Dodaj do ulubionych

JAK TO BEDZIE Z TYMI ST % PANIE PIOTRZE??????

IP: *.ny325.east.verizon.net 30.04.05, 05:38
www.forexnews.com/NA/default.asp?f=N20050428C.mgn
Wzrost GDP w 1Q 2005 wyniosl tylko 3,1% ,co jest mniej niz w 4Q 2004 i juz
wszyscy przebakuja,ze wzrost st % jest bardzo watpliwy.
A za kilka dni wlasnie FED sie spotyka!
Obserwuj wątek
    • przycinek.usa Re: JAK TO BEDZIE Z TYMI ST % PANIE PIOTRZE?????? 30.04.05, 07:09
      Nie czepiaj sie.
      Ja odnioslem bardzo pozytywne wrazenie z tej dyskusji!
      Uwazam, ze ten Kuczynski jest bardzo porzadnym i poczciwym czlowiekiem.
      Wszystkim odpowiadal i byl naprawde mily.
      Oni sie czesto myla w tym WGI, ale coz maja zrobic, jak tu nie siedza i nie widza?

      Moim zdaniem dyskusja z Kuczynskim byla duzo lepsza jak z tym poprzednim
      ekspertem. Najlepiej o tym swiadczy liczba wpisow.
      Kuczynski bardzo dobrze gadal i widac bylo, ze mowi co mysli.

      Ten poprzedni ekspert byl tak dretwy, ze nawet nazwiska nie zapamietalem.-)))

      Podaje link do listy tych dyskusji:

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=667
      Mysle, ze jednak FED podniesie jeszcze raz o quater.
      Czynniki kursowe zadecyduja. Sam jestem ciekawy jaka bedzie decyzja i jakie
      bedzie uzasadnienie.


      • maksimum Re: JAK TO BEDZIE Z TYMI ST % PANIE PIOTRZE?????? 30.04.05, 16:43
        Re: NA ILE PAN WIERZY W 5% STOPE FED W USA ?
        Autor: piotrkuczynski
        Data: 29.04.2005 10:04 + dodaj do ulubionych wątków
        --------------------------------------------------------------------------------
        To, że ktoś pod pseudonimem coś pisze nawet od lat

        M:MACIEJ to jest moje imie a nie pseudonim.

        nie jest żadną gwarancją, że odezwie się, jeśli nie będzie miał racji.

        M:Jesli jestem tu od kilku lat,to jest duza gwarancja na to ,ze bede tu jeszcze
        przez kilka miesiecy.Szczegolnie jak znajda sie ciekawi dyskutanci.

        Prawda?

        M:Ja obstaje przy swoim rozumowaniu.

        To, że „prasa amerykańska” (bardzo pojemne pojęcie – prasa amerykańska to
        tysiące tytułów) o kimś coś pisze to zupełnie o niczym nie świadczy. Przesadna
        wiara w media zawsze wychodzi bokiem...

        M:Po to wlasnie mam wiedze,zeby wiedziec komu wierzyc.

        Miał swoje przepowiednie o załamaniu na
        Wall Street i takie załamanie wystąpiło – w 2000 roku.

        M:Takie przepowiednie mial KAZDY,tylko niewielu moglo podac wlasciwa date.

        Teraz trwa fala B(wzrostowa), ale czeka nas jeszcze C (spadkowa).

        M:Mowi pan o Wall Street?

        A co do rynku nieruchomości –
        załamanie wystąpi, nie ma obawy – tyle tylko, że ten rynek jest jak żółw w
        stosunku do samochodu, jeśli porówna się rynek domów i giełdę. Poślizg prognozy
        może być nawet paroletni, a nie paromiesięczny.

        M:Przed zalamaniem rynku nieruchomosci ma jeszcze nastapic zalamanie na Wall
        Street? Czy zalamanie w 2000 uwaza pan za to wlasciwe?

        Radzę dłużej poczytać Roacha,

        M:Ja go czytalem i sporadycznie czytam,ale on nie pisze dla mnie nic ciekawego.
        To jest typowy czlowiek bez wyobrazni,ktory twierdzi ze historia sie powtarza
        i brak mu myslenia perspektywicznego.On ma spore wiadomosci,ale nie potrafi z
        nich wyciagac wnioskow na przyszlosc.Moze byc dobry jako wykladowca na
        uczelni,ale nie jako np doradca Busha.

        a nie tego, co o nim piszą

        M:Pisza o nim Doomsday boy od dawna i ja sie z tym zgadzam.

        >– zaręczam Panu, że go Pan doceni.

        M:Powtarzam.On ma wiadomosci,tylko wnioski sa bledne.

        A kto mówi o 15 latach? Co to za chwyt erystyczny?

        M:Pan wspomnial o stopach % w 1990 r.

        2001 rok był 4 lata temu, a
        stopy wynosiły ponad 6 procent, a o stopach przecież dyskutujemy, prawda?

        M:Tak o stopach dyskutujemy i ja pozostaje przy tym ,ze nie wzrosna powyzej 3,5%
        a pan i S.Roach obstajecie ,ze pojda w gore az do 5,5%.
        Zalozmy,ze prognozy nasze maja sie sprawdzic do konca 2005,zgoda?

        Pozdrawiam

        PK

        Pozdr Maciej


        • Gość: Incommunicado Re: JAK TO BEDZIE Z TYMI ST % PANIE PIOTRZE?????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.05.05, 00:06
          Maciej:
          Tak o stopach dyskutujemy i ja pozostaje przy tym ,ze nie wzrosna powyzej 3,5
          > %
          > a pan i S.Roach obstajecie ,ze pojda w gore az do 5,5%.

          Zadałem sobie trochę trudu i sprawdziłem, co na temat stóp mówi rynek, a
          dokładnie FED fund rates future (FFF) notowane na CBOT i wyobraź sobie Macieju,
          że FFF sugeruje, ze na każdym posiedzeniu FED będzie podnosił stopy o 25 bp a
          cykl podwyżek zakończy się w lutym/marcu 2006 na poziomie 4,0%. Oznaczałoby to,
          że rynek widzi na jednym posiedzeniu stopy bez zmian, prawdopodobnie na jesień.
          Jest to chyba jednak trochę wyżej niż Twoje 3,5%, co ? To jest wycena rynku z
          ostatniej sesji kwietnia, już z uwzględnieniem danych o spowolnieniu i
          ostatniego deflatora +3,2%
          Wracając do Roacha - czytałem ten tekst i był on pisany w momencie, gdy FFF
          gwałtownie spadały, czyli rynek też oczekiwał ostrzejszego FEDu. Tydzień
          później, na początku kwietnia '05 FFG06, lutowy kontrakt na fundusze FED
          osiągnął minimum na poz. 95,90, sugerując zakończenie cyklu ma poziomie 4,25%,
          po czym lekko korygował do góry. Obecnie przyszłoroczne FFF ponownie spadają -
          rynek najwyraźniej nie podziela Twojego poglądu, że tylko 3,5% i basta.

          M:Przed zalamaniem rynku nieruchomosci ma jeszcze nastapic zalamanie na Wall
          > Street? Czy zalamanie w 2000 uwaza pan za to wlasciwe?

          Krach na NASDAQ w 2000 r. rozpoczął secular bear market w USA. Wzrosty z lat
          2002 - 2004 to tylko tzw. "hossa echa"- korekta poprzednich, dużo
          potężniejszych spadków. Korekta ta już się zakończyła - rynek wrócił do
          dominującej tendencji spadkowej - m.in. NYSE Composite połamał w marcu linię
          trendu podpierającą cały wzrost od 2002 r. Mało tego, zrobił to na najwyższym
          od 3 lat obrocie, potwierdzając tym samym wagę ww. faktu.
          Co do nieruchomości - Taki rozwój sytuacji (załamanie rynku) sugeruje S&P
          Homebuilders Index, ostatnio w bardzo silnych spadkach po 10-krotnym wzroście w
          latach 2001-2004. Spadki na tym indeksie coraz bardziej zaczynają przypominać
          to, co działo się na flagowych indeksach w 2000 r. ....Co dyskontuje ten rynek?
          Pytanie za 2 eurocenty....

          >To jest typowy czlowiek bez wyobrazni,ktory twierdzi ze historia sie powtarza
          > i brak mu myslenia perspektywicznego.

          Historia się w sporej części powtarza, a to wynika z faktu, że od paleolitu
          psychika ludzka nie uległa ŻADNEJ zmianie - tak samo jak nasi przodkowie
          reagujemy ( w swej statystycznej masie) na zagrożenie, możliwość szybkiego
          wzbogacenia się itp. Oczywiście oczekiwanie, że np. Bush będzie robił to samo
          co np. Hoover a Greenspan to samo co np. Benjamin Strong jest absurdem, ale
          schemat zachowań wobec podobnych problemów z przeszłości jest w pewnym zakresie
          zbliżony - na określone zjawiska podobne do tych z przeszłości reagujemy w
          podobny sposób jak nasi dziadowie i pradziadowie.
          Argumentujesz, że to sprzeczne z ideą ciągłego postępu. A kto powiedział, że
          postęp dokonuje się po linii prostej? Postęp to często kilka szybkich kroków
          naprzód a potem długie cofanie się i znowu do przodu. Przykład? Po upadku
          Imperium Rzymskiego dopiero XVIII wieczny Londyn jako pierwszy od 1500 lat
          osiągnął poziom udogodnień komunalnych rzymskich miast z czasów starożytności!

          Wracając do stóp procentowych - Twoja propozycja to w istocie sugestia, by FED
          nadal utrzymywał negatywną bazową stopę procentową (deflator 3,2%),
          ograniczając się do gonienia bieżącej inflacji. W teorii bankowości centralnej
          dugotrwałe utrzymywanie negatywnej stopy bazowej w NORMALNYCH warunkach jest
          uważane za błąd - prowadzi do gwałtownego spadku oszczędności (już wystąpiło w
          USA) odpływu kapitału za granicę i silnie pobudza inflację.
          Jeśli FED trzymałby się Twojej sugestii, znaczyłoby to, że uważa, że obecne
          warunki w USA nie są normalne, a USA jest bardzo silnie zagrożone deflacją -
          tylko takie zagrożenie usprawiedliwiałoby ciągłe trzymanie negatywnej stopy%,
          co rynek zaraz by sobie odpowiednio zinterpretował.
          Szczerze mówiąc uważam, że za 2 - 3 lata zobaczymy w USA deflację, ale nie
          sądzę, by FED był skłonny wysyłać tak jednoznaczny sygnał że z jej pojawieniem
          poważnie się liczy już teraz. O tym, ze FED boi się długofalowo deflacji
          świadczy rosnąca rola Bena Bernanke w FED.
          Bernanke w latach 90-tych zajmował się w Princeton deflacją, jako jeden z
          niewielu w USA. W I poł. lat 90-tych deflację uważano za odeszłą w przeszłość
          (wszak historia się nie powtarza, prawda?), uważano go wtedy za nieszkodliwego
          dziwaka, badającego raczej historię ekonomii niz coś przydatnego. I oto
          niespodzewanie pojawiła się deflacja w Japonii w 1997 r. a ekonomiści, którzy
          uważali swoich przodków za durniów, którzy z tak prostą rzeczą jak deflacja nie
          umieli sobie poradzić (wystarczy przecież dodrukować pieniądza, prawda?), nagle
          zobaczyli, że ich przodkowie wcale durniami nie byli, deflacja może być realnym
          problemem, a historia ku ich zdumieniu pokazała, że może się powtarzać...
          I tak Bernanke z nieszkodliwego dziwaka stał się nagle bardzo potrzebny w FED.
          I jeśli to on zostanie następcą Greenspana, to możemy być pewni, że FED
          NAPRAWDĘ BOI SIĘ DEFLACJI.


          • maksimum Re: JAK TO BEDZIE Z TYMI ST % PANIE PIOTRZE?????? 01.05.05, 05:25
            Gość portalu: Incommunicado napisał(a):

            > Maciej:
            > Tak o stopach dyskutujemy i ja pozostaje przy tym ,ze nie wzrosna powyzej 3,5
            > > % a pan i S.Roach obstajecie ,ze pojda w gore az do 5,5%.
            >
            > Zadałem sobie trochę trudu i sprawdziłem, co na temat stóp mówi rynek, a
            > dokładnie FED fund rates future (FFF) notowane na CBOT i wyobraź sobie
            Macieju,
            > że FFF sugeruje, ze na każdym posiedzeniu FED będzie podnosił stopy o 25 bp a
            > cykl podwyżek zakończy się w lutym/marcu 2006 na poziomie 4,0%. Oznaczałoby
            to, że rynek widzi na jednym posiedzeniu stopy bez zmian, prawdopodobnie na
            >jesień. Jest to chyba jednak trochę wyżej niż Twoje 3,5%, co ?

            Jest to tylko TROCHE wyzej niz moje 3,5% ale DUZO nizej niz 5,5% S.Roach'a.
            Domyslam sie ze fachowcy znaja pozycje S.Roacha i sie z nia nie zgadzaja,a
            jeszcze nie mieli okazji zapoznac sie z moja,bo gdy to uczynia,to obniza
            prognozy do 3,5%.

            > To jest wycena rynku z
            > ostatniej sesji kwietnia, już z uwzględnieniem danych o spowolnieniu i
            > ostatniego deflatora +3,2%
            > Wracając do Roacha - czytałem ten tekst i był on pisany w momencie, gdy FFF
            > gwałtownie spadały, czyli rynek też oczekiwał ostrzejszego FEDu. Tydzień
            > później, na początku kwietnia '05 FFG06, lutowy kontrakt na fundusze FED
            > osiągnął minimum na poz. 95,90, sugerując zakończenie cyklu ma poziomie
            4,25%,
            > po czym lekko korygował do góry. Obecnie przyszłoroczne FFF ponownie spadają
            > rynek najwyraźniej nie podziela Twojego poglądu, że tylko 3,5% i basta.

            Musisz dac rynkowi szanse na korekte,bo cena ropy ostatnio spada,a ona
            najbardziej nabija inflacje.

            > M:Przed zalamaniem rynku nieruchomosci ma jeszcze nastapic zalamanie na Wall
            > > Street? Czy zalamanie w 2000 uwaza pan za to wlasciwe?
            >
            > Krach na NASDAQ w 2000 r. rozpoczął secular bear market w USA. Wzrosty z lat
            > 2002 - 2004 to tylko tzw. "hossa echa"- korekta poprzednich, dużo
            > potężniejszych spadków. Korekta ta już się zakończyła - rynek wrócił do
            > dominującej tendencji spadkowej - m.in. NYSE Composite połamał w marcu linię
            > trendu podpierającą cały wzrost od 2002 r. Mało tego, zrobił to na najwyższym
            > od 3 lat obrocie, potwierdzając tym samym wagę ww. faktu.
            > Co do nieruchomości - Taki rozwój sytuacji (załamanie rynku) sugeruje S&P
            > Homebuilders Index, ostatnio w bardzo silnych spadkach po 10-krotnym wzroście
            w latach 2001-2004. Spadki na tym indeksie coraz bardziej zaczynają przypominać
            > to, co działo się na flagowych indeksach w 2000 r. ....Co dyskontuje ten
            rynek?
            >
            > Pytanie za 2 eurocenty....
            >
            > >To jest typowy czlowiek bez wyobrazni,ktory twierdzi ze historia sie powta
            > rza i brak mu myslenia perspektywicznego.
            >
            > Historia się w sporej części powtarza, a to wynika z faktu, że od paleolitu
            > psychika ludzka nie uległa ŻADNEJ zmianie - tak samo jak nasi przodkowie
            > reagujemy ( w swej statystycznej masie) na zagrożenie, możliwość szybkiego
            > wzbogacenia się itp.

            Widze,ze chcesz udowodnic na forum,ze ewolucja nie istnieje.
            Bedziesz sie musial niezle napracowac,bo zdecydowana wiekszosc ludzi wierzy
            wlasnie w ewolucje i dlatego samolotow,telefonow i komputerow nie bylo 200 lat
            temu.II wojna swiatowa tez moglaby sie powtorzyc,nieprawdaz?
            Bo Druga po pierwszej byla dosc szybko,ale jak Amerykanie wzieli sprawy w swoje
            rece,to juz sie nie bijecie.Widocznie bazy amerykanskie w Niemczech i calej
            Europie wzmogly myslenie Europejczyka.

            > Oczywiście oczekiwanie, że np. Bush będzie robił to samo
            > co np. Hoover a Greenspan to samo co np. Benjamin Strong jest absurdem, ale
            > schemat zachowań wobec podobnych problemów z przeszłości jest w pewnym
            zakresie
            > zbliżony - na określone zjawiska podobne do tych z przeszłości reagujemy w
            > podobny sposób jak nasi dziadowie i pradziadowie.

            Po sobie widze,ze ja zupelnie nie reaguje jak moj ojciec.Nie wiem jak to u
            Ciebie jest.

            > Argumentujesz, że to sprzeczne z ideą ciągłego postępu. A kto powiedział, że
            > postęp dokonuje się po linii prostej? Postęp to często kilka szybkich kroków
            > naprzód a potem długie cofanie się i znowu do przodu. Przykład? Po upadku
            > Imperium Rzymskiego dopiero XVIII wieczny Londyn jako pierwszy od 1500 lat
            > osiągnął poziom udogodnień komunalnych rzymskich miast z czasów starożytności!

            Piszesz o okresie,kiedy globalizacja nie miala miejsca i upadek jakiejs tam
            cywilizacji nie wiazal sie z powstawaniem takiej samej w tym samym czasie.
            Cywilizacje wlasnie dlatego upadaly,zeby sie na nich nie wzorowac.

            > Wracając do stóp procentowych - Twoja propozycja to w istocie sugestia, by
            FED nadal utrzymywał negatywną bazową stopę procentową (deflator 3,2%),
            > ograniczając się do gonienia bieżącej inflacji. W teorii bankowości
            centralnej
            > dugotrwałe utrzymywanie negatywnej stopy bazowej w NORMALNYCH warunkach jest
            > uważane za błąd - prowadzi do gwałtownego spadku oszczędności (już wystąpiło
            >w USA)

            Now You are talking.
            Bo w okresie,kiedy wzrost gospodarczy jest nabardziej wymagany,wzrost
            oszczednosci by temu przeszkadzal.

            > odpływu kapitału za granicę i silnie pobudza inflację.

            Odplywu kapitalu nie ma,bo dolar sie umacnia.Byl juz 1,35 a jest 1,28 za euro.

            > Jeśli FED trzymałby się Twojej sugestii, znaczyłoby to, że uważa, że obecne
            > warunki w USA nie są normalne, a USA jest bardzo silnie zagrożone deflacją -
            > tylko takie zagrożenie usprawiedliwiałoby ciągłe trzymanie negatywnej stopy%,
            > co rynek zaraz by sobie odpowiednio zinterpretował.

            Widze,ze czytales moj watek:"IS DEFLATION MADE IN CHINA"
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=3644332
            > Szczerze mówiąc uważam, że za 2 - 3 lata zobaczymy w USA deflację, ale nie
            > sądzę, by FED był skłonny wysyłać tak jednoznaczny sygnał że z jej
            pojawieniem
            > poważnie się liczy już teraz. O tym, ze FED boi się długofalowo deflacji
            > świadczy rosnąca rola Bena Bernanke w FED.
            > Bernanke w latach 90-tych zajmował się w Princeton deflacją, jako jeden z
            > niewielu w USA. W I poł. lat 90-tych deflację uważano za odeszłą w przeszłość
            > (wszak historia się nie powtarza, prawda?), uważano go wtedy za
            nieszkodliwego
            > dziwaka, badającego raczej historię ekonomii niz coś przydatnego. I oto
            > niespodzewanie pojawiła się deflacja w Japonii w 1997 r. a ekonomiści, którzy
            > uważali swoich przodków za durniów, którzy z tak prostą rzeczą jak deflacja
            nie umieli sobie poradzić (wystarczy przecież dodrukować pieniądza, prawda?),
            nagle zobaczyli, że ich przodkowie wcale durniami nie byli, deflacja może być
            realnym
            > problemem, a historia ku ich zdumieniu pokazała, że może się powtarzać...

            Oczywiscie ,ze historia sie nie powtorzyla,bo poprzednie deflacje wystepowaly
            przy calkiem innym pieniadzu i innej sytuacji.
            Od 1990r Japonia byla w stagnacji i w ramach obnizania kosztow produkcji
            zaczela sie otwierac np na Chiny i przenosic tam swoja produkcje i co sie
            okazalo.I co sie okazalo?
            Okazalo sie:THAT DEFLATION IS MADE IN CHINA.
            Produkcja w Chinach jest duzo tansza niz w Japonii i ceny zaczely spadac.

            > I tak Bernanke z nieszkodliwego dziwaka stał się nagle bardzo potrzebny w FED.
            > I jeśli to on zostanie następcą Greenspana, to możemy być pewni, że FED
            > NAPRAWDĘ BOI SIĘ DEFLACJI.

            Bernanke ani ognia ani kola nie wymyslil,bo przenoszenie produkcji do Chin
            owocuje spadkiem cen.
            Czyli podsumowujac,material do dyskusji dobierasz dobry,identycznie jak S.Roach
            tylko wnioski wyciagacie troche odmienne niz to,co rzeczywistosc nam szykuje.
        • franzmaurer Re: JAK TO BEDZIE Z TYMI ST % PANIE PIOTRZE?????? 01.05.05, 03:36
          Kompletnie nie rozumiem czemu sie tak gorączkujecie z tymi stopami :)))

          A DOW i tak puknie w najbliższych latach o poziom 600, za ropę zapłacimy
          powyżej setki a za złoto powyżej 600 dolców, więc warto kupowac Krugerrandy :))

          BTW na Falklandach znaleźli właśnie ropę więc może te $120 za baryłę to nie
          będzie tak szybko...
          • franzmaurer Re: JAK TO BEDZIE Z TYMI ST % PANIE PIOTRZE?????? 01.05.05, 03:38
            > A DOW i tak puknie w najbliższych latach o poziom 600

            Tfu, cholera... zero mi się zgubiło :) Miało być 6000, no może 8000 :))
            • maksimum Re: JAK TO BEDZIE Z TYMI ST % PANIE PIOTRZE?????? 01.05.05, 04:43
              franzmaurer napisał:

              > > A DOW i tak puknie w najbliższych latach o poziom 600
              >
              > Tfu, cholera... zero mi się zgubiło :) Miało być 6000, no może 8000 :))

              Zero jest tu mniej wazne od sposobu twojego rozumowania.
              Jakbys mogl to wyjasnij dlaczego DOW wg Ciebie ma sie znalezc w okolicach
              6,000-8,000.
              • Gość: LastBoyScout Re: JAK TO BEDZIE Z TYMI ST % PANIE PIOTRZE?????? IP: *.236.93.252.Dial1.NewYork1.Level3.net 01.05.05, 17:32
                Faktycznie bardzo ciekawe i tez chetnie poslucham wytlumaczenia gdzie podzieja
                sie pieniadze, ktorych nie ma gdzie lokowac (GDZIEKOLWIEK na swiecie!),
                istnieje realna pewnosc pochloniecia ich przez inflacje a rynek
                nieruchomosciowy juz tego nie wchlonie (ostatni wzrost sprzedazy domow to ponad
                12%!).....
                • przycinek.usa Re: JAK TO BEDZIE Z TYMI ST % PANIE PIOTRZE?????? 02.05.05, 08:41
                  Sprawa wyglada tak:
                  w USA podatki sa ok. 31% GDP. We Francji 50%, Wloszech 46% a niemczech 45%.

                  Dlatego w USA wiecej pieniedzy zostaje na rynku, szybciej pieniadz krazy, jest
                  wieksza kreacja, wiekszy popyt i wieksza konsumpcja - ale tez powstaje wiecej
                  dlugu. I oczywiscie wiecej bogactwa i dobr akumuluje przecietny obywatel.

                  Ogolnie podaz pieniadza wzrasta i spadaja stopy co powoduje wieksza sklonnosc do
                  zadluzania sie.

                  W Europie doszloby do tego samego!

                  Tylko bylby dluzszy czas-okres wskutek wiekszego fiskalizmu.
                  Caly ten proces trwalby moze 15 lat dluzej.

                  Problem w tym, ze USA jest pierwsze, bo prowadzi najbardziej ekspansywna
                  polityke monetarna na swiecie! I bardzo dobrze.


                  Polska ani nie moze tego zrobic, ani nawet nie bylaby w stanie tego
                  skoordynowac. Taka polityka pieniezna wymaga dokladnego wspoldzialania wielu
                  resortow, rzadu i BC.

                  A w Polsce polowa rzadu to agenci Rosji a polowa niemiec.
                  Prezes BC pracuje dla nie wiadomo kogo, a polityke fiskalna kreuje paru wariatow
                  z Brukseli, gdzie znowu sa agenci francji, niemiec i Bog jeden wie kto - tylko
                  nie Polacy.

                  Tak samo zreszta bylo przed wojna (II). To teraz wychodzi na jaw. Historycy
                  wykopuja coraz to nowe dokumenty i okazuje sie, ze "nasz rzad" wcale nie byl
                  nasz. Nawet w Angli.

                  Co do prognoz szarlatanow, to one moga sie sprawdzic kiedy nastapi skurcz
                  (wypychanie kredytowe).

                  To nie inflacja "pochlonie" wartosc pieniadza, to pieniadz literalnie "zniknie"
                  z rynku.





















                  • Gość: LastBoyScout Re: JAK TO BEDZIE Z TYMI ST % PANIE PIOTRZE?????? IP: *.236.93.199.Dial1.NewYork1.Level3.net 02.05.05, 14:23
                    > To nie inflacja "pochlonie" wartosc pieniadza, to pieniadz
                    literalnie "zniknie" z rynku.<

                    NIE. Inflacja JUZ "zabiera" pieniadze Amerykanom i to od dluzszego czasu skoro
                    nie ma praktycznie nie ma miejsca gdzie mozna w miare konserwatywnie
                    zainwestowac ze zwrotem powyzej wskaznika FAKTYCZNEJ inflacji.
                    Stad ABSOLUTNIE nieoczekiwany i ABSOLUTNIE nielogiocznie wysoki wzrost cen
                    nieruchomosci i dalszy ABSOLUTNIE za wysoki poziom obecnej sprzedazy domow.
                    Spojrz zreszta jak olbrzymie sa straty Amerykanow na przywatnych kontach
                    emerytalnych (dlatego zreszta nie ma ZADNYCH szans na przejscie Bushowskich
                    planow "reformy" systemu emerytalnego!)

                    Calkowicie zgadzam sie z toba, Przycinek, ze NASTAPI brak pieniadza na rynku
                    (mam gotowy sloik na szmal i dolek w ogrodzie , hi hi ).
                    Roznimy sie jedynie oceną "gorki" i "dolka" pienieznego.

                    JA sadze, ze inflacja bedzie bardziej znaczaca i potrwa dluzej niz ty uwazasz,
                    poniewaz skorzysta na niej rzad Stanow Zjednoczonych (pozyczyc zoltym
                    WIECEJ/oddac MNIEJ)i pozyczkobiorcy ze stala stopa procentowa a straci swiat i
                    napalency/otymisci/idioci ze zmienna stopa pozyczek.
                    Dolek pieniezny przyjdzie dopiero wtedy kiedy pieniadze beda mieli juz tylko
                    ci , ktorzy POWINNI je miec czy zdolni do prawdziwego rozkrecenia gospodarki.

                    Ten scenariusz moga zaklocic jedynie nieoczekiwane (choc byc moze STYMULOWANE
                    zawnetrznie hi hi ....) wydarzenia w rodzaju niepokojow spolecznych w Chinach
                    albo Unii Europejskiej ....
                    Pozdrawiam.
                    • przycinek.usa Re: JAK TO BEDZIE Z TYMI ST % PANIE PIOTRZE?????? 05.05.05, 05:07
                      A mnie chodzilo o przyszlosc, LBS. Nie teraz.

                      Przeciez oczywiscie, ze jest inflacja. Tylko, ze ona jest od dawna, wlasnie
                      Robertowi odpowiedzialem na naszym forum, ze GDP price deflator pokazuje
                      wyraznie "dodatek cenowy" rok w rok.-)))

                      Problem w tym, ze FOMC dopiero teraz zaczal traktowac inflacje jako problem
                      pierwszoplanowy, bo wczesniej pomimo inflacji stopa byla rekordowo niska przez
                      rok.

                      Nic sie nie zmienilo!

                      Zwracam uwage na trend na durable goods sales. To nie wrozy niczego dobrego.
                      Mysle, ze maksymalnie za 8 kwartalow bedziemy mieli pasztet i zwolnienia w
                      gospodarce. Teraz jednak uwazam, ze moze byc lokalny wzrost na Wall street, bo
                      koniunktura jest rewelacyjna. Zupelnie niespodziewanie.

                      Nadal nie zmienilem zdania co do stopy, 3.5% gora i koniec podwyzek.
                      A pod koniec roku powazne ochlodzenie klimatu.
                  • bush_w_wodzie off topic 02.05.05, 17:32
                    przycinek.usa napisał:

                    > A w Polsce polowa rzadu to agenci Rosji a polowa niemiec.

                    a polowa usa i cwierc watykanu (jesli usrednic po czasie)


                    > Prezes BC pracuje dla nie wiadomo kogo,

                    e tam. wiadomo ze albo dla rotschildow albo dla rockefellerow. z tymze raczej
                    dla rotschildow.


                    > a polityke fiskalna
                    > kreuje paru wariatow z Brukseli, gdzie znowu sa agenci francji,
                    > niemiec i Bog jeden wie kto - tylko nie Polacy.

                    wyjatkowo nieudolni sa ci agenci... bo wszyscy radza sobie lepiej niz niemcy i
                    francja


                    >
                    > Tak samo zreszta bylo przed wojna (II). To teraz wychodzi na jaw. Historycy
                    > wykopuja coraz to nowe dokumenty i okazuje sie, ze "nasz rzad" wcale nie byl
                    > nasz. Nawet w Angli.


                    to mnie zaintrygowales. to czyj byl? masz jakies zrodla?


                    • przycinek.usa rzad na uchodzctwie 05.05.05, 05:09
                      Chodzi o rzad w Londynie. Przeczytalem, ze analiza jakis dokumentow wykazala,
                      ze w tym rzadzie bylo dwoch radzieckich szpiegow/agentow.

                      Do dzisiaj jednak nie wiadomo ktorzy to byli ludzie.

                      Czytalem to gdzies chyba na WiK, nie pamietam dokladnie.
                      Jak sobie znajde, to wpisze ci sie w dowolnym watku.

                      To sa wyniki obecnych badan historycznych.
                      • przycinek.usa Fragment cytatu na samym dole: 05.05.05, 05:59
                        rozmawiają historycy Wojciech Materski (PAN) oraz Paweł Wieczorkiewicz (UW).
                        Debatę prowadzi Andrzej Talaga:

                        www.e-upr.org/index/index.php?action=show&object=article&id=8693
                        Zresztą historia relacji polsko-rosyjskich to dzieje wojen, rywalizacji. Dziś
                        ma ona nowe podteksty. Jednym z nich jest obecności sowieckich tajnych służb w
                        Polsce. Oni zawsze mieli u nas silną siatkę i mają ją nadal. Można już próbować
                        badać rolę tych służb podczas wojny.

                        Właściwie każda praktycznie sprawa, która dotyczy II wojny światowej, wymaga
                        albo nowej interpretacji, albo głębokiego zastanowienia. Bo okazuje się, że to
                        nie Sucharski dowodził obroną Westerplatte, lecz Dąbrowski, że wojna wybuchła
                        nie o 4.45 tylko o 4.32 i tak dalej, od najdrobniejszych faktów po wielkie
                        interpretacje. Po zadanie fundamentalnego pytania, które brzmi szokująco, ale
                        Polacy powinni je sobie w końcu postawić: czy warto było w 1939 roku stawiać
                        opór Niemcom, czy nie trzeba było pójść z Niemcami przeciw ZSRS?

                        Moja opinia jest całkowicie jednoznaczna: Polska przegrała II wojnę światową, i
                        to katastrofalnie. Obowiązkiem historyków jest próba odpowiedzi, czy były
                        sposoby uniknięcia tej klęski. Czy Sikorski nie powinien był porozumieć się ze
                        Stalinem w 1941 roku na Kremlu - tak jak proponował Stalin - poza Zachodem?
                        Wreszcie rzecz o kapitalnym znaczeniu: jaka była ówczesna skala obecności
                        sowieckich tajnych służb w polskim życiu politycznym? Wiemy dzisiaj z całą
                        pewnością, nie znając jednak nazwisk, że dwóch ministrów rządu emigracyjnego
                        pozostawało na ich usługach. Oznacza to, iż każde polskie działanie polityczne
                        było zawczasu znane w Moskwie. Wielkie partie dyplomatyczne w Teheranie, Jałcie
                        i Poczdamie, których ofiarą padła Polska, Stalin rozgrywał, mając w ręku
                        znaczone karty.
                • franzmaurer Re: JAK TO BEDZIE Z TYMI ST % PANIE PIOTRZE?????? 03.05.05, 06:00
                  Gość portalu: LastBoyScout napisał(a):
                  > Faktycznie bardzo ciekawe i tez chetnie poslucham wytlumaczenia gdzie
                  > podzieja sie pieniadze, ktorych nie ma gdzie lokowac (GDZIEKOLWIEK na
                  > swiecie!), istnieje realna pewnosc pochloniecia ich przez inflacje a rynek
                  > nieruchomosciowy juz tego nie wchlonie (ostatni wzrost sprzedazy domow to
                  > ponad 12%!).....

                  Już Ty się tak nie martw... jest jeszcze parę milionów ton złota do wydobycia i
                  kilka tysięcy wysp do kupienia...
                  • Gość: LastBoyScout Re: JAK TO BEDZIE Z TYMI ST % PANIE PIOTRZE?????? IP: *.236.93.179.Dial1.NewYork1.Level3.net 03.05.05, 14:04
                    Propozycja inwestowania w zloto i wyspy jest bez sensu.
                    Zdarzalo ci pisac duzo mądrzej ...

                    • franzmaurer Re: JAK TO BEDZIE Z TYMI ST % PANIE PIOTRZE?????? 03.05.05, 15:47
                      Gość portalu: LastBoyScout napisał(a):

                      > Propozycja inwestowania w zloto i wyspy jest bez sensu.
                      > Zdarzalo ci pisac duzo mądrzej ...

                      Ja zazwyczaj pisuję nieco chaotycznie i głupkowato ale możesz mi jak dziecku
                      wyjaśnić dlaczego akurat propozycja inwestowania w złoto jest Twoim zdaniem
                      szczególnie głupia?
                      • Gość: LastBoyScout Re: JAK TO BEDZIE Z TYMI ST % PANIE PIOTRZE?????? IP: *.236.90.166.Dial1.NewYork1.Level3.net 03.05.05, 17:25
                        >Ja zazwyczaj pisuję nieco chaotycznie i głupkowato<

                        Mnie też się to zdarza (I W DODATKU TO LUBIE!) i dlatego PiGanie zabrali się
                        za pouczanie mnie nie czując na czym polega PRAWDZIWA SZTUKA ..... :(

                        >Możesz mi jak dziecku
                        > wyjaśnić dlaczego akurat propozycja inwestowania w złoto jest Twoim zdaniem
                        > szczególnie głupia?

                        Inwestycje w złoto to najbardziej konserwatywny sposób inwestowania pieniędzy
                        by nie powiedziec czysta spekulacja.
                        Zakladając, ze posluchają cię WSZYSCY co prawda wywindujesz cenę swojego złota
                        (przyjmując , ze kupiłeś je pierwszy) do nieba ale ...umrzesz z głodu bo
                        WSZYSCY rolnicy nie będą wtedy orać/siać/zbierać plony a układać sztabki złota
                        w stodołach i oborach .....
                        Złoto, surowce, nieruchomości są już w BARDZO drogie i pytaniem "za milion
                        dolarów" jest KIEDY zaczną spadać na cenie aby potanieć INICJATYWĘ i RYZYKO.
                        • franzmaurer Re: JAK TO BEDZIE Z TYMI ST % PANIE PIOTRZE?????? 03.05.05, 18:18
                          Gość portalu: LastBoyScout napisał(a):

                          > Inwestycje w złoto to najbardziej konserwatywny sposób inwestowania pieniędzy
                          > by nie powiedziec czysta spekulacja.

                          No to albo-albo bo Twoją wypowiedź można skrócić do tego że top
                          jest "konserwatywna spekulacja" a tego jakoś sobie wyobrazić nie potrafię :)


                          > Zakladając, ze posluchają cię WSZYSCY co prawda wywindujesz cenę swojego
                          > złota (przyjmując , ze kupiłeś je pierwszy) do nieba ale ...umrzesz z głodu
                          > bo WSZYSCY rolnicy nie będą wtedy orać/siać/zbierać plony a układać sztabki
                          > złota w stodołach i oborach .....

                          No i tu jak mi się zdaje jest podstawowy błąd jaki popełniasz.
                          Primo: nawet jak posłuchają mnie wszyscy to nikt nie rozmnoży złota niczym
                          tulipanowych cebulek. Nie starczy go dla każdego chętnego.

                          Secundo: wynika z pierwszego - ja siedząc sobie w oborze na kupie złota i nic
                          nie robiąc będę musiał się go od czasu do czasu pozbywać żeby coś jeść.

                          Dlatego właśnie to złoto przez całe wieki o ile nie było realną inwestycją było
                          (i będzie) stuprocentowym zabezpieczeniem przed inflacjami, kryzysami i innymi
                          perturbacjami związanymi z majstrowaniem wte-i-wewte przy systemach finansowych.

                          Przez tysiące lat, w czasach kiedy nie istniały żadne fundusze hedge, banki
                          centralne, wielcy spekulanci to właśnie złoto było podstawą stabilności wielu
                          systemów ekonomicznych. Wszystko to kurcze jakoś funkcjonowało bez hucznych
                          zmian stóp procentowych i rynku derywatyw. Ludzie jakoś żyli, pracowali,
                          dokonywali wynalazków i strzelali sobie w łeb znacznie rzadziej niż obecnie.

                          jaja zaczęły się dopiero w wtedy kiedy ktoś zaczął przy tym majstrować (Isaak
                          Newton o ile mnie pamięc nie myli) próbując wprowadzać odgórnie standardy
                          wymiany złota na papierki.
                          Oczywiście cała ta mafia bankowa (Bank of England i Rotschildowie w
                          szczególności) oraz im podobni cały pomysł podchwyciła z klaśnięciem w łapki -
                          zgarnąć z rynku tyle złota ile się da, a wypuścić papierki których wartość
                          można dowolnie określić...
                          No i od tego czasu zaczęły się problemy... majstrów trzymających wajhy maszynek
                          do produkcji papierków było zbyt wielu, niektórzy trzymali się ich jak pijani
                          płota a innym kompletnie odbijało. Ostatnim takim był Adolf H. któremu system
                          produkcji papierków kompletnie się sypnął...
                          Ponieważ przyroda nie lubi pustki doczekamy się pewnie niedługo następnego
                          zwłaszcza, że system papuerkowy zostaje powoli zastąpiony systemem
                          elektronicznym - już wkrótce może się okazać że z dnia na dzień zostaniesz
                          pozbawiony swego konta - logując się na swoje konto w banku dowiesz się
                          zobaczysz komunikat: "Generalny Minister Finansów informuje, że Twoje
                          oszczędności są warte 78% wartości z dnia poprzedniego. Następny komunikat
                          jutro o 1.00 GMT"

                          > Złoto, surowce, nieruchomości są już w BARDZO drogie i pytaniem "za milion
                          > dolarów" jest KIEDY zaczną spadać na cenie aby potanieć INICJATYWĘ i RYZYKO.

                          Co to znaczy "potanieć inicjatywę i ryzyko"????

                          BTW złota - bardzo ciekawa aukcja www.allegro.pl/show_item.php?
                          item=49427236
                          • Gość: LastBoyScout Re: JAK TO BEDZIE Z TYMI ST % PANIE PIOTRZE?????? IP: *.236.93.233.Dial1.NewYork1.Level3.net 03.05.05, 20:24
                            > No to albo-albo bo Twoją wypowiedź można skrócić do tego że top
                            > jest "konserwatywna spekulacja" a tego jakoś sobie wyobrazić nie potrafię :)

                            Złoto to oczywiście inwestycja ale trudno sobie wyobrazić żeby poza zrobieniem
                            z niego pierścionka dla swojej blondyny i przetopieniem go na sliczną wanne i
                            kibelek, klamki w calym domu i oczywiscie złotej ramy do obrazu teściowej
                            (wlasciwie tylko pozłacanej ale nie mówcie jej tego)
                            złoto jakie takie mogło sie przydać do czegoś bardziej praktycznego niz
                            spekulacja ....


                            > No i tu jak mi się zdaje jest podstawowy błąd jaki popełniasz.
                            > Primo: nawet jak posłuchają mnie wszyscy to nikt nie rozmnoży złota niczym
                            > tulipanowych cebulek. Nie starczy go dla każdego chętnego<

                            W tym cała twoja PRZYJEMNOSC, ze ludzkości jest kilka milardow i zlota nie
                            wystarczy dla kazdego i dlatego cena musi pojsc do gory!

                            Secundo: wynika z pierwszego - ja siedząc sobie w oborze na kupie złota i nic
                            > nie robiąc będę musiał się go od czasu do czasu pozbywać żeby coś jeść.

                            W tym cala twoja NIEPRZYJEMNOSC, ze jak zejdziesz z tej swojej gory zlota i
                            pojdziesz je wymiec na kielbache i flaszke to NIGDZIE jej nie kupisz bo WSZYSCY
                            BEDA mieli zloto a NIKT nie bedzie mial juz gorzelni i świnek ...

                            To oczywiscie przenośnia.
                            Tak powaznie to mialem na mysli, ze twoja zacheta do inwestowania w złoto i
                            ziemie jest niezdrowa dla gospodarki ponieważ tylu ilu przybedzie inwestorow na
                            rynku zlota i ziemi, tyle samo ubedzie ich na rynku gorzalki i hodowli
                            tucznikow a wiec ceny tych artykulów bedą musialy isc w gore.
                            W skrajnym przypadku twoj zysk na wzroscie ceny twojego złota zostanie
                            zniwelowany poprzez wyzszą cene gorzalki i papu a warto zauważyć, ze bez zlota
                            mozna zyc a bez papu nie .....



                            > Ponieważ przyroda nie lubi pustki doczekamy się pewnie niedługo następnego
                            > zwłaszcza, że system papuerkowy zostaje powoli zastąpiony systemem
                            > elektronicznym - już wkrótce może się okazać że z dnia na dzień zostaniesz
                            > pozbawiony swego konta - logując się na swoje konto w banku dowiesz się
                            > zobaczysz komunikat: "Generalny Minister Finansów informuje, że Twoje
                            > oszczędności są warte 78% wartości z dnia poprzedniego. Następny komunikat
                            > jutro o 1.00 GMT"

                            Do tego nigdy nie bylo potrzeba systemow elektronicznych, bankow i ministerstw.
                            Dewaluacja jest przy nas ZAWSZE:
                            my sie starzejemy, rdza zrzera stare zelastwo, baby im starsze tym glupsze,
                            wino im starsze .... no nie w tym to juz przesadzilem !.... ;)
                            Tak więc zawsze istnialy DWIE metody na dewaluacje.
                            Pierwsza (niesprawiedliwa): rzadowa.
                            Faraon, cysorz, król czy minister finansow jak zle nami porządził to NAM albo
                            podnosil podatki albo nam dewaluowal walute.

                            Druga (sprawiedliwa): obywatelska.
                            Jak zle zrobilem plan biznesowy albo pozwoliłem Wałęsie w swojej firmie zalożyć
                            zwiazki zawodowe to DROZEJ naprodukowałem. Jezeli ktoś w tym samym czasie
                            naprodukował TANIEJ to ja jutro mogę od niego kupic mniej wiec zdwaluowalem
                            SWOJA wartosc na rynku.


                            > Co to znaczy "potanieć inicjatywę i ryzyko"????

                            Sam napisales/ odpowiedziales sobie:
                            > Dlatego właśnie to złoto przez całe wieki o ile nie było realną inwestycją
                            było(i będzie) stuprocentowym zabezpieczeniem przed inflacjami, kryzysami i
                            innymi perturbacjami związanymi z majstrowaniem wte-i-wewte przy systemach
                            finansowych<).

                            Jak sa glupie rzady na swiecie to ludziom ani w glowie otwierac fabryki lub
                            swiadczyc uslugi i wtedy kupuja zloto bo jest duze ryzyko (wyskoka cena za
                            niepowodzenie) wszelkiej inicjatywy.
                            Kiedy potrafimy sobie wybrać mądry rząd i akurat nie zdarzą sie jakieś zbędne
                            tajfuny i zarazy to ryzyko inicjatywy maleje (tanieje) i wtedy sprzedaje sie
                            zloto aby kupic wiertarkę.
                            Sadze, ze teraz jest pora na inflacje, potem na brak pieniedzy, potem na
                            biznesy a na koncu na wakacje.... doczekamy? ;)


              • franzmaurer Re: JAK TO BEDZIE Z TYMI ST % PANIE PIOTRZE?????? 03.05.05, 05:55
                > Jakbys mogl to wyjasnij dlaczego DOW wg Ciebie ma sie znalezc w okolicach
                > 6,000-8,000.

                Bo "Duzi" tak chcą... najpierw zjadu do 6000 a dopiero potem wyjazdu na 12000.
      • Gość: LastBoyScout Re: JAK TO BEDZIE Z TYMI ST % PANIE PIOTRZE?????? IP: *.236.93.252.Dial1.NewYork1.Level3.net 01.05.05, 17:26
        Faktycznie Pan Kuczynski zaskoczyl tutaj odwaga wypowiadania swoich pogladow co
        graniczy z bohaterstwemczy tez moze z bezsensem wystawiania sie na
        zgorzknialych flustratow.
        Byl rzeczowy, wyluzowany i zwyczajnie sympatyczny.
        Potrafil dyskutowac czym zasluguje na pelny szacunek.

        >Oni sie czesto myla w tym WGI, ale coz maja zrobic, jak tu nie siedza i nie
        widza?<

        W mojej opinii to nie jest tak.
        Pan Kuczynski jest antyamerykanskim socjalistą i to z tej pozycji sprawy
        wygladaja ZAWSZE inaczej. To jednak jego prawo , nie wina.
        • maksimum Re: JAK TO BEDZIE Z TYMI ST % PANIE PIOTRZE?????? 01.05.05, 19:20
          Gość portalu: LastBoyScout napisał(a):

          > Faktycznie Pan Kuczynski zaskoczyl tutaj odwaga wypowiadania swoich pogladow
          >co graniczy z bohaterstwemczy tez moze z bezsensem wystawiania sie na
          > zgorzknialych flustratow.

          Calkiem co innego jest popelnic artykul w gazecie,czy tez ksiazke napisac,gdzie
          swoja wiedze przekazuje sie innym,a ci inni nie moga zadawac klopotliwych pytan
          jak np:
          "W Jaki sposob USA zarobily na II wojnie swiatowej?"
          Usa podobnie jak Niemcy,UK,Francja i caly zachod stracily na wojnie,tak sprzet
          jak i ludzi.
          Co innego dotyczy ZSRR,ktory nakradl ziemi od kogo sie tylko dalo.
          ZSRR znacznie powiekszyl stan swojego posiadania w czasie II wojny swiatowej i
          jest to wymierne w TYSIACACH KM KWADRATOWYCH.
          ZSRR okradl Japonie,Finlandie,Rumunie.Zawlaszczyl Estonie,Latwe,Litwe i pan
          Piotr o tym slowem nie wspomnial.

          > Byl rzeczowy,

          Przy stopach procentowych i rzekomych zyskach USA nie byl za bardzo rzeczowy.

          > wyluzowany i zwyczajnie sympatyczny.
          > Potrafil dyskutowac czym zasluguje na pelny szacunek.
          >
          > >Oni sie czesto myla w tym WGI, ale coz maja zrobic, jak tu nie siedza i nie
          > widza?<
          >
          > W mojej opinii to nie jest tak.
          > Pan Kuczynski jest antyamerykanskim socjalistą i to z tej pozycji sprawy
          > wygladaja ZAWSZE inaczej. To jednak jego prawo , nie wina.

          Jaruzelski tez jest antyamerykanskim socjalista i wlasnie zaczynaja mu sie do
          d... dobierac za nielegalnosc stanu wojennego.
          Urban obrazil papieza i zostal za to ukarany,a pan Piotr mowi publicznie o
          zyskach amerykanskich w czasie II wojny swiatowej i nikt go za to do sadu nie
          bierze,choc jest to wierutne klamstwo.
          Jedynym panstem ,ktore zyskalo na II wojnie swiatowej byl ZSRR panie Piotrze i
          jak nastepnym razem bedzie pan mowil o zyskach i stratach II wojny to prosze o
          tym wspomniec.

    • Gość: JOrl 2 WS i psychiatrzy. IP: *.dip.t-dialin.net 01.05.05, 20:22
      W jaki sposob zarobily USA na II WS MACIEJU?

      To moze inaczej. Przecinek wyslal mnie w koncu niedawno na leczenie do
      psychiatry. Coz, z USA musi sie znac. A wiec POSZEDLEM! I faktycznie!
      Stwierdzono u mnie zespol "antyameryknismun stonkus kartoflanus". Czy cos
      takiego podobnego. Lacine nie znam, chociaz moja core ja nauczylem.

      Stwierdzono ze ta chorobe sie nabawilem zbierajac jako mlody chlopak stonke
      ziemniaczana ktora nam Amerykanie zrzucali. W Polsce.

      Ja bylem jakos bardzo na nia uczulony. I wlasnie te objawy zauwazyl madrze
      przecinek.

      I teraz zaangazowalem kancelarie adwokacka aby wystapila z pozwem do rzadu USA
      za zrzucanie tej stonki.

      Wystapilismy o 1 mild $. Jest to suma dosyc taki amerykanskia.
      Twirdza ze mam spore szanse. Dokumenty psychiatrow sa jednoznaczne.
      Tak ze MACIEJU II WS+ zaanagazowanie w Europie bedzie was tam w Amilandie DUZO
      drozej kosztowac jak myslisz.

      Bo po mnie beda nastepni. A wasze prawo to na precedensach sie opiera, prawda?

      Tez MACIEJU wyglada na to ze Niemcy pozwa do sadu USA za dziadka Twojego
      obecnego Pana Prezydenta za duze poparcie finansowe Hitlera w kampanii
      wyborczej dzieki ktoremu doszedl on w Niemczech do wladzy. Bez tego by II WS
      NIE bylo. Coz inni odpowiadaja za czyny przodkow.

      Pozdrowienie



      • maksimum Re: 2 WS i psychiatrzy. 01.05.05, 23:21
        Gość portalu: JOrl napisał(a):

        > W jaki sposob zarobily USA na II WS MACIEJU?

        Jak rozumiem,ze pan Piotr uzyl zlego sformulowania.
        Chodzilo mu o to,ktory kraj rozwijal sie w czasie II WS.
        I tu rzeczywiscie trzeba przyznac,ze USA rozwijaly sie gospodarczo w czasie IIWS
        ale jest to tylko i wylacznie zasluga dobrego zarzadzania krajem.
        W chwili obecnej tez rozwijaja sie szybciej niz EU i moznaby sformulowac
        twierdzenie,ze dzieje sie to dlatego,ze wygrali wojny z Afganistanem i Irakiem.
        Oczywiscie obie wojny sporo USA kosztowaly i w przeciwienstwie do ZSRR,USA nie
        okrada krajow,ktore wyzwala.

        > To moze inaczej. Przecinek wyslal mnie w koncu niedawno na leczenie do
        > psychiatry. Coz, z USA musi sie znac. A wiec POSZEDLEM! I faktycznie!
        > Stwierdzono u mnie zespol "antyameryknismun stonkus kartoflanus". Czy cos
        > takiego podobnego. Lacine nie znam, chociaz moja core ja nauczylem.
        >
        > Stwierdzono ze ta chorobe sie nabawilem zbierajac jako mlody chlopak stonke
        > ziemniaczana ktora nam Amerykanie zrzucali. W Polsce.

        A co robila obrona przeciwlotnicza Ukladu Warszawskiego jak Amerykanie zrzucali
        stonke nad Polska?

        > Ja bylem jakos bardzo na nia uczulony. I wlasnie te objawy zauwazyl madrze
        > przecinek.

        Krotko mowiac ubzdurales sobie,ze Amerykanie cos zrzucali nad Polska,bo szukasz
        kozla ofiarnego dla swojej niecheci zbierania stonki,co bylo bardzo pozyteczna
        akcja i mozna bylo zapoznac duzo mlodych i trzezwo myslacych dziewczyn ze wsi.

        > I teraz zaangazowalem kancelarie adwokacka aby wystapila z pozwem do rzadu
        >USA za zrzucanie tej stonki.

        Jak nie masz video na ktorym widac zolnierza amerykanskiego recznie
        wyrzucajacego pojedyncze stonki z F-16 ,to nic nie wygrasz.

        > Wystapilismy o 1 mild $. Jest to suma dosyc taki amerykanskia.
        > Twirdza ze mam spore szanse. Dokumenty psychiatrow sa jednoznaczne.

        Tych dokumentow od psychiatry nie radzilbym nikomu pokazywac,bo moga dojsz do
        wniosku,ze Ci ruska woodka zaszkodzila.

        > Tak ze MACIEJU II WS+ zaanagazowanie w Europie bedzie was tam w Amilandie
        >DUZO drozej kosztowac jak myslisz.

        Nie cieszylbym sie przedwczesnie z wygranej,bo ostatnio Amerykanie mniej
        chetnie pieniadze rodaja.

        > Bo po mnie beda nastepni. A wasze prawo to na precedensach sie opiera, prawda?

        Masz racje i jak Ty przegrasz,to powiadom o tym nastepnych,zeby sie w kolejce
        za Toba nie ustawiali.

        > Tez MACIEJU wyglada na to ze Niemcy pozwa do sadu USA za dziadka Twojego
        > obecnego Pana Prezydenta za duze poparcie finansowe Hitlera w kampanii
        > wyborczej dzieki ktoremu doszedl on w Niemczech do wladzy.

        Dobrze ,ze nie sugerujesz,ze wybory byly sfalszowane,tak jak rzekomo swego
        czasu na Florydzie.

        > Bez tego by II WS NIE bylo.

        To wierzysz w to,ze TYLKO JEDEN,JEDYNY HITLER chcial wojny i caly narod
        niemiecki nie mogl go powstrzymac?

        > Coz inni odpowiadaja za czyny przodkow.
        >
        > Pozdrowienie

        A co zrobisz z pieniedzmi,jakby Ci sie udalo wygrac?
        • maksimum SPODZIEWANY WZROST ST % DO 3% WE WTOREK 02.05.05, 05:07
          www.msnbc.msn.com/id/7699455/
          No i napiecie rosnie,bo wzrost GDP spodziewany w 2Q 2005 jest jeszcze mniejszy
          niz w 1Q 2005.
          4q 2004-3,8%
          1Q 2005-3,1%
          No wiec cala polka rozegra sie w lecie,bo jesli wzrost GDP bedzie ponizej 2,5%
          to obnizanie st% sie skonczy.
          • maksimum Re: SPODZIEWANY WZROST ST % DO 3% WE WTOREK 02.05.05, 05:15
            Bond markets are pricing lower risks of inflation and weaker growth ahead
            showing 2-10 year yield spreads falling to 5 year lows as little as 58 bps.
            Falling spreads have foretold a slowdown in employment payrolls, ISM
            manufacturing and GDP growth. The softer than expected Q1 GDP was one piece of
            the puzzle. We could see payrolls next week at no more than 120K. We maintain
            our beginning of year forecasts of a fed funds peak at 3.25%. We still expect
            the Fed to use its 2-day meeting in June to raise rates to 3.25% from 3.00%
            (sen raised next week) and communicate a "pause until further data" directive.

            The week in US crude oil prices below $50 per barrel for the first time in 10
            weeks was applauded by US equity markets as it relives cost pressures on US
            business and consumers. It also reduces the inflation threat and relives
            pressure off the fed to tighten further. But it could also be argued that
            falling oil prices are a result of slowing global growth.

            Spadek cen ropy bedzie widoczny pod koniec 2005 gdy zwiekszone zostanie
            wydobycie w Iraku i Libii.
          • Gość: Incommunicado Re: SPODZIEWANY WZROST ST % i spowolnienie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.05.05, 19:33
            maksimum napisał:
            > No wiec cala polka rozegra sie w lecie,bo jesli wzrost GDP bedzie ponizej 2,5%
            > to obnizanie st% sie skonczy.
            Milcząco zakładasz jedną rzecz - że PPI w I kw. 2005 to były jednorazowe
            wyskoki, które nie powtórzą się w II kw. Tymczasem PPI rósł w I kw. najwięcej
            od 4 lat, gdy GDP spadał do 3,1%. A ile spadku GDP wynika z rosnącej inflacji??
            Zanim dasz taką optymistyczną prognozę, musisz znać odpowiedź na to pytanie.
            Znasz??
            Dla poźnej fazy ekspansji, w której właśnie jesteśmy, charakterystyczne są dwie
            cechy: przerzucanie kosztów na końcowego odbiorcę (właśnie rosnący PPI) i
            spadająca wydajność (bo płace rosną od niej szybciej). I oba zjawiska
            potwierdzane są w danych.
            A co jeśli efektem końcowym obecnej sytuacji będzie stagflacja, lub
            przynajmniej jakaś quasistagflacja, z rosnącą inflacją i spadającą aktywnością
            gospodarczą? To nie jest niemożliwe....
            Podaż pieniądza po wahnięciu w dół ponownie rośnie, co w tych warunkach nie
            sprzyja Twojej prognozie:
            www.bullandbearwise.com/MZMChgChart.asp
            Nim dasz tak optymistyczną prognozę poczekaj na dwa odczyty PPI!!
            • maksimum SPODZIEWANY WZROST ST % i spowolnienieJAPONIZACJA 02.05.05, 22:48
              Gość portalu: Incommunicado napisał(a):

              > maksimum napisał:
              > > No wiec cala polka rozegra sie w lecie,bo jesli wzrost GDP bedzie ponizej
              > 2,5%
              > > to obnizanie st% sie skonczy.
              > Milcząco zakładasz jedną rzecz - że PPI w I kw. 2005 to były jednorazowe
              > wyskoki, które nie powtórzą się w II kw. Tymczasem PPI rósł w I kw. najwięcej
              > od 4 lat, gdy GDP spadał do 3,1%.

              Zaczynasz kumac.
              1-Produkcja odbywa sie w Chinach
              2-A wzrost cen nieruchomosci jest w Stanach,bo pieniadz TU jest drukowany.

              > A ile spadku GDP wynika z rosnącej inflacji??
              >
              > Zanim dasz taką optymistyczną prognozę, musisz znać odpowiedź na to pytanie.
              > Znasz??
              > Dla poźnej fazy ekspansji, w której właśnie jesteśmy, charakterystyczne są
              dwie cechy: przerzucanie kosztów na końcowego odbiorcę (właśnie rosnący PPI) i
              > spadająca wydajność (bo płace rosną od niej szybciej). I oba zjawiska
              > potwierdzane są w danych.
              > A co jeśli efektem końcowym obecnej sytuacji będzie stagflacja, lub
              > przynajmniej jakaś quasistagflacja, z rosnącą inflacją i spadającą
              >aktywnością gospodarczą? To nie jest niemożliwe....

              Od razu widac,ze mnie czytasz i dobre wnioski wyciagasz,a nie jakiegos S.Roach'a
              ktory sie zajmuje nie podpartym dowodami straszeniem ludzi.
              Ja to nazywam: "JAPONIZACJA"
              Japonia jest juz w tym od 15 lat a EU od 5 lat i przyjdzie czas tez na USA.

              > Podaż pieniądza po wahnięciu w dół ponownie rośnie, co w tych warunkach nie
              > sprzyja Twojej prognozie:
              > www.bullandbearwise.com/MZMChgChart.asp
              > Nim dasz tak optymistyczną prognozę poczekaj na dwa odczyty PPI!!

              Ty caly czas zakladasz,ze FED bedzie bral pod uwage przede wszystkim inflacje i
              to jest ten twoj podstawowy blad.
            • przycinek.usa luki w rozumowaniu 05.05.05, 05:29
              Zauwazyliscie w Polsce, ze FED podnosi stope i mowicie, ze w USA jest inflacja.
              A inflacja jest CALY CZAS. Byla wczesniej i jest teraz.

              PPI jest NIEWAZNE.
              Dlatego, poniewaz nie jest podstawowym czynnikiem branym pod uwage przez FOMC.
              Jezeli z jakiegos powodu spadnie produkcja (w lancuchu przyczynowo skutkowym,
              jakim jest podrozenie kredytu i wzrost PPI) - to pomimo inflacji stopa zaraz
              spadnie. Nawet jak PPI wzrosnie. Zreszta jak PPI pojdzie w gore, to potem
              wzrosnie import.

              Jezeli macie takie naukowe podejscie do zagadnien inflacyjnych, to polecam GDP
              deflator. I prosze sobie zobaczyc durable goods sales w rozwinieciu kwartalnym.
              I odpowiedziec nam tu na pytanie, DLACZEGO stopa nie poszla w gore juz 2 lata
              temu? Albo jeszcze lepiej: Dlaczego w ogole spadla w 2001?


      • expert-ise Dom 5, 6 i kolejne. Tango potrwa wiecznie ? 02.05.05, 16:48
        Wczoraj kolezanke odwiedzilem.....super rejon na wschodnim wybrzezu. Piekna
        chalupa, pani kupila to za 320 11 lat temu. Dzis wart okolo 1.2 mln dol. Pani
        ma jeszcze 5 innych nieruchomosci. 3 z nich wynajmuje,wiec +/_ sie splacaja
        niejako same.
        Pani "zarobila" na domkach spokojnie 3 krotnosc zainwestowanych pieniazkow.
        Co Pani robi zawodowo? Nic. Przyjechala do USA 11 lat temu i pierwszy dom
        kupila po pol roku pobytu.
        Zyje dzis biorac home equity loans, bo wartosc wszystkich nieruchomosci idzie w
        gore i Pani pozycza pod zastaw wzrostu wartosci. oczywiscie, w ten sposob
        nigdy domkow nie splaci, ale Pani to w ogole nie interesuje jakos.
        Po kilku drinkach Pani opowiedziala rowniez o swych manipulacjach kartami
        kredytowymi. Kupuje na jedna karte uzywajac 0 oprocentowania oferowanego na
        jakis czas przez kompanie kredytowe, pozniej splaca to innymi kartami, nowymi.
        Czasami splaca gotowka troszke, gdy akurat konczy kolejne przefinansowanie....
        A kolejne przefinasowane przeciaga sie, bo manipulacje kartami troche
        przyciemnily Pani historie kredytowa i bank cos tam szmera, ze "chyba juz nie".
        Dlaczego opowiedzialem te historyjke? Ano, bo mam wrazenie, ze takich jak Pani
        to w naszych kochanych USA jest tysiace , a moze miliony. Traktujacych dom jak
        ATM i liczacych na ciagly wzrost wartosci tego co maja.
        Jak to sie skonczy? Nie wiem.

        Moze FED podwyzszy te stopy i uktoci refinancingi?
        Moze rynek RE sie rozbucha tak, ze banki nie beda chcialy dac zwyklemu
        smiertelnikowi pozyczki w wyskokosci 1 mln dolcow na gowniany domek z plasytku?
        Moze z jakichs innych powodow ludzie, ktorzy dzis jakos wiaza konce i splacaja
        mortgage padna na pyski i ruszy fala foreclosures?
        A moze sie nigdy nie skonczy ?
        • Gość: LastBoyScout Re: Dom 5, 6 i kolejne. Tango potrwa wiecznie ? IP: *.236.93.237.Dial1.NewYork1.Level3.net 02.05.05, 19:23
          Ta Pani to pisze w wolnych chwilach bajki dla dzieci i doroslych? ;)
          (nikt NORMALNY nie opowiada innym o czyms takim jco ta Pani opowiedziala tobie!)

          Pani kupila dom po pol roku pobytu, he, he ...
          Moze jeszcze dostala pozyczke na historie kredytowa emigranta o zawartosc ZERO
          i dlugosci ... pol roku ! :)
          Jak rozumiem Zyd z banku to wedlug tej Pani Swiety Mikolaj !!!:)
          Bo wedlug mnie Zyd to FACHOWIEC od pieniedzy , ODWROTNIE do tej Pani.
          (NAWET zabezpieczona karte kredytowa trzeba miec przynajmniej pol roku aby
          dostac normalna karte kredytowa...)

          Jest jednak mozliwe ze Pani kupila dom jezeli:

          a) Pani byla ubekiem w Polsce, nie wytrzymala nerwowo Listy Macierwicza,
          uciekla i kupila dom za gotowke.

          Historycznie rzecz biorac, Stany Zjednoczone zawsze BARDZO PRZYJAZNIE
          przyjmowaly pieniadze roznych zlodziei z zagranicy.
          Zlodziej bowiem ma to do siebie , ze tak jak potrafi pieniadze doskonale krasc
          u innych tak NIEPOTRAFI zwykle pieniedzmi zarzadzac = traci je na korzysc
          Stanow Zjednoczonych!
          Ostatnio przybyl tu OGROM pieniedzy rosyjskich, pakistanskich, indyjskich,
          obecnie nadchodza pieniadze chinskie.
          U WELCOME!
          To sie nazywa NOWY rodzaj EMIGRANCJI do Ameryki!
          (stworzono na to nawet specjalny kanal emigracyjny dla tak zwanych "inwestorow"
          hi hi :)

          b) Pani byla zwyklym polskim zlodziejem jakich teraz tu masa przyjezdza.

          Pozyczyla w banku w Polsce , wywiozla szmal, kupila dom za gotowke w USA.
          Mowi, ze nie wroci bo nie lubi juz Polski.
          Stanom Zjednoczonym to nie przeszkadza.
          Polsce tez (jeszcze) nie bo ciagle pożycza te same swoje WLASNE pieniadze od
          Stanow Zjednoczonych bijac absolutne rekordy zapozyczania sie ....

          Nastepnie Pani uzywajac equity kupila nastepne domy do wynajmu.
          Teoretycznie mozliwe, jezeli domy do wynajmu byly legalne a profit z wynajmu
          pokrywal jej zyciowe potrzeby PLUS splate pozyczek (zasada 28/35)...
          Brzmi miło...
          Osobiscie WĄTPIĘ w taka mozliwosc.

          Pani, żyje z equity.
          Możliwe. Nie sadze jednak aby dostala wiecej niz 50% SPLACONEJ wartosci jej
          nieruchomosci.
          Stany Zjednoczone sa bardzo PRZYJAZNE pozyczkom equity = z tego zyja banki a
          braki podatkowe rzadu placa inni amerykanscy frajerzy, ktorym nie chce sie
          myslec o sposobie na szukaniu ulg podatkowych!
          Dlaczego nie pozyczyc samobojcy, ktory CALE ryzyko rynkowe i kursowe bierze NA
          SIEBIE?

          Jednak.
          Pani pozyje z equity DO CZASU...
          DO CZASU oznacza czas korekcji cen nieruchomosci.
          Im pozniej tym dotkliwsza. Pewna jak jak śmierć i podatki.
          Ceny nieruchomosci w USA historycznie ida w gore okolo 10 %.
          Nie mogą rosnac wiecej niz 10 % bo wtedy kazdy tutaj kupilby dom i polozyl
          laske na inne biznesy a to niezdrowe dla kraju.
          Nie mogą rosnąć mniej niz 10 % bo wtedy nie bedzie juz "american dream" i
          trzeba bedzie wystrzelic te 11 tysiecy glowic atomowych w kierunku swiata...

          Nie mozna dokladnie oszacowac ile juz Pani przejadla swojej equity.
          Musi byc tego duzo: 11 lat x wiecej niz 100 tysiecy kawalkow rocznie na godne
          zycie.

          Wniosek:
          Pani JUZ NIE MA ZADNYCH PIENIEDZY wiec pozostalo jej tylko opowiadanie o nich
          bajek.

          (niedorzecznosci o grze kartami kredytowymi trudno komentowac bo robi ta kazdy
          fu.king looser z Greenpoint'u lub Jackowa...)
          • robisc Re: Dom 5, 6 i kolejne. Tango potrwa wiecznie ? 02.05.05, 22:33
            LBS - to juz wole historie Twojej sasiadki :) Swoja droga w kazdej bajce jest
            zdzblo prawdy.
            • Gość: LastBoyScout Re: Dom 5, 6 i kolejne. Tango potrwa wiecznie ? IP: *.236.90.108.Dial1.NewYork1.Level3.net 03.05.05, 00:05
              Tez wole historie mojej sasiadki.
              NADZIEJA, ze do dobrobytu dochodzi sie mysleniem, ciezka praca i wyrzeczeniami
              jest ZDROWSZA od PEWNOSCI, ze mozna zyc dostatnio z equity budowanego na
              wzroscie cen nieruchomosci ...

              W tej historii NIE MA zbła prawdy, Robert.
              Jest TYLKO obrzydliwa HIPOKRYZJA wypomadowanych lalusiów, ktorzy w
              telewizyjnych programach po północy (u was pewnie tez coś takiego już leci)
              tlumaczą wszystkim tępym i leniwym "MarzyMiSieBycMilionerem" ,ze majac $1000
              przedplaty mozna już po roku stac sie milionerem kupujac domy za equity i
              wynajmujac je innym, ktorzy jeszcze nie wpadli na tak genialny pomysł robienia
              pieniedzy......

              P.S. Nie moj biznes na czym buduje swoja wiedze o pieniadzu expert-ise
              ale "kupować" przeciez nie musze tego co glosi ten Łomżyniak, prawda? ;)
              Pozdrowienia.
              • maksimum Re: Dom 5, 6 i kolejne. Tango potrwa wiecznie ? 03.05.05, 04:42
                Gość portalu: LastBoyScout napisał(a):

                > Tez wole historie mojej sasiadki.
                > NADZIEJA, ze do dobrobytu dochodzi sie mysleniem, ciezka praca i
                wyrzeczeniami
                > jest ZDROWSZA od PEWNOSCI, ze mozna zyc dostatnio z equity budowanego na
                > wzroscie cen nieruchomosci ...
                >
                > W tej historii NIE MA zbła prawdy, Robert.
                > Jest TYLKO obrzydliwa HIPOKRYZJA wypomadowanych lalusiów, ktorzy w
                > telewizyjnych programach po północy (u was pewnie tez coś takiego już leci)
                > tlumaczą wszystkim tępym i leniwym "MarzyMiSieBycMilionerem" ,ze majac $1000
                > przedplaty mozna już po roku stac sie milionerem kupujac domy za equity i
                > wynajmujac je innym, ktorzy jeszcze nie wpadli na tak genialny pomysł
                >robienia pieniedzy......

                To jest prawda z tymi programami,ktore zachecaja do inwestowania w real estate.
                Problem w tym,ze im mniej masz na down payment,tym trudniej jest splacic taki
                dom i splaca sie go 30 lat.
                A ze przez pierwszych 10 lat splacasz same odsetki,to drugiego kredytu pod tem
                dom nie wezmiesz,chyba ze cena drastycznie wzrosla.

                > P.S. Nie moj biznes na czym buduje swoja wiedze o pieniadzu expert-ise
                > ale "kupować" przeciez nie musze tego co glosi ten Łomżyniak, prawda? ;)
                > Pozdrowienia.
                • Gość: LastBoyScout Re: Dom 5, 6 i kolejne. Tango potrwa wiecznie ? IP: *.236.93.179.Dial1.NewYork1.Level3.net 03.05.05, 15:09
                  > Problem w tym,ze im mniej masz na down payment,tym trudniej jest splacic taki
                  > dom <<

                  WRRRRRONG ANSWER, !!!!! :)

                  Maximum:
                  Maksimum zysku osiaga sie WŁAŚNIE wtedy kiedy ma sie możliwie najmniejszy a
                  najlepiej ŻADEN udział własny (downpayment) i kupuje sie inwestycje WYŁĄCZNIE
                  za POŻYCZONE pieniadze ...
                  ....a wiec jest DOKLADNIE ODWROTNIE niz uwazasz ! :)

                  Już wyjaśniam dlaczego:

                  Wyobraz sobie, że nie masz grosza przy duszy a za to barrrrdzo, barrrrdzo
                  chcesz miec dom nad oceanem z basenem gdzie bedziesz robił szalone party przy
                  wtórze topless panienek grających smoooth jaaaazzz na błyszczących
                  saxofonach .....
                  Wyobraz rowniez sobie, ze przychodzi Święty MIkołaj (nie mylić też z brodatym
                  ŻYDEM, ktory NIGDY nie wchodzi w takie biznesy) i POŻYCZA ci na ten dom milion
                  dolarów na dzisiejsze 6-7% do splacenia przez 30 lat.

                  Kupujesz wiec ten dom, siadasz z dobrym drinkiem nad SWOIM basensem, topless
                  orkiestra gra ci jakis miły standart Stana Geatz'a
                  a ty sobie kombinujesz:

                  1) nie mam grosza a mam dom

                  2) nie mam grosza ale w sobote robie party a wszyscy moi goscie będą myśleli,
                  ze jestem milionerem bo niby skąd mogą wiedzieć ile ja NAPRAWDĘ ma pieniędzy
                  skoro sa U MNIE na party?

                  3) nie mam grosza a mam świetną cycatą, blond kochankę bo głupia blondynka
                  wierzy, że mam szmalu jak lodu

                  4) mam co prawda pozyczke do splacenia u Swietego Mikolaja ale to JEGO
                  zmartwienie czy ją spłacę a poza tym przez te 30 lat oddam mu MNIEJ niż polowę
                  tego co wtedy bedzie warty wtedy mój dom.

                  5) dodatkowo przez większą cześć tych 30 lat nie zapłace ANI GROSZA podatkow
                  dochodowych ponieważ ulgi podatkowe z tytułu spłacanych odsetek gwarantuja mi
                  radosne zarabianie pieniedzy i pozostawienie placenie podatkow na spłacanie
                  amerykanskiego deficytu takim co to nie lubią mieć domów w Ameryce.

                  6)załamanie rynku nieruchomościowego, rececja,depresja, akcesja (do UE...hi
                  hi!), inny przemarsz wojsk albo sraczka mnie nie rusza bo biedniejszy niż
                  przedtem byc juz nie mogę!
                  Najwyżej Swięty Mikołaj jeszcze bardziej osiwieje od SWOICH pożyczkowych
                  zmartwień a co ja pożyłem z moją blondyną, nad moim basenem, w moim domu TO
                  MOJE! :)

                  Osobiście to kocham takie biznesy gdzie brak udziału własnego zdejmuje ze mnie
                  ryzyko związane z przedsiewzieciem, rożnica oprocentowania pożyczki i
                  inwestycji daje mi pewny zysk, nie płacę podatków a jeszcze żyję praktycznie
                  na swoim, chociaz swojego teoretycznie nie mam ....

                  Serdecznie pozdrawiam :)





                  i splaca sie go 30 lat.
                  > A ze przez pierwszych 10 lat splacasz same odsetki,to drugiego kredytu
                  podtem dom nie wezmiesz,chyba ze cena drastycznie wzrosla.<<<
                  • franzmaurer Re: Dom 5, 6 i kolejne. Tango potrwa wiecznie ? 03.05.05, 15:52
                    Gość portalu: LastBoyScout napisał(a):

                    > Kupujesz wiec ten dom, siadasz z dobrym drinkiem nad SWOIM basensem, topless
                    > orkiestra gra ci jakis miły standart Stana Geatz'a

                    Cudne... już się poczułem jak Wielki Gatsby, skromny sąsiad Vanderbilt'ów w
                    swojej 'chatce' na Gold Coast :)))
                  • maksimum Re: Dom 5, 6 i kolejne. Tango potrwa wiecznie ?TO 03.05.05, 18:23
                    Gość portalu: LastBoyScout napisał(a):

                    > > Problem w tym,ze im mniej masz na down payment,tym trudniej jest splacic
                    > taki
                    > > dom <<
                    >
                    > WRRRRRONG ANSWER, !!!!! :)
                    >
                    > Maximum:
                    > Maksimum zysku osiaga sie WŁAŚNIE wtedy kiedy ma sie możliwie najmniejszy a
                    > najlepiej ŻADEN udział własny (downpayment) i kupuje sie inwestycje WYŁĄCZNIE
                    > za POŻYCZONE pieniadze ...
                    > ....a wiec jest DOKLADNIE ODWROTNIE niz uwazasz ! :)
                    >
                    > Już wyjaśniam dlaczego:
                    >
                    > Wyobraz sobie, że nie masz grosza przy duszy a za to barrrrdzo, barrrrdzo
                    > chcesz miec dom nad oceanem z basenem gdzie bedziesz robił szalone party przy
                    > wtórze topless panienek grających smoooth jaaaazzz na błyszczących
                    > saxofonach .....
                    > Wyobraz rowniez sobie, ze przychodzi Święty MIkołaj (nie mylić też z brodatym
                    > ŻYDEM, ktory NIGDY nie wchodzi w takie biznesy) i POŻYCZA ci na ten dom
                    milion
                    > dolarów na dzisiejsze 6-7% do splacenia przez 30 lat.
                    >
                    > Kupujesz wiec ten dom, siadasz z dobrym drinkiem nad SWOIM basensem, topless
                    > orkiestra gra ci jakis miły standart Stana Geatz'a
                    > a ty sobie kombinujesz:
                    >
                    > 1) nie mam grosza a mam dom
                    >
                    > 2) nie mam grosza ale w sobote robie party a wszyscy moi goscie będą myśleli,
                    > ze jestem milionerem bo niby skąd mogą wiedzieć ile ja NAPRAWDĘ ma pieniędzy
                    > skoro sa U MNIE na party?
                    >
                    > 3) nie mam grosza a mam świetną cycatą, blond kochankę bo głupia blondynka
                    > wierzy, że mam szmalu jak lodu
                    >
                    > 4) mam co prawda pozyczke do splacenia u Swietego Mikolaja ale to JEGO
                    > zmartwienie czy ją spłacę a poza tym przez te 30 lat oddam mu MNIEJ niż
                    polowę
                    > tego co wtedy bedzie warty wtedy mój dom.
                    >
                    > 5) dodatkowo przez większą cześć tych 30 lat nie zapłace ANI GROSZA podatkow
                    > dochodowych ponieważ ulgi podatkowe z tytułu spłacanych odsetek gwarantuja mi
                    > radosne zarabianie pieniedzy i pozostawienie placenie podatkow na spłacanie
                    > amerykanskiego deficytu takim co to nie lubią mieć domów w Ameryce.
                    >
                    > 6)załamanie rynku nieruchomościowego, rececja,depresja, akcesja (do UE...hi
                    > hi!), inny przemarsz wojsk albo sraczka mnie nie rusza bo biedniejszy niż
                    > przedtem byc juz nie mogę!
                    > Najwyżej Swięty Mikołaj jeszcze bardziej osiwieje od SWOICH pożyczkowych
                    > zmartwień a co ja pożyłem z moją blondyną, nad moim basenem, w moim domu TO
                    > MOJE! :)
                    >
                    > Osobiście to kocham takie biznesy gdzie brak udziału własnego zdejmuje ze
                    mnie
                    > ryzyko związane z przedsiewzieciem, rożnica oprocentowania pożyczki i
                    > inwestycji daje mi pewny zysk, nie płacę podatków a jeszcze żyję praktycznie
                    > na swoim, chociaz swojego teoretycznie nie mam ....
                    >
                    > Serdecznie pozdrawiam :)

                    To od poczatku do konca prawda,TYLKO ze na kazdego takiego biznesmana musi
                    przypadac jeden swiety Mikolaj albo co najmniej brodaty Kosherny.
                • Gość: LastBoyScout Re: Dom 5, 6 i kolejne. Tango potrwa wiecznie ? IP: *.236.93.179.Dial1.NewYork1.Level3.net 03.05.05, 15:15

                  > A ze przez pierwszych 10 lat splacasz same odsetki,to drugiego kredytu
                  podtem dom nie wezmiesz,chyba ze cena drastycznie wzrosla.<<<

                  Znowu : WRRRRONG ANSWER ! :)

                  I znowu wyjasniam dlaczego podpierając się bardzo typowym przykladem:

                  W roku 1990 Chris i Peter wynajmowali typowe dwusypialniowe mieszkania na w New
                  York City i obydwaj płacili po 700 dolarów miesięcznego czynszu. Chris, który
                  w tym roku, zdecydował się w tym czasie na kupno domu musiał pożyczyć na ten
                  cel 150 tysiecy dolarów
                  (celowo pomijam kwestie wpłaty kwoty gotówkowej i kosztów uzyskania pożyczki
                  oraz podatków nieruchomościowych dla klarowności tego porówniania).
                  Ówczesne oprocentowanie typowej piętnastoletniej pożyczki hipotecznej wynosiło
                  około 9 % stałego oprocentowania tak więc Chris musiał płacić od tego momentu
                  miesięcznie 1200 dolarów jako rate spłaty swojej pożyczki.
                  Warto zauważyć , że dokładnie od tego momentu i przez dłuższą cześć spłacania
                  pożyczki Chris mógł odliczać od swoich dochodów 18 tysiecy dolarów rocznie z
                  tytułu kosztów pożyczki co dało mu rocznie 6 tysięcy więcej dochodu w stosunku
                  do Petera, który nie posiadał żadnych pozastandartowych ulg podatkowych.
                  W sumie Chris zaoszczędził w ten sposób około 60 tysięcy dolarów plus odsetki,
                  tylko z tytułu oszczędności na ulgach podatkowych z tytułu zaciągnięcia
                  pożyczki hipotecznej w okresie spłacania swojego dlugu wobec banku.
                  Powracając do naszego przykładu i porównując sytuacje Chris’a i Peter’a w roku
                  2005 zauważamy, że Chris właśnie kończy spłacanie pożyczki zaciągniętej na
                  zakup swojego domu a Peter wciąż wynajmuje dotychczasowe mieszkanie.
                  Oczywiście Chris spłaca miesięcznie kwotę nawet mniejsza kwotę pozyczki
                  ponieważ ja w miedzyczasie przefinasował swój dług na mniejszy procent i płaci
                  dzisiaj 900 dolarow miesięcznie za to Peter musiał zgodzić sie w tym samym
                  czasie na szereg podwyżek swojego czynszu związanych nie tylko z inflacją i
                  jest zmuszony płacić miesiecznie za wynajm tego samego mieszkania już 1600
                  dolarów miesiecznie ...
                  Oczywiście skupiając sie na porównaniach nie możemy zapomnieć o rzeczy
                  najważniejszej czyli o materialnych efektach z inwestycji jakich dokonał Chris
                  kupując nieruchomość w 1990 roku.
                  Chris jest w chwili obecnej wlaścicielem domu wartości ponad pół miliona
                  dolarów mimo, że kupił go trzykrotnie taniej i jest sprawą NIEUNIKNIONĄ , że
                  Chris stanie się do końca swojego życia multimilionerem gdy tym tymczasem Peter
                  uczyni multimilionerem ... wlaściciela domu , który Peter od niego wynajmuje,
                  sam pozostając bez grosza na stare lata !
                  Dla skrajnych pesymistów, którzy nie bez racji chcą uwzględnić większą lub
                  mniejszą korekcję mocno wyśrubowanych dzisiaj cen nieruchomości, mam również
                  złe wiadomości !....
                  Jeżeli nawet przyjąć by, że po piętnastu latach zysk inwestycyjny Chrisa w
                  nieruchomość byłby mniejszy to faktem pozostaje, że Peter już zawsze będzie
                  musiał płacić CORAZ WIĘCEJ za swoje mieszkanie a Chris właśnie skończył spłatę
                  pożyczki i POSIADA własny BO SPLACONY dom .....

                  Pozdrawiam.
                  • expert-ise Przepraszam, kim sie stanie ? 04.05.05, 14:39
                    Gość portalu: LastBoyScout napisał(a):

                    > Chris jest w chwili obecnej wlaścicielem domu wartości ponad pół miliona
                    > dolarów mimo, że kupił go trzykrotnie taniej i jest sprawą NIEUNIKNIONĄ , że
                    > Chris stanie się do końca swojego życia multimilionerem

                    Multimilionerem, bo "zarobil" w ciagu 15 lat pol banki? Pijesz wodke od rana :)
                    czy jak ?

                    gdy tym tymczasem Peter
                    >
                    > uczyni multimilionerem ... wlaściciela domu , który Peter od niego wynajmuje,
                    > sam pozostając bez grosza na stare lata !

                    Niekoniecznie. Jesli jest sprytnym inwestorem to nawet bez RE bedzie sie smial
                    z "multimilionera" ktory ma dom za pol banki. Lub nawet za banke.
                    A jesli akurat trend sie zmieni i Jankesi odwroca sie od RE i znajda sobie nowa
                    zabawke, jak kiedys dotcomy, a neigborhood "pojdzie w dol", to Chris bedzie
                    mieszkal w zrujnowanym badziewiu, z ktorego po 6 wieczor nie bedzie mogl wyjsc
                    nawet na spacer z psem, bo go zakatrupia.

                    > Dla skrajnych pesymistów, którzy nie bez racji chcą uwzględnić większą lub
                    > mniejszą korekcję mocno wyśrubowanych dzisiaj cen nieruchomości, mam również
                    > złe wiadomości !....
                    > Jeżeli nawet przyjąć by, że po piętnastu latach zysk inwestycyjny Chrisa w
                    > nieruchomość byłby mniejszy to faktem pozostaje, że Peter już zawsze będzie
                    > musiał płacić CORAZ WIĘCEJ za swoje mieszkanie a Chris właśnie skończył
                    spłatę
                    > pożyczki i POSIADA własny BO SPLACONY dom .....

                    Rozumiem, ze dla wygody pominales pewne sprawy, co uczciwie nadmieniles na
                    poczatku. Nie rozumiem jednak, czemu np. pominales chocby fakt, ze w ciagu
                    tych 15 lat, lekko liczac, Chris dal fiskusowi jakies 120-150K w formie
                    podatkow? A moze wiecej? No, chyba ze mieszka tam, gdzie podatki sa niskie. Ale
                    tam to chyba lepiej nie mieszkac, co?
                    A gdzie koszta utrzymania i remontow domku? Naiwniacy moga myslec, ze domek ot
                    tak sobie po prostu stoi. A tymczasem za opal trzeba placic, za wywoz smieci
                    trzeba placic, za prad, gaz, wode, ubezpieczenie,etc rowniez trzeba siegnac do
                    kieszeni, prawda? Przez 15 lat nic sie w domku nie popsulo? Rura nie pekla,
                    elektryka nie wysiadla, dach nie przeciekal, okna nie przeciekaly??
                    >
                    > Pozdrawiam.
                    Ja tez.
                    • Gość: LastBoyScout Re: Przepraszam, kim sie stanie ? IP: *.236.93.189.Dial1.NewYork1.Level3.net 04.05.05, 15:32
                      > Multimilionerem, bo "zarobil" w ciagu 15 lat pol banki? Pijesz wodke od
                      rana :) czy jak ?

                      Napisalem DO KONCA ZYCIA a NIE w ciagu 15 lat, pokrętny Łomżyniaku!!!!

                      MULTIMIONEREM, w dodatku realnym, biorac pod uwagę inflacje, co wynika z sily
                      procentu skladanego, co latwo wyliczyc np. z reguly "72".




                      >A jesli akurat trend sie zmieni i Jankesi odwroca sie od RE i znajda sobie
                      nowa
                      zabawke, jak kiedys dotcomy, a neigborhood "pojdzie w dol", to Chris bedzie
                      mieszkal w zrujnowanym badziewiu, z ktorego po 6 wieczor nie bedzie mogl wyjsc
                      nawet na spacer z psem, bo go zakatrupia<

                      Ten trend NIE MOZE sie zmienic (pomijajac normalną rynkową fluktuacje)
                      poniewaz inaczej trzeba byw wystrzelic w kierunku świata to co kosztuje
                      wszystkich nas aż 20% z kazdego zarobionego dolara. Niektórzy nazywają to
                      opłatą za UBEZPIECZENIE istniejącego stanu rzeczy na świecie .....




                      >Nie rozumiem jednak, czemu np. pominales chocby fakt, ze w ciagu
                      tych 15 lat, lekko liczac, Chris dal fiskusowi jakies 120-150K w formie
                      podatkow? A moze wiecej?<

                      Zupełnie NIE załapałeś! Pisałem o tym wystarczająco wyraznie.
                      To Peter ZAPŁACIŁ PODATKI poniewaz nie majac domu, nie mógł mieć ulg
                      podatkowych (odsetki od pożyczki, podatki real estate, koszty wynajmu legalnego
                      mieszkania w swoim domu, biura w ktorym prowadzi swoj biznes itd.itp.
                      Chris wszystkie te koszty ODLICZYŁ SOBIE od bazy podatkowej, praktycznie NIE
                      PŁACĄC ZADNYCH podatków od dochodu.
                      Zwolniony od dochodu jest nawet ZYSK ze sprzedarzy przedmiotowej
                      nieruchomosci !


                      >A gdzie koszta utrzymania i remontow domku? Naiwniacy moga myslec, ze domek ot
                      tak sobie po prostu stoi. A tymczasem za opal trzeba placic, za wywoz smieci
                      trzeba placic, za prad, gaz, wode, ubezpieczenie,etc rowniez trzeba siegnac do
                      kieszeni, prawda? <

                      Niedomyślasz się, KTO tak naprawdę za to płaci ?
                      Podpowiem Ci ... WYNAJMUJĄCY, w części swojego czynszu (remonty wynajmowanego
                      przez siebie mieszkania najczęściej dokonuje dodatkowo sam bo właściciela to
                      nie rusza)



                      Jako, że nie łapiesz nawet podstaw, pozwolę sobie skończyć na tym naszą
                      dyskusję ....
                      • expert-ise Ki sie stanie ? 04.05.05, 17:19
                        ^Ty jestes zwykly manipulator. to by nawet byl smieszne sie z toba
                        przekomarzac, tylko ze w sumie to ty jestes dosc glupi i nie jest to nawet
                        takie zabawne.
                        Ciekawe, gdzie TY bys wyslal tego "multimilionera" na starosc, co? Bo realnie
                        to jest tak, ze ci multimilionerzy ida do domu starcow albo biora reversed
                        mortgage i na starosc przejadaja tte swoje domki. Albo wydaja krocie na
                        lekarzy, bo nedzne ubezpieczenie nie pokrywa emerytowi powazniejszych zabiegow.
                        Trend sie nie moze zmienic ??Hahahahahaaaaaa! Tak samo jak komunizm nie mogl
                        upasc. Zreszta, moze ty i masz racje, z tymi "multimilinerami"" W koncu w
                        komunie tez kiedys ich bylo bez liku ! Tylko, ze herbata w knajpie kosztowala
                        200 000 zlotych. Wcale nie wykluczone, ze i tu ich bedzie wielu, beznynka
                        bedzie po $50.00 za galon a za dom trzeba bedzie polozyc 50 000 000.

                        > Zwolniony od dochodu jest nawet ZYSK ze sprzedarzy przedmiotowej
                        > nieruchomosci !
                        Nie wiem , facet, do kogo ty to piszesz? Do jakiegos idioty z Polski? Zwolnione
                        jest 250 K, 500 K w przypadku malzenstwa. primary residence only.
                        Tak przynajmniej jest dzis.
                        Kolejne przeklamanie to odliczanie podatkow. Calosci nigdy sobie nie
                        odliczysz, get real !!! Zawsze dasz wiecej niz dostaniesz w formie odliczania.
                        Jakiegokolwiek.
                        A jesli myslisz, ze odliczac moze sobie mozesz cos tam, tylko majac dom, to
                        wspolczuje Ci. Zapisz sie na jakis kurs continuing educatoion i zobaczysz, ile
                        i na co mozesz sobie poodliczac ! Oczy ci na wierch wyleza.
                        Tu zakonczymy te dosc glupia dyspute, bo mnie obraziles. Domyslam sie, ze sam
                        jestes wiesniakiem z malego siola, dlatego leczysz sie z komplekow wymyslajac
                        tak innym. jesli chodzi o mnie, to urodzilem sie, wychowalem i dorastalem w
                        Sopocie. tam tez powroce
                        niedlugo i bede mial z Ciebie zajebisty ubaw, bo zapewniam cie, ze nie bedzie
                        cie nigdy stac nawet na kupno malego mieszkania po sprzedazy tego swego
                        tekturowego domu w NJ czy gdzie ty tam jestes.
          • maksimum DLACZEGO EU JEST 15 LAT ZA USA I DPADA DALEJ?? 02.05.05, 22:33
            przycinek.usa napisał:

            > Sprawa wyglada tak:
            > w USA podatki sa ok. 31% GDP. We Francji 50%, Wloszech 46% a niemczech 45%.
            >
            > Dlatego w USA wiecej pieniedzy zostaje na rynku, szybciej pieniadz krazy, jest
            > wieksza kreacja, wiekszy popyt i wieksza konsumpcja - ale tez powstaje wiecej
            > dlugu. I oczywiscie wiecej bogactwa i dobr akumuluje przecietny obywatel.
            >
            > Ogolnie podaz pieniadza wzrasta i spadaja stopy co powoduje wieksza sklonnosc
            d
            > o
            > zadluzania sie.
            >
            > W Europie doszloby do tego samego!
            >
            > Tylko bylby dluzszy czas-okres wskutek wiekszego fiskalizmu.
            > Caly ten proces trwalby moze 15 lat dluzej.
            >
            > Problem w tym, ze USA jest pierwsze, bo prowadzi najbardziej ekspansywna
            > polityke monetarna na swiecie! I bardzo dobrze.
            >
            >
            > Polska ani nie moze tego zrobic, ani nawet nie bylaby w stanie tego
            > skoordynowac. Taka polityka pieniezna wymaga dokladnego wspoldzialania wielu
            > resortow, rzadu i BC.

            Dlaczego EU nie jest w stanie dogonic USA??
            Problem w tym,ze zmian w gospodarce trzeba dokonywac wtedy,gdy jest wzrost
            gospodarczy,a taki byl w EU w latach 1990tych.
            Teraz jest stagnacja i przy wysokim bezrobociu zapomnijcie o obnizaniu podatkow.
            EU bedzie sie obsuwac tak jak Japonia od 1990r.
            • maksimum TRZEBA ZAAKCEPTOWAC NIZSZY ZWROT Z INWESTYCJI 02.05.05, 22:36
              Gość portalu: LastBoyScout napisał(a):

              > Faktycznie bardzo ciekawe i tez chetnie poslucham wytlumaczenia gdzie
              podzieja
              > sie pieniadze, ktorych nie ma gdzie lokowac (GDZIEKOLWIEK na swiecie!),
              > istnieje realna pewnosc pochloniecia ich przez inflacje a rynek
              > nieruchomosciowy juz tego nie wchlonie (ostatni wzrost sprzedazy domow to
              ponad 12%!).....

              Trzeba TRWALE zaakceptowac nizszy zwrot z inwestycji(ZYSKI) a reszta pojdzie w
              rynek nieruchomosci.
              • Gość: LastBoyScout Re: TRZEBA ZAAKCEPTOWAC NIZSZY ZWROT Z INWESTYCJI IP: *.236.90.108.Dial1.NewYork1.Level3.net 03.05.05, 00:20
                Akceptacja mniejszych zyskow, strat jest nieodlacznym elementem inwestycji, to
                oczywiste.

                Nie wiem co dokladnie miales na mysli piszac o TRWALYM zaakceptowaniu nizszych
                zyskow. Taka opcja praktycznie nie istnieje w autentycznej gospodarce rynkowej,
                ktora z definicji jest NIEPRZEWIDYWALNA.

                Jako, ze twoja odpowiedz mnie nie przekonuje , jeszcze raz zapytam cie:
                GDZIE beda teraz lokowane pieniadze?
                • maksimum Re: TRZEBA ZAAKCEPTOWAC NIZSZY ZWROT Z INWESTYCJI 03.05.05, 04:56
                  Gość portalu: LastBoyScout napisał(a):

                  > Akceptacja mniejszych zyskow, strat jest nieodlacznym elementem inwestycji,
                  >to oczywiste.
                  >
                  > Nie wiem co dokladnie miales na mysli piszac o TRWALYM zaakceptowaniu
                  nizszych zyskow. Taka opcja praktycznie nie istnieje w autentycznej gospodarce
                  >rynkowej, ktora z definicji jest NIEPRZEWIDYWALNA.

                  Jesli bierzesz pozyczke pod biznes to bierzesz pod uwage na ile % jest ta
                  pozyczka i czy ten biznes bedzie Ci sie kalkulowal.
                  Jesli kredyt jest na 6% to go wezmiesz ale juz na 16% nie wezmiesz.
                  Bo gdy st% jest wysoka ,to i oprocentowanie wkladow jest wysokie i mozesz zyc z
                  baneczkowania.
                  Jesli kredyt jest na 16% i masz nerwy czy wyjdziesz na swoje,to w tym samym
                  czasie wklady sa oprocentowane na 12 % i masz kase z baneckowania nie ruszajac
                  palcem w bucie.
                  No wiec jak gospodarka zwalnia,tak jak teraz,nie mozesz sie przejmowac inflacja
                  i podnosic st% bo ludzie przerzuca sie na baneckowanie a biznesy beda padac.
                  W interesie Busha jak i Greenspana jest zeby gospodarka rosla,a ze podnoszenie
                  st% spowalnia gospodarke,to tego wzrostu st% nie bedzie.
                  S.Roach to jest zupelnie nierealistyczny mitoman i doomsday boy.
                  Gdyby st% doszly do 5,5% w USA,to dolar by sie tak wzmocnil,ze nic nie
                  oplaciloby sie tutaj produkowac.
                  No wiec skoro doszlismy do wniosku,ze FED nie ulatwi ciulaczom baneckowania,to
                  beda oni musieli zainwestowac swoje pieniadze w biznes lub real estate.

                  > Jako, ze twoja odpowiedz mnie nie przekonuje , jeszcze raz zapytam cie:
                  > GDZIE beda teraz lokowane pieniadze?

                  Tak jak u gory.
                  W biznesie i w real estate.
                  Baneckowanie skonczylo sie definitywnie,a globalizacja powodujac zaostrzenie
                  konkurencji zmusza do akceptacji nizszych zyskow z biznesu oraz nizszych st% na
                  baneckowanie.
                  • Gość: LastBoyScout Re: TRZEBA ZAAKCEPTOWAC NIZSZY ZWROT Z INWESTYCJI IP: *.236.93.179.Dial1.NewYork1.Level3.net 03.05.05, 15:31
                    >>>Jesli kredyt jest na 16% i masz nerwy czy wyjdziesz na swoje,to w tym samym
                    czasie wklady sa oprocentowane na 12 % i masz kase z baneckowania nie ruszajac
                    palcem w bucie <<<

                    TEGO NIE MA.
                    To niektorym marzy sie w socjalizmie.
                    A socjalistyczne marzenia sa bardzo niezdrowe, szczegolnie dla oszczedności ...

                    Jezeli wklady w banku sa oprocentowane na 12% to znaczy, ze inflacja wynosi
                    okolo 12 % bo banki pieniedzy nie rozdaja, banki pieniadze zabierają wygodnym,
                    ktorzy nie chca podjac RYZYKA inwestycji .....

                    Pieniedzy nie zarabia sie banku, pieniadze zarabia sie WYLACZNIE dzieki
                    INICJATYWIE związanej z madrością , ciezka praca, wyrzeczeniami i ryzykiem.

                    >>>No wiec skoro doszlismy do wniosku,ze FED nie ulatwi ciulaczom
                    baneckowania,to beda oni musieli zainwestowac swoje pieniadze w biznes lub real
                    estate.<<<

                    Nie mam zielonego pojecia co to jest "baneckowanie" ale zgoda ....

                    ZADANIEM KAZDEGO MADREGO RZADU jest stworzenie takiej sytuacji aby WSZYSTKIE
                    zasoby (pieniadze, myśl tworcza, siła fizyczna, surowce itd.)były w nieustannej
                    aktywności (poziom tej aktywności jest tematem do odrębnej dyskusji).
                    Obecna sytuacja w USA i na całym świecie wymaga uruchomienia wszelkich tych
                    zasobow nawet przy akceptacji mniejszych zyskow w czym sie z tobą zgadzam ale
                    z tą TRWAŁOŚCIĄ akceptacji to trochę przegiąłeś...
                    Pozdrawiam.
                    • franzmaurer Re: TRZEBA ZAAKCEPTOWAC NIZSZY ZWROT Z INWESTYCJI 03.05.05, 16:07
                      Gość portalu: LastBoyScout napisał(a):

                      >ZADANIEM KAZDEGO MADREGO RZADU jest stworzenie takiej sytuacji aby WSZYSTKIE
                      >zasoby (pieniadze, myśl tworcza, siła fizyczna, surowce itd.) były w
                      >nieustannej aktywności (poziom tej aktywności jest tematem do odrębnej
                      >dyskusji).

                      To zdanie powinno się znaleźć w podręcznikach szkolnych :)
                      Jest tylko jeden problem - to kompletna utopia :((
                      Wynika to z tego że do władzy wybiera pchają się (i są co gorsza wybierani)
                      głównie wszelkiej maści 'działacze' - kolesie mocni w gębie, którz jednak są
                      oderwani od realiów i nie potrafią sami nawet sznurowadła zawiązać...

                      Gdyby byli rzeczywiście tacy mądrzy to by latali pozłacanymi odrzutowcami i
                      kisili kapuchę zamiast zbierać datki...

                      No a tak to muszą się szczerzyć przed kamerami i odpowiadać na "oczekiwania
                      społeczne" czyli także oczekiwania pewnej grupy nierobów...
                      • Gość: LastBoyScout Re: TRZEBA ZAAKCEPTOWAC NIZSZY ZWROT Z INWESTYCJI IP: *.236.90.166.Dial1.NewYork1.Level3.net 03.05.05, 17:09
                        >>>>To zdanie powinno się znaleźć w podręcznikach szkolnych :)
                        Jest tylko jeden problem - to kompletna utopia :((
                        Wynika to z tego że do władzy wybiera pchają się (i są co gorsza wybierani)
                        głównie wszelkiej maści 'działacze' - kolesie mocni w gębie, którz jednak są
                        oderwani od realiów i nie potrafią sami nawet sznurowadła zawiązać...
                        <<<<

                        I właśnie dlatego nazywam się TakiSobieOstatniHarcerzyk aby glosic z lekka
                        utopijne opinie hi hi ... ;)

                        MASZ RACJĘ, tego nie ma ... :(

                        Kiedyś jednak, jak już zostanę Władcą Świata to SPRYWATYZUJE wszystkie rządy,
                        armie i policje i kościoły a jedynym pacieżem będą słowa:

                        "ZADANIEM KAZDEGO MADREGO RZADU jest stworzenie takiej sytuacji aby WSZYSTKIE
                        zasoby (pieniadze, myśl tworcza, siła fizyczna, surowce itd.) były w
                        nieustannej aktywności"

                        ...a nam pozostanie tylko dyskusja nad poziomem tej aktywności bo jej nadmiar
                        czyni człowieka zbyt poważnym .......
                    • maksimum PRZEGIECIE "PRZEGIECIA" W ZYSKACH Z INWESTYCJI 03.05.05, 20:41
                      Gość portalu: LastBoyScout napisał(a):

                      > >>>Jesli kredyt jest na 16% i masz nerwy czy wyjdziesz na swoje,to
                      > w tym samym
                      > czasie wklady sa oprocentowane na 12 % i masz kase z baneckowania nie
                      ruszajac palcem w bucie <<<
                      >
                      > TEGO NIE MA.
                      > To niektorym marzy sie w socjalizmie.
                      > A socjalistyczne marzenia sa bardzo niezdrowe, szczegolnie dla
                      oszczedności ...
                      >
                      > Jezeli wklady w banku sa oprocentowane na 12% to znaczy, ze inflacja wynosi
                      > okolo 12 % bo banki pieniedzy nie rozdaja, banki pieniadze zabierają
                      >wygodnym, ktorzy nie chca podjac RYZYKA inwestycji .....

                      Jaki bylby sens oszczedzania czy kupowania bondow jesli st% bylyby nizsze od
                      inflacji??

                      > Pieniedzy nie zarabia sie banku, pieniadze zarabia sie WYLACZNIE dzieki
                      > INICJATYWIE związanej z madrością , ciezka praca, wyrzeczeniami i ryzykiem.

                      To tez.Szczegolnie glosno o tym bylo w komunie,ale ek kapitalizmu uczy tez,ze
                      pieniadz robi pieniadz.

                      > >>>No wiec skoro doszlismy do wniosku,ze FED nie ulatwi ciulaczom
                      > baneckowania,to beda oni musieli zainwestowac swoje pieniadze w biznes lub
                      >real estate.<<<
                      >
                      > Nie mam zielonego pojecia co to jest "baneckowanie" ale zgoda ....
                      >
                      > ZADANIEM KAZDEGO MADREGO RZADU jest stworzenie takiej sytuacji aby WSZYSTKIE
                      > zasoby (pieniadze, myśl tworcza, siła fizyczna, surowce itd.)były w
                      >nieustannej aktywności (poziom tej aktywności jest tematem do odrębnej
                      >dyskusji).

                      Mowisz o rzadzie amerykanskim a nie polskim.

                      > Obecna sytuacja w USA i na całym świecie wymaga uruchomienia wszelkich tych
                      > zasobow nawet przy akceptacji mniejszych zyskow w czym sie z tobą zgadzam
                      >ale z tą TRWAŁOŚCIĄ akceptacji to trochę przegiąłeś...

                      Zobaczysz jak to "przegiecie" bedzie za kilka lat wygladac!
                      Za kilka lat ,to bedzie przegiecie "przegiecia".
                      Zysk uzalezniony jest od wielkosci konkurencji,a globalizacja sie nie cofa
                      tylko postepuje.

                      > Pozdrawiam.
                      • Gość: LastBoyScout Re: PRZEGIECIE "PRZEGIECIA" W ZYSKACH Z INWESTYCJ IP: *.236.93.252.Dial1.NewYork1.Level3.net 03.05.05, 21:50
                        Jaki bylby sens oszczedzania czy kupowania bondow jesli st% bylyby nizsze od
                        inflacji??

                        Pisales o banku i dlatego odnioslem odpowiedz sie do typowych form oszczedzania.
                        Co do bondów to sa one wyzej oprocentowane dlatego, ze płacą za to WSZYSCY (w
                        formie wyzszych podatkow) ROWNIEZ ... pozyczajcy pieniadze panstwu!
                        Oczywiscie w ogolnym rozrachunku właściciele bondów wychodzą na tym najlepiej.


                        > To tez.Szczegolnie glosno o tym bylo w komunie,<

                        Fakt, szczegolnie glośno było o tym w komunie, TYLKO glośno, NIC poza tym ....



                        >ale ek kapitalizmu uczy tez,ze pieniadz robi pieniadz.<

                        Ale nie pieniadz w banku a w OBROCIE.



                        > Mowisz o rzadzie amerykanskim a nie polskim<

                        KAZDYM rzadzie. Rzad mamy taki jaki sobie go SAMI wybraliśmy.

                        Rządy amerykanskie ostatnio nie zachwycają: spadek płacy realnej, ograniczanie
                        swobod obywatelskich, słabnące prawo, demoralizacja policji, rozbudowa
                        administracji, monopolizacja rynku.


                        > Zobaczysz jak to "przegiecie" bedzie za kilka lat wygladac!
                        > Za kilka lat ,to bedzie przegiecie "przegiecia".
                        > Zysk uzalezniony jest od wielkosci konkurencji,a globalizacja sie nie cofa
                        > tylko postepuje.<

                        Mam w tym temacie skrajnie odmienne zdanie.
                        Nie ma żadnej globalizacji, jest tylko zmowa wielkich monopoli.
                        Chiny mnie w ogóle nie kręcą -brak rozsadnej polityki inwestycyjnej, bankowej,
                        społecznej (w szczegolnosci!) i ekologicznej.
                        Bedą produkować nam dalej za grosze albo/i zrobią sobie znowu rewolucję.




                        • maksimum Re: PRZEGIECIE "PRZEGIECIA" W ZYSKACH Z INWESTYCJ 03.05.05, 22:56
                          Gość portalu: LastBoyScout napisał(a):

                          > Rządy amerykanskie ostatnio nie zachwycają: spadek płacy realnej,

                          Widze,ze nie czytales:"IS DEFLATION MADE IN CHINA".
                          Zalozmy ze Chiny granicza z USA i nie ma zadnych cel,co wtedy?
                          Wtedy praca przenosi sie do Chin a w USA spadaja zarobki.

                          > ograniczanie
                          > swobod obywatelskich, słabnące prawo, demoralizacja policji, rozbudowa
                          > administracji, monopolizacja rynku.

                          Jaka monopolizacja rynku ??

                          > > Zobaczysz jak to "przegiecie" bedzie za kilka lat wygladac!
                          > > Za kilka lat ,to bedzie przegiecie "przegiecia".
                          > > Zysk uzalezniony jest od wielkosci konkurencji,a globalizacja sie nie cofa
                          > > tylko postepuje.<
                          >
                          > Mam w tym temacie skrajnie odmienne zdanie.
                          > Nie ma żadnej globalizacji,

                          I nie ma WTO.

                          > jest tylko zmowa wielkich monopoli.
                          > Chiny mnie w ogóle nie kręcą -brak rozsadnej polityki inwestycyjnej,
                          >bankowej, społecznej (w szczegolnosci!) i ekologicznej.

                          I przy takich "brakach" rozwijaja sie nieprzerwanie od 25 lat ze srednia roczna
                          ponad 8%.
                          Moglbys pokazac inny kraj bez kryzysu w ciagu 25 lat???

                          > Bedą produkować nam dalej za grosze albo/i zrobią sobie znowu rewolucję.

                          A ile mieli rewolucji w ciagu ostatnich 25 lat?
                          Z braku argumentow,"zycze im jak najgorzej".
                          • Gość: LastBoyScout Re: PRZEGIECIE "PRZEGIECIA" W ZYSKACH Z INWESTYCJ IP: *.236.93.24.Dial1.NewYork1.Level3.net 03.05.05, 23:26
                            To tylko (!?) opinia Ostatniego Harcerzyka ;)

                            Powrocimy jeszcze do tematu Chin, monopolizacji i przegiecia ..... ;)
                            Pozdrawiam
          • expert-ise Kilku pochopnych zalozen 02.05.05, 23:06
            dokonnales, ale o tym napisze jutro......
        • maksimum Re: Dom 5, 6 i kolejne. Tango potrwa wiecznie ? 02.05.05, 23:03
          expert-ise napisał:

          > Wczoraj kolezanke odwiedzilem.....super rejon na wschodnim wybrzezu. Piekna
          > chalupa, pani kupila to za 320 11 lat temu. Dzis wart okolo 1.2 mln dol. Pani
          > ma jeszcze 5 innych nieruchomosci. 3 z nich wynajmuje,wiec +/_ sie splacaja
          > niejako same.
          > Pani "zarobila" na domkach spokojnie 3 krotnosc zainwestowanych pieniazkow.
          > Co Pani robi zawodowo? Nic. Przyjechala do USA 11 lat temu i pierwszy dom
          > kupila po pol roku pobytu.

          Zakladam,ze tak rzeczywiscie sie stalo.
          Na dom za 320 tys 11 lat temu po pol roku pobytu i bez historii kredytowej
          trzeba bylo miec na down payment minimum 100 tys doll.
          Nawet w Stanach trudno samotnej obrotnej kobiecie zarobic w pol roku 100 tys
          doll. wiec zalozmy ze przywiozla te pieniadze z Polski,lub ktos niezle w
          nia "zainwestowal "na poczatku.

          > Zyje dzis biorac home equity loans, bo wartosc wszystkich nieruchomosci idzie
          w gore i Pani pozycza pod zastaw wzrostu wartosci. oczywiscie, w ten sposob
          > nigdy domkow nie splaci, ale Pani to w ogole nie interesuje jakos.
          > Po kilku drinkach Pani opowiedziala rowniez o swych manipulacjach kartami
          > kredytowymi. Kupuje na jedna karte uzywajac 0 oprocentowania oferowanego na
          > jakis czas przez kompanie kredytowe, pozniej splaca to innymi kartami,
          nowymi.
          > Czasami splaca gotowka troszke, gdy akurat konczy kolejne przefinansowanie....
          > A kolejne przefinasowane przeciaga sie, bo manipulacje kartami troche
          > przyciemnily Pani historie kredytowa i bank cos tam szmera, ze "chyba juz
          nie".
          > Dlaczego opowiedzialem te historyjke? Ano, bo mam wrazenie, ze takich jak
          Pani to w naszych kochanych USA jest tysiace , a moze miliony. Traktujacych dom
          >jak ATM i liczacych na ciagly wzrost wartosci tego co maja.

          Tak rzeczywiscie jest.

          > Jak to sie skonczy? Nie wiem.
          >
          > Moze FED podwyzszy te stopy i uktoci refinancingi?
          > Moze rynek RE sie rozbucha tak, ze banki nie beda chcialy dac zwyklemu
          > smiertelnikowi pozyczki w wyskokosci 1 mln dolcow na gowniany domek z
          plasytku?
          > Moze z jakichs innych powodow ludzie, ktorzy dzis jakos wiaza konce i
          splacaja mortgage padna na pyski i ruszy fala foreclosures?
          > A moze sie nigdy nie skonczy ?

          No wlasnie! Dlaczego ma sie zle konczyc jak dobrze idzie?
          Poza tym z tym wynajmowaniem domow to jest tak,ze od czasu do czasu trafi sie
          na nieudacznikow,ktorzy dobrze bogatych udaja i wtedy sie troche traci i po
          sadach trzeba sie nachodzic.
          Wiec mniej wazne jest skad ten poczatkowy kapital sie pojawil,a bardziej istotna
          jest umiejetnosc prowadzenia biznesu jakim jest wynajmowanie domow.

          • expert-ise Re: Dom 5, 6 i kolejne. Tango potrwa wiecznie ? 02.05.05, 23:11
            maksimum napisał:

            > expert-ise napisał:
            >
            > > Wczoraj kolezanke odwiedzilem.....super rejon na wschodnim wybrzezu. Piek
            > na
            > > chalupa, pani kupila to za 320 11 lat temu. Dzis wart okolo 1.2 mln dol.
            > Pani
            > > ma jeszcze 5 innych nieruchomosci. 3 z nich wynajmuje,wiec +/_ sie spla
            > caja
            > > niejako same.
            > > Pani "zarobila" na domkach spokojnie 3 krotnosc zainwestowanych pieniazko
            > w.
            > > Co Pani robi zawodowo? Nic. Przyjechala do USA 11 lat temu i pierwszy dom
            >
            > > kupila po pol roku pobytu.
            >
            > Zakladam,ze tak rzeczywiscie sie stalo.
            > Na dom za 320 tys 11 lat temu po pol roku pobytu i bez historii kredytowej
            > trzeba bylo miec na down payment minimum 100 tys doll.

            Ale dlaczego? Z HUD mozna wziac loan na pierwszy domek na, zdaje sie, 3 % ?





            > > A moze sie nigdy nie skonczy ? ( To byla prowokacja :)

            > No wlasnie! Dlaczego ma sie zle konczyc jak dobrze idzie?

            Jak mawiaja Czesi: Nic ne trva vecne.
            Muzyka przestaje grac, wodka konczy sie w butelce. Skonczy sie, bo ceny domow
            nie maja uzasadnienia w sytuacji rynkowej- nie ma super boomu gosp. nie ma
            autentycznego popytu wywolanego potrzeba zakupu miejsca do zamieszkania (jak
            chocby w Warszawie dzisiaj).
            • maksimum Re: Dom 5, 6 i kolejne. Tango potrwa wiecznie ? 03.05.05, 05:01
              expert-ise napisał:

              > > No wlasnie! Dlaczego ma sie zle konczyc jak dobrze idzie?
              >
              > Skonczy sie, bo ceny domow nie maja uzasadnienia w sytuacji rynkowej

              Nie odrozniasz sytuacji rynkowej od super boomu gospodarczego.
              Sytuacja rynkowa jest taka,ze przy sporej podazy pieniadza sa spore wzrosty cen
              nieruchomosci i nie jest do tego potrzebny boom gospodarczy.


              >- nie ma super boomu gosp. nie ma
              > autentycznego popytu wywolanego potrzeba zakupu miejsca do zamieszkania (jak
              > chocby w Warszawie dzisiaj).

              • expert-ise A co to "podaz pieniadza "? 03.05.05, 13:59
                Ja nie rozumiem widocznie, co to jest "spora podaz pieniadza". Tu widocznie
                lezy moj problem !
                Czy "spora podaz pieniadza" to sytuacja, w ktorej malzenstwo zarabiajace
                rocznie 100K kupuje dom za 0.9 mln, pieniadze na minimalny downpayment
                wybierajac z kart kredytowych i za closing placac kolejna karta kredytowa? Bo
                takich przypadkow to ja znam cale mnostwo. Nie znam zas nawet jednego
                przypadku, by ktos dal "na dol" polowe wartosci domu gotowka (co bylo norma w
                latach 70-tych i wczesniej).Znam tez przypadek (kolezanka z pracy) w ktorym
                desperatka ogarnieta mania zakupowania R/E zlikwidowala swoje 401K wybierajac
                mniej niz polowe wartosci konta, by kupic coop za 160K. taka miala "podaz" ze
                nie bylo jej stac na 20% down. O ile licze dobrze, to 40K.....
                "Podaz pieniadza" to wg. ciebie latwosc uzyskania kredytu? Wydawanie kasy,
                ktorej nawet w teorii prawdopodobnie nie bedzie mozna oddac ?
                • Gość: LastBoyScout Re: A co to "podaz pieniadza "? IP: *.236.93.179.Dial1.NewYork1.Level3.net 03.05.05, 15:51
                  >>>Ja nie rozumiem widocznie, co to jest "spora podaz pieniadza". Tu widocznie
                  lezy moj problem !
                  Czy "spora podaz pieniadza" to sytuacja, w ktorej malzenstwo zarabiajace
                  rocznie 100K kupuje dom za 0.9 mln, pieniadze na minimalny downpayment
                  wybierajac z kart kredytowych i za closing placac kolejna karta kredytowa? Bo
                  takich przypadkow to ja znam cale mnostwo. Nie znam zas nawet jednego
                  przypadku, by ktos dal "na dol" polowe wartosci domu gotowka (co bylo norma w
                  latach 70-tych i wczesniej).Znam tez przypadek (kolezanka z pracy) w ktorym
                  desperatka ogarnieta mania zakupowania R/E zlikwidowala swoje 401K wybierajac
                  mniej niz polowe wartosci konta, by kupic coop za 160K. taka miala "podaz" ze
                  nie bylo jej stac na 20% down. O ile licze dobrze, to 40K.....
                  "Podaz pieniadza" to wg. ciebie latwosc uzyskania kredytu? Wydawanie kasy,
                  ktorej nawet w teorii prawdopodobnie nie bedzie mozna oddac ?<<<


                  To co opisujesz nie nazywa sie podażą pieniadza a przepływem pieniądza pomiędzy
                  głupimi i mądrymi.
                  Nie ma nic w tym złego, dzieje się tak od tysięcy lat. Niektórzy nazywają to
                  kapitalizm.

                  Mam wrażenie, ze zobowiazałeś sie odpowiedzieć coś mądrego na jeden z moich
                  poprzednich tekstów,masz jakieś problemy? Hę?





                  "Zbawienie świata jest bardzo proste, wystarczy wysłać wszystkich Łomżyaniaków
                  na Księżyc"
                • maksimum A co to "podaz pieniadza "? KAZDY MYSLI NA SWOJ RA 04.05.05, 04:57
                  expert-ise napisał:

                  > Ja nie rozumiem widocznie, co to jest "spora podaz pieniadza". Tu widocznie
                  > lezy moj problem !
                  > Czy "spora podaz pieniadza" to sytuacja, w ktorej malzenstwo zarabiajace
                  > rocznie 100K kupuje dom za 0.9 mln, pieniadze na minimalny downpayment
                  > wybierajac z kart kredytowych i za closing placac kolejna karta kredytowa? Bo
                  > takich przypadkow to ja znam cale mnostwo. Nie znam zas nawet jednego
                  > przypadku, by ktos dal "na dol" polowe wartosci domu gotowka (co bylo norma w
                  > latach 70-tych i wczesniej).Znam tez przypadek (kolezanka z pracy) w ktorym
                  > desperatka ogarnieta mania zakupowania R/E zlikwidowala swoje 401K
                  wybierajac
                  > mniej niz polowe wartosci konta, by kupic coop za 160K. taka miala "podaz" ze
                  > nie bylo jej stac na 20% down. O ile licze dobrze, to 40K.....
                  > "Podaz pieniadza" to wg. ciebie latwosc uzyskania kredytu?

                  Zwiekszona podaz pieniadza,to taki trick stosowany przez bank centralny ,ktory
                  ma sklonic ludzi do wyciagniecia kraju z kryzysu.

                  > Wydawanie kasy, ktorej nawet w teorii prawdopodobnie nie bedzie mozna oddac ?

                  Teoria jest dobra,a ze niektorzy maja problemy z oddawaniem pieniedzy,to juz od
                  tego sa sady.
                  Tak jak np Lepper zaciagnal pozyczke i nie chcial jest splacac.W spoleczenstwach
                  ludzi o niskim poziomie umyslowym,to bank ma myslec za pozyczkobiorce,a w USA
                  kazdy mysli na swoj rachunek.
                  • franzmaurer Re: A co to "podaz pieniadza "? KAZDY MYSLI NA SW 04.05.05, 05:03
                    maksimum napisał:

                    > W spoleczenstwach ludzi o niskim poziomie umyslowym,to bank ma myslec za
                    > pozyczkobiorce,

                    hu hu hu... ale siem był uśmiał o piątej nad ranem... i pewnie jeszcze pupki
                    jeszcze trzeba debilom podcierac, bo tyż im ciężko...

                    Naprawdę masz zamiar płacić swojemu bankowi za to żeby bank myślał za tą całą
                    resztę debili którzy się "uwikłali w pułapkę kredytową" ???
                    • maksimum Re: A co to "podaz pieniadza "? KAZDY MYSLI NA SW 04.05.05, 15:01
                      franzmaurer napisał:

                      > maksimum napisał:
                      >
                      > > W spoleczenstwach ludzi o niskim poziomie umyslowym,to bank ma myslec za
                      > > pozyczkobiorce,
                      >
                      > hu hu hu... ale siem był uśmiał o piątej nad ranem... i pewnie jeszcze pupki
                      > jeszcze trzeba debilom podcierac, bo tyż im ciężko...
                      >
                      > Naprawdę masz zamiar płacić swojemu bankowi za to żeby bank myślał za tą całą
                      > resztę debili którzy się "uwikłali w pułapkę kredytową" ???

                      Lepper tak mowil,ze jak bank dawal pozyczke to wiedzial co robil,a jak ja nie
                      mam na splate,to musi umorzyc.
              • Gość: LastBoyScout Re: Dom 5, 6 i kolejne. Tango potrwa wiecznie ? IP: *.236.93.179.Dial1.NewYork1.Level3.net 03.05.05, 15:34
                BEDZIE/JEST korekcja cen nieruchomosci: nominalna lub/i inflacyjna.
                Pieniadz jest ale go ubędzie: patrz Przycinek.
                • expert-ise OO 03.05.05, 17:30
                  Ta Pani to pisze w wolnych chwilach bajki dla dzieci i doroslych? ;)
                  (nikt NORMALNY nie opowiada innym o czyms takim jco ta Pani opowiedziala tobie!)

                  A CO PANI ROBI NIELEGALNEGO? WSZYSTKO W NORMIE PRAWNEJ. PRAWO USA DOPUSZCZA
                  NAJWYRAZNIEJ SWIADOME RUJNOWANIE SIE FINANSOWO.

                  Pani kupila dom po pol roku pobytu, he, he ...
                  Moze jeszcze dostala pozyczke na historie kredytowa emigranta o zawartosc ZERO
                  i dlugosci ... pol roku ! :)

                  A CO LATWIEJ DOSTAC? KARTE KREDYTOWA CZY MORTGAGE? JA MYSLE ZE MORTGAGE . DOM
                  ZAWSZE MOZNA ODEBRAC I SPRZEDAC A CIUCHY I NOWY TELEWIZOR- NIE.
                  Jak rozumiem Zyd z banku to wedlug tej Pani Swiety Mikolaj !!!:)
                  Bo wedlug mnie Zyd to FACHOWIEC od pieniedzy , ODWROTNIE do tej Pani.

                  ALEZ OCZYWISCIE. NIGDZIE NIE NAPISALEM, ZE UWAZAM PANIA ZA SPRYCIARE.

                  (NAWET zabezpieczona karte kredytowa trzeba miec przynajmniej pol roku aby
                  dostac normalna karte kredytowa...)
                  NIE, NIE TRZEBA. UNIA KREDYTOWA NA GREENPOINCIE WYDAJE TAKIE KARTY TEGO SAMEGO
                  DNIA, Z TEGO CO WIEM.

                  Jest jednak mozliwe ze Pani kupila dom jezeli:

                  a) Pani byla ubekiem w Polsce, nie wytrzymala nerwowo Listy Macierwicza,
                  uciekla i kupila dom za gotowke.


                  b) Pani byla zwyklym polskim zlodziejem jakich teraz tu masa przyjezdza.

                  Pozyczyla w banku w Polsce , wywiozla szmal, kupila dom za gotowke w USA.
                  Mowi, ze nie wroci bo nie lubi juz Polski.

                  NIE SADZE. RACZEJ WROCI, JAK SIE ELDORADO W USA SKONCZY.


                  Pani, żyje z equity.

                  TERAZ ZYJE. NIGDZIE NIE NAPISALEM, ZE PANI NIGDY NIE PRACOWALA. PANI MIALA SWOJ
                  BIZNES PRZEZ LADNYCH PARE LAT, PRZEDTEM PRACOWALA U KOGOS.

                  Jednak.
                  Pani pozyje z equity DO CZASU...

                  NIGDZIE NIE NAPISALEM, ZE TAK NIE JEST.



                  Wniosek:
                  Pani JUZ NIE MA ZADNYCH PIENIEDZY wiec pozostalo jej tylko opowiadanie o nich
                  bajek.

                  PANI NIE MA PIENIEDZY REALNYCH. PANI PROBOWALA POZYCZYC ODE MNIE 20k, ALE SIE
                  WYKRECILEM...

                  (niedorzecznosci o grze kartami kredytowymi trudno komentowac bo robi ta kazdy
                  fu.king looser z Greenpoint'u lub Jackowa...)
                  • Gość: LastBoyScout Re: OO IP: *.236.90.166.Dial1.NewYork1.Level3.net 03.05.05, 18:03
                    > A CO PANI ROBI NIELEGALNEGO? WSZYSTKO W NORMIE PRAWNEJ. PRAWO USA DOPUSZCZA
                    > NAJWYRAZNIEJ SWIADOME RUJNOWANIE SIE FINANSOWO.<

                    Właśnie O TYM pisałem KRYTYCZNIE reagując na twoją euforię ze sposobu na życie
                    i pieniądze Twojej KOLEŻANKI ...



                    > A CO LATWIEJ DOSTAC? KARTE KREDYTOWA CZY MORTGAGE? JA MYSLE ZE MORTGAGE .
                    DOM ZAWSZE MOZNA ODEBRAC I SPRZEDAC A CIUCHY I NOWY TELEWIZOR- NIE. <

                    Gó..no prawda.
                    Bez odpowiedniej historii kredytowej pożycza się pieniądze tylko od
                    sympatycznego Wołodii.
                    Z tym Wołodia bywa niecierpliwy i czesto zmienia zdanie na temat warunków
                    pożyczki. W dodatku zdarzają mu się nerwowe odruchy kończyn jak mu powiesz, ze
                    nie ma racji albo, że już go nie lubisz bo Wołodia jest strasznie wrażliwy
                    facet ....



                    > NIE, NIE TRZEBA. UNIA KREDYTOWA NA GREENPOINCIE WYDAJE TAKIE KARTY TEGO
                    SAMEGO DNIA, Z TEGO CO WIEM.<

                    To mało wiesz.
                    Unia Kredytowa ma dlatego ponad miliard dolarów, ze pieniądze zbiera a NIE
                    rozdaje. Ma dużo ostrzejszą od innych bankow i unii polityke i warunki
                    przyznawania kredytu.
                    Początkującym Unia przyznaje karty ale zabezpiecza je odpowiednim, ZAMROŻONYM
                    stanem konta.
                    Logiczne. Prezenty daje tylko Wołodia i Święty Mikołaj.


                    >NIE SADZE. RACZEJ WROCI, JAK SIE ELDORADO W USA SKONCZY.<

                    Nie.
                    NIE MA Eldorado w Ameryce jest tylko harówa, płacz i łzy.
                    Takie Łomżyniaki ZAWSZE wracją, zostawiając Ameryce swoja harówę.
                    W zamian dostają możliwość tłumaczenia potem innym własnego nieudacznictwa,
                    tym że Ameryka jest be i w ogóle ...

                    > TERAZ ZYJE. NIGDZIE NIE NAPISALEM, ZE PANI NIGDY NIE PRACOWALA. PANI MIALA
                    SWOJ BIZNES PRZEZ LADNYCH PARE LAT, PRZEDTEM PRACOWALA U KOGOS.<

                    Tego nie napisales.
                    Napisales, ze po PÓŁ ROKU kupila pierwszy dom i potem żyła z equity i gry w
                    karty kredytowe !
                    Cienkie.

                    > PANI NIE MA PIENIEDZY REALNYCH. PANI PROBOWALA POZYCZYC ODE MNIE 20k, ALE SIE
                    > WYKRECILEM...

                    I po to opowiadala ci te bajki jak te wypomadowane lalusie w nocnej TV ale po
                    jaką cholerę ty nam to tutaj opowiadasz bo doprawdy trudno uznać za krytykę
                    twojej KOLEZANKI (Pani to ona jest dla mnie) twoje slowa:

                    "......A moze sie nigdy nie skonczy ?".....

    • Gość: POGROMCA DEBILI PRZYCINEK.USA I JEGO PŁODY... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.05.05, 14:04
      Przycinek.USA wypłodził ( z wielką męką):

      "Polska ani nie moze tego zrobic, ani nawet nie bylaby w stanie tego
      skoordynowac. Taka polityka pieniezna wymaga dokladnego wspoldzialania wielu
      resortow, rzadu i BC.
      A w Polsce polowa rzadu to agenci Rosji a polowa niemiec.
      Prezes BC pracuje dla nie wiadomo kogo, a polityke fiskalna kreuje paru wariatow
      z Brukseli, gdzie znowu sa agenci francji, niemiec i Bog jeden wie kto - tylko
      nie Polacy.
      Tak samo zreszta bylo przed wojna (II). To teraz wychodzi na jaw. Historycy
      wykopuja coraz to nowe dokumenty i okazuje sie, ze "nasz rzad" wcale nie byl
      nasz. Nawet w Angli." Koniec cytatu z przecinkowej produkcji.

      I kto to pisze i skąd? Pisze to facet z kraju, w którym:

      1. Rząd utrzymuje tajne stosunki z nieznaną ogółowi cywilizacją pozaziemską i
      po cichu bada wrak jednego z jej statków kosmicznych, tzw. UFO. Wszyscy
      odkrywcy tego faktu posądzani są o niezrównoważenie psychiczne i sadzani przez
      agentów rządowych, udających lekarzy w szpitalach psychiatrycznych.

      2. USA są krajem, którego prezydent jest marionetką, bo tak naprawdę to rządzi
      nim Z.O.G. (Zionist Occupation Governement) przy pomocy ONZ. Ludzie ci od dawna
      narzucają USA politykę zgodną z oczekiwaniami światowego ruchu syjonistycznego.

      3. ZOG ściśle współpracuje z Mossadem, tak ściśle, że przed atakiem 11.09.01
      ZOG pozwolił wyprowadzić z WTC Mossadowi wszystkich Żydów z budynku tajnym
      wyjściem w piwnicy, o którym tylko Mossad wiedział. Reszta mogła zginąć, ZOG
      nie zamierzał jej uratować.

      4. Finansami USA steruje FED, rzekomo amerykański bank centralny. Nie jest
      jednak amerykański - założył go Niemiec Paul Warburg na wyspie Jeckyll (jak z
      horroru "Dr. Jeckyll and Mr Hyde")do spółki z klanem Rotschildów i kilkoma
      zdradzieckimi bankierami nowojorskimi. Do dziś FED reprezentuje przede
      wszystkim ich interesy. Nominacja Greenspana, Żyda, to ukłon Rotschildów w
      stronę ZOG, który ostatnio zacieśnia współpracę z kołami finansowymi
      powiązanymi z Rotschildami....
      FED od dłuższego czasu wyprzedaje tym kołom złoto z Fortu Knox, zbijając przy
      okazji jego cenę na rynku i wysługując się gigantom finansowym w rodzaju JP
      MorganChase i Bank of America.

      Na wszystko jest mnóstwo badań, Przycinek. Wrzuć tylko tematy w googla, a
      znajdziesz wiele często prawie tajnych tekstów! A jakże odkrywczych!!

      A tak poważnie, Przycinek, to wysyłając JOrl'a do psychiatry, sam powinieneś
      zamówić konsultacje. To, na co cierpisz nazywa się mania prześladowcza -
      klasycznym objawem tej choroby jest wietrzenie wszędzie spisków. Nie bój się,
      nie bedzie elektrowstrząsów. Jesteś jeszcze na wstępnym etapie choroby. Gdy
      zaczniesz podejrzewać, że sąsiad w Twojej szczoteczce do zębów zainstalował
      podsłuch dla agencji rządowej, a kolega z pracy zamontował w Twoim TV set
      końcówkę kamer dla galaktycznych szpiegów będzie już za późno... Wtedy to już
      tylko zakład zamknięty!!!


      • Gość: LastBoyScout Re: PRZYCINEK.USA I JEGO PŁODY... IP: *.236.93.179.Dial1.NewYork1.Level3.net 03.05.05, 15:42
        Kocham to forum ! :)

        ALE MODEL !!! :)

        Mnie najbardziej kręcą numery 1 i 3.
        Z N A K O M I T E !!!!!




        > 1. Rząd utrzymuje tajne stosunki z nieznaną ogółowi cywilizacją pozaziemską i
        > po cichu bada wrak jednego z jej statków kosmicznych, tzw. UFO. Wszyscy
        > odkrywcy tego faktu posądzani są o niezrównoważenie psychiczne i sadzani
        przez agentów rządowych, udających lekarzy w szpitalach psychiatrycznych.

        > 2. USA są krajem, którego prezydent jest marionetką, bo tak naprawdę to
        rządzi nim Z.O.G. (Zionist Occupation Governement) przy pomocy ONZ. Ludzie ci
        od dawna narzucają USA politykę zgodną z oczekiwaniami światowego ruchu
        syjonistycznego.

        > 3. ZOG ściśle współpracuje z Mossadem, tak ściśle, że przed atakiem 11.09.01
        > ZOG pozwolił wyprowadzić z WTC Mossadowi wszystkich Żydów z budynku tajnym
        > wyjściem w piwnicy, o którym tylko Mossad wiedział. Reszta mogła zginąć, ZOG
        > nie zamierzał jej uratować.
        >
        > 4. Finansami USA steruje FED, rzekomo amerykański bank centralny. Nie jest
        > jednak amerykański - założył go Niemiec Paul Warburg na wyspie Jeckyll (jak z
        > horroru "Dr. Jeckyll and Mr Hyde")do spółki z klanem Rotschildów i kilkoma
        > zdradzieckimi bankierami nowojorskimi.


      • franzmaurer Re: PRZYCINEK.USA I JEGO PŁODY... 03.05.05, 18:44
        Gość portalu: POGROMCA DEBILI napisał(a):

        > 1. Rząd utrzymuje tajne stosunki z nieznaną ogółowi cywilizacją pozaziemską
        > 2. USA są krajem, którego prezydent jest marionetką, bo tak naprawdę to
        > rządzi nim Z.O.G.
        > 3. ZOG ściśle współpracuje z Mossadem, tak ściśle, że przed atakiem 11.09.01
        > 4. Finansami USA steruje FED, rzekomo amerykański bank centralny.


        Marnujesz się... zdecydowanie się marnujesz... twoje miejsce jest tutaj:
        groups.yahoo.com/group/Conspiranoia albo tutaj
        groups.yahoo.com/group/openmindandcodenews i jeszcze tutaj
        groups.yahoo.com/group/quiche albo jeszcze tu
        groups.yahoo.com/group/RUMORMILLNEWS i tam
        groups.yahoo.com/group/ParanoidTimes - czeka cię kariera :))
      • przycinek.usa Jorl - pogromca debili, he he he 05.05.05, 06:27
        To ty Jorl?
        Pojechales do Polski na majowa przerwe swiateczna?

        W Polsce sluzba zdrowia jest tansza, wiec warto skorzystac teraz.
        I ubezpieczenie uznaja po anshlussie.
        Masz darmowa pomoc medyczna 24/7.
        Pochwal nam sie pozniej swoja diagnoza.


        "A tak poważnie, Przycinek, to wysyłając JOrl'a do psychiatry, sam powinieneś
        zamówić konsultacje."
        • przycinek.usa Re: Jorl - pogromca debili, he he he 05.05.05, 06:29
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=23363438&a=23501019
    • _lafirynda Re: JAK TO BEDZIE Z TYMI ST % PANIE PIOTRZE?????? 03.05.05, 20:35
      Kuczynski to nazwisko zatechlych polhrabkow !
      • maksimum Re: JAK TO BEDZIE Z TYMI ST % PANIE PIOTRZE?????? 03.05.05, 20:43
        _lafirynda napisała:

        > Kuczynski to nazwisko zatechlych polhrabkow !

        Caluje goraco my laf i witam w 2005.
        • _lafirynda Re: JAK TO BEDZIE Z TYMI ST % PANIE PIOTRZE?????? 03.05.05, 21:08
          COS TAKIEGO !!!
          NO TO NAWZAJEM
          • Gość: MACIEJ Re: JAK TO BEDZIE Z TYMI ST % PANIE PIOTRZE?????? IP: *.ny325.east.verizon.net 03.05.05, 21:49
            Nie bede tez pytal z kim bylas przez ostatnich kilka miesiecy.
          • robisc Re: JAK TO BEDZIE Z TYMI ST % PANIE PIOTRZE?????? 03.05.05, 22:49
            _lafirynda napisała:

            > COS TAKIEGO !!!
            > NO TO NAWZAJEM

            Czesc Marcee, milo Cie znowu czytac :)
            A propos Kuczynskiego - co prawda nie wiem, co to "polhrabek", ale na wszelki
            wypadek dodam, ze dyskutowalismy z Piotrem a nie brrr..Waldemarem.

            pozdr.,
            robi
            • maksimum Re: JAK TO BEDZIE Z TYMI ST % PANIE PIOTRZE?????? 03.05.05, 22:58
              robisc napisał:

              > _lafirynda napisała:
              >
              > > COS TAKIEGO !!!
              > > NO TO NAWZAJEM
              >
              > Czesc Marcee, milo Cie znowu czytac :)
              > A propos Kuczynskiego - co prawda nie wiem, co to "polhrabek", ale na wszelki
              > wypadek dodam, ze dyskutowalismy z Piotrem a nie brrr..Waldemarem.

              Tzn ze to nie rodzina?

              > pozdr.,
              > robi
              • maksimum OO - JAK WYGLADA WOLODIA ? HAROWA,PLACZ I LZY 04.05.05, 05:12
                Gość portalu: LastBoyScout napisał(a):

                > > A CO PANI ROBI NIELEGALNEGO? WSZYSTKO W NORMIE PRAWNEJ. PRAWO USA DOPUSZC
                > ZA NAJWYRAZNIEJ SWIADOME RUJNOWANIE SIE FINANSOWO.<
                >
                > Właśnie O TYM pisałem KRYTYCZNIE reagując na twoją euforię ze sposobu na
                życie i pieniądze Twojej KOLEŻANKI ...
                >
                >
                >
                > > A CO LATWIEJ DOSTAC? KARTE KREDYTOWA CZY MORTGAGE? JA MYSLE ZE MORTGAGE .
                >
                > DOM ZAWSZE MOZNA ODEBRAC I SPRZEDAC A CIUCHY I NOWY TELEWIZOR- NIE. <
                >
                > Gó..no prawda.
                > Bez odpowiedniej historii kredytowej pożycza się pieniądze tylko od
                > sympatycznego Wołodii.
                > Z tym Wołodia bywa niecierpliwy i czesto zmienia zdanie na temat warunków
                > pożyczki. W dodatku zdarzają mu się nerwowe odruchy kończyn jak mu powiesz,
                ze nie ma racji albo, że już go nie lubisz bo Wołodia jest strasznie wrażliwy
                > facet ....

                Juz przy pierwszym spotkaniu mozesz spostrzec szeroko rozwartew zrenice Wolodii
                mimo razacego slonca.
                Czasami tez jedzie od niego jakimis perfumami lub inna stolicznaja.

                > > NIE, NIE TRZEBA. UNIA KREDYTOWA NA GREENPOINCIE WYDAJE TAKIE KARTY TEGO
                > SAMEGO DNIA, Z TEGO CO WIEM.<
                >
                > To mało wiesz.
                > Unia Kredytowa ma dlatego ponad miliard dolarów, ze pieniądze zbiera a NIE
                > rozdaje. Ma dużo ostrzejszą od innych bankow i unii polityke i warunki
                > przyznawania kredytu.
                > Początkującym Unia przyznaje karty ale zabezpiecza je odpowiednim,
                ZAMROŻONYM stanem konta.
                > Logiczne. Prezenty daje tylko Wołodia i Święty Mikołaj.
                >
                >
                > >NIE SADZE. RACZEJ WROCI, JAK SIE ELDORADO W USA SKONCZY.<
                >
                > Nie.
                > NIE MA Eldorado w Ameryce jest tylko harówa, płacz i łzy.
                > Takie Łomżyniaki ZAWSZE wracją, zostawiając Ameryce swoja harówę.
                > W zamian dostają możliwość tłumaczenia potem innym własnego nieudacznictwa,
                > tym że Ameryka jest be i w ogóle ...

                Najgorsze jest to,ze nie ma z kim biesiadowac w swieta i weekendy,a i te 3-
                dniowe wesela w Polsce tez maja swoj urok.

                > > TERAZ ZYJE. NIGDZIE NIE NAPISALEM, ZE PANI NIGDY NIE PRACOWALA. PANI MIALA
                > SWOJ BIZNES PRZEZ LADNYCH PARE LAT, PRZEDTEM PRACOWALA U KOGOS.<
                >
                > Tego nie napisales.
                > Napisales, ze po PÓŁ ROKU kupila pierwszy dom i potem żyła z equity i gry w
                > karty kredytowe !
                > Cienkie.
                >
                > > PANI NIE MA PIENIEDZY REALNYCH. PANI PROBOWALA POZYCZYC ODE MNIE 20k, ALE
                > SIE WYKRECILEM...

                Pozyczyc na ladne oczy,czy oferowala jeden z jej domow pod zastaw??????

                > I po to opowiadala ci te bajki jak te wypomadowane lalusie w nocnej TV ale po
                > jaką cholerę ty nam to tutaj opowiadasz bo doprawdy trudno uznać za krytykę
                > twojej KOLEZANKI (Pani to ona jest dla mnie) twoje slowa:
                >
                > "......A moze sie nigdy nie skonczy ?".....

                A moze ona rzeczywiscie ma te domy,a splacaja je jej koledzy,ktorzy pozyczaja
                jej pieniadze na ladne oczy.

                • maksimum CHRIS WLASNIE SKONCZYL SPLATE POZYCZKI 04.05.05, 15:17
                  expert-ise napisał:

                  > Gość portalu: LastBoyScout napisał(a):
                  >
                  > > Chris jest w chwili obecnej wlaścicielem domu wartości ponad pół miliona
                  > > dolarów mimo, że kupił go trzykrotnie taniej i jest sprawą NIEUNIKNIONĄ
                  > , że Chris stanie się do końca swojego życia multimilionerem
                  >
                  > Multimilionerem, bo "zarobil" w ciagu 15 lat pol banki? Pijesz wodke od
                  rana :) czy jak ?
                  >
                  > gdy tym tymczasem Peter
                  > > uczyni multimilionerem ... wlaściciela domu , który Peter od niego wynajm
                  > uje, sam pozostając bez grosza na stare lata !
                  >
                  > Niekoniecznie. Jesli jest sprytnym inwestorem to nawet bez RE bedzie sie
                  smial z "multimilionera" ktory ma dom za pol banki. Lub nawet za banke.
                  > A jesli akurat trend sie zmieni i Jankesi odwroca sie od RE i znajda sobie
                  nowa
                  > zabawke, jak kiedys dotcomy, a neigborhood "pojdzie w dol", to Chris bedzie
                  > mieszkal w zrujnowanym badziewiu, z ktorego po 6 wieczor nie bedzie mogl
                  >wyjsc nawet na spacer z psem, bo go zakatrupia.

                  Bedzie musial ratlerka zminic na pitbulla.

                  > > Dla skrajnych pesymistów, którzy nie bez racji chcą uwzględnić większą lub
                  > > mniejszą korekcję mocno wyśrubowanych dzisiaj cen nieruchomości, mam równ
                  > ież złe wiadomości !....
                  > > Jeżeli nawet przyjąć by, że po piętnastu latach zysk inwestycyjny Chrisa
                  > w nieruchomość byłby mniejszy to faktem pozostaje, że Peter już zawsze będz
                  > ie musiał płacić CORAZ WIĘCEJ za swoje mieszkanie a Chris właśnie skończył
                  > spłatę pożyczki i POSIADA własny BO SPLACONY dom .....
                  >
                  > Rozumiem, ze dla wygody pominales pewne sprawy, co uczciwie nadmieniles na
                  > poczatku. Nie rozumiem jednak, czemu np. pominales chocby fakt, ze w ciagu
                  > tych 15 lat, lekko liczac, Chris dal fiskusowi jakies 120-150K w formie
                  > podatkow? A moze wiecej? No, chyba ze mieszka tam, gdzie podatki sa niskie.
                  Ale tam to chyba lepiej nie mieszkac, co?
                  > A gdzie koszta utrzymania i remontow domku? Naiwniacy moga myslec, ze domek
                  ot tak sobie po prostu stoi. A tymczasem za opal trzeba placic, za wywoz smieci
                  > trzeba placic, za prad, gaz, wode, ubezpieczenie,etc rowniez trzeba siegnac
                  do kieszeni, prawda? Przez 15 lat nic sie w domku nie popsulo? Rura nie pekla,
                  > elektryka nie wysiadla, dach nie przeciekal, okna nie przeciekaly??

                  Oczywiscie,to sa koszty o ktorych sie przez uprzejmosc nie mowi,ale majac
                  wlasny dom i to pod wynajem trzeba sporo pieniedzy w niego wlozyc,ze o czasie
                  nie wspomne,bo odsniezanie o 6 rano to przyjemnosc.
                  No wiec od wzrostu ceny nieruchomosci trzeba odjac,remonty,robocizne wlasna i
                  sily najemnej,ze o podatkach nie wspomne i wtedy wlasnie ma wyjsc,ze wzrost
                  ceny domu jest powyzej wzrostu inflacji.

                  > > Pozdrawiam.
                  > Ja tez.

                  Ja tez.
                  • Gość: LastBoyScout Re: CHRIS WLASNIE SKONCZYL SPLATE POZYCZKI IP: *.236.93.189.Dial1.NewYork1.Level3.net 04.05.05, 15:50

                    > Bedzie musial ratlerka zminic na pitbulla.<
                    >>>Oczywiscie,to sa koszty o ktorych sie przez uprzejmosc nie mowi,ale majac
                    wlasny dom i to pod wynajem trzeba sporo pieniedzy w niego wlozyc,ze o czasie
                    nie wspomne,bo odsniezanie o 6 rano to przyjemnosc.
                    No wiec od wzrostu ceny nieruchomosci trzeba odjac,remonty,robocizne wlasna i
                    sily najemnej,ze o podatkach nie wspomne i wtedy wlasnie ma wyjsc,ze wzrost
                    ceny domu jest powyzej wzrostu inflacji.<<<

                    Jak rozumiem według ciebie prawie 80 % Amerykanów, ktorzy posiadają
                    nieruchomości to kompletni idioci niepotrafiący dostrzec NIEWĄTPLIWEGO UROKU
                    życia NA PRZYKŁAD w polskich blokowiskach, ktorych nie trzeba spłacać,
                    remontować, odsnieżać i unikać znudzonych młodzianów podpartych na kijach
                    bejsbolowych ...

                    P.S. KAZDY dom się remontuje. W przypadku nieruchomości komercyjnych wszelkie
                    takie koszty oraz amortyzacja stanowią ulgę podatkową.
                    • maksimum Re: CHRIS WLASNIE SKONCZYL SPLATE POZYCZKI 04.05.05, 22:10
                      Gość portalu: LastBoyScout napisał(a):

                      >
                      > > Bedzie musial ratlerka zminic na pitbulla.<
                      > >>>Oczywiscie,to sa koszty o ktorych sie przez uprzejmosc nie mowi,
                      > ale majac
                      > wlasny dom i to pod wynajem trzeba sporo pieniedzy w niego wlozyc,ze o czasie
                      > nie wspomne,bo odsniezanie o 6 rano to przyjemnosc.
                      > No wiec od wzrostu ceny nieruchomosci trzeba odjac,remonty,robocizne wlasna i
                      > sily najemnej,ze o podatkach nie wspomne i wtedy wlasnie ma wyjsc,ze wzrost
                      > ceny domu jest powyzej wzrostu inflacji.<<<
                      >
                      > Jak rozumiem według ciebie prawie 80 % Amerykanów, ktorzy posiadają
                      > nieruchomości to kompletni idioci

                      Nie 80% a 60% i nie kompletni idioci,bo poza miastem blokow w Stanach nie ma.

                      > niepotrafiący dostrzec NIEWĄTPLIWEGO UROKU
                      > życia NA PRZYKŁAD w polskich blokowiskach, ktorych nie trzeba spłacać,
                      > remontować, odsnieżać i unikać znudzonych młodzianów podpartych na kijach
                      > bejsbolowych ...

                      A co by Ci zaszkodzilo,jakbys raz z pilka wyszedl i zagral z chlopakami?

                      > P.S. KAZDY dom się remontuje. W przypadku nieruchomości komercyjnych wszelkie
                      > takie koszty oraz amortyzacja stanowią ulgę podatkową.

                      No tak,ale mieszkancy moga byc wtedy na wakacjach,co w przypadku domu
                      jednorodzinnego jest ryzykowne.
    • Gość: Incommunicado ROACH NIE JEST ŚLEPY MACIEJU - NOWY TEXT IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.05, 19:33
      Wrzucam wycinki z nowego Roacha - text z 2.05.05:
      If the US economy were truly healthy, the Fed should target the federal funds
      rate in the 5% to 5.5% zone. However, with America’s cyclical impetus fading,
      post-bubble fault lines could deepen
      • maksimum WIDOCZNIE BIEDACZYNA PRZECZYTAL I POWTARZA PO MNIE 06.05.05, 23:04
        Gość portalu: Incommunicado napisał(a):

        > Wrzucam wycinki z nowego Roacha - text z 2.05.05:
        > If the US economy were truly healthy, the Fed should target the federal funds
        > rate in the 5% to 5.5% zone.

        Mowi healthy w znaczeniu XX wiecznym,czyli opierajac sie na starych ksiazkach
        ekonomicznych.
        Jak wiesz jestesmy obiema nogami w XXI wieku i nauka XX wieczna jest tu
        nieprzydatna.
        Czas sie zmienia,HISTORIA SIE NIE POWTARZA i dlatego teraz nie bedziemy robic
        tego,co robilismy w XX wieku.

        > However, with America’s cyclical impetus fading,
        > post-bubble fault lines could deepen
    • Gość: JOrl Incommunicado IP: *.dip.t-dialin.net 08.05.05, 14:50

      Twoje slowa drogi Incommunicado. Do mnie:

      >Umiejętność znajdowania właściwych danych bywa cenniejsza od znajomości
      >wszystkiego na pamięć, inżynierze. I trochę wiecej skromności - sprzedawca
      >koparek, nawet z tytułem inżyniera nie musi wszystkiego wiedzieć o ekonomii,
      >ale nie powinien pisać tak, jakby wszystko na ten temat wiedział.

      Zapewne czytales co napisalem Kuczynskiemu o tych niewiadomo skad wzietych
      rezerwach chinskich. Wiec w tym nie bede sie powtarzal.

      Ale piszesz ze jestem sprzedawca koparek. Ciekawe dlaczego tak pomyslales.
      Zapewne doswiadczenie Polaka. W Polsce przeciez urzadzenia techniczne tylko
      mozna kupowac/sprzedawac. O czym takim ze musza byc najpierw skonstruowane i
      wyprodukowane jakos nie wiadomo. Ta wiedza jest jak za mgla. Ale takie maszyny
      naprawde nie sa przysylane gotowe z Marsa. Tylko sa miejsce na Ziemi gdzie sa
      ludzie je projektujacy. Piszacy software je sterujace. Dziwne ale tak naprawde
      jest!
      I ja wlasnie jestem takim czlowiekiem. Jednym z wielu. W Niemczech. Ale nie w
      Polsce. Bo tam zostalo cos takiego w radosnej tworczosci ostatnich 15 lat
      zlikwidowane.
      Stad i Tobie sie to nie miesci juz w glowie. Ze cos poza sprzedaza z maszynami
      mozna robic.

      Poza tym powodzenia w czerpaniu wiedzy z googla. Co, pojawiaja sie 100.000
      linkow na hasla, prawda? I co wtedy dalej robisz? Czytasz wszystkie?
      Pozdrowienia

    • Gość: JOrl Przecinek IP: *.dip.t-dialin.net 08.05.05, 14:55
      przycinek.usa napisal:
      > To ty Jorl?

      Ja wystepuje zawsze pod moim nickiem. Zreszta moj styl jak i argumentacja mysle
      jest dosyc inna i trudna do pomylenia.

      > Pojechales do Polski na majowa przerwe swiateczna?

      Bywam czesto w Polsce, fakt. Mieszkam 100km od granicy. I takie mam uklady
      osobiste. Cora twierdzi ze za duzo.

      > W Polsce sluzba zdrowia jest tansza, wiec warto skorzystac teraz.
      >I ubezpieczenie uznaja po anshlussie.

      W Niemczech mam "za darmo". To znaczy place naturalnie skladki. Dodatkowo
      prywatne ubezpieczenie na wypadek szpitala dajace mi jednoosobowy pokoj i
      opieke szefa a nie asystenta. Nie korzystalem jeszcze.
      Jedyne co musze placic to za lek 5 Euro i co kwartal 10. Ale za leki
      ambulatoryjne a nie np. w szpitalu.

      Nigdy nie mam zamiaru miec do czynienie z polska sluzba zdrowia. Chyba ze z jej
      przedstawicielami. Np. kilka miesiecy mialem do lozka pielegniarke. Do leczenia
      prostaty. Ale robila to prywatnie. I doskonale.
      Dlatego znam rzeczywistosc w Polsce. Nie ta ktora mozna w internecie spotkac.
      Bo takiej pielegniarki w internecie nie spotka sie. Internet kosztuje.

      Acha, Polska niezle teraz zarabia jak sie tam taki jak ja leczy. Bo szpital
      wystawia rachunki. Zachodnie a nie polskie. Do kasy chorych. Niemieckiej. I
      dostaje pieniadze. To tez wiem od mojej pielegniarki.

      > Masz darmowa pomoc medyczna 24/7.
      To jakies niezrozumiale dla mnie liczby. Amerykanskie?

      > Pochwal nam sie pozniej swoja diagnoza.

      Pochwalilem sie w poscie do MACIEJA. Ta psychiatryczna. Antyamerykanizmus
      stonkus kartoflanus.

      A prostate lecze bardzo skutecznie. Jest to jednak wyczerpujace. Ale jak sie
      chce byc zdrowy to trzeba. Bez pracy nie ma kolaczy.
      Poza tym trzeba sie w silowni tez pocic. Aby miec do leczenia sie kondycje.

      Pozdrowienia.
      • maksimum Przecinek JAK TO BYLO Z TA STONKA ? 08.05.05, 18:22
        Gość portalu: JOrl napisał(a):

        > > Pochwal nam sie pozniej swoja diagnoza.
        >
        > Pochwalilem sie w poscie do MACIEJA. Ta psychiatryczna. Antyamerykanizmus
        > stonkus kartoflanus.

        JOrl nigdy nie wyjasniles,jak Amerykanie mieliby zrzucac te stonke na polskie
        kartofliska.Chyba nie z samolotow rejsowych?

        > A prostate lecze bardzo skutecznie. Jest to jednak wyczerpujace. Ale jak sie
        > chce byc zdrowy to trzeba. Bez pracy nie ma kolaczy.
        > Poza tym trzeba sie w silowni tez pocic. Aby miec do leczenia sie kondycje.
        >
        > Pozdrowienia.
        • jorl Re: Przecinek JAK TO BYLO Z TA STONKA ? 08.05.05, 18:33
          Amerykanie mieli przez wiele lat przewage techniczna ze mogli latac nad komuna
          na takiej wysokosci ze nie byli osiagalni do obrony przeciwlotniczej. I to nie
          tylko U2 a juz przedtem. Byly to specjanie podrasowane samoloty. I bez problemu
          mogli w hermetycznych pojemnikach zrzucac na spadochronach stonke. Bylo to
          latach 40/50.
          Komuna nic nie mogla zrobic jak mnie malego JOrl'a wysylac z butelka z nafta na
          pole.
          Wojny za to tez nie mogla zaczac, bo USA nie byla osiagalna dla Rosjan mimo ze
          mieli bombe A. A ZSRR naturalnie tak. Amis mogli 200 bomb A przenisc nad
          wszystkie wazne miasta Rosjan.
          Pozdrowienia
          • Gość: LastBoyScout Re: Przecinek JAK TO BYLO Z TA STONKA ? IP: *.ras15.nynyc-t.alerondial.net 08.05.05, 18:49
            > Komuna nic nie mogla zrobic jak mnie malego JOrl'a wysylac z butelka z nafta
            na pole.<

            A przed i po zbieraniu stonki bylo szkolenie polityczne , ktorego echa nam tu
            (równie usilnie jak oni tobie kiedyś) cytujesz?

          • maksimum Re: Przecinek JAK TO BYLO Z TA STONKA ? 08.05.05, 18:57
            jorl napisał:

            > Amerykanie mieli przez wiele lat przewage techniczna ze mogli latac nad
            komuna
            > na takiej wysokosci ze nie byli osiagalni do obrony przeciwlotniczej. I to
            >nie tylko U2 a juz przedtem. Byly to specjanie podrasowane samoloty.

            Czyli generalnie zgadzasz sie ,ze Amerykanie mieli i maja przewage techniczna
            nad ZSRR.

            > I bez problemu mogli w hermetycznych pojemnikach zrzucac na spadochronach
            >stonke.

            Pomijam juz fakt jak sie te hermetyczne pojemniki otwieraly,ale ich szczatki
            jak i spadochrony powinny sie zachowac i byc pokazywane w TV i muzeach w calej
            komunie.


            > Bylo to latach 40/50.
            > Komuna nic nie mogla zrobic jak mnie malego JOrl'a wysylac z butelka z nafta
            >na pole.
            > Wojny za to tez nie mogla zaczac, bo USA nie byla osiagalna dla Rosjan mimo
            ze mieli bombe A. A ZSRR naturalnie tak. Amis mogli 200 bomb A przenisc nad
            > wszystkie wazne miasta Rosjan.
            > Pozdrowienia
          • maksimum JAK TO BYLO Z TA STONKA ? A MOZE Z CESSNY ???? 10.05.05, 04:12
            jorl napisał:

            > Amerykanie mieli przez wiele lat przewage techniczna ze mogli latac nad
            komuna
            > na takiej wysokosci ze nie byli osiagalni do obrony przeciwlotniczej. I to
            nie tylko U2 a juz przedtem. Byly to specjanie podrasowane samoloty. I bez
            >problemu mogli w hermetycznych pojemnikach zrzucac na spadochronach stonke.

            JOrl nawet dziecko wie,ze ta teoria nie trzyma sie kupy,bo na wysokosci 10 km
            jest temp minus -50C i zadna stonka w zadnych hermetycznie zamknietym pojemniku
            na spadochronie by sie nie utrzymala przy zyciu.
            Za to podpowiem Ci lepsze rozwiazanie.
            Przeciez chodzilo o zrzucenie stonki na komune,a jak wiesz ona umie fruwac.
            Wiec bez [przekraczania jakichkolwiek granic lecac zwykla Cessna przy granicy
            RFN/NRD mozna bylo stonke na wysokosci 4 km reka wyrzucac z samolotu i przy
            pomyslnych wiatrach dotarlaby ona na kilka kilometrow w glab NRD i zadnych
            dowodow rzeczowych w postaci hermetycznych pojemnikow na spadochronach nikt by
            nie znalazl.Moznaby to zrobic na granicy z Czechami lub innymi demoludami i
            zadnych sladow by nie bylo,ze o naruszeniu granicy powietrznej nie wspomne.
            Stonka to nie pluskwa i pilota by nie ugryzla i w torebkach po frytkach lub
            hamburgerach moznaby ja do Cessny zaladowac.

            > Bylo to
            > latach 40/50.
            > Komuna nic nie mogla zrobic jak mnie malego JOrl'a wysylac z butelka z nafta
            >na pole.
            > Wojny za to tez nie mogla zaczac, bo USA nie byla osiagalna dla Rosjan mimo
            >ze mieli bombe A.

            I nazywalaby sie to sprawiedliwa wojna o stonke,bo przeciez Rosjanie i Polacy
            mogli dowody(te hermetyczne pojemniki na stonke na spadochronach) pokazywac w
            ONZ i caly swiat grzmial by glosno na USA i amerykanska stonke.


            > A ZSRR naturalnie tak. Amis mogli 200 bomb A przenisc nad
            > wszystkie wazne miasta Rosjan.
            > Pozdrowienia

            Wysoki poziom inteligencji wykazujesz pozdrawiajac po kazdym wpisie,choc
            opowiesci o stonce sa malo przemawiajace do mnie.
            • maksimum Re: JAK TO BYLO Z TA STONKA ? A MOZE Z CESSNY ??? 10.05.05, 04:13
              maksimum napisał:

              > jorl napisał:
              >
              > > Amerykanie mieli przez wiele lat przewage techniczna ze mogli latac nad
              > komuna
              > > na takiej wysokosci ze nie byli osiagalni do obrony przeciwlotniczej. I t
              > o
              > nie tylko U2 a juz przedtem. Byly to specjanie podrasowane samoloty. I bez
              > >problemu mogli w hermetycznych pojemnikach zrzucac na spadochronach stonke
              > .
              >
              > JOrl nawet dziecko wie,ze ta teoria nie trzyma sie kupy,bo na wysokosci 10 km
              > jest temp minus -50C i zadna stonka w zadnych hermetycznie zamknietym
              pojemniku
              >
              > na spadochronie by sie nie utrzymala przy zyciu.
              > Za to podpowiem Ci lepsze rozwiazanie.
              > Przeciez chodzilo o zrzucenie stonki na komune,a jak wiesz ona umie fruwac.
              > Wiec bez [przekraczania jakichkolwiek granic lecac zwykla Cessna przy granicy
              > RFN/NRD mozna bylo stonke na wysokosci 4 km reka wyrzucac z samolotu i przy
              > pomyslnych wiatrach dotarlaby ona na kilka kilometrow w glab NRD i zadnych
              > dowodow rzeczowych w postaci hermetycznych pojemnikow na spadochronach nikt
              by nie znalazl.Moznaby to zrobic na granicy z Czechami lub innymi demoludami i
              > zadnych sladow by nie bylo,ze o naruszeniu granicy powietrznej nie wspomne.
              > Stonka to nie pluskwa i pilota by nie ugryzla i w torebkach po frytkach lub
              > hamburgerach moznaby ja do Cessny zaladowac.
              >
              > > Bylo to
              > > latach 40/50.
              > > Komuna nic nie mogla zrobic jak mnie malego JOrl'a wysylac z butelka z na
              > fta na pole.
              > > Wojny za to tez nie mogla zaczac, bo USA nie byla osiagalna dla Rosjan mi
              > mo ze mieli bombe A.
              >
              > I nazywalaby sie to sprawiedliwa wojna o stonke,bo przeciez Rosjanie i Polacy
              > mogli dowody(te hermetyczne pojemniki na stonke na spadochronach) pokazywac w
              > ONZ i caly swiat grzmial by glosno na USA i amerykanska stonke.
              >
              >
              > > A ZSRR naturalnie tak. Amis mogli 200 bomb A przenisc nad
              > > wszystkie wazne miasta Rosjan.
              > > Pozdrowienia
              >
              > Wysoki poziom inteligencji wykazujesz pozdrawiajac po kazdym wpisie,choc
              > opowiesci o stonce sa malo przemawiajace do mnie.

              A tu masz Cessny do wyboru do koloru.
              cessna.com/
    • Gość: JOrl Stonka MACIEJU IP: *.dip.t-dialin.net 08.05.05, 20:16
      Twoje slowa MACIEJU
      >Pomijam juz fakt jak sie te hermetyczne pojemniki otwieraly,ale ich szczatki
      >jak i spadochrony powinny sie zachowac i byc pokazywane w TV i muzeach w calej
      >komunie.

      Za Stalina tak bylo. Co prawda nie w TV bo jej nie bylo. I tez mieli dylemat
      mowic o bezkarnosci samolotow amerykanskich bo to byl tez defetyzm. Dobrze bylo
      przemyslane.
      Ale po smierci Stalina komuna zaczela sie rozpadac i takie sprawy schowala pod
      dywan. Aby dostac kredyty.
      Tez dobrze pomyslane.
      A najlepsze jak Polacy mieli stonke na glowach a sami goraco temu zaprzeczaja.
      Tak naprawde niewiadomo dlaczego. Wstydza sie? Albo boja sie?

      A to po prostu efekt dobrej propagandy. Napluc na twarz i wmowic temu
      naplutemu ze to deszcz. I zeby sie tylko oblizal.

      Pozdrowienia



      • maksimum Re: Stonka MACIEJU 09.05.05, 08:22
        Gość portalu: JOrl napisał(a):

        > Twoje slowa MACIEJU
        > >Pomijam juz fakt jak sie te hermetyczne pojemniki otwieraly,ale ich szczatki
        > >jak i spadochrony powinny sie zachowac i byc pokazywane w TV i muzeach w c
        > alej komunie.
        >
        > Za Stalina tak bylo. Co prawda nie w TV bo jej nie bylo.

        JOrl Ty chyba samolotem kilka razy latales i powinienes wiedziec,ze nawet
        pasazerskie lataja na takich wysokosciach,ze temp na zewnatrz jest -50 C.
        Zaden czlowiek,ani tym bardziej stonka takiej temp. nie zniesie.
        Wiesz chyba,ze stonka nawet na lekka polska zime sie pod ziemie gleboko
        zakopuje.
        Powinienes wiedziec tez,ze z tych wiekszych wysokosci nawet spadochroniarze nie
        skacza,bo galki oczne zamarzaja i pekaja jak brylki lodu.

        > I tez mieli dylemat
        > mowic o bezkarnosci samolotow amerykanskich bo to byl tez defetyzm. Dobrze
        >bylo przemyslane.
        > Ale po smierci Stalina komuna zaczela sie rozpadac i takie sprawy schowala
        pod dywan. Aby dostac kredyty.
        > Tez dobrze pomyslane.
        > A najlepsze jak Polacy mieli stonke na glowach a sami goraco temu
        >zaprzeczaja.

        Bo stonka jak wiesz potrafi fruwac.

        > Tak naprawde niewiadomo dlaczego. Wstydza sie? Albo boja sie?
        >
        > A to po prostu efekt dobrej propagandy. Napluc na twarz i wmowic temu
        > naplutemu ze to deszcz. I zeby sie tylko oblizal.
        >
        > Pozdrowienia
        >
        >
        >
    • Gość: JOrl LSB IP: *.dip.t-dialin.net 08.05.05, 20:18
      No, no, LBS na moje madre slowa:
      >> Komuna nic nie mogla zrobic jak mnie malego JOrl'a wysylac z butelka z nafta
      >>na pole.

      Napisales cos takiego

      >A przed i po zbieraniu stonki bylo szkolenie polityczne , ktorego echa nam tu
      >(równie usilnie jak oni tobie kiedyś) cytujesz?

      Jak mam to zinterpretowac? Nieprecyzyjnie napisales ale zaloze ze Ty LSB nie
      wierzysz ze Amis ta stonke na Polske zrzucali. Zgadza sie?
      A dlaczego nie wierzysz?
      Oczywiscie moze tak byc ze przylazla sama. Ale Ty zapewne nie wierzysz bo:

      1.Jak to Amerykanie na braci Polakow takie ohydztwo zzucali.
      2.Byli tak dobrymi ludzmi ze straszna stalinowska komune takimi metodami nigdy
      by nie zwalczali. Taka rycerskosc.

      A poznajesz drogi LSAB swoje slowa z innego postu:
      >Nie moga rosnac mniej niz 10 % bo wtedy nie bedzie juz "american dream" i
      >trzeba bedzie wystrzelic te 11 tysiecy glowic atomowych w kierunku swiata...

      Jakos o troche pieniedzy nie masz watpliwosci ze USA wystrzelilaby glowice
      atomowe. A glupia stonke sie wstydziliby zrzucac? Widzisz w tym logike? Od
      stonki sie nie umarlo ale od glowic to cos innego, prawda?

      Jak juz o glowicach. To na szczescie istnieje Rosja, ktory za takie
      wystrzelenie by was tez zniszczyla. Swoimi glowicami. I dobrze.

      Miej jakos przemyslane do konca poglady lsb. Tak z roznych stron.

      Pozdrowienia

      • Gość: LastBoyScout Re: LSB IP: *.ras15.nynyc-t.alerondial.net 09.05.05, 01:32
        > Miej jakos przemyslane do konca poglady lsb. Tak z roznych stron.<

        Lubie swoje poglady glownie za to, ze ulegaja EWALUACJI.
        ODWROTNIE do CIEBIE, JOrl.
        Mineło prawie 50 lat od tej "stonki" i to wystarczajaco duzo czasu abys to
        jednak przemyslal jak to ci sugeruje bardzo sensownie Maksimum ...

        Ja nie nigdy nie twierdzilem, ze Stany Zjednoczone to kraj-raj ogolnej
        sprawiedliwosci.
        Swiat, ludzie to samo DRANSTWO.
        Gra jednak nie toczy sie tutaj o to aby byl tu raj pelen aniolow , gra sie
        toczy aby byc najmniejszym draniem (miejsce dla aniolow jest w raju)
        Stany Zjednoczone wypadaja w tej "rywalizacji" calkiem milo przynajmniej w
        porownaniu na przyklad do twoich Niemiec, czy twojej Rosji ....

        > A poznajesz drogi LSAB swoje slowa z innego postu:
        > >Nie moga rosnac mniej niz 10 % bo wtedy nie bedzie juz "american dream" i
        >trzeba bedzie wystrzelic te 11 tysiecy glowic atomowych w kierunku swiata.

        Oooooooo ! Widze, ze mnie czytujesz :) Jakze milo! :)
        Szkoda tylko, ze nie rozumiesz o czym pisze! ... :(

        P.S. Nie odbierz powyzszego personalnie. Ja nawet lubie tutaj twoją inność i
        nie przeszkadza mi, ze masz inne poglady niz ja - ja tylko z nimi dyskutuje.
        Sam ten fakt, uznaj za przywilej bo ja rzadko dyskutuje z komunistami.

        • maksimum MY TU GADU,GADU A JAK PROSTATA JORL'A ? FINLANDIA 12.05.05, 07:02
          hkkk.fi/~yrjola/war/finland_wwii.html/summary.html
          Moglbys nam wytlumaczyc JOrl ,dlaczego potezny ZSRR napadl na mala Finlandie w
          1939 r bez wypowiedzenia wojny????
    • Gość: JOrl Stonka, LSB, MACIEJ cz.I IP: *.dip.t-dialin.net 14.05.05, 10:45
      Wiec co do naszego ulubionego robactwa. Czyli stonki.
      Jak bylo naprawde? A wiec w tych stalinowskich czasach USA majac monopol
      atomowy (bo terytorium USA bylo dla rosyjskiej bomby A nieosiagalne a rosyjskie
      tak) pozwalaly sobie na masowe dywersje przeciwko krajom obozu radzieckiego. Te
      dywersje uderzaly glownie w gospodarke bo ona wlasnie miala rozstrzygnac
      przyszlosc walki pomiedzy systemami. A zwlaszcza czasach stalinowskich
      komunistyczna gospodarka mimo startu z niskiego poziomu wielowiekowego
      zacofania jak i zniszczen wojennych szczegolnie szybko sie rozwijala.
      Dlatego tez policyjne akcje w krajach zachodnich przeciw komunistom. MacCarthy
      w USA, w RFN wiezienia dla komunistow itd.
      Po upadku muru i Zjednoczeniu Niemiec historycy tutejsi dostali archiwa DDRu i
      powoli sa opracowywane wydarzenie z tych czasow. Teraz juz dosyc obiektywnie,
      jako ze kurz po Zimnej Wojnie opadl. W Niemczech. Ale nie np. w Polsce.
      Dlatego pojawiaja sie opisy metod dzialania glownie CIA z terenu RFN albo
      Berlina Zachodniego. Niczym stonce nie ustepujace.
      Wiec teraz juz naprawde o stonce. Zrzucali czy nie?
      A wiec najpierw czy bylo to mozliwe technicznie? Naturalnie. Nie takie problemy
      technicznie rozwiazywano. Samoczynnie otwierane hermetyczne pojemniki po
      wyladowaniu, samoloty latajace powyzej mozliwosci obrony przeciwlotniczej
      komuny byly albo byc mogly.
      Dla MACIEJA. Stonke trzeba bylo zrzucac troche dalej od Zelaznej Kurtyny aby
      zaraz sama do RFN nie przelazla. Tam nie byla potrzebna, prawda?
      Ja osobiscie napewno nie moge na 100% powiedziec czy faktycznie stonke Amis na
      Polske zrzucali. Moglo byc ze sama z Zachodniej Europy przyszla. Ale wiem ze
      jak sama nie przyszla to NAPEWNO Amis ja zrzucili. I to uwazam za fakt na 95%.
      Jak juz mowilem komuna w czasie tym za bardzo nie chciala przyznawac o takiej
      przewadze Amis za bezkarnie mogli latac nad Polska. Bo to wzbudzaloby nastroje
      defetystyczne. Ale wiem ze o tym oficjalnie sie stedy w Polsce mowilo. O
      spadochronach itd. No bo w koncu trzeba bylo malego JOrl'a na pole wysylac.
      Co nastapilo potem? Ano po ustanowieniu atomowego pata Zachod zmienil strategie
      przeciwko komunie. Z walki z pozycji sily na rozmiekczanie od wewnatrz.
      Oczywiscie to bylo tez umozliwione przez dojscie do wladzy w komunie przez
      politykow nie potrafiacych myslec starategicznie. I koncentrujacych sie na
      doraznych korzysciach ktore dopiero za lata przemienialy sie w straty.
      Do tego nalezalo "zapomnienie" o stonce. Poszlo to tak daleko ze nie tylko
      prosci ludzie ale i politycy przestawali w to wierzyc. Zreszta to nie pasowalo
      przeciez do polityki wspolpracy.
      Mozna o tych strategiach duzo wiecej ale na dzisiaj wystarczy. Wystarczy ze o
      stonce "zapomniano". Ale ja JOrl NIE.
      A przeciez by wystarczylo zeby jakis polski IPN przeprowadzil dochodzenie. Maja
      napewno materialy UB w archiwach. Mogliby wystapic oficjalnie do rzadu USA o
      otwarcie ich archiwow w tej sprawie. Cos jak z Rosja i Katyniem. W koncu sprawa
      stonki jest czesto uzywana w Polsce. Co prawda zawsze (poza mna naturalnie!) w
      kontekscie "jaci to glupi byli komunisci ze takiego wspanialego przyjaciela
      Polski jak USA o cos takiego podejrzewac!"
      Sam slyszalem jak w takim dokladnie sensie wyrazil sie niedawno Prezydent
      Kwasniewski. A wiec nie jest to byle jaka sprawa, prawda?
      Naturalnie to sie nie stanie. USA przyjaciel a wiec morda w kubel i samemu
      opowiadac ze nieprawda ze Amis kopali nas w d...
      A teraz LSB. Nazywasz mnie komunista. Ciekawe dlaczego.
      Osobiscie mam charakter bardzo kapitalistyczny. Mroczny, nie uznajacy tak
      naprawde rownosci, uwazajacy ze silniejszy ma prawo do uciskania slabszego. Co
      prawda jestem myslacy strategicznie i wiem ze mimo ze w tej chwili fajnie jest
      kogos pouciskac to moze sie to w przyszlosci podwojnie przeciw mnie skierowac
      czyli nakladam sobie samoograniczenia. Ale niechetnie. Jak prawdziwy
      kapitalista.
      Mysle ze rozni na tym forum juz te moje kapitalistyczne cechy zauwazyli. I to
      dosyc bolesnie. Nawet jedna moja metoda dyskusji na forum zostala moim imieniem
      nazwana. Spytaj Roberta. To abys LSB troche zrozumial.
      Cdn.

    • Gość: JOrl Stonka, LSB, MACIEJ cz.II IP: *.dip.t-dialin.net 14.05.05, 10:50
      Dokonczenie:
      Ale mysle ze chodzi Tobie, drogi LSB jak i innym zwacym mnie "towarzyszu" o
      moja "obrone" komuny w moich postach. Ta obrona to jest falszywie rozumiana. Ja
      od kilku lat zajelem sie historia. Poczatek byla wojna w Jugoslawii od poczatku
      lat 90. Jako ze na biezaco moglem widziec co sie tam dzieje i to z wielu
      zrodel, wiedzialem jak sie gigantycznie klamie w swiatowych mediach, Wtedy
      postawilem w watpliwoc WSZYSTKO co sie mowilo. A ze jak cos robie to porzadnie
      (taka przywara z pracy zawodowej) wiec wlozylem wiele pracy w to. I wlasnie
      efekt tej pracy jest moj "komunizm".
      To nie znaczy ze uwazam komunizm za lepszy. Pisalem ostatnio ze kapitalizm jest
      najlepszym systemem gospodarczym ludzkosci. Naturalnie ten z ograniczeniami.
      Tez pisalem niedawno Kaganowi.
      Chociaz sa sytuacje w narodzie ze nawet jakis czas komuna mogla byc
      optymalniejsza. Ale to moze kiedys indziej.
      A do tego analiza historii walki systemow jest bardzo pouczajaca do rozumienia
      tego co sie teraz dzieje. Bo metody zachodnich krajow sie tek za bardzo nie
      zmienily. Na akademiach wojskowych oficerowie tez sie ucza o Hannibalu. Bo to
      jest potrzebne i teraz.
      Wniosek LSB. Ja po prostu moje poglady juz przed laty sobie conajmniej w
      glownych zarysach ustawilem. Co nie znaczy ze nie moge ich troche modyfikowac.
      Ale nie widze abym je musial gruntownie zmienic. Co najwyzej potwierdzam sobie
      ich slusznosc.
      Ale Ty LSB zmieniaj. Bo masz naprawde niespojne. Jestes inzynier z
      wykszalcenia. A wiec troche o fizyce masz pojecia. To wiesz jak powstaja nowe
      teorie fizyczne. Najpierw wyniki doswiadczen. Potem proba zbudowania teorii
      mozliwie tlumaczaca te wyniki. I tlumaczaca przyszle doswiadczenia. Wtedy jest
      teoria prawdziwa. I im szersza tym lepsza. A jak okazuje sie ze nagle czegos
      nie tlumaczy to jest do banii.
      W geoplityce jest tak samo.
      Ja osobiscie szukam FAKTOW. Niestety nawet fakty sa czesto przeklamane. W
      mediach, ksiazkach, Wtedy trzeba te same fakty z roznych zrodel obejrzec. Do
      tego "przepuscic" przez wlasna logike. I w ten sposob je zakwalifikowac. Albo i
      nie. Ja poruszam sie w czytaniu w 4 jezykach. A OPINIE innych o faktach
      normalnie mnie nie interesuja. Sam sobie tworze wlasne opinie. U Ciebie LSB
      widze, ze przejmujesz opinie innych. Coz, tak jest latwiej. I nie wymaga pracy.
      Wlasnej. Stad tez i Twoje niespojnosci w pogladach. Lenistwo nie poplaca. Tutaj
      tez.
      No chyba ze sie chce pogadac jak przy budce z piwem. Cos jak Przecinek. Wtedy
      wystarczy tak "okraglo" i "ogolnikowo".
      Co do MACIEJa. Znamy sie lata z forum. Aby miec niby racje posuwa sie nawet do
      klamstw. Mielismy to juz.
      Jedyne co ma racje to jak mowi ze ekonomia poczatku XXI wieku jest inna jak
      dotychczas. To akurat jest prawda. Oczywiscie nie mowi dlaczego. Co najmniej
      dokladnie. Bo sam nie wie. Chociaz mysle ze troche wierzy w MOJE wyjasnienie
      tej innosci. Bo i ja tez to tlumacze. Ale tak naprawde to nie wiem co on
      naprawde mysli. Jesli mysli. I pisze byle jak.
      Chociaz tez potrafi pisac opowiesci. Nawet ciekawe. Ale nie o gospodarce, a o
      zyciu. Dlatego i ja czasami pisuje o zyciu. Dla rozrywki. Abym juz nie wygladal
      na to ze nic innego nie robie tylko ponuro siedze w ksiazkach i zlorzecze. Bo
      tak i nie jest. Mam barwne zycie z ktorego jestem naprawde zadowolony. Naprawde
      kozystam z kapitalizmu. Ale NAJPIERW wkladam swoja PRACE.
      Wystarczy na dzisiaj.
      Pozdrowienia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka