Dodaj do ulubionych

Rachunkowość: małe firmy boją się zarabiać

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.06, 19:42
taaa, kaktus mi urośnie na ręce, jak goście z sisiu zrobią coś dla firm.
Obserwuj wątek
    • Gość: wróg rachunkowości Rachunkowość: małe firmy boją się zarabiać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.06, 19:44
      Ja już kiedyś byłem przez rok w tzw. pełnej księgowości, dzięki temu moja
      spółka padła, siedzieliśmy wciąż w papierach, podbijaliśmy zbędne pieczątki i
      podpisywaliśmy pod względem merytorycznym i formalnym , wypełnialiśmy
      polecenia księgowania prowadzili zbędne raporty, szukało się kilku groszy
      albo złotych przez kilka godzin bo w bilansie coś się nie zgadzało i tak
      dalej. Zamiast zajmować się działalnością firmy robiliśmy te bzdury.Do tego
      trzeba było zatrudnić księgowego i zapłacić mu 2000zł z zusem i us za 1/2
      etatu(rok 1998) a obroty mieliśmy na poziomie ok 1mln euro, duży obrót małe
      marże i to wystarczyło, spadła sprzedaż, brakło kasy i nastąpił koniec. Za
      wszelką cenę nie wolno wchodzić przy takich obrotach w pełną księgowość - to
      jest koniec firmy. Minimum do tego to conajmniej 3-4 mln euro.
      • Gość: ice_ice Re: Rachunkowość: małe firmy boją się zarabiać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.06, 19:50
        Księgowy jest własnie od tego, żeby liczył i sprawdzał te parę groszy w bilansie
        - naprawdę warto go zatrudnić. Nie chce mi się wierzyć, że firmy, która ma
        roczne obroty powyżej 800kE, czyli niemal 3 mln pln nie stać na zatrudnienie
        księgowego.
        • Gość: :)))) Re: Rachunkowość: małe firmy boją się zarabiać IP: *.acn.waw.pl 19.12.06, 20:01
          Gość portalu: ice_ice napisał(a):

          > Księgowy jest własnie od tego, żeby liczył i sprawdzał te parę groszy w bilansi
          > e - naprawdę warto go zatrudnić. Nie chce mi się wierzyć, że firmy, która ma
          > roczne obroty powyżej 800kE, czyli niemal 3 mln pln nie stać na zatrudnienie
          > księgowego.

          Czyżby głos urzędnika (jak zwykle) nie mającego o niczym pojęcia?
          Trudne słowo w artykule powyżej to "minimalna marża" - konkurencja na tym rynku jest tak duża, że w
          połączeniu z nadmiernym fiskalizmem państwa zjada niemalże całe zyski małego przedsiębiorcy i
          łatwo przy obrotach zbliżonych do 800 tys. euro mieć zyski sporo poniżej 10%. Ale problem nie leży w
          pensji księgowego. Problem leży w urzędniczych wymaganiach dot. "pełnej księgowości". Mała firma
          zamiast zarabiać, musi nagle wypełniać tony bezsensownych papierów. To prawdziwy koszmar nawet
          dla średniaka. Do tego kontrole i widmo bankructwa. Komu to potrzebne? Potrzebne władzy. Bo władza
          musi mieć bat na obywatela. Potrzebne urzędnikom z US i nikomu więcej. Ale prywatny biznes w tym
          kościelnym komunizmie jest nadal podejrzany...
          • uchachany Nasza Solidarna IV RP pogoni krwiopijców - 19.12.06, 21:48
            - kapitalistów, wysysających krew z Prawdziwych Polaków, którzy tymy ręcamy i
            tymy palcyma mozolnie wznoszą jej gmach!
          • Gość: jacek Re: Rachunkowość: małe firmy boją się zarabiać IP: 217.153.142.* 19.12.06, 21:57
            "tony bezsensownej dokumentacji" pojawiają się też przy kpir. - Właściwie każdy rodzaj dokumemtu używany w pełnej księgowości pojawia się w księdze przychodów, włącznie z "pk" oraz wyciągami bankowymi. Sama księgowość - jeżeli wie się po co jest stworzona - może się okazać pożyteczna (na pewno nie jest wymysłem urzędnika, kolego ! ).

            W sumie, to dawno nie widziałem takiej bzdury w wyborczej. Chcecie pomóc przedsiębiorcom ??? To nie szukajcie zastępczych, wydumanych problemów, ale zajmijcie się:

            - ZUSem;
            - działaniem sądów w sprawach gospodarczych,
            - korektą VAT-u dla należności nieściągalnych.

            • Gość: selekta Re: Rachunkowość: małe firmy boją się zarabiać IP: 212.120.157.* 20.12.06, 11:10
              Prowadzilem swego czasu DG, mialem kilku klientow, ktorzy nie zaplacili
              wszystkiego.. w koncu jeden z nich, dosc spory, upadl. Bylem przez dlugi czas na
              minusie, rozwiazalem dzialalnosc bo zus mnie dobijal.

              Minely prawie 3 lata, mieszkam teraz w Irlandii. Niedawno w Polsce dostalem
              wyrok poswiadczajacy upadlosc tego duzego klienta. I co z tego? Musialem
              zaplacic VAT i dochodowy od pieniedzy, ktorych de facto nie zarobilem, bez
              szansy na zwrot. Zostalem okradziony przez Rzeczpospolita Polska.

              W Irlandii zus dla DG wynosi do 3-5% od dochodu, podatki sa smiesznie niskie,
              prowadzenie DG nie wymaga nawet rejestracji (chyba, ze chce placic VAT), podatki
              mozna placic po roku dzialania, zus (PRSI) raz na rok, a urzednicy sa bardzo
              pomocni i zyczliwi.
              Swietnym zajeciem tutaj jest prowadzenie ksiegowosci i zalatwianie formalnosci
              dla Polakow - wczoraj slyszalem o dziewczynie, ktora rejestruje 3 polskie firmy
              w tygodniu.

              > - ZUSem;
              > - działaniem sądów w sprawach gospodarczych,
              > - korektą VAT-u dla należności nieściągalnych.
              >
              >
        • Gość: tux_maximus Re: Rachunkowość: małe firmy boją się zarabiać IP: 85.219.140.* 19.12.06, 23:18
          przy 3mln obrotu rocznie księgowy nie stanowi kosztów takich, żeby nie dało się
          na niego zarobić. Marża od obrotu na poziomie 5% daje 150 000 000 rocznie, więc
          coś mi tu nie pasi. Prywatny biznes to dla mnie prawie 20 lat praktyki, dlatego
          powiem, że duby smalone piszecie w tym artykule.
          Inna inszość to faktycznie zbyt wysokie koszty prowadzenia działalności w
          Polsce, nie tylko jako osoba fizyczna ale także jako spółki prawa handlowego. I
          to jest problem, a nie pensja dla księgowego na poziomie ok 0,6A obrotu firmy
          • Gość: waga71 Re: Rachunkowość: małe firmy boją się zarabiać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.06, 23:28
            > Marża od obrotu na poziomie 5% daje 150 000 000 rocznie, więc
            > coś mi tu nie pasi.

            150 tys kolego a nie 150 mln, co daje 12,5 tys zł miesiecznie, jesli do
            wygenerowania takiego obrotu potrzebne są 3-4 osoby, to faktycznie zatrudnienie
            księgowego moze byc sporym obciązeniem
          • Gość: k Re: Rachunkowość: małe firmy boją się zarabiać IP: *.adsl.inetia.pl 20.12.06, 00:26
            Gość portalu: tux_maximus napisał(a):

            > przy 3mln obrotu rocznie księgowy nie stanowi kosztów takich, żeby nie dało się
            > na niego zarobić. Marża od obrotu na poziomie 5% daje 150 000 000 rocznie, więc
            > coś mi tu nie pasi. Prywatny biznes to dla mnie prawie 20 lat praktyki, dlatego
            > powiem, że duby smalone piszecie w tym artykule.
            > Inna inszość to faktycznie zbyt wysokie koszty prowadzenia działalności w
            > Polsce, nie tylko jako osoba fizyczna ale także jako spółki prawa handlowego. I
            > to jest problem, a nie pensja dla księgowego na poziomie ok 0,6A obrotu firmy

            Ok. masz te 150000 zł, zakładam, że się walnąłeś, bo napisałeś dzieśieć razy więcej. Do sedna sprawy, utrzymaj, ludzi, utrzymaj maszyny, samochody, zapłać podatek za nieruchomość, do tego inne podatki, odprowadź VAT, za księgowego i jesteś goły i wesoły bez zarobionej złotówki.
            Czy coś skłamałem?
            Myślisz, że pieniądze się biorą z nieba?
            Radzę od nowa przekalkulować.
            Nikomu za darmo się nie chce pracować, więc zamykają firmę, a ludzie tracą pracę, państwo traci przychód z podatków, itd.
            Więc kto wychodzi w tym na osła?
            • Gość: jacek Re: Rachunkowość: małe firmy boją się zarabiać IP: 217.153.142.* 20.12.06, 00:38
              dlaczego się czepiasz ? przecież tux napisał:

              > Inna inszość to faktycznie zbyt wysokie koszty prowadzenia działalności w
              > > Polsce, nie tylko jako osoba fizyczna ale także jako spółki prawa handlow
              > ego. I
              > > to jest problem, a nie pensja dla księgowego na poziomie ok 0,6A obrotu f
              > irmy

              a dla przypomnienia - VAT jest neutralny (co prawda odprowadzasz VAT, ale jednocześnie "dostajesz" go od swojego klienta)
              • forum9974 Re: Rachunkowość: małe firmy boją się zarabiać 20.12.06, 00:56
                Jaki tam VAT jest neutralny!? Mój główny koszt to paliwo do samochodu
                osobowego. Oczywiście nie moge odliczyć VATu od tego paliwa.
                • Gość: jacek Re: Rachunkowość: małe firmy boją się zarabiać IP: 217.153.142.* 20.12.06, 01:58
                  to akurat co innego !
                  • Gość: piotrsw71 Re: Rachunkowość: małe firmy boją się zarabiać IP: *.it-net.pl 20.12.06, 09:33
                    A umowy o dzieło i zlecenia. Wystawiasz fakturę z VAT a kosztem twoim jest tylko
                    umowa.
              • maruda.r Re: Rachunkowość: małe firmy boją się zarabiać 22.12.06, 04:56
                Gość portalu: jacek napisał(a):

                > a dla przypomnienia - VAT jest neutralny (co prawda odprowadzasz VAT, ale jedno
                > cześnie "dostajesz" go od swojego klienta)

                ***************************************

                Każdy podatek dostajesz od klienta. VAT nie jest neutralny, bo rośnie wraz z
                marżą w sensie zakupu-sprzedaży. Byłby neutralny, gdyby jego wartość kwotowa nie
                zmieniała wraz z kolejnym marżami pośredników.

        • maruda.r Re: Rachunkowość: małe firmy boją się zarabiać 20.12.06, 18:08
          Gość portalu: ice_ice napisał(a):

          > Księgowy jest własnie od tego, żeby liczył i sprawdzał te parę groszy w bilansi
          > e
          > - naprawdę warto go zatrudnić. Nie chce mi się wierzyć, że firmy, która ma
          > roczne obroty powyżej 800kE, czyli niemal 3 mln pln nie stać na zatrudnienie
          > księgowego.

          ********************************

          Sęk w tym, że pełna księgowość ma czemuś służyć. A w sprzedaży hurtowej i
          detalicznej nie służy niczemu. Dobra jest w przedsiębiorstwach
          wielooddziałowych, a szczególnie takich, które prowadzą długookresowe
          inwestycje. Tam pełna księgowość jest niezbędna.

          To jedna sprawa. Druga jest taka, że przedsiębiorca jest zobowiązany do
          zatrudniania kogoś, kto sam ma kłopoty z rachunkowością. Takich księgowych jest
          niewielu - potrafiących przetłumaczyć zdarzenia księgowe na język biznesu. Czy
          coś wynika z zaniesienia papierów 10-tego każdego miesiąca do biura, kiedy nic
          już nie można zrobić w kwestii optymalizacji podatków?



        • Gość: bzyk Re: Rachunkowość: małe firmy boją się zarabiać IP: *.acn.waw.pl 31.12.06, 18:17
          to nie kwestia wiary, a wiedzy.
          A my autentycznie nie chcemy.
      • Gość: Wielki Re: Rachunkowość: małe firmy boją się zarabiać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.08, 11:21
        W pełni się zgadzam z tą wypowiedzią. Przy sprzedaży hurtowej,
        niskich marżach, towarze drobnicowym łatwo jest przekroczyć
        magiczne 800tyś. euro obrotu. Ale nie o dużo. I co wtedy ???
        PEŁNA KSIĘGOWOŚĆ !! POLSKIE CHORE USTAWY!
        Co innego generować obroty trzy- cztero-krotnie wyższe. Gdybym mógł
        tak rozwinąć firmę to i owszem, może być wtedy i pełna księgowość.
        Jeśli ten próg nie zostanie podniesiony to zacznie się poszerzać
        szara strefa Polkich Handlowców, bezfakturowy obrót towarowy...
        Czy napewno o to chodzi w tym "szambokraju" ?
    • Gość: uosiu Każdego kapitalistę spotka gniew naszego socjalist IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.06, 19:47
      Każdego kapitalistę spotka gniew naszego socjalistycznego rządu!
      Jeszcze trochę gospodarki PiS i zrealizujemy program Kononowicza:
      nic nie będzie!
    • com.bi-nerki Rachunkowość: małe firmy boją się zarabiać 19.12.06, 20:04
      A która to partia zrobiła cokolwiek dla przedsiębiorców? Znam trochę prawo
      podatkowe obowiązujące w Niemczech i Francji. Nasze to skandal!
      Działania "naszej" władzy przypominają nagonkę na łowieckim polowaniu. Ta
      nagonka na nas trwa w sposób ciągły. W zależności od potrzeb naganiaczy jest
      raz więcej raz mniej. Ale są ciągle. Od początku III a teraz IV RP. A my,
      przedsiębiorcy, jesteśmy dla władzy łowną zwierzyną.
    • znj2 Re: Rachunkowość: małe firmy boją się zarabiać 19.12.06, 20:17
      Polska, to piękny lecz dziki kraj. Cały czas zadaję sobie pytanie, kiedy będą u
      nas obowiązywały standarty europejskie i co najważniejsze przepisy.
      Skoro jesteśmy w UE, to dlaczego o normalności lub nie decydują nasi szamani?
      Ta Platforma i PiS to jeden pic!
      • Gość: owejfhaowef Re: Rachunkowość: małe firmy boją się zarabiać IP: *.dip.t-dialin.net 19.12.06, 23:28
        Ty mowisz o UE i normalnosci w jednym zdaniu ?!!! Co ma jedno z drogim wspolnego?
      • Gość: Smakosz Re: Rachunkowość: małe firmy boją się zarabiać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.06, 08:23
        > Polska, to piękny lecz dziki kraj.

        Ze dziki to sie zgodze, ale piekny?
    • Gość: liberał Już urzędasy zniszczyły piekarza . Precz z socja- IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.06, 20:58
      listami i biurokracją .
      • Gość: Księgowy Re: Już urzędasy zniszczyły piekarza . Precz z so IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.06, 21:09
        Szanowni Państwo! Widze dwa rozwiazania albo wprowadzic zapis ze pełna
        ksiegowosc prowadzi sie od dochodu albo zamknac jadaczki bo ktos kto ma obrot
        800000E to wierzcie mi jest w stanie zatrudnic ksiegowego!!! Pozatym kto temu
        Panu broni rozwijac sie? przeciez jak sie bardziej rozwinie to wiecej zarobi i
        stac go bedzie na ksiegowosc... Durni ludzie..;/
        • Gość: MichalM Re: Już urzędasy zniszczyły piekarza . Precz z so IP: *.idc.net.pl 19.12.06, 21:48
          800 tys euro na 10% marzy to 80 tys z czego koszty stanowia ok 50%. Zostaje 40
          tys od tego odprowdzamy VAT i dochodowy z wlasnego doswiadczenia wiem ze w
          spozywce to ok 30% w przemyslowce bedzie ok 40% srednio 35% Czyli 40 000 * 0,65
          = 26 tys euro czyli 26 tys * 3,81 = 99 060. Bez ksiegowego, ksiegowy kosztuje
          12*2tys. Czyli zostaje 75tys. Czyli pensja czlowieka ktory wladowal w taki
          biznes pewnie okolo 1mln caly czas zastanawia sie co mu znajdzie PIP, US, ZUS
          PIH, SANEPID uzera sie z 10 ludzmi ktorym zreszta daje zatrudnienie wynosi okolo
          6 tys miesiecznie. Teraz policzmy nawet najbardziej badziewny fundusz
          inwestycyjny daje w horyzoncie 10 lat 100% zysku czyli z miliona zainwestowanego
          w fundusz i lezenie palnikiem do gory mamy 100 tys rocznie a z uzerania sie z
          firama 75 tys. I tu jest odpowiedz dlaczego tak malo powstaje nowych malych
          firm, ten kto ma kase i olej w glowie nie bedzie sobie zakladal stryczka na szyje.

          Pozdrwiam

          MichalM
          • Gość: jacek Re: Już urzędasy zniszczyły piekarza . Precz z so IP: 217.153.142.* 19.12.06, 22:04
            > 800 tys euro na 10% marzy to 80 tys z czego koszty stanowia ok 50%. Zostaje 40
            > tys od tego odprowdzamy VAT i dochodowy

            tja... na pewno z marży odprowadzamy VAT, hehe
            • Gość: MichalM Re: Już urzędasy zniszczyły piekarza . Precz z so IP: *.idc.net.pl 20.12.06, 06:30
              Obliczenia sa uproszczone do bolu ale wierz mi ze jezeli prowadzi sie firme na
              prz takich obrotach i takiej marzy wynik znaczaco nie bedzie sie roznil. Ale
              prawde mowiac to nie w kosztach tkwi diabel jezeli chodzi o male firmy ale w
              milionie bzdurnych przepisow istnienia ktorych nawet nie podejzewamy a za ktory
              byle lajza na byle kontroli przywalic moze mandat, ja swoj mandat od PIP
              dostalem za to ze nie mam przyklejonych od regalow karteczek z dopuszczlnym
              obcizeniem, nie opracowalem instrukcji skladowania i transportu towarow, oraz
              nie poinformowalem pracownikow o rownym statusie kobiet i mezczyzn w moim
              zakladzie. Myslicie ze mam gigantyczna hurtownie lub fabryke, bynajmniej
              prowadze wiejski sklep spozywczy


              Pozdrwiam

              MichalM
          • Gość: artrand Re: Już urzędasy zniszczyły piekarza . Precz z so IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.06, 00:11
            Gość portalu: MichalM napisał(a):

            > 800 tys euro na 10% marzy to 80 tys z czego koszty stanowia ok 50%. Zostaje 40
            > tys od tego odprowdzamy VAT i dochodowy z wlasnego doswiadczenia wiem ze w
            > spozywce to ok 30% w przemyslowce bedzie ok 40% srednio 35% Czyli 40 000 *
            0,65
            > = 26 tys euro czyli 26 tys * 3,81 = 99 060

            800 tys.euro dotyczy obrotu NETTO .Zawsze netto dla podatnika vat. VAT w tym
            przypadku jest neutralny - jest rozliczany inaczej. Na zapłacenie vatu
            dostajesz od kupującego określoną kwotę zgodnie ze stawką vat. Jezeli ten
            hurtownik przyjmuje próg 800 tys. euro dla sprzedazy brutto(czyli z vatem), to
            powinien się zapoznać się z brzmieniem przepisów, a nie miauczeć, ze Państwo
            nie pozwala mu pracować. Sam się po prostu ogranicza w działalności- być może
            mu to wystarczy. Ale ten kto się nie rozwija(czyli zwiększa sprzedaż w tym
            przypadku), to się cofa. Przy morderczej konkurencji takie zachowanie, to
            szybka droga do wypadnięcia z rynku - czego oczywiście mu nie zyczę, bo nie
            jestem złośliwa. Ale powiniem przemyśleć swoje działanie i zmienić co nieco w
            swoim biznesie.
            • pm7303 Re: Już urzędasy zniszczyły piekarza . Precz z so 20.12.06, 11:07
              Nie ma to jak 'posluchac' (poczytac) geniusza po jakiejs akademii ekonomicznej
              (czy inszej 'wyzszej szkolce wszystkiego i zarzadzania)! Uzbrojeni w wiedze
              teoretyczna i ... calkowicie oderwani od rzeczywistosci :(
            • Gość: MichalM Re: Już urzędasy zniszczyły piekarza . Precz z so IP: *.idc.net.pl 20.12.06, 16:14
              Nie ma czegos takiego jak neutralny podatek VAT w istocie jest gorszym podatkiem
              niz dochodowy bo trzeba go placic nawet gdy firma przynosi straty.

              Przykład:

              Firma A zajmuje sie sprzataniem dajmy na to na srodki czystosci wydała 10 tys +
              2,2 tys VAT, za swoje uslugi wziela 100 tys + 7 tys VAT. Koszty pracownicze to
              100 tys. Firma wiec przyniosla strate bo koszty to 110 tys netto a przychody
              100 tys. Ale co to musi odprowadzic 4,8 tys VAT. Wiec jak slysze ze VAT jest
              podatkiem obojetnym to mnie cholera bierze nie ma obojetnych podatkow bo jak cos
              jest obojetne to tego nie ma a VAT jak najbardziej jest i stanowi LWIA czesc
              wplywow o budzetu.


              Pozdrawiam

              MichalM
            • maruda.r Re: Już urzędasy zniszczyły piekarza . Precz z so 22.12.06, 12:48
              Gość portalu: artrand napisał(a):

              Ale ten kto się nie rozwija(czyli zwiększa sprzedaż w tym
              > przypadku), to się cofa. Przy morderczej konkurencji takie zachowanie, to
              > szybka droga do wypadnięcia z rynku - czego oczywiście mu nie zyczę, bo nie
              > jestem złośliwa. Ale powiniem przemyśleć swoje działanie i zmienić co nieco w
              > swoim biznesie.

              **********************************

              Biznes to nie marketingowe regułki. Prawidłową reakcją przy dobrej koniunkturze
              często bywa ograniczenie sprzedaży (bez związku z księgowością). Nawet pobieżna
              analiza wykazuje, że istnieje garnitur klientów nie przynoszący zysków i śmiało
              można z nich zrezygnować - zwiększając w ten sposób rentowność firmy. To robi,
              mniej lub bardziej świadomie, każda firma na pewnym etapie swojego rozwoju.

              A teraz wróćmy do powiązań z księgowością. W swoim poście stawiasz dość
              oryginalną, o ile nie fantastyczną, tezę, że każdy klient płaci w terminie. Tak
              nie jest. Dzisiejsza płynność finansowa firm jest nadal bardzo słaba. A mimo
              braku pieniędzy, podatki i składki trzeba płacić. Koszty przejścia na pełną
              księgowość zawężają margines bezpieczeństwa.


              Teraz z innej beczki. Spółki kapitałowe w normalnych krajach nie są zmuszane z
              założenia do prowadzenia pełnej księgowości. W Polsce są, mimo braku
              jakichkolwiek ku temu przesłanek. W normalnych krajach do rzadkości należy forma
              osoby fizycznej prowadzącej dg.

              Spora część forumowiczów zabiera głos, choć zupełnie nie rozumie istoty
              zagadnienia. Księga handlowa i jej forma to narzędzie mające służyć firmie i
              przynosić jej korzyść, a nie stanowić wydatek jeszcze mniej sensowny, niż kupno
              ekspresu do kawy.


              Wiele złego robi prasa, otaczająca biznes jakimś dziwnym mitem. Że trzeba mieć
              pomysł itd. Gó.. prawda. Wynajmuje się kiosk, kupuje i sprzedaje z marżą.
              Całość działań marketingowych sprowadza się do lokalizacji: stawiamy kiosk na
              uboczu i jesteśmy monopolistą lub stawiamy w pobliżu innych w nadziei na
              wykrojenie swojego kawałka tortu. I żyjemy z tego.


    • Gość: Marcin Z VAT-em jeszcze gorzej IP: 217.97.193.* 19.12.06, 21:33
      Jestem tłumaczem. Od 2 miesięcy nie pracuję, żeby nie przekroczyć limitu 39200
      złotych. Ludzi odsyłam z kwitkiem i nie moge zarobić więcej. Wejście w VAT
      oznacza dla mnie 8000 podatków rocznie więcej przy tych samych obrotach
      ponieważ pracuje w domu i koszty mam minimalne.
      • adam.67 jesat rozwiązanie: podziel się zleceniem 20.12.06, 13:39
        za prowizję, i już masz ciągłość pracy.
        Czy Twój klient się awanturuje o to, kto jest wpisany na fakturze jako
        wykonawca? Nie sądzę.

        Pozdrowienia!
    • borrka1 Rachunkowość: małe firmy boją się zarabiać 19.12.06, 23:20
      - Na koniec roku, gdy mam szansę zarobić więcej, muszę odmawiać przyjmowania
      zleceń. Rezygnuję z transakcji i nie szukam nowych odbiorców. Codziennie na
      koniec dnia ze strachem patrzę, ile utargowałem i ile mi jeszcze zostało do 800
      tys. euro. Dzielę to na liczbę dni do końca roku i prognozuję, ile mogę
      maksymalnie codziennie sprzedać towaru. Nie zajmuję się firmą, nie rozwijam
      jej, nie zatrudniam nowych pracowników, nie myślę o eksporcie, tylko pilnuję
      magicznej kwoty 800 tys. euro - narzeka pan Henryk


      sam sobie zaklada kaganiec!zamiast rozwijac sie,a jask widac sa mozliwosci
      skoro sztucznie hamuje obroty,to kweka.Tak bedzie cale zycie dreptal w miejscu
      i bal sie wychyli ponad magiczna granice.
      Bawi mnie tez to otwieranie drugich firm aby rozdzielic obroty,toz to podwojne
      wydatki!nie lepiej robi to samo i spokojnie w jednej firmie,zwiekszajac obrot,a
      wiec i zysk,a wydatki troche wieksze za to nie dubluje sie dzialalnosci,no
      chyba ze ktos ma tylko w planie obroty w granicach tej magicznej sumy 800 tys€
      ,tylko jak to sie ma ze niektorzy maja po dwie i wiecej firm?
      Nie oszukujmy sie,kazdy Polak ma we krwi oszukac kogos,nawet jezeli w
      ostatecznosci bije to po nim,bo panstwo traci na podatkach co odbija sie na
      budzecie a to z kolei wprowadza obciazenia podatkowe dla pokrycia dziury
      budzetowej itp itd.
      • Gość: xiegowy to nie sa takie wielkie pieniadze IP: *.cnb.com.pl 20.12.06, 02:26
        to nie sa takie wielkie pieniadze
        z kwoty obrotu powyzej 800 tys jest tez solidny zysk
        nie macie na ksiegowych ale na urlop i nowe samochody macie
        my tez chcemy cos zarobic

        bravo pis !!



        *opluwanie pis´u jest teraz w modzie*
        • Gość: niedojda Re: to nie sa takie wielkie pieniadze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.06, 05:14
          Państwo i urzędasy tylko żerują na małych firmach - jakoś nikt z rządzących tego
          nie może przepchnąć od 89 ` by wprowadzić proste i jasne przepisy niezmienialne
          przypuśćmy przez 10 lat. My od władzy nic nie chcemy - po prostu niech uchwali i
          sie od nas odpieprzy.
          Wydaje mi sie że trochę jest to wina małych przedsiębiorców że sie nie zjednoczą
          i nie wymuszą jak górnicy a wczoraj kolejarze.
          Przecież tych prowadzących działalnośćjest ok 2 mln to z rodzinami jest ok 6 mln
          ludzi - a to już większa siła niż np.górnicy czy rydzykowe plemię .
      • maruda.r Re: Rachunkowość: małe firmy boją się zarabiać 20.12.06, 18:15
        borrka1 napisał:

        > sam sobie zaklada kaganiec!zamiast rozwijac sie,a jask widac sa mozliwosci
        > skoro sztucznie hamuje obroty,to kweka.Tak bedzie cale zycie dreptal w miejscu
        > i bal sie wychyli ponad magiczna granice.

        *************************************

        Zupełnie nie rozumiesz realiów prowadzenia firmy. Wzrost obrotów jest zazwyczaj
        niewielki, a więc lepiej je obniżyć, niż zaszaleć i znaleźć się z ręką w
        nocniku. Dla przedsiębiorcy koszty muszą mieć związek z zyskami, a tu nie mają.
        Większość firm to firmy nastawione na przeżycie (taki termin ekonomiczny), a
        więc nie łudzące się, że nastąpi jakiś złoty strzał.


        • borrka1 Re: Rachunkowość: małe firmy boją się zarabiać 20.12.06, 22:19
          maruda.r napisał:

          > borrka1 napisał:
          >
          > > sam sobie zaklada kaganiec!zamiast rozwijac sie,a jask widac sa mozliwosc
          > i
          > > skoro sztucznie hamuje obroty,to kweka.Tak bedzie cale zycie dreptal w mi
          > ejscu
          > > i bal sie wychyli ponad magiczna granice.
          >
          > *************************************
          >
          > Zupełnie nie rozumiesz realiów prowadzenia firmy. Wzrost obrotów jest
          zazwyczaj
          > niewielki, a więc lepiej je obniżyć, niż zaszaleć i znaleźć się z ręką w
          > nocniku. Dla przedsiębiorcy koszty muszą mieć związek z zyskami, a tu nie
          mają.
          >
          > Większość firm to firmy nastawione na przeżycie (taki termin ekonomiczny), a
          > więc nie łudzące się, że nastąpi jakiś złoty strzał.
          >

          no to po co zajmowac sie biznesem jezeli nie ma sie checi rozwijac go,zwiekszac
          obroty?a jezeli sie nie daje przeskoczy tej magicznej cyfry 800.000 to o co ten
          krzyk?bo wychodzi na to ze moze zwiekszyc obrot co najwyzej o 100-200 tys. ale
          sztucznie hamuje aby uniknac pelnej ksiegowosci,no wiec niewiele traci,ale po
          co zakladaja firmy -duble?aby dublowac wydatki?skad kasa na utrzymanie drugiej
          firmy?

          Tu masz przyklad "chlopka-roztropka";

          >Nie zajmuję się firmą, nie rozwijam jej, nie zatrudniam nowych pracowników, nie
          >myślę o eksporcie, tylko pilnuję magicznej kwoty 800 tys. euro - narzeka pan
          >Henryk.

          a gdyby zajal sie rozwojem ,pomyslal o eksporcie nie musialby pilnowac
          magicznej cyfry.Kazde zwiekszenie o kolejne 800 tys zaczyna dawac zyski,bo baze
          ma,zwiekszy minimalnie zatrudnienie a tzw koszty podstawowe niewiele sie
          zwieksza.
          • maruda.r Re: Rachunkowość: małe firmy boją się zarabiać 22.12.06, 04:32
            borrka1 napisał:

            > >Nie zajmuję się firmą, nie rozwijam jej, nie zatrudniam nowych pracowników
            > , nie
            > >myślę o eksporcie, tylko pilnuję magicznej kwoty 800 tys. euro - narzeka p
            > an
            > >Henryk.
            >
            > a gdyby zajal sie rozwojem ,pomyslal o eksporcie nie musialby pilnowac
            > magicznej cyfry.Kazde zwiekszenie o kolejne 800 tys zaczyna dawac zyski,bo baze
            >
            > ma,zwiekszy minimalnie zatrudnienie a tzw koszty podstawowe niewiele sie
            > zwieksza.

            ***********************************

            Fundamentem gospodarki wolnorynkowej są firmy nastawione na przeżycie -
            czerpiące zyski z pewnego obszaru, gwarantujące zatrudnienie, zapewniające na
            pewnym obszarze dopływ towarów i usług. Czy Ty naprawdę myślisz, że jedynym
            marzeniem każdego przedsiębiorcy jest stworzenie koncernu wielkości Sony?

            Białostocki biznesmen robi to, co robią pozostali - gwarantuje firmie
            przetrwanie. Księgowość do niczego nie jest mu potrzebna. To tylko zbędny koszt,
            który nie przyniesie firmie ani grosza pożytku, a może poważnie ją osłabić.
            Dlatego szuka się rozwiązań pozwalających ją ominąć.

    • Gość: jaco Re: Rachunkowość: małe firmy boją się zarabiać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.06, 07:05
      owszem, pełna księgowość dla kogoś, kto prowadził sobie książkę przychodów i
      rozchodów jest czarną magią, mnogość formalności powoduje, że łatwiej jest
      walnąć byka, ale należy tutaj przypomnieć ważną zaletę tego rodzaju
      rachunkowości.
      Daje ona pełny pogląd na to co sie dzieje w firmie. Obowiązek prowadzenia
      magazynu, kasy, banku, rozrachunków itd pozwala lepiej ocenić sytuację firmy.
      Oczywiście mozna to robić ołówkiem na kartce papieru a książkę prowadzić swoją
      drogą, tylko jest to dobre dla kogoś kto na przykład kupi worek ziemniaków od
      rolnika i sprzeda na targu, w sytuacji, gdy firma się rozwija, poszerza
      działalność, obroty rosną, te sumy mogą gdzies umykać.
      • Gość: gosc USA Re: Rachunkowość: małe firmy boją się zarabiać IP: *.socal.res.rr.com 20.12.06, 07:41
        macie glupie przepisy bo jest glupi rzad i raczej glupi ludzie , jestem
        wbiznesie z dwomafirmami w USA od 10 lat i nie wiem co to jest pelna
        ksiegowosc, usmialismy sie z momimi ksiegowymi tutaj z tego fenomenu, u nas
        jest jedna ksiegowosc, znana zreszta od sredniowiecza i wywodzaca sie z Europy
        • Gość: jacek Re: Rachunkowość: małe firmy boją się zarabiać IP: 217.153.142.* 20.12.06, 08:38
          Hey, Mr Smarty. Jak tam leci zrywanie azbestu ?
          "Pełna księgowość" to jest właśnie księgowość "z Europy", o której piszesz (double entry accounting).
        • Gość: jaco Re: Rachunkowość: małe firmy boją się zarabiać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.06, 10:17
          u was się "księgowość kreatywna" :)))
          niektórzy się wykładają (andersen), inni jakoś ciągną.
    • Gość: Smakosz Rachunkowość: małe firmy boją się zarabiać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.06, 08:19
      Pan Henryk jest po prostu glupi.

      >Nie zajmuję się firmą, nie rozwijam jej, nie zatrudniam nowych pracowników, nie
      >myślę o eksporcie, tylko pilnuję magicznej kwoty 800 tys. euro - narzeka pan
      >Henryk.
    • Gość: zenek nieudacznik "mała" firma? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.06, 08:24
      800 000 ojro obrotu? To jakies 30 000-50 000 zl netto zysku na miesiac. Nawet
      jak zatrudnia 6 osob, czyli laczne koszty gora 15 000, to facio zarabia
      miesiecznie na reke najmniej 15 000, a moze i 30 000. "Malutka firma", hehe.
      Kolejny "ucisniony biznesmen". Jak sie chce zarabiac 1- srednich krajowych, to
      trzeba umiec cos wiecej niz przekladanie towaru z polki na polke. Wiec albo sam
      nauczy sie prowadzic ksiegowosc, albo bedzie bulil. Te 2500 na miesiac to jakies
      10% jego zarobkow, nie zbiednieje. Ale pazernosc polskich "przedsiebiorcow" jest
      zalosna.
      • Gość: koniec_swiata czesc glupku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.06, 08:58
        a skad wiesz, jaka ma rentownosc?

        zatrudniam cie w ciemno, jezeli masz takie umiejetnosci zgadywania

        respect

        idiota!
      • Gość: Grzesiek slaba miales pania od matematyki IP: 80.51.10.* 20.12.06, 22:24
        ciekawe jak wyliczyles zysk netto nie znajac firmy i jej kosztow? wszystkie
        dane wymysliles. a facet zarzadza firma a nie przeklada towar z polki na polke -
        rozumiem ze tym sie zajmujesz i moge cie uspokoic - na szczescie facet umie
        sporo wiecej niz ty i dlatego wiecej zarabia.
    • olias bo są słabi i niedouczeni 20.12.06, 08:57
      nasi biznesmeni to wogóle są biedni i nieszczęśliwi. Już dawno powinni
      przenieść się do innych krajów Unii.
      • zapytaniaznak Re: bo są słabi i niedouczeni - urzędnicy 20.12.06, 12:15
        olias napisał:
        > nasi biznesmeni to wogóle są biedni i nieszczęśliwi. Już dawno powinni
        > przenieść się do innych krajów Unii.

        To nasi urzędnicy powinni się wynieść, najlepiej gdzieś za Irkuck.

        Biznesmen jest od BIZNESU, nie od księgowości.

        Ciekawy artykuł na ten temat popełnił niegdyś poseł Palikot: to nie wysokość
        podatków odstrasza ludzi od biznesu, tylko komplikacja i poczucie zagrożenia ze
        strony urzędów. Podał przykład wypożyczalni rowerów - jeżeli młodzi ludzie
        chcieliby coś takiego otworzyć, to oczywiście powinni się znać na rowerach,
        wiedzieć gdzie turyści będą chcieli je wypożyczać itd. Niemniej jednak mając
        pomysł na biznes są HAMOWANI przez urzędy: gdzie się zarejestrować, jakie
        deklaracje składać, czy muszą płacić VAT, czy potrzebują kasy fiskalnej, kto ich
        skontroluje, za co wlepi karę. Urzędy wyspecjalizowały się wręcz w NĘKANIU
        przedsiębiorców.
        • jck.x Re: bo są słabi i niedouczeni - urzędnicy 20.12.06, 12:18
          > Biznesmen jest od BIZNESU, nie od księgowości.

          Czyli od czego konkretnie ? jeżeli nie wie co to bilans, to chyba sklep z pietruszką stanowi szczyt jego aspiracji !
          • zapytaniaznak Re: bo są słabi i niedouczeni - urzędnicy 20.12.06, 15:46
            jck.x napisał:
            > > Biznesmen jest od BIZNESU, nie od księgowości.
            >
            > Czyli od czego konkretnie ? jeżeli nie wie co to bilans, to chyba
            > sklep z pietruszką stanowi szczyt jego aspiracji !

            No właśnie!!!
            Od PIETRUSZKI!
            Bo duże firmy mogą sobie zatrudniać księgowe, dyrektorów finansowych, a
            sprzedawca pietruszki ...w Polsce też musi.
            Właśnie O TO CHODZI!
            Żeby właściciel hurtowni "mydła i powidła" nie musiał zatrudniać eskpertów od
            księgowości, żeby młodzi chłopcy proawdzący wypożyczalnię rowerów wypożyczali
            rowery, naprawiali je po klientach, a nie studiowali ustawę o VAT, notabene
            jedną z najbardziej pokrętnych.

            Trzeba pamiętać, że to właśnie mały i średni biznes stanowią o rozwoju
            gospodarczym kraju. Przynajmniej tak twierdzą autorytety.
            • jck.x Re: bo są słabi i niedouczeni - urzędnicy 20.12.06, 17:36
              800 000 euro, czyli 3 000 000 zł rocznie ze sklepiku z pietruszką, albo wypożyczalni rowerów.

              Powiedz tylko, w jakim mieście można tyle "wyrobić" , a natychmiast się tam przenoszę !
              • maruda.r Re: bo są słabi i niedouczeni - urzędnicy 22.12.06, 04:47
                jck.x napisał:

                > 800 000 euro, czyli 3 000 000 zł rocznie ze sklepiku z pietruszką, albo wypożyc
                > zalni rowerów.

                ***********************************

                To jest wartość sprzedaży, a nie zysku.

      • maruda.r Re: bo są słabi i niedouczeni 20.12.06, 18:18
        olias napisał:

        > nasi biznesmeni to wogóle są biedni i nieszczęśliwi. Już dawno powinni
        > przenieść się do innych krajów Unii.

        ***********************************

        I robią to z powodzeniem, zakładając firmy w UK czy w Irlandii. Tam procedury
        księgowe to kaszka z mleczkiem w porównaniu do naszych.

    • Gość: Pinezka Ale za to Jezus zostanie ogłoszony królem Polski IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.12.06, 10:51
      Na to posłowie PiS mają czas.
    • Gość: greg Re: Rachunkowość: małe firmy boją się zarabiać IP: *.r-212.178.64.atwork.nl 20.12.06, 11:06
      jasne - lepiej dla biznesu i Polski zając sejm projektem uchwały wynoszącą
      Jezusa na króla Polski ( może od razu cesarza ) zamiast zająć się bardziej
      przyziemnymi sprawami .....
    • Gość: ksiegowy Rachunkowość: małe firmy boją się zarabiać IP: 82.146.248.* 20.12.06, 11:33
      tak bardzo malutka firma :D obrót 3,2 M rocznie to naprawde pestka. a gadanie o
      biurze rachunkowym które bierze 2,4 tys. miesięcznie ?? przecież to jest
      odpowiednik pensji ok. 1800 zł brutto wiec jak szanownemu panu za drogo to niech
      sobie znjajdzie dobrego ksiegowego ( ktory jeszcze weźmie odpowiedzialność ) za
      ta kwote. Co marzy sie chinczyk który będzie wprowadzał stosy faktur za miske ryzu??
    • Gość: Janusz Rachunkowość: małe firmy boją się zarabiać IP: *.hydral.com.pl 20.12.06, 12:55
      Podejmę się na zlecenie poprowadzić księgi rachunkowe firmy za 1000,- zł
      miesięcznie + VAT.
      Czekam na propozycję.
    • neiden polski interes 20.12.06, 13:27
      sytuacja polskiego interesu nie poprawi sie dopuki ten chory system nie
      zostanie zmieniony.ale rzad ktory nie ma pojecia o gospodarstwie nie moze
      zmienic czegos ,czego sie nie rozumie.
    • a.ba nie można upraszczać bo będzie bezrobocie 20.12.06, 14:33
      Oczywiście wśród urzędników.
      Połączone lobby urzędników finansowych i usług księgowo-finasowych nie dopuści
      do tego by im obcinać intratny rynek. Po to się robi zawiłe prawo i durne
      wymagania sprawozdawcze żeby urzędnicy mieli zajęcie (także jak wylecą z
      posadki po zmnianie ekipy plitycznej przy korycie).
      Zmiany i uproszczenia bardzo by ograniczyły dopływ kasy za nic.
      p.s.
      pracowałem w dużej firmie gdzie "rządziły" księgowe - na ich rządanie wszyscy
      musieli produkować każdy dokument przynajmniej w5 (do 12) egzemplażach - po
      wylaniu ich z roboty okazało się że można było 80% paieru wyrzucić - ale
      zamiast 6 bab starczyły dwie (I w tym problem)


    • mczgdy Rachunkowość: małe firmy boją się zarabiać 20.12.06, 15:21
      Prowadzenie pełnej rachunkowości w małych prywatnych firmach to bzdura.Daje pole do popisu nadgorliwym urzędnikom skarbowym,którzy zawsze mają się do czego przyczepić i solidnie ukarać.
    • Gość: noname Rachunkowość: małe firmy boją się zarabiać IP: 217.153.72.* 20.12.06, 16:12
      Jak bym miał obroty w wysokości 800 tys. euro to by mi nie było żal paru groszy,
      na biuro rachunkowe, to jest po prostu głupota.
      • maruda.r Re: Rachunkowość: małe firmy boją się zarabiać 20.12.06, 18:21
        Gość portalu: noname napisał(a):

        > Jak bym miał obroty w wysokości 800 tys. euro to by mi nie było żal paru groszy
        > ,
        > na biuro rachunkowe, to jest po prostu głupota.

        *************************************

        Przy kosztach 750 tys. euro również? Rozumiesz różnicę między obrotem, a
        zyskiem? Nie wydaje mi się.



    • Gość: matttek Re: Rachunkowość: małe firmy boją się zarabiać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.06, 17:36
      Sejm nie ma czasu. Zdecydowanie wazniejsze od gospodarki jest ustanowienie
      Chrystusa Królem Polski. Po to przecież utrzymujemy tych /P/ Osłów.. Kurrr***a
      JA pierrr.... aaa!!! już mam dooooość!!!
    • Gość: kivi no tak Jezus krole polski to dopiero problem IP: *.chcgilgm.covad.net 20.12.06, 17:51
      szlak mnie trafia, swietny wzrost gospodarczy, zamiast przeznaczyc na jeszcze
      wiekszy rozwoj kraju to przeznacza sie na jednorazowe zapomogi - becikowe,
      rentowe, moherowe? Zamiast rozwinac ten kraj a dopiero potem czerpac zystki to
      wszystko topimy w kielbasie wyborczej!
      • Gość: Qwe Re: no tak Jezus krole polski to dopiero problem IP: *.chello.pl 20.12.06, 19:31
        Tak jak ktoś powiedział rachunkowość to świetna sprawa dla olbrzymich firm a
        zwłaszcza dla ich udziałowców lub akcjonariuszy, którzy dzięki temu wiedzą co
        dzieje się w spółkach kapitałowych, ale dla MSP to jest koszmar.
        W dodatku w PL prawo podatkowe niekiedy rozchodzi się z prawem bilansowym, i na
        zatrudnieniu księgowego się nie kończy, bo trzeba pomyśleć o radcy prawnym,
        który będzie reprezentował firmę w sporach z administracją skarbową i przed
        sądami administracyjnymi. Potem okazuje się że księgowy nie wystarczy, potrzeba
        głównego księgowego i księgowego od np. "materiałówki" i tak dalej.
        Pod koniec, właściciel firmy nie jest zwolniony od odpowiedzialności za
        nierzetelne prowadzenie ksiąg rachunkowych niezależnie od tego jakiego fachowca
        zatrudni.
    • Gość: missiaczek Rachunkowość: małe firmy boją się zarabiać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.06, 20:05
      ja wiem,że to komunistyczne myślenie ale
      ja chyba nie bał bym się zarabiać.
      800.000 euro to fajny pieniądż
      • czesiekkk Re: Rachunkowość: małe firmy boją się zarabiać 20.12.06, 21:02
        Widzisz ustawa mówi o przychodzie netto ze sprzedaży o wartości 800 000 EUR a
        nie o nie o zysku netto.
        • maruda.r Re: Rachunkowość: małe firmy boją się zarabiać 22.12.06, 04:45
          czesiekkk napisał:

          > Widzisz ustawa mówi o przychodzie netto ze sprzedaży o wartości 800 000 EUR a
          > nie o nie o zysku netto.

          *************************************

          A realia mówią, że wciąż jest wielu klientów, którzy sądzą, że cena np. pralki w
          sklepie AGD w całości trafia do kieszonki sprzedawcy. Dlaczego więc sprzedawca
          narzeka?

          Później pojawiają się idiotyczne posty, na które musisz odpowiadać.

    • Gość: tomek Rachunkowość: małe firmy boją się zarabiać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.06, 21:22
      Pełna księgowość to problem, ale jako kontrahent-wierzyciel takiego
      przedsiębiorcy jestem jak najbardziej za utrzymaniem limitu. 800 tys. euro
      obrotu to średnio licząc 2-3 mln zobowiązań wobec dostawców - pełna księgowość
      (sprawozdania finansowe, o które można poprosić=obraz sytuacji finansowej firmy,
      brak możliwości swobodnego mieszania papierami, antydatowania itp.,
      wyprowadzania kasy) stwarza im przynajmniej minimum bezpieczeństwa. To bardzo
      ważne.

      A i samemu przedsiębiorcy rygory księgowe mogą wyjść na dobre.
      • maruda.r Re: Rachunkowość: małe firmy boją się zarabiać 22.12.06, 04:41
        Gość portalu: tomek napisał(a):

        800 tys. euro
        > obrotu to średnio licząc 2-3 mln zobowiązań wobec dostawców - pełna księgowość
        > (sprawozdania finansowe, o które można poprosić=obraz sytuacji finansowej firmy
        > ,
        > brak możliwości swobodnego mieszania papierami, antydatowania itp.,
        > wyprowadzania kasy) stwarza im przynajmniej minimum bezpieczeństwa. To bardzo
        > ważne.

        **************************************

        No to żeś się wyrwał, jak Filip z konopi, z tą pewnością. Firmy prowadzące pełną
        księgowość najwyżej odnotują fakt nie zapłacenia dostawcy w księgach i po
        kłopocie. Nie zauważyłem, by płaciły lepiej.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka