Gość: AntySLD IP: 217.153.117.* 10.07.03, 17:43 Dobrze gada. Z sensem. Złote sztabki kiedy trza zacząć kupować ? Prosimy o prognozę czasową dla "ARGENTYNA-2". Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Adrian Jankowiak niezaleznym ekonomista??? IP: *.ecb.int 10.07.03, 18:03 Bardzo smieszne. Czyzby monsieur Jankowiak nie dostal premii w zeszlym kwartale? Za dokonanie glupich prognoz PKB itd. itp.? Jest niezalezny? Na pasku prywatnego kapitalu? Alez skadze... Probuje narzucic swoje apodyktyczne zdanie? Nieeee. Niezaleznym mozna byc jak sie pracuje na uniwersytecie. W dodatku mozna sie czasami pochwalic publikacjami w dobrych czasopismach naukowych. A monsieur Jankowiak? Ma jakies? Jest tylko praktykiem. Ciekawe, co by powiedzial, gdyby byl po drugiej stronie. Ale zapewne jest to bardzo proste zadanie - reforma finansow publicznych. Wszystko byloby gotowe w 5 minut! Proponuje: monsieur Jankowiak na ministra finansow! Niech nawet dostanie pensje z BRE plus bonus (ktorego nie dostal, jak widac w powyzszym artykule) i niech rzadzi! A wtedy zobaczymy... i zobaczymy czyny Mesjasza polskiej gospodarki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fritz Re: Jankowiak niezaleznym ekonomista??? IP: *.solnet.ch 11.07.03, 10:43 Gość portalu: Adrian napisał(a): > Bardzo smieszne. Czyzby monsieur Jankowiak nie dostal premii w > zeszlym kwartale? Za dokonanie glupich prognoz PKB itd. itp.? > Jest niezalezny? Na pasku prywatnego kapitalu? Alez skadze... > Probuje narzucic swoje apodyktyczne zdanie? Nieeee. Nie probuje narzucic swojego zdania, tylko mowi co sadzi. Oczywiscie p. Jankowiak ma sowj interes. Chce zarabiac i do tego jest konieczne, aby jego bank zarabial. Bank moze tylko wtedy zarabiac, kiedy jest zdrowy (!) wzrost gospodarczy. Ten jest mozliwy tylo przy konkurencyjnyh warunkach w porownaniu z zagranica np. Slowacja i dobrych warunkach makroekonmicznych. Bez tych warunkow dawanie kredytow jest zwiazane z tak duzym ryzykiem, ze sie ich prawie nie daje i bank nie zarabia. A wiec, jeszcze raz: p. Jankowiak jest stronniczy, chce robic interesy i walczy o poprawienie warunkow do robienia interesow. Tylko ten interes p. J. jest zbiezny z interesem kazdego Polaka, ktory chce wiecej zarabiac i nie chce byc bezrobotnym. Eksplodujacy deficyt oznacza po prostu Argentyne. Polska z obecna polityka finansowa porusza sie w tym kierunku nie powoli ale biegiem. Przyklad: Pan Hausner powiedzial: za kazdy miliard deficytu ponad 40 mld w roku 2004 trzeba bedzie w roku 2005 zaoszczedzic 2 mld. Rok 2005 bedzie finasnowo, z powodu UE, duzo ciezszy niz 2004. Jezeli w 2004 nie jest w stanie zaoszczedzic, jakim cudem chce 2 razy tyle zaoszczedzic w 2005. Przeciez to jest oszustwo i klamstwo wolajace o pomste do nieba. Moze pan Hausner wyprowadzi kota na spacer? ........... Niezaleznym mozna byc jak sie pracuje na uniwersytecie. W dodatku mozna sie czasami pochwalic publikacjami w dobrych czasopismach naukowych. A monsieur Jankowiak? Ma jakies? Jest tylko praktykiem. Tak, jest tylko praktykiem. Na tym polega roznica miedzy prof. na Uni a praktykiem. Profesorowie bedacy za dlugo na Uni w 95% zbyt kiepscy aby zostac praktykami. Sa po prostu baranami cytujacymi jakies tam teorie, ktorzy nigdy nie podejmowali prawdziwej decyzji. ........... Ciekawe, co by powiedzial, gdyby byl po drugiej stronie. Ale zapewne jest to bardzo proste zadanie - reforma finansow publicznych. > Wszystko byloby gotowe w 5 minut! Proponuje: monsieur Jankowiak na ministra finansow! Niech nawet dostanie pensje z BRE plus bonus (ktorego nie dostal, jak widac w powyzszym artykule) i niech rzadzi! A wtedy zobaczymy... i zobaczymy czyny Mesjasza polskiej gospodarki. .......... Maz racje. W pelni popieram i tez jestem ciekawy. Jestem przekonany, ze reforma bylaby nie w piec minut ale tygodni Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adrian Re: Jankowiak niezaleznym ekonomista??? IP: *.ecb.int 11.07.03, 14:16 Gość portalu: fritz napisał(a): > Gość portalu: Adrian napisał(a): > > > Bardzo smieszne. Czyzby monsieur Jankowiak nie dostal premii w > > zeszlym kwartale? Za dokonanie glupich prognoz PKB itd. itp.? > > Jest niezalezny? Na pasku prywatnego kapitalu? Alez skadze... > > Probuje narzucic swoje apodyktyczne zdanie? Nieeee. > > Nie probuje narzucic swojego zdania, tylko mowi co sadzi. > Oczywiscie p. Jankowiak ma sowj interes. Chce zarabiac i do tego > jest konieczne, aby jego bank zarabial. Bank moze tylko wtedy > zarabiac, kiedy jest zdrowy (!) wzrost gospodarczy. A gdy zajmuje pozycje zupelnie odwrotne - np. gra na deprecjacje zlotego, to bank nie moze zarobic? > Ten jest > mozliwy tylo przy konkurencyjnyh warunkach w porownaniu z > zagranica np. Slowacja i dobrych warunkach makroekonmicznych. > Bez tych warunkow dawanie kredytow jest zwiazane z tak duzym > ryzykiem, ze sie ich prawie nie daje i bank nie zarabia. Yhyhyh. MFW twierdzil, ze RPP abyt dlugo trzymala stopy procentowe na zbyt wysokim poziomie. To jak maja byc, nawet przy niskim deficycie (jesli takowy by byl) dobre warunki ekonomiczne? Banki doskonale sie czuja majac wysoka marze na kredytach (znacznie wyzsza niz w innych CEEC) przy niskiej inflacji. > A wiec, > jeszcze raz: p. Jankowiak jest stronniczy, chce robic interesy i > walczy o poprawienie warunkow do robienia interesow. Tylko dlaczego z jedna tylko strona? A nie jest np. bardziej wywazony w opiniach jak Filar, Orlowski czy tez Krzak? > Tylko ten > interes p. J. jest zbiezny z interesem kazdego Polaka Hola hola, od kiedy interes niemieckiego banku jest zgodny z interesem kazdego Polaka? >, ktory > chce wiecej zarabiac i nie chce byc bezrobotnym. Eksplodujacy > deficyt oznacza po prostu Argentyne. Oczywiscie. Np. Rybinski powtarza to od 1997 roku. Kiedys moze wreszcie trafi. Choc oczywiscie lepiej nie. >Polska z obecna polityka > finansowa porusza sie w tym kierunku nie powoli ale biegiem. > Przyklad: Pan Hausner powiedzial: za kazdy miliard deficytu > ponad 40 mld w roku 2004 trzeba bedzie w roku 2005 zaoszczedzic > 2 mld. Rok 2005 bedzie finasnowo, z powodu UE, duzo ciezszy niz > 2004. Jezeli w 2004 nie jest w stanie zaoszczedzic, jakim cudem > chce 2 razy tyle zaoszczedzic w 2005. Przeciez to jest oszustwo > i klamstwo wolajace o pomste do nieba. Moze pan Hausner > wyprowadzi kota na spacer? Monsieur Hausner to zupelnie inny smieszny czlek. Mowilem tylko o monsieur Jankowiaku. > ........... > Niezaleznym mozna byc jak sie pracuje na uniwersytecie. W > dodatku mozna sie czasami pochwalic publikacjami w dobrych > czasopismach naukowych. A monsieur Jankowiak? Ma jakies? Jest > tylko praktykiem. > > Tak, jest tylko praktykiem. Na tym polega roznica miedzy prof. > na Uni a praktykiem. Profesorowie bedacy za dlugo na Uni w 95% > zbyt kiepscy aby zostac praktykami. Na polskich uni to nawet 100% i dotyczy to rowniez Balcerowicza (co on kiedys napisal oryginalnego?). Pisalem o prawdziwych uni i o prawdziwym researchu. > Sa po prostu baranami > cytujacymi jakies tam teorie, ktorzy nigdy nie podejmowali > prawdziwej decyzji. W Polsce - oczywiscie (vide: monsieur Balcerowicz). Monsieur Jankowiak, warto jednak zaznaczyc, nie podejmuje w BRE jakichkolwiek decyzji. Jedyne, co robi, to pisze glupoty jak np. monsieur Gadomski: cos tam kiedys przeczytal, ale troche niedokladnie. Dramatem jest to, ze ci ludzie twierdza, ze posiedli prawde objawiona i poza ich ortodoksja nie ma juz nic (np. Balcerowicz juz taki nie jest). Trzeba takze dodac, ze dilerzy BRE traktuja monsieur Jankowiaka jako nieszkodliwego schizofrenika i puszczaja jego choleryczne wynurzenia mimo uszu. > ........... > Ciekawe, co by powiedzial, gdyby byl po drugiej stronie. Ale > zapewne jest to bardzo proste zadanie - reforma finansow > publicznych. > > Wszystko byloby gotowe w 5 minut! Proponuje: monsieur > Jankowiak na ministra finansow! Niech nawet dostanie pensje z > BRE plus bonus (ktorego nie dostal, jak widac w powyzszym > artykule) i niech rzadzi! A wtedy zobaczymy... i zobaczymy czyny > Mesjasza polskiej gospodarki. > .......... > Maz racje. W pelni popieram i tez jestem ciekawy. Jestem > przekonany, ze reforma bylaby nie w piec minut ale tygodni Ho ho! Uslyszelibysmy wtedy od monsieur Jankowiaka o problemach, braku woli politycznej, koniecznosci przeprowadzania zmian drobnymi kroczkami... niewazne. JA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fritz Re: Jankowiak niezaleznym ekonomista??? IP: *.solnet.ch 12.07.03, 03:13 Gość portalu: Adrian napisał(a): > Gość portalu: fritz napisał(a): > > > Gość portalu: Adrian napisał(a): > > > > > Bardzo smieszne. Czyzby monsieur Jankowiak nie dostal premii > w > > > zeszlym kwartale? Za dokonanie glupich prognoz PKB itd. > itp.? > > > Jest niezalezny? Na pasku prywatnego kapitalu? Alez > skadze... > > > Probuje narzucic swoje apodyktyczne zdanie? Nieeee. > > > > Nie probuje narzucic swojego zdania, tylko mowi co sadzi. > > Oczywiscie p. Jankowiak ma sowj interes. Chce zarabiac i do > tego > > jest konieczne, aby jego bank zarabial. Bank moze tylko wtedy > > zarabiac, kiedy jest zdrowy (!) wzrost gospodarczy. > > A gdy zajmuje pozycje zupelnie odwrotne - np. gra na deprecjacje zlotego, to bank nie moze zarobic? ------- To jest inny rodzaj zarobku: to jest spekulajce dewizowa. W tym trzeba sie rowniez specjalizowac. I to funkcjonuje tylko raz. Poza tym zarabia sie (albo traci)na czestych zmianach kursu, niezaleznie od relatywnej wartosci. > Ten jest > > mozliwy tylo przy konkurencyjnyh warunkach w porownaniu z > > zagranica np. Slowacja i dobrych warunkach makroekonmicznych. > > Bez tych warunkow dawanie kredytow jest zwiazane z tak duzym > > ryzykiem, ze sie ich prawie nie daje i bank nie zarabia. > > Yhyhyh. MFW twierdzil, ze RPP abyt dlugo trzymala stopy > procentowe na zbyt wysokim poziomie. To jak maja byc, nawet przy > niskim deficycie (jesli takowy by byl) dobre warunki > ekonomiczne? Banki doskonale sie czuja majac wysoka marze na > kredytach (znacznie wyzsza niz w innych CEEC) przy niskiej > inflacji. -------------- To juz jest inny temat. Ale Polsce udalo sie uniknac kryzysow jak zalamanie na Wegrzech czy wieloletnia stagnacja w Czechach (wlasciwie mozna powiedziec, ze w Czechach stagnacji przez 1.5 roku, +3.5%, nie bylo a teraz wraca z powrotem ), byl okres konsolidacji trwajacy okolo 18 miesiecy, dzieki polityce RPP > > > A wiec, > > jeszcze raz: p. Jankowiak jest stronniczy, chce robic interesy > i > > walczy o poprawienie warunkow do robienia interesow. > > Tylko dlaczego z jedna tylko strona? A nie jest np. bardziej > wywazony w opiniach jak Filar, Orlowski czy tez Krzak? > > > Tylko ten > > interes p. J. jest zbiezny z interesem kazdego Polaka > > Hola hola, od kiedy interes niemieckiego banku jest zgodny z > interesem kazdego Polaka? ------------------------------ W tym wypadku polski bank chce tak samo zarobic. Roznica miedzy polskim a niemieckim polega na tym, ze niemiecki wyciagnie zyski z Polski a Polski wyplaci je polskiemu akcjonariuszowi. Punkt jest, ze kredyty beda dostawac polskie firmy, o ile beda dostepne, i beda je uzywac do wlasnego rozwoju zarabiajac i zatrudniajac ludzi. > > >, ktory > > chce wiecej zarabiac i nie chce byc bezrobotnym. Eksplodujacy > > deficyt oznacza po prostu Argentyne. > > Oczywiscie. Np. Rybinski powtarza to od 1997 roku. Kiedys moze > wreszcie trafi. Choc oczywiscie lepiej nie. > Argentyna w tym sensie byla przed 12 miesiacami. > >Polska z obecna polityka > > finansowa porusza sie w tym kierunku nie powoli ale biegiem. > > Przyklad: Pan Hausner powiedzial: za kazdy miliard deficytu > > ponad 40 mld w roku 2004 trzeba bedzie w roku 2005 > zaoszczedzic > > 2 mld. Rok 2005 bedzie finasnowo, z powodu UE, duzo ciezszy > niz > > 2004. Jezeli w 2004 nie jest w stanie zaoszczedzic, jakim > cudem > > chce 2 razy tyle zaoszczedzic w 2005. Przeciez to jest > oszustwo > > i klamstwo wolajace o pomste do nieba. Moze pan Hausner > > wyprowadzi kota na spacer? > > Monsieur Hausner to zupelnie inny smieszny czlek. Mowilem tylko > o monsieur Jankowiaku. > Tak, ale Jankowiak mowi o gospodarce, ktora wlasnie kîeruje Hausner. > > ........... > > Niezaleznym mozna byc jak sie pracuje na uniwersytecie. W > > dodatku mozna sie czasami pochwalic publikacjami w dobrych > > czasopismach naukowych. A monsieur Jankowiak? Ma jakies? Jest > > tylko praktykiem. > > > > Tak, jest tylko praktykiem. Na tym polega roznica miedzy > prof. > > na Uni a praktykiem. Profesorowie bedacy za dlugo na Uni w > 95% > > zbyt kiepscy aby zostac praktykami. > > Na polskich uni to nawet 100% i dotyczy to rowniez Balcerowicza > (co on kiedys napisal oryginalnego?). Pisalem o prawdziwych uni > i o prawdziwym researchu. > ----- To sa wyjatkowe typy, ktore robia cos orginalnego. Oni naleza do tych 5%. Balcerowicz jest praktykiem rozumiejacym teorie i stosujacy naprawde w zyciu codziennym, a wiec widzacy jej granice. I ta wiedza jest wlasnie decyduja: widzenie i zrozumienie granic teorii, albo dobranie odpowiedniej teorii do danej sytuacji, nie ma uniwersalnej teorii. Jego wyklady moga byc b. ciekawe. > > Sa po prostu baranami > > cytujacymi jakies tam teorie, ktorzy nigdy nie podejmowali > > prawdziwej decyzji. > > W Polsce - oczywiscie (vide: monsieur Balcerowicz). Monsieur > Jankowiak, warto jednak zaznaczyc, nie podejmuje w BRE > jakichkolwiek decyzji. Jest szefem analytykiem. Ponosi odpowiedzialnosc za strategie banku. A to sa b. wazne decyzje z punktu widzenia banku. Jedyne, co robi, to pisze glupoty jak np. > monsieur Gadomski: cos tam kiedys przeczytal, ale troche > niedokladnie. Dramatem jest to, ze ci ludzie twierdza, ze > posiedli prawde objawiona i poza ich ortodoksja nie ma juz nic > (np. Balcerowicz juz taki nie jest). Trzeba takze dodac, ze > dilerzy BRE traktuja monsieur Jankowiaka jako nieszkodliwego > schizofrenika i puszczaja jego choleryczne wynurzenia mimo uszu. --- To wtedy jego anlizy bylby idiotyczne i zostalby dawno wyrzucony z prywatnego banku. Tam nie rzadzi SLD. > > > ........... > > Ciekawe, co by powiedzial, gdyby byl po drugiej stronie. Ale > > zapewne jest to bardzo proste zadanie - reforma finansow > > publicznych. > > > Wszystko byloby gotowe w 5 minut! Proponuje: monsieur > > Jankowiak na ministra finansow! Niech nawet dostanie pensje z > > BRE plus bonus (ktorego nie dostal, jak widac w powyzszym > > artykule) i niech rzadzi! A wtedy zobaczymy... i zobaczymy > czyny > > Mesjasza polskiej gospodarki. > > .......... > > Maz racje. W pelni popieram i tez jestem ciekawy. Jestem > > przekonany, ze reforma bylaby nie w piec minut ale tygodni > > Ho ho! Uslyszelibysmy wtedy od monsieur Jankowiaka o problemach, > braku woli politycznej, koniecznosci przeprowadzania zmian > drobnymi kroczkami... niewazne. -------- Belka tez mial problemy ale nie chcial sie kopac z koniem i zlozyl dymisje. Minister musi miec poparcie szefa rzadu. Inaczej nie bedzie funkcjonowac. > > JA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: azb Re: Jankowiak niezaleznym ekonomista??? IP: 195.117.228.* 11.07.03, 14:10 > Bardzo smieszne. Czyzby monsieur Jankowiak nie dostal premii w > zeszlym kwartale? Za dokonanie glupich prognoz PKB itd. itp.? Mocne słowa. Czy masz jakieś dowody na poparcie tak sformułowanej tezy? Bo jeśli nie, to ptrzeba się było zastanowić podczas pisania. > Jest niezalezny? Na pasku prywatnego kapitalu? Alez skadze... > Probuje narzucic swoje apodyktyczne zdanie? Nieeee. Niezaleznym > mozna byc jak sie pracuje na uniwersytecie. W dodatku mozna sie > czasami pochwalic publikacjami w dobrych czasopismach naukowych. Cóż Adrianie. Niezależnym jest się wtedy i tylko wtedy, gdy pobiera się wynagrodzenie od kogoś, kto nie ma ani interesu, ani możliwości wpłynięcia na wynik naszej pracy. Janusz Jankowiak, jak sam wspomniałeś, jest na pasku prywatnego kapitału. To prawda. Czy ten kapitał ma jakikolwiek interes w tym, by prognozy pana Jankowiaka były nierzetelne? Raczej nie. Gdyż wkrótce nikt by tych prognoz nie pisał i nie dawałby za nie najmniejszych pieniędzy. A czy osoba pracująca na uniwersytecie jest niezależna? Wbrew pozorom jest to bardzo śmiały pogląd. Uniwersytety są oczywiście niezależne, ale kto łoży na ich utrzymanie? Skarb Państwa. A zatem rząd i - już w bardziej pośredni sposób - Sejm, który zatwierdza budżet. Nie jest chyba trudno wywnioskować, że osoby z uniwersytetów też do końca niezależne nie są. A jak już spojrzysz na skład senatu tej, czy innej uczelni i określisz przynależność partyjną jego członków, to może okazać się, że mamy do czynienia z bardzo silną zależnością partyjną. Jest to chyba najgorszy rodzaj zależności. I proszę, nie pisz mi, że jest inaczej. Co do publikacji naukowych niech za nauczkę słuzy ci osoba profesora Stanisława Owsiaka (AE Kraków, nomen omen uczelnia z której wywodzi się Jerzy Hausner). Napisał on bardzo poważaną pozycję z zakresu finansów publicznych. Można więc stwierdzić, że wie coś na ten temat. A nie dalej jak kilka tygodni temu usłyszałem w telewizji, jak stwierdza, że obniżenie podatku CIT w ostatnich latach nie spowodowało wzrostu wpływów z jego tytułu. Jakoś umknął jego uwadze fakt spadku rentowności przedsiębiorstw, a zatem i zmniejszenie się podstawy naliczenia tego podatku. Czy mam za autorytet uważać człowieka, który ma kłopoty z interpretacją prostego działania matematycznego pod tytułem mnożenie? > A monsieur Jankowiak? Ma jakies? Jest tylko praktykiem. Tu chyba różnimy się w pogladzie na pewne sprawy. Nie od dziś wiadomo, że teoretycy maja poważne problemy, gdy przychodzi do rozwiązania praktycznego zagadnienia. Brak tejże jest więc raczej dyskwalifikujący. Pan Jankowiak tak na prawdę nic innego nie robi tylko zajmuje się rynkiem. Na poważnie i za poważne pieniądze. Teoretyk z uniwersytetu, może i posiada duża znajomość teorii ekonomicznych, ale zazwyczaj o rynku nie ma większego pojęcia. Niestety ustalenie budżetu związane jest zarówno z teorią, jak i praktyką. Lekceważenie praktyki prowadzi nas do poważnych patologii. Tylko dlatego, że jakiś teoretyk miał jakąś nie dokońca przemyślaną i sprawdzoną koncepcję. Reasumując jedynymi niezależnymi osobami jakie przychodzą mi na myśl są pracownicy międzynarodowych instytucji finansowych. Na przykład Międzynarodowego Funduszu Walutowego lub Banku Światowego. Ich opinie również są druzgocące. Tyle, że oni nie publikują ich w prasie, więc nie muszą stosować barwnego języka, by tekst sprzedać. > Ciekawe, > co by powiedzial, gdyby byl po drugiej stronie. Ale zapewne jest > to bardzo proste zadanie - reforma finansow publicznych. Skąd taka napastliwość. Nie przypuszczam, by twierdził, że jest to proste zadanie. Reforma finansów z pewnością jest zadaniem bardzo trudnym, skomplikowanym i ciężkim. Nie od dziś różni ekonomiści twierdzą, że należy zreformować wydatki, a rozmowy o podatkach są zwykłą zasłoną dymną. Dotyczy to i takich ekonomistów, którzy pracują na uniwersytetach i opublikowali wiele artykułów w poważnych czasopismach ekonomicznych, a nawet samodzielnych monografii. Nie ukrywam, że większość trudu wynika z tego, że aby zreformować finanse publiczne, należy odebrać wielu osobom niefrasobliwie przyznane przywileje (np. górnicy, hutnicy, rolnicy) lub ograniczyć dotacje do nierentownych przedsiębiorstw państwowych (np. PKP). Wiąże się to również z reformą finansowania służby zdrowia itd. Wiadomo, że jeśli bedziemy odbierać, to "pokrzywdzeni" będą protestować. Łatwo jest coś wymyślić, znacznie trudniej coś załatwić na szczeblu politycznym. I tego nikt nie neguje. Z obserwacji życia codziennego wynika jednak, że rzeczy trudne staramy się zostawiać na ostatnią chwilę. Robię to ja, robi to pan Jankowiak. Ty też pewnie tak robisz. To normalne. Ale prawem kazdego publicysty, również Janusza Jankowiaka, jest zdiagnozowanie problemu i pokazanie go szerszemu gremium. Właśnie tego dotyczy komentowany przez nas artykuł. Nasi rządzący spychają wszystko na ostatnią chwilę. A nie powinni tego robić. > Wszystko byloby gotowe w 5 minut! Proponuje: monsieur Jankowiak > na ministra finansow! Niech nawet dostanie pensje z BRE plus > bonus (ktorego nie dostal, jak widac w powyzszym artykule) i > niech rzadzi! A wtedy zobaczymy... i zobaczymy czyny Mesjasza > polskiej gospodarki. Jak już napisałem wyżej chodziło o coś zupełnie innego. Nigdy nie zauważyłem, by Janusz Jankowiak proponował swoją osobę na stanowisko ministra finansów. Co do Mesjaszy to mieliśmy jeszcze do niedawna na stanowisku ministra finansów osobę, która większość czasu przeznaczała na propagowanie własnego geniuszu, wprowadzanie pomysłów wątpliwej jakości (patrz oddłużenie przedsiębiorstw) i uprawianie wątpliwej etycznie wojny z niezależnymi instytucjami naszego państwa. Nie starczyło mu za to czasu na powstrzymanie katastrofalnej reformy sytemu finansowania służby zdrowia. Ułożony budżet podawał deficyt w wysokości 33 mld. zł nawet wtedy, gdy wszyscy na około mówili, że to w rzeczywistości ponad 50 mld zł. W dodatku ten projekt podawał takie założenia makroekonomiczne, że wykonanie nie miało prawa się udać (patrz zmiany wprowadzone przez nowego ministra). A na sam koniec pytanie: Czy ty aby zrozumiałeś to, co zostało zawarte w artykule? I jak to się ma do twojego wykształcenia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adrian Re: Jankowiak niezaleznym ekonomista??? IP: *.ecb.int 11.07.03, 14:50 Gość portalu: azb napisał(a): ) ) ) Bardzo smieszne. Czyzby monsieur Jankowiak nie dostal premii ) w ) ) zeszlym kwartale? Za dokonanie glupich prognoz PKB itd. itp.? ) ) Mocne słowa. Czy masz jakieś dowody na poparcie tak ) sformułowanej tezy? Bo jeśli nie, to ptrzeba się było ) zastanowić podczas pisania. Jest to zart w stylu felietonu. Licentia poetica. (zapomnialem juz wiecej laciny, jaka mialem, niestety...) ) ) Jest niezalezny? Na pasku prywatnego kapitalu? Alez skadze... ) ) Probuje narzucic swoje apodyktyczne zdanie? Nieeee. ) Niezaleznym ) ) mozna byc jak sie pracuje na uniwersytecie. W dodatku mozna ) sie ) ) czasami pochwalic publikacjami w dobrych czasopismach ) naukowych. ) ) Cóż Adrianie. Niezależnym jest się wtedy i tylko wtedy, gdy ) pobiera się wynagrodzenie od kogoś, kto nie ma ani interesu, ) ani możliwości wpłynięcia na wynik naszej pracy. Janusz ) Jankowiak, jak sam wspomniałeś, jest na pasku prywatnego ) kapitału. To prawda. Czy ten kapitał ma jakikolwiek interes w ) tym, by prognozy pana Jankowiaka były nierzetelne? Raczej nie. ) Gdyż wkrótce nikt by tych prognoz nie pisał i nie dawałby za ) nie najmniejszych pieniędzy. ) A czy osoba pracująca na uniwersytecie jest niezależna? Wbrew ) pozorom jest to bardzo śmiały pogląd. Uniwersytety są ) oczywiście niezależne, ale kto łoży na ich utrzymanie? Skarb ) Państwa. A zatem rząd i - już w bardziej pośredni sposób - ) Sejm, który zatwierdza budżet. Nie jest chyba trudno ) wywnioskować, że osoby z uniwersytetów też do końca niezależne ) nie są. A jak już spojrzysz na skład senatu tej, czy innej ) uczelni i określisz przynależność partyjną jego członków, to ) może okazać się, że mamy do czynienia z bardzo silną ) zależnością partyjną. Jest to chyba najgorszy rodzaj ) zależności. I proszę, nie pisz mi, że jest inaczej. ) Co do publikacji naukowych niech za nauczkę słuzy ci osoba ) profesora Stanisława Owsiaka (AE Kraków, nomen omen uczelnia z ) której wywodzi się Jerzy Hausner). Napisał on bardzo poważaną ) pozycję z zakresu finansów publicznych. Można więc stwierdzić, ) że wie coś na ten temat. A nie dalej jak kilka tygodni temu ) usłyszałem w telewizji, jak stwierdza, że obniżenie podatku CIT ) w ostatnich latach nie spowodowało wzrostu wpływów z jego ) tytułu. Jakoś umknął jego uwadze fakt spadku rentowności ) przedsiębiorstw, a zatem i zmniejszenie się podstawy naliczenia ) tego podatku. Czy mam za autorytet uważać człowieka, który ma ) kłopoty z interpretacją prostego działania matematycznego pod ) tytułem mnożenie? Bardzo smieszne. Czy ja napisalem ze chodzi o POLSKIE uczelnie? Napisalem, ze niezaleznym to mozna byc na Uni. Podkreslam slowo "mozna". Co do publikacji polskich ekonomistow to sa one na poziomie znacznie odbiegajacym od swiatowego (mowiac oglednie). Z miedzynarodowymi org bym sie nie zgodzil: w raporcie ma byc to, co rada dyrektorow sobie zyczy. Tak samo jest w enbepe i minfinie. ) ) A monsieur Jankowiak? Ma jakies? Jest tylko praktykiem. ) ) Tu chyba różnimy się w pogladzie na pewne sprawy. Nie od dziś ) wiadomo, że teoretycy maja poważne problemy, gdy przychodzi do ) rozwiązania praktycznego zagadnienia. Brak tejże jest więc ) raczej dyskwalifikujący. Pan Jankowiak tak na prawdę nic innego ) nie robi tylko zajmuje się rynkiem. Na poważnie i za poważne ) pieniądze. Teoretyk z uniwersytetu, może i posiada duża ) znajomość teorii ekonomicznych, ale zazwyczaj o rynku nie ma ) większego pojęcia. Niestety ustalenie budżetu związane jest ) zarówno z teorią, jak i praktyką. Lekceważenie praktyki ) prowadzi nas do poważnych patologii. Tylko dlatego, że jakiś ) teoretyk miał jakąś nie dokońca przemyślaną i sprawdzoną ) koncepcję. ) Reasumując jedynymi niezależnymi osobami jakie przychodzą mi na ) myśl są pracownicy międzynarodowych instytucji finansowych. Na ) przykład Międzynarodowego Funduszu Walutowego lub Banku ) Światowego. Ich opinie również są druzgocące. Tyle, że oni nie ) publikują ich w prasie, więc nie muszą stosować barwnego ) języka, by tekst sprzedać. No wlasnie. A co oni sadza o polskiej gospodarce? Czy nie mozna wyczytac czegos miedzy linijkami? Polecam lekture raportow z ostatnich trzech lat. Dokladna. ) ) Ciekawe, ) ) co by powiedzial, gdyby byl po drugiej stronie. Ale zapewne ) jest ) ) to bardzo proste zadanie - reforma finansow publicznych. ) ) Skąd taka napastliwość. Nie przypuszczam, by twierdził, że jest ) to proste zadanie. Reforma finansów z pewnością jest zadaniem ) bardzo trudnym, skomplikowanym i ciężkim. Nie od dziś różni ) ekonomiści twierdzą, że należy zreformować wydatki, a rozmowy o ) podatkach są zwykłą zasłoną dymną. Dotyczy to i takich ) ekonomistów, którzy pracują na uniwersytetach i opublikowali ) wiele artykułów w poważnych czasopismach ekonomicznych, a nawet ) samodzielnych monografii. ) Nie ukrywam, że większość trudu wynika z tego, że aby ) zreformować finanse publiczne, należy odebrać wielu osobom ) niefrasobliwie przyznane przywileje (np. górnicy, hutnicy, ) rolnicy) lub ograniczyć dotacje do nierentownych ) przedsiębiorstw państwowych (np. PKP). Wiąże się to również z ) reformą finansowania służby zdrowia itd. Wiadomo, że jeśli ) bedziemy odbierać, to "pokrzywdzeni" będą protestować. Łatwo ) jest coś wymyślić, znacznie trudniej coś załatwić na szczeblu ) politycznym. I tego nikt nie neguje. Czyzby? Monsieur Jankowiak przedstawia to zawsze w takim swietle (jest moim "ulubionym" analitykiem - jest wielu innych, ktorzy sie nie wyglupiaja) jakby np. w Minfinie nikt sobie nie zdawal sprawy z tego, co trzeba zrobic. Lzenie innych przez monsieur J. (moze nie do konca w tym artykule) doprawdy nie ma sensu. ) Z obserwacji życia codziennego wynika jednak, że rzeczy trudne ) staramy się zostawiać na ostatnią chwilę. Robię to ja, robi to ) pan Jankowiak. Ty też pewnie tak robisz. To normalne. Ale ) prawem kazdego publicysty, również Janusza Jankowiaka, jest ) zdiagnozowanie problemu i pokazanie go szerszemu gremium. ) Właśnie tego dotyczy komentowany przez nas artykuł. Nasi ) rządzący spychają wszystko na ostatnią chwilę. A nie powinni ) tego robić. ) ) ) Wszystko byloby gotowe w 5 minut! Proponuje: monsieur ) Jankowiak ) ) na ministra finansow! Niech nawet dostanie pensje z BRE plus ) ) bonus (ktorego nie dostal, jak widac w powyzszym artykule) i ) ) niech rzadzi! A wtedy zobaczymy... i zobaczymy czyny Mesjasza ) ) polskiej gospodarki. ) ) Jak już napisałem wyżej chodziło o coś zupełnie innego. Nigdy ) nie zauważyłem, by Janusz Jankowiak proponował swoją osobę na ) stanowisko ministra finansów. No pewnie - przeciez wie, ze nawet jesli to i tak wszyscy by go nienawidzili a nie zrobilby nic, bo to zupelnie nie on by decydowal. Dostawalby telefony od ministrow z wyzwiskami. Po co? Miller, tak jak George W. Bush (oraz jakikolwiek inny polski premier) uwaza, ze dokument, w ktorym jest duzo liczb, to musi byc budzet. ) Co do Mesjaszy to mieliśmy ) jeszcze do niedawna na stanowisku ministra finansów osobę, ) która większość czasu przeznaczała na propagowanie własnego ) geniuszu, wprowadzanie pomysłów wątpliwej jakości (patrz ) oddłużenie przedsiębiorstw) i uprawianie wątpliwej etycznie ) wojny z niezależnymi instytucjami naszego państwa. Nie ) starczyło mu za to czasu na powstrzymanie katastrofalnej ) reformy sytemu finansowania służby zdrowia. Ułożony budżet ) podawał deficyt w wysokości 33 mld. zł nawet wtedy, gdy wszyscy ) na około mówili, że to w rzeczywistości ponad 50 mld zł. W ) dodatku ten projekt podawał takie założenia makroekonomiczne, ) że wykonanie nie miało prawa się udać (patrz zmiany wprowadzone ) przez nowego ministra). Mania wielkosci jest wada, ktorej nalezy sie wystrzegac. Dotyczy to takze monsieur Jankowiaka. Odpowiedz Link Zgłoś
mr_watchman Re: Jankowiak niezaleznym ekonomista??? 11.07.03, 15:51 Gość portalu: Adrian napisał(a): > Jest to zart w stylu felietonu. Licentia poetica. (zapomnialem > juz wiecej laciny, jaka mialem, niestety...) Na drugi raz uprzedź, że żartujesz - wiesz, nie każdy ma takie "subtelne" poczucie humoru jak ty. > Co do publikacji polskich ekonomistow to sa one na poziomie znacznie > odbiegajacym od swiatowego (mowiac oglednie). Wielu czytujesz tych światowych ekonomistów? Może podaj jakieś nazwiska, tytuły itp.? > Z miedzynarodowymi org bym sie nie zgodzil: w raporcie ma byc to, co rada > dyrektorow sobie zyczy. Tak samo jest w enbepe i minfinie. Macki spisku sięgają wszędzie, nie? > No wlasnie. A co oni sadza o polskiej gospodarce? Czy nie mozna > wyczytac czegos miedzy linijkami? Polecam lekture raportow z > ostatnich trzech lat. Dokladna. Jakieś dwa-trzy tygodnie temu GW drukowała raport Banku Światowego na temat Polski. W skrócie można powiedzieć, że pan Jankowiak powtarza tame argumenty, choć używa nieco dosadniejszych określeń. > Czyzby? Monsieur Jankowiak przedstawia to zawsze w takim swietle (jest > moim "ulubionym" analitykiem - jest wielu innych, ktorzy sie nie wyglupiaja) > jakby np. w Minfinie nikt sobie nie zdawal sprawy z tego, co trzeba zrobic. Skąd wiesz, że tak nie jest? Czyżby spójny i przejrzysty system podatkowy skłonił cię do wygłaszania pozytywnych opinii o fachowości urzędników MF? > Lzenie innych przez monsieur J. (moze nie do konca w tym artykule) doprawdy > nie ma sensu. Nie, jasne! Należy tych naszych rządowych tytanów intelektu pogłaskać po główce i do piersi przytulić. > No pewnie - przeciez wie, ze nawet jesli to i tak wszyscy by go nienawidzili > a nie zrobilby nic, bo to zupelnie nie on by decydowal. To po co nam minister finansów? Po co rząd? > Dostawalby telefony od ministrow z wyzwiskami. Od ludzi poziomu SLD - na pewno. > Po co? Miller, tak jak George W. Bush (oraz jakikolwiek inny polski premier) Inni polscy premierzy to Margaret Thatcher, Mahatma Gandi i Kaczor Donald. > uwaza, ze dokument, w ktorym jest duzo liczb, to musi byc budzet. Zachowanie pana Millera nie wykazuje, aby w ogóle uważał cokolwiek na jakikolwiek temat. > Mania wielkosci jest wada, ktorej nalezy sie wystrzegac. Dotyczy to takze > monsieur Jankowiaka. Mam wrażenie, że przemawia przez ciebie zazdrość. Pan Jankowiak to wykształcony, myślący i nieźle zarabiający człowiek, co niektórych musi kłuć w oczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adrian Re: Jankowiak niezaleznym ekonomista??? IP: *.ecb.int 11.07.03, 18:13 mr_watchman napisał: > Gość portalu: Adrian napisał(a): > > > Jest to zart w stylu felietonu. Licentia poetica. (zapomnialem > > juz wiecej laciny, jaka mialem, niestety...) > > Na drugi raz uprzedź, że żartujesz - wiesz, nie każdy ma takie "subtelne" > poczucie humoru jak ty. P. Jankowiak mysle ze tez ma podobne. Moje uwagi byly utrzymane w tym samym tonie, co jego styl pisarski. > > Co do publikacji polskich ekonomistow to sa one na poziomie znacznie > > odbiegajacym od swiatowego (mowiac oglednie). > > Wielu czytujesz tych światowych ekonomistów? Może podaj jakieś nazwiska, > tytuły itp.? Np. na liscie 1000 najbardziej publikowanych ekonomistow swiata nie ma ani jednego polskiego nazwiska. homepages.ulb.ac.be/~tcoupe/update/top1000p.html Polecam takze ich artykuly, oczywiscie w zaleznosci od dziedziny, w ktorej chcesz sie specjalizowac. Wystarczy porownac to, co sie publikuje w Ekonomiscie z czymkolwiek innym (wezmy na to EER). Lange, Kalecki, Rybczynski nie zyja. Hurwicz, Wellisz juz nie publikuja. Werner nie za duzo, nie zmiescil sie na liscie. Niedlugo bedzie generacja mlodych. Ale oni raczej zostana za Wielka Woda. > > Z miedzynarodowymi org bym sie nie zgodzil: w raporcie ma byc to, co rada > > dyrektorow sobie zyczy. Tak samo jest w enbepe i minfinie. > > Macki spisku sięgają wszędzie, nie? Gratuluje, ze masz tyle doswiadczenia, by temu przeczyc. Jestem prawdziwie usmiechniety. > > No wlasnie. A co oni sadza o polskiej gospodarce? Czy nie mozna > > wyczytac czegos miedzy linijkami? Polecam lekture raportow z > > ostatnich trzech lat. Dokladna. > > Jakieś dwa-trzy tygodnie temu GW drukowała raport Banku Światowego na temat > Polski. W skrócie można powiedzieć, że pan Jankowiak powtarza tame argumenty, > choć używa nieco dosadniejszych określeń. Czy caly? Nie czytuje tlumaczen. Prosze przeczytac np. str. 16-18 z innego, tym razem MFW: Republic of Poland: 2003 Article IV Consultation--Staff Report; Series: Country Report No. 03/187. W jezyku urzedniczym znajduje sie tam zawoalowana krytyka. W poprzednich latach pisali to samo, troche bardziej krytycznie w 2001-2002. > > Czyzby? Monsieur Jankowiak przedstawia to zawsze w takim swietle (jest > > moim "ulubionym" analitykiem - jest wielu innych, ktorzy sie nie wyglupiaj > a) > > jakby np. w Minfinie nikt sobie nie zdawal sprawy z tego, co trzeba zrobic > . > > Skąd wiesz, że tak nie jest? Czyżby spójny i przejrzysty system podatkowy > skłonił cię do wygłaszania pozytywnych opinii o fachowości urzędników MF? Mysle, ze warto takze podyskutowac o przejrzystosci systemow podatkowych gdzie indziej takze. Np. w USA. > > Lzenie innych przez monsieur J. (moze nie do konca w tym artykule) doprawd > y > > nie ma sensu. > > Nie, jasne! Należy tych naszych rządowych tytanów intelektu pogłaskać po > główce i do piersi przytulić. Panow z RPP takze. Ciekawe, w ogole o tych ani tamtych tytanach intelektu nie pisalem. > > No pewnie - przeciez wie, ze nawet jesli to i tak wszyscy by go nienawidzi > li > > a nie zrobilby nic, bo to zupelnie nie on by decydowal. > > To po co nam minister finansów? Po co rząd? > > > Dostawalby telefony od ministrow z wyzwiskami. > > Od ludzi poziomu SLD - na pewno. :) No pewnie, AWS, UW, nie zabili nigdy zadnej mrowki. > > Po co? Miller, tak jak George W. Bush (oraz jakikolwiek inny polski premie > r) > > Inni polscy premierzy to Margaret Thatcher, Mahatma Gandi i Kaczor Donald. Tez sie nie znali na budzecie. Lapiemy za slowka? > > uwaza, ze dokument, w ktorym jest duzo liczb, to musi byc budzet. > > Zachowanie pana Millera nie wykazuje, aby w ogóle uważał cokolwiek na > jakikolwiek temat. Nie wiem, byc moze, nie sledze polityki polskiej. > > Mania wielkosci jest wada, ktorej nalezy sie wystrzegac. Dotyczy to takze > > monsieur Jankowiaka. > > Mam wrażenie, że przemawia przez ciebie zazdrość. Pan Jankowiak to > wykształcony, myślący i nieźle zarabiający człowiek, co niektórych musi kłuć w > oczy. Prawde mowiac, nie. Nigdzie nie twierdzilem, ze m. Jankowiak jest niewyksztalcony czy niezle zarabiajacy albo zgola nie myslacy. Jedyne, co napisalem, to to, ze nie jest ekonomista NIEZALEZNYM, czym sie chelpi i az krztusi. Z calej rzeszy analitykow, ktorych czytam, i ktorzy maja czasami podobne co on zdanie jedynie p. Jankowiak mnie irytuje ze swoja swada felietonisty. Ciekawe, pierwszy raz zamiescilem komentarz i po raz ostatni, drogi loczmenie. Mialem ostatnio troche czasu w przerwach na estymacje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: deLUC Re: Jankowiak niezaleznym ekonomista??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.03, 20:34 Gość portalu: Adrian napisał(a): <ciach> > > Np. na liscie 1000 najbardziej publikowanych ekonomistow swiata nie ma ani > jednego polskiego nazwiska. > homepages.ulb.ac.be/~tcoupe/update/top1000p.html > Polecam takze ich artykuly, oczywiscie w zaleznosci od dziedziny, w ktorej > chcesz sie specjalizowac. Wystarczy porownac to, co sie publikuje w Ekonomiscie > > z czymkolwiek innym (wezmy na to EER). > Lange, Kalecki, Rybczynski nie zyja. Hurwicz, Wellisz juz nie publikuja. Werner > > nie za duzo, nie zmiescil sie na liscie. Niedlugo bedzie generacja mlodych. Ale > > oni raczej zostana za Wielka Woda. No wlasnie - a tu w Polsce jeden taki szmatlawiec podnosil kiedys kwestie "Nobla dla Balcerowicza" jako uznanego autorytetu ekonomicznego - uznanego gdzie?, przez kogo? - chyba nie przez swiat nauki - tam sie liczy dorobek naukowy a nie stolek i "namaszczenie" pseudoekonmicznych mediow. <ciach> > Prawde mowiac, nie. Nigdzie nie twierdzilem, ze m. Jankowiak jest > niewyksztalcony czy niezle zarabiajacy albo zgola nie myslacy. Jedyne, co > napisalem, to to, ze nie jest ekonomista NIEZALEZNYM, czym sie chelpi i az > krztusi. Z calej rzeszy analitykow, ktorych czytam, i ktorzy maja czasami > podobne co on zdanie jedynie p. Jankowiak mnie irytuje ze swoja swada > felietonisty. Ja go zawsze widzialem w tandemie z Rybinskim - ten tez jest zdaje sie "niezalezny". Obydwaj wystepuja jako komentatorzy w GW i TVN (zdaje sie ze pracodawcy "niezaleznych" sa duzymi klientami reklamowymi tychze). No i slynny termin tandemu "kurs na konwergencje" wyjasniejacy "nieuchronnosc" umacniania sie zlotowki i marginalizujacy zwiazek pomiedzy kursem a strategia obnizania stop przez RPP. <ciach> > Mialem ostatnio troche czasu w przerwach na estymacje. Ekonometra? pozdr. deLUC Odpowiedz Link Zgłoś
mr_watchman Re: Jankowiak niezaleznym ekonomista??? 14.07.03, 12:06 Gość portalu: Adrian napisał(a): > P. Jankowiak mysle ze tez ma podobne. Moje uwagi byly utrzymane w tym samym > tonie, co jego styl pisarski. Chciałbyś... > Np. na liscie 1000 najbardziej publikowanych ekonomistow swiata nie ma ani > jednego polskiego nazwiska. Tak, niemal wszyscy to reprezentanci uczelni amerykańskich. Może więc ten liberalizm w USA nie jest taki zły, jak go komuchy malują? > Polecam takze ich artykuly, oczywiscie w zaleznosci od dziedziny, w ktorej > chcesz sie specjalizowac. Wystarczy porownac to, co sie publikuje w > Ekonomiscie z czymkolwiek innym (wezmy na to EER). > Lange, Kalecki, Rybczynski nie zyja. Hurwicz, Wellisz juz nie publikuja. > Werner nie za duzo, nie zmiescil sie na liscie. Niedlugo bedzie generacja > mlodych. Ale oni raczej zostana za Wielka Woda. A ty wielu z nich czytujesz? > Gratuluje, ze masz tyle doswiadczenia, by temu przeczyc. Jestem prawdziwie > usmiechniety. Ja natomiast uśmiecham się sztucznie. > Czy caly? Nie czytuje tlumaczen. > Prosze przeczytac np. str. 16-18 z innego, tym razem MFW: Republic of > Poland: 2003 Article IV Consultation--Staff Report; Series: Country Report > No. 03/187. W jezyku urzedniczym znajduje sie tam zawoalowana krytyka. W > poprzednich latach pisali to samo, troche bardziej krytycznie w 2001-2002. Więc ustal (najpierw sam ze sobą) - warto czytać te raporty Banku Światowego czy nie? > Mysle, ze warto takze podyskutowac o przejrzystosci systemow podatkowych > gdzie indziej takze. Np. w USA. Może zostańmy na razie w Polsce? Kiedy polski PKB na głowę mieszkańca dorówna amerykańskiemu, to też sobie skomplikujemy system - będzie nas na to stać. > Panow z RPP takze. Ciekawe, w ogole o tych ani tamtych tytanach intelektu > nie pisalem. A o których? > > > No pewnie - przeciez wie, ze nawet jesli to i tak wszyscy by go niena > > > widzili a nie zrobilby nic, bo to zupelnie nie on by decydowal. > > > > To po co nam minister finansów? Po co rząd? "Przeoczyłeś" to pytanie? > :) No pewnie, AWS, UW, nie zabili nigdy zadnej mrowki. Nie wiem, nie zajmuję się dezynsekcją. > Tez sie nie znali na budzecie. Lapiemy za slowka? Nie, za kulejącą logikę. > Nie wiem, byc moze, nie sledze polityki polskiej. A przecież masz tak zadziwiająco dużo do powiedzenia na jej temat. Mówisz o czymś, czego nie znasz? > Prawde mowiac, nie. Nigdzie nie twierdzilem, ze m. Jankowiak jest > niewyksztalcony czy niezle zarabiajacy albo zgola nie myslacy. I tu niewątpliwie się z toba zgodzę. > Jedyne, co napisalem, to to, ze nie jest ekonomista NIEZALEZNYM, czym sie > chelpi i az krztusi. Z calej rzeszy analitykow, ktorych czytam, i ktorzy > maja czasami podobne co on zdanie jedynie p. Jankowiak mnie irytuje ze swoja > swada felietonisty. Znasz jakichś ekonomistów prawdziwie NIEZALEŻNYCH od nikogo? > Ciekawe, pierwszy raz zamiescilem komentarz i po raz ostatni, drogi > loczmenie. Mialem ostatnio troche czasu w przerwach na estymacje. Wybacz, że ziewnąłem. To doprawdy fascynujące. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobo Jankowiak lepszy od Hausnera, Czekaja, Raczko... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.03, 16:46 Mój Drogi, Zaletą Jankowiaka jest to, że jest praktykiem i na gospodarkę może patrzeć przez pryzmat makro wiedząc jakie to może mieć konsekwencje w skali mikro. Wiekszość naszych guru makroekonomii: Kołodko, Hausner, Czekaj, Raczko itp. to banda nieudaczników, którzy pracownikami naukowymi są (byli) tylko dlatego, że byli za cieńcy, by otwierać swój biznes lub dorobić się poważnych stanowisk. Jak widzę to bandę to mi ręce opadają i ciśnie się sam na usta wniosek, iż teoretykom należy zabronic pełnienia odpowiedzialnych funkcji w panstwie, bo potem zaczynaja takie eksperymenty jak Kołodko czy jego modyfikacja Hausner nie mówiąc o tych pozostałych "ekspertach" zakochanych w Keynesie jak Czekaj czy Orłowski, który dla przykładu zmienia zdanie za każdym razem jak jakiś autorytet zmieni zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: YY! Re: Jankowiak lepszy od Hausnera, Czekaja, Raczko IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 11.07.03, 18:28 Gość portalu: bobo napisał(a): > Mój Drogi, > > Zaletą Jankowiaka jest to, że jest praktykiem i na gospodarkę może patrzeć > przez pryzmat makro wiedząc jakie to może mieć konsekwencje w skali mikro. Bobo daj se siana. Borowski w styczniu, lutym? ogłosi coroczny raking najbardziej znaczących analityków naszych finansów i gospodarki. Wątpię czy Jankowiak w ogóle zostanie wzięty pod uwagę. Po raz pierwszy w realizacji prognoz i faktycznych osiągnięć najlepsze miejsce ma szansę zająć Ministerstwo Finansów (dzięki Kołodce zresztą). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: azb Re: Jankowiak lepszy od Hausnera, Czekaja, Raczko IP: 195.117.228.* 14.07.03, 11:49 Wybacz, Bobo. Borowski nie jest wcale większym autorytetem niż wiele innych wspominanych wyżej osób. Skłonny jestem twierdzić, że metodologia jego rankingu jest co najmniej mało przystająca do rzeczywistości. Czy wydaje ci się, że można cokolwiek zbadać statystycznie mając dane za kilka lat (bodajże najwięcej 5)? Każdy rozkład jest w tej sytuacji zupełnie bezradny. Wystarczy zajrzeć do tabeli by stwierdzić, że przy tak krótkim szeregu czasowym dokładność jest w zasadzie zerowa. Dajmy mu spokój. Na stołku marszałka sejmu i tak ma zbyt wiele roboty, by zajmować się czymś innym na poważnie. Odpowiedz Link Zgłoś