Dodaj do ulubionych

Ekonomia nie dla intelektualistów

27.01.05, 18:49
"Ekonomia jest nauką zbyt prostą dla wyrafinowanych umysłów"

Rozumiem, że wyrafinowany umysł Żakowskiego w wyrafinowanym procesie
wydedukował prosty zwiazek liniowy: mniej godzin będziemy pracować -> więcej
pracowników będzie musiało wykonać tę samą pracę -> bezrobocie spadnie.

Tymczasem "ekonomia zbyt prosta dla wyrafinowanych umysłów" zakłada
nieliniwosć procesu, która w konsekwencji doprowadzi do wzrostu bezrobocia po
zmniejszeniu liczby godzin pracy. Autor nie tłumaczy przekonująco przyczyn
takiego zjawiska tylko opiera się po prostu o doświadczenia krajów taki
proces przechodzących, czyli zna skutki w oparciu o statystykę ale nie
przyczyny (kto wykonuje pracę dotąd wykonywaną w "nadgodzinach"? O spadku PKB
autor nic nie wspomina!)

Ale to nie przeszkadza autorowi twierdzić, że:
"Ekonomia jest nauką zbyt prostą dla wyrafinowanych umysłów"
Obserwuj wątek
    • bo98 Re: Ekonomia nie dla intelektualistów 28.01.05, 08:29
      przepraszam, ale nie ma Pan (Pani?) chyba racji, apokryf o europolityku:

      "Pewien polityk europejski na sugestię, iż trzeba skrócić czas pracy, by w ten
      sposób rozdzielić pracę na większą liczbę osób, odpowiedział: - Owszem, w ten
      sposób stworzymy nowe miejsca pracy - w Chinach. Przecież skracanie czasu pracy
      przy pozostawieniu dotychczasowych wynagrodzeń oznacza wzrost kosztów pracy i
      spadek konkurencyjności"


      to dobry i prosty przykład
      • Gość: BRvUngern-Sternber Oczywista jest sprawa ze to nie czas pracy... IP: *.bg.am.lodz.pl 28.01.05, 17:36
        jest winien temu kolosalnemu bezrobociu zarejstrowanemu i ukrytemu dochodzacemu
        do 7 mln...To oczywista zasluga kolejnych <planow><schlodzen><walk z inflacja>
        jakie przezylismy w koszmarnych ostatnich 15 latach...Natomiast co do skrocenia
        czasu pracy to rzeczywiscie jest on w Polsce najdluzszy zdaje sie w Europie i
        warto by o tym pomyslec?Czy by nie sprobowac 38 godzinnego tygodnia pracy.Z tym
        ze powiedzmy placa byla by obnizona ale nie z 40 do 38 ale do 39...To
        oczywiscie NIE POMOZE Z BEZROBOCIEM.Moze jednak pomoc w oderwaniu tych ktorzy
        sie przepracowuja od pracoholizmu i nie tylko od konsumpcjonizmu...Bo tak to
        jest ze jedni nie maja pracy drudzy maja nadmiar ale IM WIEKSZE BEZROBOCIE TYM
        WIEKSZA ZACHLANNOSC NA PRACE...Kolejna wina Balcerowicza-ktora to juz rzedu???
        Prawde mowiac prawie wszystkie choroby w Polsce da sie sprowadzic do tragedii
        bezrobocia...
        Do tego trzeba by 26 godzinnego!!!Tygodnia takiej biedy narobil
        Balcerowicz...Do szybkiego obnizenia bezrobocia nalezalo by przyspieszyc wzrost
        do 10-11% a do tego trzeba by obnizyc stopy % PONIZEJ INFLACJI co jak wiadomo
        wymaga lkwidacji RPP i usuniecia Balcerowicza...
    • Gość: nitq Re: Ekonomia nie dla intelektualistów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.05, 09:18
      ma pan rację panie G., pan Zakowski o ile dobrze pan zrozumiał przesłanie
      programu, w co smiem wątpić, popadał w skrajność, lecz równocześnie nie uważa
      pan że twierdząc z takim przekonaniem że likwidacja wszelkiej ochrony
      pracowników najemnych (czy to poprzez ograniczenie liczby godzin pracy na dobę,
      czy to poprzez ograniczenie wyrzucania pracowników którzy się nie podobają na
      "bruk), zmniejszy bezrobocie lub pobudzi gospodarkę!?!. Osobiście śmiem wątpić w
      te pana postulaty, a zdrowy rozsądek, no cóż argument jak argument, ciutkę bez
      sensu.
      P.S.
      chciałbym zobaczyć panie G. jakby się pan zachował gdyby zastosować do pana te
      głoszone tezy, zaraz by pan stwierdził że pracuje pan 20 godz. dziennie bo czyta
      pan książki, prasę fachową a potem napisze, kilka głupawych słów. A ja proponuję
      panu żeby zaproponował pan pracodawcy, wielce szanownej "Agorze" ażeby
      rozliczała pana z liter i płaciła panu po 0,01 zł za każde słowo, był pan na
      dziełalności gospodarczej i jak się panu niepodoba to spier.....
      • Gość: nn Re: Ekonomia nie dla intelektualistów IP: *.acn.waw.pl 28.01.05, 18:55
        jesli jestes dobrym i potrzebnym pracownikiem to nikt ci nie powie "jak sie nie
        podoba, to spie..."
        • Gość: nitq Re: Ekonomia nie dla intelektualistów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.05, 19:34
          poczekamy, zobaczymy czy wiara w cuda pomoże, zobaczymy dokąd nas zaprowadzą
          liberałowie w rozumieniu pana G. i wiara w niewidzialną rękę rynku ( heh heh
          znaczy w ślepą rękę rynku). poczekamy na nowego Lenina.
          • Gość: Karol Zgadzam się z argumentacją Żakowskiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.05, 02:45
            Zgadzam się z argumentacją Żakowskiego, co do autora tego artykułu to uważam,
            że się kompromituje.Być może nawet robi to celowo,może jakieś lobby pracodawców
            naciskało, nie wiem, tylko gdybam.Sytuacja w której jedni pracują po 12 godzin
            dziennie, do tego soboty a nawet niedziele a inni nie mają pracy w ogóle jest
            chora.Tak niestety jest w naszym kraju i to jest na rękę pracodawcom którzy
            mają do dyspozycji wielu chętnych do pracy z jałmużnę niewolników niemalże.
            • gtk Re: Zgadzam się z argumentacją Żakowskiego 03.02.05, 14:06
              Pracodawcy oczywiście woleliby zatrudnić dwie osoby po 6 godzin zamiast jedną
              na 12, bo pracownik po 10 godzinach pracy jest znacznie mniej wydajny.
              Ale zatrudnienie dwóch osób po 6 godzin kosztuje znacznie więcej niż jednej na
              12 (ZUS x 2, urlopy x 2, podatki od płacy minimanlej x 2, utrudnione zwolnienie
              pracownika, gdy jego praca przestaje być potrzebna x 2 itd.).
              Tak oto "osłony socjalne" powodują, że jedni pracują po 12 h na dobę, a inni
              nie mają pracy. I są chętni do pracy przez 12 h za jałmużnę niemalże.
            • jacek.rothert Re: Zgadzam się z argumentacją Żakowskiego 04.02.05, 22:36
              Wez jakis podrecznik do Makroekonomii dla I roku studiow, znajdz rozdzial o
              bezrobociu i przeczytaj...
            • Gość: bulba Wez ty pomysl przez chwile o samym rynku pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.05, 02:56
              ..zamiast bredzic smutki o motywacjach. A tobie ktos nie placi za propagande
              przypadkiem?

              Ej ludzie, a to wszystko juz bylo:

              www.econlib.org/library/Columns/Jasaywork.html

        • Gość: ślepa ręka rynku oczywiście że tak zrobi. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 19:33
          Jak ma się dwóch super ekstra pracowników DO WYBORU, a potrzebuje tylko jednego
          (który będzie pracować dwa razy więcej) , to się im robi aukcje: kto zejdzie
          niżej do swojej granicy bólu.

          "Pana kolega będzie pracować za 5 zł/h . Słucham Pańskiej oferty... a jak nie
          to spie..j."

          To się nazywa SIŁA NEGOCJACYJNA pracodawcy. Hayekowicze zaraz zamieszają, że to
          są "siły rynkowe", które ustalają ceny, czyli coś tak naturalnego jak wiatr lub
          deszcz.

          To jest intelektualne kłamstwo, bo za słowną abstrakcją ukrywa fakt, że decyzje
          podejmują LUDZIE. Tak samo niedoskonali jak ty i ja.

          To samo odnosi się do abstrakcji nazywającej się "państwo". Państwo składa się
          z urzędników, czyli ludzi z krwii i kości. To nie państwo popełnia błędy, to
          ludzie.

          Czy jak niekompetentny biurokrata przejdzie do prywatnego przedsiębiorstwa, to
          nagle stanie się supermenedżerem? A jak businessmen pójdzie pracować w
          urzędzie, to mu nagle coś na mózg padnie?
    • Gość: jfk28 Oświadczenie IP: *.globit / 217.98.57.* 09.02.05, 11:15
      Redakcja Gazety informuje wszystkich zainteresowanych, iż nieprawdą są ostatnio pojawiające się pogłoski, jakoby red.Gadomski wespół z prof.Winieckim, pisali do naszej redakcji anonimowe donosy na pracę red.Domosławskiego, wykazującej ponoć odchylenia od oficjalnej linii Gazety oraz kwestionującej ustrój państwowy.
      • Gość: red.Doslawski Je accuse IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 20:10
        Oskarżam! USA- o terror swiatowy.Globalizacje-o drożyzne. Kapitalizm-o
        bezrobocie. Wprost-o faszyzm. Uczniow Friedmana-o dyktature w Chile. Siebie-za
        brak rewolucyjnej czujnosci.
    • Gość: bulba Przeciez to standardowy blad 'lump of labor' IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.05, 02:43

      Ten blad ma dobrze ponad sto lat!

      Ale sie ludzie kompromituja brakiem podstawowej wiedzy! No nie!
      • Gość: MACIEJ GDYBY PAN BYL LEPSZYM EKONOMISTA PANIE GADOMSKI IP: *.ny325.east.verizon.net 15.02.05, 04:41
        To co pisze Zakowski ,to jest horseshit,bo Zakowski nie jest zadnym ekonomista.
        Mozna sie tylko zastanowic nad tym co pisze Gadomski.
        Najpierw trzeba sobie odpowiedziec,co to st. zatrudnienia i st. bezrobocia.
        Stopa zatrudnienia jest to zapotrzebowanie na sile robocza w danym miejscu i w
        danym czasie.
        No wiec to co napisal Gadomski ponizej,ze nastapiloskrocenie czasu pracy w
        krajach zachodnich,trzeba czytac,ze nastapilo zmniejszenie zapotrzebowania na
        sile robocza w tych krajach.
        Efektem zmniejszenia zapotrzebowania na sile robocza jest wzrost bezrobocia,A
        NIE ODWROTNIE.
        --------------------------------------------------------------------------------
        "Można natomiast analizować trendy czasowe, odnoszące się do danego kraju.
        Wynika z nich, że w krajach bogatych w ostatnich dwudziestu kilku latach
        nastąpiło skrócenie czasu pracy: o 2,3 proc. w Stanach Zjednoczonych, o 18
        proc. we Francji, o ponad 20 proc. w Niemczech. Dla średnio wykształconego
        ekonomisty skracanie czasu pracy jest zjawiskiem oczywistym. Robert Barro w
        swym podręczniku "Makroekonomia" (warto przeczytać jako odtrutkę na Rifkina)
        analizuje preferencje dotyczące konsumpcji i czasu wolnego. Dochodzi do
        wniosku, że są to alternatywne wobec siebie dobra (albo zarabiam na nowe buty,
        albo dłużej śpię, lub oglądam mecz). Zgodnie z prawem Gossena w miarę wzrostu
        spożycia jednego dobra jego użyteczność krańcowa się zmniejsza. W krajach
        bogatych ludzie mają coraz więcej dóbr i dlatego ich krańcowa użyteczność jest
        coraz mniejsza. Wybierają więc dobro alternatywne - czas wolny."
        --------------------------------------------------------------------------------
        Gdyby pan byl troche lepszym ekonomista panie Gadomski,to by pan zakumal,ze
        rynek pracy jest tak samo globalny jak i pieniadz.
        Amerykanin o prace konkuruje z Chinczykiem i zaden z nich nie mysli
        o "preferencji konsumpcji i czasu wolnego" TYLKO o tym czy wypadnie z obiegu
        czy tez nie.
        --------------------------------------------------------------------------------
        "Czy ze statystyk OECD można wywnioskować, że istnieje związek między poziomem
        bezrobocia a średnią długością czasu pracy? Bardzo energicznie skracano czas
        pracy w Japonii - w latach 90. o blisko 10 proc. Była to dla Japonii najgorsza
        po wojnie dekada - gospodarka pogrążyła się w stagnacji i pojawiło się nieznane
        wcześniej bezrobocie. W Niemczech, które w ostatnim ćwierćwieczu najsilniej
        skróciły średni czas pracy, bezrobocie skoczyło z 3,8 proc. w 1980 do blisko 11
        proc. w 2004. W Stanach Zjednoczonych, gdzie czas pracy został skrócony bardzo
        nieznacznie, bezrobocie spadło z 7,1 proc. w 1980 do 5 proc. obecnie."
        --------------------------------------------------------------------------------
        Znowu pan pisze,ze NAJPIERW SKRACANO CZAS PRACY A EFEKTEM BYL WZROST BEZROBOCIA,
        mimo ze najpierw nastapil spadek zainteresowania dana sila robocza(przestala
        byc konkurencyjna na rynku swiatowym) czego efektem byl wzrost bezrobocia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka