Dodaj do ulubionych

Handel światowy: Ameryka się chwieje

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 18:01
W sumie wiecej pozytyww jak negatywów tej sytuacji!dolar tani,to tani import
do Polski-tansze komputery,tansze paliwo!to zmiejsza koszty przedsiębiorstw w
Polsce.Tansza jest też obsługa długów Gierkowskich i Millerowskich.Taniej
można pojechać na wczasy.Wiecej Polaków będzie jeżdzić do Stanów legalnie,bo
mniej będzie sie opłacać tam jeżdzić na zarobek.A Polskie firmy eksportują
zdecydowaną wiekszość towarów do innych państw UE.
Obserwuj wątek
    • Gość: wiadomosci tvp Re: Handel światowy: Ameryka się chwieje IP: *.gdynia.mm.pl 12.01.05, 18:07
      Co za durny tytul? Podstawy sa silniejsze niz kiedykolwiek, bardzo niska
      inflacja oraz rosnace zatrudnienie nie tylko w uslugach. Autor musi jakos beknac
      za tak glupi tytul!!!
      • Gość: andy Re: Handel światowy: Ameryka się chwieje IP: *.dsh.de / *.telekom.de 12.01.05, 19:06
        O niska inflacje dba bank centralny, a niskie bezrobocie to moim skromnym
        zdaniem niewielki powod do zadowolenia. Gdyby Polski rzad mial deficyt
        miesieczny wielkosci 60 mld dlolarow, to mozna by bylo bezrobocie zredukowac do
        zera.Polowa bezrobotnych by kopala doly, a druga polowa je zasypywala.
        Tylko nic dobrego by z tego nie wyniklo.
        Dlatego wazniejszym kryterium sytuacji gospodarczej jest jednak deficyt i kurs
        dolara bedacy wynikiem tego deficytu.
        • Gość: Longislander Re: Handel światowy: Ameryka się chwieje IP: *.dsl.invision.com 12.01.05, 19:14
          Nie widac by cos sie wokolo chwialo...
          Kurs dolara do euro jest mniej wiecej taki jaki byl gdy euro zaczynalo zywot
          tylko potem dolar za bardzo sie umocnil. Nierownowaga handlowa wynika z ochoty
          Chinczykow do wypychania (za kazda, najmarniejsza cene) towarow do USA. Walute
          uwiazali sobie do dolara i ten kurs jest sztywny. Dostaja za to cale kontenery
          papierow skarbowych USA, ktore na wieki opuscily Ameryka bo popyt na nie bedzie
          tylko rosl w miare jak gospodarki Chin i Indii potrzebowac beda plynnych srodkow
          finansowych.
      • lastboyscout Re: Handel światowy: Ameryka się chwieje 12.01.05, 19:14
        No stary troche przesadziles ;)!
        Inflacja wcale nie jest niska (oficjalna 3.5 % a faktyczna 6%) i w dodatku
        rosnie.
        Zatrudnienie moze nie spada ale tez nie rosnie. A autor artykulu dostanie
        nagrode bo Wyborcza jest OD TEGO aby robic milo swoim czytelnikom wiec sieje
        propagande zeby to sie w ogole sprzedalo bo kto ma ochote czytac, ze sie SWOJE
        chwieje..... ;)

        Operowanie PÓŁPRAWDĄ to sposób operowania kazda DEMAGOGIĄ wiec i Wyborcza tym
        sie zajmuje.
        Trudno zaprzeczyc, ze statystycznie Stany Zjednoczone maja deficyty, zarowno
        budzetowy jak i handlowy. Wyborcza jednak oczywiscie "zapomina", ze firmy od
        ktorych Amerykanie kupuja owe "deficytowe" towary, nie sa chinskie a
        AMERYKANSKIE.
        Tak wiec oczywiscie nominalnie wartosc "chinskiego" eksportu do USA czy tez
        amerykanskiego importu z Chin jest oczywiscie taka jak podaja statystyki z tym
        ze statystyki nie uwzgledniaja rownoczesnego transferu ZYSKOW, ktory
        AMERYKANSKIE firmy robia na tym samym "chinskim" eksporcie nie tylko do Ameryki
        ALE NA C A L Y SWIAT ..........
        PRAKTYCZNIE sprowadza sie to wiec do zatrudnienia ZA GROSZE miliarda zoltych
        robotnikow trujacych wlasne srodowisko naturalne......
        • bush_w_wodzie Re: Handel światowy: Ameryka się chwieje 14.01.05, 23:57
          Wyborcza jednak oczywiscie "zapomina", ze firmy od
          > ktorych Amerykanie kupuja owe "deficytowe" towary, nie sa chinskie a
          > AMERYKANSKIE.
          > Tak wiec oczywiscie nominalnie wartosc "chinskiego" eksportu do USA czy tez
          > amerykanskiego importu z Chin jest oczywiscie taka jak podaja statystyki z tym
          >
          > ze statystyki nie uwzgledniaja rownoczesnego transferu ZYSKOW, ktory
          > AMERYKANSKIE firmy robia na tym samym "chinskim" eksporcie nie tylko
          > do Ameryki


          oczywiscie musze sie nie zgodzic przynajmniej w czesci. to mit ze amerykanska
          dziura handlowa jest finansowane przez szyski z amerykanskich inwestycji.
          odsylam do zrodel
          www.bea.doc.gov/bea/newsrel/transnewsrelease.htm
          mozna tam znalezc np to ze wplywy z iwestycji zagranicznych sa wliczane do
          bilansu obrotow biezacych po stronie +

          oraz ze np w IIIq roku 2004:

          Income receipts on U.S.-owned assets abroad increased to $92.1 billion
          from $87.7 billion. The increase was mostly accounted for by increases in
          "other" private receipts (which consists of interest and dividends) and in
          direct investment receipts.

          Income payments on foreign-owned assets in the United States increased
          to $85.4 billion from $81.1 billion. "Other" private payments, U.S. Government
          payments, and direct investment payments all increased.

          czy to:

          Foreign-owned assets in the United States

          Foreign-owned assets in the United States increased $286.4 billion in
          the third quarter, following an increase of $270.7 billion in the second.

          U.S. liabilities to foreigners reported by U.S. banks increased
          $46.6 billion in the third quarter, following an increase of $41.2 billion in
          the second.

          Net foreign purchases of U.S. Treasury securities were $14.1 billion in
          the third quarter, down from $29.7 billion in the second.

          Net foreign purchases of U.S. securities other than U.S. Treasury
          securities were $90.5 billion in the third quarter, up from $88.8 billion in
          the second. Net foreign purchases of U.S. stocks were $2.9 billion, up from
          $1.8 billion. Net foreign purchases of U.S. corporate bonds were a record
          $84.7 billion, up from $51.1 billion. Net foreign purchases of federally
          sponsored agency bonds were $2.9 billion, down from $35.9 billion.


          pozdrowienia
          • Gość: LastBoyScout Re: Handel światowy: Ameryka się chwieje IP: *.ipt.aol.com 15.01.05, 01:57
            Nie moge sie doczytac badz jestem juz dzisiaj zbyt zmeczony aby zalapac ale
            jezeli z tego co przytoczyles wynika, ze transfery zyskow z zagranicy sa
            mniejsze niz, to co sie pozycza na towary z tej samej zagranicy to MASZ RACJE i
            te czesc tematu uznaje za zamkniętą.

            Jak widze jednak z gory zakladasz , ze deficyt to wylącznie konsumpcja
            plastikowych gadzetów rozdawanych w McDonaldach.
            Gdybys jednak zszedl z toru myślowego "jestem prorokiem upadku Ameryki" i
            przyjął, ze deficyt to konsumpcja PLUS zakupy INWESTYCYJNE (rozumiane np. jako
            np. komputer do malego biznesu w Ameryce na ktorym Smith robi ZYSK sprzedając
            za granice zdjecia golych bab na Ebay'u) to czy wciąż jestes pewien , KTO
            TRACI NA TYM "ZADLUZANIU" ???
    • Gość: ZZ Re: Handel światowy: Ameryka się chwieje IP: *.top.net.pl 13.01.05, 11:43
      Nie CHWIEJE SIĘ
      tylko NABIERA ROZMACHU.
    • stary-wyjadacz Lastboyscout i buszwwodzie 15.01.05, 01:05
      Ostatni harcerz znowu zrobil kupe w kwiatach. Boy po cholere piszesz te dygresje.
      Nie pisz tego a bedziesz bardziej wiarygodny. Mam na mysli "prawdziwa" inflacje.
      "prawdziwe" bezrobocie, i inne "prawdziwosci. Brzmisz jak watto. Jesli USA
      oszukuja to oszukuje tez caly swiat wobec czego "prawdziwe" bezrobocie we
      Francji wynosi 20% a nie 10%.
      Natomiast z reszta twoich spostrzezen trudno sie nie zgodzic. Masz absolutna
      racje co do transferu zyskow. Buszwwodzie natomiast nie ma znowu racji
      przytaczajac dane bls, gdyz nie uwzgledniaja one transferu zyskow. Owe cytowane
      "wplywy z inwestycji zagranicznych" dotycza dochodu z procentu i dywident, nie
      dotycza natomiast zyskow. Z drugiej strony z USA wyplywaja zyski za granice.
      Inna pozycja nie uwzgledniona w bilansie sa uslugi finansowe.
      • bush_w_wodzie wiesz co? 15.01.05, 01:18
        > Buszwwodzie natomiast nie ma znowu racji
        > przytaczajac dane bls, gdyz nie uwzgledniaja one transferu zyskow.
        > Owe cytowane "wplywy z inwestycji zagranicznych" dotycza dochodu z
        > procentu i dywident, nie
        > dotycza natomiast zyskow.

        czy mozesz laskawie podac zrodlo tej informacji? chetnie sie czegos naucze.
        chetnie sie dowiem czym rozni sie zysk od: interest dividends and direct
        investment receipts i dlaczego fed zaznacza w swoich statystykach wszystkie
        przeplywy finansowe oprocz tajemniczych wyplat z zysku

        dla przypomnienia:

        Investment income

        Income receipts on U.S.-owned assets abroad increased to $92.1 billion
        from $87.7 billion. The increase was mostly accounted for by increases in
        "other" private receipts (which consists of interest and dividends) and in
        direct investment receipts.


        > Z drugiej strony z USA wyplywaja zyski za granice.
        > Inna pozycja nie uwzgledniona w bilansie sa uslugi finansowe.


        ponownie prosze o zrodlo. bo uslugi sa uwzgledniane w bilansie handlowym co tez
        mozna wyczytac z raportu bea

        lacze wyrazy szacunku dla tak glebokiej wiedzy i licze na jej szybkie podparcie
        czyms konkretnym
      • Gość: LastBoyScout Re: Lastboyscout i buszwwodzie IP: *.ipt.aol.com 15.01.05, 01:40
        Co to jest watto?
        Faktycznie caly swiat oszukuje ale wtedy trzeba sie zastanowic czy jakiekolwiek
        nasze dyskusje maja więc sens skoro zawsze mozna znależc jakies zrodlo (lub
        podac tylko czesc informacji z tego zrodla co jest na forum nagminne ....) do
        podparcia najbardziej bezsensownej teorii.
        Przyznając sie , ze nie mam na to recepty, staram sie byc po prostu uczciwy
        wychodząc z zalożenia, ze nawet jezeli sie myle, nawet jezeli sie czegos naucze
        to zawsze ...zyskam.

        Nie probuj niedoceniac Bush'a w wodzie. Ten gosc dobrze kombinuje, duzo czyta i
        jest logiczny. Jedynym jego problemem jest to, ze z niewiadomego dla mnie
        wzgledu poczynil pewne zalozenia i traci czas na probe ich udowodnienia jak
        gdyby odwrocenie sytuacji mialo mu cos zaszkodzic (zbieranie wiadomosci, ktore
        w efekcie dadzą wnioski) .....

        Przy okazji, moze ty natrafiles na zrodło potrafiące wyjaśnić nastepującą
        kwestie ...
        W jaki sposób w Polsce ksieguje sie wpływy z pozyczek zagranicznych i
        transferów pieniedzy z zagranicy?
        • stary-wyjadacz Re: Lastboyscout i buszwwodzie 15.01.05, 07:42
          Drogi buszuwwodzie na pomoc posylam ci:
          www.oecd.org/dataoecd/10/16/2090148.pdf
          Znajdziesz tam definicje i przyklady co jest a co nie jest direct investment.
          Operating income(profit) to nie to samo co investment income a wydaje sie, ze
          mylisz te dwa pojecia.
          Lastboyscoucie, przyznaje ze nie mam pojecia jak w Polsce ksieguje sie wpływy z
          pozyczek zagranicznych i transferów pieniedzy z zagranicy?
          Zycze obu panom milego weekendu.
          • bush_w_wodzie Re: Lastboyscout i buszwwodzie 16.01.05, 18:03
            stary-wyjadacz napisał:

            > Drogi buszuwwodzie na pomoc posylam ci:
            > Znajdziesz tam definicje i przyklady co jest a co nie jest direct investment.
            > Operating income(profit) to nie to samo co investment income a wydaje sie, ze
            > mylisz te dwa pojecia.

            dzieki za tekst. zgadzam sie ze zysk operacyjny to nie to samo co dochod firmy.
            tylko ze z zyskiem operacyjnym cos trzeba zrobic. albo przetransferowac do kraju
            albo wydac na miejscu albo dokonac reinwestycji albo zostaje na koncie.
            doczytalem sie tez ze z bilansu obrotow biezacych w przypadku usa wylacza sie
            zmiany wyceny majatku zagranicznego. wyceny.

            o ile zrozumialem nie wylacza sie jednak reinwestycji zysku czy tez zmiany
            zasobu konta firmy.


            warto tez zwrocic uwage ze w bilansie ktorym przytoczylem current account =
            finacial + capital account. czyli deficyt obrotow biezacych (troche mniejszy niz
            handlowy) jest finansowany w scisle okreslony sposob przez podmioty zagraniczne
            kupujace papiery dluzne korporacji rzadu czy akcje

            to powoduje zreszta ze spada wartosc pozycji inwestycyjnej usa. spadek ten w
            roku 2003 byl jednak sporo mniejszy niz wartosc deficytu obrotow biezacych. ta
            roznica bierze sie jednak glownie ze zmian wartosci majatku zwiazanych ze
            spadkiem wartosci dolara (zagraniczna wlasnosc amerykanow relatywnie podrozala)
            a nie ze zmian majatku zwiazanych z zyskiem operacyjnym.

            o ile sie nie myle nie podales zreszta sposobu w jaki sposob mozna uniknac
            zaksiegowania operational profit po jego alokacji...
      • Gość: HARRY PORTIER POTĘGA SIĘ CHWIEJE....bo jakość do d... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.05, 17:33
        Wyjątek z pewnej analizy:

        " Dla rynku walutowego najbardziej istotny był bilans handlu zagranicznego.
        Okazało się, że nie tylko nie spadł, jak tego oczekiwali analitycy, ale
        gwałtownie wzrósł do rekordowego poziomu.
        Poza tym wzrósł import mimo tego, że szybko taniała ropa naftowa.
        Najgorszy w tym raporcie był spadek eksportu. Słaby dolar powinien pomagać
        eksportowi, a wydajność pracy w USA rośnie, ale pozostaje pytanie czy jakość
        produktów amerykańskich jest nadal wysoka. Jak każdy miałem do czynienia z
        amerykańskimi produktami i albo miałem pecha albo amerykańska wysoka jakość
        należy do przeszłości. Mówię o sprzęcie komputerowym, ale ostatnio w mediach
        przeleciała informacja zaiste kuriozalna. Liczba amerykańskich aut, które
        wymagały usunięcia usterek przez producentów (30,7 mln), była w ubiegłym roku
        1,5 razy wyższa, od liczby wyprodukowanych w tym samych czasie samochodów."

        Nie dziwota, ze amerykański eksport spada... kto kupi te psujące się wyroby z
        Detroit?? A co jest oprócz zbrojeniówki i cżęści software'u takim hitem
        eksportowym USA??
        Słaby dolar powinien pomagać eksportowi USA - patrząc na dane nic takiego nie
        widać. Dolar słabnie, a wraz z nim eksport, bo szajsu nikt nie chce, nawet po
        niższej cenie...
        Panowie z USA, macie jakieś inne wyjaśnienie tego faktu???
        • Gość: felusiak Re: POTĘGA SIĘ CHWIEJE....bo jakość do d... IP: *.nyc.rr.com 16.01.05, 03:39
          Gość portalu: HARRY PORTIER napisał(a):
          > Nie dziwota, ze amerykański eksport spada...
          Dziwota gdyz export rosnie.

          > Słaby dolar powinien pomagać eksportowi USA - patrząc na dane nic takiego nie
          > widać.
          Widac, jedynie trzeba patrzec na dane a nie jedynie o patrzeniu pisac.

          Dane sa dostepne i nie trzeba specjalnie trudzic sie, gdyz kilka postow powyzej
          jest link do statystyki zamieszczony przez bush_w_wodzie
          www.bea.doc.gov/bea/newsrelarchive/2004/trans304.xls
          w kazdym z poprzednich 7 kwartalow export wzrastal i byl w 3 kwartele 2004
          o 16% wyzszy niz przed rokiem i 2.7% wiekszy niz w poprzedzajacym kwartale.
    • bush_w_wodzie lbs 16.01.05, 17:45
      mysle ze o przeplywach kapitalu towarow i ksiegowaniu musimy jeszcze troche
      pogadac. nie jest to temat prosty bynajmniej bo i rzeczywistosc jest zlozona.
      wydaje mi sie jednak ze naprawde usa pokrywa naplyw towarow dlugiem i majatkiem.
      z danych ktore przejrzalem wynika np. ze cudzoziemcy kupuja bondy korporacji w
      ogromnych ilosciach a nie tylko bondy panstwa...

      to jest na razie kwestia ustalenia stanu faktycznego i do tego nie potrzeba
      zadnych zalozen

      teraz 1) pytamy o interpretacje i 2) usilujemy przewidziec nastepstwa przy
      mozliwie malej liczbie zalozen

      1) - czy to konsumpcja czy inwestycja ten zwiekszajacy sie dlug? nie mam
      pojecia. to pytanie ma zbyt wiele aspektow. czy mnostwo nowych domow nie
      zwieksza jakosci zycia w kraju perspektyw demograficznych zdolnosci absorpcji
      imigrantow? zwieksza. zatem inwestycja. ale: czy utrzymanie tych domow + ew.
      obciazenia z tytulu splaty zadluzenia pozwola na podwyzszenie pozioomu zycia
      amerykanow czy raczej wywolaja jego spadek?

      czy reszta dlugu idzie w gwizdek czy w dobre inwestycje? nie mam pojecia

      2) - nastepstwa moga byc dwojakie. kapital zostanie w usa i nikt nie bedzie
      zadal splaty dlugu. wtedy macie free lunch. nie wierze jednak zeby japonscy i
      europejscy emeryci czy chinscy sekretarze prowadzili dzialalnosc charytatywna na
      taka skale. usa musi splacic dlug. zakladajac ze dynamika splaty siega polowy
      dynamiki zadluzania sie - to wymaga zwiekszenia eksportu o 250% przy zachowaniu
      poziomu importu... oczywiscie ta zapewne troche przeszacowuje skale problemu ale
      deficyt handlowy usa jest rowny eksportowi usa i doprowadzenie do rownowagi nie
      bedzie raczej bezbolesne

      jeszcze jedno. dawno mnie nic tak nie ucieszylo jak twoja opinia nam moj temat.
      szanuje cie min. ze wzgledu na to ze osiagnales sukces i umiejetnosc refleksji i
      zachowania dystansu do siebie i swiata

      z podrowieniami

      • Gość: LastBoyScout Re: lbs IP: *.ipt.aol.com 17.01.05, 01:34
        Jak pewnie zauważyles nie staram sie wchodzic w akademickie rozprawy
        ekononomiczne.
        Robie to z dwóch powodów. Po pierwsze nie mam wiedzy jaka maja niektorzy z was.
        Po drugie bardzo pilnuje aby prowadząc takie dyskusje utrzymać ich praktyczność
        i autentyczność spojrzenia na temat. Obecnie nieżle nam wszystkim szumi w
        głowach od medialnego zgiełku i bardzo łatwo być tylko głosnym ECHEM
        zewnętrznego medialnego tumultu i nie WLASNYM głosem, myśla, swiadomością i
        nawet nie zdawać sobie z tego sprawy !..... Jaki sens ma nawet sluszny wniosek
        w rozmowie o mechanizmach zjawiska jezeli samo zjawisko od początku jest czymś
        innym niż zalożyliśmy?
        Chyba tak samo jest w dyskusji o dzisiejszym pieniądzu.
        Nie mamy, nie możemy mieć danych aby CALOŚCIOWO objąć nawet tak szczegółowe
        tematy jak dystrybucja amerykańskiego zadłużenia pomiedzy konsupcję a
        inwestycje (pomijam juz sama sprawe zdefiniowania inwestycji bo czyż wyluzowany
        konsumpcją rabol nie pójdzie chetniej jutro do roboty a wiec jego konsumpcja
        działa tu jako ... inwestycja w podnoszenie wydajnosci pracy rabola tak samo
        jak lepsza technologia na jego stanowisku pracy!?).
        A przecież to podstawa przewidzenia efektów skoro konsumpcja praktycznie
        przejada efekty z inwestycjia ?
        Dlatego nie staram sie wchodzic w niepraktyczne prorokowanie czy definiowanie
        zjawisk. Wole skupić sie obserwacji TENDENCJI. Bardzo uważnie czytam twoje i
        innych teksty poniewaz wyłapujecie sygnaly ZMIAN. Zdarza mi sie prowokowac,
        rzucać fałszywki bo wtedy mimo, ze sie sie zbiera po glowie to najłatwiej
        weryfikować rzetelność danych czy przemyśleń.
        Ziewam ,kiedy BUCE w rodzaju Komentatora robia na tym forum za Pana Boga.....
        Trudno zaprzeczyć, ze rosnący dług Ameryki coraz powinien coraz wiecej
        kosztować. Można to niwelować tylko faktycznie rosnącą produkcja aby spłacać
        rosnące odsetki. Tak jak napisałem poprzednio przyjąłem, że tak nie jest.
        Musi wiec pojawić sie jakis dlugoterminowy efekt DODATNI dla Ameryki ponieważ
        inaczej w terminie NIEPRZEWIDYWALNYM dla nas MUSI nastąpic efekt pułapki
        zadluzeniowej.
        W co więc gra Ameryka?
        Dzisiejsi politycy myślą : po nas choćby potop? A może wstrzymują ujawnienie
        nowej technologii zmieniającej wszystko? Szykują sie do wojny aby lupami
        spłacic dlugi?
        A może faktycznie chcą dewaluacji dolara bo coś takiego to dla Ameryki w
        sumie "rybka" przy BRAKU konkurencji z twardszym papierem za pozyczki?
        Mówisz, ze europejscy emeryci i chińscy sekretarze nie działaja charytatywnie?
        Słusznie! Ale co przeszkadzało zawsze izolującym sie Chinom olać McDonalda, nie
        wpuścić amerykanskiego świństwa do siebie i wylansować na świecie jedyna pyszną
        CHINSKA psininę w w ryżu, zamiast pożyczać Ameryce na rozwój McDonalda,
        chińskiej konkurencji, czyli Amerykanom? Jednak Zólci pękli, tak samo jak
        wcześniej Japońce, Rosjanie, kto wie czy teraz nie pora na Europe ...
        Może nikt inny nie potrafi , tylko Ameryka? A może świat pożycza (inwestuje)
        Ameryce, tak samo jak to robili kiedys sami Amerykanie pozyczając komunistom
        aby zle zainwestowane pozyczki ich zniszczyły??
        Powiem szczerze: NIE WIEM, choc mam swoje prywatne typy.
        Bede patrzył, proóbował się w to wkomponować aby troche zarobić czy tez moze
        raczej ocalic to co mam ..... Próbuje podpytywać, bezskutecznie! Vice_versa i
        Przycinek powalili wszystkich na kolana znajomością każdego detalu TEORII
        pieniądza ale nie potrafili odpowiedziec mi na pytanie GDZIE GO TERAZ ROBIĆ o
        co pytalem w "Amerykańskich postanowieniach noworocznych" w Gospodarce !
        Cóż, może na ten moment to bardziej skomplikowany temat i bedzie trzeba
        pomyśleć i posłuchać ludzi troche dlużej ....

        Sukces .... Prawdziwe zrozumienie istoty sukcesu to dopiero ...PRAWDZIWY
        sukces, rzecz doprawdy unikalna !!!.....
        Chyba odniosłem sukces bo na ten moment wiem, ze go rozumiem, choc oczywiscie
        moze moge dalej ewoluując zroumiec jeszcze wiecej i w tym temacie.
        Pomyślalem sobie za młodu, ze warto duzo wiedzieć wiec sie uczylem z nadzieja
        na sukces . Czasy mi sie jednak trafily parszywe i musiałem zrozumieć, ze
        ekonomia, którą sie uczylem byla czerwona a elektronika wczorajsza.
        W dodatku dom mi w Polsce ukradli i ZUPELNIE nie uwierzylem w przemiany. To
        jakby rodzic sie na nowo. Pozyczylem wiec 3000 dolarow, spakowalem trzy
        walizki, siebie i moje dwie baby i wyjechalem uczyc sie innej ekonomii i
        elektroniki w obce kraje. I ta decyzja jest chyba moim najwiekszym sukcesem bo
        wziąść odpowiedzialność za coś takiego nie jest łatwo kiedy sie zarabia $15
        dolarów MIESIECZNIE (!!!), i jedzie sie gdzies tam by w dodatku ... zostać ...
        sprzątaczką kiedy akurat wtedy WSZYSCY twoi znajomi zostaja BIZNESMENAMI i w
        dodatku U SIEBIE....
        Wspomnisz o sukcesie finansowym? Nie istnieje nic takiego. W wielu naszych
        rozmowach udawadniamy jak wirtualne sa pieniadze. Na przykład milion dolarow ma
        wiekszość uwlaszczonych w Polsce i kazdy nowojorczyk, ktory ma dwa przecietne
        domy (spłacone). Kilka lat temu nieopodal dwa samoloty rozbily dwa duże domy
        pełne pieniedzy. Niektorzy mają dzieki temu wiecej pieniedzy, niektorzy nie
        maja nic. Gdyby samoloty byly pelne brudnego atomu wszyscy tutejsi milionerzy
        zostaliby tylko ze skazona na wieki ziemią w kieszeniach ...
        Nie bylo brudnego atomu? Bedzie dewaluacja albo kryzys systemu emerytalnego
        albo zaraza. Sukcesem pozostanie wiec zrozumienie tego co sie dzieje i
        odnalezienie sposobu na szczeście w tym wszystkim .... życze ci tego
        serdecznie.....
        • vice_versa LBS zmarnowales kupe szmalu 02.02.05, 02:45
          Vice_versa i
          > Przycinek powalili wszystkich na kolana znajomością każdego detalu TEORII
          > pieniądza ale nie potrafili odpowiedziec mi na pytanie GDZIE GO TERAZ ROBIĆ o
          > co pytalem w "Amerykańskich postanowieniach noworocznych"

          Stanowczo odrzucam Twoja teze LBS. Pisalismy o tym tyle razy i spieralismy sie
          tak wyraznie, i tak konkretnie ze to zdanie jest zupelnie nie do
          przyjecia.Baaardzo jasno pisalem ROPA.Co najmniej od grudniowego spotkania
          OPECU. Przycinek pisal bardzo jasno: umocnienie USD. Przyklady ponizej.
          Jesli szukasz odpowiedzi na pytanie GDZIE? to odpowiedzi sa dwie: 1. W RUCHU
          2.w biurze maklerskim. Opcje na crude mozesz kupic i czekac. I jeslibys to
          zrobil w polowie grudnia (poziom ok 38-40 USD/b czy na poczatku roku poziom 43
          USD/b obecnie ok 48 USD/b na opcjach zarobilbys spore pieniadze) Pretensji za
          to ze tego nie zrobiles miec do mnie nie mozesz, LBS. Poniewaz widac doradztwo
          bylo darmowe, to i nie cenisz go. Na opcji przycinka tez mogles zarobic, choc
          duzo mniej. Minela 1/12 okresu o który pytales, tezy nadal sa aktualne
          przynajmniej w moim wypadku, u przycinka trendy sie zmieniaja, ze ha.
          Nie przygaduj mi prosze od akademickosci.
          A w Amerykanskich Postanowieniach Noworocznych znajdziesz to NA PEWNO. Takze u
          Macieja, takze w watku Czy amerykanie zarzna chinski eksport etc. Pisalem tez
          ze raz ropa bedzie szla w góre raz dolar w dól. Jestesmy wlasnie po skonczonym
          rajdzie w dól na USD+ lekkie odbicie o 0.06 Eur/USD z poziomu 1.36 na 1.3

          Tu moje o ropie:
          26.12 post pierwszy, jeden z jasniejszych, bo bez polemik:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=18833881&a=18877845
          10.01
          Trend to trend nie zmienia sie co dzien. Nie oczekuj tego po mnie. Widocznie
          jestem idiota i uwazam ze ropa wzrosnie min o 50% na 100%. Za pozwoleniem,
          dobrze na tym wychodze.

          27.12
          Jednak zasadnicza role
          przypisuje tu gwaltownemu wzrostowi cen surowców w przyszlym roku, ceny ropy sa
          obecnie zamrozone przez USA (czyt OPEC) na zime, tak aby ich wzrost w mniejszym
          stopniu odbil sie na amerykanskim konsumencie.
          30.12
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=18833881&a=18986572
          Nie uwazam zeby ropa
          rosla nieustannie, to jest mój typ na okres do co najmniej do kryzysu
          finansowego w Chinach.
          10.01
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=18833881&a=19283552
          13.01
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=18833881&a=19400877

          pkt3
          Ceny ropy wzrosly o 150% i juz zrobilismy korekte. To nie wynika z analizy
          technicznej, tylko z kierunku prowadzonej polityki, z wojny ekonomicznej, i
          srodkow jakie stosuja USA.
          Ciekawy jestem czemu trzeba bylo atakowac Irak? Nie prosciej bylo skorumpowac
          Chaveza albo Meksyk? Czemu sie nie dalo? Ach, prawda, szaleniec na tronie i
          wszystko jasne...
          Jeszcze 1 mc temu deklarowanym celem Saudyjczykow bylo 35 USD/b, dzis
          zapowiadaja interwencje w obronie 40 i ciecia produkcji. Co takiego sie
          zmienilo? Cieplejsza zima, ha ha ha...

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=18541027&a=18977002


          W polowie grudnia pisalem o tym w innym watku widocznie, w watkach Macieja,.
          Bush w wodzie nawet pisal ze nie pisze nic nowego, bo ropa juz rosla. A ja
          mówie ze ropa bedzie rosla PO ZIMIE, na zmiane ze slabnieciem USD. Pisalem o
          OPCJACH na CRUDE SWEET.
          Przycinek na przelomie roku BAARDZO jasno pisal o wzroscie USD. I doskonale
          wyczul moment. Tyle ze uwazal najpierw ze bedzie to trend dlugookresowy min 1
          rok, 10.01 zmienil to na 6 mc trend boczny, a teraz uznaje ze pora sie wycofac
          bo 1.3 to w ciagu najblizszych 3 mc kurs stabilny i nic sie dziac nie bedzie.

          Tu przycinka:
          16.12
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=18541027&a=18655397
          pod koniec roku:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=19028246
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=17497094
          • Gość: LastBoyScout Re: LBS zmarnowales kupe szmalu IP: *.cvx.algx.net 03.02.05, 14:40
            Vice_versa. Pisałem ci już: jesteś moim pistoletem!
            Chociaż czasem nawet nie nadążam za tym co piszesz to zawsze to doceniam.
            Nie oczekuję nawet żebyś się nigdy nie mylił obyś nadawał tylko dobry kierunek.
            Widziałem jednak calkiem niedawno galon benzyny za 93 ceny i niedługo potem ...
            było juz trzy razy drożej a w miedzyczasie nawąchałem sie zapachu spalonych
            ludzi przywiany z Manhattanu i to NAPRAWDĘ działa na wyobrażnię.

            Powiesz jedno życie ....no właśnie ... JEDNO życie.

    • Gość: JOrl fachowcy forumowi IP: *.dip.t-dialin.net 03.02.05, 21:45

      Zabawne jest czytanie tych forumowych "wielkich spekulantow"! Jeden rozwaza
      ile bedzie kosztowal $ i Euro inny ropa naftowa.
      Ten od ropy to spekulat z Polski. Faktem jest ze w Polsce w tych latach
      kapitalizmu naprodukowano wielu takich specjalistow.
      W koncu tam prawie kazdy studiuje menadzerstwo. To i sa wyniki. Niestety
      brakuje im wiedzy o gospodarce. Tej realnej. Ale
      wystarczy faktycznie "zarabiac" pieniadza. Aby z realnej gospodarki tworzonej
      przez innych jakos zyc.
      Ale popatrzmy na naszego forumowego vice-versa.
      A wiec On gra na opcjach. Co najmniej tak mowi. Bo tak naprawde
      najprawdopodobniejsze jest ze tylko mowi ze gra.
      Bo pieniedzy na to granie np. nie ma. Ale to jest typowe zachowanie Polakow
      zwlaszcza z Polski. Duzo gadac o pieniadzach. Jakimi sie obraca.
      No ale teraz do Jego zakladow na zwyzke cen surowcow, a zwlaszcza ropy naftowej.
      Ja tych cen za bardzo nie sledze, ale uwazam ze przed paru miesiacami byla ropa
      naftowa drozsza jak teraz. A On twierdzi ze cena rosnie. Tylko.
      A teraz do opcji. Na czym tak naprawde one polegaja. "Kupuje" statek z ropa
      teraz, a sprzedaje np. za miesiac. I nasz spekulant moze wtedy "zarobic"
      jak sie okaze ze za ten miesiac ropa bedzie drozsza jak dzisiaj. Jak bedzie
      tansza, traci. Abstrahuje tu od kosztow samej transakcji ktore
      powoduje ze musi naprawde nieminimalnie zdrozec aby Jemu cos w kieszeni zostalo.
      Zalozmy ze ropa naprawde zdrozala w tym Jego miesiacu i "zarobil". Skad dostal
      te pieniadze? Ano od innego spekulanta ktory wlasnie zalozyl
      ze ropa stanieje. Bo to jest gra na ZERO pomiedzy uczestnikami zakladow na te
      opcje. A jesli nasz Czlowiek zarobil, czyli "zgadl" dobrze co sie
      w przyszlosci 1 miesiecznej z ropa wydarzy, to ten drugi zle zgadl. A tez dlugo
      myslal, studiowal wykresy itd. Zakladam ze uczestnicy tej zabawy
      pracuja podobnie solidnie i jako ze jedni dochodza do wniosku ze ropa bedzie
      tansza a inni ze drozsza i to z TYCH samych wskaznikow, wynika ze
      te opcje to cos w rodzalu totolotka. Tylko ze trzeba sie do tej zabawy z
      opcjami duzo wiecej napracowac. Jak przy wypelnianiu kuponu z liczbami.
      Ale nasz Fachowiec zaczyna rozwazac nie tylko jakies tam wykresy a wlacza do
      tego geopolityke. Chiny, zamiary Busha, innych Rosjan czy EU.
      No i tutaj sie ma do czynienie z czyms realnym. Z sila gospodarki
      poszczegolnych panstw, mozliwymi sojuszami pomiedzy nimi. Do tego ale potrzeba
      wiedzy
      nie takiej jak ucza na uczelniach menadzerskich. Tu trzeba rozumiec realna
      gospodarke. Nie tylko przesuwanie pieniedzy, roznych kruczkow
      prawnych, definicji ekonomicznych. Zreszta wlasnie dlatego tacy specjalisci tak
      samo zgaduja dobrze przyszlosc naszych opcji na rope albo zle.
      Co do znajomosci geopolityki to nasz fachowiec vice-versa ma typowe podejscie
      typowego Polaka zwlaszcza z Polski. Ogromna sila USA, slabe EU i inna Japonia.
      Napasc na Iran itp.
      Jednym slowem bzdury. I dlatego jego twierdzenia co do cen ropy sprawdza sie
      albo i nie, przypadkowo. Zreszta jak ostanio sie i nie sprawdzily.
      Wystarczy na dzisiaj.
      Pozdrowienia


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka