takasobieja.
20.11.10, 17:39
Mam w klasie kumpla, z którym dobrze mi się rozmawia. No... bardzo fajny jest.
I on ma dwóch swoich najlepszych przyjaciół, takich, których zna od dziecka jeszcze. I Ci jego kumple gadali jeszcze w z zeszłym roku, że podobam się temu chłopakowi. Jak im powiedziałam, żeby się odwalili to przestali gadać, ale wczoraj na technice siedział za mną jeden z nich, i odwróciłam się, żeby mu pomóc coś tam złożyć (bo jakieś origami robiliśmy) a on do mnie nagle "naprawdę mu się podobasz. przecież wiem, jestem jego przyjacielem".
Takie gadanie mnie denerwuje. Powiedziałam, że skoro jest jego przyjacielem, to niech z niego sobie jaj nie robi.
A potem była długa przerwa, na której zawsze choć chwilę gadałam z tym kumplem, a wtedy stał ze swoimi kolegami i gadał nie wiadomo o czym. I na następnej lekcji, na której siedział przede mną, nie odwracał się w ogóle, chyba, że o coś konkretnego się spytałam. A tak to zawsze się odwraca, uśmiecha...
A Was takie gadanie też denerwuje? I co ja mam o tym ich gadaniu sądzić? Czy może powiedzieć temu po prostu kumplowi, że jego koledzy po prostu z niego żartują, i przy okazji ze mnie?