Dodaj do ulubionych

Balcerowicz: rynek ogranicza władzę polityków

    • Gość: PISS KACZORY MUSZA ODEJSC! IP: *.atman.pl / *.atman.pl 21.02.06, 18:08
      Balcerowicz wyprowadzil polska gospodarke z komunizmu. A kto wyprowadzi polska
      polityke z zascianka i ciemnogrodu?
    • Gość: mee panie Leszku, gratuluje odwagi w obnazaniu polity IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 18:32
      cznego badziewia, jakie rzadzi tym biednym umyslowo krajem. Mysla, ze cofna czas
      i rekatywuja PRL, marne szanse. Zmarnuja mnostwo ludzkiej energii. A szkoda.
    • Gość: panjuan Re: Balcerowicz: rynek ogranicza władzę polityków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 18:48
      Więcej tego typu wystąpień Panie Profesorze. Po pierwsze gospodarka ,durniu-jak
      powiedział kiedyś prezydent USA.
    • Gość: LMB Bardzo, bardzo sprawdzone IP: *.icpnet.pl 21.02.06, 19:00
      > Balcerowicz...! On już dobrze wie co powinien zrobić ;-) Można go lubić bo on
      > jest takim optymistą. "Zderegulować rynek", a wszystko "się zrobi samo".
      > Bardzo, bardzo optymistyczne.

      Bardzo, bardzo sprawdzone. Nic dodać, nic ująć - Polak to ma chyba lenistwo we
      krwi. Wszystko zrobi, żeby utrzymać status quo. A ja bym chciał "wolną
      amerykankę" na rynku. Wtedy mógłbym zarobić. A tak to czekam tylko na dobrą
      ofertę wyjazdu.

    • Gość: lager Re: Balcerowicz: rynek ogranicza władzę polityków IP: *.in-addr.btopenworld.com 21.02.06, 19:31
      Przerazajaca i porazajaca jest ciemnota i to taka je..a tego narodu.BOZE
      ZLITUJ SIE.
    • Gość: :O) Balcerowicz to jest madry facet IP: *.server.ntli.net 21.02.06, 19:33
      Balcerowicz to jest madry facet, ktory robi dokladnie to co 'I Ekonomista'
      kraju pwoinien w nim robic by transformacja ustrojowa nie trwala 100 lat a np.
      tylko 40. Niestety funkcja 'I Ekonomisty w okresie transformacji ustrojowej'
      nie jest popularna w zadnym kraju, systemie czy kombinacji politycznej. Funkcja
      ta zawsze spotyka sie z szykanami, dezaprobata i kompletnym brakiem zrozumienia
      przez biedne spoleczenstwo a jeszcze bardziej poprzez dany uklad
      wladzy. "Najlepiej wsadzic faceta do wariatkowa!!!". Otoz ma Balcerowicz
      absolutna racje przy probach wyrzucania wszechobecnej polityki z biznesu,
      szczegolnie pod katem obecnej sytuacji politycznej kraju (wspomniec tytaj
      nalezaloby rowniez poprzedny uklad za czasow ktorego doszlo do powaznych
      naduzyc finansowych i jawnego wypaczenia na gruncie ekonomii). Mamy klpeac
      biede o 20-30 lat dluzej poniewaz jakis tam czubek partyjny mysli ze to ok? Mam
      w tylku wszelkie inne pro-panstwowe, pro-rodzinne, socjalistyczne rozwiazania w
      rezultacie ktorych panstwo dzieli jescze wiecej pieniedzy rozbudowujac sie i
      dokladajac kolejna dzialke do wydatkow panstwowych.
      Reformy nie sa popularne, nigdy nie byly i nie beda. Sa natomiast potrzebne...
      I jak slysze takiego Kaczysnkiego, jego wypowiedzi o Balcerowiczu to robi mi
      sie niedobrze i chetnie puscilbym pawia. :O)
      • elizariusz Re: Balcerowicz to jest nie głupi facet 21.02.06, 20:33
        Zgadzam sie ze jest uparty
        i gdyby tylko istnialo jakies państwo
        z dawnych demoludów o "widocznym"
        szybszym wzroscie PKB niz RP to
        krytyka byłaby ostrzejsza.

        Jednak widoczny szybki wzrost PKB
        miał miejsce np.Japonii,Korei płd, Tajwanie,
        Singapurze czyli w państwach rządzonych silną
        ręką.
        Poza Irlandią;-)))))
        Pomijam eksporterów ropy naftowej.
      • Gość: maruti Re: Balcerowicz to jest madry facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 20:45
        W moim zdaniu bledy (niekoniecznie personalnie obciazajace Balcerowicz):

        - Zbyt nagle uwolnienie regulacji cen i wynikajacy stad hiperinflacja, a dalej katastrofalna sytuacja budzetowa; w rezultacie jedyna opcja rzeczywiscie stal sie plan Balcerowicza... czyli niejako sam zaczal pozar, a potem wyciagnal spod pazuchy jedyna w okolicy butelke z woda. Oczywiscie wiele tu winy stoi rzeczywiscie za ekipa Rakowskiego, ktora od czapy podnosila place w sektorze publicznym.

        - Zbyt szybka i przez to niedbala, korupcjogenna prywatyzacja (administracja panstwowa wciaz byla osadzona mentalnie w komunizmie, wiec korupcja i rozsprzedaz panstwa byly komplemenatane dla polskiej prywatyzacji, choc nie w takim stopniu jak w Rosji).

        Wniosek: Obwinianie Balcerowicz za terapie szokowa to troche przesada. Ponikead sam wywolal ogien, ktory potem zaczal gasic, ale do pewnego stopnia nie mial wyboru.

        Warto mimo wszystko zauwazyc, ze druga metoda czyli czeska czy wegierska w postaci 'stopniowej terapii' tez istnialy. Moze maja mniej imponujace obecnie wskazniki rozwoju, ale sa duzo bardziej stabilne politycznie, ekonomicznie, mniej skorumpowane, lepiej zarzadzane, z mniejszym bezrobociem i bardziej ustatkowanym spoleczenstwem. A Polska 16 lat po szoku wciaz ma sie wrazenie, ze to 1991 rok.

        Chcialem wiecej popisac, ale nie mam czasu.
        • elizariusz Re: Balcerowicz to jest rzetelny ekonomista 21.02.06, 21:02
          Gość portalu: maruti napisał(a):

          Celne ponizsze uwagi
          > Warto mimo wszystko zauwazyc, ze druga metoda czyli czeska czy wegierska w
          post
          > aci 'stopniowej terapii' tez istnialy. Moze maja mniej imponujace obecnie
          wskaz
          > niki rozwoju, ale sa duzo bardziej stabilne politycznie, ekonomicznie, mniej
          sk
          > orumpowane, lepiej zarzadzane, z mniejszym bezrobociem i bardziej
          ustatkowanym
          > spoleczenstwem. A Polska 16 lat po szoku wciaz ma sie wrazenie, ze to 1991
          rok.

          Czy to róznica w mentalnosci np Polaków i Węgrów?;-))))
          pomijam nie do końca ugodowych Czechów.
        • Gość: maruti Re: Balcerowicz to jest madry facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 21:17
          Podsumowujac: Zbyt czesto wina obarcza sie za wszystko co nie tak z reformami po 1989 roku na Balcerowicza. Tymczasem wiele winy ponosila poprzednia, beznadziejna ekipa Rakowskiego, ktory brzemie dosyc selektywnie rozumianej 'liberalizacji' musial pozniej wziac Balcerowicz. Przypominam, ze Balcerowicz byl dopiero ktoryms z kolei ekonomistow, ktorego chciano zaangazowac do uratowania polskiej gospodarki. Kazdy inny bal sie podjac odpowiedzialnosc, bo wiedzieli jakie beznadziejnie 'kapitalizm' zostal dotychczasowo wprowadzony.

          Piszac co piszac: Uwazam, ze dobrze sie stalo, ze zahamowano reformy Balcerowicza w pewnym momencie. Inaczej obawiam sie ze bylaby powtorka z Rosji i jej reform.

          I sorry za bledy w poprzednim tekscie. Pisalem w pospiechu i tak tez wyslalem.
          • Gość: max Re: Balcerowicz to jest madry facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 21:24
            Ty sie tego Balcerowicza czepiłeś jak jaka menda. Ty cóś bardzo musisz go
            nielubić. Tak nie można robić. Przecież ten człowiek odwalił naprawde dobrą
            robote. A że błędy miał to co każdy ma.
            • Gość: maruti Re: Balcerowicz to jest madry facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 23:59
              Przeczytales to co wyzej czy nie? Poniekad bronilem Balcerowicza, a tu sie
              nagle dowiaduje ze go atakuje???
    • Gość: Zdzich Re: Balcerowicz: rynek ogranicza władzę polityków IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.02.06, 20:24
      Balcerowicz - musi o d e j ś c =na PREYDENTA !!! To JEST CZZŁOWIEK ,który
      wyprowadzi POLSKĘ na co najmniej "na Hiszpanię" a w perspektywie "na Irlandię" !!
      • friedmar Re: Balcerowicz Prezydentem 21.02.06, 21:01
        Pozostało Ci przekonać do p.t. Balcerowicza zaledwie co 3-4 słuchacza radyja
        nienawiść i zwycięztwo z pisowym populistą mogłoby być realne:}

        Gość portalu: Zdzich napisał(a):

        > Balcerowicz - musi o d e j ś c =na PREYDENTA !!! To JEST CZZŁOWIEK ,który
        > wyprowadzi POLSKĘ na co najmniej "na Hiszpanię" a w perspektywie "na
        Irlandię"
        > !!
    • ali57 Re: Balcerowicz: lichwiarz 21.02.06, 21:59
      poczytajcie durnie komu on służy
      republika.pl/pieniadz/
    • Gość: Robert Wilk. BUCHOLTZ TO ZBRODNIARZ, ale nie głupiec. IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 21.02.06, 22:06
      Za komuny budowaliśmy na bliskim wschodzie elektrownie, cukrownie, porty,
      fabryki, i rafinerie (Precz z komuną!!!). Wszystko sprowadzone z Polski. A
      teraz naszym przebojem exportowym są meble gięte, słone paluszki i dachy z
      wilkliny. Nieszczęśliwy ten kraj. Ta moja biedna, kochana Ojczyzna.
      Wiecie co. Wychodzi na to że za ostatnich paręset lat Polska najlepiej
      rozwijała się za BISMARCKA!!! Był KulturKampf i co? Nigdy wcześniej ani nigdy
      potem polska myśl i kultura nie była na tak wysokim poziomie. Dusili nas
      gospodarczo i co? Tak prężnie rozwijającego się handlu, usług, bankowości i
      rolnictawa tośmy nigdy nie mieli i marne szanse żebyśmy jeszcze kiedyś mieli.
      Wielkopolanie musieli być lepsi od Niemców I BYLI!!! To co zrobili Cegielski
      czy Marcinkiewicz dla Poznania można tylko porównać do Staszica czy Druckiego-
      Lubeckiego.
      BOŻE!!! DAJ NAM PRZYWÓDCĘ KTÓRY NAS ZŁAPIE ZA MORDĘ, I WBREW NAM, DLA NAS,
      KOPAMI W DUPĘ UCZYNI PRAWDZIWYM NARODEM, PAŃSTWEM, KRAJEM. Ostatniego takiego
      nazwaliśmy CHROBRYM.
      Wasza Wyskość. Jeśli mnie słyszysz. Czekamy raz jeszcze.
      • mniklas5 Re: Polska i zacofanie 21.02.06, 22:21
        wynika z przyjecia socjalnej drogi europejskiej w rozwoju kraju, prywatyzacja
        sie slimaczyla i slimaczy ze wzgledow politycznych, paraol ochronny nad
        spoleczenstwem jest ponad sily kraju, rozbuchana biurokracja,( kto mi powie
        dlaczego jest tyle ministerstw w Polsce), kazdy rzad po 1989 nie dokonal reform
        i ciec zeby ruszyc gospdarke, i powiedziec jasno spoleczenstwu, MAMY
        KAPITALIZM,nie ma pracy?, to ja stworz, panstwo ci nie pomoze, a tak polskie
        rzady za raczke prowadzily spoleczenstwo polskie i przyzwyczaily do brania i
        kombinowania, zasilek dla bezrobotnych prosze bardzo na trzy miesiace tylko, to
        wystarczajacy czs zeby znalezc lub stworzyc sobie prace, zostrzyc kary za
        kradziez i rozboj , wprowadzic przymusowe roboty publiczne dla lamiacych
        prawo.Prywatna walsnosc i ciezka praca to sa jedyne drogi do sukcesu.
    • mariuszet Re: Balcerowicz: rynek ogranicza władzę polityków 21.02.06, 22:16
      Jestem przekonany, że Kaczory doprowadzą do kryzysu finansów publicznych. Nie
      maja pojecia o gospodarce i dlatego cały ich pomysł na rozwój gospodarczy to
      walka z "czwoorokątem". Zawsze rózni ideologiczni rewolucjoniści uzdrawiali
      gospodarkę i życie publiczne radykalnymi sposobami i nikomu to sie nie udało, a
      zawsze pozostawiali haos i zniszczenie. To czy Balcerowicz sie mylił wiedzą
      ekonomiści na całym świecie, natomiast czy ideologią socjalprawicową, czy
      raczej endecką da się uzdrawiać gospodarkę przekonamy się za 2..3 lata. PiS i
      Wodzów ratuje dobra gospodarczo sytuacja POlski, ale nie potrwa ona wiecznie,
      jesli nie zrobi się reformy finansów publicznych, a na to nie zanosi się w
      najniejszym stopniu. Jednym słowem nastapi twarde zderzenie się ideoligii z
      rzeczywistością. Wielki wódz Jarosław cszuje pismo nosem i dlatego nie ma
      zamiaru być premierem. To na premiera spadnie całe odium niepowodzeń
      gospodarczych. Jest to cynizm i wyłacznie żądza sprawowania władzy, a tę pan
      Jarosław ma bez żadnej odpowiedzialności.
      • mniklas5 Re: Polska inaczej 21.02.06, 22:22
        wynika z przyjecia socjalnej drogi europejskiej w rozwoju kraju, prywatyzacja
        sie slimaczyla i slimaczy ze wzgledow politycznych, paraol ochronny nad
        spoleczenstwem jest ponad sily kraju, rozbuchana biurokracja,( kto mi powie
        dlaczego jest tyle ministerstw w Polsce), kazdy rzad po 1989 nie dokonal reform
        i ciec zeby ruszyc gospdarke, i powiedziec jasno spoleczenstwu, MAMY
        KAPITALIZM,nie ma pracy?, to ja stworz, panstwo ci nie pomoze, a tak polskie
        rzady za raczke prowadzily spoleczenstwo polskie i przyzwyczaily do brania i
        kombinowania, zasilek dla bezrobotnych prosze bardzo na trzy miesiace tylko, to
        wystarczajacy czs zeby znalezc lub stworzyc sobie prace, zostrzyc kary za
        kradziez i rozboj , wprowadzic przymusowe roboty publiczne dla lamiacych
        prawo.Prywatna walsnosc i ciezka praca to sa jedyne drogi do sukcesu.
        • ali57 pieprzysz androny - Balcerowicz nas sprzedał 21.02.06, 22:38
          za judaszowskie srebrniki

          republika.pl/pieniadz/
          • Gość: moher Re: pieprzysz androny - Balcerowicz nas sprzedał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 22:54
            zyczyny polskiej biedy.
            Przyczyny ubóstwa Rzeczypospolitej.
            Jeszcze nie tak dawno mieliśmy demokrację socjalistyczną. Dziwo to było
            wszystkim, tylko nie demokracją. Skończono z tą doktryną w 1981 roku. Teraz
            istnieje także dziwo, któremu nadaje się bluźniercze imię - demokracja.

            Proponowałbym nazwać to dziwo bardziej trafnie. Demokracja syjonistyczna, lub -
            demo(n)kracja.


            Nie jest to na pewno demokracja, ponieważ demokracja polega na tym, że ludzie
            rządzą za pomocą wybranych przez siebie przedstawicieli, którzy z kolei
            zabiegają o to, aby wola wyborców była wypełniana.

            Skąd się wziął właściwy termin demokracji? Demo - lud, krato -władza władza
            ludu - z greckiego.

            Wzięto go z wczesnych stadiów USA. W pewnych miastach tzw, Dzikiego Zachodu
            panowała autentyczna demokracja. Radzę się dobrze zapoznać z jej opisem,
            ponieważ natychmiast wyjdzie z niego rzeczywiste źródło problemów obecnej
            demokracji syjonistycznej i źródło wszystkich ekonomicznych problemów, tak w
            Polsce, jak i w wielu innych krajach "demokratycznych".


            Wyobraźmy sobie 2000 ludzi w jednym z miasteczek Dzikiego Zachodu w USA, którzy
            znaleźli trochę złota, mają trochę wartościowych rzeczy prywatnych i znaleźli
            dobre miejsce na osiedlenie. Pobudowano domy, kościół, knajpę i postanowiono
            zrobić szeryfa, czyli stróża prawa. Jack był postawny, uczciwy facet, więc jego
            wybrano na przedstawiciela prawa, a Jamesa wybrano na szefa czyli mera miasta,
            aby je reprezentował oraz organizował pieniądze na różne potrzeby.
            Zorganizowano składki na pensje szeryfa i mera. Składki te nazwano podatkami.

            Zorganizowano także strzeżony bank z kratami w oknach pod czułą opieką mera i
            szeryfa, ponieważ nie było bezpiecznie trzymać pieniądze oraz złoto pod
            poduszką. Tak więc każdy, kto miał trochę gotówki, zaniósł ją do
            bezpieczniejszego miejsca, czyli do banku.

            Proste i logiczne? Dodam, że bank z pracującymi w nim ludźmi był opłacany
            podatkami. Kiedy Greg chciał zapłacić Jasonowi za krowę, wysyłał żonę do banku
            z kawałkiem papieru z własnym podpisem: - "Proszę wypłacić z mojego konta
            Jasonowi 5 dolarów". T

            W taki sposób powstał czek bankowy.

            Jak na razie wszystko jest zrozumiałe i w taki spososób w rzeczywistej
            demokracji powinno to wszystko funkcjonować.

            Załóżmy, że to miateczko chce wybudować elektrownię. Zbierają się mieszkańcy
            miasteczka i obliczają koszty, decydują o lokacji oraz informują mera, ze
            postanowili zbudować elektrownię dla miasta. Także poinformowali go, ze
            zgadzają się na pokrycie kosztów tej elektrowni i elektrownia ta będzie
            dostarczała prądu po kosztach własnych z ewentualną nadwyżką na naprawy czy
            modernizację lub zwiększenie mocy.

            Zauważmy kolejność rzeczy!

            1. Mieszkańcy wychodzą z postulatem do mera.

            2. Mer nie ma szansy na odmówienie wykonania planu, ponieważ z chwilą odmowy
            wykonania żądania mieszkańców zostanie zastąpiony innym merem.

            Inaczej mówiąc, po to jest rząd w rzeczywistym demokratycznym państwie, aby
            wykonywał wolę ludu.

            Teraz już wiemy, że to jest mrzonka w dzisiejszym świecie.

            Tak naprawdę to rząd manipulując nami stara się przekonać nas, że taka czy inna
            jego polityka jest dla nas niezwykle korzystna i bylibyśmy wyjątkowymi
            głupcami, gdybyśmy się na takie propozycje nie zgodzili, ponieważ ich
            ekonomiści obliczyli, że.... Nie muszę chyba kończyć, prawda?

            Rezultaty rządów pod nadzorem owych 'ekspertów' są nam doskonale znane.
            Oczywiście rząd oraz JEGO eksperci ZAWSZE mają rację.

            Zatem nie mamy demokracji ale to dziwo, które nazywam demo(n)kracją



            Na czym polegają NASZE problemy w demonkracji?

            Pierwszy i główny problem polega na tym, że właścicielem banku jest prywatna
            osoba (lub grupa osób) - mając siłę pieniądza w ręku, grupa ta rządzi
            faktycznie państwem, wywierając za pomocą WŁASNYCH mediów presję na rząd oraz
            na jego poddanych.

            Media są najważniejszym instrumentem międzynarodowej finasjery światowej.

            Wystarczy sprawdzić, kto kontroluje Narodowy Bank Polski, i już wiadomo kto
            rządzi krajem.

            Wielu ludzi dziwi się, w jaki sposób przed rokiem 1981 gospodarka polska jakoś
            funkcjonowała, pomimo, że mało kto pracował, większość przykradała, Sowieci
            zabierali połowę ale jakoś z reguły na chleb i pół litra wódki starczało.

            Tłumaczy się nam, że - "... nikomu się nie chce robić"

            A za Gierka to chciało się komuś robić?

            Przemyślmy to sobie!

            Jak to możliwe, że za komuny w Polsce była całkowicie bezpłatna opieka
            lekarska, bezpłatne szkolnictwo, a Zachodu na to nie stać!

            Więcej, w Polsce nie było bezrobocia, większość pracowników "udawała że pracuje
            a rząd udawał że płaci"! Nie było kokosów ale nie było ubóstwa pomimo, że
            nadużycia rządowych aparatczyków w stosunku do mienia państwowego sięgały
            szczytów!

            "Pracuj uczciwie i przykradaj" był jak najbardziej poważnym sloganem stosowanym
            przez masy.

            Wielu ludzi na Zachodzie nie może wyjść z podziwu, w jaki sposób Polacy żyli w
            tym okresie.

            Pijaństwo w pracy było w niektórych branżach nagminne.

            Do tego jeszcze ciężka łapa sowiecka dodawała do problemów i długi polskie
            wynosiły zaledwie 20 miliardów dolarów.

            Po dojściu Wałęsy do władzy rozprzedano większość mienia narodowego za blisko
            pół TRYLIONA dolarów i zaciągnięto pożyczek na ponad 200 miliardów dolarów, a
            na domiar złego obywatele polscy pozadłużali się prywatnie na następne
            kilkadziesiąt miliardów dolarów, kupując ziemię, domy, mieszkania, samochody i
            wiele innych dóbr na raty.

            Oto pytanie - ile dobrobytu Polska zakupiła na sumę około 3/4 tryliona
            dolarów????

            Pamiętajmy, że za komuny nie było tych pieniędzy a teraz są? Tyle zapłaciliśmy
            za rzekomy dobrobyt!

            Wyjaśnię to jeszcze prościej.

            Wyobraźcie sobie, że facet ma dom wartości $1 000,000 oraz $10,000 dolarów
            długu.

            Postanowił sprzedać dom, i dopożyczyć jeszcze $200,000 dolarów ponieważ
            chciałby na pewien okres czasu pomieszkać w wynajętym domu a posiadaną gotówkę
            pomnożyć zakładając biznes, powiedzmy sprzedaż sprzętu elektronicznego.

            Facet dysponowałby następującą gotówką.

            $1,000 000 minus $20,000 plus $200,000 = $1,180 000!

            W podobnej sytuacji powinien znajdować się majątek Polski po wyprzedaży
            OLBRZYMIEGO majątku narodowego i zaciągnięciu mnóstwa pożyczek.


            Wróćmy jeszcze do czasów Gierka.

            Posiadaliśmy banki pod raczej pocieszną nazwą - Kasa Zapomogowo Pożyczkowa.
            Kasy te nie potrzebowały lichwiarskich procentów, ponieważ rząd otrzymywał
            pieniądze w postaci podatków. Kasy były częścią Narodowego Banku Polskiego.

            Bank był pod opieką rządu i nie wymagano od banku zysków, no bo z jakiej racji!

            Mieliśmy także PKO! Polska Kasa Oszczędnościowa! Instytucja taka na Zachodzie
            jest zjawiskiem niemal nie znanym, ponieważ większość obywateli ma długi w
            bankach a nie oszczędności.

            Dlatego, że nie było banków na wzór żydowskiej lichwy, nikt z Polaków za komuny
            nie był zadłużony!

            Niestety jest to lichwa, ponieważ karty kredytowe są oprocentowanie podwójnie.
            Płaci do 20% kupujący ale sprzedający także płaci 2-4% = razem do $24% PLUS
            odsetki, bankowe opłaty, podatek, procent za wyjęcie gotówki z automatu, no i
            kary za nie zapłacenie w czasie nawet $1.00 o kara taka jest raczej dotkliwa -
            często $30.

            Wygląda więc na to, że przeciętna karta kredytowa ma zysk około 25%.

            Jeżeli to nie jest lichwa, to co jest lichwą?

            Oto powody sprawnego funkcjonowania państwa za czasów Gierka. Oczywiście
            galopująca korupcja oraz brak kompetencji rządu spowodowały niedobory
            podstawowych produktów żywnościowych i kryzys w roku 1981.



            W świetle powyższego, jakie prawo do istnienia ma prywatny bank w czysto
            demokratycznym ustroju?

            Żadnego. Bank powinien być jedynie państwowy. Bank państwowy powinien być pod
            nadzorem premiera (oczywiście Polaka) a bank ten miałby pieniądze podatkowe a
            także funkcjonowałby jako kasa pożyczkowo - oszczędnościowa na 0 lub 1 %.




            Kiedy H
            • Gość: moher Re: pieprzysz androny - Balcerowicz nas sprzedał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 22:57
              W świetle powyższego, jakie prawo do istnienia ma prywatny bank w czysto
              demokratycznym ustroju?

              Żadnego. Bank powinien być jedynie państwowy. Bank państwowy powinien być pod
              nadzorem premiera (oczywiście Polaka) a bank ten miałby pieniądze podatkowe a
              także funkcjonowałby jako kasa pożyczkowo - oszczędnościowa na 0 lub 1 %.




              Kiedy Hitler usunął prywatnych bankierów i zaczął kontrolować banki obniżając
              procenty do 1%, nastąpił w Niemczech cud gospodarczy.

              W 1933 roku Niemcy spłacając reparacyjne długi za najazdy na kraje europejskie
              w pierwszej wojnie światowej były w niezwykle trudnej sytuacji gospodarczej.
              Gorzej. Międzynarodowi Żydzi, głównie z USA ogłosili bojkot Niemiec w
              odpowiedzi na wybór Hitlera na Kanclerza III Rzeszy i Niemcy w 1933 roku były
              gospodarczo niemal całkowicie zrujnowane.

              Co było przyczyną tego, że w ciągu zaledwie 6 lat, z zadłużonych, ubogich
              Niemiec powstała jedna z największych potęg na globie ziemskim?







              Kto ciągnie zyski bez żadnej użytecznej pracy?

              Prywatne banki, którzy niczego nie produkują, nie mają niemal żadnego
              pożytecznego serwisu oprócz odbierania ludziom pieniędzy.

              Wystarczy wyeliminować prywatny system bankowy i zastąpić go rządowym,
              kontrolowanym przez rząd bankiem a nastąpi natychmiastowa poprawa bytu.


              Kluczem dobrobytu jest bank pod uczciwą kontrolą rządu.. Należałoby taki bank w
              odpowiedni sposób regulować i przyznawać pożyczki nie wszystkim, którzy je
              chcą, ale tym, którzy mogą je spłacać oraz posiadają warunki finansowe na owe
              spłaty.

              Takie podejście do sprawy wyeliminuje potrzeby eksmisji z domu, którego
              małżeństwo nie jest w stanie spłacać, ponieważ oni mogą tej pożyczki po prostu
              nie otrzymać, ponieważ ich zarobki nie są wystarczające, aby spłacać raty.

              Zysk ze sprzedanych towarów czy pracy przypadałby tym, którzy je produkują a
              nie lichwiarskim bankom prywatnym.

              Wyobraźmy sobie Bank Polski, gdzie wpłacane są podatki, trzymane są
              oszczędności i dawane są pożyczki bezprocentowe.

              Co działoby się w takim przypadku?

              Przede wszystkim Bank nie musiałby pożyczać od nikogo pieniędzy i spłacać
              lichwiarskich odsetek.

              Natychmiast wzrastałby popyt na towary ponieważ zyski trafiałyby do
              producentów, a kupujący, spłaciwszy jedne pożyczki (z łatwością ponieważ byłyby
              nie oprocentowane) braliby drugie pożyczki i kupowaliby następne dobra
              materialne.

              Wzrastałby popyt na dobra materialne, wzrastałaby produkcja, ludzie zarabialiby
              więcej, kupowano by jeszcze więcej i gospodarka eksplodowałaby w szybkim
              tempie. Każdy towar jest opodatkowany i rząd otrzymywałby masę pieniędzy
              podatkowych.

              Dlaczego?

              Ludzi nie byliby okradani przez banki. Więcej sprzedanych produktów, więcej
              podatków dla rządu, więcej pieniędzy w banku rządowym, rząd ogłasza bezpłatną
              edukację ponieważ ma olbrzymie nadwyżki gotówki!

              Bezpłatna edukacja daje więcej pieniędzy rodzinie, która wydaje ponownie te
              pieniądze na towary, wyjeżdża na urlopy, kupuje pamiątki, samochody itd. i rząd
              ma znowu więcej podatków i postanawia zafundować społeczeństwu bezpłatną opiekę
              lekarską a nawet bezpłatne lekarstwa.

              Ponownie wzrasta popyt, ogranicza się godziny pracy, zwiększa urlopy, rząd nie
              ma co z pieniędzmi podatkowymi robić. Może budować lepsze drogi, nowe linie
              kolejowe, nowocześniejsze szpitale, nowoczesne lotniska, luksusowe mieszkania
              itd.

              Tymczasem w dzisiejszej demonkracji syjonistycznej, wszystkie te zyski, zamiast
              pozostawać w kraju i budować w nim dostatek, zyski te są zagarniane przez
              prywatne banki, które niczego nie produkując, powodują nędzę w każdym tzw.
              demokratycznym kraju!

              Efekt grabieży bankowej jest taki, że banki mają miliardowe zyski, a ofiarami
              są ci, którzy są zmuszani do korzystania z ich niezwykle kosztownych 'usług'.

              Czy rząd nie mógłby wydać kart kredytowych na 1%?

              Oczywiście że mógłby. Ale prywatne banki rządzące krajem nigdy na to nie
              pozwolą.



              John F. Kennedy tak kiedyś planował, ale amerykańskie banki wespół z bankami
              watykańskimi nie bardzo się na to zgadzały i wszczepiono mu do głowy śmiertelna
              dawkę ołowiu. Zdążył nawet wydać i rozprowadzić 5.7 miliarda srebrnych
              rządowych dolarów.

              Oczywiście Reserve Bank of USA jest w rękach prywatnych, dlatego kraj ten chyli
              się ku upadkowi będąc zadłużony po uszy we WŁASNYM rzekomo banku!







              Przykład Australii.

              W Australii naród jest zadłużony na ponad 200 miliardów dolarów długu
              wewnętrznego! Banki mają zwykle prawo zmiany oprocentowania według własnego
              upodobania.

              I tak w Australii w latach 1986-87 banki podniosły sobie ogólne procenty lichwy
              z 6% na 18%!!! W wielu przypadkach procenty dla biznesów wzrosły do ponad 27%!

              Wiele przedsiębiorstw upadło, wielu ludzi odebrało sobie życie nie mogąc
              pogodzić się ze stratami finansowymi oraz utratą biznesu - źródła dochodów oraz
              powodów do dumy.

              Banki mogą prawo podnosić procenty do 50% a nawet i do 1000%.

              Kto może je powstrzymać i na jakiej podstawie? Nikt i podstawy prawnej nie ma,
              ponieważ w umowie z bankiem jest ZAWSZE wyraźna klauzula pisana najmniejszym
              drukiem.

              Pisze tam mniej więcej tak: "Bank ma prawo do zrewidowania wszystkich
              przepisów."

              To jedno zdanie wszystko wyjaśnia. Podpisując umowę z bankiem podpisujemy się
              pod WSZYSTKIMI jego przepisami, obecnymi, przeszłymi a także tymi, które
              zmienią OBECNE przepisy i bank posiada wszelkie prawo do zmiany KAŻDEGO
              przepisu i KAŻDEJ UMOWY CZY KONTRAKTU.

              Bank ma 'prawo' w każdej chwili ponieść wysokość oprocentowania do wysokości,
              jakiej zapragnie. Ponieważ bank musi mieć potężny zysk, pomimo, że niczego nie
              wytwarza. Wytwórca/producent nie musi mieć zysku, według lichwiarskiego banku
              ale bank musi mieć wręcz nieprzyzwoity zysk.

              Wytwórca nie może podnieść sobie zysku, bank może, kiedy tylko zapragnie.

              Jest jeszcze gorzej.



              Ponieważ w ceny są wliczone bankowo-lichwiarskie odsetki, ceny produktów są
              wysokie aby pokryć bankową lichwę!

              Wystarczy zaproponować sprzedawcy zapłatę gotówką i niemal zawsze można cenę
              produktu obniżyć o koszt karty kredytowej.



              Co możemy zrobić oprócz unikania banku?

              Tyle samo, ile zrobiliśmy tym, którzy popodnosili ceny paliwa. Nie mieli żadnej
              innej przyczyny podwyżek, poza chciwością.

              Co kto zrobił?

              Nikt nie zrobił nic.

              Upps... przepraszam, w Australii zastrajkowali kierowcy TIRów. Zablokowali
              Sydney na parę godzin. Może się to powtórzyć ale demonkratyczne rządy już mają
              na to przygotowane prawo i będą zamykać organizatorów, na co najmniej 2
              tygodnie - bez aktu oskarżenia czy możliwości kontaktowania się z prawnikiem.

              (Już w tej chwili rząd australijski wprowadził prawo antyterorystyczne, w
              którym są takie drakońskie paragrafy, przy których ekipa Gierka to nieszkodliwe
              marionetki komunistyczne.)

              Po 2 tygodniach wypuszczą ale zarobek 2 tygodniowy się utraci, co jest
              niezwykle dotkliwym ciosem finansowym.

              Witamy demonkrację.

              W Australii Commenwealth Bank miał niedawno rekordowy profit - 4.5 miliarda
              dolarów. Co byłoby, gdyby te zyski pozostały w kieszeni Australijczyków?

              A takich banków w Australii jest więcej. Niech każdy okradnie obywateli na 3
              miliardy dolarów to jest to 24 miliardy dolarów, za które można kupić masę
              towaru. Mając taki zbyt roczny australijskie przedsiębiorstwa nie nadążałyby z
              produkcją! Bezrobocie zniknęłoby w ciągu dwóch miesięcy i ile podatków
              wpłaciliby nowi pracownicy na konto rządu? Będąc na zasiłkach dla bezrobotnych
              byli ciężarem dla rządu a nagle wspierają ten rząd!

              Z potężnych strat na niezłe zyski!!!

              Rok lub dwa i Australia miałaby wolną edukację bo rząd nie wiedziałby, co robić
              z pieniędzmi.



              Lichwiarskie, prywatne banki powodują upadek całych narodów!


              Oto przyczyna nędzy Polski, nędzy w USA (w kilku stanach dochodzi do 50%
              bezrobocia) i nędzy innych narodów.

              Przyczyną nędzy i wojen są... banki. Dzięki ich
              • Gość: moher Re: pieprzysz androny - Balcerowicz nas sprzedał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 23:01
                Przyczyną nędzy i wojen są... banki. Dzięki ich 'zyskom' wiele produkcji się
                nie opłaca, innym praca się nie opłaca, ponieważ zyski idą w ręce chciwych oraz
                niezwykle okrutnych lichwiarzy.

                Banki także rujnują biznesy cofając im pożyczki i stosując najrozmaitsze
                nadużycia oraz oszustwa.

                A dodajmy jeszcze do tego oszustwa na Wall Street i już wszystko wiemy, skąd
                się kryzysy biorą takie, jak niedawny i nadal trwający kryzys paliwowy.

                Czy widział ktoś rozwalone szyby naftowe, odpowiedzialne za drakońskie cele
                paliwa? Katrina zniszczyła szyby? Ile kłamstw nam jeszcze napiszą?



                Pieniądz nie jest celem życia, a dzięki bankom pieniądz STAŁ się on głównym
                celem życia.


                Za komuny nie było takich banków, jakie mamy obecnie. Co to oznaczało?
                Oznaczało to, że szło się do kasy zapomogowo pożyczkowej, załatwiało się
                pożyczkę na kupno kolorowego telewizora. Pracownik sprawdzał dane, sprawdzał
                miejsce pracy i wysokość zarobku, decydował, czy osoba jest w stanie spłacać
                zaciągniętą pożyczkę. Jeżeli tak, otrzymywał talon na TV, szedł do sklepu i
                przedstawiał talon (czek) odbierał TV i bezprocentowo spłacał pożyczkę.

                Jeżeli TV kosztowało 2000 zł to płacił 20 rat po 100 zł. To wszystko.

                Stać go było na nowy TV? Według kasy, tak.

                Czy dzisiaj nas stać?

                Niech ktoś policzy. Za 2000 zł (jeśli kupisz na 4 lata) to zapłacisz razem
                ponad 4000 zł.

                Te 2000 zł mógłby dać jako zaliczkę na następny zakup ale biorąc pożyczkę z
                banku, na razie go na to nie stać.

                Bank zarobił a kto stracił?

                1. Klient.
                2. Państwo, ponieważ klient stracił i nie kupił niczego więcej, a więc nie
                zapłacił podatku państwu za następny towar, ponieważ zysk poszedł do banku.

                Wielu ludzi daje się na to nabrać na tyle, że po pewnych czasie płacą latami
                jedynie odsetki, zwłaszcza za domy, a pożyczka w ogóle nie maleje a nawet
                rośnie, bo czasami trzeba pożyczyć pieniądze np. na pogrzeb lub inne nagłe
                wypadki a bank mając zabezpieczenie w domu, chętnie pożycza. Potem nie stać
                nawet na spłaty i klient pozostawia dom (sprzedaje) oddaje długi i zamieszkuje
                u teściowej.

                Przez 20 lat wzbogacił się bank a klient stracił niemal wszystko.

                Taka kosztowna jest ruletka bankowa. A banki wręcz zapraszają do hazardu
                wiedząc doskonale, że większość da się na to nabrać ponieważ taka jest natura
                ludzka. Większość daje się nabierać. W wielu krajach gry hazardowe są słusznie
                nielegalne.


                Zjawisko bardzo dobrze znane ale w przypadku banków takiego określenia się nie
                używa i wszystko jest zgodne z prawem.


                Dzieje się tak, ponieważ rząd dostał się pod kontrolę banków zachodnich i one
                żerują na gospodarce wysysając wszelkie zyski przeciętnego człowieka czy
                przeciętnego przedsiębiorstwa.

                Oczywiście politykom to nie przeszkadza, ponieważ zarabiają tyle, że nie tylko
                ich stać na odsetki, jeszcze im zostaje na odłożenie. Po za tym biorą do rąk
                potężne łapówki, aby banki czy inne wielkie ryby miały potężne zyski.

                Zwykły człowiek nie musi mieć zysku.

                Na tym polega krwiopijcze oblicze prywatnych banków, jakich przez
                dziesięciolecia Polska nie znała.

                Tak więc nas oszukano wprowadzając tzw. demonkrację, iście szatański system
                ograbiania i wyzysku człowieka pracy.

                A to dopiero początek problemów.



                Mówi się, że staliśmy się niewolnikami pieniądza.



                N i e p r a w d a ! ! !

                Staliśmy się niewolnikami banków!


                Staliśmy się niewolnikami banków, ponieważ musimy płacić lichwę do banku,
                ponieważ daliśmy się w nią wmanewrować.



                Wielu pyta o rozwiązanie.

                Jest tylko jedno wyjście.

                Postawić człowieka typu Piłsudski na czele POLSKIEGO rządu, złożonego wyłącznie
                z POLAKÓW.

                Nacjonalizacja CAŁEGO polskiego przemysłu. Wszystko, co zagraniczni inwestorzy
                od nas ukradli (a rzadko uczciwie kupowali!) odebrać bez kompensacji.
                Inwestowali z dużym ryzykiem w byłym kraju komunistycznym i każdy kalkulował
                spore ryzyko.

                Zresztą co nas ONI obchodzą.

                Tych polityków, którzy powyprzedawali majątek narodowy za bezcen, stosując
                nieuczciwe metody i biorąc potężne łapówki, rozliczyć, pozbawić mienia, i
                zamknąć do więzień, a majatki zdrajców narodu polskiego przejąć na skarb
                państwa.


                1. Odebrać licencje prywatnym bankom.

                2. Uczynić lichwę karalnym przestępstwem.

                3. Odrestaurować Narodowy Bank Polski z gałęziami w całej Polsce.


                Tylko gdzie znaleźć takiego człowieka, który będzie tego w stanie dokonać?

                Takie rządy są możliwe ponieważ mieliśmy je przez dziesięciolecia!



                Co powyżej opisałem jest definitywnie rozwiązaniem ale chyba raczej nierealnym.


                Ktoś taki, jak Piłsudski musiałby oczyścić Polskę i polski rząd ze wszystkich
                ludzi, którzy jedynie pozują na Polaków, zmieniają nazwiska i ukrywając w ten
                sposób tak przeszłość, jak i pochodzenie.

                To doprowadziłoby do międzynarodowego bojkotu gospodarczego Polski przez
                syjonistów i jedynym wyjściem byłoby prosić o pomoc Putina. Bez pomocy silnego
                sąsiada nacjonalizacja jest niemożliwą.

                Ale czy naszemu sąsiadowi można ufać?

                Zaczął rozliczać oligarchów ale czy jest na tyle mocny, że wygra z nimi walkę
                we własnym kraju?

                Polska jest smakowitym kąskiem w rękach syjonistów, przyczółkiem USA przeciwko
                Rosji i bez przelewu krwi najprawdopodobniej by się nie obeszło.


                Są pewne możliwości, ponieważ w USA grozi wojna domowa (jest tam aż tak źle) i
                wtedy można się spodziewać konkretnych zmian. USA się znacznie osłabią aby
                interweniować i będą im groziły ataki ze wszystkich stron. Taiwan będzie
                odebrany przez Chiny, będą się mnożyć bunty w podbitych państwach jak Filipiny,
                Południowa Korea, Haiti i wiele, wiele innych.

                Upadek imperium amerykańskiego wydaje się być pewnym i jest to jedynie kwestia
                czasu.

                Podobnie jak widzieliśmy upadek ZSRR i muru berlińskiego, także będziemy
                widzieli upadek imperium amerykańskiego.

                Wtedy, być może, będzie czas oraz okazja, aby wyzwolić Polskę z niewoli
                syjonistycznej.


                Co jest w tej chwili najistotniejsze?

                Trzeba rozpowszechniać tego typu informacje, uświadamiać społeczeństwo o
                przyczynach ubóstwa oraz o jego krzywdach, kto za nimi stoi i jak jest to
                przeprowadzane.

                W tej chwili jedyną skuteczną walką może być walka propagandowa.

                Jak na razie wróg ma niemal całe media do dyspozycji a także stara się
                ocenzurować Internet.

                Jak do tej pory informacji na te tematy jest stanowczo za mało.

                Wałęsa kiedyś powiedział jedno bardzo mądre zdanie.

                "Kto ma media, ten ma władzę" - niezwykle trafne spostrzeżenie.

                Medium jeszcze nie ocenzurowanym jest Internet. Należy z niego korzystać zanim
                ten raj się skończy. Mając Internet, mamy sporą władzę.





                Trzeba intensywnie korzystać z tego medium i działać efektywnie.

                Zakładać witryny, informować, wysyłać pocztę do każdego, kto umie czytać.
                Drukować pamflety, broszurki jak ta, którą czytasz, podrzucać w sklepach, u
                fryzjera, wkładać za wycieraczki samochodowe, pozostawiać w kawiarniach,
                miejscach pracy.

                Narodem można kierować bezpiecznie tak długo, zanim się nie dowie, że jest
                okradany i manipulowany.

                Najskuteczniejsza broń to walka tą samą bronią -mediami.

                Nasze szanse są o wiele większe, ponieważ oni muszą powtarzać kłamstwa 1000
                razy, aby stały się one ich 'prawdami'. Nam wystarczy powiedzieć prawdę jeden
                raz a ich 1000 krotne kłamstwo jest skutecznie zrujnowane.

                Oni bombardują społeczeństwo kłamstwami 24 godziny na dobę. Nam trzeba o wiele
                mniej, aby powiedzieć prawdę, w którą Polacy od razu uwierzą, ponieważ jest ona
                oczywista.

                Oni rozumieją siłę mediów a my jeszcze tego nie rozumiemy w pełni, dlatego
                jesteśmy ich niewolnikami.



                • Gość: Robert Wilk. Kim jesteś MOHER? IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 21.02.06, 23:20
                  Kto to jesteśmy my?
                  Czy jest jakieś MY?
                  Czy tylko takie pojedyncze głosy znających prawdę?
                  Znasz całą prawdę? Czy tylko jej finansowo medialną stronę?
                  Podjąłeś GRĘ czy tylko tak sobie piszesz?
    • mafjmafj Balcerowicz nie jest geniuszem 22.02.06, 00:37
      Truizmy:
      Balcerowicz pewnie nie jest geniuszem,
      ale zna się na ekonomii
      i swoją wiedzę jak najlepiej pożytkuje
      i przekazuje w przystępny sposób.
      Nie analizuje badań opinii publicznej zanim zacznie wypowiadać się na temat
      ekonomii.
      Ponieważ ta wiedza jest niezależna od opinii społeczeństwa - tego "zdaje się"
      nie dostrzegać większość polityków. To przeoczenie żadko wynika z głupoty -
      jeśli już to z głupoty wyborców.
      Kierunek reform Balcerowicza nie był wynikiem geniuszu a po prostu zgodne z
      podręcznikową wiedzą ekonomiczną.

      Podobnie istnieją dzisiaj oczywiste zalecenia wynikające z takiej podręcznikowej
      wiedzy. I każdy kto zrozumiał choć trochę ekonomię wie jakie powinno się podjąć
      działania.
      Niestety - te na pozór oczywiste fakty - są bezpardonowo zaprzeczane przez
      polityków. Wiadomo dlaczego: każdy chce usłyszeć, że coś dostanie za frajer.
      Ale wszystko co państwo daje jest efektem czyjejś pracy, dodajmy, czyjejś
      potrzebnej pracy.
      Tak więc najbardziej potrzebni z punktu widzenia państwa są ludzie pracujący i
      to grupa takich ludzi powinna być oczkiem w głowie państwa.
      Niestety z 18mln uprawnionych do głosowania tylko 4,5 mln pracuje w
      przedsiębiorstwach.
      Reszta bezpośrednio lub pośrednio wyciąga z tego co wypracowali tamci.
      Im więcej daje się tym drugim, tym więcej zabiera się tym pierwszym, a więc tym
      gorzej im się wiedzie i tym ta grupa się bardziej pomniejsza i odwrotnie.
      Nie wiem po co to piszę, to takie proste.
      • elizariusz Balcerowicz. Cóz...... 22.02.06, 02:32
        Jest zdolnym ekonomistą który miał sporo szczescia
        znalezc sie we własciwym czasie we własciwym miejscu
        i z niezwykłym uporem wprowadził skutecznie swój program
        reformy ekonomicznej kraju.
        MOze i są zdolniejsi od niego ekonomisci w Polsce ale
        nie podjeli z róznych powodów ryzyka.

        Czyli ryzykował wiecej niż inni i
        wygrał wazne miejsce w europejskiej ekonomii.
    • mafjmafj Wartość polityka 22.02.06, 00:47
      Wskażcie mi polityków, którzy nigdy nie będąc politykami dostali by więcej kasy
      niż wynosi ich poselska dieta.
      Są tacy, ale jest to zdecydowana mniejszość.
      Może lepszą miarą wartości posła byłaby kwota, jaką tenże mógłby dostać za swoją
      pracę w prywatnym wolnorynkowym przedsiębiorstwie?
      Bo sam fakt, że polityk posiada 100h pola i z dopłat ma więcej, to nic nie mówi
      o jego wartości.

      Trzeba by tu dodać jeszze obostrzenie. Nie chodzi tu o sytuację, że odszedł z
      polityki - bo wiadomo w ramach politycznych układów gdzieś by go wciągnęli.
      Chodzi o sytuację sprzed politykowania.


      • elizariusz Re: Wartość polityka 22.02.06, 02:43
        np
        Krzysztof Bielecki, H Gronkiewicz Walz
    • mafjmafj Re: Balcerowicz: rynek ogranicza władzę polityków 22.02.06, 00:49
      Wskażcie mi polityków, którzy nigdy nie będąc politykami dostali by więcej kasy
      niż wynosi ich poselska dieta.
      Są tacy, ale jest to zdecydowana mniejszość.
      Może lepszą miarą wartości posła byłaby kwota, jaką tenże mógłby dostać za swoją
      pracę w prywatnym wolnorynkowym przedsiębiorstwie?
      Bo sam fakt, że polityk posiada 100h pola i z dopłat ma więcej, to nic nie mówi
      o jego wartości.

      Trzeba by tu dodać jeszze obostrzenie. Nie chodzi tu o sytuację, że odszedł z
      polityki - bo wiadomo w ramach politycznych układów gdzieś by go wciągnęli.
      Chodzi o sytuację sprzed politykowania.


    • gurru Dlatego ten bazar i WTO nalezy podpalic 22.02.06, 01:12
      NIE dla bazarowego totalitaryzmu!
    • Gość: abcgastronomii.com Re: Balcerowicz: rynek ogranicza władzę polityków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.06, 21:11
      Ciao, navigavo e ti ho trovato. Spero tutto bene. Mi piacerebbe avere tue
      notizie.
      A presto www.abcgastronomii.com
      www.abcgastronomii.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka