Dodaj do ulubionych

Ekspresowe samobójstwo rządu !

02.04.02, 20:58
Wszystkie sondaże mówią o gwałtownym spadku popularności . Nawet dawni
zwolennicy SLD mają dość coraz mniej "konwencjonalnych" pomysłów ( leki, akcyza
na auta itd..). Ostatnie propozycje praktycznego zakazu pracy dla emerytów
stworzą tylko szarą strefę złożoną ze staruszków, przeklinających władze i
przysporzą zwolenników opozycji. Te rzekome 100 tys. nowych miejsc pracy
kosztować będzie kilka milionów głosów w wyborach. Powtarzanie wszystkich
błędów AWS w wielokrotnie większej skali dostrzegł naczelny propagandzista
z "Nie", a braku inteligencji temu cynikowi nie można mu odmówić.
Obserwuj wątek
    • Gość: Zbigniew Ani ekspresowe, ani samobójstwo. IP: *.magic-net.pl 02.04.02, 22:10
      Jeżeli czytałeś dyskusję o Argentynie w Polsce , to wiesz , że jeszcze kilka
      tygodni temu myslałem , że czeka nas tylko najgorsze.Ostatnio muszę przyznać
      ten rząd zaskakuje mnie in plus.Spokojnie i planowo przeprowadza po cichu
      najważniejsze reformy państwa i finansów kamuflując to rzekomymi podwyżkami
      podatków których de facto nie widać.Do najważniejszych osiągnięć rządu
      Millera&Belki mógłbym zaliczyć :
      -perspektywiczne uzdrowienie sytuacji w emeryturach i rentach tj. znaczne
      obniżenie wydatków na ten cel ( tak ! chodzi o orzeczenie TK w tej sprawie
      -cicho , sza i bez protestów - na skutki przyjdzie odczekać ale grunt
      przygotowany)- i perspektywa obniżenia składek ZUS
      - perspektywiczne uzdrowienie finansów publicznych ( szerg działań-kto nie
      widzi ten jest kiep np. ograniczenie budżetu w następnych latach )
      - obniżenie podatków ( bez zbytniego gadania ale degresywna amortyzacja toż to
      przecież podstawa "cudu gospodarczego Niemiec lat 50.)
      - uzdrowienie stosunków pracy poprzez zmianę kodeksu pracy
      - złamanie i to bez krzyku siły związków zawodowych.
      Jeżeli mogę być prorokiem to przewiduję w następnym okresie :
      - obniżkę akcyzy na alkohol ( pod pretekstem walki z przemytem )
      - ograniczenie biurokracji ( pod pretekstem "taniego państwa")
      - usprawnienie sądownictwa ( dopływ młodej kadry )
      - prawdziwą walkę z korupcją ( oczywiście solidarnościowego rodowodu , ale
      przykład zostanie).
      Szczerze mówiąc rzadko zdarzają się tak daleko posunięte reformy wprowadzane po
      cichu bez zbytniego rozgłosu.
      • Gość: Zbigniew Re: Ani ekspresowe, ani samobójstwo. IP: *.magic-net.pl 02.04.02, 22:13
        Dodałbym sprawę która przeszła bez echa a mianowicie , obniżenie kosztów
        obsługi długu ( chodzi mi o wykup obligacji ) poprzez zamianę 2-4 letnich
        obligacji na obligacje 20 letnie , co da luz finansom publicznym.
      • Gość: Michał Zgłoś się po podwyżkę do SLD ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 02.04.02, 22:48
        Bardzo ładny jest ten panegiryk na cześć rządu. Proponowałbym zgłosić się po
        podwyżkę - za takie zaangażowanie premia powinna być.
        Trudno polemizować rzeczowo z kimś, kto opowiada oderwane od rzeczywistości
        bzdury ! Wcześniej pisałeś coś ZUPEŁNIE INNEGO ! Sam przyznałeś mi np. rację z
        akcyzą na samochody, a teraz sam sobie zaprzeczasz. No, ale jeśli chce dostać
        się premię ...
        • Gość: Zbigniew Re: Zgłoś się po podwyżkę do SLD ! IP: *.magic-net.pl 03.04.02, 18:13
          Obojętnie co piszesz , rząd SLD jest lepszy niż oczekiwałem.
          Podnoszenie podatków w warunkach recesji jest bez sensu i prowadzi do kryzysu ,
          ale podwyżki podatków są raczej niewielkie w porównaniu z tym co mogło by
          nastąpić.Efektem podwyżek podatków jest pogłębienie recesji co obecnie ma
          miejsce.Jednakże widać pewne posunięcia mające na celu realną obniżkę obciążeń
          zwłaszcza dla firm , w najbliższej przyszłości.
          Także osoby fizyczne być może będą miały zmniejszone obciążenia np. poprzez
          ulgi podatkowe na ubezpieczenia na życie etc.
          Wiadomo , że SLD nie może pozwolić sobie na oficjalne obniżanie stawek
          podatkowych gdyż po prostu ludzie są przeciwni obniżaniu podatków dla najlepiej
          zarabiających.Kuchennymi schodami zaczyna rząd wprowadzać obniżkę podatków ,
          chce nakręcać inwestycje np. drogowe i jak widzę uelastycznić kodeks pracy.
          Należy to docenić tym bardziej że po solidarnościowcach otrzymali kompletnie
          zdewastowane finanse publiczne i zabagnioną sytuację w prawie każdej dziedzinie.
          • Gość: Michał Zbigniewie ! Nie daj się nabierać ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 03.04.02, 20:07
            Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

            > Obojętnie co piszesz , rząd SLD jest lepszy niż oczekiwałem.
            Napisałem złośliwie, ale niestety nie masz racji.

            > Podnoszenie podatków w warunkach recesji jest bez sensu i prowadzi do kryzysu ,
            > ale podwyżki podatków są raczej niewielkie w porównaniu z tym co mogło by
            > nastąpić.Efektem podwyżek podatków jest pogłębienie recesji co obecnie ma
            > miejsce.
            A co mogłoby nastąpić ? Skoro podwyższanie podatków jest złe, to dlaczego jest
            dobre ? Kolejny raz sam sobie zaprzeczasz .

            Jednakże widać pewne posunięcia mające na celu realną obniżkę obciążeń
            > zwłaszcza dla firm , w najbliższej przyszłości.
            Ja nie widzę żadnych, chyba, że 22% vat w budownictwie ma pomóc firmom .
            Uproszczenie pewnych formalności jest korzystne, ale to są tylko propozycje
            Belki, a nie całego rządu. Belka coś tam mądrego czasem kombinuje, ale jego
            koledzy w rządzie swoimi idiotycznymi pomysłami i tak wszystko psują .

            > Także osoby fizyczne być może będą miały zmniejszone obciążenia np. poprzez
            > ulgi podatkowe na ubezpieczenia na życie etc.
            To tylko propozycje i nie przejdą, bo urzędnik nie da ludziom oszczędzać. W
            Niemczech są kasy oszczędnościowo-budowlane, a w Polsce nie, bo za dużo zdaniem
            fiskusa kosztują !

            > Wiadomo , że SLD nie może pozwolić sobie na oficjalne obniżanie stawek
            > podatkowych gdyż po prostu ludzie są przeciwni obniżaniu podatków dla najlepiej
            > zarabiających.
            SLD zablokowało z wielkim wrzaskiem REFORMĘ PODATKOWĄ Balcerowicza, a teraz
            miałoby obniżać podatki dla najbogatszych ? Jakby na to poszli, zbłaźniliby się
            do reszty !

            Kuchennymi schodami zaczyna rząd wprowadzać obniżkę podatków ,
            Jeżeli to dowcip, to mało śmieszny !

            > chce nakręcać inwestycje np. drogowe i jak widzę uelastycznić kodeks pracy.
            Nakręcanie inwestycji drogowych to wirtualna rzeczywistość ! Rząd chce nakręcać
            inwestycje podnosząc drastycznie OC, sprzedając winietki za niekorzystanie z
            autostrad i żebrząc o pieniądze od Unii.
            Uelastycznienie kodeksu pracy wymaga ZGODY związków zawodowych, a swoją arogancją
            rząd zraził sobie nawet czerwony OPZZ. Nie chcę mieć w Polsce fali strajków, bo
            jakiś dupek nie chciał dogadać się ze swoimi związkowcami. Nie lubię związków,
            ale realnie one istnieją, a w kraju o tak wspaniałych tradycjach strajkowych
            mogą jeszcze nieźle namieszać .

            > Należy to docenić tym bardziej że po solidarnościowcach otrzymali kompletnie
            > zdewastowane finanse publiczne i zabagnioną sytuację w prawie każdej dziedzinie
            Polska tylko zwolniła tempo rozwoju gospdarczego. Katastrofę wirtualną wywołało
            LSD swoją czarną propagandą. Dziura budżetowa okazała się jakoś dziwnie łatwa do
            zatkania. Najlepiej zwalić wszystko na AWS i Balcerowicza
            • Gość: Zbigniew Michale ! Przejrzyj na oczy ! IP: *.magic-net.pl 03.04.02, 21:09
              Szkoda , że niechęć do LSD nie dopuszcza cię do szerszego spojrzenia.
              To SLD nie jest tym samym LSD co kiedyś.Kryzys gospodarczy z jakim obecnie mamy
              do czynienia ( bo przecież nie ze spowolnieniem wzrostu - każda branza ma
              kłopoty - rolnictwo , budownictwo , przemysł , transport , eksport spada itd. )
              wymusza pewne zmiany liberalizujące gospodarkę.Biorąc rzecz historycznie to
              PZPR w koncowym okresie swego istnienia stworzyła najbardziej liberalne
              prawodawstwo gospodarcze w Europie ( tzw. ustawa Rakowskiego ) choć jeszcze
              kilka lat wcześniej zapamiętale sekowała "prywaciarzy" w imię sprawiedliwości
              społecznej.
              Oni po prostu nie mają wyjścia.Co jest szansą dla Polski.
              • Gość: Michał Zbigniewie ! Przejrzyj na oczy ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 03.04.02, 21:47
                Sytuacja gospodarcza jest nienajlepsza i liberalne zmiany są konieczne. Ale to,
                co proponuje rząd jest tylko pozorowaniem zmian.
                LSD robi sobie tylko następnych wrogów i UTRUDNIA WSZELKIE SENSOWNE ZMIANY W
                PRZYSZŁOŚCI !
                Np. emeryci i renciści :
                Za buzkowców zabrano się za likwidację fikcyjnych rent dla zdrowych ludzi.
                Zamiast dalej po cichu weryfikować renty, rząd zgłasza kretyńskie pomysły
                dotyczące pracy emerytów. Po protestach mięknie i okazuje sie, że zmiany mogą
                dotknąć niewielką grupę osób i w najlepszym przypadku będzie 80 tys. miejsc
                pracy. Te 80 tys. jest wirtualne, bo pracę emerytów zastąpią nadgodziny innych
                pracownikó albo wszyscy emeryci będą zarabiać minimalne stawki.
                Ale rząd ma teraz przeciwko sobie miliony emerytów, a nic nie zyskał !
                Minister od zdrowia najpierw wrzeszczy, że nie zrefunduje pasków dla cukrzyków,
                a potem to robi. Minister wycofuje się z większości swoich pomysłów.
                I co ? rząd ma teraz przeciwko sobie chorych !
      • halu Re: Ani ekspresowe, ani samobójstwo. 02.04.02, 23:50
        Prima aprilis był 1 kwietnia i wtedy powinieneś napisać swoją opinię o rządzie !
      • komentator Re: Ani ekspresowe, ani samobójstwo. 03.04.02, 06:58
        Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

        > Jeżeli czytałeś dyskusję o Argentynie w Polsce , to wiesz , że jeszcze kilka
        > tygodni temu myslałem , że czeka nas tylko najgorsze.Ostatnio muszę przyznać
        > ten rząd zaskakuje mnie in plus.Spokojnie i planowo przeprowadza po cichu

        Oczywiscie masz racje, tak jak pisalismy od poczatku Argentyny w Polsce nie
        bedzie i sa bardzo duze szanse na przywrocenie rownowagi makroekonomicznej.
        Polityka dobrego pieniadza zaczyna przynosic efekty gdyz spodziewane jest
        ozywienie ekonomii przy niskiej inflacji. Przy czym umacniania sie zlotowki
        w zaden sposob nie mozna juz zwalac na RPP a na skarb panstwa ktory musi
        sprzedawac potezne ilosci obligacji.

        Najwiekszym problemem pozostaj bezrobocie ale przy ogromnym wyzu
        demograficznym przez co najmniej kilka lat nie bedzie poprawy.


        > najważniejsze reformy państwa i finansów kamuflując to rzekomymi podwyżkami
        > podatków których de facto nie widać.Do najważniejszych osiągnięć rządu
        > Millera&Belki mógłbym zaliczyć :
        > -perspektywiczne uzdrowienie sytuacji w emeryturach i rentach tj. znaczne
        > obniżenie wydatków na ten cel ( tak ! chodzi o orzeczenie TK w tej sprawie
        > -cicho , sza i bez protestów - na skutki przyjdzie odczekać ale grunt
        > przygotowany)- i perspektywa obniżenia składek ZUS
        > - perspektywiczne uzdrowienie finansów publicznych ( szerg działań-kto nie
        > widzi ten jest kiep np. ograniczenie budżetu w następnych latach )
        > - obniżenie podatków ( bez zbytniego gadania ale degresywna amortyzacja toż to
        > przecież podstawa "cudu gospodarczego Niemiec lat 50.)
        > - uzdrowienie stosunków pracy poprzez zmianę kodeksu pracy
        > - złamanie i to bez krzyku siły związków zawodowych.

        Kierunek na pewno jest sluszny ale trzeba poczekac jakie beda realne efekty.

        > Jeżeli mogę być prorokiem to przewiduję w następnym okresie :
        > - obniżkę akcyzy na alkohol ( pod pretekstem walki z przemytem )

        Chyba nie, to raczej mrowkarstwo i duzy przemyt zostana ograniczone.

        > - ograniczenie biurokracji ( pod pretekstem "taniego państwa")
        > - usprawnienie sądownictwa ( dopływ młodej kadry )
        > - prawdziwą walkę z korupcją ( oczywiście solidarnościowego rodowodu , ale
        > przykład zostanie).

        Tutaj sa duze znaki zapytania czy cos realnie sie zmieni. Za duzo w tym wzgledzie
        nie nalezy oczekiwac bo biurokracja i korupcja sa bardzo zakorzenione. Wymiana
        kadr bedzie na pewno miala duzy aspekt personalno-partyjny.

        Ogolnie wszystko to ilustruje jednak zalety demokracji. Wymiana rzadow co kilka
        lat zapobiega doszczetnej degeneracji wladzy.
        • Gość: Michał komentator jest cool IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 03.04.02, 22:10
          Z większością twoich uwag muszę się zgodzić komentatorze.
          Okazuje się, że miedzy nami nie ma takich wielkich różnic.
          Natomiast radzę poczytać sobie wesołe myśli pana Zbigniewa ( ten post do halu ).
      • Gość: Kwasek Re: Ani ekspresowe, ani samobójstwo. IP: *.se.com.pl / 10.0.100.* 03.04.02, 09:07
        .Spokojnie i planowo przeprowadza po cichu
        > najważniejsze reformy państwa i finansów kamuflując to rzekomymi podwyżkami
        > podatków których de facto nie widać.
        Nie rozumiem co znaczy nie widać, podwyzki podatków są i ja to widzęchoćby na
        swoim rachunku bankowym.

        > -perspektywiczne uzdrowienie sytuacji w emeryturach i rentach tj. znaczne
        > obniżenie wydatków na ten cel ( tak ! chodzi o orzeczenie TK w tej sprawie
        > -cicho , sza i bez protestów - na skutki przyjdzie odczekać ale grunt
        > przygotowany)- i perspektywa obniżenia składek ZUS
        Too good to be true, obniżenie składek ZUS, ograniczenie rent. Nie socjały, a z
        czego będzie żyła machina biurokratyczna.

        > - perspektywiczne uzdrowienie finansów publicznych ( szerg działań-kto nie
        > widzi ten jest kiep np. ograniczenie budżetu w następnych latach )
        > - obniżenie podatków ( bez zbytniego gadania ale degresywna amortyzacja toż to
        > przecież podstawa "cudu gospodarczego Niemiec lat 50.)
        > - uzdrowienie stosunków pracy poprzez zmianę kodeksu pracy
        > - złamanie i to bez krzyku siły związków zawodowych.
        > Jeżeli mogę być prorokiem to przewiduję w następnym okresie :
        > - obniżkę akcyzy na alkohol ( pod pretekstem walki z przemytem )
        > - ograniczenie biurokracji ( pod pretekstem "taniego państwa")
        > - usprawnienie sądownictwa ( dopływ młodej kadry )
        > - prawdziwą walkę z korupcją ( oczywiście solidarnościowego rodowodu , ale
        > przykład zostanie).
        > Szczerze mówiąc rzadko zdarzają się tak daleko posunięte reformy wprowadzane po
        >
        > cichu bez zbytniego rozgłosu.

        Pobożna życzenia, żeby tak od słów przejść do konkretów.
        • Gość: Michał Re: Ani ekspresowe, ani samobójstwo. IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 03.04.02, 15:58
          Kwasek ma 100% racji !
          Obiecać każdy może, a branie obietnic LSD na poważnie jest straszną naiwnością !
          Oni, co innego mówią, co innego robią, a co innego myślą !
    • Gość: TexasBoy Polowanie na czarownice ..... IP: *.mpls.uswest.net 03.04.02, 07:15
      Nie mieszkam w kraju, wiec nie znam szczegolow, ale z informacji medialnych
      obraz obecnego rzadu nie jest taki zly. Wrecz przeciwnie. Duzo malych
      skutecznych posuniec bez fanfarow, dyskusji i debat.
      Miller wraz z SLD mistrzowsko klinczuje Balcerowicza i RPP. Powstrzymujac
      chwilowo radykalow z koalicji zyskuje opinie pragmatyka. Jednoczesnie
      trzyma wszystkie opcje otwarte, wlacznie z NBP i RPP jako chlopcow do
      bicia za niepowodzenia. Jest bardziej pro-europejski niz poprzednicy
      bo rozumie ze SLD ma tylko przyszlosc z sojuszu z Unia a nie z USA.

      Od pierwszego dnia swego istnienia rzad Millera byl tylko krytykowany
      na tym forum. Niezaleznie co zrobil. I wiecej mu sie oberwalo za
      te niecale 6 miesiecy niz ekipie loBuzka za cale cztery lata.
      Daleki jestem od prawienia komplementow temu rzadowi ale w demokratycznym
      swiecie przyjeta jest zasada, ze nowemu rzadowi daje sie zwykle pewien
      okres czasu na spokojna prace zanim sie zaczyna oceniac jego efektywnosc.
      W wiekszosc krajow, wlaczajac USA jest to pierwszy rok rzadzenia.

      W Polsce natomiast od pierwszego dnia zaczela sie histeria.
      Widac teraz najlepiej jak marionetkowa jest jeszcze ta polska demokracja.
      Pragne tylko przypomniec, ze ci ktorzy dzis w Polsce rzadza maja mandat
      wiekszosci wyborcow i nie musza sie codziennie tlumaczyc ze swych
      posuniec jakby stali przed sadem.
      W takiej atmosferze braku szacunku dla woli i wyboru wyborcow nie dziwi
      fakt, ze kazdy nowy rzad wymienia natychmiast wiekszosc stanowisk
      w administracji panstwowej i gospodarczej.



      • halu Re: Polowanie na czarownice ..... 03.04.02, 08:51
        Co ty robisz w Teksasie ? Marsz do Polski ! Z takim zaangażowaniem bronisz
        rządu, że zastapisz Tobera !
        • Gość: MACIEJ Re: Polowanie na czarownice ..... IP: *.ny5030.east.verizon.net 03.04.02, 10:16
          Nie,Tex sie juz do Polski nie nadaje.
          Nie zauwazyles,ze on juz sie modemu pozbyl i przez kabelek nadaje.
          Ale tak to wyglada ze Stanow,jest to pierwszy rzad od b. dawna ,ktory dziala z
          jakas wizja przyszlosci.
          Nie bede ukrywal juz juz jesienia zeszlego roku w czasie wyborow
          twierdzilem ,ze jedynie rzad wiekszosciowy,ktory nie musi sie wladza dzielic
          moze przeprowadzic jakies reformy,bo inaczej opozycja rzad wykonczy roznymi
          dobrze brzmiacymi obiecankami.
          I stad moje zamilowanie do madrych dyktatur,bo rzad wiekszosciowy,to nic innego
          jak dyktatura w bialych rekawiczkach.
          Dlaczego Chiny tak ostro ciagna do przodu-bo nie pozwalaja opozycji dzioba
          otworzyc.
          Jedyne nieszczescie w tym szczesciu,to fakt ze probujemy sie wcisnac do
          EU,ktora drepcze w miejscu i nie zna drogi do lepszej pszyszlosci.
          Niemcy,podpora EU,nie dosc ze sa w kryzysie,to juz placa 10 mld euro skladki
          czlonkowskiej i nie chca placic wiecej.
          Innym zagadnieniem-o ktorym czesto pisal Jasio-to starzenie sie EUropy i coraz
          wieksze obciazenie budzetow emeryturami.
          EU bez Polski ma b.dozo klopotow-tak ze ja bym nie liczyl na zadna pomoc z
          EU,bo sie mozna bedzie bardzo przeliczyc.
          Pozdr.
          • halu Re: Polowanie na czarownice ..... 03.04.02, 10:35
            Drogi Macieju !
            Ten rząd nie ma ŻADNEJ REALNEJ koncepcji gospodarczej !
            Te wszystkie gadki-szmatki o pomocy przedsiębiorstwom są TYLKO propagandą
            obliczona na naiwnych, a komuniści na tym forum robią z nas idiotów, wmawiając,
            że jest inaczej !
            Cała polityka rządu realnie polega tylko na PODNOSZENIU PODATKÓW i napuszczaniu
            jednych grup na drugie ( lekarze kontra pacjenci, robotnicy kontra związkowcy,
            emeryci kontra młodzież ) oraz na ręcznym sterowaniu gospodarką. Do tego walczy
            się z kapitałem zagranicznym i za wszelką cenę chce sie wejść do
            biurokratycznego molocha - Unii europejskiej
            • Gość: Zbigniew Re: Polowanie na czarownice ..... IP: *.magic-net.pl 03.04.02, 18:56
              Ponieważ mnie poprzednio skrytykowałeś odniosę sie do Twoich argumentów.

              halu napisał(a):

              > Ten rząd nie ma ŻADNEJ REALNEJ koncepcji gospodarczej !
              > Te wszystkie gadki-szmatki o pomocy przedsiębiorstwom są TYLKO propagandą
              > obliczona na naiwnych, a komuniści na tym forum robią z nas idiotów, wmawiając,
              > że jest inaczej !

              To właśnie Balcerowicz robił z nas idiotów powołując jakieś urzędy do
              odbiurokratyzowania gospodarki , gmatwając przepisy podatkowe i pozwalając na
              praktyczną bezkarność gnębiących przedsiębiorców urzędników skarbowych.
              Będąc ministrem finansów nic nie zrobił by pomóc przedsiębiorcom chociażby
              poprzez wprowadzenie jednorodnej interpretacji przepisów , wprowadzenie
              uproszczonego trybu rozliczania podatków lub chociażby zwiększenie limitu obrotów
              gdzie wymagane byłoby zainstalowanie kasy fiskalnej , co było całkowicie w jego
              gestii.
              Będąc prezesem NBP nie zrobił nic aby zapobiec umacnianiu się złotówki choć
              wystarczyła by tylko zapowiedź interwencji na rynku walutowym , podobnie jak w
              Czechach.
              O koncepcji gospodarczej nie sposób mówić w przypadku rządów AWS , gdzie naczelną
              dewizą było TKM.


              > Cała polityka rządu realnie polega tylko na PODNOSZENIU PODATKÓW i napuszczaniu
              > jednych grup na drugie ( lekarze kontra pacjenci, robotnicy kontra związkowcy,
              > emeryci kontra młodzież ) oraz na ręcznym sterowaniu gospodarką. Do tego walczy
              > się z kapitałem zagranicznym i za wszelką cenę chce sie wejść do
              > biurokratycznego molocha - Unii europejskiej

              Szkoda , że nie widzisz głębszego sensu w tym "napuszczaniu jednych na drugich".
              Być może w ten sposób podnoszone są pewne problemy takie jak chory system służby
              zdrowia , szarogęszenie się pseudozwiązkowców ( poczytaj we WPROST o 200 000
              działaczy związkowych ) - gdzie kupa darmozjadów dobrze sobie żyje na koszt
              przedsiębiorcy lub podatnika wrzeszcząc przy tym o "prawach pracowniczych" itd.
              W sprawie emerytów też widać drugie dno.9-milionowa armia emerytów i rencistów
              pochłania więcej niż budżet całego państwa korzystając z wielu innych przywilejów
              na koszt podatnika.Istnieje cała masa nonsensów takich jak ZPCHR-y zatrudniające
              ludzi uznanych za niezdolnych do pracy , gdzie utrzymanie jednego miejsca dla
              niezdolnego do pracy rencisty ( otrzymującego dodatkowo rentę ) kosztuje rocznie
              więcej niż utworzenie jednego miejsca pracy w gospodarce prywatnej co jest
              zbrodnią w warunkach ogromnego bezrobocia wśród młodych ludzi.
              Bez rozwiązania problemu emerytów i rencistów nie ma mowy o rozwoju Polski , a
              obecna "nagonka" to tylko balon próbny jak daleko można się posunąć bez
              wzbudzania niepokojów społecznych.Pożyjemy , zobaczymy.
              A co kapitału zachodniego to zobacz gdzie on inwestuje i czy płaci podatki czy
              nie.Dla wielu firm zagranicznych Polska jest po prostu żerowiskiem gdzie
              korzystają z ulg podatkowych i innych udogodnień w łatwy sposób wypierając polsie
              firmy z rynku.Eureko miało chrapkę na 2 mld złotych nadwyżki finansowej rocznie (
              nadpłynności ) PZU inwestującej przecież nasze składki , tak więc kwota 2,77 mld
              złotych jaką mieli zapłacić skarbowi państwa pochodziłaby z naszych kieszeni.
              France Telecom jako właściciel TP SA zaprzestaje zaopatrywania się u polskich
              dostawców.
              O hipermarketach nie warto wspominać.W takim OBI nie kupisz polskiej śrubki i
              zawiasa nie mówiąc o innych produktach bardziej zaawansowanych technologicznie.
              W zasadzie żywność w marketach jest jeszcze polska , ale to też tylko do czasu
              zniesienia ceł i zakazów importu po wejściu do UE.
              Taki zagraniczny kapitał to dobrze wiesz gdzie sobie można wsadzić.
              • nonkonformista Parę uwag personalnych... 04.04.02, 00:07
                Generalnie Twoje spostrzeżenia Zbigniew są trafne - ale, żeby nie było tak
                optymistycznie to mam kilka uwag;

                1. Czekam na obniżenie kosztów funkcjonowania państwa. Redukowanie urzędów i
                redukowanie etatów, oraz zmiana jakościowa. Ustawicznie od 1989 przyrasta
                liczba urzędników. Wg. wyliczeń Rzeczpospolitej sama tzw. "reforma
                administracyjna" dała przyrost netto o 28 tys etatów !!! (sic!). Same koszty
                osobowe wzrosły horendalnie. A gdzie wszystkie pozostałe im towarzyszące.
                Oczywiście nikt z nas nie odczuł jakiejkolwiek zmiany na lepsze - a wzrost
                kosztów jest ewidentny. Oczekuję ustawicznej redukcji w tym zakresie.Warto się
                zastanowić czy potrzebne nam powiaty. Praktyka dnia codziennego kwestionuje ich
                zasadność.

                Zmiana jakościowa to kadry. Trzeba wreszcie przewietrzyć administrację
                państwową i rządową (przede wszystkim MSZ). Znaleźć miejsca dla ludzi młodych i
                wykształconych w najlepszych polskich uczelniach, stypendystów, KSAP-owców,
                etc.... Znaleźć ujście dla ich wiedzy, zapału i energii. Cimoszewicz jest już
                kolejnym ministrem, który nie moze sobie dać rady z kliką MSZ. Tam tak naprawdę
                rządzą te same szare eminencje od 12 lat. Środowisko jest ultra-
                hermetyczne.

                2. Szeroko pojęta polityka informacyjna rządu jest nędzna. Powierzenie tak
                kluczowej funkcji jak Rzecznik Rządu osobie tak niedoświadczonej jak Tober
                zakrawa na kpinę.Inna sprawa, że ludzie i tak wolą słuchać Millera niż
                kogokolwiek innego. Zwracam uwagę, że jego popularność jest znacznie większa
                niż popularnosć rządu.

                3. Jest kilka osób które nie radzą sobie w roli ministra. Należy do nich
                niewątpliwie Łybacka, Celiński i Siemiątkowski. Cechuje ich brak wizji albo
                ustawiczne kompromitowanie się swoimi zachowaniami (albo jedno i drugie). Za to
                chyba najlepiej obsadzone zostało Ministerstwo Zdrowia z Łapińskim na czele.
                Facet ma konkretne osiągnięcia (udana reforma kliniki AM w W-wie), jest
                zdecydowany i kompetentny jak mało kto. Nie daje się nikomu.

                Resumując - to,że rząd Millera wypada korzystnie na tle trupy kabotynów
                Krzaklewskiego i nieusuwalnego Balcerowicza (takie zestawienie doprowadziłoby
                do kryzysu nawet Luksemburg) to jeszcze żaden komplement. Jest mnóstwo
                elementów, które należy poprawić i to jak najszybciej.

                N.
              • halu Re: Polowanie na czarownice ..... 04.04.02, 10:33
                Wszystkiemu winni Balcerowicz, obcy kapitał i cykliści !
                Mądre SLD prowadzi naród do dobrobytu, a towarzysz Zbigniew będzie zajmował się
                propagandą !
              • Gość: Kwasek Zbychu bronisz miernoty IP: *.se.com.pl / 10.0.100.* 04.04.02, 11:00
                .
                > O hipermarketach nie warto wspominać.W takim OBI nie kupisz polskiej śrubki i
                > zawiasa nie mówiąc o innych produktach bardziej zaawansowanych technologicznie.
                > W zasadzie żywność w marketach jest jeszcze polska , ale to też tylko do czasu
                > zniesienia ceł i zakazów importu po wejściu do UE.
                > Taki zagraniczny kapitał to dobrze wiesz gdzie sobie można wsadzić.

                Zgadzam się, tylko dlaczego te tępe Polaczki nie kupują polskich produktów, ktoś
                ich zmusza do kupowania w Obi?, dlaczego nie zwracają uwagi na to co kupują, tak
                trudno przeczytać Made in Poland, początek kodu kreskowego 59.....
                • Gość: Zbigniew Re: Zbychu bronisz miernoty IP: *.magic-net.pl 04.04.02, 12:53
                  > Zgadzam się, tylko dlaczego te tępe Polaczki nie kupują polskich produktów, kto
                  > ś ich zmusza do kupowania w Obi?

                  Jak zapewne wiesz ludzie kupują to co jest na półkach.Koncerny międzynarodowe
                  mają podpisane umowy z dostawcami z krajów z których pochodzą i dlatego cała masa
                  rzeczy produkowanych w Polsce , często tańszych i lepszych nie znajduje się na
                  półkach w hipermarketach.
      • gruppe_n Re: Polowanie na czarownice ..... 03.04.02, 10:02
        Miller jest w sumie dobrym strategiem i potrafi sie poruszac po meandrach
        polityki. Docelowo jego (i SLD) strategia zaklada wygranie dwoch (a nawet
        i trzech) kolejnych kadencji. Ot takie powielenie modelu hiszpanskiego.
        Dlatego on nie popelni bledow sprzed 1997-go. Mozna na tym forum - jak tez i na
        wielu innych - wypisywac przerozne glupoty i dywagacje na temat Millera. Ale -
        jak widac - dla niego liczy sie tylko skutecznosc jego posuniec. Jak sie
        wydaje, gleboko przemyslanych i zapewne po przeprowadzonych roznego rodzaju
        konsultacjach jak rowniez i (zapewne) zalozeniach symultacyjnych / modelowych.
        Wniosek jest taki, ze Miller musi miec bardzo dobrych doradcow i dalekosieznych
        strategow w swoim cieniu. I na pewno nie jest obojetny - przeciwnie do
        Krzaklewskiego i Buzka - na wskazania i odczucia spoleczne na skali barometru
        nastrojow.
        • Gość: MACIEJ Re: Polowanie na czarownice ..... IP: *.ny5030.east.verizon.net 03.04.02, 10:48
          halu-masz troche racji w tym co piszesz,ale ja sie sklaniam do tego co napisal
          gruppe n .
          Nie ma lepszych strategow do utrzymania sie przy wladzy niz lewica.
          Dobrze to bylo widac w Stanach na przykladzie Clintona i z niego tez Kwas i
          inni z lewa brali przyklad.
          Zdecydowanie wole Busha niz Clintona,ale obecnym rzadom w Polsce musisz dac rok
          zeby ich ocenic.
          SLD wprowadzi Polske do EU ,bo ludzie tego chca ,a ze skutkow pozytywnych tego
          wejscia bedzie niewiele ,to inna sprawa.
          • halu Samobójstwo c.d. 03.04.02, 13:47
            Miller nie jest żadnym strategiem, tylko małym graczem.
            Zdobył władzę dzięki głupocie AWS, a nie dzięki własnej mądrości.
            Ten rząd ma przeciwko sobie większość ludzi, bo po pół roku wyszła na jaw cała
            jego miernota.
            Zwalanie wszystkiego na AWS jest już przedmiotem kpin. Wszystkie te plany
            gospodarcze są nierealne i na razie NIC nie zrobiono. Na papierze można
            napisać, że każdy bedzie miał się dobrze i nic z tego nie wynika.
            Talleyrand napisał kiedyś : "to gorzej niż zbrodnia, to błąd".
            Rząd zraził do siebie 90% posiadaczy aut ( akcyza + OC ), emerytów
            ( ograniczanie ich zarobków ), lewicowy beton ( całowanie sie z biskupami ),
            kobiety ( olewanie ich postulatów ), zagraniczny kapitał ( eureko ), chorych
            ( psychoza z lekami ), związki zawodowe ( kodeks pracy ), pracodawców ( brak
            obniżania REALNYCH kosztów pracy i podwyższanie istniejących ), rolników (
            praktyczna zgoda na niższe dopłaty do produkcji rolnej ), cały sektor budowlany
            ( vat 22% ) itd...
            Jak na pół roku jest tego całkiem sporo !
            Pozostaje napuszczanie jednych grup na drugie ! Ale zwolennicy rządu topnieją,
            a opozycja z przegrywającymi w układy nie będzie wchodzić.
            Gadanie o braku alternatywy jest śmiechu warte. Tak samo ci sami ludzie z
            Millerem na czele mówili o braku alternatywy dla PRL !
        • Gość: Lechu Re: Polowanie na czarownice ..... IP: 192.168.111.* 03.04.02, 11:24
          Może potraktujesz to jako czepianie się, ale dobrze by było, żebyśmy najpierw
          ustalili terminologię:

          Miller nigdy nie był strategiem, więc trudno powiedzieć, czy byłby dobrym. O
          ile się nie mylę, wszyscy uznani komentatorzy polityczni są co do tego
          całkowicie zgodni. Jest natomiast bezspornie bardzo dobrym taktykiem. Pochodzi
          ze pezetpeerowskiej szkoły, a ta rodziła wielu dobrych taktyków, czyli graczy
          politycznych. Do tego nie trzeba wielkich wizji, tylko zdolności szybkiego
          uczenia się na błędach i zdolności adaptacji, nazywanej czasami oportunizmem.
          Tej umiejętności nikt mu nie odmawia. Właśnie w sprawie RPP widać najlepiej,
          jak bezszelestnie potrafi zmieniać front kiedy widzi, że popełnił błąd i nie
          przeskoczy (tym razem prezydenta).

          Oczywiście, w porównaniu z Buzkiem, którego całkowicie ta funkcja przerosła,
          wypada Miller znakomicie. Na bezrybiu i rak ryba. Może uda mu się osiągnąć
          pewną "klasę" działania i to radosne "learning by doing" zamieni się w bardziej
          profesjonalną pracę gabinetu. Pewne szanse na to ma, bo przynajmniej potrafi
          kolesiów mocno trzymać za ryj. Tego AWS nigdy nie potrafił, więc i przechlapał
          wszystko.

          Ale właściwie nie tego potrzeba teraz Polsce. Tu trzeba by wizjonerów.
          • Gość: Kwasek Re: Polowanie na czarownice ..... IP: *.se.com.pl / 10.0.100.* 03.04.02, 16:22
            >
            > Oczywiście, w porównaniu z Buzkiem, którego całkowicie ta funkcja przerosła,
            > wypada Miller znakomicie. Na bezrybiu i rak ryba. Może uda mu się osiągnąć
            > pewną "klasę" działania i to radosne "learning by doing" zamieni się w bardziej
            >
            > profesjonalną pracę gabinetu. Pewne szanse na to ma, bo przynajmniej potrafi
            > kolesiów mocno trzymać za ryj. Tego AWS nigdy nie potrafił, więc i przechlapał
            > wszystko.
            Rzeczywiście jest kilka pozytywów natury ogólnej, wreszcie lider partii jest
            premierem a nie tak jak Piękny Marian wysyła Marionetke na premiera, chce zjeść
            ciastko i mieć ciastko. Chce rządzić a równocześnie nie ponosić odpowiedzialności
            za rządzenie. Nie będą mogły komuchy powiedzieć, że im prezydent przeszkadza, itp.
            Ale merytorycznie to są to piachu, jedyny argument, to wszystko przez BUzka.
            Można jedynie przypomnieć że powielają jedynie działania "znienawidzonych
            solidaruchów" gdy Ci zwalali wszystko na komune. Żadnej koncepcji co dalej, wejdą
            do Unii to wszystko się rozwiąże.
          • Gość: Mysteric Re: Polowanie na czarownice ..... IP: *.112.popsite.net 04.04.02, 05:51
            Zakonczyles dobrze z tymi wizjonerami, ale socjalizm w wydaniu SLD tepi
            wizionerow poniewaz taka jest natura socjalizmu i tutaj jest problem.

            Socjalizm to wielkie nieszczescie ludzkosci.
            • komentator Bzdurzenie o socjalizmie 04.04.02, 07:45
              Gość portalu: Mysteric napisał(a):

              > Zakonczyles dobrze z tymi wizjonerami, ale socjalizm w wydaniu SLD tepi
              > wizionerow poniewaz taka jest natura socjalizmu i tutaj jest problem.
              > Socjalizm to wielkie nieszczescie ludzkosci.

              W calej tej dyskusji widac jak trudno oddzielic uprzedzenia od konkretow.

              Wizja jest taka ze SLD to paskudne czarne komuchy a ich oponenci z AWS i
              pochodnych to biale czyste aniolki. Praktyka wykazala ze tak nie jest, obie
              strony sa po prostu szaro-brudnawe.

              Gadanie o 'socjalizmie' w wydaniu SLD jest tak samo nonsensowne jak bzdurzenie
              o 'kapitalizmie' w wydaniu AWS i pochodnych. Obie strony maja i mialy spora doze
              populizmu po to by zjednac sobie wyborcow. Obie strony lawiruja w obliczu
              powaznych problemow ekonomicznych. Tych problemow nie da sie rozwiazac zadnymi
              magicznymi zakleciami, wiadomo z gory ze zadnych rewelacji nie moze byc. Czyli
              jest raczej srednio. A wizjonerzy ktorzy twierdza inaczej to jeszcze wieksi
              demagodzy.
              • Gość: Lechu Re: Bzdurzenie o socjalizmie IP: 192.168.111.* 04.04.02, 12:37
                Jestem daleki od przyklejania komukolwiek prostych etykietek.
                Tylko, jeżeli oficjalną polityką rządu jest praktyczna reetatyzacja gospodarki
                (no bo jak kwalifikować i praktykę, i retorykę Kaczmarka), to rząd taki musi
                być przygotowany na nieprzyjemne pytania:

                - czy nie jest aby obciążony etatystycznym doktrynerstwem
                - czy doraźne cele (więcej władzy przez ręczne sterowanie gospodarki i
                rozdawnictwo lenn w zależnych przedsiębiorstwach) nie dominują nad jakąkolwiek
                wizją przyszłości. Bo nawet dla lewicowego rządu byłoby dobrym interesem
                sprzedać choćby za grosze i tym samym z czasem ograniczyć siłę związków
                zawodowych. Te jak wiadomo plenią się głównie w domenie państwowych
                przedsiębiorstw.
                • komentator Re: Bzdurzenie o socjalizmie 04.04.02, 16:20
                  Gość portalu: Lechu napisał(a):

                  > Jestem daleki od przyklejania komukolwiek prostych etykietek.
                  > Tylko, jeżeli oficjalną polityką rządu jest praktyczna reetatyzacja gospodarki
                  > (no bo jak kwalifikować i praktykę, i retorykę Kaczmarka), to rząd taki musi
                  > być przygotowany na nieprzyjemne pytania:
                  > - czy nie jest aby obciążony etatystycznym doktrynerstwem
                  > - czy doraźne cele (więcej władzy przez ręczne sterowanie gospodarki i
                  > rozdawnictwo lenn w zależnych przedsiębiorstwach) nie dominują nad jakąkolwiek

                  To obsadzanie swoimi ludzmi jest cecha polityki w Polsce, nie widac wiekszej
                  roznicy miedzy SLD i AWS.

                  > wizją przyszłości. Bo nawet dla lewicowego rządu byłoby dobrym interesem
                  > sprzedać choćby za grosze i tym samym z czasem ograniczyć siłę związków
                  > zawodowych. Te jak wiadomo plenią się głównie w domenie państwowych
                  > przedsiębiorstw.

                  Nawet za grosze nikt nie kupi, wiec zasadniczo te firmy nadaja sie do likwidacji.
                  Problemem jest dalsze zwiekszanie bezrobocia. Chcac wszystko kompletnie
                  zrestukturyzowac nalezy wyrzucic kilkaset tysiecy ludzi a to jest politycznie
                  zbyt wybuchowe.
                  • Gość: Michał Afrykańskie plemiona AWS i LSD IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.02, 19:35
                    komentator napisał(a):


                    > To obsadzanie swoimi ludzmi jest cecha polityki w Polsce, nie widac wiekszej
                    > roznicy miedzy SLD i AWS.
                    Nie widać i tu jest cała tragedia ! Obie partie działają w stylu afrykańskich
                    plemion. Po zwycięstwie obsadzają stanowiska i wywalają poprzedników.
                    JEST TO PRACA NA 4 LATA, po czym następuja wymiana i tak w koło macieju.
                    Jeżeli firma nie ma PRAWDZIWEGO GOSPODARZA, to prędzej czy później potworki w
                    stylu Miedź, PZU, Orlen padną albo zejdą na psy. Realnie więc jedynym ROZSĄDNYM
                    EKONOMICZNIE wyjściem jest prywatyzacja. Mówi o tym Balcerowicz. Obawa, że obcy
                    wszystko wykupi jest idiotyczna w czasach globalizacji. Chodzi tylko o to, aby
                    obcy przestrzegał prawa i płacił podatki.

                    > Nawet za grosze nikt nie kupi, wiec zasadniczo te firmy nadaja sie do likwidacj
                    > i.
                    Kupi, tylko inwestor ( krajowy czy obcy ) musi wiedzieć, że za kilka lat nie
                    będzie musiał uciekać przed Lepperem.

                    > Problemem jest dalsze zwiekszanie bezrobocia. Chcac wszystko kompletnie
                    > zrestukturyzowac nalezy wyrzucic kilkaset tysiecy ludzi a to jest politycznie
                    > zbyt wybuchowe.
                    Co znaczy wszystko ? Sporo już udało sie zrestrukturyzować, a wzrost bezrobocia o
                    milion ludzi, a nie kilkaset tysięcy nastąpi, gdy te państwowe koszmarki
                    zbankrutują do reszty.

                    Przykłąd z życia : W Goleszowie ( koło Cieszyna ) za Gierka powstała nowoczesna
                    fabryka maszyn elektrycznych . Na licencji Boscha produkowano m.in. wiertarki.
                    Za komuny załoga miał sie wyśmienicie, bo ludziska stali w kolejkach, żeby je
                    kupić. Po 1989 roku Bosch chciał kupić fabrykę, ale żądał 51% udziałów i nie
                    chciał w ciemno dać podwyżek robotnikom . Zwiazki zawodowe nie zgodziły się na
                    prywatyzację.
                    Dziasiaj zakład jest bankrutem i zwolnił większość załogi. Ma koszmarny dług, z
                    tego powodu nikt nie chce go kupić. Wiertarki są przestarzałe w porównaniu z
                    obecnymi wiertarkami Boscha, a za drogie dla biednych klientów. Biedni kupują
                    szajs z Chin.
                    I tak na własne życzenie ludzie stracili robotę, działacze zwiazkowi ŻADAJĄ, aby
                    rząd ratował fabrykę .



                    • komentator Re: Afrykańskie plemiona AWS i LSD 05.04.02, 07:44
                      Gość portalu: Michał napisał(a):

                      > komentator napisał(a):
                      > > To obsadzanie swoimi ludzmi jest cecha polityki w Polsce, nie widac wieksz
                      > ej roznicy miedzy SLD i AWS.
                      > Nie widać i tu jest cała tragedia ! Obie partie działają w stylu afrykańskich
                      > plemion. Po zwycięstwie obsadzają stanowiska i wywalają poprzedników.
                      > JEST TO PRACA NA 4 LATA, po czym następuja wymiana i tak w koło macieju.

                      Zgadza sie. Na tym Forum sa tacy ktorzy dzialaja na zasadzie etykiet: teraz
                      rzadza komunisci to jest zle i bedzie zle, a jak rzadza antykomunisci to jest
                      super. Tymczasem praktyka pokazala ze obie strony maja podobny charakter. Obie
                      tez robia rozne reformy zamieniajac sie rolami: jak AWS chcial zmieniac kodeks
                      pracy to SLD byl przeciw a teraz jest odwrotnie.


                      > Jeżeli firma nie ma PRAWDZIWEGO GOSPODARZA, to prędzej czy później potworki w
                      > stylu Miedź, PZU, Orlen padną albo zejdą na psy. Realnie więc jedynym ROZSĄDNYM
                      > EKONOMICZNIE wyjściem jest prywatyzacja. Mówi o tym Balcerowicz. Obawa, że obcy
                      > wszystko wykupi jest idiotyczna w czasach globalizacji. Chodzi tylko o to, aby
                      > obcy przestrzegał prawa i płacił podatki.

                      Pewnie ze tak jest. Ale prywatyzacja w duzej mierze rowna sie bezrobociu i
                      likwidacji.

                      > > Nawet za grosze nikt nie kupi, wiec zasadniczo te firmy nadaja sie do likw
                      > idacj
                      > > i.
                      > Kupi, tylko inwestor ( krajowy czy obcy ) musi wiedzieć, że za kilka lat nie
                      > będzie musiał uciekać przed Lepperem.


                      > > Problemem jest dalsze zwiekszanie bezrobocia. Chcac wszystko kompletnie
                      > > zrestukturyzowac nalezy wyrzucic kilkaset tysiecy ludzi a to jest polityc
                      > znie
                      > > zbyt wybuchowe.
                      > Co znaczy wszystko ? Sporo już udało sie zrestrukturyzować, a wzrost bezrobocia
                      > o milion ludzi, a nie kilkaset tysięcy nastąpi, gdy te państwowe koszmarki
                      > zbankrutują do reszty.

                      To tez prawda. Inercja systemu powowduje ze w koncu bankructwo wyglada na
                      latwiejsze niz decyzje o prywatyzacji.


                      > Przykłąd z życia : W Goleszowie ( koło Cieszyna ) za Gierka powstała nowoczesna
                      > fabryka maszyn elektrycznych . Na licencji Boscha produkowano m.in. wiertarki.
                      > Za komuny załoga miał sie wyśmienicie, bo ludziska stali w kolejkach, żeby je
                      > kupić. Po 1989 roku Bosch chciał kupić fabrykę, ale żądał 51% udziałów i nie
                      > chciał w ciemno dać podwyżek robotnikom . Zwiazki zawodowe nie zgodziły się na
                      > prywatyzację.
                      > Dziasiaj zakład jest bankrutem i zwolnił większość załogi. Ma koszmarny dług, z
                      > tego powodu nikt nie chce go kupić. Wiertarki są przestarzałe w porównaniu z
                      > obecnymi wiertarkami Boscha, a za drogie dla biednych klientów. Biedni kupują
                      > szajs z Chin.
                      > I tak na własne życzenie ludzie stracili robotę, działacze zwiazkowi ŻADAJĄ, ab
                      > y rząd ratował fabrykę.

                      Zgadza sie. Wszystko sprowadza sie do ukladow politycznych. Prywatyzacja byla
                      niemozliwa ze wzgledu na to ze rzadzily uklady zwiazkowe. Teraz nastapi samoistne
                      bankructwo za ktore nikt nie bedzie odpowiadal.

                      Ale - w tym wszystkim jest i taki aspekt ze prywatyzacja w odpowiednim czasie
                      nie oznaczalaby ze fabryka dzialalaby do dzisiaj. Firmy i tak przenosza produkcje
                      do tanszych miejsc.
                      • Gość: Michał Re: Afrykańskie plemiona AWS i LSD IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.02, 08:17
                        Bosch tawia na jakość i przy dość wysokich cenach swoich wyrobów nie musi
                        zamykać zakladow w Europie. Fabryka na 99% działałaby do dzisiaj jako filia
                        Boscha, skoczyłyby się układy związkowo-polityczne !
                      • Gość: Lechu Re: Afrykańskie plemiona AWS i LSD IP: 192.168.111.* 05.04.02, 09:23
                        Nie zauważyłem, żeby ktokolwiek przedstawiał tu układ SLD-AWS jako
                        alternatywny. Jeżeli ktoś oceniał oba obozy po czynach, a nie frazeologii, to
                        nie widział większej różnicy.
    • Gość: JOrl Re: Ekspresowe samobójstwo rządu ! IP: *.dip.t-dialin.net 04.04.02, 17:08
      Bylem niedawno w Polsce, dyskutowalem, slyszalem narzekania. Ze jest gorzej.
      Dla jakies grupy to i prawda. Ale ja, tez na tym forum, twierdzilem, ze
      niepotrzebnie jest taka silna zlotowka. Bo czyni imort tani a export drogi. I
      ludzie kupuja naprawde importowane towary, bo sa niedrogie. Ale co zauwazam,
      ze, bo ekonomii sie nie da oszukac, koszty wlasnej produkcji SPADAJA. Dlatego,
      ze ludzie sa gotowi pracowac za mniej pieniedzy. I pracowac ciezej. A dla
      gospodarki jest to napewno sluszne. Tylko tak moze sie narod bogacic. Mniej
      konsumowac, a wiecej inwestowac. I, jak to gdzies pisalem, bac sie w pracy
      oddetchnac. I taki styl, wglada mi, ze sie rozszerza. Wtedy mimo mocnej
      zlotowki, polskie towary beda tansze, ludzie beda je wiecej kupowac, bo ich nie
      bedzie stac na te lepsze ale i jednak drozsze importowane towary. Po prostu ta
      szara rzeczywistosc, ze tylko solidna praca powinno sie do czegos dochodzic
      jest prawidlowa. Czytalem w prasie polskiej, jak to polacy pracujacy w wielu
      przedstawicielstwach firm zachodnich na Polske, i zarabiajacy poprzednio
      naprawde duze pieniadze, sa na bruku i w nastepstwie tego sa i gotowi pracowac
      za polowe pieniedzy. I to dotyczy wlasciwie wszystkich. I w ten sposob
      zmniejsza sie konsumpcja i dzeki temu zwiekszaja sie inwestycje produkcyjne. Ja
      wiem, ze na tym forum sa ludzie twierdzacy, ze konsumpcja to jest
      najwazniejsze. To tak naprawde az tak bezposrednio nie jest. Wystarczy pomyslec
      w skali mikro. Mam mala firme, to co powinienem robic, aby sie rozwijac? Chyba
      dla kazdego jest jasne, ze powinienem mniej wydawac na moja osobista
      konsumpcje, a inwestowac w maszyny itd. I tak jest w skali makro. I SLD mysle
      robi to celowo i nieglupio przy calych ograniczeniach z przeszlosci. Nie jej, a
      AWS.
      Ale problem polskiego, rodzimego przemyslu pozostaje. ale to osobny temat.
      Pozdrowienia
      • komentator Re: Ekspresowe samobójstwo rządu ! 05.04.02, 07:48
        Gość portalu: JOrl napisał(a):

        > Bylem niedawno w Polsce, dyskutowalem, slyszalem narzekania. Ze jest gorzej.
        > Dla jakies grupy to i prawda. Ale ja, tez na tym forum, twierdzilem, ze
        > niepotrzebnie jest taka silna zlotowka. Bo czyni imort tani a export drogi. I
        > ludzie kupuja naprawde importowane towary, bo sa niedrogie. Ale co zauwazam,
        > ze, bo ekonomii sie nie da oszukac, koszty wlasnej produkcji SPADAJA. Dlatego,
        > ze ludzie sa gotowi pracowac za mniej pieniedzy. I pracowac ciezej. A dla
        > gospodarki jest to napewno sluszne. Tylko tak moze sie narod bogacic.

        Mozna powiedziec wiecej: slaby pieniadz wywoluje inflacje, podraza import.
        Nigdzie sie nie zdarzylo be ekonomie ze slabym pieniadzem dobrze sie rozwijaly.
        Realny rozwoj moze nastapic tylko przez wzrost wydajnosci a to oznacza albo
        wzrost produktywnosci albo spadek kosztow albo obydwa naraz.
        • Gość: Lechu Re: Ekspresowe samobójstwo rządu ! IP: 192.168.111.* 05.04.02, 09:32
          Drogi pieniądz!?

          Rząd polski skonsumował w pierwszych miesiącach 80% wolnego kapitału dostępnego
          na rynku poprzez pożyczki, emisje obligacji, etc. W świetle tego faktu nie ma
          praktycznego znaczenia, co robią inni. W takich warunkach pieniądz nie
          stanieje, choćby cała gospodarka zaczęła tonąć.

          Belka zdaje sobie z tego sprawę, sądąc po wielkiej rezerwie do krytyk RPP.
          • Gość: Zbigniew Re: Ekspresowe samobójstwo rządu ! IP: *.magic-net.pl 05.04.02, 10:28
            Gość portalu: Lechu napisał(a):

            > Drogi pieniądz!?
            >
            > Rząd polski skonsumował w pierwszych miesiącach 80% wolnego kapitału dostępnego
            >
            > na rynku poprzez pożyczki, emisje obligacji, etc.

            Z tego zdecydowana większość jest przeznaczona na wykup obligacji i papierów
            skarbowych wyemitowanych przez solidarnościowców z poprzedniej koalicji.
            Zostały one przejedzone ( wydane na pensje dla urzędników , emerytury itd.)
            bo przecież nie zainwestowane i stwarzały nam przez jakiś czas iluzję wzrostu PKB.
            Teraz przychodzi nam płakać i płacić.
            • komentator Re: Ekspresowe samobójstwo rządu ! 05.04.02, 10:51
              Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

              > Gość portalu: Lechu napisał(a):
              > > Drogi pieniądz!?
              > > Rząd polski skonsumował w pierwszych miesiącach 80% wolnego kapitału dostę
              > pnego
              > > na rynku poprzez pożyczki, emisje obligacji, etc.
              > Z tego zdecydowana większość jest przeznaczona na wykup obligacji i papierów
              > skarbowych wyemitowanych przez solidarnościowców z poprzedniej koalicji.
              > Zostały one przejedzone ( wydane na pensje dla urzędników , emerytury itd.)
              > bo przecież nie zainwestowane i stwarzały nam przez jakiś czas iluzję wzrostu P
              > KB. Teraz przychodzi nam płakać i płacić.

              Zgadza sie, poprzedni wzrost byl na kredyt.

              Sytuacja jest trudna, panstwo musi splacac stare dlugi,
              ma duza dziure budzetowa. Wiec nie ma mowy o polityce
              stymulacyjnej ani o powaznej redukcji podatkow. Z drugiej
              strony stymulacja jest potrzebna bo redukcja deficytu obnizy
              biezaca sile nabywcza i bedzie zwijanie ekonomii.

              Trudno jest wymyslic cos sensownego w tej sytuacji.
              • Gość: Lechu Re: Ekspresowe samobójstwo rządu ! IP: 192.168.111.* 05.04.02, 12:06
                Niby tak, tylko dlaczego ustały wysiłki prywatyzacyjne?
                Akurat teraz trzeba by było forsować reprywatyzację. Skoro nie ma pieniędzy na
                aktywną politykę gospodarczą, trzeba szukać szansy w innym "rozdaniu kart"
                poprzez zmianę stosunków własnościowych. Bierność przy oczywistym braku
                pieniędzy jest już tylko zgodą na śmiertelny bezruch.
                Im głębszy kryzys, tym szybciej spada wartość pozostałego majątku. Czekanie ma
                mityczną koniunkturę jest w wypadku wielu firm calkowicie bezsensowne , w
                wypadku innych jest czystą spekulacją.

                Przykład: Polmosy. Kiedyś można było je dobrze sprzedać. Teraz pójdą tanio, bo
                są zdekapitalizowane i ich długi są coraz większe. Za dwa lata pójdą za
                złotówkę, jeżeli znajdzie się w ogóle kupiec.
                Najprawdopodobniej zbankrutują, bo po drodze zabraknie im funduszy na promocje
                towarów i marki, i utracą resztki rynków. Bez sensownych udziałów w rynku są w
                końcu całkowicie bezwartościowe.

                Tłumaczenie takiego Kaczmarka, że teraz to się nie opłaca jest w końcu
                niepoważne: wyrzekając się tych pieniędzy, trzeba zaciągnąć na to miejsce
                pożyczki. Czy te się opłacają lepiej?

                • Gość: Zbigniew Prywatyzacja IP: *.magic-net.pl 05.04.02, 12:34
                  Piszesz o prywatyzacji - dobrze.Ale weź taką prywatyzację PZU.
                  Firma o wartości księgowej 6 mld USD ( US: 6,00 billon dollars ) miała być
                  sprzedana za 1,2 mld USD.Przy tym nadpłynność wynosi 2 mld złotych i te
                  pieniądze miały zostać w dużej części inwestowane za granicą.Pan Wąsacz
                  osobiście negocjował tę kwestię z Eureko.
                  Firma z taką pozycją i majątkiem powinna być wyceniona na 150-200% wartości
                  księgowej.
                  Nie tylko prywatyzacja była postawiona głowie.Dzięki "mądrym" posunięciom
                  Dyrekcji Lasów Państwowych poniosły one stratę , a polskie tartaki są zmuszone
                  importować drewno .... z Niemiec.O KGHM rozkradanym przez poprzedni zarząd
                  nawet nie warto wspominać gdyż siedzi tam UOP i prokurator.
                  Wpuszczanie do Polski takich firm jak Daewoo , Swissair , France Telecom i
                  innych potencjalnych bankrutów lub prowadzenie prywatyzacji do której jeszcze
                  podatnicy dopłacają ogromne pieniądze nie ma sensu.Do tego jeszcze polskie
                  banki które udzieliły im kredytów także mogą pójść z torbami pozbawiając wiele
                  polskich rodzin oszczędności całego życia.
                  • Gość: Michał Bajki Zbigniewa IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.02, 13:15
                    Zerwanie umowy z Eureko oznacza brak kilku MILIARDÓW ZŁOTYCH dla budżetu, czyli
                    zabranie tych pieniędzy biedakom.
                    Podpisane umowy są święte w krajach cywilizowanych, a ich łamanie jest dowodem
                    afrykańskich obyczajów.
                    Swissair w momencie podpisania umowy nie był bankrutem.
                    Zerań sprzedano Daewoo, bo NIK INNY NIE CHCIAŁ KUPIĆ,podobnie było z TPSA i
                    France Telekom.
                    Miedź jest państwowa i wiązanie jej z prywatyzacją jest dużym nieporozumieniem.
                    No, ale jeżeli ktoś nienawidzi wwszystkiego, co obce, łącznie ze śrubkami, to
                    trudno sie dziwić takim bajkom !
                    • Gość: Kwasek Re: Bajki Zbigniewa IP: *.se.com.pl / 10.0.100.* 05.04.02, 14:28
                      > Zerwanie umowy z Eureko oznacza brak kilku MILIARDÓW ZŁOTYCH dla budżetu, czyli
                      >
                      > Swissair w momencie podpisania umowy nie był bankrutem.
                      > Zerań sprzedano Daewoo, bo NIK INNY NIE CHCIAŁ KUPIĆ,

                      Przypomnijmy może że Koreańczycy kupili FSO w 1995 , gdy w najlepsze sadowił się
                      Min. Kaczmarek wielki obrońca polskiego przemysłu. Jak go obronił widać na tym
                      przykładzie. Zamiast patrzeć na podst fin. wybrał firme oferująca najlepszy
                      pakiet socjalny, cóż bankrut może oferować warunki wzięte z sufitu.

                      > Miedź jest państwowa i wiązanie jej z prywatyzacją jest dużym nieporozumieniem.

                      Właśnie skoro Kaczmarek bez problemu wymienia Zarząd tzn. ze jest KGHM państwowy.
                      Przypomnijmy może art. z Polityki "Mieć miedź" z KGHM, przypomnijmy może jak
                      zarząd mianowany przez koalicje LSD- PSL maczał palce w kongijskich powiazaniach.
                    • Gość: Zbigniew Re: Bajki Zbigniewa IP: *.magic-net.pl 05.04.02, 15:57
                      Gość portalu: Michał napisał(a):

                      ) Zerwanie umowy z Eureko oznacza brak kilku MILIARDÓW ZŁOTYCH dla budżetu, czyli
                      )
                      ) zabranie tych pieniędzy biedakom.
                      ) Podpisane umowy są święte w krajach cywilizowanych, a ich łamanie jest dowodem
                      ) afrykańskich obyczajów.

                      W odpowiedzi na Twoje zarzuty posłużę się cytatem z prasy :
                      "Słowo droższe od pieniędzy? Tak mówią. Co by jednak jeszcze nie powiedzieli,
                      fakty są nieprzyjemne: rząd AWS-UW zgodził się oddać PZU za 1 mld 200 mln
                      dolarów. Z grubsza. Za tyle chcieli sprzedać fundusz emerytalny, fundusz
                      inwestycyjny, 1700 nieruchomości, markę z 200-letnią tradycją i aktywa warte 6
                      miliardów dolarów. Z grubsza. Mówić, że "być może taka umowa nie była za bardzo
                      korzystna" to kpić z faktów. Wśród ponad 300 artykułów, jakie prasa wszelkich
                      odcieni poświęciła ojcu tego sukcesu, min. Wąsaczowi, ani jeden nie był
                      pochlebny. Zwłaszcza publikacje dotyczące sprzedaży PZU krzyczały, że jej warunki
                      są dla Polski jaskrawo niekorzystne. Sugerowano przy okazji, że za prywatyzacją
                      PZU skryty jest jakiś kontrakt polityczno-finansowy. W tym kontekście zwracano
                      uwagę, że szczegóły sprzedaży pan Wąsacz negocjował osobiście, bez świadków i
                      protokołowania. Bądźmy sprawiedliwi - sam Wąsacz, bez zgody ówczesnego szefa KERM
                      i ministra finansów, pana Balcerowicza, nie miałby nic do gadania. Mimo wszystko
                      jednak, to słowo nie było warte tych pieniędzy."

                      ) Swissair w momencie podpisania umowy nie był bankrutem.
                      ) Zerań sprzedano Daewoo, bo NIK INNY NIE CHCIAŁ KUPIĆ,podobnie było z TPSA i
                      ) France Telekom.

                      Jakoś teraz poważne firmy chcą brać LOT , nawet Żerań nie mówiąc o TP SA a wtedy
                      nie chcieli ? Hyunday aż się pchał do Polski , GM i Francuzi podobnie , i nie
                      tylko British Airways było bardzo zainteresowane LOT-em ,a TP SA to był łakomy
                      kąsek dla kilku telecomów.


                      ) Miedź jest państwowa i wiązanie jej z prywatyzacją jest dużym nieporozumieniem.
                      ) No, ale jeżeli ktoś nienawidzi wwszystkiego, co obce, łącznie ze śrubkami, to
                      ) trudno sie dziwić takim bajkom !

                      Nie pisałem o prywatyzacji polskiej miedzi tylko o tym , że była rozkradana przez
                      poprzedni zarząd oraz była wyjątkowo źle zarządzana.Podobnie jak setki innych
                      przedsiębiorstw.Nawet w przedsiębiorstwach państwowych można zarządzać lepiej lub
                      gorzej.Jeżeli zarządza się lepiej to wszyscy na tym korzystają , utrzymane są
                      miejsca pracy , zarabiają banki , załoga i skarb państwa.
                      TP SA obecnie będzie zmieniać logo ( podobnie jak wcześniej ORLEN ) - jak sądzisz
                      kto na tym skorzysta ,a kto zapłaci ?
                      Może warto zadać pytanie , czy zawsze kapitał zagraniczny ma pozytywny wpływ na
                      polską gospodarkę ? Na pewno nie , jeżeli korzysta ze zwolnień podatkowych ,
                      działa na chronionym , monopolistycznym lub oligopolistycznym rynku , często na
                      szkodę współpracujących z nim krajowych podmiotów.Czy ekspansja zagranicznych
                      hipermarketów jest dobrodziejstwem dla polskiej gospodarki ?
                      Pozwolisz , że przedstawię artykuł z dzisiejszego Dziennika Polskiego dotyczący
                      hipermarketów ( o dziwo : brakuje w Polsce polskich sieci dużych sklepów ):


                      "Guzik z pętlą na szyję

                      Gigant handlowy stopniowo przejmuje klientów. Sklepy, a potem hurtownie plajtują.
                      Ich dotychczasowi dostawcy nie mają wyjścia: sprzedają do hipersieci i zaczynają
                      się od niej uzależniać.
                      - No, to teraz, kiedy jest już po wszystkim, mogę powiedzieć, dlaczego jestem
                      takim s... synem. Bo jak nie będę, to mnie z pracy wywalą - pan Waldek uśmiecha
                      się ponuro.
                      Eliza Kwaśniewska nawet go rozumie. Dookoła bezrobocie, ludzie nie mają
                      pieniędzy. Biorą, co się da. Jedni żyją z zasiłków, inni żebrzą lub, po prostu,
                      kradną. Jeszcze inni wybierają karierę negocjatora dostaw. - I nie wiem, co jest
                      gorsze - macha ręką Eliza, była (już) producentka ciastek.
                      Pan Waldek ma 26, może 27 lat. To druga zagraniczna sieć handlowa w jego
                      karierze. Ale zasady się nie różnią. Generalnie chodzi o to, by dostawca
                      (producent, dystrybutor) przyjął zasady sieci. Bez dyskusji. A jak dyskutuje - to
                      won! Tak. Nie żadne tam "do widzenia", "won" po prostu. Ma być nerwowo,
                      nieprzyjemnie.
                      - Są, po prostu, takie wewnętrzne instrukcje postępowania z partnerami
                      niestrategicznymi, mniejszymi, lokalnymi. Instrukcja mówi: oni nie są nam
                      potrzebni na półkach. Oni są nam potrzebni do rozmiękczania partnerów
                      strategicznych.
                      Pan Waldek nie dobił targu z Elizą Kwaśniewską. Właśnie dlatego ta mówi o
                      sobie "była producentka ciastek". Sieć pana Waldka wykosiła w ciągu niespełna
                      dwóch lat większość odbiorców Elizy. Eliza zaczęła się przebranżawiać. Z 39
                      pracowników zostanie 3, może 5.
                      - Toczy się po Krakowie śnieżna kula - gestykuluje Eliza.
                      Plusy
                      Eliza potrafi docenić wszystkie pozytywy pojawienia się na polskim rynku super-
                      i hipermarketów. Nie przeszkadza jej ani liczba - a jest ich już 136, w tym w
                      samym Krakowie 20, ani powierzchnia (blisko 9 tys. metrów kw. każdy), ani nawet
                      plan dalszej ekspansji - do ponad 220 obiektów za kilka lat.
                      Eliza, która spędziła we Francji i Belgii blisko siedem lat, zdaje sobie
                      sprawę, że na tę ekspansję jesteśmy po prostu skazani, podobnie jak wszystkie
                      cywilizowane (i pozostałe) kraje świata. Nad Sekwaną handlowe giganty mają ponad
                      50-procentowy udział w detalu, w Szwecji - nawet 90-procentowy.
                      Z punktu widzenia klienta - i w ogóle jakości handlu na polskim rynku -
                      hipermarkety miały częstokroć wpływ wręcz ozdrowieńczy. Zmusiły wielu uśpionych
                      przez lata kupców do uatrakcyjnienia oferty, poprawienia estetyki sklepów,
                      obniżki cen. Wykosiły sklepikarzy ewidentnie złych. Podniosły poprzeczkę
                      producentom, którzy stali się w wielu przypadkach bardziej konkurencyjni, dzięki
                      czemu z pewnością lepiej sobie poradzą w zderzeniu z konkurencją z Unii
                      Europejskiej.
                      Z punktu widzenia klienta świat hipermarketu jawi się więc jako raj na ziemi -
                      i często właśnie tak jest traktowany. Ale czy nie jest to aby raj fałszywy? Nie
                      chodzi tu o moralność, religię, patriotyzm itp. Chodzi o czystą ekonomię.
                      Czy aby Kowalski, głosując nogami i portfelem za handlowymi gigantami z
                      zagranicy, nie zaciska sam sobie pętli na szyi - otrzymując w zamian efektowny,
                      ale jednak guzik?
                      Z musu
                      Ostatnie dni przegadałem z prawie setką małopolskich producentów artykułów
                      spożywczych i przemysłowych. Niemal wszyscy są zgodni: hipermarkety powodem do
                      ich szczęścia być nie mogą. Jeśli z nimi współpracują, to z musu. Tak
                      ukształtował się rynek. - Przejeżdża pociąg do "przyszłości" i albo do niego
                      wsiądziesz, albo zostaniesz na stacji "przeszłość" - mówi Leszek Kiczak z
                      tarnowskiego Mlektaru.
                      Od kilku lat na znacznie węższym od krakowskiego rynku tarnowskim rozpychają
                      się zagraniczne sieci marketów. Jest Billa, jest Albert, jest Hypernova.
                      Opanowały już ponad 30 proc. lokalnego rynku detalicznego. Chcą więcej i pewnie
                      zdobędą. Tarnowscy kupcy próbowali tworzyć zrzeszenie, które byłoby -
                      przynajmniej dla lokalnych producentów - partnerem. Przy większych zakupach
                      mogłoby liczyć na takie same upusty, jak zagraniczne giganty. Ale idea padła. Nie
                      ma partnera.
                      Lokalni producenci od miesięcy przyglądają się bezradnie, jak padają kolejni
                      ich odbiorcy w bliższej i coraz dalszej okolicy. Nie tylko sklepikarze, ale i
                      poważni hurtownicy. Tak jest zawsze, kiedy hipermarket pojawia się w niewielkiej
                      społeczności, tworzącej w miarę spójny, lokalny system powiązań ekonomicznych.
                      Dysponujący własnymi dostawcami (spoza tegoż systemu) gigant stopniowo przejmuje
                      klientów. Sklepy, a potem hurtownie plajtują. Ich dotychczasowi dostawcy nie mają
                      wyjścia: próbują powetować sobie straty, kierując sprzedaż do hipersieci - i
                      zaczynają się od niej uzależniać.
                      - To nieprawda, że hipermarkety pobudzają rynek, zwiększając ogólny poziom
                      sprzedaży - uważa Leszek Kiczak. - Człowiek na śniadanie zje jeden serek. Jak to
                      będzie serek z Krasnegostawu, to nie będzie to serek z Tarnowa. Dlatego my
                      • Gość: Michał Bajki Zbigniewa c.d. IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.02, 21:01
                        Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

                        > W odpowiedzi na Twoje zarzuty posłużę się cytatem z prasy :
                        Jaka gazeta ? Który numer ?
                        W sprawie PZU wiem, że chęć kupna akcji zgłosiły 3 ( słownie trzy ) firmy na cały
                        świat. Szwajcarski Winterthur ( najpoważniejszy klient ) wycofał się w
                        przedbiegach. W ślad za tym poszłą AXA ( koncern francusko-niemiecki ). Został
                        JAKO JEDYNY holding Eureko. Poza nimi nikt nie chciał poważnie PZU.
                        AXA i Winterthur dzisiaj ryczą ze śmiechu i nabijają się z idiotów z Eureko,
                        którzy uwierzyli, że w kraju nad Wisłą umowy bedą przestrzegane.
                        Firma warta jest tyle, ile zapłaci klient, a Eureko był ostatecznie JEDYNYM
                        klientem !

                        > Jakoś teraz poważne firmy chcą brać LOT ,
                        Ministerstwo miało do wyboru albo bankructwo LOT, albo wybór Luftahansy lub Brit.

                        nawet Żerań
                        Nikt go nie chce, chyba, że za grosze !

                        nie mówiąc o TP SA
                        Nikt jej nie chce w tej sytuacji !

                        Hyunday aż się pchał do Polski , GM i Francuzi podobnie , i nie
                        > tylko British Airways było bardzo zainteresowane LOT-em ,a TP SA to był łakomy
                        >
                        > kąsek dla kilku telecomów.
                        Polska jest dla tych ZACHODU PERYFERYJNYM RYNKIEM, a pchają się tam, gdzie
                        naprawdę zarobią ! Mój znajomy Niemiec ma firmę komputerową. On i jego koledzy
                        wywalili tę prawdę mojej skromnej osobie brutalnie, bez dyplomacji ! Myślenie, że
                        oni będą bić się o polski rynek jest myśleniem życzeniowym !

                        A co do hipermarketów. Jak wspomniano w tym artykule, nie ma od nich ucieczki.
                        Mają i plusy, i minusy.
                        Klienci głosują nogami, wybierając duże sklepy.
                        Po wejściu do Unii walka z hipermarketami stanie się absurdem.
                        A moze wprowadzić takie przepisy, jak we Francji i resztę pozostawić klientom.
                        Ważne, zeby płaciły podatki.
                        A towary w hipermarketach są w większości polskie, bo są TAŃSZE od importowanych.
                    • Gość: Robert Re: Panie Zbigniewie, Pan naprawdę pisze bajki IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.04.02, 04:00
                      Proszę się nie obrażać, ale to co Pan wypisuje świadczy o tym, że nie ma Pan
                      pojęcia o gospodarce. Czyta Pan gazety, coś pan słyszał i na tej podstawie się
                      Pan wypowiada. To tak jakby ktoś uważał się za fizyka po lekturze czasopism
                      popularnonaukowych. Można oczywiście mieć poglądy na tematy gosp., ale trzeba
                      uważać z argumentami i nie przytaczać tych które mogą osmieszać. No np. ten o
                      zaoszczędzonych pieniądzach poprzez wypuszczenie obligacji 20 - letnich.
                      Zarządzanie długiem to żadna filozofia i nie może Pan wychwalać rządu za
                      rzeczy, które zrobić może pierwszy lepszy specjalista od finansów. Takie cuda
                      to nawet robi moja żona filolog. Jak ma za dużo do spłacenia z karty i nie ma
                      gotówki, to szybko robi debet na koncie i gotówką spłaca kartę. Porównywanie
                      nas do Argentyny jest zupełnie bez sensu. Nie ma z nami nic wspólnego, choćby
                      nie wiem ile Miller razy to powtarzał, że nas uratowali. Żółtaczka nie ma nic
                      wspólnego grypą, choć jedno i drugie to choroba. Niech Pan nie powtarza bzdur,
                      że to ostatnie 4 lata zrujnowały nasze finanse. W 90 mld które mogły braknąć do
                      zrównoważenia budżetu były i koszty obsługi długów Gierka i zobowiązania z lat
                      93 - 97 itd. Jak ktoś całe życie pije wódkę np. przez 30 lat i dajmy na to w
                      2001 wysiada mu wątroba, to lekarz mu nie powie - panie załatwiłeś sobie pan w
                      tym roku wątrobę, tylko powie - było nie pić przez 30 lat. Posługuję się bardzo
                      uproszczonymi przykładami, bo wiem, że nie ma Pan pojęcia o gospodarce, a
                      chciałbym żeby Pan nie wieżył bezkrytycznie w całą SLD-owską propagandę, bo
                      naprawdę się Pan rozczaruje. Chętnie odpowiem Panu na jakąś kwestię i
                      wytłumaczę, proszę wskazać co, bo tyle Pan tego napisał, że nie wiem co wybrać.
                      • Gość: Travis ...Frajerzy są wśród nas IP: *.acn.waw.pl 06.04.02, 11:57
                        Gość portalu: Robert napisał(a):

                        > Proszę się nie obrażać, ale to co Pan wypisuje świadczy o tym, że nie ma Pan
                        > pojęcia o gospodarce. Czyta Pan gazety, coś pan słyszał i na tej podstawie się
                        > Pan wypowiada. To tak jakby ktoś uważał się za fizyka po lekturze czasopism
                        > popularnonaukowych. Można oczywiście mieć poglądy na tematy gosp., ale trzeba
                        > uważać z argumentami i nie przytaczać tych które mogą osmieszać. No np. ten o
                        > zaoszczędzonych pieniądzach poprzez wypuszczenie obligacji 20 - letnich.
                        > Zarządzanie długiem to żadna filozofia i nie może Pan wychwalać rządu za
                        > rzeczy, które zrobić może pierwszy lepszy specjalista od finansów. Takie cuda
                        > to nawet robi moja żona filolog. Jak ma za dużo do spłacenia z karty i nie ma
                        > gotówki, to szybko robi debet na koncie i gotówką spłaca kartę. Porównywanie
                        > nas do Argentyny jest zupełnie bez sensu. Nie ma z nami nic wspólnego, choćby
                        > nie wiem ile Miller razy to powtarzał, że nas uratowali. Żółtaczka nie ma nic
                        > wspólnego grypą, choć jedno i drugie to choroba. Niech Pan nie powtarza bzdur,
                        > że to ostatnie 4 lata zrujnowały nasze finanse. W 90 mld które mogły braknąć do
                        >
                        > zrównoważenia budżetu były i koszty obsługi długów Gierka i zobowiązania z lat
                        > 93 - 97 itd. Jak ktoś całe życie pije wódkę np. przez 30 lat i dajmy na to w
                        > 2001 wysiada mu wątroba, to lekarz mu nie powie - panie załatwiłeś sobie pan w
                        > tym roku wątrobę, tylko powie - było nie pić przez 30 lat. Posługuję się bardzo
                        >
                        > uproszczonymi przykładami, bo wiem, że nie ma Pan pojęcia o gospodarce, a
                        > chciałbym żeby Pan nie wieżył bezkrytycznie w całą SLD-owską propagandę, bo
                        > naprawdę się Pan rozczaruje. Chętnie odpowiem Panu na jakąś kwestię i
                        > wytłumaczę, proszę wskazać co, bo tyle Pan tego napisał, że nie wiem co wybrać.

                        Najpierw postaraj się pisać bez żenujących błędów ortograficznych, a potem oferuj
                        swoje konsultacje i nędzne porównania niedouczony frajerze.
                        • Gość: Robert Re: ...Frajerzy są wśród nas IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.04.02, 13:39
                          To prawda, że frajerzy są wsród nas. Prosiłbym o wskazanie błędów
                          ortograficznych, które popełniłem. Rozumiem, że są one dowodem na to, że Pan
                          Zbigniew zna się na gospodarce, a ja nie. Co do moich przykładów - one
                          oczywiście są uproszczeniami, ale wydaje się, że biorąc pod uwagę niektóre
                          wypowiedzi można w ten sposób tłumaczyć niektóre zjawiska by stały się bardziej
                          zrozumiałe dla osób takich jak Pan Zbigniew i Pan Trevis. Znów posłuże się
                          takim uproszczonym porównaniem. Otóż mamy rozpowszechniony pogląd, że w Polsce
                          panuje recesja. Oto przykład: moja córka przez 5 lat rosła w tempie 5
                          centymetrów rocznie. Ostatniego roku urosła tylko centymetr. Czy to oznacza, że
                          moja córka skurczyła się? Podobnie jest z tą rzekomą recesją. Ja rozumiem, że
                          ktoś może b. lubić Leszka M., ale to nie znaczy, że wypisuje rzeczy prawdziwe.
                          No np. skąd Pan Zbigniew wziął to twierdzenie o malejącym eksporcie? Jest
                          dokładnie odwrotnie - eksport rośnie i to w tempie większym niż import. Itd,
                          itp. takich bzdur niestety w wypowiedziach Pana Zbigniewa jest b. dużo.
                          • Gość: Travis Re: ...i długo będą... IP: *.acn.waw.pl 06.04.02, 16:22
                            Gość portalu: Robert napisał(a):

                            > To prawda, że frajerzy są wsród nas. Prosiłbym o wskazanie błędów
                            > ortograficznych, które popełniłem.

                            Człowieku - tekst jest krótki, błąd żenujący, a Ty go nie potrafisz
                            znaleźć.Zupełnie jak Balcerowicz. Jeśli sam nie potrafisz to poproś żonę -
                            filologa, aby Ci pomogła. Jeżeli i to okaże się bezskuteczne - rozpisz konkurs
                            dla forumowiczów.

                            > Rozumiem, że są one dowodem na to, że Pan
                            > Zbigniew zna się na gospodarce, a ja nie.

                            Są dowodem - a raczej istotną przesłanką, że Twoja edukacja i wiedza pozostawia
                            wiele do życzenia.

                            Co do moich przykładów - one
                            > oczywiście są uproszczeniami, ale wydaje się, że biorąc pod uwagę niektóre
                            > wypowiedzi można w ten sposób tłumaczyć niektóre zjawiska by stały się bardziej
                            >
                            > zrozumiałe dla osób takich jak Pan Zbigniew i Pan Trevis.

                            Twoje przykłady są nieadekwatne. To sofizm w najczystszej postaci.

                            > Znów posłuże się
                            > takim uproszczonym porównaniem. Otóż mamy rozpowszechniony pogląd, że w Polsce
                            > panuje recesja. Oto przykład: moja córka przez 5 lat rosła w tempie 5
                            > centymetrów rocznie. Ostatniego roku urosła tylko centymetr. Czy to oznacza, że
                            >
                            > moja córka skurczyła się? Podobnie jest z tą rzekomą recesją. Ja rozumiem, że
                            > ktoś może b. lubić Leszka M., ale to nie znaczy, że wypisuje rzeczy prawdziwe.
                            > No np. skąd Pan Zbigniew wziął to twierdzenie o malejącym eksporcie? Jest
                            > dokładnie odwrotnie - eksport rośnie i to w tempie większym niż import. Itd,
                            > itp. takich bzdur niestety w wypowiedziach Pana Zbigniewa jest b. dużo.


                            Jest ich dużo - to je pokaż - masz jego tekst przed nosem. Obalaj wszystkie
                            twierdzenia jedno po drugim i powołaj się na źródła. A nie chrzań o wątrobie i
                            córce.

                            • Gość: Zbigniew Wąsacz byłby z Roberta i Michała dumny ! IP: *.magic-net.pl 06.04.02, 17:45
                              Panom Robertowi i Michałowi wypada polecić książkę "Korupcja i rządy" wydaną
                              ostatnio przez Fundację Batorego ( do dostania w księgarniach Empiku ).Może
                              trochę by im otworzyła oczy i zachwyt nad polską prywatyzacją by im minął.
                              Rzekomo ciężka sytuacja prywatyzowanych firm i krótka lista oferentów to zwykła
                              podpucha dla naiwniaków takich jak Robert i Michał.
                              Przypadek PZU to wręcz modelowy przykład i na pewno będzie przedmiotem
                              odpowiednich studiów.
                              Budowa hipermarketów w centrach miast jest przyczyną zniszczenia tysięcy miejsc
                              pracy i spadku wpływów budżetowych.Mechanizm korupcyjny jest prosty i podam na
                              przykładzie Krakowa.W 1994 pewna firma X powiązana z osobami z Rady Miasta (
                              wiadomo z jakiej opcji politycznej - Unia Wolności obecnie Platforma ) kupiła
                              na nisko oprocentowany kredyt ( otrzymany w banku prowadzącym miejskie konto w
                              tym lokaty terminowe ) za 1,5 mln złotych upadłą fabrykę domów z terenami
                              wartymi kilka razy tyle , oczywiście na "przetargu".W ekspresowym tempie wydano
                              pozwolenie na budowę hipermarketu który stoi na wydzierżawianym za 1,5 mln
                              złotych rocznie gruncie należącym do firmy X ( która w międzyczasie została
                              ZPChR i nie odprowadza do kasy miasta nawet podatku od nieruchomości).W tym
                              samym czasie miasto znacznie podnosiło polskim sklepom czynsze.Państwo polskie
                              gdzie rzekomo panuje "równość wobec prawa" fundowało "zagranicznym inwestorom"
                              ulgi podatkowe oraz naganiało klientów poprzez tzw. bony towarowe.
                              Podobne mechanizmy towarzyszyły prawie każdej budowie hipermarketu.
                              O prawdziwie "wolnorynkowej konkurencji" pisze dzisiejsza Rzeczpospolita - jak
                              to polskie firmy architektoniczne sprzedając projekty muszą płacić 22% VAT
                              ( zleceniodawcy tacy jak Spółdzielnie Mieszkaniowe nie mogą go sobie odliczyć )
                              z czego zwolnione są podmioty zagraniczne.
                              Za rządów AWS system gospodarczy się całkowicie zdegenerował - polskie firmy
                              przestały mieć możliwości rozwoju i ekspansji gnębione podatkami i nieuczciwą
                              konkurencją.
                              Budżety były tworzone nie na zasadzie równoważenia wydatków bieżących (
                              inwestycyjnych nie było prawie w ogóle ) bieżącymi wpływami , ale znacznym
                              udziałem finansowania wydatków bieżących wpływami nadzwyczajnymi oraz
                              zaciąganiem krótkoterminowych zobowiązań obciążających nas obecnie.
                              W myśl zasady z filmu "kariera nikosia dyzmy" : (...) wyemitujemy obligacje ,
                              a za dwa lata będzie rządzić opozycja i oni się będą martwić...

                              Obecnie widać wśród rządzących trochę inne spojrzenie na pewne sprawy i należy
                              to docenić.Nowe spojrzenie na "zarządzanie długiem" (rzekomo takie oczywiste
                              tylko dlaczego nie stosowane do tej pory ? ) , pozwoli być może Polsce uniknąć
                              losu Argentyny , gdyż poprzednicy tak tym długiem "zarządzali" , że w roku
                              bieżącym przypadnie na wykup obligacji 56 mld złotych tj. półroczne wpływy
                              podatkowe , a nie wykupienie choć jednej raty spowodować może paniczną ucieczkę
                              krótkoterminowych "inwestorów".

                              Oczywiście przez pisanie w ten sposób człowiek automatycznie staje
                              się "komuchem" i "zwolennikiem SLD".
                              • Gość: Michał Białe jest czarne, zielone jest niebieskie ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.02, 20:12
                                Niech pan DOKŁADNIE POCZYTA MOJE POSTY, A NIE WMAWIA MI BZDUR.
                                Nigdy nie napisałem tego, co pan mi zarzuca.
                                O AWS wyraziłem się dość jasno.
                                W tej sytuacji dalsza polemika z kimś, kto nie rozumie, tego co piszę, jest bez
                                sensu !
                                Robert zrobił błąd ortograficzny, ale poza tym napisał sensownie.
                                Jest pan Zbigniewie teoretykiem, który za dużo filozofuje o Argentynie i za
                                bardzo nienawidzi Balcerowicza oraz wszystkich "obcych" !
                      • Gość: JOrl Re: Do Pana Roberta IP: *.dip.t-dialin.net 07.04.02, 19:24
                        Gość portalu: Robert napisał(a):


                        > Chętnie odpowiem Panu na jakąś kwestię i
                        > wytłumaczę, proszę wskazać co, bo tyle Pan tego napisał, że nie wiem co wybrać.

                        Drogi Panie Robercie, jako ze Pan zaofiarowal sie odpowiedziec na pytania z,
                        mysle tak, ekonomii moze dostane odpowiedz na pytanie, na ktore sam sobie nie
                        potrafie odpowiedziec. Ale prosze uczciwie. Czyli jak jest Pan niepewny to prosze
                        to powiedziec.
                        Wiec przed paru laty czytalem, ze Polska miala 27 mild $ reserw finasowych. A
                        podobno teraz nawet 29 mild$. Gdzie sie te reserwy przechowuje? Jako obligacje
                        USA? Czyli w USA? Albo jako zloto w Polsce?
                        Byl tu taki ekonomista Jasio, ktory niby wiedzial wszystko na ten temat, ale na
                        to pytanie nie mogl/nie chcial odpowiedziec. Moze Pan to potrafi?
                        Ja to jestem taki praktyk. Rozumiem sie na pieniadzach na poziomie
                        przedsiebiorstwa. Ale to z tymi reserwami jest dla mnie niejasne, a chcialbym
                        naprawde to wiedziec.
                        Pozdrowienia

                        • Gość: Robert Re: Do Pana JOrl IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.04.02, 02:46
                          Rezerwy trzymane są w złocie, w walutach obcych np. we frankach szwaj.,
                          dolarach, w obligacjach, na rachunkach terminowych itd. Sądzę, że Pana pytanie
                          ma jakieś drugie dno, ale nie wiem jakie.
                          • Gość: JOrl Re: Do Pana Roberta IP: *.dip.t-dialin.net 08.04.02, 17:44
                            Gość portalu: Robert napisał(a):

                            > Rezerwy trzymane są w złocie, w walutach obcych np. we frankach szwaj.,
                            > dolarach, w obligacjach, na rachunkach terminowych itd. Sądzę, że Pana pytanie
                            > ma jakieś drugie dno, ale nie wiem jakie.

                            Dziekuje za odpowiedz. Naturalnie ma to pytanie drugie dno, ale moze o tym
                            pozniej, jesli jest Pan tak uprzejmy mi odpowiedziec na nastepne pytanie.
                            1. Ile tych rezerw ma Polska obecnie?
                            2. Moglby mi Pan podac w jakich (mniej wiecej) proporcjach i w czym sa trzymane.
                            3. Jesli w jakis walutach, to jak? po prostu banknoty? gdzie trzymane? naturalnie
                            mie potrzebuje adresu, nie chce napasc, ale istotne byloby wiedziec, gdzies w
                            Polsce? Czy za granica? A zloto? Tez gdzie lezy? A moze obligacje? jakie?
                            Moze na tyle tych pytan.
                            Pozdrowienia

                            • Gość: Robert Re: Do Pana JOrl IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.04.02, 22:26
                              W przybliżeniu wygląda to tak: rezerwy - o. 26,5 - 27 mld dolarów - w
                              zależności od aktualnego kursu walutowego. Z tego ok. 2/3, może nawet więcej to
                              obligacje rządu amerykańskiego i niemieckiego. Pozostała część to waluty na
                              różnych lokatach w największych inst. finansowych - w proporcjach zbliżonych do
                              konstrukcji dawnego koszyka walutowego - ok.55% dolary, 35% euro, trochę funtów
                              i franków szwajcarskich. Ok. 3% naszych rezerw trzymamy w złocie. Oczywiście
                              wszystkie te rezerwy znajdują się za granicą. Czuję, że pana dociekliwe pytania
                              mają trzecie dno.
                              • Gość: JOrl Re: Do Pana JOrl IP: *.dip.t-dialin.net 09.04.02, 17:06
                                Gość portalu: Robert napisał(a):

                                > W przybliżeniu wygląda to tak: rezerwy - o. 26,5 - 27 mld dolarów - w
                                > zależności od aktualnego kursu walutowego. Z tego ok. 2/3, może nawet więcej to
                                >
                                > obligacje rządu amerykańskiego i niemieckiego. Pozostała część to waluty na
                                > różnych lokatach w największych inst. finansowych - w proporcjach zbliżonych do
                                >
                                > konstrukcji dawnego koszyka walutowego - ok.55% dolary, 35% euro, trochę funtów
                                >
                                > i franków szwajcarskich. Ok. 3% naszych rezerw trzymamy w złocie. Oczywiście
                                > wszystkie te rezerwy znajdują się za granicą. Czuję, że pana dociekliwe pytania
                                >
                                > mają trzecie dno.
                                Dziekuje za ta odpowiedz. Naturalnie moje pytania maja dna. Ale jak widze,
                                wyglada na to, ze Pan wie cos na ten temat. Ale ta odpowiedz jest dalej dla mnie
                                nie konca jasna. a ze takiego znawce tego, interesujacego mnie tematu nie latwo
                                znalezc, mam nastepne, uscislajace pytania.
                                1. Jaka czesc jest obligacji amerykanskich i jakich? 10, 30 letnie, na jaki
                                procent?
                                a jaka niemieckich?
                                2. Oczywiscie, mowi tak Pan, sa za granica. Zloto tez?
                                3. Rozumiem, ze waluty sa w bankach komercyjnych zagranicznych. Na jaki procen
                                zlozone? Tylko tak okolo, bo rozumiem, ze rozny od banku do banku.
                                4.Jak wyglada wielkosc tych rezerw walutowych na przestrzeni, powiedzy ostatnich
                                paru (kilku?) lat
                                Ja wiem, ze to sa dociekliwe pytania. Ale jestem stary inzynier i jakos lubie cos
                                wiedziec konkretnie.
                                A nie tylko haslowo.
                                Pozdrowienia


                                • Gość: Robert Re: Do Pana JOrl IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.04.02, 18:39
                                  Rezerwy w zasadzie odzwierciedlają strukturę bilansu płatniczego - w obrotach
                                  bieżących i w obrotach handlowych. Generalnie rosną. Prawdę mówiąc nie wiem
                                  dokładnie jakie obligacje rządu amerykańskiego i jakie niemieckiego, ale jeśli
                                  Panu b. zależy na tych informacjach to je dla Pana odszukam. Waluta na
                                  rachunkach jest za granicą - oczywiście w komercyjnych instytucjach. Złoto -
                                  część pewnie też, a część zdeponowana w Polsce. Generalnie wszystko to jest na
                                  dość niskim oprocentowaniu: i instr. finansowe i waluty na rachunkach. Zapewne
                                  jest i czwarte dno w pańskich pytaniach. Czy dobrze się domyślam, że chciałby
                                  Pan zapytać dlaczego za granicą i dlaczego niskie oprocentowanie?
                                  • Gość: JOrl Re: Do Pana Roberta IP: *.dip.t-dialin.net 14.04.02, 22:24
                                    Gość portalu: Robert napisał(a):

                                    > Rezerwy w zasadzie odzwierciedlają strukturę bilansu płatniczego - w obrotach
                                    > bieżących i w obrotach handlowych. Generalnie rosną. Prawdę mówiąc nie wiem
                                    > dokładnie jakie obligacje rządu amerykańskiego i jakie niemieckiego, ale jeśli
                                    > Panu b. zależy na tych informacjach to je dla Pana odszukam. Waluta na
                                    > rachunkach jest za granicą - oczywiście w komercyjnych instytucjach. Złoto -
                                    > część pewnie też, a część zdeponowana w Polsce. Generalnie wszystko to jest na
                                    > dość niskim oprocentowaniu: i instr. finansowe i waluty na rachunkach. Zapewne
                                    > jest i czwarte dno w pańskich pytaniach. Czy dobrze się domyślam, że chciałby
                                    > Pan zapytać dlaczego za granicą i dlaczego niskie oprocentowanie?

                                    Dziekuje za odpowiedz, jakos jej wczesniej nie zauwazylem.
                                    Pisze Pan, ze generalnie rezerwy rosna. Ale jezeli Polska ma deficyt handlowy to
                                    jak sie to dzieje? Pozycza pieniadze, aby je jako rezerwy odlozyc?
                                    I nie mialem zamiaru pytac, dlaczego nisko oprocentowane. Ja uwazam, ze
                                    nalezaloby ich uzyc do nakrecenia koniunktury w Polsce. Bo tak, jesli tak sobie
                                    po trochu rosna, to znaczy jakby w Polsce nie byly potrzebne.
                                    Ale troche wiecej napisalem w dyskusji z komentatorem w innym watku.
                                    Pozdrowienia

                                  • Gość: JOrl Re: Do Pana Roberta IP: *.dip.t-dialin.net 15.04.02, 18:18
                                    Dziekuje jeszcze raz. Ale teraz moze by mi Pan odpowiedzial na troche inne
                                    pytanie. Ale naturalnie z tego samego rodzaju. Niejaki, znany tu komentator
                                    twierdzi, ze w Polsce "przedmioty prywatne maja dlugi walutowe na ok. 70 mild
                                    Euro". Moglby mi Pan to potwierdzic? A jesli naprawde takie dlugi istnieja, to
                                    co mam rozumiec pod pojeciem przedmioty prywatne?
                                    Z gory dziekuje za odpowiedz. A mysle, ze teraz sam dotarlem do dna. A
                                    dokladnie zaczynam sie domyslac, do jakiego dna dotarla Polska.
                                    Ale moze to nieprawda.
                                    Pozdrowienia
                  • Gość: Lechu Re: Prywatyzacja IP: 192.168.111.* 05.04.02, 14:40


                    > Piszesz o prywatyzacji - dobrze.Ale weź taką prywatyzację PZU.
                    > Firma o wartości księgowej 6 mld USD ( US: 6,00 billon dollars ) miała być
                    > sprzedana za 1,2 mld USD.Przy tym nadpłynność wynosi 2 mld złotych i te
                    > pieniądze miały zostać w dużej części inwestowane za granicą.Pan Wąsacz
                    > osobiście negocjował tę kwestię z Eureko.
                    > Firma z taką pozycją i majątkiem powinna być wyceniona na 150-200% wartości
                    > księgowej.

                    Może i powinna. Nie wiem. Wiem, że nikt tyle nie da, a to jest decydujące. Skoro
                    nie ma kupca za te pieniądze, to dyskusja jest bezprzedmiotowa.

                    Jeżeli PZU (którego wartość jest ściśle skorelowana z jego pozycją monopolisty),
                    jest tak samo sprawna, jak polskie banki przed prywatyzacją, to po wejściu do EU
                    nie daję PZU żadnych szans na przeżycie. Zapamiętaj sobie to zdanie: PZU będzie
                    bankrutem, jeżeli szybko nie znajdzie kupca. Wartość rynkowa (a tylko ta się
                    liczy)zacznie spadać więcej, niż proporcjonalnie do strat udziałów w rynku (firma
                    ma ogromny overhead), a po paru latach będzie to następny bankrut.

                    > Nie tylko prywatyzacja była postawiona głowie.Dzięki "mądrym" posunięciom
                    > Dyrekcji Lasów Państwowych poniosły one stratę , a polskie tartaki są zmuszone
                    > importować drewno .... z Niemiec.

                    To chyba nie na temat, bo to nie o prywatyzacji... Nota bene, Niemcy są mimo
                    podwójnej gęstości zaludnienia, bardziej (i lepiej) zalesionym krajem niż POlska.
                    Swiadczy to tylko o tym, że wszystko jest w ruchu i żadne pozycje nie są wieczne.

                    > O KGHM rozkradanym przez poprzedni zarząd
                    > nawet nie warto wspominać gdyż siedzi tam UOP i prokurator.

                    To chyba jeszcze jeden argument za szybką prywatyzacją tego socjalistycznego
                    rezerwatu.

                    > Wpuszczanie do Polski takich firm jak Daewoo , Swissair , France Telecom i
                    > innych potencjalnych bankrutów lub prowadzenie prywatyzacji do której jeszcze
                    > podatnicy dopłacają ogromne pieniądze nie ma sensu.

                    Daewoo "wpuszczono" do Polski, jak firma miała kłopoty, ale nie mniejsze czy
                    większe niż inni. Widzisz, trzeba było brać natychniast ofertę Volkswagena ze
                    względu na rangę partnera, a nie patrzyć na cenę. Pieniądze zostały wydane (nikt
                    już nie pamięta na co, a problem został, bo ludzie nie mają ani pracy, ani
                    dobrych, polskich samochodów. Poza tym wtedy wszyscy chcieli pytać panów
                    robotników, z kim szanowna awangarda robotnicza zechciałaby pracować.
                    Teraz są wielkie problemy, firma padnie (bo padnie jak amen w pacierzu) a
                    przeciętny Polak marzy o Skodzie...


                    > Do tego jeszcze polskie
                    > banki które udzieliły im kredytów także mogą pójść z torbami pozbawiając wiele
                    > polskich rodzin oszczędności całego życia.

                    Nie bardzo wiem, o których firmach mąwisz. Na pewno nie o Locie, którego czeka w
                    Star Alliance świetlana przyszłość.

                    Jeżeli mówisz o francuskim Telekomie, to nie wiesz, co mówisz. To jedna z
                    niewielu firm tej branży w Europie, które na pewno przetrwają. Ze ma zły bilans w
                    tym roku? Stać ich na to.

                    Jeżeli zaś mówisz o tej firmie w kontekście TPSA, to mogę tylko powtórzyć to
                    samo, co powiedziałem o PZU: w 2004 (to jest naprawdę cholernie mało czasu dla
                    takiego kolosa) otworzy się rynek i przyjdzie prawdziwa konkurencja. Tu chodzie o
                    wielki rynek, więc nie będzie zmiłowania. Europejskie telekomy nauczyły się od
                    paru lat operować w warunkach bezlitosnej walki, mają doświadczenie w agresywnej
                    walce o klienta, wdrażaniu całkiem nowych technologii i ich finansowaniu i
                    managerów potrafiących kierować molochami w tak trudnych warunkach. Mają też dość
                    pieniędzy. Po paru latach z TPSA niewiele zostanie, bo żadnej z tych umiejętności
                    nie mają jej managerowie. Czasu na naukę nie będzie. Pieniędzy - też nie.



                    • komentator Re: Prywatyzacja 07.04.02, 11:39

                      W calej tej dyskusji przewija sie watek magiczny: gdyby udalo sie sprywatyzowac
                      to czy owo lepiej oraz gdyby bylo mniej korupcji to byloby super.

                      Tymczasem przyklad enerdowka pokazuje ze nawet nieograniczone zasoby finansowe
                      oraz przejecie calosci organizacji, prawa i kadr z kraju wysoko rozwinietego
                      nie powoduja istotnego rozwoju. A co dopiero gdy zasobow nie ma.

                      Problemy sa strukturalne w Polsce sa tak glebokie ze nawet gdyby sprywatyzowano
                      PZU za 10 mld zlotych to i tak niewiele by sie zmienilo w calosci.

                      Walka z hipermarketami to bzdura: probowano to wczesniej w roznych krajach
                      i nic, przeciez to KONSUMENCI LUBIA hipermarkety a nie male budki.

                      I tak dalej.




                      • Gość: Lechu Re: Prywatyzacja IP: *.dip.t-dialin.net 08.04.02, 12:23
                        1. O byłym NRD lepiej się nie wypowiadaj, bo się kompromitujesz. Zdaje się, że
                        niczego nie rozumiesz, albo przycinasz fakty do własnych tez.

                        2. Problemy strukturalne w Polsce są Twoim zdaniem tak wielkie, że lepiej nic
                        nie robić, by je zmienić. Może Ty nie rozumiesz, co to są problemy
                        strukturalne? Czy nieuregulowane stosunki własności nie są fundamentalnym
                        problemem strukturalnym?

                        3. Byli w przeszłości i tacy, co walczyli z maszynami. Ty walczysz w marketami,
                        i rokuję Ci podobne powodzenie.
                    • Gość: Zbigniew Re: Prywatyzacja IP: *.magic-net.pl 08.04.02, 13:49
                      Chyba Twa odpowiedź miała być skierowana do mnie , bo komentator częściowo
                      przecież poparł Twoje zdanie.
                      Co do prywatyzacji moje zdanie jest takie , że lepiej sprzedać po cenie
                      rynkowej niż po zaniżonej , nie tylko ze względu na cele budżetowe , ale także
                      ze względu na traktowanie później zakładu przez inwestora.
                      Co do marketów to uważam , że jest to nowoczesna i wygodna forma handlu ,
                      jednakże faworyzowanie zachodnioeuropejskich sieci jest błędem.Wolałbym aby
                      powstały polskie sieci marketów z oczywistych względów , choćby dlatego , aby
                      polskie firmy nie miały aż takich barier wejścia na rynek.
                      Jak już wspomniałem powołując sie zresztą na ksiązke Guntera Oggera "Zera w
                      garniturach " w Europie Zachodniej duże koncerny w RFN ( takze we Francji ) są
                      ze sobą powiązane różnymi dziwnymi powiązaniami zwykle poprzez banki.
                      Rachunek ekonomiczny przy zakupach mają w przysłowiowej d... , wspierając się
                      wzajemnie kosztem polskiego klienta.
                      Nie dotyczy to USA , gdzie panują znacznie zdrowsze układy i takiego WalMarta
                      witałbym z otwartymi ramionami.
                      • komentator Re: Prywatyzacja 08.04.02, 17:27
                        Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

                        > Chyba Twa odpowiedź miała być skierowana do mnie , bo komentator częściowo
                        > przecież poparł Twoje zdanie.

                        Wlasnie.

                        > Co do prywatyzacji moje zdanie jest takie , że lepiej sprzedać po cenie
                        > rynkowej niż po zaniżonej , nie tylko ze względu na cele budżetowe , ale także
                        > ze względu na traktowanie później zakładu przez inwestora.

                        W ogole lepiej jest miec wiecej forsy niz mniej, nie? Problem tylko skad.
                        Cena rynkowa moze byc wtedy gdy jest rynek czyli wielu chetnych na zakup.
                        Na prywatyzowana wlasnosc tak wielu chetnych nie bylo.


                        > Co do marketów to uważam , że jest to nowoczesna i wygodna forma handlu ,
                        > jednakże faworyzowanie zachodnioeuropejskich sieci jest błędem.Wolałbym aby
                        > powstały polskie sieci marketów z oczywistych względów , choćby dlatego , aby
                        > polskie firmy nie miały aż takich barier wejścia na rynek.

                        No w ogole wszystko mogloby byc polskie, dlaczego nie? TYLKO: skad wziac kapital,
                        know-how i pare innych rzeaczy? A moze przez 'polskie sieci´rozumiesz Sam-y z
                        epoki PSS Spolem czy jak tam to sie nazywalo?

                        > Jak już wspomniałem powołując sie zresztą na ksiązke Guntera Oggera "Zera w
                        > garniturach " w Europie Zachodniej duże koncerny w RFN ( takze we Francji ) są
                        > ze sobą powiązane różnymi dziwnymi powiązaniami zwykle poprzez banki.

                        Tak, struktura wlasnosci jest tam stara - ale konkurencja jest.

                        > Rachunek ekonomiczny przy zakupach mają w przysłowiowej d... , wspierając się
                        > wzajemnie kosztem polskiego klienta.

                        No to jest nieudowodnione twierdzenie. Struktura konkurencji w Polsce w marketach
                        wyglada niezle bo jest sporo roznych sieci.

                        > Nie dotyczy to USA , gdzie panują znacznie zdrowsze układy i takiego WalMarta
                        > witałbym z otwartymi ramionami.

                        Haha, WalMart to jest dopiero wykanczanie konkurencji. A jak juz w okolicy jest
                        monopol to sie robi co chce.
    • Gość: Mysteric Re: Pod rozwage lewych! IP: *.houston-06-07rs.tx.dial-access.att.net 06.04.02, 20:07

      o szkodliwosci lewackiego
      myslenia. Wypowiedz Nilfgaarder - a skopiowana bez pozwolenia.
      Zapraszam lewych i socjalistow do zaprezentowania swoich punktow widzenia
      bez komentarzy osobistych.


      Do wszystkich tych ktorzy sie nim NIE zgadaja:

      Wasza lewicowosc nie podniesie narodowego produkto brutto ani o jedna zlotowke.
      Czy wiecie, ze jak panstwo zabiera obywatelom 10 zl z zamiarem redystrybucji
      dla takich jak wy, ktorzy sa NIEprzystosowani do gospodarki rynkowej, to nie
      zwraca calych dziesieciu, tylko okolo dziewieciu plus minus dwadziescia groszy?
      Czy myslicie ze warto inwestowac i tworzyc zaklad pracy jak fiskus zabiera
      polowe zysku na podatki i ZUS, nie mowiac juz o nieformalnych oplatach, jak
      eufemistycznie nazywam lapowki?

      Podajcie mi chociaz jeden, jedyny przyklad kiedy to interwencjonizm panstwowy
      rozumiany poprzez wysokie podatkow doprowadzil gospodarke do rozkwitu. Ja moge
      podac mnogie przyklady jak to taki janosikowy interwencjonizm zdusil popyt i
      spowodowal kryzys.

      Jednak nawet jezeli panstwo jest przyjazne prywatnej inicjatywie, ostatecznie
      wszytko zalezy od indiwidualnej przedsiebiorczosci. I tutaj lezy pies
      pogrzebany. Szukaj kryzysu w sobie, pisze Maverick a wy sie nabijacie. Etyka
      pracy, samodyscyplina i kultura osobista maja ogromne znaczenie, pisze ja, a wy
      wykpiwacie mnie jako prostaka. Nihilizm w NIE jest widoczny wszedzie i jest on
      calkowicie sprzeczny z idealami na ktorych wyrasta klasa srednia i
      spoleczenstwo kapitalistyczne.

      Kiedy zrozumiecie, ze tacy jak ja nie maja zamiaru lozyc na podatki i dokladac
      do takich jak wy, i dlatego wolimy mieszkac i pracowac za granica? Za dziesiec
      lat my bedziemy bogaci i bedziemy smiac sie w kulak z was, ktorych historia juz
      osadzila, a wy dalej bedziecie zachwycac sie 'ostrym jezykiem' Urbana,
      powtarzac jego lewicowe nonsensy i stac w kolejce po zasilek. Bez pozdrowien.

      Nilfgaarder

      "I am an aristocrat. I love liberty, and I hate equality."



      RE: Maverick ma racje
      Autor : Maverick [niezarejestrowany] | Data : 2002-04-06 18:31:11 | IP :
      188.houston-06-07rs.tx.dial-access.att.net


      Jak najbardziej sie zgadzam, tylko dla nich jest to niezrozumiale. Dziekuje za
      wsparcie. Urban rowniez w nosie ma ekonomiczny rozkwit Polski, on i jemu
      podobni sa raczej zainteresowani tworzeniu wlasnego kultu i mitu. Potrafil
      bronic komunizmu, potem zmienic kolor, ten czlowiek nie ma wartosci etyki
      pracy, uczciwosci a poprzez kontrowersje napycha sobie kase i o takich naiwnych
      wlasnie mu chodzi. Ten czlowiek nie ma skrupolow i dobrze wie ze , zawiedzione
      spoleczenstwo potrzebuje znalesc cos aby na to cos narzekac, nakrecajac te
      nastroje robi dla Polski wiecej szkod, marnujac wiele pozytecznej ludzkiej
      energi. Zawiedzione sieroty PRL-u naprawde nie umieja spojrzec na siebie i
      wewnatrz siebie aby sprostac wyzwaniom zycia, czekaja az zrobi to za nich
      mityczny socjalizm. Mnie sie wydaje ze pieniadz bedacy w prywatnej cyrkulacji
      zmienia rece 10 do 7 razy nakrecajac koniukture, gdy rzad podejmuje sie
      dystrybucji pieniedzy zmieniaja one rece tylko 2-3 razy. Pieknie Nilfgaarder
      opisales zysk a raczej strate wynikajaca z tej socjalistycznej dystrybucji i
      kontroli pieniadza poprzez rzad. Mnie sie wydawalo ze strata byla blizsza 15-
      20%. A gdzie nadwyzki na przyszlosc? Oni o tym zbyt szybko zapominaja dlatego
      poprzez NIE i inne socjalistyczne czasopisma Polacy popadli w skrajna amnezje i
      bledne kolo. Gdzie socjalizmem kontrolowany czlowiek zniechecony podatkami nie
      ma ochoty inwestowac myslec czy tez ryzykowac, lepsza przewijka, zasilek co
      tworzy wsciekla sprirale odwrotnosci zubozajac panstwo i jego obywateli, jest
      tez powodem dziury budzetowej. Pozdrawiam.

      Owocnych i ciekawych zwad ale nie osobistych,
      szanujmy kazda osobe ale perswadujmy slowami popierajacymi wasze racje.

      Moze byc niezrozumiale dla socjalistow i tych co zdobywali wiedze po lini
      partyjnej, gdy macie problem zadawajcie pytania, bez urazy postaram sie
      wyjasnic.
      • Gość: Michał Urban śmieje się zapewne ze swoich czytelników ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.02, 20:21
        Czasami czytam tego szmatławca. Urban jest bardzo inteligentnym cynikiem.
        Zarabia ciężkie pieniądze na tęsknotach do socjalizmu i na nienawisci
        do "czarnych".
        Sam nie traktuje zapewne poważnie tego, co pisze.
        "Komunismus se uż ne vrati" - tak mówią Czesi i Urban o tym wie.
        I tak wolę Urbana od ministra kultury. Bo w jednym Urban ma rację : cwaniaczki,
        które przeszły do LSD z Solidarności lub odwrotnie, należy umieścić w księdze
        kure.twa polskiego !
        • gruppe_n Re: Urban śmieje się zapewne ze swoich czytelników ! 06.04.02, 21:16
          Yesss Michal !!! I like your comments. Keep on... keep on runing and...
          break me on through to another side......
    • Gość: Robert Re: Do Pana Zbigniewa i do Pana Trevisa IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.04.02, 02:43
      Żenujących błędów ortograficznych nie znalazłem, ale nie wykluczam, że je
      popełniłem. Jeśli są, to niech Pan je wskaże Panie Trevis. Tak będzie
      uczciwiej. Nie wykluczam też jednak, że to Pan nie zna ortografii i dlatego
      wydaje się Panu, że napisałem coś z błędem. Może Pan mnie przekonać. To łatwe -
      wystarczy wskazać błędy. Co do źródeł na które mam się powoływać. Proszę bardzo
      np. jeśli chodzi o eksport wystarczy sięgnąć do danych z GUS. Można przez
      internet. Nie wiem czy Wąsacz jest ze mnie dumny, ja z niego nie jestem.
      A teraz jakiś przykład zrzoumiały dla Panów. Powiedzmy o długach. Pan Trevis
      zarabia średnio 20 dolarów miesięcznie ( średnia zarobków w Polsce do 89 roku)
      i pożycza dajmy na to 200 dolarów. Pan Zbigniew zarabia 500 dolarów miesięcznie
      (obecna średnia zarobków) i pożyczył 1500 dolarów. Kto jest bardziej zadłużony
      Pan Trevis, czy Pan Zbigniew? Rozumiem, że Pan Trevis może nie rozumieć czemu
      ma służyć ten przykład. Otóż staram się wyjaśnić, że np. wszelkie porównywanie
      zadłużenia z l. 70 z obecnym i twierdzenia, że za komuny było "gospodarniej" bo
      mieliśmy 40 mld długu, a teraz mamy kilka razy więcej, nie mają żadnego sensu.
      Nie wiem czy dobrze sprywatyzowano PZU, czy jakąś inną firmę. Nawet gdyby
      zrobiono to znacznie lepiej,nawet gdybyśmy za wszystko sprzedane do tej pory
      uzyskali 4 razy większe pieniądze, to i tak bylibyśmy biednym i zacofanym
      krajem. A teraz kolejny przykład dla Pana Trevisa. Załóżmy, że ma Pan 1000 zł
      do dyspozycji i buduje pan swój prywatny system opieki społecznej. Zgłasza się
      do Pana 1000 osób i daje Pan każdej po 1 zł. Pan Zbigniew też ma 1000 zł i
      zgłasza się do niego też 1000 osób, ale on daje tylko dwóm - po 500 zł. Z czego
      jest większy pożytek?
    • Gość: Robert Re: Do Pana JOrl IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 14.04.02, 16:00
      czy już Pana nie ciekawi dlaczego nasze rezerwy są za granicą, dlaczego na
      niskim porocentowaniu itd? Być może w międzyczasie się już Pan dowiedział.
      Jeśli tak, to serdecznie pozdrawiam.
    • Gość: TexasBoy Goodbye from TexasBoy IP: *.rasserver.net 25.05.02, 11:28
      Ladies and Gentlemen!
      Szanowni Panowie i Panie!

      Dla TexasBoy nadszedl czas aby powiedziec do wszystkich
      forumowiczow "Good-Bye".
      Bylo mi milo czytac Wasze posty i czasem wtracic swoje
      "piec groszy".
      Robiac maly rozrachunek z przeszloscia powiem tylko ze
      na tym forum jestem juz od dluzszego czasu, znacznie
      dluzej niz zywot TexasBoy'a.
      Jako TexasBoy jestem tutaj od poczatku tego roku,
      poprzednio wystepowalem jako Liberty, Babilon, Viking,
      i ... kilka innych. W sumie bylo 9 nickow (nigdy
      jednoczesnie). I teraz juz z tego dziewiatego wcielenia
      duch powoli uchodzi. A poniewaz nawet kot nie moze marzyc
      o wiecej niz 9-ciu zyciach nastepcy TexasBoy juz nie bedzie,
      przynajmniej w najblizszej przyszlosci.

      Jak juz wspominalem w niektorych watkach, ze wkrotce, ze
      wzgledow osobistych zamierzam sie przeniesc (czasowo) ze srodka
      Ameryki do srodka Europy. A ze slowo cialem sie stalo szybciej
      niz zalozylem "wkrotce" znaczy juz mniej niz tydzien.
      Oczywiscie w czasach zdominowanych przez fakty i paranoje
      terrorystyczne, niczego nie mozna byc pewnym do konca,
      szczegolnie gdy sie kupuje bilet w jedna strone i bedzie
      wiozlo troche bagazu naszpikowanego elektonika.

      Bede w koncu na wlasnej skorze sie przekonac jak wyglada ta
      obecna polska rzeczywistosc i choc tyle sie demonizuje tutaj
      Leppera, ojca Dyrektora i LRP, nie sadze aby Marines musieli
      mnie wyciagac z klopotow.

      Wystepujac pod roznymi nickami na przestrzeni czasu prezentowalem
      rozne podejscie. Czasem bylem nawet tzw. advocatus diaboli czy
      smrodzilem we wlasne gniazdo co szczegolnie denerwowalo niektorych
      moich countrymen (bywalem rowniez na forum miedzynarodowym i
      krajowym). Zawsze preferowalem zrownowazone, pragmatyczne podejscie
      i dlatego dosc czesto sie obrywalo sie ekstremistom zarowno z lewa
      jak i z prawa. Wiele z zyciu podrozowalem i widzialem i dlatego
      opowiadalem sie i nadal opowiadam za rozwiazaniem zdroworozsadkowym,
      nawet jezeli jest to w sprzecznosci w wielkimi teoriami i
      teoretykami. Bo nie ma nic gorszego niz marnowanie zwyklego
      ludzkiego zycia w imie jakiejs teorii czy dogmatu.

      Majac tych pare osobowosci nie jest wiec niczym szczegolnym
      ze ci sami forumowicze mieli diametralnie rozny stosunek do
      mnie w roznym okresie (to bylo chyba glowna idea tych zmian -
      zaczac cos od poczatku). W koncu o punkt widzenia a nie o
      osobe tu chodzi.

      Pragna pozdrowic wszystkich na tym forum. Adwersarzy
      i poklepywaczy. Niezaleznie od narodowosci, koloru skory,
      religii i roznych tam preferacji i aberacji ( to taka
      amerykanska formulka).
      Dziekuje za wszystkie wypowiedzi. I te co poprawialy
      samopoczucie jak i te co przysparzaja siwych wlosow.
      Bo jak pisal JOrl z kazdej wypowiedzi mozna sie cos nauczyc
      i wyluskac ziarno prawdy. Szczegolnie gdy sie jest
      rozrzuconym po swiecie i opieranie sie na jedynym zrodle
      informacji moze byc zludne.

      Dziekuje wszystkim i God Bless You!!!!

      TexasBoy

      P.S. Do wszystkich tych ktorzy starali sie zlokalizowac
      moje miejsce na mapie, szczegolnie do MACIEJA powiem tylko
      ze istotnie mieszkam na Mississippi (dokladnie pol kilometra
      od niej) choc moglem sie pomylic w jej pisowni.
      Caly ten obszar jest zdominowny przez nazwy indianskie -
      zakupy zwykle robie w mall'u o nazwie "Apache Plaza".
      Mieszkam jednak nie na tym odcinku rzeki ktory by wynikal
      z mojego nicku. Problemem tego obszaru nie sa okropne upaly
      w czasie lata, a raczej dluga (6-7 miesiecy) i sroga zima.
      Teraz to juz latwo zgadnac ze to miejsce to...........















Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka