Dodaj do ulubionych

Miliardowe rachunki za analfabetyzm matematyczny

    • Gość: annm Miliardowe rachunki za analfabetyzm matematyczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.09, 11:43
      tylko pytanie: jak wykładać matematykę w sposób interesujący i kreatywny, kiedy każdy ma świadomość, że to bardzo stała, lewopółkulowa, logiczna, ale abstrakcyjna nauka. rozumiem, że można uczyć liczb w sposób obrazowy, czy nawet procencików, ale nie oszukujmy się, jak w sposób kreatywny, twórczy wykładać matematykę wyższą? imo można wykładać tylko w sposób zrozumiały, nie dziwię się nikomu kto nie przepada za tymi wysoce logicznymi i przydatnymi regułami, ta nauka taka jest i tyle.
      • Gość: doradca Re: Miliardowe rachunki za analfabetyzm matematyc IP: *.dyn.optonline.net 29.06.09, 02:03
        Ja mam pomysl. Na przyklad mozna podczas uczenia dzieci procentow
        narysowac na tablicy Zyda. Wizerunek znienawidzonego zyda skojarzony
        z lichwiarskimi procentami utknie dzieciom w mozgu na cale zycie i
        od tej pory zawsze beda wiedziec jak bic zyda tzn jak liczyc
        procenty.
        • Gość: pisio Re: Miliardowe rachunki za analfabetyzm matematyc IP: *.dyn.optonline.net 29.06.09, 03:05
          10/10
    • Gość: gosc Miliardowe rachunki za analfabetyzm matematyczny IP: *.magma-net.pl 28.06.09, 11:43
      Jestem absolwentem scisle humanistycznego kierunku studiow a jednoczesnie cale
      zycie ubolewalem i bede ubolewal nad tym, ze tak piekna i pozyteczna dziedzina
      wiedzy jak matematyka bedzie mi obca. W moim przypadku problemem byli
      nauczyciele. Byc moze nie posiadam szczegolnych uzdolnien w tym kierunku, lecz
      pamietam, ze w szkole podstawowej tylko jedna z pan potrafila zajecia z
      "matmy" prowadzic w sposob, ktory nie wywolywal palpitacji serca mozliwym
      wezwaniem do tablicy. Wrecz przeciwnie, lekcje jej byly przyjemne i czekalo
      sie na nie z ochota. Wowczas to po raz jedyny na swiadectwie mialem piatke z
      tego przedmiotu. Pozostala czesc szkoly podstawowej i sredniej spedzilem w
      matematycznej oslej lawce. Moze nie doslownie, ale jednak. Panie profesorki
      terroryzowaly klase, byly manieryczne i zlosliwe, bez krzty nawet talentu
      pedagogicznego. Jesli ktos nie rozumial zagadnienia, wyladowywaly na nim swoja
      zlosc miast tlumaczyc. Lekcje z przyjemnych zamienily sie w koszmar a efektem
      byla trója i zniechecenie do matmy na caly czas mojej nieszczesnej edukacji.
    • Gość: annm Miliardowe rachunki za analfabetyzm matematyczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.09, 11:46
      Tylko rodzi się pytanie: jak wykładać matematykę w sposób interesujący i kreatywny [jak piszecie], kiedy każdy ma świadomość, że matematyka to bardzo stała, lewopółkulowa, logiczna, ale i nieco abstrakcyjna nauka. Rozumiem, że można uczyć liczb w sposób obrazowy, czy nawet procencików w podstawówce, ale nie oszukujmy się matematyka wyższa to inny świat, który imo można wyłożyć co najwyżej w sposób zrozumiały, nie dziwię się nikomu kto nie przepada za tymi wysoce logicznymi i horendalnie przydatnymi regułami [np. liczby zespolone są TAKIE PRZYDATNE], ta nauka taka jest i tyle.
      • Gość: co za łajza Re: Miliardowe rachunki za analfabetyzm matematyc IP: *.adsl.inetia.pl 28.06.09, 14:17
        ty debilu do kwadratu. Bez liczb zespolonych nie miałbyś prądu zmiennego i
        równań go opisujących, modulacji wysokopoziomowych, a co za tym idzie transmisji
        danych i wielu, wielu innych rzeczy o których nie masz pojęcia
    • Gość: an2o Miliardowe rachunki za analfabetyzm matematyczny IP: *.xdsl.centertel.pl 28.06.09, 11:56
      I bardzo dobrze, Matematyka powinna upaść! Ta piekielna nauka deprawuje
      ludzkie dusze i stacza je wprost w otchłań bezdusznego materialnego świata.
      Liczby, symbole cyfry, młodzi ludzie zapatrzeni w nie, nie odróżniają już
      rzeczywistości od symboliki. Wyzwolenie!
      • Gość: wnuczek Przeczytaj sobie cokolwiek o Archimedesie IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.06.09, 12:10
        Wtedy zrozumiesz (byc moze), ze wypisujesz brednie.

    • Gość: uguś Miliardowe rachunki za analfabetyzm matematyczny IP: *.4web.pl 28.06.09, 11:56
      Miałem w podstawówce fajnego nauczyciela matematyki. I fatkycznie fajnie było, na konkursy z sukcesami się jeździło, ogólnie było wrażenie łatwości przedmiotu.
      W gimnazjum nauczyciel traktuje cała sprawę "trzeba zrobić - robię" i do widzenia. Zobaczymy jak będzie w liceum.
    • radon13 Re: Miliardowe rachunki za analfabetyzm matematyc 28.06.09, 11:59
      Własnie w tym problem. Dlatego, że realizm i matematyka nie rządzą państwem i
      nie dają wystarczajacych profitów całe podstawy państwa są przegniłe. Tylko czy
      to jest argumnet aby zamiast wiedzy wpajać głupotę opartą na bujaniu w obłokach
      ? Równiez ekonomia jest dosyć daleka od nauk ścisłych , przynajmniej w Polsce.
      Autor nie wspomniał o tym że nawet największa kumulacja w Totolotku nie daje
      szans na wygraną ponad 50% , po prostu spodziewana wartosc nagrody statystycznie
      jest dzielona na wielu wygranych.
    • Gość: FreakyMisfit Ludzie się już pokapowali co jest grane. IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.06.09, 12:00
      Ludzie się już pokapowali co jest grane.
      Młodzież bardzo dobrze robi, że olewa nauki ścisłe.

      Jest to trudne, można się naprawdę przy tym namęczyć, a cały profit i tak zgarnie jakiś manago "chumanista".
      • Gość: g Re: Ludzie się już pokapowali co jest grane. IP: *.ds10.agh.edu.pl 28.06.09, 12:05
        Nieprawda - na naukach ścisłych nietrudno można zarobić całkiem przyzwoite
        pieniądze. (tzn. 5000 zł miesięcznie i więcej) To właśnie pseudohumaniści są bez
        przyszłości. ;P
        • Gość: Macho Re: Ludzie się już pokapowali co jest grane. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.09, 14:02
          A ty znowu o informatykach.
          Ich zarobki biorą się tylko i wyłącznie z tego, że gdyby nie oni, to czy tamto
          po prostu nie będzie działać. Czyli ten kto ma jakiś system informatyczny jest
          de facto ich zakładnikiem.
      • ffamousffatman Re: Ludzie się już pokapowali co jest grane. 28.06.09, 14:33
        a co manago będze sprzedawał, jak mu armia dobrze opłacanych inżynierów nie
        dostarczy?
        • Gość: Macho Re: Ludzie się już pokapowali co jest grane. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.09, 15:17
          Dobry manago sprzeda Eskimosowi lód a Beduinowi piasek.
    • Gość: michał Re: Miliardowe rachunki za analfabetyzm matematyc IP: *.ds10.agh.edu.pl 28.06.09, 12:00
      Całkowicie zgadzam się z artykułem...
    • Gość: pytacz A co mi ze znajomości matematyki i uświadomienia IP: *.tpnet.pl 28.06.09, 12:20
      sobie jak jestem "robiony w balona" przez banki, rząd, hipermarkety. I tak nie
      mam na nich żadnego wpływu, więc po co zbytecznie się stresować.
    • Gość: annm Miliardowe rachunki za analfabetyzm matematyczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.09, 12:29
      dajcie spokój, zawsze są dwie strony medalu, w czym 'bujanie w obłokach' i uczenie się przedmiotów humanistycznych jest gorsze od liczb? Baaa, w wielu przypadkach jest lepsze, nie każdy urodził się 'na nowy porządek' świata i jest wielu bumelantów rozkminiatorów, ale zawsze znajdzie się taki nowoczesny ekonomysta, dla którego filozofia, humanizm etc. to wierutna bzdura, no cóż.
      • ffamousffatman Re: Miliardowe rachunki za analfabetyzm matematyc 28.06.09, 14:19
        Dymają cie, bo jak wielu, którzy se tu urządzili outcomin', masz dwa podstawowe
        problemy, nie umiesz przeliczyć jednostek, policzyć efektywnej stopy i procentu
        składanego - kiedyś każdy przerabiał to na matematyce. Kiedyś tj. jeszcze na
        długo przed tym, zanim zniesiono naturę z matmy, tj., kiedy słowo "kupiec" stało
        się zbyt nieprzyzwoite dla socjalistycznego podręcznika.
        • ffamousffatman Re: Miliardowe rachunki za analfabetyzm matematyc 28.06.09, 14:34
          trzy problemy
        • Gość: Macho Re: Miliardowe rachunki za analfabetyzm matematyc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.09, 18:26
          Mam nadzieje, że dociera do ciebie iż to było 20 lat temu w epoce liczydeł. Dziś
          na potencjalnego klienta banków czeka znacznie sprawniejsza maszyna o której
          ówcześni kupcy nie mieli bladego pojęcia.
    • 1stanczyk Dobrze napisane ale fakt, ze trzeba takie rzeczy 28.06.09, 12:36
      pisac i to na dodatek w GW adresowanej do juz wybranego czytelnika po prostu
      przeraza.To co napisal Stawiarski to jest elementarz nie wykraczajacy poza
      poziom jesli juz nie szkoly podstawowej to na pewno gimnazjum :

      "Pokrętnie szukając oszczędności tam gdzie ich nie ma, lekką ręką bez
      umiejętności kalkulacji naiwnie tracimy dużo większe sumy. Uświadomienie sobie
      zarówno przez elity, jak i zwykłych obywateli, że bez podstawowej
      matematycznej ogłady w życiu daleko się nie zajdzie tak samo jak bez
      znajomości ojczystego języka, powinno urosnąć do rangi priorytetu nie
      cierpiącego dalszej zwłoki."

      Zniesienie obowiazkowej matury z matematyki w okresie transformacji
      ekonomicznej w ktorej optymalizacje efektywnosci dzialania jest regulowana
      rachunkiem (a wiec matematyka) ekonomicznym jest kolejnym swiadectwem 20
      -letniego skrajnego bezmozgowia w naszym kraju, jakiegos najzywklejszego
      obledu, i swiadectwem uposledzenia umyslowego tych co o tym zdecydowali.

      Bez matematyki można było dobrze żyć w PRL-u w którym wszystko było polityczne.

      Dzisiaj wygórowane roszczenia robotniczych grup pracowniczych o niskim
      poziomie wykształcenia (pracujacych w sektorze gorniczym, stoczniowym,
      hutniczym, energetycznym) zarabiających i tak bardzo dożo w porównaniu z
      zawodami wymagającymi wysokich kwalifikacji wynikają po części z braku
      elementarnych umiejętności właściwego gospodarowania tym co zarabiają.
      Swoja rozrzutnoscia i glupota, za pomoca zwyklego zwiazkowego bandytyzmu,
      ktorym wymuszaja podwyzki obciazaja rachunki przedsiebiorstw.
      Na tekiej sytuacji zeruja zwykle zwiazkowe hieny szukajace sposobu by dodac
      sobie "autorytetu" i "powagi" w "negocjacjach".

      Miliardowe rachunki za analfabetyzm matematyczny
      • Gość: gda dodał bym jeszcze analfabetyzm prawny IP: *.nat0.sta.nsm.pl 28.06.09, 12:49
        dodał bym jeszcze analfabetyzm prawny, bo nikt nie przeczytał że
        przy nie zapłaceniu 2 rat bank wypowiada kredyt , któłry staję się
        natychmiast wymagalny - czyli do natychmiastowego zapłacenia .
      • ffamousffatman Re: Dobrze napisane ale fakt, ze trzeba takie rze 28.06.09, 14:37
        Gdzieś ty widział robotnicze grupy pracownicze o niskim
        poziomie wykształcenia
        w sektorze górniczym, stoczniowym,
        hutniczym i energetycznym. Papiery spawacza masz?
        • 1stanczyk To jeszcze nie jest powod zeby sie domagal 28.06.09, 15:56
          dwukrotnej pensji nauczyciela matematyki albo fizyki w gimnazjum, ktory
          niejednokrotnie ma mature + 5 zakonczona szkoleniem pedagogicznym.

          Po prostu w wyksztalceniu to nie jest ta sama liga co papiery spawacza !


          Re: Dobrze napisane ale fakt, ze trzeba takie rze
    • forencka Miliardowe rachunki za analfabetyzm matematyczny 28.06.09, 12:37
      Dosyć duże uproszczenie i przejaskrawienie problemu. Główna teza to oczywiście
      prawda, ale argumenty do mnie nie przemawiają. Z artykułu wynika, ,że wszyscy
      na nas żerują, każda promocja to oszustwo, a młodzi ludzie szybko potrzebujący
      mieszkania nie potrafią liczyć. Tylko nawet jeżeli potrafią, to nie da się
      przewidzieć mocnego spadku cen po podwyżkach, prognozy były różne. Wielkich
      spadków zresztą nie widać. A już rozbijanie rodzin przez właścicieli automatów
      i ich bajeczne zyski, ech, ,propagandą poprzedniej ekipy pachnie mocno.
      • Gość: wundferwaffel "humanistka" nr 3 - do tego pewna siebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.09, 13:15
        jak nie wiesz, czym jest WYNIKANIE (termin matematyczny, logiczny)
        to się nie pchaj na afisz. Z artykułu nie WYNIKA, że KAŻDA promocja
        to oszustwo. WYNIKA zaś, że statystyczny rodak nie odróżni tej
        prawdziwej od rzeczywistego oszustwa. there is the beaf. Tylko tyle
        i aż tyle.
      • Gość: Krzysztof Re: Miliardowe rachunki za analfabetyzm matematyc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.09, 14:24
        Ludziom, sie wydaje, że matematyka to liczenie, a po co się uczyć
        liczenia jak mamy kalkulatory. Kalkulator jest bardzo użyteczny ale
        tylko wtedy jak wiemy co liczyć i jak liczyć. A tego bez znajomości
        mataematyki nie da sie wymyślić. I najważniejsze, matematyka uczy
        przede wszystkim logicznego myślenia, a z tym u naszych rodaków jest
        najgorzej. Uważam, że likwidacja matury z matematyki to był
        zdecydowanie największy błąd naszego ostatniego dwudziestolecia.
    • Gość: szytelnik Miliardowe rachunki za analfabetyzm matematyczny IP: *.adsl.inetia.pl 28.06.09, 12:45
      Dziękuję za ogarnięcie tej masowej histerii i ślepoty w jednym miejscu miło że
      są jeszcze osoby które też to widzą i co najważniejsze potrafią to opisać.
      Pozdrawiam.
    • Gość: Lopez Miliardowe rachunki za analfabetyzm matematyczny IP: *.rudaslaska.vectranet.pl 28.06.09, 12:49
      Najlepiej kiedyś powiedział mój nauczyciel angielskiego z LO (czyli humanista):
      "Prawdziwymi humanistami są ścisłowcy, reszta to pseudohumaniści"
    • Gość: z Pomieszanie z poplątaniem IP: 217.98.20.* 28.06.09, 12:51
      Artykuł dobrze się zaczyna, za to potem plącze się w
      karkołomnych "przykładach" rzeczonego nieuctwa panoszącego się w
      narodzie. I owszem, wyrzucenie matematyki jako przedmiotu
      obowiązkowego z egzaminu maturalnego jest skandalem, tak samo jak
      skrócenie nauki w liceum ogólnokształcącym z 4 do 3 lat - efekty
      widać gołym okiem. Ale co na Boga ma brak głębokich podstaw
      matematycznych do hazardu?! Czy człowiek znający podstawy rachunku
      prawdopodobieństwa i umiejący z grubsza oszacować szanse wygranej
      jest mniej podatny na hazard niż ten, który tego nie potrafi?
      Wątpię... Tu więcej do popisu ma psychologia niż matematyka, zresztą
      chyba każdemu przynajmniej raz w życiu trafił się tzw. fuks - czyli
      coś co nie powinno się przydarzyć ;P No a dywagacje o rynku
      pieniężnym i towarowym to już naprawdę są pod publiczkę, czy autor
      oczekuje że przestaniemy kupować towary, brać kredyty etc. tylko po
      to, zeby zmusić banki i kupców do zmniejszenia marż? Śmieszne... To
      utopia, taki bojkot nie ma szans w realnym świecie. No chyba, że
      wszedł tam taki Putin i huknął pięścią w stół, to może... ;P Na
      szczęście nie żyjemy w Nowym Związku Sowieckim. Albo kombinacje na
      oprocentowaniu - no fajnie, że RSSO przedstawia "faktyczne"
      oprocentowanie, dla przeciętnego śmiertelnika bardziej liczy się to,
      ile pieniędzy dostał i ile musiał spłacić. Tyle zwykle wystarczy
      nawet do wstawienia do biznesplanu. Takie przekombinowanie widać na
      przykładzie ustaleń z Bazylei II - ile banków połamało sobie zęby,
      próbując zaimplementować uchwalone tam mądrości? I co z tego de
      facto wynika? No właśnie, warto pogadać z bankowcami... ;)
    • Gość: tom Sporo racji IP: *.adsl.inetia.pl 28.06.09, 13:07
      ale parę elementów jest demagogią powtarzaną od lat na która sam autor dał się
      złapać i ją powtarza...Fakt sam udzielałem kiedyś korepetycji z Matematyki, to
      strasznie ciężko mi było wytłumaczyć rodzicom gimnazjalistki że matematyka
      jest jak w-f nie ćwiczysz nie ma rezultatów....I przypuszczam że dziewczyna do
      dnia dzisiejszego nie potrafi tabliczki mnożenia....Więc problem też jest
      podejście rodziców i słaba konsekwencja w wychowaniu i nadzorowaniu dzieci
      przy pracach domowych...Nauczyciel tłumaczy ale za ucznia się nie nauczy,,,
    • Gość: przecinek Re: Miliardowe rachunki za analfabetyzm matematyc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.09, 13:13
      A kim jest autor artykułu? nikim? to skąd stał się znawcą matematyki?
    • muphygen Re: Miliardowe rachunki za analfabetyzm matematyc 28.06.09, 13:14
      Dodałbym jeszcze:
      - kupowanie w sklepu osiedlowym, gdzie jest 20% drożej niż w hipermarketach.
      Zawsze stoję tam w kolejce, ludzie kupują produkty na cały dzień/tydzień, kiedy
      ja chodzę w sytuacji, gdzie czegoś pilnie potzebuję (np. okazuje się, że brakuję
      mleka do ciasta)
      - kupowanie papierosów po tej cenie. Przecież jak to się zsumuje, to wychodzi
      parę tysięcy rocznie
      - nie mówię już przypadku licznych abonamentów telefonicznych moich znajomych,
      co dla kilkudziesięciu darmowych minut, gotów są płacić ogromne kwoty miesięcznie.
      - korzystanie z pośredników przy najmowaniu czy sprzedawaniu mieszkania.
      - wielokrotne zdziwienie u ludzi, że po zsumowaniu w sklepie wychodzi tyle a
      tyle. "A przecież wzięłam tylko to to to i to"
      - utożsamianie progu podatkowego z faktycznym podatkiem, że bogaci oddają 40%
      swojej pensji państwu

      Można by tak było wymieniać w nieskończoność. Potem tacy jęczą, że ktoś ich
      okrada z pieniędzy (rząd, koncerny, banki)
      • hanishl Re: Miliardowe rachunki za analfabetyzm matematyc 28.06.09, 19:49
        Widzisz co daje podstawowa matematyka . Mieszkam 150 km od Wrocławia.
        Ile mnie kosztuje paliwo , wiem. Żeby nastąpił zwrot tego paliwa chociaż , jadąc
        na Bielany , wiem że muszę dokonać zakupu za 600-700 zł.
        Wtedy to ma ręce i nogi. Jadę do Zgorzelca (Real) muszę kupić za 200 - 300 zł.
        Oczywiście , muszą to być zakupy z sensem.
        Jeśli mam kupić truskawki po 4 zł , tam gdzie mieszkam, to nigdzie nie pojadę ,
        bo jest to bez sensu.
        Właściciele sklepów na miejscu , dobrze o tym wiedzą. Trzymając cenę,
        w dodatku sprzedając na "zeszyt" pod koniec dnia , mogą nawet połowę truskawek
        wyrzucić . Oni już wyszli na swoje.Oni wiedzą że nie wszyscy dokonują zakupów na
        1- 2 tygodnie. Gdzie indziej większość klientów , nie dostanie na kredyt
        "zeszytowy".
        Jeśli jakiś sklep spróbuje się wychylić z cenami to po nim.
        Prawo popytu i sprzedaży.
        W normalnych warunkach nie ma prawa istnieć sklep gdzie 1 przypada na 200
        mieszkańców
    • ankecenamon TYLKO Matematyka? 28.06.09, 13:30
      To nie matematyki , a przystosowania w obecnym swiecie, przede wszystkim
      powinno się uczyć dzieci . Tego ze każdy zakład w kasynie jest niekorzystny ,
      że totolotek to oszustwo , że czym lepsza reklama tym gorszy produkt , i
      najważniejsze że najgorsi ludzie to tzw politycy , którzy są w partiach o
      teoretycznie największym poparciu i na pierwszych miejscach!
    • Gość: pawelhenek Miliardowe rachunki za analfabetyzm matematyczny IP: *.netmax.net.pl 28.06.09, 13:33
      Naprawdę świetny tekst!
      Pomimo iż jestem młody to, od kilku lat dochodzę do bardzo podobnych wniosków i
      naprawdę nad tym ubolewam. Niestety jednak nic nie zapowiada aby ktokolwiek z
      rządzących chcial wprowadzic odpowiednie zmiany w edukcji, bo nie ma po prostu
      pieniedzy, a nauka społeczeństwa mamematyki to bez watpienia kosztowna i przede
      wszystkim trudna (chodźby z braku odpowiednich wykonawców-nauczycieli) sprawa.
      Innym faktem jest ze lepiej/łatwiej dziecku wstawic 2,3,4 jezyk obcy albo nauki
      o sztuce czy czyms takim zamiast nauki która leży u podstaw praktycznie każdej
      dziedziny naszego życia i bez której ludzkość nie zaszłaby tam gdzie teraz sie
      znajduje.
      Pozdrawiam umysły ścisłe :)
      • ffamousffatman Re: Miliardowe rachunki za analfabetyzm matematyc 28.06.09, 14:29
        Nie jesteś umysłem ścisłym, bo nie łapiesz, że dzieciak bez 2ch języków i "nauki
        o sztuce" nie będzie łapał kontekstów kulturowych, co jest równie ważne jak
        liczenie procentu składanego.
    • Gość: Mateusz Wszystko przez brak obowiązkowej matury IP: *.ds12.agh.edu.pl 28.06.09, 14:11
      Moim zdaniem wszystko jest spowodowane brakiem obowiązkowej i
      rzetelnej matury z matematyki.

      Dawniej matura była - ale wszyscy ściągali, nawet nie wiedzieli co
      piszą.
      Teraz jest bardzo dobry system, ale matematyka nie jest obowiązkowa
      a poziom podstawowy jest odrobinę za niski.

      A teraz dlaczego: odpowiedz jest prosta. Ja nie lubię polskiego, ale
      chcąc studiować na politechnice musiałem mieć zdaną maturę - więc
      co - mimo niechęci czytałem (niektóre) lektury, uczyłem się
      problematyki. Matematyki nigdy się nie uczyłem - po prostu umiałem.

      Tak samo powinno być z humanistami - chcesz być prawnikiem,
      filozofem, socjologiem - polski pewnie umiesz sam z siebie - ucz sie
      matematyki - jeśli nie dasz rady - nie każdy musi mieć maturę.

      Jeszcze jedno słowo o edukacji w podstawówce, gimnazjum. Ja byłem
      uczony liczenia odsetek, rat, pola powierzchni działki itp. Nikt
      nigdy ode mnie nie wymagał twierdzeń (jak rozumiesz co liczysz
      twierdzenie samo przyjdzie). Problem jest tym, że wiele dzieci
      później ludzi boi się analizować na chłopski rozum - tylko podejmuję
      decyzję bez zastanowienia.
      • ffamousffatman Re: Wszystko przez brak obowiązkowej matury 28.06.09, 14:20
        Prawnik? Polski? Logiki i dowodzenia uczą na matmie a nie na polskim.
        • Gość: kabak Matura z matematyki JEST obowiązkowa! IP: *.acn.waw.pl 28.06.09, 17:14
          Tzn. już najbliższa (maj 2010) będzie obowiązkowa.
          Nie wiem, czemu autor artykułu pisze o niej w trybie
          przypuszczającym.
      • liqier Re: Wszystko przez brak obowiązkowej matury 29.06.09, 07:57
        Pokrętne to twoje rozumowanie. Chciałeś iść na politechnikę to musiałeś zaliczyć
        maturę z polskiego, więc czytałeś niektóre lektury. Matematyki nie da się
        nauczyć, ucząc się "niektórych" tematów. Co natomiast do matury z matematyki -
        nie chodzi moim zdaniem tylko o sam egzamin, co o rzetelne uczenie matematyki od
        podstaw. Uczniowie nie wybierają matematyki, bo jej nie potrafią. Sam napisałeś,
        ze ty nie musiałeś się jej uczyć, bo "po prostu umiałem". Do matematyki też
        trzeba mieć talent. Jeżeli się go nie ma, potrzebny jest dobry nauczyciel A jak
        to wygląda? Nauczyciele nie zawracają sobie głowy słabszymi uczniami. Moim
        zdaniem powinno się zacząć od rozliczania nauczycieli za wyniki. Wtedy może
        bardziej by się przyłożyli do nauczania, a nie tylko odhaczali temat. Nie każdy
        rodzic jest bowiem w stanie pomóc dziecku i nie każdego stać na korepetycje.
    • Gość: nahum Miliardowe rachunki za analfabetyzm matematyczny IP: *.nat.student.pw.edu.pl 28.06.09, 14:12
      z checia bym przeczytal ten tekst jednak jest dla mnie (matematyka) za dlugi ...
    • Gość: www Miliardowe rachunki za analfabetyzm matematyczny IP: *.bankakademie.de 28.06.09, 14:43
      Ciekawy art tyle, ze o wielu rzeczach zapomina. Np. o tym, ze inzynierowie
      maja dobre pensje na poczatek, ale kiepskie potem. TO jest problem!!!!

      Ja studiuje finanse i juz na ostatnim roku mam prace, ktora jest na tyle
      ciekawa, ze chcialbym ja kontynuowac (mieszkam w Niemczech).
      Po co mam sie meczyc na studiach inzynierskich, zeby potem byc w jakiejs
      slepej uliczce kariery z ok pensja, ale marnymi szansami i nudna praca?
    • Gość: arte A jak sobie wyobrażacie, że ci politycy mogą IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.06.09, 14:43
      wprowadzić porządne sposoby nauczania? Ich poziom dedukcji niedaleko odbiega
      od poziomu dedukcji kleru, a w tym wypadku nie liczą się fakty, matematyczne,
      fizyczne, biologiczne zależności itd. Nie dziwota, że masowo gramy w totka,
      gdyż wyliczanie prawdopodobieństw wygranej jest dla nas nieprawdopodobnie trudne.

      Prawda jest taka, że rządzący w tym kraju, a więc politycy i kler nie
      potrzebują inteligentnego społeczeństwa, które trzyma się faktów i
      samodzielnie rozumuje. Dzięki temu właśnie ci a nie inni ludzie mogą sprawować
      swoje rządy.
      Co z tego, że dzisiaj kupa ludzi kończy wyższe studia, jeśli edukacja w nich
      polega wyłącznie na naśladownictwie i przyswajaniu informacji. Tyle, to
      potrafią nawet małpy i także nie dziwi, że potem jakiś niby to doktor czy
      profesor opowiada bzdury na temat dinozaurów.

      Chcecie mieć wyedukowane dzieci? Nie ma rady, musicie sami je wyedukować,
      musicie strasznie starać się, aby nieustannie naprawiać to, co niszczy szkoła.
      Wtedy być może wychowacie dziecko, które będzie umiało dodać 10 do 20 i
      zrozumieć konsekwencje płynące z sumy tych liczb.

      Niedawno jechałem pociągiem. Oczytana osoba, po kilku fakultetach. Intercity,
      wagon, w którym na tablicy wyświetlana jest szybkość pociągu i pozostała droga
      do celu jazdy. Licznik nie przekracza 160 km/h, to maks na najlepszych
      odcinkach, z jaką porusza się ten pociąg. Do celu 180 km, co oznacza, że
      pociąg się spóźni, bo za godzinę miał planowy przyjazd. Ale kobieta podejmuje
      dyskusję z pasażerem, że może jednak zdąży, bo cały czas jedzie maksymalną
      szybkością, po 20 minutach pociąg nie zwalnia, pędzi cały czas 160 km/h a więc
      drastycznie spada droga do celu i wtedy kobieta już całkiem pewnie oświadcza,
      że chyba jednak zdążymy. Na co pasażer tłumaczy, że to przecież niemożliwe, bo
      jeśli wcześniej było 180 km, a nie przekroczyliśmy ani razu 160 km/h to...
      wiadomo. I tu pada - no może, powiedzmy, że wierzę panu! Wierzę!

      Ta wykształcona osoba nie umiała posługiwać się własnym mózgiem, tragedia,
      musiała uwierzyć, choć mogła już dawno wiedzieć, że nie ma szans, by zdążyć.
      Śmieszne było, gdy po chwili z owym pasażerem podjęła całkiem rozsądną
      dyskusję na temat literatury.
    • Gość: suski Może właśnie o to chodzi? IP: *.adsl.inetia.pl 28.06.09, 14:55
      Czy autor chce przez to powiedzieć, że politycy są głupi w tym pani minister,
      co wyrzuciła matmę z matur? Nie sądzę. Może właśnie o to chodzi, by hodować
      miliony analfabetów matematycznych, by jako konsumenci, stali się źródłem
      dochodów tych mniej licznych a cwanych. po co elicie mądry plebs - potrafi
      myśleć , frustrować sie i buntować.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka