Gość: XNeverM
IP: 62.89.84.*
17.04.02, 13:35
1. Argument podstawowy przeciwko UE, a zarazem za NAFTA jako alternatywą,
to stosunki gospodarcze – ustrój ekonomiczny, czyli ilość regulacji w
gospodarce. Nie po to wydostaliśmy spod skrzydeł jednego ośrodka centralnego
planowania (politbiuro w Moskwie), aby wpaść pod „ochronę” innego biura
centralnego planowania, tu: w Brukseli (obecnie już oficjalnie wiadomo, że UE
będzie dążyć do przekształcenia się w państwo federalne). Ze stopnia
zbiurokratyzowania organizacji i interwencjonizmu wynika korupcja, ograniczenie
wolności człowieka, szczególnie w sferze ekonomicznej (nadmierny fiskalizm
konieczny dla utrzymania sztucznego tworu). UE mówi, że jest za wolnym handlem
i wolnym rynkiem (konkurencją) i tylko zapomina dodawać, że w ramach granic
ustalonych na 80000 stronach dyrektyw.
2. Z pkt.1 wynika, że Polska po wejściu do UE de facto straci
niepodległość, nie tą ekonomiczną, bo o tą trudno w dzisiejszym świecie, ale
ustrojową i administracyjną (po to stworzono odpowiednie artykuły w
Konstytucji, aby uznać nadrzędność przyszłego prawa federacyjnego nad
krajowym). Organizacją, która nie wymusza na nas takiego działania jest NAFTA,
gdyż jest to układ przede wszystkim handlowy i dotyczy współpracy gospodarczej,
a nie politycznej (np. wspólnej polityki zagranicznej). Dodatkowym atutem jest
tu najsilniejsze państwo – USA i w układzie handlowym jakim jest NAFTA i w
układzie wojskowym, do którego już przystąpiliśmy - NATO.
3. Dziedziną najbardziej drażliwą w obu przypadkach jest rolnictwo. UE –
wiemy coraz więcej. Unia nie da nam 100% dopłat. Zresztą dopłaty w
rzeczywistości niszczą każdą dziedzinę gospodarki. Sposobem na uratowanie
rolnictwa UE jest odejście od rolnictwa intensywnego (o czym mówi się coraz
głośniej w UE), na rzecz modelu polskiego! Trzeba jednakże zauważyć, że
rolnictwo w USA wygląda podobnie jak w UE: tam też jest interwencjonizm
państwa, USA też dopłaca do produktów rolniczych, a więc i tu mogą pojawić się
problemy z konkurencyjnością cenową naszych produktów (bo jakość? – wszyscy
wiemy co jest lepsze).
4. Koronnym i właściwie jedynym argumentem używanym przeciwko NAFTA jest
położenie geograficzne. Dziwne jest, że tak argumentujący nie zauważają, że
właśnie to położenie jest naszym atutem dla NAFTA (umożliwienie firmom z układu
zakładanie ich przedstawicielstw, filii i fabryk na takich warunkach jakie
mają „u siebie”, czyli jest to zapewnienie stabilności prawnej dla działalności
gospodarczej, co jest jednym z najważniejszych elementów dla przedsiębiorców.
Ramy prawne czynią rzeczywistość ekonomiczną bardziej przewidywalną!). Eksport
firm z NAFTA może stać się naszym eksportem, korzyści są wielostronne.
5. Z położeniem geograficznym wiąże się rywalizacja ekonomiczna. UE jest
tworzona, aby sprostać takim rynkom jak NAFTA, Chiny, Japonia i Tygrysy.
Zaostrza się walka ekonomiczna. Wątpliwości raczej nie ma, która organizacja
jest silniejsza i sprawniejsza., dlaczego więc pchamy się tam gdzie możemy
przegrać? Polska już ma trudności z przedłużeniem uprzywilejowanego statusu
handlowego z USA, a to oznacza wciągnięcie nas w potyczki celne między UE a
USA. A jednocześnie ważnym zastrzeżeniem UE do Polski jest podejrzewanie nas o
sprzyjanie interesom USA! I to trzeba wykorzystać, czyli stać się wyspą
ekonomiczną NAFTA w Europie, stać się przyczółkiem ekspansji dużych gospodarek
amerykańskich i uzyskać status jak Izrael na Bliskim Wschodzie.
6. Jakie mogłyby być pierwsze kroki w kierunku NAFTA? Po pierwsze
odpowiedź na zaproszenie Busha Seniora (ciągle oczekiwana we władzach
Republikanów!). Po drugie spójrzmy na Meksyk. Z wiadomości z Ameryki z 27-11:
Meksyk podpisał umowę o wolnym handlu z 4 krajami EFTA: Liechtenstein,
Szwajcaria, Norwegia i Islandia. Kraje te zniosą wzajemne taryfy do 2007 r.
Meksyk ma już 10 takich umów, obejmują one 31 państw, co sprawia, ze 90%
eksportu tego kraju jest wolne od ceł (dziś to się nazywa „preferencyjne
warunki”, jeszcze wiek temu było to normalne). Idźmy więc drogą Meksyku!
7. Na koniec dwie uwagi. W raporcie banku inwestycyjnego JP Morgan
pt. „Unia walutowa w Amerykach” napisano, że optymalne warunki dla wspólnej
waluty istnieją tam, gdzie ma miejsce stosunkowo wolny przepływ kapitału i siły
roboczej oraz zaawansowana integracja. Pytanie brzmi: czy chcemy być w strefie
euro czy dolara USA, czyli pośrednio jest to odpowiedź na pytanie: gdzie jest
większa wolność ekonomiczna? Odpowiedź: NAFTA. Uwaga druga to właściwie
fragment rozmowy jaką przeprowadził Elliott Abrams (były asystent sekretarza
stanu w USA) z sekretarzem stanu Georgem Prattem Shultzem (pełnił tę funkcję w
latach 1982-1989 u prez. R. Reagana). GPS był również członkiem Exploratory
Committee kampanii prezydenckiej Georga Busha Jr. Cytat o Meksyku – wątek jest
o tym, czy Meksyk nie wszedł do NAFTA przedwcześnie – „W późnych latach
osiemdziesiątych w Meksyku przeprowadzano wiele reform. (...) Zmienił idee
(prez Meksyku Salinas), z których wynika meksykańskie zachowanie. Poprowadził
Meksyk do GATT tak, że byli gotowi otworzyć swoją gospodarkę, a po drodze
wzniecił potężną falę prywatyzacji. Im dalej odchodzisz od państwowej kontroli,
tym bardziej prywatna jest gospodarka, i tym więcej mają z tego ludzie, nie
tylko wzrost wydajności, jaki idzie z prywatyzacją, ale i spełnienie obietnic.”
Książę Nevermore