dzaa88
01.07.12, 13:39
Witam! Od trzech miesięcy nagle stan mojego zdrowia się pogorszył w sposób drastyczny.
Odczuwałem bóle podbrzusza, gardło jakby mi się zacisnęło (problem z przełykaniem i ziewaniem) i miałem pozatykane uszy. Poszedłem natychmiast do lekarza. Nakazał wykonanie USG jamy brzusznej oraz badanie krwi. USG wyszło idealnie - żadnych zmian chorobowych mimo, że w badaniu krwi ALAT wyszedł zbyt wysoki. Zbagatelizowano sprawę, wmówiono nerwicę i wysłano do domu. Po 2 tygodniach dostałem kolejnych objawów - byłem strasznie osłabiony, ledwo chodziłem. Chciałem nadmienić, że w tym czasie (ok 3-6 tygodni) bardzo mało jadłem. Do tego nerwowość , apatia i straszne roztargnienie.Wszystko wiązałem z problemami żołądkowymi. Poszedłem prywatnie do najlepszego Gastro-Endologa we Wrocławiu. Po badaniu stwierdził, że takie objawy są wręcz niemożliwe i nie mają nic ze sobą wspólnego. Prosiłem o skierowanie do szpitala - otrzymałem informacje, że powinienem iść ale do psychiatry. Po pewnym czasie doszło kołatanie serca, duszność i ucisk w klatce piersiowej, lecz stan ogólny poprawił się na 2 tygodnie, do puki nie zacząłem znowu jeść (a jadłem wszystko - pizze mrożone, słodycze, ciastka, mrożonki.. przez ok. 2 lata...) Choroba powróćiła więc znowu poszedłem do lekarza - patrzył na mnie z lekkim uśmiechem jak na psychicznego i zalecił natychmiastową wizytę u psychiatry. Oprócz tego na moje nalegania wypisał skierowanie na gastroskopię i test pasożytniczy. Pewnego dnia na mojej drodze stanął człowiek, który przechodził leczenie kandidy i nagle dostałem olśnienia - Może to zakażenie Kandidą?
Wszystkie objawy nie są ze sobą połączone, miałem przez ostatnie 4 lata w życiu ogromny stres, przez ostatnie 2,5 roku często jadłem pożywienie z proszku lub pizze z mikrofali (nagminnie), do tego jestem amatorem piwa (piłem 2 puszki tygodniowo, niepasteryzowanego pszenicznego piwa). Cała moja fatalna dieta węglowodanowa + stres chyba dał wymierny efekt..
Muszę jak najszybciej się pozbierać, bo stracę pracę. Jestem wiecznie na zwolnieniach, a nie mam grosza oszczędności na złe czasy. Właśnie stopniowo od wczoraj wprowadzam dietę białkowo-tłuszczową.
Czy stosowaliście jakieś lekarstwa, zioła (proszę o nazwy). które pomogły wam w przezwyciężeniu choroby? Czy są w Polskich aptekach leki typu "Candidia quick cleanse" które pomagają pozbyć się tego ustrojstwa?
Pozdrawiam!