,że niewolno nikomu zabieras pieniedzy po to ,żeby banki grały nimi na giełdzie. Zwykła ludzka przyzwoitośc nie pozwala na coś takiego. Granie na giełdzie moją emeryturą bez mojej zgody???? Wniosek jest jeden OFE tylko akcyjne i tylko dobrowolnie. Jak będę chciał to sam se zagram. Odpowiedz Link Zgłoś