Dodaj do ulubionych

Opatentować programy komputerowe?

    • Gość: Jakub Re: Opatentować programy komputerowe? IP: *.com / *.smochowice.sdi.tpnet.pl 30.03.05, 18:33
      A co zrobi wspomniany w pierwszym felietonie Pan Pilch jesli ja opatentuje
      KSIĄŻKĘ? Przestanie pisac? Ja oczywiście na tym nie poprzestane, zaraz pozniej
      opatentuję "felieton dziennikarski" puszczając oko do Pana Gadmoskiego a zaraz
      pozniej Gazete - dziennik codzienny ...
    • Gość: Bartlomiej Celary Re: Opatentować programy komputerowe? IP: .48.242.* / 80.51.176.* 30.03.05, 19:12
      Panie Gadomski, prosze poprzestac na stwierdzeniu, ze nie zna sie pan na
      informatyce, bo opowiada pan takie bzdury, ze juz lepiej sie nie pograzac.
      Ciekawe jak by pan zareagowal, gdyby firma Mercedes opatentowala lewo- i
      prawoskretny gwint? No nie widze innej mozliwosci tylko kreatywnosc i nowy
      pomysl na srubke!
    • drakoniusz głupota, bezmyślość, myślenie życzeniowe 30.03.05, 19:13
      Na miłość boską nie pozwalajcie temu dyletantowi wypowiadać się na tematy o
      których nie ma zielonego pojęcia.

      Skoro ktoś nawet z podanych na tacy faktów nie potrafi wyciągnąć żadnych
      wniosków, to jak niby radzo sobie w gąszczach ekonomii?
    • Gość: Budyń Wyjaśnienia dla redakcji GW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 23:18
      Autorzy listu, jak każdy rozsądny człowiek POPIERAJĄ ochronę PRAW AUTORSKICH,
      zabraniających np. produkowania klawiatur sprzedawania ich po niższych cenach i
      ozdabiania ich znakami innego producenta.
      Natomiast SPRZECIWIAJĄ SIĘ idei pobierania opłat od KAŻDEGO UDERZENIA W
      KLAWIATURĘ - a takie próby - w odniesieniu do klikania hiperłączy - już miały
      miejsce. Właśnie w USA - gdzie przyjęto je gromkim śmiechem i z miejsca
      utrącono. Sądzę, że redakcja Gazety Wyborczej - z powodów zarówno natury
      etycznej (odpowiedzialność dziennikarska) jak i bardziej przyziemnych (wyniki
      finansowe, opinia w środowisku ) powinna podjąć kroki zmierzające do publikacji
      tekstów, których autorzy są w stanie zrozumieć treść kierowanych do nich listów.
      To już nie chodzi o postawę GW wobec dyskutowanego zagadnienia - ale o styl, w
      jakim toczy się dyskusja.
      • Gość: kapitalizm Re: Wyjaśnienia dla redakcji GW IP: *.oc.oc.cox.net 31.03.05, 00:19
        bardzo zadko zdarza sie czytac tyle przeciwnych opini na jeden temat, gdzie
        nikt...dokladnie nikt,... nie ma merytorycznej racji w zagadnieniu prawa
        patentowego,

        istota patentu jest ochrona wlasnosci INTELEKTUALNEJ i nic wiecej,

        sposob fizycznego zapisania tej idei jest nieistotny,

        dopiero jak to przyjmiecie za podstawe w tej dyskusji to zrozumiecie istote
        felietonu i mozecie sie spierac o slusznosc polityczna (liberal czy nie)
        p.Gadomskiego.



        • vice_versa Kapitalne bzdury quasi kapitalizmu 31.03.05, 03:19
          > istota patentu jest ochrona wlasnosci INTELEKTUALNEJ i nic wiecej,

          A nie daje Ci do myślenia fakt, że to prawo jest krzewione, implementowane i
          eksportowane przez JEDNO konkretne państwo? W tym państwie to prawo pierwotnie
          się rozwinęło i teraz korporacje TEGO głównie państwa czerpać będą z tego prawa
          zyski a transfery pieniężne będą obniżać dodatnie saldo naszych przepływów
          zagranicznych czyli jedyny mierzalny sposób odczytywania całości obrotu
          handlowego??? Ale wiesz kapitalizmie, ze ROZWÓJ polega na dodatnim saldzie
          handlowym, w tym również prawami niemajątkowymi??? Czy Ty w swoim prawniczej
          ortodoksji jesteś w stanie zrozumieć, że to naprawdę jest ważne KTO KOMU BĘDZIE
          WINIEN, a nie o jakąś abstrakcyjną ochronę własności intelektualnej tu
          chodzi??? Ochroń najpierw swój intelekt. Tytuły prawne są stwarzane wymyślane,
          eksportowane i przeszczepiane na grunt zewnętrzny po to by caly świat uznał
          dominację i PRAWO ZWYCIĘZCY do czerpania korzyści. Jeśli wierzysz w równość
          szans i możliwości oraz to, że bilans przepływów zależy tylko i wyłącznie od
          zdolności poszczególnych ludzi, to to jest czysta naiwność, całkowicie oderwana
          od rzeczywistości. Nie po to patentujesz aby płacić za patent samemu, podobnie
          nie po to wymyślasz reguły patentowe i wprowadzasz takie prawo u siebie by
          zdusić swoją gospodarkę tylko po to by narzucić innym obowiązek płacenia
          haraczu.

          > dopiero jak to przyjmiecie za podstawe w tej dyskusji
          Jakbym przyjął Twoje twierdzenia za podstawę dyskusji to najpierw bym policzył
          ile ja na tym poglądzie zarobię a ile stracą wszyscy Ci którzy lubią myśleć,
          pisać programy i je exportować do USA. Najlepiej w godzinach pracy: ILE CENNEGO
          CZASU zabierze wszystkim Polakom pozwalając Amerykanom na odcinanie kuponów
          wystawionych przez własną głupotę. Czemu początki USA polegały na nieustannym
          bankrutowaniu i niespłacaniu długów wobec Anglii i kredytodawców z Europy? W
          jaki sposób USA robią to samo po dziś dzień?

          Istotą gry jest podyktowanie przeciwnikowi zasad gry, będąc pewnym że działają
          one na Twoją korzyść. Taka jest też istota prawa.

          • Gość: kapitalizm Re: Kapitalne bzdury quasi kapitalizmu IP: *.oc.oc.cox.net 31.03.05, 21:33
            vice_versa napisał:

            > > istota patentu jest ochrona wlasnosci INTELEKTUALNEJ i nic wiecej,
            >
            > A nie daje Ci do myślenia fakt, że to prawo jest krzewione, implementowane i
            > eksportowane przez JEDNO konkretne państwo? W tym państwie to prawo
            pierwotnie
            > się rozwinęło i teraz korporacje TEGO głównie państwa czerpać będą z tego
            prawa
            >
            > zyski a transfery pieniężne będą obniżać dodatnie saldo naszych przepływów
            > zagranicznych czyli jedyny mierzalny sposób odczytywania całości obrotu
            > handlowego??? Ale wiesz kapitalizmie, ze ROZWÓJ polega na dodatnim saldzie
            > handlowym, w tym również prawami niemajątkowymi??? Czy Ty w swoim prawniczej
            > ortodoksji jesteś w stanie zrozumieć, że to naprawdę jest ważne KTO KOMU
            BĘDZIE
            >
            > WINIEN, a nie o jakąś abstrakcyjną ochronę własności intelektualnej tu
            > chodzi??? Ochroń najpierw swój intelekt. Tytuły prawne są stwarzane
            wymyślane,
            > eksportowane i przeszczepiane na grunt zewnętrzny po to by caly świat uznał
            > dominację i PRAWO ZWYCIĘZCY do czerpania korzyści. Jeśli wierzysz w równość
            > szans i możliwości oraz to, że bilans przepływów zależy tylko i wyłącznie od
            > zdolności poszczególnych ludzi, to to jest czysta naiwność, całkowicie
            oderwana
            >
            > od rzeczywistości. Nie po to patentujesz aby płacić za patent samemu,
            podobnie
            > nie po to wymyślasz reguły patentowe i wprowadzasz takie prawo u siebie by
            > zdusić swoją gospodarkę tylko po to by narzucić innym obowiązek płacenia
            > haraczu.
            >
            > > dopiero jak to przyjmiecie za podstawe w tej dyskusji
            > Jakbym przyjął Twoje twierdzenia za podstawę dyskusji to najpierw bym
            policzył
            > ile ja na tym poglądzie zarobię a ile stracą wszyscy Ci którzy lubią myśleć,
            > pisać programy i je exportować do USA. Najlepiej w godzinach pracy: ILE
            CENNEGO
            >
            > CZASU zabierze wszystkim Polakom pozwalając Amerykanom na odcinanie kuponów
            > wystawionych przez własną głupotę. Czemu początki USA polegały na nieustannym
            > bankrutowaniu i niespłacaniu długów wobec Anglii i kredytodawców z Europy? W
            > jaki sposób USA robią to samo po dziś dzień?
            >
            > Istotą gry jest podyktowanie przeciwnikowi zasad gry, będąc pewnym że
            działają
            > one na Twoją korzyść. Taka jest też istota prawa.
            >
            >
            • Gość: jaropis Re: Kapitalne bzdury quasi kapitalizmu IP: *.zgora.dialog.net.pl 31.03.05, 22:18
              > wszelkie bogactwo bierze sie z myslenia (pomyslu, konceptu, idei), ono nie
              > istnieje samoistnie w przyrodzie,
              >
              > poza kilkoma najprostszymi produktami jadalnymi nic w przyrodzie w stanie
              > naturalnym nie ma wartosci dla czlowieka,

              powietrze? energia sloneczna? geotermiczna? magnetosfera? Galaktyka?

              > to czlowiek z jego wolnoscia do myslenia tak przeksztalca otaczajace go
              itd. itp.
              ciach!
              Przepraszam, ale to wszystko jest rownie belkotliwe jak teksty pana Gadomskiego.
              W ten sposob mozna mowic przez tydzien i nic nie powiedziec. Pomoge Ci! Zacznij tak:
              "Moim zdaniem patent nr. (tu wpisz numer patentu) przyznany na (tu wpisz nazwe
              algorytmu, ewentualnie cos typu "dwuklik mysza" czy "przesylanie muzyki przez
              internet") jest korzystny dla Polski oraz calej Europy poniewaz ..."

              Gadka o kapitalizmie typu "powiem wam skad sie bierze bogactwo" jest totalnie
              bezwartosciowa - po pierwsze nie na temat, po drugie tak ogolnie, ze nie da sie
              nic odpowiedziec. Mozna najwyzej tez rzucic pare hasel.

              Podaj kilka argumentow, oprzyj sie na faktach, liczbach, nazwach
              przedsiebiorstw, aktach prawnych czy projektach ustaw, to wtedy pogadamy.

              A tak apropos innej Twojej wypowiedzi, to kolo niedawno opatentowano (dla draki).

              > po prostu lista placzu spoznialskiego.

              jasne ...
              albo tak:
              "lista placzu tego co jak sobie poscielil tak teraz leje jak wol do karety"

              co za belkot ...


              jarek P


              • Gość: kapitalizm Re: Kapitalne bzdury quasi kapitalizmu IP: *.oc.oc.cox.net 31.03.05, 23:19
                widze, ze jest bardzo duzo nie zrozumienia na temat gdzie sie rodzi bogactwo i
                dlaczego potrzeba nam prawa chroniacego wlasnosc (w tym oczywiscie
                intelektualna),

                ty nie jestes w tym odosobniony, dlatego odpowiadam jeszcze raz:


                > powietrze? energia sloneczna? geotermiczna? magnetosfera? Galaktyka?
                >

                ....nie ma zadnej ekonomicznej, handlowej wartosci,

                tylko wartosc rynkowa, konsumpcyjna, powoduje wzbogacanie sie czlowieka,

                z samego uzywania powietrza czlowiek moze najwyzej przezyc kilka chwil,

                a z uzywania slonca moze miec opalenizne,

                a od nafty pobrudzic sobie rece itd, lapiesz teraz?

                jak nie, to daj znac, wytlumacze prosciej,

                jak nie zrozumiesz tej zasady to caly czas bedziesz mial problem z okresleniem
                co jest rzeczywistym patentem a co smieszna draka lub naduzyciem.

                • Gość: vice_versa Re: Kapitalne bzdury quasi kapitalizmu IP: *.chello.pl 01.04.05, 08:48
                  Gość portalu: kapitalizm napisał(a):

                  > widze, ze jest bardzo duzo nie zrozumienia na temat gdzie sie rodzi bogactwo
                  i
                  > dlaczego potrzeba nam prawa chroniacego wlasnosc (w tym oczywiscie
                  > intelektualna),
                  >
                  > ty nie jestes w tym odosobniony, dlatego odpowiadam jeszcze raz:
                  >
                  >
                  > > powietrze? energia sloneczna? geotermiczna? magnetosfera? Galaktyka?
                  > >
                  >
                  > ....nie ma zadnej ekonomicznej, handlowej wartosci,
                  >
                  > tylko wartosc rynkowa, konsumpcyjna, powoduje wzbogacanie sie czlowieka,

                  To teraz, quasikapitalizm, wymyśl CO POWODUJE ŻE COŚ CO NIE MA WARTOŚCI
                  HANDLOWEJ NAGLE ZACZYNA WARTOŚĆ MIEĆ??? Skoro myślenie sprawia Ci kłopot to
                  napisze: uznanie przez innych wartości handlowej. A wiesz co najlepiej
                  zabezpiecza powszechne uznanie przez innych ludzi wartości handlowej? Przecież
                  nie system prawny, co? Na taką konstatację się nie zdobędziesz bo Ci "nie po
                  myśli...".
                  Więc sobie sam odpowiedz na pytanie: SKĄD SIĘ BIERZE WARTOŚĆ HANDLOWA?

                  > jak nie zrozumiesz tej zasady to caly czas bedziesz mial problem z
                  > okresleniem co jest rzeczywistym patentem a co smieszna draka lub naduzyciem.

                  Co Ty wiesz o prawie??? Że jest jasne i przejrzyste? Że nie ma punktów
                  granicznych? Że jest tak: albo "rzeczywisty" patent albo "draka i nadużycie"???
                  Co to za ignorancja!!! To LUDZIE i ich przekonania TWORZĄ "rzeczywistość"
                  patentu lub jego "drakowatość". LUDZIE, a nie "obiektywna rzeczywistość".
                  Czytaj wpis jaropisa przed snem. Zamiast nas oświecać tekstami: " widze, ze
                  jest bardzo duzo nie zrozumienia na temat gdzie sie rodzi bogactwo" to się
                  nazywa BESSERWISERSTWO, mieszanka ignorancji i arogancji. Ty naprawdę uważasz
                  że wszyscy na tym forum są idiotami... Nic Ci nie daje do myślenia skąd się
                  bierze sprzeciw???
                • Gość: felek Re: Kapitalne bzdury quasi kapitalizmu IP: *.u.mcnet.pl 01.04.05, 10:38
                  Z pańskich zabawnych wypocin wynika, że za każdą najprostszą ideę (a nie
                  techniczną implementację) powinniśmy płacić pomysłodawcy.

                  > z samego uzywania powietrza czlowiek moze najwyzej przezyc kilka chwil,
                  > a z uzywania slonca moze miec opalenizne,
                  > a od nafty pobrudzic sobie rece itd, lapiesz teraz?

                  Wyobraź sobie, że ktoś patentuje ideę energetycznego wykorzystania paliw
                  kopalnych. Łapiesz teraz? Mogę prościej.

                  Co do kwestii ideologicznych panie kapitalizm, to przynajmniej w mojej ocenie,
                  prawo jednostki do ochrony własności intelektualnej nie jest najwyższym dobrem,
                  jeśli stoi w sprzeczności z interesem całego społeczeństwa.
                  Wynalazki są objęte ochroną patentową nie po to, żeby chronić jednostkę, ale w
                  celu stymulacji rozwoju technicznego - w interesie ogółu społeczeństwa. To co
                  pan głosisz, to nie kapitalizm, ale totalitaryzm.

                  Nikt tu nie jest przeciwny patentom w ogóle - chyba tego też pan nie rozumiesz.
                  To czemu się sprzeciwiamy, to patentowanie ogólnych idei i rozwiązań
                  oczywistych, zmierzające do zawłaszczenia dorobku intelektualnego ludzkości
                  przez wąskie grupy. Furtkę do tego stanowi źle sformułowane prawo.

                  Przepraszam za to co napiszę, ale albo jesteś pan kompletnym idiotą, albo pana
                  bawi pisanie bzdur.
                  • Gość: vice_versa Re: Kapitalne bzdury quasi kapitalizmu IP: *.chello.pl 01.04.05, 11:42
                    Gość portalu: felek napisał(a):
                    > To czemu się sprzeciwiamy, to patentowanie ogólnych idei i rozwiązań
                    > oczywistych, zmierzające do zawłaszczenia dorobku intelektualnego ludzkości
                    > przez wąskie grupy. Furtkę do tego stanowi źle sformułowane prawo.

                    Felku, o ile bezsprzecznie masz rację w sporze z quasikapitalizmem, o tyle
                    wniosek że "prawo jest źle sformułowane" jest niesłuszne. Prawo ZAWSZE jest
                    PRAWEM ZWYCIĘZCÓW. Kiedyś było narzucane militarnie, teraz wynika z ekspansji
                    i przewagi ekonomicznej. Prawo można więc uznać za sformułowane
                    wręcz "idealnie", tyle że będzie ono idealne z punktu widzenia ZWYCIĘZCÓW.Prawo
                    jest więc dobrze sformułowane z punktu widzenia tych, którzy je wprowadzają we
                    własnym interesie. Czy quasikapitalizm pokazał w przyjęciu tego prawa
                    JAKIKOLWIEK INTERES??? Wykazał że to będzie korzystne??? Nie, qkapitalizm w
                    takie detale się nie bawi. Woli wykłady o tym skąd bierze się bogactwo narodów.
                    I poszanowanie myśli innych. Bez względu na korzyść własną. Idiota, ŻADEN
                    Amerykanin by tak nie pomyślał. Widać albo w Ameryce jakiś deficyt kapitalistów
                    albo w Polsce jakieś nadwyżki quasikapitalistów.
                    Więc, Felku, to nie jest wina prawa. To jest wynik bezmyślności prawników i
                    braku właściwego rozpoznania tego czym jest interes kraju. Interes narodowy
                    czyt. LUDZI żyjących na określonym obszarze niezależnie od ich narodowości i
                    obywatelstwa polega na tym by system gospodarczy przyciągał WIĘCEJ pieniądza
                    niż oddawał. Tak by eksportował MYŚL, a przyciągał pieniądze. Każdy kto
                    twierdzi, że opatentowanie algorytmów sprawi że system prawa krajowego
                    przysłuży się importowi pieniądza i eksportowi naszych idei i myśli naszych
                    informatyków jest nie tylko poczciwym idiotą ale i ignorantem nie mającym
                    bladego pojęcia ani o tym co JUŻ PODLEGA ochronie prawnej w USA, ani o prawie
                    Kopernika Grishama, ani o istocie PKB. W ten sposób bowiem nie można nikogo
                    dogonić, można tylko i wyłącznie stracić i tanio sprzedać swoje "myśli". Nie ma
                    tu więc mowy o faktycznej równości szans. W tym podejściu quasikapitalizmu jest
                    pewien fatalizm: TAK TO JUŻ JEST ŻE JESTEŚMY SPÓŹNIENI, głosi quasikapitalizm,
                    w jego przekonaniu należy spuścić ręce i przyjąć prawo zwycięzcy. Tylko gdzie w
                    takim podejściu jest mamy WŁASNY INTERES? Czy quasikapitalizm wie, że
                    kapitalizm polega na poszanowaniu przede wszystkim własnego interesu??? Unia
                    natomiast ma kretyński ustrój, ale taki który stwarza również szanse na
                    odrzucenie praw zwycięzcy. Sprzeciw jednego państwa może być narzędziem,
                    instrumentem odrzucania praw zwycięzców. W szczególności gdy robi
                    to "sojusznik" w polityce międzynarodowej. Postawa rządu w tej kwestii jest
                    słuszna i wymaga poparcia.
                    • Gość: felek Re: Kapitalne bzdury quasi kapitalizmu IP: *.u.mcnet.pl 01.04.05, 14:04
                      Generalnie zgadzam się.
                      Sformułowanie, że prawo jest złe było w oczywisty sposób pewnym skrótem
                      myślowym. Jest złe z punktu widzenia większości społeczeństwa. Jak zawsze są
                      grupy ludzi, które na nim skorzystają.
                      Wszystko wskazuje na to, że dla społeczeństwa i gospodarki USA prawo patentowe
                      też nie jest korzystne. Ale to ich problem.
                      Nie rozumiem natomiast, dlaczego jeśli USA wiążą sobie ręce to my chcąc je
                      dogonić mamy wiązać sobie ręce, stopy i jeszcze założyć opaskę na oczy.

                      Tylko nie zgodzę się, że to prawo jest wporwadzane dyktatem silniejszego -
                      jeszcze nie. Raczej sprytniejszego.
                      Jest ono przemycane - początkowo cicho, z nadzieją, że nikt nie zauważy, później
                      coraz bezczelniej i na chama gdy sprawa robi się głośna. Problem w tym, że poza
                      środowiskami informatyków mało kto dostrzega niebezpieczeństwo.
                      A nasi dyplomaci jak dzieci dają się ogrywać w proceduralnej ciuciubabce.
                      Dlaczego przedstawiciele Polski po raz trzeci nie zablokowali dyrektywy w RUE?
                      Jak czytam, że nie wypadało - to ręce mi opadają. Robią nas w konia a my
                      milczymy, bo nie wypada się odezwać. To postawa naszej dyplomacji. Zgadzam się,
                      że trzeba popierać rząd - ale, u licha, jeśli rząd chowa głowę w piasek to też
                      to mam popierać?
                      Pozdrawiam
                      • vice_versa Re: Kapitalne bzdury quasi kapitalizmu 01.04.05, 14:30
                        > Wszystko wskazuje na to, że dla społeczeństwa i gospodarki USA prawo patentowe
                        > też nie jest korzystne. Ale to ich problem.

                        Właśnie to jest dotąd ich problem, dokąd systemu prawnego nie wyeksportują.
                        Kiedy im się to uda to już jest nasz problem, a ich zysk. Najpierw ścigają się
                        między sobą, potem i tak żyją z tego wszyscy, bo raz przyjęta zasada żyje
                        własnym życiem: na NYSE rosną akcje, rośnie PKB, zwiększają się przychody, w
                        proporcji do wzrostu PKB zwiększa się deficyt USA, waluta jest silniej
                        deprecjonowana, pieniądz napływa do USA...

                        > Tylko nie zgodzę się, że to prawo jest wporwadzane dyktatem silniejszego -
                        > jeszcze nie. Raczej sprytniejszego.
                        > Jest ono przemycane - początkowo cicho, z nadzieją, że nikt nie zauważy,
                        > później coraz bezczelniej i na chama gdy sprawa robi się głośna.

                        Dokładnie tak. Sprzeciw??? OK. Kilka przelewów na konta na Arubie i BVI. I po
                        sprawie. Machina poszła w ruch... Jestem b. sceptyczny co do możliwości
                        efektywnego zatrzymania tego procesu. To prawie niemożliwe. Znaczyłoby że EU
                        nauczyła się odnosić spektakularne zwycięstwa ze swojego niedowładu
                        decyzyjnego... I co więcej, że chcemy się ścigać, a nie tylko posiadać akcje
                        amerykańskich przedsiębiorstw...

                        > Dlaczego przedstawiciele Polski po raz trzeci nie zablokowali dyrektywy w RUE?
                        > Jak czytam, że nie wypadało - to ręce mi opadają. Robią nas w konia a my
                        > milczymy, bo nie wypada się odezwać. To postawa naszej dyplomacji. Zgadzam
                        > się,że trzeba popierać rząd - ale, u licha, jeśli rząd chowa głowę w piasek >
                        to też to mam popierać?

                        Pewnie, że nie. Przyznaję się do braku wiedzy w kwestii zachowania naszej
                        dyplomacji przy trzecim podejściu. Po prostu nie nadążam. Więc jaki mamy stan
                        rzeczy na dziś?
                        • Gość: felek Re: Kapitalne bzdury quasi kapitalizmu IP: *.u.mcnet.pl 01.04.05, 15:11
                          W szczegółach znajdziesz na 7thguard.net.
                          Jedno jest pewne - po tym jak (ponoć niezgodnie z regulaminem) odrzucono wniosek
                          o zmianę statusu z A na B item, nikt już nie zablokował przyjęcia tego punktu.
                          Nie chcę dociekać przyczyn - liczy się dla mnie efekt. A efekt jest taki, że
                          dyrektywa przeszła w RUE.
                          Ja odnoszę wrażenie, że nasz rząd oponował trochę na pokaz, żeby uspokoić
                          środowiska w kraju. Ale jak ich przyciśnięto to pękli. W tym kontekście protest
                          Polski wygląda niepoważnie. Blokujemy - raz, drugi a za trzecim już milczymy. To
                          znaczy, że poprzednie dwa razy blokowaliśmy nie z istotnych przyczyn, tylko z
                          polskiego warcholstwa. Na ile ja rozumiem politykę, to żeby być mocnym, trzeba
                          też umieć czasem się postawić. Najlepszym przykładem takiej napuszonej postawy
                          jest Francja. Ale to jest skuteczne.
                          Nie mogę zacytować, ale pamiętam sens wypowiedzi naszych przedstawicieli: nie
                          można było dłużej blokować. A niby czemu? Bo nie wypadało.
                          Pozdrawiam
                • Gość: jaropis Re: Kapitalne bzdury quasi kapitalizmu IP: *.zgora.dialog.net.pl 01.04.05, 22:18
                  > tylko wartosc rynkowa, konsumpcyjna, powoduje wzbogacanie sie czlowieka,
                  > z samego uzywania powietrza czlowiek moze najwyzej przezyc kilka chwil,
                  > a z uzywania slonca moze miec opalenizne,
                  > a od nafty pobrudzic sobie rece itd,

                  alez mi przywaliles! konkretnie, fachowo, na temat, poslugujac sie argumentami a
                  nie belkotliwymi haselkami! nie wiem jak sie po tym pozbieram ...

                  choc z drugiej strony ... hmm ... wlasnie przed chwila sie upapralem maslem -
                  czy to znaczy, ze maslo nie ma wartosci wynkowej? - bo KONSUMPCYJNA na pewno ma
                  (sprawdzilem!)

                  Ziemia rowniez brudzi i na pewno nie nadaje sie do konsumowania, natomiast
                  zdazylo mi sie skorzystac z jej rynkowej wartosci (kupujac).

                  > lapiesz teraz? jak nie, to daj znac, wytlumacze prosciej,

                  Jak sam widzisz, nie lapie :(

                  ale dalsze tlumaczenia mozesz sobie odpuscic - musisz niestety poszukac kogos na
                  Twoim poziomie - ja nie doskocze ...

                  jarekP

                  Aha! jeszcze jakies haslo!
                  No to moze:

                  "Bogactwo rodzi sie z wlasnosci intelektualnej chronionej patentami, ktore sa
                  warunkiem rozwoju mysli technicznej, ktora sama w sobie nie ma przeciez zadnej
                  wartosci rynkowej (konsumpcyjnej), bo mysli nie da sie sprzedac ani zjesc."

                  kurcze... cos chyba mi nie wyszlo ... :(
            • Gość: vice_versa Re: Kapitalne bzdury quasi kapitalizmu IP: *.chello.pl 01.04.05, 08:27
              Gość portalu: kapitalizm napisał(a):
              >po krotce,
              >wszelkie bogactwo bierze sie z myslenia (pomyslu, konceptu, idei), ono nie
              >istnieje samoistnie w przyrodzie,

              >poza kilkoma najprostszymi produktami jadalnymi nic w przyrodzie w stanie
              >naturalnym nie ma wartosci dla czlowieka,

              >to czlowiek z jego wolnoscia do myslenia tak przeksztalca otaczajace go
              >srodowisko, ze jest w stanie sie rozwijac i zaspokajac swoje coraz to nowe
              >potrzeby,

              >do tego aby czlowiek mogl myslec i konsumowac owoce swoich mysli potrzebna
              >jest swoboda posiadania i prawo zabezpieczajace ta wlasnosc,

              >dopiero ten produkt koncowy procesu myslenia (towar), a scislej jego wymiana z
              >innymi producentami innych towarow, powoduje wzrost zamoznosci i rozwoj
              >gospodarczy,

              >to daje poczatek pojecia zysku ekonomicznego,

              >panstwo jako ze nie jest podmiotem gospodarczym (nic nie produkuje), nie moze
              >osiagac zyskow czy strat,

              >przypuszczam, ze miales na mysli, iz w USA bogaca sie ludzie, gdyz ich
              >wlasnosc(w tym intelektualna) jest najlepiej na swiecie zabezpieczona,

              >nie ma znaczenia gdzie mieszka wynalazca, na jego wynalazku korzysta cala
              >ludzkosc, oczywiscie na implementacji tego wynalazku a nie jego posiadaniu,

              >do reszty nie bede sie ustosunkowywal bo sa wyrazem, sa zupelnie pozbawione
              >merytorycznej wartosci,

              >po prostu lista placzu spoznialskiego.

              Kapitalizm zamiast wykładów, które mi strzelasz promieniejąc
              swoją "oświeconą" "wiedzą" zacznij myśleć, bo każde bogactwo i każda własność
              bierze się z "myślenia i idei" a w tym kraju jest nadmiar idiotów którzy NIE
              MYŚLĄ.
              Czy Ty rozumiesz że prawo i system prawny jest również wynikiem MYŚLI??? Ty
              myślisz że prawo wymyślają kosmici??? A jeśli nie to czy nie mam racji pisząc o
              EKSPORCIE SYSTEMU PRAWNEGO??? Export systemu prawnego jest NAJLEPSZYM ŹRÓDŁEM
              ZAROBKU. Ty widać nie traktujesz prawa jako źródła myśli i jako efektu pracy
              myślowej. Jakbyś własne piękne idee zastosował do SYSTEMU PRAWA, to może byś
              zauważył, że myśl prawna jest NADRZĘDNĄ podstawą bogactwa nad wszelkimi
              innymi "myślami", zrozumiałbyś że kiedy pracujesz dla korporacji amerykańskiej
              to Twoja "myśl" o drukarkach atramentowych staje się AUTOMATYCZNIE myślą
              Amerykańskiej korporacji dla której pracujesz, czyli każdy zysk z Twojej myśli
              przełoży się silnią na potencjał wzrostu amerykańskiej spółki dla której
              pracujesz.Kapujesz??? SPÓŁKA=SYSTEM PRAWNY. Export i drenaż myśli właśnie!!! Ty
              zarobisz 100 oni 10 000. Dla Ciebie 100 to może być niewiarygodna kasa, tylko
              ich 10 000 w samym tylko wzroście cen akcji z powodu Twojej genialnej myśli
              spowoduje że ich PKB wzrośnie nieproporcjonalnie do PKB w Twoim kraju. Co ni
              mniej ni więcej oznacza że będziesz płacił WYŻSZE PODATKI.

              >nie ma znaczenia gdzie mieszka wynalazca, na jego wynalazku korzysta cala
              >ludzkosc, oczywiscie na implementacji tego wynalazku a nie jego posiadaniu,

              Jest dokładnie odwrotnie. To pod swoje "posiadanie" bierze się kredyty na
              implementację albo wypuszcza akcje i zbiera kapitał. Nie pod AKTUALNE ZYSKI,
              tylko pod PRZYSZŁE ZYSKI. Cały nonsens Twojego rozumowania sprowadza się do
              jednego: nie raczysz zauważyć że owa MYŚL o której piszesz to jest również MYŚL
              PRAWNA, PRAWO TEŻ JEST WYTWOREM MYŚLI, wymyślają je ludzie po to by więcej
              zarobić.

              > do reszty nie bede sie ustosunkowywal bo sa wyrazem, sa zupelnie pozbawione
              > merytorycznej wartosci,
              > po prostu lista placzu spoznialskiego.

              Albo jesteś idiotą albo nie umiesz czytać. Dokładnie wiedziałem że napiszesz
              takie zdanie jak to wyżej. Po to Cię odesłałem do historii USA. USA TEŻ BYŁY NA
              STRACONEJ POZYCJI. Rozwijały się TYLKO dzięki kredytom których NIE spłacały. Do
              dzis ma to miejsce. W kwestii tego JAK USA ze "spóźnialskiego" w XIX i XX w.
              stały się "wiodącym" wiesz widać mniej niż nic. Prześledź sobie historię
              ekonomiczną Stanów, dobrze? I nie truj że pierwszym podstawowym
              obowiązkiem "spóźnionego" jest zaakceptować swoją spóźnioną pozycję, pierwszym
              podstawowym obowiązkiem NIEWOLNIKA jest się od NIEWOLI UWOLNIĆ nawet jeśli to
              jest wbrew obowiązującemu systemowi prawnemu i wbrew wszelkim "zasadom". Tak
              się jakoś składa że przeciętny człowiek to wie. A amerykańska myśl szkolenia
              top managerów sprowadza się do jednego: Złam wszystkie zasady, stwórz własne,
              wtedy działają na Twoją rzecz!
              Pisałem już kiedyś że pożytecznych idiotów Ci u nas dostatek???
        • Gość: Belmarion Re: Wyjaśnienia dla redakcji GW IP: *.n4u.krakow.pl / *.n4u.krakow.pl 31.03.05, 10:47
          A mozesz wyjasnic co rozumiesz pod postacia wlasnosci intelektualnej? Czyja
          wlasnoscia intelektualna jest kolo? A moze idea pisania jest tez czyjas
          wlasnoscia intelektualna? Moze jak ktos kazalby ci placic od kazdego posilku,
          ktory zjadasz w domu oplate licencyjna (bo ten ktos opatentowalby sposob
          jedzenia za pomoca jamy ustnej) to bys zrozumial czlowieku o co naprawde chodzi.
          Absurd? Nie to sie wlasnie dzieje, a wielcy zwolennicy patentow zdaja sie byc
          slepi i glusi na jakakolwiek argumentacje.
          Prawo o ktorym dyskutujemy powoduje, ze zyski czerpia firmy ktore stac na oplate
          patentowa a nie ci co to wymyslili. Oni maja ZERO, kapujesz? Czy to rysunkowo
          nalezy wyjasniac?

          A do pana Gadomskiego-

          jesli uwaza pan, ze w ten sposob UE dogoni USA to jest pan smieszny. Ja
          rozumiem, ze poziom merytoryczny pana gazety obniza sie sukcesywnie do poziomu
          Faktu, ale na Litosc Boska, gdzies sa jakies granice. Wiec oswiece pana.
          Oddalamy sie od USA bo NIE WDRAZAMY strategii lizbonskiej, bo niektore panstwa
          uwazaja, ze socjalizm to droga do dobrobytu, bo na rolnictwo wydaje sie z
          budzetu UE znacznie wiecej niz na nauke. Bo koszty pracy sa kolosalne, bo
          Francja i Niemcy blokuja wszelkie inicjatywy poprawiajace konkurencyjnosc. DLATEGO.
          A pan sugeruje, ze hodowla monopoli i oligopoli, ktore beda sobie patentowac
          wszystko dookola jest droga do postepu. To moze jeszcze wprowadzmy zakaz pisania
          programow przez osoby spoza wielkich koncernow. Stworzmy palestre informatykow,
          a kazdego kto osmieli sie skrytykowac jedynie sluszne programy Microsoftu spalmy
          na stosie. Bedzie pan mial swoj POSTEP i ROZWOJ.
          Pan po prostu KPI z osob, ktore znaja sie lepiej od pana na informatyce (drobne
          kilkanascie milionow w Polsce jak mniemam)
          • Gość: kapitalizm Re: Wyjaśnienia dla redakcji GW IP: *.oc.oc.cox.net 31.03.05, 20:43
            poczytaj moje wypowiedzi,

            kolo nie moze byc skutecznie opatentowane,
      • Gość: pola Gadomski znów mąci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 17:58
        W dzisiejszej "Świątecznej" Gadomski znowu wypisuje bzdury o patentach.
        Zastanawia się na przykład, gdzie to niby były przypadki patentowania programów.
        Nie przyjmuje do wiadomości, że w Stanach, bo dla niego aksjomatem jest, że w
        USA wszytko tak pięknie działa.
        Polecam autorowi - i innym - artykuł na portalu "Krytyki Politycznej". Napisał
        go Józef Halbersztadt z polskiego Urzędu Patentowego, prosty, jasny.
        www.krytykapolityczna.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=302&Itemid=53
    • Gość: kapitalizm Re: Opatentować programy komputerowe? IP: *.oc.oc.cox.net 30.03.05, 23:26
      Gość portalu: TomiK napisał(a):

      > Szanowny Panie Gadomski, problem z patentami informatycznymi polega na tym, ze
      > czesto patentuje sie idee a nie ich implementacje. By pomoc Panu to zrozumiec
      > proponuje wyobrazic sobie, iz ktos opatentowal idee pisma. Lub moze tylko
      > stosowania literki "G". Jak wowczas by Pan mogl uprawiac swoj zawod?.......

      ....jest dokladnie odwrotnie....patentuje sie idee a nie implementacje.
      • Gość: Adrian Makowski Kapitaliźmie: daj żyć, bo umieram ze śmiechu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.05, 02:13
        Gość portalu: kapitalizm napisał(a):

        > sposob fizycznego zapisania tej idei jest nieistotny,

        Ten tekst trąci nieznajomością prawa, gdzie przeca wszystko musi być precyzyjne,
        a zapis jest czestokroć ważniejszy od samej jego treści merytorycznej ;]
        • Gość: kapitalizm Re: Kapitaliźmie: daj żyć, bo umieram ze śmiechu. IP: *.oc.oc.cox.net 31.03.05, 20:30
          mowimy tu o sposobie zapisania idei wynalazku,


          produkt koncowy, czy to formula skladu chemicznego Coca-coli umozliwiajacego
          produkcje tego napoju czy unikalna kombinacja logarytmiczna umozliwiajaca
          specyficzna 'produkcje' komputerowa, jest obiektem ochrony panstwa,

          zapis moze byc w formie druku, ale moze tez byc elektroniczny,
          nie to jest przedmiotem tej dyskusji.
          • Gość: Adrian Makowski Re: Kapitaliźmie: daj żyć, bo umieram ze śmiechu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.05, 19:21
            ehh, żyjesz Pan w świecie idealnym, utopijnym wręcz!

            pozdrawiam ;]
      • Gość: zdegustowany Re: Opatentować programy komputerowe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.05, 09:37
        Gość portalu: kapitalizm napisał(a):

        > ....jest dokladnie odwrotnie....patentuje sie idee a nie implementacje.

        aaa... i dlatego np. można dostać patent na ideę 'farmakologicznego uśmierzania
        bólu'? super. i producenci wszystkich tabletek przeciwbólowych będą mi płacić!

        nie, szanowny panie 'kapitalizm'. patentuje się konkretne, techniczne
        (techniczne!!!) rozwiązanie.

        proszę się zapoznać z tym linkiem:
        www.patentnablizniaczki.republika.pl/patentowalnosc.htm
        patentować idee? NONSENS! chyba jeszcze większy niż wywody pana Gadomskiego (on
        tego nie postulował)
        • Gość: kapitalizm Re: Opatentować programy komputerowe? IP: *.oc.oc.cox.net 31.03.05, 20:40
          produkt koncowy, czy to formula skladu chemicznego Coca-coli umozliwiajacego
          produkcje tego napoju czy unikalna kombinacja logarytmiczna umozliwiajaca
          specyficzna 'produkcje' komputerowa, jest obiektem ochrony panstwa,

          ta idea jest chroniona, idea umozliwiajaca wyprodukowanie Coca-Coli czy idea
          produkcji specyficznego programu komputerowego,

          nie mylic z 'mozliwoscia' patentowania pierwiastka chemicznego uzytego do
          zapisu formuly Coca-coli czy znaku graficznego w programie komputerowym,

          co zreszta nie jest przedmiotem patentowania,

          zapis oczywiscie moze byc w formie druku, ale moze tez byc elektroniczny,


          • Gość: zdegustowany Re: Opatentować programy komputerowe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 20:02
            Gość portalu: kapitalizm napisał(a):

            > produkt koncowy, czy to formula skladu chemicznego Coca-coli umozliwiajacego
            > produkcje tego napoju czy unikalna kombinacja logarytmiczna umozliwiajaca
            > specyficzna 'produkcje' komputerowa, jest obiektem ochrony panstwa,

            szanowny panie 'kapitalizm'
            popełnia pan błąd za błędem: po pierwsze wybierając coca-colę jako przykład 'formuły' którą można opatentować, po wtóre 'wkręcając' w całą sprawę matematykę. żałosną próbę podciągnięcia tego wszystkiego pod 'ideę' pomijam.

            dowodzi to po raz kolejny, że nie ma pan o sprawie bladego pojęcia. zatem, bez żalu z mojej strony, kończę tę jałową dyskusję.

            zdegustowany.
            • Gość: kapitalizm Re: Opatentować programy komputerowe? IP: *.oc.oc.cox.net 04.04.05, 22:19
              Gość portalu: kapitalizm napisał(a):

              > produkt koncowy, czy to formula skladu chemicznego Coca-coli umozliwiajacego
              > produkcje tego napoju czy unikalna kombinacja logarytmiczna umozliwiajaca
              > specyficzna 'produkcje' komputerowa, jest obiektem ochrony panstwa,

              szanowny panie 'kapitalizm'
              popełnia pan błąd za błędem: po pierwsze wybierając coca-colę jako
              przykład 'formuły' którą można opatentować, po wtóre
              'wkręcając' w całą sprawę matematykę. żałosną próbę podciągnięcia tego
              wszystkiego pod 'ideę' pomijam.

              dowodzi to po raz kolejny, że nie ma pan o sprawie bladego pojęcia. zatem, bez
              żalu z mojej strony, kończę tę jałową dyskusję.

              zdegustowany.


              oj lenistwo....lenistwo...

              cytat:

              >A great example of a trade secret is the recipe for Coca Cola. If the
              recipe were patented, then when the patent expired, everyone would have the
              right and the know-how to make a soda that was exactly identical (though
              under different names, since the name Coca Cola is trade marked).

              a wystarczylo poklikac po necie,

              oczywiscie, ze formula Coca-Coli jest(byla) mozliwa do opatentowania,

              zrodlo:

              www.pimall.com/nais/n.intelpro.html
              caly czas pamietaj, ze patentujemy idee czyli pomysl intelektualny,

              ... wystarczylo poklikac a nie bylbys
              zdegustowany...........teraz.......................soba.
              • drakoniusz Re: Opatentować programy komputerowe? 04.04.05, 23:17
                Gość portalu: kapitalizm napisał(a):

                > ... wystarczylo poklikac a nie bylbys
                > zdegustowany...........teraz.......................soba.

                Składam wniosek o rozszerzenie polskiej typologii trolli sieciowych
                o nowy przypadek "amerykański troll prawniczy".

                Cechy charakterystyczne: drętwy język, zadęcie, niski iloraz inteligencji
                oraz nieustanne powtarzanie: "Moja racja, jest bardziej mojsza niż twojsza ;))"

                Potencjalne wykorzystanie - bojowe - nie potwierdzone jak dotąd w testach polowych.

                Jako odkrywca powyższej nowej formy trola, pragnę niniejszym udostępnić wyniki
                moich badań na licencji GPL, dla wszystkich zainteresowanych ich poglębianiem,
                oraz praktycznym wykorzystaniem.

                Sugeruje się przeprowadzenie dalszych testów na w/w obiekcie.
              • Gość: zdegustowany Re: Opatentować programy komputerowe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.05, 16:21
                szanowny panie 'kapitalizm'

                jak widzę nie odróżnia pan pojęcia 'trade secret' (tajemnica handlowa) od
                pojęcia patentu. miałem już nie pisać, ale postanowiłem wyjaśnić panu jeszcze to
                pojęcie...

                i proszę (ładnie proszę) już nie pisać koszmarków w stylu:
                > caly czas pamietaj, ze patentujemy idee czyli pomysl intelektualny,

                co to za słowotwórczy potworek: 'pomysł intelektualny'? chyba przekroczył pan
                granicę nasycenia swoich wypowiedzi wszelakimi 'ą' i 'ę', mającymi dowodzić
                znajomość tematu, a prowadzącymi jedynie do śmieszności...

                jakiż to 'pomysł intelektualny' miał alfred nobel, kiedy opracował proces
                produkcji dynamitu? miał 'ideę' ustabilizowania nitrogliceryny? ależ wszyscy
                dookoła mieli taką ideę... noblowi się udało opracować PROCES TECHNOLOGICZNY
                PRODUKCJI DYNAMITU, który to PROCES TECHNOLOGICZNY opatentował.
                • Gość: kapitalizm Re: Opatentować programy komputerowe? IP: *.oc.oc.cox.net 06.04.05, 18:13
                  widze ze caly czas masz ten sam problem, glownie nazewnictwa, ale rowniez
                  zrozumienia ISTOTY PATENTU,

                  istota patentu jest MYSl, IDEA,

                  mysl czy idea jako abstrakt sama w sobie ze wzgledow oczywistych nie moze byc
                  opatentowana,

                  ta idea musi miec forme fizyczna (zarowka, przepis na napoj, program itd), ale
                  podmiotem patentu jest ten proces myslowy (intelektualny) a nie fizycznie ta
                  konkretna zarowka czy przepis,

                  moze teraz to napisalem jasniej, daj znac jak nie,

                  i trzymaj sie tematu na jaki prowadzisz spor,

                  dla przypomnienia:

                  > produkt koncowy, czy to formula skladu chemicznego Coca-coli umozliwiajacego
                  produkcje tego napoju czy unikalna kombinacja logarytmiczna umozliwiajaca
                  specyficzna 'produkcje' komputerowa, jest obiektem ochrony panstwa,

                  ta idea jest chroniona, idea umozliwiajaca wyprodukowanie Coca-Coli czy idea
                  produkcji specyficznego programu komputerowego,

                  nie mylic z 'mozliwoscia' patentowania pierwiastka chemicznego uzytego do
                  zapisu formuly Coca-coli czy znaku graficznego w programie komputerowym,

                  co zreszta nie jest przedmiotem patentowania,

                  zapis oczywiscie moze byc w formie druku, ale moze tez byc elektroniczny,<


                  gdzie ja tak twierdzilem?:

                  >jak widzę nie odróżnia pan pojęcia 'trade secret' (tajemnica handlowa) od
                  pojęcia patentu. miałem już nie pisać, ale postanowiłem wyjaśnić panu jeszcze to
                  pojęcie...


                  tu moja wypowiedz:

                  >produkt koncowy, czy to formula skladu chemicznego Coca-coli umozliwiajacego
                  produkcje tego napoju czy unikalna kombinacja logarytmiczna umozliwiajaca
                  specyficzna 'produkcje' komputerowa, jest obiektem ochrony panstwa,<

                  czyli skoncentruj sie i odpowiadaj na temat, konkretnie....



                  ....albo wogole.


                  • Gość: Drakoniusz Re: Opatentować programy komputerowe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.05, 19:42
                    > unikalna kombinacja logarytmiczna umozliwiajaca
                    > specyficzna 'produkcje' komputerowa

                    Piekło i demony!

                    A cóż to jest "kombinacja logarytmiczna"? Bo jako żywo
                    piewrszy raz słyszę taki termin, podobnie jak wszyscy tu obecni,
                    ty zaś już drugi raz operujesz owym potforkiem.

                    Czy nie wydaje ci się, że pora dla odmiany pospamować trochę
                    na alt.pl.kosmos, kłócąc się o to ile lat świetlnych
                    wynosi wiek wszechświata?
                    Bądź też w inny sposób wykazując się kompletną nieznajomością
                    terminologii danej dziedziny wiedzy?


                    > widze ze caly czas masz ten sam problem, glownie nazewnictwa, ale rowniez
                    > zrozumienia ISTOTY PATENTU,
                    > istota patentu jest MYSl, IDEA,
                    > mysl czy idea jako abstrakt sama w sobie ze wzgledow oczywistych nie moze byc
                    > opatentowana,
                    > ta idea musi miec forme fizyczna (zarowka, przepis na napoj, program itd), ale
                    > podmiotem patentu jest ten proces myslowy (intelektualny) a nie fizycznie ta
                    > konkretna zarowka czy przepis,

                    Bredzisz człowieku.
                    Patentem można objąć wyłącznie konkretny przepis,
                    gdyby dało się opatentować idee, wystarczyłoby
                    zastrzec sobie ideę słodzonego napoju z zawartością kofeiny
                    i nikt by już coca-coli nie podskoczył.

                    Jeśli kotokolwiek na tym formum, ma jakiekolwiek problemy
                    z nazewnictwem, czy rozumieniem istoty patentu,
                    to tylko i wyłącznie ty.

                    Szczerze mówiąc odpisuję ci tylko z ciekawości,
                    co też jeszcze wykombinuje amreykański prawnik,
                    udowadniając Polakom, że czarne jest białe :))



                    > nie mylic z 'mozliwoscia' patentowania pierwiastka chemicznego uzytego do
                    > zapisu formuly Coca-coli czy znaku graficznego w programie komputerowym,

                    Doprawdy?
                    Pierwiastka chemicznego użytego do
                    zapisu formuły chemicznej opatentować nie można.

                    A algorytm użytego do zapisu formuły informatycznej
                    to już jest patentowalny?

                    > czy znaku graficznego w programie komputerowym,

                    Rozumiem, że szanowny dyskutant nigdy nie słyszał
                    o "patencie" appla na "metaliczny wygląd interfesu".
                    Z resztą "szanowny" dyskutant zgoła niczego chyba
                    nie słyszał oprócz głosów we własnej głowie.


                    > czyli skoncentruj sie i odpowiadaj na temat, konkretnie....

                    I kto to mówi?
                    Ktoś kto nieustannie usiłuje przenieść przedmiot sporu
                    z ekonomicznych i społecznych skutków patentowania algorytmów
                    na tematykę prymatu własności prywatnej.

                    Kpisz pan, czy o drogę pytasz?


                    > ....albo wogole.

                    Napisz to sobie na monitorze.
                    • Gość: zdegustowany Re: Opatentować programy komputerowe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.05, 22:22
                      Gość portalu: Drakoniusz napisał(a):

                      > Szczerze mówiąc odpisuję ci tylko z ciekawości,
                      > co też jeszcze wykombinuje amreykański prawnik,
                      > udowadniając Polakom, że czarne jest białe :))

                      jak pan 'kapitalizm' jest amerykańskim prawnikiem to wychodzi na to, że ja jestem prezydentem białorusi ;)
                      • drakoniusz Re: Opatentować programy komputerowe? 07.04.05, 02:16
                        >> jak pan 'kapitalizm' jest amerykańskim prawnikiem

                        > > Szczerze mówiąc odpisuję ci tylko z ciekawości,
                        > > co też jeszcze wykombinuje amreykański prawnik,
                        > > udowadniając Polakom, że czarne jest białe :))
                        >
                        > jak pan 'kapitalizm' jest amerykańskim prawnikiem to wychodzi na to, że ja jest
                        > em prezydentem białorusi ;)

                        A licho wie czym jest, podejrzewam, że jak go zostawić na słońcu, to robi się
                        brązowy i rosną mu włoski i że ma WD wychawtowane na chustce do nosa, ale gadka
                        z typowo prawniczym zadęciem.

                        Osobiście to jego trolowanie przypomina mi logiczną ekwilibrystykę koncernów
                        tytoniowych, które gdy już się nie dało zaprzeczyć, że palenie szkodzi zdrowiu,
                        nagle zaczęły przekonywać, że nie chodzi tu wcale o rakotwórczość nikotyny i
                        koszty społeczne palenia, ale o wolność(?) wyboru każdego (pojedynczego)
                        człowieka, co do faktu, czy chce się on truć.
                        • Gość: kapitalizm Re: Opatentować programy komputerowe? IP: *.oc.oc.cox.net 11.04.05, 17:51
                          Osobiście to jego trolowanie przypomina mi logiczną ekwilibrystykę koncernów
                          > tytoniowych, które gdy już się nie dało zaprzeczyć, że palenie szkodzi
                          zdrowiu,
                          > nagle zaczęły przekonywać, że nie chodzi tu wcale o rakotwórczość nikotyny i
                          > koszty społeczne palenia, ale o wolność(?) wyboru każdego (pojedynczego)
                          > człowieka, co do faktu, czy chce się on truć


                          ...widze, ze powolutku i w bolach, ale zaczynasz zauwazac, ze np.palenie
                          szkodzace zdrowiu jest niczym w porownaniu do lamania prawa wlasnosci i
                          wolnosci wyboru,
                          na marginesie, mam nadzieje, ze samobojstwa nie sa juz prawnie scigane w Polsce?

                          podobnie jest z patentowaniem unikalnych wynalazkow (idei),
                          najniebezpieczniejsze byloby zaniechanie panstwowej protekcji tejze wlasnosci,

                          i oto p.Gadomski i ja walczymy, do czego rowniez goraco namawiam was,

                          nawet jesli czasami pojawia sie jakies naduzycia (jak zreszta ze wszystkim w
                          zyciu),

                          aby te naduzycia zmniejszyc do minimum nalezy sprywatyzowac biura patentowe,
                          a nie przekreslac samo prawo,

                          prawo wlasnosci (intelektualnej) idei,

                          jak i prawa wolnego wyboru jednostki do nie patentowania lub patentowaania swej
                          wlasnosci,

                          czy to naprawde takie trudne do zrozumienia?
                          • drakoniusz Re: Opatentować programy komputerowe? 11.04.05, 23:07
                            > ...widze, ze powolutku i w bolach, ale zaczynasz zauwazac, ze np.palenie
                            > szkodzace zdrowiu jest niczym w porownaniu do lamania prawa wlasnosci i
                            > wolnosci wyboru,
                            > na marginesie, mam nadzieje, ze samobojstwa nie sa juz prawnie scigane w Polsce
                            > ?

                            Racja.

                            Jednostka jest wszyskim - społeczność niczym!

                            Zalegalizujmy też heroinę i amfetaminę - viva wolność wyboru.
                            Precz z obowiązkiem zapinania pasów!
                            Co za dureń i po co wymyślił te wszystkie przepisy BHP?
                            A... i jeszcze trzeba zlikwidować przymus szkolny,
                            niech kształcą się ci, którzy tego chcą.

                            Wolność żondzi i cała droga nasza :))

                            A protokołu z Kioto też nie podpiszemy
                            i nikt nam nie zabroni pakować do ziemskiej atmosfery
                            tyle syfu ile nam się spodoba ;))

                            > podobnie jest z patentowaniem unikalnych wynalazkow (idei),
                            > najniebezpieczniejsze byloby zaniechanie panstwowej protekcji tejze wlasnosci,
                            >
                            > i oto p.Gadomski i ja walczymy

                            PYTANIE: Ilu polskich zwolenników patentów można spotkać na tym forum?

                            ODPOWIEDŹ: Obu.

                            Ale, ale - żarty na bok.

                            Pierwszy z nich twierdzi, że jest hamerykaninem,
                            drugi natomiast obecny jest tu jedynie - że tak powiem -
                            wirtualne, widać bowiem zalogowanie się na forum,
                            tudzież zmierzenie się ze stawianymi mu zarzutami,
                            stoi poza zasięgiem jego możliwości intelektualnych.

                            Rzadki jak widać to gatunek niemniej
                            przyjrzyjmy się jego przedstawicielom.

                            Pierwsza połowa z nich w trzecim z kolei felietonie,
                            twierdzi, iż to patenty przysłużyły się rozwojowi
                            amerykańskiej informatyki - najwidoczniej nie zauważył
                            tych 150 komentarzy, w których poucza się go,
                            iż patentowanie algorymów wprowadzono
                            w Stanach Zjednoczonych w latach 90-tych.

                            Druga połowa nie odróżnia algorymu od logarytmu.
                            Albo też może jednak rozróżnia i z premedytacją
                            nawołuje tutaj do patentowania "konstrukcji logarytmicznych".

                            Czy ma się to tyczyć logarytmów dziesiętnych,
                            czy może też logarytmów naturalnych?

                            logm a·b = log m a + log m b (C) by Microsoft Corporation

                            :))

                            Wysoki sądzie, panie i panowie - nie mam więcej pytań.


                            > do czego rowniez goraco namawiam was,

                            A pfuj - nie wiesz, że stręczycielstwo
                            jest w Polsce karalne?

                            > nawet jesli czasami pojawia sie jakies naduzycia
                            > (jak zreszta ze wszystkim w zyciu),

                            Socjalizm tak, wypaczenia nie!

                            > nalezy sprywatyzowac biura patentowe

                            i policję,
                            i armię,
                            i sejm i senat,
                            a prezydenta wybierzemy w drodze przetargu!

                            >>>>>>>>>>>>>>>>>
                            prawa wlasnosci (...) sprywatyzowac (...)
                            prawo wlasnosci (intelektualnej) idei (...)
                            atentowaania swej wlasnosci (...)
                            >>>>>>>>>>>>>>>>>

                            Wybacz, ale byli tu już tacy, co namawiali nas do
                            kolektywizaji i elektryfikacji. Też mówili,
                            że potem będzie dobrze a nawet wspaniale.

                            Tak więc my tu już chłopy czerstwe,
                            uodpornione, na byle plew nie polecą :)))
                            • kapitalizm Re: Opatentować programy komputerowe? 12.04.05, 01:13
                              drakoniusz napisał:


                              > Jednostka jest wszyskim - społeczność niczym!

                              spoleczenstwo to suma jednostek,


                              > Zalegalizujmy też heroinę i amfetaminę - viva wolność wyboru.

                              wolnosc Tomku w swoim domku, czyli twoje zycie nalezy tylko do ciebie,

                              widze, ze reagujesz jak ten dorastajacy mlodzik:

                              - "co ja mam wziasc odpowiedzialnosc za swoje zycie?, to teraz ja mam
                              odpowiadzac za swoje zdrowie i nauke?, to juz nie mama i nie tata?


                              > Precz z obowiązkiem zapinania pasów!
                              > Co za dureń i po co wymyślił te wszystkie przepisy BHP?
                              > A... i jeszcze trzeba zlikwidować przymus szkolny,
                              > niech kształcą się ci, którzy tego chcą.


                              halooooo mlodziezy, pobudka....


                              > > i oto p.Gadomski i ja walczymy

                              tak,

                              >
                              > PYTANIE: Ilu polskich zwolenników patentów można spotkać na tym forum?
                              >
                              > ODPOWIEDŹ: Obu.


                              dzieki za pochwale i wyroznienie,

                              > Socjalizm tak, wypaczenia nie!


                              socjalizm - nie, wypaczenia - tak,

                              przeciez bez tych wypaczen to juz bysmy byli jak Korea pln

                              > > nalezy sprywatyzowac biura patentowe
                              tak,


                              > i policję,

                              nie,

                              > i armię,

                              nie,


                              > i sejm i senat,
                              nie,


                              > a prezydenta wybierzemy w drodze przetargu!
                              ?


                              > >>>>>>>>>>>>>>>>
                              > ;>
                              > prawa wlasnosci (...) sprywatyzowac (...)
                              > prawo wlasnosci (intelektualnej) idei (...)
                              > atentowaania swej wlasnosci (...)
                              > >>>>>>>>>>>>>>>>
                              > ;>


                              ??


                              > Wybacz, ale byli tu już tacy, co namawiali nas do
                              > kolektywizaji i elektryfikacji. Też mówili,
                              > że potem będzie dobrze a nawet wspaniale.


                              a powinni nie wierzyc, kolektywizacja nie moze byc dobra,

                              > Tak więc my tu już chłopy czerstwe,
                              > uodpornione, na byle plew nie polecą :)))

                              ale polecieli, inaczej by nie bylo socjalizmu,

                              i teraz tez lecicie i znow bedziecie mieli pelny socjalizm,

                              dlatego tak goraco namawiam do zmiany myslenia,


                              PORZUCCIE TEN KOLEKTYWIZM ! !
                              • drakoniusz Re: Opatentować programy komputerowe? 12.04.05, 12:39
                                > spoleczenstwo to suma jednostek,

                                Nie, jak mówi zasada synergi:
                                "każdy złożony układ stanowi coś więcej,
                                niż tylko sumę swoich jednostek"

                                I tak np. zegarek nie jest poprostu
                                kupką sprężynek i kółek zębatych.


                                > > Zalegalizujmy też heroinę i amfetaminę - viva wolność wyboru.
                                >
                                > wolnosc Tomku w swoim domku, czyli twoje zycie nalezy tylko do ciebie,
                                > widze, ze reagujesz jak ten dorastajacy mlodzik:

                                Ja reaguję?
                                Ja tylko konsekwentnie rozwijam twój tok myślenia :))

                                Widzę, iż dostrzeżenie *reductio ad absurdum*
                                było tu dla ciebie zbyt trudne, a może w ogóle
                                nie znasz tego pojęcia?

                                Dla pewności tłumaczę:
                                "sprowadzenie do niedorzeczności
                                (metoda dowodzenia fałszywości jakiejś tezy)"


                                > halooooo mlodziezy, pobudka....

                                Nie, nie - to inaczej szło:
                                Wyklęty powstań ludu ziemi...


                                > > PYTANIE: Ilu polskich zwolenników patentów można spotkać na tym forum?
                                > >
                                > > ODPOWIEDŹ: Obu.
                                >
                                > dzieki za pochwale i wyroznienie,

                                A jak ci w twarz plują,
                                to też twiedzisz, że deszcz pada?


                                > > Socjalizm tak, wypaczenia nie!
                                >
                                > socjalizm - nie, wypaczenia - tak,

                                I wszycy razem skadnujemy: Naaaaaaasi gola! :))



                                > przeciez bez tych wypaczen to juz bysmy byli jak Korea pln

                                Bez tych wszystkich wypaczeń bylibyśmy
                                całkiem sympatyczną utopią
                                - szkoda, że nie wyszło ;)


                                > > > nalezy sprywatyzowac biura patentowe
                                > tak,
                                > > i policję,
                                >
                                > nie,
                                > > i armię,
                                > nie,
                                > > i sejm i senat,
                                > nie,

                                A dlaczego NIE?
                                Toć to ostatnie twierdze reakcjonistów
                                opierających się powszechnej prywatyzacji.

                                To właśnie przez takich jak oni ciągle nie dane
                                jest nam osiągnąć wszystkich dobrodziejstw neoliberalizmu,
                                który jak wiadomo stanowi wyższe stadium kapitalizmu,
                                ku któremu, u boku naszych amerykańskich towarzyszy,
                                wytrwale zmierzamy.


                                > > Tak więc my tu już chłopy czerstwe,
                                > > uodpornione, na byle plew nie polecą :)))
                                >
                                > ale polecieli, inaczej by nie bylo socjalizmu,

                                Polecieli, bo ich armia czerwona popędzała,
                                dźgając bagnetami w pośladki.

                                Ale, że na bagnetach (jak wiadomo) nie da się usiedzieć,
                                to i hamerykanie rychtują właśnie desant paragrafów,
                                co by nimi podbić Europę.

                                Swoją drogą - wiesz, że w USA pracuje 3/4 wszystkich
                                prawników z całego świata? Jak się ma taką armię,
                                to pewnie trudno nie myśłeć o podbojach - co?



                                > i teraz tez lecicie i znow bedziecie mieli pelny socjalizm,

                                Tym razem całkiem serio:

                                Europa zawsze była bardziej socjalistyczna od Ameryki,
                                błogosławimy ją za to, co więcej gorąco namawiamy was,
                                Amerykanów do zmiany myślenia.

                                Pomyślcie o SWOICH bezdomnych,
                                zajmijcie się SWOIMI gettami nędzy,
                                zacznijcie na poważnie brać kwestie ochrony środowiska,
                                przestańcie łamać międzynarodową konwencję
                                o zakazie służby wojskowej nieletnich,
                                tudzież wiele innych międzynarodowych konwencji.

                                I wtedy, jak już staniecie na nogi i - jako tako -
                                zaczniecie szanować ludzką godność,
                                możecie innym doradzać własne rozwiązania.
                                • Gość: kapitalizm do socjalisty drakoniusza IP: *.oc.oc.cox.net 12.04.05, 16:47
                                  uderz w stol a nozyce sie otworza,

                                  pare dyskusji ponizej powinny ci odslonic walory kapitalizmu,

                                  poza tym nie bierz mych krytyk osobiscie,
                                  to ze jestes socjalista wcale nie znaczy, ze jestes zlym czlowiekiem,
                                  po prostu jestes w bledzie i nic wiecej:




                                  > Spodziewałem się tego rodzaju odpowiedzi z twej strony i owszem ,to co
                                  > napisałeś jest logiczne i sprawia wrazenie ,iz taka teoria jest poprawnnym
                                  > ciągiem myślowym .
                                  >
                                  > Spróbuję pokazać kilka przykładów ,a moze zweryfikujesz swoje poglądy na
                                  > temat wolności w kapitaliźmie .
                                  > Z tego co piszesz wynika ,ze kapitalizm nie jest w stanie istnieć bez
                                  > własności materialnych i jego głównym zalozenie jest ich pomnazanie ,a więc
                                  > zimne prawa ekonomiczne są podstawą rozwoju kapitalizmu (bez znaczenia jaką
                                  > jego odmianę zaczniemy analizować ).
                                  > A więc ,juz załozenia kapitalizmu ,są same w sobie sprzeczne .Zacznę moze od
                                  > tej nadrzędnej wartości moralnej człowieka ,jaką jest prawo jednostki do
                                  > własnego zycia ,którą twoim zdaniem głosi i popiera w praktyce system
                                  > kapitalistyczny .
                                  > Chyba na tym wątku wspomniał ktoś o wycenie ludzkiego zycia przez linie
                                  > lotnicze ,o tym czy opłaca się zadbać o bezpieczeństwo i zycie pasazerow ,czy
                                  > bardziej opłaca się wypłacać odszkodowania w razie wypadku...jak się okazuje
                                  na
                                  >
                                  > wszystko jest cena ,nawet na tą nadrzędną wartość ,na ludzkie zycie...czysta
                                  > ekonomia...i to wlaśnie w systemie kapitalistycznym znajdują się
                                  > mechanizmy ,które pozwalają na takie wyliczenia...przykładow mozna by
                                  > mnozyć ,ale istotne są tylko mozliwości ,a nie ich praktyczne
                                  zastosowanie ,bo
                                  > co do tego ,fantazja i pomysłowość ludzka nie zna granic...jezeli coś mozna
                                  > wyliczyć w aspekcie ekonomicznym to to poprostu robimy ,bo tak się nam
                                  ludziom
                                  > opłaca...i czy to nie system kapitalistyczny wciąz popycha nas w tę otchłań
                                  > ciąglych wycen wszystkiego (nie tylko pracy-do której zalicza się takze
                                  handel
                                  > i inne ,mniej lub więcej ,drapiezne sposoby pomnazania dobr)...system
                                  > kapitalistyczny nie posiada mechanizmów umozliwiających zachowywania wartości
                                  > moralnych w sposób jednakowy w róznych ,często skrajnych
                                  > sytuacjach...eutanazja ,aborcja ,itp.to się poprostu komuś opłaca wprowadzać
                                  > jako obowiazujące zasady gry (prawa)...pozatym ,w obecnej dobie ,techniki
                                  > socjologiczne i psychotroniczne uległy takiemu rozwojowi ,ze za ich pomocą
                                  > mozna wmowić jednostce i calym masom ludzkim prawie wszystko ,co w
                                  konsekwencji
                                  >
                                  > zawsze prowadzi do pomnazania kapitału (bez imiennego często ,bo powiązania w
                                  > gospodarce są często niewidoczne ,dzięki ich celowemu skomplikowaniu)...do
                                  > takich ,w odległej (moze nam calkiem bliskiej) perspektywie ,skutków prowadzi
                                  > system zwany kapitalistycznym...
                                  > Reasumując .Normy i wartości spoleczne ustala rachunek ekonomiczny ,a nie
                                  > ideologia...jedne wartości tracą na znaczeniu ,na rzecz innych...zalezy co
                                  sie
                                  > aktualnie bardziej opłaci...
                                  > Jeszcze słówko o USA...to właśnie tam znajduje się źródło destrukcji naszej
                                  > cywilizacji...tam juz od dawna kapitalizm stracił szacunek do wartości o
                                  jakich
                                  >
                                  > piszesz ,a to co widzimy ,ze własność prywatna jest nietykalna ,to zwykły
                                  > mechanizm obronny przed zapędami roznego rodzaju reformatorów ,przed
                                  wybuchami
                                  > niezadowolenia społecznego...(tabliczki ostrzegające o groźnych psach są
                                  m.in.
                                  > takiej treści-"jezeli nie zagryzie cie mój pies ,to ja cię zastrzelę"-u nas
                                  tez
                                  >
                                  > juz takie widuję )...
                                  > Masz rację ,mozna duzo pisać na ten temat i sadzę ,ze warto co jakiś czas
                                  > wymieniać poglądy ,poniewaz daje to mozliwość poglębiania wiedzy...mozliwość
                                  > dostrzegania istniejacej rzeczywistości nie poprzez pryzmaty narzucone ,lecz
                                  te
                                  >
                                  > wypracowane przez nas samych ,co słuzy napewno budowaniu naszego własnego
                                  > zycia...
                                  >
                                  > Pozdr.

                                  dziekuje za odpowiedz i chec prowadzenia intelektualnej dyskusji, raczej trudno
                                  o to na tym forum...

                                  pare sprostowan i rozwiniec,

                                  ja nie pisalem, ze kapitalizm nie moze istniec bez wlasnosci materialnych, ale
                                  czlowiek,

                                  kazda proba negacji wlasnosci materialnej czlowieka zawsze konczy sie
                                  zezwierzeceniem,

                                  ja pisalem, ze kapitalizm jest najlepszym obronca przed tym zezwierzeceniem,

                                  co do tych lini lotniczych to troche nie rozumie, czyzbys nie chcial aby winny
                                  zaniedban bezpieczenstwa ponosil koszty i straty finansowe?

                                  podnoszenie bogactwa materialnego spoleczenstw powoduje ciagle zmniejszanie sie
                                  biedy i cierpienia na ziemi,

                                  jeszcze nie tak dawno (przed kapitalistyczna rewolucja przemyslowa) jedna
                                  czwarta ludnosci swiata umierala przed osiagnieciem pierwszego roku zycia,
                                  reszta dozywala 40 lat pracujac w znoju po 12 godz dziennie, zyjac w fatalnych
                                  warunkach bez nawet mizernych oszczednosci,
                                  jedynie mala garstka (od 0.5% - 2%) feudalow, wlascicieli czy rodzin
                                  uprzywilejowanych zyla dluzej i lepiej - choc wciaz b. daleko od dzisiejszej
                                  przecietnej,

                                  porownaj to do dzisiejszej biedy,
                                  kraje ktore uznaly (chocby czesciowo) wartosci kapitalizmu zmniejszyly biede z
                                  tych 98% do mniej niz 10 a nawet niektore do ok. 2%,

                                  w skrocie mozna powiedziec, ze dzieki ludzkiej chytrosci i woli pomnazania dobr
                                  materialnych swiat zostal uratowany od calkowitej zaglady,

                                  ale to by sie nie moglo wydarzyc gdyby nie epoka oswiecenia i powstanie
                                  kapitalizmu z calym szeregiem praw chroniacych ludzka wlasnosc,

                                  to dopiero wtedy wybuchla ludzka przedsiebiorczosc, pomyslowosc, zarabianie i
                                  powszechne bogacenie sie ludzi, nie tylko elit,

                                  aczkolwiek powszechne materialne bogacenie sie ludnosci jest b. wazne, to nie
                                  sam ten fakt stanowi o moralnej wyzszosci kapitalizmu nad wszystkimi systemami
                                  spolecznymi jakie czlowiek kiedykolwiek przerabial,

                                  jest nim, wg mnie, unikalne podejscie i zasada kapitalizmu mowiaca, ze czlowiek
                                  ma prawo zyc swoim zyciem, ze o szczescie mozna zabiegac tu na ziemi (pursuit
                                  of happiness) - krotko...ze moralne jest wszystko to co wzbogaca ludzkie
                                  zycie ..tu na ziemi,

                                  zauwaz jak odwrotnie i ze zlym skutkiem sprawa moralnosci jest postrzegana
                                  przez ludzi wierzacych w Boga, szczegolnie jesli ich wiara jest mocna, z
                                  poswieceniem i pozbawiona zupelnie elementow materialnych kapitalizmu - jak np.
                                  Islam, dzis czy Chrzescijanstwo XIVw,


                                  Jeszcze słówko o USA...to właśnie tam znajduje się źródło destrukcji naszej
                                  cywilizacji...tam juz od dawna kapitalizm stracił szacunek do wartości o jakich
                                  piszesz ,a to co widzimy ,ze własność prywatna jest nietykalna ,to zwykły
                                  mechanizm obronny przed zapędami roznego rodzaju reformatorów ,przed wybuchami
                                  niezadowolenia społecznego...

                                  troche zawile napisane, ale zgadzam sie, ze nawet tu w USA wlasnosc prywatna
                                  przestaje byc nietykalna 'swietoscia' i ochrona przed zapedami ogolu i wola mas
                                  jest coraz slabsza,

                                  ...(tabliczki ostrzegające o groźnych psach są m.in.
                                  takiej treści-"jezeli nie zagryzie cie mój pies ,to ja cię zastrzelę"-u nas tez
                                  juz takie widuję )...


                                  swiadczy to o tym, ze w Polsce zaczyna sie powaznie szanowac czlowieka i jego
                                  posiadlosc, a chyba o to chodzi w cywilizowanym swiecie, no nie?


                                  pozdrawiam.
                                  • Gość: kapitalizm Re: do socjalisty drakoniusza IP: *.oc.oc.cox.net 12.04.05, 17:37
                                    widze, ze dyskusja sprowadza sie (i slusznie) do podstawowego rozroznienia
                                    pogladow uczestnikow na pro indywidualistyczne i pro kolektywistyczne,

                                    czyli w obronie praw czlowieka vs mas,

                                    zdaje sobie sprawe, ze jest prawie nie mozliwe przekonanie zwolennika ogolu
                                    (mas) do poszanowania praw czlowieka (indywidualnego) ale mam nadzieje, ze jeli
                                    nie ty skorzystasz z mej odpowiedzi to chociaz komus innemu da ona troche do
                                    pomyslenia,

                                    napisales:

                                    >Patentuje sie produkt lub proces. Patenty softwarowe dotycza jednego lub
                                    drugiego. Jezeli dotycza procesu to de facto dotycza samego algorytmu programu,
                                    czyli sposobu na wykonanie okreslonego zadania. Jezeli zastrzezenie patentowe
                                    bedzie wystarczajaco szerokie i ogolne, to umozliwi ono zmonopolizowanie rynku
                                    programow robiacych okreslone rzeczy. Zatem, doprowadzi to faktycznie do
                                    zmonopolizowania "koncowego produktu", jak to nazywasz.<


                                    w skrocie;

                                    oczywiscie, ze patent to jest monopol, i w patentowaniu chodzi o
                                    zmonopolizowanie produkcji "koncowego produktu".....daaaa..


                                    przedmiotem patentu jest wlasnosc intelektualna, a nie produkt, bez wzgledu na
                                    to czy ta mysl zapisana jest w postaci nut, ksiazki, programu czy gotowej
                                    zarowki,

                                    jak sam zauwazasz dotyczy to "sposobu", czyli tej unikalnej i po raz pierwszy
                                    publikowanej mysli,

                                    nie prawda sa czesto wymieniane na tym forum mity i legendy o bardzo szerokich
                                    i ogolnych zastrzezeniach patentowych typu np. kolo czy ogolny program,
                                    uniemozliwiajacych innym korzystanie z tychze ogolnych "idei",
                                    nawet dzisiaj jechalem smoim autem i nikt mnie nie podal do sadu o bezprawne
                                    uzywanie czyjegos patentu,

                                    glupota i naiwnosc autorow takich "patentow" polega na zupelnej niesciagalnosci
                                    legalnej i fiskalnej,
                                    przypuszczam, ze jest to wynikiem polaczenia zartu wnioskodawcy i indolecji
                                    urzedniczej,

                                    na temat nie panstwowych biur patentowych pisalem juz wczesniej, ale powyzszy
                                    przyklad nie jest wcale najwazniejszym powodem pilnej prywatyzacji tychze,

                                    >ale w systemie prawa wlasnosci intelektualnej
                                    jest obowiazek dzielenia sie ze spoleczenstwem tym, na co dostaje sie czasowy
                                    monopol.<

                                    obowiazek dzielenia sie ze "spoleczenstwem" czyli innymi ludzmi istnial we
                                    wspolnocie pierwotnej, a wspolczesnie we wszelkich tyraniach i totalitaryzmach,
                                    my tu mowimy o cywilizowanym swiecie zachodu,

                                    >Podobnie w prawie patentowym - dostajesz monopol, ale
                                    jednoczesnie musisz upublicznic informacje, jak zrobic Twoj wynalazek (wnioski
                                    patentowe i patenty sa publikowane).<

                                    mylisz pojecia,

                                    to wlasnie przez publiczne ujawnienie pomyslu jako pierwszy otrzymujesz patent,

                                    kazdy moze sobie w prywatnosci zrobic ten wynalazek np. zarowke czy program ale
                                    w komercyjnym ujeciu bedzie zmuszony do zaprzestania tego albo wykupu licencji,

                                    >Tylko jaki pozytek z tego dla
                                    spoleczenstwa, jezeli monopol trwa ok. 20 lat, a zycie programu gora 2-5? Efekt
                                    jest taki, ze wlasciciel patentu, ba nawet prawa autorskiego na program moze
                                    zachowac nad nim CALKOWITA kontrole do momentu, az stanie sie on calkowicie
                                    nieprzydatny.<

                                    patentuje sie nie dla "spoleczenstwa", czyli innych ludzi, tylko dla wlasnych
                                    korzysci, kropka.

                                    w rozwinieciu, jesli patent stanie sie nieprzydatny to wlasciciel i tylko
                                    wlasciciel tego patentu na tym traci,

                                    a inni jesli chca na nim szybko skorzystac (zarobic), poprostu musza szybko
                                    wykupic licencje patentowa i szybko zaczac robic pieniadze, a nie plakac,

                                    szczegolnie w dzisiejszej dobie szybkie patentowanie nie jest problemem,
                                    szczegolnie po sprywatyzowaniu tego procesu, a i sprawdzenie czy dany patent
                                    juz istnieje gdzies na swiecie jest kwestia minut, chetnie podam ci serie
                                    klikniec jesli jeszcze ich nie znasz,

                                    wiec zamiast plakac i narzekac na szeroki dostep i mozliwosci patentowania
                                    innych, spiesz sie z wynalezieniem czegos nowego i uzytecznego w
                                    oprogramowaniu.... a moze bedziesz PIERWSZY ?,

                                    >W zwiazku z tym mechanizm wywazenia interesu prywatnego i
                                    publicznego, ktory ma byc istota prawa wlasnosci intelektualnej, a w tym prawa
                                    patentowego, niestety zawodzi i sluzy tylko i wylacznie interesowi prywatnemu.<

                                    az trudno to powaznie skomentowac, ale postaram sie,

                                    spoleczenstwo (publicznosc) jest tylko zbiorem poszczegolnych, indywidualnych
                                    osob,
                                    niczym wiecej,
                                    a wiec nie ma czegos takiego jak spoleczenstwo w znaczeniu oderwanym od
                                    jednostki,

                                    nie jest mozliwe osiagnicie korzysci wielu (albo jak ty to ladnie
                                    nazywasz 'spoleczenstwa) kosztem jakiejs jednostki bez stosowania sily , czyli
                                    formy tyrani i opresji,

                                    a o tym wszyscy chcemy zapomniec, szczegolnie my polacy, no nie?,


                                    okreslenie interest publiczny jest oksymoronem takim samym jak wlasnosc
                                    publiczna,
                                    zwroty te moga byc stosowane tylko w odniesieniu do indywidualnego czlowieka,
                                    gdyz tylko on moze posiadac wlasnosc, a wiec miec interest,


                                    >Przeciez prywatna firma, o ktorej mowisz, to wlasnie to, z czym mamy do
                                    czynienia w braku prawa patentowego - kazdy jest wtedy swoim wlasnym urzedem
                                    patentowym i negocjuje zasady wykorzystania swojego "wynalazku" indywidualnie z
                                    kazdym zainteresowanym. Slyszales o umowach o zachowaniu tajemnicy handlowej?
                                    umowach know-how? Franchisingu?<

                                    tu tez troche pogmatwales,
                                    nie wiem gdzie nie ma prawa patentowego, czyzby w Polsce?, EU?,

                                    jesli miales na mysli, ze trzeba proces usprawnic, to zupelnie sie zgadzam,
                                    jedynym lekarstwem jest sprywatyzowanie biur patentowych, tak jak lekarstwem na
                                    problemy z produkcja papieru toaletowego byla prywatyzacja tegoz procesu,

                                    nawiasem, pamietaj, ze to nie panstwo udziela prawa patentu,
                                    panstwo tylko dopilnowuje przestrzeganaia tego prawa i tych umow (jak zreszta
                                    kazdych umow),

                                    sam zreszta zauwazasz, ze w miejscu niedociagliwosci, korupcji i partactwa
                                    urzednikow powstaje tzw. "czarny rynek" cichych umow,

                                    jest to naturalna obrona zdrowego organizmu gospodarczego takimi samymi w
                                    Polsce
                                    byly "czarne rynki" walut, miesa czy wynajmu mieszkan,

                                    >Monopole dziela sie na panstwowe i naturalne. Naturalne powstaja zwykle w
                                    przypadku wystepowania na danym rynku korzysci skali. Wtedy, ten kto jest
                                    pierwszy zdobywa caly rynek, bo choc nie ma prawnych przeszkod wejscia, to
                                    rachunek kosztow powstrzymuje od tego wejscia inne firmy. Taka sytuacja ma
                                    miejsce na rynku oprogramowania.<

                                    bez niespodzianki najwiecej niezrozumienia istoty sprawy wykazales w tym
                                    akapicie,

                                    gdy mowimy o monopolu w gospodarce to oczywiscie mamy na uwadze szkodliwosc
                                    monopolu,
                                    zrodlem tej szkodliwosci jest panstwo, jako, ze tylko panstwo ma prawo do
                                    uzycia sily i tylko panstwo moze fizycznie powstrzymac konkurencje przed
                                    wejsciem na rynek,
                                    co do korzysci skali to kazda przemyslowa produkcja jest osiagana dzieki
                                    korzyscia skali, nic tu nowego,

                                    ten kto jest pierwszy zdobywa caly rynek i gdy panstwo nie powstrzyma
                                    konkurencji, zaczyna pojawiac sie nastepny uczestnik,

                                    przy zalozeniu, ze przedsiewziecie jest dochodowe,
                                    jak nie to ten pierwszy bankrutuje - pierwszy, proste?,

                                    nie pisze tego aby sie wymadrzac, sam mozesz sobie poczytac co to jest monopol:
                                    capitalism.org/faq/monopolies.htm
                                    i nie odbieraj moich krytyk jako osobisty zarzut, powszechnosc skonfundowania w
                                    ekonomi i polityce jest olbrzymia,
                                    a to, ze jestes w bledzie w tej materii nie znaczy, ze jest zlym czlowiekiem
                                    czy zlym programista,

                                    pzdr.


                                • Gość: kapitalizm Re: Opatentować programy komputerowe? IP: *.oc.oc.cox.net 12.04.05, 18:46
                                  drakoniusz napisał:

                                  > > spoleczenstwo to suma jednostek,
                                  >
                                  > Nie, jak mówi zasada synergi:
                                  > "każdy złożony układ stanowi coś więcej,
                                  > niż tylko sumę swoich jednostek"

                                  wiec czym jest?
                                  odpowiedz prosze,

                                  > I tak np. zegarek nie jest poprostu
                                  > kupką sprężynek i kółek zębatych.

                                  wiec jakie inne prawa moze miec spoleczenstwo (duza ilosc jednostek) od tych
                                  jakie ma kazda osoba indywidualnie,
                                  >
                                  > > > Zalegalizujmy też heroinę i amfetaminę - viva wolność wyboru.
                                  > >
                                  > > wolnosc Tomku w swoim domku, czyli twoje zycie nalezy tylko do ciebie,
                                  > > widze, ze reagujesz jak ten dorastajacy mlodzik:
                                  >
                                  > Ja reaguję?
                                  > Ja tylko konsekwentnie rozwijam twój tok myślenia :))
                                  >
                                  > Widzę, iż dostrzeżenie *reductio ad absurdum*
                                  > było tu dla ciebie zbyt trudne, a może w ogóle
                                  > nie znasz tego pojęcia?
                                  >
                                  > Dla pewności tłumaczę:
                                  > "sprowadzenie do niedorzeczności
                                  > (metoda dowodzenia fałszywości jakiejś tezy)"


                                  wiec gdzie jest ten absurd?
                                  gdzie widzisz falszywosc tezy?

                                  i nie odpowiadaj negatywami, ze czegos nie ma, cos nie jest itp.

                                  odpowiedz co jest (wg ciebie),
                                  > > halooooo mlodziezy, pobudka....
                                  >
                                  > Nie, nie - to inaczej szło:
                                  > Wyklęty powstań ludu ziemi...


                                  a ty caly czas tesknisz za tym socjalizmem,


                                  > > > PYTANIE: Ilu polskich zwolenników patentów można spotkać na tym for
                                  > um?
                                  > > >
                                  > > > ODPOWIEDŹ: Obu.
                                  > >
                                  > > dzieki za pochwale i wyroznienie,
                                  >
                                  > A jak ci w twarz plują,
                                  > to też twiedzisz, że deszcz pada?


                                  przyrownujesz mnie do p.Gadomskiego i piszesz, ze jest nas tylko dwoch,

                                  to co/ to nie jest komplement?

                                  a przynajmniej wyroznienie,

                                  ty chyba tez chcesz byc nie tuzinkowy, co nie?

                                  nikt nie chce byc jak masy,


                                  > > > Socjalizm tak, wypaczenia nie!
                                  > >
                                  > > socjalizm - nie, wypaczenia - tak,
                                  >
                                  > I wszycy razem skadnujemy: Naaaaaaasi gola! :))


                                  to ty pisales socjalizm tak,

                                  nie ja,

                                  wiec nie poklepuj sie po plecach jak ci to oddaje,


                                  >
                                  >
                                  > > przeciez bez tych wypaczen to juz bysmy byli jak Korea pln
                                  >
                                  > Bez tych wszystkich wypaczeń bylibyśmy
                                  > całkiem sympatyczną utopią
                                  > - szkoda, że nie wyszło ;)


                                  widze zderzenie dwoch swiatopogladow:

                                  jeden ideal - Korea pln,
                                  drugi - USA,

                                  ja sie nie musze wstydzic za swoj ideal (USA),

                                  a jak z toba? (socjalizm),


                                  > > > > nalezy sprywatyzowac biura patentowe
                                  > > tak,
                                  > > > i policję,
                                  > >
                                  > > nie,
                                  > > > i armię,
                                  > > nie,
                                  > > > i sejm i senat,
                                  > > nie,
                                  >
                                  > A dlaczego NIE?

                                  bo rzad jest potrzebny do spelniania swoich obowiazkow ochrony indywidualnej (w
                                  tym wlasnosci intelektualnej) obywateli poprzez wojsko, policje i sady,

                                  taka jest rola rzadu - inaczej po co nam rzad?


                                  > Toć to ostatnie twierdze reakcjonistów
                                  > opierających się powszechnej prywatyzacji.

                                  czy 'reakcjonisci' to w Polsce ci co chca zmienic zastane (status quo)?

                                  nie wiem czemu polscy "reakcjonisci" opieraja sie prywatyzacji?

                                  wg mnie powinni byc przeciw kolektywizacji,

                                  tak jak 'reakcjonisci' w USA sa za komuna czyli przeciw zastanemu stanowi,


                                  .

                                  >
                                  > > > Tak więc my tu już chłopy czerstwe,
                                  > > > uodpornione, na byle plew nie polecą :)))
                                  > >
                                  > > ale polecieli, inaczej by nie bylo socjalizmu,
                                  >
                                  > Polecieli, bo ich armia czerwona popędzała,
                                  > dźgając bagnetami w pośladki.


                                  ty dalej wierzysz w dobroc i szlachetnosc polakow?
                                  wszystko co zle (dobrze, ze przyznajesz iz socjalizm byl zly) to na bagnetach i
                                  przeciw naszej woli/

                                  zaloze sie, ze nawet teraz ze 20 - 30% polakow by glosowalo za socjalizmem (i
                                  to bez bagnetow),

                                  pamietaj, ze uczciwego nie da sie oszukac,


                                  > Ale, że na bagnetach (jak wiadomo) nie da się usiedzieć,
                                  > to i hamerykanie rychtują właśnie desant paragrafów,
                                  > co by nimi podbić Europę.


                                  to chyba z przemowienia Reagana...ale zdjal nas z tych bagnetow, co nie?

                                  moze i prawnicy mu w tym pomogli, nie wiem,

                                  wazne, ze my skorzystalismy,

                                  moze i teraz tez powinnismy korzystac z ich wiedzy?

                                  wiedzy nigdy nie za duzo....gwarantuje ci to,


                                  > Swoją drogą - wiesz, że w USA pracuje 3/4 wszystkich
                                  > prawników z całego świata? Jak się ma taką armię,
                                  > to pewnie trudno nie myśłeć o podbojach - co?

                                  dzieki za komplement ale tak juz jest, ze dzis liczy sie tylko edukacja,
                                  edukacja, edukacja....tej nigdy nie za wiele,

                                  tylko wiedza mozesz podbic swiat,


                                  >
                                  >
                                  > > i teraz tez lecicie i znow bedziecie mieli pelny socjalizm,
                                  >
                                  > Tym razem całkiem serio:
                                  >
                                  > Europa zawsze była bardziej socjalistyczna od Ameryki,

                                  stad dwie swiatowe wojny, stale konflikty (Jugoslawia, byle repub. ZSRR,
                                  Wegry'56, Polska'68, Rumunia, Hiszpania, Albania itd.),

                                  > błogosławimy ją za to,

                                  come on!

                                  takis krwiopijca?

                                  co więcej gorąco namawiamy was,
                                  > Amerykanów do zmiany myślenia.

                                  ..i zaczac wreszcie wojowac?


                                  > Pomyślcie o SWOICH bezdomnych,


                                  pisze sie ameryka nie MA bezdomnych, tylko w ameryce SA bezdomni,

                                  ameryka to nie osoba, nie moze MIEC,.... prawo wlasnosci sie klania....


                                  ja na przyklad nie mam bezdomnych,

                                  kazdy dokonuje swojego wyboru jedzenia, higieny, nauki czy schronienia,

                                  > zajmijcie się SWOIMI gettami nędzy,

                                  ja nie mam zadnego getta,


                                  > zacznijcie na poważnie brać kwestie ochrony środowiska,

                                  to znaczy jak?
                                  ale bez tych proletariackich ogolnikow, pleeeease,


                                  > przestańcie łamać międzynarodową konwencję
                                  > o zakazie służby wojskowej nieletnich,

                                  ?
                                  > tudzież wiele innych międzynarodowych konwencji.

                                  ? konkretniej, jakich?

                                  przeciez nikomu nie bronimy placic na Kioto,

                                  jesli jakies przedsiebiorstwo chce sie zapisac do Kioto moze to uczynic,

                                  pamietaj, ze tu panstwo nie dysponuje zadnym przemyslem.......

                                  rzad jest tylko w roli sedziego (jak na boisku pilkarskim) i ochroniarzem
                                  wlasnosci obywateli, niczym wiecej,

                                  pamietam, ze gdzies sie oburzales na mysl, ze dorosly czlowiek ma sam dbac o
                                  swoja higiene, odzywianie sie, zdobywanie wiedzy czy zamieszkanie...

                                  jesli byles na serio ....to wspolczuje...i glosno wolam HALOOOOOOOOOO!!!

                                  POBUDKA,

                                  > I wtedy, jak już staniecie na nogi i - jako tako -
                                  > zaczniecie szanować ludzką godność,

                                  poszanowanie ludzkiej wlasnosci jest przeciez najlepiej strzezone w USA!!!


                                  > możecie innym doradzać własne rozwiązania.

                                  spojrz na Japonie,

                                  USA sila (a nie doractwem) wprowadzila tam wlasne rozwiazania (rzad,
                                  konstytucje itp.) i do dzis sobie chwala,

                                  a tak zapelnie na marginesie,

                                  osobiscie uwazam, ze za jakies 20-30 lat (a moze wczesniej) dojdzie do
                                  zbrojnego konfliktu EU - USA,
                                  przy zalozeniu oczywiscie, ze EU dalej bedzie dazyc droga socjalizmu a USA
                                  kapitalizmu (wolnosci jednostki),

                                  sa to zupelnie nie do pogodzenia i przeciwstawne systemy,

                                  jako ktos kto urodzil sie Polsce zycze europejczykom aby USA wygralo ta wojne,

                                  bo wolnosc jest w zyciu najwazniejsza.



                                  • Gość: kapitalizm Re: Opatentować programy komputerowe? IP: *.oc.oc.cox.net 12.04.05, 18:49
                                    dodam tylko, ze wolnosc to wlasnosc,

                                    nie ma wolnosci bez prawa wlasnosci,

                                    no i wlasnosc moze posiadac tylko czlowiek (indywidualnie).
                                    • drakoniusz Re: Opatentować programy komputerowe? 12.04.05, 21:30
                                      > dodam tylko, ze wolnosc to wlasnosc,
                                      > nie ma wolnosci bez prawa wlasnosci,

                                      Może u was w hameryce tak właśnie ludziska gadają,
                                      ale u nas nadal żywe są słowa pewnego faceta,
                                      który walnie przyczynił się do obalenia komunizmu
                                      w Polsce i nie tylko, facetowi temu niestety
                                      zmarło się było kilka dni temu.

                                      Mówił on w 1987 roku:
                                      "Nie ma wolności bez solidarności"

                                      A kiedy tenże komunizm już upadł, dodał:

                                      "Nie ma solidarności bez miłości
                                      Więcej: nie ma szczęścia, nie ma przyszłości człowieka i narodu bez miłości,
                                      (...) która przebacza, choć nie zapomina, jest wrażliwa na niedolę innych, nie
                                      szuka swego, ale pragnie dobra dla drugich; miłości, która służy, zapomina o
                                      sobie i gotowa jest do wspaniałomyślnego dawania"


                                      Ten sam facet, wiele lat temu, kiedy ja jeszcze gotów byłem
                                      wierzyć w zapewnienia wolnorynkowych neoliberałów, mówił:

                                      "Pozostaje nie do przyjęcia stanowisko »sztywnego« kapitalizmu, który broni
                                      wyłącznego prawa własności prywatnej środków produkcji jako nienaruszalnego
                                      »dogmatu« w życiu ekonomicznym".

                                      Obawiam się zatem, że po obu stronach oceanu
                                      wykazujemy totalnie odmienne rozumienie
                                      pojęcia *wolność*.
                                      • Gość: kapitalizm Re: Opatentować programy komputerowe? IP: *.oc.oc.cox.net 13.04.05, 22:10
                                        drakoniusz napisał:

                                        > > dodam tylko, ze wolnosc to wlasnosc,
                                        > > nie ma wolnosci bez prawa wlasnosci,
                                        >
                                        > Może u was w hameryce tak właśnie ludziska gadają,
                                        > ale u nas nadal żywe są słowa pewnego faceta,
                                        > który walnie przyczynił się do obalenia komunizmu
                                        > w Polsce i nie tylko, facetowi temu niestety
                                        > zmarło się było kilka dni temu.
                                        >
                                        > Mówił on w 1987 roku:
                                        > "Nie ma wolności bez solidarności"
                                        >
                                        > A kiedy tenże komunizm już upadł, dodał:
                                        >
                                        > "Nie ma solidarności bez miłości
                                        > Więcej: nie ma szczęścia, nie ma przyszłości człowieka i narodu bez miłości,
                                        > (...) która przebacza, choć nie zapomina, jest wrażliwa na niedolę innych, nie
                                        > szuka swego, ale pragnie dobra dla drugich; miłości, która służy, zapomina o
                                        > sobie i gotowa jest do wspaniałomyślnego dawania"
                                        >
                                        >
                                        > Ten sam facet, wiele lat temu, kiedy ja jeszcze gotów byłem
                                        > wierzyć w zapewnienia wolnorynkowych neoliberałów, mówił:
                                        >
                                        > "Pozostaje nie do przyjęcia stanowisko »sztywnego« kapitalizmu, który
                                        > broni
                                        > wyłącznego prawa własności prywatnej środków produkcji jako nienaruszalnego
                                        > »dogmatu« w życiu ekonomicznym".
                                        >
                                        > Obawiam się zatem, że po obu stronach oceanu
                                        > wykazujemy totalnie odmienne rozumienie
                                        > pojęcia *wolność*.

                                        jedno jest pewne, ten facet zupelnie sie nie znal ani na ekonomi ani na
                                        ludziach,
                                        nie mowiac juz o moralnosci,

                                        dzis tylko wielcy cynicy twierdza, za czlowiekowi do zycia nie potrzeba nic
                                        tylko 'milosci', przebaczania, cierpienia i poswiecen,

                                        i tylko ciemne masy w to jeszcze wierza a nawet sie ciesza, ze pozwala im sie
                                        wspanialomyslnie oddawac wszystko,

                                        od powstania kapitalizmu, rewolucji przemyslowej i produkcji materialnej na
                                        masowa skale, my na zachodzie na szczescie odchodzimy od tej brutalnej
                                        niemoralnosci,

                                        czego niestety nie mozna powiedziec o krajach III swiata (krajach braku
                                        kapitalizmu),


                                        > Ten sam facet, wiele lat temu, kiedy ja jeszcze gotów byłem
                                        > wierzyć w zapewnienia wolnorynkowych neoliberałów, mówił:
                                        >
                                        > "Pozostaje nie do przyjęcia stanowisko »sztywnego« kapitalizmu, który
                                        > broni
                                        > wyłącznego prawa własności prywatnej środków produkcji jako nienaruszalnego
                                        > »dogmatu« w życiu ekonomicznym".


                                        wyglada na cytat z wczesnego Gomulki albo Brezniewa, ale moze tez byc z Pol-
                                        pota czy Castro,

                                        skadzes ty wytrzasnal te stare gnioty?



                                        • drakoniusz Re: Opatentować programy komputerowe? 13.04.05, 23:30
                                          > > "Pozostaje nie do przyjęcia stanowisko »sztywnego« kapitalizm
                                          > u, który
                                          > > broni
                                          > > wyłącznego prawa własności prywatnej środków produkcji jako nienaruszalne
                                          > go
                                          > > »dogmatu« w życiu ekonomicznym".
                                          >
                                          >
                                          > wyglada na cytat z wczesnego Gomulki albo Brezniewa, ale moze tez byc z Pol-
                                          > pota czy Castro,
                                          >
                                          > skadzes ty wytrzasnal te stare gnioty?

                                          Z homilii papieskiej.
                                          • kapitalizm Re: Opatentować programy komputerowe? 14.04.05, 16:44
                                            drakoniusz napisał:

                                            > > > "Pozostaje nie do przyjęcia stanowisko »sztywnego« kapita
                                            > lizm
                                            > > u, który
                                            > > > broni
                                            > > > wyłącznego prawa własności prywatnej środków produkcji jako nienaru
                                            > szalne
                                            > > go
                                            > > > »dogmatu« w życiu ekonomicznym".
                                            > >
                                            > >
                                            > > wyglada na cytat z wczesnego Gomulki albo Brezniewa, ale moze tez byc z P
                                            > ol-
                                            > > pota czy Castro,
                                            > >
                                            > > skadzes ty wytrzasnal te stare gnioty?
                                            >
                                            > Z homilii papieskiej.


                                            nie wiedzialem, ze oni tam juz otwarcie uzywaja tego samego jezyka,

                                            ale nie dziwie sie, w koncu zawsze byli przeciw postepowi, handlu, nauce i
                                            wszystkiemu co dawalo czlowiekowi niezaleznosc i godne zycie,

                                            dla nich sredniowiecze sie nie skonczylo, podobno calkiem niedawno uznali
                                            wreszcie nauki Galilejusza,

                                            tak jak pod naciskiem kapitalizmu wyrzekli sie tysiacletniej tradycji
                                            niewolnictwa,

                                            az dziw bierze, ze sa jeszcze naiwni poszukujacy wiedzy i moralnosci w wierze
                                            czy Watykanie,

                                            trudno powiedziec kto w historii byl gorszy: I Sekretarz, Furrer czy Papiez,

                                            wszyscy oni zwalczali kapitalizm i chwalili masy, poswiecenie, cierpienie i
                                            mistycyzm,

                                            towarzystwo zwalczania rozumu!

                                            nie przypuszczalem tylko, ze juz tak otwarcie o tym barbarzynstwie mowia.
                                            • drakoniusz Re: Opatentować programy komputerowe? 14.04.05, 20:02
                                              > tak jak pod naciskiem kapitalizmu wyrzekli sie tysiacletniej tradycji
                                              > niewolnictwa,

                                              Powiedział facet z kraju zbudowanego na grobach indian,
                                              rękami afrykańskich niewolników.

                                              > az dziw bierze, ze sa jeszcze naiwni poszukujacy wiedzy i moralnosci w wierze
                                              > czy Watykanie,
                                              > towarzystwo zwalczania rozumu!

                                              No fakt - monopol na prawdę ma tylko amerykański prezydent,
                                              jak tam broń masowego rażenia w Iraku - znaleźli już?
                                              A może jakieś powiązania z ben Ladenem - też nie?
                                              Ale chociaż ropę chyba naprawdę mają?

                                              > trudno powiedziec kto w historii byl gorszy: I Sekretarz, Furrer czy Papiez,

                                              Jan Paweł II jakoś nie napadał na inne państwa,
                                              a ten wasz bubek, po Afganistanie i Iraku
                                              wymachuje szabelką w stronę Iranu,
                                              że o bezkrytycznym wspieraniu wszystkiego
                                              co Izrael wyprawia nie wspomnę.
                                              • kapitalizm Re: Opatentować programy komputerowe? 14.04.05, 23:55
                                                drakoniusz napisał:

                                                > > tak jak pod naciskiem kapitalizmu wyrzekli sie tysiacletniej tradycji
                                                > > niewolnictwa,
                                                >
                                                > Powiedział facet z kraju zbudowanego na grobach indian,
                                                > rękami afrykańskich niewolników.

                                                masz racje, wlasnie pisze z indianskiego szalasu, maczajac gesie pioro we krwi
                                                czarnego niewolnika,

                                                a te samochody naokolo cos mi teraz przypominaja dzikie konie, ha, ha, ha....

                                                dobre bajeczki posuwasz przed snem,

                                                a na powaznie, nie zapominaj, ze to przemyslowa polnoc nie posiadajaca
                                                niewolnikow rozpoczela walke z poludniem i wlascicielami niewolnikow,

                                                a powodem bylo ogromne zacofanie, niewydolnosc i straszne marnotrawstwo
                                                potencjalu ludzkiego na poludniu,

                                                tak to juz pazerny, egoistyczny (moralny) kapitalizm juz od 200 lat wyzwala
                                                miliony ludzi na swiecie i do dzis ciagna one tysiacami dziennie do kraju
                                                sprawiedliwosci, ryzykujac wlasne zycie,




                                                > > az dziw bierze, ze sa jeszcze naiwni poszukujacy wiedzy i moralnosci w wi
                                                > erze
                                                > > czy Watykanie,
                                                > > towarzystwo zwalczania rozumu!

                                                > No fakt - monopol na prawdę ma tylko amerykański prezydent,
                                                > jak tam broń masowego rażenia w Iraku - znaleźli już?

                                                nie jestem zwolennikiem Busha, ale przynajmniej cos zrobil, a nie jak Papieze
                                                cynicznie sie zawsze przygladali wojnom i terroryzmom,

                                                poza tym pamietaj, ze Bush pojechal zakonczyc wojne z '91

                                                Bush dostal ostateczne ultimatum i je odrzucil,

                                                tak jak przez wiele lat odrzucal warumki swej kapitulacji,

                                                do tego dodaj jego proby zabicia prez. USA (Bush-senior) a masz wiecej powodow
                                                do ostatecznego zakonczenia tego konfliktu i usuniecia swiatowej grozby raz na
                                                zawsze,

                                                > A może jakieś powiązania z ben Ladenem - też nie?

                                                al Zarkawi plus ok. 300 zabitych terrorystow tygodnoiwo to malo?

                                                chyba lepiej jak ich TAM ubijaja, niz w USA czy Europie, no nie?

                                                a zabici musza byc wszyscy terrorysci islamscy, wiec nie wiem czemu sie dziwisz,


                                                co za roznica czy ich bedziemy gonic po calym swiecie czy beda sie zjezdzac
                                                jak muchy na klej do Iraku?

                                                ja tez uwazalem (pisalem o tym na forum), ze prawidlowym celem byl Iran jako
                                                swiatowa stolica terroryzmu od lat 70-tych,

                                                tylko czy nie mialby Bush nawet wiekszego sprzeciwu u 'pacyfikarzy'?

                                                sam sobie odpowiedz,

                                                a tak USA juz tam jest i powoli ich likwiduja,


                                                > Ale chociaż ropę chyba naprawdę mają?


                                                ropy sie nie MA,

                                                rope sie wypompowuje, produkuje, uszlachetnia, przetwarza, przetacza,
                                                przewozi...itd.....a na koncu modli, zeby kapitalisci wymyslali i produkowali
                                                urzadzenia napedzane ta czarna mazia,

                                                a wiec ropa nie nalezy do tlumow, ktore przypadkiem sie urodzily na ziemi
                                                roponosnej tylko do tego kto ja poszukuje i po odnalezieniu zainwestuje w
                                                eksploatacje,

                                                prawa wlasnosci sie klaniaja -

                                                - lekcja nr.1 - bogactwo nie bierze sie z ziemi, powietrza czy wody tylko z
                                                glowy, rozumu czyli... M Y S L I...
                                                >
                                                > > trudno powiedziec kto w historii byl gorszy: I Sekretarz, Furrer czy Papi
                                                > ez,
                                                >
                                                > Jan Paweł II jakoś nie napadał na inne państwa,

                                                nie, ale cichaczem (wraz z ONZ) przyzwalal na ciagniecie sie w nieskonczonosc
                                                wszelkich mordow w Iraku, Iranie i dziesiatek innych miejsc,

                                                zawsze byl przeciwko silowemu polozeniu kresu terroryzmowi i wojen,

                                                na zasadzie, ze im wiecej cierpienia na swiecie tym wiecej klientow na
                                                jego 'cuda',

                                                i jego kumoterskie wsparcie u szefa naczelnego w niebie (w jezyku religionistow
                                                nazywaja te prosby-podania....modlitwami),


                                                > a ten wasz bubek, po Afganistanie i Iraku
                                                > wymachuje szabelką w stronę Iranu,
                                                > że o bezkrytycznym wspieraniu wszystkiego
                                                > co Izrael wyprawia nie wspomnę.

                                                widze, ze jak zaczyna ci brakowac argumentow to zaczynasz plywac po wszystkich
                                                tematach jak popadnie, a nuz cos sie trafi, he?

                                                pierwsza zasada jak piszesz do mnie to: M Y S L,

                                                albo nie odpowiadaj w ogole,



                                                ja to zrozumie i nie pogniewam sie,


                                                pzdr.


                                                • kapitalizm Re: Opatentować programy komputerowe? 14.04.05, 23:58
                                                  >Bush dostal ostateczne ultimatum i je odrzucil,

                                                  powinno byc Husajn,... oczywiscie...
                                                • drakoniusz Re: Opatentować programy komputerowe? 15.04.05, 07:43
                                                  > a zabici musza byc wszyscy terrorysci islamscy,
                                                  > wiec nie wiem czemu sie dziwisz

                                                  100 powodów aby kochać USA.
                                                  Niektóre matoły nie wiedzą, za co powinniśmy kochać Wujka Sama. Spieszę
                                                  im z pomocą:

                                                  USA to kraj wolności i równości (to, że przez większość historii
                                                  uprawiały niewolnictwo, nie rzutuje).

                                                  USA to kraj demokracji (fałszowanie wyborów i zabijanie własnych i
                                                  cudzych prezydentów tego nie zmieni).

                                                  USA to kraj broniący praw człowieka (no i co, że co roku Amnesty
                                                  International piętnuje Stany za łamanie tych praw na swoim terenie?)

                                                  USA to kraj wolności słowa (tu jest podobnie jak z grzybami - jadalne są
                                                  wszystkie, ale niektóre tylko raz).

                                                  USA to ktaj miłujący sprawiedliwość. Dlatego nie biorą udziazłu w jakimś
                                                  głupim Międzynarodowym Trybunale ds Zbrodni Wojennych. Mają też
                                                  najlepszy system sądowniczy na świecie (vide: "Dwunastu gniewnych
                                                  ludzi")

                                                  USA chroni Ziemię (dlatego nie podpisuje protokołu z Kioto, zrzucało
                                                  napalm i agent orange i prowadziło testy nuklearne)

                                                  W USA nie było komunizmu (a według zaniżonych danych Bureau of Census
                                                  poniżej progu ubóstwa żyje tylko 15% Amerykanów)

                                                  No i misje humanitarne. W wielkim skrócie. Ci co znają historię, będą
                                                  wiedzieli o co chodzi. Zed (oraz osoby o niskim IQ) bęzie musiał sięgnąć
                                                  do źródeł.

                                                  1607-1890 Rozpraienie się z terrorystami w Afryce i Ameryce. Szacowana
                                                  liczba usuniętych terrorystów: 90 000 000.

                                                  1899-1902 Oczyszczenie Filipin z terrorystów w liczbie 200 000.

                                                  1800-1920 Przywracanie wolności wielu narodom.

                                                  - Uwolnienie Meksyku z połowy powierzchni.

                                                  - Uwolnienie Kuby spod panowania Hiszpani i nieodpłatne przekazanie jej
                                                  Wujkowi Samowi.

                                                  - Trzydziestoletnia misja pokojowa w Pekinie.

                                                  - Dobrowolne przekonanie państw Ameryki Południowej do prowadzenia
                                                  wymiany handlowej TYLKO z USA.

                                                  - Rozprawienie się z terroryzmem w Kolumbii, dzięki czemu powstaje
                                                  zupełnie niezależna od USA Panama.

                                                  - Walka z terroryzmem w Nikaragui.

                                                  W sumie między 1900 i 1933 4 wojny z terroryzmem na Kubie, 2 w
                                                  Nikaragui, 4 w panamie, raz w Gwatemali, 6 w Handurasie.

                                                  1945 - W Hiroszmie i Nagasaki zlikwidowano 150 000 terrorystów. Ale to
                                                  chyba nie było użycie broni masowego rażenia?

                                                  1945-1951 Walka o demokrację w Chinach przy użyciu pojmanych żołnierzy
                                                  japońskich.

                                                  1947 USA próbuje demokratyzacji Francji. Krnąbrne żabojady nie chcą
                                                  usunąć z rządu socjalistów. Próba nieudana.

                                                  1946-1958 Paranoidalni mieszkańcy Wysp Marshalla i Atolu Bikini
                                                  opuszczają swoją ojczyznę po tym, jak rząd USA przeprowadził próby nowej
                                                  wersji broni (użytej przeciw terrorystom w Hiroszimie i Nagasaki), w
                                                  okolichach ich domów. Niektórzy idioci wracają i zostają
                                                  napromieniowani.

                                                  1947-1949 Demokratyzacja Grecji. USA pomaga dojść do władzy opcji
                                                  politycznej która przed wojną radziła sobie świetnie we Włoszech i
                                                  Niemczech. CIA pomaga tworzyć także KYF - tajną policję działającą na
                                                  dobrze sprawdzonych (w USA i Bloku Wschodnim).

                                                  1945-1953 Demokratyzacja filipin. USA wprowadza nieznaczne poprawki w
                                                  wynikach wyborów dzięki czemu wygrywa słuszna opcja. Ciekawe, czy też
                                                  dzięki dziurkom?

                                                  1945-1953 Wielki sukces! USA oczyszcza Koreę z 3 000 000 terrorystów.
                                                  Korzystano z doświadczeń najsprawniejszej armii w historii świata:
                                                  łapanki na ulicach i masowe egzekucje z broni maszynowej.

                                                  1949-1953 USA próbuje udemoktatyzować Albanię, w teczkach czekają byli
                                                  naziści i faszyści, niestety demokratyzacja się nie udaje, a liczba
                                                  zabitych terrorystów nie jest zbyt optymistyczna.

                                                  1953 USA demoktatyzuje Iran.

                                                  1956-1958 USA próbuje demokratyzować Syrię, Jordanię i Liban. Nie udaje
                                                  się odsunięcie od władzy reżimu w Egipcie.

                                                  1957-1958 Nowatorska próba zgodna z hasłem "make love not war". Fałszywy
                                                  film z prezydentem Indonezji uprawiającym seks. Próba nie udana - trzeba
                                                  było powrócić do bombardowań.

                                                  1959 USA broni DOBREGO dyktatora na Haiti. Głupia ludność nie chce
                                                  dyktatora, dohodzi do pewnych tarć...

                                                  1963 Abdul Karim Kassem próbuje zrobić interes na ropie i zakłąda OPEC.
                                                  Trudno, żeby brudasy dyktowały USA ceny ropy, więc jako terrorysta
                                                  zostaje zdjęty.

                                                  1953-1964 Niedorośli do demokracji obywatele Gujany po raz trzeci
                                                  wybierają na prezydenta nieodpowiedniego człowieka. USA uwalnia frajerów
                                                  od tego niebezpiecznego szaleńca.

                                                  1961-1964 Demokratyzacja Brazylii.

                                                  1965 Usunięcie 1 000 000 terrorysyów z Indonecji.

                                                  1947-1970 Wielkimi nakładami finansowymi udaje się wspomóc właściwych
                                                  ludzi w wygraniu wyborów we Włoszech. Wielki sukces amerykańskiej
                                                  demokracji!

                                                  1965-1973 Tajlandia dostępuje zaszczytu bycia bazą wypadową do Wietnamu.
                                                  Niewdzięczni mieszkańcy wszczynają zamieszki. Liczba usuniętych
                                                  terrorystów bez znaczenia.

                                                  1967-1973 USA demokratyzują Laos, oczyszczając kraj z 500 000
                                                  terrorystów.

                                                  1955-1973 USA znajdują właściwego człowieka, na właściwe miejsce. Z
                                                  pomocą Ameryki Pol Pot i Czerwoni Khmerzy obejmują władzę w Kambodży.
                                                  Udaje się usunąć 2 000 000 wrogów wolności i demokracji.

                                                  1945-1974 Demokratyzacja Wietnamu. Usunięcie 3 500 000 terrorystów.
                                                  Zastosowanie na wielką skalę środków regulacji urodzeń (agent orange
                                                  będzie powodował zniekształcenia płodów jeszcze przez 3 pokolenia) oraz
                                                  roślin (po napalmie już nic nie wyrośnie).

                                                  1963-1966 Demokratyzacja Dominikany. Jakiś trep chciał reform
                                                  socjalnych.

                                                  195*, 1970-71 Seria nieudanych prób usunięcia prezydenta (ZŁEGO!!!)
                                                  Kostaryki.

                                                  1964-1973 I znów właściwy człowiek na właściwym miejscu. USA pomagają
                                                  dojść do władzy demokracie generałowi Pinochetowi, który już po objęciu
                                                  władzy usuwa 6000 terrorystów w bardzo wymyślne i bolesne sposoby.

                                                  1979-1984 Demokratyzacja Grenady. Sztab USA po raz pierwszy stwierdza,
                                                  że pismaków nie powinno się wpuszczać na wojnę, bo wszystko przekręcą.
                                                  Nie wpadli jeszcze na pomysł, że wystarczy wziąć pismaków na szkolenie o
                                                  tym, co wolno pokazać (jak w Iraku).

                                                  1988 Kolejny wielki sukces demokracji! USA pomagają finansowo i
                                                  militarne nowemu, obiecującemu demokracie - Saddamowi Husajnowi w wojnie
                                                  z Iranem. Przy okazji, amerykański okręt strąca pasażerskiego Airbusa z
                                                  290 terrorystami na pokładzie.

                                                  1981-1989 Próba demokratyzacji Libii i usunięcie terrorysty Kadafiego.
                                                  Niestety - udaje się zlikwidować tylko jego dwuletnią córkę, która na
                                                  pewno zostałaby później terrorystką.

                                                  1989 Kiedy USA osadzały Noriegę "na tronie" w Panamie, wydawał się
                                                  dobry. No ale cóż - nawet najlepsze państwo świata mogło się mylić.
                                                  Trzeba było redemokratyzować Panamę.

                                                  1981-1990 Demokratyzacja Nikaragui. Usunięto 13 000 terrorystów.

                                                  1979-1992 Komuchy chciały wprowadzić swoje kretyńskie pomysły w Iranie.
                                                  Konieczna byla demokratyzacja i usunięcie 1 000 000 czerwonych. Zamiast
                                                  nich władzę przejmują duchowni, którzy wprowadzają prawo koraniczne.
                                                  Nareszcie porządek!

                                                  1993 Aby dostarczyć żywność głodującym w Somalii, USA kończy krwawą
                                                  dyktaturę Mohameda Aidida i jego 10 000 terrorystów. Przy okazji, w
                                                  ramach zapłaty za żywność Somalia dobrowolnie oddaje USA swoje pola
                                                  naftowe.

                                                  1974-1999 Znów brak wyczucia ONZ i UE - nie uznają roszczeń Indonezji do
                                                  Timoru Wschodniego. Na szczęście, na Wujka Sama zawsze można liczyć.
                                                  Pomaga w usunięciu 200 000 terrorystów z 600 000-go Timoru.

                                                  1980 Pomoc finansowa i militarna bojownikom o wolność Salvadoru. Dzięki
                                                  przekazanym przez Amerykanów technikom walki udaje się jednorazowo
                                                  wykańczać nawet do 800 terrorystów!

                                                  1953-obecnie. CIA obala (wybranegy przez głupich obywateli) rząd Jacobo
                                                  Arbenza w Gwatemali. Trochę się zrobiło tam zamieszania... Ale za to
                                                  udało się usunąć 200 000 terrorystów.

                                                  1959-obecnie. Próby wyzwolenia Kuby. Głupiego brodatego komucha nie
                                                  udało się zdjąć, pomimo tak pomysłowych gadżetów, jak wybuchające muszle
                                                  i trujące cygara. Co za pech!

                                                  1960-obecnie. Uwolnienie Kongo od niesłusznego premiera - Patrice
                                                  Lumumby. Dzięki temu sprytnemu zabiegowi do władzy doszedł Mobutu Sese
                                                  Seko.

                                                  1992-obecnie. Pomoc humanitarna w Jugosławii. 78 dni udanych nalotów na
                                                  miasta wspie
                                                  • drakoniusz Re: Opatentować programy komputerowe? 15.04.05, 07:45
                                                    CD

                                                    1980 Pomoc finansowa i militarna bojownikom o wolność Salvadoru. Dzięki
                                                    przekazanym przez Amerykanów technikom walki udaje się jednorazowo
                                                    wykańczać nawet do 800 terrorystów!

                                                    1953-obecnie. CIA obala (wybranegy przez głupich obywateli) rząd Jacobo
                                                    Arbenza w Gwatemali. Trochę się zrobiło tam zamieszania... Ale za to
                                                    udało się usunąć 200 000 terrorystów.

                                                    1959-obecnie. Próby wyzwolenia Kuby. Głupiego brodatego komucha nie
                                                    udało się zdjąć, pomimo tak pomysłowych gadżetów, jak wybuchające muszle
                                                    i trujące cygara. Co za pech!

                                                    1960-obecnie. Uwolnienie Kongo od niesłusznego premiera - Patrice
                                                    Lumumby. Dzięki temu sprytnemu zabiegowi do władzy doszedł Mobutu Sese
                                                    Seko.

                                                    1992-obecnie. Pomoc humanitarna w Jugosławii. 78 dni udanych nalotów na
                                                    miasta wspierające terroryzm. 500 000 terrorystów gryzie ziemię.

                                                    1960-obecnie. USA nie zaprzestaje bratniej pomocy dla rządu Kolumbii,
                                                    choć nie różni się on bardzo od rządów Jóżefa Stalina. Uprawa roślin do
                                                    "przetwórstwa aptekarskiego" wymaga silnej ręki...

                                                    1991-obecnie. Fajny byłeś Saddam, jak walczyłeś z Iranam. Dużo Ci
                                                    daliśmy, ale wiesz - łatwo przyszło, łatwo poszło. USA musiało więc
                                                    obalić reżim, każdym sposobem. Sankcje ekonomiczne, zatrucie wody,
                                                    zubożony uran i 13 lat bombardowań pozwoliło pozbyć się 2 000 000
                                                    terrorystów. No a oni jeszcze podskakują!

                                                    2001-obecnie. Wojna z terroryzmem w Afganistanie. Kiepski wynik - tylko
                                                    24 000 terrorystów.

                                                    1948-obecnie. Wspieranie rdzennej ludności Palestyny (Żydów) w walce z
                                                    kierującymi się niezrozumiałymi pobudkami przybłędami na palestyńskiej
                                                    ziemi - Palestyńczykami. Sukcesy duże, ale nikt nie liczy.
                                                  • Gość: kapitalizm Re: Opatentować programy komputerowe? IP: *.oc.oc.cox.net 15.04.05, 18:40
                                                    zle ci sie to wkleilo, pominales, ze USA podbilo jeszcze Ksiezyc, a teraz ida
                                                    na Marsa....he,he,he
                                                • drakoniusz Re: Opatentować programy komputerowe? 15.04.05, 07:55
                                                  > masz racje, wlasnie pisze z indianskiego szalasu, maczajac gesie pioro we krwi
                                                  > czarnego niewolnika,
                                                  >
                                                  > dobre bajeczki posuwasz przed snem,

                                                  Wyparcie!


                                                  > a na powaznie, nie zapominaj, ze to przemyslowa polnoc nie posiadajaca
                                                  > niewolnikow rozpoczela walke z poludniem i wlascicielami niewolnikow,

                                                  Tia... i było to niewątpliwie podstawowym powodem pewnej wojny,
                                                  co widać choćby po tym, iż natychmiast po jej zakończeniu,
                                                  nadano czarnym mieszkańcom pełnię praw obywatelskich.


                                                  > tak to juz pazerny, egoistyczny (moralny) kapitalizm juz od 200 lat wyzwala
                                                  > miliony ludzi na swiecie i do dzis ciagna one tysiacami dziennie do kraju
                                                  > sprawiedliwosci, ryzykujac wlasne zycie,

                                                  Z serca wolnego świata, nadawał - Kapitalizm.


                                                  > poza tym pamietaj, ze Bush pojechal zakonczyc wojne z '91

                                                  No, a Ruscy ustanowili sobie święto narodowe w rocznicę
                                                  przegnania z kremla polskich okupantów przed kilkuset laty.

                                                  > ropy sie nie MA,
                                                  > a wiec ropa nie nalezy do tlumow, ktore przypadkiem sie urodzily na ziemi
                                                  > roponosnej tylko do tego kto ja poszukuje i po odnalezieniu zainwestuje w
                                                  > eksploatacje,

                                                  Powiem krótko - stuknięty jesteś :)


                                                  > widze, ze jak zaczyna ci brakowac argumentow to zaczynasz plywac po wszystkich
                                                  > tematach jak popadnie, a nuz cos sie trafi, he?

                                                  Mi? A kto pierwszy zaczął robić dygresje do niewolnictwa.
                                                  • Gość: kapitalizm Re: Opatentować programy komputerowe? IP: *.oc.oc.cox.net 15.04.05, 19:00
                                                    drakoniusz napisał:

                                                    > > masz racje, wlasnie pisze z indianskiego szalasu, maczajac gesie pioro we
                                                    > krwi
                                                    > > czarnego niewolnika,
                                                    > >
                                                    > > dobre bajeczki posuwasz przed snem,
                                                    >
                                                    > Wyparcie!



                                                    ?
                                                    pisz bardziej zrozumiale,
                                                    co to jest to 'wyparcie?
                                                    >
                                                    > > a na powaznie, nie zapominaj, ze to przemyslowa polnoc nie posiadajaca
                                                    > > niewolnikow rozpoczela walke z poludniem i wlascicielami niewolnikow,
                                                    >
                                                    > Tia... i było to niewątpliwie podstawowym powodem pewnej wojny,
                                                    > co widać choćby po tym, iż natychmiast po jej zakończeniu,
                                                    > nadano czarnym mieszkańcom pełnię praw obywatelskich.


                                                    ty dodales 'podstawowym',

                                                    nie natychmiast,

                                                    w ameryce nie nadaje sie praw obywatelskich, sa tylko prawa jednostki,


                                                    > > tak to juz pazerny, egoistyczny (moralny) kapitalizm juz od 200 lat wyzwa
                                                    > la
                                                    > > miliony ludzi na swiecie i do dzis ciagna one tysiacami dziennie do kraju
                                                    >
                                                    > > sprawiedliwosci, ryzykujac wlasne zycie,
                                                    >
                                                    > Z serca wolnego świata, nadawał - Kapitalizm.


                                                    kapitalizm najlepiej na swiecie zabezpiecza prawo wlasnosci, stad ten ogromny
                                                    naplyw ludzi ze wszystkich krajow, w moim najblizszym sasiedztwie zyja ludzie
                                                    mowiacy ponad 100 jezykami,
                                                    pracujac i goniac za dobrami materialnymi zydzi, hindusi, palestynczycy,
                                                    meksykanie, polacy i niemcy jakos nie maja czasu na wzajemne mordowanie sie,

                                                    ot wredny kapitalizm....


                                                    > > poza tym pamietaj, ze Bush pojechal zakonczyc wojne z '91
                                                    >
                                                    > No, a Ruscy ustanowili sobie święto narodowe w rocznicę
                                                    > przegnania z kremla polskich okupantów przed kilkuset laty.

                                                    ??

                                                    pisz na temat, skoncentruj sie,

                                                    pisalem o wojnie Husajna i jego nie zastosowaniu sie do warunkow kapitulacji,


                                                    > > ropy sie nie MA,
                                                    > > a wiec ropa nie nalezy do tlumow, ktore przypadkiem sie urodzily na ziemi
                                                    >
                                                    > > roponosnej tylko do tego kto ja poszukuje i po odnalezieniu zainwestuje w
                                                    >
                                                    > > eksploatacje,
                                                    >
                                                    > Powiem krótko - stuknięty jesteś :)


                                                    poddajesz sie?

                                                    jakis argument?

                                                    logika wywodu?

                                                    fakty?

                                                    jeszcze troche a sie rozplaczesz?

                                                  • drakoniusz Re: Opatentować programy komputerowe? 15.04.05, 20:33
                                                    > poddajesz sie?
                                                    >
                                                    > jakis argument?
                                                    >
                                                    > logika wywodu?
                                                    >
                                                    > fakty?

                                                    Argumentów przytoczono ci tutaj mnóstwo.
                                                    Tak ja, jak i inni twoi rozmówcy.
                                                    Żadnego nie zrozumiałeś, w odpowiedzi pografiłeś
                                                    tylko rzucaś hasłami z jakiegoś przedwojennego
                                                    podręcznika propagandy ekonomicznej.

                                                    Przeczytaj jeszcze raz wypowiedzi na tym forum,
                                                    postaraj się zrozumieć chociaż 5% z nich,
                                                    jeśli w którymś poście wykażesz chociaż tyle
                                                    rozumienia tematu, to postaram się pomóc ci dojść do 10%.

                                                    Póki co nie widzę sensu kłócić się z przedszkolakiem,
                                                    który nie wie o czym gada i pyskuje dla samej radości
                                                    psucia krwi innym.
                                                  • Gość: kapitalizm Re: Opatentować programy komputerowe? IP: *.oc.oc.cox.net 18.04.05, 17:58
                                                    dla przypomnienia i klasyfikacji moich argumentow, ktore czekaja na logiczne
                                                    kontrargumenty:

                                                    - p. Gadomski w swoich artykulach stoi na gruncie OCHRONY prawa wlasnosci (w
                                                    tym intelektualnej),

                                                    - w zadnym projekcie ustaw nie ma obowiazku patentowania,

                                                    - kazdy kto chce uniemozliwic patentowanie nowych wynalazkow moze to zrobic
                                                    przez nie odplatna publikacje swoich nowych 'pomyslow',

                                                    - aby usprawnic poziom obslugi klienta zglaszajacego patent, usluge ta nalezy
                                                    sprywatyzowac, czyli wykluczyc z niej strone niezaangazowana materialnie-
                                                    panstwo;
                                                    tylko w ten sposob mozemy podniesc poziom obslugi przy zmniejszonych kosztach
                                                    i wyeliminowac rozne 'dziwactwa',

                                                    patrz problemy panstwa z produkcja zywnosci czy papieru toaletowego,

                                                    uwaga:
                                                    "powyzsze polityczno-spoleczne zagadnienia przekraczaja zdolnosci myslenia
                                                    abstrakcyjnego przecietnego klikacza ukladajacego proste programy komputerowe",


                                                    nie mniej wciaz jestem otwarty na intelektualne, logiczne i konstruktywne
                                                    argumenty,

                                                    warunek: silna koncentracja uwagi i.... L O G I K A myslenia.



                                                    -





    • Gość: paweu Przenoszę się do onetu. I kupuję Rz. IP: 195.164.48.* 31.03.05, 09:41
      Mam dość. Panie Gadomski, z powodu Pana idiotyzmu i chamstwa od dziś przerzucam
      się na Rzeczpospolitą, a na papierowe wydanie GW nie wydam złotówki. W miarę
      możliwości ograniczam również swoje wizyty na portalu gazety.
      • Gość: ZIR Re: Przenoszę się do onetu. I kupuję Rz. IP: *.qld.bigpond.net.au 31.03.05, 12:44
        > Mam dość. Panie Gadomski, z powodu Pana idiotyzmu i chamstwa [...]

        Zgadzam sie z ta ocena postawy pana Gadomskiego. Z braku merytorycznych argumentow zaczal oskarzac profesjonalistow o kradzieze patentowanych rozwiazan ("chalturnicy", "Kali" itd.), w ogole nie rozumiejac o co w tym wszystkim chodzi.

        Temat mnie zainteresowal, poniewaz wprowadzenie ograniczen patentowych w informatyce to po prostu kryminalne zniszczenie calej innowacji, na korzysc zyskow wielkich korporacji, ktore wcale nie sa zainteresowane wprowadzaniem nowych rozwiazan.

        Troche poszperalem, i chociaz nie znalazlem tresci samej dyrektywy UE (nie mam az tyle czasu na szperanie po sieci), to jednak latwo bylo znalezc wypowiedzi jakiegos komisarza, w obronie tej dyrektywy.

        W metnym wywiadzie, ten pan twierdzil, ze w dyrektywie chodzi o to, aby umozliwic patentowanie wynalazkow, w ktorych sterownikiem jest komputer i ktore wymagaja algorytmow lub programow, aby mogly dzialac. Do tej pory nie mozna bylo takich wynalazkow patentowac, poniewaz algorytmy nie byly patentowalne. A teraz bedzie mozna opatentowac zarowno wynalazek, jak tez algorytm, jak tez program do obslugi tego wynalazku. Ladnie to brzmi, ale wszystko zalezy od tego jak sie to zapisze. W zaleznosci od prawnej interpretacji moze chodzic dokladnie o to co ten pan mowil, albo tez o cos naprawde destruktywnego.

        Stad prosba. Czy ktos moglby podac link to tekstu tej dyrektywy, poprosze ? Najlepiej po angielsku.

        Z gory dziekuje
        ZIR

        Poza tym, panie Gadomski;

        - Patent NIE chroni wynalazcy. Samodzielny wynalazca moze co najwyzej sprzedac za grosze swoj _pomysl_ jakiejs wielkiej korporacji, ktora ten pomysl opatentuje i wdrozy w produkcje. Pomysl musialby byc naprawde rewolucyjny, aby zainteresowal sie nim jakis venture capitalist, co dla wynalazcy oznaczalo by o wiele dogodniejsze warunki sprzedazy pomyslu.

        - Jezeli wynalazca dokonal odkrycia pracujac w ramach R&D jakiejs organizacji, to automatycznie nie ma zadnych praw do patentu, na korzysc zatrudniajacej go organizacji. Programista MS nie ma nawet prawa autorskiego do swojej wlasnej czesci kodu Windows. Juz dostal wyplate za napisanie wlasnie tego kawalka systemu.

        - Patent "chroni" jedynie jego obecnego wlasciciela, umozliwiajac mu litygacje o kazde prawdziwe lub urojone naruszenie jego praw patentowych. Na przyklad, za rok, gdy bede juz tak bogaty jak pan Gadomski, to zakupie i stane sie wlascicielem patentu na jego sekwencje DNA.

        :)
    • Gość: Janusz Kolecki Re: Opatentować programy komputerowe? IP: *.charite.de / *.charite.de 31.03.05, 09:43
      Panie Gadomski, proponuje odrobic zadanie domowe i zaznajomic sie z tematem. Nie
      moze Pan pisac takich bzdur wyssanych z palca, a jak juz Pan napisal, to musi
      miec Pan odwage przyznac sie do bledu, a nie z uporem maniaka bronic swojej idee
      fixe. Jesli Pan pisze cos na dany temat, musi Pan zapoznac sie z sytuacja. To
      naprawde nie wymaga wielkiego wysilku umyslowego, a wymaga tego dziennikarska
      rzetelnosc.
      Pozdrawiam
      Janusz Kolecki
      troglo@poczta.onet.pl
    • Gość: szpaq Re: Opatentować programy komputerowe? IP: *.in.obop.pl / *.obop.com.pl 31.03.05, 12:42
      Panie Gadomski, czytając Pański artykuł, nie można oprzeć się wrażeniu, że jest
      Pan intrygantem, który czerpie zyski z robienia zamieszania w sprawach o których
      ma Pan bardzo płytkie, o ile wogóle jakiekolwiek, pojęcie (poza robieniem
      zamieszania ;). Przydałoby się, żeby odpowiedział Pan precyzyjnie na zarzut
      dotyczący wymieszania przez Pana pojęć dotyczących patentów i prawa autorskiego
      oraz na zarzut dotyczący nie posiadania przez Pana wiedzy o obecnej definicji
      prawa patentowego, o którym pisze Pan, że ma ono mieć swój pozytywny wkład w
      rozwój europejskiej gospodarki. Powinien Pan zamieścić również informacje na
      temat efektów funkcjonowania tego prawa w USA. Chyba to jedyna droga, żeby się
      zrehabilitować... (nie piszę tego bez urazy - moim zdaniem nie powinien był Pan
      się wogóle odzywać)
    • Gość: Informatyk Lodz Pan Gadomski jako kto i IP: *.zdnet.com.pl 31.03.05, 17:19
      na jakiej zasadzie wypowiada sie na takie tematy ?

      Czemu gazeta deleguje do specjalistycznych tematow osoby spoza branży ?
      Przeciez ta osoba nawet nie jest w stanie napisac, co byloby aktualnie gdyby
      nie: informatyka - matematyka - mysl.
      Informatyka to mysl przeksztalcajaca sie sposobami matematycznymi,
      wizualizujaca sie i w pewnym sensie materializujaca.

      Czemu Pan Gadomski nie rozumie, ze to atak na nasze podstawowe prawa - ---do
      myslenia---.?

      Nie pisze tego do niego, bo odpowiedz zapewne bedzie tak samo nie na temat jak
      riposta na list ludzi z branży.
      • Gość: kapitalizm Re: Pan Gadomski jako kto i IP: *.oc.oc.cox.net 31.03.05, 22:49
        nareszcie jakas madra wypowiedz,

        caly czas probuje wytlumaczyc dyskutantom, ze przedmiotem ochrony patentowej
        jest mysl, innowacyjna idea,

        ale nie mysle, ze p.Gadomski nie rozumie tego, toz on jest przeciez goracym
        oredownikiem praw chroniacych wlascicieli tych mysli - wynalazcow,

        duzych i malych, polskich jak i amerykanskich.
        • Gość: syscr Re: Pan Gadomski jako kto i IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 01.04.05, 01:44
          > ale nie mysle, ze p.Gadomski nie rozumie tego, toz on jest przeciez goracym
          > oredownikiem praw chroniacych wlascicieli tych mysli - wynalazcow,

          Problem jest to, że patenty nigdy nie chroniły wynalazców, ale tego komu
          pierwszemu udało się złożyć wniosek patentowy. I tak oto nikt nie wie kim był
          Elisha Gray (en.wikipedia.org/wiki/Elisha_Gray). W zasadzie nawet nie
          trzeba było wymyślić wynalazku (podobno Edison nie był prawdziwym autorem sporej
          części swoich wynalazków).

          W jaki sposób patenty będą chronić moją własność intelektualną? Powiedzmy, że
          spędzę masę czasu nad problemem i znajdę rozwiązanie (na własną rękę). I nagle
          okazuje się, że nie mogę go wykorzystać, bo ktoś już wcześniej dostał patent na
          moje rozwiązanie. Kto tutaj może się czuć okradziony z własności intelektualnej?

          Przyszło nam żyć w ciekawych czasach. Liberałowie bronią monopolu, a prawicowcy
          są za liberalizacją. A ja tylko życzę wszystkim ludziom, żeby mogli myśleć i nie
          musieli za to nikomu płacić, już niedaleko jesteśmy od abonamentu na życie.

          syscr
    • Gość: av A może by tak opatentować.... IP: *.Kredka.ds.uni.wroc.pl 31.03.05, 20:51
      ...pisanie felietonów ?? Co Pan na to Panie Gadomski ??
    • Gość: Prorok Lodz Widze, że morał do was nie trafia.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.05, 22:00
      Myślicie, że czytacie byle tekścik jakiegoś pana G.?
      Mówicie, że są tu nieścisłości, niedomówienia, braki w logice, niewiedza,
      dyletanctwo itp..

      Niestety, jak zawsze, nie jesteście w stanie zauważyć w swoim otoczeniu
      wizjonera. Tak to już jest.
      A Pan Gadomski po prostu napisał swoj artykuł w formacie obowiązującym w
      przyszłości. Stąd niby dziury w myśleniu, niedomówienia.. nie.. Pan G.
      sprawdził, że 100 myśli, które mu przebiegło przez głowę (jego własnych myśli),
      już ktoś gdzieś zastosował.

      Zastanawiam się tylko, jakim prawem pan G. i inni zwolennicy patentowania
      właściwego inaczej, używają w swoim codziennym życiu dorobku milionów żyjących
      przed nimi autorów własnych myśli. Pan G. i inni nie powiedzą chyba, że ich
      myśli są ORYGINALNE ? Że używają w swej codziennej egzystencji myśli, jakich
      nikt do tej pory nie używał ?

      A ja, programując od podstaw od wielu lat, potężny mechanizm aplikacji
      sieciowej, korzystając (i PŁACĄC!) z książek wydanych przez AUTORÓW pozycji
      informatycznych, z płatnych systemów operacyjnych, płatnych komputerów,
      płatnych PROGRAMÓW do robienia programów (kompilatorów itp.). Gdzie siedzę
      godzinami dzień w dzień rywalizując z innymi i nie popełniając plagiatów, mając
      na koncie kilka programów sprzedanych komercyjnie, z prawami autorskimi, które
      były już złamane, ZANIM jeszcze ukazały sie w legalnym obrocie - piracko na
      giełdzie.. JA - niedouczony informatyk chce blokować ustawe, która zrobi mi
      dobrze.
      Panie Gadomski - LEKARZU ... dokończ sobie Pan sam.
    • Gość: niekarmiący Nie karmić trolla 'kapitalizm' IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.05, 10:43
      Uprzejmie proszę o zaprzestanie dokarmiania trolla podpisującego się
      'kapitalizm'. Osoba ta w wypowiedziach które miały nieszczęście trafić na to
      forum dosyć dobitnie wykazała się absolutnym brakiem wiedzy na temat przedmiotu
      dyskusji. Polecam poczytać (i się pośmiać), proszę jednak o nie odpowiadanie (bo
      się śmietnik robi).
      • Gość: felek Re: Nie karmić trolla 'kapitalizm' IP: *.u.mcnet.pl 01.04.05, 11:12
        Ok - slusznie.
        Przepraszam.
        • Gość: vice_versa OK IP: *.chello.pl 01.04.05, 12:04
          dam sobie spokój. Ale dodam że... takie teksty wymagają riposty. To nie jest
          odosobniony pogląd. To jest oficjalny sposób podejścia do prawa przez
          prawników. Nas się nie uczy tego co najważniejsze, że prawo powinno być
          uchwalane w interesie ludzi którzy żyją w tym kraju. Nas się kształci jak prawo
          respektować i adaptować z obcych systemów prawnych. Nas się nie uczy myśleć w
          kategoriach interesu. Liczenia pieniędzy. Kapitaliści natomiast umieją liczyć
          pieniądze. Quasikapitaliści nie. I taka jest podstawowa różnica.
          Ten quasikapitalizm nie ma pojęcia nie tylko o informatyce, nie tylko o
          ekonomii, prawie Kopernika-Grishama, saldzie przepływów zagranicznych, ale w
          ogóle o sensie prawa finansowego! Liczyć??? A po co? Zamiast liczenia i
          myślenia jakieś frazesy o myśleniu i bogactwie. Po prostu zgroza zbiera, że
          ktoś taki wypowiada się na temat "prawa" i chce nas "oświecać".

          Już skończę, trochę mi przeszło :)
          • Gość: kapitalizm Re: OK IP: *.oc.oc.cox.net 02.04.05, 01:10
            no coz, widze, ze najlepiej bedzie odpowiedziec zbiorczo, ilosc popelnionych
            przez was bledow jest ogromna,

            ale nie jestem zaskoczony, gdyz zajmujac sie tym zawodowo, rowniez tu w
            kaliforni (choc znacznie rzadziej niz w europie) mozna sie spotkac z podobnymi
            opiniami,

            nie wynikaja one z niedouczenia ale ze sposobu myslenia, szczegolnie pogladow
            na najbardziej podstawowe kwestie w zyciu,

            duza role w tym odgrywa powszechnosc rzadowych programow przymusowego
            szkolnictwa panstwowego, ktora najbardziej rozwinela sie w Europie, a
            szczegolnie Europie wsch.,

            motywem przewodnim tego systemu jest tzw. 'myslenie grupowe', (interes
            spoleczny, wola ludu, panstwo, plemie, religia, partia, czy zwiazek zawodowy
            np. slusarzy albo informatykow), a wlasnosc indywidualna, rozum (tylko
            jednostka moze myslec) i kapitalizm jest ich najwiekszym wrogiem,

            nie bez przyczyny Europa przoduje w 'produkcji' systemow totalitarnych, gdzie
            dla 'dobra spolecznego' (rewolucja francuska, Marx, Lenin, Stalin, Hitler,I, II
            wojna sw., Milosevich itd., itd.) zawsze gina miliony indywidualnych ludzi,
            jednostek,

            USA jako piersze na swiecie panstwo oparte nie na tych 'zbiorowych interesach',
            tylko na oswieceniowej idei indywidualizmu, jest postrzegane przez wszystkie te
            kolektywistyczne mentalnosci jako najwiekszy wrog i 'szatan',

            wiem, ze prawdopodobnie nikogo z was (kolektywistow) swymi postami nie przkonam
            do uznania wartosci czlowieka (indywidualnego) jako nadrzednej wartosci i cechy
            charakterystycznej kapitalizmu, ale licze na wielu innych gosci tego forum, nie
            zwiazanych z waszym tzw. 'interesem spolecznym'.

            --------------------------------------------------------------------------

            felek napisal:

            >Czy quasikapitalizm wie, że
            kapitalizm polega na poszanowaniu przede wszystkim własnego interesu???

            tak, kto nie szanuje interesu wlasnego zawsze bez skrupulow zniszczy nie swoj,


            vice-versa napisal:

            Właśnie to jest dotąd ich problem, dokąd systemu prawnego nie wyeksportują.
            Kiedy im się to uda to już jest nasz problem, a ich zysk. Najpierw ścigają się
            między sobą, potem i tak żyją z tego wszyscy, bo raz przyjęta zasada żyje
            własnym życiem: na NYSE rosną akcje, rośnie PKB, zwiększają się przychody, w
            proporcji do wzrostu PKB zwiększa się deficyt USA, waluta jest silniej
            deprecjonowana, pieniądz napływa do USA...

            nie rozumie skad sie bierze pieniadz i dlaczego akcje rosna,

            tak jak juz wczesniej pisalem wartosc powstaje w wyniku wymiany handlowej
            towarow wytworzonych przez czlowieka, im wyzej produkt jest przetworzony (mysl)
            tym wieksza ma on wartosc,
            ale na kazdej wymianie towarowej obie strony zyskuja dokladnie tyle samo
            wartosci (w ich ocenie) - inaczej nie przystapili by do transakcji,

            w innym miejscu:


            >Kapitalizm zamiast wykładów, które mi strzelasz promieniejąc
            swoją "oświeconą" "wiedzą" zacznij myśleć, bo każde bogactwo i każda własność
            bierze się z "myślenia i idei" a w tym kraju jest nadmiar idiotów którzy NIE
            MYŚLĄ.

            ...nie twierdzilem, ze w Polsce ludzie nie mysla, ale, ze mentalnosc jest
            kolektywistyczna, nie sprzyjajaca powstawaniu bogactw,

            dalej:

            >Jest dokładnie odwrotnie. To pod swoje "posiadanie" bierze się kredyty na
            implementację albo wypuszcza akcje i zbiera kapitał. Nie pod AKTUALNE ZYSKI,
            tylko pod PRZYSZŁE ZYSKI. Cały nonsens Twojego rozumowania sprowadza się do
            jednego: nie raczysz zauważyć że owa MYŚL o której piszesz to jest również MYŚL
            PRAWNA, PRAWO TEŻ JEST WYTWOREM MYŚLI, wymyślają je ludzie po to by więcej
            zarobić.


            ...kredyty sie nie 'bierze' tylko na nie sie zapracowuje i gwarantuje jego
            splate,
            w kapitalizmie pieniadze plyna tam gdzie beda najlepiej spozytkowane (lepszy
            zysk),

            mysl prawna nie tworzy bogactwa, moze conajwyzej ulatwiac (lub utrudniac) jego
            powstawanie i wymiane,

            bogactwo jest tworzone tylko przez przeksztalcanie mysli w proces produkcyjny
            towarow pozadanych na rynku,
            dlatego ani dobra rada adwokacka ani gaz ziemny nie ma tak dlugo zadnej
            wartosci jak dlugo nie powstanie wpierw mysl produkujaca przedmiot zdolny do
            utylizacji tego gazu czy porady prawnej,

            "first thing first"

            syscr pisze:

            >Problem jest to, że patenty nigdy nie chroniły wynalazców, ale tego komu
            pierwszemu udało się złożyć wniosek patentowy.<
            >Powiedzmy, że
            spędzę masę czasu nad problemem i znajdę rozwiązanie (na własną rękę). I nagle
            okazuje się, że nie mogę go wykorzystać, bo ktoś już wcześniej dostał patent na
            moje rozwiązanie.<

            tak, to sie nazywa konkurencja i wyscig z czasem,

            cos jak z tym atleta,... bardzo sie nameczyl na treningach... ale zajal tylko
            drugie miejsce i... zloto nie dla niego.....sorry,


            to sa tylko wyrywki waszych wypowiedzi, ale sa one bardzo charakterystyczne na
            tym forum,


            dla rozszerzenia wiedzy w tym zakresie zapraszam:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=21854245&a=22050284
            oraz:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=21606750&a=21703858

            dla chetnych w poznaniu filozofi kapitalizmu zapraszam do:

            capitalism.org
            p.s.

            list otwarty do p.Gadomskiego z podziekowaniami od wileu polonusow jak i
            amerykanskich przyjaciol kapitalizmu (z moim tlumaczeniem) przeslany zostal
            dnia 23-03-2005r. na rece redakcji Gazety Wyborczej.












            • Gość: Adrian Makowski zgorszenie.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 02:51
              problem w tym, ze w usa panuja inne warunki niz w europie i jesli patenty wejda
              to usa doslownie wykupi europe i jej naukowcow ;] takie dobre rady polonusow
              wujka Sama radze schowac i nie chwalic sie nimi, bo grozi to linczem (Lynchem
              tez). europa chce byc mocarstwem na miare usa i rosji, jesli wejda patenty to
              jeszcze bardziej sie uzalezni od pomocnej dloni usa i jeszcze wiecej naukowcow
              wyjedzie za ocean..

              Pozdrawiam
              Adrian Makowski
              programista/webmaster/grafik
              • Gość: kapitalizm Re: zgorszenie.. IP: *.oc.oc.cox.net 11.04.05, 18:47
                dla prawdziwego naukowca nie ma znaczenia na jakiej szerokosci geograficznej
                pracuje,

                chyba, ze mowisz o 'naukowcach' z nomenklatury.
                • Gość: Adrian Makowski Re: zgorszenie.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.05, 19:23
                  i vice versa, dla prawdziwego lobbysty również nie ma znaczenia komu wyrządzi
                  krzywdę byle zapłacono mu za jego "dobrze" wykonaną pracę ;]
            • Gość: ja Re: OK IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 02.04.05, 09:05
              Niestety ostatnio spotykam się z takimi właśnie pomysłami, które można najkrócej
              charakteryzować tak: co dobre dla korporacji to dobre dla wszystkich.
              Jak jesteś wolnorynkowcem, wolnościowcem (Ludwik von Mises, Murray Rothard,
              Frederic Bastiat, Adam Smith), to masz popierać amerykańskie korporacje i ich
              "lobbing" (czyli korupcyjne tworzenie prawa). Inaczej jesteś lewica i komunista!
              Taką bzdurę mogli wymyślić tylko Amerykanie, którzy każdemu słowu starają się
              nadać swoje, odmienne niż wszyscy znaczenie (liberał oznacza tam lewaka,
              konserwatysta oznacza prawicowca, libertarianin oznacza wolnościowca).
              Na to zgody nie ma i nie będzie! Już Adam Smith napisał, że "prawo tworzone pod
              dyktando przedsiębiorców jest złym prawem, gdyż ma na względzie tylko ich interes".
              Naprawdę, fakt, że w USA panował przez 200 lat kapitalizm, nie znaczy, że nie
              mogą oni dzisiaj zejść bardziej w strone socjalizmu, zwłaszcza, że mają kasę,
              która powstała, gdy panował tam "dziki kapitalizm".
              Podam tylko jeden przykład, jeżeli w USA od początku tak ściśle egzekwowano by
              swoje patenty, to nie rozwinął by się przemysł filmowy w Kalifornii (patent
              Edisona na utrwalanie obrazu i dźwięku).
              Koleś vice_versa jest trochę zakręcony z tym swoim bilansem płatniczym, o którym
              ciągle musi wyszystkim mówić, ale w jedny ma rację: prawo musi być takie, by
              ludzie mogli i chcieli żyć i pracować i dorabiać się. Tak zbudowano USA, gdyż w
              dawnej Europce rządzili wtedy różni królowie i inna swołocz, która nie pozwalała
              się ludziom rozwijać.
              Dla mnie USA jest już w odwrocie, za 5 lat Chiny będą supermocarstwem na świecie
              i one będą dyktować warunki, nie tylko w informatyce, więc mało mnie obchodzi,
              co znowu wymyślą niedouczenie Amerykanie.
            • Gość: ASSmodeus Re: OK IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 02.04.05, 13:48
              Boszzzz.... Juz wiem czemu nie lubie Stanow z tym ich praniem mozgow i tania
              propaganda...
              Jaki kolektywizm?
              Jaki socjalizm?
              Ja jestem indywidualista i egoista...
              To JA chce pisac programy.
              To JA chce pisac strony.
              To JA chce korzystac z idei paska postepu i dwukliku myszka.
              To JA chce korzystac z idei skryptow odpalanych po stronie serwera.
              I JA chce korzystac z idei skryptow uruchamianych przez przegladarki.
              I szczerze powiedziawszy w dupie mam czy beda z tego korzystac inni.
              Ale...
              Nie mam kasy, zeby placic za skorzystanie z idei...
              ...uwzgledniwszy, ze cala jej implementacje mam zamiar zrobic sam.
              Oczywscie... moge wymyslic swoj sposob komunikacji klient serwer, niezgodny z
              zadnym standardem.
              Moze i nawet bedzie lepszy, szybszy i bezpieczniejszy niz dotychczasowe standardy.
              Ale...
              Nie bede mial kasy, zeby to opatentowac.
              Wiec jakis inny indywidualista i egoista, ktory ma dwie lewe rece do informatyki
              i ogolnie jest glupi jak but, ale ma kupe szmalu, ukradnie moj pomysl i sam
              opatentuje, a ja bede musial pozniej placic za mozliwosc korzystania z wlasnego
              pomyslu...
              Fajnie, nie?
              • Gość: kapitalizm Re: OK IP: *.oc.oc.cox.net 11.04.05, 19:02



                cos ci sie zupelnie pokickalo,

                to wlasnie USA chroni twego prawa do opatentowania, a nie zabrania jak wielu na
                tym forum by chcialo,

                >Ja jestem indywidualista i egoista...
                > To JA chce pisac programy.
                > To JA chce pisac strony.
                > To JA chce korzystac z idei paska postepu i dwukliku myszka.
                > To JA chce korzystac z idei skryptow odpalanych po stronie serwera.
                > I JA chce korzystac z idei skryptow uruchamianych przez przegladarki.
                > I szczerze powiedziawszy w dupie mam czy beda z tego korzystac inni<

                chciec nie wystarczy, musisz zaczac pisac i uzywac,

                ja pisze programy, strony, korzystam z dwukliku i nawet z patentu Edisona,

                moze czas wlaczyc swiatlo panie narzekacz?
                • drakoniusz Re: OK 11.04.05, 23:14
                  > ja pisze programy, strony,

                  ROTFL!!!!!


                  > korzystam z dwukliku

                  w to akurat uwierzę


                  > moze czas wlaczyc swiatlo

                  A nie będzie cię razić w oczy?
            • Gość: kapitalizm Re: OK IP: *.oc.oc.cox.net 02.04.05, 20:36
              troche opini na ochlode:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=18023120&a=18243944
            • Gość: gamma Re: OK IP: *.if.uj.edu.pl / *.if.uj.edu.pl 06.04.05, 11:36
              1. kapitalizm napisał m. in.:
              > wlasnosc indywidualna, rozum (tylko
              > jednostka moze myslec) i kapitalizm jest ich najwiekszym wrogiem,

              No, rzeczywiście. Nikt tu nie ceni rozumu, ani własności indywidualnej! Ja na przykład codziennie wynoszę cegły z budowy. I wszystkim o tym rozpowiadam.

              To była oczywiście kpina z mojej strony. Daruj sobie może kapitalizm takie argumenty, bo tylko się wystawiasz na pośmiewisko - widziałem ten styl w wielu gazetach, a Ty go po prostu skopiowałeś, ale jasno widać, że chyba w złym miejscu zrobiłeś wklejanie tekstu.

              > nie bez przyczyny Europa przoduje w 'produkcji' systemow totalitarnych, gdzie
              >dla 'dobra spolecznego' (rewolucja francuska, Marx, Lenin, Stalin, Hitler,I,
              > II
              > wojna sw., Milosevich itd., itd.) zawsze gina miliony indywidualnych ludzi,
              > jednostek,

              Ciekawe, a Hitler był tworem wieloosobowym, no nie? No, cóż - wydaje mi się, że jednak był jednostką, która w imię swoich urojonych idei zgromadziła sobie odpowiednią grupę do wykonania brudnej roboty.

              > wiem, ze prawdopodobnie nikogo z was (kolektywistow) swymi postami nie
              > przkonam
              > do uznania wartosci czlowieka (indywidualnego) jako nadrzednej wartosci i
              > cechy
              > charakterystycznej kapitalizmu

              Nie, skądże. Jeden człowiek to jest coś. Wielu ludzi, to jest nic. Zapewniam, że cenię sobie wartość człowieka, ale nie znaczy to, że może on deptać grupy ludzi. Są pewne zasady i jednostka nie może ich pogwałcać, nie można jej też wtedy usprawiedliwiać. Protest wspólny nie oznacza zawsze racji, tak samo jak in nie oznacza też jej braku.

              > cos jak z tym atleta,... bardzo sie nameczyl na treningach... ale zajal tylko
              > drugie miejsce i... zloto nie dla niego.....sorry,

              Chyba raczej coś jak z atletą, który był czarnoskóry, więc go w ogóle nie dopuszczono do biegu! A to już jest nieuczciwość, a godzi ona w _indywidualne_ jednostki stojące za przedsiębiorstwami.
              • Gość: kapitalizm Re: OK IP: *.oc.oc.cox.net 11.04.05, 18:37
                widze, ze odpowiadasz troche nie na temat,

                ale to nie szkodzi, wazne, ze stawiasz pytania,

                dla sprostowania, cytuj zawsze calosc,
                inaczej trudno sie zorientowac co negujesz a z czym sie zgadzasz:

                > 1. kapitalizm napisał m. in.:
                > > wlasnosc indywidualna, rozum (tylko
                > > jednostka moze myslec) i kapitalizm jest ich najwiekszym wrogiem,
                >

                ja napisalem:

                motywem przewodnim tego systemu jest tzw. 'myslenie grupowe', (interes
                spoleczny, wola ludu, panstwo, plemie, religia, partia, czy zwiazek zawodowy
                np. slusarzy albo informatykow), a wlasnosc indywidualna, rozum (tylko
                jednostka moze myslec) i kapitalizm jest ich najwiekszym wrogiem,<

                tym systemem wyzej wymienionym jest "totalitaryzm" - czyli totalne panowanie
                grupy (spoleczenstwa, mas, ogolu, partii, wierzacych, itp.) nad jednostka,
                czlowiekiem,

                powinienes to wiedziec czytajac nawet tylko gazety,

                > Ciekawe, a Hitler był tworem wieloosobowym, no nie? No, cóż - wydaje mi się,
                że
                > jednak był jednostką, która w imię swoich urojonych idei zgromadziła sobie odp
                > owiednią grupę do wykonania brudnej roboty.

                jest dokladnie odwrotnie,

                to nie jednostka tworzy grupe do 'brudnej roboty',

                'brudna grupa' czyli spoleczenstwo pozbawione moralnosci doprowadza do
                powstania sytuacji spolecznej i wyboru (nie zawsze literalnie) do wladzy
                swego 'najlepszego' - czyli najbardziej radykalnego osobnika jako swego
                przywodcy,

                > Nie, skądże. Jeden człowiek to jest coś. Wielu ludzi, to jest nic. Zapewniam,
                ż
                > e cenię sobie wartość człowieka, ale nie znaczy to, że może on deptać grupy
                lud
                > zi. Są pewne zasady i jednostka nie może ich pogwałcać, nie można jej też
                wtedy
                > usprawiedliwiać. Protest wspólny nie oznacza zawsze racji, tak samo jak in nie
                > oznacza też jej braku.


                tak,

                choc oczywiscie trudno sobie wyobrazic jednostke depczaca masy, no nie?

                > Chyba raczej coś jak z atletą, który był czarnoskóry, więc go w ogóle nie
                dopus
                > zczono do biegu! A to już jest nieuczciwość, a godzi ona w _indywidualne_
                jedno
                > stki stojące za przedsiębiorstwami.

                porownanie troche nie trafne,

                jesli zawody sportowe uznajemy za dobrowolna prywatna inicjatywe (tak jak
                przedsiebiorstwo) to nikt nie moze zmusic do uczestnictwa nikogo, ani bialego,
                ani czarnoskorego,
                tak samo nikt nie moze nakazac organizatorom (wlascicielom) przyjmowania do
                zawodow (zatrudniania) kogos kogo oni nie chca, nieprawdaz?

                pzdr.

    • Gość: NeizD Re: Opatentować programy komputerowe? IP: *.dsmedia.pl 01.04.05, 16:40
      Czy pan G. nie ma przypadkiem 13 lat ? Moze jednak odpowiedzialby logicznie i
      przyznal sie do bledu, zamiast robic z siebie jeszcze wieksze posmiewisko ??
      "Sierakowski i jego koledzy mają do mnie pretensję, że nadmiernie rozciągam
      pojęcie własności intelektualnej." Miedzy rozciagam, a kompletnie myle/nie
      rozumiem jest wielka roznica...

      Skoro tacy ludzie pracuja w GW, to ja chyba wole FUCKT...
    • Gość: Maruti Gadomski najwyrazniej wzial za to kase. IP: *.l6.c3.dsl.pol.co.uk 01.04.05, 20:10
      Koniec komentarza.

      Jestem bez slow.
    • Gość: ASSmodeus Dla wszystkich USA i patento-entuzjastow IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 02.04.05, 00:32
      Poczytajcie sobie artykul: serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,2632310.html
      Siara i wszystko jasne
    • Gość: Darek www.prawoitechnologie.pl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.05, 01:08
      Zapraszam wszystkich ( a w szczególności Pana Gadomskiego) do wzięcia udziału w
      konferencji organziowanej przez studentów prawa UJ poświęconej m.in. Dyrektywie.

      W dyskusji wezmą udział wybitni specjaliści z całej Europy m.in, : prof. Bakels
      (autor raportu dla Komisji o Dyrektywie) , szefowie działów patentowych gigantów
      komputerowych - Teufel (IBM) , Brandt (Siemens) oraz z drugiej prof Lawrece
      Lessig ze Stanfordu - wielka postać, najbardziej znany prawnik w USA, przeciwnik
      patentów w ogólności oraz polscy przeciwnicy Dyrektywy - przedstawiciele ISOC
      Polska , polskich producentów oporgramowania , eksperci Urzędu Patentowego
      pozdrawiam
      Darek


    • Gość: gamma Re: Opatentować programy komputerowe? IP: *.77.classcom.pl 04.04.05, 23:37
      Andrzej Górbiel na pewno nie dawałby sobie tak mydlić oczu:
      muzeum.gazeta.pl/Iso/Plus/Komputer/Andrzej/
      Jeśli Linus Torvalds i Richard Stallman (mówią Panu Gadmoskiemu coś te
      nazwiska?) są chałturnikami, to kim jest Pan Gadomski? Oni czegoś dokonali.
      Niech sobie Pan poczyta teksty Richarda Stallmana (gnu.org) i ze strony
      Foundation for a Free Information Infrastructure: www.ffii.org
      Niech Pan sobie też poczyta z:
      www.theregister.co.uk/
      www.eweek.com/
      I mnóstwo innych! Jak na publicystę gospodarczego chyba nie za bardzo się Pan
      zainteresował ważnym tematem. A jeśli tak, to niech Pan nie pisze. Nie musi Pan!

      A poza tym jeśli wspomnia Pan przypadek liberalizacji handlu (w XIX w. Wielka
      Brytania bardzo na tym zyskała), to jednak to, co się szykuje będzie
      ograniczeniem swobodnej myśli, a nie zachętą do rozwoju! Jak można zestawić
      liberalny handel z ograniczeniem możliwości pisania programów?! Które jest
      przecież formą wyrażania myśli! Świat stanął na głowie? A może Pan napisze,
      dlaczego patentowanie oprogramownia było przez ***wiele lat zabronione***? Teraz
      mamy "podnosić poprzeczkę wyżej"? Może budować mur niemożliwy do pokonania dla
      maluczkich? Nie jest dobrą rzeczą kneblowanie prasy, a programistów to można?!

      I niech Pan nie obraża ludzi! Chałturnicy. Tfu! Znalazł się profesjonalista,
      który nie czyta źródeł, lecz pisze artykuły automatycznie...
      • Gość: gamma Re: Opatentować programy komputerowe? IP: *.77.classcom.pl 04.04.05, 23:56
        Ciekawe, czy Pan Gadomski uważa, że Urząd Patentowy RP, który jest przeciwko
        patentom na oprogramowanie, powinien zmienić swoje stanowisko?
        Cha, cha, cha!
        • k4free TRUST GALAKTYCZNY nadaje z innej planety 06.04.05, 03:34
          Skoro gość podpisuje się "kapitalizm" od razu widać,
          że dokonuje świadomie manipulacji:
          "każdy kto będzie ze mną polemizował, ustawiony jest
          z definicji w pozycji anty-kapitalisty" a więc człeka
          niespełna rozumu, który bopełnia "mnóstwo błędów"

          A teraz wyobraźmy sobie, że "GALAKTYCZNA KORPORACJA
          HANDLARZY PRAWDĄ OBJAWIONĄ" przybywa swą flotyllą
          uzbrojonych po zęby statków na orbitę Ziemi i nadaje
          przez satelity oraz kablówkę:

          - "TU COX, TU TEXAS, OVER, JAK NAS SŁYSZYCIE KAPITALIZM?"
          - "SŁYSZYMY DOBRZE, TYLKO ARGUMENTÓW CIĄGLE BRAK!"
          - "DOŚLEMY ARGUMENTY, MACIE SIĘ BARDZIEJ STARAĆ!"
          - "ALE ONI NIE CHCĄ WIERZYĆ, ŻE BĘDZIE LEPIEJ..."
          - "NIE MUSZĄ WIERZYĆ, MACIE SILNĄ POZYCJĘ KAPITALIZM, WYKORZYSTAJCIE TO!"
          - "ALE ONI ZNAJĄ MNÓSTWO JĘZYKÓW PROGRAMOWANIA A JA TYLKO JĘZYK PROPAGANDY"
          - "BEZ OBAW KAPITALIZM! WYKONACIE ZADANIE, TO IM TE JĘZYKI ZAWIĄŻEMY!"
        • Gość: zdegustowany Re: Opatentować programy komputerowe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.05, 15:25
          Gość portalu: gamma napisał(a):

          > Ciekawe, czy Pan Gadomski uważa, że Urząd Patentowy RP, który jest przeciwko
          > patentom na oprogramowanie, powinien zmienić swoje stanowisko?

          oczywiście, bo pan Gadomski się zna, a inni nie...
          • drakoniusz Re: Opatentować programy komputerowe? 08.04.05, 01:42
            > > Ciekawe, czy Pan Gadomski uważa, że Urząd Patentowy RP,
            > > który jest przeciwko
            > > patentom na oprogramowanie, powinien zmienić swoje stanowisko?
            >
            > oczywiście, bo pan Gadomski się zna, a inni nie...

            Nie, nie - on się nie zna co z resztą uczciwie przyznaje,
            on jedynie ma "rację". A racji owej jako, że spłynęła nań
            w gorejącym obłoku podczas sztormu i mgły,
            nam maluczkim szaraczkom kwestionować wszak nie wypada.
    • jorl na prosbe Tebe - wklejam 2 raz 15.04.05, 18:32
      Poczytalem troche ten watek patentowaniu software. Algorytmow. W USA juz jest
      (chyba od paru lat) i teraz dyskutuje sie aby wprowadzic cos takiego samego w
      EU.
      Jak widze, najwiecej jest przeciwnikow. Zwlaszcza z Polski. Sa informatycy
      ktorzy uwazaja ze sa specjalistami od tych spraw.
      Nie wiem dokladnie jakie beda przepisy aby dostac patent na software. Ale mysle
      ze podobnie bedzie jak w "starych" patentach. Tych dla "hardware". Coz Swiat
      zyje z patentami juz od dawna i w koncu zapewne lepiej ze sa. Przy jakis nawet
      pojedynczych negatywnych zjawiskach. Swiat idzie do przodu i dlatego i w
      zakresie software jest potrzeba cos tez zrobic. Albo i nie.
      Nie zauwazylem w postach wypowiedzi jakiegos PRAKTYKA od patentowania. W tych
      dotychczasowych patentach. Ja osobiscie mam patent europejski, bylem w sadzie
      patentowym aby go bronic. Firma w ktorej pracuje, a nie jest jakas wielka bo
      liczy 230 ludzi, ma patenty.
      W zwiazku z tym, w mojej pracy zawodowej, mam kontakty z adwokatami
      patentowymi, ktorym zlecamy odpowiednie pisanie do urzedu patentowego. Jak i
      czasami przy konstruowaniu nowego urzadzenia robimy badanie patentowe aby nie
      miec problemu. I ja naprawde wiem ze nie jest tak latwo cos opatentowac. Po
      pierwsze MUSI to byc, jak sie to urzedowo mowi "cos co przecietny fachowiec nie
      odkryje".
      Nastepna sprawa, jak sie sklada wniosek do urzedu patentowego, robia tam
      pierwsze badania i dostaje sie na biurko stosik czegos tam podobnego. Co
      zostalo opatentowane. I to z roznych krajow. Ja mieszkam w Niemczech a dostaje
      wtedy tez i z USA. I jak sie okaze, ze cos mniej wiecej podobnego bylo juz
      opatentowane, nie dostaje sie patentu. Nastepnie jest publikowany i wtedy moga
      sie rozni ludzie zglosic ze to nie jest nic nowego. Bo oni juz to od dawna
      stosuja. Np. Wszystko zalezy od waznosci patentu.
      Zreszta jest trudno opatentowac cos za szeroko bo wtedy zawsze sie cos
      podobnego znajdzie. A jak sie bardzo ograniczy, to inni moga wymyslec
      rozwiazanie tego samego problemu w dostatecznie odlegly sposob aby patentu nie
      naruszyc.
      Opisuje stan w tradycyjnych patentach. I sadze ze w software MUSI byc podobnie.
      Co ja uwazem? Ano czemu nie patentowac algorytmow? Wlasnie teraz koncze
      urzadzenie sterowania spora maszyna robocza gdzie oprocz zbudowania elektroniki
      napisalem software. I akurat w tym zastosowaniu, tak sobie mysle, i wlasciwie
      wiem co jest w tym zakresie rynku swiatowym, zastosowalem algorytm moze dobry
      nawet do opatentownia. I to prawo w EU byloby mi osobiscie na reke. Czy
      napewno to nie wiem, by sie okazalo w praniu. I naprawde nie widze aby
      patentowania i algorytmow nie mialo byc.
      Gadanie o wielkich korporacjach blokujacych patentami rozwoj to gruba przesada.
      Tak naprawde to wlasnie mniejsi moga, tak jak to i tradycyjnym patentowaniu,
      takie korporacje niezle zahamowac. Znam wiele przykladow czegos takiego.
      A koszty? Nikt nie kaze patentowac na calym Swiecie. Polska jest w EU i mysle
      (?) ze zaczelo
      i w kraju obowiazywac Europejskie prawo patentowe. Polski urzad patentowy chyba
      jak co nadaje patent Europejski. I to mysle po kosztach "polskich". I wazny w
      EU. A tu rynek duzy. Pilnowanie patentu? Coz w najgorszym przypadku w koncu
      wlasciciel patentu zobaczylby "swoj" ukradziony wtedy jak by wszedl na rynek
      polski. I moze wtedy ladnie zarobic. Ganianie gdzies po Swiecie jest
      zlodziejami naturalnie jest kosztowne. Ale napewno opatentowanie Europejskie
      atomatycznie blokuje na Swiecie opatentowanie tego samego.
      Naturalnie ten fakt patentowania algorytmow podnosi poziom odpowiedzialnosci.
      Ale czy to naprawde zle?
      Mysle tez ze te strachy o "podwojnym klick" itp. to troche na wyrost. I
      propaganda.
      I nie mysle ze oplaty patentowe beda plynely glownie do USA. Z EU. Bedzie sie
      to jakos rownowazyc. USA nie jest takie mocarstwo. Mikrosoft to nie wszystko.
      Ogromna ilosc software powstaj gdzie indziej. Zdolnego tez do patentowania. A
      tak naprawde to bardziej szkodliwa jest monopol na system operacyjny Billa z
      Okienka. I on powstal NIE z patentowanie.
      Widze ze opiekun forum tebe jest osobiscie tez sprawa zainteresowany. Na NIE
      mysle. Coz zapewne nie zna sie na patentach. Tych tradycyjnych. A byloby dobrze
      najpierw to poznac aby wiedziec co sie bedzie dzialo jak weszloby nowe prawo.
      Zreszta v_v tez taki sam. Niewiedzacy.
      Pozdrowienia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka