Dodaj do ulubionych

Ruchy pozorujące

IP: 217.153.117.* 10.07.03, 17:43
Dobrze gada. Z sensem. Złote sztabki kiedy trza zacząć kupować ?
Prosimy o prognozę czasową dla "ARGENTYNA-2".
Obserwuj wątek
    • Gość: Adrian Jankowiak niezaleznym ekonomista??? IP: *.ecb.int 10.07.03, 18:03
      Bardzo smieszne. Czyzby monsieur Jankowiak nie dostal premii w
      zeszlym kwartale? Za dokonanie glupich prognoz PKB itd. itp.?
      Jest niezalezny? Na pasku prywatnego kapitalu? Alez skadze...
      Probuje narzucic swoje apodyktyczne zdanie? Nieeee. Niezaleznym
      mozna byc jak sie pracuje na uniwersytecie. W dodatku mozna sie
      czasami pochwalic publikacjami w dobrych czasopismach naukowych.
      A monsieur Jankowiak? Ma jakies? Jest tylko praktykiem. Ciekawe,
      co by powiedzial, gdyby byl po drugiej stronie. Ale zapewne jest
      to bardzo proste zadanie - reforma finansow publicznych.
      Wszystko byloby gotowe w 5 minut! Proponuje: monsieur Jankowiak
      na ministra finansow! Niech nawet dostanie pensje z BRE plus
      bonus (ktorego nie dostal, jak widac w powyzszym artykule) i
      niech rzadzi! A wtedy zobaczymy... i zobaczymy czyny Mesjasza
      polskiej gospodarki.
      • Gość: fritz Re: Jankowiak niezaleznym ekonomista??? IP: *.solnet.ch 11.07.03, 10:43
        Gość portalu: Adrian napisał(a):

        > Bardzo smieszne. Czyzby monsieur Jankowiak nie dostal premii w
        > zeszlym kwartale? Za dokonanie glupich prognoz PKB itd. itp.?
        > Jest niezalezny? Na pasku prywatnego kapitalu? Alez skadze...
        > Probuje narzucic swoje apodyktyczne zdanie? Nieeee.

        Nie probuje narzucic swojego zdania, tylko mowi co sadzi.
        Oczywiscie p. Jankowiak ma sowj interes. Chce zarabiac i do tego
        jest konieczne, aby jego bank zarabial. Bank moze tylko wtedy
        zarabiac, kiedy jest zdrowy (!) wzrost gospodarczy. Ten jest
        mozliwy tylo przy konkurencyjnyh warunkach w porownaniu z
        zagranica np. Slowacja i dobrych warunkach makroekonmicznych.
        Bez tych warunkow dawanie kredytow jest zwiazane z tak duzym
        ryzykiem, ze sie ich prawie nie daje i bank nie zarabia. A wiec,
        jeszcze raz: p. Jankowiak jest stronniczy, chce robic interesy i
        walczy o poprawienie warunkow do robienia interesow. Tylko ten
        interes p. J. jest zbiezny z interesem kazdego Polaka, ktory
        chce wiecej zarabiac i nie chce byc bezrobotnym. Eksplodujacy
        deficyt oznacza po prostu Argentyne. Polska z obecna polityka
        finansowa porusza sie w tym kierunku nie powoli ale biegiem.
        Przyklad: Pan Hausner powiedzial: za kazdy miliard deficytu
        ponad 40 mld w roku 2004 trzeba bedzie w roku 2005 zaoszczedzic
        2 mld. Rok 2005 bedzie finasnowo, z powodu UE, duzo ciezszy niz
        2004. Jezeli w 2004 nie jest w stanie zaoszczedzic, jakim cudem
        chce 2 razy tyle zaoszczedzic w 2005. Przeciez to jest oszustwo
        i klamstwo wolajace o pomste do nieba. Moze pan Hausner
        wyprowadzi kota na spacer?
        ...........
        Niezaleznym mozna byc jak sie pracuje na uniwersytecie. W
        dodatku mozna sie czasami pochwalic publikacjami w dobrych
        czasopismach naukowych. A monsieur Jankowiak? Ma jakies? Jest
        tylko praktykiem.

        Tak, jest tylko praktykiem. Na tym polega roznica miedzy prof.
        na Uni a praktykiem. Profesorowie bedacy za dlugo na Uni w 95%
        zbyt kiepscy aby zostac praktykami. Sa po prostu baranami
        cytujacymi jakies tam teorie, ktorzy nigdy nie podejmowali
        prawdziwej decyzji.
        ...........
        Ciekawe, co by powiedzial, gdyby byl po drugiej stronie. Ale
        zapewne jest to bardzo proste zadanie - reforma finansow
        publicznych.
        > Wszystko byloby gotowe w 5 minut! Proponuje: monsieur
        Jankowiak na ministra finansow! Niech nawet dostanie pensje z
        BRE plus bonus (ktorego nie dostal, jak widac w powyzszym
        artykule) i niech rzadzi! A wtedy zobaczymy... i zobaczymy czyny
        Mesjasza polskiej gospodarki.
        ..........
        Maz racje. W pelni popieram i tez jestem ciekawy. Jestem
        przekonany, ze reforma bylaby nie w piec minut ale tygodni

        • Gość: Adrian Re: Jankowiak niezaleznym ekonomista??? IP: *.ecb.int 11.07.03, 14:16
          Gość portalu: fritz napisał(a):

          > Gość portalu: Adrian napisał(a):
          >
          > > Bardzo smieszne. Czyzby monsieur Jankowiak nie dostal premii
          w
          > > zeszlym kwartale? Za dokonanie glupich prognoz PKB itd.
          itp.?
          > > Jest niezalezny? Na pasku prywatnego kapitalu? Alez
          skadze...
          > > Probuje narzucic swoje apodyktyczne zdanie? Nieeee.
          >
          > Nie probuje narzucic swojego zdania, tylko mowi co sadzi.
          > Oczywiscie p. Jankowiak ma sowj interes. Chce zarabiac i do
          tego
          > jest konieczne, aby jego bank zarabial. Bank moze tylko wtedy
          > zarabiac, kiedy jest zdrowy (!) wzrost gospodarczy.

          A gdy zajmuje pozycje zupelnie odwrotne - np. gra na deprecjacje
          zlotego, to bank nie moze zarobic?

          > Ten jest
          > mozliwy tylo przy konkurencyjnyh warunkach w porownaniu z
          > zagranica np. Slowacja i dobrych warunkach makroekonmicznych.
          > Bez tych warunkow dawanie kredytow jest zwiazane z tak duzym
          > ryzykiem, ze sie ich prawie nie daje i bank nie zarabia.

          Yhyhyh. MFW twierdzil, ze RPP abyt dlugo trzymala stopy
          procentowe na zbyt wysokim poziomie. To jak maja byc, nawet przy
          niskim deficycie (jesli takowy by byl) dobre warunki
          ekonomiczne? Banki doskonale sie czuja majac wysoka marze na
          kredytach (znacznie wyzsza niz w innych CEEC) przy niskiej
          inflacji.

          > A wiec,
          > jeszcze raz: p. Jankowiak jest stronniczy, chce robic interesy
          i
          > walczy o poprawienie warunkow do robienia interesow.

          Tylko dlaczego z jedna tylko strona? A nie jest np. bardziej
          wywazony w opiniach jak Filar, Orlowski czy tez Krzak?

          > Tylko ten
          > interes p. J. jest zbiezny z interesem kazdego Polaka

          Hola hola, od kiedy interes niemieckiego banku jest zgodny z
          interesem kazdego Polaka?

          >, ktory
          > chce wiecej zarabiac i nie chce byc bezrobotnym. Eksplodujacy
          > deficyt oznacza po prostu Argentyne.

          Oczywiscie. Np. Rybinski powtarza to od 1997 roku. Kiedys moze
          wreszcie trafi. Choc oczywiscie lepiej nie.

          >Polska z obecna polityka
          > finansowa porusza sie w tym kierunku nie powoli ale biegiem.
          > Przyklad: Pan Hausner powiedzial: za kazdy miliard deficytu
          > ponad 40 mld w roku 2004 trzeba bedzie w roku 2005
          zaoszczedzic
          > 2 mld. Rok 2005 bedzie finasnowo, z powodu UE, duzo ciezszy
          niz
          > 2004. Jezeli w 2004 nie jest w stanie zaoszczedzic, jakim
          cudem
          > chce 2 razy tyle zaoszczedzic w 2005. Przeciez to jest
          oszustwo
          > i klamstwo wolajace o pomste do nieba. Moze pan Hausner
          > wyprowadzi kota na spacer?

          Monsieur Hausner to zupelnie inny smieszny czlek. Mowilem tylko
          o monsieur Jankowiaku.

          > ...........
          > Niezaleznym mozna byc jak sie pracuje na uniwersytecie. W
          > dodatku mozna sie czasami pochwalic publikacjami w dobrych
          > czasopismach naukowych. A monsieur Jankowiak? Ma jakies? Jest
          > tylko praktykiem.
          >
          > Tak, jest tylko praktykiem. Na tym polega roznica miedzy
          prof.
          > na Uni a praktykiem. Profesorowie bedacy za dlugo na Uni w
          95%
          > zbyt kiepscy aby zostac praktykami.

          Na polskich uni to nawet 100% i dotyczy to rowniez Balcerowicza
          (co on kiedys napisal oryginalnego?). Pisalem o prawdziwych uni
          i o prawdziwym researchu.

          > Sa po prostu baranami
          > cytujacymi jakies tam teorie, ktorzy nigdy nie podejmowali
          > prawdziwej decyzji.

          W Polsce - oczywiscie (vide: monsieur Balcerowicz). Monsieur
          Jankowiak, warto jednak zaznaczyc, nie podejmuje w BRE
          jakichkolwiek decyzji. Jedyne, co robi, to pisze glupoty jak np.
          monsieur Gadomski: cos tam kiedys przeczytal, ale troche
          niedokladnie. Dramatem jest to, ze ci ludzie twierdza, ze
          posiedli prawde objawiona i poza ich ortodoksja nie ma juz nic
          (np. Balcerowicz juz taki nie jest). Trzeba takze dodac, ze
          dilerzy BRE traktuja monsieur Jankowiaka jako nieszkodliwego
          schizofrenika i puszczaja jego choleryczne wynurzenia mimo uszu.

          > ...........
          > Ciekawe, co by powiedzial, gdyby byl po drugiej stronie. Ale
          > zapewne jest to bardzo proste zadanie - reforma finansow
          > publicznych.
          > > Wszystko byloby gotowe w 5 minut! Proponuje: monsieur
          > Jankowiak na ministra finansow! Niech nawet dostanie pensje z
          > BRE plus bonus (ktorego nie dostal, jak widac w powyzszym
          > artykule) i niech rzadzi! A wtedy zobaczymy... i zobaczymy
          czyny
          > Mesjasza polskiej gospodarki.
          > ..........
          > Maz racje. W pelni popieram i tez jestem ciekawy. Jestem
          > przekonany, ze reforma bylaby nie w piec minut ale tygodni

          Ho ho! Uslyszelibysmy wtedy od monsieur Jankowiaka o problemach,
          braku woli politycznej, koniecznosci przeprowadzania zmian
          drobnymi kroczkami... niewazne.

          JA
          • Gość: fritz Re: Jankowiak niezaleznym ekonomista??? IP: *.solnet.ch 12.07.03, 03:13
            Gość portalu: Adrian napisał(a):

            > Gość portalu: fritz napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: Adrian napisał(a):
            > >
            > > > Bardzo smieszne. Czyzby monsieur Jankowiak nie dostal
            premii
            > w
            > > > zeszlym kwartale? Za dokonanie glupich prognoz PKB itd.
            > itp.?
            > > > Jest niezalezny? Na pasku prywatnego kapitalu? Alez
            > skadze...
            > > > Probuje narzucic swoje apodyktyczne zdanie? Nieeee.
            > >
            > > Nie probuje narzucic swojego zdania, tylko mowi co sadzi.
            > > Oczywiscie p. Jankowiak ma sowj interes. Chce zarabiac i do
            > tego
            > > jest konieczne, aby jego bank zarabial. Bank moze tylko
            wtedy
            > > zarabiac, kiedy jest zdrowy (!) wzrost gospodarczy.
            >
            > A gdy zajmuje pozycje zupelnie odwrotne - np. gra na
            deprecjacje zlotego, to bank nie moze zarobic?
            -------
            To jest inny rodzaj zarobku: to jest spekulajce dewizowa. W tym
            trzeba sie rowniez specjalizowac. I to funkcjonuje tylko raz.
            Poza tym zarabia sie (albo traci)na czestych zmianach kursu,
            niezaleznie od relatywnej wartosci.


            > Ten jest
            > > mozliwy tylo przy konkurencyjnyh warunkach w porownaniu z
            > > zagranica np. Slowacja i dobrych warunkach
            makroekonmicznych.
            > > Bez tych warunkow dawanie kredytow jest zwiazane z tak duzym
            > > ryzykiem, ze sie ich prawie nie daje i bank nie zarabia.
            >
            > Yhyhyh. MFW twierdzil, ze RPP abyt dlugo trzymala stopy
            > procentowe na zbyt wysokim poziomie. To jak maja byc, nawet
            przy
            > niskim deficycie (jesli takowy by byl) dobre warunki
            > ekonomiczne? Banki doskonale sie czuja majac wysoka marze na
            > kredytach (znacznie wyzsza niz w innych CEEC) przy niskiej
            > inflacji.
            --------------
            To juz jest inny temat. Ale Polsce udalo sie uniknac kryzysow
            jak zalamanie na Wegrzech czy wieloletnia stagnacja w Czechach
            (wlasciwie mozna powiedziec, ze w Czechach stagnacji przez 1.5
            roku, +3.5%, nie bylo a teraz wraca z powrotem ), byl okres
            konsolidacji trwajacy okolo 18 miesiecy, dzieki polityce RPP

            >


            > > A wiec,
            > > jeszcze raz: p. Jankowiak jest stronniczy, chce robic
            interesy
            > i
            > > walczy o poprawienie warunkow do robienia interesow.
            >
            > Tylko dlaczego z jedna tylko strona? A nie jest np. bardziej
            > wywazony w opiniach jak Filar, Orlowski czy tez Krzak?
            >
            > > Tylko ten
            > > interes p. J. jest zbiezny z interesem kazdego Polaka
            >

            > Hola hola, od kiedy interes niemieckiego banku jest zgodny z
            > interesem kazdego Polaka?
            ------------------------------
            W tym wypadku polski bank chce tak samo zarobic. Roznica miedzy
            polskim a niemieckim polega na tym, ze niemiecki wyciagnie zyski
            z Polski a Polski wyplaci je polskiemu akcjonariuszowi. Punkt
            jest, ze kredyty beda dostawac polskie firmy, o ile beda
            dostepne, i beda je uzywac do wlasnego rozwoju zarabiajac i
            zatrudniajac ludzi.

            >
            > >, ktory
            > > chce wiecej zarabiac i nie chce byc bezrobotnym.
            Eksplodujacy
            > > deficyt oznacza po prostu Argentyne.
            >
            > Oczywiscie. Np. Rybinski powtarza to od 1997 roku. Kiedys moze
            > wreszcie trafi. Choc oczywiscie lepiej nie.
            >
            Argentyna w tym sensie byla przed 12 miesiacami.

            > >Polska z obecna polityka
            > > finansowa porusza sie w tym kierunku nie powoli ale biegiem.
            > > Przyklad: Pan Hausner powiedzial: za kazdy miliard deficytu
            > > ponad 40 mld w roku 2004 trzeba bedzie w roku 2005
            > zaoszczedzic
            > > 2 mld. Rok 2005 bedzie finasnowo, z powodu UE, duzo ciezszy
            > niz
            > > 2004. Jezeli w 2004 nie jest w stanie zaoszczedzic, jakim
            > cudem
            > > chce 2 razy tyle zaoszczedzic w 2005. Przeciez to jest
            > oszustwo
            > > i klamstwo wolajace o pomste do nieba. Moze pan Hausner
            > > wyprowadzi kota na spacer?
            >
            > Monsieur Hausner to zupelnie inny smieszny czlek. Mowilem
            tylko
            > o monsieur Jankowiaku.
            >
            Tak, ale Jankowiak mowi o gospodarce, ktora wlasnie kîeruje
            Hausner.

            > > ...........
            > > Niezaleznym mozna byc jak sie pracuje na uniwersytecie. W
            > > dodatku mozna sie czasami pochwalic publikacjami w dobrych
            > > czasopismach naukowych. A monsieur Jankowiak? Ma jakies?
            Jest
            > > tylko praktykiem.
            > >
            > > Tak, jest tylko praktykiem. Na tym polega roznica miedzy
            > prof.
            > > na Uni a praktykiem. Profesorowie bedacy za dlugo na Uni w
            > 95%
            > > zbyt kiepscy aby zostac praktykami.
            >
            > Na polskich uni to nawet 100% i dotyczy to rowniez
            Balcerowicza
            > (co on kiedys napisal oryginalnego?). Pisalem o prawdziwych
            uni
            > i o prawdziwym researchu.
            >
            -----
            To sa wyjatkowe typy, ktore robia cos orginalnego. Oni naleza do
            tych 5%. Balcerowicz jest praktykiem rozumiejacym teorie i
            stosujacy naprawde w zyciu codziennym, a wiec widzacy jej
            granice. I ta wiedza jest wlasnie decyduja: widzenie i
            zrozumienie granic teorii, albo dobranie odpowiedniej teorii do
            danej sytuacji, nie ma uniwersalnej teorii. Jego wyklady moga
            byc b. ciekawe.


            > > Sa po prostu baranami
            > > cytujacymi jakies tam teorie, ktorzy nigdy nie podejmowali
            > > prawdziwej decyzji.
            >
            > W Polsce - oczywiscie (vide: monsieur Balcerowicz). Monsieur
            > Jankowiak, warto jednak zaznaczyc, nie podejmuje w BRE
            > jakichkolwiek decyzji.
            Jest szefem analytykiem. Ponosi odpowiedzialnosc za strategie
            banku. A to sa b. wazne decyzje z punktu widzenia banku.

            Jedyne, co robi, to pisze glupoty jak np.
            > monsieur Gadomski: cos tam kiedys przeczytal, ale troche
            > niedokladnie. Dramatem jest to, ze ci ludzie twierdza, ze
            > posiedli prawde objawiona i poza ich ortodoksja nie ma juz nic
            > (np. Balcerowicz juz taki nie jest). Trzeba takze dodac, ze
            > dilerzy BRE traktuja monsieur Jankowiaka jako nieszkodliwego
            > schizofrenika i puszczaja jego choleryczne wynurzenia mimo
            uszu.
            ---
            To wtedy jego anlizy bylby idiotyczne i zostalby dawno wyrzucony
            z prywatnego banku. Tam nie rzadzi SLD.

            >


            > > ...........
            > > Ciekawe, co by powiedzial, gdyby byl po drugiej stronie. Ale
            > > zapewne jest to bardzo proste zadanie - reforma finansow
            > > publicznych.
            > > > Wszystko byloby gotowe w 5 minut! Proponuje: monsieur
            > > Jankowiak na ministra finansow! Niech nawet dostanie pensje
            z
            > > BRE plus bonus (ktorego nie dostal, jak widac w powyzszym
            > > artykule) i niech rzadzi! A wtedy zobaczymy... i zobaczymy
            > czyny
            > > Mesjasza polskiej gospodarki.
            > > ..........
            > > Maz racje. W pelni popieram i tez jestem ciekawy. Jestem
            > > przekonany, ze reforma bylaby nie w piec minut ale tygodni
            >
            > Ho ho! Uslyszelibysmy wtedy od monsieur Jankowiaka o
            problemach,
            > braku woli politycznej, koniecznosci przeprowadzania zmian
            > drobnymi kroczkami... niewazne.
            --------
            Belka tez mial problemy ale nie chcial sie kopac z koniem i
            zlozyl dymisje. Minister musi miec poparcie szefa rzadu. Inaczej
            nie bedzie funkcjonowac.

            >


            > JA
      • Gość: azb Re: Jankowiak niezaleznym ekonomista??? IP: 195.117.228.* 11.07.03, 14:10

        > Bardzo smieszne. Czyzby monsieur Jankowiak nie dostal premii
        w
        > zeszlym kwartale? Za dokonanie glupich prognoz PKB itd. itp.?

        Mocne słowa. Czy masz jakieś dowody na poparcie tak
        sformułowanej tezy? Bo jeśli nie, to ptrzeba się było
        zastanowić podczas pisania.

        > Jest niezalezny? Na pasku prywatnego kapitalu? Alez skadze...
        > Probuje narzucic swoje apodyktyczne zdanie? Nieeee.
        Niezaleznym
        > mozna byc jak sie pracuje na uniwersytecie. W dodatku mozna
        sie
        > czasami pochwalic publikacjami w dobrych czasopismach
        naukowych.

        Cóż Adrianie. Niezależnym jest się wtedy i tylko wtedy, gdy
        pobiera się wynagrodzenie od kogoś, kto nie ma ani interesu,
        ani możliwości wpłynięcia na wynik naszej pracy. Janusz
        Jankowiak, jak sam wspomniałeś, jest na pasku prywatnego
        kapitału. To prawda. Czy ten kapitał ma jakikolwiek interes w
        tym, by prognozy pana Jankowiaka były nierzetelne? Raczej nie.
        Gdyż wkrótce nikt by tych prognoz nie pisał i nie dawałby za
        nie najmniejszych pieniędzy.
        A czy osoba pracująca na uniwersytecie jest niezależna? Wbrew
        pozorom jest to bardzo śmiały pogląd. Uniwersytety są
        oczywiście niezależne, ale kto łoży na ich utrzymanie? Skarb
        Państwa. A zatem rząd i - już w bardziej pośredni sposób -
        Sejm, który zatwierdza budżet. Nie jest chyba trudno
        wywnioskować, że osoby z uniwersytetów też do końca niezależne
        nie są. A jak już spojrzysz na skład senatu tej, czy innej
        uczelni i określisz przynależność partyjną jego członków, to
        może okazać się, że mamy do czynienia z bardzo silną
        zależnością partyjną. Jest to chyba najgorszy rodzaj
        zależności. I proszę, nie pisz mi, że jest inaczej.
        Co do publikacji naukowych niech za nauczkę słuzy ci osoba
        profesora Stanisława Owsiaka (AE Kraków, nomen omen uczelnia z
        której wywodzi się Jerzy Hausner). Napisał on bardzo poważaną
        pozycję z zakresu finansów publicznych. Można więc stwierdzić,
        że wie coś na ten temat. A nie dalej jak kilka tygodni temu
        usłyszałem w telewizji, jak stwierdza, że obniżenie podatku CIT
        w ostatnich latach nie spowodowało wzrostu wpływów z jego
        tytułu. Jakoś umknął jego uwadze fakt spadku rentowności
        przedsiębiorstw, a zatem i zmniejszenie się podstawy naliczenia
        tego podatku. Czy mam za autorytet uważać człowieka, który ma
        kłopoty z interpretacją prostego działania matematycznego pod
        tytułem mnożenie?

        > A monsieur Jankowiak? Ma jakies? Jest tylko praktykiem.

        Tu chyba różnimy się w pogladzie na pewne sprawy. Nie od dziś
        wiadomo, że teoretycy maja poważne problemy, gdy przychodzi do
        rozwiązania praktycznego zagadnienia. Brak tejże jest więc
        raczej dyskwalifikujący. Pan Jankowiak tak na prawdę nic innego
        nie robi tylko zajmuje się rynkiem. Na poważnie i za poważne
        pieniądze. Teoretyk z uniwersytetu, może i posiada duża
        znajomość teorii ekonomicznych, ale zazwyczaj o rynku nie ma
        większego pojęcia. Niestety ustalenie budżetu związane jest
        zarówno z teorią, jak i praktyką. Lekceważenie praktyki
        prowadzi nas do poważnych patologii. Tylko dlatego, że jakiś
        teoretyk miał jakąś nie dokońca przemyślaną i sprawdzoną
        koncepcję.
        Reasumując jedynymi niezależnymi osobami jakie przychodzą mi na
        myśl są pracownicy międzynarodowych instytucji finansowych. Na
        przykład Międzynarodowego Funduszu Walutowego lub Banku
        Światowego. Ich opinie również są druzgocące. Tyle, że oni nie
        publikują ich w prasie, więc nie muszą stosować barwnego
        języka, by tekst sprzedać.

        > Ciekawe,
        > co by powiedzial, gdyby byl po drugiej stronie. Ale zapewne
        jest
        > to bardzo proste zadanie - reforma finansow publicznych.

        Skąd taka napastliwość. Nie przypuszczam, by twierdził, że jest
        to proste zadanie. Reforma finansów z pewnością jest zadaniem
        bardzo trudnym, skomplikowanym i ciężkim. Nie od dziś różni
        ekonomiści twierdzą, że należy zreformować wydatki, a rozmowy o
        podatkach są zwykłą zasłoną dymną. Dotyczy to i takich
        ekonomistów, którzy pracują na uniwersytetach i opublikowali
        wiele artykułów w poważnych czasopismach ekonomicznych, a nawet
        samodzielnych monografii.
        Nie ukrywam, że większość trudu wynika z tego, że aby
        zreformować finanse publiczne, należy odebrać wielu osobom
        niefrasobliwie przyznane przywileje (np. górnicy, hutnicy,
        rolnicy) lub ograniczyć dotacje do nierentownych
        przedsiębiorstw państwowych (np. PKP). Wiąże się to również z
        reformą finansowania służby zdrowia itd. Wiadomo, że jeśli
        bedziemy odbierać, to "pokrzywdzeni" będą protestować. Łatwo
        jest coś wymyślić, znacznie trudniej coś załatwić na szczeblu
        politycznym. I tego nikt nie neguje.
        Z obserwacji życia codziennego wynika jednak, że rzeczy trudne
        staramy się zostawiać na ostatnią chwilę. Robię to ja, robi to
        pan Jankowiak. Ty też pewnie tak robisz. To normalne. Ale
        prawem kazdego publicysty, również Janusza Jankowiaka, jest
        zdiagnozowanie problemu i pokazanie go szerszemu gremium.
        Właśnie tego dotyczy komentowany przez nas artykuł. Nasi
        rządzący spychają wszystko na ostatnią chwilę. A nie powinni
        tego robić.

        > Wszystko byloby gotowe w 5 minut! Proponuje: monsieur
        Jankowiak
        > na ministra finansow! Niech nawet dostanie pensje z BRE plus
        > bonus (ktorego nie dostal, jak widac w powyzszym artykule) i
        > niech rzadzi! A wtedy zobaczymy... i zobaczymy czyny Mesjasza
        > polskiej gospodarki.

        Jak już napisałem wyżej chodziło o coś zupełnie innego. Nigdy
        nie zauważyłem, by Janusz Jankowiak proponował swoją osobę na
        stanowisko ministra finansów. Co do Mesjaszy to mieliśmy
        jeszcze do niedawna na stanowisku ministra finansów osobę,
        która większość czasu przeznaczała na propagowanie własnego
        geniuszu, wprowadzanie pomysłów wątpliwej jakości (patrz
        oddłużenie przedsiębiorstw) i uprawianie wątpliwej etycznie
        wojny z niezależnymi instytucjami naszego państwa. Nie
        starczyło mu za to czasu na powstrzymanie katastrofalnej
        reformy sytemu finansowania służby zdrowia. Ułożony budżet
        podawał deficyt w wysokości 33 mld. zł nawet wtedy, gdy wszyscy
        na około mówili, że to w rzeczywistości ponad 50 mld zł. W
        dodatku ten projekt podawał takie założenia makroekonomiczne,
        że wykonanie nie miało prawa się udać (patrz zmiany wprowadzone
        przez nowego ministra).
        A na sam koniec pytanie: Czy ty aby zrozumiałeś to, co zostało
        zawarte w artykule? I jak to się ma do twojego wykształcenia?
        • Gość: Adrian Re: Jankowiak niezaleznym ekonomista??? IP: *.ecb.int 11.07.03, 14:50
          Gość portalu: azb napisał(a):

          )
          ) ) Bardzo smieszne. Czyzby monsieur Jankowiak nie dostal premii
          ) w
          ) ) zeszlym kwartale? Za dokonanie glupich prognoz PKB itd. itp.?
          )
          ) Mocne słowa. Czy masz jakieś dowody na poparcie tak
          ) sformułowanej tezy? Bo jeśli nie, to ptrzeba się było
          ) zastanowić podczas pisania.

          Jest to zart w stylu felietonu. Licentia poetica. (zapomnialem
          juz wiecej laciny, jaka mialem, niestety...)

          ) ) Jest niezalezny? Na pasku prywatnego kapitalu? Alez
          skadze...
          ) ) Probuje narzucic swoje apodyktyczne zdanie? Nieeee.
          ) Niezaleznym
          ) ) mozna byc jak sie pracuje na uniwersytecie. W dodatku mozna
          ) sie
          ) ) czasami pochwalic publikacjami w dobrych czasopismach
          ) naukowych.
          )
          ) Cóż Adrianie. Niezależnym jest się wtedy i tylko wtedy, gdy
          ) pobiera się wynagrodzenie od kogoś, kto nie ma ani interesu,
          ) ani możliwości wpłynięcia na wynik naszej pracy. Janusz
          ) Jankowiak, jak sam wspomniałeś, jest na pasku prywatnego
          ) kapitału. To prawda. Czy ten kapitał ma jakikolwiek interes w
          ) tym, by prognozy pana Jankowiaka były nierzetelne? Raczej nie.
          ) Gdyż wkrótce nikt by tych prognoz nie pisał i nie dawałby za
          ) nie najmniejszych pieniędzy.
          ) A czy osoba pracująca na uniwersytecie jest niezależna? Wbrew
          ) pozorom jest to bardzo śmiały pogląd. Uniwersytety są
          ) oczywiście niezależne, ale kto łoży na ich utrzymanie? Skarb
          ) Państwa. A zatem rząd i - już w bardziej pośredni sposób -
          ) Sejm, który zatwierdza budżet. Nie jest chyba trudno
          ) wywnioskować, że osoby z uniwersytetów też do końca niezależne
          ) nie są. A jak już spojrzysz na skład senatu tej, czy innej
          ) uczelni i określisz przynależność partyjną jego członków, to
          ) może okazać się, że mamy do czynienia z bardzo silną
          ) zależnością partyjną. Jest to chyba najgorszy rodzaj
          ) zależności. I proszę, nie pisz mi, że jest inaczej.
          ) Co do publikacji naukowych niech za nauczkę słuzy ci osoba
          ) profesora Stanisława Owsiaka (AE Kraków, nomen omen uczelnia z
          ) której wywodzi się Jerzy Hausner). Napisał on bardzo poważaną
          ) pozycję z zakresu finansów publicznych. Można więc stwierdzić,
          ) że wie coś na ten temat. A nie dalej jak kilka tygodni temu
          ) usłyszałem w telewizji, jak stwierdza, że obniżenie podatku
          CIT
          ) w ostatnich latach nie spowodowało wzrostu wpływów z jego
          ) tytułu. Jakoś umknął jego uwadze fakt spadku rentowności
          ) przedsiębiorstw, a zatem i zmniejszenie się podstawy
          naliczenia
          ) tego podatku. Czy mam za autorytet uważać człowieka, który ma
          ) kłopoty z interpretacją prostego działania matematycznego pod
          ) tytułem mnożenie?

          Bardzo smieszne. Czy ja napisalem ze chodzi o POLSKIE uczelnie?
          Napisalem, ze niezaleznym to mozna byc na Uni. Podkreslam
          slowo "mozna". Co do publikacji polskich ekonomistow to sa one
          na poziomie znacznie odbiegajacym od swiatowego (mowiac
          oglednie). Z miedzynarodowymi org bym sie nie zgodzil: w
          raporcie ma byc to, co rada dyrektorow sobie zyczy. Tak samo
          jest w enbepe i minfinie.

          ) ) A monsieur Jankowiak? Ma jakies? Jest tylko praktykiem.
          )
          ) Tu chyba różnimy się w pogladzie na pewne sprawy. Nie od dziś
          ) wiadomo, że teoretycy maja poważne problemy, gdy przychodzi do
          ) rozwiązania praktycznego zagadnienia. Brak tejże jest więc
          ) raczej dyskwalifikujący. Pan Jankowiak tak na prawdę nic
          innego
          ) nie robi tylko zajmuje się rynkiem. Na poważnie i za poważne
          ) pieniądze. Teoretyk z uniwersytetu, może i posiada duża
          ) znajomość teorii ekonomicznych, ale zazwyczaj o rynku nie ma
          ) większego pojęcia. Niestety ustalenie budżetu związane jest
          ) zarówno z teorią, jak i praktyką. Lekceważenie praktyki
          ) prowadzi nas do poważnych patologii. Tylko dlatego, że jakiś
          ) teoretyk miał jakąś nie dokońca przemyślaną i sprawdzoną
          ) koncepcję.
          ) Reasumując jedynymi niezależnymi osobami jakie przychodzą mi
          na
          ) myśl są pracownicy międzynarodowych instytucji finansowych. Na
          ) przykład Międzynarodowego Funduszu Walutowego lub Banku
          ) Światowego. Ich opinie również są druzgocące. Tyle, że oni nie
          ) publikują ich w prasie, więc nie muszą stosować barwnego
          ) języka, by tekst sprzedać.

          No wlasnie. A co oni sadza o polskiej gospodarce? Czy nie mozna
          wyczytac czegos miedzy linijkami? Polecam lekture raportow z
          ostatnich trzech lat. Dokladna.

          ) ) Ciekawe,
          ) ) co by powiedzial, gdyby byl po drugiej stronie. Ale zapewne
          ) jest
          ) ) to bardzo proste zadanie - reforma finansow publicznych.
          )
          ) Skąd taka napastliwość. Nie przypuszczam, by twierdził, że
          jest
          ) to proste zadanie. Reforma finansów z pewnością jest zadaniem
          ) bardzo trudnym, skomplikowanym i ciężkim. Nie od dziś różni
          ) ekonomiści twierdzą, że należy zreformować wydatki, a rozmowy
          o
          ) podatkach są zwykłą zasłoną dymną. Dotyczy to i takich
          ) ekonomistów, którzy pracują na uniwersytetach i opublikowali
          ) wiele artykułów w poważnych czasopismach ekonomicznych, a
          nawet
          ) samodzielnych monografii.
          ) Nie ukrywam, że większość trudu wynika z tego, że aby
          ) zreformować finanse publiczne, należy odebrać wielu osobom
          ) niefrasobliwie przyznane przywileje (np. górnicy, hutnicy,
          ) rolnicy) lub ograniczyć dotacje do nierentownych
          ) przedsiębiorstw państwowych (np. PKP). Wiąże się to również z
          ) reformą finansowania służby zdrowia itd. Wiadomo, że jeśli
          ) bedziemy odbierać, to "pokrzywdzeni" będą protestować. Łatwo
          ) jest coś wymyślić, znacznie trudniej coś załatwić na szczeblu
          ) politycznym. I tego nikt nie neguje.

          Czyzby? Monsieur Jankowiak przedstawia to zawsze w takim swietle
          (jest moim "ulubionym" analitykiem - jest wielu innych, ktorzy
          sie nie wyglupiaja) jakby np. w Minfinie nikt sobie nie zdawal
          sprawy z tego, co trzeba zrobic. Lzenie innych przez monsieur J.
          (moze nie do konca w tym artykule) doprawdy nie ma sensu.

          ) Z obserwacji życia codziennego wynika jednak, że rzeczy trudne
          ) staramy się zostawiać na ostatnią chwilę. Robię to ja, robi to
          ) pan Jankowiak. Ty też pewnie tak robisz. To normalne. Ale
          ) prawem kazdego publicysty, również Janusza Jankowiaka, jest
          ) zdiagnozowanie problemu i pokazanie go szerszemu gremium.
          ) Właśnie tego dotyczy komentowany przez nas artykuł. Nasi
          ) rządzący spychają wszystko na ostatnią chwilę. A nie powinni
          ) tego robić.
          )
          ) ) Wszystko byloby gotowe w 5 minut! Proponuje: monsieur
          ) Jankowiak
          ) ) na ministra finansow! Niech nawet dostanie pensje z BRE plus
          ) ) bonus (ktorego nie dostal, jak widac w powyzszym artykule) i
          ) ) niech rzadzi! A wtedy zobaczymy... i zobaczymy czyny
          Mesjasza
          ) ) polskiej gospodarki.
          )
          ) Jak już napisałem wyżej chodziło o coś zupełnie innego. Nigdy
          ) nie zauważyłem, by Janusz Jankowiak proponował swoją osobę na
          ) stanowisko ministra finansów.

          No pewnie - przeciez wie, ze nawet jesli to i tak wszyscy by go
          nienawidzili a nie zrobilby nic, bo to zupelnie nie on by
          decydowal. Dostawalby telefony od ministrow z wyzwiskami. Po co?
          Miller, tak jak George W. Bush (oraz jakikolwiek inny polski
          premier) uwaza, ze dokument, w ktorym jest duzo liczb, to musi
          byc budzet.

          ) Co do Mesjaszy to mieliśmy
          ) jeszcze do niedawna na stanowisku ministra finansów osobę,
          ) która większość czasu przeznaczała na propagowanie własnego
          ) geniuszu, wprowadzanie pomysłów wątpliwej jakości (patrz
          ) oddłużenie przedsiębiorstw) i uprawianie wątpliwej etycznie
          ) wojny z niezależnymi instytucjami naszego państwa. Nie
          ) starczyło mu za to czasu na powstrzymanie katastrofalnej
          ) reformy sytemu finansowania służby zdrowia. Ułożony budżet
          ) podawał deficyt w wysokości 33 mld. zł nawet wtedy, gdy
          wszyscy
          ) na około mówili, że to w rzeczywistości ponad 50 mld zł. W
          ) dodatku ten projekt podawał takie założenia makroekonomiczne,
          ) że wykonanie nie miało prawa się udać (patrz zmiany
          wprowadzone
          ) przez nowego ministra).

          Mania wielkosci jest wada, ktorej nalezy sie wystrzegac. Dotyczy
          to takze monsieur Jankowiaka.
          • mr_watchman Re: Jankowiak niezaleznym ekonomista??? 11.07.03, 15:51
            Gość portalu: Adrian napisał(a):

            > Jest to zart w stylu felietonu. Licentia poetica. (zapomnialem
            > juz wiecej laciny, jaka mialem, niestety...)

            Na drugi raz uprzedź, że żartujesz - wiesz, nie każdy ma takie "subtelne"
            poczucie humoru jak ty.

            > Co do publikacji polskich ekonomistow to sa one na poziomie znacznie
            > odbiegajacym od swiatowego (mowiac oglednie).

            Wielu czytujesz tych światowych ekonomistów? Może podaj jakieś nazwiska,
            tytuły itp.?

            > Z miedzynarodowymi org bym sie nie zgodzil: w raporcie ma byc to, co rada
            > dyrektorow sobie zyczy. Tak samo jest w enbepe i minfinie.

            Macki spisku sięgają wszędzie, nie?

            > No wlasnie. A co oni sadza o polskiej gospodarce? Czy nie mozna
            > wyczytac czegos miedzy linijkami? Polecam lekture raportow z
            > ostatnich trzech lat. Dokladna.

            Jakieś dwa-trzy tygodnie temu GW drukowała raport Banku Światowego na temat
            Polski. W skrócie można powiedzieć, że pan Jankowiak powtarza tame argumenty,
            choć używa nieco dosadniejszych określeń.

            > Czyzby? Monsieur Jankowiak przedstawia to zawsze w takim swietle (jest
            > moim "ulubionym" analitykiem - jest wielu innych, ktorzy sie nie wyglupiaja)
            > jakby np. w Minfinie nikt sobie nie zdawal sprawy z tego, co trzeba zrobic.

            Skąd wiesz, że tak nie jest? Czyżby spójny i przejrzysty system podatkowy
            skłonił cię do wygłaszania pozytywnych opinii o fachowości urzędników MF?

            > Lzenie innych przez monsieur J. (moze nie do konca w tym artykule) doprawdy
            > nie ma sensu.

            Nie, jasne! Należy tych naszych rządowych tytanów intelektu pogłaskać po
            główce i do piersi przytulić.

            > No pewnie - przeciez wie, ze nawet jesli to i tak wszyscy by go nienawidzili
            > a nie zrobilby nic, bo to zupelnie nie on by decydowal.

            To po co nam minister finansów? Po co rząd?

            > Dostawalby telefony od ministrow z wyzwiskami.

            Od ludzi poziomu SLD - na pewno.

            > Po co? Miller, tak jak George W. Bush (oraz jakikolwiek inny polski premier)

            Inni polscy premierzy to Margaret Thatcher, Mahatma Gandi i Kaczor Donald.

            > uwaza, ze dokument, w ktorym jest duzo liczb, to musi byc budzet.

            Zachowanie pana Millera nie wykazuje, aby w ogóle uważał cokolwiek na
            jakikolwiek temat.

            > Mania wielkosci jest wada, ktorej nalezy sie wystrzegac. Dotyczy to takze
            > monsieur Jankowiaka.

            Mam wrażenie, że przemawia przez ciebie zazdrość. Pan Jankowiak to
            wykształcony, myślący i nieźle zarabiający człowiek, co niektórych musi kłuć w
            oczy.
            • Gość: Adrian Re: Jankowiak niezaleznym ekonomista??? IP: *.ecb.int 11.07.03, 18:13
              mr_watchman napisał:

              > Gość portalu: Adrian napisał(a):
              >
              > > Jest to zart w stylu felietonu. Licentia poetica. (zapomnialem
              > > juz wiecej laciny, jaka mialem, niestety...)
              >
              > Na drugi raz uprzedź, że żartujesz - wiesz, nie każdy ma takie "subtelne"
              > poczucie humoru jak ty.

              P. Jankowiak mysle ze tez ma podobne. Moje uwagi byly utrzymane w tym samym
              tonie, co jego styl pisarski.

              > > Co do publikacji polskich ekonomistow to sa one na poziomie znacznie
              > > odbiegajacym od swiatowego (mowiac oglednie).
              >
              > Wielu czytujesz tych światowych ekonomistów? Może podaj jakieś nazwiska,
              > tytuły itp.?

              Np. na liscie 1000 najbardziej publikowanych ekonomistow swiata nie ma ani
              jednego polskiego nazwiska.
              homepages.ulb.ac.be/~tcoupe/update/top1000p.html
              Polecam takze ich artykuly, oczywiscie w zaleznosci od dziedziny, w ktorej
              chcesz sie specjalizowac. Wystarczy porownac to, co sie publikuje w Ekonomiscie
              z czymkolwiek innym (wezmy na to EER).
              Lange, Kalecki, Rybczynski nie zyja. Hurwicz, Wellisz juz nie publikuja. Werner
              nie za duzo, nie zmiescil sie na liscie. Niedlugo bedzie generacja mlodych. Ale
              oni raczej zostana za Wielka Woda.

              > > Z miedzynarodowymi org bym sie nie zgodzil: w raporcie ma byc to, co rada
              > > dyrektorow sobie zyczy. Tak samo jest w enbepe i minfinie.
              >
              > Macki spisku sięgają wszędzie, nie?

              Gratuluje, ze masz tyle doswiadczenia, by temu przeczyc. Jestem prawdziwie
              usmiechniety.

              > > No wlasnie. A co oni sadza o polskiej gospodarce? Czy nie mozna
              > > wyczytac czegos miedzy linijkami? Polecam lekture raportow z
              > > ostatnich trzech lat. Dokladna.
              >
              > Jakieś dwa-trzy tygodnie temu GW drukowała raport Banku Światowego na temat
              > Polski. W skrócie można powiedzieć, że pan Jankowiak powtarza tame argumenty,
              > choć używa nieco dosadniejszych określeń.

              Czy caly? Nie czytuje tlumaczen.
              Prosze przeczytac np. str. 16-18 z innego, tym razem MFW: Republic of Poland:
              2003 Article IV Consultation--Staff Report; Series: Country Report No. 03/187.
              W jezyku urzedniczym znajduje sie tam zawoalowana krytyka. W poprzednich latach
              pisali to samo, troche bardziej krytycznie w 2001-2002.

              > > Czyzby? Monsieur Jankowiak przedstawia to zawsze w takim swietle (jest
              > > moim "ulubionym" analitykiem - jest wielu innych, ktorzy sie nie wyglupiaj
              > a)
              > > jakby np. w Minfinie nikt sobie nie zdawal sprawy z tego, co trzeba zrobic
              > .
              >
              > Skąd wiesz, że tak nie jest? Czyżby spójny i przejrzysty system podatkowy
              > skłonił cię do wygłaszania pozytywnych opinii o fachowości urzędników MF?

              Mysle, ze warto takze podyskutowac o przejrzystosci systemow podatkowych gdzie
              indziej takze. Np. w USA.

              > > Lzenie innych przez monsieur J. (moze nie do konca w tym artykule) doprawd
              > y
              > > nie ma sensu.
              >
              > Nie, jasne! Należy tych naszych rządowych tytanów intelektu pogłaskać po
              > główce i do piersi przytulić.

              Panow z RPP takze. Ciekawe, w ogole o tych ani tamtych tytanach intelektu nie
              pisalem.

              > > No pewnie - przeciez wie, ze nawet jesli to i tak wszyscy by go nienawidzi
              > li
              > > a nie zrobilby nic, bo to zupelnie nie on by decydowal.
              >
              > To po co nam minister finansów? Po co rząd?
              >
              > > Dostawalby telefony od ministrow z wyzwiskami.
              >
              > Od ludzi poziomu SLD - na pewno.

              :) No pewnie, AWS, UW, nie zabili nigdy zadnej mrowki.

              > > Po co? Miller, tak jak George W. Bush (oraz jakikolwiek inny polski premie
              > r)
              >
              > Inni polscy premierzy to Margaret Thatcher, Mahatma Gandi i Kaczor Donald.

              Tez sie nie znali na budzecie. Lapiemy za slowka?

              > > uwaza, ze dokument, w ktorym jest duzo liczb, to musi byc budzet.
              >
              > Zachowanie pana Millera nie wykazuje, aby w ogóle uważał cokolwiek na
              > jakikolwiek temat.

              Nie wiem, byc moze, nie sledze polityki polskiej.

              > > Mania wielkosci jest wada, ktorej nalezy sie wystrzegac. Dotyczy to takze
              > > monsieur Jankowiaka.
              >
              > Mam wrażenie, że przemawia przez ciebie zazdrość. Pan Jankowiak to
              > wykształcony, myślący i nieźle zarabiający człowiek, co niektórych musi kłuć
              w
              > oczy.

              Prawde mowiac, nie. Nigdzie nie twierdzilem, ze m. Jankowiak jest
              niewyksztalcony czy niezle zarabiajacy albo zgola nie myslacy. Jedyne, co
              napisalem, to to, ze nie jest ekonomista NIEZALEZNYM, czym sie chelpi i az
              krztusi. Z calej rzeszy analitykow, ktorych czytam, i ktorzy maja czasami
              podobne co on zdanie jedynie p. Jankowiak mnie irytuje ze swoja swada
              felietonisty.
              Ciekawe, pierwszy raz zamiescilem komentarz i po raz ostatni, drogi loczmenie.
              Mialem ostatnio troche czasu w przerwach na estymacje.
              • Gość: deLUC Re: Jankowiak niezaleznym ekonomista??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.03, 20:34
                Gość portalu: Adrian napisał(a):
                <ciach>
                >
                > Np. na liscie 1000 najbardziej publikowanych ekonomistow
                swiata nie ma ani
                > jednego polskiego nazwiska.
                > homepages.ulb.ac.be/~tcoupe/update/top1000p.html
                > Polecam takze ich artykuly, oczywiscie w zaleznosci od
                dziedziny, w ktorej
                > chcesz sie specjalizowac. Wystarczy porownac to, co sie
                publikuje w Ekonomiscie
                >
                > z czymkolwiek innym (wezmy na to EER).
                > Lange, Kalecki, Rybczynski nie zyja. Hurwicz, Wellisz juz nie
                publikuja. Werner
                >
                > nie za duzo, nie zmiescil sie na liscie. Niedlugo bedzie
                generacja mlodych. Ale
                >
                > oni raczej zostana za Wielka Woda.

                No wlasnie - a tu w Polsce jeden taki szmatlawiec podnosil
                kiedys kwestie "Nobla dla Balcerowicza" jako uznanego autorytetu
                ekonomicznego - uznanego gdzie?, przez kogo? - chyba nie przez
                swiat nauki - tam sie liczy dorobek naukowy a nie stolek
                i "namaszczenie" pseudoekonmicznych mediow.

                <ciach>
                > Prawde mowiac, nie. Nigdzie nie twierdzilem, ze m. Jankowiak
                jest
                > niewyksztalcony czy niezle zarabiajacy albo zgola nie myslacy.
                Jedyne, co
                > napisalem, to to, ze nie jest ekonomista NIEZALEZNYM, czym sie
                chelpi i az
                > krztusi. Z calej rzeszy analitykow, ktorych czytam, i ktorzy
                maja czasami
                > podobne co on zdanie jedynie p. Jankowiak mnie irytuje ze
                swoja swada
                > felietonisty.

                Ja go zawsze widzialem w tandemie z Rybinskim - ten tez jest
                zdaje sie "niezalezny". Obydwaj wystepuja jako komentatorzy w GW
                i TVN (zdaje sie ze pracodawcy "niezaleznych" sa duzymi
                klientami reklamowymi tychze). No i slynny termin tandemu "kurs
                na konwergencje" wyjasniejacy "nieuchronnosc" umacniania sie
                zlotowki i marginalizujacy zwiazek pomiedzy kursem a strategia
                obnizania stop przez RPP.

                <ciach>

                > Mialem ostatnio troche czasu w przerwach na estymacje.
                Ekonometra?

                pozdr.
                deLUC
              • mr_watchman Re: Jankowiak niezaleznym ekonomista??? 14.07.03, 12:06
                Gość portalu: Adrian napisał(a):

                > P. Jankowiak mysle ze tez ma podobne. Moje uwagi byly utrzymane w tym samym
                > tonie, co jego styl pisarski.

                Chciałbyś...

                > Np. na liscie 1000 najbardziej publikowanych ekonomistow swiata nie ma ani
                > jednego polskiego nazwiska.

                Tak, niemal wszyscy to reprezentanci uczelni amerykańskich. Może więc ten
                liberalizm w USA nie jest taki zły, jak go komuchy malują?

                > Polecam takze ich artykuly, oczywiscie w zaleznosci od dziedziny, w ktorej
                > chcesz sie specjalizowac. Wystarczy porownac to, co sie publikuje w
                > Ekonomiscie z czymkolwiek innym (wezmy na to EER).
                > Lange, Kalecki, Rybczynski nie zyja. Hurwicz, Wellisz juz nie publikuja.
                > Werner nie za duzo, nie zmiescil sie na liscie. Niedlugo bedzie generacja
                > mlodych. Ale oni raczej zostana za Wielka Woda.

                A ty wielu z nich czytujesz?

                > Gratuluje, ze masz tyle doswiadczenia, by temu przeczyc. Jestem prawdziwie
                > usmiechniety.

                Ja natomiast uśmiecham się sztucznie.

                > Czy caly? Nie czytuje tlumaczen.
                > Prosze przeczytac np. str. 16-18 z innego, tym razem MFW: Republic of
                > Poland: 2003 Article IV Consultation--Staff Report; Series: Country Report
                > No. 03/187. W jezyku urzedniczym znajduje sie tam zawoalowana krytyka. W
                > poprzednich latach pisali to samo, troche bardziej krytycznie w 2001-2002.

                Więc ustal (najpierw sam ze sobą) - warto czytać te raporty Banku Światowego
                czy nie?

                > Mysle, ze warto takze podyskutowac o przejrzystosci systemow podatkowych
                > gdzie indziej takze. Np. w USA.

                Może zostańmy na razie w Polsce? Kiedy polski PKB na głowę mieszkańca dorówna
                amerykańskiemu, to też sobie skomplikujemy system - będzie nas na to stać.

                > Panow z RPP takze. Ciekawe, w ogole o tych ani tamtych tytanach intelektu
                > nie pisalem.

                A o których?

                > > > No pewnie - przeciez wie, ze nawet jesli to i tak wszyscy by go niena
                > > > widzili a nie zrobilby nic, bo to zupelnie nie on by decydowal.
                > >
                > > To po co nam minister finansów? Po co rząd?

                "Przeoczyłeś" to pytanie?

                > :) No pewnie, AWS, UW, nie zabili nigdy zadnej mrowki.

                Nie wiem, nie zajmuję się dezynsekcją.

                > Tez sie nie znali na budzecie. Lapiemy za slowka?

                Nie, za kulejącą logikę.

                > Nie wiem, byc moze, nie sledze polityki polskiej.

                A przecież masz tak zadziwiająco dużo do powiedzenia na jej temat. Mówisz o
                czymś, czego nie znasz?

                > Prawde mowiac, nie. Nigdzie nie twierdzilem, ze m. Jankowiak jest
                > niewyksztalcony czy niezle zarabiajacy albo zgola nie myslacy.

                I tu niewątpliwie się z toba zgodzę.

                > Jedyne, co napisalem, to to, ze nie jest ekonomista NIEZALEZNYM, czym sie
                > chelpi i az krztusi. Z calej rzeszy analitykow, ktorych czytam, i ktorzy
                > maja czasami podobne co on zdanie jedynie p. Jankowiak mnie irytuje ze swoja
                > swada felietonisty.

                Znasz jakichś ekonomistów prawdziwie NIEZALEŻNYCH od nikogo?

                > Ciekawe, pierwszy raz zamiescilem komentarz i po raz ostatni, drogi
                > loczmenie. Mialem ostatnio troche czasu w przerwach na estymacje.

                Wybacz, że ziewnąłem. To doprawdy fascynujące.
      • Gość: bobo Jankowiak lepszy od Hausnera, Czekaja, Raczko... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.03, 16:46
        Mój Drogi,

        Zaletą Jankowiaka jest to, że jest praktykiem i na gospodarkę może patrzeć
        przez pryzmat makro wiedząc jakie to może mieć konsekwencje w skali mikro.
        Wiekszość naszych guru makroekonomii: Kołodko, Hausner, Czekaj, Raczko itp. to
        banda nieudaczników, którzy pracownikami naukowymi są (byli) tylko dlatego, że
        byli za cieńcy, by otwierać swój biznes lub dorobić się poważnych stanowisk.
        Jak widzę to bandę to mi ręce opadają i ciśnie się sam na usta wniosek, iż
        teoretykom należy zabronic pełnienia odpowiedzialnych funkcji w panstwie, bo
        potem zaczynaja takie eksperymenty jak Kołodko czy jego modyfikacja Hausner nie
        mówiąc o tych pozostałych "ekspertach" zakochanych w Keynesie jak Czekaj czy
        Orłowski, który dla przykładu zmienia zdanie za każdym razem jak jakiś
        autorytet zmieni zdanie.
        • Gość: YY! Re: Jankowiak lepszy od Hausnera, Czekaja, Raczko IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 11.07.03, 18:28
          Gość portalu: bobo napisał(a):

          > Mój Drogi,
          >
          > Zaletą Jankowiaka jest to, że jest praktykiem i na gospodarkę może patrzeć
          > przez pryzmat makro wiedząc jakie to może mieć konsekwencje w skali mikro.

          Bobo daj se siana. Borowski w styczniu, lutym? ogłosi
          coroczny raking najbardziej znaczących analityków
          naszych finansów i gospodarki. Wątpię czy Jankowiak
          w ogóle zostanie wzięty pod uwagę. Po raz pierwszy
          w realizacji prognoz i faktycznych osiągnięć najlepsze
          miejsce ma szansę zająć Ministerstwo Finansów (dzięki
          Kołodce zresztą).
          • Gość: azb Re: Jankowiak lepszy od Hausnera, Czekaja, Raczko IP: 195.117.228.* 14.07.03, 11:49
            Wybacz, Bobo.

            Borowski nie jest wcale większym autorytetem niż wiele innych wspominanych
            wyżej osób. Skłonny jestem twierdzić, że metodologia jego rankingu jest co
            najmniej mało przystająca do rzeczywistości. Czy wydaje ci się, że można
            cokolwiek zbadać statystycznie mając dane za kilka lat (bodajże najwięcej 5)?
            Każdy rozkład jest w tej sytuacji zupełnie bezradny. Wystarczy zajrzeć do
            tabeli by stwierdzić, że przy tak krótkim szeregu czasowym dokładność jest w
            zasadzie zerowa. Dajmy mu spokój. Na stołku marszałka sejmu i tak ma zbyt
            wiele roboty, by zajmować się czymś innym na poważnie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka