Dodaj do ulubionych

Branża PR chce poprawić własny wizerunek i rynek

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.04, 18:15
W tej branzy teoretycznie powinien obowiazywac Kodeks Etyki tak zwany
Atenski - no ale u nas prym wiedzie czarne PR , a to wszelkie kodeksy etyki
ma gleboko gdzies. Liczy sie tylko wielka kasa - srodki i inne cele nie maja
znaczenia. Widac to nie tylko w podanych przykladach ale naruszenie wielu
zasad etyki PR jest widoczne w szeregu np. kampanii reklamowych.
Obserwuj wątek
    • Gość: jaa_ga Media nie są lepsze IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.09.04, 19:01
      Brać dziennikarska ma też swoje za uszami,
      GW nie wyłączając, niestety...
    • Gość: Anima Re: Branża PR chce poprawić własny wizerunek i ry IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.09.04, 19:32
      jak widać, nie wiesz, na czym polega PR drogi(a) Pol, skoro przywołujesz
      tutaj "szereg kampanii reklamowych"
      PR jednak różni się od reklamy, a przytaczanie przez media przykładów tylko
      czarnego PR jest po prostu jednostronne i tendencyjne.
      wiadomo - dobre wiadomości nie są w cenie, liczy się afera...
      szkoda gadać...
      • Gość: Pol Re: Branża PR chce poprawić własny wizerunek i ry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.04, 19:46
        Wiem wiem, wiecej niz ci sie wydaje. Przywolalem sprawe reklamy "na boku" bo
        stanowi ona czesc PR i w duzej mierze stanowi o wizerunku firmy. To chyba
        oczywiste dla nieopierzonego nawet adepta PR. A ze morale naszych PRowcow jest
        lekko kwestionowane to prawda bo slusznie.
        • qwasyx "Wiem wiecej niz ci sie wydaje." 16.09.04, 21:27
          upsss... Samochwala w kacie stala i tak wciaz opowiadala....
          To ze PR stanowi o wizerunku firmy to prawda, czy reklama stanowi PR to kwestia
          sporna. Zeby ja rozstrzygnac trzeba najpierw zdefiniowac PR. Tak to jest
          przyjete w nauce (o ile pamietam). Wnioskuje ze z ta widza to jest cos nie tak.
          Polecam troche pocwiczyc.
          Na zakonczenie proponuje zajac sie wlasnym PR. Jezyk jest w PR bardzo waznym
          zajeciem i stwierdzenia: "To chyba oczywiste dla nieopierzonego nawet adepta
          PR." nie specjalnie pasuja do fachowca od PR.
          Pzdr
          • Gość: Pol Re: "Wiem wiecej niz ci sie wydaje." IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.04, 22:25
            Adept to czlowiek usilujacy uprawiac jakas sztuke. Nieopierzony to po prostu
            mlody. Nie wiem jaka nauke masz na mysli. PR jest niestety pojeciem bardzo
            wasko w naszym kraju rozumianym. Nie miejsce tutaj na wyklady. Moge tylko
            powiedziec, ze do konca nie rozwiazany jest dylemat, czy PR to sztuka, czy tez
            moze juz nauka spoleczna. Jej podstawa jest sztuka (tak wlasnie sztuka)
            komunikacji a podstawowa zasada: "prawda jest nie to co mowisz ale to co inni z
            tego zrozumieja". I tu jest piesek pogrzebany. Jezyk nie jest "zajeciem" , jest
            narzedziem.
            • sumire Re: "Wiem wiecej niz ci sie wydaje." 17.09.04, 11:26
              Nie sądzę, żeby nawet najbardziej szlachetny PR był sztuką. Skuteczne
              komunikowanie to ciężka praca, aż tak łatwa do przyswojenia umiejętność - ale
              raczej rzemiosło, niż sztuka. Osobną nauką społeczną też moim zdaniem nie jest.

              Też mi się nie podoba to najeżdżanie na polski PR, że czarny, brzydki,
              niedobry, bo jako PR-owiec działający na własny rachunek wierzę, że da się
              inaczej. W innych branżach też bywa nie całkiem uczciwie, przejrzyście i
              szumnie zwana społeczna odpowiedzialność biznesu w większości przypadków
              pozostaje pustym hasłem.
              Wcale nie chciałam strzępić języka na ten temat, ale cholera jasna, to w ciągu
              ostatnich tygodni kolejny artykuł o tym, że PR trzeba ratować i oczyszczać ze
              szlamu.

              Jeszcze jedno, do poprzedniego Twojego postu. Słowo 'morale' ma inne znaczenie,
              niż 'moralność'...
    • Gość: wandzia KTO TO MOWI... IP: 218.5.191.* 16.09.04, 22:47
      Michnik, ktory z Philip Morris prowadzi konkurs "dziennikarzy" "sledczych" Oczy Otwarte. W ktorym to konkursie nigdy nie ma mowy o oszustwaach Philip Morris:
      tajnedokumenty.com/marlboro.html
    • Gość: Ini Re: Branża PR chce poprawić własny wizerunek i ry IP: *.direct-adsl.nl 17.09.04, 02:35
      szczerze mowiac......to, JAKA, do jasnej cholery, BRANZA?
      Czasami mam wrazenie, ze Salomonowe przelewanie "z pustego w prozne" osiaga
      tutaj swe szczyty.
      Czy cos co sie zwie "Public Reations" - moze byc BRANZA jako taka? przeciez to
      wlasnie rozne BRANZE (a w ich ramach rozne podmioty) moga jedynie DBAC o
      swe "public relations". With customers and other stake- share- and whaterver
      else-holders.

      No kurde, Dilbertoza, no.

      O co tutaj loto?

      I czy nie powinnismy sie wszyscy postukac w glowy? CO wlasciwie wytwarzamy za
      pomoca WSZELIKICH agencji konsultingowych oraz firm doradczych????????

      Bo moim zdaniem NIC.

      Plan "zatykania traby" przybral swa realna postac. oops :D

    • marek_m_pl BRUDNY.. CZY CZYSTY .. PR -> OMFG. :] 17.09.04, 08:27
      Zupełnie jak jakaś bomba atomowa .. jizas, a i jedna i druga jak dobrze wycelować odstro czadu daje !!. Więc O co tu biega, ?.. O too: żeby wypromować czyste szlachetne i bieluśkie jak "lilija wenera" :).. święte liczko tych tam: konsulting prawning etyczning lancelotów ! z tych swoich : Dupenbaum GuUUnees Alkazelcer Hochsztapler unt Syn Kancelariach ot co !! Ściema Panowie Tosz to właśnie jest : Totalnie Brudne PR , a Wybiurcza , to no normalnie pobiła teraz szczyt i rekord hipkoryzji !! Kurde ! tylko o co sie zrzymać ?! Jak Tu sie trzeba uczyć ..To Jest Brudny Świat , i brudni w nim ludzie, o brudnych mózgach ... więc i brudaszcze PR. "No i dobra jest i do gabloty powtórz " :].. (że przywołam klasykę dzisiejszych "malcziiiików") .. Takżee, Pene Redaktorze z gazety wyborowej ..ty świętoszku ty. Widać że Wiesz O CO BIEGA w ZłymMM PiiarrR. ;]

      A i tak najfajniejsze PiijArrR to obrabianie dupska innym w biurze gehehhehhee .. co nie. Albo przy kliencie aproppo konkurencji .. sie wie. No masz ;]. Jakby ktoś potrzebował copywrita albo inszego creativ menagOO, może namiary zostawić. Wybaczcie ten straszny uliczny plebejski slanging .. Ale do roboty sie spiesze i nie mam czasu.

      Narta.
      M@rol.
      • Gość: gość Re: BRUDNY.. CZY CZYSTY .. PR -> OMFG. :] IP: 195.116.22.* 17.09.04, 10:14
        ble ble ble - poprosze o trochę światła na ten bełkot.
        Twoja wypowiedź wygląda tak, jakby wrzucić do niej granat i poskładać jeszcze
        raz.
    • praptak Re: Branża PR chce poprawić własny wizerunek i ry 17.09.04, 10:13

      Polecam www.devilbunnies.org/text/bunny-burgers.html

      W czasach kiedy w Stanach firmy PR miały podobne kłopoty z wizerunkiem, goście
      udawali firmę, która chce otworzyć sieć króliko-burgerów, gdzie klient wybiera
      żywego królika z klatki, który jest następnie zabijany i podawany jako
      królik-burger. Jako że podobna firma może mieć powody do troski o PR, szukali
      porady w w/w agencjach :-)
      • Gość: Stauffenberg Robienie wody z mózgu IP: *.wsip.com.pl 17.09.04, 10:43
        Nie róbmy sobie jaj.
        Po pierwsze - branża nie ma "wizerunku". Branża ma gębę, na którą solidnie
        zapracowała. Powód - 101 Dalmatyńczyków od PR; małe mniejsze i jeszcze mniejsze
        agencje organizowane przez kolesiów od polityki, byłych ubeków,byłby PR-ów
        koncernów i Bóg wie kogo tam jeszcze...prawdziwych agencji PR jest tyle że na
        palcach obu rąk policzyć można i skarpetek zdejmować nie trzeba:))
        Owe "agencje PR" zajmują się różnymi ciekawymi rzeczami: prowokacjami,
        przekupywaniem dziennikarzy, robieniem "yventów" na których młodzi agepci
        dziennikarstwa są wciągani do "wirówki"; za małą kopertę pod stołem piszą
        pochwalna notkę i mówi się, że jak sie sprawią dobrze to dostaną takie
        zamówienie, że yyyych, obsmarowywaniem konkurencji w mediach czy oczywistymi
        prowokacjami na granicy prawa jak słynna para ongiś dziennikarzy śledczych,
        która z powodzeniem adaptowała metody "made in Rakowiecka" do sprawiania
        kłopotów wrogom swoich klientów...
        To, że cały biznes się w ogóle kręci, ma dwie przyczyny. Moze nie tylko dwie,
        ale te są, moim zdaniem najważniejsze. Pierwsza to dzika pogoń mediów za
        reklamą. Druga - traktowanie działaności mediów utylitarnie przez wydawców.
        Wydawcy, czyli własciciele prasy traktują ją jak maszynkę do zarabiania kasy.
        Czytelników mają w rzyci. Liczy się, ile można ściągnać za reklamę z każdego
        numeru, bo to są realne dochody. A jakaś tam opiniotwórczosć, niezależność,
        popularność wśród czytelników? "Kasa,Misiu, kasa"- powiedział prezes Ochródzki
        Ryszard, ich Guru i boższcze. Tak wiec każdy robiący pismo chec, aby jak
        najmniej kosztowało. No to co się robi? A anagażuje 4-5 adeptów obu płci z
        Wyższej Szkoły Prania, Prasowania i Gotowania na Gazie z Pierdziszewa Górnego
        zwanej takze Uniwersystetm Pierdziszewskim. Ci będą od czarnej roboty. Są
        wymienni jak papier toaletowy, bo pracują do pierwszej większej wpadki. Wtedy
        są wypier*** na bruk i przyjmuje się następnych frajerów. Są tępi, chamscy, nie
        potrafią sklecić żadnego złożonego zdania. Mają ćwierć mózgu i ich idolem jest
        Lepper. Przy tym uważają sie za "wielkich ynteligentów pracujacych w prasie".
        Ale kierownictwo i wydawca to tolerują, bo są tani! Płaci im się groszenp. 800-
        1000 zł w takim Życiu Warszawy". Na prowincji jest jeszcze gorzej - 500-600 zł.
        W zamian za przymykanie oczu na ich tępotę mają surowo przykazane ściąganie
        reklam. Za każda z nich niezależnie od tego ile będzie kosztowała, mają płatne
        np. 150 zł czyli niewielkie pieniądze , bo ma to ich "motywować" do jeszcze
        większego wysiłku. Piszą w zwiazkuz tym teksty żywcem przepisane z katalogów
        firmowych i tow dodatku dennie. Naprawdę gazetę robią sekretarze. Sa to stare
        repy dziennikarskie, często emeryci fachu, którzy mają groszowe emeryturki z
        czasów komuny, wiec chętnie witają możliwość dorobienia i nie zadają pytań. Ci
        wraz z naczelnym, takim samym starym repem, tyrają bo 12-16 godzin na dobę, aby
        bełkot pań i panów "redaktorów" zmienić w ludzki język. Redaktor naczelny też
        nie ma nic do powiedzenia. Ten stary rep różni się od innych tylko tym, że ma
        większą pensję i moze zatrudnić 2-3 kolegów. Resztę składu redakcji dostaje od
        wydawcy i zapewniam - nie jest to prezent. Jest tak samo, jak "redaktorzy"
        wymioenny jak papier toaletowy. W takiej atmosferze jest wszystko możliwe i
        działania "PR" na pograniczu prawa kwitną raźno. Nie zanosi się na zmiany, bo
        firmy zmienią się tylko wtedy, kiedy zobaczą, zę błoto i ploty którymi przy
        pomocy "PR" się obrzucają, dokładnie w mediach się równoważą,a tej tzw. prasy
        już nikt czytać nie chce. Syndykaty dziennikarzy zapadły na postępujacą ślepotę
        degrengolady zawodu, który na pograniczu kryminału działa, nie widząc, afirmy
        PR robią teraz wielką kampanię, żeby wszystko zostało po staremu, bo "cuś firmy
        nagle mają niechęc płatniczą" na te ich wszystkie brudy...
        Razem jest to czysta groteska i żadnych zmian nie będzie - wcale się na nie nie
        zanosi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka