Niemcy. . . amerykanski standard

IP: *.dyn.optonline.net 28.01.03, 06:35
Gość portalu: yoyo napisał(a):

> ...
> > Porownaj sobie np. twoj najwiekszy dom za ?291800 do
> bardziej
> > typowego i tanszego nowego domu amerykanskiego za $244000
> . . .
> Domy byly zawsze i sa nadal znacznie tansze w ameryce.
> Dla przykladu w tych samych linkach bez bujania w
> oblokach za zbyt wielkimi domami mozna zauwazyc ze maly
> dom ale nadal nieco wiekszy niz ten niemiecki za 291.800
> euro kosztuje
> znacznie mniej niz polowe ceny tego w niemczech. Mam na
> mysli dom amerykanski custom H4 za 139.900 USD. Dom ma 223
> m kw. i raczej trudno byloby kupic taki dom nawet w
> Polsce za cene $139.900.
>
> www.newhomes.com/homes.cfm?state=tn&hregion=dickson&lregion=dickson
> augusta-ziegelbau.de/haeuser/haeuser_frame.html

> I tutaj MBS ma racje jezeli rozchodzi sie o wyposazenie.
> Amerykanskie domy buduje sie i wyposaza standardowo we
> wszystkie stale urzadzenia takie jak pralki, suszarki,
> zmywarki, kuchenki i tym podobne i raczej nie sprzedaje
> sie takich malych zmywarek, pralek czy suszarek jakie sa
> najczesciej uzywane w Europie. Amerykanskie urzadzenia
> domowe sa zamocowane na stale i wieksze czyli nie
> przenosne i wbudowane sa w czasie budowy czy to w kuchnie
> czy w pralnie.
>
> Z uwagi na konkurencje wielu firm w promocji mozna czesto
> dodatkowo dostac np. granitowa kuchnie czy czos podobnego
> za darmo lub za mala dodatkowa oplata.
>
> Zainstalowanie powiedzmy centralnej klimatyzacji w domu w
> Niemczech czy w Polsce dodalo by sporo do kosztu domu i
> szczegolnie w Polsce byloby to spartaczone.
>
> Inna sprawa to tez technologia budowlana jest rozwinieta
> w stanach kiedy w Polsce to jest zupelna prowizorka a w
> Niemczech to tylko nieco wydajniejsza prowizorka.
> Zbudowanie tego samego domu bardziej precyzyjna
> technologia szkieletowa byloby znacznie drozsze w Niemczech.

Dlaczego te domy sa takie drogie w Niemczech? Te niemieckie
wygladaja na jakies niestandardowe bez garazow etc. kiedy
nawet ten najtanszy z amerykanskiej strony posiada
garaz na dwa samochody i standardowe wyposazenie takie jak
klimatyzacja a dodatkowo dom jest usytuowany nad malym
jeziorkiem.

mbs
    • Gość: yoyo Re: Niemcy. . . amerykanski standard IP: *.proxy.aol.com 28.01.03, 18:21
      Gość portalu: mbs napisał(a):

      > Dlaczego te domy sa takie drogie w Niemczech? Te niemieckie
      > wygladaja na jakies niestandardowe bez garazow etc. kiedy
      > nawet ten najtanszy z amerykanskiej strony posiada
      > garaz na dwa samochody i standardowe wyposazenie takie jak
      > klimatyzacja a dodatkowo dom jest usytuowany nad malym
      > jeziorkiem.

      Po prostu tak jest i domy sa znacznie drozsze w Niemczech
      a ich standard jest o wiele nizszy.

      augusta-ziegelbau.de/haeuser/haeuser_frame.html
      Wystarczy spojrzec na te niemieckie domy i pozniej na
      ktorykolwiek przecietny dom amerykanski za podobna cene
      to od razu widac roznice. Nawet najtansze amerykanskie
      domy ponizej posiadaja standardowo po dwie lazienki i garaz.

      www.newhomes.com/homes.cfm?state=tn&hregion=dickson&lregion=dickson
      yoyo
      • Gość: mbs Re: Niemcy. . . amerykanski standard IP: *.dyn.optonline.net 28.01.03, 19:44
        Gość portalu: yoyo napisał(a):
        ...
        > > Dlaczego te domy sa takie drogie w Niemczech? Te niemieckie
        > > wygladaja na jakies niestandardowe bez garazow etc. kiedy
        > > nawet ten najtanszy z amerykanskiej strony posiada
        > > garaz na dwa samochody i standardowe wyposazenie takie jak
        > > klimatyzacja a dodatkowo dom jest usytuowany nad malym
        > > jeziorkiem.
        >
        > Po prostu tak jest i domy sa znacznie drozsze w Niemczech
        > a ich standard jest o wiele nizszy.
        >
        > Wystarczy spojrzec na te niemieckie domy i pozniej na
        > ktorykolwiek przecietny dom amerykanski za podobna cene
        > to od razu widac roznice. Nawet najtansze amerykanskie
        > domy ponizej posiadaja standardowo po dwie lazienki i garaz.

        W tych domach niemieckich najdrozszy, czyli ten za €291,800
        posiada 198,8 m kw i ma juz dwie lazienki ale nadal nie
        posiada garazu:

        augusta-ziegelbau.de/haeuser/haus_deubach/index.html
        Dla odmiany najdrozszy dom na ponizszej stronie jest znacznie
        tanszy czyli kosztuje zaledwie $254,900 (custom D23) ale
        posiada juz 341 m kw. powierzchni plus garaz na dwa samochody.
        Dodatkowo jest tam 5 sypialni, 3,5 lazienek, osobna jadalnia,
        living room, biuro, break room, den z polkami na ksiazkie,
        potezny pokoj rekreacyjny, bar, dwa kominki i tym podobne.

        www.newhomes.com/homes.cfm?state=tn&hregion=dickson&lregion=dickson
        mbs
      • Gość: mbs Re: Tanie domy IP: *.dyn.optonline.net 28.01.03, 20:42

        www.khov.com/Home/NC/NCCH/343B/ModelsAvailable/ModelsAvailable.htm?FilterByBrand=No&MktAreaCode=SCCH&CommCode=343B&FlashVer=6&Brand=FTS&StateCode=S
        C&NavLevel=Community
        • Gość: mbs Re: Tanie i drozsze domy IP: *.dyn.optonline.net 28.01.03, 20:47

          www.khov.com/Home/KHV.htm?&NavLevel=Root&Brand=KHV&FilterByBrand=No&FlashVer=6

          homesearch.tollbrothers.com/homesearch/servlet/HomeSearch?app=find_community&state=CA
          • Gość: Mirus Re: Tanie i drozsze domy IP: *.dip.t-dialin.net 29.01.03, 20:32
            25% domow sprzedanych w USA to domy do 200 tys,$.I na pewno nie nad jeziorkiem ale typu "domek kampingowy"
            23% to domy ponad 300 tys.Czyli praktycznie 77% domow to tanie domy,nie nad jeziorkiem,wiele w Bostonie..A czemu tak malo domow prywatnych w RFN?Z podobnego powodu w Hiszpanii duzo wiecej domow ...wiecej niz w USA.
            • Gość: mbs Re: Tanie i drozsze domy IP: *.dyn.optonline.net 29.01.03, 23:07
              Gość portalu: Mirus napisał(a):

              > 25% domow sprzedanych w USA to domy do 200 tys,$.

              Bzdura. Napewno nie w USA.

              > I na pewno nie nad jeziorkiem ale typu "domek kampingowy"
              > 23% to domy ponad 300 tys.Czyli praktycznie 77% domow to tanie domy,nie nad
              jez
              > iorkiem,wiele w Bostonie. . .

              Bzdura. Tanie domy kampingowe z reguly zawsze stawia sie
              gdzies nad jeziorkiem czy rzeczka i te mozesz kupic sobie
              gdziekolwiek za kilka do kilkanascie tysiecy
              • Gość: Rafal Re: Tanie i drozsze domy IP: *.dip.t-dialin.net 30.01.03, 01:05
                Gość portalu: mbs napisał(a):

                > Gość portalu: Mirus napisał(a):
                >
                > > 25% domow sprzedanych w USA to domy do 200 tys,$.
                >
                > Bzdura. Napewno nie w USA.
                >
                > > I na pewno nie nad jeziorkiem ale typu "domek kampingowy"
                > > 23% to domy ponad 300 tys.Czyli praktycznie 77% domow to tanie domy,nie na
                > d
                > jez
                > > iorkiem,wiele w Bostonie. . .
                >
                > Bzdura. Tanie domy kampingowe z reguly zawsze stawia sie
                > gdzies nad jeziorkiem czy rzeczka i te mozesz kupic sobie
                > gdziekolwiek za kilka do kilkanascie tysiecy
                • Gość: mbs Re: Tanie i drozsze domy IP: *.dyn.optonline.net 30.01.03, 02:01
                  Gość portalu: Rafal napisał(a):
                  . . .
                  > > > 25% domow sprzedanych w USA to domy do 200 tys,$.
                  > >
                  > > Bzdura. Napewno nie w USA. . .

                  > 30% wszystkich sprzedanych domow bylo do 149 tys $. . .

                  No wlasnie 25% do $200,000 czy 30% do $149,000? Ale kto
                  zwraca uwage na takie szczegoly?

                  mbs
                  • Gość: Rafal Re: Tanie i drozsze domy IP: *.dip.t-dialin.net 30.01.03, 10:18
                    Gość portalu: mbs napisał(a):

                    > Gość portalu: Rafal napisał(a):
                    > . . .
                    > > > > 25% domow sprzedanych w USA to domy do 200 tys,$.
                    > > >
                    > > > Bzdura. Napewno nie w USA. . .
                    >
                    > > 30% wszystkich sprzedanych domow bylo do 149 tys $. . .
                    >
                    > No wlasnie 25% do $200,000 czy 30% do $149,000? Ale kto
                    > zwraca uwage na takie szczegoly?
                    >
                    > mbs

                    Ci, co sie tym interesuja.I twoje linki o drogich domach,za 300-400 tys.$,ktore w USA wiekszosc kupuje,to bajki.30% domow to domki z papendekla.A ten mniemany wzrost sprzedazy jest w USA falszowany.Do statystyki wciaga sie najpierw ilosc kupionych domow,a wzrost liczby ludnosci sie pomija.A te najtansze domy kupuja
                    Hispanics,imigranci,ktorych domy stoja natychmiast w statystyce,ale oni w statystyce ludnosci nie.I ma sie wrazenie,ze Amerykanie naraz wzbogatnieli i zucili sie na domy.
                    www.welt.de/daten/2001/07/18/0718io268454.htx
                    Ale to sa Amerykanie.W przypadku Enron czy Worldcom do ostatniej minuty nikt nie mial pojecia,co grozi.
                    • Gość: mbs Re: Tanie i drozsze domy IP: *.dyn.optonline.net 30.01.03, 13:55
                      Gość portalu: Rafal napisał(a):
                      . . .
                      > A te najtansze domy kupuja Hispanics,imigranci,ktorych
                      > domy stoja natychmiast w statystyce,ale oni w staty
                      > styce ludnosci nie. . .

                      Od kilkudziesieciu lat jest osobna kategoria w statystykach
                      do obliczenia ludzi pochodzenie hiszpanskiego (moze zaweirac
                      rozne rasy) wiec domy tych ludzi napewno widnieja w
                      statystykach. Slyszalem ze jedynie istnieje problem z
                      polskimi sprzataczkami i te strajkuja poniewaz nie sa
                      umieszczane w zadnych statystykach. :-)

                      mbs
                      • Gość: Rafal Re: Tanie i drozsze domy IP: *.dip.t-dialin.net 30.01.03, 14:21
                        Gość portalu: mbs napisał(a):

                        > Gość portalu: Rafal napisał(a):
                        > . . .
                        > > A te najtansze domy kupuja Hispanics,imigranci,ktorych
                        > > domy stoja natychmiast w statystyce,ale oni w staty
                        > > styce ludnosci nie. . .
                        >
                        > Od kilkudziesieciu lat jest osobna kategoria w statystykach
                        > do obliczenia ludzi pochodzenie hiszpanskiego (moze zaweirac
                        > rozne rasy) wiec domy tych ludzi napewno widnieja w
                        > statystykach. Slyszalem ze jedynie istnieje problem z
                        > polskimi sprzataczkami i te strajkuja poniewaz nie sa
                        > umieszczane w zadnych statystykach. :-)
                        >
                        > mbs

                        O to wlasnie chodzi,ze ich domy stoja w statystyce,ale ci ludzie nie.I to powoduje,ze ta sama liczba mieszkancow naraz kupuje wiecej domow..
                        W tym linku ,ktory podalem,wyraza sie na ten temat amerykanski ekspert.I trzeba mu wierzyc.Bo komu?Polakowi...
                        Nie wszystko,co sie swieci,jest ze zlota..(USA tym bardziej,to eksperci ,jesli chodzi o propagande)
                        • Gość: mbs Re: Tanie i drozsze domy IP: *.dyn.optonline.net 30.01.03, 14:39
                          Gość portalu: Rafal napisał(a):
                          . . .
                          > > Od kilkudziesieciu lat jest osobna kategoria w statystykach
                          > > do obliczenia ludzi pochodzenie hiszpanskiego (moze zaweirac
                          > > rozne rasy) wiec domy tych ludzi napewno widnieja w
                          > > statystykach. Slyszalem ze jedynie istnieje problem z
                          > > polskimi sprzataczkami i te strajkuja poniewaz nie sa
                          > > umieszczane w zadnych statystykach. :-)
                          >
                          > O to wlasnie chodzi,ze ich domy stoja w statystyce,ale ci ludzie nie.I to
                          powod
                          > uje,ze ta sama liczba mieszkancow naraz kupuje wiecej domow..
                          > W tym linku ,ktory podalem,wyraza sie na ten temat amerykanski ekspert.I
                          trzeba
                          > mu wierzyc.Bo komu?Polakowi...
                          > Nie wszystko,co sie swieci,jest ze zlota..(USA tym bardziej,to
                          eksperci ,jesli
                          > chodzi o propagande)

                          Amerykanski Ekspert propagandy piszacy w Berlinie rzeczywiscie
                          jest tutaj autorytetm. Ale w domach to raczej nie bierze sie
                          opinii ekspertow pod uwage ale liczy rzeczywiste akty kupna
                          czy sprzedazy. Dom moze byc sprzedany osobie fizycznej lub
                          fikcyjnej ale tak czy inaczej zawsze wiadomo kto jest za niego
                          odpowiedzialny (jezeli nie jest to osoba fizyczna to moze byc
                          to np. trust, firma czy korporacja etc.)

                          mbs
    • Gość: Lechu Re: Niemcy. . . amerykanski standard IP: *.dip.t-dialin.net 29.01.03, 00:05
      No cóż, może i macie miejscami trochę racji, ale trudno porównywać standarty budowania domów w USA i w Niemczech:

      Jak nad wybrzeże Zatoki Meksykańskiej nadciąga tornado o prędkości wiatru 180 km/h, do ewakuuje się całe regiony. Potem wszyscy podziwiają rozbebeszone osady i domy rozwalone w kawałki.
      Jak dwa lata temu przeszedł orkan o takiej samej sile przez Niemcy (180 km/h), to pospadało trochę dachówek i przewróciło się wiele milionów drzew. Ani jeden dom nie został poważnie uszkodzony.

      Z gówna bicza nie ukręcisz, i amerykański dom taki sam dobry jak amerykański samochód. Ale oba większe.



      • Gość: mbs Re: Wiaterek 180km/h IP: *.dyn.optonline.net 29.01.03, 01:53
        Gość portalu: Lechu napisał(a):

        > No cóż, może i macie miejscami trochę racji, ale trudno porównywać standarty
        bu
        > dowania domów w USA i w Niemczech:
        >
        > Jak nad wybrzeże Zatoki Meksykańskiej nadciąga tornado o prędkości wiatru 180
        k
        > m/h, do ewakuuje się całe regiony. Potem wszyscy podziwiają rozbebeszone
        osady
        > i domy rozwalone w kawałki.
        > Jak dwa lata temu przeszedł orkan o takiej samej sile przez Niemcy (180
        km/h),
        > to pospadało trochę dachówek i przewróciło się wiele milionów drzew. . .

        To jest kompletna bzdura. Wiaterek czy huragan z wiatrem
        180km/h nie jest w stanie zlamac wielu drzew a tym bardziej
        wyrzadzic wiekszych szkod dla domow. Takich huraganow nie bierze
        sie zbytnio pod uwage i tych sa w USA corocznie tysiace. To jest
        zaledwie F1 w skali Fujita. Byc moze rozchodzilo ci sie o mile
        a nie o kilometry i to by sie zgadzalo poniewaz wiatr 180 mph
        czyli 290 km/h i to juz jest torando F3 ktore spowoduje wyrwanie
        z korzeniami wiekszosci drzew w lesie (ale nadal nie wyszysktich)
        i porozwala sciany domow. Huragan F3 poprzewraca wagony pociagow
        i samochody.

        Glowne szkody w USA to jednak huragany F4 i F5. Przy huraganie
        F4 (wiatr ponizej 420km/h) nastepuje zniszczenie wiekszosci domow
        i np. domy bez fundamentow czy jakiekolowiek samochody, ciezarowki
        pociagie etc. staja sie pociskami. To sa wlasnie huragany gdzie
        np. bedac w samochodzie powinienes opuscic samochod i schowac sie
        gdziekolwiek indziej tak jak np. do rowu przy drodze. F4 potrafi
        przeniesc samochod kilkanascie do kilkadziesiat metrow w powietrzu.

        Ale najwieksze szkody w USA powoduja oczywiscie huragany F5 czyli
        te gdzie wiatr jest pomiedzy 420 a 512 km/h. W tych huraganach
        wszystko staje sie praktycznie pociskiem. Obojetnie czy jest to
        lodowka, cegla, samochod czy pociag. Wiatry te przeniosa zwykly
        samochod znacznie ponad 100m a puste standardowe kontenery z
        ciezarowek staja sie szybowcami. Huragany F5 sa dosyc latwo
        rozpoznawalne poniewaz np. w lesie wszystkie drzewa beda wyrwana
        i kora z nich usunieta. Innymi slowami jezeli widzisz ze drzewa
        tracas kore to masz do czynienia z powaznym huraganem. Wiatry
        huraganu F5 nie dadza mozliwosci przezycia w zadnym
        konwencjonalnym domu nawet betonowym. W rzeczywistosci huragan F5
        zniszczy struktury i budynki nawet zelbetonowe czyli jedyna
        szansa na przezycie jest specjalny dom przeciwhuraganowy ale
        jeszcze lepiej i pewniej to schronisko przeciwhuraganowe w piwnicy.

        Spekuluje sie ze zdarzaja sie huragany z sila wiatrow F6 ktore
        rozwala zapewne przeciwhuraganowe domy ale jest to praktycznie
        niemozliwe do zmierzenia poniewaz wiatr ten bedzie w centrum
        a naokolo dalej od centrum beda wiatry F5, F4, F3 etc. co po
        przejsciu huraganu wymiesza wszystkie smieci (czesci domow,
        samochodow, drzew, etc.) w sposob uniemozliwiajacy stwierdzenie
        huraganu wiekszego niz F5 po fakcie.

        mbs
        • Gość: Lechu Re: Wiaterek 180km/h IP: *.dip.t-dialin.net 29.01.03, 10:19
          1. Mam wrazenie, ze mylisz huragan z tornado. Poucz sie jeszcze troche.
          2. Liczyc umiem, tj. nauczylem sie przeliczac jednostki jeszcze w szkole podstawowej. Wiem tez, jakie jednoski obowiazuja w USA.
          3. Jezeli na przytoczone fakty odpowiadasz, ze to jest niemozliwe, to jestes typem dyskutanta, z ktorym nie mam ochoty rozmawiac.
          • Gość: mbs Re: Wiaterek 180km/h IP: *.dyn.optonline.net 29.01.03, 14:31
            Gość portalu: Lechu napisał(a):

            > 1. Mam wrazenie, ze mylisz huragan z tornado. Poucz sie jeszcze troche.

            Huragan to jest nic innego jak tornado na wieksza macro skale.
            Orkan to jest inne polskie okreslenie na amerykanski huragan
            ale jezeli sie nie myle to orkan po polsku moze oznaczac zwykly
            silny wiatr bez traby powietrznej jak to ma miejsce w huraganie
            czy cyklonie.

            Pisales wiec o tornado i o orkanie. Zakladajac ze jest to orakn
            w Europie to masz zapewne do czynienia ze zwyklym silniejszym
            wiatrem a nie z tym co nazywa sie huragan w USA.

            > 2. Liczyc umiem, tj. nauczylem sie przeliczac jednostki jeszcze w szkole
            podsta
            > wowej. Wiem tez, jakie jednoski obowiazuja w USA.

            To nie jest wazne w jakich jednostkach obliczysz ten wiatr.
            Obojetnie czy sa to km/h skala Fujita, skala Saffir Simpsona
            czy np. skala Beuforta ktora uzywa sie w Polsce to glowne
            szkody wyrzadzi sila wiatru. Oczywiscie porownujac zwykly
            silny wiatr 180km/h wiejacy z huraganem i tornado z wiatrem
            o tej samej predkosci to szkody beda tutaj niewiele rozne
            (najmniejsze przy zwyklym wietrze, wieksze przy huraganie
      • Gość: yoyo Re: Niemcy. . . amerykanski standard IP: *.proxy.aol.com 29.01.03, 17:49
        Gość portalu: Lechu napisał(a):

        > No cóż, może i macie miejscami trochę racji, ale trudno
        porównywać standarty bu
        > dowania domów w USA i w Niemczech:
        >
        > Jak nad wybrzeże Zatoki Meksykańskiej nadciąga tornado
        o prędkości wiatru 180 k
        > m/h, do ewakuuje się całe regiony. Potem wszyscy
        podziwiają rozbebeszone osady
        > i domy rozwalone w kawałki.

        Masz na mysli 180 mil na godzine? Zadne tornado z wiatrem
        180km/h nie jest w stanie rozwalic domow i osad. Tornado
        tego typu moze ewnetualnie zepchnac zbyt szybko jadacy
        lekki a duzy pojazd/dom kampingowy z autostrady lub
        zerwiac kilka luznych dachowek z dachu i ewentualnie
        zlamac kilka slabszych konarow drzew.

        > Jak dwa lata temu przeszedł orkan o takiej samej sile
        przez Niemcy (180 km/h),
        > to pospadało trochę dachówek i przewróciło się wiele
        milionów drzew. Ani jeden
        > dom nie został poważnie uszkodzony.

        Sam silny wiatr 180km/h wyrzadzi znacznie mniej szkod niz
        ten sam wiatr w polaczeniu z tornadem, huraganem czy
        cyklonem. Normalne zdrowe drzewa nie lamia sie pod takim
        wiatrem. Jest mozliwe ze byly to chore drzewa lub drzewa
        sadzone w nieodpowiednim gruncie (zbyt mokre czy bez
        mozliwosci dla rozrostu korzeni).

        Tornada w USA sa zjawiskiem czestym i tornado z wiatrem
        180km/h to jest zaledwie F1 wedlug tutejszej skali i
        takie tornado nie powinno wyrywac czy lamac zadnego
        zdrowego drzewa. Dopiero tornado F2 jest w stanie
        ewentualnie zlamac ale tylko pojedyncze wieksze i
        odosobnione drzewa ale nie drzewa w naturalnym lesie.

        Wiekszosc szkod w USA wyrzadzaja tornada F4 i F5 czyli te
        z wiatrami o sile ponad 400 czy 500 km/h. Tornada F4 i F5
        rozwala wiekszosc bydynkow i musisz zauwazyc ze tornado
        wsysa roznego rodzaju materialy wiec nie rozchodzi sie
        wylacznie o sama sile wiatru ale o uderzenia mechaniczne.
        Twoj dom bedzie uderzany fruwajacymi drzewami,
        samochodami czy ciezarowkami z szybkoscia 400 czy
        500km/h. Po przejsciu huraganu F5 nie pozostaje nic
        stojacego ponad gruntem. Wszystkie drzewa, slupy
        elektryczne i telefoniczne, domy, samochody beda razem
        wymieszane jak w mikserze i porozucane po okolicy.

        yoyo
        • Gość: Jozeczek Re: Niemcy. . . amerykanski standard IP: *.dip.t-dialin.net 29.01.03, 20:35
          Co roku pokazywane sa rejony w USA zniszczone przez
          tornada.I te szkody,ten placz i lamentowanie mieszkancow.Szkoda tych ludzi.Dlaczego Amerykanie nie dopasuja budownictwa do tych regionow.Co roku to samo...
          • Gość: mbs Re: Niemcy. . . amerykanski standard IP: *.dyn.optonline.net 29.01.03, 23:15
            Gość portalu: Jozeczek napisał(a):

            > Co roku pokazywane sa rejony w USA zniszczone przez
            > tornada.I te szkody,ten placz i lamentowanie mieszkancow.Szkoda tych
            ludzi.Dlac
            > zego Amerykanie nie dopasuja budownictwa do tych regionow.Co roku to samo...

            Nie oplaca sie. Tornado o sile F5 to wiatry ponad 500 km/h
            czyli zniszczenia podobne jak po wybuchu bomby atomowej
            wiec kazdy material budowlany nawet taki jak beton, stal,
            czy zelbeton ulegnie zniszczeniu. Poza tym nawet jezeli
            wydalbys sporo pieniedzy aby zbudowac wytrzymaly dom to
            jest watpliwe czy chcialbys tam mieszkac po tornadzie
            w okolicy przypominajacej widokiem ksiezyc kiedy cala
            okolica bedzie zniszczona i kazde drzewo, roslinnosc i
            wszystko inne wyrwane.

            mbs
Pełna wersja