Dodaj do ulubionych

RPP - smiac sie czy plakac?

27.08.03, 18:10
Artykul o decyzji RPP:
www1.gazeta.pl/gospodarka/1,33405,1637742.html
Rada Polityki Pieniężnej pozostawiła w środę
bez zmian stopy procentowe. To oznacza, że
najpewniej obniży je za miesiąc, na następnym
posiedzeniu

Nie pomogło dokooptowanie do rady w ostatniej chwili
Jana Czekaja,
zwolennika cięcia stóp, który zasilił szeregi "gołębi".
Rada nie zmieniła stóp
i stopa interwencyjna nadal wynosi nie mniej niż 5,25
proc., lombardowa
6,75 proc., redyskontowa 5,75 proc., zaś depozytowa
3,75 proc.

Kto jak głosował dowiemy się dopiero za minimum sześć
tygodni (wtedy te
informacje są ujawniane), ale analitycy bankowi są
przekonani, że o takim
wyniku głosowania przesądził głos przewodniczącego RPP,
a zarazem
szefa banku centralnego Leszka Balcerowicza.

Parlament, który pospiesznie we wtorek dołączył Czekaja
do rady, licząc
na jego głos za obniżką stóp jeszcze na tym posiedzeniu
RPP, "wepchnął
Balcerowicza w objęcia jastrzębi". Pod nieobecność
bowiem Marka
Dąbrowskiego ("jastrzębia") i przy udziale Jana Czekaja
głosy zwolenników
i przeciwników cięć rozkładały się w radzie po równo. W
takiej sytuacji
decydował głos Balcerowicza. A skoro cięcia nie ma, to
znaczy, że
Balcerowicz był mu przeciwny.

- Gdyby rada w środę obcięła stopy, to dla rynków
finansowych znaczyłoby, że Balcerowicz przestał panować
nad stopami, a na to prezes NBP nie mógł sobie pozwolić
- uważa Janusz Jankowiak, główny ekonomista BRE
Banku. - Gdyby natomiast Czekaj nie wziął udziału w tym
posiedzeniu, to cięcie było bardziej prawdopodobne.

Co więcej analitycy uważają, że środowa decyzja RPP
oznacza, iż na koniec roku stopa referencyjna może
wcale nie spaść do poziomu 4,75 proc., co jeszcze
niedawno wydawało się pewne. Do końca roku zostały
bowiem jeszcze tylko trzy posiedzenia RPP (grudniowe
zwykle jest łączone z listopadowym). Sytuacja na
posiedzeniach rady będzie podobna jak za czasów, gdy
zasiadał w niej Janusz Krzyżewski - chociaż do
"gołębi" nie zaliczany, często w głosowaniu ich
popierał. Decyzje rady będą więc zależały faktycznie od
głosu
Balcerowicza.

Według Mateusza Szczurka z ING Banku w tym roku rada
obetnie stopy najwyżej raz i to o 0,25 proc. Główna
stopa nie spadnie więc poniżej 5 proc.- W najbliższych
miesiącach nie zmienią się dane makroekonomiczne,
które przemawiają przeciwko cięciu. Wzrost gospodarczy
nadal będzie przyspieszał, a inflacja będzie powoli
szła w górę i na koniec roku może dojść do 1,5 proc., a
w przyszłym osiągnie ponad 2 proc. - uważa
ekonomista ING Banku.

Jak powiedział na konferencji prasowej po posiedzeniu
Rady Leszek Balcerowicz obecny poziom stóp nie jest
przeszkodą dla ożywienia gospodarczego "jeśli zaś nie
będzie ono trwałe, to nie z powodu wysokości stóp
procentowych, tylko innych czynników". - Nie oznacza to
jednak wcale, że do końca roku Rada stóp już nie
będzie zmieniała. Na każdym posiedzeniu analizujemy
dane ekonomiczne, które mogą się przecież zmieniać -
powiedział Balcerowicz.

Według RPP na razie sytuacja wygląda tak, że nie ma
zagrożeń dla przyszłej inflacji (m.in. utrzymuje się
niskie
tempo wzrostu cen produkcji przemysłowej, a także niska
roczna dynamika podaży pieniądza, w zakładach
płace są silnie dyscyplinowane, a dynamika kredytów dla
przedsiębiorstw i gospodarstw domowych jest
umiarkowana). Jednocześnie wyraźnie wzmocniły się
sygnały ożywienia gospodarczego, m.in. rośnie
produkcja sprzedana przemysłu, poprawia się wyraźnie
sytuacja w budownictwie, rosną nakłady inwestycyjne
w przetwórstwie przemysłowym, poprawiają się wyniki
finansowe eksporterów.

RPP niepokoi się jednak stanem finansów publicznych. -
Długotrwałe utrzymywanie się deficytu w sytuacji, gdy
rośnie dług publiczny, niesie ryzyko dla trwałego
rozwoju gospodarczego - powiedział prezes Balcerowicz.


Obserwuj wątek
    • feezyk Re: RPP - smiac sie czy plakac? 27.08.03, 18:23
      Raczej nie mialem zludzen, co do samej decyzji, ale
      ten tekst w GW wtracil mnie w humor wisielczy.

      Oto opinia znanego analityka:

      > - Gdyby rada w środę obcięła stopy, to dla rynków
      > finansowych znaczyłoby, że Balcerowicz przestał panować
      > nad stopami, a na to prezes NBP nie mógł sobie pozwolić
      > - uważa Janusz Jankowiak, główny ekonomista BRE
      > Banku. - Gdyby natomiast Czekaj nie wziął udziału w tym
      > posiedzeniu, to cięcie było bardziej prawdopodobne.

      Umarl J. Krzyzewski - czyli raczej golab, czyli w
      radzie nic sie nie zmienilo. Wiadomo, ze tak czy inaczej
      decyduje Balcerowicz. Ale, dla rynkow to nie jest jasne,
      czy Balcerowicz pozostal prawomyslny. Dlatego, musi
      (ponoc) zaglosowac przeciwnie niz chce tego Parlament.
      Nie merytorycznie.

      Mam nadzieje, ze to ponury zart.

      To wszystko robi sie jeszcze smieszniejsze, biorac
      pod uwage zmiane skladu RPP w styczniu.

      >
      > Co więcej analitycy uważają, że środowa decyzja RPP
      > oznacza, iż na koniec roku stopa referencyjna może
      > wcale nie spaść do poziomu 4,75 proc., co jeszcze
      > niedawno wydawało się pewne.

      To tez dlatego, ze wybrano Czekaja dzis, a nie jutro?


      > Według Mateusza Szczurka z ING Banku w tym roku rada
      > obetnie stopy najwyżej raz i to o 0,25 proc. Główna
      > stopa nie spadnie więc poniżej 5 proc.- W najbliższych
      > miesiącach nie zmienią się dane makroekonomiczne,
      > które przemawiają przeciwko cięciu. Wzrost gospodarczy
      > nadal będzie przyspieszał, a inflacja będzie powoli
      > szła w górę i na koniec roku może dojść do 1,5 proc., a
      > w przyszłym osiągnie ponad 2 proc. - uważa
      > ekonomista ING Banku.

      Tja, od 3 lat mowia o wzroscie inflacji.


      > Jak powiedział na konferencji prasowej po posiedzeniu
      > Rady Leszek Balcerowicz obecny poziom stóp nie jest
      > przeszkodą dla ożywienia gospodarczego "jeśli zaś nie
      > będzie ono trwałe, to nie z powodu wysokości stóp
      > procentowych, tylko innych czynników".

      Clean cut. Cokolwiek sie stanie, to nie jest wina stop.


      > RPP niepokoi się jednak stanem finansów publicznych. -
      > Długotrwałe utrzymywanie się deficytu w sytuacji, gdy
      > rośnie dług publiczny, niesie ryzyko dla trwałego
      > rozwoju gospodarczego - powiedział prezes Balcerowicz.

      Przeczytajmy to zdanie dokladnie i z namaszczeniem.

      Powtorzmy:

      "Długotrwałe utrzymywanie się deficytu w sytuacji, gdy
      rośnie dług publiczny, niesie ryzyko dla trwałego
      rozwoju gospodarczego"

      Pozdrawiam
      F.
      • Gość: deLUC Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.03, 19:33
        feezyk napisał:
        >
        > Przeczytajmy to zdanie dokladnie i z namaszczeniem.
        >
        > Powtorzmy:
        >
        > "Długotrwałe utrzymywanie się deficytu w sytuacji, gdy
        > rośnie dług publiczny, niesie ryzyko dla trwałego
        > rozwoju gospodarczego"
        Czyz ten czlowiek nie jest wart by go na piedestal wyniesc?
        A ten fragment umiescilbym na jego pomniku - z tlumaczeniem
        na polski.

        A w uzupelnieniu w TV na dobranoc pan Grabowski wytlumaczy dzieciom "dlaczego
        nie bylo przeslanek do kolejnej obnizki stop" - bo jest za zimno, bo jest za
        cieplo, bo jest bezwietrznie, bo wieje
        • Gość: robi Re: IP: 62.233.197.* 27.08.03, 19:51
          Winiecki wczoraj powiedział, ze gdyby jakimś cudem jego wybrali, a nie Czekaja
          to tez głosowałby przeciwko redukcji stóp, bo "była długa seria obniżek,
          której efekty jeszcze się nie objawiły". Hmm... a kiedy objawiają sie efekty
          długiej serii obnizek?

          Ja mam ambiwalentne odczucia. Sspadek stóp procentowych uderza w dochody
          mojego pracodawcy, który teoretycznie może mnie z tego powodu wawalić na zbity
          pysk w imię dostosowania poziomu kosztów do sytuacji na rynku. Na szczęście
          dla mnie zwalnia innych.Z drugiej strony mam złotowy kredyt i dzięki obnizkom
          stóp płacę mniejsze raty. Eh, Polakowi nigdy nie dogodzisz.
    • feezyk Do optimum rownac, towarzysze! 27.08.03, 19:19
      Kabareciarz Grabowski, na dokladke!

      Skad oni wytrzasneli ten wzrost optymalny?
      Po co, to wiem.

      Oczywiscie, nie da sie wyliczyc poziomu
      wzrostu optymalnego, ale nie mozna go
      przekroczyc. No, prosze przeczytac, co mowia
      czolowi ekonomisci tego dziwnego kraju:

      Warszawa, 27.08.2003 (ISB)
    • feezyk Jeszcze wesoly Bogus 27.08.03, 19:26
      "Członek RPP Bogusław Grabowski powiedział zaś,
      że cykl luzowania polityki pieniężnej zdecydowanie
      kończy się i że dotychczasowe oczekiwania rynku
      na 25-50 punktów bazowych do końca 2003 roku
      są "przestrzelone". ?Szczególnie kiedy patrzyłem
      się na reakcję na rynku FRA-sów, wypowiedzi na
      konferencji prasowej po RPP były wprost zabójcze. (...)"

      Skad ten pajac to wie, co sie bedzie dzialo ze stopami???
      Przeciez te 10 osob dopiero podejmie decyzje na
      podstawie danych, ktorych jeszcze nie ma!!!

      • Gość: deLUC Re: Jeszcze wesoly Bogus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.03, 19:40
        feezyk napisał:

        > "Członek RPP Bogusław Grabowski powiedział zaś,
        > że cykl luzowania polityki pieniężnej zdecydowanie
        > kończy się i że dotychczasowe oczekiwania rynku
        > na 25-50 punktów bazowych do końca 2003 roku
        > są "przestrzelone". ?Szczególnie kiedy patrzyłem
        > się na reakcję na rynku FRA-sów, wypowiedzi na
        > konferencji prasowej po RPP były wprost zabójcze. (...)"
        No i prosze - nawet czytac Bogusia, nie musze a wiem co powie - prorok jestem:)

        • feezyk Niezly fach! 27.08.03, 19:47
          Jesli dajesz rade przewidziec, co powie
          tak nieprzewidywalna osoba... to niewatpliwie
          masz przyszlosc.
    • feezyk Mroz przejmuje paleczke 27.08.03, 19:33
      Inflacja w sierpniu znow zaskakuje ekonomistow...
      NIe wiadomo jeszcze, czy 0.7 czy 0.8% rok do roku?

      Po Rybinskim, mowi kolejny spec od spekulacji na rynku
      buraka (tj. cyklicznych wahan cen zywnosci):

      "Marcin Mróz (ekonomista Societe Generale)
      zaznaczył też, że obecny, niski, poziom inflacji jest
      wyraźnie
      zaniżony przez czynnik cykliczne ? bardzo niski popyt
      krajowy. "

      Czynniki cykliczne... nie sprecyzowal... czyzby chodzilo
      o lato? Inflacja rok do roku jest ponoc latem nizsza
      niz zima.

      Wskaznik inflacji jest zanizony przez niski popyt.
      Szkoda, ze nie jest zanizony przez niskie ceny.

      Jakas plaga smiesznych wypowiedzi?
    • Gość: JOrl Przesuwanie na Ukraine. IP: *.dip.t-dialin.net 27.08.03, 19:41
      W ciagu ostatniego czasu przesunieto sporo prostej produkcji z krajow
      rozwinietych do Polski. Stad ten wzrost produkcji przemyslowej. Naturalnie sa
      to "montownie Balcerowicza".
      Ale ja czytam w profesjonalnych czasopismach o elektronice, ze Polska jest
      tylko chwilowa. Zaczyna sie przesuwanie na Ukraine. Bo tam jest troche taniej,
      a ludzie tez sie do takich samych prac nadaja jak w Polsce.
      Tez pisza, o czym juz dawno mowie, ze NIE ma przesuwania do Rosji. Sa tu
      podawane 2 powody. Tam ludzie zarabiaja za duzo (tzn na Ukrainie znacznie
      mniej), a jednoczesnie Rosjanie NIE sprzedaja fabryk. Mozna sobie wybudowac
      nowa, ale to nie jest dla tych montowni takie oplacalne, bo trzeba sie szybko
      jak co zwijac dalej, a wtedy ma sie straty zostawiajac pobudowane fabryki.
      Lepiej budynki kupione.
      Slyszalem w polskiej TV juz kogos tam, mowiacego wlasnie, ze nastepuje
      przesuwania na Wschod. Na Ukraine.
      Jest po prostu pare mild ludzi do takich montowni.
      Pozdrowienia
      • feezyk Re: Przesuwanie na Ukraine. 27.08.03, 19:52
        Oczywiscie, Polacy nie moga konkurowac
        sama tylko cena sily roboczej.

        Madre kraje przyciagaja solidnych inwestorow
        infrastruktura, dobrym prawem, jakoscia
        sily roboczej. Wytwarzaja wlasne know-how
        i technologie.

        Rosja - tam sie nie inwestuje, bo oni sa
        nieprzewidywalni. Nie sa w WTO. Rzadzi mafia
        albo KGB, a nie prawo i nie ma na nich mocnych.
        Bedziesz podskakiwal, inwestorze, nie odpalisz
        udzialu, to cie dopadna.

        Pozdrawiam
        F.
        • Gość: YY! Re: Przesuwanie na Ukraine. IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 28.08.03, 05:18
          feezyk napisał:

          > Oczywiscie, Polacy nie moga konkurowac
          > sama tylko cena sily roboczej.

          Kabaretom dawniej chleb dawała polityka.
          Zdaje się że teraz satyrykom dużo pracy
          przyniosą decyzje i wypowiedzi członków RPP.
        • Gość: BRvUngern-Sternber Moga!!!Trzeba tylko bardziej zniszczyc kraj niz IP: *.bg.am.lodz.pl 29.08.03, 14:34
          Ukraina.Po to aby ludzie mieli niskie pensje i godzili sie na wszystkie
          warunki.Wtedy sciagniemy KAPITAL ZAGRANICZNY.A to nie byle co.Tylko KAPITAL i
          do tego Zagraniczny.Pomyslcie sobie jak to brzmi.Najpierw musimy wszystko
          zniszczyc zeby pozniej odbudowac.Potrzeba jednego Balcerowicza do zniszczenia i
          blizniaka ktory odbuduje.Kto w ten genialnie prosty sposob strescil ,,plan
          Bacerowicza''.Zagadka.Smiac sie czy plakac.
    • komentator Do zastanowienia 28.08.03, 07:57

      Jakos nikt nie zwrocil uwagi na kluczowy fragment:

      >nadal wysoka jest dynamika pieniądza gotówkowego w obiegu. W lipcu br. roczne
      >tempo wzrostu tego agregatu wyniosło 13,9% (w czerwcu br. 14,9%, w maju
      ᡇ,7%)

      A co z tego wynika? Niby ekonomia w recesji, bezrobocie wysokie, ludzie
      narzekaja na totalny brak kasiory, niska inflacja - a przyrost pieniadza w
      obiegu jest wprost szalony. Oczywiscie przyrost ten nakreca deficyt budzetu
      ale nie tylko.

      Przy tak duzym przyroscie obnizanie stop musi byc niezwykle ostrozne. Lepiej
      byloby pomyslec tez jak obnizac poziom tego przyrostu.

      Chyba nie znajdzie sie nikt kto by twierdzil ze mozna obnizac stopy procentowe
      w kierunku eurolandu (-ɮ%) majac juz teraz przyrost pieniadza na poziomie
      13% ?

      To mozna zrobic zmniejszajac przyrost pieniadza tez w kierunku eurolandu czyli
      5-7%. Pocieszajace jest w tym ze przyrost ten ma jak sie wydaje tendencje
      spadkowe. Z drugiej strony przy spodziewanym wzroscie gospodarczym i deficycie
      budzetu w przyszlym roku raczej nie bedzie marginesu na obcinanie stop.

      • feezyk Trafny argument? 29.08.03, 20:30
        Widzisz, jakby tak Grabowski mowil, to moze bym go
        szanowal bardziej. Oczywiscie, Polska jest dziwnym
        krajem. Efekty w rodzaju nowego prawa budowlanego,
        skutkow planowanego wprowadzenia VAT na dzialki
        budowlane, czy hossa gieldowa sa w stanie
        wplynac na agregaty pieniezne. Wielkie znaczenie
        miala (jednorazowa) aprecjacja Euro.

        N.b. w podobnej sytuacji dla M0/M1 USA Alan cial
        stopy.

        Pozdrawiam
        F.
        • komentator Porownanie do luftu 30.08.03, 21:29
          feezyk napisał:

          > N.b. w podobnej sytuacji dla M0/M1 USA Alan cial
          > stopy.

          USA to ekonomia kowbojska. Dopoki reszta swiata subsydiuje moga
          robic co im sie podoba. W Polsce niestety na kazde euro czy pln
          trzeba sie solidnie napracowac.
          • feezyk Re: Porownanie do luftu 31.08.03, 23:40
            Nie bede sie upieral przy porownaniu.
            Powtorze tylko, ze M0 podlega bardzo
            silnym fluktuacjom, chociazby ze wzgledu
            na maly volumen.
    • Gość: BRvUngern-Sternber No to mamy znowu schladzanie.Zeby w sciane. IP: *.bg.am.lodz.pl 28.08.03, 16:50
      Balcerek uznal ze dosc tej rozpusty i rozpasanej konsumpcji.Zawrotny i szalony
      wzrost 3% jest wystarczajacy.Dno.I tu moge przypomniec to co juz pisalem nie
      chce mi sie szukac.Balcerek i RPP to glowna PRZESZKODA w rozwoju gospodarczym
      Polski a niedlugo dojdzie jeszcze UE.I przewidzialem dokladnie ze jak tylko
      troche sie poprawi bedzie koniec z obnizkami stop i powrot do receji.Ci ludzie
      sa niereformowalni ich trzeba wyrzucic.To juz sa objawy psychopatii.Balcerek
      sugerowal ze robi to bo rzad nie chce sie dostosowac do jego
      koncepcji ,,reformy finansow''.Czyli jak nie zrobicie tego co chce rozwale caly
      kraj jeszcze bardziej.To jest zachowanie chlopcow z piaskownicy.A malolatom nie
      daje sie zegarka.Co maja wysokie stopy do deficytu?Przeciez jesli sa wysokie to
      rosna koszty jego obslugi czyli deficyt sie powieksza?Czyli jak bedzie deficyt
      to ja zrobie wam jeszcze wiekszy-mowi Balcerek.Jestem przekonany ze Balcerek
      nie obejmuje umyslem tak trudnych zagadnien.A o zgrozo jest szefem NBP.
      • komentator Po co pisac takie glupoty? 29.08.03, 15:07

        Widziales dane o przyroscie pieniadza? Dane o wzroscie,
        o spodziewanym przyspieszeniu?

        Ostroznosc w polityce monetarnej jest teraz bardzo wskazana.
        • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Po co pisac takie glupoty? IP: *.bg.am.lodz.pl 01.09.03, 13:52
          Widzialem dane.Wzrost ten jest zbyt niski dlatego mamy tylko 3% wzrost
          gospodarczy aby byl 8% trzeba duzo szybszego wzrostu podazy pieniadza.Poza tym
          piszesz jakies absurdalne rzeczy co to jest ,,ostrozna'' polityka pieniezna.To
          co robili do tej pory Balcerek i RPP nie jest zadna ostroznoscia.Wysokie stopy
          to zgubne szalenstwo.Czego skutki doswiadczylismy i jak widac dalej bedziemy
          doswiadczac.
          • komentator Numerki prosimy 02.09.03, 08:19
            Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

            > Widzialem dane.Wzrost ten jest zbyt niski dlatego mamy tylko 3% wzrost
            > gospodarczy aby byl 8% trzeba duzo szybszego wzrostu podazy pieniadza.Poza
            >tym piszesz jakies absurdalne rzeczy co to jest ,,ostrozna'' polityka
            >pieniezna.

            No nareszcie zamiast demagogii mamy chociaz raz konkretna liczbe
            BRvUS=8%. Ladnie! Chcialoby sie zapytac: a dlaczego nie 10%, albo 18%
            to by wygladalo jeszcze ladniej, nie?

            Ale powazniej, moze jeszcze inne liczby daloby sie wykrztusic:

            Ma byc 8% wzrostu, przy jakim poziomie inflacji, prosimy o numerek?

            Przy jakim poziomie wzrostu obiegu pieniadza jesli teraz jest juz
            ok. 14%/na rok, prosimy on numerek?

            Przy jakim poziomie deficytu budzetu, prosimy o numerek?

            Przy jakim poziomie deficytu handlowego, prosimy o numerek?


            >To co robili do tej pory Balcerek i RPP nie jest zadna ostroznoscia.Wysokie
            >stopy to zgubne szalenstwo.Czego skutki doswiadczylismy i jak widac dalej
            >bedziemy doswiadczac.

            Zgubnym szalenstwem byloby przegrzanie ekonomii i eksplozja czego udalo
            sie uniknac dzieki mistrzowskiemu manewrowi RPP. Obecnie warunki
            makroekonomiczne sa bardzo dobre: niska inflacja, umiarkowane stopy, kurs
            waluty w punkcie rownowagi, rosnacy eksport, malejacy deficyt platniczy. Jedyny
            zly punkt to deficyt budzetu. Gdyby i z tym sie uporano to za kilka lat euro
            jest murowane.
            • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Numerki prosimy IP: *.bg.am.lodz.pl 02.09.03, 16:03

              > No nareszcie zamiast demagogii mamy chociaz raz konkretna liczbe
              > BRvUS=8%. Ladnie! Chcialoby sie zapytac: a dlaczego nie 10%, albo 18%
              > to by wygladalo jeszcze ladniej, nie?--->Bo mi w przeciwienstwie do ciebie
              zalezy na Polsce a nie na swojej karierze.
              >
              > Ale powazniej, moze jeszcze inne liczby daloby sie wykrztusic:
              >
              > Ma byc 8% wzrostu, przy jakim poziomie inflacji, prosimy o numerek?--->???
              >
              > Przy jakim poziomie wzrostu obiegu pieniadza jesli teraz jest juz
              > ok. 14%/na rok, prosimy on numerek? --->Jakiego pieniadza wiesz o czym
              piszesz?
              >
              > Przy jakim poziomie deficytu budzetu, prosimy o numerek?--->Jest obojetny.
              >
              > Przy jakim poziomie deficytu handlowego, prosimy o numerek?--->Zerowym

              > Zgubnym szalenstwem byloby przegrzanie ekonomii i eksplozja czego udalo
              > sie uniknac dzieki mistrzowskiemu manewrowi RPP.--->:O)))Nadajesz z zakladu
              zamknietego dla chorych psychicznie?
              Obecnie warunki
              > makroekonomiczne sa bardzo dobre: niska inflacja, umiarkowane stopy, kurs
              > waluty w punkcie rownowagi, rosnacy eksport, malejacy deficyt platniczy. ---
              >Nie masz pojecia o tym co to znaczy dobre warunki wiec nie zabieraj glosu
              jesli to sa dobre.
              Jedyny
              > zly punkt to deficyt budzetu. Gdyby i z tym sie uporano to za kilka lat euro
              > jest murowane.--->???Naprawde nadajesz z psychiatryka.Celem gospodarki jest
              euro?Uwazaj bo zbliza sie taki bialy w fartuchu ale nie aniol i bedzie bolalo
              bo to co trzyma to strzykawka.
              • komentator Chora demagogia 03.09.03, 20:30
                Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

                > > No nareszcie zamiast demagogii mamy chociaz raz konkretna liczbe
                > > BRvUS=8%. Ladnie! Chcialoby sie zapytac: a dlaczego nie 10%, albo 18%
                > > to by wygladalo jeszcze ladniej, nie?--->Bo mi w przeciwienstwie do cie
                > bie zalezy na Polsce a nie na swojej karierze.

                No to dlaczego tylko 8%??? Moze 9 byloby lepsze, albo 10? A jeszcze lepiej
                18? Masz zamilowanie do osemek?

                > > Ale powazniej, moze jeszcze inne liczby daloby sie wykrztusic:
                > > Ma byc 8% wzrostu, przy jakim poziomie inflacji, prosimy o numerek?--->
                > ???
                haha zatkalo cie? Czy tez u ciebie inflacji nie ma?

                > > Przy jakim poziomie wzrostu obiegu pieniadza jesli teraz jest juz
                > > ok. 14%/na rok, prosimy on numerek? --->Jakiego pieniadza wiesz o czym
                > piszesz?

                No wlasnie nie wiesz nawet co to jest przyrost pieniadza w obiegu hehe.

                > > Przy jakim poziomie deficytu budzetu, prosimy o numerek?--->Jest obojet
                > ny.

                BOMBA! Objawil sie cudotworca

                > > Przy jakim poziomie deficytu handlowego, prosimy o numerek?--->Zerowym

                FENOMENALNIE... Chore.

                > > Zgubnym szalenstwem byloby przegrzanie ekonomii i eksplozja czego udalo
                > > sie uniknac dzieki mistrzowskiemu manewrowi RPP.--->:O)))Nadajesz z zak
                > ladu zamknietego dla chorych psychicznie?
                > Obecnie warunki
                > > makroekonomiczne sa bardzo dobre: niska inflacja, umiarkowane stopy, kurs
                > > waluty w punkcie rownowagi, rosnacy eksport, malejacy deficyt platniczy. -
                > >Nie masz pojecia o tym co to znaczy dobre warunki wiec nie zabieraj glosu
                > jesli to sa dobre.

                Hehe, jestes spalony.


                > Jedyny
                > > zly punkt to deficyt budzetu. Gdyby i z tym sie uporano to za kilka lat eu
                > ro jest murowane.--->???Naprawde nadajesz z psychiatryka.Celem gospodarki
                > jest euro?Uwazaj bo zbliza sie taki bialy w fartuchu ale nie aniol i bedzie
                > bolalo bo to co trzyma to strzykawka.

                Oczywiscie ze celem polityki makroekonomicznej jest dojscie do euro i to
                szybko. Celem polityki bylo wejscie do EU i to juz zalatwiono, pozostalo
                jeszcze tylko wejscie do strefy Schengen.

                Nalezy tylko miec nadzieje ze do glosu nie dojda chorzy demagodzy w twoim
                stylu i bedziemy czescia wysoko rozwinietej ekonomii. Co prawda biedniejsza
                ale z dobrymi perspektywami.
                • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Chora demagogia IP: *.bg.am.lodz.pl 04.09.03, 18:14

                  > No to dlaczego tylko 8%??? Moze 9 byloby lepsze, albo 10? A jeszcze lepiej
                  > 18? Masz zamilowanie do osemek?--->Nie bo to jest realna srednia stopa
                  wzrostu mozliwa do osiagnicia przy dobrej polityce wyprowadzona na podstawie
                  doswiadczen.nie moja wina ze ty nie masz wiedzy.

                  > haha zatkalo cie? Czy tez u ciebie inflacji nie ma?-->Jest.

                  > No wlasnie nie wiesz nawet co to jest przyrost pieniadza w obiegu hehe.--->Co
                  to jest pieniadz.Jesli nie rozumiesz pytania to win twojej niewiedzy.

                  > BOMBA! Objawil sie cudotworca--->Juz mamy cudotworce w NBP.

                  > FENOMENALNIE... Chore.--->Tak jestes choy jesli zerowy deficyt jest dla
                  ciebie czyms chorym.
                  > Hehe, jestes spalony.--->Takie u was na oddziale kraza zarty?

                  > Oczywiscie ze celem polityki makroekonomicznej jest dojscie do euro i to
                  > szybko. Celem polityki bylo wejscie do EU i to juz zalatwiono, pozostalo
                  > jeszcze tylko wejscie do strefy Schengen. --->No wiec jasno okresliles skad
                  jestes.Widze ze twoj oddzial to Tworki.
                  >
                  > Nalezy tylko miec nadzieje ze do glosu nie dojda chorzy demagodzy w twoim
                  > stylu i bedziemy czescia wysoko rozwinietej ekonomii. Co prawda biedniejsza
                  > ale z dobrymi perspektywami.--->Jasne widze ze juz jestes po zastrzyku
                  czescia normalnej ludzkosci co prawda slabsza ale z dobrymi perspektywami.
                  • komentator BRvUngern-Sternbera rekordy paranoi 04.09.03, 18:35
                    Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

                    > > No to dlaczego tylko 8%??? Moze 9 byloby lepsze, albo 10? A jeszcze lepiej
                    > > 18? Masz zamilowanie do osemek?--->Nie bo to jest realna srednia stopa
                    > wzrostu mozliwa do osiagnicia przy dobrej polityce wyprowadzona na podstawie
                    > doswiadczen.nie moja wina ze ty nie masz wiedzy.

                    8% wzrostu, zero inflacji, zero deficytu budzetu, zero deficytu bilansu
                    platniczego, zero bezrobocia.

                    A jak to sie robi? Dobra polityka wyprowadzona na podstawie doswiadczen.
                    Jakich doswiadczen? Chyba doswiadczen paranoidalnej wyobrazni. Tego nawet
                    komuna nie wymyslila w swojej propagandzie.

                    A te magiczne 8% dalej jest zagadka. Wal na 9%, bedzie wygladalo jeszcze
                    lepiej. A dycha% to bylby strzal w dyche.
                    • Gość: BRvUngern-Sternber Re: BRvUngern-Sternbera rekordy paranoi IP: *.bg.am.lodz.pl 05.09.03, 14:02

                      > 8% wzrostu, zero inflacji, zero deficytu budzetu, zero deficytu bilansu
                      > platniczego, zero bezrobocia. --->Nic takiego nie twierdzilem.Zaczynasz miec
                      przywidzenia.
                      >
                      > A jak to sie robi? Dobra polityka wyprowadzona na podstawie doswiadczen.
                      > Jakich doswiadczen? Chyba doswiadczen paranoidalnej wyobrazni. Tego nawet
                      > komuna nie wymyslila w swojej propagandzie.--->Doswiadczen roznych krajow
                      swiata.Nasprawde gada sie z toba jak z paranoikiem.
                      >
                      > A te magiczne 8% dalej jest zagadka. Wal na 9%, bedzie wygladalo jeszcze
                      > lepiej. A dycha% to bylby strzal w dyche. --->Podlecz sie lepiej i uspokoj.I
                      zerwij zdjecie Balcerka znad lozka.
    • feezyk Re: RPP - smiac sie czy plakac? 29.08.03, 20:47
      Widze, ze Orlowski tez nas podczytuje.
      Ciekawe, czy przysle jakies tantiemy?

      Tymczasem, po liscie siedmiu, inwazji na Irak,
      zakupie F16, mocnych wypowiedziach w
      kwestii Eurokonstytucji, polskie wladze znow
      nas zaskakuja!

      Tym razem Leszek Balcerowicz postanowil oswiecic
      rzady Niemiec i Fracji, w kwestii deficytu budzetowego.
      Hmm, Polska ma 5-7% deficytu, czy tak? Nic to,
      pouczmy tych eurodurni.


      Argumenty sa jednak troche zagadkowe:

      "Balcerowicz, podobnie jak Jarai i Tuma, obawia się, że
      ustawiczne łamanie Paktu zmniejszy presję na rządy krajów
      akcesyjnych, by
      uporządkowały swoje finanse, stosując twarde posunięcia.
      Jeśli tak się stanie, to rynek straci rozeznanie w
      kierunku polityki
      ekonomicznej tych krajów i kurs ich walut może przestać
      być stabilny"

      Nie nadazam. Rynki straca zaufanie do Polski bo
      Francja i Niemcy obniza dyscypline fiskalna?

      "Zdaniem Balcerowicza Polska powinna jak najwcześniej
      wejść do strefy euro, jeszcze w 2007 r., ponieważ
      oznaczałoby to właśnie
      konieczność zdyscyplinowania finansów publicznych i
      ograniczenie deficytu budżetowego."

      Znow woz przed koniem. Chcemy przystapic do strefy
      EU po to, zeby zmniejszyc deficyt budzetowy???

      Teraz tylko czekamy, na apel do G.W. Busha o to,
      zeby dal dobry przyklad i zmniejszyl deficyt.
      Nobel murowany.

      Pozdrawiam
      F.
      • komentator Wiecej myslec 30.08.03, 21:43
        feezyk napisał:

        > "Balcerowicz, podobnie jak Jarai i Tuma, obawia się, że
        > ustawiczne łamanie Paktu zmniejszy presję na rządy krajów
        > akcesyjnych, by
        > uporządkowały swoje finanse, stosując twarde posunięcia.
        > Jeśli tak się stanie, to rynek straci rozeznanie w
        > kierunku polityki ekonomicznej tych krajów i kurs ich walut może przestać
        > być stabilny"
        > Nie nadazam. Rynki straca zaufanie do Polski bo
        > Francja i Niemcy obniza dyscypline fiskalna?

        Alez jest to jak najbardziej logiczne. Rozumowanie w stylu:
        jezeli nawet F i D nie daja rady opanowac deficytu to jak
        moze to zrobic PL? Nawet wiecej: jezeli ekonomie F i D sie
        rozkladaja to ekonomia taka jak PL nie moze byc stablina.

        Chyba ze PL wezmie sie ostro za porzadkowanie przekona rynki
        ze F i D cierpia na skleroze a PL to mlody szczur.

        > "Zdaniem Balcerowicza Polska powinna jak najwcześniej
        > wejść do strefy euro, jeszcze w 2007 r., ponieważ
        > oznaczałoby to właśnie
        > konieczność zdyscyplinowania finansów publicznych i
        > ograniczenie deficytu budżetowego."
        > Znow woz przed koniem. Chcemy przystapic do strefy
        > EU po to, zeby zmniejszyc deficyt budzetowy???

        Oczywiscie jest to jeden z waznych powodow. Euro wymyslono
        tez i po to zeby skorygowac sprzecznosc demokracji: sily polityczne
        u wladzy sa zainteresowane w zwiekszaniu deficytow zebyc miec
        kase na kielbase wyborcza. W strefie euro wszyscy maja sie pilnowac
        by tego nie robic. Ale idzie to bardzo ciezko jak widac.

        > Teraz tylko czekamy, na apel do G.W. Busha o to,
        > zeby dal dobry przyklad i zmniejszyl deficyt.
        > Nobel murowany.

        W odniesieniu do USA nalezy sie pytac: kiedy to walnie?
        • feezyk Wiecej myslec! 31.08.03, 23:38
          komentator napisała:

          > feezyk napisał:
          >
          > > "Balcerowicz, podobnie jak Jarai i Tuma, obawia się,
          że
          > > ustawiczne łamanie Paktu zmniejszy presję na rządy
          krajów
          > > akcesyjnych, by
          > > uporządkowały swoje finanse, stosując twarde
          posunięcia.
          > > Jeśli tak się stanie, to rynek straci rozeznanie w
          > > kierunku polityki ekonomicznej tych krajów i kurs ich
          walut może przestać
          > > być stabilny"
          > > Nie nadazam. Rynki straca zaufanie do Polski bo
          > > Francja i Niemcy obniza dyscypline fiskalna?
          >
          > Alez jest to jak najbardziej logiczne. Rozumowanie w
          stylu:
          > jezeli nawet F i D nie daja rady opanowac deficytu to
          jak
          > moze to zrobic PL? Nawet wiecej: jezeli ekonomie F i D
          sie
          > rozkladaja to ekonomia taka jak PL nie moze byc
          stablina.

          Jesli te ekonomie naprawde sie rozladaja, to apel
          Balcerowicza nie jest smieszny... jest idotyczny.
          Jakies pomieszanie megalomanii z mesjanizmem.
          Jesli naprawde wszystkie ekonomie i waluty sie
          rozkladaja, to zajmowanie sie detalami, nie ma sensu.

          > Chyba ze PL wezmie sie ostro za porzadkowanie przekona
          rynki
          > ze F i D cierpia na skleroze a PL to mlody szczur.

          No wlasnie, liczy sie tylko to, co sie dzieje w PL.
          Jesli ten apel ma byc dowodem determinacji PL,
          to tez jest smieszny. Powodzenie reform zalezy
          od zupelnie innych ludzi niz LB. Chyba trzebaby
          wreszcie zrozumiec, ze zrodlem stabilnosci i
          bogactwa sa przede wszystkim przyczyny wewnetrzne,
          a nie przyjete na chybcika i wbrew realiom konwencje.
          Nadmierne ambicje ludzi obdarzonych wladza zawsze
          prowadzily do nieszczesc.

          > > "Zdaniem Balcerowicza Polska powinna jak najwcześniej
          > > wejść do strefy euro, jeszcze w 2007 r., ponieważ
          > > oznaczałoby to właśnie
          > > konieczność zdyscyplinowania finansów publicznych i
          > > ograniczenie deficytu budżetowego."

          > > Znow woz przed koniem. Chcemy przystapic do strefy
          > > EU po to, zeby zmniejszyc deficyt budzetowy???
          >
          > Oczywiscie jest to jeden z waznych powodow.
          > Euro wymyslono tez i po to zeby skorygowac
          > sprzecznosc demokracji: sily polityczne
          > u wladzy sa zainteresowane w zwiekszaniu deficytow
          > zebyc miec kase na kielbase wyborcza.

          To wlasnie rozumowanie wydaje mi sie niezwykle
          naiwne. Kwestie budzetowe sa jednymi z
          najzywotniejszych kwestii politycznych.
          Suwerenne panstwa narodowe predzej wylamia
          sie z Maastricht niz slepo podporzadkuja sie
          zapisom _nie_do_wyegzekwowania_ w przypadku
          liczacych sie politycznie i gospodarczo panstw.


          > > Teraz tylko czekamy, na apel do G.W. Busha o to,
          > > zeby dal dobry przyklad i zmniejszyl deficyt.
          > > Nobel murowany.
          > > W odniesieniu do USA nalezy sie pytac: kiedy to
          walnie?

          Z gruba wtedy, kiedy w EU.
          To chyba jasne?

          Pozdrawiam
          F.
          • komentator Mniej spekulowac 01.09.03, 19:13
            feezyk napisał:

            > Jesli te ekonomie naprawde sie rozladaja, to apel
            > Balcerowicza nie jest smieszny... jest idotyczny.
            > Jakies pomieszanie megalomanii z mesjanizmem.

            Piszac cos takiego dajesz dowod ze nie rozumiesz
            dyplomacji na wyzszym poziomie IQ. Wyglada to mniej
            wiecej tak:

            Balcerowicz chce jak najszybszego podlaczenia do euro

            Kraje eurolandu, szczegolnie Niemcy sa sceptyczne -
            bo ekonomie sa slabe i nie beda stanie utrzymac dyscypliny

            Ale teraz Niemcy sami maja problemy

            Nawolujac Niemcow do dyscypliny Balcerowich strzela w dyche:
            my tez damy sobie rade jak wy sobie poradzicie. Innymi slowy
            odkreca argument o tym ekonomia polska nie da sobie rady z
            dyscyplina.

            > Jesli naprawde wszystkie ekonomie i waluty sie
            > rozkladaja, to zajmowanie sie detalami, nie ma sensu.

            No to nie tak. Ale Niemcy maja bardzo powazne problemy
            strukturalne

            > No wlasnie, liczy sie tylko to, co sie dzieje w PL.
            > Jesli ten apel ma byc dowodem determinacji PL,
            > to tez jest smieszny. Powodzenie reform zalezy
            > od zupelnie innych ludzi niz LB. Chyba trzebaby
            > wreszcie zrozumiec, ze zrodlem stabilnosci i
            > bogactwa sa przede wszystkim przyczyny wewnetrzne,
            > a nie przyjete na chybcika i wbrew realiom konwencje.
            > Nadmierne ambicje ludzi obdarzonych wladza zawsze
            > prowadzily do nieszczesc.

            Dolaczenie do Europy ma prowadzic do nieszczesc?

            > To wlasnie rozumowanie wydaje mi sie niezwykle
            > naiwne. Kwestie budzetowe sa jednymi z
            > najzywotniejszych kwestii politycznych.
            > Suwerenne panstwa narodowe predzej wylamia
            > sie z Maastricht niz slepo podporzadkuja sie
            > zapisom _nie_do_wyegzekwowania_ w przypadku
            > liczacych sie politycznie i gospodarczo panstw.

            To jest problem. Z drugiej strony panstwa predzej czy
            pozniej nie uciekna przed reformami.
            • feezyk Kula w plot 01.09.03, 19:55
              komentator napisała:

              > feezyk napisał:
              >
              > > Jesli te ekonomie naprawde sie rozladaja, to apel
              > > Balcerowicza nie jest smieszny... jest idotyczny.
              > > Jakies pomieszanie megalomanii z mesjanizmem.
              >
              > Piszac cos takiego dajesz dowod ze nie rozumiesz
              > dyplomacji na wyzszym poziomie IQ.

              Rzeczywiscie, nie rozumiem dyplomacji na zbyt
              odleglym poziomie IQ,

              > Wyglada to mniej wiecej tak:
              >
              > Balcerowicz chce jak najszybszego podlaczenia do euro
              >

              To jest jasne, ze chce.
              Ma wybujala ambicje.

              > Kraje eurolandu, szczegolnie Niemcy sa sceptyczne -
              > bo ekonomie sa slabe i nie beda stanie utrzymac
              > dyscypliny

              Jasne. Nawet jak sie teraz wszyscy bardzo nateza
              i spelnia kryteria budzetowe Maastricht, to:
              1) moze to wstrzasnac scena polityczna (skrajni
              populisci)
              2) moze to wywolac efekt yo-yo w kolejnych latach


              > Ale teraz Niemcy sami maja problemy

              Znacznie mniejsze, jednakze.

              > Nawolujac Niemcow do dyscypliny Balcerowich
              > strzela w dyche: my tez damy sobie rade jak wy
              > sobie poradzicie. Innymi slowy odkreca argument
              > o tym ekonomia polska nie da sobie rady z dyscyplina.
              >

              Polski budzet ma ponad 6% deficytu (i rosnie),
              niemiecki - 4%. Usilowanie zrobienia atutu z
              aktualnych klopotow Niemiec (przy gorszych
              wskaznikach w kraju) to dyplomacja na cieniutkim
              poziomie - tylko irytuje. Powaznym argumentem by
              bylo gbyby PL miala przez 3 lata lepsze wyniki
              budzetu niz Niemcy. Nie zanosi sie, jednakze,
              dlatego to jest kula w plot.

              "Jak wy sobie dacie, to i my sobie damy"
              - brzmi bardzo nieprzekonywujaco, bo LB nie
              ma odpowiednich instrumentow.

              W jeden sposob moge sobie wytlumaczyc te
              "dyplomacje." Jest spor miedzy politykami, a
              Eurobankiem. Jest to wiec wymarzona okazja,
              zeby wykazac sie bezkompromisowoscia na
              skale europejska... Tylko, ze realia nie przystaja...
              stad te karkolomne konstrukcje z dawaniem
              dobrego przykladu.


              > > Jesli naprawde wszystkie ekonomie i waluty sie
              > > rozkladaja, to zajmowanie sie detalami, nie ma sensu.
              >
              > No to nie tak. Ale Niemcy maja bardzo powazne
              > problemy strukturalne

              Z pewnoscia potrzebuja przypomnien z kraju tak
              poteznego gospodarczo jak Polska, zeby to
              zrozumiec.


              > > No wlasnie, liczy sie tylko to, co sie dzieje w PL.
              > > Jesli ten apel ma byc dowodem determinacji PL,
              > > to tez jest smieszny. Powodzenie reform zalezy
              > > od zupelnie innych ludzi niz LB. Chyba trzebaby
              > > wreszcie zrozumiec, ze zrodlem stabilnosci i
              > > bogactwa sa przede wszystkim przyczyny wewnetrzne,
              > > a nie przyjete na chybcika i wbrew realiom konwencje.
              > > Nadmierne ambicje ludzi obdarzonych wladza zawsze
              > > prowadzily do nieszczesc.
              >
              > Dolaczenie do Europy ma prowadzic do nieszczesc?

              Nie myl plaszczyzny strategicznej ze skutkami
              zlej taktyki.,

              Do pierwszego nieszczesia juz doprowadzila
              jednowymiarowa polityka makroekonomiczna pt.
              "inflacja musi zniknac".

              Taka Argentyna przyjela USD... i miala
              nawet deflacje. Rozwiazanie proponowane przez NBP
              ma charakter silowy i bedzie zrodlem dalszych,
              poteznych klopotow. Poczatek w styczniu.


              > > To wlasnie rozumowanie wydaje mi sie niezwykle
              > > naiwne. Kwestie budzetowe sa jednymi z
              > > najzywotniejszych kwestii politycznych.
              > > Suwerenne panstwa narodowe predzej wylamia
              > > sie z Maastricht niz slepo podporzadkuja sie
              > > zapisom _nie_do_wyegzekwowania_ w przypadku
              > > liczacych sie politycznie i gospodarczo panstw.
              >
              > To jest problem. Z drugiej strony panstwa predzej czy
              > pozniej nie uciekna przed reformami.

              Jest znacznie lepiej, jesli reformy wynikaja z przekonan
              spoleczenstwa, a nie z mocy (slabego) traktatu.

              Pozdrawiam
              F.
              • komentator Bebnienie w gary 02.09.03, 08:06
                feezyk napisał:

                > > Balcerowicz chce jak najszybszego podlaczenia do euro
                > To jest jasne, ze chce. Ma wybujala ambicje.

                To jest bardzo rozsadne, unikalna okazja by ekonomie Polska
                zakotwiczyc w stabilnym systemie.

                > > Kraje eurolandu, szczegolnie Niemcy sa sceptyczne -
                > > bo ekonomie sa slabe i nie beda stanie utrzymac dyscypliny
                > Jasne. Nawet jak sie teraz wszyscy bardzo nateza
                > i spelnia kryteria budzetowe Maastricht, to:
                > 1) moze to wstrzasnac scena polityczna (skrajni
                > populisci)
                > 2) moze to wywolac efekt yo-yo w kolejnych latach

                Taka mozliwosc istnieje. Druga mozliwosc to rozwiazla ekonomia
                i kryzys za pare lat. Reformy sa nieuniknione bo na kredyt bardzo
                dlugo ciagnac sie nie da.

                > > Ale teraz Niemcy sami maja problemy
                > Znacznie mniejsze, jednakze.

                W ogole na wyzszym poziomie. Ale Niemcy sie tak przyzwyczaili
                do nieograniczonego dobrobytu ze wszelkie zmiany sa dla nich
                ogromnie bolesne
                > Polski budzet ma ponad 6% deficytu (i rosnie),
                > niemiecki - 4%. Usilowanie zrobienia atutu z
                > aktualnych klopotow Niemiec (przy gorszych
                > wskaznikach w kraju) to dyplomacja na cieniutkim
                > poziomie - tylko irytuje. Powaznym argumentem by
                > bylo gbyby PL miala przez 3 lata lepsze wyniki
                > budzetu niz Niemcy. Nie zanosi sie, jednakze,
                > dlatego to jest kula w plot.

                Balcerowicz jest odpowiedzialny za polityke monetarna a
                nie za budzet. Jego czesc Maastricht jest juz zalatwiona, nie?

                Pytanie czy politycy w Polsce moga unormowac budzet. To jest
                problem bardzo dla nich niewygodny ale i tak musi byc rozwiazany.

                > "Jak wy sobie dacie, to i my sobie damy"
                > - brzmi bardzo nieprzekonywujaco, bo LB nie
                > ma odpowiednich instrumentow.

                Nie ma. Ale jesgo glos jest znamienny i ma rowniez wage
                ba polskiej scenie.

                > skale europejska... Tylko, ze realia nie przystaja...
                > stad te karkolomne konstrukcje z dawaniem
                > dobrego przykladu.

                Realia sa takie ze powazne reformy sektora publicznego
                i emerytur w Europie sa i tak nieuniknione.

                > Z pewnoscia potrzebuja przypomnien z kraju tak
                > poteznego gospodarczo jak Polska, zeby to zrozumiec.

                To jest glosik ktory chcialby sie podlaczyc do euro.
                Jest on bardzo dobrze wycelowany przeciw tym barytonom
                z eurolandu ktore beda mowily o dalekiej przyszlosci.

                > > > No wlasnie, liczy sie tylko to, co sie dzieje w PL.
                > > > Jesli ten apel ma byc dowodem determinacji PL,
                > > > to tez jest smieszny. Powodzenie reform zalezy
                > > > od zupelnie innych ludzi niz LB. Chyba trzebaby

                Na razie LB wykonal swoja czesc reform z nadwyzka. Teraz
                oczywiscie kolej na innych.

                > Do pierwszego nieszczesia juz doprowadzila
                > jednowymiarowa polityka makroekonomiczna pt.
                > "inflacja musi zniknac".

                Haha, z dzisiejszego punktu widzenia to jest oczywisty
                nonsens. Ekonomia polska uniknela glebokiego zalamania
                i radzi sobie calkiem dobrze. A to dlatego ze warunki
                monetarne sa stabilne.

                > Taka Argentyna przyjela USD... i miala
                > nawet deflacje. Rozwiazanie proponowane przez NBP
                > ma charakter silowy i bedzie zrodlem dalszych,
                > poteznych klopotow. Poczatek w styczniu.

                Argentyna? To absurd - waluta w Polsce ma plynny kurs
                ktory jest akurat w punkcie rownowagi. Na kurs obecnie
                nikt nie narzeka.

                > > To jest problem. Z drugiej strony panstwa predzej czy
                > > pozniej nie uciekna przed reformami.
                > Jest znacznie lepiej, jesli reformy wynikaja z przekonan
                > spoleczenstwa, a nie z mocy (slabego) traktatu.

                To jest zwykle bebnienie w gary. Reformy ktore maja na celu
                zaciskanie pasa by nie zyc ponad stan nigdy nie wynikaja z
                przekonan spoleczenstwa. Przeciwnie spoleczenstwo jest przyzwyczajone
                do grubych plastrow kielbasy wyborczej wiec politycy nakrecaja deficyty
                i zadluzenie do maksimum. Ale a systemie demokratycznym dochodzi w koncu do
                tego ze politycy sa zmuszeni do reform, spoleczenstwo jest na nich wsciekle i
                w nastepnych wyborach przegrywaja. Na ich miejsce przychodzi opozycja z
                programem naprawy ale oczywiscie kosmetycznym, reform sie juz nie rusza.
                I tak to sie toczy.

                • feezyk 2007 02.09.03, 21:35
                  komentator napisała:

                  > feezyk napisał:
                  >
                  > > > Balcerowicz chce jak najszybszego podlaczenia
                  > > > do euro
                  > > To jest jasne, ze chce. Ma wybujala ambicje.
                  >

                  > To jest bardzo rozsadne, unikalna okazja by
                  > ekonomie Polska zakotwiczyc w stabilnym
                  > systemie.
                  >

                  Niska inflacja i stabilna waluta tak
                  zakotwiczyly Argentyne, ze sie rozwalila
                  na rafach. Najpierw powinna byc faktyczna
                  stabilnosc, potem zakotwiczenie.
                  W przeciwnym wypadku zmniejsza sie elastycznosc
                  gospodarki w reakcji na kryzysy.
                  Moze to miec fatalne nastepstwa.


                  > > > Kraje eurolandu, szczegolnie Niemcy sa sceptyczne -
                  > > > bo ekonomie sa slabe i nie beda stanie utrzymac
                  dyscypliny
                  > > Jasne. Nawet jak sie teraz wszyscy bardzo nateza
                  > > i spelnia kryteria budzetowe Maastricht, to:
                  > > 1) moze to wstrzasnac scena polityczna (skrajni
                  > > populisci)
                  > > 2) moze to wywolac efekt yo-yo w kolejnych latach
                  >
                  > Taka mozliwosc istnieje. Druga mozliwosc to
                  > rozwiazla ekonomia i kryzys za pare lat.
                  > Reformy sa nieuniknione bo na kredyt bardzo
                  > dlugo ciagnac sie nie da.

                  Tylko, gdzie tu jest miejsce na taki drobiazg
                  jak poprawa konkurencyjnosc polskich firm przy
                  integracji czy tez udzial wlasny potrzebny
                  do absorpcji funduszy europejskich?


                  > > Polski budzet ma ponad 6% deficytu (i rosnie),
                  > > niemiecki - 4%. Usilowanie zrobienia atutu z
                  > > aktualnych klopotow Niemiec (przy gorszych
                  > > wskaznikach w kraju) to dyplomacja na cieniutkim
                  > > poziomie - tylko irytuje. Powaznym argumentem by
                  > > bylo gbyby PL miala przez 3 lata lepsze wyniki
                  > > budzetu niz Niemcy. Nie zanosi sie, jednakze,
                  > > dlatego to jest kula w plot.
                  >
                  > Balcerowicz jest odpowiedzialny za polityke
                  > monetarna a nie za budzet.

                  A mowi o budzecie...

                  > Jego czesc Maastricht jest juz zalatwiona, nie?

                  Owszem. Dostal takie instrumenty, ze mogl
                  kompletnie zlekcewazyc wszystko oprocz celu
                  inflacyjnego, co z wrodzonym wdziekiem
                  uczynil.Przepraszam, cel inflacyjny tez
                  zlekcewazyl... to znaczy, przekroczyl plan.


                  >
                  > Pytanie czy politycy w Polsce moga unormowac
                  > budzet. To jest problem bardzo dla nich
                  > niewygodny ale i tak musi byc rozwiazany.

                  Niewygodny to on jest takze dla ludzi, ktorzy
                  zaplaca wyzsze podatki i dostana mniej
                  swiadczen od panstwa.



                  >
                  > > "Jak wy sobie dacie, to i my sobie damy"
                  > > - brzmi bardzo nieprzekonywujaco, bo LB nie
                  > > ma odpowiednich instrumentow.
                  >
                  > Nie ma. Ale jesgo glos jest znamienny i ma
                  > rowniez wage ba polskiej scenie.
                  >

                  Jaka wage?
                  Przy tak konfrontacyjnym podejsciu do
                  spraw panstwa i widocznym lekcewazeniu
                  realiow... jaka ma wage?

                  > > skale europejska... Tylko, ze realia nie przystaja...
                  > > stad te karkolomne konstrukcje z dawaniem
                  > > dobrego przykladu.
                  >
                  > Realia sa takie ze powazne reformy sektora publicznego
                  > i emerytur w Europie sa i tak nieuniknione.
                  >

                  Przeciez te reformy sa wlasnie wdrazane!


                  > > Z pewnoscia potrzebuja przypomnien z kraju tak
                  > > poteznego gospodarczo jak Polska, zeby to zrozumiec.
                  >
                  > To jest glosik ktory chcialby sie podlaczyc do euro.
                  > Jest on bardzo dobrze wycelowany przeciw tym barytonom
                  > z eurolandu ktore beda mowily o dalekiej przyszlosci.
                  >

                  Fakty. Tylko fakty tu maja znaczenie.
                  Polska - jakims cudem - zredukuje deficyt,
                  utrzyma niska inflacje i wzrost gospodarczy -
                  euro bedzie mozna przyjac (albo nie).

                  Jesli sie nie uda, to przyjecie euro bedzie
                  niewskazane i niemozliwe.



                  > > > > No wlasnie, liczy sie tylko to, co sie dzieje w
                  PL.
                  > > > > Jesli ten apel ma byc dowodem determinacji PL,
                  > > > > to tez jest smieszny. Powodzenie reform zalezy
                  > > > > od zupelnie innych ludzi niz LB. Chyba trzebaby
                  >
                  > Na razie LB wykonal swoja czesc reform z nadwyzka.

                  Raczysz zartowac.
                  Zarzniecie ekonomii stopami z nadwyzka
                  to nie jest zadna reforma.

                  > Teraz oczywiscie kolej na innych.

                  The hard part now.



                  > > Do pierwszego nieszczesia juz doprowadzila
                  > > jednowymiarowa polityka makroekonomiczna pt.
                  > > "inflacja musi zniknac".
                  >
                  > Haha, z dzisiejszego punktu widzenia to jest oczywisty
                  > nonsens. Ekonomia polska uniknela glebokiego zalamania
                  > i radzi sobie calkiem dobrze. A to dlatego ze warunki
                  > monetarne sa stabilne.
                  >

                  Zastanowiles sie ile to kosztowalo?
                  O ile zwiekszylo sie zadluzenie PL
                  dzieki genialnym manewrom RPP?
                  Ile miejsc pracy bezpowrotnie zniknelo?

                  PL radzi sobie lepiej dzieki
                  1) wysokiemu kursowi euro
                  2) temu, ze realne stopy proc. sa nareszcie
                  na rozsadnym poziomi
                  3) efektowi bazy (bardzo nieskie inwestycje
                  lat 2001 i 2002)




                  > > Taka Argentyna przyjela USD... i miala
                  > > nawet deflacje. Rozwiazanie proponowane przez NBP
                  > > ma charakter silowy i bedzie zrodlem dalszych,
                  > > poteznych klopotow. Poczatek w styczniu.
                  >
                  > Argentyna? To absurd - waluta w Polsce ma plynny kurs
                  > ktory jest akurat w punkcie rownowagi.

                  Plynny? Ale wlasnie chcemy go usztywniac!
                  Ale bedzie zarobek dla spekulantow,
                  jak NBP zacznie bronic korytarza.

                  > Na kurs obecnie nikt nie narzeka.

                  4.4 pln/euro.
                  Mozna sprawdzic, to byl kurs, ktory
                  wskazywalem rok temu :).

                  >
                  > > > To jest problem. Z drugiej strony panstwa predzej
                  czy
                  > > > pozniej nie uciekna przed reformami.
                  > > Jest znacznie lepiej, jesli reformy wynikaja z
                  przekonan
                  > > spoleczenstwa, a nie z mocy (slabego) traktatu.
                  >
                  > To jest zwykle bebnienie w gary. Reformy ktore maja na
                  celu
                  > zaciskanie pasa by nie zyc ponad stan nigdy nie
                  wynikaja z
                  > przekonan spoleczenstwa. Przeciwnie spoleczenstwo jest
                  przyzwyczajone
                  > do grubych plastrow kielbasy wyborczej wiec politycy
                  nakrecaja deficyty
                  > i zadluzenie do maksimum. Ale a systemie demokratycznym
                  dochodzi w koncu do
                  > tego ze politycy sa zmuszeni do reform, spoleczenstwo
                  jest na nich wsciekle i
                  > w nastepnych wyborach przegrywaja. Na ich miejsce
                  przychodzi opozycja z
                  > programem naprawy ale oczywiscie kosmetycznym, reform
                  sie juz nie rusza.
                  > I tak to sie toczy.
                  >

                  Wszystko fajnie, ale do euro prawie nikt sie
                  nie pali. Ani Eurobank tego nie popiera, ani
                  ludzie, ani rzad. Balcerowicz by chcial, bo
                  to takie proste i spektakularne rozwiazanie...
                  akurat w 2007, kiedy konczy sie jego kadencja
                  Prezesa NBP.

                  Pozdrawiam
                  F.
                  • Gość: pawel-l Re: 2007 IP: 1.0.12.* 03.09.03, 09:45
                    Twoje wywody są bardzo ciekawe tylko ciągle nie chcesz przyjąć do wiadomości,
                    że wysokie stopy% były próbą (udaną) zapobieżenia kryzysowi walutowemu. Dzięki
                    temu udało się zmniejszyć wzrost deficytu handlowego i zadłużenia (zwłaszcza
                    firm i konsumentów). To że kryzys ciągle grozi mimo niskich stóp% jest
                    zasługą...wiadomo kogo.
                  • komentator 2007 i skok w cywilizacje 03.09.03, 20:59
                    feezyk napisał:

                    > Niska inflacja i stabilna waluta tak
                    > zakotwiczyly Argentyne, ze sie rozwalila
                    > na rafach. Najpierw powinna byc faktyczna
                    > stabilnosc, potem zakotwiczenie.
                    > W przeciwnym wypadku zmniejsza sie elastycznosc
                    > gospodarki w reakcji na kryzysy.
                    > Moze to miec fatalne nastepstwa.

                    Porownanie z Argentyna to absurd. Przeciez polska waluta ma plynny kurs
                    a lawinowy wzrost kredytow i deficytow zostal zahamowany dzieki
                    odpowiedzialnej polityce RPP.

                    > Tylko, gdzie tu jest miejsce na taki drobiazg
                    > jak poprawa konkurencyjnosc polskich firm przy
                    > integracji czy tez udzial wlasny potrzebny
                    > do absorpcji funduszy europejskich?

                    Konkurencyjnosc firm sie poprawi gdy beda one dzialaly
                    w stabilnych warunkach. Podstawa jest stabilna waluta i
                    stopy procentowe. Absorpcja funduszy to duzy problem
                    ale sie nie da rozwiazac drukowaniem pieniedzy.

                    > > Balcerowicz jest odpowiedzialny za polityke
                    > > monetarna a nie za budzet.
                    > A mowi o budzecie...
                    > > Jego czesc Maastricht jest juz zalatwiona, nie?
                    > Owszem. Dostal takie instrumenty, ze mogl
                    > kompletnie zlekcewazyc wszystko oprocz celu
                    > inflacyjnego, co z wrodzonym wdziekiem
                    > uczynil.Przepraszam, cel inflacyjny tez
                    > zlekcewazyl... to znaczy, przekroczyl plan.

                    A jaki jest efekt? Podstawy stabilnego rozwoju.

                    > > Pytanie czy politycy w Polsce moga unormowac
                    > > budzet. To jest problem bardzo dla nich
                    > > niewygodny ale i tak musi byc rozwiazany.
                    > Niewygodny to on jest takze dla ludzi, ktorzy
                    > zaplaca wyzsze podatki i dostana mniej
                    > swiadczen od panstwa.

                    Tak, ale niestety na kredyt zyc sie nie da.

                    > Jaka wage?
                    > Przy tak konfrontacyjnym podejsciu do
                    > spraw panstwa i widocznym lekcewazeniu
                    > realiow... jaka ma wage?

                    Bzdura z ta konfrontacja. Bylo wiele krzyku
                    z strony politykow ze stopy sa za wysokie.
                    Teraz krzyku nie ma, stopy sa ok, inflacja niska,
                    waluta stabilna.

                    > > Realia sa takie ze powazne reformy sektora publicznego
                    > > i emerytur w Europie sa i tak nieuniknione.
                    > Przeciez te reformy sa wlasnie wdrazane!

                    Cos tam sie zaczyna robic ale do konca daleko.

                    > Fakty. Tylko fakty tu maja znaczenie.
                    > Polska - jakims cudem - zredukuje deficyt,
                    > utrzyma niska inflacje i wzrost gospodarczy -
                    > euro bedzie mozna przyjac (albo nie).
                    > Jesli sie nie uda, to przyjecie euro bedzie
                    > niewskazane i niemozliwe.

                    Oczywiscie to jest racja. Jak widac jest tylko jedna
                    rzecz potrzebna; redukcja deficytu. To jest mozliwe
                    do zrobienia i to BEZ cudow.
                    > Raczysz zartowac.
                    > Zarzniecie ekonomii stopami z nadwyzka
                    > to nie jest zadna reforma.

                    Haha, Nie rob z LB psychola ktory rznal ekonomie.
                    LB uratowal ekonomie od pojscia droga argentynska,
                    turecka czy rosyjska gdy byla w fazie przegrzania.
                    I teraz jest ustabilizowana. To byl fenomenalny manewr.

                    > Zastanowiles sie ile to kosztowalo?
                    > O ile zwiekszylo sie zadluzenie PL
                    > dzieki genialnym manewrom RPP?
                    > Ile miejsc pracy bezpowrotnie zniknelo?

                    Gadanie o znikaniu miejsc pracy to czysta demagogia.
                    Miejsca pracy zniknely w gigantycznej wiekszosci wskutek
                    braku konkurencyjnych produktow. To byl i jest proces
                    nieunikniony.

                    > PL radzi sobie lepiej dzieki
                    > 1) wysokiemu kursowi euro
                    > 2) temu, ze realne stopy proc. sa nareszcie
                    > na rozsadnym poziomi
                    > 3) efektowi bazy (bardzo nieskie inwestycje
                    > lat 2001 i 2002)

                    Zapomniales dodac niskiej inflacji a to dzieki niej
                    ludzie zaczeli szanowac i kochac PLN.

                    > > Argentyna? To absurd - waluta w Polsce ma plynny kurs
                    > > ktory jest akurat w punkcie rownowagi.
                    > Plynny? Ale wlasnie chcemy go usztywniac!
                    > Ale bedzie zarobek dla spekulantow,
                    > jak NBP zacznie bronic korytarza.

                    Jezeli bedzie stabilna polityka nie bedzie potrzeby
                    bronienia.

                    > > Na kurs obecnie nikt nie narzeka.
                    > 4.4 pln/euro.
                    > Mozna sprawdzic, to byl kurs, ktory
                    > wskazywalem rok temu :).

                    Tak. Czyli kurs jest OK, inflacja jest OK, bilans platniczy
                    jest w miare OK, stopy sa w miare OK. To sa doskonale
                    parametry makro. Tylko te finanse publiczne sa be. Jakby je
                    sie dalo poprawic to bedzie rewelacja i doskonaly rozwoj.

                    > Wszystko fajnie, ale do euro prawie nikt sie
                    > nie pali. Ani Eurobank tego nie popiera, ani
                    > ludzie, ani rzad. Balcerowicz by chcial, bo
                    > to takie proste i spektakularne rozwiazanie...
                    > akurat w 2007, kiedy konczy sie jego kadencja
                    > Prezesa NBP.

                    Tak, tylko dlaczego sie nie pali? Bo:

                    Eurobank obawia sie ze beda problemy jak z Niemcami
                    i Franc

                    Ludzie sie przyzwyczaili do kochanego stabilnego PLN ze
                    mysla ze na wymianie tylko straca. Nie pamietaja juz
                    czasow szmacianej zlotowki i porzadnych dolcow w materacu.

                    No a rzad nie ma ochoty na reforme budzetu bo przegra wybory.

                    A Balcerowicz patrzy dlugofalowo. Dlugofalowo euro dla Polski
                    to skok w wyzsza cywilizacje ekonomiczna.
                    • feezyk Na glowke? 04.09.03, 22:10
                      komentator napisała

                      ) feezyk napisał:
                      )
                      ) ) Niska inflacja i stabilna waluta tak
                      ) ) zakotwiczyly Argentyne, ze sie rozwalila
                      ) ) na rafach. Najpierw powinna byc faktyczna
                      ) ) stabilnosc, potem zakotwiczenie.
                      ) ) W przeciwnym wypadku zmniejsza sie elastycznosc
                      ) ) gospodarki w reakcji na kryzysy.
                      ) ) Moze to miec fatalne nastepstwa.
                      )
                      ) Porownanie z Argentyna to absurd. Przeciez polska
                      ) waluta ma plynny kursa

                      Ale chcesz zmierzac do kursu sztywnego

                      ) lawinowy wzrost kredytow
                      ) i deficytow zostal zahamowany dzieki
                      ) odpowiedzialnej polityce RPP.

                      Jest za to lawinowy wzrost dlugu publicznego


                      )
                      ) ) Tylko, gdzie tu jest miejsce na taki drobiazg
                      ) ) jak poprawa konkurencyjnosc polskich firm przy
                      ) ) integracji czy tez udzial wlasny potrzebny
                      ) ) do absorpcji funduszy europejskich?
                      )
                      ) Konkurencyjnosc firm sie poprawi gdy beda
                      ) one dzialaly w stabilnych warunkach.

                      Gwaltowne zaciesnienie polityki fiskalnej
                      to nie sa stabilne warunki

                      ) Podstawa jest stabilna waluta i stopy procentowe.

                      stabilna - na dobrym poziomie, ktory mozna
                      utrzymac dlugo - stopy - pod warunkiem,
                      ze niezbyt wysokie

                      ) Absorpcja funduszy to duzy problem
                      ) ale sie nie da rozwiazac drukowaniem pieniedzy.

                      Jak? - pamietaj, zmniejszasz deficyt

                      )
                      ) ) ) Balcerowicz jest odpowiedzialny za polityke
                      ) ) ) monetarna a nie za budzet.
                      ) ) A mowi o budzecie...
                      ) ) ) Jego czesc Maastricht jest juz zalatwiona, nie?
                      ) ) Owszem. Dostal takie instrumenty, ze mogl
                      ) ) kompletnie zlekcewazyc wszystko oprocz celu
                      ) ) inflacyjnego, co z wrodzonym wdziekiem
                      ) ) uczynil.Przepraszam, cel inflacyjny tez
                      ) ) zlekcewazyl... to znaczy, przekroczyl plan.
                      )
                      ) A jaki jest efekt? Podstawy stabilnego rozwoju.


                      Wolalbym jednak zobaczyc takze rozwoj.

                      Pominales: najnizszy poziom zatrudnienia w
                      Europie, gwaltowny wzrost dlugu publicznego,
                      dwa lata w stagnacji

                      )
                      ) ) ) Pytanie czy politycy w Polsce moga unormowac
                      ) ) ) budzet. To jest problem bardzo dla nich
                      ) ) ) niewygodny ale i tak musi byc rozwiazany.
                      ) ) Niewygodny to on jest takze dla ludzi, ktorzy
                      ) ) zaplaca wyzsze podatki i dostana mniej
                      ) ) swiadczen od panstwa.
                      )
                      ) Tak, ale niestety na kredyt zyc sie nie da.
                      )
                      ) ) Jaka wage?
                      ) ) Przy tak konfrontacyjnym podejsciu do
                      ) ) spraw panstwa i widocznym lekcewazeniu
                      ) ) realiow... jaka ma wage?
                      )
                      ) Bzdura z ta konfrontacja. Bylo wiele krzyku
                      ) z strony politykow ze stopy sa za wysokie.

                      Bo byly, jak widac.

                      ) Teraz krzyku nie ma, stopy sa ok,
                      ) inflacja niska, waluta stabilna.

                      Tylko rating spada, wzrosly koszta obslugi
                      dlugu, infrastruktury - jak nie bylo, tak nie
                      ma, miejsc pracy - nie ma, rozwoj -dzieki
                      silnemu euro i efektowi bazy- jakby sie pojawial


                      ) ) Fakty. Tylko fakty tu maja znaczenie.
                      ) ) Polska - jakims cudem - zredukuje deficyt,
                      ) ) utrzyma niska inflacje i wzrost gospodarczy -
                      ) ) euro bedzie mozna przyjac (albo nie).
                      ) ) Jesli sie nie uda, to przyjecie euro bedzie
                      ) ) niewskazane i niemozliwe.
                      )
                      ) Oczywiscie to jest racja. Jak widac jest tylko jedna
                      ) rzecz potrzebna; redukcja deficytu. To jest mozliwe
                      ) do zrobienia i to BEZ cudow.

                      Jak?


                      ) ) Raczysz zartowac.
                      ) ) Zarzniecie ekonomii stopami z nadwyzka
                      ) ) to nie jest zadna reforma.
                      )
                      ) Haha, Nie rob z LB psychola ktory rznal ekonomie.
                      ) LB uratowal ekonomie od pojscia droga argentynska,
                      ) turecka czy rosyjska gdy byla w fazie przegrzania.
                      ) I teraz jest ustabilizowana. To byl fenomenalny manewr.
                      )

                      Opierajmy sie na faktach:

                      -43% Polakow pracuje (w czasie manewru
                      zniknelo ponad 1 mln miejsc pracy)

                      -relacja dlugu publicznego do PKB wzrosla
                      o okolo 10%

                      -rozwoj gospodarczy sie zatrzymal na poltora
                      roku

                      - produkcja przemyslowa dopiero wrocila do
                      stanu sprzed 3 lat

                      -wzrosly realne koszta obslugi dlugu
                      publicznego (nisza od zakladanej inflacja)

                      - deficyt CA spadl z 5 do 4% za kadencji LB
                      i prawdopodobnie - wzrosnie do... 5%

                      Dobry manewr chlodzenia gospodarki
                      mial miejsce w latach 1998, 1999, 2000
                      - potem nastapil okres absurdalnej polityki
                      monetarnej



                      ) ) Zastanowiles sie ile to kosztowalo?
                      ) ) O ile zwiekszylo sie zadluzenie PL
                      ) ) dzieki genialnym manewrom RPP?
                      ) ) Ile miejsc pracy bezpowrotnie zniknelo?
                      )
                      ) Gadanie o znikaniu miejsc pracy to czysta demagogia.
                      ) Miejsca pracy zniknely w gigantycznej wiekszosci
                      wskutek
                      ) braku konkurencyjnych produktow. To byl i jest proces
                      ) nieunikniony.

                      Oczywiscie cena pracy ludzkiej i dostepnosc
                      kapitalu nie maja wplywu na oplacalnosc produkcji?


                      )
                      ) ) PL radzi sobie lepiej dzieki
                      ) ) 1) wysokiemu kursowi euro
                      ) ) 2) temu, ze realne stopy proc. sa nareszcie
                      ) ) na rozsadnym poziomi
                      ) ) 3) efektowi bazy (bardzo nieskie inwestycje
                      ) ) lat 2001 i 2002)
                      )
                      ) Zapomniales dodac niskiej inflacji a to dzieki niej
                      ) ludzie zaczeli szanowac i kochac PLN.
                      )

                      W obecnej, krotkiej perspektywie to jest
                      dokladnie bez znaczenia. Roznica
                      miedzy inflacja 5 a 1 % moze byc c
                      odczuwalna w perspektywie 5 lat.



                      ) ) ) Argentyna? To absurd - waluta w Polsce ma plynny
                      kurs
                      ) ) ) ktory jest akurat w punkcie rownowagi.
                      ) ) Plynny? Ale wlasnie chcemy go usztywniac!
                      ) ) Ale bedzie zarobek dla spekulantow,
                      ) ) jak NBP zacznie bronic korytarza.
                      )
                      ) Jezeli bedzie stabilna polityka nie bedzie potrzeby
                      ) bronienia.
                      )

                      Chyba snie? Wahania na rynku USD/EU
                      sa rzedu 30%, a Polska przed spekulacja
                      chroni pewnie immunitet?


                      ) ) ) Na kurs obecnie nikt nie narzeka.
                      ) ) 4.4 pln/euro.
                      ) ) Mozna sprawdzic, to byl kurs, ktory
                      ) ) wskazywalem rok temu :).

                      ) Tak. Czyli kurs jest OK,

                      Na razie

                      ) inflacja jest OK,
                      ) bilans platniczy jest w miare OK,

                      niewiele sie zmienil

                      ) stopy sa w miare OK. To sa doskonale parametry
                      ) makro.

                      Czechy: kurs - OK, inflacja - OK, stopy - OK
                      bezrobocie - OK, dlug publiczny - OK

                      NIemcy: kurs - OK, inflacja - OK, stopy - OK,
                      finanse publiczne - byly OK. Gdzie byl rozwoj?

                      ) Tylko te finanse publiczne sa be. Jakby je
                      ) sie dalo poprawic to bedzie rewelacja i doskonaly
                      ) rozwoj.

                      But jest dobry, tylko sie pieta nie miesci?


                      ) ) Wszystko fajnie, ale do euro prawie nikt sie
                      ) ) nie pali. Ani Eurobank tego nie popiera, ani
                      ) ) ludzie, ani rzad. Balcerowicz by chcial, bo
                      ) ) to takie proste i spektakularne rozwiazanie...
                      ) ) akurat w 2007, kiedy konczy sie jego kadencja
                      ) ) Prezesa NBP.
                      )
                      ) Tak, tylko dlaczego sie nie pali? Bo:
                      )
                      ) Eurobank obawia sie ze beda problemy jak z
                      ) Niemcami i Francja

                      NIe tylko. Widac, ze stopien rozwoju
                      PL nie pozwala na sztywne zwiazanie
                      z gospodarka EU

                      ) Ludzie sie przyzwyczaili do kochanego stabilnego PLN ze
                      ) mysla ze na wymianie tylko straca. Nie pamietaja juz
                      ) czasow szmacianej zlotowki i porzadnych dolcow w
                      materacu.

                      Ludzie lubia miec wplyw.

                      Obecne wydarzenia pokazuja: jak D i F lamia
                      Maastricht - nic sie nie dzieje, jak PL zlamie
                      - dostanie gigantyczna kare, ktora pan LB
                      zaplaci z nawiazka, jak to ma w zwyczaju

                      ) A Balcerowicz patrzy dlugofalowo. Dlugofalowo
                      ) euro dla Polski to skok w wyzsza cywilizacje
                      ) ekonomiczna.

                      A propos skoku, mialem koszmarny sen. Szwecja
                      przyjela euro, a w 2007 roku a vice-szefem EBC
                      zostal Balcerowicz. W ciagu 3 lat, udalo sie
                      udwowodnic, ze wiekszosc szwedzkich firm,
                      to zalosne pomniki socjalizmu, bezrobocie jest
                      za male, kredyty za tanie. Goran Persson
                      w pamietnym przemowieniu stwiedzil:
                      Balcerowicz masta ga.

                      Na serio, to wlasnie nazywa sie jednowymiarowe
                      postrzeganie spraw gospodarki. Lekcewazenie
                      realiow. Cywilizacja ekonomiczna to jest
                      prawo, know-how, technologia dobrze wyedukowane
                      spoleczenstwo, infrastruktura.
                      Euro? to budowanie domu od dachu.

                      Pozdrawiam
                      F.
                      • komentator Byle nie na brzuch 05.09.03, 07:52
                        feezyk napisał:

                        ) ) Porownanie z Argentyna to absurd. Przeciez polska
                        ) ) waluta ma plynny kursa
                        ) Ale chcesz zmierzac do kursu sztywnego

                        Robisz se jajca? Przeciez to ma byc waluta a nie sztywny
                        kurs. Nie bedzie mozliwosci spekulacji. Oczywiscie jest
                        problem na jakim poziomie bedzie ustalony kurs wymiany
                        ale to da sie zalatwic.

                        ) ) lawinowy wzrost kredytow
                        ) ) i deficytow zostal zahamowany dzieki
                        ) ) odpowiedzialnej polityce RPP.
                        ) Jest za to lawinowy wzrost dlugu publicznego

                        Poweiedzmy ze jest duzy wzrost. Lawina to jest np. w Hungarii
                        i w Czechii. Tylko co do tego ma RPP???

                        ) ) Konkurencyjnosc firm sie poprawi gdy beda
                        ) ) one dzialaly w stabilnych warunkach.
                        ) Gwaltowne zaciesnienie polityki fiskalnej
                        ) to nie sa stabilne warunki

                        Po pierwsze po wzroscie eksportu widac ze dobra waluta
                        i niska inflacja robia cuda. Na a podatki tez mozna obnizyc.
                        Ale sie mowi o obnizkach podatkow a jakos nikt nie chce mowic
                        o obnizkach wydatkow.

                        Czyli trzeba mowic tak: w celu poprawy warunkow konieczne sa
                        powazne ograniczenia wydatkow publicznych. Wiec co tniemy?

                        ) ) Absorpcja funduszy to duzy problem
                        ) ) ale sie nie da rozwiazac drukowaniem pieniedzy.
                        ) Jak? - pamietaj, zmniejszasz deficyt

                        Np. RPP wspominala o mozliwosci pozyczki z rezerwy walutowej na
                        splate dlugow. Uwolnione zostana fundusze na absorpcje z unii.


                        ) ) A jaki jest efekt? Podstawy stabilnego rozwoju.
                        ) Wolalbym jednak zobaczyc takze rozwoj.

                        Pewnie wolalbys NAJPIERW zobaczyc rozwoj a potem
                        stabilna polityke makroekonomiczna he? Niestety
                        tak sie nie da, z wyjatkiem rozwoju spekulacyjnego
                        i na kredyt ktory konczy sie wielkim krachem i kacem.

                        A jezeli stworzy sie stabilne podstawy to ZDROWY rozwoj jest
                        automatyczny. I to wlasnie widac teraz w Polsce, ekonomia
                        rusza zdrowiutko. Gdyby finanse publiczne nie obciazaly
                        rynku kapitalowego to rozwoj bylby fantastyczny.

                        ) Pominales: najnizszy poziom zatrudnienia w
                        ) Europie, gwaltowny wzrost dlugu publicznego,
                        ) dwa lata w stagnacji

                        Schlodzenie przegrzanej ekonomii bylo absolutnie
                        niezbedne. Ekonomia nadal jest dziwna bo przyrosty
                        pieniadza w obiegu sa za wysokie, skad to sie bierze
                        jesli jest stagnacja???

                        No i zatrudnienie. Tu trzeba wziac pod uwage ze masa
                        ludzi w Polsce zyje na wsi, ogromne ilosci ludzi poszlo
                        na renty i wczesne emerytury. Do tego ogromna ale wciaz
                        niezakonczona restrukturyzacja ekonomii. Polityka RPP
                        ma z tym wszystkim bardzo malo wspolnego.
                        ) ) Bzdura z ta konfrontacja. Bylo wiele krzyku
                        ) ) z strony politykow ze stopy sa za wysokie.
                        ) Bo byly, jak widac.

                        To jest bardzo dyskusyjne.

                        ) ) Teraz krzyku nie ma, stopy sa ok,
                        ) ) inflacja niska, waluta stabilna.
                        ) Tylko rating spada, wzrosly koszta obslugi
                        ) dlugu, infrastruktury - jak nie bylo, tak nie
                        ) ma, miejsc pracy - nie ma, rozwoj -dzieki
                        ) silnemu euro i efektowi bazy- jakby sie pojawial

                        Waluta doszla do punktu rownowagi hehe. Pewnie ze jak
                        kurs byl silniejszy to dlugi tanialy. Ale eksporterzy
                        narzekali. Teraz jest cicho, nikt nie narzeka.

                        Jesli chodzi o rozwoj to nie jest na niby: dane o eksporcie
                        swiadcza o tym.
                        ) ) Oczywiscie to jest racja. Jak widac jest tylko jedna
                        ) ) rzecz potrzebna; redukcja deficytu. To jest mozliwe
                        ) ) do zrobienia i to BEZ cudow.
                        ) Jak?

                        Proste: przez racjonalizacje wydatkow. Jezeli wydatki
                        publiczne zawsze rosly duzo szybciej od PKB to jest
                        to oczywiste nieporozumienie, nie?

                        ) Opierajmy sie na faktach:
                        ) -43% Polakow pracuje (w czasie manewru
                        ) zniknelo ponad 1 mln miejsc pracy)

                        Po pierwsze gdyby nie bylo manewru to w wyniku eksplozji
                        znikneloby znacznie wiecej miejsc pracy.

                        Po drugie restrukturyzacja ekonomii jest nadal w toku i
                        miejsca pracy na koszt podatnikow musza znikac.

                        ) -relacja dlugu publicznego do PKB wzrosla
                        ) o okolo 10%

                        To sa efekty kielbas wyborczych. Jezeli wydatki budzetu
                        rosna o 5% rocznie to jest chore. Ale co ma do tego RPP?


                        ) -rozwoj gospodarczy sie zatrzymal na poltora
                        ) roku
                        ) - produkcja przemyslowa dopiero wrocila do
                        ) stanu sprzed 3 lat

                        Tak, tylko gdyby kontynuowano poprzednia lawine to
                        dzisiaj bylaby co najmniej Turcja.

                        ) -wzrosly realne koszta obslugi dlugu
                        ) publicznego (nisza od zakladanej inflacja)

                        Liczenie na inflacje przy obsludze dlugu jest
                        baaardzo podejrzane...

                        ) Dobry manewr chlodzenia gospodarki
                        ) mial miejsce w latach 1998, 1999, 2000
                        ) - potem nastapil okres absurdalnej polityki
                        ) monetarnej

                        Gdyby potem nagle zmieniono kurs mogla wrocic
                        poprzednia lawina. Niby ekonomia sie nie rozwijala
                        a przyrost pieniadza byl zawsze grubo powyzej 10%.
                        Skad to sie moglo brac?

                        ) ) ) Zastanowiles sie ile to kosztowalo?
                        ) ) ) O ile zwiekszylo sie zadluzenie PL
                        ) ) ) dzieki genialnym manewrom RPP?

                        To jest skrajnie ekstremalna demagogia. RPP
                        zwiekszyla zadluzenie???

                        ) ) ) Ile miejsc pracy bezpowrotnie zniknelo?

                        Dobrych miejsc pracy czy takich jadacych na dlugach
                        i na koszt podatnika?

                        ) ) Gadanie o znikaniu miejsc pracy to czysta demagogia.
                        ) ) Miejsca pracy zniknely w gigantycznej wiekszosci
                        ) wskutek
                        ) ) braku konkurencyjnych produktow. To byl i jest proces
                        ) ) nieunikniony.
                        ) Oczywiscie cena pracy ludzkiej i dostepnosc
                        ) kapitalu nie maja wplywu na oplacalnosc produkcji?

                        Maja ale w Polsce podobnie jak w innych krajach trzeba
                        isc na produkty wyzej przetworzone, z Ukraina i Chinami
                        nie da sie konkurowac.
                        ) ) Zapomniales dodac niskiej inflacji a to dzieki niej
                        ) ) ludzie zaczeli szanowac i kochac PLN.
                        ) W obecnej, krotkiej perspektywie to jest
                        ) dokladnie bez znaczenia. Roznica
                        ) miedzy inflacja 5 a 1 % moze byc c
                        ) odczuwalna w perspektywie 5 lat.

                        Roznica psychologiczna jest KOLOSALNA juz teraz. A to jest
                        podstawa do decyzji ekonomicznych. Ludzie sie przyzwyczaili
                        ze ceny sa i beda stabilne. Czy ktos jeszcze trzyma dolce w
                        materacu? A to ma ogromny wplyw na decyzje ekonomiczne.
                        Jesli to sie uda utrzymac rozwoj bedzie znakomity.

                        ) Chyba snie? Wahania na rynku USD/EU
                        ) sa rzedu 30%, a Polska przed spekulacja
                        ) chroni pewnie immunitet?

                        Zwiazanie kursu z euro nawet teraz nie byloby
                        powaznym problemem.

                        ) ) Tak. Czyli kurs jest OK,
                        ) Na razie

                        Czyli jest OK hehe.

                        ) ) inflacja jest OK,
                        ) ) bilans platniczy jest w miare OK,
                        ) niewiele sie zmienil

                        Poprawia sie. Jeszcze troche i bedzie rownowaga w skali
                        miesiecznej.

                        ) Czechy: kurs - OK, inflacja - OK, stopy - OK
                        ) bezrobocie - OK, dlug publiczny - OK

                        Deficyt finansow publicznych: tragedia

                        ) NIemcy: kurs - OK, inflacja - OK, stopy - OK,
                        ) finanse publiczne - byly OK. Gdzie byl rozwoj?

                        Deficyt finansow publicznych: bardzo zle.
                        Zadluzenie panstwa: zle. Wniosek: zylo sie w zbyt
                        duzym dobrobycie na kredyt zbyt dlugo. Na dodatek
                        pomoc dla enerdowka przekroczyla granice rozsadku.

                        ) ) Tylko te finanse publiczne sa be. Jakby je
                        ) ) sie dalo poprawic to bedzie rewelacja i doskonaly
                        ) ) rozwoj.
                        ) But jest dobry, tylko sie pieta nie miesci?

                        Jezli w przyszlym roku ma byc rozwoj 4-5% to bedzie zle???
                        ) ) Eurobank obawia sie ze beda problemy jak z
                        ) ) Niemcami i Francja
                        ) NIe tylko. Widac, ze stopien rozwoju
                        ) PL nie pozwala na sztywne zwiazanie
                        ) z gospodarka EU

                        Co? To absurd. Dzieki o wiele nizszym kosztom jest to szansa
                        na potezny rozwoj w Polsce.

                        ) ) Ludzie sie przyzwyczaili do kochanego stabilnego PLN ze
                        ) ) mysla ze na wymianie tylko straca. Nie pamietaja juz
                        ) ) czasow szmacianej zlotowki i porzadnych dolcow w
                        ) materacu.
                        ) Ludzie lubia miec wplyw.

                        Wplyw na co? Na to by politycy mogli majstrowc przy pieniadzu?

                        ) Obecne wydarzenia pokazuja: jak D i F lamia
                        ) Maastricht - nic sie nie dzieje, jak PL zlamie
                        ) - dostanie gigantyczna kare, ktora pan LB
                        ) zaplaci z nawiazka, jak to ma w zwyczaju

                        To jest nowa sytuacja, jakies wyjscie sie znajdzie.
                        Nikomu w Unii nic zlego sie nie stalo.

                        ) A propos skoku, mialem koszmarny sen. Szwecja
                        ) przyjela euro, a w 2007 roku a vice-szefem
                        • feezyk Re: Byle nie na brzuch 08.09.03, 18:49
                          komentator napisała:

                          > feezyk napisał:
                          >
                          > ) ) Porownanie z Argentyna to absurd. Przeciez polska
                          > ) ) waluta ma plynny kursa
                          > ) Ale chcesz zmierzac do kursu sztywnego
                          >
                          > Robisz se jajca? Przeciez to ma byc waluta a nie
                          sztywny
                          > kurs. Nie bedzie mozliwosci spekulacji.

                          Wczesniej trzeba wytrzymac w wezu walutowym

                          >
                          > ) ) lawinowy wzrost kredytow
                          > ) ) i deficytow zostal zahamowany dzieki
                          > ) ) odpowiedzialnej polityce RPP.

                          > ) Jest za to lawinowy wzrost dlugu publicznego
                          >
                          > Poweiedzmy ze jest duzy wzrost. Lawina to jest np. w
                          Hungarii
                          > i w Czechii. Tylko co do tego ma RPP???

                          To, ze zwiekszyla koszt obslugi dlugu i przyczynila
                          sie do wzrostu zadluzenie, nie realizujac celu
                          inflacyjnego kilka lat z rzedu

                          >
                          > ) ) Konkurencyjnosc firm sie poprawi gdy beda
                          > ) ) one dzialaly w stabilnych warunkach.
                          > ) Gwaltowne zaciesnienie polityki fiskalnej
                          > ) to nie sa stabilne warunki
                          >
                          > Po pierwsze po wzroscie eksportu widac ze dobra waluta
                          > i niska inflacja robia cuda.

                          Ksiegowosc, euro/zloty, rozumiesz?

                          > Na a podatki tez mozna obnizyc.
                          > Ale sie mowi o obnizkach podatkow a jakos
                          > nikt niechce mowic o obnizkach wydatkow.

                          Akcesja do UE wymaga wzrostu wydatkow

                          >
                          > Czyli trzeba mowic tak: w celu poprawy warunkow
                          konieczne sa
                          > powazne ograniczenia wydatkow publicznych. Wiec co
                          tniemy?
                          >

                          -renty
                          -administracje?
                          -dotacje do przemyslu ciezkiego i rolnictwa

                          > ) ) Absorpcja funduszy to duzy problem
                          > ) ) ale sie nie da rozwiazac drukowaniem pieniedzy.
                          > ) Jak? - pamietaj, zmniejszasz deficyt
                          >
                          > Np. RPP wspominala o mozliwosci pozyczki z
                          >rezerwy walutowej na splate dlugow.
                          > Uwolnione zostana fundusze na absorpcje z unii.
                          >
                          To dobra propozycja.

                          >
                          > ) ) A jaki jest efekt? Podstawy stabilnego rozwoju.
                          > ) Wolalbym jednak zobaczyc takze rozwoj.
                          >
                          > Pewnie wolalbys NAJPIERW zobaczyc rozwoj a potem
                          > stabilna polityke makroekonomiczna he?
                          > Niestety tak sie nie da, z wyjatkiem rozwoju
                          > spekulacyjnegoi na kredyt ktory konczy sie wielkim
                          > krachem i kacem.

                          Niezupelnie. Uwazam, ze rola niskiej inflacji
                          (roznica miedzy 1 a 5%) jest bardzo przeceniana
                          i nie wplywa znaczaco na rozwoj.
                          Vide USA w latach 90-tych vs Niemcy czy Japonia.

                          >
                          > A jezeli stworzy sie stabilne podstawy to ZDROWY rozwoj
                          jest
                          > automatyczny. I to wlasnie widac teraz w Polsce,
                          ekonomia
                          > rusza zdrowiutko. Gdyby finanse publiczne nie obciazaly
                          > rynku kapitalowego to rozwoj bylby fantastyczny.

                          wezykiem, wezykiem


                          >
                          > ) Pominales: najnizszy poziom zatrudnienia w
                          > ) Europie, gwaltowny wzrost dlugu publicznego,
                          > ) dwa lata w stagnacji
                          >
                          > Schlodzenie przegrzanej ekonomii bylo absolutnie
                          > niezbedne. Ekonomia nadal jest dziwna bo przyrosty
                          > pieniadza w obiegu sa za wysokie, skad to sie bierze
                          > jesli jest stagnacja???
                          >

                          Teraz jest ozywienie, zapomniales?


                          > No i zatrudnienie. Tu trzeba wziac pod uwage ze masa
                          > ludzi w Polsce zyje na wsi, ogromne ilosci ludzi poszlo
                          > na renty i wczesne emerytury. Do tego ogromna ale wciaz
                          > niezakonczona restrukturyzacja ekonomii. Polityka RPP
                          > ma z tym wszystkim bardzo malo wspolnego.

                          Jest zjawiskiem absolutnie przypadkowym, ze
                          _wszedzie_ restrykcyjna polityka pieniezna
                          prowadzi do wzrostu bezrobocia.


                          > ) ) Bzdura z ta konfrontacja. Bylo wiele krzyku
                          > ) ) z strony politykow ze stopy sa za wysokie.
                          > ) Bo byly, jak widac.
                          >
                          > To jest bardzo dyskusyjne.

                          Cel inflacyjny... pamietasz?

                          >
                          > ) ) Teraz krzyku nie ma, stopy sa ok,
                          > ) ) inflacja niska, waluta stabilna.
                          > ) Tylko rating spada, wzrosly koszta obslugi
                          > ) dlugu, infrastruktury - jak nie bylo, tak nie
                          > ) ma, miejsc pracy - nie ma, rozwoj -dzieki
                          > ) silnemu euro i efektowi bazy- jakby sie pojawial
                          >
                          > Waluta doszla do punktu rownowagi hehe. Pewnie ze jak
                          > kurs byl silniejszy to dlugi tanialy. Ale eksporterzy
                          > narzekali. Teraz jest cicho, nikt nie narzeka.
                          >

                          Wszyscy zastanawiaja sie, kiedy wahadlo przeleci


                          > Jesli chodzi o rozwoj to nie jest na niby: dane o
                          eksporcie
                          > swiadcza o tym.
                          > ) ) Oczywiscie to jest racja. Jak widac jest tylko
                          jedna
                          > ) ) rzecz potrzebna; redukcja deficytu. To jest mozliwe
                          > ) ) do zrobienia i to BEZ cudow.
                          > ) Jak?
                          >
                          > Proste: przez racjonalizacje wydatkow.

                          Faktycznie, proste.

                          > Jezeli wydatki publiczne zawsze rosly duzo
                          > szybciej od PKB to jest
                          > to oczywiste nieporozumienie, nie?

                          Udzial panstwa w PKB do niedawna spadal.
                          Wzrosl w recesji 2001




                          > ) Opierajmy sie na faktach:
                          > ) -43% Polakow pracuje (w czasie manewru
                          > ) zniknelo ponad 1 mln miejsc pracy)
                          >
                          > Po pierwsze gdyby nie bylo manewru to w wyniku
                          eksplozji
                          > znikneloby znacznie wiecej miejsc pracy.
                          >

                          Nie byloby zadnej eksplozji (mowimy o okresie
                          od polowy 2000), a lagodny spadek kursu
                          zlotowki, szybszy wzrost eksportu, mniejsze
                          klopoty budzetowe

                          > Po drugie restrukturyzacja ekonomii jest nadal w toku i
                          > miejsca pracy na koszt podatnikow musza znikac.
                          >
                          > ) -relacja dlugu publicznego do PKB wzrosla
                          > ) o okolo 10%
                          >
                          > To sa efekty kielbas wyborczych. Jezeli wydatki budzetu
                          > rosna o 5% rocznie to jest chore. Ale co ma do tego
                          RPP?
                          >

                          -realne zyski z obligacji - koszta obslugi dlugu
                          -niezrealizowany cel inflacyjny - mniejsze od
                          planowanych wplywy
                          -podbicie kursu zl + stlumienie inwestycji -
                          wolniejszy wzrost PKB
                          -spadek liczby pracujachych - mniejsze wplywy
                          fiskalne, mniejsze wplywy ZUS


                          >
                          > ) -rozwoj gospodarczy sie zatrzymal na poltora
                          > ) roku
                          > ) - produkcja przemyslowa dopiero wrocila do
                          > ) stanu sprzed 3 lat
                          >
                          > Tak, tylko gdyby kontynuowano poprzednia lawine to
                          > dzisiaj bylaby co najmniej Turcja.

                          Lawina zatrzymala sie w 2000

                          O znikajacych miejscach pracy

                          > Dobrych miejsc pracy czy takich jadacych na dlugach
                          > i na koszt podatnika?
                          >

                          W sektorze prywatnym - administracji przybywa...


                          > ) ) Gadanie o znikaniu miejsc pracy to czysta
                          demagogia.
                          > ) ) Miejsca pracy zniknely w gigantycznej wiekszosci
                          > ) wskutek
                          > ) ) braku konkurencyjnych produktow. To byl i jest
                          proces
                          > ) ) nieunikniony.
                          > ) Oczywiscie cena pracy ludzkiej i dostepnosc
                          > ) kapitalu nie maja wplywu na oplacalnosc produkcji?
                          >
                          > Maja ale w Polsce podobnie jak w innych krajach trzeba
                          > isc na produkty wyzej przetworzone, z Ukraina i Chinami
                          > nie da sie konkurowac.

                          Dostepnosc kapitalu a inwestycje i rozwoj
                          technologiczny przemyslu


                          > ) ) inflacja jest OK,
                          > ) ) bilans platniczy jest w miare OK,
                          > ) niewiele sie zmienil
                          >
                          > Poprawia sie. Jeszcze troche i bedzie rownowaga w skali
                          > miesiecznej.

                          Myslisz, ze euro jeszcze sie wzmocni?

                          A propos zwiazania gospodarek na sztywno.
                          NIe ma zadnych dowodow, ze przy
                          tak nierownym potencjale i stopniu rozwoju partnerow,
                          jak PL i UE, nie wystapi przewaga efektow
                          negatywnych dla polskiej gospodarki, przynajmniej
                          w sredniej perspektywie

                          Pozdrawiam
                          F.
      • Gość: pacio Re: RPP - smiac sie czy plakac? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.09.03, 21:34
        Rozwiązać.

        Tatiemy za pomysł proszę wpłacić osobie, która spowoduje/przyczyni się do
        obniżenia stóp podatkowych.
    • Gość: ob Re: RPP - smiac sie czy plakac? - raczej olać IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 30.08.03, 23:16
      > RPP juz tyle zepsuła, że jak coś naprawią to nic jej się za to nie należy.
      > Gorzej, że tzw. rząd planuje podniesienie VAT-u jeszcze bardziej niż zrobił
      > to w swoim czasie Balcerowicz. Widocznie jego sukcesor Miller podtrzymuje tezę
      > że należy ograniczać popyt wewnętrzny i promować export zwolniony z VATu. Jest
      > to tak naprawdę polityka proinflacyjna, więc konieczne będzie potem
      podniesienie stóp %, i tak w kółko, aż znajdziemy się w Korei Pn..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka