Gość: gość IP: *.adsl.inetia.pl 14.01.12, 03:51 Tutaj niezły tekścik o bankrutującej Grecji. Tylko sprawdźcie jaka data! kompromitacje.blogspot.com/2012/01/grecja-zbankrutowaa-albo-koo-historii.html Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Piotr Re: Ateny bliżej bankructwa IP: *.183.144.103.dsl.dynamic.t-mobile.pl 14.01.12, 08:16 Świat jest zabawny. Nie dlalej jak kilkanaście dni wstecz czytałem o tym że ten potencjalny bankrut kupuje głównie od Francji i Niemiec uzbrojenie za grube miliardy euro. Wprawdzie to realizacja umów sięgających nawet 1999 r ale w takiej katastrofalnej sytuacji umowę można wypowiedzieć ponosząc karę. To jednak mniejszy wydatek niż sam zakup tym bardziej jeśli nie ma się kasy na opłacenie rachunku. Nie dlalej jak kilkanaście dni wstecz czytałem o tym że ten potencjalny bankrut dopłaca do zakupu nowego auta przy złomowaniu starego samochodu. Akcja trwała do końca 2011 r i to zapewne świetna inwestycja jeśli weźmiemy pod uwagę to, że Grecja samochodów nie produkuje Grecki kierowca, który odda na złom sprawne auto mające ponad 12 lat, w zamian dostaje ulgę podatkową na zakup nowego auta z silnikiem do 2 litrów. Ulga jest odliczana od podatku za rejestrację samochodu i wynosi od 300 do 2800 euro, zależnie od pojemności silnika. "zależnie od pojemności silnika" Należy się domyślać iż 2800 eur dostali ci który zakupili np Audi Q7 z silnikiem 4.2 TDI lub inne podobne. Potencjalny bankrut dopłacał zatem do samochodu najwięcej takim własnie "biedakom". Świetna inwestycja w rozwój niemieckiego przemysłu. To co nieuchronne nastąpi zatem wcześniej czy później Odpowiedz Link Zgłoś
baalsaack Re: Ateny bliżej bankructwa 14.01.12, 11:17 Chyba dla nikogo nie jest tajemnicą, że Grecja dostaje pomoc finansową w dużej mierze po to, żeby mogła spłacać długi niemieckim i francuskim bankom (plus inwestować w takie ciekawe rzeczy, o jakich piszesz), a nie żeby wyciągnąć ją z zapaści. Do tego potrzeba by znacznie bardziej zdecydowanych działań, a nie duszenia jej gospodarki przez drakońskie cięcia, które nie pozwolą na wzrost jeszcze przez wiele, wiele lat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Re: Ateny bliżej bankructwa IP: *.183.144.103.dsl.dynamic.t-mobile.pl 14.01.12, 12:14 Jeszcze jeden grecki 'kwiatek' www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/583594,jestes_pedofilem_ekshibicjonista_albo_hazardzista_to_dostaniesz_rente_w_grecji.html Czas zmienić narodowość!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tytan38 Ateny bliżej bankructwa IP: *.kwidzyn.mm.pl 14.01.12, 11:14 Nie można bez końca pomagać,dawać bo to studnia bez dna albo się ratują albo idą na dno dostali kolo ratunkowe więc wybór należy do nich i koniec... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hugo Re: Ateny bliżej bankructwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.12, 11:35 Wczoraj latałem po kanałach TV i na którymś z nich był stary amerykanski western. Był napad na bank, przyjechał jakiś szeryf i zdziwił się dlaczego nie skradziono umów kupna sprzedaży tym bardziej że bank kupował farmy po 1 cencie za całą farmę. W tym momencie uświadomiłem sobie że bank jest po to by dawać kredyty potem kredyty na spłatę kredytu itd. na końcu bank przejmuje majątek wart np. 10 milionów dolców za 1 centa od gościa, który wziął kredytu 10 tysięcy dolców. To się nazywa wolny rynek. Tak działają banki i dzisiaj. Ich rolą jest przejęcie majątku całych państw. Jeśli ktoś tego nie kuma to głąb. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dkw Re: Ateny bliżej bankructwa IP: *.dynamic.chello.pl 14.01.12, 11:27 Przeczytałem wskazany prze Ciebie tekst i nie mam najmniejszej wątpliwości, że pochodzi on z 2011 roku bez większego wysiłku i tylko w kilku nieistotnych miejscach "stylizowany" na koniec 19 wieku. Ale jest w nim wiele prawdy. Grecja, podobnie jak i Polska, jest biednym krajem o bogatym społeczeństwie. Wyczytałem niedawno, iż w Grecji jest najwięcej - oczywiście z zachowaniem odpowiednich proporcji - samochodów "Porsche Cayenne" z silnkami powyżej 3.6 litra. U nas, cena tego wózka zaczyna się od 650.000 PLN. A co do zasadniczego tematu; Unia powinna natychmiast zaprzestać pompowania miliardów w dziurawy worek zwany Grecją , niech dalej udaią greków, stanowiących, podobno, tylko 2,5% Unii. Byłem w tym kraju kilka razy i zaręczam, że w żadnym innym nie ma tylu młodych i starych mieszkańców udających wiecznych urlopowiczów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ata Re: Ateny bliżej bankructwa IP: *.adsl.inetia.pl 14.01.12, 11:41 no i dobrze ============= https://www.youtube.com/watch?v=zxlm_oPhV7o Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ata Re: Ateny bliżej bankructwa IP: *.adsl.inetia.pl 14.01.12, 11:42 no i dobrze ============ https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=zxlm_oPhV7o Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wojtek Re: Ateny bliżej bankructwa IP: *.dynamic.chello.pl 14.01.12, 12:21 Grecja zbankrutowała dobre kilka lat temu,niemiecki i francuskie banki o tym wiedziały ale pompowały pieniądze bo miały gwarancje od polityków.Sami grecy nie są bez winy,żaden tam uciśniony lud tylko cwaniacy jakich mało.Na spółkę z banksterami obrobili uczciwych ludzi którzy nie brali udziału w tej grze i nie mieli świadomości że jest prowadzona Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość I tu się mylisz! IP: *.adsl.inetia.pl 14.01.12, 14:24 Jest to autentyczny tekst z roku 1894, co można sprawdzić, bo roczniki Ateneum są dostępne na przykład w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego. Nabrałeś się więc podwójnie! Odpowiedz Link Zgłoś
tuskopalikot Ateny bliżej bankructwa 14.01.12, 16:32 Co będzie dalej z Grecją i Unią Europejską? Co będzie oznaczać bankructwo Grecji dla zwykłych ludzi? Odpowiedz Link Zgłoś
kzb37 Konieczna euro-drachma 14.01.12, 17:45 W Grecji w obiegu jest euro. Oznacza to, że oszczędzanie oznacza obcinanie pensji, emerytur, anulowanie zobowiązań, itd. Gdyby Grecja miała swoją walutę (drachma) jej kurs względem euro odzwierciedlił by istotną jej wartość i nie trzeba by dokonywać np. trudnych politycznie cięć w wynagrodzeniach. Dlatego należy wydrukować np. eurodrachmę, wymienić posiadane aktywa 1:1 za euro i uwolnić kurs tego papieru. Szybko jego wartość odzwierciedliła by rzeczywisty stan rzeczy. Ale wszyscy dostaliby swoje wynagrodzenia, renty i emerytury w wysokości jak dotychczas - np. 1000euro to byłoby na wejściu w e-drachmie =1000edr'ów - ale wkrótce wartość tego tysiąca , gdyby ktoś chciał kupić euro wyniosłaby np. 100euro. Oczywiście wymianę wstecz trzeba by zawiesić do czasu stabilizacji kursu. Zewnętrzne zobowiązania Grecja powinna spłacać oczywiście w euro. A poziom życia wewnątrz byłby zgodny z cenami wewnętrznymi - pomidory, wino, oliwa itp byłyby dostępne wszystkim bo produkowane w kraju, zaś importowane dobra - no cóż - jak się żyło na kredyt, to teraz trzeba zacisnąć pasa. Z głodu by nie zginęli, a bez whisky musieliby się obejść.... Oczywiście zobowiązania wobec zewnętrznych Banków musieli by spłacać w euro ale tu musiała by pomóc unia i tak zresztą musi, więc to na jedno wyjdzie. A jak e-drachma zrówna się z euro, wówczas Grecja wróci do strefy euro. Trzeba skończyć z doktryną obrony strefy euro za wszelką cenę, to zbyt kosztowne i durne. Zresztą eurodrachma oparta na euro nie oznaczała by wyjścia ze strefy euro a tylko wprowadzenie mechanizmu wyznaczającego rzeczywistą wartość greckich aktywów i pasywów oraz poziom zarobków greków. Inaczej oni zarabiają w euro więcej niż im się należy a koszta tego ponosi Europa. Zdaje się, że trzeba przygotować eurolir włoski i europesetę hiszpańską. Niektórzy przebąkują o eurofranku francuskim..... kzb/1014/11 Odpowiedz Link Zgłoś
kzb37 nihil novi 14.01.12, 18:00 Podział Eurolandu na "północ" i "południe" Mówi się, że Euroland dzieli się na dwa umowne obszary – „północny”, gdzie bezrobocie jest stosunkowo nieduże i ma tendencje malejące a państwa radzą sobie z kryzysem stosunkowo nieźle, oraz „południowy”, gdzie bezrobocie jest duże, rosnące a sytuacja gospodarcza zła i pogarszająca się. Podział na północną i południową Europę jest tu umowny, do południowej należą Hiszpania, Włochy, Portugalia i oczywiście Grecja oraz ze względu na bezrobocie i problemy ekonomiczne także Irlandia Do „północnej” należą Niemcy, Holandia, Wielka Brytania, kraje Skandynawskie kraje Bałtyckie, tzn Estonia, Łotwa i Litwa oraz chyba Francja, choć wydaje się, że ta ma dość spore kłopoty. Jest ciekawe, że podział ten jest zbieżny z innym podziałem. Zwrócono już na to uwagę dawno, bodajże na przełomie wieku XIXi XX, badając rozwój państw europejskich i z nią powiązanych lub z niej wywodzących się. Pomijając Grecję, te "południowe" kraje są w zasadzie katolickie a „północne” protestanckie. Do tych „katolickich” można też zaliczyć Grecję, której prawosławna mentalność jest bliska katolickiej. Ten podział obowiązuje już od czasów Reformacji, kiedy protestancki kult pracy spowodował, że ta część Europy zrywając z feudalną zależnością ograniczającą inicjatywę ludzi, wprowadzała gospodarkę opartą na pracy najemnej, tworzyła dobra, rozwijała rzemiosło i przemysł, dokonywała innowacji, rozwijała żeglugę i budowała bardziej trwałe, bo gospodarcze imperia Zamiast imperiów ideologicznych, w których nawracano i łupiono a nie budowano i handlowano. Idee ekonomiczne, odkrycia naukowe a przede wszystkim techniczne - wynalazki i ich wykorzystanie w praktyce powstawały raczej w krajach protestanckich Europy Północnej a nie w krajach katolickich To w północnej, protestanckiej Europie powstały w XVIw związki miast z których najsłynniejsza była Hanza Niemiecka obejmująca większość miast tej części Europy, od Hamburga po Tallinn (Rewal). To wszak w północnej Europie powstały potężne Holenderski Kampanie Wschodnio i Zachodnio-indyjskie do handlu z dalekim wschodem oraz środkową i północną Ameryką oraz w Wielkiej Brytanii - Angielska (Brytyjska) Kompania Wschodnioindyjska, których udziałowcami była korona Brytyjska. To były pierwsze globalne przedsiębiorstwa. To w tych krajach powstały giełdy towarowe i pieniężne, „porządkujące” obrót gospodarczy. Angielska (a więc kraju, który zerwał z katolicyzmem) rewolucja przemysłowa XVIII i XIXw pchnęła cywilizację techniczną na nowe tory i spowodowała rozwój krajów północnej Europy. Pod koniec XIXw i w XX dołączyła do nich Ameryka Północna (raczej nie katolicka)przejmując po II Wojnie Światowej prymat. A dawne potęgi katolickie stały się marginalnymi państewkami, tracąc ostatecznie w XVIII i XIX w swoje znaczenie. Oczywiście jest to bardzo uproszczony obraz Europy. Ale jest faktem, że ugruntowana świadomość, że praca, zapobiegliwość, zmyślność jest, lub przynajmniej może być, źródłem bogactwa, pozostała w świadomości ludzi. Choćby nasze poznańskie, które żyjąc ponad wiek pod pruskim władztwem, uchodzi za znacznie bardziej rzetelne, przestrzegające prawa i liczące na swoją pracowitość. W przeciwieństwie do byłej „kongresówki” czy Galicji! Wygląda więc na to, że nie jest to przypadek, że ten podział obserwujemy w dzisiejszej Europie. Tam gdzie ludzie nawykli do aktywności, do zasady, że powodzenie powinni zawdzięczać swojej pracy i zapobiegliwości a nie marzyć by być rentierem obcinającym kupony albo żyć na garnuszku opiekuńczego Państwa licząc na opatrzność boską (tu w postaci euro z Unii), która ich nakarmi i zbawi, tam i dzisiaj łatwiej o działania pokonujące kryzys. Inna mentalność, inne podejście do rzeczywistości i całkiem inne rezultaty. kzb /104/12 Odpowiedz Link Zgłoś