Dodaj do ulubionych

Słowacja przyjmuje euro - korona odchodzi

    • Gość: Judasz Słowacja przyjmuje euro - korona odchodzi IP: *.cable.casema.nl 01.01.09, 14:10
      Euro jest oficjalnym srodkiem platniczym rowniez w Andorze, Monaco, Watykanie,
      San Marino, Czarnogórze i Kosowie....czyli jak licze, to niet 16. a 22.
      panstwem na swiecie, w ktorym obowiazuje Euro.
      • and_rzej Re: Słowacja przyjmuje euro - korona odchodzi 01.01.09, 16:44
        Zgadzam sie z Twoja wypowiedzia. Autor artykulu nie rozroznia Europy od Unii
        Europejskiej.
    • Gość: a słowacja od dzis nie wpływa na swój kraj IP: *.217.146.194.generacja.pl 01.01.09, 15:09
      słowacja pozbyła się jednego z najwazniejszych
      instrumentów do sterowania gospodarką:
      własnej polityki walutowej.

      teraz inflacja 50% na dobrach podstawowych,
      ale lokomotywy i statki nie zdrożeją,
      wiec statystycznie bedzie OK,
      eurościema trwa
      • Gość: Stauffenberg Re: słowacja od dzis nie wpływa na swój kraj IP: *.acn.waw.pl 01.01.09, 15:35
        Co to jest "inflacja 50% na dobrach podstawowych"??? Czy was tam w Toruniu
        mogliby lepiej szkolić?? Pieprzycie jak potłuczeni...
      • funia81 Re: słowacja od dzis nie wpływa na swój kraj 01.01.09, 21:20
        > teraz inflacja 50% na dobrach podstawowych,

        Juz to widze... Ale w sumie, co sie dziwic? Odkad to wyznawcom PiSu i Rydzyka
        przeszkadzaja fakty?
    • Gość: Stauffenberg Re: Słowacja przyjmuje euro - korona odchodzi IP: *.acn.waw.pl 01.01.09, 15:38
      Pogadamy jak euro będzie po 5,40-5,45, co już zapewne niedługo bo JP Morgan ma
      sporo do nadrobienia...a i BNP Paribas nieźle wtopił...Ale przecież do was,
      kacze móżdżki nic nie trafia...wtedy też będzie "Tusek winien"...
      Najwięcej w Polsce jest ekonomicznych analfabetów
      • Gość: mmm z Toba na czele ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.01.09, 17:11
        przyznaj się... jaką to kończyłeś uczelnię ekonomiczną ? alfo i
        omego ekonomii ?
        hahaha !
    • Gość: suski Będziemy obserwować. IP: *.adsl.inetia.pl 01.01.09, 16:39
      Pożyjemy- zobaczymy.Za rok będzie można coś powiedzieć. jedno jest pewne -
      Słowacy wyraziście zobaczą jak daleko im w dobrobycie do Europy. Hasło: ceny
      europejskie a zarobki wschodnioeuropejskie stanie sie tak oczywiste jak
      słońce,Psychologicznie to będzie trudne do zniesienia.Jakie będą skutki
      ekonomiczne - trudno przewidzieć ale jedno jesr pewne, że strefa euro nie
      rozwija się za szybko.
    • and_rzej Popieram wprowadzenie Euro w Polsce 01.01.09, 16:41
      Popieram wprowadzenie Euro w Polsce:

      1. Likwidacja ryzyka kursowego (zdecydowana wiekszosc naszych eksporterow
      sprzedaje do strefy euro)

      2. Wiecej inwestycji zagranicznych w kraju (zatem wiecej miejsc pracy, wyzsze
      place, wieksze wplywy podatkowe do budzetu ktore mozna dalej przeznaczyc na rozwoj)

      3. Nizsze stopy procentowe, zatem wiecej inwestycji krajowych w Polsce (zatem
      miejsc pracy, itp. jak wyzej) jak i nizsze koszty kredytow hipotencznych i
      pozyczek konsumenckich.

      4. Porownywalnosc cen (zarowno dla osob undywidualnych jak i firm -sprawozdania
      finansowe, itp.)

      5. Ulatwienia w podrozy (nie trzeba wymieniac pieniedzy w kantorze i placic
      prowizji za kupno waluty)

      6. Stabilnosc makroekonomiczna (przynaleznosc do najbardziej stabilnego obszaru
      walutowego na swiecie)

      7. Przynaleznosc europejska (oprocz powyzszych korzysci ekonomicznych, czuje sie
      poprostu Europejczykiem i che waluty Euro)
      • Gość: mmm a ja nie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.01.09, 17:05
        i obalam te "pseudoargumenty" :

        ad.1 -> tylko debile nie potrafią się przed tym zabezpieczyć, a po
        drugie - na wahaniach kursu raz mozna pfrzegrać, ale można też
        wygrać !
        ad.2 -> nie wiem co ma do napływu inwestycji waluta kraju ? może
        rozwiniesz wątek... na studiach widocznie mnie tego nie nauczyli...
        ad. 3 -> niższe stopy procentowe, ale... brak jakiegokoliwiek wpływu
        rządu krajowego na politykę fiskalną !!! tyo jest OGROMNIE WAŻNE !
        stopy procentowe tak samo jak i podatki moga stymulować
        gospodarkę !!! jeśli kiedykolwiek liznąłeś chociaż teorię ekonomii
        to wiesz o czym piszę...
        ad. 4 -> co to ma do rzeczy ? kalkulator każdy nosi przy sobie non-
        stop (w komórce) więc nawet jeśli rachowac nie umie - może w każdej
        chwili przeliczyć wartość znając chociażby przybliżony kurs
        waluty... ten argument to tylko ułatwienie dla leniów lub debili...
        ad. 5 -> hehehe ! teraz tez nie trzeba !!! każdy posiada karte
        banbkomatową a nawet kredytową ! mozna wypłacac pieniądze równie
        dobrze np. w bankomacie na ulicy Paryża w EURO i płacić w EURO w
        sklepie niemieckim ! bank to przeliczy !!! co to za argumenty na
        poziomie przedszkolaka ?!
        ad. 6 -> o makroekonomii lepiej poczytaj więcej bo widać że sie nie
        znasz na polityce fiskalnej i wpływie rządu na gospodarkę, w ogóle...
        ad. 7 -> to mozna skwitowac tylko smiechem... ha ha ha ! JA TEŻ
        CZUJE SIE EUROPEJCZYKIEM ! mimo że w Polsce na półkach sklepowych
        ceny sa w PLN... i tak samo czułem się Europejczykiem 10 i 15 lat
        temu... mimo że nie miałem paszportu UE tylko RP lub PRL ! bo
        europejskość to nie jest to co dyktuje "Bruksela" - to poczucie
        własnej wartości ! oszołomie !
        • mniammniam3 Re: a ja nie... 02.01.09, 10:21
          Gość portalu: mmm napisał(a):

          > i obalam te "pseudoargumenty" :
          >
          > to poczucie
          > własnej wartości ! oszołomie !

          Zaczynając czytać tę wypowiedź myślałem, że polemika będzie
          wyłącznie merytoryczna, ale okazuje się, że wartość tej wypowiedzi
          podsumowuje jej końcówka. Ciebie jakoś nikt na tym forum wcześniej
          nie obrażał.
        • and_rzej Re: a ja nie... 02.01.09, 22:58
          Gość portalu: mmm napisał(a):

          Z takimi osobnikami jak mmm chyba ciezko liczyc na konstruktywna debate.
          Sprobujmy jeszcze raz.

          Szanowny mmm, wprowadzenie euro w Polsce jest dla nas korzystne na wiele sposobow.

          > ad.1 -> tylko debile nie potrafią się przed tym zabezpieczyć, a po
          > drugie - na wahaniach kursu raz mozna pfrzegrać, ale można też
          > wygrać !

          Sednem dzialanosci firmy jest osiaganie zysku operacyjnego, czyli z jej glownej
          dzialalnosci. Sednem nie jest osiaganie zysku finansowego, zatem wazniejszy jest
          stabilny kurs wymiany waluty niz liczenie ze sie zarobi na wahaniach kursu.
          Obecnie firmy zabezpieczaja sie na rozne sposoby - opcje walutowe, etc. - ale za
          te instrumenty sie po pierwsze placi, a po drugie nie eliminuja calkowicie
          ryzyka, bo jak sam ujales - mozna zyskac lub stracic. Całkowitą eliminacja
          ryzyka walutowego jest używanie tej samej waluty - w przypadku gdy ponad polowa
          polskiego eksportu idzie do strefy euro, ta waluta jest euro. W przypadku jednej
          waluty firmy moga latwiej planowac sprzedaz oraz dostawy, bo moga sie skupic na
          dzialalnosci operacyjnej i nie musza sie martwic o wahania kursow walut i placic
          w bankach za zabezpieczanie sie przed nimi.

          > ad.2 -> nie wiem co ma do napływu inwestycji waluta kraju ? może
          > rozwiniesz wątek... na studiach widocznie mnie tego nie nauczyli...

          Jak widac, wielu rzeczy Ciebie nie nauczyli.

          Wprowadzenie euro spowoduje wzrost zagranicznych inwestycji w Polsce poprzez
          - wspomniana wyzej eliminacja kursu walutowego (np. jakas firma motoryzacyjna
          chcaca robic biznes w EU moze zainwestowac u nas w fabryke i spokojnie planowac
          sprzedaz do pozostalych krajow strefy bez obawy ze kurs walutowy pomniejszy
          przychody)
          - wzrost wiarygodnosci kraju - wprowadzenie euro obniza zdecydowanie ryzyko
          makroekonomiczne kraju poniewaz kraj ma stabilne finanse (niski deficyt
          budzetowy, umiarkowany dlug publiczny) oraz uzywa waluty odpornej na ataki
          spekulantow (obecnie zlotowka rzadzi w pewnym stopniu gielda w Londynie)
          - spadek stop procentowych za sprawa wiekszej wiarygodnosci kraju (odpada
          premia za ryzyko makroekonomiczne) oraz za sprawa eliminacji ryzyka kursowego


          > ad. 3 -> niższe stopy procentowe, ale... brak jakiegokoliwiek wpływu
          > rządu krajowego na politykę fiskalną !!! tyo jest OGROMNIE WAŻNE !
          > stopy procentowe tak samo jak i podatki moga stymulować
          > gospodarkę !!! jeśli kiedykolwiek liznąłeś chociaż teorię ekonomii
          > to wiesz o czym piszę...

          Nawet troszke wiecej niz liznalem.

          Sprawdz, ekspercie od teorii ekonomicznych, co to jest polityka fiskalna i
          jeszcze raz przeczytaj co napisales, bo sie osmieszasz.

          Wejscie do euro najpewniej doprowadzi do spadku stop procentowych - oznacza to
          potanienie kredytu dla firm - zatem wiecej beda mogly inwestowac (co oznacza
          wiecej miejsc pracy, wplywy podatkowe ktore mozna przeznaczyc na obnizke
          podatkow lub rozwoj kraju) - oraz potanienie kredytu dla ludzi -np. tansze beda
          raty kredytu hipotecznego oraz konsumenckiego; osoby majace kredyty we frankach
          rowniez skorzystaja z przyjecia euro, bo wahania euro-frank sa zdecydowanie
          stabilniejsze niz frank-zloty (bank centralny Szwajcarii zmienia stopy
          procentowe wslad za EBC).

          Owszem, utracimy wladze nad polityka monetarna -stopy procentowe bedzie ustalal
          EBC, nie NBP - ale to sie nam oplaci z nawiazka. Polityka monetarna nie powinna
          byc uzywana do krotkoterminowego podkrecania gospodarki, bowiem jej celem jest
          dlugoterminowa stabilizacja makroekonomiczna (walka z inflacja), a do
          stymulowania gospodarni powinna sluzyc polityka fiskalna (podatki i budzet
          panstwa). Politycy przeciwni euro nie chca utracic polityki monetarnej bo chca
          miec mozliwosc nacisku na NBP (mimo ze jest z zalozenia niezalezny) aby obnizyl
          szybciej stopy, czyli podkrecic gospodarke w krotkim terminie, a ewentualne
          skutki w dluzszym terminie (inflacja) odczulibysmy pozniej, za kilka lat, gdy
          politycy zejda juz sceny. Politycy przeciwni euro boja sie uzywania wlasciwego
          im instrumentu, czyli polityki fiskalnej do stymulowania gospodarki, bo to
          wymaga wyprowadzenia kraju na prosta przez przeprowadzenie reform (zmiejszyc
          deficyt, obnizyc dlug publiczny, uelastycznic wydatki - cos czego zazwyczaj
          politycy boja sie jak ognia).

          > ad. 4 -> co to ma do rzeczy ? kalkulator każdy nosi przy sobie non-
          > stop (w komórce) więc nawet jeśli rachowac nie umie - może w każdej
          > chwili przeliczyć wartość znając chociażby przybliżony kurs
          > waluty... ten argument to tylko ułatwienie dla leniów lub debili...

          A przypadku euro czlowiek nie musi wyciagac kalkulatora z kieszeni, wiec w czym
          problem?

          Finanse firm sa latwiej porownywalne w przypadku jednej waluty -nie trzeba
          korygowac o wahania waluty np. wskanizkow finansowych, aby np. porownac
          dzialanosc firmy na przestrzeni kilku lat.

          > ad. 5 -> hehehe ! teraz tez nie trzeba !!! każdy posiada karte
          > banbkomatową a nawet kredytową ! mozna wypłacac pieniądze równie
          > dobrze np. w bankomacie na ulicy Paryża w EURO i płacić w EURO w
          > sklepie niemieckim ! bank to przeliczy !!! co to za argumenty na
          > poziomie przedszkolaka ?!

          Owszem, kazdy nosi karte bankomatowa/kredytowa i jak mowisz bank to rozlicza,
          tylko ze przy kazdej transakcji za granica dokonujesz kupna waluty i placisz
          bankowi ok 3%, a jak wyplacasz w bankowacie za granica to masz wieksza prowizje.
          W przypadku intergracji systemow finansowych (po wejsciu do euro) ludzie beda
          ponosili znacznie nizsze koszty transakcyjne - jesli np we Francji kupimy cos
          karta za 10 euro, to zaplacimy dokladnie 10 euro, a nie 10 euro (sprzedane przez
          bank po ich kursie) + 3% prowizji. Poza tym tylko czesc bankomatow i terminali
          w sklepach przyjmuja karty debetowe spoza strefy euro.

          > ad. 6 -> o makroekonomii lepiej poczytaj więcej bo widać że sie nie
          > znasz na polityce fiskalnej i wpływie rządu na gospodarkę, w ogóle...

          Bardzo interesujacy kontrargument.

          Wprowadzenie euro to stabilnosc makroekonomiczna - euro jest jedna z kilku walut
          rezerwowych na swiecie, po dolarze i yenie - i jest odporna na ataki
          spekulantow. Jakie z tego dla nas korzysci? Np. podatkowe. Porownajmy obligacje
          rzadowe Niemiec oraz Wloch. Niemcy maja nizszy deficyt budzetowy niz Wlochy oraz
          zdecydowanie nizszy dlug publiczny niz Wlochy a ich dlugoterminowe obligacje
          rzadowe maja podobna rentownosc. W sytuacji bez euro, Wlosi placiliby
          zdecydowanie wyzsze odsetki za dlug publiczny (a odsetki sa finansowane z
          podatkow), poniewaz doszla by wysoka premia za ryzyko za och 109% dlug publiczny
          i wysoki deficy budzetowy. Poniewaz maja euro, ktore jest postrzegane jako
          stabilna waluta, premia za ryzyko jest na takim poziomie jak Niemieckie
          obligacje rzadowe (a Niemcy maja nizszy deficyt i zdecydowanie nizszy dlug
          publiczny), przec co Wlosci placa duzo nizsze odsetki za swoj dlug publiczny.
          Jak to sie przeklada na Polske? Obecenie mamy okolo 500 mld PLN dlugu
          publicznego (poprzez nasze wszystkie deficyty budzetowe), ktorego splacanie
          kosztuje budzet corocznie kilkadziesiat mld PLN - w przypadku wejscia do euro,
          coroczne odsetki beda nizsze spowodu nizszej premii za ryzyko na euro. A
          poniewaz odsetki od dlugu publicznego sa finansowane z naszych podatkow, nizsze
          odsetki to nizsze wydatki budzetowe, a zaoszczedzone pieniadze moga pojsc na
          obnizki podatkow lub rozwoj kraju.


          > ad. 7 -> to mozna skwitowac tylko smiechem... ha ha ha ! JA TEŻ
          > CZUJE SIE EUROPEJCZYKIEM ! mimo że w Polsce na półkach sklepowych
          > ceny sa w PLN... i tak samo czułem się Europejczykiem 10 i 15 lat
          > temu... mimo że nie miałem paszportu UE tylko RP lub PRL ! bo
          > europejskość to nie jest to co dyktuje "Bruksela" - to poczucie
          > własnej wartości ! oszołomie !

          Pozostawie to bez komentarza.
          • mniammniam3 Re: a ja nie... 03.01.09, 00:17
            and_rzej napisał:
            Z takimi osobnikami jak mmm chyba ciezko liczyc na konstruktywna
            debate.
            > Sprobujmy jeszcze raz.......

            Bardzo dobre argumenty, myślę, że wyjaśniają wiele wątpliwości.
            Widać, że siedzisz w temacie.
    • Gość: zwolennik euro w Polsce IP: 77.87.127.* 01.01.09, 17:24
      Jestem jak najbardziej za wprowadzeniem euro w Polsce. W dluzszej perspektywie
      zwiekszy to nasz dobrobyt. zeby nie bylo nie jestem bogatym czlowiekiem lecz
      studentem na utrzymaniu rodzicow - pracownika samorzadowego i emeryta, czyli
      polska norma jesli chodzi o zarobki. Moze poczatkowo euro spowoduje drobny
      wzrost cen ale nie wynikal on bedzie z samego euro lecz chciwosci ludzi. Kazdy
      bedzie chcial choc kila eurocentow wieksza marze na swoich produktach. W dluzej
      perspektywie tzn 10, 20 lat bede jednak jak i caly narod bogatszy o kilka
      procent. Niemcy, Hiszpanie itd narzekają na euro bo to dla nich podstawowy
      pretekst do narzekania. My mamy Balcerowicza oni euro, pewnie bez euro ich
      sytuacja ekonomiczna byla by jeszcze gorsza... Co do sily nabywczej zlotowki i
      wachan kursowych - w wakacje bylem na work and travel w USA i moge smialo
      powiedziec z Polskimi zarobkami jestesmy bogaczami w USA( tam jest
      nieprawdopodobnie tanio np 2l pepsi to koszt 1$ w wakacje to bylo 2pln, dzis
      3pln i tak tanio...) natomiast ogrom amerykanow nie stac na wypicie piwa na
      krakowskim rynku....( ok 8pln czyli 2,7$ 4-pack tyle kosztuje, a wakacje 4$
      czyli 6-pack) To pokazuje miejsce Polski w swiecie. Juz nie jestesmy biednym
      zapoznionym w rozwoju krajem. Jestesmy krajem o wysokim standardzie zycia z
      jednymi z najdrozszych regionow swiata ale nam ciagle jest zle. Porzeba jedynie
      czasu i checi zeby dogonic poziomn zachodniej europy (notabene nasi wschodni
      sasiaedzi np Ukraincy juz uwazaja Polske za kraj zachodnioeuropejski)
    • toksol Brawo Słowacy! 01.01.09, 18:15
      Nasze oszołomy bojące sie jakichkolwiek zmian, nie mające nawet
      konta w banku, pragna zarzadzać walutą. Niech zostanie złotówka dla
      rozliczen wewnątrz PISu.
      • Gość: Biba Re: Brawo Słowacy! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 01.01.09, 18:40
        A po ile im przeliczyli i jaki mieli kurs euro w kantorze ze dwa
        miesiace temu?
    • adam81w Obyśmy my nigdy nie przyjeli euro 01.01.09, 19:02
      mamy własną walutę. Nie musimy oddawać części naszej niezależności i
      niepodległości. Euro mówimy głośne NIE!!!
      • Gość: em Re: Obyśmy my nigdy nie przyjeli euro IP: *.173.31.97.tesatnet.pl 01.01.09, 19:20
        Jacy "wolni" i "niepodlegli" jestesmy pokazuje wlasnie swiatowy kryzys
        gospodarczy. Jesli rzadzacy w Brukseli robi to lepiej niz w Warszawie, to wole
        jego.
        • imw porównaj wzrost gosp w Polsce i w strefie euro 01.01.09, 19:39
          potem napisz komentarz
          • Gość: mfw Re: porównaj wzrost gosp w Polsce i w strefie eur IP: *.cable.ubr04.shef.blueyonder.co.uk 01.01.09, 20:05
            to akurat nie jest dobre porownanie, bo polska gospodarka rozwija
            sie dobrze wcale nie dzieki zlotowce, a strefa euro ma sie gorzej
            nie z powodu posiadania wspolnej waluty.

            Porownaj lepiej wzrost gospodarczy w Wielkiej Brytanii lub Islandii
            i w strefie Euro, to nagle sie okaze ze Euro moze miec zbawienny
            wplyw na gospodarke. Potem pisz komentarze
            • imw ? 01.01.09, 20:18
              sugerujesz, że mając euro rozwijalibyśmy się szybciej od pozostałych państw
              strefy euro?
              • Gość: mfw Re: ? IP: *.cable.ubr04.shef.blueyonder.co.uk 01.01.09, 20:39
                a dlaczego nie. Sugerujesz ze wszystkie panstwa posiadajace te sama
                walute mala identyczne PKB? Wzrost PKB jest wynikiem wielu
                czynnikow, znacznie wazniejszych od mozliwosci kontroli stop
                procentowych. Na przyklad kraje Europy Zachodniej posiadaja mniejsze
                PKB poniewaz zostaly dotkniete obecnym kryzysem finansowym (maja
                duzo bardziej rozwiniete sektory bankowe niz kraje "nowej unii")
                poza tym ich gospodarki sa duzo bardziej rozwiniete niz gospodarki
                nowych panstw (ktorych zreszta obecny poziom rozwoju spowodowany
                jest wejsciem do UE)
              • and_rzej Re: ? 02.01.09, 23:15
                imw napisał:

                > sugerujesz, że mając euro rozwijalibyśmy się szybciej od pozostałych państw
                > strefy euro?

                Dokladnie tak. Na przyklad poprzez

                1. Wzrost wiarygodnosci makroekonomicznej kraju

                2. Eliminacje ryzyka walutowego i kosztow transakcyjnych

                3. Nizsze stopy procentowe

                4. Nizsze odsetki od dlugu publicznego

                5. Wzrost inwestycji

                Jest wiele kanalow oddzialywania euro na nasza gospodarke gdy sie znajdziemy w
                strefie euro.

                Obecny wzrost gospodarczy strefy euro, wbrew temu co czesc forumowiczow tu
                sadzi, ma podzloze inne niz wspolna waluta, a kraje takie jak Wlochy, Grecja,
                Hiszpania i Portugalia bylyby dotkiete przez obecny kryzy o wiele bardziej gdyby
                byly poza euro. Dzieki euro placa niskie odsetki od dlugu publicznego - euro
                jest jedna z glownych walut rezerwowych na swiecie, dlatego jest mniejsza premia
                za ryzyko w przypadku dlugu publicznego, a obsluge dlugu finansuja przeciez
                podatnicy - bez euro placiliby wyzsze koszty obslugi dlugu publicznego (zatem
                wyzsze podatki) a ich waluty poszlyby ostro w dol (cos na podobienstwo Wegier,
                Islandii czy Szwecji).
                • nikodem_73 Re: ? 02.01.09, 23:54
                  Przyznam się, że nie wszystko dla mnie jest jasne z tych argumentów.

                  @1. Co masz na myśli? Szwedzi chyba nie mają problemów z wiarygodnością
                  makroekonomiczną? A może?

                  @2 Jasne

                  @3 Obecnie na pewno. Za rok, 2 ,5, 10, 15 lat? Diabli wiedzą. Jeśli byśmy
                  chcieli mieć naprawdę niskie stopy to może powinniśmy zaadaptować raczej yena?

                  @4 Nie bardzo rozumiem. No przewalutowali swój dług na euro. OK. I co dalej? Nie
                  rozumiem dlaczego to przewalutowanie powoduje niższe odsetki od długu
                  publicznego (domyślam się, ale chciałbym to usłyszeć).

                  @5 Wybacz, ale ośmielam się stwierdzić, że to spekulacja. Wprowadzenie euro
                  spowoduje, że ludzie będą łatwiej mogli porównywać ceny - tak? Tak. To pewnie
                  też będą mogli łatwiej porównywać płace - tak? Należy sądzić, że będą dążyć do
                  osiągnięcia płac zbliżonych do tych jakie są w "starej Europie" (to daje się
                  zaobserwować i teraz - bez euro). Powiedz mi zatem dlaczego ktoś miałby
                  inwestować akurat w Polsce jeśli mielibyśmy pracowników równie drogich jak (a bo
                  ja wiem) Niemcy? Ze względu na świetną infrastrukturę? A może autostrady? Jasne
                  i klarowne przepisy? Nieprzekupnych urzędników? Wybacz, ale ja nie widzę żadnego
                  powodu dla którego ktoś miałby inwestować akurat w Polsce (poza tanią siłą
                  roboczą). Po prostu - kolor banknotów naprawdę niewielkie ma znaczenie.

                  Obecny "wzrost" strefy euro ciągnie się już od paru ładnych lat. Różnica jeno
                  taka, że wcześniej było +1, a teraz jest -1 (a nie chce mi się dokładnie sprawdzać).

                  I żeby było jasne - wcale za ów "oszałamiający" wzrost nie winię akurat euro.
                  Efekt byłby taki sam nawet gdyby każda wiocha biła swoją monetę.
    • Gość: dsr Słowacja przyjmuje euro. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.09, 20:31
      Gdy mieliśmy wchodzić do Unii Europejskiej, to wielu debili
      straszyło nią jakie to nieszczęście na nas spadnie.
      Teraz te same debile,a może i nowe straszą przyjęciem euro.
      Na szczęście dla Słowacji ma ona mądrzejszych przywódców i wygrała
      na odłączeniu się od Czech.
    • odwrotnef0esermop1kurnajaktodo Kopiejeczki i forinty! 01.01.09, 20:53
      Euro, funty czy dolary . . . a ja mowie . . . czary mary!
    • Gość: Bratislavcan Dakujeme IP: 84.16.33.* 01.01.09, 21:36
      Dakujeme za vsetky gratulacie a pozitivne reakcie Poliakov k nasmu prijatiu
      eura. Ake to bude mat realne vysledky uvidime pravdepodobne az ku koncu roka
      2009. Ti Poliaci, ktori nam prijatie eura zavidia, alebo tvrdia, ze bude mat na
      nas katastrofalny dopad sa zatial s tymto problemom musia vyrovnat asi sami..
      pozdrawiamy..
      • Gość: Travel Zdravim Slovensko! IP: *.acn.waw.pl 01.01.09, 23:09
        A ja jadę na narty na Słowację i się eura nie boję. Łatwiej będzie liczyć.
        A podwyżek wielkich nie będzie, bo Słowacja jest mała i łatwo na zakupy pojechac
        czy do PL, czy do CZ jak też na tanie w tej chwili Wegry :)
        • Gość: Kita Euro IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.09, 08:50
          Derywaty i inne instrumenty ekonomiczne były wychwalane ( np. przez
          jednego z moich wykładowców)przed kryzysem teraz są uznawane za
          instrument który w rekach głóbców stały narzędziem zniszczenia wielu
          gospodarek. Dlatego uważam że posiadanie wspólnej waluty jak i
          własnej nie jest gwarantem ogólnego dobrobytu. Przykładem negatywnym
          może być Zimbabwe mają własną walutę i cóż z tego mają za dużo
          debili u władzy. Zatem dobrobyt budują ludzie mądrzy zarówno
          politycy jak i reszta społeczeństwa a nie posiadanie takiej czy
          innej waluty. generalnie jestem za przyjęciem Euro obawiam sie
          jednak że kiedyś w UE znajdą się oszołomy, którzy zniszczą to co
          teraz się tworzy.
          Należy powiedzieć że argumenty natury ksenofobicznej czy też
          strachogennej należy odrzucić one nigdy nie wyszły na dobre nikomu
          natomiast argumenty ekonomiczne jak najbardziej są za przyjęciem
          euro. Zatem należy wykorzystać możliwość. Zresztą jeżeli kiedyś w
          przyszłości euro będzie przeszkodą to nic nie stoi na przeszkodzie
          wystąpienia ze strefy euro niektórzy traktują euro jak coś co jest
          końcem suwerenności. Na litość w naszej historii różne waluty
          krążyły po kraju ale upadek Polski i zniewolenie zagwarantowało
          warcholstwo klasy rządzącej. Kończąc stwierdzić należy że musimy
          mądrze wybierać w wyborach i obawiać się kretynów na fotelach
          poselskich a nie Euro, które powtórzę jeszcze raz jest na obecny
          czas dobrym rozwiązaniem.
    • zegrz "Słowację wprowadza euro." 02.01.09, 08:47
      A dokąd ją wprowadza?
    • zegrz I co to są "mioardy"? 02.01.09, 08:50
      W dodatku dwa?
      "oddali do banków 2 mioardy 400 milionów"
    • Gość: Kita oj Gazeto IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.09, 09:02
      Kogo oni zatrudniają w Gazecie? literówki i przeinaczenia. Ciekawe
      ile autor artykułu Słowacja przyjmuje euro - korona odchodzi wziął
      za niego kasy?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka