Dodaj do ulubionych

NAFTA kontra UE

IP: 62.89.84.* 17.04.02, 13:35
1. Argument podstawowy przeciwko UE, a zarazem za NAFTA jako alternatywą,
to stosunki gospodarcze – ustrój ekonomiczny, czyli ilość regulacji w
gospodarce. Nie po to wydostaliśmy spod skrzydeł jednego ośrodka centralnego
planowania (politbiuro w Moskwie), aby wpaść pod „ochronę” innego biura
centralnego planowania, tu: w Brukseli (obecnie już oficjalnie wiadomo, że UE
będzie dążyć do przekształcenia się w państwo federalne). Ze stopnia
zbiurokratyzowania organizacji i interwencjonizmu wynika korupcja, ograniczenie
wolności człowieka, szczególnie w sferze ekonomicznej (nadmierny fiskalizm
konieczny dla utrzymania sztucznego tworu). UE mówi, że jest za wolnym handlem
i wolnym rynkiem (konkurencją) i tylko zapomina dodawać, że w ramach granic
ustalonych na 80000 stronach dyrektyw.
2. Z pkt.1 wynika, że Polska po wejściu do UE de facto straci
niepodległość, nie tą ekonomiczną, bo o tą trudno w dzisiejszym świecie, ale
ustrojową i administracyjną (po to stworzono odpowiednie artykuły w
Konstytucji, aby uznać nadrzędność przyszłego prawa federacyjnego nad
krajowym). Organizacją, która nie wymusza na nas takiego działania jest NAFTA,
gdyż jest to układ przede wszystkim handlowy i dotyczy współpracy gospodarczej,
a nie politycznej (np. wspólnej polityki zagranicznej). Dodatkowym atutem jest
tu najsilniejsze państwo – USA i w układzie handlowym jakim jest NAFTA i w
układzie wojskowym, do którego już przystąpiliśmy - NATO.
3. Dziedziną najbardziej drażliwą w obu przypadkach jest rolnictwo. UE –
wiemy coraz więcej. Unia nie da nam 100% dopłat. Zresztą dopłaty w
rzeczywistości niszczą każdą dziedzinę gospodarki. Sposobem na uratowanie
rolnictwa UE jest odejście od rolnictwa intensywnego (o czym mówi się coraz
głośniej w UE), na rzecz modelu polskiego! Trzeba jednakże zauważyć, że
rolnictwo w USA wygląda podobnie jak w UE: tam też jest interwencjonizm
państwa, USA też dopłaca do produktów rolniczych, a więc i tu mogą pojawić się
problemy z konkurencyjnością cenową naszych produktów (bo jakość? – wszyscy
wiemy co jest lepsze).
4. Koronnym i właściwie jedynym argumentem używanym przeciwko NAFTA jest
położenie geograficzne. Dziwne jest, że tak argumentujący nie zauważają, że
właśnie to położenie jest naszym atutem dla NAFTA (umożliwienie firmom z układu
zakładanie ich przedstawicielstw, filii i fabryk na takich warunkach jakie
mają „u siebie”, czyli jest to zapewnienie stabilności prawnej dla działalności
gospodarczej, co jest jednym z najważniejszych elementów dla przedsiębiorców.
Ramy prawne czynią rzeczywistość ekonomiczną bardziej przewidywalną!). Eksport
firm z NAFTA może stać się naszym eksportem, korzyści są wielostronne.
5. Z położeniem geograficznym wiąże się rywalizacja ekonomiczna. UE jest
tworzona, aby sprostać takim rynkom jak NAFTA, Chiny, Japonia i Tygrysy.
Zaostrza się walka ekonomiczna. Wątpliwości raczej nie ma, która organizacja
jest silniejsza i sprawniejsza., dlaczego więc pchamy się tam gdzie możemy
przegrać? Polska już ma trudności z przedłużeniem uprzywilejowanego statusu
handlowego z USA, a to oznacza wciągnięcie nas w potyczki celne między UE a
USA. A jednocześnie ważnym zastrzeżeniem UE do Polski jest podejrzewanie nas o
sprzyjanie interesom USA! I to trzeba wykorzystać, czyli stać się wyspą
ekonomiczną NAFTA w Europie, stać się przyczółkiem ekspansji dużych gospodarek
amerykańskich i uzyskać status jak Izrael na Bliskim Wschodzie.
6. Jakie mogłyby być pierwsze kroki w kierunku NAFTA? Po pierwsze
odpowiedź na zaproszenie Busha Seniora (ciągle oczekiwana we władzach
Republikanów!). Po drugie spójrzmy na Meksyk. Z wiadomości z Ameryki z 27-11:
Meksyk podpisał umowę o wolnym handlu z 4 krajami EFTA: Liechtenstein,
Szwajcaria, Norwegia i Islandia. Kraje te zniosą wzajemne taryfy do 2007 r.
Meksyk ma już 10 takich umów, obejmują one 31 państw, co sprawia, ze 90%
eksportu tego kraju jest wolne od ceł (dziś to się nazywa „preferencyjne
warunki”, jeszcze wiek temu było to normalne). Idźmy więc drogą Meksyku!
7. Na koniec dwie uwagi. W raporcie banku inwestycyjnego JP Morgan
pt. „Unia walutowa w Amerykach” napisano, że optymalne warunki dla wspólnej
waluty istnieją tam, gdzie ma miejsce stosunkowo wolny przepływ kapitału i siły
roboczej oraz zaawansowana integracja. Pytanie brzmi: czy chcemy być w strefie
euro czy dolara USA, czyli pośrednio jest to odpowiedź na pytanie: gdzie jest
większa wolność ekonomiczna? Odpowiedź: NAFTA. Uwaga druga to właściwie
fragment rozmowy jaką przeprowadził Elliott Abrams (były asystent sekretarza
stanu w USA) z sekretarzem stanu Georgem Prattem Shultzem (pełnił tę funkcję w
latach 1982-1989 u prez. R. Reagana). GPS był również członkiem Exploratory
Committee kampanii prezydenckiej Georga Busha Jr. Cytat o Meksyku – wątek jest
o tym, czy Meksyk nie wszedł do NAFTA przedwcześnie – „W późnych latach
osiemdziesiątych w Meksyku przeprowadzano wiele reform. (...) Zmienił idee
(prez Meksyku Salinas), z których wynika meksykańskie zachowanie. Poprowadził
Meksyk do GATT tak, że byli gotowi otworzyć swoją gospodarkę, a po drodze
wzniecił potężną falę prywatyzacji. Im dalej odchodzisz od państwowej kontroli,
tym bardziej prywatna jest gospodarka, i tym więcej mają z tego ludzie, nie
tylko wzrost wydajności, jaki idzie z prywatyzacją, ale i spełnienie obietnic.”
Książę Nevermore
Obserwuj wątek
    • Gość: TexasBoy Re: NAFTA kontra UE IP: *.mpls.uswest.net 17.04.02, 16:11
      ....ze stworzeniem swiata bylo tak.......
      Szostego dnia, gdy Bog juz stworzyl wszystko i byl gotow udac sie
      na zasluzony odpoczynek, Bog nagle zauwazyl, ze wszystko jest takie
      logiczne, perfekcyjne i przemyslane ale zbyt smutne i powazne.
      Brakowalo czegos mniej idealnego, z czego wszyscy mogliby sie posmiac
      i pozartowac. I Bog natychmiast naprawil to przeoczenie i stworzyl
      Polaka........

      Drogi Książę Nevermore (XNeverM),
      to jest forum ekonomiczne, wiec nie najlepsze miejsce na bajki i basnie,
      poniewaz dzieci tu zwykle nie zagladaja.
      Temat ten zreszta byl juz w roznej formie walkowany na tym forum raczej
      jako akademicki temat do dyskusji niz powazna opcja dla Polski.
      Ty wydajesz sie podchodzic do tego calkiem powaznie.

      Nie bede powtarzal wszystkich argumentow odnosnie co jest mozliwe a co
      jest utopia, bo to zostalo juz tam napisane. Pozwole sobie tylko
      wyjasnic pewne niescislosci.
      NAFTA w odroznieniu od EU nie jest organizacja. Nie ma swojej siedziby
      czy jakis wladz. NAFTA (North American Free Trade Agreement) jest
      traktatem (umowa) miedzy 3 panstwami (USA, Canada, Meksysk) o wzajemnej
      liberalizacji handlu i tylko handlu. EU jak wiesz jest formalna
      organizacja, stworzona do integracji i regulacji w wielu dziedzinach
      zycia (nie tylko handel) krajow czlonkowskich.

      Kiepska sytuacja ekonomiczna to tylko jeden z problemow zdewastowanej
      przez komunizm Polski. Polsce potrzeba wzorcow i ogromnych srodkow na
      przebudowe calej struktury panstwa. Jestem swiadomy pewnych negatywow
      czlonkowstwa w EU (Unia jest tez tego swiadoma) ale realnej alternatywy
      brak. NAFTA tym sie nie zajmuje. Pomysl stworzenia przyczolka NAFTY
      w srodku Europy jest tak genialny jak "genialnym" pomyslem bylo
      stworzenie panstwa Izrael w morzu Arabow.

      Polska jest dzis suwerennym panstwem i moze wybrac co zechce, ale
      nalezy odroznic realia od utopii. Chyba, ze sie ma w glowie ta lzejsza
      odmiane oleju czyli nafte.

      Poza tym nie wiem czy kraje NAFTY chcialyby obecnej Polski w swym gronie,
      gdyz pragna one aby NAFTA byla sukcesem.........
      • Gość: Konserwa Re: NAFTA kontra UE IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.04.02, 17:55
        Gość portalu: TexasBoy napisał(a):

        > ....ze stworzeniem swiata bylo tak.......
        > Szostego dnia, gdy Bog juz stworzyl wszystko i byl gotow udac sie
        > na zasluzony odpoczynek, Bog nagle zauwazyl, ze wszystko jest takie
        > logiczne, perfekcyjne i przemyslane ale zbyt smutne i powazne.
        > Brakowalo czegos mniej idealnego, z czego wszyscy mogliby sie posmiac
        > i pozartowac. I Bog natychmiast naprawil to przeoczenie i stworzyl
        > Polaka........
        To dziwne bo ja nie czuje sie mniej idealny od Niemca lub Holendra, a jestem jak
        najbardziej Polakiem.


        > w srodku Europy jest tak genialny jak "genialnym" pomyslem bylo
        > stworzenie panstwa Izrael w morzu Arabow.
        Jak na razie to Izrael gra wszystkim Arabom na nosie, i to z jednego powodu ma
        poparcie Stanow, a przeciez zgola inne stosunki ma Polska ze swoimi sasiadami. Az
        sie morda cieszy kiedy czlowiek pomysli co by bylo gdyby Stanom zalezalo na
        nas.

        > Poza tym nie wiem czy kraje NAFTY chcialyby obecnej Polski w swym gronie,
        > gdyz pragna one aby NAFTA byla sukcesem.........
        Hahahahah .. to Unia nas bierze zeby sie dobic.. haha

        • Gość: MACIEJ NAFTA zostawia w tyle EU. Nevermind. IP: *.ny5030.east.verizon.net 17.04.02, 20:19
          Ja tez jestem zwolennikiem Ex NeverMind.

          I chcialbym widziec Nirvane w Polsce-a to nam moze dac tylko NAFTA.

          Te wszystkie glupy, EUrozwolennicy ,na poczatku zapalali sie niemilosiernie,bo
          w ich malych mozdzkach byla nadzieja ze w EU Polska nachapie sie tych mld euro
          do oporu i EU rozwiaze nam wszystkie problemy gospodarcze,z ktorymi Polska
          sobie teraz nie daje rady.

          Calkiem ostatnio wrzod na dupie eurozwolennikow pekl,bo sie okazalo ,ze sie nic
          nie nachapiemy i wyglada na to ze bedziemy doplacac do tego przedsiewziecia
          netto.

          Bo przeciez te 2-3 mld euro czlonkowskiego musi byc bezwarunkowo i w terminie i
          w taki tez sposob zostanie przezarte przez administracje EU.

          Te wszystkie KUPY (RWPG,EU) nie sa oparte na wolnym handlu ze swiatem
          zewnetrznym i dlatego cofna Europe w rozwoju cywilizacyjnym,tak jak to juz
          mialo miejsce w czasie ostatnich kilkunastu lat-gdy EU rozwijalo sie wolniej
          niz USA.

          I w tych radosnych ostatnich kilkunastu latach Meksyk gwizdnal obok Polski z
          szybkoscia pociagu pospiesznego w wysokosci doch nar na glowe.

          Jeszcze nie tak dawno Meksyk byl 3cim swiatem dla Polski,a teraz jest odwrotnie.
          • Gość: motek Czy byles moze ostatnio w Meksyku? IP: 139.57.24.* 17.04.02, 22:47
            tak z ciekawosci
            • Gość: Maleno Re: Czy byles moze ostatnio w Meksyku? IP: *.acn.waw.pl 19.04.02, 21:26
              Akurat Meksyk bardzo skorzystał z NAFTY. Wszystkie wskaźniki są za. Chociażby
              podpisał wiele umów handlowych z krajami z całego świata a bez członkostwa w
              NAFCie nie miałby na to szans.
      • Gość: Ginger Re: NAFTA kontra UE IP: *.acn.pl / 10.128.138.* 17.04.02, 21:44
        Czy to J.Korwin-Mikke ukrywa sie jako Ksiaze Nevermore ?
      • Gość: Wojtek Prawie masz racje, ale... IP: *.bluewin.ch 18.04.02, 11:53
        Bog stworzyl nie Polaka, ale TexasBoya.

        - Boya dla wszystkich.
        - Boy, ktory nikogo nie zawiedzie - zadnego pana ani pania.
        - TexasBoy spelni kazda sztuczke i zyczenie.
        - TexasBoy nie ma wygorowanych zadan - mieszkac tylko w Ameryce.

        TexasBoy zostal stworzony nie do rozsmieszania, tylko do wspolczucia i
        pocieszania go.

        A jakiej jestes narodowosci TexasBoyu?
    • Gość: Delphi Re: NAFTA kontra UE IP: *.opgdirect.com 17.04.02, 21:29
      Gość portalu: XNeverM napisał(a):

      > 1. Argument podstawowy przeciwko UE, a zarazem za NAFTA jako alternatywą,
      > to stosunki gospodarcze – ustrój ekonomiczny, czyli ilość regulacji w
      > gospodarce. Nie po to wydostaliśmy spod skrzydeł jednego ośrodka centralnego
      > planowania (politbiuro w Moskwie), aby wpaść pod „ochronę” innego b
      > iura
      > centralnego planowania, tu: w Brukseli (obecnie już oficjalnie wiadomo, że UE
      > będzie dążyć do przekształcenia się w państwo federalne). Ze stopnia
      > zbiurokratyzowania organizacji i interwencjonizmu wynika korupcja, ograniczenie
      >
      > wolności człowieka, szczególnie w sferze ekonomicznej (nadmierny fiskalizm
      > konieczny dla utrzymania sztucznego tworu). UE mówi, że jest za wolnym handlem
      > i wolnym rynkiem (konkurencją) i tylko zapomina dodawać, że w ramach granic
      > ustalonych na 80000 stronach dyrektyw.
      > 2. Z pkt.1 wynika, że Polska po wejściu do UE de facto straci
      > niepodległość, nie tą ekonomiczną, bo o tą trudno w dzisiejszym świecie, ale
      > ustrojową i administracyjną (po to stworzono odpowiednie artykuły w
      > Konstytucji, aby uznać nadrzędność przyszłego prawa federacyjnego nad
      > krajowym). Organizacją, która nie wymusza na nas takiego działania jest NAFTA,
      > gdyż jest to układ przede wszystkim handlowy i dotyczy współpracy gospodarczej,
      >
      > a nie politycznej (np. wspólnej polityki zagranicznej). Dodatkowym atutem jest
      > tu najsilniejsze państwo – USA i w układzie handlowym jakim jest NAFTA i
      > w
      > układzie wojskowym, do którego już przystąpiliśmy - NATO.
      > 3. Dziedziną najbardziej drażliwą w obu przypadkach jest rolnictwo. UE –
      > wiemy coraz więcej. Unia nie da nam 100% dopłat. Zresztą dopłaty w
      > rzeczywistości niszczą każdą dziedzinę gospodarki. Sposobem na uratowanie
      > rolnictwa UE jest odejście od rolnictwa intensywnego (o czym mówi się coraz
      > głośniej w UE), na rzecz modelu polskiego! Trzeba jednakże zauważyć, że
      > rolnictwo w USA wygląda podobnie jak w UE: tam też jest interwencjonizm
      > państwa, USA też dopłaca do produktów rolniczych, a więc i tu mogą pojawić się
      > problemy z konkurencyjnością cenową naszych produktów (bo jakość? – wszys
      > cy
      > wiemy co jest lepsze).
      > 4. Koronnym i właściwie jedynym argumentem używanym przeciwko NAFTA jest
      > położenie geograficzne. Dziwne jest, że tak argumentujący nie zauważają, że
      > właśnie to położenie jest naszym atutem dla NAFTA (umożliwienie firmom z układu
      >
      > zakładanie ich przedstawicielstw, filii i fabryk na takich warunkach jakie
      > mają „u siebie”, czyli jest to zapewnienie stabilności prawnej dla
      > działalności
      > gospodarczej, co jest jednym z najważniejszych elementów dla przedsiębiorców.
      > Ramy prawne czynią rzeczywistość ekonomiczną bardziej przewidywalną!). Eksport
      > firm z NAFTA może stać się naszym eksportem, korzyści są wielostronne.
      > 5. Z położeniem geograficznym wiąże się rywalizacja ekonomiczna. UE jest
      > tworzona, aby sprostać takim rynkom jak NAFTA, Chiny, Japonia i Tygrysy.
      > Zaostrza się walka ekonomiczna. Wątpliwości raczej nie ma, która organizacja
      > jest silniejsza i sprawniejsza., dlaczego więc pchamy się tam gdzie możemy
      > przegrać? Polska już ma trudności z przedłużeniem uprzywilejowanego statusu
      > handlowego z USA, a to oznacza wciągnięcie nas w potyczki celne między UE a
      > USA. A jednocześnie ważnym zastrzeżeniem UE do Polski jest podejrzewanie nas o
      > sprzyjanie interesom USA! I to trzeba wykorzystać, czyli stać się wyspą
      > ekonomiczną NAFTA w Europie, stać się przyczółkiem ekspansji dużych gospodarek
      > amerykańskich i uzyskać status jak Izrael na Bliskim Wschodzie.
      > 6. Jakie mogłyby być pierwsze kroki w kierunku NAFTA? Po pierwsze
      > odpowiedź na zaproszenie Busha Seniora (ciągle oczekiwana we władzach
      > Republikanów!). Po drugie spójrzmy na Meksyk. Z wiadomości z Ameryki z 27-11:
      > Meksyk podpisał umowę o wolnym handlu z 4 krajami EFTA: Liechtenstein,
      > Szwajcaria, Norwegia i Islandia. Kraje te zniosą wzajemne taryfy do 2007 r.
      > Meksyk ma już 10 takich umów, obejmują one 31 państw, co sprawia, ze 90%
      > eksportu tego kraju jest wolne od ceł (dziś to się nazywa „preferencyjne
      > warunki”, jeszcze wiek temu było to normalne). Idźmy więc drogą Meksyku!
      > 7. Na koniec dwie uwagi. W raporcie banku inwestycyjnego JP Morgan
      > pt. „Unia walutowa w Amerykach” napisano, że optymalne warunki dla
      > wspólnej
      > waluty istnieją tam, gdzie ma miejsce stosunkowo wolny przepływ kapitału i siły
      >
      > roboczej oraz zaawansowana integracja. Pytanie brzmi: czy chcemy być w strefie
      > euro czy dolara USA, czyli pośrednio jest to odpowiedź na pytanie: gdzie jest
      > większa wolność ekonomiczna? Odpowiedź: NAFTA. Uwaga druga to właściwie
      > fragment rozmowy jaką przeprowadził Elliott Abrams (były asystent sekretarza
      > stanu w USA) z sekretarzem stanu Georgem Prattem Shultzem (pełnił tę funkcję w
      >
      > latach 1982-1989 u prez. R. Reagana). GPS był również członkiem Exploratory
      > Committee kampanii prezydenckiej Georga Busha Jr. Cytat o Meksyku – wątek
      > jest
      > o tym, czy Meksyk nie wszedł do NAFTA przedwcześnie – „W późnych la
      > tach
      > osiemdziesiątych w Meksyku przeprowadzano wiele reform. (...) Zmienił idee
      > (prez Meksyku Salinas), z których wynika meksykańskie zachowanie. Poprowadził
      > Meksyk do GATT tak, że byli gotowi otworzyć swoją gospodarkę, a po drodze
      > wzniecił potężną falę prywatyzacji. Im dalej odchodzisz od państwowej kontroli,
      >
      > tym bardziej prywatna jest gospodarka, i tym więcej mają z tego ludzie, nie
      > tylko wzrost wydajności, jaki idzie z prywatyzacją, ale i spełnienie obietnic.&
      > #8221;
      > Książę Nevermore

      Skoro prawda jest, ze optymalne warunki dla wspólnej waluty istnieją tam, gdzie
      ma miejsce stosunkowo wolny przepływ kapitału i siły roboczej oraz zaawansowana
      integracja, czy nie wynika z tego ze takie warunki istotnie istnieja w EU skoro
      EU zdobyla sie na eksperyment z Euro, a poki co takich warunkow nie ma w krajach
      NAFTA chociazby z tego powodu, ze w krajach NAFTY nie ma swobodnego przeplywu
      sily roboczej...i watpie czy bedzie w niedalekiej przyszlosci...tak owszem, ja
      tez jestem zwolennikiem systemu polnocnoamerykanskiego, ale nie mysle by NAFTA
      byla realna opcja dla Polski...

      • Gość: MACIEJ Re: NAFTA kontra UE IP: *.ny5030.east.verizon.net 18.04.02, 07:57
        Gość portalu: Delphi napisał(a):


        > Skoro prawda jest, ze optymalne warunki dla wspólnej waluty istnieją tam, gdzie
        >
        > ma miejsce stosunkowo wolny przepływ kapitału i siły roboczej oraz zaawansowana
        >
        > integracja, czy nie wynika z tego ze takie warunki istotnie istnieja w EU skoro
        >
        > EU zdobyla sie na eksperyment z Euro, a poki co takich warunkow nie ma w krajac


        To ze EU zdobyla sie na eksperyment euro,wcale nie znaczy ze ten eksperyment
        przyniesie za soba jakies dobre efekty.
        A moze wrecz przeciwnie.
        Jak pamietasz euro bylo 1:1 w stos do dolara i sie obsunelo.
        Tworzenie nowej waluty ma sens,gdy mialaby sie ona stac waluta swiatowa,a do tego
        nigdy nie dojdzie bo EU nie ma gospodarki tak dynamicznej jak USA,czy tez Chiny.




        > NAFTA chociazby z tego powodu, ze w krajach NAFTY nie ma swobodnego przeplywu
        > sily roboczej...i watpie czy bedzie w niedalekiej przyszlosci...tak owszem, ja
        > tez jestem zwolennikiem systemu polnocnoamerykanskiego, ale nie mysle by NAFTA
        > byla realna opcja dla Polski...

        Przeplyw sily roboczej jest w NAFTA jest duzo wiekszy niz swobodniejszy niz w EU
        i gdziekolwiek indziej na swiecie.
        W USA mieszka legalnie kilkanascie mln Meksykanow i ok 6 mln nielegalnie,na
        ktorych nikt nie robi lapanek w pracy-jak to sie dzieje w EU.

        Dlaczego NAFTA nie jest popularna w Polsce?
        To b.proste,bo tam trzeba normalnie pracowac na zycie co przecietnemu Polakowi
        jest nie na raczke.

        Popularnosc EU rosla z mitem wielkich doplat EU do Polski,a jak sie to okazalo
        rzeczywiscie mitem,to"przynajmniej nas ucywilizuja".

        "Cywilizowanie" jest taka sama glupota jak sciagniecie konia z pola,postawienie
        go na Sluzewcu i popatrz wygral pierwsza gonitwe.

        Jak jestes odporny na wiedze i trudny do zaje.....,to ktos ci bedzie lopata
        wiedze szuflowal do glowy.

        Cala filozofia euroentuzjastow polegala na tym ,ze bogate kraje maja sie
        dobrowolnie opodatkowac,by nastepnie sila te pieniadze wcisnac Polakom by
        szybciej doszlusowali do zachodnioeuropejskiego dobrobytu.

        • Gość: Delphi Re: NAFTA kontra UE IP: *.opgdirect.com 18.04.02, 16:05
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > Gość portalu: Delphi napisał(a):
          >
          >
          > > Skoro prawda jest, ze optymalne warunki dla wspólnej waluty istnieją tam,
          > gdzie
          > >
          > > ma miejsce stosunkowo wolny przepływ kapitału i siły roboczej oraz zaawans
          > owana
          > >
          > > integracja, czy nie wynika z tego ze takie warunki istotnie istnieja w EU
          > skoro
          > >
          > > EU zdobyla sie na eksperyment z Euro, a poki co takich warunkow nie ma w k
          > rajac
          >
          >
          > To ze EU zdobyla sie na eksperyment euro,wcale nie znaczy ze ten eksperyment
          > przyniesie za soba jakies dobre efekty.
          > A moze wrecz przeciwnie.
          > Jak pamietasz euro bylo 1:1 w stos do dolara i sie obsunelo.
          > Tworzenie nowej waluty ma sens,gdy mialaby sie ona stac waluta swiatowa,a do te
          > go
          > nigdy nie dojdzie bo EU nie ma gospodarki tak dynamicznej jak USA,czy tez Chiny
          > .
          >
          >
          >
          >
          > > NAFTA chociazby z tego powodu, ze w krajach NAFTY nie ma swobodnego przepl
          > ywu
          > > sily roboczej...i watpie czy bedzie w niedalekiej przyszlosci...tak owszem
          > , ja
          > > tez jestem zwolennikiem systemu polnocnoamerykanskiego, ale nie mysle by N
          > AFTA
          > > byla realna opcja dla Polski...
          >
          > Przeplyw sily roboczej jest w NAFTA jest duzo wiekszy niz swobodniejszy niz w E
          > U
          > i gdziekolwiek indziej na swiecie.
          > W USA mieszka legalnie kilkanascie mln Meksykanow i ok 6 mln nielegalnie,na
          > ktorych nikt nie robi lapanek w pracy-jak to sie dzieje w EU.
          >
          > Dlaczego NAFTA nie jest popularna w Polsce?
          > To b.proste,bo tam trzeba normalnie pracowac na zycie co przecietnemu Polakowi
          > jest nie na raczke.
          >
          > Popularnosc EU rosla z mitem wielkich doplat EU do Polski,a jak sie to okazalo
          > rzeczywiscie mitem,to"przynajmniej nas ucywilizuja".
          >
          > "Cywilizowanie" jest taka sama glupota jak sciagniecie konia z pola,postawienie
          >
          > go na Sluzewcu i popatrz wygral pierwsza gonitwe.
          >
          > Jak jestes odporny na wiedze i trudny do zaje.....,to ktos ci bedzie lopata
          > wiedze szuflowal do glowy.
          >
          > Cala filozofia euroentuzjastow polegala na tym ,ze bogate kraje maja sie
          > dobrowolnie opodatkowac,by nastepnie sila te pieniadze wcisnac Polakom by
          > szybciej doszlusowali do zachodnioeuropejskiego dobrobytu.
          >
          Wszystko bardzo pieknie, tylko tak samo jak euroentuzjasci, tak samo NAFTA-
          entuzjasci mijaja sie z prawda lub wrecz placza w swoich teoriach. To ze w
          krajach NAFTY nie ma swobodnego przeplywu sily roboczej jest oczywiste chociazby
          z Twojego postu, bo sam przyznajesz, ze w USA zyje nielegalnie iles tam milionow
          Meksykanczykow...dlaczego nielegalnie skoro rzekomo jest swoboda przeplywu sily
          roboczej ? Nawet Kanadyjczycy nie moga swobodnie podejmowac pracy w USA, jedynie
          tylko w niektorych zawodach, i tez musza starac sie o pozwolenie na prace.
          Wlasnie tutaj w kwestii swobodnego przeplywu sily roboczej objawia sie obluda i
          hipokryzja zwolennikow NAFTY porownywalna do obludy i hipokryzji
          pseudoeuroentuzjastow, ktorzy w sposob wrecz kryminalny rozbudzali apetyty swoich
          rodakow na pieniadze z Unii.
          Polityka amerykanska jest tutaj obludna. Swobodnego przeplywu sily roboczej nie
          ma i dlugo nie bedzie, stad nielegalna imigracja z Meksyku, ktora oczywiscie, ze
          jest przez Amerykanow tolerowana. Ktos w koncu musi pracowac za grosze na
          farmach, wykonywac najbrudniejsze roboty. A poniewaz sa nielegalni mozna zawsze
          ich postraszyc wladzami imgracyjnymi, zmuszac do pracy za grosze, w ciezkich
          warunkach. Do tego przeciez ci imigranci nie maja zadnych praw socjalnych.

          Mowisz o lapankach w pracy w EU. Ale przeciez to zaden dowod na brak swobody
          przeplywu sily roboczej w EU...te lapanki sa nacelowane na nielegalnych
          pracownikow z krajow z poza EU...jakos nie slyszy sie przeciez o problemie
          nielegalnych pracownikow wloskich czy greckich w Anglii czy w Niemczech. Z
          prostej przyczyny, ze kazdy obywatel Grecji, Wloch czy Portugali moze swobodnie i
          bez przeszkod osiedlic sie i pracowac w kazdym innym kraju EU, korzystajac z
          wszystkich praw przyslugujacych obywatelowi danego panstwa, wlacznie czesto z
          prawem wyborczym.
          Wiec mam rade dla entuzjastow NAFTY. Uwazajcie byscie nie zaczeli bujac w takich
          samych oblokach w ktorych wedlug was bujali euroentuzjasci. Negocjacje z EU sa
          trudne i w weilu kwetsich trzeba bedzie pojsc na kompromisy, nie wszystkie nasze
          aspiracje i postulaty beda spelnione po naszej mysli. Tylko to bardzo latwo w
          obliczu tej sytuacji snuc bajki o ziemi obiecanej w NAFCIE, poki mozna bujac w
          oblokach bez zadnych konsekwencji. Obawiam sie ze gdybysmy istotnie podjeli
          starania o przyejcei do NAFTY ten rozowy obraz NAFTY bardzo szybko zostalby
          przyczerniony, tak samo jak stalo sie z EU. No ale wtedy zawsze mozna zaczac
          bujac w oblokach, bo ponoc MERCOSUR jest lepszy od NAFTY...yada yada yada


          • Gość: TexasBoy Nie mozna porownywac NAFTA z EU.......... IP: *.mpls.uswest.net 18.04.02, 17:28
            Zgadzam sie z Delphi.
            Jak powiedzialem wczesniej NAFTA (North American Free Trade Agreement) jest
            traktatem (umowa) miedzy 3 panstwami (USA, Canada, Meksysk) o wzajemnej
            liberalizacji handlu i tylko handlu.
            Podobne porozumienie by podpisane miedzy krajami zachodniej Europy
            kilkadziesiat lat temu i bylo podstawa utworzenia EWG (Europejska
            Wspolnota Gospodarcza - European Common Market).
            Celem EU, ktora jest nastepczynia EWG jest scislejsza integracja w wielu
            dziedzinach, nie tylko handlu i wymiany towarow, wlaczajac swobodny przeplyw
            sily roboczej.
            Kto nie widzi roznicy ten niewiele rozumie.......
            • Gość: Fizyk Re: Nie mozna porownywac NAFTA z EU.......... IP: *.tsl.uu.se 18.04.02, 17:42
              Zgadzam sie i dodam jeszcze, ze duza
              ilosc aktow prawnych UE ma swoje zrodla
              m.in. w tym, ze UE usiluje ujednolicic
              reguly gry w 15-25 krajach, o roznej tradycji,
              systemach prawnych, w ktorych mowi sie
              roznymi jezykami.

              Pozdr
              F.
              • Gość: XNeverM Można, można... IP: *.waw.cdp.pl 24.04.02, 09:22
                a nawet trzeba. UE "ujednolica" poprzez protekcjonizm i etatyzm i to jest
                przyczyną duzej ilosći aktów prawnych, wymyślając procedury fotografowania
                upraw, hodowli, kwalifikację szprota (śledź czy nie śledź? Oto jest pytanie...)
                itp. Dla mnie to granda żeby urzędas zajmował się takimi sprawami za nasze
                pieniadze. I na to zgody być nie może. Chyba że nie szanujecie swoich i cudzych
                pieniedzy.
                Książę Nevermore
            • Gość: MACIEJ NAFTA contra EU IP: *.ny5030.east.verizon.net 18.04.02, 18:13
              Wszyscy roznice miedzy EU a NAFTA widza ,nie badz dzieckiem Tex.
              "Texas Boy nie ma wygorowanych zadan-mieszkac TYLKO w Ameryce"

              Dlaczego moj drogi Tex nie przeniesiesz sie do tego raju w EU????????

              Wielkiemu mojemu politologowi chodzi o to co jest zapisane w kwitach tworzacych
              NAFTA.
              Oficjalnie nie ma wolnego przeplywu sily roboczej w NAFTA,co nie zmienia
              faktu,ze rzeczywiscie jest ten przeplyw duzo wiekszy niz w EU,gdzie to wszystko
              w kwitach jest zagwarantowane.
              Zdecyduj sie :chodzi ci o kwity czy o fakty?????
              Wspomina sie coraz czesciej o amnestii dla nielegalnych Meksykanow,by mogli
              miec w reku wszystkie kwity.

              W EU jest wysokie bezrobocie(Niemcy,Francja-10%) kto ci bedzie przeplywal z
              miejsca na miejsce,jak w ani jednym miejscu ani w drugim miejscu nie ma pracy.
              I od kiedy ci Niemiec zrezygnuje z pracy i boss na jego miejsce przyjmie tego
              samego dnia Francuza??

              Mysl troche jak piszesz.
              Zmiany miejsc pracy,a co za tym idzie przeplyw sily roboczej ma miejsce
              tam ,gdzie jest niskie bezrobocie,a nie tam gdzie ci to gwarantuja w
              konstytucji.
              Czy przy 18% bezrobociu jest sens sie zwalniac z pracy i wykorzystywac swoje
              prawo konstytucyjne do szukania pracy gdzie indziej??

              EU tak jak i Polska przez glupia polityke gospodarcza,ktora faworyzuje wysokie
              bezrobocie nie daje ci nigdy szansy wykorzestanie w praktyce tego WOLNEGO
              PRZEPLYWU SILY ROBOCZEJ,CHOCIAZ W KWITACH MASZ TO ZAGWARANTOWANE.

              I badzmy szczerzy ,tobie nie chodzi o przeniesienie sie gdzie indziej tylko o
              to zebys mial to zagwarantowane.
              • Gość: Delphi Re: NAFTA contra EU IP: *.opgdirect.com 18.04.02, 19:33
                Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                > Wszyscy roznice miedzy EU a NAFTA widza ,nie badz dzieckiem Tex.
                > "Texas Boy nie ma wygorowanych zadan-mieszkac TYLKO w Ameryce"
                >
                > Dlaczego moj drogi Tex nie przeniesiesz sie do tego raju w EU????????
                >
                > Wielkiemu mojemu politologowi chodzi o to co jest zapisane w kwitach tworzacych
                >
                > NAFTA.
                > Oficjalnie nie ma wolnego przeplywu sily roboczej w NAFTA,co nie zmienia
                > faktu,ze rzeczywiscie jest ten przeplyw duzo wiekszy niz w EU,gdzie to wszystko
                >
                > w kwitach jest zagwarantowane.
                > Zdecyduj sie :chodzi ci o kwity czy o fakty?????
                > Wspomina sie coraz czesciej o amnestii dla nielegalnych Meksykanow,by mogli
                > miec w reku wszystkie kwity.
                >
                > W EU jest wysokie bezrobocie(Niemcy,Francja-10%) kto ci bedzie przeplywal z
                > miejsca na miejsce,jak w ani jednym miejscu ani w drugim miejscu nie ma pracy.
                > I od kiedy ci Niemiec zrezygnuje z pracy i boss na jego miejsce przyjmie tego
                > samego dnia Francuza??
                >
                > Mysl troche jak piszesz.
                > Zmiany miejsc pracy,a co za tym idzie przeplyw sily roboczej ma miejsce
                > tam ,gdzie jest niskie bezrobocie,a nie tam gdzie ci to gwarantuja w
                > konstytucji.
                > Czy przy 18% bezrobociu jest sens sie zwalniac z pracy i wykorzystywac swoje
                > prawo konstytucyjne do szukania pracy gdzie indziej??
                >
                > EU tak jak i Polska przez glupia polityke gospodarcza,ktora faworyzuje wysokie
                > bezrobocie nie daje ci nigdy szansy wykorzestanie w praktyce tego WOLNEGO
                > PRZEPLYWU SILY ROBOCZEJ,CHOCIAZ W KWITACH MASZ TO ZAGWARANTOWANE.
                >
                > I badzmy szczerzy ,tobie nie chodzi o przeniesienie sie gdzie indziej tylko o
                > to zebys mial to zagwarantowane.

                Przepraszam, ale to sa wszystko brednie. Wiec rzekomo Niemiec nie zatrudni
                Francuza by zastapic Niemca wiec formalna swoboda przeplywu sily roboczej jest
                fikcja. Liczy sie stan faktyczny a ten jest taki ze wiekszy przeplyw jest w USA,
                z kilkoma milionami Meksykanczykow, legalnych i nielegalnych. No i tak,
                porozmawiajmy o stanie faktycznym...ilu z tych nielegalnych Meksykanczykow
                zajmuje na przyklad stanowiska kierownicze w korporacjach amerykanskich ?
                Bo ja bywam w Londynie. W firmie dla ktorej pracuje, na stanowiskach
                kierowniczych sa Francuzi, Niemcy, Grecy, Portugalczycy i Brytyjczycy...nie
                jestem tylko pewien co do statusu ich wszystkich....niektorzy wygladaja mi na
                nielegalnych...ale nigdy nie dochodzilem...

                Przeplyw sily roboczej ma miejsce tam gdzie jest niskie bezrobocie...na prawde ?
                To ci wszyscy nielegalni Meksykanczycy przyjechali (a raczej przeplyneli Rio
                Grande) do USA bo bezrobocie w Meksyku jest niskie ?

                Czy przy 18% bezrobociu jest sens sie zwalniac z pracy i wykorzystywac swoje
                prawo konstytucyjne do szukania pracy gdzie indziej ? Znowu brednie. To czy warto
                jest, czy nie warto zwalniac z pracy i szukac innej tylko w niewielkim stopniu
                zalezy od stopy bezrobocia. Jezeli mam przykladowo dobra prace to po co sie
                zwalniac w ogole, niezaleznie od tego czy bezrobocie jest 18 % czy 4%.

                Natomiast dla tych 18% bezrobotnych integracja z Unia stwarza szanse na
                znalezienie legalnej pracy poza Polska. I to, ze we Francji czy Niemczech
                bezrobocie jest wyzsze niz w USA ma tutaj malo do rzeczy, bo nie zmienia faktu,
                ze w wielu krajach Unii brakuje rak do pracy w wielu sektorach. Przykladowo, w
                Holandii jest wysoki niedobor pielegniarek. Mysle, ze wiele Polek zdecyduje sie
                na legalna prace w Holandii.

                Co oferuja nam w zamian Nafciarze, albo raczej wazeliniarze...NAFTE, i stan
                faktyczny a nie jakies tam swistki papieru...wiec panie i panowie, proponuje juz
                kupowanie sobie biletow do Meksyku i lekcje plywania...po krotkiej przeprawie
                wplaw przez Rio Grande, zyc nie umierac, pracy wbrod, sky is the limit, czekaja
                na Was wielkie kariery i pieniadze...please...

                O i tak, mnie nie chodzi o przenoszenie sie gdzie indziej, dlaczego mialbym
                zamieniac dobra i legalna prace w Kanadzie i jakies tam swistki papieru, na
                rzeczywistosc amerykanska nielegalnego pracownika...pocieszajacego sie tym, ze
                przynajmniej tutaj bezrobocie jest tylko 4%...


          • Gość: emilian Re: NAFTA kontra UE IP: 217.153.118.* 19.04.02, 08:53
            Gość portalu: Delphi napisał(a):

            > kazdy obywatel Grecji, Wloch czy Portugali moze swobodnie i
            > bez przeszkod osiedlic sie i pracowac w kazdym innym kraju EU, korzystajac z
            > wszystkich praw przyslugujacych obywatelowi danego panstwa, wlacznie czesto z
            > prawem wyborczym.

            To oczywiscie prawda ze przepisy unijne kazdemu gwarantuja to prawo do pracy na
            obszarze calego UE, ale prawda tez jest ze jest to tak samo prawdziwa gwarancja
            jak ta dotyczaca bezplatnej sluzby zdrowia w polsce. Niby jest zagwarantowana a
            jej nie ma.

            Najlepiej zobrazowac to na przykladzie austrii:
            Dostanie prawa do pracy nie rowna sie z otrzymaniem pracy. Prawo do pracy np. w
            Niemczech czy w Austrii posiadaja m.in. Grecy, Portugalczycy, Wlosi i NIE
            otrzymuja legalnej pracy, poniewaz przepisy regionalne (=krajowe/wojewodzkie)
            blokuja przepisy panstwowe i unijne. Konkreztnie wyglada to w ten sposob, ze w
            Austrii holduje sie zasadzie: Österreicher zuerst, tzn. najpierw Austriacy. I tak
            nie znajdziesz w Austrii legalnie pracujacych Portugalczykow, Grekow czy Wlochow,
            gdyz oni sa wciagani na liste oczekujacych na prace (czyli posiadaja prawo do
            pracy) ale dopiero wtedy otrzymaja prace, jak OSTATNI AUSTRIAK (=najpierw
            Austriacy) przestanie byc bezrobotny. A poniewaz to nigdy nie nastapi, to i taki
            Portugalczyk albo za kilka lat naiwny Polak bedzie wyczekiwal na legalna prace w
            Austrii czy w innym panstwie UE i jej dostanie. No chyba ze na czarno ....

            Czyli moze sie okazac ze po wejsciu do UE te gwarancje pracy zadzialaja z wrecz
            odwrotnym skutkiem dla polakow ktorzy juz teraz tam pracuja.
            • Gość: Delphi Re: NAFTA kontra UE IP: *.opgdirect.com 19.04.02, 18:54
              Gość portalu: emilian napisał(a):

              > Gość portalu: Delphi napisał(a):
              >
              > > kazdy obywatel Grecji, Wloch czy Portugali moze swobodnie i
              > > bez przeszkod osiedlic sie i pracowac w kazdym innym kraju EU, korzystajac
              > z
              > > wszystkich praw przyslugujacych obywatelowi danego panstwa, wlacznie czest
              > o z
              > > prawem wyborczym.
              >
              > To oczywiscie prawda ze przepisy unijne kazdemu gwarantuja to prawo do pracy na
              >
              > obszarze calego UE, ale prawda tez jest ze jest to tak samo prawdziwa gwarancja
              >
              > jak ta dotyczaca bezplatnej sluzby zdrowia w polsce. Niby jest zagwarantowana a
              >
              > jej nie ma.
              >
              > Najlepiej zobrazowac to na przykladzie austrii:
              > Dostanie prawa do pracy nie rowna sie z otrzymaniem pracy. Prawo do pracy np. w
              >
              > Niemczech czy w Austrii posiadaja m.in. Grecy, Portugalczycy, Wlosi i NIE
              > otrzymuja legalnej pracy, poniewaz przepisy regionalne (=krajowe/wojewodzkie)
              > blokuja przepisy panstwowe i unijne. Konkreztnie wyglada to w ten sposob, ze w
              > Austrii holduje sie zasadzie: Österreicher zuerst, tzn. najpierw Austriacy. I t
              > ak
              > nie znajdziesz w Austrii legalnie pracujacych Portugalczykow, Grekow czy Wlocho
              > w,
              > gdyz oni sa wciagani na liste oczekujacych na prace (czyli posiadaja prawo do
              > pracy) ale dopiero wtedy otrzymaja prace, jak OSTATNI AUSTRIAK (=najpierw
              > Austriacy) przestanie byc bezrobotny. A poniewaz to nigdy nie nastapi, to i tak
              > i
              > Portugalczyk albo za kilka lat naiwny Polak bedzie wyczekiwal na legalna prace
              > w
              > Austrii czy w innym panstwie UE i jej dostanie. No chyba ze na czarno ....
              >
              > Czyli moze sie okazac ze po wejsciu do UE te gwarancje pracy zadzialaja z wrecz
              >
              > odwrotnym skutkiem dla polakow ktorzy juz teraz tam pracuja.

              No nie dajmy sie zwariowac. Oczywiscie, ze prawo do pracy nie jest tym samym co
              gwarancja pracy. Tak samo przeciez jest w Polsce, i w Polsce tez wiele Polakow
              pracuje nielegalnie, to znaczy na czarno i nie placi podatkow. Wiec nie mamy sie
              o co tutaj spierac. Ja nie wiem jak jest w Austrii i jakie przepisy tam
              obowiazuja i czy sa czy tez nie sprzeczne z ustawodawstwem unijnym. Ale
              mieszkalem przez jakis czas w Niemczech, pracowalem w Anglii, znam Wlochy i wiem,
              ze w kazdym z tym krajow zyja i pracuja legalnie (czesto na stanowiskach
              kierowniczych) obywatele innych krajow EU. Rowniez wiem, ze w Londynie w wielu
              dziedzinach brakuje rak do pracy i w zwiazku z tym jezeli nawet jest tam jakas
              formalna zasada, ze Brits first, to jest ona poweiszona na kolku.

              A z ciekawosci, skad Twoj wniosek, ze po wejsciu do UE te gwarancje pracy
              zadzialaja z wrecz odwrotnym skutkiem dla polakow ktorzy juz teraz tam pracuja ?


        • Gość: JOrl Re: NAFTA kontra UE IP: *.dip.t-dialin.net 18.04.02, 17:48
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > Przeplyw sily roboczej jest w NAFTA jest duzo wiekszy niz swobodniejszy niz w E
          > U
          > i gdziekolwiek indziej na swiecie.
          > W USA mieszka legalnie kilkanascie mln Meksykanow i ok 6 mln nielegalnie,na
          > ktorych nikt nie robi lapanek w pracy-jak to sie dzieje w EU.
          Drogi Macieju, co prawda odpisali Tobie juz inni, ale ja tez nie moge Tobie tego
          przepuscic. Wlasnie w krajach EU jest DOWOLNY przeplyw ludnosci. Nawet ma sie od
          razu prawa do opieki lekarskiej na takich samych prawach jak tubylcy.
          A w USA? NIE.
          Ale to juz Tobie moze wytlumaczyl nas nowy kolega z Borlandu. Dla nie znajacych
          programowanie niejaki Delphi.
          Po prostu EU dazy do utworzenia jednego kraju federalnego. Takim jak sa USA np.
          Oczywiscie z obszarami o bardzo duzej roznicy rozwoju i poziomu cywilizacyjnego.
          Ale u was tez tak jest. Porownaj poludnie z miejskimi osrodkami.
          Pozdrowienia

          Pozdrowienia
    • komentator Lejemy NAFTE do ognia 18.04.02, 18:07

      Dluuugasne tyrady latwo sie pisze. Sztuka polega na tym
      kto napisze NAJKROCEJ ale zeby byl najwiekszy efekt
      w polemice NAFTA-EU. Wiec my teraz wlejemy troszke NAFTY
      do ognia.

      NAFTA vs. EU

      Najpierw zrobic podroz po Eurolandzie: wszedzie spokoj, porzadek,
      sowboda bez granic, ta sama waluta. Fast forward na granice
      USA-Meksyk: trwa rozbudowa wzorowana na enerdowku. W maquiladorach
      przy granicy zapieprzaja ludzie mieszkajacy w budach skleconych
      ze zlomu.

      Kto poleje krocej?
      • Gość: motek Paranoja w USA IP: 139.57.24.* 18.04.02, 18:52
        Otwarty przeplyw ludzi na granicy USA/Canada wyglada tak, ze Amerykanie
        sprawdzaja juz nie tylko wjezdzajacych do tego raju (USA), ale rowniez tych
        dziwakow, ktorzy wyjezdzaja.

        -m-
        • Gość: macacz Re: Paranoja w USA- Narodziny Komentatora II ? IP: 170.28.16.* 18.04.02, 21:19
          Bajdurzenie ktore zamisciles powyzej, bierze sie stad ze nie rozumiesz
          absolutnie zalozen NAFT-y a nawet nie pofatygowales sie przeczytac postow
          powyzej.
          Czy ktos obiecywal w ramach NAFT-y wolny przeplyw ludzi z kraju do kraju?
          Dobrobyt?
          Moze jeszcze dac Meksykancom nasze paszporty, co? Jakby Portorykancow nam tu
          brakowalo!
          • Gość: motek Macacz, misiaczku IP: *.sympatico.ca 19.04.02, 02:48
            Przestan pierdzielic, bo mnie to meczy. Jestem po prostu sfrustrowany moja
            przedwczorajsza podroza (sluzbowa, a jakze) do Bostonu i jej odrobinke tu
            wylewam.

            A moja juz bardziej merytoryczna uwaga nt. swiatowego wolnego handlu (i przy
            okazji NAFTA) jest taka, ze USA wydaje sie gotowe rozmontowac system, ktory
            wmowilo prawie wszystkim tylko dlatego, ze ktos inny *w jakis drobiazgach*
            zaczyna miec przewage. Troche szkoda, bo i ja w to wszystko wierzylem.

            -m-
            • Gość: Maczacz A to przepraszam IP: *.proxy.aol.com 19.04.02, 05:28
              Podroz musiala rzeczywiscie byc ciezka, bo jeszcze teraz kompletnie nie wiem o
              co ci chodzi...
              Moze lodowaty prysznic?
              • Gość: motek Skwapliwie wybaczam IP: *.sympatico.ca 19.04.02, 05:40
                Co do rozumienia, nie przejmuj sie, przychodzi z czasem. Warunek: do ogladania
                telewizji musisz dolozyc troche czytelnictwa.

                -m-
            • Gość: pak Re: Macacz, misiaczku IP: *.fe.internet.bosch.de / 10.4.4.* 19.04.02, 10:28
              Gość portalu: motek napisał(a):

              > Przestan pierdzielic, bo mnie to meczy. Jestem po prostu sfrustrowany moja
              > przedwczorajsza podroza (sluzbowa, a jakze) do Bostonu i jej odrobinke tu
              > wylewam.
              >
              > A moja juz bardziej merytoryczna uwaga nt. swiatowego wolnego handlu (i przy
              > okazji NAFTA) jest taka, ze USA wydaje sie gotowe rozmontowac system, ktory
              > wmowilo prawie wszystkim tylko dlatego, ze ktos inny *w jakis drobiazgach*
              > zaczyna miec przewage. Troche szkoda, bo i ja w to wszystko wierzylem.
              >
              > -m-

              Do Bostonu, hmmm, zatkalo mnie z podziwu. I to jeszcze sluzbowo? Wow, napisz jak
              masz w mieszkaniu.
              • Gość: Ewawa Re: Macacz, misiaczku IP: 217.153.32.* 19.04.02, 11:29
                Gość portalu: pak napisał(a):

                > Gość portalu: motek napisał(a):
                >
                > > Przestan pierdzielic, bo mnie to meczy. Jestem po prostu sfrustrowany moja
                >
                > > przedwczorajsza podroza (sluzbowa, a jakze) do Bostonu i jej odrobinke tu
                > > wylewam.
                > >
                > > A moja juz bardziej merytoryczna uwaga nt. swiatowego wolnego handlu (i pr
                > zy
                > > okazji NAFTA) jest taka, ze USA wydaje sie gotowe rozmontowac system, ktor
                > y
                > > wmowilo prawie wszystkim tylko dlatego, ze ktos inny *w jakis drobiazgach*
                >
                > > zaczyna miec przewage. Troche szkoda, bo i ja w to wszystko wierzylem.
                > >
                > > -m-
                >
                > Do Bostonu, hmmm, zatkalo mnie z podziwu. I to jeszcze sluzbowo? Wow, napisz ja
                > k
                > masz w mieszkaniu.?



                Ha,hahahahaha !! to było super! Aż nie wypada tak rechotać do kompa:-)Może
                zapytajmy o żólty ktawat do niebieskiej koszulki.

              • Gość: motek No i co chodzi? IP: *.sympatico.ca 19.04.02, 14:25
                Czemu sie czepiasz?

                W mieszkaniu mam normalnie. Raczej niezamoznie i moze troche brudno, ok? Boston
                jest w sumie 'pobliskim' duzym miastem z miejsca, w ktorym mieszkam. A ze trzeba
                przekroczyc granice, to pech. No i dlatego amerykanska paranoja troche utrudnia
                mi zarabianie na chleb moj codzienny.
                Z tego, co pamietam, tematem calej godpodarki jest 'zarabianie na chleb'. Takze -
                troszke na temat bylo.

                Pozdrawiam,

                -m-

                PS. Daruj juz sobie ironie, bo trafiasz kula w plot.
                • Gość: Macacz A teraz powaznie Motek: IP: 170.28.16.* 19.04.02, 14:34
                  bo sam do sie Montrealu wybieram: Ile zajmuje przejechanie tej p...ej
                  granicy?!?!?
                  • Gość: motek Powaznie! IP: *.sympatico.ca 19.04.02, 14:39
                    Zazwyczaj nieduzo, zwykle przekraczam nad ranem i wtedy jest to jakies 15 minut
                    (naprawde)!
                    Tylko tym razem jakis kutas w cos wnikal i spedzilem w kantorku INS jakies 2h
                    podziwiajac zacieki na scianie. Zupelnie nie mam pojecia, dlaczego.
                    Spoznilem sie koniec koncow, wyszedlem na glupa - i stad frustracja, ktora tu
                    niepotrzebnie wylalem.

                    Pozdrawiam,

                    -m-
      • Gość: MACIEJ NAFTA contra EU IP: *.ny5030.east.verizon.net 18.04.02, 18:54
        Moze przestaniecie byc dziecmi i pisac o tym ,co EU chce utworzyc-bo to jest
        wszystkim znane.

        Przejdzmy natomiast do efektow dzialalnosci EU w roku 2001 i 2002,bo nie chce
        waszych bajek o swietlanej przyszlosci czytac.

        Ostatnim bardzo liberalnym posunieciem EU bylo wprowadzenie cel zaporowych na
        stal z calego swiata.
        Bylo to w odpowiedzi na cla karne nalozone na stal przez USA-za handel towarami
        dotowanymi.

        Jesli przed wprowadzeniem cel karnych na stal w USA,EU nie miala zadnych
        problemow z handlem ta stala-to dlaczego teraz naklada na ta sama stal cla
        zaporowe.

        Odpowiedz ,dla ludzi myslacych jest tylko jedna i prosta-bo ta stal byla
        sprzedawana po cenach dumpingowych.

        W takim wlasnie tepym zascianku zyjecie i na dodatek nie macie innego wyboru
        tylko go chwalic.

        Tex tez jest z wami ,tylko ze z USA nikt go sila nie ruszy.
        Tak to bywa z ludzmi u ktorych mind is seperated from the body.

        • Gość: MACIEJ Re: NAFTA contra EU IP: *.ny5030.east.verizon.net 18.04.02, 19:16
          Podroz po EUrolandzie:Wszedzie spokoj i porzadek.

          Poza tym ,ze we Wloszech byl strajk generalny.

          A dzisiaj Piper wyladowal na wiezowcu w Milano.
          • Gość: as Re: NAFTA contra EU IP: *.pppool.de 18.04.02, 21:03
            Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

            > Podroz po EUrolandzie:Wszedzie spokoj i porzadek.
            >
            > Poza tym ,ze we Wloszech byl strajk generalny.
            >
            > A dzisiaj Piper wyladowal na wiezowcu w Milano.

            A w Nowym Yorku swieci slonce , a w Italii czarna noc.
            A dobrze im tak leniuchom.
    • Gość: zGdańska NAFTA najlepsza alternatywa dla UE IP: *.imp.gda.pl 18.04.02, 21:16
      UE jest niereformowalnym biurokratycznym tworem, który za cenę 700 stanowisk w
      Brukseli chce sobie kupić nasze ziemie.
      Prawie jej się to udało. Jedyną realną szansą zastopowania aneksji naszych ziem
      jest koncepcja zaoferowana w 1992 roku przez Bucha seniora - propozycja
      przyjęcia nas do NAFTA.
      Niektórzy się dziwią po co USA wplywy w kraju w Europie.
      Ano po co Hong Kong był Brytyjczykom w Azji , czy po co USA pomagały Niemcom po
      wojnie. Wydawać by się mogło ,ze niewiele mamy do zaoferowania krajom NAFTA i
      geografia skazuje nas na współprace z UE. Tymczasem handlować można i trzeba z
      każdym z kim się da , a właśnie nasze położenie jest najważniejszym atutem w
      takiej zmianie kursu i popłynięcia zamiast do UE to do NAFTA nasza rola państwa
      tranzytowego miedzy wschodem i zachodem Europy Północa i Południem podobała się
      seniorowi Buszowi i niewątpliwe dałoby korzyści obu stronom.
      NAFTA nic nam nie zabierze, sami skorzystają z naszego położenia , a nam
      Amerykańskie wzorce w gospodarce są daleko bardziej potrzebne niż
      biurokratyczna koncepcja Brukseli.
      Tymczasem Unia moze dać nam jedynie powrot do gospodarki w polowie nakazowo-
      rozdzielczej. Dac nam przestarzala technologie rolna prowadzącą do szalonych
      krow dioksyn w jajach i wielkiej degradacji gleby i wod. UE moze zahamować nasz
      rozwoj narzucajac prawa nieadekwatne do naszego punktu rozwoju. UE da nam
      gigantyczna biurokracje jakiej jeszcze swiat nie widzial.
      Od tych wad wolna jest NAFTA. Do NAFTY zapraszal nas senior BUSH. Wchodząc tam
      niczym nie ryzykujemy , a mozemy wiele zyskać.
      Unia Europejska jest juz przegrana, wzrost gospodarczy 1%, coraz ściślejsza
      ingerencja biurokratów w nawet najbłahsze sprawy, coraz nieprzyjazniejszy
      klimat dla przedsiębiorców (podatki, likwidacja tajemnicy bankowej, koncesje,
      etc.).
      jesli chcemy, aby Polska nadrobiła stracone lata, to naprawdę nie mamy czego
      szukać w UE.
      Najlepszym rozwiązaniem jest rozpoczęcie negocjacji w sprawie wstąpienia do
      NAFTA, które to stowarzyszenie na przykładzie rozwoju Meksyku udowodniło, jak
      dobroczynny wpływ na gospodarkę mają wolnorynkowe reguły, odwrót od państwowej
      omnipotencji i etatyzmu.
      Czy stać nas, aby gospodarka uzalezniona była od dyrektyw z Brukseli? Obecny
      kryzys finansów państwa pokazuje, do czego prowadzi trzymanie się nakazowo-
      rozdzielczych schematów. Tymczasem one właśnie dominują w UE.
      Logika nie daje tu żadnych wątpliwości co jako kraj powinniśmy zrobić. Pytanie
      czy pokusa dożywotnich posadek w Brukseli będzie silniejsza od logiki i
      interesów narodowych Polski.
      Czy kolaborantom UE uda sie wprowadzenie nas w biurokratyczne bagno.
      • Gość: MACIEJ Re: NAFTA najlepsza alternatywa dla UE IP: *.ny5030.east.verizon.net 18.04.02, 23:37
        Gość portalu: zGdańska napisał(a):


        > Logika nie daje tu żadnych wątpliwości co jako kraj powinniśmy zrobić. Pytanie
        > czy pokusa dożywotnich posadek w Brukseli będzie silniejsza od logiki i
        > interesów narodowych Polski.
        > Czy kolaborantom UE uda sie wprowadzenie nas w biurokratyczne bagno.

        Oczywiscie ,ze EU uda sie omotac polskich biurokratow i wciagnac kraj w ta zadyme
        posadkowo-biurokratyczna.
        Najpierw dobrze zanecili DOPLATAMI,bo Polaczek lubi sie nachapac bez roboty,a
        nastepnie oszolomili tzw. ucywilizowaniem niedorozwojow zza Odry.

        Ze to zagwarantowane w konstytucji:wolny przeplyw sily roboczej.

        I w zwiazku z tym Polacy przy 18% bezrobociu porzuca prace i przeniosa sie do
        Niemiec gdzie jest 10% bezrobocie i beda wypierac Niemcow z najlepszych posadek.

        To trzeba byc rzeczywiscie niedorozwinietym Polaczkiem ,zeby to tak widziec.

      • Gość: TexasBoy NAFTA najlepsza alternatywa dla ELEKTRYKI.... IP: *.mpls.uswest.net 19.04.02, 04:47
        Jeszcze jeden Rejtan probujacy obronic Polske przed EU.
        Czy ty mieszkasz niedaleko Walesy, bo logika i znajomosc
        faktow wydaje sie byc podobna...........

        Gość portalu: zGdańska napisał(a):

        > Jedyną realną szansą zastopowania aneksji naszych ziem
        > jest koncepcja zaoferowana w 1992 roku przez Bucha seniora - propozycja
        > przyjęcia nas do NAFTA.

        NAFTA powstala w 1994 za Clintona. Nafte, ktora obiecal Bush to byla
        zapewnie texaska nafta do kaganka. Ku rozjasmieniu niektorych polskich
        umyslow.

        > NAFTA nic nam nie zabierze,......

        Nawet da....60 centow na godzine zamiast dzisiejszych 2-3 USD/godzine.
        Tyle samo co w Meksyku.

        > sami skorzystają z naszego położenia ,.........

        i zbuduja skladowisko odpadow nuklearnych, z ktorymi nie wiadomo co
        USA zrobic.

        > a nam Amerykańskie wzorce w gospodarce są daleko bardziej potrzebne niż
        > biurokratyczna koncepcja Brukseli.

        Co ty wiesz o amerykanskiej gospodarce. Spytaj Leppera i LRP czy na to
        pozwola.......

        > Dac nam przestarzala technologie rolna prowadzącą do szalonych
        > krow dioksyn w jajach i wielkiej degradacji gleby i wod.

        Jedz do Meksyku i zobacz ten cud gospodarczy. I wysokie standardy.
        Wyjedz poza reprezentacyjne osrodki to zobaczysz prawdziwy Meksyk.
        Nawet w Cancun w restauracji, gdy ci podadza sok lub drink z lodem
        z nie przegotowanej wody, to przed wypiciem znajdz najblizszy WC,
        bo pozniej mozesz nie zdazyc........

        > UE moze zahamować nasz rozwoj narzucajac prawa nieadekwatne do naszego
        punktu rozwoju.

        Gdy Polska sama nie umie sie rzadzic, to nie szukaj kozla ofiarnego.
        Poczytaj wczoraj troche ostatnia prase. To EU i poprzednio Fundusz
        Walutowy sa zaniepokojeni niskim wzrostem gospodarczym Polski, powodowanym
        glownie przez wysokie stopy. Wy jednak wolicie narzekac i opalac dupe
        na Kanarach, bo taniej.

        > UE da nam gigantyczna biurokracje jakiej jeszcze swiat nie widzial.

        Oj, swiat juz niejedno widzial. Przyjedz do USA to zobaczysz dopiero
        biurokracje. Terrorystom po 6 miesiacach, posmiertlnie przyznano wizy.

        > Od tych wad wolna jest NAFTA.

        Najwieksza wada nafty jest ze mocno smierdzi.....

        > Do NAFTY zapraszal nas senior BUSH.

        A junior Bush ma Polske gdzies....

        > Wchodząc tam niczym nie ryzykujemy , a mozemy wiele zyskać.

        Czy ty przygotowywales kiedys referaty dla jakiegos capa z PZPR.
        Czyste wodolejstwo....

        > Czy kolaborantom UE uda sie wprowadzenie nas w biurokratyczne bagno.

        Tak jakbys w tym wielkim bagnie juz nie siedzial......

        • Gość: TexasBoy Czyja to wina .......... IP: *.mpls.uswest.net 19.04.02, 06:58
          Poczytaj sobie dzisiejsza GW.
          Zapasc gospodarcza. Czyja to wina? Unii, MFW czy rodzimych polskich durniow?


          MFW o spowolnieniu wzrostu gospodarki polskiej

          wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=797602&dzial=01890110

          (PAP) (18-04-02 22:00)

          18.4.Waszyngton - W swoim tegorocznym raporcie o gospodarce światowej
          Międzynarodowy Fundusz Walutowy zwrócił uwagę na zahamowanie wzrostu
          gospodarczego w Polsce, największe spośród 10 aktualnych kandydatów do Unii
          Europejskiej.

          Raport "World Economic Outlook 2002" ogłoszony z okazji Wiosennych Spotkań MFW
          i Banku Światowego stwierdza, że kraje Europy środkowowschodniej kandydujące do
          UE "dobrze sobie radziły w czasie globalnego spowolnienia gospodarki w
          porównaniu z innymi regonami", dzięki "silnemu popytowi wewnętrznemu,
          podtrzymywanemu m.in. przez niską inflację i niskie stopy procentowe".

          Polska jednak - czytamy w raporcie - jest wyjątkiem na tym tle,
          ponieważ "krajowa aktywność gospodarcza była słaba i wzrost gwałtownie
          przyhamował od 2000 r.". Jego autorzy zwracają m.in.

          uwagę na rekordowo wysokie bezrobocie.

          Piszą też, że "jeżeli dalszy słaby stan gospodarki będzie się utrzymywać i
          inflacja pozostanie umiarkowana, powinno być pole do dalszego rozluźnienia
          polityki monetarnej". (PAP)


          • Gość: zGdańska To wina rodzimych euroentuzjastów. IP: *.imp.gda.pl 19.04.02, 20:57
            Przeciez to widac jak na dłoni im wiecej wprowadzilismy zaleceń
            stowarzyszeniowych z UE do naszej gospodarki tym bardziej chylila sie ona do
            ziemi. W okresie Buzka , ktory na serio potraktowal przyspieszenie
            stowarzyszania, bezrobocie wzrosło do 20%, a rozwój z 5%PKB spadł poniżej 1%
            PKB. Jak wejdziemy do UE to przybedzie nam około 1mln bezrobotnych, bo trzeba
            bedzie wywalić hutnikow i rolników na bruk. UE to klęska gospodarcza dla
            naszego kraju, a ty rzeczywiście jesteś taki chłopiec z Teksasu czyli nadajesz
            się do krów, a nie prognoz gospodarczych.
    • Gość: molder NAFTA IP: *.C233.tor.velocet.net 19.04.02, 01:45
      www.nafta-sec-alena.org/english/index.htm
      ucsu.colorado.edu/~slusarz/nafta/nafta_li.htm
    • komentator Lanie NAFTy 19.04.02, 07:12
      Gość portalu: macacz napisał(a):

      > Bajdurzenie ktore zamisciles powyzej, bierze sie stad ze nie rozumiesz
      > absolutnie zalozen NAFT-y a nawet nie pofatygowales sie przeczytac postow
      > powyzej.
      > Czy ktos obiecywal w ramach NAFT-y wolny przeplyw ludzi z kraju do kraju?
      > Dobrobyt?
      > Moze jeszcze dac Meksykancom nasze paszporty, co? Jakby Portorykancow nam tu
      > brakowalo!

      Haha, wlasnie! Dobrze piszesz!

      Po co wiec porownywnac jablka do pomaranczy?

      Unia jest UNIA ROWNYCH PARTNEROW. Na dodatek nastawiona na wyrownynwanie
      roznic. Jest to kosmiczna roznica, po co wiec lac tutaj nafte?

      Unia wprowadzila swobode pracy, osiedlania sie i walute. <Byc moze> Unie
      moznaby wiec porownywac do USofA gdy sie formowaly, gdy poszczegolne
      terytoria wchodzily stopniowo do United States. Byla wtedy kupa przeciwnikow
      i masa podejrzliwych, byli zwolennicy niepodleglosci.

      Biurokracje z Brukseli mozna by wiec porownywac do Washington beaurocracy.
      Wyszlo by balwanstwo takich porownan bo biurokracja brukselska to 30 000
      glow, mniej niz w duzym miescie.

      Wobec tego dajcie ludzie spokoj z laniem nafty. Juz lepiej lejcie wode.
      • Gość: XNeverM Re: Lanie NAFTy IP: *.waw.cdp.pl 19.04.02, 09:27
        komentator napisał(a):
        > Unia jest UNIA ROWNYCH PARTNEROW. Na dodatek nastawiona na wyrownynwanie
        > roznic. Jest to kosmiczna roznica, po co wiec lac tutaj nafte?
        >
        Za czyje pieniądze? HE, he. Zastanów się co pieszesz. Na razie to my będziemy
        wyrównywac te róznice, he, he, z naszych podatków...
        Co od granicy z Meksykiem. My nie będziemy jej mieć. Nie o to chodzi. Chodzi op
        przyciągnięcie inwestorów, stanie się przyczółkiem NAFTA w Europie pod nosem
        UE!!! W następnym wątku niżej wyjasniam na przykłądzie Czech o co chodzi.
        Książę Nevermore
      • Gość: zGdańska Brak argumentów gospodarczych za UE. IP: *.imp.gda.pl 19.04.02, 21:10

        > Unia wprowadzila swobode pracy, osiedlania sie i walute. <Byc moze> Unie
        > moznaby wiec porownywac do USofA gdy sie formowaly, gdy poszczegolne
        > terytoria wchodzily stopniowo do United States. Byla wtedy kupa przeciwnikow
        > i masa podejrzliwych, byli zwolennicy niepodleglosci.
        W USA byla nowa ziemia zdobywana , przez przemieszanych emigrantów z europy. Nie
        było kwestii likwidaji istniejących panstw jak w UE. Tu próbuje sie zrobić
        federacje, stad te przepisy sztucznie mieszajace mieszkańców.NIe ma sie czemu
        dziwić, że duża część naszego społeczeństwa nadal chce byc polakami a nie
        wsiesajuznymi czieławiekami.
        >
        > Biurokracje z Brukseli mozna by wiec porownywac do Washington beaurocracy.
        > Wyszlo by balwanstwo takich porownan bo biurokracja brukselska to 30 000
        > glow, mniej niz w duzym miescie.
        NI eudawaj ,że nie wiesz o co chodzi. Przecież w ramach dostosowań do UE Buzek
        już musiał zwiększyc ilość urzędników 4 krotnie w odniesieniu do PRL. Biurokracja
        to wszystkie druki ktore trzeba będzie wypełniac ,żeby cokolwiek odzyskać z
        Brukseli w ramach płaconych składek, to liczenie owiec z kosmosu, kolczykowanie
        bydła, mierzenie krzywizny banana i wielkości sprzedawanych jabłek.
        >
        > Wobec tego dajcie ludzie spokoj z laniem nafty. Juz lepiej lejcie wode.
        Lanie wody to pozostało zwolennikom wejścia do UE bo argumenty w postaci wysokiej
        kasy z UE wyparowały ostatnio.


        • komentator Psychoza sztucznego mieszania 20.04.02, 16:53
          Gość portalu: zGdańska napisał(a):

          > W USA byla nowa ziemia zdobywana , przez przemieszanych emigrantów z europy. N
          > ie było kwestii likwidaji istniejących panstw jak w UE. Tu próbuje sie zrobić
          > federacje, stad te przepisy sztucznie mieszajace mieszkańców.NIe ma sie czemu
          > dziwić, że duża część naszego społeczeństwa nadal chce byc polakami a nie
          > wsiesajuznymi czieławiekami.

          Przepisy sztucznie mieszajace???? To to jakas psychoza!

          >Przeciez to widac jak na dłoni im wiecej wprowadzilismy zaleceń
          >stowarzyszeniowych z UE do naszej gospodarki tym bardziej chylila sie ona do
          >ziemi. W okresie Buzka , ktory na serio potraktowal przyspieszenie
          >stowarzyszania, bezrobocie wzrosło do 20%, a rozwój z 5%PKB spadł poniżej 1%
          >PKB.

          Fajna demagogia. Wal wprost: chodzi ci o to ze na Bialorusi jest pelne
          zatrudnienie a w Polsce nie.

          >Jak wejdziemy do UE to przybedzie nam około 1mln bezrobotnych, bo trzeba
          >bedzie wywalić hutnikow i rolników na bruk. UE to klęska gospodarcza dla
          >aszego kraju,

          To sa faktycznie kolosalne problemy. Ale Unia czy bez to sie ich nie uniknie
          chyba ze sie przyjmie model bialoruski. Rozwiazanie tych problemow to nie
          kleska, tylko pozbywanie sie struktury komunistycznej z ekonomii.
          > NI eudawaj ,że nie wiesz o co chodzi. Przecież w ramach dostosowań do UE Buzek
          > już musiał zwiększyc ilość urzędników 4 krotnie w odniesieniu do PRL. Biurokrac
          > ja to wszystkie druki ktore trzeba będzie wypełniac ,żeby cokolwiek odzyskać z
          > Brukseli w ramach płaconych składek, to liczenie owiec z kosmosu, kolczykowanie
          > bydła, mierzenie krzywizny banana i wielkości sprzedawanych jabłek.

          Bzdura. Przepisy unijne modze latwo robic dotychczasowa biurkoracja. To co
          robil Buzek to bylo budowanie swojego wasalstwa w zapleczu politycznym.
          Nie zwalaj na Unie takich rzeczy.

          > Lanie wody to pozostało zwolennikom wejścia do UE bo argumenty w postaci wysoki
          > ej kasy z UE wyparowały ostatnio.

          Kasa tez bedzie, nie martw sie.

          • Gość: zGdańska Kasa będzie dla 700 polskich urzędników w Brukseli IP: *.imp.gda.pl 22.04.02, 18:14
            Argumentów brakuje to sie Białorusią waćpan podpiera. Nic dziwnego na Białorus
            czołowy nasz euroentuzjasta Olek Kwach lubi pojechac napić się i przez bagaznik
            do samochodu wsiadać. I jak prezydent Łukaszenka we wtorek oświadcza ,że jego
            kraj musi przyspieszyć integracje z Moskwą,bo nie ma alternatywy, to w środe
            nasz mówi ,że musimy przyspieszyć integracje z Brukselą , bo nie mamy
            alternatywy.
            Ot taki białoruski sposób myślenia.
            Nie ma symulacji wykazujacych opłacalność naszej integracji z UE, a wręcz
            przeciwnie to co juz wynegocjowalismy pokazuje duza nieoplacalność. Po co wiec
            pospiech w wyścigu do rzezi. Media oprócz propagandy i taniej demagogi nie maja
            nic do powiedzenia na temat unii. Wszelkie watpliwosci kwituje się sloganem,
            przeciez negocjacje jeszcze trwaja. Niektorzy dodaja zaplacilismy juz tak
            wysąka cenę i teraz mielibysmy nie wejść. No wlasnie rozsądek i rachunek
            ekonomiczny mówią im dalej od biurokracji unii tym bogaciej.
            Nasza gospodarka potrzebuje NAFTA jak roślina wody.
    • Gość: XNeverM Re: NAFTA kontra UE - Czechy IP: *.waw.cdp.pl 19.04.02, 09:28
      Z informacji PAP o członkostwie Czech w UE: Czechy z powodu przywilejów
      inwestorów AMERYKAŃSKICH mogą nie wejść do UE! O co chodzi? O umowę z 1991 o
      wzajemnej ochronie inwestycji, która dała inwestorom amerykańskim takie sama
      prawa jak firmom czeskim z wzajemnością – podobne prawa mają firmy czeskie w
      USA.
      Czeski negocjator mówi o renegocjacji tej umowy, bo „Komisja Europejska
      zwróciła uwagę, iż umowa jest sprzeczna z prawem, które Czechy muszą przyjąć w
      chwili wejścia do Unii”. A teraz wskaźniki pokazujące jak zadziałało na
      gospodarkę Czech rozpoczęcie negocjacji z UE i dostosowywanie prawa –
      inwestycje firm USA w Czechach – rok 1993 40% ogółu inwestycji, 1999 – 10% i
      2001r. – 4,9%.
      Co oznacza ta wiadomość? Mówi ona o jednym: układ z NAFTA nie jest mrzonką,
      podkreśla, że istnieje konflikt UE-NAFTA, który powinniśmy wykorzystać i stanąć
      u boku silniejszego organizmu.
      Książę Nevermore
    • Gość: pak Re: NAFTA kontra UE IP: *.fe.internet.bosch.de / 10.4.4.* 19.04.02, 10:34
      "Jestem po prostu sfrustrowany moja
      przedwczorajsza podroza (sluzbowa, a jakze) do Bostonu..."


      Wczoraj Boston, jutro Chicago. Coz, ciezkie jest zycie kierowcy ciezarowki.
      Czasem tez przychodzi ochota pofilozofowac...
      • Gość: motek Re: NAFTA kontra UE IP: *.sympatico.ca 19.04.02, 14:35
        Gość portalu: pak napisał(a):

        > Wczoraj Boston, jutro Chicago. Coz, ciezkie jest zycie kierowcy ciezarowki.
        > Czasem tez przychodzi ochota pofilozofowac...
        Czyzbys uwazal prace kierowcy za cos ponizajacego, hanbiacego? Swiatowy handel od
        podszewki, nieprawdaz?

        -m-
        • Gość: MACIEJ LUZER CZY LIDER ? IP: *.ny5030.east.verizon.net 19.04.02, 23:58
          Moze przejdzmy do konkretnych osiagniec EU w XXI wieku.
          Co,nie ma?

          Ludziom ,u ktorych proces myslenia jest bardzo ociezaly ,mozna wmowic,ze
          sukcesem EU jest rozwoj Irlandii ,przy braku sukcesu w Grecji w tym samym
          czasie.

          Tylko ile ludzi zamieszkuje Irlandie??
          4 mln,czyli tyle co Gorny Slask??

          I nie zapominajmy o tym ,ze o sukcesie Irlandii nie ma juz sladu.

          Takim niezbyt wyszukanym umyslom,mozna na zasadzie extrapolacji wcisnac
          ciemnote,ze Polska bedzie sie rozwijala w XXI wieku tak jak Irlandia w XX wieku.

          W latach 1990 tych EU rozwijalo sie wolniej niz USA i teraz jest identycznie to
          samo.
          Czyli Polska przystepuje do organizacji,ktora nie ma zadnej przyszlosci przed
          soba.
          Liderow trzeba gonic a nie odpadac od nich.

          I w ten oto sposob pytanie przed Polakami stoi bardzo skomplikowane:
          DO KOGO SIE PRZYLACZYC;DO LUZEROW CZY DO LIDEROW ?

          Pozdr.

          • macacz Re: LUZER CZY LIDER ? 22.04.02, 18:26
            Teraz uslyszysz od Wielkiego Ekonomisty, ze jestes Prosty Rozumek.
            Ja sie z toba zgadzam, mimo pewnych skrotow myslowych...
            Musisz jednak dostrzec jedna rzecz: ZAuwaz, KTO aspiruje do tej Unii
            Europejskiej.
            POLSKA. Zauwaz, w jakiej jest ta Polska sytuacji aktualnie. Nie ma sensu tu
            znowu wyciagac i wyliczac wszystkiego od nowa. Najistotniejsze jest to, ze
            Polska nie ma wlasnego pomyslu na wybrniecie z syfu, nie ma godnego lidera ani
            autentycznego wlasnego programu.
            Generalnie, przystapienie do Unii przez (przykladowo) Szwajcarie, nie mialoby
            zadnego sensu, przystapienie przez Polske w jej aktualnej sytuacji miec moze.
            No bo coz w koncu moze jeszcze stracic dzisiejsza Polska?!
            • Gość: mietek Re: LUZER CZY LIDER ? IP: *.toya.net.pl / 10.0.210.* 22.04.02, 23:03
              UPR ma / od 12 lat ten sam/ program dla Polski.To co? - zaczynamy/
        • Gość: MIETEK Re: NAFTA kontra UE IP: *.toya.net.pl / 10.0.210.* 22.04.02, 23:08
          Nie od podszewki,ale od plandeki.
        • Gość: mietek Re: NAFTA kontra UE IP: *.toya.net.pl / 10.0.210.* 22.04.02, 23:12
          przepraszam / za moderatora/,ale ta plandeka miała być za motkiem.A tak -
          głupio wyszło.
    • bogumilka Kłopoty z unią walutową. Wg Die Zeit 23.04.02, 04:08
      Przez dziesięciolecia Niemcy były motorem integracji. Gdy teraz unijny silnik
      zaczął się krztusić, kanclerz Schröder, ku uciesze Brytyjczyków i Francuzów,
      nie chce dodać gazu.


      JOSEF JOFFE


      25.02.2002


      Pakt na rzecz stabilizacji i wzrostu był ceną, jaką trzeba było zapłacić, by
      Niemcy zgodziły się porzucić swoją ukochaną markę na rzecz euro.
      Najpotężniejszy gospodarczo kraj Europy nigdy nie pozwoliłby rozrzutnym
      Włochom, albo innym narodom ze skłonnościami do życia ponad stan, na psucie
      nowej waluty poprzez wydawanie więcej, niż się ma i utrzymywanie wysokich
      deficytów budżetowych, które prowadzą do inflacji. Każdy członek unii
      monetarnej musiał wdziać fiszbinowy gorset "made in Germany". Przede wszystkim
      żadne państwo nie mogło mieć deficytu wyższego niż 3 proc. PKB, albowiem...

      Teutońska dyscyplina

      To "albowiem" oznaczało, po pierwsze, oficjalne upomnienie ze strony Komisji
      Europejskiej: Achtung! Zbliżyliście się zbyt blisko do wyznaczonego pułapu. Po
      drugie, groziło znacznymi karami finansowymi na wypadek, gdyby reżim finansowy
      został naruszony. Teutońska dyscyplina miała odtąd obowiązywać od Cork do
      Kalabrii i od Portugalii do granicy z Polską. Nikt wtedy nie przypuszczał, że
      to właśnie Niemcy mogą okazać się lisem w kurniku.

      Nie tylko Niemcy zbliżają się do granicy 3 procent, ale Gerhard Schröder prośbą
      i groźbą zmusił Komisję, by wycofała się z pomysłu wysłania oficjalnego
      upomnienia. Cóż, kiedy kieruje się największą gospodarką w Unii Europejskiej,
      można sobie pozwolić na wiele.

      W rezultacie Schröder, odniósł sukces, ale Europa poniosła klęskę. Skoro
      kaznodzieja daje w gaz, dlaczego jego trzódka miałaby zachowywać
      wstrzemięźliwość?

      W jaki sposób Komisja będzie w stanie ukarać Włochy, Portugalię czy Francję,
      których deficyty także rosną, jeżeli nie była w stanie ujarzmić berlińskiego
      niedźwiedzia? Euro, które od czasu swojego debiutu w 1999 roku spadło o prawie
      25 procent wobec dolara, z pewnością nie zyska szybko na wartości.

      Odpór dany Komisji nie jest jedynym grzechem, popełnionym przez tak niegdyś
      proeuropejskich Niemców. W ostatnim czasie Schröder był w tej dziedzinie
      wyjątkowo aktywny. Weźmy samochody, tak drogie europejskim konsumentom.
      Komisarz UE ds. Konkurencji Mario Monti chce złamać nieformalny układ, który
      pozwala producentom samochodów na stosowanie różnych cen na różnych rynkach.
      Nie podoba się to Schröderowi, który myśli o zyskach i zatrudnieniu w fabrykach
      Volkswagena, Daimlera, Opla. Liberalizacja rynku energii? - Nie - mówi Berlin -
      nie chcemy paneuropejskich opłat za przesył energii. Dlaczego? Ponieważ opłaty
      te najwyższe są w Niemczech.

      A co z telekomunikacją? Niemieckie Ministerstwo Gospodarki blokuje dostęp do
      wysoce lukratywnego rynku lokalnego (w przeciwieństwie do niezwykle
      konkurencyjnego rynku połączeń międzystrefowych), gdzie Deutsche Telekom wciąż
      sprawuje faktyczny monopol. Doszło do tego, że taniej jest zadzwonić z Berlina
      do Nowego Jorku, niż w godzinach szczytu porozmawiać lokalnie w stolicy Niemiec.

      Wszystko, o czym tu mówimy, nazywa się "neomerkantylizmem", czyli ochroną
      rodzimego rynku przed konkurencją zza granicy. Rząd Schrödera zaczął w coraz
      bardziej bezwstydny sposób stosować tę doktrynę, zastraszając europejskie
      gremia, jakby był bezpośrednim następcą Ludwika XIV i wyznającego protekcjonizm
      ministra finansów, Jean-Baptiste Colberta.

      Bez cudzoziemców

      W tej historii nie chodzi jednak tylko o spór pomiędzy Brukselą a Berlinem.
      Sprawą spędzającą obecnie sen z powiek niemieckiej klasie politycznej jest
      upadek Leo Kircha, tajemniczego magnata medialnego. Kirch winny jest bankom
      około 6 mld euro. Kiedy Robert Murdoch, amerykańsko-australijski potentat
      zaoferował swoją pomoc, Schröder wysłał sygnał: Żadnych cudzoziemców! Szybko
      rozeszła się pogłoska, że kanclerz preferuje "narodowe rozwiązanie", o czym
      wcześniej przekonał się John Malone, Amerykanin, którego spółka Liberty Media
      chciała zainwestować w niemiecką telewizję kablową. Transakcja nie doszła do
      skutku, ponieważ uznano, że Liberty zyskałaby zbyt silną pozycję na rynku.

      Taka inwestycja bardzo przydałaby się jednak Niemcom. Deutsche Telekom, którego
      połączenia miał na oku Malone, oferuje prywatnym odbiorcom sieć o
      przepustowości 760 kilobitów, podczas gdy w USA internauci mogą surfować z
      prędkością 5 megabitów. Po raz kolejny zadziałała zasada merkantylistów: "Chroń
      producenta, nie konsumenta", a to oznacza konieczność zamknięcia rynku przed
      zagraniczną konkurencją.

      Ta historia nie wróży niczego dobrego Europie. Zmagając się z czteromilionowym
      bezrobociem, rząd Schrödera uznał najwyraźniej, że może utrzymać poparcie
      elektoratu, zwlekając ze zmianami i wprowadzeniem konkurencji. Kto w takim
      razie zajmie się Europą? Przez dziesięciolecia Niemcy były motorem integracji.
      W momencie gdy ten silnik zaczyna się krztusić, jest mało prawdopodobne, by
      koniecznego przyspieszenia nadali mu Francuzi czy Brytyjczycy, którzy zapewne z
      satysfakcją patrzą, jak potężnym Niemcom zaczyna przypadać rola hamulcowego.

      Autor jest redaktorem naczelnym "Die Zeit", autorem książki "Wielkie mocarstwa".
      • Gość: MACIEJ Re: Kłopoty z unią walutową. Wg MNIE i Margaret. IP: *.ny5030.east.verizon.net 23.04.02, 07:27
        Od kiedy jestem na tym forum-czyli juz ok 9 miesiecy-mowie o tym dosc glosno.
        Oczekiwanie na przylaczenie do UE,to tak jak stanie w kolejce do sracza,ktory
        lada dzien sie zawali.
        I jak zdazymy wejsc-to zawali sie na nas.

        Nie trzeba byc blyskotliwym ,by widziec ze UE coraz bardziej odstaje od USA.
        Zamiast gonic lidera,zamyka swoj rynek dla tanszej konkurencji z zewnatrz.
        Oczywiscie cierpi na tym obywatel euroentuzjasta,ktory przy okazji swojego
        cierpienia wystepuje z glupimi komentarzami na tym forum.
        Bo wg lewicy(SLD na LSD)to czym gorzej tym lepiej,trzeba tylko dobra propagande
        do tego dorobic,typu:Wysokie bezrobocie teraz,to dziedzictwo komuny i nie ma
        nic wspolnego z beznadziejnymi rzadami naszej lewicy.
        "Poza tym wszystkie wskazniki makro sa perfekt,potrzeba nam tylko 20 lat i mamy
        dobrobyt"


        • Gość: Esceptyk Jest pięknie eurosceptycznie prawie wszędzie. IP: *.imp.gda.pl 23.04.02, 20:19
          UE = sracz , który nam się na głowę zawali zaraz jak wejdziemy. No pieknie i
          obrazowo. Co do protekcjonizmu Niemiec to czy nie powinnismy się jednak od nich
          uczyć ochrony wlasnego rynku. UE=NIEMCY , tak niektórzy mówia EURORZESZA.
          TYLE ,że ta EUROrzesza ma wpisany w konstytucje paragraf uznajacy granice
          NIemiec z 1937 roku, a nam sie karze dopisać do konstytucji pelne poddaństwo
          dla Eurorzeszy.
          Ale nie psujmy sobie humoru.
          Zaglądam na różne portale , wszystkie dyskusje sa eurosceptyczne, pieknie
          pieknie byle tak dalej. Przed chwila słyszałem jak w radiowej trójce Soska
          krzyczał na redaktorcie , że nie pozwoli , aby UNIA zabrała nam 20 mld euro bo
          to byłby skandal. JEST CORAZ BARDZIEJ EUROSCEPTYCZNIE JEST CORAZ PIEKNIEJ.
          TO PIEPSZONE OSZUSTWO Z WCHODZENIEM DO UE MUSI W KOŃCU PIERDYKNĄĆ.
          POZDRAWIAM TYCH CO SIE NIE DAJA PROPAGANDZIE.
    • Gość: XNeverM Wybory we Francji a Rosja IP: *.waw.cdp.pl 23.04.02, 08:57
      Wybory we Francji (I tura oczywiście) pokazują, że w tym tak EU-kraju są silne
      siły anty-UE. Jeśli tam wejdziemy, a Francja wystąpi (o ile to możliwe) to ten
      gamch zwlai się nam na głowę. Weźmy pod uwage jeszcze akces Rosji do współpracy
      (stowarzyszenia?) z UE. A to grozi już nam rozbiorem.
      • Gość: Fizyk Re: Wybory we Francji a Rosja - :) IP: *.tsl.uu.se 23.04.02, 09:22
        Drogi Ksiaze,

        Do tej pory bylo calkiem interesujaca, ale teraz
        chyba przesadziles. Wspolczesny francuski nasladowaca
        Hitlera (mylnie kwalifikowany przez niektorych jako
        prawica w sensie ekonomicznym), zapewne daleki
        krewny Andre Le Pera, monsieur Le Pen
        z pewnoscia nie wygra wyborow.
        On tylko wszedl do 2 tury, ale to i tak znamienne.


        Rozbior Polski przez UE i Rosje?
        Masz rekordowe poczucie humoru, w dodatku
        czarnego! Tak trzymac!

        Pozdrawiam
        • Gość: XNeverM Re: Wybory we Francji a Rosja - :) IP: *.waw.cdp.pl 23.04.02, 13:54
          A czemu nie? Oczywiście nie przez UE jako organizację, ale jej główną siłę -
          Niemcy (już ZW chce założyć we Wrocławiu filię). A ROsja? Pewnie że nie
          wojskiem, ale tam też są pieniadze. My mamy być ich strefa wpływów.
          Ale to wszystko to tylko dywagacje. Dla argumentów za NAFTA to tylko dodatki.
          Natomiast o tyle ważne, że dotyczą niepodległości, a układ z NAFTA spowoduje
          niezalezność ekonomiczną od sąsiadów (w sensie posiadania np. akcji
          przesiębiorstw, udziale np. w rynku budowlanym). Musimy zmienic strukturę
          inwestycji zagr. (zwiększyć USA).
          Książę Nevermore
          • Gość: Fizyk Re: Wybory we Francji a Rosja - :) IP: *.tsl.uu.se 23.04.02, 18:27
            Wasza Ksiazeca Mosc,

            Cale te spekulacje oparte sa na 2 zalozeniach:
            ze Le Pen wygra i Francja wystapi z UE.
            Moim zdaniem juz pierwsze jest bledne, drugie
            jest jeszcze mniej prawdopodobne, nawet przy
            Le Pen (vide Heider).

            Teraz pytanie - po co i jak Niemcy mieliby
            zdominowac Polske? Oni maja raczej odwrotny
            problem - NRD im sie wyludnia i coraz wyrazniejszy
            brak rak do pracy. To co nam "grozi", to inwestycje
            i przejmowanie polskich firm. Zalozmy nawet, ze Niemcy
            wykupia wiekszosc duzych firm. Co im z tego przyjdzie?
            Przeciez w w dzisiejszym swiecie najwieksza skladowa
            kosztow produkcji to praca ludzka. Czyli - wiekszosc
            zysku z ich inwestycji zostanie w Polsce. Politycznie
            zas mamy tak czy inaczej zagwarantowana niezaleznosc.

            Dodajmy do tego, ze w ramach UE nie ma wielkich
            przeszkod dla firm np. amerykanskich do inwestowania
            w Unii, pod warunkiem ze nie sa to montownie.

            Problemem polskim jest natomiast slabosc gospodarki
            w wytwarzaniu produktow wysoko przetworzonych,
            atrakcyjnych. Gdybysmy takie umieli produkowac,
            handel z NAFTA kwitlby. Nasza ewentualna zaleznosc
            ekonomiczna od firm zagranicznych ma te sama
            przyczyne: nie potrafimy zrobic rzeczy, ktore mozna
            by sprzedac, ba nawet takich, ktore sami chcielibysmy
            kupic.

            A propos, prawdziwa zaleznosc ekonomiczna (i
            polityczna) to
            ma Meksyk wm USA. A Polska w Parlamencie EU bedzie
            miala
            40 glosow. To duzo. Ma tez szanse przejac role
            politycznego lidera regionu. Wynika stad, ze polityczne
            wplywy Polski wzrosna znacznie w ramach EU.
            Gospodarczo tez zyskamy, poniewaz polskie firmy
            zyskaja pelna swobode dzialania w EU, a inwestorzy
            z EU i USA beda mieli lepsze i stabilniejsze warunki
            do inwestowania w Polsce.

            Takze nic nie boj sie, be winner, go Europe!
            Pozdr
            Fizyk
            • Gość: Delphi Re: Wybory we Francji a Rosja - :) IP: PROSVR* / *.opgdirect.com 23.04.02, 21:29
              Gość portalu: Fizyk napisał(a):

              > Wasza Ksiazeca Mosc,
              >
              > Cale te spekulacje oparte sa na 2 zalozeniach:
              > ze Le Pen wygra i Francja wystapi z UE.
              > Moim zdaniem juz pierwsze jest bledne, drugie
              > jest jeszcze mniej prawdopodobne, nawet przy
              > Le Pen (vide Heider).
              >
              > Teraz pytanie - po co i jak Niemcy mieliby
              > zdominowac Polske? Oni maja raczej odwrotny
              > problem - NRD im sie wyludnia i coraz wyrazniejszy
              > brak rak do pracy. To co nam "grozi", to inwestycje
              > i przejmowanie polskich firm. Zalozmy nawet, ze Niemcy
              > wykupia wiekszosc duzych firm. Co im z tego przyjdzie?
              > Przeciez w w dzisiejszym swiecie najwieksza skladowa
              > kosztow produkcji to praca ludzka. Czyli - wiekszosc
              > zysku z ich inwestycji zostanie w Polsce. Politycznie
              > zas mamy tak czy inaczej zagwarantowana niezaleznosc.
              >
              > Dodajmy do tego, ze w ramach UE nie ma wielkich
              > przeszkod dla firm np. amerykanskich do inwestowania
              > w Unii, pod warunkiem ze nie sa to montownie.
              >
              > Problemem polskim jest natomiast slabosc gospodarki
              > w wytwarzaniu produktow wysoko przetworzonych,
              > atrakcyjnych. Gdybysmy takie umieli produkowac,
              > handel z NAFTA kwitlby. Nasza ewentualna zaleznosc
              > ekonomiczna od firm zagranicznych ma te sama
              > przyczyne: nie potrafimy zrobic rzeczy, ktore mozna
              > by sprzedac, ba nawet takich, ktore sami chcielibysmy
              > kupic.
              >
              > A propos, prawdziwa zaleznosc ekonomiczna (i
              > polityczna) to
              > ma Meksyk wm USA. A Polska w Parlamencie EU bedzie
              > miala
              > 40 glosow. To duzo. Ma tez szanse przejac role
              > politycznego lidera regionu. Wynika stad, ze polityczne
              > wplywy Polski wzrosna znacznie w ramach EU.
              > Gospodarczo tez zyskamy, poniewaz polskie firmy
              > zyskaja pelna swobode dzialania w EU, a inwestorzy
              > z EU i USA beda mieli lepsze i stabilniejsze warunki
              > do inwestowania w Polsce.
              >
              > Takze nic nie boj sie, be winner, go Europe!
              > Pozdr
              > Fizyk

              Tak trzymac fizyk !!!!

              Matematyk.

            • Gość: XNeverM Niewiele zrozumiałes - sorry IP: *.waw.cdp.pl 24.04.02, 09:17
              ale to firmy z NAFTA mają u nas produkować, bo diagnozę gospodarki naszej
              znamy. To firmy z NAFTA mają u mieć nas takie same warunki jak u siebie i wtedy
              będą eksportowac np. do UE na Wschód. I to jest niepowtarzalna szansa w naszej
              historii (tym bardziej że jesteśmy w NATO).
              A z Niemcami to jest problem bo ZW nie zapomniał o Ziemiach Zachodnich. A jak
              napisał parę wątków wyżej Esceptyk, formalnie to Niemcy mają w KOnst. zapisy o
              granicach z 1937r. Nie uregulowaliśmy tej sprawy.
              No i na koniec: znamienne, ze na początku procesu stowarzysznia mówiło się o
              złotym deszczu pieniedzy z UE, a dzisiaj "zrobimy wszystko, aby nie być
              płatnikiem netto" !!!! Granda! (a obliczenia wskazują, że będziemy,
              przynajmniej do 2006 r. - 2010 r.). Gdzie tu interes?
            • Gość: emilian Re: Wybory we Francji a Rosja - :) IP: *.radom.net / 192.168.200.* 24.04.02, 11:24
              Gość portalu: Fizyk napisał(a):

              > Zalozmy nawet, ze Niemcy
              > wykupia wiekszosc duzych firm. Co im z tego przyjdzie?

              Pierwszy raz sie musze z toba zgodzic.
              Legendy, mity i bajania niektorych co bardziej narodowo-socjalistycznych
              przeciwnikow UE strasza nas ze zostaniemy "masowo wykupieni" przez naszego
              odwiecznego wroga - Niemcy.
              Jest to o tyle bzdurne ze przeciez wiadomo nie od dzisiaj ze przeplyw kapitalu
              jest slabo motywowany kwestiami historyczno-geograficznymi a bardziej
              pragmatycznymi jak np. "klimat do robienia interesow", na ktory sprowadza sie
              masa czynnikow.
              Niestety po przyjeciu prawodawstwa UE raczej nie bedziemy lakomym kaskiem dla
              jakiegokolwiek kapitalu, ktory chcialby wiazac z naszym krajem "na trwale" swoja
              przyszlosc.
              Europejski kapital, niestety, coraz czesciej wybiera do inwestycji rynki
              amerykanskie i azjatyckie. Nikt nie chce robic interesow w bylym NRD, wiec
              dlaczego mialby chciec u nas?
              Ja osobiscie nie widze ani jednej kozysci z przystapienia polski do UE, moze
              gdybyl bym urzednikiem panstwowym wtedy cieszyl bym sie ze na kolejnym
              dostosowaniu naszej administracji do norm unijnych skozystajamoje dzieci, ktore
              uda sie wkrecic na jakis stolek. Moze gdybym byl chociaz gejem ....
              • Gość: XNeverM Re: Wybory we Francji a Rosja - :) IP: 62.89.84.* 24.04.02, 17:01
                Gość portalu: emilian napisał(a):
                > Legendy, mity i bajania niektorych co bardziej narodowo-socjalistycznych
                > przeciwnikow UE strasza nas ze zostaniemy "masowo wykupieni" przez naszego
                > odwiecznego wroga - Niemcy.
                ======== Tylko że ja pisałem o Związku Wypędzonych. Fizyk sobie dopisał resztę. A
                firmach to ja mogę opowiedzieć o budownictwie i jak dyktuję warunki w pewnym
                zakresie. Mówienie więc o wykupie firm nie do końca jest bzdurne. Aha i nie
                jestem narodowym-socjalistą. Wręcz przeciwnie. Zapraszam na innestrony.pl. Tam
                bijemy sie z nd-ekami. Oni są też przeciwko UE, ale i przeciwko NAFTA, bo NAFTA
                jest kapitalistyczna, a to każdego socjalistę boli, he, he..
                > Europejski kapital, niestety, coraz czesciej wybiera do inwestycji rynki
                > amerykanskie i azjatyckie. ============ I dlatego powinniśmy czym prędzej
                podpisać układ z NAFTA!!!!
                Książę Nevermore
    • Gość: TexasBoy Goodbye from TexasBoy IP: *.rasserver.net 25.05.02, 11:22
      Ladies and Gentlemen!
      Szanowni Panowie i Panie!

      Dla TexasBoy nadszedl czas aby powiedziec do wszystkich
      forumowiczow "Good-Bye".
      Bylo mi milo czytac Wasze posty i czasem wtracic swoje
      "piec groszy".
      Robiac maly rozrachunek z przeszloscia powiem tylko ze
      na tym forum jestem juz od dluzszego czasu, znacznie
      dluzej niz zywot TexasBoy'a.
      Jako TexasBoy jestem tutaj od poczatku tego roku,
      poprzednio wystepowalem jako Liberty, Babilon, Viking,
      i ... kilka innych. W sumie bylo 9 nickow (nigdy
      jednoczesnie). I teraz juz z tego dziewiatego wcielenia
      duch powoli uchodzi. A poniewaz nawet kot nie moze marzyc
      o wiecej niz 9-ciu zyciach nastepcy TexasBoy juz nie bedzie,
      przynajmniej w najblizszej przyszlosci.

      Jak juz wspominalem w niektorych watkach, ze wkrotce, ze
      wzgledow osobistych zamierzam sie przeniesc (czasowo) ze srodka
      Ameryki do srodka Europy. A ze slowo cialem sie stalo szybciej
      niz zalozylem "wkrotce" znaczy juz mniej niz tydzien.
      Oczywiscie w czasach zdominowanych przez fakty i paranoje
      terrorystyczne, niczego nie mozna byc pewnym do konca,
      szczegolnie gdy sie kupuje bilet w jedna strone i bedzie
      wiozlo troche bagazu naszpikowanego elektonika.

      Bede w koncu na wlasnej skorze sie przekonac jak wyglada ta
      obecna polska rzeczywistosc i choc tyle sie demonizuje tutaj
      Leppera, ojca Dyrektora i LRP, nie sadze aby Marines musieli
      mnie wyciagac z klopotow.

      Wystepujac pod roznymi nickami na przestrzeni czasu prezentowalem
      rozne podejscie. Czasem bylem nawet tzw. advocatus diaboli czy
      smrodzilem we wlasne gniazdo co szczegolnie denerwowalo niektorych
      moich countrymen (bywalem rowniez na forum miedzynarodowym i
      krajowym). Zawsze preferowalem zrownowazone, pragmatyczne podejscie
      i dlatego dosc czesto sie obrywalo sie ekstremistom zarowno z lewa
      jak i z prawa. Wiele z zyciu podrozowalem i widzialem i dlatego
      opowiadalem sie i nadal opowiadam za rozwiazaniem zdroworozsadkowym,
      nawet jezeli jest to w sprzecznosci w wielkimi teoriami i
      teoretykami. Bo nie ma nic gorszego niz marnowanie zwyklego
      ludzkiego zycia w imie jakiejs teorii czy dogmatu.

      Majac tych pare osobowosci nie jest wiec niczym szczegolnym
      ze ci sami forumowicze mieli diametralnie rozny stosunek do
      mnie w roznym okresie (to bylo chyba glowna idea tych zmian -
      zaczac cos od poczatku). W koncu o punkt widzenia a nie o
      osobe tu chodzi.

      Pragna pozdrowic wszystkich na tym forum. Adwersarzy
      i poklepywaczy. Niezaleznie od narodowosci, koloru skory,
      religii i roznych tam preferacji i aberacji ( to taka
      amerykanska formulka).
      Dziekuje za wszystkie wypowiedzi. I te co poprawialy
      samopoczucie jak i te co przysparzaja siwych wlosow.
      Bo jak pisal JOrl z kazdej wypowiedzi mozna sie cos nauczyc
      i wyluskac ziarno prawdy. Szczegolnie gdy sie jest
      rozrzuconym po swiecie i opieranie sie na jedynym zrodle
      informacji moze byc zludne.

      Dziekuje wszystkim i God Bless You!!!!

      TexasBoy

      P.S. Do wszystkich tych ktorzy starali sie zlokalizowac
      moje miejsce na mapie, szczegolnie do MACIEJA powiem tylko
      ze istotnie mieszkam na Mississippi (dokladnie pol kilometra
      od niej) choc moglem sie pomylic w jej pisowni.
      Caly ten obszar jest zdominowny przez nazwy indianskie -
      zakupy zwykle robie w mall'u o nazwie "Apache Plaza".
      Mieszkam jednak nie na tym odcinku rzeki ktory by wynikal
      z mojego nicku. Problemem tego obszaru nie sa okropne upaly
      w czasie lata, a raczej dluga (6-7 miesiecy) i sroga zima.
      Teraz to juz latwo zgadnac ze to miejsce to...........















Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka