Dodaj do ulubionych

Potrzebny przekład

IP: *.lodz.mm.pl 28.07.04, 16:11
Akurat słownik techniczny podaje, że "przewiert" to po angielsku "rebore".
Słowo "moling" dziewczynki sobie utworzyły same ze słowa "mole" - "kret".
Sprytnie, ale w żadnym słowniku, ani Webstera ani Oxfordzkim, ani też w
żadnym innym takie słowo nie figuruje, więc Anglik, który to przeczyta będzie
miał duży zgryz. Takich tłumaczeń bijących w oczy naiwnością i nieznajomością
rzeczy jest zatrzęsienie. Nie wystarczy być filologiem, żeby być tłumaczem.
Do tego, oprócz rozległej wiedzy ogólnej i szczegółowej, trzeba jeszcze mieć
talent. W ogóle, filolodzy są najgorszymi tłumaczami, a poza tym kiepsko
znają język polski.
Obserwuj wątek
    • Gość: Gosc Re: Potrzebny przekład IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.07.04, 22:19
      Gość portalu: Jacek napisał(a):

      Żeby krytykować, to jeszcze trzeba wiedzieć, co się krytkuje ;]

      > Akurat słownik techniczny podaje, że "przewiert" to po angielsku "rebore".

      Tylko, że trzeba jeszcze wiedzieć, co to znaczy przewiert. W kontekscie prac ziemnych jest to przepchnięcie rurociągu (kanału) pod
      ziemią bez jej rozkopywania. Czyli własnie "moling' lub "pipe ramming". A w ogółe "moling' to poprawnie "impact moling". A reboring
      dotyczy obróbki mechanicznej metali i tworzyw.

      Jeżeli Kolega zamierza zrobić karierę tłumacza używając słownika bez zrozumienia terminu oryginalnego, blado widzę. Za dużo takiego
      bełkotu spotykam. Trzeba wiedzieć, że nie wszystko jest w słownikach. Google jest lepszy -
      www.google.pl/search?hl=pl&ie=UTF-8&q=moling+pipe&btnG=Szukaj&lr=
      > Słowo "moling" dziewczynki sobie utworzyły same ze słowa "mole" - "kret"

      Patrz wyżej. W sumie dziewczynki tym razem były lepsze od Ciebie.

      > Sprytnie, ale w żadnym słowniku, ani Webstera ani Oxfordzkim, ani też w
      > żadnym innym takie słowo nie figuruje, więc Anglik, który to przeczyta będzie
      > miał duży zgryz.

      Raczej nie mniejszy, niż Polak szukający w słowniku poprawnej polszczyzny słowa "kret" w kontekscie maszyny do robienia przewiertów.
      PS, tak patrzę po półkach i nie widzę słownika "żaden inny". W Google też ;]

      > Takich tłumaczeń bijšcych w oczy naiwnościš i nieznajomościš
      > rzeczy jest zatrzęsienie. Nie wystarczy być filologiem, żeby być tłumaczem.

      Zgadza się, przede wszystkim jest potrzebna inteligencja i znajomosć tematu ;]

      > Do tego, oprócz rozległej wiedzy ogólnej i szczegółowej, trzeba jeszcze mieć
      > talent.

      No, tak się samemu krytykować?

      > W ogóle, filolodzy sš najgorszymi tłumaczami, a poza tym kiepsko
      > znajš język polski.

      Hmmm, na pewno tylko studia filologiczne nie wystarczą. Trzeba tego wszystkiego o czym Kolega pisze, a także trochę pokory wobec
      życia. Bo tutaj Kolega akurat trafił kulą w płot.
      • Gość: gość_meehow Re: Potrzebny przekład IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.04, 10:08
        No właśnie, święte słowa Drogi Gościu. Kolega Jacek doskonale złożył
        samokrytykę:)
        Tak się składa, że to właśnie ze mną rozmawiała miła pani z Gazety. Trochę
        wprawdzie skróciła wypowiedź, ale faktycznie "moling" pojawił się w rozmowie.
        A jak szanowny Jacek chce, to możemy sobie zrobić zawody tłumaczeniowe. Niech
        na ten przykład powie, co to jest BTJN. Dla ułatwienia podam, że kontekst to
        żywienie zwierząt. Ciekawe, czy słownik Okswordzki znowu będzie pomocny :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka