28.01.11, 20:48
Hej mam do Was pytanie dotyczące mojej drugiej książki. Z pierwszą osiągnęłam sukces, a jak będzie z tą nie wiem, dlatego chciałabym zapytać sie Was co sądzicie o tym początku. Pamietajcie, że pisanie nie jest takie proste, aby napisać książke potrzeba sporo tygodni, a tą zaczęłam pisać dopiero od wczoraj. Może niektóży znają się na tym i wiedzą o co chodzi z czasem na opracowanie ip. Przepraszam Was za błędy nagromadzone w tym fragm. ale jeszcze nie robiłam korekty, zobie ją kiedy napisze początek. Czekam na opinie:
Mam na imię Agata,Mieszkam niedaleko Kołobrzegu, Morze jest magiczne ale tylko wieczorami, kiedy słońce zachodzi. Niedawno wynajęłam mieszkanie u jednej koleżanki moich rodziców, mieszkam w nim razem z moją najlepszą przyjaciółką Kingą. Zawsze się dogadujemy. Chociaż zdarzało się nam pokłucić to zawsze się godziłyśmy. Dziś moje przyjaciółki wyciągnęły mnie do pobliskiego pabu. Miałam doła i za bardzo nie chciało mi się iść ale w końcu uległam. Ostatnim czasem miałam problemy z moim narzeczonym, z którym rozstałam sie bo podobno "nie spełniałam jego oczekiwań".
rodział 1
Razem z Kingą, Anitą, Julią i Parycją wyskoczyłyśmy do tego klubu ale ja nie miałam ochoty na zabawę. Siedziałam przy naszym stoliku, a one tańczyły i podrywały jakichś gości na jedną noc. Kinga tak jak Wam mówiłam to moja najlepsza przyjaciółka, znamy sie z pracy, a właściwie to jeszcze ze studiów, jest bardzo zabawna ale zawsze się spóźnia. Anita jest nieokrzesana i kiedy ktoś powie jej coś zawsze musi to przekręcić. Julia jest zabawna jak zresztą każda z nich, ma tupet i umie walczyć o swoje, natomiast Pati jest cicha ale jako przyjaciółka jest super! Ma małego synka, żadko kedy wychodzi z nami, na serio jest dobrą matką, tylko, że popełniła ten "błąd" zachodząc w ciąże.Pomaga jej jego ojciec i mama. Dobrze, że on przynajmniej z nią jest, niektórzy nie potrafia ponieść odpowiedzialnośći jaką jest rodzicielstwo. Kinia i ja niedawno skończyłyśmy studia i od około trzech miesięcy pracujemy jako dziennikarki w gazecie obejmującej województwo Zachodniopomorskie. Chciałam opowiadać Wam dalej coś co jest konkretne w moim życiu ale jakiś typ dosiadł się do mojego stolika nie pytając mnie o zdanie. Coś do mnie mówił, ale ja byłam zajęta zapisywaniem kolejnej strony mojego pamiętnika.Jedyne co usłyszałam to, to czy się z nim umówie. Zamurowało mnie ale gość nie był wcale taki zły miał ciemne włosy, a ja takie właśnie lubię i zielone oczy był spoko, wydusiłam z siebie, tak,ale po chwili jakbym tego żałowała. On jakby się uśmiechnął, a moje przyjacółki patrzały z niedowierzeniem raz na mnie, raz na niego... Umówiliśmy się na za tydzień w tym samym miejscu, gdy on odszedł moje przyjaciółki miały miny jak bym zrobiła coś nie na miejscu. Przypomniały mi co mówiłam jeszcze kilka dni temu na temat facetów. Wszystkie patrzały na mnie, tylko Kinga się odezwała.zecież niedawno mówiłaś, że faceci to świnie i nie warto zawracać sobie nimi głowy...!? -Ale zmieniłam zdanie- odpowiedziałam, chciałam jak najszybciej wyjść z tamtąd, położyć się do łóżka i rozmyślać czy to nie był sen, albo czy ktoś nie robi sobie ze mnie jaj. Tego nie wiedziałam. Następnego dnia siedziałam sama w ciszy w naszej wspólnej kuchni. Dziewczyny wczoraj szalały, a dziś męczą kaca. Ja nie mogłam spać rozmyślałam co się ze mna dzieje, dlaczego zakochałam się skoro tego nie chciałam. Siedziałam, rozmyślałam i nawet nie zauwarzyłam, kiedy do kuchni weszła Kinia. Była w bardzo złym stanie ale tak już jest jak się za dużo wypije... -Czy dziś idziesz z nami do klubu? -Nie nie idę musze przygotować informacje o tym wypadku na skrzyżowaniu z Trzebiatowem- odpowiedziałam będąc gdzie indziej myslami... - Co się z Tobą dzieje? Jesteś jakaś innna... -wydaje ci się- musiałam skłamać bo inaczej nie dała by mi spokoju. -Kręcisz, cały czas myslisz o tym chłopaku co spotkałaś w klubie. -On był spoko, ale boje się czy on przypadkiem nie blefuje. -Idź z nim na tą ''randkę'' to się przekonasz- Radziła mi Kinga. - Masz rację, jeśli to jest blef to przynajmniej będę miała pewność co do tego. Byłam szczęśliwa, że mogłam poradzić się jej w tak ważnej dla mnie sprawie. Teraz byłam pewna co do wyboru i czułam się pewniej niż jeszcze wczoraj.
Rozdiał 2
Minął już prawie tydzień, dzis ostatni dzień pracy, a jutro weekend i mogę robić co mi się żewnie podoba. Jutro mam spotkanie z tym chłopakiem, a nawet nie wiem jak się nazywa. Nie chcę nazywac tego randką moim zdaniem spotkanie lepij brzmi. Dzisiejszy dzień była strasznie długi, tak bardzo chciałam być już w domu i to pewnie dla tego tak sie dłużył. Nie widziałam się z dziewczynami, bo w tygodniu nie mamy czasu dla siebie, ale dziś chcemu to nadrobić. Mamy iść na pizze do Hossso. Na miejscu wybrałysmy pizze, coś do picia i rozmawiałyśmy, nie byłyśmy w pełnym składzie bo Pati została ze swoim synkiem. Dziewczyny cały czas wypytywały się o tego chłopaka. Co miałam im powiedzieć jak nic nie wiedziałam. Uznały, że nie moge iść tam sama, bo może to jakiś zboczeniec, albo pedofil. Po tej rozmowie miałam pietra i już całkiem zgupiałam i nie wiedziałam czy pójdę. Ale namysliłam się, a dziewczęta obiecały, że siądą kilka stolików dalej aby podtrzymać mnie na duchu i pilnować mnie. Zgodiłam się na to bo co do tego typa to nie byłam przekonana. Nastąpił ten dzień... kiedy to w końcu musiałam wyjść z łóżka... Nie byłam zbyt rozweselona spotkaniem z tym chłopakiem ale wiedziałam, że mam kumpele, które mi pomogą. Wstałam wypiłam kawę i zjadłam śniadanie w towarzystwie mojej psiapsiułki. -Dlaczego nie jesz?-Wypytywała się Kinga -Jakoś nie mam ochoty. -To przez to spotkanie, no nie? -Tak. Czuje się zdołowana -Nie przejmuj się pamietaj, że masz nas Kinga jak zawsze potrafiła mnie rozweselić, a ja po chwili poszłam sprzątnąć swój pokój i wyszykować się na spotkane z ''panem xx nieznajomym''. Trochę czasu zajęło mi zanim zrobiłam makijaż, umyłam włosy i posprzątałam, a no i jeszcze trzeba było wybrać jakąś sukienke, ale od czego sie ma przyjaciół...? Wyszłam z domu później niż chciałam ale zdążyłam, on siedział już przy stoliku, gdzie razem z dziewczynami siedziałaysmy ostatnio, szłam do tego stolika lekko speszona, a zarazem zdenerwowana, nagle spostrzegłam przyjaciółki, które były w komplecie, dały mi znak, dzięki, któremu poczułam się lepiej i pomaszerowałam do stolika. -Cześć!-Wstał i powiedział do mnie, wiedziałam, że ma szacunek do kobiet. -Cześć- odpowiedziałam. -Masz ochotę na coś do picia? -Chętnie. Skierował swoją dłoń w strone lady i szybkim ruchem zawołał kelnera. Na pierwszy, a właściwie drugi rzut oka wydawał się spoko. - Opowiesz mi coś o sobie?- Skierował się w moją stronę po chwili ciszy. Opowiedziałam mu to i owo na mój temat, a on na swój. Świetnie mi się z nim rozmawia. -Wiesz bardzo mi się podobasz... -A mnie zamórowało -Dzięki ty też jesteś w moim typie- palnęłam bez zastanowienia, a pochwili chciałam się puknąć w głowę. Rozmowa przebiegała bez zastrzeżeń, rozumieliśmy się, opowiedziałam mu o tym co się wydarzyło z moim narzeczonym i widocznie był to zbieg okolicznośći, ponieważ niedawno jego dziewczyna też się z nim rozstała. Siedzieliśmy tak przez czas mi niewiadomy, nawet nie spostrzegłam, kiedy wyszły moje przyjaciółki, a Wojtek, bo tak miał na imię ten gość odprowadził mnie pod same drzwi bloku, w którym mieszkałam z Kingą. Zamieniliśmy jeszcze kilka słów i odszedł, po chwili usłyszałam go, gdy wracał do mnie z powrotem, pocałował mnie w policzek i nie wiem jak nasze usta zetknęły się ze sobą, a ja uciekłam, dlaczego? Nie wiem może przestraszyłam się tego, że okaże się taki sam jak Bartek? Tego nie wiem.
Obserwuj wątek
    • kaka_97_sc Re: Książka 28.01.11, 20:49
      Przepraszam, że to takie długie ale może ma ktoś czas, aby to przeczytaćbig_grin
      • blondi_girl Re: Książka 28.01.11, 20:56
        Hmm...na mnie jakos nie robi zbyt wielkiego wrażenia...Moim zdaniem brakuje czegoś, co by bardziej przyciagnęło.
        no, ale skoro dopiero zaczynasz tą książkę, to moze dalej potoczy się inaczej. Powodzenia wink
    • domelciaxdd Re: Książka 28.01.11, 20:58
      jakoś mnie nie przekonuję, no ale może sie nie znam, nie wiem.. ale ja bym nie chciała czegos takiego czytać;/
      • kaka_97_sc Re: Książka 28.01.11, 21:07
        Dzięki za opinie. Postaram się to zmienić
    • ley . 28.01.11, 23:28
      jak na książkę, to naprawdę słabe. nie czytałabym. nie wciąga. zdania są krótkie i nie rozbudowane, w dodatku błędy aż rażą oczy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka