ginlo 08.03.09, 23:30 Drogi Panie Panskie dane sa tak nieaktualne jak tylko moga byc nieaktualne dane doktoranta. Nastepnym razem radze przylozyc sie i nie czestowac jak czerstwa statystyka, a zadbac o swieza, bo z takiej UE bedzie nas rozliczac Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: kasik wzruszenie ramion. IP: *.chello.pl 09.03.09, 00:34 krytyku, nie podajesz żadnych argumentow, żadnych przykladow. więc można Ci co najwyzej odpowiedziec wzruszeniem ramion. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ginlo Wzruszac ramionami to ja moge IP: *.adsl.inetia.pl 09.03.09, 23:59 Jakis mlokos - hehe doktorant - pisze artykul poslugujac sie niekatualnymi danymi sprzed ponad dwoch miesiecy (rentownosci polskich obligacji sa juz wiele wyzej, czego zreszta w grudniu wiele osob sie spodziewalo, zas rentonwosci obligacji niemieckich wiele nizej), tym samym spread ponad srednia trzech krajow o najnizszej wzrosl znaczaco ponad owe 200 punktow, ktorych przyczepil sie tenze mlokos. Nie czuje sie w zaden sposob w obowiazku wykonywac prace (podawac zrodla danych), a scisle to nie chce mi sie szukac w darmowych serwisach (ja korzystam z platnego bloomberga), choc to nietrudne, informacji na temat dochodowosci obligacji, tak by moc tu podac zrodla powszechnie dostępne. Tego zadania, za ktore gazeta mu zaplacila nie chcialo sie wykonac leniwemu doktornatowi. Zamiast tego poczestowal nas nieaktulana informacja - rzekomo publikowana przez EBC (a czemu to on moze tak se gadac bez podania zrodla (mam na mysli konkretny adres, tak zeby kazdy mogl zobaczyc, ze dane sa nieswieze). Smiem postawic zarzut, ze uczynil to specjalnie, bo aktualne dane nie pasowaly mu do tezy, ktora chcial postawic, by sie podlizac jakiemus kregowi euroentuzjastow. A ze sklamal, o to nie masz do niego pretensji, tylko do mnie o rzekomo nierzeczowa krytyke. Odpowiedz Link Zgłoś
mirmat1 "lyberalowie" traktuja fakty "liberalnie" 10.03.09, 04:42 Gość portalu: ginlo napisał(a): > Jakis mlokos - hehe doktorant - pisze artykul poslugujac sie niekatualnymi danymi sprzed ponad dwoch miesiecy (rentownosci polskich obligacji sa juz wiele wyzej, czego zreszta w grudniu wiele osob sie spodziewalo, zas rentonwosci obligacji niemieckich wiele nizej), tym samym spread ponad srednia trzech krajow > o najnizszej wzrosl znaczaco ponad owe 200 punktow, ktorych przyczepil sie tenze mlokos. M: wiek nie ma tu specjalnie do znaczenia - ideologia TAK. Guru fanatykow likwidacji Narodowej waluty, tow. Balcerowicz tak stwierdzil na pytanie , czy Polska powinna przystępować do ERM2 w czasach spowolnienia gospodarczego, odpowiedział, że "Słowacja przeszła przez węża walutowego właśnie w czasach kryzysu, czyli w latach 2007-2008. - Warto się temu przyjrzeć" - skomentował. Balcerowicz: Nie ulegajmy syrenim śpiewom, mamy szansę być tygrysem gospodarczym czasów kryzysu 2009-03-05, ostatnia aktualizacja 2009-03-05 21:02 gospodarka.gazeta.pl/Gielda/1,94782,6350597,Balcerowicz__Nie_ulegajmy_syrenim_spiewom__mamy_szanse.html WIEC PRZYJRZYJMY SIE !!!!!!! w 2007, w "czasie kryzysu" w Polsce rzadzilo Prawo i Sprawiedliwosc, WIG20 zblizal sie do 4000 punktow a za 3,6 zlotych mozna bylo dostac euro. I to bylo BEZ WEZA ERM2. Oczywiscie nikkomu nie przychodzilo wtedy likwidowac narodowa walute BO I PO CO ? Odpowiedz Link Zgłoś
darek.graj Re: Wzruszac ramionami to ja moge 10.03.09, 09:03 Szanowny Panie, ginlo, bo tak sie Pan przedstawia. Dyskusja z internautami ukrywającymi sie pod pseudonimami jest bardzo trudna, Pan może napisać wszystko, nie ponosząc za to żadnej osobistej odpowiedzialności, nawet to, że jestem "małą dziewczynką".Czyni mi Pan zarzut o nieaktualności danych ale myli się Pan, niestety.Wskazuję źródło: www.ecb.int/stats/money/long/html/index.en.html Jako wartość referencyjną nie bierze się pod uwagę wartości w jednym miesiącu tylko w dłuższym okresie. Polska stopa procentowa mieści się w tej wartości od dawna. Szkoda, że nie oburza Pana, że doradca ekonomiczny prezydenta, profesor ekonomii, rozmija się z prawdą w celach politycznych, w nadziei, że "ciemny lud to kupi". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ginlo W istocie rzeczy pisanie w kraju gdzie rzad IP: *.adsl.inetia.pl 11.03.09, 07:56 i biznes to 200% euroentuzjasci takich rzeczy jak Pan to prawdziwy heroizm (mozna to porwnac tylko z heroizmem rosyjskich zolnierzy gotowych isc z granatem na buknier z gniazdem cekaemow);-). W istocie rzeczy dane EBC (dziekuje, ze Pan je przytoczyl, bo latwiej bedzie pokazac jak bardzo Pan sie myli) pokazuja, ze Polska spelniala kryterium konwergencji prawie w kazdym z pierwszych 9 miesiecy 2008 roku (oprocz jednego), klopot w tym ze w 9 miesiacu 2008 roku swiat zmienil sie i od tej pory tylko raz udalo nam sie splenic krytrium 200 pb). Do tego Panski szereg konczy sie na styczniu, a mymy marzec i z kazdym dniem kryterium konwergencji stop dlugoterminowych spelniamy coraz mniej. Jak Pan mysli? Sa w perspektywie kwartalow, czy nawet roku czy dwoch, szanse na ich splenienie. Jak Pan myslo UE zlagodzi w tych warunkach kryteria, powie luzik chlopaki, teraz ma troche nie idzie, ale rok 2008 mieliscie swietny. Argmunety typu ukrywam sie pod pseudonimem moga byc dobre w polajankach z Gadomskim. Skoro tak wiele Pan ryzykuje piszac pod naziwskiem czemu Pan sie nie przylozyl? Ja nie dyskutuje z Glapinskim i jego opiniami lecz z zenujaca jakoscia Pana krytyki Glapinskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ginlo A dalej IP: *.adsl.inetia.pl 11.03.09, 08:15 jesli chodzi o "Polska nie spełnia kryteriów zbieżności.". W czymze Panskie zaklinanie deszczu jest lepsze niz zaklinanie deszczu Galpinskiego. On mowi na pewno bedzie zle, a Pan mowi na pewno bedzie dobrze, takie to sa twarde fakty o ktorych brak stawia Pan zarzut Glapisnkiemu. Argumenty dotyczace kursu walutowego sa jak najbardziej trafione. Procedura ustalania kursu referencyjnego jest ewlasnie taka jak Pan mowi, jednak ze wzgledu na gre rynkow finansowych nie mozna wyobrazic sobie ustalenie kursu daleko od kursu biezacego, ze wzgledu na wstrzasy jakie mogloby to spowodowac, takie rzeczy powinien Pan rozumiec. W sytuacji obecnej, gdy zloty jest niedowartosciowany istnieja dwa ryzyka, gwaltownego umocnienia kursu zlotego (gdyby probowac ustalic go blizej wartosci rownoawagi), co mogloby zaszkodzic sferze realnej i utrudnic wychodzenie z kryzysu. Obecny kurs rynkowy jest bardzo niekorzystny dla krajow EZ i gdyby kurs wejscia ustalic blizej jego istnieje ryzyko, ze przy przesuwaniu go w trakcie procesu akcesyjnego Polska bedzie lobbowac za utrzymaniem niedowartosciowanego zlotego. Prosze zauwazyc, ze to nie PO moze prowadzic ten proces lecz ten straszny PiS (w koncu wybory sa za dwa lata, a kryzys sprzyja szybkiej amortyzacji kapitalu politycznego partii rzadzacej w kazdym kraju), ktory bedzie chetnie wyorzystywal to by pomoc rodzimym firmom. Czy mysli Pan, ze ludzie w UE niezdaja sobie z tego sprawy. Prosze przesledzic wypowiedzi Politykow UE, komunikaty EBC, tam nie ma zachety do szybkiej euroizacji, gdyby tak bylo doszloby do lagodzenia kryteriow wejscia (przeciez wszytskie kraje UE beda kryteria budzetowe w najblizszych latach). Zamiast tego mamy tu usztywnienie stanowiska. NAprawde radze troche wyjsc z polskiego oplotka politycznrgo i popatrzec realniej na proces euroizacji, wtedy i Pana wnioski blizsze beda rzeczywistosci, niz zaklinaniedeszczu przez partie euroentuzjastow w naszym pieknym kraju. Moimz zdaniem jakosc polemiki Glapinskiego oddaje poziom polemiki partii euroentuzjastow. Duzo przekonania, ze euro jest cacy, faktow zatrwazajaco malo, a do tego dochodzi niechec do Pis, ktory jakby kazal dzieciom na mrozie czapki nosic to tez bylby to populizm i zlamanie zasad demokracji. A w koncu wewnetrzny spor politycznych jest tylko jedna ze zmiennych w procesie euroziacji, istotna lecz nie jedyna. Odpowiedz Link Zgłoś
alakyr A kto to jest P. Dariusz Graj? 09.03.09, 20:30 Nie zebym bronił Glapińskiego ale wybierzcie kogoś miarodajnego do polemiki. W ostateczności może być redaktor Gadomski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazik Re: A kto to jest P. Dariusz Graj? IP: 96.18.162.* 10.03.09, 01:31 ale my jeszcze nie gotowe do tych pieniedzy,jeszcze nas czeka duzo roboty.dobrze,ze Europa ma ostateczne zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam Mill Jakie błędy? IP: 95.108.22.* 10.03.09, 23:14 "Przykład Irlandii i Hiszpanii pokazuje, jak można stać się ofiarami własnego sukcesu. Bardzo dynamiczny wzrost PKB doprowadził przy błędach w polityce gospodarczej do zachwiania równowagi strukturalnej (przerost sektorów budowlanego i finansowego), czego skutkiem jest "twarde lądowanie", ostry wzrost bezrobocia i spadek PKB." Przecież "przerost sektorów budowlanego i finansowego" był spowodowany wprowadzeniem euro, a nie "błędami w polityce gospodarczej". Wejście do strefy euro zaowocowało sztucznym obniżeniem oprocentowania kredytów - perspektywa czego jest tak wychwalana w Polsce, a co spowodowało zachwianie tej równowagi. Niższe oprocentowanie zaskutkowało rozwojem rynku nieruchomości i banków, ale jednocześnie ograniczyło dostęp do kapitału dla mniejszych przedsiębiorców, czy też takich działających w bardziej ryzykownych branżach. Podobne zjawiska miały miejsce podczas "długiej depresji" w latach 1873-1897. W podręcznikach akademickich zawsze się o tym pisze, że kapitalizm wolnokonkurencyjny został zastąpiony przez monopolistyczny. Czy w swoim ślepym zapatrzeniu w strefę euro autor mógłby wziąć pod uwagę te wady, które teraz tak dobrze widać na przykładzie Hiszpanii i Irlandii? adam-mill.blog.onet.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z Re: Jakie błędy? IP: *.chello.pl 10.03.09, 23:53 Dokładnie. W warunkach niskich stóp procentowych rozwój sektora budowlanego nie jest wynikiem jakieś "błędnej polityki gospodarczej" tylko pochodną niekontrolowanego wybuchu popytu przy siłą rzeczy ograniczonej podaży mieszkań, co daje efekt w postaci wysokiej opłacalności deweloperki i jednocześnie niekontrolowanego wzrostu zadłużenia obywateli. Po wprowadzeniu Euro rząd może już tylko z niepokojem przyglądać się z boku temu co następuje dalej. Patrząc tylko na to co nastąpiło w Polsce, nietrudno sobie wyobrazić rozmiar katastofy jaka miałaby miejsce gdyby kryzys nastąpił np. 10 lat poźniej, a Polska w między czasie przyjęła Euro. Odpowiedz Link Zgłoś