Gość: Jasio
IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com
23.01.06, 02:58
Patrzac na spadajacy slupek termometru w calej Polsce przypomnial mi sie
temat zwiazany z Zachodnimi technologiami wdrazanymi w Polsce z duma i
poczuciem dobrze rozumianego postepu. Otorz kilka lat temu rozmawiajas w
jednym z warszawskich ministerstw o koleinach na polskich drogach
poinformowano mnie z duma, ze wlasnie prowadzone sa rozmowy ze
specjalistycznymi firmami z Zachodniej Europy i przyszlosc jest w rozowych
kolorach. Kiedy delikatnie zwrocilem uwage ekspertom, ze polski klimat wymaga
raczej doswiadczen kanadyjskich niz holenderskich, moj komentarz przyjeto ze
zrozumialym usmieszkiem i pominieto milczeniem. Oto jeszcze jeden Polak
probuje uczyc wspaniale zachodnioeuropejskie firmy .....
A jednak. Spojrzyjcie co sie dzieje dzisiaj za oknem. Ilu z was nie moglo
zapalic samochodu przy mrozie mniejszym niz -30C?? Ja pamietam swoja przygode
z temperatura ponizej -40 (obojetnie czy C czy F). Musialem wybrac sie do
zakladow polozonych w polnocnej czesci stanu Minnesota. W Minneapolis
wypozyczylem samochod, ale niestety podgrzewaczy bloku nie mieli w
wypozyczanych samochodach. To nie Kanada, uslyszalem grzeczny komentarz. No i
w nocy chwycilo ponizej tych -40, a kiedy rano wychodzilem z parterowego
motelu, na termometrze przy drzwiach bylo rowno -43F. Wsiadlem do bryki,
ktora parkowalem na hotelowym parkingu pod oknem z dusza na ramieniu,
przekrecilem kluczyk i ...... samochod zapalil przy pierwszym przekreceniu
kluczyka. Mysle, ze nie uwierzycie, a jednak tak bylo naprawde. Cud???? Nie
cud????
Chyba jednak nie cud, tylko wszyscy w Minnesocie wiedza, ze jest to jeden z
najzimniejszych stanow i przygotowuja sie wlasciwie do zimy. Pomagaja im w
tym nowoczesne technologie. A wiec wlasciwy olej w skrzyni biegow i silniku,
wlasciwa konstrukcja rozrusznika i akumulator zaprojektowany z takich
materialow, aby przy silnych mrozach nie tracil calkowitej pojemnosci. I z
takim samochodem, a nie maszyna niemiecka zaprojektowana dla lagodnego
klimatu Zachodniej Europy nalezy wjezdzac na nasz rynek. Nie musi to byc
bryka amerykanska, ale jakakolwiek bryka z dobrej firmy solidnie
zaprojektowana dla naszego ojczystego KLIMATU.
No a teraz druga sprawa. Materialy budowlane uzywane w Polsce i z duma
kupowane w Zachodniej Europie. Juz widze, co sie stanie z dachami, ktorych
membrany, popekaja od mrozu i zaczna ciec, bo ..... nie byly zaprojektowane
na -30C. To samo stanie sie z elastycznymi zlaczami
dyletacyjnymi, "asfaltowymi dywanikami", na polskich drogach ( tak niektorzy
fachowcy nazywaja nawierzchnie asfaltowe). I naprawiac trzeba bedzie wiosna
wszystko, co nie zostalo wlasciwie zaprojektowane i wykonane. A miejsc takich
bedzie bardzo duzo. Innymi slowy, rzad zamiast myslec o bzdetach, powinien
przygotowac setki milionow zlotych na takie naprawy. To samo dotyczy inni
wlasciciele drog i nieruchomosci......
Na naprawy, ktore wystarcza do nastepnych mrozow przy sposobie myslenia
polskich specjalistow i politykow. Czy nas na to stac??
Pozdrawiam wszystkich, aby do wiosny!!
Co o tym sadzicie??