Dodaj do ulubionych

W sieci piratów - Raport Gazety Wyborczej

    • Gość: Autor Ja ściągam do pracy IP: *.olsztyn.vectranet.pl 29.04.09, 14:20
      Pracuję w szkole i potrzebuję róznych plików(podkładów
      muzycznych,tekstów, książek).Też nie stać mnie na kupowanie. Nie
      ściągam gier, filmów itp. Te pliki służą nie nmie, a dzieciom.Wiem,
      że to nielegalne, ale co mam robić, szkoły, a tym bardziej mnie, na
      to nie stać. To co, wsadzicie mnie za to do więzienia?!!!
      • Gość: Bilbo Re: Ja ściągam do pracy IP: 83.101.72.* 29.04.09, 15:44
        Jestes w bledzie .. Jest to legalne. Uzywanie w celach edukacyjnych utworow, ich
        czesci, jest w pelni dozwolone...
    • Gość: zocha W sieci piratów - Raport Gazety Wyborczej IP: *.h.pl 29.04.09, 14:24
      nie tylko polacy ściągają z internetu, ściąga cały świat!
      We Francji, co 2 osoba.
    • Gość: Amerykaniec Myslalem ze tylko starsza generacja kradnie i IP: *.dhcp.oxfr.ma.charter.com 29.04.09, 14:32
      kombinoje bo to niby tak ich wychowano w PRL'u, ale widze ze to pomylka.
      • Gość: A Re: Myslalem ze tylko starsza generacja kradnie i IP: 80.50.235.* 29.04.09, 14:39
        Widze, ze przy zmywaku w MC maja teraz interent! Wow!
    • maciejkozlowski W sieci rozsądnych ludzi !!!!! 29.04.09, 14:50
      Ściągałem, ściągam i będę ściągać na lewo. Bo dla mnie to nie jest na lewo,
      ale na prawo. To najbardziej właściwy sposób pozyskiwania danych z internetu.
      A kontrole niech mnie cmokną w anschosa. Smacznego !!
      • Gość: dzarek Re: IP: *.radom.vectranet.pl 29.04.09, 15:15
        "Straty producentów w Polsce wyniosły w zeszłym roku 580 mln dol. - przekonują członkowie BSA" hehehe no nie mogę. Żadnej rzeczy, którą ściągnąłem z internetu, a jej nie zakupiłem i tak bym nie kupił. Tak samo myśli większość internautów, więc straty o ile jakieś były to co najwyżej rzędu kilku milionów złotych. Jeśli coś mi się podoba to kupię, choćbym już obejrzał, przesłuchał, zagrał. Cała reszta to muzycy jednej piosenki, filmy, które maksymalnie raz da się obejrzeć i gry, które nudzą po godzinie. Ci wszyscy mogą się wypchać, nie dostaną ode mnie złotówki.
      • kontestatorbg Obiektywnie 29.04.09, 15:24
        Już dawno nie czytałem na forum takiej ilości bzdur i przekłamań więc wypunktuje
        to co się rzuca w oczy

        1. Wyliczenia firm które niby tracą są wzięte z sufitu. 99% ludzi którzy
        ściągają utwory czy filmy z sieci nie kupi ich w normalnej dystrybucji. Bo po
        prostu działa się według zasady że jak shit można mieć za darmo to wezmę, ale za
        shit nie zapłacę ani złotówki. Dlatego realne straty firm fonograficznych itp.
        są radykalnie niższe i myślę że zamykają się w kwocie dochodu miesięcznego w
        skali roku.

        2. Brednią jest również to co przywołują zwolennicy ściągania, ze jakby płyty
        były tańsze to by je kupowali. Sorry ale nie wciskajcie kitu. Większość nadal by
        nie kupowała bo po prostu w necie ma za darmo.

        3. Skalę ściągania w Polsce kreuja właśnie frmy nazwijmy je okołomedialne. I to
        nawet nie polskie oddziały ale ich firmy matki, które traktują Polskę jak jakąś
        zagrodę koczowniczą gdzie mieszkają ludzie którzy na widok płyty DVD zleją się z
        podniecenia w gacie. Cała zachodnia Europa ma dostęp do sklepów internetowych z
        muzyką i filmami, ale jak chcesz kupić coś w Polsce to się cmoknij kałmuku w
        pędzel boś nie godzien korzystać z zachodnich sklepów internetowych - brudasie.
        I takie właśnie myślenie firm właścicielek polskich oddziałów sprawia że ich
        zysk nie rośnie przynajmniej o 50% rocznie.

        4. Polskie telewizje to jest nieprawdopodobny wręcz skansen. Czego najlepszym
        przykładem jest to jakie seriale i programy lecą w paśmie najlepszej
        oglądalności oraz jakimi hitami filmowymi raczą nas choćby w święta - Kevin po
        raz 38 i Potop po raz 148

        5. Jeszcze o zarobkach znacznie uszczuplonych firm fonograficznych i medialnych.
        Przypomnijcie mi jakiś spektakularny upadek firmy typu BMG albo EMI?? Pamięta
        ktoś?? To z czego oni żyją jak cały świat ściąga - a że w Polsce jeszcze sie
        utrzymuja to juz całkiem fenomen skoro każdy tylko ściąga. Ktoś kto jest
        odpowiedzialny w tych firmach za finanse natychmiast powinien iść na ministra
        finansów bo to geniusz i natychmiast by nas wyprowadził z kryzysu

        6. Bardzo podoba mi się pomysł o dodatkowej opłącie na internet gwarantującej
        możliwość ściągania - i to mogło by być pakietowane. Powiedzmy 1 Giga danych z
        netu - 10 złotych podatku na artystów, dzilelonych 50% dla artysty 50% dla
        przedstawiciela jego praw ( firmy fonograficzne itp. ) KAżdy by się zadeklarował
        ile ściągnie w miesiacu danych i kropka i za to zapłacił.

        6. A na koniec niestety w Polsce ciągle pokutuje w przedstawicielstwach
        zachodnich firm myślenie że lepiej wydoić jednego niż dać kupić 10 za mniejszą
        cene co w rachunku ekonomicznym i tak dałoby większy zysk
        • cyklista Re: Obiektywnie 29.04.09, 20:03
          > 6. Bardzo podoba mi się pomysł o dodatkowej opłącie na internet gwarantującej
          > możliwość ściągania - i to mogło by być pakietowane. Powiedzmy 1 G

          Akcyza, akcyza na internet! Ile państwo zarabia sprzedając różne świństwa i
          trucizny obciążone akcyzą. Wprowadzić akcyzę na internet, i wszyscy będą do
          przodu. A państwo zamiast ścigać będzie chronić internautów.
    • Gość: paranormalny piractwo a moralność -czyli kto naprawdę jest zły? IP: *.ip.netia.com.pl 29.04.09, 15:15
      Ostatnimi czasy zauważyć można wzmożona aktywność mediów w antypirackiej
      nagonce. Ciekawe czy to przypadek? Czy media rzeczywiście troszczą się o
      moralność Polaków? I komu będzie się żyło lepiej jeśli Polacy porzucą
      sugerowaną aktywność piracką i ruszą do sklepów kupować? I czy ktokolwiek z
      nas wierzy, że redaktor piszący ten artykuł nie ma na swoim prywatnym
      komputerze ani jednego pirackiego programu/filmu/gry? :D

      Zacznijmy może po kolei. Czym jest wspomniane zjawisko? Moralizaotrzy i ślepi
      wyznawcy prawa odpowiedzą bez mrugnięcia okiem. Kradzieżą. Przywłaszczeniem
      sobie cudzego dobra, na czym cierpi nie tylko nasza moralność ale i druga
      osoba. No bo przecież kradnąc (ściągając) film zabieramy drugiej osobie jej
      własność. No ale rozumując prymitywnie - jeśli zabieramy to druga osoba nie
      ma... a my tylko kopiujemy sobie. Czyli bezpośredniej straty nie ma. Nie ma
      więc mowy o porównaniu z kradzieżą samochodu/ telefonu - w tym wypadku
      poszkodowany odczuwa brak danej rzeczy, która do niego należała. Tu problem
      jest inny. Poszkodowany odczuwa brak pieniędzy które powinien otrzymać za
      korzystanie z danej rzeczy. I sprawa gmatwa się jeszcze bardziej. No bo
      przecież nie ma pewności, że poszkodowany kiedykolwiek by te pieniądze dostał.
      Gdyby osoba A nie ściągnęła filmu z sieci, bardzo prawdopodobne jest, że nigdy
      by tego filmu nie obejrzała i siłą rzeczy nie wpłaciłaby pieniędzy
      poszkodowanemu. Pojęcie straty jest więc bardzo względne. Kto z nas chodzi na
      wszystkie filmy do kina? Ba kto codziennie wypożycza z wypożyczalni? Kupuje
      często w sklepie na dvd? Trzeba się ruszyć, poszukać, wybrać, zapłacić więcej
      niż ten film rzeczywiście jest wart. Dochodzi do tego jeszcze jeden problem -
      do kogo te pieniądze trafiają? Czy kupując cd z muzyką przekazujemy pieniądze
      bezpośrednio do twórcy? Czy też może po drodze zarabia na tym cała banda
      pośredników? Czy nie utrzymujemy od razu kilku instytucji które nam do
      szczęscia zupełnie nie są potrzebne? Czy przypadkiem najbardziej
      poszkodowanymi w sytuacji wszechobecnego piractwa nie są wielkie i głodne
      korporacje, które i tak mają miliony, ale chcą mieć miliardy? Czy w końcu sam
      artysta, który zazwyczaj żyje dużo wygodniej i przyjemniej niż większość
      szarych ludków, nie jest na liście poszkodowanych na samym końcu? Czy mi się
      tylko wydaje, czy on od koncernów/producentów,dystrybutorów i tak dostanie
      swoją kasę?
      I czy w całej tej sytuacji poszkodowany nie jest też pirat? Który musi
      piracić, żeby rozwijać swoją osobowość i ciekawość świata i być na bieżąco z
      kulturą, poniewaz ceny filmów, płyt, programów, gier a nawet wyjścia do kina
      uniemożliwiają mu korzystanie z tych dobrodziejstw w takiej ilości jak
      potrzebuje jego głodna samorozwoju dusza??? W związku z tym - czy naprawdę nie
      byłoby lepiej, gdyby najpierw zbić ceny, a potem propagować legalność???

      Problemów filozoficznych związanych z piractwem jest wiele. Wszak jak już
      udowodniłem powyżej nie jest to zwykła kradzież i tylko osoby prymitywne lub
      bardzo pazerne na kasę mogą ją tak bezmyślnie zakwalifikować. Nie wiem czy nie
      najważniejszym aspektem w tym sporze, problemem o który warto toczyć nawet
      najbardziej zażartą batalię jest istota internetu. Czym internet jest a czym
      miał być w założeniu. I kwestia najważniejsza. Czym chcielibyśmy, żeby
      internet się stał. Czy chcemy, żeby internet był tylko kolejnym komercyjnym
      narzędziem sprzedaży, reklamy? Czy też wolelibyśmy żyć w świecie w którym
      przynajmniej w internecie możemy czuć wolność i swobodę, dzielić się z ludzmi
      i nie przeliczać wszystkiego na pieniądze?

      Zastanówmy się również, czy bardziej przemawiają do nas korporacyjne groźby i
      chęć zysku przykryta płaszczem moralizatorstwa, czy też może jesteśmy w stanie
      dostrzec zalążek utopii i bezinteresownej chęci dzielenia się wśród osób
      "piracących". Nawet jeśli to tylko zalążek i naiwniactwem byłoby twierdzenie
      że ludzie robią to dla innych bezinteresownie. Są tacy, którzy robią to dla
      idei - i to się liczy. Są też tacy, którzy robią to dla sławy, dla zysku. Jak
      wszędzie. Internet ma potencjał bycia medium które odmieni ludzkość. Tak jak u
      zarania dziejów ludzkiej cywilizacji by przetrwać trzeba było współpracować,
      dzielić się ze sobą i pomagać sobie. Chociaż dzisiaj trudno mówić o walce o
      przetrwanie, ludzkość dzięki internetowi ma szansę odzyskać chociaż część
      swoich najlepszych cech. I nie mówię tu o wspólnej kradzieży, ale raczej o
      umiejętności współpracy, pomocy sobie i bezinteresowności. Niestety w
      przestrzeń internetową swoje brudne ręce chcą włożyć korporacje którym zależy
      tylko na ukształtowaniu jej tak, by przynosiła im większe dochody.

      Sami odpowiedzmy sobie, co do nas bardzej przemawia. Świat jest i tak już
      maksymalnie skomercjalizowany. A wyłapanie piratów i tak nie przyniesie
      korporacjom większych zysków. A może co ważniejsze - nie przyniesie większych
      zysków twórcom, chociaż tak na prawdę to oni na nie zasłużyli.

      Ostatnią rzeczą, o której wspomnę jest reklama. Tak właśnie reklama - darmowa
      i chyba najskuteczniejsza. Nie wiem, czy ktoś się zastanowił, ale właśnie
      piraci najlepiej reklamują danego twórcę, rozpowszechniając jego dzieła i
      przekazując innym. Tak, aby każdy mógł się z nimi zapoznać, bez względu na
      zasobność portfela. Problem w tym, że dzisiejsi twórcy nie cenią sławy, a mamonę.

      Podsumowując - każdy normalny człowiek, pirat czy nie pirat, na naprawde dobry
      film pójdzie do kina. Bo oglądanie go nawet na największym monitorze nie ma
      porównania z wrażeniami kinowymi.
      A że przy okazji obejrzy 20 gniotów na monitorze...






      • Gość: GG Re: piractwo a moralność -czyli kto naprawdę jest IP: 213.134.171.* 29.04.09, 18:32
        Jedni są za „piractwem” inni przeciw. Każdy wykłada swoje racje. Wg
        mnie i tu i tu jest racja.
        Ale jeśli ściągnięcie np. serialu dostępnego już ponad np. rok na
        arenie międzynarodowej jest kradzieżą to jak nazwać przekazywanie
        wiedzy w szkole? Czy to nie jest kradzież? Przecież ktoś też musiał
        te prawa fizyczne, chemiczne czy matematyczne wymyślić, sprawdzić w
        praktyce, opracować. Jakie ma profity np. fizyk z czy genetyk z
        właśnie opracowanej teorii? Czy on czerpie zyski do końca swojego
        życia czy też dostaje zapłatę i do widzenia. Nowe teorie czy gorące
        technologie są natychmiast przekazywane np. na wykładach dla
        szerokiej rzeszy studentów. Wykładowca pełni w tym momencie rolę nie
        tylko tego, co ściąga informacje, ale i rozpowszechnia je (ktoś
        krzyknie że są chronione patentami i nie są dostępne szerszemu
        gronu – czyżby?). Ot zagwozdka to też są prawa. Skoro prawa Keplera,
        Newtona czy Cassiniego zostały zapisane to dlaczego „piraci” kradną
        je (czytaj: uczą się)? Komu płaci się za korzystanie z nich. Nikomu
        prawda? Więc dlaczego za serial, film czy muzykę która powstała 4
        czy 20 lat temu musimy płacić. Nie za nagranie krążka (bo to jest
        śmieszna kasa) tylko za samą muzykę, film czy serial za którą już
        raz twórca wziął kasę?
        Świat jest globalną wioską dlaczego twórcy tak jak któraś
        nasza „mądra” partia proponowała rolnikom żeby się sami zrzeszyli
        wyeliminowali pośredników i założyli przetwórnie nie założą sobie
        wytwórni która da im zyski ze sprzedaży bez bzdurnych pośredników
        zabierających ich kasę do własnej kieszeni a im dających ochłap?
        Dlaczego skoro dzieło już wyszło nie może w specjalnych miejscach do
        tego przeznaczonych znanych całemu małemu naszemu światu
        zostać „postawione” na kilku serwerach znanych wszystkim ludziom aby
        każdy śmiertelnik mógł go legalnie ściągnąć za przysłowiowego 1$ i w
        zaciszu swojego domu obejrzeć? A kasa od tych milionów ludzi zasilić
        kont tych nieszczęsnych twórców. Widocznie tak jak jest, jest im
        dobrze i wygodnie.
        Niech zrobią tak: np. wytwórnia Warner Bros. czy Sony BMG Music
        Entertainment, Inc. i tu spis wszystkich jej filmów, muzyki każdy
        max 1$ płatny np. SMS-em. Podejrzewam że wówczas nielegalne
        rozpowszechnianie umarłoby śmiercią naturalną a artyści i wytwórnie
        wreszcie mieliby kasę. Zaś organizacje dziwnego typu nie miałyby
        racji bytu.
        A jeszcze idąc dalej nie wiem czy jest taka TV która w swojej
        ofercie programowej miałaby np. możliwość wyboru tego co chcę w
        danej chwili oglądać w zależności od mojego nastroju, np. mam ochotę
        obejrzeć 3 odcinek z 3 serii serialu np. Kości czy Dr House –
        pstryk - spis treści - klikam pilotem na linka w telewizorze i leci
        mi film nie chcę go oglądać zmieniam np. na Czterech Pancernych na
        tym samym kanale, ale przypomniałam sobie że np. na innym kanale
        zakupili nowość klikam zmieniam kanał wybieram linka i leci mi np.
        Marley & ja (bo w ofercie ten kanał w bazie posiada ten film).
        Sąsiad wpada i mówi że w wiadomościach mówią że coś się stało -
        pstryk zmieniam na linka z bieżącymi wiadomościami na kanale który
        wg mnie ma najlepsze wiadomości i oglądamy. I wszystko w czasie
        rzeczywistym. Niestety to chyba jednak tylko marzenie bo jakoś nie
        widzę miejsca na blok reklamowy.
        • kylax Prawa fizyki, wzory matematyczne etc. 29.04.09, 20:28
          Praw fizyki sie nie wymysla, ale odkrywa. To stan swiata, a swiata sie nie
          patentuje. To samo z matematyka czy genetyka.
          • Gość: GG Re: Prawa fizyki, wzory matematyczne etc. IP: 213.134.171.* 30.04.09, 16:30
            - 'Praw fizyki się nie wymyśla, ale odkrywa" - tak (jeśli już
            czepiać się słownictwa) ale żeby je odkryć to najpierw trzeba to
            wymyslić i mieć jakąś koncepcję pierwszy z brzegu Bolek nic nie
            odkryje i nie wymysli.
            - "a swiata sie nie patentuje."- fakt, ale patentuje się to co na
            tym prawie jest oparte nieprawdaż?.
      • cyklista Re: piractwo a moralność -czyli kto naprawdę jest 29.04.09, 20:24
        > najbardziej zażartą batalię jest istota internetu. Czym internet jest a czym
        miał być w założeniu.

        Wieki temu, domagającym się zysków z internetu przypominało się "Internet, its
        about sharing, not selling". I jeszcze kilka mniej literackich słówek. Dawno
        temu to było.
    • Gość: Altair W sieci piratów - Raport Gazety Wyborczej IP: *.centertel.pl 29.04.09, 16:06
      Mam nadzieję, że piractwo się w końcu skończy.

      Wszyscy tłumaczą się brakiem kasy.Jeżeli nie masz kasy na gry to skąd wziąłeś
      kasę na komputer?
      Ja mam 14 lat.Raz na miesiąc mogę sobie pozwolić na jakąś grę.
      Najczęściej z reedycji, ale czy gra rok po premierze nie będzie już dobra?
      Po za tym kupuję CD-Action dzięki czemu mam 3 czasem 4 gry miesięcznie.

      Nie raz mówiono mi że jestem głupi, że nie potrafię sobie poradzić w życiu bo
      płace za coś co mogę mieć za darmo(ściągnąć).
      No cóż.Mózgu nie można ściągnąć więc piractwo jeszcze trochę przeżyje:/
      • paero123 Re: W sieci piratów - Raport Gazety Wyborczej 29.04.09, 16:53
        A z czego masz dochody, sir lat 14? Stypendium, renta, kieszonkowe, praca? Ile
        dostajesz/zarabiasz na miesiąc i kto Cię utrzymuje?
        • Gość: Kriss Re: W sieci piratów - Raport Gazety Wyborczej IP: 193.254.246.* 24.09.10, 21:55
          Najlepsze argumenty "za" to te, że ludzie nie maja pieniędzy na legalne nośniki, więc w takim razie myśle ze problemem powinno byc dla nich zyskanie lepszej pracy, niz ogldanie filmow na komputerze i sluchanie nielegalnej muzyki ;)
      • cyklista Re: W sieci piratów - Raport Gazety Wyborczej 29.04.09, 20:11
        > Mam nadzieję, że piractwo się w końcu skończy.

        Bardzo się chwali, ale gdyby wszyscy byli jak ty uczciwi i świętojebliwi to
        firmy poszłyby z torbami a państwo zbankrutowało. Państwo żyje z akcyzy od wódy
        i VATu od firm telekomunikacyjnych które zarabiają na szybkim necie. Mówisz że
        grasz na reedycjach - to z czego firma ma finansować nowe projekty, na reedycji
        zarabia głównie TESCO.

        Życzę Ci abyś został idealistą jak najdłużej, ale czasem od święta pomyśl trochę
        też.
    • cyklista Dlaczego wszyscy płacą za kablówkę, 29.04.09, 20:17
      a filmy ściągają? Bo koszt podciągnięcia kabla od sąsiada jest wyższy niż własne
      przyłącze. Jest parę sposobów, żeby przekonać ludzi do korzystania z legalnych
      mediów tylko że przy okazji mafia dystrybutorów i pośredników straciłaby trochę
      kasy.
    • slubujacy Re: W sieci piratów - Raport Gazety Wyborczej 30.04.09, 10:28
      Sorry bardzo, ale sciagniecie z rapida czy p2p czyjegos albumu z
      muzyka to nie jest okradanie, ani nawet piractwo.
      Nie sciagam przeciez ani obrazu plyty, ani nawet samego CD. Sciagam
      zgrana przez kogos plyte w formacie mp3, flac, mpc. Oznacza to ze ta
      osoba kupila oryginala plyte i zgrala ja uzywajac odpowiednich
      koderow ze strata jakosciowa. Ona udostepnia swoja prace, a nie
      artysta ktory nagral plyte.
      A skoro zgrywajacy umiescil swoja prace w necie to znaczy ze
      sciagajac nie lamie zadnego prawa. On umieszczajac tez zadnego nie
      zlamal. Nie ma zakazy zgrywania plyt cd do innych formatow. A skoro
      to czyjas praca to moze z tym zrobic co chce, i ani autorowi ani
      wytworni nic do tego.
      To samo ma sie z napisami do filmow. Sa oddzielna czescia od filmu,
      i skoro tlumacz je umiescil w necie to znaczy ze ja moge scisgnac.
      Inaczej ma sie sprawa z filmami, ale rowniez mamy doczynienia z tym
      samym mechanizmem. Pomijam ludzi ktorzy sciagaja wersje CAM, czy TS
      (przerobione nagrania kamera z kina). Ale juz DvDRip spelnia te same
      kryteria co muzyka w innym formacie. Ktos kupil oryginalna plyte
      DVD, i przekonwertowal ja do avi. To juz nie jest praca rezysera czy
      aktorow, czy wytworni. Oni swoje zaroboli sprzedajac plytke DVD z
      filmem. A skoro zgrywajacy ma chec umiescic swoja zgrana wersje w
      necie to ja moga ja sciagnac nie lamiac zadnych praw autorskich czy
      wytworni.
    • Gość: cptjack W sieci piratów - Raport Gazety Wyborczej IP: *.srv.volvo.com 30.04.09, 13:34
      Nie da się ukryć, że artykuł jest nieco tendencyjny. Autor z góry założył, że
      osoby mające dostęp do Internetu to piraci. Z góry także założył, że ściąganie
      z sieci jest "za darmo".

      Flagowy przykład z tego artykułu - seriale. Dla przeciętnego widza, zawsze
      oglądane są "za darmo". Niezależnie od tego czy obejrzy je na ekranie
      telewizora, czy monitora nie płaci za obejrzenie odcinka, tylko za medium
      (kablówka, Internet). Dlaczego więc traci czas na grzebanie po necie i ryzyko
      nazwania go "piratem"? Powiedzmy sobie szczerze - stacje telewizyjne
      zwyczajnie przesypiają swoje szanse. A winą za swoją ospałość obarczają ludzi
      korzystających z sieci. Seriale w naszym kraju emitowane są z OGROMNYM
      opóźnieniem, średnio pół roku po premierze. "Battlestar Galactica" skończył
      emisję czwartego sezonu, w Polsce jeszcze się nie pojawił, to tylko jeden
      przykład, ale można go mnożyć w nieskończoność. Który z fanów serialu będzie
      czekał pół roku, aż któraś z naszych sieci łaskawie go wyemituje?
      Najprawdopodobniej żaden, wszyscy, których znam już ściągnęli i obejrzeli. A
      potem decydenci sieci telewizyjnych będą się dziwić, że "premierowa" emisja
      nie przyciąga widzów i złorzecząc na "piratów" będą domagać się odcięcia ich
      od sieci. Absurd. Dostosujcie się panowie do warunków współczesnego rynku,
      albo zniknijcie.

      Komu chciało by się ściągać seriale, gdyby w naszych sieciach telewizyjnych
      pojawiały się równocześnie ze światowymi premierami? Mi na pewno nie.
    • Gość: aaa W sieci piratów - Raport Gazety Wyborczej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.09, 19:50
      Błąd na błedzie podlany podłym sosem propagandowym ..
      • Gość: CV* Błąd na błędzie podlany podłym sosem propagandowym IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 01.05.09, 19:03
        ... czyli GazWyb w pełnej krasie. Tym właśnie jest, to właśnie robi, taką
        właśnie ma do spełnienia dziejową misję organ Michnika, Łuczywo i ich rodzin.
        Można tu odesłać do niedawnego bardzo głośnego wywiadu z M. Cichym - człowiekiem
        który parę lat również tę misję wzorowo wypełniał, ale się nawrócił.
        • unhappy Re: Błąd na błędzie podlany podłym sosem propagan 03.05.09, 16:15
          Gość portalu: CV* napisał(a):

          > ... czyli GazWyb w pełnej krasie. Tym właśnie jest, to właśnie robi, taką
          > właśnie ma do spełnienia dziejową misję organ Michnika, Łuczywo i ich rodzin.
          > Można tu odesłać do niedawnego bardzo głośnego wywiadu z M. Cichym - człowiekie
          > m
          > który parę lat również tę misję wzorowo wypełniał, ale się nawrócił.

          Ciebie można by odesłać do lekarza który zająłby się twoją obsesją. Michnik,
          Łuczywo, ich rodziny. Cichy. Jesteś w stanie wypowiedzieć się na temat czy twoja
          misja to wyłącznie śledzenie knowań wrazych sił?
    • Gość: etv W sieci piratów - Raport Gazety Wyborczej IP: *.chello.pl 06.05.09, 20:53
      sciagam z meel.pl - ten god jest najlepszy , same nowości , wszystko za darmo :)
    • Gość: EmiM W sieci piratów - Raport Gazety Wyborczej IP: *.aster.pl 11.05.09, 11:03
      W prawie jest pojęcie "cywilnego nieposłuszeństwa" państwu w sytuacji,kiedy
      państwo tworzy złe, niesprawiedliwe prawo. Tutaj "państwo" ma charakter szerszy
      - dotyczy bowiem polityki wielkich koncernów, które lobbują za swoją wersją
      prawa autorskiego gdzie mogą...

      Nazwanie pani, która ściąga seriale niedostępne w Polsce (a nawet jeśli dostępne
      - to raczej wyłącznie W POLSKIEJ wersji językowej) piratem - zakrawa na obłęd
      !!!! To tak jakby MZK nałożyło karę na tę kobietę za to. że pojechała na rowerze
      do parku, mimo, że MZK ze względów finansowych zrezygnowało z tej trasy, ale za
      to puściło nowoczesne autobusy w kierunku ZOO!

      Oskarżanie chłopaczka, któremu w najlepszym razie na czysto zostaje miesięcznie
      jakieś 150 zł na rozrywki i kulturę - piratem, bo zrezygnował z basenu, kina,
      teatru, piwa raz na miesiąc i kupił legalnie dwie szt. płyt, które spełniały
      jego wyobrażenia w 30 % - jest głęboko niesłuszne!!!! Po prostu płyty są za
      drogie!

      Postępowanie wielkich koncernów wobec nas, szaraków (inaczej konsumentów)
      przypomina politykę dawnych właścicieli ziemskich wobec chłopstwa (to się
      nazywało pańszczyzna i polegało na przypisaniu chłopa do ziemi, dosłownie -
      chłop taki nie miał prawa opuścić swojej wioski, za to miał obowiązek pracować
      na niej w trudzie i zmole, uprawiać to, co mu pan karze i być zadowolonym, że
      nie zdycha z głodu dzięki dobroci pana i władcy).

      My - mamy oglądać to, co nam karzą, wydawać wszystkie swoje pieniądze na to, na
      co koncerny sobie życzą, w czasie, kiedy uznają to za słuszne i w narzuconej
      przez koncerny wersji językowej. Amen.

      Przypomnę, że świat już dawno potępił pańszczyznę.

      Co do strat i okradania - codziennie, kiedy włączam kablówkę czuję się głęboko
      oszukana. Przeciętnie jestem w stanie znaleźć jakąś godzinę tygodniowo ! Czyli
      płacę ok. 10 zł. za godzinę pełnowartościowego programu, którego nie powielam,
      nie nagrywam, nie odtworzę nigdy więcej. To chyba sporo, nie? Czuję się
      okradana zwłaszcza od czasu, kiedy dla naszego "dobra" (faktycznie dla dobra
      reklamodawców) zlikwidowano pierwotne wersje językowe na wszystkich tych
      przyrodniczych i dokumentalnych kanałach i odcięto nas od BBC1 w wersji
      angielskiej. Teraz muszę płacić za to dziadostwo, mimo, że oglądanie straciło
      dla mnie sens!

      Swoją drogą "gratuluję" koncernom zbudowanie takiego show-biznesu, w którym
      artysta zarabia tylko na koncertach, a nie zarabia na płytach. Jeszcze raz
      gratuluję - jest to tak nonsensowne, że aż śmieszne ! No i liczcie w dalszym
      ciągu, że dziesiątki tysięcy młodych Polaków odejmie sobie od ust chleb
      powszedni i rzuci się kupować płyty polskich artystów po 70 zeta.

      Bujajcie się, wielkie koncerny!
    • Gość: Kuba W sieci piratów - Raport Gazety Wyborczej IP: *.aster.pl 29.10.09, 12:48
      No cóz ,kolorowo napewno nie jest zwłaszcza jesli popatrzy sie na
      tego typu akcje
      www.youtube.com/watch?v=2wR5bBPxlF8
    • Gość: qwerty W sieci piratów - Raport Gazety Wyborczej IP: 207.61.241.* 19.02.10, 18:12
      darkwarez.pl/?ap=448363
    • tornson Jaki qrwa SPAM???!!!! 19.02.10, 18:36
    • tornson Antyspołecznej i prokorporacyjnej propagandy 19.02.10, 18:36
      ciąg dalszy. Gdzie te palanty widzą złodziejstwo! Kto traci na darmowym
      ściąganiu plików z internetu, no kto!
      Co innego portale w rodzaju durnego chomikujpl, które karzą płacić za swoje
      usługi, to rzeczywiście jest złodziejstwo bo pieniądze trafiają do złodzieja a
      nie do producenta. Ale do cholery jasnej co złego jest w Osiołku czy Torentach?
      Co jest złego w tym że ktoś kto nie wydałby nigdy kasy na dany program albo film
      ściągnie go sobie za darmo? Kto na tym traci!
      Czas skończyć z korporacyjnym antyspołecznym zamordyzmem!!
      • Gość: kriss Re: Antyspołecznej i prokorporacyjnej propagandy IP: 193.254.246.* 24.09.10, 21:51
        Troche to pozbawione logiki co piszesz: "Co jest złego w tym że ktoś kto nie wydałby nigdy kasy na dany program albo film ściągnie go sobie za darmo?" Dlaczego nie wyda na niego kasy? Bo go nie interesuje? Wiec skoro go nie interesuje, to po co go sciąga? A słyszałeś o czymś takim jak wypozyczalnia filmow dvd? Jak kiedys będziesz miał okazję nagrać swoją płyte, zakupi ją w sklepie 100 osób, a 100.000 ściągnie z inetrnetu to porozmawiamy. Kocham muzykę więc kupuje pliki mp3 w iTunes, jak wiekszosc normlanych ludzi, badz kupuje pyty, jest to czyjas praca, za ktora trzeba zaplacic, tym bardziej jesli Ci sie podoba. Pozdraiwma
    • Gość: Chrystus Manpulacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.10, 20:58
      Czas na kampanie przeciw prawom autorskim.
      Rozumiem że można chcieć kupowania licencji jak się zarabia na programie ale
      większość ludzi używa programów do własnego użytku i nauki, to im powinno się
      płacić że uczą się danego programu i robią z niego standard.
      A co do filmów to ściąganie z sieci powinno być darmową reklamą, mam dość
      filmów które mają fajną reklamówkę a w kinie okazuje się że to gniot i
      zastanawiam się czy w ogóle nie pomyliłem seansów. A muzyka i mp3 to tylko
      pseud gwiazdki są za prawami autorskimi bo prawdziwi artyści zarabiają na
      koncertach i mają swoich fanów a mp3 w sieci traktują jak zaproszenie na
      koncert, a jak na kogoś koncerty nikt nie przychodzi to domaga się praw do
      muzyki żeby wytwórnia która go wypromowała mogła zarobić. Precz z terrorystami
      anty internetowymi, Wolność internetu i informacji. :)
    • Gość: adam Re: W sieci piratów - Raport Gazety Wyborczej IP: 83.1.123.* 31.08.10, 12:14
      A co jeżeli ściągnę przeróbkę jakiegoś utworu którego nie kupię w sklepie, to to
      też jest przestępstwo?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka