Dodaj do ulubionych

"GP": Towarzystwa zaniżają wycenę aut przy wypł...

04.06.09, 13:24
kluczem jest ostatni akapit. Sądzę się z PZU od półtora roku. PZU wiedział co
robi, odmawiając mi pokrycia naprawy szkody z AC. Oczywiście, poszłam do sądu,
a auto rdzewieje...Ciekawe ile jeszcze.
Obserwuj wątek
    • Gość: ankus "GP": Towarzystwa zaniżają wycenę aut przy wypł.. IP: 212.87.240.* 04.06.09, 14:02
      Te sprawy zniechęcą każdego rzeczoznawcę. Nie wyobrażam sobie jak można normalnie funkcjonować mając na przykład 100 spraw w sądzie. A co wycena niezgodna z wycena PZU, to sprawa w sądzie. Przecież tak się nie da pracować!!!
      • Gość: Mugambo Re: "GP": Towarzystwa zaniżają wycenę aut przy wy IP: *.dsl.bell.ca 04.06.09, 16:48
        Calkiem jak w Afryka!
    • Gość: Odszkodowany Warto przeczytać.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.09, 14:27
      Dla tych co jeszcze nie przezyli skutków wypadku w aspekcie
      ubezpieczeniowym napiszę jak to wygląda w praktyce.
      Wystarczy że masz odrobinę powazniejszą stłuczkę, jedziesz do
      serwisu no bo przecież jako ubezpieczony masz prawo do solidnej
      naprawy swojego auta używając nowych oryginalnych części.
      Tam Ci robią wstępną wycenę, ustalają że wszystko potrwa ze 2
      tygodnie bo wycena daleko odbiega od wartości 70% auta (próg szkody
      całkowitej.
      Ty szczęśliwy zgłaszasz szkodę u swojego wybawiciela i dziękujesz
      Bogu że jednak wybuliłeś te pare tys rocznie autocasco. A tu Zonk.
      Najpierw czekanie w kolejce aż rzeczoznawca przyjedzie i zrobi tzw.
      ekspertyzę, umawiasz się w konkretne miejsce i znowu ZONK, nie
      przyjechał bo zapomniał ci powiedzieć że byłes na liście rezerwowej.
      Telefonu do niego nie masz podobnie jak nie możesz się kilka dni
      dodzwonić do swojego oddziału (Informację powyższą otrzymałem
      dzwoniąc do szefa likwidacji szkód na jego komórkę, którą udało mi
      sie wydębić od zaprzyjaźnionego człowieka w centrali w w-wie)
      przeprosił i obiecał że wciagu nastepnych 2 tygodni będzie zrobiona
      ekspertyza........ a samochód rdzewieje.... W ostatni dzień danej
      obietnicy zrobiono ekspertyzę!!!!! i co? SZKODA CAŁKOWITA!!!!! Ale
      jak to mozliwe pytasz?
      No bo Twoje auto było już naprawiane, ma trochę ponadnormatywny
      przebieg, a w ostatnim czasie ceny aut spadły o jakieś 30% ITD ITD.
      Chłopaki wycenili więc auto na jakieś 25% ceny rynkowej mniej.
      Ale po co?
      No po to że teraz zrobią ci szkodę całkowitą.
      Ale po co?
      Zaraz o tym powiem, bo tu kolejny Zonk.
      Okazało się że troszkę im zabrakło do szkody całkowitej i wysłali
      rzeczoznawcę jeszcze raz na ekspertyzę aby znalazł jeszcze parę
      innych rzeczy do wymiany.
      I skubaniec znalazł!!!!
      Teraz już spokojnie szef likwidacji szkód ze smutkiem poinformował
      mnie że mój samochód jest gó... wart a wartośc naprawy jest
      nieopłacalna bo przekracza 70% wartości auta. 2 miesiace chłopaki
      nad tym pracowali!!!!!!!! Po co? Ano po to, że:

      1. Wyceniają auto zamiast przykładowo na 25 tys (cena rynkowa) na
      20.400 PLN.

      2. Znajdują kupca na wrak Twojego auta
      ( znajdują oczywiście na liście zaprzyjaźnionych placówek) za jakieś
      9 tys zł.

      3. Proponują ci wypłatę różnicy na konto na poczet ewentualnej
      naprawy lub sprzedaży wraku w/w kolesiowi.

      4. 2 rozwiązania

      a) naprawiasz bylejak auto za wyliczone ochłapy i jeździsz dalej
      b) sprzedajesz auto wyznaczonemu kolesiowi a oni oddają ci różnicę

      Biorąc pod uwagę że od 3 m-cy jeździsz do pracy 25 km z 3
      przesiadkami, idziesz na piechotę 1 km razy dziennie odprowadzając
      dziecko do pracy (zimą) widzisz że Twoje auto rozpada się stojąc na
      deszczu na parkingu za który bulisz, zgadzasz się na wszystko!!! To
      tak jak z cierpiącym człowiekiem umierającym z bólu, zgodzi sie na
      wszystko żeby tylko przestało już boleć!


      5. Koleś kupuje auto za 9 tys, naprawia sam w swoim warsztacie za 8
      tys i sprzedaje za 25 tys, zarobek 8 tys zł (musi jednak odpalić
      trochę przedstawicielowi Twojego wybawiciela który podesłał mu
      nieoficjalnie klienta)

      Niech mnie ktoś wyprowadzi z błędu jesli rozumuję nielogicznie.

      Pozdrawiam PTU Kraków na ul. Beliny Prażmowskiego w Krakowie.

      PS. wszystkie prawdziwe dane zostały zmienione a nazwa w/w
      instytucji nie istnieje (dla mnie)
      • Gość: Supermacio Re: Warto przeczytać.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.09, 15:26
        Ha, toż to nic. Mnie po wyliczeniach zostało niecałe 30% do wypłaty.
        Idzie o motocykl w firmie Dupallianz. Motocykl w leasingu. Wycena netto
        na ok 7500. Ze względu, że wybieram naprawę własną, kosztorys -50%!!!
        Do tego odjęty udział własny 10%. Czyli jak odejmę od kwoty brutto 22,
        później 50 i później 10% zostaje właściwie śmiech na sali.
        Żeby być uczciwym proponowali pokrycie 100% szkody przy naprawie w ASO,
        ale ja mam do najbliższego ASO 120 km, a kosztów lawety nie pokrywają,
        więc myślałem, że naprawę przeprowadzę na oryg. częściach u znajomego
        mechanika, ale jedna z 4 potrzebnych owiewek kosztyje 3450 zł, a
        dostałem na całość 3300...
    • Gość: poszkodowany Ubezpiecz sie od ubezpieczalni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.09, 15:29
      Niestety w państwie prawa jest totalne bezprawie i eldorado dla
      pracowników ubezpieczalni zajmujących się likwidacją szkód.Wszystko
      co opisał poprzednik jest prawdą.Chyba trzeba utworzyć partię
      poszkodowanych przez ubezpieczycieli ,rząd i prawników którzy mają
      złoty interes zeby zarabiać na tym chorym procederze.
      Ale w tym kraju jest tyle patologii że nawet Ziobrze się nie udało
      tego gówna zmienić.
      Nie wiem czy jest taka siła zeby zmienić w Polsce system
      prawny,prawo.
      Potrzebny by może był Jan Paweł II-bis ,który by tą mafie pokonał.
      Do tego czasu bedziemy oszukiwani i okradani w majestacie prawa,w
      białych rękawiczkach.
    • Gość: Gość "GP": Towarzystwa zaniżają wycenę aut przy wypł.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.09, 15:50
      Witam

      Niestety tak jest i to prawda. Wynika to z rachunku ekonomicznego i proceder ten
      rozpoczął największy nasz ubezpieczyciel. Kantowany jest każdy poszkodowany w
      wypadku komunikacyjnym. Jeśli komuś się wydaje, że otrzymał uczciwe pieniądze to
      właśnie wydaje się - nie potrafi obliczyć ile powinien dostać.


      Ubezpieczyciel liczy tak: oszukam 1.000.000 osób, 200.000 pójdzie do sądu,
      100.000 wygra (bo część jest ludźmi prostymi, zaskąpią na prawnika, nie będą
      potrafili powiedzieć składnie po co tu przyszli, bo trafią na sędziego, któremu
      bardziej się spodoba bywający często na sali pan mecenas zakładu ubezpieczeń niż
      wkurzony i nerwowy człowiek z ulicy). I zakład jest zarobiony na kasę od 900.000
      ludków minus drobne koszty sądowe. Ewentualnie przyjdzie czasem rzecznik
      ubezpieczonych i weszcznie jakieś drobne postępowanie, też wliczone w cenę.

      Niestety przy każdej poważnej szkodzie trzeba iść do sądu. Nie ma innej drogi
      niż sprawy sądowe w masowych ilościach, tak by ubezpieczycielom przestało się
      opłacać.

      Pozdrawiam
    • Gość: marek W "GP": Towarzystwa zaniżają wycenę aut przy wypł... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.09, 15:58
      a urząd Skarbowy zawyża wartość samochodu, kupiłem samochód 8 letni z
      uszkodzonym silnikiem i zszokowały mnie te urzędniczki jak spytałem skąd
      wzięły taką cenę to one na to cyt:" ten rocznik na allegro kosztuje nie 3000zł
      lecz 8000 i od tego ma pan zapłacić podatek", ludzie ja się pytam od kiedy to
      allegro wyznacza ceny samochodów dla urzędów skarbowych?, jak powiedziałem że
      niech powołają rzeczoznawcę to usłyszałem:cyt:" pana obowiązkiem jest wsiąść
      rzeczoznawcę do samochodu bo urzędu na to nie stać", ludzie myślałem że mnie
      rozerwie, i dalej pytam jak długo będą nas okradać i traktować jak złodziei.
      Samochodu już od pół roku nie mam nie opłacał się remont sprzedałem na część
      ale nie mogę pogodzić się z tym że tak głupie baby siedzą w urzędzie skarbowym
      i od ich durnej decyzji zależy podatek , czy nie ma na te konowałki bata?
    • Gość: Gość2 "GP": Towarzystwa zaniżają wycenę aut przy wypł.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.09, 15:59
      Inną sprawą jest, że ubezpieczyciel ubezpieczycielowi nie równy. Podobnie polisa
      AC nie równa polisie AC. Proszę szczerze przyznać, czy ktoś z Państwa przeczytał
      kiedyś Ogólne Warunki AC.
      A to taki sam produkt jak każdy inny np masło. Nikogo nie dziwi że jest masło za
      1.19 zł i za 4.99 zł i prawie wszyscy kumają, że papierki podobne, ale zawartość
      już nie zbyt.
      Z AC jest inaczej, codziennie jesteśmy bombardowani ofertami kupowania
      ubezpieczeń najtańszych u różnych ubezpieczycieli. Apeluję o chwilę refleksji i
      zastanowienie się, czy Państwa ulubione ubezpieczenia AC za 200 zł nie ma się
      tak do prawdziwego ubezpieczenia jak "masło" za 1.19 zł do prawdziwego masła.

    • Gość: Gość "GP": Towarzystwa zaniżają wycenę aut przy wypł.. IP: 193.201.36.* 04.06.09, 16:26
      To ja dodam swoje przygody z ubezpieczycielem.
      AC wykupione we wrześniu, wartość samochodu 42 tys.
      Wypadek w grudniu, naprawa z AC i wycena tego samego rzeczoznawcy 33 tys.
      Samochód magicznie stracił na wartości w ciągu 3 miesięcy o 9 tys. ;-)
      Skończyło na naprawie z własnej kieszeni i rocznym ciąganiu się po sądach, ale
      przynajmniej sprawa wygrana.
    • Gość: zdziwiony "GP": Towarzystwa zaniżają wycenę aut przy wypł.. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.06.09, 16:32
      Oj, faktycznie to sa jaja. W Warcie mialem szkode calkowita.
      Wzialem pieniadze i nastepnie za nie naprawilem autko w ASO. A
      Warta co? Ponownie ubezpieczyla samochod, ktory podobno powinien
      zostac skasowany.
      • Gość: Mugambo To po co sie ubezpieczac? IP: *.dsl.bell.ca 04.06.09, 16:51
        Lepiej jezdzic bez ubezpieki i oszczendzic troche kasy na remont po
        wypadku.
      • Gość: jozek Re: "GP": Towarzystwa zaniżają wycenę aut przy wy IP: *.bph.pl 04.06.09, 17:10
        Astra ubezpieczona w PZU w maju 2008 na sumę ubezpieczenia 8500 zł.
        W marcu 2009 żona wyjeżdżając z garażu rysuje bokiem o kostrukcję
        bramy. Wgięte drzwi i przerysowany cały bok auta.

        Rzeczoznawca z PZU wycenia auto przed szkodą na 4500 zł. Wartość
        naprawy szacuje na 6400 zł. Szkoda całkowita.

        Pytam co to znaczy. Odpowiada, że to znaczy tyle, że auta nie opłaca
        się naprawiać. Pytam czy wie co mówi. Auto sprawne, czyste, zadbane
        tylko ma porysowaną blachę. On odpowiada, że takie mają przepisy, a
        poza tym miałem obowiązek zapoznać się z OWU, więc powinienem
        wiedzieć co i jak.

        Po 2 tygodniach przysyłają pismo, że wystawili moje auto na aukcję i
        złożono 1 (jedną) ofertę kupna za kwotę 2400 zł. Jeśli chcę, mogę
        sprzedać auto oferentowi, a PZU dopłaci mi różnicę t.j. 4500 - 2400
        = 2100 zł.

        Olewam pismo, bo auto warte dużo więcej. Owszem, stare, ale od
        nowości w moich rękach, dotychczas bezwypadkowe, jeździ nim żona i
        sobie chwali.

        Chcę się odwoływać w PZU, ale żona przekonuje - daj spokój, po co
        będziesz nerwy tracił.

        OK, inkasuję 2100 zł z PZU, idę do blacharza i naprawiam auto za
        2400 zł. Klepanie drzwi i lakierowanie całego boku + wymiana klosza
        lampy tył, który również okazał się pęknięty.

        Efekt: jestem 300 zł do tyłu. A w PZU dowiaduję się, że
        skonsumowałem całą sumę ubezpieczenia AC i moje auto już nie jest w
        tym zakresie ubezpieczone, chyba że dopłacę składkę.

        Mija 2 miesiące, kończy się ważność dotychczasowej polisy. Dzwoni do
        mnie agent z PZU, który od lat ubezpieczał mi auto i mówi, że suma
        ubezpieczenia będzie 7000 zł. Ja mu na to, że przecież PZU wyceniło
        auto przed szkodą na 4500. Gość zaczyna się jąkać, mówi, że sprawdzi
        i oddzwoni. Więcej nie dzwoni.

        Zaintrygowany idę do innego agenta PZU. Pierwsza lepsza
        multiagencja. Wchodzę z ulicy. Daję papiery auta i mówię, że chcę
        ubezpieczyć. Zniżki, zwyżki, itepe, itede. Babka wycenia auto wg
        katalogu InfoExpert na kwotę 6850 zł. Mówię dziękuję i wychodzę.

        Idę do Oddziału PZU w moim mieście. Pracownik PZU, na oko 20-letni,
        wycenia wartość auta na 6900 zł i proponuje taką sumę ubezpieczenia.
        Jak mówię, że miałem szkodę, odpowiada, że nic nie szkodzi, wartość
        auta pozostaje taka sama. Jak mówię, że PZU wyceniło auto na 4500 zł
        przed szkodą, odpowiada: BO TAK ZAWSZE JEST ŻE DO CELÓW SZKODY
        PRZYJMUJE SIĘ NIŻSZĄ WARTOŚĆ NIŻ DO CELÓW ZAWARCIA UMOWY
        UBEZPIECZENIA...

        Pytam, czy w ogóle mogą przyjęć do ubezpieczenia auto, co do którego
        stwierdzili, że była szkoda całkowita. Odpowiada: TO NIE MA
        ZNACZENIA, SKORO PAN AUTO NAPRAWIŁ I JEŹDZI...

        Wybałuszam oczy i opada mi szczęka. Wychodzę. Ale nie z siebie,
        tylko z Oddziału PZU. Dla mnie ta firma już nie istnieje.

        Dzwonię do Link4. Mam u nich ubezpieczone 2 inne auta. Mówię co i
        jak. Ubezpieczam u nich. Składka 40% niższa niż proponowali mi w PZU.

        Z Link4 nie miałem doswiadczeń w likwidacji szkód, więc może być
        taki sam syf jak w PZU. Wszyscy ubezpieczyciele to dla mnie jedna
        banda.

        A PZU uprawia rozbój w biały dzień i wcale się z tym nie kryją.
        • Gość: Mugambo Re: "GP": Towarzystwa zaniżają wycenę aut przy wy IP: *.dsl.bell.ca 04.06.09, 17:22
          Jeszce gorzej skrobiom leszczy w BPH - Pomroczna to republika
          bananowa!
        • Gość: bond. dżejms bond Re: "GP": Towarzystwa zaniżają wycenę aut przy wy IP: *.ghnet.pl 04.06.09, 18:17
          Miałem to samo w pzu. Honda Accord z 1999, I-szy własciciel od
          nowości. serwisowana w tym samym ASO. Od nowosci ubezpieczone w PZU.
          Polisa z lipca 2008 auto ubezpieczone na kwote 20 tys.
          W lutym 2009 miałem wypadek - wpadlem do rowu. Caly prawy bok auta
          plus maska i zderzak pogniecione. Mechanicznie sprawny, sam wyjechał
          z rowu o własnych silach.
          Rzeczoznawca z pzu wycenił auto przed szkoda na 13500. W tym czasie
          moj rocznik chodzil na gratce i otomoto po 17500-22000. Naprawe
          wycenili na 10700. Powiedzieli mi że szkoda calkowita. Tez dostalem
          pismo z propozycja odkupu za 6 tys. A 7,5 tys. mialem dostac z pzu.
          Nie zgodzilem sie i odwolalem. Odpisali mi, ze agent zawierajac
          umowe zawyzyl wartosc auta i nie bylo ono tyle warte. Odwolalwm sie
          po raz 2gi. Napisali mi, ze moge isc do sadu.
          wiadomo jak sady dzialaja w tym kraju. 5 lat bym sie sadzil. wzialem
          7,5 z pzu, Honde naprawilem za 7 tys. w ASO!
          ciekawe jak bede w lipcu odnawial polise to na ile mi auto wycenia.
          Ale na pewno sie nie ubezpiecze u nich.
    • Gość: ebeb Ku przestrodze dla klientów Link -4 IP: 88.220.167.* 06.06.09, 12:00
      Cztery lata temu byłem ubezpieczony w tej instytucji. W czasie roku ubezpieczenia i miesiąc przed jego zakończeniem przyszedłem do nich dowiedzieć się o wysokość składki na następny rok (tylko OC). I tu oniemiałem, pierwsza składka była 980 zł, a następny rok 1900zł, bo w pierwszym roku podobno korzystałem z warunków promocji jako nowy klient. Natychmiast wypowiedziałem umowę pisemnie zgodnie z ówcześnie panującym prawem, czyli z miesięcznym terminem wypowiedzenia i przeniosłem się do innej firmy. Minęły trzy lata i zadzwonił telefon, pani z Link 4 poinformowała mnie, że na skutek braku wypowiedzenia umowy i wpłaty kolejnej składki naliczono odsetki i skierowano sprawę do komornika, który doliczył sobie koszty postępowania i mój dług wynosi prawie 5000 zł ( pomimo iż wcześniej nie było żadnych telefonów). Poprosiłem o dokładne sprawdzenie, lecz pani z przekonaniem stwierdziła, że wszystko jest sprawdzone i jest tak jak mówi. Odnalazłem kopię wypowiedzenia i pognałem do ich centrali. Tu ze zdziwieniem zobaczyłem jak bez nerwów pani sprawdza i z rozbrajającym uśmiechem wyjaśnia mi, że faktycznie mają moje wypowiedzenie i że zaszła pomyłka.
      Gów - no nie pomyłka, myślę że znaleźli sobie taki sposób na życie, ciekaw jestem ilu ludzi nie odnalazło swoich wypowiedzeń, ja nie wiem do kiedy mam trzymać swoje, bo nie jestem pewny czy znowu nie zadzwoni telefon z Link 4.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka