Dodaj do ulubionych

Zabużanie walczą w sądach

IP: *.man.polbox.pl 12.12.03, 20:54
I tak spotkamy się w Strassburgu i zobaczymy kto ma rację za lata spychologi
i analfabetyzmu prawno - historycznego
Obserwuj wątek
    • Gość: Framuga Re: Zabużanie walczą w sądach IP: *.rdu.bellsouth.net 12.12.03, 22:50
      Amen
      • Gość: M. Re: Zabużanie walczą w sądach IP: *.dialup.mindspring.com 13.12.03, 06:05
        DEBIL NA AMEN !!!!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: zabużanin Re: Zabużanie walczą w sądach IP: *.man.polbox.pl 13.12.03, 12:33
          No cóż brak argumentów, brakiem kultury i dowodem nieuctwa
    • Gość: uj wracajcie za Bug!!!!!!!!! IP: 195.136.32.* 13.12.03, 13:12
      moja rodzina stracila caly dobytek w Warszawie, niektorzy krewni zycie.
      I co, maja zadac teraz odszkodowania od Polski???
      Moze i macie podstawy prawne, ale moralnych nie macie zadnych!!!!
      Wiekszosc z Was, ci ktorzy chcieli, otrzymali majatek na "ziemiach
      odzyskanych".
      Lepiej wracajcie na Wschod i tam dochodzcie swoich praw.
      • Gość: uj krecicie bat na Polske Panowie z za Bugu... IP: 195.136.32.* 13.12.03, 13:23
        swiadomie lub nie (w swojej pazernosci),
        ale po Was beda Niemcy i Zydzi w kolejce po pieniadze,
        na razie tylko obserwuja i sie nie wlaczaja za bardzo,
        ale mocno trzymaja kciuki za Was.
        Oni maja przynajmniej moralnie usprawiedliwieni, nie mieli
        mozliwosci rekompensaty na "ziemiach odzyskanych".

        Najbardziej mnie dziwi ze przyklaskuja wam panowie z
        tzw. "polskich" partii prawicowych.
        • Gość: jww Re: krecicie bat na Polske Panowie z za Bugu... IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 14.12.03, 16:17
          Panie Uj, zaczyna mnie Pan troszkę irytować. Niemcy zostali wywłaszczeni i
          wysiedleni w wyniku Konferencji Poczdamskiej, RP nie uczestniczyła w tej
          konferencji jako strona i nie ponosi prawnych skutków tych działań. Jedyną nie
          załatwioną sprawą są reparacje wojenne których nie otrzymaliśmy. Co do mienia
          żydowskiego, to chyba jest oczywistą sprawą, że spadkobiercy mają do niego
          prawo? Chyba, że ma Pan jakąś nową teorię mówiącą o prawie własności
          przysługującym ze względu na religię, kolor skóry lub rozmiar butów. <jww>
      • Gość: zabużanin A może historii i prawa by się pouczyło ? IP: *.man.polbox.pl 13.12.03, 15:15
        A co to za postawa "psa ogrodnika". Tak się składa że też mieszkam w Warszawie
        i wiem że jeżeli komuś coś tu zabrano (coś stracił), to może to odzyskać tylko
        trzeba trochę się o tym pouczyć !!!
        Po drugie należy się douczyć i dowidzieć o tym że roszczenia dotyczą tylko tych
        którzy nic nie dostali, a nie wypisywać brednie jak się nic nie wie na ten
        temat.
        • Gość: zabużanin-leszcz Re: A może historii i prawa by się pouczyło ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.03, 21:41
          Nie pyskuj leszczu zabużański i nie wyzywaj nas tu od nieuków boś zwykły kajtek
          nielepszy od nas. Chcesz odzyskać, to powinni ci dać trochę ziemi za Bugiem i
          byś sobie tam dojeżdżał. A gdzie byś teraz był gdyby twoich nie wysiedlili.
          Powinieneś jeszcze za to dopłacić.
          • Gość: zabużanin Coć niewiele wiedzy w głowie ze szkoły zostało IP: *.man.polbox.pl 14.12.03, 05:13
            A może jednak jakieś merytoryczne argumenty, jakieś konkrety ??
        • Gość: uj Re: A może historii i prawa by się pouczyło ? IP: 195.136.32.* 14.12.03, 04:06
          nie da sie wrocic zniszczonych rzeczy, zabranych istnien ludzkich,
          zniszczonego zycia, i pietna w psychice zyjacych ktore pozostaje przez
          pokolenia (ja mam 28 lat). Nie mam pretensji do swiata, ale umiem rozumiec
          ludzi (zwlaszcza bliskich). Tak sie sklada ze mam tez rodzine ze wsi na
          Wschodzie. Oni widzieli tylko Niemcow lub Rosjan przejezdzajacych droga,
          i tylko tyle. Ucieszyli sie ze Zydow juz nie ma, z tego ze musza wyjechac na
          Zachod juz mniej. Oddawanie przez Polske rekompensat za majatek na Wschodzie
          akurat przez Polske uwazam za niesprawiedliwe i niebezpieczne, i tyle. To nie
          jest zazdrosc.

          PS darujcie sobie obrzucanie obelgami
          • Gość: zabużanin Dlaczego niesprawiedliwe - pocztaj historię Polski IP: *.man.polbox.pl 14.12.03, 14:45
            Jakbyś poczytał to byś wiedział, że Państwo polskie jeszcze w 1989 dysponowało
            majątkiem przeznaczonym na roszczenia, a to że go sprzedało i dopłacało do
            różnych swoich socjalnych farmazonów już mnie nie obchodzi - jak się żyło za
            cudze pieniądze to czas je zwrócić jak np. długi Gierka i Gomułki.
          • cesarok Re: A może historii i prawa by się pouczyło ? 14.12.03, 15:04
            Gość: uj napisał:
            „nie da sie wrocic zniszczonych rzeczy, zabranych istnien ludzkich,
            zniszczonego zycia, i pietna w psychice zyjacych ktore pozostaje przez
            pokolenia (ja mam 28 lat). Nie mam pretensji do swiata, ale umiem rozumiec
            ludzi (zwlaszcza bliskich). Tak sie sklada ze mam tez rodzine ze wsi na
            Wschodzie. Oni widzieli tylko Niemcow lub Rosjan przejezdzajacych droga,
            i tylko tyle. Ucieszyli sie ze Zydow juz nie ma, z tego ze musza wyjechac na
            Zachod juz mniej. Oddawanie przez Polske rekompensat za majatek na Wschodzie
            akurat przez Polske uwazam za niesprawiedliwe i niebezpieczne, i tyle. To nie
            jest zazdrosc.
            PS darujcie sobie obrzucanie obelgami”

            Tak masz rację nie da się wszystkiego zwrócić, ale podstawową „zasadą
            sprawiedliwości” powinna być zasada „naprawić szkodę”. Tak powinno być
            zawsze: złodziej musi skradzioną rzecz zwrócić (przynajmniej w części, na którą
            go stać), mordercę wsadza się do więzienia (mimo, że nic nie zwróci życia
            ofierze), aby w pewnym sensie wynagrodzić ból najbliższym ofiary oraz
            przestrzec potencjalnych morderców.
            W przypadku zabużan, państwo polskie zgodziło się wynagrodzić stratę majątku
            pozostawionego na wschodzie w ramach tzw. „porozumień republikańskich”, o
            publikację których obecnie toczy się bój w sądach. Należy tu podkreślić, że
            państwo polskie otrzymało na ten cel środki od republik radzieckich,
            z którymi podpisało te porozumienia.
            To samo dotyczy wszystkich problemów związanych z reprywatyzacją – czyli tym
            wszystkim co państwo polskie upaństwowiło z naruszeniem prawa. Co więcej
            również nieuregulowane własności ziem na tzw. Ziemiach Odzyskanych czekają na
            rozwiązanie. Uważam, że te wszystkie problemy są w chwili obecnej najważniejszą
            sprawą do załatwienia, aby po wejściu do UE nie odbiły się nam czkawką.
            Przypomnę tylko, żę np. Czesi potrafili w ciągu tych 13 lat transformacji
            uregulować sprawę reprywatyzacji zarówno dla swoich obywateli jak i dla Żydów.
            Pozostaje u nich tylko niezałatwiona sprawa majątków Niemców Sudeckich. Z tym,
            że problem ten jest inny niż u nas – oni wypędzili swoich obywateli my Niemców
            zamieszkujących ziemie, które otrzymaliśmy decyzją międzynarodowego układu.

            Podsumowując uważam, że państwo polskie aspirujące do UE, powinno te sprawy
            rozwiązać jak najszybciej – oczywiście w ramach swoich możliwości inaczej
            czekają nas liczne procesy przed Trybunałem Strasburskim. Pozdrawiam.

          • Gość: jww Re: A może historii i prawa by się pouczyło ? IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 14.12.03, 15:37
            Panie Uj,
            myli Pan niestety tematy. W sprawie gruntów warszawskich i
            mienia zabużańskiego - stroną jest Rzeczpospolita Polska. Ja,
            jako obywatel tego kraju mam prawo do stosownego odszkodowania.
            Moja działka w centrum Warszawy przy ul. Chmielnej 31 nadal
            istnieje i nie widzę nic sprawiedliwego w tym, że teraz mieszka
            tam ktoś inny. Myślę, że jest Pan zwolennikiem "sprawiedliwości
            społecznej" i uważa, że moja rodzina jako byli posiadacze
            powinna mieszkać na wsi lub siedzieć w więzieniu. Gratuluję
            poglądów. <jww> <jw@wolodzko.com>
      • Gość: jww Re: wracajcie za Bug!!!!!!!!! IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 14.12.03, 14:59
        Panie Uj,
        to nie prawda, że wszyscy którzy chcieli, dostali coś na
        ziemiach odzyskanych. Moja rodzina do roku 1944 mieszkała i
        posiadała nieruchomości w Wilnie i Warszawie. Od 1946 roku
        mieszkamy w Gdańsku, i staramy się o stosowny ekwiwalent - jak
        Pan widzi są to działania nieskuteczne. Mówienie, że ktoś nie ma
        moralnego prawa, gdyż postępowanie administracyjne ciągnie się
        przez 57 lat i powinien dać sobie spokój, nie przekonuje mnie.
        Co do gruntów i nieruchomości w Warszawie które moja rodzina
        utraciła bez odszkodowania, również sobie nie daruję. Toczą się
        już w tej sprawie postępowania sądowe. Może wykrzyknie Pan nowe
        hasło: WRACAJCIE DO WARSZAWY!!! <Jerzy W. Wołodźko>
        • Gość: zabużanin Ma Pan całkowitą rację! IP: *.man.polbox.pl 14.12.03, 15:05
          Nic dodać nic ująć.
          Pozdrawiam i życzę sukcesów wobydwu sprawach.
        • Gość: zabużanin Ma Pan całkowitą rację! IP: *.man.polbox.pl 14.12.03, 15:06
          Nic dodać nic ująć.
          Pozdrawiam i życzę sukcesów w obu sprawach.
    • Gość: Teofil Pod Ural ! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.12.03, 20:07
      Wiadomo,że majątki Polaków zza Buga siegały po Ural. III RP
      byłoby za mało aby wynagrodzić rzekome straty tych ludzi.
      Najmarniejsze gospodarstwo miało tysiąc hektarów a kurna chata
      zamienia w telewizyjnych opowieściach w stu pokojowy pałac. A
      ileż to służby białorusko, ukrainsko, rosyjsko, żydowskiej
      robiło dla tych zabużan!
      • Gość: zabużanin Nie opowiadaj banialuk IP: *.man.polbox.pl 14.12.03, 05:17
        A może jednak poczytałbyś historię kresów, bo wtedy wiedziałbyś jak wyglądały
        np. gospodarstwa polskich kolonii. Trochę wiedzy, a nie łupot gdzieś
        zasłyszanych. Może jakieś konkrety ???
        • Gość: nawiedzona Re: Nie opowiadaj banialuk IP: *.telia.com 14.12.03, 10:59
          Te wszystkie tajojki i wilniuki to brudna i smierdzaca holota z pretensjami do
          wielkosci. w rzeczywistosci to sprzedajne i klotliwe warcholy.
          • Gość: zabużanin No jak na nawiedzoną to strasznie mądre argumenty! IP: *.man.polbox.pl 14.12.03, 14:39
            Poczytaj lepeiej historię gospodarczą kresów - następna która nic nie wie a
            się wypowiada.
          • Gość: jww Re: Nie opowiadaj banialuk IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 14.12.03, 15:47
            Szanowna Pani Nawiedzona, jakże trafne i przenikliwe
            spostrzeżenie na temat kilku milionów obywateli RP. Proszę o
            więcej szczegółów i konkretne nazwiska. Proszę mnie również
            dopisać do tej listy: Jerzy W. Wołodźko z Gdańska.
            <jw@wolodzko.com>
      • Gość: jww Re: Pod Ural ! IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 14.12.03, 15:13
        Panie Teofilu,
        po co Pan opowiada takie głupoty? Raczej nie zna Pan tematu i
        lepiej się w tej sytuacji nie wypowiadać. Rozumiem, że mieszka
        Pan być może w moim dawnym mieszkaniu w Warszawie lub w domu
        zbudowanym na moim gruncie i troszkę ma Pan nieczyste sumienie.
        Proszę się jednak nie martwić, mi chodzi jedynie o odszkodowanie
        które zgodnie z prawem nadal mi przysługuje. Proszę pomyśleć
        również o sobie, jeżeli prawo nie będzie działać, może Pan
        wylądować kiedyś na bruku - czego Panu mimo wszystko nie życzę.
        <jww>
    • Gość: zabużanin Zabużanie mają rację - oto argumenty prawne IP: *.man.polbox.pl 14.12.03, 16:07
      Projekt jest reklamowany jako próba pogodzenia roszczeń zabużan z możliwościami
      finansowymi państwa. W jego uzasadnieniu dużo się mówi o konieczności
      ostatecznego uregulowania kwestii zabużańskich, jak tego chce Trybunał
      Konstytucyjny i Sąd Najwyższy, próbuje się przeciwstawiać słuszne żądania
      zabużan prawom innych pokrzywdzonych nacjonalizacją i podnosi, że uwzględnienie
      w całości roszczeń zabużan spowoduje bankructwo państwa.

      Tak naprawdę jednak chce on wywłaszczenia zabużan z ich praw, co nie znajduje
      uzasadnienia ani prawnego, ani też w sytuacji finansowej państwa.

      Podstawy prawne roszczeń

      Konstrukcja prawna projektu oparta jest na całkowicie błędnym odczytaniu
      postanowień tzw. umów republikańskich. W art. 1 stwierdza się: "Ustawa określa
      zasady zaliczania na poczet ceny sprzedaży albo opłat z tytułu użytkowania
      wieczystego nieruchomości skarbu państwa pozostawionych poza obecnymi granicami
      państwa polskiego w związku z wojną rozpoczętą w 1939, za pozostawienie których
      miała przysługiwać pomoc, zgodnie z postanowieniami (...)". Z uzasadnienia
      projektu wynika, że pomoc ta miała polegać na przydzieleniu repatriantom
      gruntów rolnych w rozmiarach określonych ustawą o reformie rolnej, czyli że
      zabużanie mieli otrzymać wyłącznie pomoc rzeczową w związku z repatriacją. Nic
      bardziej błędnego.

      Sąd Najwyższy w uzasadnieniu uchwały w składzie siedmiu sędziów z 30 maja 1990
      r. (III CZP 1/90 OSN CP 1990 z. 10 - 11, poz. 129), stwierdził: "Spośród zasad
      ogólnych określonych w układach z 1944 r. do prawa wewnętrznego została
      włączona jedynie zasada o podstawowym znaczeniu wyrażona w art. 3 pkt 6 każdego
      z tych układów, traktująca o zwrocie przez państwo polskie osobom ewakuowanym w
      wykonaniu tych układów wartości mienia nieruchomego pozostawionego na terenach
      niewchodzących w skład obecnego obszaru państwa. Z tej tylko zasady, a nie z
      zasad pozostałych wynika prawo podmiotowe uprawnionego do ekwiwalentu za
      pozostawione za granicą mienie. Pozostałe zasady takiego - przesądzającego
      istnienie prawa podmiotowego - znaczenia prawnego mieć nie mogą".

      Podstawą więc dla uregulowań zawartych w art. 212 ustawy o gospodarowaniu
      nieruchomościami (u.g.n.) i wcześniejszych regulacjach prawnych nigdy nie była
      rzekoma pomoc państwa w postaci nadziału ziemi w ramach reformy rolnej (zresztą
      odpłatnego!), lecz roszczenie wynikające z prawa do zwrotu wartości
      pozostawionego mienia.

      Z analizy poszczególnych umów republikańskich wynika, że w art. 1 in fine
      każdego z tych układów znalazł się następujący zapis (cyt. umowa z Ukraińską
      SSR):

      "Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego oświadcza, że ewakuowani z terytorium
      Ukrainy zawodowi rolnicy otrzymają ziemię w rozmiarach przewidzianych ustawą o
      reformie rolnej. Włościanie, którzy przesiedlają się na terytorium Polski,
      jeżeli nawet nie posiadają ziemi, w chwili ewakuacji otrzymają, w razie
      życzenia, przydział ziemi na zasadach ogólnych".

      Pomoc rzeczowa w postaci ziemi rolnej dotyczyła więc wyłącznie zawodowych
      rolników, którzy byli właścicielami nieruchomości rolnych oraz włościan,
      którzy, nawet ich nie mając, mogli otrzymać ziemię na zasadach ogólnych.

      Nie obejmowała zaś w ogóle osób, które nie były zawodowymi rolnikami bądź
      włościanami, lecz np. właścicielami zakładów przemysłowych, kamienic, domów,
      rzemieślnikami.

      Odczytując treść uzasadnienia projektu dosłownie, osobom tym nie przysługują
      żadne roszczenia z tytułu zwrotu wartości pozostawionego mienia nieruchomego.
      Takie rozumowanie prowadzi do absurdalnych wniosków. Nie sposób przyjąć, że nie
      zdawali sobie z tego sprawy autorzy projektu, a więc należy założyć świadome
      tworzenie regulacji, którą z pewnością zakwestionuje Trybunał Konstytucyjny, co
      znacznie wydłuży proces uwzględniania roszczeń zabużan. Taki sposób
      postępowania organów władzy publicznej stanowi delikt, o którym mowa w art. 77
      konstytucji w związku z art. 417 kodeksu cywilnego. Ponadto nie ma korelacji
      między uprawnieniami z art. 1 każdego z układów republikańskich i wysokością
      roszczeń zdefiniowanych w art. 3 pkt 6 układów, co oznacza, że pomoc rzeczowa w
      postaci nadziału ziemi rolnej nie była potrącana z prawa do zwrotu wartości
      nieruchomości pozostawionej poza granicami Polski. Świadczy to o całkowitej
      rozłączności tych uprawnień przyznanych repatriantom w ramach układów
      zabużańskich.

      Ograniczenie kręgu uprawnionych

      Kolejny zarzut dotyczy wyeliminowania z kręgu uprawnionych spadkobierców
      zabużan, którzy nie "(...) zamieszkują na stałe w Rzeczypospolitej Polskiej co
      najmniej od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy (...)". (art. 2 ust. 2
      projektu). Jest to sprzeczne z orzecznictwem Naczelnego Sądu
      Administracyjnego. NSA w Warszawie w wyroku z 20 marca 2003 r. (sygn.
      akt I S.A. 3228/01) przyjął, że "spadkobiercy właściciela mienia pozostawionego
      poza obecnymi granicami państwa polskiego nie muszą mieszkać w Polsce".

      Autorzy projektu musieli znać to rozstrzygnięcie, a przecież świadomie
      zamieścili w projekcie zapis, który rażąco narusza art. 2
      konstytucji: "Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym,
      urzeczywistniający m zasady sprawiedliwości społecznej". Zasada ta
      oznacza przede wszystkim konieczność ochrony i respektowania praw słusznie
      nabytych (orzeczenie TK z 2 marca 1993; K. 9/92, opubl. w OTK z 1993, cześć I,
      str. 71 - 72) oraz zakaz tworzenia przez ustawodawcę takich konstrukcji
      legislacyjnych, które zmierzają do eliminacji praw już wcześniej nabytych
      zgodnie z przepisami konstytucji. Naruszenie jej art. 2 stanowiłoby więc
      oczywistą podstawę zaskarżenia ustawy do TK. To kolejna zwłoka w uregulowaniu
      sytuacji prawnej zabużan.

      Ograniczenia kwotowe roszczeń

      W art. 3 ust. 2 projektu określono, iż "zaliczenie wartości nieruchomości
      pozostawionych poza obecnymi granicami państwa polskiego, o których mowa w ust.
      1, nie może przekroczyć kwoty 20000 zł". To ograniczenie narusza też zasadę
      demokratycznego państwa prawnego oraz art. 64 ust 1 i 2 w związku z art. 31 ust
      3. konstytucji. Niedopuszczalne jest bowiem ograniczanie w korzystaniu
      obywatela z konstytucyjnych praw i wolności, które prowadzi do naruszenia
      istoty danego prawa. TK w wyroku z 29 czerwca 2001 r. (sygn. akt K 23/00; OTK z
      2001 r., poz. 124) stwierdził, iż "(...) granice ingerencji w konstytucyjne
      prawa i wolności wyznacza zasada proporcjonalności oraz koncepcja istoty
      poszczególnych praw i wolności. Stwierdzenie, że ograniczenia mogą być
      ustanawiane tylko wtedy, gdy są konieczne, w demokratycznym państwie wymaga
      rozważenia: czy wprowadzona regulacja jest w stanie doprowadzić do zamierzonych
      przez nią skutków; czy regulacja ta jest niezbędna dla ochrony interesu
      publicznego, z którym jest połączona; czy efekty wprowadzonej regulacji
      pozostają w proporcji do ciężarów nakładanych przez nią na obywatela". We
      wcześniejszym wyroku z 12 stycznia 2000 r. (sygn. akt P 11/98; OTK z 2000 r.,
      poz. 3) Trybunał przypomniał, że "zakres ograniczeń nakładanych na obywatela
      nawet w drodze ustawowej nie może powodować zniweczenia podstawowych składników
      prawa podmiotowego, powodując ÇwydrążenieČ go z rzeczywistej treści i prowadząc
      do przekształcenia w pozór prawa. W takiej sytuacji dochodzi bowiem do
      niedopuszczalnego na gruncie konstytucji naruszenia podstawowej treści - istoty
      tego prawa" (uzasadnienie wyroku TK z 19.12.2002 r., sygn. akt K 33/02, str.
      22).

      Tak samo TK w uzasadnieniu wyroku z 19 grudnia 2002 r. (K 33/02) odniósł się do
      naruszenia przez poprzedni art. 212 u.g.n. przepisów art. 64 ust. 1 i 2
      konstytucji: "Jak wskazano w wyroku TK z 13 kwietnia 1999 (OTK ZU nr 3 z 1999,
      poz. 40) w sprawie K 36/98, art. 64 ust. 2 konstytucji daje wyraz ogólnemu
      stwierdzeniu, że wszystkie prawa majątkowe muszą podlegać ochronie prawnej. Na
      ustawod
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka