carpaccio4 16.08.08, 10:01 czyli jeszcze jakiś rok dymania naiwnych. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
trombozuh Tylko frajer wierzy doradcom finansowym. 16.08.08, 10:05 "Doradcę" to ja mogę spytać co najwyżej o to, jakie mają oprocentowanie na lokacie. A i to nie bardzo, bo doradca odpowie "8% na lokacie rocznej", ale nie powie, że tylko przez pierwsze dwa miesiące, a potem już mniej. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Co krzyczy zlodziej? Lapaj zlodzieja! 16.08.08, 10:49 Przeuroczy ten artykul GWna - kiedy okazalo sie, ze wszystkie ich rekomendacje z ostatnich kilku lat sa GWno warte, cale ich naganianie stalo sie zbyt nachalne, to teraz GWno stara sie wybielic, publikujac artykuly, ktore maja wskazac winnego :))) Komedia po prostu - nie jest winne GWno, ktore wszystkim radzilo biegac do otwartego fajansu po kredyty i jednostki uczestnictwa, ktore na kazdym kroku wrzucalo ich reklamy, tylko otwarty fajans... Ech, pismaki... Ze ktos stracil na TFI, na gieldzie, na nieruchomosciach - a kto na lamach swojego portalu pisal, ze stracic nad tym nie mozna? Jakis czas temu GWno rozdzieralo szaty nad pazernoscia Providenta - i nie byloby w tym nic smiesznego, gdyby nie fakt, ze nad "wrazliwym spolecznie" artykulem widniala ogromna reklama... wlasnie Providenta :) Coz, pieniadze nie smierdza, co pismaki? A co do samych licencji na naganianie - nie wiem czy lepszy glupi doradca, ktory naklania do zakupu przewartosciowanych aktywow w swojej naiwnosci, czy madry, ktory robi to samo z checi zysku? Doradztwo na pismie? Nawet jesli, to co z tego - przeciez oni nie moga odpowiadac za zachowanie gieldy, RPP czy rynki walutowe... Po prostu wrzuca do ogolnego regulaminu, ktory bedzie do wgladu w Pcimiu Dolnym w poniedzialki miedzy 11:00 a 11:15, zapis, ze nie ponosza odpowiedzialnosci za bledne rekomendacje :)))) Umowy? Kazdy moze napisac umowe, z ktorej pozornie wynika odpowiedzialnosc jednej ze stron - ale byle papuga go przed ta odpowiedzialnoscia uchroni... Ludzie, po prostu nie wierzcie tym oszustom, nie wierzcie w naganianie GWna, a Wasze pieniadze beda bezpieczne... To wszystko co mozna napisac :) ---------------------------------------------- Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej lektury :) Odpowiedz Link Zgłoś
takajednaania Re: Co krzyczy zlodziej? Lapaj zlodzieja! 16.08.08, 11:02 I znowu forumowy cham dał głos. Odpowiedz Link Zgłoś
tinga1 O! Dama... 16.08.08, 16:13 ... się znalazła! Rozumiem, że używanie słowa "cham" damowatości nie odejmuje? A kretynofil, w odróżnieniu od trolli formumowych akurat wie co pisze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anka Re: Co krzyczy zlodziej? Lapaj zlodzieja! IP: *.chello.pl 16.08.08, 16:45 Wiedze to ty masz - na pewno. Ale madroscia to ty nie grzeszysz. I uwazaj - w zyciu to co ludzion dajemy - zawsze otrzymujemy z powwrotem. Pod rozna postacia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MIu Re: Co krzyczy zlodziej? Lapaj zlodzieja! IP: *.chello.pl 17.08.08, 15:34 kolejny mądry glos Kretynofila. I dobrze wylapany artykul pisany na zamowienie ubezpieczalni i innych firm ktorym nie podoba sie doradztwo finansowe. i jeszcze te kretynskie oskarzenia w GW ze doradcy nie daja gwarancji na rekomendacje... jak mozna dawac gwarancje na zachowanie gieldy?? toz nawet Warren Buffett by ich nie dał! a to przeciez jeden z najlepszych specow. artykul jest wrecz absurdalny! jak komisja nadzoru mialaby "nadzorowac" rekomendacje? to nie to samo co maklerzy, którzy faktycznie dokonuja transakcji. a co do jakosci - to zweryfikuje rynek - gorsi doradcy po prostu nie znajda klientow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Heraldek GW im wybitnie w tm pomaga.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.08, 10:07 ....i pierwsza publikuje te "rewelacje" i "ekspertyzy".... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bialczew licencje licencje... ktos zarobi na licencjach... IP: 203.197.123.* 16.08.08, 10:12 Licencje do wszystkich branzy wprowadza sie zeby ograniczyc konkurencje. (np. adwokaci, albo cech rzemiosl przyznaje dyplom mistrza zeby byc malarzem pokojowym !). Wszystkie licencje motywuje sie oczywiscie troska o klienta. ;-). Za niedlugo zeby sprzedac jablka na targu trzeba bedzie miec licencje ;-). Coz takie czasy ale za wszystko finalnie placimy my czyli klienci i nie powinnismy sie dziwic ze jest drogo .... bo przeciez jest bezpiecznie ;). niech zyje licencjonowanie w UE. Szkoda ze nie trzeba miec licencji na bycie (p)oslem. tylko UPR ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Warmiak Re: licencje licencje... ktos zarobi na licencjac IP: *.ols.vectranet.pl 16.08.08, 12:04 W całej Europie trzeba robić licencje. Nikt nie powstrzymuje ciebie przed zdawanie na aplikacje albo złożenia wniosku o przystąpienia do egzaminu cechowego, jeśli spełniasz wymogi formalne. Idąc twoim tokiem rozumowania, PEL (Państwowy Egzamin Lekarski) też jest niepotrzebny, bo po co te licencje (ten egzamin to forma licencji), w końcu wolny rynek wszystko zweryfikuje, :). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bialczew Re: licencje licencje... ktos zarobi na licencjac IP: 203.197.123.* 16.08.08, 14:22 idac Twoim tokiem rozumowania trzeba zrobic licencje na chodzenie po drodze po ktos moze wpasc pod samochod. a powaznie to zwracam uwage ze UE zaczyna przeginac - wszedzie licencje i egzaminy - TYLKO po to aby ograniczyc wolny rynek i nie dopuszczac nowych podmiotow do rynku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maniek Re: licencje licencje... ktos zarobi na licencjac IP: *.chello.pl 17.08.08, 15:35 owszem PEL jest niepotrzebny. 50 lat temu go nie bylo i jakos ludzie zyli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxxx Re: licencje licencje... ktos zarobi na licencjac IP: *.adsl.inetia.pl 16.08.08, 18:54 ale ojciec pie..sz głupoty, skąd ty sie wziąłeś? piszesz chyba tylko po to żeby pisać. jaki k...a dyplom mistrza do malowania pokoi????? ja nie mam żadnego dyplomu do malowania pokoi a maluje pokoje i nie mogę sie opędzić od klientów. dyplom mistrza jest potrzebny baranie tylko do tego żeby można było szkolić(uczyć)!!!!!! ludzi(młodzież) na czeladników, a później na mistrzów!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: drdr2 czytaj gazetę też ci bokiem wyjdzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.08, 10:34 darmowe porady w wyborczej i innych pismach też są nic nie warte- brałem kredyt w 2004 roku, euro kosztowało ok 4,20- wszystkie porady i w banku i na stronach gospodarczych w gazetach były: bierz kredyt w złotówkach bo euro będzie niedługo po 5 zł a potem jeszcze droższe. Wziąłem, a euro doszło do 4,70 i spadło na łeb na szyję. Teraz mam kredyt droższy od walutowego o parę stów. Żaden nie przewidział że złoty się umocmi, po co im te studia ekonomiczne? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MikeZ Re: czytaj gazetę też ci bokiem wyjdzie IP: 78.133.178.* 16.08.08, 10:58 Bo tego zasadniczo nie da się przewidzieć. Poza tym jakbyś poszedł do doradcy to może doradziłby Ci bank, w którym można bez problemu przewalutować kredyt. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sławek Wolna amerykanka wśród doradców finansowych IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.08.08, 10:41 Tekst bardzo tendencyjny.Ciekawe ,że jak coś się dzieje na rynku finansowym to dziennikarzyny z wyborczej lecą do doradców np Open Finance po opinię. Piszą , że doradcy nabijają klientów bezkarnie.Podają jakiś przykład z Gdańska. A gdzie ten facet miał rozum. Ludzie opamiętajcie się , inwestujecie własne pieniądze. Jak był taki głupi i zainwestował kasę na górce giełdowej to jego problem. Licencje ? Dziki śmiech mnie ogarnia jak słyszę to słowo. Licencja KNF na sprzedaż choćby OFE to kwestia fikcyjnego szkolenia i jeszcze większej fikcji na egzaminie. Takie praktyki uprawiają prawie wszystkie TU. Chcą nałapać agentów. To jak doradca poradzi klientowi to tylko kwestia jego sumienia. I TAK JEST NA CALYM śWIECIE. Licencje nic tutaj nie pomogą. Zresztą gdybym miał inwestować jakąś kasę to zapytałbym kilku doradców z różnych firm czy banków i tyle. A te dwie propozycje o których w artykule jest mowa to nie jest kwestia dobrego doradztwa tylko sprzedaży. Prosty manewr : pokazujemy jedno aby sprzedać drugie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MIU Re: Wolna amerykanka wśród doradców finansowych IP: *.chello.pl 17.08.08, 15:38 te wszystki "wypowiedzi" w artykule sa przeciez wymyslone przez pismaka... taaak - "Maciek z Gdanska" lub "nasz rozmówca", trzymajcie mnie bo sie popłacze ze śmiechu! Odpowiedz Link Zgłoś
pro13 Najbardziej bezkarnie oszukuje ZUS 16.08.08, 10:41 TAK FUNKCJONUJE „PAŃSTWO PRAWA” Dyrektor oddziału ZUS we Wrocławiu Antoni Malaka i szef prawników tegoż oddziału ZUS Zbigniew Rak przyłapani na okłamywaniu swoich warszawskich zwierzchników i sądu. Oszukiwali, by zatuszować sabotowanie polityki prozatrudnieniowej rządu i bezprawne represjonowanie bezrobotnego za jego aktywność zawodową. Wpisz w wyszukiwarce: Bloger Adam Kłykow i czytaj „ZUS – szczyt głupoty”. Coś ze świata absurdu, legislacyjne polish jokes. Wszystkich niezainteresowanych przepraszam za te powtórki, ale dopóki na prawniczy debilizm urzędników ZUS nie reagują nadzorujące tę instytucję Kancelaria Premiera oraz Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej - dopóty mam zamiar być tą kroplą, która drąży skałę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: babka_piaskowa Wolna amerykanka wśród doradców finansowych IP: 78.133.178.* 16.08.08, 10:46 Najwyższy czas, aby wprowadzić państwoe licencje, egzaminy i certyfikaty dla doradców finansowych tylko wtedy UWAGA!!! tak jak w innych cywilizowanych krajach, za każdorazowe spotkanie z doradcą powinna byc pobierana opłata, klient będzie zawierał umowę o swiadczenie usług i na jej podstawie będzie mógł rościć wszelkie skargi i zażalenia. Pytanie brzmi : ilu Polaków jest mentalnie gotowych na to, by wprost zapłacić komuś za jego pracę - podzielnie się wiedzą, często załatwienie za nich formalności itp.? zamiast skamleć na forach internetowych, że niedobrzy doradcy pobrali prowizję za kredyt - na swoją wiedzę i umiejętności pracowałam kilka lat i nadal pracuję, dlaczego mam komuś to wszystko sprzedawać za darmo, to jest moja praca i mam prawo oczekiwać za nią wynagrodzenia, skoro wykonuję ją rzetelnie. I czekam na wprwadzenie licencji, które wreszcie wyeliminują z tej branży firmy krzaki, psujące opinię tym, którzy profesjonalnie starają się wykonywac sowją pracę. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil To znaczy co? 16.08.08, 11:00 Jedno wynagrodzenie (od dostawcy uslugi - banku, funduszu) nie wystarczy? Chcesz drugie? Prosze bardzo - ja Ci zaplace za rekomendacje na prostej zasadzie - chce miec 8% zysku netto po uwzglednieniu inflacji. Wszystko co zarobisz ponadto, jest Twoje, jesli wyjdzie gorzej - dolozysz ze swojej kieszeni. Ja dostane swoje, Ty dostaniesz premie za wiedze - tak duza, jak duza bedzie Twoja wiedza... I co na to, doradco? Nie za bardzo, co? I w tym problem - dostajecie cudze pieniadze, kapital, ktorym mozecie obracac, ale odpowiedzialnosci za to wziac nie chcecie :) Myslisz ze dajesz cos komus za darmo? Tos dupa, a nie doradca, jesli tego nie rozumiesz, bo Ty mu dajesz wiedze, on Ci powierza kapital. On dostaje zyski, Ty prowizje... Widac ze mentalnie to Wy tkwicie gleboko w krajach trzeciego swiata - banda kacykow, ktorym wydaje sie ze wszystko im sie nalezy, bo skonczyli jakies poslednie studia ekonomiczne w Wyzszej Szkole Dansu I Lansu :) I jakbys mi chcial od umoczonych frustratow wyzywac, to pudlo. Gadalem z kilkoma takimi jak Ty i poziom ich wiedzy mnie przerazal - dno i osiem metrow mulu... Jedyne co potrafili, to zacytowac reklame z telewizji i podac mi zyski z ostatnich kilku lat - i to tylko na indeksie, a ja przeciez, ku*wa, nie kupuje indeksu, tylko akcje, ktore, wbrew naganianiu, doskonale potrafia tracic na wartosci. Nie dalem sie nabrac i dzisiaj bardzo sie z tego ciesze :) ---------------------------------------------- Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej lektury :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: babka_paskowa Re: To znaczy co? IP: 78.133.178.* 16.08.08, 11:14 Po pierwsze: chyba Ci się pomylił doradca finansowy z inwestycyjnym - to dwie różne bajki, ale przecież o tym wiesz, bo w ogóle wiesz bardzo dużo na ten temat. Po drugie: właśnie o to chodzi by oddzielić ziarno od plew i by Ci z mułem w głowie, jak to określiłeś, zostali wyeliminowani. Po trzecie: ja Cię wyzywać nie będę od niczego, choć wtedy byłabym bardziej na Twoim poziomie, bo Ty mi już tu kilka epitetów "zasunąłeś". Po czwarte: Twoja propozycja zarabiania jest bardzo ciekawa, bo dawałby motywację do pilnowania pieniędzy klienta na bierząco. Ale obwiam się, że w naszych polskich realiach znów to za wiele - przecież my Polacy jesteśmy specjalistami o dwszystkiego i żadnych innych specjalistów nie potrzebujemy. Pytanie tylko o jakich pieniądzach do inwestowania rozmawiamy - może skoro tak się boisz nierzetelnego doradcy załóż sobie rachunek w biurze maklerskim i ze swoim maklerem szalej po indeksach - chyba że w portfeliku sumka pięciocyfrowa przed przecinikiem, to wtedy nie jesteś poważnym inwestorem i partnerem do takiej zabawy niestety i pozstają Ci tylko doradcy finansowi. A dodatkowo, skoro uważasz, że to tacy do dupy ludzie, to po co do nich chodzisz? Sam inwestuj i ciesz się zyskami, sam ryzykuj i płacz po spadkach. Pław się w swojej inteligencji, ale daj żyć tym, co nie są tak lotni jak Ty i jednak do tego starsznego doradcy chcą przyjść. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lolo_B Re: To znaczy co? IP: *.aster.pl 16.08.08, 11:50 Właśnie dlatego ludzie idą do tego strasznego-niestrasznego doradcy finansowego, bo nie maja orientacji że jest on co najwyżej akwizytorem, który poświęcił trochę czasu na poznanie oferty szerokiego rynku plus lekturę codziennej prasy ekonomicznej. I biorą biedne ludziki za dobrą monetę przewidywania takiego akwizytora co do długoterminowych trendów na rynku kapitałowym, walutowym, nieruchomości. Ciekawe co by było, gdyby doradcy finansowi musieli potwierdzić swoją niewątpliwą wiedzę egzaminem o poziomie zblizonym do tego dla doradców inwestycyjnych. Przypuszczam, że z trudem wystarczyłoby na obsadę oddziałów co najwyżej jednego pośrednika. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Hihihi, naganiacz sie zirytowal :) 16.08.08, 11:59 > Po pierwsze: chyba Ci się pomylił doradca finansowy z inwestycyjnym - to dwie różne bajki, ale przecież o tym wiesz, bo w ogóle wiesz bardzo dużo na ten temat. No nie do konca, bo w ciagu ostatniego poltora roku doradcy finansowi doradzali glownie w kwestii inwestycji. > Po drugie: właśnie o to chodzi by oddzielić ziarno od plew i by Ci z mułem w głowie, jak to określiłeś, zostali wyeliminowani. Przepraszam, bo przeoczylem ten fragment w Twojej wypowiedzi - gdzie podajesz metode oddzielenia ziaren od plew? Bo jesli chodzi Ci o licencje, to zapomnij :) To niczego nie zmieni... Oczywiscie, ja tez bym chcial zeby byly licencje na konsultantow/analitykow IT, bo dla mnie to by oznaczalo ograniczanie dostepu do zawodu, a wiec wyzsze stawki, brak konkurencji, bezkarnosc itd. Coz, na szczescie jestem na tyle uczciwy (w odroznieniu od Ciebie), ze dzialajac na wolnym rynku poddaje sie jego naturalnym regulacjom, a nie domagam sie kolejnych ustaw prokorporacyjnych. > Po trzecie: ja Cię wyzywać nie będę od niczego, choć wtedy byłabym bardziej na Twoim poziomie, bo Ty mi już tu kilka epitetów "zasunąłeś". To ma byc argument? Chwalisz sie czy zalisz? Obrazaj mnie do woli, prosze bardzo. I tak mnie to nie ruszy, a Ty powiesz przynajmniej cos ciekawego. > Po czwarte: Twoja propozycja zarabiania jest bardzo ciekawa, bo dawałby motywację do pilnowania pieniędzy klienta na bierząco. Ale obwiam się, że w naszych polskich realiach znów to za wiele - przecież my Polacy jesteśmy specjalistami o dwszystkiego i żadnych innych specjalistów nie potrzebujemy. Heh, to naprawde mnie rozbawilo. Okazuje sie ze to, ze oszukujecie klientow to ICH wina, bo gdybyscie chcieli wziac na siebie odpowiedzialnosc za bledy, to by to ich odstraszylo. Dawno nie czytalem czegos rownie zabawnego. Tak, masz racje, to w Polsce nie przejdzie, zwlaszcza jesli te "certyfikaty" i "licencje" wejda w zycie - ograniczycie dostep do zawodu, zeby zadna konkurencja nie przyszla i nie narzucila takich warunkow. A Wy to zwalacie na przemadrzalosc klientow! Klientow, ktorzy do Was przychodza po rade, wiec najwyrazniej nie sa az tak przemadrzali! Paradne! Pisz do mnie wiecej, bo czuje ze to bedzie bardzo zabawny dzien :))))) > Pytanie tylko o jakich pieniądzach do inwestowania rozmawiamy (...) A co za roznica? Wieksze pieniadze to wieksze zyski i wieksze ryzyko. Zaproponuj taka oferte dla malych ciulaczy - sprawdzisz jak to dziala i bedziesz wiedziala czy jest sens isc dalej. A, nie, zapomnialem - Ty po prostu chcesz miec ograniczony dostep do zawodu i narzekac na przemadrzalosc klientow :) > chyba że w portfeliku sumka pięciocyfrowa przed przecinikiem, to wtedy nie jesteś poważnym inwestorem i partnerem do takiej zabawy niestety i pozstają Ci tylko doradcy finansowi. Heh, ktos mi probuje na ambicje skoczyc, troche nieskutecznie :) Urocze - "portfelik" :) Pytanie: swoich klientow tez tak traktujesz, bucu? Dzielisz na lepszych (do doradzania) i gorszych (do naciagania) na podstawie ilosci cyfr przed przecinkiem? Way to go, naganiaczu! > A dodatkowo, skoro uważasz, że to tacy do dupy ludzie, to po co do nich chodzisz? Nie chodze, tylko poszedlem zobaczyc co to za nowy wynalazek. Przeciez wyraznie napisalem, ze nie dalem sie na to nabrac :) > Sam inwestuj i ciesz się zyskami, sam ryzykuj i płacz po spadkach. Pław się w swojej inteligencji, ale daj żyć tym, co nie są tak lotni jak Ty i jednak do tego starsznego doradcy chcą przyjść. Heh, gratuluje kompozycji wpisu - istotnie, wisienka powinna byc na szczycie tortu :) Ja przeciez daje zyc tym co nie sa tak lotni jak ja i dlatego do Was nie chodze, zeby Was nie meczyc trudnymi pytaniami :) Nie zgadzam sie natomiast na dwie rzeczy - wybielanie sie GWna, ktore w tej nagonce do szarlatanow brala udzial, oraz na wprowadzanie kolejnych regulacji majacych na celu ograniczenie dostepu konkurencji do zawodu. Jest w ten sposob "nie daje Ci zyc", to bardzo mi milo :) A tak w ogole, to co Ci przeszkadza, ze nabijam sie z Waszej niekompetencji, czemu domagasz sie, zebym nie pisal co mysle o Waszych geszeftach? Aaaa, tak, chodzi o to, zeby nikt czasem czegos zlego o Was nie mowil, zeby biedne glupiutkie jelonki dalej walily drzwiami i oknami z oszczednosciami zycia, abyscie Wy mogli ich oskubac do cna. Jedenaste - nie krytykowac naganiaczy :) Przeurocza wisienka na torcie - kiedy naganiacz pisze: "jesli wiesz jak zarabiac pieniadze, to sie odczep, my tez chcemy jakichs naiwniakow wykiwac" :)))) ---------------------------------------------- Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej lektury :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: babka_piaskowa Re: Hihihi, naganiacz sie zirytowal :) IP: 78.133.178.* 16.08.08, 12:32 Pisz sobie co chcesz, skoro takie poczyniłeś obserwacje i uważasz, że taki jest obraz sytuacji. Mnie to nie przeszkada, zle Tobie jak widzę bardzo przeszkada, że próbuję z tym polemizować. A skoro mowa o rynku i poddawaniu się jego weryfiakcji - to po co coraz więcej Klientów korzysta z tego typu usług i dlaczego powstają nowe firmy doradztwa? - jest popyt, jest i podaż. Najlepiej niech każdy Klient oceni czego potrzebuje i z czyjej rady, pomocy, pośrednictwa chce korzystać. Ja nigdy nie powiem Klientowi jako doradca finansowy, że mu coś gwarantuję w wynikach, nie mam też kompetencji ani uprawnmień do budowania mu od postaw portfela inwestycyjnego i doradzania na bieżąco co ma zmieniać i korygować. Zdawawajmy te egzaminy licencyjne - jestem za weryfikacją wiedzy i pokazywaniem Klientom tych certyfikatów, ale skoro mówisz, że to nie o to chodzi, bo będzie ograniczona konkurencja to się nie dziw, że wiele firm bierze do tej pracy kogo popadnie, byle miał dwie ręce i nogi. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil No dobrze, posmiejmy sie dalej :) 16.08.08, 17:55 > Pisz sobie co chcesz, skoro takie poczyniłeś obserwacje i uważasz, że taki jest obraz sytuacji. Mnie to nie przeszkada, zle Tobie jak widzę bardzo przeszkada, że próbuję z tym polemizować. Nie, wrecz przeciwnie, nic mi nie przeszkadza - sam przeciez prosze, zebys dalej sadzila te swoje banialuki, bo mnie smiesza :) > A skoro mowa o rynku i poddawaniu się jego weryfiakcji - to po co coraz więcej Klientów korzysta z tego typu usług i dlaczego powstają nowe firmy doradztwa? Normalny mechanizm rynkowy - byl okres prosperity naganiaczy, mozna bylo na tym dobrze zarobic ostatnio, to przybylo "spoznialskich", ktorzy chca sie zalapac na ten boom. Dostana po tylku, jak wszyscy "spoznialscy" i moze czegos ich to nauczy. > jest popyt, jest i podaż. No to sie przekonamy jaki bedzie popyt jeszcze za jakis czas. Poki co ludzie zaczynaja dostrzegac, ze o kant tylka potluc mozna Wasze rady, ze wzgledu na przerazajaco niski poziom wiedzy akwizytorow. I dobrze :) > Ja nigdy nie powiem Klientowi jako doradca finansowy, że mu coś gwarantuję w wynikach, nie mam też kompetencji ani uprawnmień do budowania mu od postaw portfela inwestycyjnego i doradzania na bieżąco co ma zmieniać i korygować. To znaczy co? Jesli Twoje rady nie sa objete "gwarancja", to sa warte tyle samo co belkot "kto nie kupil akcji, przegral zycie" na forum - a ten belkot NAPRAWDE jest za darmo, bo nie ma zadnych ukrytych prowizji. > Zdawawajmy te egzaminy licencyjne - jestem za weryfikacją wiedzy i pokazywaniem Klientom tych certyfikatów, (...) No wiesz, to znowu wychodzi na to, ze ja glupi jestem, bo mi sie wydaje, ze klientowi to trzeba WYNIKI pokazywac, a nie certyfikaty. Coz, moze ja w innym swiecie zyje :))) > ale skoro mówisz, że to nie o to chodzi, bo będzie ograniczona konkurencja to się nie dziw, że wiele firm bierze do tej pracy kogo popadnie, byle miał dwie ręce i nogi. Masz na mysli siebie? Bo wiesz, to ze potrafisz przejrzec ulotki pieciu funduszy i powtorzyc to, co bylo w zeszlym tygodniu w "rozporzadzeniu z centrali" (np. kupujcie zloto, bo jego cena rosnie od pol roku i za miesiac spadnie) to rzeczywiscie, kompetencje masz marne. A teraz konkretnie, dlaczego uwazam ze dowod wiedzy nie wystarczy: Co z tego, ze bedziesz wiedziala kiedy nalezy w jakie instrumenty inwestowac, jesli cale Twoje doradztwo bedzie dzialalo na bazie prowizji od instytucji finansowych? Wiedza o cyklach koniunkturalnych jest powszechna wsrod ludzi, ktorzy COKOLWIEK czytali o ekonomii - a jednak naganiacze unikali tego tematu jak ognia, badz, jesli klient o tym wspomnial, bagatelizowali ryzyko? Czemu tak robili? Bo to nie bylo ICH ryzyko, to bylo ryzyko klienta, a ich byla tylko prowizja. To, czy dany naganiacz wie o mechanizmach rynkowych, nie gwarantuje ze bedzie doradzal dobrze! Prosty przyklad z segmentacja klientow: przychodzi Kowalski, ktory ma kilka milionow w akcjach, naganiacz mowi - sprzedawaj Pan te akcje, bo zaraz je*nie. Przychodzi Iksinski, ktorzy ma dwa wolne tysiace, ktore chce zainwestowac, ale nie wie w co, a naganiacz mowi - kupuj Pan akcje od Kowalskiego, one rosna od trzech lat, zarobisz Pan jak Kowalski, 300% w skali roku. Kowalski wychodzi, tysiac Iksinskich wchodzi, gielda sie wali a jedyni, ktorzy na tym zarobili to Kowalski i naganiacz :) I co, taki naganiacz nie ma wiedzy? Ma jej wystarczajaco duzo nawet na trzy certyfikaty! ---------------------------------------------- Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej lektury :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MIu Re: No dobrze, posmiejmy sie dalej :) IP: *.chello.pl 17.08.08, 15:52 dzieki za te wypowiedzi, mnie sie juz nawet nie chce wykpiwac tych kretynow. Ty masz do tego zacięcie. precz z certyfikatami! albo raczej: precz z OBOWIĄZKOWYMI certyfikatami. nieobowiazkowe certyfikaty są i każdy sobie moze taki wyrobic i tak powinno być. chcesz certyfikat to sobie zrob, ale nie wymagaj zeby kazdy sobie zrobil. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wsx Re: Hihihi, naganiacz sie zirytowal :) IP: *.atm.com.pl 16.08.08, 17:18 Zirytowal sie, bo trafil na takiego "czlowieka kulturalnego inaczej" jak ty. Przez takich zarozumialych analitykow-konsultantow-impotentow co to sami nie potrafia nic zaprogramowac, a moga tylko analizowac-konsultowac IT, normalni ludzie coraz czesciej krzywia sie z obrzydzeniem slyszac "IT". Czlowiek napisal, ze chce weryfikacji umiejetnosci. Ze propozycja "wszystko ponad 8%" jest ok. A Ty wycofujesz sie z dyskusji nad ta propozycja (pewnie zabolalo to o <100K) i serwujesz mu epitety ad personam. Chcesz, zebysmy sie wspolnie zastanowili nad tym, jakim jestes nieudacznikiem? Ze od 5 lat nie masz kolegow, a tylko "znajomosci", ktore moga pomoc w karierze? Ze ludzi, ktorych szczerze nie lubisz zapraszasz do kregu znajomych na LinkedIn czy innym GoldenLifie? A moze pochwalisz sie jakims super projektem, ktory zrealizowales? I przekonasz nas, ze daje ci to prawo obrzucac innych epitetami... Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Heh, nastepny zabawny frustrat :) 16.08.08, 18:09 > Zirytowal sie, bo trafil na takiego "czlowieka kulturalnego inaczej" jak ty. I bardzo slusznie :) > Przez takich zarozumialych analitykow-konsultantow-impotentow co to sami nie potrafia nic zaprogramowac, a moga tylko analizowac-konsultowac IT, normalni ludzie coraz czesciej krzywia sie z obrzydzeniem slyszac "IT". Heh, synek, ja programowalem, kiedy Ty jeszcze na stojaco pod stolem spacerowales :) Za "niefajny" obraz IT odpowiadaja wlasnie dyletanci, ktorzy potrafia cos zakodowac, ale nie maja krzty wyczucia jesli chodzi o potrzeby klienta - potrzeby funkcjonalne, a nie techniczne. Lepiej Ci sie zrobilo, ze tak sobie poplules? Poplules wlasna brode, dla jasnosci :) > Czlowiek napisal, ze chce weryfikacji umiejetnosci. Ze propozycja "wszystko ponad 8%" jest ok. A Ty wycofujesz sie z dyskusji nad ta propozycja (pewnie zabolalo to o <100K) i serwujesz mu epitety ad personam. Ale ja tego szarlatana nie potrzebuje, zeby te 8% zarobic. Ja tylko chcialem zapytac, czy bylaby gotowa dostarczyc taka usluge na rynek, a ona sie tym rynkiem zaslonila, uciekajac od odpowiedzi, a potem piszac, ze niczego nie zamierza gwarantowac :) A 100K, synek, to ja na kwartal zarabiam, zapewniam Cie ze mnie nie zabolalo :) > Chcesz, zebysmy sie wspolnie zastanowili nad tym, jakim jestes nieudacznikiem? Chetnie, jesli bedziesz w swoich bajaniach taki kreatywny jak do tej pory :) > Ze od 5 lat nie masz kolegow, a tylko "znajomosci", ktore moga pomoc w karierze ? Mam i takich i takich znajomych. Tak to dziala, jak czlowiek przekracza pewien poziom. Malo to fajne, ale konieczne. Kiedys to zrozumiesz - jesli wygrzebiesz sie z tego grajdolka "technologii" :) > Ze ludzi, ktorych szczerze nie lubisz zapraszasz do kregu znajomych na LinkedIn czy innym GoldenLifie? Co to GoldenLife, to nawet nie wiem. A co do LinkedIn, to rzeczywiscie go uzywam, ale nie zapraszam tam ludzi, ktorych lubie, tylko tych, z ktorymi wspolpracuje i byc moze bede wspolpracowal w przyszlosci. To mi pomaga m.in. znalezc prace znajomemu, czy sprawdzic firme, z ktora mam wspolpracowac. Wiesz, nie wszystkie portale to klony naszej-klasy :) > A moze pochwalisz sie jakims super projektem, ktory zrealizowales? I przekonasz nas, ze daje ci to prawo obrzucac innych epitetami... Moglbym, ale wtedy zmienisz nicka i bedziesz ze mnie kpil, ze sie przechwalam :) Synek, zapewniam Cie ze robie w zyciu ciekawe projekty, czesto rowniez programuje, kiedy potrzebna jest kazda para rak, zeby sie wyrobic. A tak na koniec: co Cie tak zirytowalo? Jakies problemiki w pracy? Przyszedl ktos z doswiadczeniem i wiedza z zakresu konsultingu i nagle guru od rzucania trzyliterowymi skrotami zrobil sie malutki w oczach szefostwa? Nagle jego rekomendacje obnazaja Twoja niewiedze, a nikt juz nie robi sie mokry, kiedy opowiadasz mu o super-hiper algorytmie do rozwiazywania problemow, ktore nie wystepuja w tej firmie? Coz, synek, jesli nie chcesz wypasc z obiegu, zacznij sluchac, a mniej sie wymadrzac - moze troche wiecej zrozumiesz na plaszczyznie czlowiek - komputer, to Ci dobrze zrobi :))) ---------------------------------------------- Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej lektury :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wsx Re: Heh, nastepny zabawny frustrat :) IP: *.atm.com.pl 16.08.08, 18:46 Widzisz, moj problem jest taki, ze musze takich zarozumialych typkow zatrudniac i potem patrzec, jak pierwsi wyciagaja reke na powitanie (niektorzy czuja sie tak wazni, ze zaczynaja juz na etapie rozmowy kwalifikacyjnej), bo nikt ich nie nauczyl kindersztuby i nie maja nic poza swoim wielkim ego. _jesli_ przekroczysz "ten poziom", to zrozumiesz, ze to inni beda chcieli cie poznac i zaprosic. A na razie moge polecic tylko specjaliste, ktory podejmie sie leczenia kompleksu boga. -- Kretynofil Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Ochjej, jak sie unioslem :) 16.08.08, 19:07 > Widzisz, moj problem jest taki, ze musze takich zarozumialych typkow zatrudniac i potem patrzec, jak pierwsi wyciagaja reke na powitanie (niektorzy czuja sie tak wazni, ze zaczynaja juz na etapie rozmowy kwalifikacyjnej), bo nikt ich nie nauczyl kindersztuby i nie maja nic poza swoim wielkim ego. Wiesz, najwyrazniej ten Twoj buraczany geszeft nie ma nic do zaoferowania ludziom, ktorzy cokolwiek potrafia. Moge Cie zapewnic, ze nie spotkamy sie na rozmowie kwalifikacyjnej (ani nigdy sie nie spotkalismy), bo troche wyzej sie cenie, zeby pracowac dla jakiegos smiesznego geszefciarza. Nie ten poziom, synek :) A co do podawania reki - prawdopodobnie robia to dlatego, ze wchodzac do pokoju, w ktorym ma sie odbyc rozmowa, widzac wasatego buraka w seledynowym garniaku ze stadionu i gumofilcach, mysla ze maja do czynienia z cieciem w firmie :) Kondersztuby chcesz mnie uczyc? Dobrze, prosze bardzo - tylko wiesz, najpierw by wypadalo przeczytac ten rozdzial, w ktorym wytlumaczone jest ze niegrzecznym jest negowanie czyichs kompetencji przed ich poznaniem. Wracaj do lektury, to pogadamy o nauce :) > _jesli_ przekroczysz "ten poziom", to zrozumiesz, ze to inni beda chcieli cie poznac i zaprosic. Nie wiem, czemu piszesz w czasie przyszlym - bo wiesz, jakos od kiedy mam kontakt z pracodawcami/kontrahentami, to spotykam sie z szacunkiem. Pewnie "nie ten poziom" :) Coz, sa ludzie, ktorzy potrafia robic prawdziwy biznes i polaczki-byznesmany, ktore potrafia tylko pomiatac potencjalnym kandydatem. Nikt nie chce u nich pracowac, jesli cokolwiek soba reprezentuje, a oni narzekaja na niski poziom kandydatow :)))) > A na razie moge polecic tylko specjaliste, ktory podejmie sie leczenia kompleksu boga. To polec, prosze. Najlepiej takiego, ktorego juz sprawdziles. Najwyrazniej masz doswiadczenie z takimi :) ---------------------------------------------- Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej lektury :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wsx Re: Ochjej, jak sie unioslem :) IP: *.atm.com.pl 16.08.08, 19:32 Nie, nie chce cie uczyc kindersztuby. Mysle, ze to syzyfowa praca, bo podstawa jest szacunek i zyczliwosc dla innych, a juz twoj nick marnie wrozy. Na poczatku watku ktos inny w innych slowach niz "kulturalny inaczej" podsumowal twoje osagniecia w kreowaniu wizerunku. A przyslowie mowi, ze jesli piata osoba mowi ci, ze jestes pijany, to lepiej idz sie przespac. Prosilbym tylko niesmialo, zebys plujac na ludzi nie mieszal do tego IT. To nic nie wnosi do dyskusji o doradcach finansowych. Widzisz, o poziomie jeszcze nie zrozumiales, wiec jednak slusznie napisalem "jesli"... A specjalista to byla jednak dobra rada, bo to naprawde da sie leczyc. Tu jednak nie nalegam. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil No to do widzenia :) 16.08.08, 19:46 > Nie, nie chce cie uczyc kindersztuby. Mysle, ze to syzyfowa praca, bo podstawa jest szacunek i zyczliwosc dla innych, a juz twoj nick marnie wrozy. No nie wiem, to Ty sie mnie czepiles, kiedy napisalem cos o licencjach na IT, potem zaczales cos sugerowac o moim braku wychowania - co jest nieprawda. A ze Cie moj nick zabolal - no coz, kazdemu nie dogodzisz, zwlaszcza ludziom zakompleksionym. Dla nich zawsze jestes za madry, za glupi, za gruby, za chudy itd. :) A co do zyczliwosci, to ja nie widze zadnego powodu by byc zyczliwym wobec ludzi, ktorzy uprawiaja zorganizowane oszustwo. > Na poczatku watku ktos inny w innych slowach niz "kulturalny inaczej" podsumowal twoje osagniecia w kreowaniu wizerunku. No to sie komus nie podoba. Wielkie rzeczy. Jak ktos chce kulturalne i grzeczne dyskusje, to zapraszam do telewizora - tam leci taki kanal, ktory nazywa sie TV Trwam i tam dyskusje sa zawsze bardzo grzeczne i kulturalne. Problem w tym, ze to nie sa dyskusje, bo nie ma tam ludzi, ktorzy prezentuja poglady inne niz teza redaktora. Na szczescie tego wzorca GWno jeszcze nie powiela, ale widac tacy jak Ty maja z tym problem. To Wasz problem, doprawdy :) > A przyslowie mowi, ze jesli piata osoba mowi ci, ze jestes pijany, to lepiej idz sie przespac. Przyslowia mowia wiele rzeczy. Ciekawe czy jest takie, ktore mowi, ze jak masz malego ptaszka, to nie musisz sie wtracac do kazdej zaslyszanej dyskusji ornitologow :) Nie wiem co Cie sklonilo do wtracenia sie do tego watku i pieprzenia nie na temat, ale ciesze sie ze juz sobie idziesz :) > Prosilbym tylko niesmialo, zebys plujac na ludzi nie mieszal do tego IT. To nic nie wnosi do dyskusji o doradcach finansowych. Alez ja o samym IT nic nie pisalem - odnioslem sie tylko do wykonywanego zawodu. Na szczescie nie jestem gornikiem, bo jakbym cos na ten temat napisal, to moglbym kilofem oberwac. A teraz ochlon i przeczytaj jeszcze raz co napisalem o IT. I potem jeszcze raz i jeszcze raz. Moze kiedys zrozumiesz, co mialem na mysli... > Widzisz, o poziomie jeszcze nie zrozumiales, wiec jednak slusznie napisalem "jesli"... To Twoja wersja. Masz do niej prawo, jak do innych swoich urojen :) > A specjalista to byla jednak dobra rada, bo to naprawde da sie leczyc. Tu jednak nie nalegam. Alez ja naprawde czekam na adres Twojego lekarza. Kretynofilowi przydalaby sie taka terapia, po ktorej jego kompleks boga jeszcze bardziej urosnie. U Ciebie zadzialalo... ---------------------------------------------- Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej lektury :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wsx podsumowanie IP: *.atm.com.pl 16.08.08, 19:57 Skoro dyskusja zmierza do konca, to czas na podsumowania. Mysle, ze dobre bedzie to, ktore zlozylem metoda copy-paste z twoich wypowiedzi: i kto tu "k..wa" "pie..przy", ze JA nie jestem dobrze wychowany?! Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil No wlasnie! 16.08.08, 20:13 I kto, ku*wa, pieprzy, ze ja nie jestem dobrze wychowany, co? Pozdrawienia dla ludzi inteligentnych, jak i dla "inteligentnych inaczej" :) ---------------------------------------------- Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej lektury :) Odpowiedz Link Zgłoś
tutuna Re: To znaczy co? 16.08.08, 16:40 Mam nadzieję, że twoja wiedza ekonomiczna jest lepsza niż ortografia so.pwn.pl/lista.php?co=bie%BF%B1cy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doradca Re: To znaczy co? IP: *.ip-point.pl 16.08.08, 23:01 Sadzisz, ze egzamin na doradce inwestycyjnego daje gwarancje, ze osoba,ktora go zdala bedzie wiedziala kiedy jest gorka, a kiedy dolek? Myslisz, ze oni wszyscy byli swiadomi tego ze lipiec zeszlego roku to szczyt hossy i ze zaraz beda spadki? Dlaczego fundusze w takim razie tracily, przecie tam pieniedzmi zarzadzaja ludzie z licencja... Myslisz, ze inwestycje polegaja na omijaniu spadków i wchodzenie na rynek w dolkach? Znasz kogos, kto to potrafi? Znasz statystyki z rynku amerykanskiego? W okresie 10 lat wystarczyło ominac 10 najlepszych sesji, zeby srednioroczny wynik na inwestycji spadl z 7% do 3%. Czy dalej uwazasz, ze skakanie po indeksie to gwarancja zyskow? Czy wiesz, ze osoba, ktora próbuje krotkoterminowo szukac dolkow z reguly traci 15% poczatkowej fali wzrostowej zanim zdecyduje sie na wejscie na rynek? To sa statystyki. Potrzebujesz wrozki, a nie doradcy. Na spotkaniu klienci odpowiadaja: Takj estem w stanie zaakceptowac 20% wahania na inwestycji (wycofuja sie po 5% stracie), tak - mam długoterminowy horyzont inwestycyjny 5-7 lat (wycofuja sie w drugim miesiacu inwestycji po 5% straty). itp. itd. Potem to doradcy są winni. A kto spowodował w duzej mierze spadek indeksow? wlasnie iwestorzy, ktorzy liczyli na 100% zyków w rok, a jak sytuacja się zmieniła, to od razu uciekli z rynku, zrealizowali straty i wrzucili pieniadze na lokatki 5% netto, na których już nie odpracują poniesionych strat. za 1-2 lata będą żałować, że nie posłuchali doradcy, który mówił, ze przy inwestycjach w akcje potrzebny jest długi horyzont i wtedy mozna zarobić... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lolo_B Re: To znaczy co? IP: *.aster.pl 16.08.08, 23:47 Egzamin na doradcę inwestycyjnego daje gwarancję posiadania wiedzy, co oczywiście nie decyduje jak zostanie ona wykorzystana dla dobra klienta. Jeśli mam do wyboru powierzyć decyzję finansową jednemu z grupy samozwańczych fachowców, o spektrum wykształcenia od historyka do magistra AWF albo doradcy z licencją to wybieram opcję 2. Tak samo jak pójdę rwać ząb do stomatologa z dyplomem a nie do kowala (choć może się zdarzyć że ten pierwszy też spaprze robotę). A jeśli chodzi o inwestowanie to właśnie uważam, że trendy długoterminowe trzeba brać pod uwagę wybierając moment wejścia/wyjścia (co nie ma nic wspólnego z łapaniem kilku-, kilkunasto-tygodniowych górek i dołków. Ładowanie ludzi na minę w polskie akcje, dla których średnie P/E grubo przekraczało 30 nie daje się zbyć gładkim tłumaczeniem, że rynek akcji zawsze pobije inne, tylko trzeba się uzbroić w cierpliwość. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: realista Re: Wolna amerykanka wśród doradców finansowych IP: *.acn.waw.pl 16.08.08, 11:40 Tzw. doradcy finansowi to żenada. Ładnie ubrani "profesjonaliści", o wiedzy pięciolatka. Wiem, co pisz, bo parę miesięcy byłem w takiej firmie i zrezygnowałem. Podstawowa zasada: oszukiwać i brać bardzo wysoką prowizję. Zero zasad, zero wiedzy, jedyni manipulacje i naciąganie biednych ludzi na nic nie warte produkty. No i jeszcze na koniec warto dodać, że jak ktoś był murarzem, kucharzem lub kierowcą, a po 2 tygodniowym szkoleniu staje się "profesjonalnym" doradcą finansowym, to jest gorzej niż tragicznie. A swoją drogą lubię się teraz nabijać z tych niby doradców zadając im pytania wykraczające poza formułki z reklamy. Ubaw przedni :))) Odpowiedz Link Zgłoś
o0o0o0 Śmieszne to jest... 16.08.08, 10:59 Ludzie oczekują, że doradca zna i zdradzi im tajemnicę "inwestowania", złoty środek na robienie dużej kasy:) Szczytem naiwności jest wiara, że taki doradca, analityk może przewidzieć cokolwiek na rynku finansowym. Wypowiedzi analityków w telewizji są równie żenujące jak wypowiedzi wróżek i znachorów. Te trzy grupy zawodowe w Polsce mają się bardzo dobrze bo ciemnych ludzi wierzących w Świętego Mikołja nie brakuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kumer co to w ogole za tytul ? kompleksy pismaku ? IP: *.chello.pl 16.08.08, 11:01 co za idiota to napisal Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x pismak chyba byl w open i mu zle doradzili hehhe IP: *.chello.pl 16.08.08, 11:03 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misiek Open finanse - tam to mają dopiero doradców hahaha IP: *.chello.pl 16.08.08, 11:22 mój przykład - chciałem zrobić lokatę dla mojego syna np. na 10 lat. Człowiek z Open finanse zaproponował mi jakiś subfundusz inwestycyjny lokujacy w inne fundusze z blokadą wypłaty na 10 lat. PO długich rozmowach prawie się zgodziłem , ale dopiero przy drugim spotkaniu pod koniec "tak przypadkiem" zapytałęm o koszty i prowizje tej firmy (oczywiście doradca nic na temat nie mówił - dopiero gdy ja się zapytałem udał zdziwionego i zmieszanego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MikeZ Re: Open finanse - tam to mają dopiero doradców h IP: 78.133.178.* 16.08.08, 11:31 Primo: czemu od razu sam nie spytałeś o koszty? Po drugie primo: skoro chciałeś lokatę na 10 lat, to doradca dał Ci taki produkt - rozumiem, że te 45, 30 i 10% to koszty wyjścia? Tak są skonstruowane indywidualne ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, a to nie jest lokata. Byłeś w Open, nie podobało Ci się - idź gdzie indziej, a na pewno znajdziesz produkt, który Cię interesuje. Odpowiedz Link Zgłoś
o0o0o0 Niezłe... 16.08.08, 11:45 Smutne to jest, że na takiej samej zasadzie działają obowiązkowe fundusze emerytalne. Płacz i zgrzytanie zębów będzie za X lat. Okarze się, że wypłaty i zyski są mniejsze niż suma zbierana do przysłowiowej skarpety.... Ekonomia to pseudonauka zajmująca się obsługą długów i goleniem naiwnych. Wiem, że specjaliści z tej branży są "światowi", "oświeceni", "nowocześni", a ich bezkresna wiedza poparta często dyplomem !!MBA!! pozwala zbijać fortuny uczciwie inwestując CUDZE pieniądze:) Odpowiedz Link Zgłoś
incipit Naiwni myślą, że ktoś ich bezinteresownie uszczęśl 16.08.08, 11:28 Naiwni myślą, że ktoś ich bezinteresownie uszczęśliwi. A lista takich uszczęśliwiaczy, zupełnie nie odpowiadających osobiście za skutki swego działania, jest długa. Tak długa jak ludzka naiwność. Większość lekarzy i psychologów, wszyscy psychoterapeuci, duchowni i ich odpowiednicy absolutnie wszystkich wyznań, adwokaci, wróżki i wróżbici, towarzystwa ubezpieczeniowe, doradcy finansowi, duża część tzw. usługowykonawców, ... ... ... Jedno co "człowiek" umie wykonywać z ochotą i niezgorzej - to jest wykorzystywanie i oszukiwanie drugiego przedstawiciela swojego gatunku. Odpowiedz Link Zgłoś
lesew Wolna amerykanka wśród doradców finansowych 16.08.08, 12:11 Licencje, to zawracanie głowy! Dlaczego "doradcy" doradzali kupowanie "na górce"? 1. Bo jeśli nie będą mieli "sprzedaży" przez parę miesięcy, to stracą źródło utrzymania(kto zatrudni nieudolnego(=uczciwego) sprzedawcę?). Dotyczy to tak samo "doradcy" w banku, jak i w firmie ubezpieczeniowej, czy innej. 2. Bo kupowanie kupowaniu nierówne: O ile inwestycje jednorazowe, na krótki termin(do trzech lat) "na górce" to nonsens, o tyle inwestycje systematyczne, o długim horyzoncie(minimum osiem lat) nie przedstawiają praktycznie żadnego ryzyka i mogą być rozpoczynane w każdym momencie cyklu koniunkturalnego. 3. Bo "ludzie tego chcą"!: - Spróbuj namówić kogoś do inwestycji po serii spadków, czyli "w dołku": nazwą Cię oszustem, podczas gdy w drugiej połowie ubiegłego roku("na górce", kiedy kryzys na rynku amerykańskim nie był już żadną tajemnicą) sami biegli do biur maklerskich i stali w kolejkach! Na dokładkę wszyscy chcieli inwestować na krótko: najwyżej na rok(bo n.p. wzięli na to kredyt(!), jak tu ktoś napisał.) 4.Uczciwy doradca musi mówić czasem klientom niemiłe rzeczy, więc łatwo wypada z rynku. Licencje nic tu nie zmienią - to tylko "zaklinanie deszczu" dla naiwnych. Spróbuj sam popracować w tym zawodzie(teraz to nietrudne: rekrutacje wszędzie idą pełna parą(kolejna bańka spekulacyjna(?) - na rynku pracy). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kayah Wolna amerykanka wśród doradców finansowych IP: *.spray.pl 16.08.08, 12:30 Tzw. doradcy proponuuja inwestycje przy max ryzyku, ponoszonym przez klienta. Mnie chcial przekonac do powrotu na gielde z caloscia kapitalu (wyszedlem na przelomie 07/08). Zaproponowalem dodatkowa umowe potwierdzona notarialnie, dzielaca ryzyko miedzy strony. Wymiekl, odpuscil tlumaczac, ze procedury firmy na to nie zezwalaja. haha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxxx Re: Wolna amerykanka wśród doradców finansowych IP: *.adsl.inetia.pl 16.08.08, 19:18 a w jakim okresie miałyby być te zyski???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxxx Re: Wolna amerykanka wśród doradców finansowych IP: *.adsl.inetia.pl 16.08.08, 19:19 i dlaczego tylko ryzyko chcesz dzielić po połowie, a zyski???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zibi Xelion- ze swoim sloneczkiem kuczynskim... IP: 212.165.184.* 16.08.08, 13:12 piekne biuro, propozycja kawy, mila rozmowa i piekny folder z glupimi pytaniami czy chcialbys miec wiecej pieniedzy i czy jestes sklonny duzo zaryzykowac ....i to by bylo na tyle.Po kilku zdaniach pani nie wymienie nazwiska ale ladne zdjecie bylo w gazetach, zostala zlapana na kilku!! klamstwach (to be precise: nie powiedziala calej prawdy a pol prawdy to cale klamstwo) i zaczela sie czerwienic. Tez bylem naiwny myslac ze coz nie znam sie na obrocie pieniedzmi zapytam sie experta - zapytalem na wstepie ile mnie ta przyjemnosc bedzie kosztowala-Pani rzekla ze usluga jest bezplatna - nie wierzac w cuda zadawalem kolejne pytania drazac temat i Pani sie poddala. Doradcy nie sa zainteresowani wynikami tylko sparzedaza oferty banku- jaka by ona nie byla -i ot cala tajemnica. Swoja droga bylem pewien ze cos takiegop to ma licencje i nadzor a tu figa z makiem. dodam ze wiecej juz sie nie spotkalismy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: spekulant Wolna amerykanka wśród doradców finansowych IP: *.chello.pl 16.08.08, 13:14 smiech mnie ogarnia - co trzeci kredyt hipoteczny zalatwiany jest przez posrednika czyli klient-frajer placi posrednikowi prowizje + nalezne dla banku. a co taki doradca moze doradzic ? nic. tylko to, ze trzeba wziac we frankach, bo od kilku lat kurs spada. a jak sie pomyli to go juz nie bedzie. po drugie co to za doradca, bez zadnego certyfikatu. doradzaja ludziom jak zainwestowac pieniadze a czesto sami nie maja kwalifikacji ani pieniedzy. duzo jeszcze frajerow do golenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wsx OpenFinance :( IP: *.atm.com.pl 16.08.08, 14:45 Zgadzam sie z przedmowca. Do OF wyslalem e-mail z dosc szczegolowymi pytaniami dot. rajow podatkowych i informacja, ze czesc odpowiedzi znam i chcialbym tylko, zeby przygotowali sie na spotkanie wiedzac, ze beda musieli wyjsc poza swoje "agresywnie = akcje, bezpiecznie = obligacje". List konczyl sie prosba o podanie terminu spotkania, kiedy juz beda zorientowani w temacie. Do tej pory nie ma zadnej odpowiedzi. Widocznie sie dalej przygotowuja. To juz chyba 3 rok, ale pewnie chca mnie _rzetelnie_ poinformowac ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Przemek Re: OpenFinance :( IP: *.warszawa.dialog.net.pl 16.08.08, 17:11 hheeh bardziej chyba szukasz doradcy podatkowego koleś :) pomyliłeś adresy, przeczytaj ustawę to dowiesz się kto może doradzać w sprawach podatkowych ot odrobina kompetencji się przyda nawet Tobie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wsx Re: OpenFinance :( IP: *.atm.com.pl 16.08.08, 18:54 Mnie tylko dziwi ten brak odzewu. Liczylem, ze taki doradca _finansowy_ bedzie umial doradzic we wszelkich sprawach finansowych albo chociaz odeslac do kogos innego. Oni po prostu nie odpowiedzieli, choc podalem rzad dochodow liczac, ze to ich skloni do zainteresowania. Ja poradzilem sobie z pomoca znajomych. Choc to nie polskie, to jednak nie znam sie na wszystkim i nie zawsze jestem kompetenty :) Odpowiedz Link Zgłoś
ajhbergen Re: OpenFinance :( 16.08.08, 18:20 Bez posrednictwa OpenFinance nie mozna kupic polisolokaty z Zycia+Noble. Ale posrednik nie ma zielonego pojecia o tym co sprzedaje. Nalezy samemu sie dowiedziec i sprawdzic wszystko u ubezpieczyciela przez telefon. Czas od podpisania do odbioru lokaty przekracz 4 tygodnie. Celem kazdego eksperta jest zdobyc nowy podpis klienta, za co ma prowizje. Pracownicy niektorych bankow sa tez beznadziejnie tepi i niepoinformowani (np DB). Odpowiedz Link Zgłoś
piotrek20074 Doradcy nie są nieuczciwi 16.08.08, 14:57 oni po prostu mówią co karze im szef, maja działać wbrew niemu, stracić pracę i iść na bruk? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mysiak naiwność ludzka nie zna granic IP: *.smgr.pl 16.08.08, 15:00 Niektórzy myślą, że doradcy doradzają im za darmo z dobrego serca nie mając z tego żadnych korzyści i chcą jedynie naszego dobra. Za dobrego doradce trzeba dobrze zapłacić - zawsze tak było, jest i będzie. Jeśli my mu nie płacimy tzn że ktoś inny mu płaci i on pracuje dla tego kogoś a nie dla nas. Odpowiedz Link Zgłoś
billy.the.kid Re: naiwność ludzka nie zna granic 16.08.08, 15:53 podstawową sprawą jest zlikwidowac w tym fachu łokrutnie łoszukującą nazwę- DORADCA. i wtedy wszystko bedzie jasne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mysiak Re: naiwność ludzka nie zna granic IP: *.smgr.pl 16.08.08, 16:36 nie koniecznie - doradca nie oznacza wcale że musi on doradzać dobrze. Doradca doradza tak jak mu płacą - i albo my mu płacimy, albo płacą mu prowizje banki. Jeśli mu nie płacimy to on doradza nam rozwiązanie za które on dostanie największa prowizję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Wolna amerykanka wśród doradców finansowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.08, 15:43 Aż dziwne że te ludzie jeszcze wierzą w te piramidy finansowe typu Open Finance czy Expander. Przecież to jest naciąganie w biały dzień. Doradca z takiej firmy wybierze ofertę od tego kto da mu wiekszą prowizję! Taki Pan czy Pani nie różni się niczym od akwizytora który chodzi po domach i sprzedaje najgorszy szmelc byle wziąć wiekszą prowizję. Za kilka lat będziemy się smieli z frajerów którzy sie na to naciągali, a te firmy padną. Kiedyś były piramidy typu Titan, Amway czy inne i ludzie tez w to wierzyli. Głupota ludzka jest niezmierzona. Odpowiedz Link Zgłoś
skory1 Re: Wolna amerykanka wśród doradców finansowych 17.08.08, 19:12 Gość portalu: Marek napisał(a): > Aż dziwne że te ludzie jeszcze wierzą w te piramidy finansowe typu > Open Finance > czy Expander. Piramidy finansowe są w Polsce ścigane przez prawo. Open Finance i Expander jest ścigane? Jakoś nic o tym nie słyszałem. ;) > Przecież to jest naciąganie w biały dzień. To zgłoś to na policję. Na co czekasz? ;) > Kiedyś były piramidy typu Titan, Amway AMWAY nie był i nie jest piramidą, podobnie jak powyższe firmy NIE JEST ścigany przez prawo, panie mądraliński. ;) > Głupota ludzka jest niezmierzona. Szkoda, że - jak zwykle u takich osób jak ty - widzisz ją tylko u innych. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tiptop Wolna amerykanka wśród doradców finansowych IP: *.opera-mini.net 16.08.08, 15:43 Akwizytorzy, handlowcy, agenci to jest ich zawod! Zadni z nich doradcy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc USA Wolna amerykanka wśród doradców finansowych IP: *.socal.res.rr.com 16.08.08, 16:52 to dlaczego nie jest tak samo jak w innych krajach Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Przemek Wolna amerykanka wśród doradców finansowych IP: *.warszawa.dialog.net.pl 16.08.08, 17:17 jakie to polskie... najeżdzać na kogoś/coś co się udało... jakoś nikt nie walczy o certyfikaty dla doradców pracujących w bankach :) tam dopiero nam "doradzą" mając 1 ofertę w ręku to ja już wolę Open FInance czy jakiegoś Notusa (Expander znika powoli) gdzie przynajmniej jest kilkanaście ofert i porównuję sobie ją z ofertą w banku sam. brałem 2 kredyty i za każdym razem ta u doradcy była najlepsza. może miałem szczęście i trafiłem na dobrego. a że na mnie zarobił? nigdy nie chciałbym aby moimi sprawami zajmował się ktoś kto na tym nie zarabia..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wsx Wolna amerykanka wśród doradców finansowych IP: *.atm.com.pl 16.08.08, 17:17 Zirytowal sie, bo trafil na takiego "czlowieka kulturalnego inaczej" jak ty. Przez takich zarozumialych analitykow-konsultantow-impotentow co to sami nie potrafia nic zaprogramowac, a moga tylko analizowac-konsultowac IT, normalni ludzie coraz czesciej krzywia sie z obrzydzeniem slyszac "IT". Czlowiek napisal, ze chce weryfikacji umiejetnosci. Ze propozycja "wszystko ponad 8%" jest ok. A Ty wycofujesz sie z dyskusji nad ta propozycja (pewnie zabolalo to o <100K) i serwujesz mu epitety ad personam. Chcesz, zebysmy sie wspolnie zastanowili nad tym, jakim jestes nieudacznikiem? Ze od 5 lat nie masz kolegow, a tylko "znajomosci", ktore moga pomoc w karierze? Ze ludzi, ktorych szczerze nie lubisz zapraszasz do kregu znajomych na LinkedIn czy innym GoldenLifie? A moze pochwalisz sie jakims super projektem, ktory zrealizowales? I przekonasz nas, ze daje ci to prawo obrzucac innych epitetami... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wsx Re: Wolna amerykanka wśród doradców finansowych IP: *.atm.com.pl 16.08.08, 17:20 Przepraszam, mialo pojsc jako odpowiedz, ale przez pomylke dodalem nowy watek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: też doradca bo mądry rozsądny wybiera bank tylko bank IP: *.adsl.inetia.pl 16.08.08, 17:31 różne para bankowe finansowe są nastawione tylko i wyłącznie na pozyskiwanie klientów i pieniądze mają przeważnie z banków przez co ich usługi są droższe - lepiej zwyczajnie popytać i w bankach i w tych firmach i jeszcze uwaga - czemu nie pytacie doradcy o jego doświadczenie - wykształcenie, lata pracy - przecież tu chodzi o Wasze pieniądze - dobry doradca nie będzie takich informacji ukrywał - jest on wizytówką firmą, JEGO PRAKTYKA - im dłużej pracuje tym lepiej, wykszałcenie - CZY TO TA SPECJALIZACJA? skąd wiecie, że nie obsługuje Was przypadkowa osoba? jednak taki doradca musi mieć przygotowanie, pozdrawiam i życzę powodzenia i rozsądku Odpowiedz Link Zgłoś