Dodaj do ulubionych

Wyższe stopy w Szwajcarii, podrożeją kredyty we...

IP: *.chello.pl 14.09.06, 22:27
a ludzmi bioracymi kredyty jakos nikt sie nie interesuje. Bankierom pozwala
sie na lupienie klientow, a czlowiek, ktory na nic pracuje dostaje po zadzie.

Moze by sie wreszcie dobrac tym nierobom do tylka?
I wprowadzic zasade, jak pracujesz, tak zarabiasz.


Precz z nierobami, prezesikami i innymi ciotami.
Obserwuj wątek
    • Gość: co.ty.powiesz Jest proste wyjście... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.06, 22:45
      Gość portalu: robert napisał(a):

      > a ludzmi bioracymi kredyty jakos nikt sie nie interesuje.

      A po co? Lepiej niech każdy interesuje się sobą. Ja tam już wolę, żeby ani
      bankowcy, ani "obrońcy ludu" mną się nie interesowali.
      Natomiast w sprawie bankierów i stóp procentowych: jest bardzo proste i
      skuteczne wyjście - po prostu nie brać kredytów. Nie stać Cię na kupno
      samochodu dzisiaj? Daj se na wstrzymanie przez tydzień, miesiąc czy rok, aż
      uzbierasz odpowiednią kwotę. Wprawdzie trzymając już uzbierane pieniądze na
      koncie też dasz im zarobić, ale mniej, niż pożyczając pieniądze.

      Tak więc mnie szwajcarskie podwyżki zupełnie nie wzruszają. A jak kto dał się
      wpuścić w kanał, to niech płaci. Może na drugi raz pomyśli.
      • lmblmb Podpisuję się pod tym. 15.09.06, 07:53

        > Natomiast w sprawie bankierów i stóp procentowych: jest bardzo proste i
        > skuteczne wyjście - po prostu nie brać kredytów. Nie stać Cię na kupno
        > samochodu dzisiaj? Daj se na wstrzymanie przez tydzień, miesiąc czy rok, aż
        > uzbierasz odpowiednią kwotę. Wprawdzie trzymając już uzbierane pieniądze na
        > koncie też dasz im zarobić, ale mniej, niż pożyczając pieniądze.

        Zdecydowanie tak. W końcu Talmud wyraźnie mówi: pożyczać to będziesz, ale innym.
        Nie mam kredytu, nie mam karty kredytowej, nie jestem winien innym pieniądze.

        Tylko jest mały problem: jak kupić mieszkanie?
        • Gość: mmax nie wzięcie kredytu hipotecznego to głupota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.06, 09:25
          Obecnie kredyt hipoteczny jest tak atrakcyjnie oprocentowany, że wielu
          inwestorów indywidualnych zaciąga właśnie kredyt hipoteczny tylko po to, aby
          kupić mieszkanie jako inwestycję (na wynajem lub późniejszą sprzedaż).

          Oprocentowanie kredytu hipotecznego wynosi kilka procent, a wzrost cen na rynku
          nieruchomości w tym roku wynieść ma niebagatelne 20%. Czasem miesięcznie
          odnotowywany jest wzrost cen między 1% a 7%.

          Więcej tutaj
          www.zakup-mieszkania.pl/inwestowanie-w-nieruchomosci.html
          • Gość: p wyliczenia eksperow. IP: 195.245.204.* 15.09.06, 13:26
            hmm....
            bardzo mi sie podobaja wyliczenia ekspertow z firmy Expander :-).
            takie sa... uproszczone. Ale i tak, eksperci z Expander sa mniej pazerni niz z
            ci z OpenFinance.

            Od 200 tys odsetki wzrosna o 41/m-c (500zl/rok), oczywiscie nikt nie bierze pod
            uwage, ze te 41/m-c wiecej odsetek, to juz 3-cie, albo 4-te 41/m-c w tym roku,
            i beda nastepne ;-).
            pozdrawiam
            p


        • Gość: GRG eee tam.. IP: *.fgi.fi 15.09.06, 10:34
          Jedz do anglii na rok, w polsce kupisz sobie dwa...
          • Gość: FreakyMisfit Re: eee tam.. IP: *.dialog.net.pl 15.09.06, 10:55
            Jak wróci za rok, to go będzie stać nie na 2, tylko na 1/2 mieszkania.
            • Gość: 5-th Av. Mieszkania będą drożały wiecznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.06, 11:06
              > Jak wróci za rok, to go będzie stać nie na 2, tylko na 1/2 mieszkania.

              A za dziesięć lat apartamenty na Ursynowie będą droższe od tych przy Central Parku w NY.
              Miła i uprzejma bsługa blokersów z bejsbolami gratis.

              Ludzie, myślcie. To nie boli!
              • Gość: mmax może nie, ale przez kilka następnych lat - tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.06, 11:23
                Dlatego że:
                - w Polsce nieruchomości są niedowartościowane (najniższe ceny w całej Unii)
                - ogromne opóźnienia w budownictwie przez ostatnie 20 lat
                - wzrost kosztów pracy i brak siły roboczej (wyjazd budowlańców do pracy za
                granicę)
                - ogromny wzrost kwoty łącznej udzielonych kredytów hipotecznych (w ubiegłym
                roku na rynku pojawiło się o 60% więcej kapitału na zakup mieszkań) z
                potencjałem wzrostu wielokrotnego.
                - problemy deweloperów z uruchamianiem nowych projektów (brak planów
                zagospodarowania terenów, itp).
                - początek okresu spekulacji na rynku nieruchomości (ceny windować będą
                inwestorzy zagraniczni i fundusze inwestujące w rynek nieruchomości). Przez
                ostatnie 20 lat w Hiszpanii ceny średnio wzrosły tylko o 124%, podczas gdy w
                Polsce tylko w tym roku ceny wzrosną o 20%.


                cytat ze strony:
                www.zakup-mieszkania.pl/inwestowanie-w-nieruchomosci.html
                Świetna inwestycja?
                Inwestorzy uważają, że Polska odnotuje znaczny wzrost cen na rynku
                nieruchomości na wzór innych państw, które przystąpiły do Unii Europejskiej. W
                największych miastach ceny mieszkań drastycznie rosną; sytuacja w najbliższych
                latach raczej się nie zmieni, gdyż deweloperzy nie nadążają z nowymi
                inwestycjami.

                Co prawda, co roku oddaje się coraz więcej mieszkań, ale brak siły roboczej
                (pracowici robotnicy wyjeżdżają za granicę, gdzie zarabiają znacznie więcej) i
                długotrwałe przygotowania deweloperów do inwestycji (brak planów
                zagospodarowania terenów) gwarantują, że sytuacja przez wiele lat istotnie się
                nie zmieni. Ceny mieszkań będą więc rosły, a warunki sprzedaży dyktować będą
                deweloperzy. Nie odstrasza to jednak kupujących. Klienci coraz częściej
                wpłacają pieniądze zaliczkowo już przy podpisywaniu "umów rezerwacyjnych",
                które nie gwarantują zazwyczaj ani ceny docelowej, ani terminu oddania mieszkań
                do użytku. Coraz częściej inwestorzy podpisują "umowy rezerwacyjne" tylko po
                to, aby następnie odsprzedać zamówioną nieruchomość kolejnemu klientowi z
                zyskiem (znane są przypadki 20 tysięcy złotych prowizji).

                W pierwszej połowie 2006 r. w największych miastach Polski średnie ceny za metr
                kwadratowy wzrosły nawet o 1,5 tys. PLN (Kraków); Warszawa (wzrost o ponad 1
                tys. PLN). Mimo to, ceny nieruchomości w Polsce nadal nie dorównują cenom Unii
                Europejskiej.

                Inwestorzy zagraniczni już tu są
                Polski rynek nieruchomości z perspektywy zagranicznego inwestora zapowiada się
                wspaniale. To właśnie tutaj są najniższe ceny nieruchomości w całej Unii
                Europejskiej i to właśnie w Polsce ceny nieruchomości poszybują najbardziej w
                górę. Tak wysokie wzrosty cen nieruchomości - nawet do 7 procent miesięcznie -
                odnotowywane są tylko w Polsce. Nawet w często porównywanej z Polską Hiszpanii,
                która podobnie jak Polska odnotowała wzrost cen na rynku nieruchomości po
                przystąpieniu do Unii Europejskiej, ceny mieszkań przez ostatnie 20 lat wzrosły
                tylko o 124 proc. (wzrost realny uwzględniający inflację). W innych państwach
                Europy, wskaźniki wzrostu cen nieruchomości wyglądają jeszcze bardziej
                mizernie: w Wielkiej Brytanii i Irlandii przez ostatnie 20 lat ceny
                nieruchomości wzrosły o 90 proc., a w Holandii o 66 proc. Polski rynek na tym
                tle, to prawdziwe eldorado. W tym roku ceny nieruchomości w Polsce mają
                wzrosnąć o 20%.

                Na rynek polski ściągają nie tylko indywidualni inwestorzy zagraniczni, ale
                także zagraniczne fundusze inwestycyjne inwestujące w rynek nieruchomości.
                Średnio w dużych miastach 10-15 procent nowych mieszkań deweloperzy sprzedają
                właśnie cudzoziemcom.

                więcej:
                www.zakup-mieszkania.pl/inwestowanie-w-nieruchomosci.html
                • Gość: Nie naganiaj Już nie naganiaj tak nahalnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.06, 11:25
                  Już nie naganiaj tak nahalnie
                  • Gość: er dziady po studiach kwiczą-robić im się nie chcce! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.06, 11:39
                    wziąść się do roboty: kupić działkę i wybudować dom. A idioci zarabiają po 1500
                    zł a biorą kredyty na 100 -150 tys. zł na 30 lat.! Gdzie rozum?
                • Gość: Ja W tej rakiecie kończy sie paliwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.06, 11:45
                  Ceny nie mogą dalej szaleńczo rosnąć, bo kupującym zabrakło pieniędzy.
                  Cały wzrost cen był wywołany tylko i wyłącznie kredytami.
                  Doszliśmy do granicy kredytowania 40 lat. Dalej się za bardzo nie da, bo po dożyciu pewnego wieku ludzie przechodzą na emeryturę, potem umierają.
                  Kosztów utrzymania tez się nie da zaniżyć, by osiągnąć jeszcze większą zdolność kredytową. Doradcy kredytowi już w tym roku ustalali, że całkowity miesięczny koszt utrzymania rodziny w Warszawie to 400 zł na osobę. Kto uwierzył i wziął kredy rzeczywiście do ostatniej złotówki zdolności kredytowej, ten zaczyna mieć problemy.

                  No i najważniejsze na koniec, choć często nie brane pod uwagę.
                  Mieszkania kupowane za coraz wyższą cenę powinny zwracać co raz wyższy zysk z wynajmu.
                  A ceny najmu w Warszawie od miesięcy lecą na pysk.
                  To już nie recesja na rynku najmu, to załamanie.
                  • Gość: mmax ale kredytów przybędzie - a więc kapitału IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.06, 12:48
                    To prawda, że lawinowy wzrost cen na rynku nieruchomości powodowany jest między
                    innymi łatwymi do zdobycia i nisko-oprocentowanymi kredytami hipotecznymi. W
                    ubiegłym roku przyznano ich na kwotę 22 mld zł (to 60% więcej niż w 2004r.).
                    Ale... to dopiero początek. Kredytów hipotecznych nadal udziela się w Polsce
                    wielokrotnie mniej (kwotowo) niż w krajach Unii Europejskiej.

                    Tutaj dane szczegółowe:
                    www.zakup-mieszkania.pl
                    Mimo wzrostu udzielonych kredytów hipotecznych każdego roku, udział tych
                    kredytów w porównaniu do wysokości PKB Polski wciąż wynosi niespełna 4 proc.
                    Skoro w krajach Unii Europejskiej wskaźnik ten wynosi aż około 40 procent,
                    niewątpliwie prawdziwą falę napływu kapitału na rynek mamy dopiero przed sobą.
      • metall Re: Jest proste wyjście... 15.09.06, 08:36
        Mam kredyt we frankach i nawet go powiekszalem w innym banku i ciagle jestem z
        niego zadowolony. Nie czuje sie wpuszczony w kanal.
      • Gość: Janusz Re: Jest proste wyjście... IP: *.szczecin.enea.pl 15.09.06, 08:59
        Mnie też a mam kredyt.
        Reszta to "Małpi rozum" Gazety i PO.
        Dodatkowo proponuję umieścić Pana Balcerowicza wraz z Wałęsą w szklanej kopule
        z formaliną i pokazywać ludziom jak Lenina w Moskwie ich czas już dawno się
        skończył.
        Zapraszam do lektury artykułu Rafała Ziemkiewicza w "Dzienniku"
      • przedsesja Re: Jest proste wyjście... 15.09.06, 12:50
        brałam kredyt w CHF w styczniu 2004 r., kiedy jego cena oscylowała pomiędzu
        2,90 a 3 PLN, dzisiaj spłacam go w cenie 2,56-2,60 PLN/CHF, oprocentowanie - 6M
        LIBOR dla CHF (dzis 1,75%) plus 1% marzy banku. Przestanie mi się opłacać gdy
        LIBOR przekroczy 3% a kurs CHF przekroczy 3 PLN - a te dwa fakty razem raczej
        nie prędko zaistnieją, na razie cały czas jest taniej niż w PLN...
        pozdrawiam myślących
      • Gość: nawiedzona Re: Jest proste wyjście... IP: *.telia.com 15.09.06, 13:21
        Jakis czas temu byla wiadomosc, ze rzad chce ograniczyc pozyczki w
        szwajcarskich frankach. Wiekszosc forumowiczow byla oburzona, ze to zamach na
        wolnosc, demokracje wolny rynek, itp. Najjwieksze peany pod adresem tego typu
        pozyczek pisali ci, ktorzy zaciagneli dlugi w szwajcarskich bankach,
        udowadniajac wyzszosc bankow szwajcarskich nad polskimi ale zapomnieli o
        najwazniejszej sprawie, ze branie pozyczki w obcej walucie jest zawsze bardzo
        ryzykowne. najwiekszym ryzykiem jest przelicznik walutowy i to, ze poczatkowo
        niskie procenty moga isc w gore, co jest prawdopodobne w dobie powszechnej
        globalizacji.
        • cynik9 Re: Jest proste wyjście... 15.09.06, 17:25
          Gość portalu: nawiedzona napisał(a):

          > Jakis czas temu byla wiadomosc, ze rzad chce ograniczyc pozyczki w
          > szwajcarskich frankach. Wiekszosc forumowiczow byla oburzona, ze to zamach na
          > wolnosc, demokracje wolny rynek, itp. Najjwieksze peany pod adresem tego typu
          > pozyczek pisali ci, ktorzy zaciagneli dlugi w szwajcarskich bankach,
          > udowadniajac wyzszosc bankow szwajcarskich nad polskimi ale zapomnieli o
          > najwazniejszej sprawie, ze branie pozyczki w obcej walucie jest zawsze bardzo
          > ryzykowne. najwiekszym ryzykiem jest przelicznik walutowy i to, ze poczatkowo
          > niskie procenty moga isc w gore, co jest prawdopodobne w dobie powszechnej
          > globalizacji.


          No, niezupelnie. Nie przypominam sobie zeby mowa o ograniczeniu pozyczek w CHF
          kiedykolwiek zahaczala o jakosc bankow i wyzszosc jednych nad drugimi.
    • Gość: maju ale po co ta panika... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.06, 23:14
      ...i tak kredyt jest tańszy niż złotówkowy, a z nowym rokiem , w Polsce też
      podniosą stopy i sie sytuacja wyrówna...za 2 lat obniżą ... i tak w kółko
    • lmblmb Ciekawa literówka ;) 15.09.06, 07:51
      Gość portalu: robert napisał(a):

      > a ludzmi bioracymi kredyty jakos nikt sie nie interesuje.

      Jak "nie interesuje się"? Żona się interesuje, rodzina... Przecież nie chcesz
      chyba, żeby Państwo dbało o twój biznes, nieprawdaż? Pełnoletni jesteś, kredyt
      wziąłeś dobrowolnie.

      > Bankierom pozwala sie na lupienie klientow,

      Na to pozwala konkurencja, a konkretnie jej niewielkość.

      > a czlowiek, ktory na nic pracuje dostaje po zadzie.

      Bardzo ciekawa literówka.

      > Moze by sie wreszcie dobrac tym nierobom do tylka?
      > I wprowadzic zasade, jak pracujesz, tak zarabiasz.

      O nie! Co ta komuna ludziom zrobiła! Znowu domagają się utopii. Przecież
      zarabiasz tak, jak pracujesz, a konkretnie jak klient chciałby Ci zapłacić.
      Przecież to nie wina reszty Europy, że państwa zatwardziale katolickie nie są
      widziane jako super nowoczesne, więc to nie wina reszty Europy, że mało zarabiasz.

      > Precz z nierobami, prezesikami i innymi ciotami.

      Przecz z idiotami.
      • metall Re: Ciekawa literówka ;) 15.09.06, 08:38
        Jak to co komuna zrobila? Stworzyla Leppera dla ktorego kredyt, a takze deficyt
        budzetowy, to pieniadze ktore mozna wydac, a nie pieniadze ktore trzeba oddac.
        I tempe, leniwe ludziska tez tak chca i na niego glosuja.
    • toja3003 trzeba nam w Polsce szybko do euro 15.09.06, 08:16
      .
    • zdrowy_rozsadek78 Głupie komentarze 15.09.06, 08:44
      To nie jest tak, że stopy procentowe ustala "banda prezesików" w zależności od
      ich samopoczucia, a my, biedne szaraczki, musimy cierpieć. Stopy procentowe to
      jedno z narzędzi, którymi makroekonomiści mogą spowolnić wzrost gospodarczy,
      unikając np. nadmiernej inflacji. A stopy procentowe w złotówkach też wzrosną,
      bo nasz kraj nie jest bezludną wyspą i sytuacja u nas zależy od gospodarki UE
      oraz całego świata. Dziś kredyt hipoteczny to i tak najtańszy możliwy kapitał
      na rynku, oprocentowany na kilka (2-5) procent. Jeszcze kilkanaście lat temu
      nie do pomyślenia było, aby przez rok czasu obracać 100 tys. złotych i zapłacić
      za to tylko 2-5 tys! A jak ktoś uważa, że te kilka tys. "ekstra" to dużo, to
      niech się zastanowi, ile można zarobić obracając 12 miesięcy kwotą 100 tys.
      zł...
    • Gość: Rozsądny Ostatnia złotówka zdolności kredytowej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.06, 09:15
      > a ludzmi bioracymi kredyty jakos nikt sie nie interesuje.

      Trzeba było myśleć wczesniej, kiedy się zaciągało kredyt do ostatniej złotówki zdolności kredytowej.

      Trzeba też było się zastanowić trochę, czy cena za mieszkanko w blokowisku, droższe od willi pod Warszawą nie jest aby "ciut-ciut" wygórowana.
      • roland12 dokladnie tak jest jak piszesz, ludzie bez super 15.09.06, 10:16
        dochodow napatrzyli sie reklam i filmow i uznali, ze juz stac ich od razu na to
        wszystko na co inne pokolenia zbieraly latami, kredyt macht möglich, mlodzi
        ludzie na starcie zycia maja 5 pokojowe apartamenty, garaze na przyciski i 2
        samochody, niektorzy placza na forum, ze na wczasy w cieplych krajach juz
        braklo. Kiedy i gdzie to tak bylo zeby majac 30 lat miec wzsystko w najwiekszym
        zakresie?To nawet moi pracodawcy na Zachodzie 30 lat ciezko pracowali aby do
        czegos dojsc i do dzis na biezaca dzialalnosc biora kredyt, maja 12 letnia
        Mazde i 4 letniego Fiata Doblo, bo tani. U nas sie ludziom na tej europejskiej
        prowincji w glowach poprzewracalo, niektorzy mlodzi zyja lepiej niz ich
        rowiesnicy na Zachodzie, widze to tu w RFN jak teraz tu ludzie oszczedzaja. U
        nas odwrotnie - za krola Sasa jedz, pij i popuszczaj pasa- panstwo na kredyt,
        emerytury na kredyt, apartamenty , piekne auta na kredyt, dobrze sie u nas
        banki oblowia, tym bardziej, ze Polak akceptuje kazde warunki, najwyzsze ceny
        oplat, no problem. No, to zobaczymy jak dlugo i ilu bedzie jeszcze cieniutko
        piszczec. Na szczescie, mimo tego, ze od 25 lat jezdze na Zachod, nie
        przewrocilo mi sie w glowie i nie mam ani grosza dlugu w kraju, pare euro na
        jakis remont, raz na wiele lat, jak jest konieczny,pozyczam tu u znajomych i
        odpracowuje.Na mieszkanie zbieralem 10 lat ale nie dalem zadnemu bankowi
        zarobic ani centa, nie mam nawet konta, ani karty do automatu, ani kredytowej.
        Jak czytam jak ludzie daja sie rabac tym bankom to az sie dziwie, niby teraz
        wszyscy sa tak znakomicie wyksztalceni, sami MBA i analitycy, a daja sie rabac
        w cztery litery jak dzieci.
        • Gość: witalik Re: dokladnie tak jest jak piszesz, ludzie bez su IP: *.net.external.hp.com 15.09.06, 16:32
          Na pewno nie ma nic głupiego w niebraniu kredytów. Ale ich branie też nie jest
          czymś skrajnie głupim. Jestem przyjezdnym warszafiakiem, i gdyby nie kredyt
          mieszkaniowy, to dziś bym placil 1200zl komus za wynajmowanie mieszkania (co
          według Ciebie jest ok?). A tak place co miesiac te same 1200zł, tyle że 600zł
          to zwrot pozyczki, i tylko pozostale 600zł to mój czysty miesięczny koszt.

          Oczywiscie powyzsze obliczenia nie uwzgledniaja zmian kursów, oprocentowania i
          wszystkie oplaty zwiazane z otrzymaniem i utrzymaniem kredytu.

          Pozdrawiam,
          Witalik
    • Gość: kubuś Wyższe stopy w Szwajcarii, podrożeją kredyty we.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.06, 09:55
      kurs franka idzie w dół więc raty będą na tym samym poziomie a może i niższe
    • Gość: globo Re: Wyższe stopy w Szwajcarii, podrożeją kredyty IP: 195.42.249.* 15.09.06, 09:57
      Co Ty człowieku bredzisz. Obwiniasz banki komercyjne za wyższą stopę
      procentową??? To tak, jak winić punkt skupu złomu za politykę cenową huty.
      Kurde, nie wiem czemu tak jest, ale w przypadku ekonomii (a już szczególnie
      bankowości) to się w Polsce tyle ekspertów narobiło, że głowa boli. Weź się
      człowieku może za stawianie ekspertyz lekarskich (przy założeniu, że nie jesteś
      lekarzem) albo za jakieś inne równie karkołomne zadanie. To, że miałeś w szkole
      przedmiot pod tytułem "ekonomia", gdzie Ci pokazali dwa wykresy z
      napisami "podaż" i "popyt", to nie znaczy jeszcze, że się na tym znasz.
      Weź może jakąś książkę specjalistyczną i zadaj sobie trud przeczytania zanim
      się wypowiesz. Zaoszczędzisz innym nerwów, a może i jakąś wiedzę zdobędziesz.
    • Gość: COHIBA_MD nie dajmy się zwariować IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.06, 11:00
      Zaciągnęłam kredyt we frankach, pomimo wzrostu stóp wciąż jestem "do przodu" w
      stosunku do kredytów w pln i jeszcze długo tak będzie. Teraz urządzam swoje
      mieszkanko i to mnie ogromnie cieszy, pochłania cały wolny czas i nakręca. Co
      tam stopy procentowe. Mam coś swojego!!!!!!!!!!!!!!! Tego nie mam zamiaru
      przeliczać. Nie dajmy się zwariować. Pozdrawiam kredytobiorców!!!! Monika
    • Gość: brrr Wyższe stopy w Szwajcarii, podrożeją kredyty we.. IP: *.um.warszawa.pl 15.09.06, 11:18
      a g... prawda, właśnie mogą stanieć, bo franek osłabił się znacząco wobec euro,
      co oznacza - przy stabilnym kursie euro do zł., w najbliższych miesiącach
      osłabienie franka w stosunku do złotówki, co oznacza tańsze kredyty, gdyż stopa
      procentowa ma znacznie mniejsze znaczenie dla ustalenia wyskości raty kredytu
      od wysokości kursu fr/pln. Chyba, że kurs fr./pln znacząco wzrośnie, ale póki
      co nic na to nie wskazuje. Jak zwykle spece od finansów w "GW" są the best.
      Ręce opadają - szkoda kasy na ten śmieć
      • est-ymator Weź się kolego do roboty 15.09.06, 13:02
        Wex się kolego do roboty w tym swoim urzędzie miasta a nie pieprzysz bzdury na
        forum.
        W końcu to przez takich ofyflusów jak ty trzeba czekać rok na pozwolenie na
        budowę.
      • roland12 brrr, chyba, ze kurs fr/zl znaczaco wzrosnie..., 15.09.06, 13:07
        dobrze, ze napisales to zdanie, bo to swiadczy, ze nie masz slepej wiary w to,
        ze zloty to najstabilniejsza waluta swiata, a polska gospodarka, finanse i
        polityka sa wzorcami swiatlosci i rozumu, wiekszego niz ta szalona, ciagle
        zmienna, nieobliczalna Szwajcaria. Chyba jest odwrotnie, prawda?Tak wiec nie
        bylbym taki pewien, ze najblizsze 30 lat kredytobiorcy frankowi moga przespac
        spokojnie w "swoich"(raczej nalezacych do bankow) apartamentach. Jest duza
        szansa na to, ze polska waluta sie oslabi a to z powodu gigantycznego dlugu
        wewn. i zewn., z powodu roznych swietnych pomyslow wladz- a la renty gornicze,z
        powodu odejscia Balcerowicza -ostatniego w pelni rozsadnego straznika
        pieniadza, Gilowskiej juz tak nie ufam, z powodu zlego odbioru Polski w
        swiecie - vide prasa swiatowa, z powodu braku prywatyzacji i wiekszych okazji
        na rynku, z powodu perturbacji u sasiadow-Czechy, Wegry, ktore sa razem z nami
        jako jeden garnek postrzegane i z innych roznych powodow, nie chce mie sie
        dalej pisac ale znalazlbym ich jeszcze pare. Moim zdaniem zloty bedzie o
        minimum 20 do 30% slabszy w bliskiej, 2-3 letniej przyszlosci, jest jeszcze
        euro i dolar ale z nimi tez nie inaczej bedzie,Polska nie przejdzie na euro
        przez nastepne 5 do 8 lat,tez nie wiadomo jak sie to odbije na zlotym. Jedyna
        pociecha jest to, ze w kazdych warunkach nieruchomosci beda drozec i w sytuacji
        dramatycznej bedzie mozna takie zadluzone mieszkanie sprzedac z zyskiem i choc
        na male zostanie gotowka. Z autami jest odwrotnie, dlatego jak ktos sie tak
        kredytuje na b. drogie auto to to juz jest dramat w sytuacji niewyplacalnosci.
      • cynik9 Re: Wyższe stopy w Szwajcarii, podrożeją kredyty 15.09.06, 18:02
        Gość portalu: brrr napisał(a):

        > a g... prawda, właśnie mogą stanieć, bo franek osłabił się znacząco wobec euro,
        > co oznacza - przy stabilnym kursie euro do zł., w najbliższych miesiącach
        > osłabienie franka w stosunku do złotówki...

        jezeli oslabienie sie franka do euro w ciagu ostatnich 3 m-cy (ok.2.5%) jest
        znaczace to nazywanie podobnej aprecjacji euro do zl w tym okresie (ok.2%)
        "stabilnym" kursem tez wyglada na ...g...prawde.

        Tak czy inaczej hipoteki to powazny wieloletni byznes i pokladanie nadmiernej
        nadziei w dlugoterminowej aprecjacji zlotego do franka jest ryzykowne.
        Kadencja Balcerowicza konczy sie w styczniu... :-D
    • michalparadowski Wyższe stopy w Szwajcarii, podrożeją kredyty we.. 15.09.06, 11:29
      Początek dożynania naszego wspaniałego rządu. Reszty dopełni budżet i kotwiczka.
    • Gość: krzychulec Re: Wyższe stopy w Szwajcarii, podrożeją kredyty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.06, 11:52
      Zasada "każdemu według pracy i wedle zasług" juz w Polsce obowiązywała przez
      dobrych 50 lat i nijak sie miała do rzeczywistości, była wypierana przez
      zasadę "czy się stoi, czy się leży...", więc byłbym ostrożny z takimi pomysłami
      na przyszłość.
    • grogreg Bo sie nie bierze kredytu w walucie ..... 15.09.06, 12:00
      ....w ktorej sie nie zarabia.
    • pws3 Wyższe stopy w Szwajcarii, podrożeją kredyty we.. 15.09.06, 13:28
      Co na to producenci obuwia?
    • Gość: cheers Mam kredyt na mieszkanie w CHF w PL IP: 193.36.79.* 15.09.06, 13:48
      I pierwsze co zrobilem po przylocie, to udalem sie do banq w UK i poprosilem o
      przeniesienie tego kredytu tutaj. Po tym co sie wyprawia, bandytyzmie,
      postanowilem sie od tego odciac. Najpierw bank podniosl mi oprocentowanie z 2.8%
      do 3.2%, w zasadzie uzasadniajac to nijak. Potem CHF podnioslo stopy, do tego
      rosnie jeszcze kurs waluty w pl. Ciekawi mnie czyja to moze byc robota?
      • Gość: arek Re: Mam kredyt na mieszkanie w CHF w PL IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.06, 14:21
        Pewnie jacyś kumple z Twojego osiedla zmówili się i rzucają Ci kłody pod nogi bo
        nie mogą patrzeć jak się dorabiasz w UK a oni nie!
        STOP DEBILNYM KOMENTOM!

    • cynik9 Re: Wyższe stopy w Szwajcarii, podrożeją kredyty 15.09.06, 17:34
      Gość portalu: robert napisał(a):

      > a ludzmi bioracymi kredyty jakos nikt sie nie interesuje.

      oj, wieloma sie jeszcze zainteresuje, spokojna glowa. Jak nie urzad skarbowy to
      CBA... :-D
    • Gość: tomaszk co za bzdury piszemy? IP: *.ip.fastwebnet.it 15.09.06, 18:17
      "Według wyliczeń firmy doradczej Expander miesięczna rata kredytu o
      równowartości 200 tys. zł wzrośnie ok. 25 zł. Dla kwoty pół miliona złotych
      będzie to ok. 64 zł."

      aha, ale napisac o jaki termin kredytu chodzi to juz nie laska?? a moze czy
      roczny czy w stuletni to nie ma roznicy? juz nie mowiac o tym ze sa kredyty na
      stale oprocentowanie ;) boszzzz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka