Dodaj do ulubionych

Bryndza z malinami

IP: *.crowley.pl 11.07.05, 20:34
CZY KTOS LICZYL ZE UE BEDZIE BRONIC POLSKICH ROLNIKOW PRZECIWKO CHINSKIM???

NIE BADDCIE NAWIWNI!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: wybitny student zaorac maliny i truskawki IP: *.chello.pl 11.07.05, 20:50
      zaorac!!! jezeli mozna te owoce kupic gdziekolwiek indziej chocby na drugim
      koncu swiata (chiny) to trzeba to zrobic bo to jest rozwiazanie lepsze dla
      konsumenta i gospodarki polskiej pomaga takze zwalczac biede w biednych krajach
      (maroko) niekorzystne jest tylko dla polskiego rolnika i dla niego trzeba
      wymyslec alternatywe ale truskjawki odrazu zaorac!!!!
    • Gość: wybitny student zaorac maliny i truskawki IP: *.chello.pl 11.07.05, 20:55
      zaorac!! jezeli mozna te owoce kupic gdziekolwiek indziej chocby na drugim
      koncu swiata (chiny) to trzeba to zrobic bo to jest rozwiazanie lepsze dla
      konsumenta i gospodarki polskiej pomaga takze zwalczac biede w biednych krajach
      (maroko) niekorzystne jest tylko dla polskiego rolnika i dla niego trzeba
      wymyslec alternatywe ale truskjawki odrazu zaorac!!!!
      • Gość: ja Re: zaorac maliny i truskawki IP: *.gdynia.mm.pl 11.07.05, 23:35
        Faktycznie - wybitny, tak jak jego przedmówca. Orły, sokoły.
    • Gość: Zibi Rozwijajmy nowe technologie IP: *.p.lodz.pl 12.07.05, 08:56
      a nie maliny i truskawki.
    • toja3003 dotowanie uważam za nonsens 12.07.05, 09:00
      chyba, że dotuje się nowoczesne
      dziedziny, przynoszące zyski,
      np. informatykę czy inne nowoczesne technologie.
      Resztę zaorać.
      • Gość: indis liberalizm a la UE IP: *.lubin.dialog.net.pl 12.07.05, 09:36
        UE jest liberalna na rynku truskawek i malin, bo są produkowane u nas a nie
        wkrajach starej 15 - ki.
        Takiego liberalizmu nie ma na przykład na rynku zbóż. A już rynek cukru jest
        chroniony całkowicie i zupełnie - zero liberalizmu. To jest oczywiście zupełny
        przypadek, że prawie wszystkie polskie cukrownie zostały już "sprywatyzowane" w
        znacznej części przez niemców.

        ... dotować "inne nowoczesne technologie".... Ależ owszem, czemu nie?! A czy
        stoi to w jakiejś sprzeczności z ochroną naszego (NASZEGO) rynku malin i
        truskawek? Nie możemy patrzeć obojętnie gdy metodą salami, cienkimi plasterkami,
        z NASZEJ (tzn. Polskiej, tej w której żyjemy) gospodarki są odkarwane na
        zniszczenie rynki kolejnych produktów. Zwłaszcza te, w których nie ma kwot
        produkcji, te w których jeszcze jako tako możemy konkurować.
        • toja3003 niestety nie ma tyle podatniczych pieniędzy żeby 12.07.05, 10:08
          dotować i rzeczy nowoczesne i starocie
          jak tradycyjne rolnictwo. Gdyby Szwajcaria
          broniła "swojego" rynku rolniczego
          to do dzisiaj klepaliby biedę a tak rządzą
          światem i nie wiedzą co to rolnik, bo i po co.
          Jak masz nowoczesne technologie i kasę to sobie
          duperele możesz kupić w Chinach czy Afryce
          wiąc nie rozumiem co chcesz chronić. Skanseny?
          • Gość: indis Re: skanseny IP: *.lubin.dialog.net.pl 12.07.05, 10:45
            A jaki jest cel chronienia runków:
            cukru
            zbóż
            wołowiny
            mleka ?

            Dlaczego w WTO trwa cały czas walka krajów w-ogóle-nie-rozwiniętych o to, aby
            kraje-juz-rozwinięte przestały dofinansowywać swoje rolnictwo i otworzyły swoje
            rynki artykułów spożywczych na konkurencję ze strony tych piewszych?

            W przypadku zbóż obowiązują w UE DOPŁATY BEZPOŚREDNIE - w przypadku rolników
            polskich ok. 100 Euro od 1 tony. I na to według Ciebie mogą być pieniądze=żywa,
            brzęcząca gotówka. W znacznie większej części wpadnie do kieszeń rolników
            francuskich i niemieckich. Uprawa zbóż jest w 100% zmechanizowana, wymaga
            stosunkowo niewielkiego nakładu wysokoopłacanej pracy.
            Natomiast przypadek "maliny i truskawki" to nie są dotacje, jak piszesz, nie
            jest to żywa brzęcząca gotówka. Polscy rolnicy domagają się OCHRONY przed
            importem i to na znacznie niższym poziomie niż w przypadku np. cukru.

          • Gość: Karolus Re: niestety nie ma tyle podatniczych pieniędzy ż IP: *.zaczek.ds.pw.edu.pl 12.07.05, 10:49
            Pewnie, widać jak nasz rząd dotuje nowe technologie chociażby po wydatkach na
            naukę... moze nawet Serbia ma większe. Ale dla wszystkich zwolenników wolnego
            handlu z Chinami polecam przemyśleć czy i my chcemy pracować za kilka dolarów
            miesięcznie...wtedy będziemy mogli konkurować. Poza tym jeśli chcecie zniszczyć
            rolnictwo to w jaki sposób zatrudnicie niemal połowę społeczeństwa w IT?? moze
            nauczycie rolników programować .. zamiast truskawek C+ ?
            • Gość: ender Re: niestety nie ma tyle podatniczych pieniędzy ż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.05, 11:30
              masz racje!
              Godzina pracy robotnika w Chinach to około 80 gr. Ciekawe, czy ci z miasta co
              wyzej pisza chca za takie pieniadze pracowac? a rolnik pracuje za podobne
              pieniadze! wystarczy popatrzec na cene truskawki - 50 gr za kilkogram? wez
              chlopie zaplac podatek, zakup opryski, wyrwij wlasnorecznie chwasty, wynajmij
              rwaczy do zbioru... szkoda slow! z mailnami to samo!!!
              mielismy wejsc do unii, mialy byc ceny stabilne, zeby rolnik mogl sobie
              biznesplan napisac, przeliczyc, wziac kredyt, rozwinac gospodarstwo... o co?
              i g...no!
              truskawka - 50 gr
              malina na razie 1,70 zł
              porzeczka? w tamtym roku 0,20 zl/kg! a w tym? ile 0,05 zł/kg :)
              szkoda slow...
              musze zaorac i truskawki i maliny po usunieciu slupkow oraz drutu! porzeczki nie
              da sie tak latwo zaorac, trzeba specjalna maszyna sciac i potem korzeni sie
              pozbyc...
            • toja3003 pytam jeszcze raz po co dotować (chronić) 12.07.05, 11:31
              to co nierentowne?
              Właśnie dlatego żeby nie pracować na polu
              za parę dolców jak Azjaci i Afrykanie
              trzeba odpuścić starocie typu rolnictwo.
              A gdzie pracują Szwajcarzy? się pytam jeszcze raz.

              No i dajmy wreszcie kolegom z trzeciego świata
              zarobić (też na nas!) na tym co potrafią robić,
              bo oni samochodów czy megnetowidów nie wyprodukują
              na taką skalę jak my. Tym się zajmijmy i sprzedajmy
              kilo procesorów wartych tyle co 1000 kilo jabłek.
              To się chyba bardziej opłaca nie?

              To nonsens, że
              UE jest de facto EUWR
              (Europejską Unią Wspierania Rolnictwa),
              skoro p o ł o w a jej budżetu idzie na te cele.
              jednocześnie blokuje to krajom rozwijającym się
              sprzedaż tego co akurat potrafią robić: produkować
              środki spożywcze. W ten sposób podatnik musi
              potem drugi raz wyłożyć na pomoc dla tych krajów.
              Nonsens powtarzam.



              • Gość: ender Re: pytam jeszcze raz po co dotować (chronić) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.05, 11:39
                no to powiedz madralinski co zrobic z 40% polskiego społeczeństwa, ktore zyje na
                wsi?
                pamietam jak przed wejsciem do UE mowiono wszem i wobec, ze bedziemy mieli
                stabilizacje cen, ze da sie przewidziec, zakontraktowac itp. itd. i co?
                i nic, dalej o cenie owocow i warzyw dowiaduje sie czlowiek kiedy jedzie je
                sprzedac do punktu skupu.
                rolnik to mial, ma i zawsze bedzie mial prze... (dokonczyc wedle uznania)
                • toja3003 oczywiście masz rację i tego odejścia od 12.07.05, 11:45
                  rolnictwa nie da się zrobić w dwa dni, nikt też
                  tego nie chce z rozsądnych ludzi, którzy widzą problem
                  ale stopniowo trzeba te budki zamykać i nie można
                  w XXI wieku utrzymywać tak kuriozalnych proporcji,
                  że rolnictwo jest najbardziej chronioną i dotowaną
                  branżą. Naprawdę tego się nie da obronić, bo nie
                  ma szans żebyśmy konkurowali z dzieciakiem w Nepalu,
                  który pracuje za dolca na tydzień.

                  Rozumiem problem tych ludzi - jak ktoś jest
                  po podstawówce, ma 30 lat praktyki w PGR
                  to może tylko malinki zbierać albo chlać
                  ale jeżeli jest jedna grupa przegranych to
                  nie powinna ona ciągnąć do dołu następnej,
                  np. młodych, wykształconych ludzi, którzy nie
                  mogą znaleźć pracy w zawodzie bo brakuje
                  kasy na dotowanie nowoczesnych branż, tanie
                  kredyty dla małych, nowoczesnych firm
                  usługowych czy produkcyjnych. Najpierw
                  im trzeba pomóc, bo są ważniejsi i mają
                  perspektywę. Niestety dla wszytskich kasy nie starczy.
                  trzeba wybierać.
                  • Gość: indis wiesz, co.... IP: *.lubin.dialog.net.pl 12.07.05, 12:54
                    Pięknie to ująłeś. Co za język. Jaki giętki. Wyraził dokładnie to, co mysli głowa.
                    Zawsze takie komunały, okrągłe sformułowania o jakichś wspólnych euro-ideałach,
                    euro-celach i innej euro-przyszłości słyszę w wypowiedziach zachodnich
                    euro-przywódców i naszych euro-potakiwaczy gdy chcą utrącić coś istotnego dla
                    Polski (choćby odejście od Nicei i przyjecie euro-konstytucji).
                    Natomias każdy zachodni euro-przywódca jest do bólu precyzyjny i maksymalnie
                    dbały o najdrobniejsze szczegóły, gdy problem dotyczy ichnich korzyści. Nasi
                    euro-entuzjaści gubią się wówczas w szczegółach bo ktoby je wszystkie spamiętał.

                    Wracając do meritum tego wątku. Ja jestem za tym aby nie dotować rynku
                    spozywczego. Natomiast proponuję aby liberalzacje rozpocząć od produktów
                    najsilniej chronionych. Wymieniłem je powyżej. Jest to propozycja czysto
                    retoryczna. To się nigdy nie stanie. Ale wątpię, abyś zrozumiał mój sarkazm.
                    Ty, Toja2003, napisałeś:
                    > Rozumiem problem tych ludzi - jak ktoś jest
                    > po podstawówce, ma 30 lat praktyki w PGR
                    > to może tylko malinki zbierać albo chlać
                    >

                    Wątpię, abyś rozumiał problemy, jak to nazwałeś, TYCH LUDZI.
                    Plantatorzy malin i truskawek, a w komentowanym artykule o nich mowa, potrafia
                    znacznie wiecej niz "chlać".
                    • toja3003 zgadzam się z twoją propozycją stopniowego 12.07.05, 14:19
                      odchodzenia od rolniczego protekcjonizmu
                      w połączeniu z konkretnymi paramatrami w UE,
                      np. obniżka dotacji na te cele o 2 punkty
                      procentowe rocznie co daje owe 50%
                      za ćwierć wieku - rolnicy w tym czasei powinni
                      zadbać aby ich dzieci nie musiały w tej branży
                      szukać zatrudnienia. A co do TYCH czy INNYCH ludzi
                      to są różni, zgoda i tu. A niestety mam tu też
                      bardzo konkretne i negatywne doświadczenia.
                      Podam wybrany przykład: wyobraź sobie owych
                      b. pracowników PGR, którzy siedzą przed
                      swoimi czworakami na bezrobociu ale kiedy
                      proponujesz im pracę, np. przy przerywaniu
                      buraków to mówią, "że się im nie opłaca".
                      Na życzenie podam ci gdzie to jest a gospodarstwo
                      ma niebagetelny areał 400 ha - mówi tobie coś taka liczba?
                      Bo powiem krótko - roboty jest tu od ch...
                  • Gość: ender Re: oczywiście masz rację i tego odejścia od IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.05, 14:25
                    Polskie rolnictwo mogloby smialo wyzywic cala Europe.
                    Jedynym rozsadnym kierunkiem wydaje sie byc ekologiczna zywnosc.
                    jest na nia coraz wiekszy popyt na swiecie - USA, Francja, Austria, Niemcy...
                    niewiele jest takich gospodarstw na zachodzie, poniewaz ciezko produkuje sie
                    taka zywnosc. lepiej miec 10 000 ha i zasuwac klimatyzowanym traktorkiem (a
                    jeszcze lepiej wsadzic do niego Polaka, Ukrainca, albo Bulgara) pryskac i sypac
                    nawozy, niz produkowac ekologicznie.
                    w tym jedynie Toja3003 dostrzegam ratunek i szanse dla regionow rolniczych. ale
                    zeby rolnictwo ekologiczne rozwinelo sie na tyle aby stowrzyc stale miejsca
                    pracy i powstrzymac bezrobocie na terenach wiejskich potrzebujemy jakies 15-25
                    lat. O solidnym prawie nie wspominajac, ulatwiajacym laczenie sie gospodarstw
                    nie wspominajac....
                    ale to temat na zupelnie inna dyskusje.
                    Toja3003 - moze nie uwierzysz mi na slowo, ale na wsi jest coraz mniej tych
                    ludzi z PGRow i po podstawowce :)
                    Wiesniacy maja tez dostep do internetu i wlos im na glowie staje deba, jak
                    czytaja tego typu teksty, ze zywnosc to mozemy brac z Chin, Nepalu i Maroka :(
                    • toja3003 pełna zgoda na ekologię i to faktycznie jest 12.07.05, 14:56
                      branża nowoczesna i na poziomie. Muszę też
                      tu dodać trend GM (genetycznie modyfikowana)
                      i od tego też nie ma odwrotu, choć wiem,
                      że to niepopularne, bo nowe, nieznane a więc
                      trzeba się tego bać. W porządku, temat na inny raz.

                      No ale skoro tych ludzi z internetem na wsi
                      tylu (może jeszcze z ISDN czy DSL) to chyba
                      nie jest tak źle (sorry za cynizm).

                      I pewnie, że im się jeży. Mojemu wujkowi też się
                      jeżył jak zamykali jego kopalnię ale nie ma na to rady,
                      że to co przynosi straty musi być prądzej czy później zamknięte.
                      Przykro mi.
                      • Gość: ender Re: pełna zgoda na ekologię i to faktycznie jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.05, 16:15
                        z tymi kopalniami to mozna dyskutowac...
                        ostatnio dzieki Chinom (nomen omen) :) osiagaja rentownosc i nawet mowi sie o
                        braku kadry, technika gornicze pozamykane, nie ma fachowcow, mysli sie nawet o
                        tych, co przymusowo odeszli z gornictwa.
                        takze widzisz toja3003, ze roznie moze byc.
                        pozostaje zyczyc na koniec aby z owocami i ogolnie w rolnictwie bylo podobnie.
                        • toja3003 masz słuszną rację, dziękuję za dyskusję 12.07.05, 16:26
                          i pozdrawiam; niech nam i rolnictwo rozkwita!
                          • Gość: ender Re: masz słuszną rację, dziękuję za dyskusję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 10:20
                            ja rowniez dziekuje :)
                            mam nadzieje, ze troszeczke wyprostowalismy swoje podejscie do rolnictwa.
                            pozdrawiam
      • Gość: Tomek Re: dotowanie uważam za nonsens IP: 38.118.40.* 12.07.05, 20:05
        Jak chleb zacznie Ci kosztowac 20 PLN za sztuke, bo nikomu w Polsce nie bedzie
        sie chcialo go robic, i nikomu nie bedzie sie chcialo sadzic zboz, to zobaczymy
        jak bedziesz spiewal, kolego. Zaczniesz wchrzaniac microchipy na sniadanie (bez
        mleka, bo mleko tez bedzie za drogie).

        • Gość: Trieglaff Re: dotowanie uważam za nonsens IP: 195.205.148.* 12.07.05, 22:54
          Jasne, najlepiej zaorac cala Polske, po co ma tu cos byc. Niech rozna lasy, a mieszkancy na emigracje. O czym wy mowicie! Przeciez od dawana wiadomo ze liczy sie produkcja. Druga strona medalu to to ze zyta czy pszenicy rolnikom sie nie oplaca na malym areale siac i co ... wiekszosc mysli i bierze sie za cos innego np. maliny , truskawki ... i co dalej ? Z 5 hektarami daleko nie zajada ale z 5 hektarami malin albo truskawek to juz cos.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka