Dodaj do ulubionych

Lekarze żyją krócej!!!

IP: 193.138.241.* 24.02.10, 13:00
Jak to jest możliwe, że lekarze mając dostęp do wiedzy, leków,
aparatury na współczesnym wysokim poziomie, żyją statystycznie
najkrócej ze wszystkich grup zawodowych (58 lat).
Namiętnie zwalczając medycynę naturalną, a posługując się
nienaturalnymi sposobami leczenia, pozbawiają człowieka możliwości
samouzdrawiania, danego nam przez naturę. Każdy chemiczy lek,
powoduje zakłócenie systemu, samoregulacji i możliwości
wykorzystania potencji organizmu. Podanie leków wtrąca człowieka w
system, z którego nie ma wyjścia. Chyba bardzo temu niewydolnemu
systemowi farmaceutyczno - lekarskiemu na ty zależy.
Co wy szanowni forumowicze na to?
Obserwuj wątek
    • macho-med ale babo glupoty piszesz 24.02.10, 18:24
      lekarze zyja krocej, bo maja stresujaca prace i pracuja na okraglo
      a to gadanie o medycynie naturalnej o malo moja ciotke do grobu nie
      poslalo, dobrze ze lekarze ja zoperowali i wyleczyli

      ziolka to sobie sama serwuj
      • igor14141 Re: ale babo glupoty piszesz 24.02.10, 18:48
        macho-med proszę powiedz mi jaka w tej chwili jest praca baz stresu?Lekarzom
        przynajmniej nie grozi bezrobocie.
        A ze dużo pracują-bo tak chcą i mają ku temu możliwości. Moga wybierać-kasa albo
        odpoczynek...wybierają to pierwsze-ich wybór.
        • macho-med Re: ale babo glupoty piszesz 24.02.10, 19:00
          igor14141 napisał:

          > macho-med proszę powiedz mi jaka w tej chwili jest praca baz
          stresu?Lekarzom
          > przynajmniej nie grozi bezrobocie.
          > A ze dużo pracują-bo tak chcą i mają ku temu możliwości. Moga
          wybierać-kasa alb
          > o
          > odpoczynek...wybierają to pierwsze-ich wybór.

          ja nie wnikam czy maja wybor, ja stwierdzam ze duzo pracuja,
          bo tak jest,
          chociaz mysle, ze gdyby mogli, to by wiecej odpoczywali

          jest wiele bezstresowych zajec i wiele stresujacych,
          pewnie niektore bardziej stesujace od pracy lekarza,
          ale co to ma do rzeczy?
          • Gość: megg76 Re: ale babo glupoty piszesz IP: *.subscribers.sferia.net 22.06.10, 20:42
            Ok. pracujecie w korporacji i to Was stresuje? Zamienicie się przez chwilę na
            miejsca z lekarzem np. chirurgiem. Wtedy będziecie wiedzieć co to stres:)
        • protozoa Re: ale babo glupoty piszesz 24.02.10, 21:17
          Cholernie chcę mieć 7-8 dyżurów w miesiącu mimo przepracowanych 20 lat. Kręcą
          mnie noce poza domem, światki, piatki i niedziele w szpitalu. Uwielbiam Wigilie
          z chorymi, gdy wszyscy siedają do stołu razem z rodzinami. Ubóstwiam dni bez
          męża kiedy on pracuje do 21.00-22.00. Tak, robię to bo lubię, bo chcę.
          Gdybym nie miała na utrzymaniu 2 studiujących synów i wystarczył by mi
          wypoczynek na działce pracowniczej - pewnie pracowałabym 6 godzin dziennie a
          potem oddawała się nieróbstwu, ale tak nie jest. Pracuję, bo z 2 lekarskich
          pensji( oboje z mężem amy długi staz pracy i duże kwalifikacje) nie
          utrzymalibyśmy rodziny na przyzwoitym poziomie.
          P.S. Narzekacie na kolejki do specjalistów, na zabiegi itd. Wyobraźcie sobie, że
          pracujemy tylko na jednym etacie. Kolejki rosną, a Was operują rezydenci. Oj
          miałyby co robic referaty zgonów, oj miały.........
          • Gość: Paula Re: ale babo glupoty piszesz IP: 193.138.241.* 25.02.10, 08:42
            Zatwardziały klan medyków, wysoko wyspecjalizowany w wyszukiwaniu
            schorzeń u ludzi, nie potrafi ich z tych chorób wyleczyć. Produkuje
            coraz więcej ludzi od nich i od leków (czytaj: trucizn) zależnych,
            brnąc coraz bardziej w ślepy zaułek systemu. Sami lekarze (nie
            wszyscy) nie przyjmują do swoich mądrych głów, że człowiek nie jest
            maszyną, którą trzeba zreperować. Człowiek to nie składowa organów i
            układów, to istota niepodzielna, wymagająca harmonii w całości
            swojego bytu. Polecam do przeczytania z "Nieznanego świata" nr
            3/2010 artykuł lek. med. Tomasza Kokoszczyńskiego pt. Zabrnęliśmy w
            ślepy zaułek. Może niektórym otworzą się oczy, na wątpliwe zalety
            wyspecjalizowanej medycyny.
            Moje nazwane przez ciebie głupoty, to nic innego, jak inne
            spojrzenie na to co się wokół medycyny i NFZ zawiadującego jej
            funkcjonowaniem dzieje. Jako forumowicz, mam prawo do wypowiedzi
            tego co myślę. A ty protozo, wybrałaś wg wielu z was lekarzy
            stresujący zawód, ale wierz mi takich zawodów jest wiele. Jeżeli
            piszesz o kolejkach, to niestety, sami je produkujecie, ale by to
            zrozumieć, trzeba mieć wiedzę trochę innego pokroju, niż ta którą
            posiadacie i się posługujecie. Polecam artykuł wszystkim
            forumowiczom. Cała prawda o medycynie.
            • kzet69 Re: ale babo glupoty piszesz 25.02.10, 09:54
              > Zatwardziały klan medyków, wysoko wyspecjalizowany w wyszukiwaniu
              > schorzeń u ludzi, nie potrafi ich z tych chorób wyleczyć.

              niech żyje spiskowa teoria dziejów i społeczeństwa, dodam że klan
              medyków współpracuje z klanem cyklistów, a konspirują w lożach
              masońskich ukrytych na żydowskich cmentarzach, oczywiście po
              pacjenta przyjeżdża czarna wołga

              Produkuje
              > coraz więcej ludzi od nich i od leków (czytaj: trucizn) zależnych,


              hhmmm co prawda nie wiem jak wygląda produkcja ludzi, ale to też
              pewnie cyklisci i masoni


              Człowiek to nie składowa organów i
              > układów, to istota niepodzielna, wymagająca harmonii w całości
              > swojego bytu.


              nie używaj słów, których znaczenia nie rozumiesz...

              Polecam do przeczytania z "Nieznanego świata" nr
              > 3/2010 artykuł lek. med. Tomasza Kokoszczyńskiego

              wolę znane światy...


              Jeżeli
              > piszesz o kolejkach, to niestety, sami je produkujecie, ale by to
              > zrozumieć, trzeba mieć wiedzę trochę innego pokroju, niż ta którą
              > posiadacie


              tia twoja wiedza zainteresuje niewątpliwie zainteresuje najbliższego
              psychiatrę, i skorzystania z usług takiegoż specjalisty ci
              polecam....
              • Gość: Paula Re: ale babo glupoty piszesz IP: 193.138.241.* 25.02.10, 10:28
                I tu jest właśnie przykład twardogłowia lekarzy w poście poprzednika.
                Wyłumacz mi, dlaczego lekarz gastrolog, wiek 52 lata, umiera na raka
                żołądka. Czy jego wiedza na temat tej choroby była za mała, leki
                nieskuteczne, czy było jeszcze coś, co tą chorobę wywołało, ale nie
                mieściło się w rejonie jego specjalizacji, czy gdyby był onkologiem
                wyleczył by swojego raka? Prowadzone badania profilaktyczne
                doprowadzają jedynie do wykrycia nowych przypadków, wcale nie
                poprawiając ilości skutecznie wyleczonych. Psu na budę takie metody
                i takie leczenie, jeżeli nie spojrzy się na człowieka, jak na
                człowieka, a tylko jak na kolejny przypadek, degradacja zdrowotna
                będzie postępowała. U wybitnych lekarzy również.
                Proponujesz mi wizytę u psychiatry.
                Tak właśnie traktuje się ludzi myślących inaczej, niezgodnie ze
                słusznie przyjętym kierunkiem i według wielu twardogłowych - jedynie
                słusznym. Szkoda, że nie było psychiatrów w czasie życia Kopernika,
                pewnie też byś mu go proponował.
                Ośmieszanie prawdy w twojej wypowiedzi wcale nie jest śmieszne,
                utwierdza mnie tylko o ignorancji i nietolerancji dla innych, całej
                współczesnej społeczności medycznej.

                • slav_ Re: ale babo glupoty piszesz 25.02.10, 14:05
                  > wyleczył by swojego raka? Prowadzone badania profilaktyczne
                  > doprowadzają jedynie do wykrycia nowych przypadków, wcale nie
                  > poprawiając ilości skutecznie wyleczonych.

                  Co proponujesz chorym na raka?
                  • Gość: Paula Re: ale babo glupoty piszesz IP: 193.138.241.* 25.02.10, 17:35
                    Ponieważ nie jest to forum ani wątek o leczeniu ani o uzdrawianiu
                    chorych, tylko o systemie, pozwól, że w tym miejscu nie odniosę się
                    do twojego pytania. Dodam tylko, że to co ja bym proponowała, jest
                    nie do przełknięcia przez obecnie panujący w naszym państwie system
                    leczenia i zakres uczenia się medycyny na medycznych uczelniach. Do
                    tego wszystkiego, jeszcze świadomość społeczeństwa musiała by
                    przejść metamorfozę, czego nie przewiduję, by miało zaistnieć przez
                    najbliższe dziesięciolecia. Wystarczy poczytać posty ze
                    złorzeczeniami, pomstowaniem i wykłócaniem się ludzi potrzebujących
                    pomocy, jak również posty lekarzy bywających na forum, których
                    sposób wypowiedzi i odnoszenia się do problemów jest wyjątkowo
                    niski.
                    Ludzie chcą osiągnąć stan zdrowia, ale nie chcą zmienić swojego
                    życia. Cywilizacja nauczyła ich lenistwa, zapomnieli, że na swoje
                    zdrowie trzeba uczciwie zapracować, nie oczekiwać, że ktoś za nich
                    to zrobi. Zmiany myślenia i poważnego podejścia do problemu są
                    nierealne.
                    Wszelkie zło, które widzą pacjenci w służbie zdrowia jest skierowane
                    przeciw lekarzom, gdyż są na pierwszej linii kontaktu.
                    A zło istnieje w systemie, który tak obrósł w niedorzeczności i jest
                    tak zagmatwany i skostniały w swoich metodach leczenia, że powrót z
                    tego ślepego zaułka jest niemożliwy. Powtórzę, jest nastawiony na
                    produkcję coraz większej liczby chorych, leczonych, ale nie
                    wyleczonych.
                    Obecny stan diagnostyki nie jest w stanie stwierdzić przyczyn
                    chorób, określa stan fizyczny wywołujący tan choroby, pomijając to
                    co naprawdę powoduje schorzenie, jego faktyczne źrodło. Lekarze nie
                    mając innych narzędzi do leczenia, serwują leki (wiele leków)
                    skutecznie rujnujące organizm i zaburzające jego funkcje. Ale w tm
                    momencie dotknęłam czegoś, o czym lekarze nie chcą wiedzieć ani
                    nawet słyszeć.
                    To na razie tyle. Pozdrawiam forumowiczów.
                    • slav_ Re: ale babo glupoty piszesz 25.02.10, 18:47
                      Przykro mi ale to tylko puste, nic nie znaczące, gładkie słowa.
                      Nic z tego tekstu nie wynika.
                      Choroby nie znikną nawet jak się mocno zaciśnie oczy i będzie te słowa powtarzać.
                      • st.lucas Re: ale babo glupoty piszesz 25.02.10, 19:56
                        slav_ napisał:

                        > Przykro mi ale to tylko puste, nic nie znaczące, gładkie słowa.
                        > Nic z tego tekstu nie wynika.
                        > Choroby nie znikną nawet jak się mocno zaciśnie oczy i będzie te
                        słowa powtarza
                        > ć.

                        Ciekaw jestem, gdyby owa damulka zlamala noge, czy pomoglaby sobie
                        skutecznie kroplami inoziemcowymi?
                        • Gość: Paula Re: ale babo glupoty piszesz IP: 193.138.241.* 26.02.10, 07:09
                          Skoro jesteście tak "przenikliwi" w swoich stwierdzeniach,
                          udowodnijcie mi, że nie mam krzty racji w tym co piszę. Odnieście
                          się z punktu widzenia wykonywanego zawodu lekarza. Stwierdzenie, że
                          jestem babą i piszę głupoty, w żadnym razie mnie nie obraża, jak
                          również to, że będę leczyć złamania kroplami. Lekarze od nagłych
                          przypadków byli, są i będą, i nic ich nie zastąpi. Ale zmiana
                          systemu jest niezbędna. Znów pewnie ktoś napisze, że to "puste"
                          słowa. Niech ktoś napisze "pełne", z przyjemnością sobie poczytam.
                          Nie próbuję degradować waszego lekarskiego zawodu, tylko odrobinę
                          wykazać to, co dostrzegam niewłaściwego w tym ogólnym medycznym
                          marazmie. Mogę wam tylko współczuć, że w tym swoim zapętleniu, nie
                          dostrzegacie prawd oczywistch, lub nie chcecie się do tego przyznać.
                          Chyba wygodnie wam z tym jest, skoro nie palicie się do zmian,
                          gasząc jakiekolwiek rozsądne głosy forumowiczów.
                          Trudno by na potrzeby forum tworzyć eseje, których niektórzy może by
                          oczekiwali. Nie jest to odpowiednie miejsce, ale przecież od czegoś
                          trzeba zacząć.
                          • protozoa Re: ale babo glupoty piszesz 26.02.10, 08:41
                            W tym co piszesz nie ma krzty prawdy, sa natomiast same brednie.
                            Ciekawa jestem kto to "lekarz od nagłych przypadków"? I czy ja- chirurg- jestem
                            nim czy nie? Bo z jednej strony operuję "na ostro", a z drugiej robię zabiegi
                            planowe, ba prowadzę chorych po operacjach w oddziale i nawet w poradni
                            chirurgicznej.
                            Czy jest nim kardiolog, który rano robi zabiegi ( PTCA- planowe i na ostro) a po
                            południu leczy zachowawczo.
                            Tak więc bredzisz, kobiecino, bredzisz.
                            A żyjemy krócej, bo pracujemy znacznie więcej i ciężej niż przeciętny Kowalski.
                            Stykamy sie ze wszystkimi mozliwymi syfami ( bakterie, wirusy, materiał
                            zakaźny). Wielu z nas się napromieniuje.
                            Czy wiesz ile promieni "bierze" ortopeda w czasie jednej operacji? ( i nie
                            pieprz o ochronie radiologicznej, bo jest ona tak naprawdę minimalna). Niedawno
                            mój kolega zmarł w wyniku marskości wątroby. A była ona skutkiem WZW C, którego
                            nabawił się operując pacjenta.
                            Wielu z nas jest narazonych za kontakt z HIV, WZW B i C, chorobami zakaźnymi.
                            Tak, zylibysmy dłużej gdybyśmy dostawali godziwe wynagrodzenie i nasz dzień
                            pracy nie trwałby 12-14 a czasem i więcej godzin.
                            Nikt nie tknąłby pacjenta bez kompletu badań ( na pobranie badań na obecność
                            wirusa HIV pacjent musi wyrazić zgodę). Nie oszczędzano by na naszym zdrowiu (
                            odpowiednia ochrona, dłuższe urlopy). Ale cóz, wtedy tacy jak Ty musieliby sporo
                            zapłacić za leczenie.
                          • slav_ Re: ale babo glupoty piszesz 26.02.10, 11:41
                            > udowodnijcie mi, że nie mam krzty racji w tym co piszę.

                            Ale CO piszesz??? Bo twoje posty nie zawierają żadnej treści.

                            > przypadków byli, są i będą, i nic ich nie zastąpi. Ale zmiana
                            > systemu jest niezbędna.

                            Jaka "zmiana systemu"? KONKRETNIE !

                            > słowa. Niech ktoś napisze "pełne", z przyjemnością sobie poczytam.

                            Przede wszytkom TY coś wreszcie napisz - jakie zmiany, jakie propozycje, dokładnie, co proponujesz zdrowym by lekarze nie "zrobili z nich chorych" i chorym co maja ze sobą robić.

                            > dostrzegacie prawd oczywistch, lub nie chcecie się do tego przyznać.

                            Napisz jaka to "prawda oczywista".

                            > oczekiwali. Nie jest to odpowiednie miejsce, ale przecież od czegoś
                            > trzeba zacząć.

                            No to zacznij - kilka KONKRETNYCH propozycji.
                          • Gość: ~gina Re: ale babo glupoty piszesz IP: *.chello.pl 22.06.10, 19:59
                            To przedstaw konkretne rozwiązania poszczególnych problemów. To
                            dobry początek. Tzw. "dostrzeganie niewłaściwego" czyli czcze
                            krytykanctwo nie prowadzi do poprawy sytuacji, jedynie do wzmożenia
                            samooceny krytykanta.
                    • Gość: ~gina Re: ale babo glupoty piszesz IP: *.chello.pl 22.06.10, 19:55
                      No i wychodzi szydło z worka: nie masz żadnej alternatywy do
                      zaoferowania pacjentom, ale ochoczo skrytykujesz każdego kto coś dla
                      nich robi. Jest takie powiedzenie: powikłań nie wywołuje tylko ten
                      kto w ogóle nie leczy. Więc jesteś bezpieczna.
                  • baalsaack Re: ale babo glupoty piszesz 22.06.10, 13:39
                    Ja proponuję modlitwę. Od Boga się odwrócili i stąd ich problemy. Pewnie tak
                    samo z lekarzami - wtrącają się w Boskie sprawy, to i Bóg ich karze.
                • misself Re: ale babo glupoty piszesz 22.06.10, 13:14
                  Gość portalu: Paula napisał(a):
                  > Wyłumacz mi, dlaczego lekarz gastrolog, wiek 52 lata, umiera na raka
                  > żołądka.

                  Bo rak może dotknąć każdego?
                  Poza tym już w starożytności znano przysłowie medice, cura te ipsum,
                  które znaczy mniej więcej to samo co szewc bez butów chodzi - znajomość
                  objawów danej choroby nie zwiększa prawdopodobieństwa wykrycia jej u samego
                  siebie! Najczęściej wręcz przeciwnie.
                • Gość: gosc Re: ale babo glupoty piszesz IP: *.as.kn.pl 22.06.10, 15:01
                  Paula, mylisz lekarza z bogiem
            • Gość: lekarz Re: ale babo glupoty piszesz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.10, 14:07
              Przestań bajki opowiadać. Właściwie takich głupot nie wypada komentować ale może kilka zdań:
              1. Szczepionki- zlikwidowały lub ograniczyły zasięg paru wrednych chorób (niestety nie wynaleziono nic na głupotę)
              2. Antybiotyki- uratowały miliony ludzi
              3. Przeszczepy- j.w.
              4. Insulina, horomony tarczycy- j.w.
              5. leki przeciwnowotworowe- jest tego cała masa, niektóre nowotwory są obecnie wyleczalne
              6. chirurgia, chirurgia urazowa, zabiegi endowaskularne
              Udowodnij, że się klan lekarsko-farmaceutyczny myli. Podaj lepsze recepty na wyleczenie chorego z zablokowanego kamienia w moczowodzie lub przewodzie żółciowym. Napisz jak holistycznie wyleczysz zapalenie trzustki lub napadowe migotanie komór. Powiedz co mądrego zaproponujesz człowiekowi z pękniętym tętniakiem w głowie. W kwestii stresującego zawodu to napiszę ci tylko, że wielu ludzi się denerwuje swoją pracą ale niczym jest pilnowanie nawet 100 milionów w banku w porównaniu z operacją takiego np tętniaka gdzie cała odpowiedzialność za życie człowieka, którego dotykasz spoczywa na tobie, gdy ręka drgnie widzisz jak uchodzi z niego życie.......
              • Gość: Gość Re: ale babo glupoty piszesz IP: *.sita.aero 22.06.10, 18:25
                Niestety brak wiedzy nie boli. Wystarczy cofnąć się wstecz i zobaczyć (a raczej
                poczytać) jak skuteczne były "środki naturalne" i "medycyna naturalna", w jakich
                męczarniach i na jakie banalne (z naszej perspektywy) choroby umierali ludzie
                zanim rozwinęła się medycyna. Tu polecam książki Jürgena Thorwalda. Epoka
                "przedmedyczna" wydaje się jednym, wielkim koszmarem.
                Polecam wszystkim wyznawcom metod naturalnych. Może docenią czasy, w których
                żyją i aktualny poziom medycyny.

                Pozdr.
            • Gość: ~gina Re: ale babo glupoty piszesz IP: *.chello.pl 22.06.10, 19:52
              Mam zatem prośbę: przestańcie przychodzić do poradni i na izby
              przyjęć, dzwonić po porady i zaczepiać w sytuacjach towarzyskich.
              Siebie uratujecie od naszej niekompetencji - nam przedłużycie życie.
              Bezcenne.
          • Gość: Klimka Re: ale babo glupoty piszesz IP: *.range86-133.btcentralplus.com 22.06.10, 14:30
            Pracuję, bo z 2 lekarskich
            > pensji( oboje z mężem amy długi staz pracy i duże kwalifikacje) nie
            > utrzymalibyśmy rodziny na przyzwoitym poziomie.

            Prosze Cie, nie wciskaj nam ciemnoty. Wydaje mi sie, ze ten
            'przyzwoity poziom' oznacza co innego dla Ciebie niz dla znaczacej
            wiekszosci spoleczenstwa.
            Malzenstwa lekarzy jakie znam, rowniez z dziecmi na studiach (studia
            w innym miescie, bo moje nie jest uniwersyteckie) maja po 4 samochody
            na rodzine (kazdy nowy z salonu), wielkie domy (z wszelkimi wygodami,
            duzymi ogrodami etc.) plus mieszkanie dla dzieci w owym
            uniwersyteckim miescie, wakacje co roku na Karaibach (Kanary to sie
            skonczyly dla nich 10-15 lat temu), ciuchy to Solar i wyzsze polki,
            kosmetyki: kremy Dior dla siebie i Clinique dla corki.

            Tak, pracuja duzo, ale to jest ich wybor — tak sami twierdza. I maja
            mozliwosc pracowania dluzej, co w innych zawodach czesto sie nie
            zdarza.

            Dla porownania: inne rodziny, oboje rodzice z wyzszym wyksztlaceniem,
            pelne etaty, mieszkanie w bloku, samochod jeden 10-letni, wakacje na
            prywatnych kwaterach w Chorwacji czy Czarnogorze.

            Owszem, odpowiedzialnosc jest prawdopodobnie wieksza niz w
            jakimkolwiek innym zawodzie (no, w zaleznosci od specjalizacji) i
            wiedza musi byc naprawde obszerna.

            Ale to jest WASZ wybor - Karaiby czy praca od 8 do 16-tej.

            • Gość: Edgar Re: ale babo glupoty piszesz IP: *.aster.pl 22.06.10, 20:54
              > Malzenstwa lekarzy jakie znam, rowniez z dziecmi na studiach (studia
              > w innym miescie, bo moje nie jest uniwersyteckie) maja po 4 samochody
              > na rodzine (kazdy nowy z salonu), wielkie domy (z wszelkimi wygodami,
              > duzymi ogrodami etc.) plus mieszkanie dla dzieci w owym
              > uniwersyteckim miescie, wakacje co roku na Karaibach (Kanary to sie
              > skonczyly dla nich 10-15 lat temu),

              Kurde ... a jakiej specjalności??? Ja też mam spore mieszkanie w niezłej lokalizacji... ale do tego kredyt, który skończę spłacać już na emeryturze (jak dożyję). Samochód też niezły (ośmiolatek, który zaczyna być megaskarbonką), ale to taki na wszelki wypadek, bo zwykle jeździmy limuzynami z kierowcą, które zmieniamy jak rękawiczki ... zależy która pierwsza przyjedzie na przystanek ;-)
        • misself Re: ale babo glupoty piszesz 22.06.10, 13:09
          igor14141 napisał:
          > Moga wybierać-kasa albo
          > odpoczynek...wybierają to pierwsze-ich wybór.

          Myślisz, że to tylko o kasę chodzi?
          Dobry lekarz z powołaniem nawet na wakacjach w tropikach myśli o swoich
          pacjentach - czy pani Kowalska już urodziła, panu Nowakowskiemu przyjął się
          przeszczep, a mały Barańskich dał sobie radę z rotawirusami.

          Kasa jest naturalną konsekwencją tego, że wielu lekarzy pracuje tak naprawdę
          przez całą dobę.
      • kropekv Re: ale babo glupoty piszesz 10.06.10, 11:47
        Może i stresująca praca ale to, że pracują na okrągło to tylko
        dlatego, że na pństwowym wichcie (czyli naszym) obijają się, sa
        obojętni i niemili. A później dorabiają prywatnie z całkiem innym
        nastawieniem.
        Nie biorą pod uwagę, że szkołę skończyli za nasze pieniądze, pensję
        dostają z naszych pieniędzy. Oni mają to gdzieś pacjęcie. Musisz iść
        prywatnie i wtedy będę miły i profesjonalny to ich dewiza.
        pozdrawiam,
        • Gość: domek Ty też chodziłes do szkół IP: *.bielanski.med.pl 22.06.10, 20:47
          za nasze pieniądze i z naszych pieniędzy masz penjsje. W twoim
          przypadku to strata państwowych pieniędzy, bo nawet podstaw
          gramatyki nie opanowałeś.
          • Gość: menda Re: Ty też chodziłes do szkół IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.10, 21:46
            Moglbys chociaz zamaskowac IP, a nie bezczelnie pisac spod bielanski.med.pl :-DDD
        • Gość: aska Re: ale babo glupoty piszesz IP: *.chello.pl 23.06.10, 09:04
          za wasze pieniądze?a to dobre?
    • azali.ja widac uwierzyli w propagande fara mafii 03.03.10, 18:35
    • wolny.jacek Re: Lekarze żyją krócej!!! 12.04.10, 13:11
      Nie na darmo jest powiedzenie, że szewc bez butów chodzi. :)
      A tak poważnie to napewno przez stres wywołany pracą bądź zbyt duże
      i długie zmęczenie.
      • Gość: ano Re: Lekarze żyją krócej!!! IP: *.unitymediagroup.de 13.04.10, 19:40
        Gdybe tyle nie cpali i gorzola tego nie popijali to by napewno bylo wstystko ok.
        Lekarze to najczesciejlekomani .... i tak samo traktuja pacientow. Mysla ze
        Pacjent to smietnik ktory przyjmie kazda ilosc hemikalii. Ale przeciez
        najwazniejsze ze w kasa sie zgadza zaplacona pod stolem przez mafie
        farmakologiczna .....
        • gulcia77 Re: Lekarze żyją krócej!!! 22.06.10, 13:49
          Co to jest "hemikalia"?
          • Gość: e Re: Lekarze żyją krócej!!! IP: 83.141.106.* 23.06.10, 15:27
            nie nie powinienes zapytac co to sa hemikalia ,jak juz :)
          • Gość: ano Re: Lekarze żyją krócej!!! IP: *.unitymediagroup.de 10.09.10, 22:36
            Niewiem po kiego grzyba ci potrzebne to c skoro i tak sie go nie czyta?
    • Gość: Karla Re: Lekarze żyją krócej!!! IP: *.acn.waw.pl 03.06.10, 23:57
      Ano, nie dziwi mnie, po pobycie z dzieckiem na urazówce, ostatnio, że lekarze
      żyją krócej. Jeśli chirurg na dyżurze staje do siedmiu zabiegów w nocy i jeszcze
      rano cierpliwie tłumaczy walniętej mamuśce (co obserwowałam w osłupieniu, bo ja
      bym jej z sierpowego dowaliła), dlaczego jej dziecko i rodzice nie zostaną
      odwiezieni do domu karetką (dziecko z ręką w gipsie), to już mnie nie dziwi.
      Powiem szczerze, że chylę czoła przed tym specjalistą, bo ja nie tylko nie
      widziałabym na oczy, po tych siedmiu operacjach już od samego stania przy stole
      (o skupieniu się na robocie nie wspomnę), ale też nie byłabym w stanie spokojnie
      rozmawiać z rodzicem z deficytami poznawczymi.
      • cccykoria Re: Lekarze żyją krócej!!! 04.06.10, 19:56
        Mnie zastanawia ,jak dr może mieć 2 zawały ,chyba nie o
        stres chodzi? ,przecież ma wiedzę ,czy nie może uchronić
        się od tego? o szewcu slyszałam;)
        • gotrek_live Re: Lekarze żyją krócej!!! 05.06.10, 00:48
          Zastanawialem sie , czy 3cykoria jest w stanie mnie jeszcze czyms
          zaskoczyc. Teraz chyba wypada powtorzyc za Einsteinem (i nie o
          granicach Wszechswiata tu mowa).
          • cccykoria Re: Lekarze żyją krócej!!! 05.06.10, 17:23
            gotrek_live napisał:

            > Zastanawialem sie , czy 3cykoria jest w stanie mnie jeszcze czyms
            > zaskoczyc. Teraz chyba wypada powtorzyc za Einsteinem (i nie o
            > granicach Wszechswiata tu mowa).

            Normalnie czuję się osaczona, czy tylko to masz do
            powiedzenia?
        • Gość: pop Re: Lekarze żyją krócej!!! IP: 85.222.87.* 22.06.10, 14:00
          ale ty tak na serio, czy to ironia?
    • ojca Re: Lekarze żyją krócej!!! 22.06.10, 12:42

      Krócej żyją bo:

      Długo pracują, ale długo pracują bo kasa, kasa, kasa, a nie jakieś tam ludzkie
      pobudki.

      Stykają się z duża ilością zarazków.

      Duży odsetek spożywania alkoholu oraz papierosów czyt. nie dbanie o zdrowy styl
      życia.
      • eversman ja wiem dlaczego ;D 22.06.10, 12:51
        studenci medycyny to jak powszechnie wiadomo najwięksi alkoholicy a i nie
        brakuje też ćpunów ;D zaprzeczyć nie można
        • misself Re: ja wiem dlaczego ;D 22.06.10, 13:17
          eversman napisał:

          > studenci medycyny to jak powszechnie wiadomo najwięksi alkoholicy a i nie
          > brakuje też ćpunów ;D zaprzeczyć nie można

          Można poprosić o dane statystyczne, z których te wnioski wynikają?
          Z moich obserwacji wynika, że bez względu na kierunek studiów studenci nie
          wylewają za kołnierz i często eksperymentują ze środkami psychoaktywnymi. Jeśli
          studenci medycyny piją więcej niż studenci innych kierunków, to nie powinni
          dożyć końca studiów ;-)
        • Gość: stażystka Re: ja wiem dlaczego ;D IP: *.chello.pl 22.06.10, 19:17
          jestem młodym lekarzem. Ten alkoholizm wśród studentów medycyny to
          chyba żart! Moje imprezy na studiach to max 1-2 kieliszka wina do
          wspólnie zrobionej kolacji, wódki zero chyba, że w formie drinku
          sączonego przez wieczór. Taka impreza raz na pół roku :) wyjść do
          klubu zero--> brak czasu a zmęczenie tak duże po tygodniu wstawania
          na zajęcia na 730 rano (i to o 730 trzeba było być w fartuchu i
          czekać na asystenta). Czyli każdy wybierał swoje łóżko niż imprezę.
          z tym paleniem to przesada! Ja nawet nigdy nie spróbowałam! ale fakt
          dużo lekarzy pali...
          studia ciężkie, wiedzy dużo, stres, ryzyko zakażenia się czymkolwiek
          i brak czasu na chorobę...
          P.S. na studiach nie było mnie kiedyś 3 dni bo miałam silne bóle
          głowy, dostałam skierowanie do szpitala i co... nie poszłam do
          szpitala bo mi powiedziano, że powinnam pomyśleć o dziekance bo
          tygodnia czy dwóch to już nie odrobię z inną grupą :) Pokażcie mi
          studia gdzie ma się 100% obecność i na egzaminach pisemnych są
          wszyscy z roku? Medycyna to "szkółka niedzielna".

          a co do badań...jak masz dostęp do recept nie biegasz po
          specjalistach bo nie musisz sam sobie wypiszesz a na badania nie ma
          czasu i zwyczajnie nigdy nie jest po drodze...

          praca ciężka ale w innych zawodach można łatwiej zarobić a lekarz
          pracuje fizycznie (choć musi mieć mega wiedzę) i nie zarobi więcej
          niż przerobi--> ja mówię, że skończyłam "zawodówkę"
      • Gość: rower Re: Lekarze żyją krócej!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.10, 13:24
        Zastanawia mnie jakie wykształcenie odebrała autorka wątku, bo o medycynie nie
        ma zielonego pojęcia :/
        Takie teksty serwowano nam na socjologii na 3 roku studiów.
        Zgadzam się, że pacjenta należy traktować całościowo, a nie widzieć w nim tylko
        jego chorobe. Nie można jednak za całe zło tego świata obwiniać lakarzy. Często
        gęsto pacjenci leczą sie na własną ręke, więc Szanowna Autorko Wątku wedle
        Twojej teorii to pacjęci sami sie trują. Ponadto 99% pacjentow przychodzących do
        przychodni ze zwykłym przeziębieniem, stanowczo żąda przypisania antybiotyku! W
        przypadku odmowy, padają niemiłe komentarze :/ Proszę wierzyć lub nie, ale znamy
        mechanizmy działania leków, wskazania i przeciwskazania, więc wiemy kiedy wolno
        nam ich użyc a kiedy nie. To samo dotyczy chorób, jedne maja bardziej
        charakterystyczne objawy, nagły początek etc, a inne są podstępne. Ktoś kto nie
        ma pojęcia, uważa że to takie oczywiste co komu dolega :/
      • misself Re: Lekarze żyją krócej!!! 22.06.10, 13:35
        ojca napisał:

        > Długo pracują, ale długo pracują bo kasa, kasa, kasa, a nie jakieś tam ludzkie
        > pobudki.

        Rozumiem, że Ty wychodzisz z pracy o 16 i Cię nie obchodzi? A kasę za nadgodziny
        wpłacasz na cele charytatywne albo wspaniałomyślnie oddajesz szefowi?
        • ojca Re: Lekarze żyją krócej!!! 22.06.10, 15:27

          W odróżnieniu od co poniektórych nie pracuje na 6 różnych etatach, nie
          dosypiając, byle jak się odżywiając. Mi wystarczy to co mam, rozumiem, ze kasa
          to nie wszystko.
    • misself Re: Lekarze żyją krócej!!! 22.06.10, 13:06
      Gość portalu: Paula napisał(a):

      > Jak to jest możliwe, że lekarze mając dostęp do wiedzy, leków,
      > aparatury na współczesnym wysokim poziomie, żyją statystycznie
      > najkrócej ze wszystkich grup zawodowych (58 lat).

      Bo są przemęczeni i mają stresującą pracę. Przecież nie umierają ze starości w
      wieku tych 58 lat, tylko na wylew czy zawał.
    • antidotumm A skad wzielas rewelacje o dlugosci zycia lekarzy? 22.06.10, 13:20
      Moim zdaniem sa wyssane z palca.
      • Gość: domek Re: A skad wzielas rewelacje o dlugosci zycia lek IP: *.bielanski.med.pl 22.06.10, 22:19
        Policzyłem sobie,że w tym miesiącu przepracowałem ponad 300 godzin /
        praca na etacie + dyżury + przychodnia /.Jak myślicie: wydłużam
        sobie życie, czy skracam?
    • iamhier Re: Lekarze żyją krócej!!! 22.06.10, 13:48
      NO I CO Z TEGO?

      ALE ZA TO ZAMOZNIE I INTENSYWNIE...CZY TO ZLE?
      • Gość: elfik Re: Lekarze żyją krócej!!! IP: *.dynamic.chello.pl 08.03.12, 21:01
        Zamoznie mozna zyc robiac wiele innych rzeczy w ktorych sie jest dobrym. Zreszta zamoznie zyja ci ktorzy robia na pare etatow i prowadza jakies prywatne praktyki, czyli krotko mowiac mysla tylko o kasie zamiast np. poswiecic sie bardziej rodzinie, wychowaniu dzieci.
        Lekarze to najbardziej pazerni ludzie, maja mozliwosc robienia na rozne sposoby i wykorzystuja kazda sposobnosc.

        Intensywnie ? To na pewno zaleta ? Lekarze przewaznie nie maja czasu na nic innego niz prace i wypoczynek. To zawod gdzie intensywny jest rowniez stres ktory ma najbardziej destrukcyjny wplyw na zdrowie.
    • Gość: Krociech Nauka, nie szamani IP: 193.200.51.* 22.06.10, 13:56
      To nauka wywiodła ludzi z lasu, wyleczyła z pasożytów, zmniejszyła śmiertelność noworodków, dała nowoczesne systemy komunikacji i transportu. Nauka, nie szamani. Ale nie dziwi mnie, że szamani są wk.rwieni w związku z tym.
      • Gość: Krociech A krócej IP: 193.200.51.* 22.06.10, 14:06
        to żyje się tam, gdzie lekarzy nie ma: www.infoplease.com/ipa/A0934558.html. Dlaczego tej prostej, oczywistej zależności nie dostrzegasz? Masz kłopoty ze wzrokiem? Zambia, Erytra, Rwanda - tam jest mało lekarzy, ale za to MNÓSTWO szamanów. Naprawdę ludzie żyją tam dłużej? Coś przegapiłem? No to idź już i nie kompromituj się więcej.

        Poza tym to ciekawe, że ludzie, którzy swoje ISTNIENIE zawdzięczają NAUCE, jaką jest MEDYCYNA, która sprawiła, że zostali jednym z 200 noworodków, które umierają w krajach, gdzie NAUKA jest pogardzana i zastępowania kultem szamanów, natury i czego tam jeszcze, potrafią spędzić życie na opluwaniu NAUKI.
        • Gość: . korekta IP: 193.200.51.* 22.06.10, 14:07
          Erytrea

          i "nie zostali jednym z 200 noworodków"
    • Gość: Obserwator Re: Lekarze żyją krócej!!! IP: 82.160.53.* 22.06.10, 14:06
      W tym wypadku wydaje mi się że słuszne jest stwierdzenie"Szewc bez butów
      chodzi", prawdopodobnie macie racje ze praca lekarzy jest stresująca, zwłaszcza
      niektórych specjalizacji, ale zastanawiam się czy lekarze tak często chodzą sami
      na badania, czy robią to co polecają pacjentom czyli profilaktyczne badania.
      jestem pewny że bardzo duża grupa lekarzy właśnie tak nie robi, i może to jest
      skutkiem krótszego życia lekarzy.
      Ps. Tematem pytania było dlaczego lekarze tak krótko żyją a nie dlaczego
      medycyna naturalna jest dobra albo niedobra wiec możne ludzie czytajcie ze
      zrozumieniem i odpowiadajcie na pytanie albo się zatkajcie.
      • iamhier Re: Lekarze żyją krócej!!! 22.06.10, 14:20
        długość życia jest silnie sprzężona z IQ i jakoscia genow,ani kasą
        ani z jakościa pomocy medycznej.Kto powiedzial,ze lekarze sa
        inteligetni i maja dobre geny??

        za to bardzo nie lubia inteligetnej konkurencji,ktora tak dzielnie
        wykanczaja dla wlasnego uzytku...

        • Gość: takaprawda Re: Lekarze żyją krócej!!! IP: 80.50.233.* 22.06.10, 14:51
          na forach i na podsłuchu
    • Gość: licza sie fakty Re: Lekarze żyją krócej!!! IP: 217.153.15.* 22.06.10, 14:36
      srednia życia 58 lat? I call this bullshit.

      W USA lekarze wcale nie zyja krocej:
      www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11020591?dopt=Abstract
      Nie widze powodow dla ktorych w Polsce mial by byc inaczej.
      W podanym badaniu dluzej niz prawnicy i ogol populacji - sredia lekarzy to 73 lata (dla bialych mezczyzn)
    • Gość: titta Re: Lekarze żyją krócej!!! IP: *.botany.gu.se 22.06.10, 14:50
      Bez tych lekow zyli by jeszcze krucej. stres robi swoje.
    • Gość: licza sie fakty bullshit IP: 217.153.15.* 22.06.10, 14:57
      srednia życia 58 lat? I call this bullshit.

      W USA lekarze wcale nie zyja krocej:
      www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11020591?dopt=Abstract
      Nie widze powodow dla ktorych w Polsce mial by byc inaczej.
      W podanym badaniu dluzej niz prawnicy i ogol populacji - sredia lekarzy to 73 lata (dla bialych mezczyzn)
      • iamhier Re: bullshit 22.06.10, 15:39
        Dlatego uważam,że już dawno powinno sie zamknac wydzialy prawa,a
        otworzyc studia medyczne dla prawnikow,by mogli pisac recepty pro
        auctore...Bo jak na razie to co poniektórzy lekarze tym sie roznia
        od reszty wiedza i powolaniem,ze moga to robic,a reszta nie...
        Przykre,lecz coraz bardziej statystycznie udowadnialne.
      • Gość: safd Re: bullshit IP: *.jmdi.pl 22.06.10, 15:44
        > W USA lekarze wcale nie zyja krocej

        w USA jak zaczynasz się leczyć na chorobę przewlekłą, zastawiasz dom. W Polsce
        jak idziesz do lekarza to nawet się rano nie myjesz. Taka prawda.
        • r.urzowa Re: bullshit 22.06.10, 18:45
          Gość portalu: safd napisał(a):
          >
          > w USA jak zaczynasz się leczyć na chorobę przewlekłą, zastawiasz dom.

          Mozesz podac zrodlo tej wiedzy?
          • Gość: sdaf Re: bullshit IP: *.bielanski.med.pl 23.06.10, 09:56
            wystarczy wrzucić w google medical procedures costs USA i wyskakuje dużo stron
            ze średnimi kosztami procedur w USA.
            np.
            info.kyha.com/Pricing/MSDRG/MSDRGChargesSort.asp?Year=2008&MSDRG=233&selHospitals=21028701%2C+21037301%2C+21083401%2C+21040501
            www.oshpd.ca.gov/commonsurgery/
            www.mnhospitalpricecheck.org/
            przykład: angioplastyka wieńcowa -60 tys $ - 120 tys
            bypassy - 150 - 200 tys $

            itd..

            miłej lektury.
            • r.urzowa Re: bullshit 24.06.10, 18:27
              Gość portalu: sdaf napisał(a):

              > wystarczy wrzucić w google medical procedures costs USA i wyskakuje dużo stron
              > ze średnimi kosztami procedur w USA.

              Nie sadzisz, ze znajomosc kosztow procedur nie wystarcza do wyciagniecia
              wniosku, ze w razie choroby zastawiasz dom; owszem moze sie tak zdarzyc, ale nie
              jest to regula.
              Poczytaj na temat ubezpieczen.
    • Gość: etyk Re: Lekarze żyją krócej!!! IP: *.aster.pl 22.06.10, 19:32
      lekarze żyją krócej, bo wierzą w bzdury, które
      im "naukowcy" z Harvardu włożyli do głów podczas
      "studiów".

      gdyby lekarze wiedzieli jak uzdrawiać ludzi,
      to medycyna zniknęła by w ciągu kilku tygodni,
      bo stała by się zbędna.
    • Gość: Dr Gie Dane z nekrologów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.10, 19:47
      Nie pamiętam dokładnie o co chodziło ale słyszałem o tym artykule
      swego czasu na jakimś -ale chodziło o średni wiek zgonu a nie długość
      życia a opracowanie miało miejsce na podstawie...nekrologów.Które nie
      są zbyt wiarygodne.Nekrologi są zamawiane przez instytucje,a gdy
      umiera osoba w starszym wieku na pogrzeb idą najbliżsi którzy są
      zawiadamiani przez rodzinę i przyjaciół.
      A tak w ogóle to jesteśmy grupą narażoną na największe syfy-
      wielooporne bakterie jak MRSA czy ESBL i proteusy,narażenie na WZW
      czy śmierć lekarzy na grypę i SARS...To trudne,wręcz ekstremalne
      warunki.
      • Gość: biochemik Re: Dane z nekrologów IP: *.aster.pl 22.06.10, 20:05
        prosty przykład absolutnej głupoty lekarzy:

        grypa, gorączka, lekarz daje leki przeciwgorączkowe, żeby pacjent
        nie marudził.

        A Stwórcę koorwica łapie, bo gorączka jako jeden z elementów
        strategii zwalczania namnożonych grzybów czy bakterii
        w płucach i jelitach powoduje, że tempo mitozy maleje gwałtownie
        i człowiek ma szanse zwalczyć pasożyta.

        No ale lekarz dając leki przeciwgorączkowe odbiera pacjentowi szanse
        na wyleczenie i zwykła grzypa przechodzi w stadium przewlekłe z powikłaniami w
        postaci uszkodzeń narządów.

        I tak głupi lekarze masowo "niewinnymi" lekami mordują ludzi,
        którzy w swojej naiwności przyszli do nich po pomoc.

        Jak grypa - to jedynym lekiem jest kilka kocy i swetrów,
        żeby przez kilka godzin przegrzać organizm i wypłoszyć
        pasożyta.

        Można też zagryźć na obiad stek wołowy z dala od białek mleka,
        żeby leukocyty miały miedzianą amunicję do zwalczania wroga.

        No ale tych prostych i _jedynych_ prawd w sprawie infekcji
        żaden doorny lekarz nie mówi :( bo etyka lekarska nie pozwala.

        I tak ten biznes oszustów, złodziei i naciągaczy w białych kitlach
        kręci się od tysięcy lat.
        • Gość: Dr Gie Re: Dane z nekrologów >> biochemik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.10, 20:13
          Gorączka to tylko jeden z mechanizmów obronnych...Każdy normalny
          lekarz każe grypę leczyć zachowawczo-w tym wypadku w grę wchodzi
          leczenie niemal wyłącznie objawowe-zwalczanie gorączki,innych
          dolegliwości,poprawa komfortu.Zazwyczaj choroby wirusowe są
          samoograniczające.
          Jeżeli ma ciężki przebieg stosowane są (rzadko)leki p-wirusowe.
          Są toksyczne więc są ostatecznym orężem.
          Zakładam że p "biochemik" jest w najlepszym wypadku po
          politechnice,inaczej by się zastanowił co pisze...
          • Gość: cogito Re: Dane z nekrologów >> biochemik IP: *.aster.pl 22.06.10, 22:46
            to zwalczanie gorączki przy grypie to jest właśnie
            morderstwo na raty, za które niestety nie wiesza
            się "lekarzy" ze zlasowanymi od "studiów" mózgami.
          • Gość: menda Re: Dane z nekrologów >> biochemik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.10, 22:51
            Zwalczanie goraczki nie jest leczeniem. To tak jakby w aucie zapalila sie kontrolka cisnienia, a zadowolony mechanik (lekarz) odcial kabelek (zbil goraczke), po ktorym kontrolka gasnie i wszyscy sa zadowoleni.
        • Gość: lekarz Sepsa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.10, 20:45
          Taaa... Już widzę, jakie sukcesy byś odniósł lecząc sepsę, bo tam też jest
          gorączka... Albo lecz drgawki gorączkowe u niemowląt. Twoi rodzice chyba na
          lekarzu oszczędzali, jak byłeś mały, bo z wódy był większy pożytek.
          • Gość: menda Re: Sepsa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.10, 22:48
            no tak, lekarze u nas lecza sepse zbijajac goraczke - to by tlumaczylo ilosc zgonow z tego powodu
        • Gość: gość Re: Dane z nekrologów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.10, 20:47
          nie chodź z gorączką do lekarza, nie chodź z gorączkującym dzieckiem (ani żoną,
          rodzicem, dziadkiem) do lekarza, zrobisz przysługę społeczeństwu
          • Gość: diagnosta Re: Dane z nekrologów IP: *.aster.pl 22.06.10, 22:48
            sam widzisz, że jesteś za głupi, żeby zrozumieć,
            że dając standardowo leki przeciwgorączkowe przy
            grypie - mordujesz de facto swoich naiwnych pacjentów.

            na tym polega głupota lekarzy, że ulegają masowemu złudzeniu,
            że cokolwiek wiedzą.
          • Gość: menda Re: Dane z nekrologów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.10, 22:49
            no jasne, lekarz przypisze lek przeciw goraczce i bedzie super hie hie hie
        • Gość: aaa Re: Dane z nekrologów IP: *.chello.pl 23.06.10, 13:19
          grypę wywołują pasożyty? :)
    • 4v odpowiedź jest prosta 22.06.10, 21:09
      stres, rywalizacja, zero prywatnego życia, dążenie do prestiżu i wysokiego
      statusu, za wszelką cenę.

      ci ludzie się wyniszczają. do tego dochodzą używki, alkohol, zniszczone życie
      prywatne. czy kasa im kompensuje te wszystkie braki? nie.

      znałem paru ludzi co chcieli być lekarzami. wszyscy albo z rodzin lekarskich
      (wypaczonych) albo z stertą kompleksów (fatalne wychowanie w rodzinie, lub inne
      problemy).


      ogólnie nie zazdroszczę niczego tej kategorii społecznej. oczywiście są lekarze
      i lekarze, wszystko zależy jakie środowisko, jaka specjalizacja, jakie podejście
      do życia. ale w całej swojej masie to jest jedna wielka porażka. sami sobie
      życie marnują...
      • iamhier Re: odpowiedź jest prosta 22.06.10, 21:41
        A chcesz cukierka?
    • Gość: jola Re: Lekarze żyją krócej!!! IP: *.chello.pl 22.06.10, 23:08
      żyją krócej, bo pacjenci obrzydzają im życie
    • barbarella1980 Re: Lekarze żyją krócej!!! 23.06.10, 02:40
      ja się z tym zgadzam ,że lekarze lubią faszerowac lekami zupełnie
      odrzucając medycynę naturalną lub chociaż witaminy.Mam do zazłe
      mojej byłej lekarce ,że jak miałam kiedyś lekką nerwicę to ta
      przepisała mi propranalol , dopiero jak przeczytałam ulotkę ,że to
      dziadostwo może mi zepsuc serce powodując niewydolnośc chocby
      dlatego że trzeba to brac długo i regularnie , sama bym jej to
      najchętniej do herbaty wsypała na otrzeźwienie.Teraz to do lekarza
      chodze jak już naprawde jest źle , bo z tego co pamiętam to moja
      matka posyłąła mnie do lekarza z byle ..gównem.Wracając do leków ,
      to uważam że mało się stosuje źół i witamin . Teraz wiem że np po
      kawie lepiej wziąc ten magnez zamiast ..propranalol :P. Zastanawiam
      się czy np leki na obniżenie ciśnienia nie można zastąpic
      naturalnymi ziołami lub owocami,jest przecież aronia i inne
      No tylko nie wiem czy lekarze żyją krócej , bo pewnie sami wiedzą co
      przepisują i wiedzą czego samemu nie brac w końcu my jesteśmy ich
      królikami doświadczalnymi którzy nie mają nic do gadania bo jesteśmy
      przecież niekompetentni
    • barbarella1980 Re: Lekarze żyją krócej!!! 23.06.10, 02:43
      znam lekarke onkolog od płóc ,która ma chyb 45lat i ma raka płuc,
      pracowała w Chorzowskim szpitalu na Aks-ie ,lecyła moją mame jak
      była chora na grużlice
      • barbarella1980 Re: Lekarze żyją krócej!!! 23.06.10, 02:44
        miało byc płuc ..sorki za błąd
    • dr_pitcher Re: Lekarze żyją krócej!!! 23.06.10, 05:33
      Pomijajac stres, sa inne powody wg. powiedzenia "szewc bez butow chodzi" -
      lekarze czesto bagatelizuja objawy choroby, lecza sie sami (lub nie), albo nie
      maja czasu. Czesto wynika to rowniez z faktu, ze wiedza za duzo. Poza tym wielu
      z nich prowadzi niespecjalnie zdrowy tryb zycia - doradzaja innym, ale sami -
      pija, malo spia, nieregularnie jedza, nie chodza do lekarza.
      Powyzsza statystyka nie tylko dotyczy lekarzy w Polsce.
      • funstein Re: Lekarze żyją krócej!!! 23.06.10, 08:21
        lekarzy zabija ich "wiedza" a nie stres czy wyścig szczurów
        za kasą.
        Po prostu wartość ich wiedzy o zdrowiu człowieka jest ujemna i tyle.
    • Gość: buc Re: Lekarze żyją krócej!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.10, 10:35
      Wielu lekarzy "leczy" grype srodkami przeciw-goraczkowymi, alergie przeciw-histaminowymi, choroby skory sterydami itd itp. Generalnie z leczeniem to nie ma wiele wspolnego - oni nie lecza, a wrecz przeszkadzaja ukladowi odpornosciowemu.

      Tragedia jest, ze wielu lekarzy traktuje reakcje ukladu odpornosciowego jako chorobe i to z tym wlasnie walcza, zamiast szukac przyczyn stanu zapalnego czy goraczki. Nie interesuja sie rzeczywistymi przyczynami, ktore tkwia czesto zupelnie gdzies indziej.

      W ten sposob tylko pogarszaja stan chorego i skazuja go na chorobe przewlekla. W koncu to biznes, a w biznesie wiadomo, ze najlepszy klient to taki, ktory powraca. Analogicznie jest tutaj - nie pozwolic pacjentowi zdechnac, ale tez go nie wyleczyc - niech wpada regularnie po niby-leki na wizyte, za ktora mozna zainkasowac konkretny szmal, oczywiscie nigdzie nieujawniony jako przychod.
      • Gość: e Re: Lekarze żyją krócej!!! IP: 83.141.106.* 23.06.10, 18:11
        Sa jednak przypadki, gdy trucizny ratuja zycie, ja mialam 33 lata , bylam w
        ciazy , dostalam ospe.(nigdy nie przechodzilam zadnej zakaznej choroby
        przedtem). 3go dnia placzu powiedzialam mezowi zrob cos, bo z bolu podetne sobie
        zyly.Ostry duzur w szpitalu dal mi antyhistamine,do dzis twierdze, ze to
        uratowalo mi zycie.
      • Gość: stolarz Re: Lekarze żyją krócej!!! IP: *.lodz.msk.pl 04.07.10, 22:40
        Fajnie, jak ci spuchnie morda i zaczniesz się dusić, to nie bierz leków
        przeciwhistaminowych, tylko poczekaj aż ci przejdzie.
        Kraj debili.
    • Gość: postepowa Re: Lekarze żyją krócej!!! IP: *.centertel.pl 23.06.10, 10:39
      Szanowna Paulo! Proponuje przyspieszony kurs historii medycyny, a w
      szczegolnosci historii farmakologii.Jezeli nie wyciagniesz z niego
      nalezytych wnioskow, to zamast stosowac antybiotyki zagniataj
      pajeczyne z chlebem.Zycze powodzenia w kuracjii!Tylko prosze potem
      nie ustawiac sie pokornie w kolejce do lekarza rodzinnego.W powrocie
      do przeszlosci nie zapomnij wylaczyc komputera,komorki,pradu i kilku
      innych zdobyczy cywilizacji.
      • Gość: etyk Re: Lekarze żyją krócej!!! IP: *.aster.pl 23.06.10, 11:39
        ach kolejna intelektualna ci..., która sądzi, że istnieją
        "należyte wnioski", bo sama nie jest w stanie użyć mózgu
        do myślenia i polega na wskazówkach "naukowców" z Harvardu.

        głupie cipy mordują najskuteczniej - dlatego są najbardziej
        reprezentatywną grupą wśród lekarzy :( i najbardziej szanowaną
        przez przedstawicieli handlowych.
    • Gość: Paula Re: Lekarze żyją krócej!!! IP: 193.138.241.* 23.06.10, 13:33
      Tak się składa, że ja już dawno wyciągnęłam wnioski co do skuteczności
      współczesnej, pod niebiosa wynoszonej medycyny i jej miernej
      skuteczności w leczeniu i diagnozowaniu. Gdybym sama o siebie nie
      zadbała, to pewnie przy pomocy tej osławionej medycyny, wąchała bym
      kwiatki od korzeni. Jest jednak wielu, choćby forumowiczów, którzy mają
      podobne do mnie zdanie i to mnie cieszy. A wy, lekarze, brnijcie dalej w
      ten ślepy zaułek, z którego coraz mniej widoczne jest wyjście. I nie
      chodzi tu tylko o długość waszego, statystycznego życia. Chodzi tu o
      wszystkich ludzi, którzy nie mają pojęcia jak żyć, by być zdrowymi.
      Życzę wszystkim dużo zdrowia.
      • dr01 Re: Lekarze żyją krócej!!! 23.06.10, 20:56
        > Tak się składa, że ja już dawno wyciągnęłam wnioski co do skuteczności
        > współczesnej, pod niebiosa wynoszonej medycyny i jej miernej
        > skuteczności w leczeniu i diagnozowaniu. Gdybym sama o siebie nie
        > zadbała, to pewnie przy pomocy tej osławionej medycyny, wąchała bym
        > kwiatki od korzeni.

        aby wnioski wyciągnięte przez Ciebie miały jakiś poziom rzetelności, należy je
        poprzeć dowodami. Dowodem może być na przykład badanie z randomizacją: Np. Jedna
        grupa pacjentów z danym schorzeniem spożywa lek, druga np. siki - jak druga
        grupa chorych ma się lepiej - znaczy się urynoterapia lepsza.
        pokaż mi publikacje, na podstawie których wyciągnęłaś wnioski - np. badanie
        pacjentów z chorobą podobną do Twojej z analizą podgrupy wpieprzającej ziółka -
        jeżeli udowodnisz mi twoje teorie w oparciu o konkretne informacje, być może
        przestawię się z lekarza na znachora w ramach poprawy jakości.
      • dr01 Re: Lekarze żyją krócej!!! 23.06.10, 20:57
        > Tak się składa, że ja już dawno wyciągnęłam wnioski co do skuteczności
        > współczesnej, pod niebiosa wynoszonej medycyny i jej miernej
        > skuteczności w leczeniu i diagnozowaniu. Gdybym sama o siebie nie
        > zadbała, to pewnie przy pomocy tej osławionej medycyny, wąchała bym
        > kwiatki od korzeni.

        aby wnioski wyciągnięte przez Ciebie miały jakiś poziom rzetelności, należy je
        poprzeć dowodami. Dowodem może być na przykład badanie z randomizacją: Np. Jedna
        grupa pacjentów z danym schorzeniem spożywa lek, druga np. siki (podwójnie ślepa
        próba) - jak druga grupa chorych ma się lepiej - znaczy się urynoterapia lepsza.
        pokaż mi publikacje, na podstawie których wyciągnęłaś wnioski - np. badanie
        pacjentów z chorobą podobną do Twojej z analizą podgrupy wpieprzającej ziółka -
        jeżeli udowodnisz mi twoje teorie w oparciu o konkretne informacje, być może
        przestawię się z lekarza na znachora w ramach poprawy jakości.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka