komentator
29.04.02, 08:11
Ostatnia redukcja stopy procentowej ponizej 10% ma symboliczne
znaczenie bo po raz pierwszy ekonomia polska zeszla do poziomu
jednocyfrowego.
Precyzje i decyzyjnosc polityki monetarnej Balcerowicza mozna porownac
tylko z polityka amerykanskiego GRYNSZPANA.
Balcerowicz zasluguje wiec tym samym na miano BALCERSZPANA.
Pojawila sie tez inna niezwykle wazna wiadomosc: w projekcie budzetu
na 2003 deficyt ma byc na poziomie 3.7% PKB, a wiec znacznie ograniczony
w stosunku do 2002. Stwarza to bardzo korzystne warunki do obnizania
stopy procentowej w 2003.
Balcerszpan wypowiada sie za programem dla polskiej ekonomii opartym na
jak najszybszym wejsciem do euro, czyli w roku 2006. Sprawa jest oczywiscie
bardzo zlozona bo wedlug tradycyjnych opinii dla ekonomii rozwijajacych sie
duze dlugi i deficyty moga byc korzystne dla zdobycia kapitalu. Z drugiej
strony ekonomia polska juz jest powaznie zadluzona wiec nie moze zadluzac
sie jeszcze bardziej. Szybki podlaczenie do Eurolandu byloby wiec korzystne
bo umozliwiloby naturalny doplyw kapitalu. Prawie pewny sukces polityki
monetarnej Balcerszpana oznacza ze ekonomia polska moze realnie kwalifikowac
sie do euro od roku 2004. Oznacza to bowiem sprowadzenie deficytu
do poziomu ponizej 3% PKB oraz inflacji i stopy procentowej do poziomu
Eurolandu.
Osiagniecie takich parametrow byloby fantastycznym wynikiem, a przylaczenie
do euro w okolicy roku 2006 czyms zupelnie niezwyklym.
Tak wiec Balcerszpan ma fenomenalny program dla polskiej ekonomii polegajacy
na zakonczeniu budowy podstaw makroekonomicznych w ciagu najblizszych kilku
lat wraz z gwarancja ze podstaw tych nie da sie juz naruszyc. Euroland jak
najszybciej - to jest wspaniala perspektywa dla polskiej ekonomii.