Dodaj do ulubionych

Czy wartosc zlotowki da sie kulturalnie obnizyc?

07.05.02, 14:24

Kulturalnie to znaczy bez dodrukowania masy papieru....
Obserwuj wątek
    • Gość: Rycho Re: Czy wartosc zlotowki da sie kulturalnie obnizyc? IP: *.acn.pl / 10.133.128.* 07.05.02, 21:51
      Moim zdaniem nie da sie bez dodruku pieniadza.Nawet obnizajac stopy procentowe
      niewiele to oslabi zlotowke.Po prostu w pewnym momencie brakuje zlotowek i
      kazdy kto musi sprzedac walute akceptuje nizszy poziom bo i tak musi miec
      polski pieniadz.Poza tym czy tak naprawde jest konieczne oslabienie zlotego?Sa
      argumenty za i przeciw,a negatywne skutki tez by byly dotkliwe.
    • Gość: Robert Re: Czy wartosc zlotowki da sie kulturalnie obnizyc? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.05.02, 01:12
      Da się. Jak kogoś stać to mógłby wydać parę mld. zł i kupić trochę dolarów. Nie
      podzielam opinii, że jest za mało pieniądza. Tzn. co, ubyło go? Jest mniej niż
      4 lata temu? Nie do końca rzoumiem tą opinię.
      • Gość: Rycho Re: Czy wartosc zlotowki da sie kulturalnie obnizyc? IP: *.acn.pl / 10.133.128.* 08.05.02, 09:05
        Z pieniędzmi i gospodarką jest trochę tak jak z kotłem parowym w parowozie.Jak
        damy za mało węgla-nie pojedziemy,jak za dużo-wylecimy w powietrze,a jak palimy
        rozsądnie to jedziemy do przodu.W gospodarce tym węglem są pieniądze i potrzeba
        specjalistów którzy regulują ruch pieniądza.W Polsce jest to RPP,w USA rezerwa
        federalna,w UE Europejski Bank Centralny.Dopływ pieniądza musi być lecz w
        ściśle określonych ilościach,a każde przegięcie obojętnie w którą stronę
        powoduje zachwianie rozwoju.
        • Gość: RYBA Re: Zgadzam sie IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 25.05.02, 13:16
          Teza w tytule.
    • Gość: TexasBoy Jezeli sie tylko kulturalnie chce......... IP: *.rasserver.net 08.05.02, 09:20
      Da sie. W kulturalnym kraju i kulturalnym towarzystwie.
      Poprzez uczciwe przedstawienie prawdy o polskiej gospodarce.
      Nalezy m.in.:

      - zaprzestac propagandy i oglupiania wlasnego spoleczenstwa
      na temat aktualnego stanu polskiej gospodarki. Konieczny jest
      niezalezny raport o stanie panstwa i stosownie porownania
      polskiej gospodarki z innymi krajami aspirujacymi do czlonkowstwa
      w EU. Wszystkie wskazniki Polski z wyjatkiem wysokosci plac
      (w przeliczeniu na $$) sa gorsze od wskaznikow Czech, Wegier, itp.
      Trzeba uswiadomic ludziom co czyni polska gospodarke nieatrakcyjna.
      Byc moze po ujawnieniu prawdy zaufanie tzw. inwestorow krotkoterminowych
      (spekulantow) nieco spadnie, ale to nie bedzie mialo wplywu na inwestorow
      powaznych, bo oni i potrafia zdobyc te informacje i doskonale sie
      orientuja o stanie polskiej gospodarki. Za to opadnie znacznie
      mitomania i megalomania.

      - W wiekszosci przypadkow same niespojne i niezdecydowane dzialania RPP
      podbijaja sztucznie wartosc zlotego. Tak bylo z ostatnia obnizka rat.
      Wiekszosc analitykow oczekiwala ze raty spadna o 0.5-1.0% wiecej i ze
      to bedzie juz ostatnia obnizka w tym roku. Wedlug ich opinii taka
      zdecydowana obnizka i zdecydowane wykluczenie mozliwosci dalszej obnizki
      przez wiele nastepnych miesiecy spowodowalaby oslabienie zainteresowania
      zlotowka i jej umiarkowany spadek. Stalo sie jednak inaczej. RPP stanela
      w posrodku drogi, dajac sygnaly ze nastepne obnizka jest mozliwa, nawet
      w koncu maja lub w czerwcu. I ta informacja spowodowala ze reakcja
      byla odwrotna, zamiast oslabienia nastapil wzrost.
      Wazne jest wiec nie tylko ze sie obniza (RPP w koncu obniza raty) ale
      jak sie obniza. Wydaje sie, ze ciagle rozgrywki polityczne z rzadem
      i Sejmem sa tego przyczyna.

      - Niestety wydaje sie chyba konieczne wprowadzenie pewnych poprawek
      w statusie, ktore zmusi RPP do brania pod uwage stanu gospodarki
      przy ustalaniu polityki pieniezki. Jezeli RPP dzialaby na ksiezyciu
      i brala pensje z ksiezycowej kasy moglaby ustalac swoje raty wedlug
      swego ksiezycowego widzimisie.
      Dziwi mnie tylko dlaczego w Europie obowiazki RPP zapisuje sie w
      konstytucji. Konstytucja USA (ktorej link podaje ponizej) nic nie
      mowi o uprawnieniach i obowiazkach Federal Reserve Bank i Greenspan'a.
      Oni odpowiadaja przed Kongresem USA i co kilka miesiecy Greenspan jest
      proszony na "spowiedz" przed czlonkami Kongresu i nieraz musi sie
      ciezko tlumaczyc. Ale on i tak przez caly czas wspolpracuje z rzadem
      i zwykle uwzlednia stan gospodarki w swych decyzjach.

      www.law.cornell.edu/constitution/constitution.table.html#preamble

      - Wreszcie polskie prawo musi byc realne a nie "wirtualne".
      Zarowno rzad jak i inne instytucje (w RPP) powinny okresowo przesylac
      raporty, byc wzywane na przesluchania w parlamencie. Tak jest we
      wszystkich cywilizowanych krajach. Umozliwiloby to unikniecia dramatu
      po skonczenu kadencji i odsylania delikwenta przed Trybunal Stanu.
      Ten polski Trybunal Stanu to tez instytucja marionetkowa i nie pamietam
      aby kiedys zdecydowanie uznal kogos winnym, choc Polska jest liderem
      w korupcji i innych lajdactwach wladzy. Ale to jest juz problem
      polskiej praworzadnosci i ogolnego przyzwolenia i toleracji dla zla.

      W stanie, gdzie mieszkam we wszystich sieciach domow handlowych (Sears,
      Walmart, Target, K-Mart, itp.) przy dzwiach wejsciowych i drzwiach do
      ubikacji sa wywieszone ogloszenia, przypominajace ze za kradziez grozi
      od $5000 do 10 lat wiezienia i sklep bedzie domagal sie maksymalnego
      wymiaru kary. I nawet nieumyslne wniesienie towaru do ubikacji stanowi
      podejrzenie o kradziez. Poza tym rekord z wyroku sadu bedzie scigal
      delikwenta do konca zycia.
      W Polsce za zabojstwo srednio spedza sie 8 lat w wiezieniu.
      I co tu porownywac.......
      • Gość: TexasBoy Towarzyszu Miller, robcie tak dalej ..... IP: *.rasserver.net 09.05.02, 08:30
        .... a rozbijecie ta polska solidarnosc zlodziei i swiat w koncu
        zrozumie jak sie w Polsce buduje podstawy gospodarki rynkowej.
        I wtedy juz sie o zlotowke nie musicie martwic - sama poleci na
        zbity pysk.
        I po co Polsce do Unii; przeciez w Polsce sekretarki i szoferzy
        juz wiecej zarabiaja. Na te 10.000 USD miesiecznie dla sekretarki
        to nawet Billa Gatesa nie byloby stac. Chyba ze ta panienka
        przyszla z bardzo eksluzywnej agencji towarzyskiej........
      • tjarecki Re: Jezeli sie tylko kulturalnie chce......... 12.06.02, 07:19
        Masz racje. Nie mozna porownywac Polski do USA. A skoro mieszkasz w Stanach to
        chyba znasz powiedzenie "nie porownuj jablek to poranczy". Problem w Polsce
        polega na tym ze rzad za wszelka cene chce osiagnac szybkie i pozytywne
        rezultaty w gospodarce. Taki "sukces" dobrze wplynie na wyniki przyszlych
        wyborow partii SLD. RPP wyraznie i slusznie utrudnia plany rzadu. Utrzymanie
        stabilnej inflacji to klucz do sukcesu polskiej gospodarki. Wysoka inflacja to
        gospodarczy rak. "Fed" w USA zawsze zwraca uwage na tendencje inflacyjne.
        Kiedy sa nawet male objawy wzrostu wskaznika CPI, stopy procentowe ida w gore.
        W Polsce inflacja tak niska to jeszcze nowosc. Polityka pieniezna powinna
        zwrocic uwage na stabilizacje inflacji. Tylko wtedy otworza sie drzwi do
        realnego wzrostu ekonomicznego. Jezeli chodzi o zlotego to nie mozna oslabiac
        waluty w kraju ktory przechodzi delikatna recesje. Decyzja taka oddali
        inwestorow naszej waluty i spowoduje wzrost infacji. A na to polska gospodarka
        nie moze sobie pozwolic.
    • Gość: strider Re: Czy wartosc zlotowki da sie kulturalnie obnizyc? IP: *.pl.ibm.com / *.at.ibm.com 08.05.02, 15:14
      Ludzie, ku..., obniżyć wartość złotówki znaczy wykarmić paru darmozjadów i wesprzeć nieudacznych
      eksporterów kosztem pieniędzy skradzionych z mojego konta!
      Ku...!!! wolnego nie pozwalam.
      A może by tak obniżyć podatki i wykopać ZUS.
      Może wtedy by coś w tym kraju ruszyło?
    • Gość: TexasBoy Goodbye from TexasBoy IP: *.rasserver.net 25.05.02, 11:10
      Ladies and Gentlemen!
      Szanowni Panowie i Panie!

      Dla TexasBoy nadszedl czas aby powiedziec do wszystkich
      forumowiczow "Good-Bye".
      Bylo mi milo czytac Wasze posty i czasem wtracic swoje
      "piec groszy".
      Robiac maly rozrachunek z przeszloscia powiem tylko ze
      na tym forum jestem juz od dluzszego czasu, znacznie
      dluzej niz zywot TexasBoy'a.
      Jako TexasBoy jestem tutaj od poczatku tego roku,
      poprzednio wystepowalem jako Liberty, Babilon, Viking,
      i ... kilka innych. W sumie bylo 9 nickow (nigdy
      jednoczesnie). I teraz juz z tego dziewiatego wcielenia
      duch powoli uchodzi. A poniewaz nawet kot nie moze marzyc
      o wiecej niz 9-ciu zyciach nastepcy TexasBoy juz nie bedzie,
      przynajmniej w najblizszej przyszlosci.

      Jak juz wspominalem w niektorych watkach, ze wkrotce, ze
      wzgledow osobistych zamierzam sie przeniesc (czasowo) ze srodka
      Ameryki do srodka Europy. A ze slowo cialem sie stalo szybciej
      niz zalozylem "wkrotce" znaczy juz mniej niz tydzien.
      Oczywiscie w czasach zdominowanych przez fakty i paranoje
      terrorystyczne, niczego nie mozna byc pewnym do konca,
      szczegolnie gdy sie kupuje bilet w jedna strone i bedzie
      wiozlo troche bagazu naszpikowanego elektonika.

      Bede w koncu na wlasnej skorze sie przekonac jak wyglada ta
      obecna polska rzeczywistosc i choc tyle sie demonizuje tutaj
      Leppera, ojca Dyrektora i LRP, nie sadze aby Marines musieli
      mnie wyciagac z klopotow.

      Wystepujac pod roznymi nickami na przestrzeni czasu prezentowalem
      rozne podejscie. Czasem bylem nawet tzw. advocatus diaboli czy
      smrodzilem we wlasne gniazdo co szczegolnie denerwowalo niektorych
      moich countrymen (bywalem rowniez na forum miedzynarodowym i
      krajowym). Zawsze preferowalem zrownowazone, pragmatyczne podejscie
      i dlatego dosc czesto sie obrywalo sie ekstremistom zarowno z lewa
      jak i z prawa. Wiele z zyciu podrozowalem i widzialem i dlatego
      opowiadalem sie i nadal opowiadam za rozwiazaniem zdroworozsadkowym,
      nawet jezeli jest to w sprzecznosci w wielkimi teoriami i
      teoretykami. Bo nie ma nic gorszego niz marnowanie zwyklego
      ludzkiego zycia w imie jakiejs teorii czy dogmatu.

      Majac tych pare osobowosci nie jest wiec niczym szczegolnym
      ze ci sami forumowicze mieli diametralnie rozny stosunek do
      mnie w roznym okresie (to bylo chyba glowna idea tych zmian -
      zaczac cos od poczatku). W koncu o punkt widzenia a nie o
      osobe tu chodzi.

      Pragna pozdrowic wszystkich na tym forum. Adwersarzy
      i poklepywaczy. Niezaleznie od narodowosci, koloru skory,
      religii i roznych tam preferacji i aberacji ( to taka
      amerykanska formulka).
      Dziekuje za wszystkie wypowiedzi. I te co poprawialy
      samopoczucie jak i te co przysparzaja siwych wlosow.
      Bo jak pisal JOrl z kazdej wypowiedzi mozna sie cos nauczyc
      i wyluskac ziarno prawdy. Szczegolnie gdy sie jest
      rozrzuconym po swiecie i opieranie sie na jedynym zrodle
      informacji moze byc zludne.

      Dziekuje wszystkim i God Bless You!!!!

      TexasBoy

      P.S. Do wszystkich tych ktorzy starali sie zlokalizowac
      moje miejsce na mapie, szczegolnie do MACIEJA powiem tylko
      ze istotnie mieszkam na Mississippi (dokladnie pol kilometra
      od niej) choc moglem sie pomylic w jej pisowni.
      Caly ten obszar jest zdominowny przez nazwy indianskie -
      zakupy zwykle robie w mall'u o nazwie "Apache Plaza".
      Mieszkam jednak nie na tym odcinku rzeki ktory by wynikal
      z mojego nicku. Problemem tego obszaru nie sa okropne upaly
      w czasie lata, a raczej dluga (6-7 miesiecy) i sroga zima.
      Teraz to juz latwo zgadnac ze to miejsce to...........















      • Gość: MACIEJ Re: Goodbye from TexasBoy IP: *.ny325.east.verizon.net 25.05.02, 16:07
        Jak sie odezwiesz z Polski,a ja bede jechal tam na wakacje to przywioze ze dwie
        szostki,tylko po to zeby Twoje sandaly zobaczyc.
        Pozdr.
      • Gość: deLUC Re: Goodbye from TexasBoy IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 25.05.02, 17:36
        Gość portalu: TexasBoy napisał(a):

        <ciach>
        > Bede w koncu na wlasnej skorze sie przekonac jak wyglada ta
        > obecna polska rzeczywistosc i choc tyle sie demonizuje tutaj
        > Leppera, ojca Dyrektora i LRP, nie sadze aby Marines musieli
        > mnie wyciagac z klopotow.
        >

        Oby tylko za bardzo nie bolalo:) - tu da sie zyc ale ... do niektorych
        rzeczy ni jak sie przyzwyczaic - i ni jak je zmienic :( - choc probowac
        trzeba :).

        Pozdrawiam i zycze powodzenia.

      • Gość: deLUC Realia :) IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 25.05.02, 18:10
        Drobne opowiadanie mojego autorstwa z czasow kiedy mialem czas - mysle, ze
        trafnie oddaje jeden z aspektow zycia w Polsce
        -------------------------------------------------------------------------------
        Była noc. Pociąg mknął po szynach z miarowym trukotem. Malinowski wyjął kupioną
        przed odjazdem książkę "Tajemnica jej grobu", John S. Smith - napisano literami
        ociekającymi jakby krwią. Rozpoczął lekturę
        <Kursywa>
        Piękna dziewczyna zginęła w tajemniczych okolicznościach w przeddzień
        swojego ślubu. Jej narzeczony dziedzic ogromnej fortuny pochował ją w rodzinnym
        grobowcu w pałacowym parku i wyjechał - podobno do Indii. Jakieś dwa lata potem
        trzech chłopców z sąsiedztwa buszując po parku zobaczyło niebieskie ogniki
        migoczące wokół grobowca. Dwaj z nich podeszli bliżej by sprawdzić co to
        takiego i dosłownie rozpłynęli się we mgle, która nagle się pojawiła i równie
        nagle znikła. Roztrzęsiony i przerażony trzeci z chłopców po dotarciu do domu,
        dlugo nie był w stanie powiedzić co się stało. Zarządzono poszukiwania ...
        Przeszukano park, budynki przypałacowe, staw i okoliczne łąki - bezskutecznie.
        Kamienna płyta blokująca wejście do grobowca była nienaruszona - nic w tym
        dziwnego - szesciu silnych mężczyzn przesuwało ją z trudem, a co tu mówić o
        dwóch chłopcach. Zresztą okolica nie dawała wiary w historiię o zniknięciu,
        ognikach i mgle, bardziej prawdopodobne były wersje o porwaniu lub ucieczce z
        domu. I tak by pewnie zostało gdyby żona karczmarza nie przypomniała sobie, że
        w parę tygodni po pogrzebie narzeczonej dziedzica przybłąkał się stary żebrak-
        pomyleniec i bełkotał coś o niebieskich ognikach i diable co pragnie dziecięcej
        krwi. Na okolicę padł blady strach...
        </Kursywa>
        Nagle w przedziale zgasło światło. Maliowski zdrętwiał. Zobaczył
        zbliżające się w jego kierunku migoczące światełka i coś jak mgła lub dym
        spowiły jego osobę. Stracił przytomność. Kiedy ją odzyskał, ktoś szarpał go za
        rękaw, dniało. To był konduktor.
        - Panie wysiadaj pan. - końcowa stacja. A co obrobili pana?
        Rzeczywiście nesseser, portfel i płaszcz znikły. Wzrokiem poszukał książki -
        też przepadła. "Miłośnicy literatury kurna ich mać" - zaklął pod nosem.
        --------------------------------------------------------------------------------
        • Gość: as Witaj TexasBoy ......... IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 25.05.02, 20:31
          ....w Polsce , chyba we Wroclawiu ?.Przeczytaj koniecznie w dzisiejszej
          www.rzeczpospolita.pl rozmowe z Normanem Daviesem.Kogo jak kogo ale Ciebie jego
          najnowsza ksiazka napewno zainteresuje.Przyjemnej lektury.
          Jak rozpakujesz walizki i sie troche zadomowisz to napisz o swoich wrazeniach w
          prastarej Polsce.
          P.S. Rzeczywiscie , na odbudowe starowki w Warszawie przywozono cegle z
          Wroclawia.O tym nie wiedzialem.
          Na lato polecam sandalki z podeszwa korkowa.Lepszych nie ma.
    • Gość: ula Re: Czy wartosc zlotowki da sie kulturalnie obnizyc? IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.02, 13:52
      Jakoś szybko i dawno zakończyła się dyskusja w tym wątku i nie dowiedziałam się
      czy możliwa jest kulturalna obniżka kursu złotówki.Tej odpowiedzi oczekiwał
      autor tego wątka jak również liczni przeciwnicy ręcznego monetaryzmu obecni w
      tej dyskusji.Jedyny zwolennik ręcznego monetaryzmu w tym wątku raczył w dość
      mętnym wywodzie okarżyć RPP o sygnalizowane i wolne zmiany stóp %,a nie
      zdecydowanie większe i zaskakujące obniżki.Takie działanie wg Niego
      rozwiązałoby wszytkie problemy gospodarczo-społeczne kraju.Szkoda,że nie podał
      o jaką wielkość obniżki stóp chodzi.Można więc stwierdzić,że w dalszym ciągu
      zwolennicy znaczącego obniżenia kursu złotówki i stóp nie potrafią w sposób
      praktyczny sprecyzować swoich wymagań w tej kwestii.Jeżeli tak będzie dalej to
      wniosek jest jeden.W sposób kulturalny[bez druku]nie da sie obniżyć kursu
      złotówki.
    • Gość: pawel-l Re: Czy wartosc zlotowki da sie kulturalnie obnizyc? IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 10.06.02, 12:29
      Ależ złotówki nie wolno obniżać. To tak jakbyśmy się pytali czy można
      kulturalnie obniżyć poziom życia obywateli. Przestańmy się przejmować
      eksporterami. Patrzy na gospodarkę jako całość.
      Japończycy kiedy zaczynali swój zryw gospodarczy to celowo podwyższali wartość
      jena. Dzięki temu słabi eksporterzy odpadli z wyścigu, pozostali najlepsi. Zna
      ich teraz cały świat.
      Natomiast krajowe firmy chronione barierami importowymi i niskimi stopami,
      wegetują ciagnąc na dno całą gospodarkę.
      • bukowski27 tak gadacie gadacie... 11.06.02, 11:09
        a zloty do euro stracil w ciagu ostaniego 1-2 mies. ok. 20 groszy... i straci
        jeszcze... i jak na razi e nie trzeba bylo niczego dodrukowywac ani zmieniac
        konstytucji. przyznaje w ostatnich dnaich kursowi eurpln kurs eurodolara... ale
        to jest jeden z czynnikow ktore zawsez nalezy brac pod uwage...
        • Gość: MACIEJ Wszystko mozna,co nie mozna byle z cicha i ostrozn IP: *.ny325.east.verizon.net 11.06.02, 19:03
          Tak Ulo,wartosc zlotowki da sie kulturalnie obnizyc.
          Najprostszym,najszybszym dzialaniem jest zakup dolarow na rynku.
          Przeczytaj art.Orlowskiego z Rzeczpospolitej cytowany przez Fizyka w "Czy kurs
          zlotego..."
          • Gość: Robert Re: Wszystko mozna,co nie mozna byle z cicha i ostrozn IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.06.02, 02:34
            Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

            > Tak Ulo,wartosc zlotowki da sie kulturalnie obnizyc.
            > Najprostszym,najszybszym dzialaniem jest zakup dolarow na rynku.
            > Przeczytaj art.Orlowskiego z Rzeczpospolitej cytowany przez Fizyka w "Czy kurs
            > zlotego..."


            Ten niewątpliwie wyrafinowany sposób przedstawiłem już w poście z 8 maja.
            Orłowskiego zaś czytać nie warto. To nawet jak na nasze warunki (chodzi mi o
            polską myśl ekonomiczną) wyjątkowy trep. Wiem, że nie wypada tak o ludziach, ale
            proszę mi wierzyć, on zasługuje na jeszcze gorsze określenia.
            • Gość: deLUC Re: Wszystko mozna,co nie mozna byle z cicha i ostrozn IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 12.06.02, 02:47
              Gość portalu: Robert napisał(a):

              >
              > Ten niewątpliwie wyrafinowany sposób przedstawiłem już w poście z 8 maja.
              > Orłowskiego zaś czytać nie warto. To nawet jak na nasze warunki (chodzi mi o
              > polską myśl ekonomiczną) wyjątkowy trep. Wiem, że nie wypada tak o ludziach, al
              > e
              > proszę mi wierzyć, on zasługuje na jeszcze gorsze określenia.

              Moze jakies przyklady tego jak to (trepowstwa?). Moze wytkniesz jakies braki
              merytoryczne w artykule - jesli takowe sa?. A jesli nie to moze czas sie
              pochwalic wlasnym dorobkiem naukowym?
              • Gość: MACIEJ Re: Wszystko mozna,co nie mozna byle z cicha i ostrozn IP: *.ny325.east.verizon.net 12.06.02, 04:23
                Robert-Polska mysl ekonomiczna bazuje na A.Smith'ie i Hayek'u(nie mylic z Selma
                Hayek) i jest 50 lat za Murzynami w Stanach.
                W lewym gornym rogu"gospodarki" jest podtytul:Opinie i analizy.
                A tam na 16stym z kolei miejscu art."Borowski:Zloty nie musi byc tak mocny".
                Jest tam wymienionych kilka innych nazwisk,choc mysle ze zaden z nich nie jest
                twoim ulubiencem.
                Temat obnizenia wartosci zlotowki jest popularny,bo alternatywa jest wzrost
                bezrobocia i stagnacja.
              • Gość: Robert Re: Wszystko mozna,co nie mozna byle z cicha i ostrozn IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.06.02, 14:33
                Artykułu nie czytałem. Mój osąd na temat zasobów intel. pana Orłowskiego nie
                opiera się na lekturze jego art., ale na.......
                Nie będę więcej wypowiadał się na jego temat. Nie ma też powodów by się
                przedstawiać. Jedną z zalet forum jest chyba to, że trzeba bronić się
                argumentami, a nie osiągnięciami, czy nazwiskiem. Ale jeśli Pana to ciekawi, to
                mogę powiedzieć, że jestem praktycznym teoretykiem - inaczej mówiąc zajmuję się
                też sprzedażą teorii. Za jakiś czas (kilkanaście dni)dam Panu b. konkretny
                przykład tego na czym to polega.
          • Gość: pawel-l Re: Wszystko mozna,co nie mozna byle z cicha i ostrozn IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 12.06.02, 08:05
            Najpierw rząd sprzedaje złotówki za dolary (obligacje). Teraz chce żeby RPP
            kupowała dolary za złotówki. Czy jest jakiś ekonomista na świecie który wyjaśni
            mi fenomen jaki my mamy z tego zysk
            • Gość: Robert Re: Wszystko mozna,co nie mozna byle z cicha i ostrozn IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.06.02, 14:10
              Gość portalu: pawel-l napisał(a):

              > Najpierw rząd sprzedaje złotówki za dolary (obligacje). Teraz chce żeby RPP
              > kupowała dolary za złotówki. Czy jest jakiś ekonomista na świecie który wyjaśni
              >
              > mi fenomen jaki my mamy z tego zysk

              Trafił Pan w sedno.

              • Gość: MACIEJ Re: Wszystko mozna,co nie mozna byle z cicha i ostrozn IP: *.ny325.east.verizon.net 12.06.02, 18:28
                Gość portalu: Robert napisał(a):

                > Gość portalu: pawel-l napisał(a):
                >
                > > Najpierw rząd sprzedaje złotówki za dolary (obligacje). Teraz chce żeby RP
                > P
                > > kupowała dolary za złotówki. Czy jest jakiś ekonomista na świecie który wy
                > jaśni
                > >
                > > mi fenomen jaki my mamy z tego zysk
                >
                > Trafił Pan w sedno.
                >

                Tylko 25% obligacji rzadowych jest kupowanych przez inwestorow zagranicznych.
            • Gość: Fizyk Re: Wszystko mozna,co nie mozna byle z cicha i ostrozn IP: *.tsl.uu.se 12.06.02, 19:22
              Najpierw RPP dusi rozwoj z 5 do 1%, zmusza
              Polakow do placenia realnie 10% od pozyczonego
              USD rocznie, zwieksza o 5% PKB wydarki na
              socjale, liczone w USD, a potem zarzuca rzadowi,
              ze dziura budzetowa urosla od 2 do 5.5%.
              Czy ktos mi wyjasni ten fenomen?

              F.
              • Gość: Robert Re: Wszystko mozna,co nie mozna byle z cicha i ostrozn IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.06.02, 21:42
                Gość portalu: Fizyk napisał(a):

                > Najpierw RPP dusi rozwoj z 5 do 1%, zmusza
                > Polakow do placenia realnie 10% od pozyczonego
                > USD rocznie, zwieksza o 5% PKB wydarki na
                > socjale, liczone w USD, a potem zarzuca rzadowi,
                > ze dziura budzetowa urosla od 2 do 5.5%.
                > Czy ktos mi wyjasni ten fenomen?
                >
                > F.

                Raczej nikt tego panu nie wyjaśni, bo pańskie tezy są całkowicie błędne. Ot
                pierwsza z brzegu: przekonanie, że RPP ustala wydatki socjalne. Zgodnie z pańskim
                rozumowaniem to RPP np. obniża cenę benzyny.(dolary)
                • Gość: Rycho Re: Wszystko mozna,co nie mozna byle z cicha i ostrozn IP: *.acn.pl / 10.133.128.* 13.06.02, 00:20
                  Mam pytanie do zwolenników osłabienia PLN:
                  1.dlaczego mamy kupować dolary drożej skoro możemy taniej?
                  Spłaty Polskich długów dokonywane są w USD i tylko idiota by przepłacał jeżeli
                  nie musi.
                  2.Co powiemy ludziom którzy opierali się na założeniu stabilności waluty
                  krajowej i zakładali lokaty długoterminowe,żeby uciec od podatku Belki?
                  W przypadku dewaluacji ich oszczędności nagle straciłyby na wartości.
                  3.co powiemy wszystkim którzy mają pieniądze w funduszach emerytalnych?
                  Dostają tak samo w tyłek jak ci z lokat.
                  Ja osobiście nie widzę żadnych szans na znaczące obniżenie wartości PLN.Czas
                  pokaże czy ci co optują za dewaluacją doczekają się tego,ale raczej niech na to
                  nie liczą.
                  Generalny wniosek jest taki:dewaluacja to jest ograbienje wszystkich
                  posiadających jakiekolwiek oszczędności z części ich wartości.Osobiście nie
                  jestem masochistą i nie mam ochoty by szlak trafił moje pieniądze.
                  • Gość: MACIEJ Re: Wszystko mozna,co nie mozna byle z cicha i ostrozn IP: *.ny325.east.verizon.net 13.06.02, 13:38
                    Gość portalu: Rycho napisał(a):

                    > Generalny wniosek jest taki:dewaluacja to jest ograbienje wszystkich
                    > posiadających jakiekolwiek oszczędności z części ich wartości.Osobiście nie
                    > jestem masochistą i nie mam ochoty by szlak trafił moje pieniądze.

                    Argentyna tez probowala pobudzenie gospodarki poprzez obnizke plac w administracji
                    a pozniej spokojnie przeszla do dewaluacji.
                    I ciekawe czy gospodarka ruszyla z miejsca ?
                    Rosja poszla juz za bardzo na chama z dewaluacja i czy u nich gospodarka ruszyla
                    z miejsca czy jeszcze nie?

                    • Gość: Wojtek Re: Wszystko mozna,co nie mozna byle z cicha i ostrozn IP: *.bielsko.msk.pl 13.06.02, 13:58
                      Czy juz mam zamieniać nasze złotówki na dolary czy na euro? Panie premierze
                      czekam na informacje, bo kolejny raz niemam zamiaru tego wszyskiego znoscić!
                      Panie Leszku B.-pozdrawiam Pana. Rozumię, że jest to dylemat, ale to nie tędy
                      droga, którą obiera rząd. Komu ma to służyć?
                  • Gość: Fizyk Re: Wszystko mozna,co nie mozna byle z cicha i ostrozn IP: *.tsl.uu.se 13.06.02, 14:13
                    Gość portalu: Rycho napisał(a):

                    > Mam pytanie do zwolenników osłabienia PLN:
                    > 1.dlaczego mamy kupować dolary drożej skoro możemy
                    taniej?

                    Poniewaz Polska, jako calosc, wlasnie sprzedaje dolary.


                    > Spłaty Polskich długów dokonywane są w USD i tylko
                    idiota
                    >by przepłacał jeżeli nie musi.

                    Pozyczamy wiecej niz splacamy, dlatego m.in.
                    zlotowka sie umacnia. Czyli: drozszy dolar +
                    sztywne zobowiazania w zlotowkach => lepszy
                    bilans.


                    > 2.Co powiemy ludziom którzy opierali się na założeniu
                    stabilności waluty
                    > krajowej i zakładali lokaty długoterminowe,żeby uciec
                    od podatku Belki?

                    Te lokaty, ktore pozwolily zwiac przed podatkiem, to
                    rzecz nie do pomyslenia w normalnym swiecie.

                    > W przypadku dewaluacji ich oszczędności nagle
                    straciłyby na wartości.

                    Tylko w USD lub Euro, nie w zlotowkach. Jesli zas chca
                    miec
                    USD lub Euro, to czemu trzymaja w zlotowkach?
                    Niech sobie wymienia. Poza tym, oszczednosci tych samych
                    ludzi bardzo zyskaly na wartosci w USD/Euro w ostatnich
                    latach
                    (czyim kosztem? - pamietaj, there is no free lunch!),
                    wiec jesli mogly zyskac, to rowniez moga stracic.
                    Ot, ryzyko inwestycyjne.


                    > 3.co powiemy wszystkim którzy mają pieniądze w
                    funduszach
                    > emerytalnych?

                    Dziwnym trafem, akurat fundusze przyniosly w 2 ostatnich
                    latach zyski mniejsze niz lokaty bankowe.
                    Dlaczego? Bo gospodarka wpadla w stagnacje.


                    > Dostają tak samo w tyłek jak ci z lokat.
                    > Ja osobiście nie widzę żadnych szans na znaczące
                    obniżenie
                    > wartości PLN.

                    Dla mnie to ie jest pytanie: czy? tylko: kiedy?
                    Przywoluje: oprocentowanie kredytow w euro: 5.8%,
                    w zlotowkach: kilkanascie procent, przy bardzo zblizonej
                    inflacji.

                    > Generalny wniosek jest taki:dewaluacja to jest
                    ograbienje wszystkich
                    > posiadających jakiekolwiek oszczędności z części ich
                    wartości.

                    No to kto zostal ograbiony, kiedy wartosc tych
                    oszczednosci
                    (czesci moich tez!) wzrosla o 30% w przeliczeniu
                    na USD w ciagu 2 lat?

                    >Osobiście nie jestem masochistą i nie mam ochoty
                    > by szlak trafił moje pieniądze.

                    To jasne, ale kto Rychu placi za Twoje duze
                    (choc juz malejace) zyski na zlotowce?
                    I jak dlugo bedzie to robic?

                    Pozdrawiam
                    F.
    • Gość: ula Re: Czy wartosc zlotowki da sie kulturalnie obnizyc? IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 15.06.02, 04:41
      Po dłuższej przerwie i moim poście z dn.8.06.02 dyskusja w tym wątku ponownie
      ruszyła.Treść wątka została wzbogacona o artykuł prof.Orłowskiego "Czy złoty
      jest mocny" i kilka wypowiedzi dyskutantów.Zastanawiające,że tytuł artykułu nie
      został zakończony pytajnikiem.Wynika z tego,że jego autor stoi okrakiem między
      pytaniem,a stwierdzeniem.Ta pozycja budzi moje podejrzenie.Prof.Orłowski idąc
      na usługi prezydenta stał się politykiem,a jako taki musiał stracił obiektywne
      spojrzenie,bo musi reprezentować jego interesy.Uważam,że nasz prezydent nie
      bardzo reprezetuje interesy polskiego narodu.Dlatego i z tego wzgledu moje
      stanowisko w stosunku do Prof. jest nieufne.
      Nie będę w tym miejscu szczegółowo analizować ten artykuł,a zatrzymam się na
      jego konklzji,która brzmi.Należy spróbować interwencyjnego skupu dolarów i
      zobaczyć co z tego wyniknie.Oczwiście dokonać tego powinień NBP.Zaiste wniosek
      godny profesorskiego tytułu.Oczywiście nie napisano kto poniesie koszty tego
      eksperymentu. Odpowiedż jest prosta.Całe społeczeństwo i RPP jako kozioł
      ofiarny tego z góry skazanego na niepowodzenie eksperymentu.Jeżeli ma to być
      opłacalny eksperyment to niech spróbują to sfinansować ci co tak wierzą w jego
      powodzenie,a mianowicie lewacki rząd i leworęczni monetaryści z tego forum.
      • Gość: MACIEJ Re: Czy wartosc zlotowki da sie kulturalnie obnizyc? IP: *.ny325.east.verizon.net 15.06.02, 22:20
        Gość portalu: ula napisał(a):

        > Po dłuższej przerwie i moim poście z dn.8.06.02 dyskusja w tym wątku ponownie
        > ruszyła.Treść wątka została wzbogacona o artykuł prof.Orłowskiego "Czy złoty
        > jest mocny" i kilka wypowiedzi dyskutantów.Zastanawiające,że tytuł artykułu nie
        >
        > został zakończony pytajnikiem.Wynika z tego,że jego autor stoi okrakiem między
        > pytaniem,a stwierdzeniem.Ta pozycja budzi moje podejrzenie.Prof.Orłowski idąc
        > na usługi prezydenta stał się politykiem,a jako taki musiał stracił obiektywne
        > spojrzenie,bo musi reprezentować jego interesy.Uważam,że nasz prezydent nie
        > bardzo reprezetuje interesy polskiego narodu.Dlatego i z tego wzgledu moje
        > stanowisko w stosunku do Prof. jest nieufne.
        > Nie będę w tym miejscu szczegółowo analizować ten artykuł,a zatrzymam się na
        > jego konklzji,która brzmi.Należy spróbować interwencyjnego skupu dolarów i
        > zobaczyć co z tego wyniknie.Oczwiście dokonać tego powinień NBP.Zaiste wniosek
        > godny profesorskiego tytułu.Oczywiście nie napisano kto poniesie koszty tego
        > eksperymentu. Odpowiedż jest prosta.Całe społeczeństwo i RPP jako kozioł
        > ofiarny tego z góry skazanego na niepowodzenie eksperymentu.Jeżeli ma to być
        > opłacalny eksperyment to niech spróbują to sfinansować ci co tak wierzą w jego
        > powodzenie,a mianowicie lewacki rząd i leworęczni monetaryści z tego forum.

        To nie Orlowski sobie wybral prezydenta,lecz odwrotnie,czyli zmiana pogladow
        Orlowskiego wraz ze zmiana pracy nie wchodzi w rachube.
        Piszesz ze "cale spoleczenstwo i RPP jako koziol ofiarny tego z gory skazanego na
        niepowodzenie experymentu".
        A jaka jest obecna sytuacja w Polsce i kto jest ofiara obecnych eksperymentow RPP
        i NBP?
        Czyzby nie to samo spoleczenstwo.
        Gdyby Polska rozwijala sie tak jak Stany +5,6% to nikt by nie prowadzil zadnych
        eksperymentow.
        Nie dosc ze jest syf w kraju i jeszcze sie pogarsza i dlatego trzeba cos zrobic.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka