Dodaj do ulubionych

dlaczego warto byc lekarzem poza Polska

IP: *.direcpc.com 15.05.04, 13:45
Dyskusja na temat tego dlaczego nie warto byc lekarzem w Polsce juz mi sie
przejadla, bo ciagle czytanie o tych negatywach (zycia lekarskiego) staje sie
nudne.

A wiec moze z przeciwnej strony . Co zyskujesz podejmujac prace za granica :

(1)bedziesz mial mozliwosc nauczenia sie (dla Twoich ukochanych pacjentow) i
wykorzystania wiedzy co najmniej o 10-20 lat nowszej od tej , uzywanej, w
Polsce;

(2)bedziesz mogl rzeczywiscie pomagac swoim pacjentom nie bedac ograniczony
ich mozliwosciami finansowymi, (nie) wykupienia na przyklad w gruncie rzeczy
taniego lekarstwa. Polka z bezplatnymi probkami bedzie dobrze wyposazona i
bedzie Ci sprawialo przyjemnosc dawanie za darmo lekarstw Twoim
(biedniejszym) pacjentom.

(3) bedziesz z reguly pracowal jako "member of the team", pielegniarek,
technikow, pracownikow socjalnych, chiropraktorow, optometrystow, EMT/para z
ktorych kazdy bedzie sie autentycznie staral wywrzec jak najlepsze,
profesjonalne wrazenie ( co wyklucza obijanie sie). Twoja sekretarka bedzie
sie starala Tobie pomoc w pracy...

(4) bedziesz mial mozliwosc uczenia sie wielu potrzebnych Twoim pacjentom
rzeczy . Koszty nauki Ci pokryja i bedziesz mial satysfakcje, ze wiesz wiecej
i lepiej pracujesz. Wyjazd na konferencje naukowa za granice bedzie
problemem dla Twojej malzonki, ktora bedzie musiala sobie kupic nowy komplet
ciuchow. Przez granice kazdego z krajow G-7 przejdziesz bez straty czasu jak
pokazesz , ze jestes lekarzem i marzysz o wydaniu jakiejs forsy w odwiedzanym
kraju. Kupienie podrecznika (nowego) za $500 bedzie kwestia telefonu do
ksiegarni, aby dla Ciebie zamowila egzemplarz i przetrzymala do momentu,
kiedy bedziesz mial okazje wpasc odebrac, albo poslac kogos aby odebral.

(5) poza okresem rezydentury bedziesz pracowal tak wiele jak chcesz i
potrafisz, a nie tyle, abys mogl z tego wyzyc.

(6) pacjenci beda , w wiekszosci, uwazali, ze jestes dla nich najlepszy. Jak
ktory czegos nie bedzie wiedzial to sie zapyta o wyjasnienia bez
skrepowania . Rodzina nigdy Ciebie nie bedzie prosila, abys przed pacjentem
ukrywal prawde.

(7) Pacjent bedzie oczekiwal, ze powiesz mu prawde, a ty , bez skrepowania,
bedziesz mogl mu powiedziec "nie wiem co Ci jest, ale bede pracowal aby sie
dowiedziec, a jak mimo to nie bede wiedzial to poprosze o pomoc kogos kto wie
wiecej" . I pacjent to zrozumie i bedzie Ci wdzieczny za szczerosc i prawde.

(8)nie bedziesz sie martwil o rzeczy drobne i nie zwiazane bezposrednio z
pacjentem i jego leczeniem. To czy podloga w szpitalu jest czysta, to czy
narzedzia chirurgiczne sa ostre i czyste, gastroskop dobrze umyty i
wysterilizowany.

(9) Z reguly nie bedzie Twoja troska, czy pacjent doczeka do operacji. Jezeli
nie doczeka to nie jest to Twoja wina.

(10) Nie bedzisz sie musial martwic co zrobic z koniakami. Nie bedziesz ich
musial sprzedawac albo wypijac ( przy Twojej schorowanej watrobie).

(11) sledzenie ruchu cen na gieldach bedzie dla Ciebie zrodlem (z reguly)
przyjemnego dreszczyku. Z przyjemnoscia bedziesz kupowal nowy samochod, na
ktory dostaniesz od reki kredyt ( z oprocentowaniem albo zerowym albo bliskim
tej cyfrze). Kupienie nowego domu, za dwuletnie zarobki, nie bedzie stanowilo
problemu.

(12) nawet jak pacjent bedzie mial pretensje do Ciebie to Ty i tak
masz "upper hand". Bo jak sie okaze, ze pacjent nie mial racji w swojej
skardze, to mu sie to jasno i bez ogrodek w oczy powie.

(13) "drug rep" nie bedzie zadnym Twoim dobroczynca. Bez skrepowania powiesz
mu "nie uzywam Twego leku i nie mam zamiaru". Nie bedzie od tego zalezal Twoj
kolejny weekend.

(14) Twoje zycie osobiste i rodzinne bedzie na pierwszym planie , jak
bedziesz chcial. Jak bedziesz mial ochote to wyslesz , bez skrepowania,
dzieciska ( wnuki) do Dysneylandu, nawet na innym kontynencie... Bedziesz
zadowolony wiedzac, ze dzieci maja zapewniony start w zyciu. Nie tylko majac
dobry i poplatny zawod, ale takze i majac odlozone na zakup pierwszego
samochodu i pierwszego domu.

Mysle, ze koledzy spoza Polski moga uzupelnic ta liste bez problemow.O
dalszych 20 pozycji...

Nie pisze ani slowa o problemie wielkosci dochodow. Bo to sie samo rozumie.
Im wiecej bedziesz zarabial, tym bardziej szczesliwi beda Twoi pacjenci.
Wiedzac, ze taki "cenny" lekarz sie nimi zajmuje.

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • martini_very_bianco dodam z punktu widzenia pacjenta... 15.05.04, 14:37
      (15) pacjenci będą Cię lubić tym bardziej, że będziesz mógł ich wysyłac na
      badania, które w zasadzie nie są niezbędne, ale ich uspokoją, a ty nie
      dostaniesz od szefa po głowie za zawyżania kosztów

      (16) nie będą Ci psuć wystroju gabinetu tandetne kalendarze i przyborniki od
      firm farmaceutycznych

      (17) praca twojej recepcjonistki nie będzie polegała na staniu za
      przepierzeniem z brudnej szyby i pokrzykiwania na pacjentów, tylko na
      organizowaniu Ci pracy tak, żeby nikt nie musiał za długo czekać i dzwonieniu
      do pacjentów, żeby przyszli trochę później, bo akurat rano zatrzasnęły ci się
      drzwi od mieszkania i masz godzinę poślizgu. I za to pacjenci lubia cie jeszcze
      bardziej

      • Gość: Doki Wasz adwokat diabla... IP: *.49-136-217.adsl.skynet.be 15.05.04, 14:48
        > (15) pacjenci będą Cię lubić tym bardziej, że będziesz mógł ich wysyłac na
        > badania, które w zasadzie nie są niezbędne, ale ich uspokoją, a ty nie
        > dostaniesz od szefa po głowie za zawyżania kosztów

        I tu sie mylisz! Dyscyplina budzetowa w wielu krajach jest bardzo ostra.

        > (16) nie będą Ci psuć wystroju gabinetu tandetne kalendarze i przyborniki od
        > firm farmaceutycznych

        Nie wszystko, co pochodzi od firm, jest tandetne.

        Generalnie dradam ma racje i bynajmniej nie zaluje, ze wyemigrowalem. Jednak sa
        tez ciemne strony. Np rozpaskudzeni pacjenci, ktorzy uwazaja, ze maja zawsze
        racje i wszystkiego sie czepiaja. Agresja ze strony pacjentow. Biurokracja!!!!
        To, co jest w Polsce to jeszcze male piwo.
        • Gość: niezalog.martini Re: Wasz adwokat diabla... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.04, 15:36
          > I tu sie mylisz! Dyscyplina budzetowa w wielu krajach jest bardzo ostra.

          Nie wątpię, nie we wszystkich, ja miałam okazję być w takim, w którym mogłam
          sobie iść za darmo na takie badania, jakie chciałam, bez najmniejszego problemu.

          > Nie wszystko, co pochodzi od firm, jest tandetne.
          Zgoda. Ale droższe i ładnijesze pióra dostają osoby wyższe rangą. Różowy
          kalendarz ze szczęśliwą rodzinką szczerzącą zęby do obiektywu to tandeta.

          No ale w sumie powinnam była dopisać NORMALNEGO kraju, w którym nikt nie jest
          agresywny wobec nikogo, a biurokracja jest dość ograniczona. Jeszcze jest taki:)
          • Gość: mia ktore kraje sa NORMALNE? IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.04, 14:39
            bede wdzieczna za wskazowki
            • Gość: Doki Re: ktore kraje sa NORMALNE? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 17.05.04, 23:12
              Gość portalu: mia napisał(a):

              > bede wdzieczna za wskazowki

              Ja tez. Bo chyba jedyne w miare "normalne", o jakich slyszalem to Kuwejt i Katar.
              • Gość: dradam Re: ktore kraje sa NORMALNE? IP: *.direcpc.com 21.05.04, 19:11
                edmonton.cbc.ca/regional/servlet/View?filename=ed_doctors20040518
                Przy okazji zauwazmy, ze sa to $$ wylacznie "pomagajace" doktorom sie przeniesc
                do tego miasta. Ich wynagrodzenie placi zupelnie kto inny i jest ono w
                granicach $200 rocznie na reke (minimum) .

                Kto chetny ?
                • Gość: dradam literowka IP: *.direcpc.com 21.05.04, 19:14
                  sorry, zrobilem literowke, powinno byc 200.000 dolarow kanadyjskich rocznie (
                  co najmniej) netto
    • Gość: dradam Re: dlaczego warto byc lekarzem poza Polska IP: *.direcpc.com 17.05.04, 01:29
      www.medicalpost.com/mpcontent/article.jsp?content=20040512_211847_6124
      Alberta zawsze sie szczycila, ze wszystko jest jawne. Zreszta dochody lekarzy w
      tej prowincji naleza do najwyzszych w Kanadzie.

      Kwoty nie obejmuja leczenia (uslug lekarskich ) przeprowadzanego na zlecenie
      Worker's Compensation Board of Alberta. Jak rowniez Armii kanadyjskiej, RCMP
      oraz zlecen ze strony adwokatow ( jest to dla niektorych lekarzy spory dodatek
      do zarobkow !).

      Pozdr.
    • Gość: lekarka Re: dlaczego warto byc lekarzem poza Polska IP: *.chello.pl 17.05.04, 19:16
      Od ponad roku mój mąż pracuje w Szwecji. Miesięczną polską pensję zarabia w
      ciągu 1 dnia. Ponieważ ma rzadką zabiegową specjalność i spore umiejętności
      jest cenionym i wysokoopłacanym fachowcem.
      Decyzja o wyjeździe nie była łatwa, ale utrzymanie 4 osobowej rodziny z 2
      lekarskich pensji było niemożliwe. W czerwcu, gdy dzieci skończą naukę
      dojeżdżamy do męża, a we wrzesniu lub październiku ja zaczynam pracę jako
      lekarz rodzinny.
      P.S. W szpitalu, w którym pracuje mój mąz stale słychać język polski, a oznacza
      to, że sporo dobrze wykształconych ludzi wyjechało. No, ale skoro stać Polskę
      na kształcenie kadry lekarskiej dla innych to trudno. Ciekawe, kto będzie
      Polaków leczył za 10-15 lat?
      • Gość: Doki Re: dlaczego warto byc lekarzem poza Polska IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 17.05.04, 23:13
        > Ciekawe, kto będzie Polaków leczył za 10-15 lat?

        Ja wiem, ale nie powiem. :-P

        Mozna zgadywac. Dla ulatwienia dodam, ze chodzi o lekarza...
        • aloalo2001 Re: dlaczego warto byc lekarzem poza Polska 18.05.04, 17:22
          Moim zadniem vecta, do tej pory skończy medycynę :-))).
          • Gość: Doki Re: dlaczego warto byc lekarzem poza Polska IP: *.211-200-80.adsl.skynet.be 18.05.04, 20:54
            aloalo2001 napisała:

            > Moim zadniem vecta, do tej pory skończy medycynę :-))).

            Tylko jesli to sobie porzadnie zwizualizuje :-) Ale nie o vecke chodzilo...
            • aloalo2001 Re: dlaczego warto byc lekarzem poza Polska 18.05.04, 21:22
              No pewnie i nie ja, niestety...
              • Gość: Doki rozwiazanie zagadki IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 21.05.04, 19:18
                Prawidlowa odpowiedz brzmi: dr Jan Kwasniewski oczywiscie.
      • Gość: Pacjent Re: dlaczego warto byc lekarzem poza Polska IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.05.04, 01:10
        W kapitalizmie działa prawo podaży i popytu i czym będzie wieksza emigracja
        lekarzy do danego kraju, tym podaż będzie większa i ceny spadną. W tym wypadku
        ceną jest wynagrodzenie lekarza.Za 15 lat ceny i płace tak się wyrównają, że
        polscy lekarze będą się cięzko zastanawiać czy wyjeżdżać. W Polsce nie tylko
        lekarze zarabiają mało, ale pozostałe zawody również a to dlatego, że średnia
        płaca w Polsce jest kilkka razy mniejsza jak w Unii.Pisząc o niskich zarobkach
        lekarzy mamy na względzie tylko tych opłacanych z ubogiego budżetu w publicznej
        służbie zdrowia, ale inni wcale nie myślą o emigracji.
        • Gość: dradam Re: dlaczego warto byc lekarzem poza Polska IP: *.direcpc.com 28.05.04, 02:46
          Pozdrawiam !

          W Twoim rozumowanie niestety sa zawarte powazne bledy.
          Primo : minie co najmniej 59 lat ( szacunek czasopisma The Economist , link
          podawalem na forum Unia Europejska) zanim poziom dochodu narodowego Polski per
          capita osiagnie taka wartosc jaka OBECNIE przecietnie mialy kraje EU ( czyli
          pietnastka).

          Po wtore uklad popyt- podaz dziala tak jak opisales jedynie wtedy, gdy jest
          ukladem zamknietym. To znaczy, ze im wiecej towaru tym nizsza cena.

          W rzeczywistopsci uklad ten nie jest zamkniety. Bo na przyklad na
          rynek "lekarski" wchodza Stany Zjednoczone z zapotrzebowaniem na 40 tys.
          lekarzy od razu i Kanada z zapotrzebowaniem na 6 tysiecy. W tym drugim
          przypadku w obecnej kampanii wyborczej Liberalowie, na przyklad, oglaszaja, ze
          sprowadza oni z zagranicy wiecej lekarzy i ze Kanada zaplaci za ich
          sprowadzenie i trening ( aby osiagneli poziom fachowy podobny do polnocno-
          amerykanskiego).

          Obecnie niektore rejony Kanady placa, lekarzowi z zagranicy, po ponad 400 tys.
          dolarow za sama chec przyjechania. Nie sa to kwoty duze, bo na przyklad armia
          kanadyjska placi $225 k jako signing bonus, przy podpisaniu kontraktu na 4
          lata.

          Znasz zjawisko okreslane jako "zjawisko ostatniej laczki" ( last pasture
          syndrome) ?

          Wystapilo ono na przyklad w RPA, gdzie wyjazdow lekarzy bylo tyle, ze
          oficjalnie wladze RPA zwrocily sie do Kanady i na przyklad Anglii aby
          zaprzestano udzielac licencji absolwentom poludniowo-afrykanskich
          uniwesytetow . Co jest zreszta zrozumiale, biorac pod uwage ze 1/3 populacji
          RPA jest zarazona wirusem AIDS.

          Naubozsze kraje najszybciej traca lekarzy i widac to na przyklad w krajach
          poludniowej Azji. Indie czy nawet biedny Afganistan stale traca lekarzy do
          USA/Wielkiej BRytanii i Kanady.

          Podobnie moze bedzie w Polsce. Ale na razie sie na przyznanie sie Polski do
          tego ( i uniewaznienie polskich dyplomow poza jej granicami) , ze jej nie stac
          na utrzymanie populacji lekarskiej na takim jak obecnie poziomie , sie nie
          zanosi. No wiec koledzy z Polski moga nadal swobodnie wyjezdzac i uzyskiwac
          licencje za granica. Zreszta w EU na takie "przyznanie sie" nie ma co liczyc,
          bo zostanie ono zignorowane przez wszystkich ( odmiennie niz to nastapilo w
          RPA).

          W ciagu lat osiemdziesiatych wyjechalo z POlski okolo 6 tys. lekarzy ( dwa
          pelne roczniki krajowych uczelni). Ogromna wiekszosc pracuje , za granicami,
          majac licencje.

          Przecietnie lekarz "polonijny" w USA/Kanadzie zarabia ponad 20 razy wiecej
          nizby zarabial w Polsce. Zreszta jest w ogole inna struktura zarobkow. Lekarze
          sa druga ( wspolnie z adwokatami) grupa zawodowa jezeli chodzi o wielkosc
          zarobkow.

          Wiesz ile zarabia prezydent USA ? Okolo 400 tys. rocznie. Wiesz ilu lekarzy w
          USA ma od niego wieksze zarobki ? Ponad 35 tysiecy !

          Wiesz ilu lekarzy w Kanadzie ma wiekszy dochod niz premier tego kraju ?

          Trzeba sobie zdawac sprawe z tych mechanizmow w pelni zanim zacznie sie pisywac
          takie wypowiedzi jak Twoja.

          Pozdrawiam

          dra.



          PS. Kolejnymi chetnymi na lekarzy z zagranicy sa na przyklad w Europie
          Norwegia. A takze inne kraje EU. A za granicami Europy na przyklad Australia
          czy NOwa Zelandia. Problem jednak, dla polskich lekarzy, lezy gdzie indzie. A
          mianowicie w kwestii fachowej wiedzy, zdania egzaminow licencyjnych, posiadaniu
          uznanego treningu specjalistycznego no i zdanych egzaminow jezykowych.
          • Gość: GTelega Re: dlaczego warto byc lekarzem poza Polska IP: 65.90.124.* 02.06.04, 20:52
            Bardzo slusznie wypunktowales zalety bycia lekarzem za granica. To co chcialbym
            dodac to to, ze zalety te nie zmienialy sie znaczaco od lat 70-tych. To co
            zmienia sie i ma wielki wplyw na odplyw lekarzy z Polski to postepujace
            zmiejszanie sie barier do wyjazdu.

            Obecnie, ograniczenia w podrozowaniu do i z Polski praktycznie nie istnieja,
            bilet lotnicze sa tanie w porownaniu do zachodnich zarobkow, coraz wiecej
            lekarzy w Polsce zna angielski+jeden z jezykow Europejskich. Starzejace sie
            spoleczenstwa Europy i w nieco mniejszym stopniu USA i Kanady maja coraz
            wieksze zapotrzebowanie na uslugi medyczne - co obniza bariery po drugiej
            stronie. Coraz bardziej otwarty rynek nieruchomosci i kredytow w Polsce zaczyna
            przyzwyczajac ludzi do powszechnie przyjetego na zachodzie stwierdzenia, ze
            lepiej jest mieszkac tam gdzie jest dobra praca niz szukac pracy tam gdzie sie
            mieszka.

            Mysle, ze trend ten zacznie przyspieszac wraz z intergracja Polski w EU. Nie
            wiem tylko ktory polityk odwazy sie powiedziec ludziom prawde oczywista, ze
            lekarze powinni zarabiac na poziomie Europy, albo nie bedzie ich wcale.
            • Gość: dradam Re: dlaczego warto byc lekarzem poza Polska IP: *.direcpc.com 06.06.04, 18:37
              Gość portalu: GTelega napisał(a):

              > (...) Starzejace sie
              > spoleczenstwa Europy i w nieco mniejszym stopniu USA i Kanady maja coraz
              > wieksze zapotrzebowanie na uslugi medyczne - co obniza bariery po drugiej
              > stronie. Coraz bardziej otwarty rynek nieruchomosci i kredytow
              > w Polsce zaczyna
              > przyzwyczajac ludzi do powszechnie przyjetego na
              > zachodzie stwierdzenia, ze
              > lepiej jest mieszkac tam gdzie jest dobra praca niz szukac pracy
              > tam gdzie sie mieszka.
              >
              > Mysle, ze trend ten zacznie przyspieszac wraz z intergracja Polski w EU. Nie
              > wiem tylko ktory polityk odwazy sie powiedziec ludziom prawde oczywista, ze
              > lekarze powinni zarabiac na poziomie Europy, albo nie bedzie ich wcale.

              Wlasnie mi wpadly w rece dane statystyczne z Kanady. Na okolo 56 tysiecy
              lekarzy ( populacja Kanady wynosi circa 30 milionow osob ) co roku 21 tysiecy
              lekarzy zmienia adres miejsca zamieszkania ,a circa 3000 zaczyna
              praktykowac "od poczatku" , po uzyskaniu licencji ( po ukonczeniu rezydentur,
              zdaniu egzaminow itp.).

              Jest to cholernie "ruchliwa" populacja i agenci sprzedazy nieruchomosci
              uwielbiaja lekarzy. Bo wiedza, ze sa to dobrzy klienci, zwykle kupuja drozsze
              domy i nie targuja sie za bardzo o pozyczki hipoteczne.

              Inna grupa zawodowa, ktora lubi miec lekarzy jako klientow, sa dealerzy
              samochodow. Rzadko ktory lekarz jezdzi samochodem starszym niz 5 lat. Co wiecej
              wszyscy "professionals" (tacy jak lekarze, adwokaci ) otrzymuja co miesiac, za
              darmo, czasopismo poswiecone nowosciom na rynku samochodowym
              zatytulowane "AUTOVISION". Kazdy numer poswiecony jest innym samochodom ( na
              przyklad SUV, midsize) . Czasopismo jest dosc obiektywne, porownuje rozne
              modele miedzy soba i od czasu do czasu pisza oni szczerze, ze cos im sie nie
              podoba.

              Aktualnie brakuje w Kanadzie okolo 6 tys. lekarzy. Czesc z tej liczby zostanie
              zapelniona przez IMG (international medical graduates) ktorzy juz sa w tym
              kraju, czekajac na training + licencje.

              Ale na przyklad onkolodzy,laryngolodzy,psychiatrzy sa bardzo poszukiwani.
              I przy odpowiednim ukladzie ( osoba rzeczywiscie zainteresowana, ze zdanymi
              egzaminami - trzema- i dobrym jezykiem + ssanie z danej community, popierajacej
              kandydata) jest to rzecz mozliwa do zalatwienia w ciagu 6 miesiecy. Wsparcie
              finansowe na koszta przeprowadzki i zagospodarowania sie istnieje i jest
              osiagalne. Przynajmniej w mojej prowincji. Wszystko jest dostepne na WWW.

              Pozdrawiam

              • rzeznicki_tasak Re: dlaczego warto byc lekarzem poza Polska 09.06.04, 17:41
                no to zapodaj jakas ciekawa stronke na ten temat kolego
                • Gość: dradam Re: dlaczego warto byc lekarzem poza Polska IP: *.direcpc.com 10.06.04, 05:16
                  nie sadze, aby ta informacja interesowala szeroka publike. Zwlaszcza nie-
                  lekarzy.
                  Wobec tego nie widze powodu, aby zamieszczac ja tutaj.
                  Ale jak chcesz to radze poszukac chociazby na stronach cma.ca i linkach do niej.

                  Pozdrawiam
                  • rzeznicki_tasak dradam 10.06.04, 14:59
                    > nie sadze, aby ta informacja interesowala szeroka publike. Zwlaszcza nie-
                    > lekarzy. ?????
                    - nie rozumiem szeroka publika i tak nie wiedziala by co z tym zrobic
                    zakladasz ze nie jestem lekarezem ? mylisz sie

                    tak trudno ci zapodac konkretny link w tej sprawie ? bo co - czujesz wtedy takie dziwne
                    uczucie sciskania za dupe ze ktos mogl by z tego skorzystac nie martw sie to typowo
                    POLSKIE

                    sledze czasem to forum i wypowiedzi takie jak twoje i innych jak fajnie byc lekarazem na
                    zachodzie ale nic konkretnego dla chcacych wyjechac w nich nie ma tacy jak ty powinni spadac
                    z tego forum jezeli nie chcecie innym pomoc

                    tu apel do przyszlych imigrantow trzymajcie sie z dala od polakow bo napewno wam nie pomoga
                    a moze i zaszkodza



                    • Gość: dradam mylisz sie IP: *.direcpc.com 10.06.04, 15:45
                      nie jestem pewien, ze jestes lekarzem. Bo tego nikt na internecie nie ma
                      napisanego na kumputerze. Ani na czole.

                      Od wielu lat dziala lista dyskusyjna LEKARZE ( polscy-lekarze.net) ktora
                      zalozono wlasnie w tym celu. Kto chcial z niej "skorzystac" ten droge do niej
                      znalazl. I nie bedzie tajemnica, ze paru kolegow z niej wykorzystalo znakomicie
                      informacje otrzymane na niej.

                      Nie jest tajemnica, ze ponad 2000 lekarzy polskich na przyklad, wjechalo do
                      Kanady i pracuje, w ciagu ostatnich 20 lat. Polowa z nich znajduje sie ,
                      wylistowana przez macierzyste Colleges, na internecie. Bo spisy wszystkich
                      lekarzy, z licencjami, w Kanadzie , znajduja sie dostepne publicznie na WWW.

                      Ale uwazamy, ze przyjazd do Kanady wymaga, aby dany lekarz wykazal sie checiami
                      a takze umiejetnosciami. Miedzy innymi zaradnoscia w znalezieniu informacji .
                      Ktora jest dostepna, choc wymaga tego, aby byc "smart".

                      Inaczej bowiem, po przyjezdzie tutaj, taki "mniej zaradny" narobi nam tylko
                      wstydu. I trzeba bedzie go prowadzic za raczke (na co nikt tutaj nie ma czasu).

                      Wszyscy "nowi" w Kanadzie IMG ( z roznych krajow) maja tutaj taka sama szanse.
                      I musze Ci niestety powiedziec, ze obecnie przyjezdzajacy polscy lekarze to nie
                      sa Ci,ktorzy przyjezdzali tutaj lat temu dwadziescia.

                      A jak sie, nie daj Panie Boze, takiego potraktuje tak samo jak lekarza na
                      przyklad z Bialorusi czy Cejlonu - to znaczy fair, ale bez robienia za
                      niego "zadania domowego" - to zaczyna sie publiczne poplakiwanie. Ze POLACY za
                      granicami kraju sa tacy a nie inni.

                      Widac dla mnie, ze nie jestes "smart" i ze oczekujesz, iz ktos inny (nie
                      wiadomo dlaczego) za Ciebie robote zrobi.

                      A wystarczy uzycie wyszukiwarki, wpisanie odpowiednich slow ( a trzeba wiedziec
                      jakich - bo po angielsku !) i ma sie 500 linkow od reki. Trwa to minute,
                      przecietnie.

                      Pomagam kolegom w Polsce stale. Ale musza oni zrobic to podstawowe ABC. Wykazac
                      sie zainteresowaniem. Wykazac sie wiedza (nowoczesna) medyczna. Umiec zdac
                      przynajmniej wstepny "evaluacyjny" egzamin. I wtedy wiem, ze warto jest w
                      takiego "kandydata" zainwestowac czas i energie. A moze nawet i srodki
                      materialne.

                      Pozdrawiam
                      • rzeznicki_tasak Re: mylisz sie 10.06.04, 17:10
                        chyba sie nie myle

                        polscy-lekarze.net to mam za soba
                        i rozmowy tu z lekarzami (polskimi) na miejscu tez slyszalem tylko ooo! to daleka droga ooo!
                        trzeba zdac egzaminy ,jak pytalem ich o prace na poczatek bo z czegos trzeba zyc zanim sie
                        zda te egzaminy to bylo ooo! nie masz licencji nie mozemy ooo! beda mieli klopot z
                        ubezpieczalnia , a ja na przekor im znalazlem prace w gabinecie lekarza amerykanina i nie bylo
                        dla niego problemem ze nie mam licencji i jakos nie ma klopotow z ubezpieczalniami ,
                        znalazlem tez prace jako naukowiec w pobliskim uniwersytecie i tez pomogli mi amerykanie tak
                        ze start mam calkiem niezly bo praca naukowa jest tu ceniona

                        > A jak sie, nie daj Panie Boze, takiego potraktuje tak samo jak lekarza na
                        > przyklad z Bialorusi czy Cejlonu - to znaczy fair, ale bez robienia za
                        > niego "zadania domowego" - to zaczyna sie publiczne poplakiwanie. Ze POLACY za
                        > granicami kraju sa tacy a nie inni.

                        co za chrzany!!!!
                        sam widze ze wlasnie ci z Cejlonu Chin czy Inndii pomagaja nowo przybylym kolegom a my nie

                        > jakich - bo po angielsku !) i ma sie 500 linkow od reki. Trwa to minute,
                        > przecietnie.

                        cos widze ze dlugo trwalo zanim opanowales jezyk obcy bo bardzo sie tym chlubisz i nawet
                        zapomniales polskiego slowa - madry

                        > I musze Ci niestety powiedziec, ze obecnie przyjezdzajacy polscy lekarze to nie
                        > sa Ci,ktorzy przyjezdzali tutaj lat temu dwadziescia.

                        kolego popracowales tu troche na lepszym sprzecie w lepszych warunkach i wydaje ci sie ze
                        jestes madrzejszy od tych co pracuja w Polsce :) nie schlebiaj sobie

                        > Pomagam kolegom w Polsce stale. Ale musza oni zrobic to podstawowe ABC. Wykazac
                        > sie zainteresowaniem. Wykazac sie wiedza (nowoczesna) medyczna.

                        to co niby w Polsce ucza teraz medycyny sredniowiecznej koles nie osmieszaj sie

                        > Widac dla mnie, ze nie jestes "smart" i ze oczekujesz, iz ktos inny (nie
                        > wiadomo dlaczego) za Ciebie robote zrobi.
                        :):):):):):) no pewnie ze nie jestem smart bo smart to takie auto ja jestem madry ,i nikt za mnie
                        nic nie zrobil

                        Umiec zdac
                        > przynajmniej wstepny "evaluacyjny" egzamin.
                        to niby ty ich egzaminujesz?????



                        • aloalo2001 Moje osobiste doświadczenia... 10.06.04, 21:07
                          Niestety musze przyznac rację rzeznickiemu. Mam podobne doświadzcenia z
                          lekarzami Polakami za granicą. Ostatnio odwiedzałam swoją siostrę w stanach
                          Zjednoczonych, ma kilku znajomych lekarzy, chciałam się z nimi umówic (byłam
                          prawie miesiąc), zeby zorientować w ogólnej sytuacji i zwyczajnie poznać ich
                          osobiste zdanie na temat zycia na emigracji. Z przykrością swierdzam, że nie
                          mieli dla mnie czasu. Mojej siostrze zaś powiedzieli "w tajemnicy", że lekarze
                          w Polsce umieja tylko narzekać na swoja sytuację i że nie chce im się pracować.
                          W końcu podręczniki do USMLE dostałam do Białorusinki i Araba. Przykre, ale
                          prawdziwe...
                          pozdrawiam
                          • Gość: GTelega Re: Moje osobiste doświadczenia... IP: 65.90.124.* 10.06.04, 23:54
                            > Niestety musze przyznac rację rzeznickiemu. Mam podobne doświadzcenia z
                            > lekarzami Polakami za granicą. Ostatnio odwiedzałam swoją siostrę w stanach
                            > Zjednoczonych, ma kilku znajomych lekarzy, chciałam się z nimi umówic (byłam
                            > prawie miesiąc), zeby zorientować w ogólnej sytuacji i zwyczajnie poznać ich
                            > osobiste zdanie na temat zycia na emigracji.

                            Duzo zalezy jak bardzo "znajomi" byli Ci lekarze i jak zaawansowana jestes na
                            drodze do bycia lekarzem w US. Z osobistego doszwiadczenia moge Ci powiedziec,
                            ze jezeli ktos nie zdecydowal sie jeszcze ze wyjezadza z Polski to rozmowa z
                            nim jest strata czasu. Zwyke sa to ludzie, ktorzy maja problemy z podejmowaniem
                            decyzji i pod pozorem "poszukiwania" infrmacji ukrywaja niemoznosc zerwnaia z
                            dotyczasowym trybem zycia. Wiec staram sie unikac takich rozmow bo na ogol do
                            niczego nie prowadza. Czasem robie wyjatki dla biskich znajomych, ale rzadko.

                            Na prawde powaznie mozna rozmawiac jezeli zdalas egzaminy, jestes zdecydowana
                            na wyjazd. Wtedy rzeczywiscie mozna cos pomoc.

                            > W końcu podręczniki do USMLE dostałam do Białorusinki i Araba. Przykre, ale
                            > prawdziwe...

                            Widzisz, kazdy kto zdwal egzaminy dal podreczniki komus (na ogol innemu
                            Polakowi) jednak kazdy mial tylko jeden egzemplaz, wiec od czasu kiedy zdalem
                            egzamin wiele razy mowilem "nie" tym ktorzy chcieli ode mnie podrecziki, bo
                            szczerze powiem nie mam zamiaru ich kupowac tylko dlatego by byc dobrym wojkiem.
                          • Gość: darkseed Re: Moje osobiste doświadczenia... IP: *.icpnet.pl 11.06.04, 01:32
                            Może naprawdę nie mieli czasu? Praca lekarza w Stanach to harówka, przynajmniej
                            na początku. Ja siedzę w Polsce, a nie miałam żadnego problemu, żeby znaleźć
                            wszelkie informacje, łącznie z forum dla IMG z całego świata. Podręczniki do
                            USMLE kupiłam na ebayu za grosze. Nie zgadzam się z rzeźnickim kompletnie. Nie
                            można oczekiwać od innych, że będą skakać wokół nas. To chyba normalne.
                            • aloalo2001 Re: Moje osobiste doświadczenia... 11.06.04, 11:56
                              Nie chodzi o podręczniki. Podręczniki i wszytkie informacje, które sa niezbędne
                              posiadam. Chodziło raczej o zainteresowanie, poznanie rzeczywistości o kogoś,
                              kto w tym żyje na codzień. Poza tym chciałam zadać kilka pytań, które nie
                              koniecznie można dowiedzieć się przez interenet. To tyle i tylko tyle! Jestem
                              też przekonana, że gdyby potrzebna mi była jakaś konkretna rekomendacja nie
                              pomogliby. 100%. Przynajmniej Ci, których znam.
                              • Gość: GTelega Re: Moje osobiste doświadczenia... IP: 65.90.124.* 11.06.04, 22:44
                                > Chodziło raczej o zainteresowanie, poznanie rzeczywistości o kogoś,
                                > kto w tym żyje na codzień. Poza tym chciałam zadać kilka pytań, które nie
                                > koniecznie można dowiedzieć się przez interenet.

                                W takim razie zapraszam. Jakie masz pytania? Mozesz zamiescic je tu lub podac e-
                                mail i przejsc na prywatny kanal.
                                • aloalo2001 Re: Moje osobiste doświadczenia... 13.06.04, 11:47
                                  Dzięki. Chętnie bym do Ciebie napisała, ale niestety nie jestes zalogowana.
                                  Mój e-mail to aloalo2001@gazeta.pl
                                  • aloalo2001 ? 16.06.04, 22:43
                        • Gość: GTelega Re: mylisz sie IP: 65.90.124.* 10.06.04, 23:42
                          > jak pytalem ich o prace na poczatek bo z czegos trzeba zyc zanim sie
                          > zda te egzaminy to bylo ooo! nie masz licencji nie mozemy ooo! beda mieli
                          > klopot z ubezpieczalnia , a ja na przekor im znalazlem prace w gabinecie
                          > lekarza amerykanina i nie bylo
                          > dla niego problemem ze nie mam licencji i jakos nie ma klopotow z
                          > ubezpieczalniami ,
                          > znalazlem tez prace jako naukowiec w pobliskim uniwersytecie i tez pomogli mi
                          > amerykanie tak
                          > ze start mam calkiem niezly bo praca naukowa jest tu ceniona

                          Z jednej strony, niezle Ci z oczu patrzy bo jestes sobie w stanie poradzic, z
                          drugiej nie bardzo rozumiem o co sie zaperzasz.

                          To oczywiste, ze musisz zdac egzaminy by zostac lekarzem i niczyja pomoc nie
                          zastapi Ci dobrego wyniku na egzaminie. Im szybciej zdasz egzaminy tym lepiej,
                          wiec zbytnie rospraszanie sie na poszukiwanie pracy na ogol opuznia zdanie
                          egzaminow.

                          To czy ktos moze zaoferowac Ci prace zalezy nie tylko od checi pomocy ale od
                          tego czy potrzebuje by ktos wykonywal dla niego prace. Placenie za cos czego
                          sie nie potrzebuje przekracza granice zyczliwosci rodakow i nie ma sie na co
                          obrazac.

                          Amerykanin potrzebowal kogos wiec Cie zatrudnil tak jakby zatrudnil Chinczyka.
                          zwiazki kulturowe nie zmieniaja podstawowej ekonomii.

                          Pracujesz jako technik laboratoryjny (bo aby byc samodzielnym naukowcem trzeba
                          miec doktorat i granty). Moze lepsze to niz sprzatanie, ale bez przesady - znam
                          wiele bardziej cenionych zawodow.

                          > kolego popracowales tu troche na lepszym sprzecie w lepszych warunkach i
                          > wydaje ci sie ze
                          > jestes madrzejszy od tych co pracuja w Polsce :) nie schlebiaj sobie

                          Widzisz chlopie, jedna rzecz musisz zrozumiec - dradam, ja i paru innych ludzi
                          na tym forum mamy juz to o czym Ty jeszcze dlugo bedziesz snil. Kazdy z nas
                          moze pomoc rodakowi, w znalezieniu pracy, rezydencji etc. Ale mozemy to zrobic
                          dla 1-2 osob w ciagu roku. Jezeli myslisz, ze ktos wybierze pieniacza jak Ty
                          tylko dlatego, ze masz swietne zdanie o sobie to sie mylisz. Jezeli po
                          spotkaniu z z polskimi lekarzami spotyka Cie zimna obojetnosc - przyczyn tego
                          szukaj w sobie.
                          • dradam1 Re: mylisz sie 11.06.04, 01:57
                            >Gość portalu: GTelega napisał(a):
                            (...)

                            > Widzisz chlopie, jedna rzecz musisz zrozumiec - dradam, ja i paru
                            > innych ludzi
                            > na tym forum mamy juz to o czym Ty jeszcze dlugo bedziesz snil. Kazdy z nas
                            > moze pomoc rodakowi, w znalezieniu pracy, rezydencji etc. Ale mozemy
                            > to zrobic
                            > dla 1-2 osob w ciagu roku. Jezeli myslisz, ze ktos wybierze pieniacza jak Ty
                            > tylko dlatego, ze masz swietne zdanie o sobie to sie mylisz. Jezeli po
                            > spotkaniu z z polskimi lekarzami spotyka Cie zimna obojetnosc - przyczyn tego
                            > szukaj w sobie.

                            Mysle, ze trafiles w sedno. Tak niestety jest.
                            W ciagu ostatnich 12 lat staralem sie pomoc chyba z 6 kolegom dostac sie na
                            rynek kanadyjski.
                            Powiodlo sie jednemu. Ale on juz mieszkal w Kanadzie.
                            Pozostali nawet nie wysciubili nosa z Polski.

                            Opowiem wam historie :

                            -otoz pare lat temu lista LEKARZE zainicjowala akcje "oferty". Wygladalo to w
                            ten sposob, ze przyjmowane byly zgloszenia osob zainteresowanych praca za
                            granica.

                            I zglosilo sie wtedy ( dwa lata temu) blisko 250 osob. Zwracam uwage, ze nie
                            bylo jeszcze tak dennie w ochronie zdrowia w Polsce, jak teraz.

                            Wybranych zostalo chyba ze 180 osob ( odrzucono prosby sie powtarzajace, osob
                            spoza sluzby zdrowia itp.). I te 180 osob dostawalo przez pol roku, co
                            tydzien, absolutnie za darmo, po circa 220 ofert pracy za granica ( adresy, e-
                            mail do dowiedzenia sie szczegolow itp.).

                            Nie bylo feedback. Nikt nie powiedzial nawet slowa "dziekuje". Ale byl inny
                            feedback. Pytania : dlaczego poczatkujacy lekarz dostaje tylko 40 tys. dolarow
                            (US) na reke, po podatku (albo bez podatku). Skoro pielegniarka w USA dostaje
                            do 70 tys. $.

                            Na przyklad.

                            Ja sie tak zastanawiam, ze skoro $3300 miesiecznie dla polskiego mlodego
                            lekarza za malo, to ilez Ci polscy lekarze w Polsce zarabiaja ?

                            A poza tym zawsze mi sie przypominalo, to co uslyszalem od jednego z
                            amerykanskich lekarzy. Ktory bral udzial w szkoleniu afganskich lekarzy w
                            trakcie wojny z ZSRR ( nieoficjalnie amerykanie wyslali wielu lekarzy do
                            Afganistanu, jak wiadomo, aby pomoc mudzahedinom). Otoz powiedzial on mi w ten
                            sposob :

                            -wyszkolilismy wielu lekarzy afganskich.
                            -i wyobraz sobie, po paru latach, jak sie Rosjanie wyniesli z Afganistanu,
                            gdzie sie ci wszyscy lekarze znalezli ? A no znalezli sie w USA. Porobili sobie
                            znajomosci, pozdawali egzaminy, a majac dobre referencje - znalezli sobie
                            miejsce i dochody w USA.

                            I tak jest na swiecie. Najtrudniej jest wystawic pierwsza noge poza prog. Potem
                            jakos idzie.

                            Tak na marginesie. Praca naukowa jest moze i ceniona. Ale zarabiaja na niej
                            tylko naprawde nieliczni lekarze. Ci co sa na "top". Wszyscy pozostali (nie
                            prowadzacy samodzielnie badan) zarabiaja ulamek tego co zarabiaja lekarze z
                            pelnymi licencjami. Ja tez robilem przez dwa lata research. Mialem wtedy 14
                            razy mniej niz mam teraz na reke. Pewno, ze wiecej niz ma lekarz w Polsce, ale
                            o wiele mniej niz ma w pelni "licencjonowany" lekarz w Kanadzie.

                            Pozdrawiam




                      • rzeznicki_tasak Re: mylisz sie 10.06.04, 19:23
                        info.onet.pl/928907,11,item.html

                        lekarz z tego postu chyba nie jest glupszy od ciebie
                        • Gość: GTelega Re: mylisz sie IP: 65.90.124.* 11.06.04, 23:47
                          W medycynie jest sie tym co sie robi. Jezeli facet bedzie w stanie zrobic to o
                          czym opowiada bedzie dobry, jezeli nie, zostanie kolenym kolejnym malkontentem
                          narzekajacym na tych ktorym sie udalo.
    • maretina Re: dlaczego warto byc lekarzem poza Polska 06.06.04, 18:39
      min z takich powodow o jakich pisalismy w watku o pogotowiu. zeby nie byc
      lekarska taksowka.
    • rzeznicki_tasak Re: dlaczego warto byc lekarzem poza Polska 11.06.04, 14:24
      -Na prawde powaznie mozna rozmawiac jezeli zdalas egzaminy, jestes zdecydowana
      -na wyjazd. Wtedy rzeczywiscie mozna cos pomoc.

      ale chrzany to tak jak bys powiedzial skonczysz studia medyczne to pogadamy o specjalizacji
      kolejne typowo polskie pietrzenie problemow
      jezeli rzeczywiscie chcesz pomoc to mozna to zrobic na kazdym etapie

      -Widzisz, kazdy kto zdwal egzaminy dal podreczniki komus (na ogol innemu
      -Polakowi) jednak kazdy mial tylko jeden egzemplaz, wiec od czasu kiedy zdalem
      -egzamin wiele razy mowilem "nie" tym ktorzy chcieli ode mnie podrecziki, bo
      -szczerze powiem nie mam zamiaru ich kupowac tylko dlatego by byc dobrym wojkiem.

      nie chodzi o to zebys komus cos dawal jezeli dego nie masz ,podrecznikow do USMLE jest
      multum ale mozeszchyba powiedziec z jakich ty sie uczyles albo z jakich ucza sie studenci w
      usa

      -To czy ktos moze zaoferowac Ci prace zalezy nie tylko od checi pomocy ale od
      -tego czy potrzebuje by ktos wykonywal dla niego prace. Placenie za cos czego
      -sie nie potrzebuje przekracza granice zyczliwosci rodakow i nie ma sie na co
      -obrazac.

      tu znam lekarza ktory wlasnie otwieral gabinet a jak sie taki otwiera to potrzebuje sie ludzi
      jego siostra jest szefowa domu starcow tez potrzebowala kogos do jakiegos bzdetnego
      przyjmowania pacjetow ale zapytala jaki mam akcent bo to bardzo wazne to jej powiedzialem ze
      chinski

      Pracujesz jako technik laboratoryjny (bo aby byc samodzielnym naukowcem trzeba
      miec doktorat i granty). Moze lepsze to niz sprzatanie, ale bez przesady - znam
      wiele bardziej cenionych zawodow.

      typowo polskie - to co robisz to gowno ale to co ja robie to ho ho
      nie pracuje jako technik - cos wiecej
      a jakie lepsze zawody znasz zapewne lekarz
      a ty so robiles zanim zdales USMLE sprzatales wlasnie czy myles dupy i teraz ci zal ze ktos
      robi cos lepszego

      -Widzisz chlopie, jedna rzecz musisz zrozumiec - dradam, ja i paru innych ludzi
      -na tym forum mamy juz to o czym Ty jeszcze dlugo bedziesz snil.

      oooo tu wyszlo szydlo z worka - typowy POLAK - ooo!! nie da sie ooo! daleka droga ooo!
      o mnie sie nie martw poradze sobie

      -Amerykanie szkolili Afganczykow
      gdyby szkolili Polakow tez im bylo by latwiej znalezc prace w USA nie potrzebowali by pomocy
      od takich jak wy znali by Amerykanow im zal nie sciska dupy ze ktos moze robic to samo









      • Gość: GTelega Re: dlaczego warto byc lekarzem poza Polska IP: 65.90.124.* 11.06.04, 22:40
        > nie chodzi o to zebys komus cos dawal jezeli dego nie masz ,podrecznikow do
        > USMLE jest multum ale mozeszchyba powiedziec z jakich ty sie uczyles albo z
        > jakich ucza sie studenci

        Na tym forum bylo juz to poruszane kilkakrotnie. (Przez wrednych lekarzy na
        emigracji). Ale byles zbyt leniwy by to znalezc.

        > jego siostra jest szefowa domu starcow tez potrzebowala kogos do jakiegos
        > BZDETNEGO przyjmowania pacjetow

        Przyjmowanie do pracy kogos, dla kogo praca ta jest ponizej godnosci jest
        nieporozumieniem. Nie dostales pracy bo nie traktowales jej z powaznie.

        > typowo polskie - to co robisz to gowno ale to co ja robie to ho ho
        > nie pracuje jako technik - cos wiecej
        > a jakie lepsze zawody znasz zapewne lekarz

        Jezeli jestes na drodze do nagrody Nobla to nie jest Ci potrzebna niczyja
        pomoc. Powodzenia.
        • rzeznicki_tasak Re: dlaczego warto byc lekarzem poza Polska 14.06.04, 13:51
          > Na tym forum bylo juz to poruszane kilkakrotnie. (Przez wrednych lekarzy na
          > emigracji). Ale byles zbyt leniwy by to znalezc

          nie chodzi o mnie bo ja juz je man ale o innych

          > Przyjmowanie do pracy kogos, dla kogo praca ta jest ponizej godnosci jest
          > nieporozumieniem. Nie dostales pracy bo nie traktowales jej z powaznie.

          tu sie nie zrozumielismy jej podstawowym kryterium byl moj akcent to chyba mowi samo za
          siebie znaczy o niej

          > Jezeli jestes na drodze do nagrody Nobla to nie jest Ci potrzebna niczyja
          > pomoc. Powodzenia.

          jasne ze nie jest mi potrzebna ale wasza pomoc a na jakiej drodze jeste to juz moja sprawa
          nie dzieki za pozdro - by nie zapeszyc





    • Gość: dradam lekarska licencja IP: *.direcpc.com 11.06.04, 16:05
      Zeby nie bylo niepotrzebnych dyskusji .

      LEKARZ na zachodzie to osoba,ktora posiada licencje lekarska . A wiec ma
      prawo "dotknac" pacjenta. Ma prawo zapisac lek, wykonac zabieg itp. Aby
      otrzymac licencje nalezy zdac egzamin lekarski i ukonczyc szkolenie
      podyplomowe. Ktore ma ta wartosc, ze szkolony jest co 4 lub 6 tygodni oceniany
      ( ma ewaluacje) jak sie sprawuje bezposrednio w kontakcie z pacjentem
      (pacjentka).

      Jak rozumuje, jak sie zachowuje wobec realnych problemow wystepujacych w zyciu
      lekarskim.

      W mniemaniu niektorych dyskutantow tutaj wystarczy posiadanie dyplomu wydanego
      przez wyzsza uczelnie aby byc "lekarzem". W POlsce egzamin licencyjny nie jest
      jeszcze znany . Staz podyplomowy stnieje jedynie w zaczatkach. Nie jest
      opracowany program stazu, wymogi ... Nie ma osobnych miejsc stazowych...


      Istnienie tej roznicy w pojeciach miedzy roznymi krajami, powoduje ze spora
      czesc polskich "lekarzy" chce sie uwazac za "lekarzy" w USA/Kanadzie, nie
      zdajac sobie sprawy z tego, ze do bycia "lekarzem" im ciagle wiele brakuje.

      Bo jezeli tylko 6 % polskich lekarzy, za pierwszyzm podejsciem, zdaje egzaminy
      kanadyjskie (licencyjne) to trudno jest wytlumaczyc wladzom, ze Polacy sa tak
      naprawde i nowoczesnie wyszkoleni.

      Pozwole sobie na chwilke oderwac sie od dyskusji. Istnieje na przyklad : Saint
      James School of Medicine ( www.sjsm.org/ ) polozone gdzies tam na
      oceanie (juz nie pamietam ktorym), w miescie Bonaire, na Holenderskich
      Antillach.

      Jedynym celem istnienia tej szkoly jest produkowanie absolwentow,ktorzy sa
      zdolni otrzymac licencje w USA/Kanadzie. I w obu tych krajach zdaja oni
      egzaminy licencyjne lepiej niz przecietni absolwenci miejscowi (USA/Kanada). I
      bez problemu dostaja staze podyplomowe w USA. A potem pracuja gdzie chca ...

      Przypadkowo dzieje sie to za pol ceny ( w porownaniach swiatowych). Rozmawialem
      telefonicznie pare razy z wlascicielem tej szkoly. Oferowano mi prace , a ja ,
      ze wzgledu na zblizajacy sie retirement nie odrzucam takiego wariantu zyciowego.

      Szkoly , prowadzone w jezyku angielskim, na polskich akademiach medycznych
      nawet nie sa zdolne przedstawic statystyki w polowie rowniez dobrej jak
      wspomniane college. Ale to juz inna sprawa.

      Tak, ze warto sobie te pewne problemy wyjasnic.

      LEKARZ to na zachodzie osoba z licencja, ktora moze LECZYC. Period...

      • rzeznicki_tasak Re: lekarska licencja 11.06.04, 16:53
        > LEKARZ na zachodzie to osoba,ktora posiada licencje lekarska . A wiec ma
        > prawo "dotknac" pacjenta. Ma prawo zapisac lek, wykonac zabieg itp. Aby
        > otrzymac licencje nalezy zdac egzamin lekarski i ukonczyc szkolenie

        > Jedynym celem istnienia tej szkoly jest produkowanie absolwentow,ktorzy sa
        > zdolni otrzymac licencje w USA/Kanadzie. I w obu tych krajach zdaja oni
        > egzaminy licencyjne lepiej niz przecietni absolwenci miejscowi (USA/Kanada). I
        > bez problemu dostaja staze podyplomowe w USA. A potem pracuja gdzie chca ...

        z tego wynika ze szkola ta uczy jak zdac egzamin

        wynik egzaminu nie jest wyznacznikiem bycia dobrym lekarzem to tylko cyferki wynik jest
        wazny tylko dla tych co studiowali poza usa

        powodzenia na emeryturce
        • Gość: dradam Re: lekarska licencja (2) IP: *.direcpc.com 11.06.04, 17:21
          Egzamin mierzy wiedze. Zeby go zdac trzeba odpowiedziec na ponad 1600 pytan.
          Wylosowanych (tajnie) na dany rok. Tak jest w USA i Kanadzie ( nie wspominajac
          o Wielkiej Brytanii).

          Umiejetnosci lekarza mierzone sa w trakcie stazu podyplomowego.

          A pozniej go mierza pacjenci, ciagle...

          Moze wydac Ci sie to dziwne, ale polskie Ministerstwo Zdrowia zazadalo od WHO
          aby jedynie lekarze po polskim stazu podyplomowym mogli ubiegac sie o egzaminy
          za granica. Tylko po to aby robic potem ten staz ponownie.

          Jezeli wiec polskie Ministerstwo Zdrowia sobie zdaje sprawe ze 6 lat polskich
          studiow i iles tam stazu daje dopiero to , co inni ( w USA/Kanadzie czy na
          Bonaire) zdobywaja w ciagu 4 (gora 5 lat) lat studiow , w tym jako JURSI - to
          ja nie wiedze powodu, aby ta polska,urzedowa, opinie kwestionowac.
          • rzeznicki_tasak Re: lekarska licencja (2) 11.06.04, 18:10
            nie wiem dlaczego tak zrobili ale nie sadze ze w polsce zle ksztalci sie lekarzy moze zrobili to
            zeby za szybko nie wyjechali z kraju bo to przeciez rok starzu i jak sie wdepnie w to bagno to
            trudno z niego wyjsc

            a jezeli chodzi o amerykanska medycyne to jestem tu krotka ale pare baboli juz widzialem

      • rzeznicki_tasak Re: lekarska licencja 11.06.04, 17:18
        jeszcze jedno nie demonizujmy!
        • Gość: Patryk Nie rozpędzajcie się ,proszę IP: *.oc.oc.cox.net 11.06.04, 20:30
          Z jednej stronu są rózni lekarze polscy na emigracji (zarówno życzliwi jak i
          bufonowaci),z drugiej-różne postawy polskich lekarzy,którzy próbują emigrować
          do USA (roszczeniowość,użalanie się nas sobą vs. "szturm" na uzyskanie
          licencji).Nic nie jest czarno-białe,każdy ma trochę racji.Nie można
          twierdzić,że system (czy poziom) kształcenia w Polsce jest lepszy lub gorszy
          niż amerykański,bo one są po prostu od siebie inne.Znałem osoby w Polsce,które
          tylko "kuły" na pamięć podręczniki (gubiły się przy prostym pytaniu),znam osoby
          w USA,które "kuły" na pamięć testy,nie znając nawet dobrze angielskiego (nie z
          Polski:-)).
          Nie wrzucajmy wszystkich i wszystkiego do jednego wora!
          • rzeznicki_tasak Re: Nie rozpędzajcie się ,proszę 11.06.04, 20:47
            masz racje

            ale czy nie wydaje ci sie ze ci co juz sa po i pisza na tym forum maja za nic tych co sa przed

            to tak jak u mnie w szkole - na studiach, ci co juz pozdawali wszystkie egzaminy nie odzywali
            sie do tych co jeszcze ich nie zdali
            • Gość: Patryk Re: Nie rozpędzajcie się ,proszę IP: *.oc.oc.cox.net 11.06.04, 23:10
              Masz na myśli chyba "dowartościowywanie się".Ktoś,kto jest lekarzem W USA już
              tego nie musi robić,poczucie wartości tutaj czerpie się z tego,co i jak się
              robi,a nie z tego jak inni maja gorzej.Jeśli mimo wszystko musi
              się "dowartościowywać" kosztem kogoś innego,to ma poważny problem z własną
              tożsamością i powinien (w swoim interesie) nad tym pracować.
              Staram się byc obiektywny,nie mam takiego wrażenia,że na tym konkretnie forum
              lekarze z emigracji patrzą z góry na lekarzy z Polski.
              Wydaje mi się,że dobrze rozumiem ciebie,ale i dradama i GTelegę.Sam byłem na
              początku w podobnej sytuacji (szukanie pracy,patentu jak zdać)i sam próbowałem
              pomóc niedawno swojemu kuzynowi (który generalnie wszystko wiedział lepiej ode
              mnie-trudno się pomagało :-)).W porządku lekarzy spotkałem np.w lokalnym
              Stowarzyszeniu Lekarzy Polskich.I to mimo róznicy statusu(ja na starcie-oni 20
              lat praktyki w USA),wieku,doświadczenia czułem się lepiej z nimi niż np.w
              towarzystwie niektórych moich kolegów z roku w Polsce,dowartościowujących się
              ćwiartką etatu w klinice AM .PZDR
              • Gość: GTelega Re: Nie rozpędzajcie się ,proszę IP: 65.90.124.* 11.06.04, 23:39
                > Staram się byc obiektywny,nie mam takiego wrażenia,że na tym konkretnie forum
                > lekarze z emigracji patrzą z góry na lekarzy z Polski.

                > Wydaje mi się,że dobrze rozumiem ciebie,ale i dradama i GTelegę.Sam byłem na
                > początku w podobnej sytuacji (szukanie pracy,patentu jak zdać)i sam
                > próbowałem pomóc niedawno swojemu kuzynowi (który generalnie wszystko
                > wiedział lepiej ode
                > mnie-trudno się pomagało :-)).

                Na ogol jestem pozytywnie nastawiony do ludzi, ktorzy zaczynaja emigracyjny
                staz, zarowno na tym forum jak i w codziennym zyciu. Jednak nie da sie ukryc,
                ze Twoj przedmowca dziala mi na nerwy.

                Oczekuje pomocy i porady, ale jest swiecie przekonany, ze sam wie wszystko
                najlepiej. Che pracy ale uwaza ze przyjmowanie pacjetow to bzdety. Che byc
                lekarzem, ale jest przekonany, ze praca w laboratorium daje mu powod do
                pogardzania sprzataniem. Che zdac egzaminy, dostac rezydencje ale uwaza, ze Ci
                ktorzy juz to zrobili to banda niedouczonych oslow. No i oczywiscie jak mozna
                pytac sie o akcent... Nie wiem moze Ty masz wieksza tolerancje, ale szczeze Ci
                powiem, ze tego typu postawa przekracza moja cierpiwosc.
                • rzeznicki_tasak Re: Nie rozpędzajcie się ,proszę 14.06.04, 14:05
                  porady z typu : trrzeba zdac usmle a potem starac sie o rezydenture jakie tu na forum dominuja
                  nikomu nic nie przyniosa
                  jezeli chodzi o prace sam widze jak chinczycy czy hindusi sie wymieniaja jeden zdaje i
                  odchodzi przychodzi na jego miejsce inny chinczyk czy hindus

                  Che pracy ale uwaza ze przyjmowanie pacjetow to bzdety - jezeli kryterium jest akcent to
                  musza byc to bzdety
                  a ty pewnie miales Yankeski akcent od urodzenia

                  Che zdac egzaminy, dostac rezydencje ale uwaza, ze Ci
                  > ktorzy juz to zrobili to banda niedouczonych oslow.

                  o przeprzszam nigdy tego nie powiedzialem natomiast dradam czesto wspomina ze to lekarze z
                  Polski sa niedouczeni
                  • Gość: GTelega Re: Nie rozpędzajcie się ,proszę IP: 65.90.124.* 14.06.04, 17:36
                    > porady z typu : trrzeba zdac usmle a potem starac sie o rezydenture jakie tu
                    > na forum dominuja nikomu nic nie przyniosa

                    No dobra, jakich porad oczekujesz na tym etapie?

                    > jezeli chodzi o prace sam widze jak chinczycy czy hindusi sie wymieniaja
                    > jeden zdaje i
                    > odchodzi przychodzi na jego miejsce inny chinczyk czy hindus

                    A dziesieciu Hindusuow czy Chinczykow, ktorzy nie zalapali sie na ta pozycje
                    obsmarowuje swoich rodakow na internecie... (?).

                    Moje osobiste zdanie jest takie, ze praca przed rezydencja ma Ci zapewnic
                    pozywienie i mieszkanie. Kazda dostepna praca spelnia te warunki, nie ma w tym
                    zadnej szczegolnej filozofii. Przedluzanie okresu przejciowego nie ma sensu.
                    Tracenie czasu na znalezienie "troche lepszej pracy" nie ma sensu bo tak
                    naprawde zarabiac zaczynasz kiedy zostajesz lekarzem - im szybciej tym lepiej.

                    Najczestszy blad jaki widze to wlasnie to, ze ludzie spedzaja miesiace na
                    poszukiwaniu pracy zamiast wziasc pierwsza lepsza, zdac egzamin i zaczac
                    kariere. Potem pracuja "zeby odrobic straty", potem kupuja samochod bo czyms
                    trzeba jezdzic..., dom bo po co tracic na wynajmowanie... W miedzyczasie
                    zdarzaja sie malzenstwa, dzieci, rozwody... w koncu ludzie budza sie majac 40-
                    ske kiedy nikt nie chce z nimi rozmawiac na temat rezydencji.

                    TO JEST moja porada dla ludzi na Twoim etapie - nie wyglada, zebys mial ochote
                    jej posluchac. No, ale jestesmy przeciez dorosli...

                    > Che pracy ale uwaza ze przyjmowanie pacjetow to bzdety - jezeli kryterium
                    > jest akcent to musza byc to bzdety
                    > a ty pewnie miales Yankeski akcent od urodzenia

                    Nie dostajesz pracy dlatego, ze komus sie nie spodobales (czy podaje Ci powod
                    akcentu, czy niewlasciwego ubioru nie ma najmniejszego znaczenia - bo tak
                    naprawde nie musi Ci podawac zadnego powodu). Niezaleznie o jaka prace sie
                    starasz, wrazenie, ze nie zalezy Ci na pracy lub uwazasz ja za ponizej godnosci
                    gwarantuje Ci odmowe. Osobiscie nie zatrudnilbym faceta do odetkania kibla
                    jezeli uwazalbym, ze olewa to co robi.

                    Oczywiscie dalej mam Polski akcent i nie mam problemu z tym by o tym mowic
                    wszyskim, ktorzy pytaja. Akcent nie jest przeszkoda kiedy ktos Cie potrzebuje,
                    jest wygodnym wytlumaczeniem kiedy ktos Cie nie chce. Jezeli ktos czeka na
                    wizyte ze mna przez 3 miesiace to moj akcent staje sie czarujacy.
                    • Gość: mia Re: Nie rozpędzajcie się ,proszę IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.04, 22:47
                      Gość portalu: GTelega napisał(a):
                      (...)> Jezeli ktos czeka na
                      > wizyte ze mna przez 3 miesiace to moj akcent staje sie czarujacy.

                      piekne ;)))))

    • Gość: dradam zarobki w Kanadzie IP: *.direcpc.com 14.06.04, 03:23
      www.medicalpost.com/mpcontent/article.jsp;jsessionid=HNMNCNIIJLJF?content=20040607_203744_6224

      Szkoda, ze artykul ten jest wersja "skrocona" wydania papierowego i nie zawiera
      tabel.

      Najwyzszy obecnie dochod maja lekarze (wedlug tej kolejnosci,liczac tylko fee
      for services) :

      1) Nowa Funlandia i Labrador
      2) Alberta
      3) Ontario
      4) Saskatchewan
      5) Wyspa Ksiecia Edwarda
      6) Nowy Brunszwik
      7) Manitoba
      8) Nowa Szkocja
      9) Kolumbia Brytujska
      10) Quebec

      W zestawieniu tym nie uwzgledniono terytoriow polnocnych Kanaday, utrzymywanych
      i oplacanych przez wladze federalne.

      Oczywiscie liczby te nie uwzgledniaja na przyklad wyplat za pelnienie dyzurow,
      zwrotow kosztow ubezpieczenia zawodowego itp. dochodow.

      Pozdrawiam zainteresowanych
      • pia.ed Rzeznicki_tasak 14.06.04, 12:28
        Mam nadzieje, ze ten czlowiek NIE jest lekarzem, z jego slownictwem i bledami
        ortograficznymi?
        • rzeznicki_tasak Re: Rzeznicki_tasak 14.06.04, 14:15
          to cie zawiode jestem robienie bledow ort o niczym nie swiadczy jezeli dowartosciowuje cie to
          ze ty nie robisz to sie ciesze

          nie podoba ci sie moje slownictwo ? zapewne ty wymiotujesz kwiecistoscia wymowy
          • pia.ed Jestem zaskoczona 16.06.04, 09:26
            Rzeznicki tasak, zawsze twierdzilam, ze lekarze maja kulture slowa,
            widocznie Ty jestes wyjatkiem. Takie wyrazenie "kilka baboli juz widzialem" i
            inne, zupelnie nie licuja ze slownictwem lekarza.
            A skoro masz problemy z poprawnym pisaniem, to balabym sie korzystac z
            recepty wystawionej przez Ciebie i nie rekomendowalabym Cie moim znajomym...
            Nie potrzeba miec kwiecistego slownictwa, w zupelnosci wystarczy to ogolnie
            przyjete wsrod wyksztalconyh ludzi.
            • Gość: GTelega Re: Jestem zaskoczona IP: 65.90.124.* 16.06.04, 19:58
              > Rzeznicki tasak, zawsze twierdzilam, ze lekarze maja kulture slowa,
              > widocznie Ty jestes wyjatkiem. Takie wyrazenie "kilka baboli juz widzialem" i
              > inne, zupelnie nie licuja ze slownictwem lekarza.

              Nie przesadzaj, jest to nieformalne forum, gdzie ludzie pisza to co mysla. Nikt
              rozsadny nie bedzie tracil czasu na sprawdzanie slownika ortograficzngo.
              Kwieciste wyrazenie o ile jest na temat nie stanowi wielkiego problemu.

              Do etykiety Forum nalezy unikanie obrazliwych epitetow, osobistych atakow,...
              wypowiedzi nie na temat i krytykowania ortografii.

              Nie mysle by "kilka baboli" kwalifikowalo sie jako przewinienie.
              • aloalo2001 do GT 17.06.04, 16:08
                mam ostatnio porblemy z pocztą. czy niektóre moje listy nie docieraja do
                właściewego adresata?
                • Gość: GTelega Re: do GT IP: 65.90.124.* 17.06.04, 21:25
                  E-mail dostalem i odpisalem. Jezeli nie dostalas odpowiedzi wysle jeszcze raz.
      • rzeznicki_tasak Re: zarobki w Kanadzie 14.06.04, 14:24
        tak tu odbieglismy troche od poprzednich postow
        ppoznalem takiego co to sie chwalil ile to on zarabia ,gdy ja jeszcze nie mialem pracy i rozlozyl
        rece - oczywiscie Polak
        poznalem tez takiego co po rozmowie ze mna powiedzial cos da sie zrobic i za 3 dni mialem
        prace - to nie byl Polak

        • Gość: dradam Re: zarobki w Kanadzie IP: *.direcpc.com 14.06.04, 17:53
          zauwaz, ze ja przytaczam tylko dane statystyczne ( przecietnie). Pomagam je
          interpretowac ( podajac np. skladniki dochodow,ktore nie byly leczone).

          Nigdy nie pisalem ile ja zarabiam ( bo i po co).

          Jak zdasz egzaminy i zrobisz staz podyplomowy to kazdy Ci chetnie pomoze
          znalezc dobra praktyke.

          Ale poki tego nie zrobisz to mozesz byc najwyzej "research technician". Albo ,
          jak dobrze pojdzie i poprawisz swoj styl komunikowania sie to "trial monitor".
          Albo wozic pizze. No i mozesz byc drug rep .

          Pozdr.

          PS. Nie sadze abys byl kiedykolwiek na liscie dyskusyjnej LEKARZE albo nawet
          tylko na "mlodzi-lekarze@polscy-lekarze.org".
    • rzeznicki_tasak praca 15.06.04, 17:13
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=10193604
      warto poczytac posty na tym forum moze to ulatwi w dostaniu pracy nie koniecznie w tzw
      "klinowaniu"

      a swoja droga moze dradam zapodal by pare takich stronek z Kanady

      ze swojej strony moge dodac ze jak juz jestescie na miejscu warto samemu pojsc do
      najblizszego uniwersytetu ,szkoly medycznej nie bac sie pokac do drzwi i pytac o prace w tzw
      research ale prosto do profesorow ,szefowie laboratoriow to tzw PI

    • Gość: dradam praca w Kanadzie/Stanach IP: *.direcpc.com 16.06.04, 04:40
      Jednym z wiekszych bledow "strategicznych" , jakie popelniaja polscy lekarze
      starajacy sie o licencje i prace za granicami kraju jest wyjezdzanie, przed
      zdaniem egzaminow i uzyskaniem obietnicy licencji ( zatrudnienia).

      Zupelnie falszywe jest obecnie liczenie na to, ze jakos sie zaczepia
      w "research" albo w innym "szczatklowym " charakterze, zdajac powoli egzaminy.

      W znanych mi miejscach w Kanadzie o wiele wieksze ma szanse polski lekarz ze
      zdanymi egzaminami, ciagle w Polsce pracujacy ( co najwyzej pokazujacy sie na
      miedzynarodowych konferencjach) i szukajacy miejsca w Kanadzie.

      Bo jak ktos przestanie pracowac jako "lekarz z licencja" to momentalnie zaczyna
      byc traktowany jako lekarz drugiej kategorii. Co wiecej, jak tylko minie pare
      lat takiej lataniny, to o licencji, bez "przypominajacego" treningu, nie ma co
      liczyc.

      Pisze o tym miedzy innymi dlatego, ze zapotrzebowanie na lekarzy w Kanadzie
      istnieje i w okreslonych warunkach nawet mozna dostac licencje ( i powiedzmy za
      darmo domek jednorodzinny + samochod) bez stazu "treningowego" w Kanadzie,
      tylko ze zdanymi egzaminami. Pisalem o tym zreszta poprzednio .

      Mysmy , w latach 80-tych tej mozliwosci nie mieli. Bo nikt nam nie chcial dac
      paszportow, abysmy jechali, powiedzmy, do Paryza zdawac egzamin ewaluacyjny.

      Wiec latalo sie jak sie dalo...

      Pozdrawiam


      www.cbc.ca/stories/2004/06/15/doc_lack040614
      • rzeznicki_tasak Re: praca w Kanadzie/Stanach 16.06.04, 14:21
        Pewnie ze dobrze jest miec zdane egzaminy przed przyjazdem ale nie jest to koniecznoscia
        tych co znam przyjechali tu bez egzaminow i sobie poradzili zapewne GTelega tez cos o tym
        wie

        ---uzyskaniem obietnicy licencji ( zatrudnienia).
        nie wiem jak mozna dostac obietnice uzyskania licencji - pracy bedac w Polsce ,nie znam
        takiego wirtualnego sposobu rodem z matrix

        ---> Zupelnie falszywe jest obecnie liczenie na to, ze jakos sie zaczepia
        > w "research" albo w innym "szczatklowym " charakterze, zdajac powoli egzaminy.

        jest to moze trudne ale nie niemozliwe a praca w research co by ne powiedziec tu sie liczy
        skad tu tyle lekarzy z Chin czy Indii

        > Bo jak ktos przestanie pracowac jako "lekarz z licencja" to momentalnie zaczyna
        > byc traktowany jako lekarz drugiej kategorii. Co wiecej, jak tylko minie pare
        > lat takiej lataniny, to o licencji, bez "przypominajacego" treningu, nie ma co
        > liczyc.

        pracujac czy nie i tak trzeba zdec egzaminy lekarz drugiej kategori - poprostu lekarz bez
        licencji i tyle

        wciaz slychac u ciebie to ooo! nieda sie ooo! ciezko
        • dradam1 Re: praca w Kanadzie/Stanach 16.06.04, 15:56
          rzeznicki_tasak napisała:

          (...)>
          > wciaz slychac u ciebie to ooo! nieda sie ooo! ciezko

          Piramidalna bzdura. Nie dawniej jak dwa tygodnie temu jeden z kolegow napisal
          mi z Polski. "Zdalem USMLE i dostalem rezydenture w USA. Wyjezdzam , odezwe sie
          jak przyjade..."

          Jest ponad  pozycji dla lekarzy , w Kanadzie, ze zdanym egzaminem
          kanadyjskim licencyjnym , pod warunkiem, ze nie maja przerwy w okresie
          wykonywania zawodu. To jest to co ja wiem i co jest zreszta dostepne publicznie.

          Tylko, ze te mozliwosci sa dostepne dla kogos kto ma wiedze i potrafi zdac
          egzaminy. Co zreszta ostatnio mialem mozliwosc zaobserwowac "naocznie".

          Jeden z kolegow uwierzyl w to co mu powiedziano, ze sie nie da zrobic licencji
          w Kanadzie. Zaczal pracowac poza zawodem lekarza ( zeby wyzyc). Namowilem go na
          zdanie. Zdal wszystkie egzaminy za pierwszym podejsciem . Dostalby licencje od
          reki ,gdyby nie ta cholerna przerwa w wykonywaniu zawodu. Wiec musial isc na 2
          lata rezydentury. Ktora obecnie dostal i wiem, ze bedzie swietnym lekarzem.
          Licze zreszta na partnera w nim.

          No , ale tak to jest jak sie nie wierzy w normalna, formalna, droge. Tylko sie
          kombinuje...

          Pozdrawiam


          dra.

          PS. Tylko circa 5 % polskich lekarzy zdaje za pierwszym podejsciem wszystkie
          egzaminy tak w USA jak i w Kanadzie. Wiec pozostale 95% musi sobie wynajdowac
          usprawiedliwienie... Jest to wiec po prostu kwestia statystyki.

          Nie ma sie co dziwic, ze poprzeczki egzaminacyjne sa wysokie. Ustawione one
          zreszta sa jednakowo dla amerykanskich/kanadyjskich mlodych lekarzy jak i dla
          przyjezdzajacych z zagranicy. I Kanada i USA maja pelne prawo ustawiac tak
          kryteria otrzymania prawa wykonywania zawodu jak sobie te panstwa tego zycza.
          Jest to ich zreszta suwerenne prawo.


        • Gość: GTelega Re: praca w Kanadzie/Stanach IP: 65.90.124.* 16.06.04, 18:08
          > tych co znam przyjechali tu bez egzaminow i sobie poradzili zapewne GTelega
          > tez cos o tym wie

          Owszem, przyjechalem bez egzaminow (w kwietniu) w lipcu zdalem egzaminy, w
          styczniu bylem rezydentem.

          Nie zmienia to faktu, ze zgadzam sie a dradamem, lepiej jest przyjechac ze
          zdanymi egzaminami. Kazdy miesiac jaki przepracujesz nie bedzac lekarzem
          znacznie ZMNIEJSZA Twoje szanse na dostanie rezydencji. Dla Amerykanow fakt, ze
          lekarz rezygnuje z pracy w zawodzie po to byc technikiem laboratoryjnym jest
          nie do pojecia i jest co najmniej podejrzane. Jezeli powiesz, ze robiles to by
          sie przygotowac do egzaminu przez 3-4 miesiace to sa to w stanie przelknac, ale
          po roku staje sie to niewiarygodne.


          > praca w research co by ne powiedziec t
          > u sie liczy
          > skad tu tyle lekarzy z Chin czy Indii

          Research liczy sie tylko wtedy kiedy jestes PI (primary investigator), jezeli
          publikujesz artykuly jako pierwszy autor lub jezeli dostajesz granty. Wszstko
          inne nie ma znaczenia. Praca jako technik jest latwa do dostania i nie wymaga
          szczegolnych kwalifikacji. W moim laboratorium pracuje lekarz z Chin, nie glupi
          facet, ale jest juz ze mna od 4 lat, nie zdal egzaminow, dobija teraz do 40
          stki i jest jasne ze zostanie na tym poziomie do konca swojego zycia. Nie
          skarze sie z tego powodu bo jest dobry w tym co robi, ale nie mysle zebys
          chcial brac go za przyklad.

          > pracujac czy nie i tak trzeba zdec egzaminy

          > wciaz slychac u ciebie to ooo! nieda sie ooo! ciezko

          Prawdy oczywiste sa czasem trudne do przyjecia, ale im dluzej z nimi walczysz
          tym wiecej tracisz.
    • Gość: Patryk Do rzeznickiego tasaka! IP: *.oc.oc.cox.net 16.06.04, 20:25
      • Gość: Patryk Re: Do rzeznickiego tasaka! IP: *.oc.oc.cox.net 16.06.04, 20:32
        Sorry,poprzedni post pusty :-).
        Stary,będzie dobrze!Pchniesz te egzaminy,jak nie za pierwszym to drugim
        razem.One są w końcu dla zwykłych ludzi,nie dla kandydatów na Nobla!Znam
        ludzi,którzy zdali je grubo po czterdziestce (rezydentura z "family
        medicine",na inną niestety nie mogli sie dostać).Nie chodzi tylko o to by robić
        niesamowite kariery,ale by pracować i żyć jak człowiek!Powodzenia!
        • rzeznicki_tasak Re: Do rzeznickiego tasaka! 17.06.04, 14:12
          Masz racje w 100% , nareszcie jakis normalny

          Dzieki i pozdrawiam
        • Gość: GTelega Re: Do rzeznickiego tasaka! IP: 65.90.124.* 17.06.04, 14:54
          > Znam
          > ludzi,którzy zdali je grubo po czterdziestce (rezydentura z "family
          > medicine",na inną niestety nie mogli sie dostać)

          Owszem jest to mozliwe tak jak mozliwy jest bespieczny skok z czwartego pietra,
          tylko po co to robic. Tak czy inaczej MUSISZ zdac egzaminy (oczywiscie sa one
          dla ludzi). Dlaczego nie mozna ich zdac wczesniej raczej niz pozniej? Dlaczego
          nie sprezyc sie i dostac rezydencje na Twoim poziomie zamiast godzic sie na
          ochlapy.

          > Nie chodzi tylko o to by robić
          > niesamowite kariery,ale by pracować i żyć jak człowiek!

          Nie widze sprzecznosci pomiedzy robieniem kariery a zyciem jak czlowiek - to
          drugie jest latwiejsze gdy pierwsze jest na miejscu. To o czym tu mowimy to
          wlasciwe PLANOWANIE swojej kariery po to zeby bylo LATWIEJ. Zdobywanie Mt
          Everestu po polodniowej scianie zima nie zdobywa szacunku w medycynie - to inna
          dziedzina sportu.
          • rzeznicki_tasak Re: Do rzeznickiego tasaka! 17.06.04, 15:45
            tez masz racje
          • Gość: Patryk Re: Do rzeznickiego tasaka! IP: *.oc.oc.cox.net 17.06.04, 18:08
            Nie każdy będzie "sławą medyczną.Nie każdy zda na 99 pkt.Niektórzy zdają za
            pierwszym razem.Niektórzy za czwartym.Każdy może znależć miejsce dla
            siebie,nawet jeśli na egzaminie wypadnie poniżej własnych możliwości.
            Ważne sa systemy motywacji jakich używamy by się mobilizować w trudnych
            chwilach (a takie w tej chwili przechodzi tasak).Kariera,dochody w wysokości
            500 tys.$ rocznie są zbyt odległe i za mało realne(w punkcie ZERO) by były
            pomocne (tak sądzę).Lepiej odnosić się do obrazów "fajny dom","fajna
            praca","fajne wakacje","10 tys $ na miesiąc".Ja chcę go trochę wesprzeć,bo
            czego by nie zrobił i tak najważniejszą decyzje juz podjął-chce tu zostać i byc
            lekarzem (i za odwagę w podjęciu tej decyzji go cenię).
            • Gość: GTelega Re: Do rzeznickiego tasaka! IP: 65.90.124.* 17.06.04, 21:33
              > Ja chcę go trochę wesprzeć,bo
              > czego by nie zrobił i tak najważniejszą decyzje juz podjął-chce tu zostać i
              > byc lekarzem (i za odwagę w podjęciu tej decyzji go cenię).

              Amen. Tak naprawde to o to samo mi chodzi, moze czsem dziala mi na nerwy, moze
              upiera sie przy swoim, ale zdazylem go polubic. Ma w sobie na tyle zapalu, ze
              mozna byc pewnym, ze sobie poradzi. Moze nie wybierze najprostrzej sciezki, ale
              dojdzie do celu - patrzac z perspektywy tez pewnie moglbym miec latwiejsza
              droge - gdybym o niej wiedzial.
    • rzeznicki_tasak Do dradam i GTelegi 17.06.04, 14:38
      takie pytanie - czy pracowaliscie w Polsce jako lekarze( poza starzema moze i starzu nie
      robiliscie) i jak dlugo ?

      www.puola.fi/images/polska.jpg
      • Gość: GTelega Re: Do dradam i GTelegi IP: 65.90.124.* 17.06.04, 14:56
        Tak, pracowalem przez 2 lata po stazu w Polsce. O dwa lata za duzo.
      • dradam1 Re: Do dradam i GTelegi 19.06.04, 06:44
        rzeznicki_tasak napisała:

        > takie pytanie - czy pracowaliscie w Polsce jako lekarze( poza starzema moze i
        s
        > tarzu nie
        > robiliscie) i jak dlugo ?


        Wyjechalem po 15 latach pracy w Polsce w moim zawodzie. Dziesiec lat za pozno.

        Pozdr.

        dra.
    • Gość: dradam list otwarty polskiego/kanadyjskiego lekarza IP: *.direcpc.com 21.06.04, 03:26
      www.nil.org.pl/xml/nil/gazeta/komunikaty/k2004/list_otw
      (ukazal sie na lamach "Gazety Lekarskiej", organu Naczelnej Izby Lekarskiej.


      List Otwarty do Pana Dr. Marcina Jozefowicza z Bialegostoku
      oraz innych lekarzy polskich ktorzy zdecydowali sie szukac pracy poza Polska.




      "Audaces fortuna iuvat" albo "Fortes Fortuna Adiuvat"

      "Biedni ci co stoja na brzegu czekajac na powrot statku ktorego nigdy nie
      odprawili"
      "Najwieksze ryzyko ponosza ci ktorzy nigdy nie zaryzykowali"




      Szanowne Kolezanki, Szanowni Koledzy,

      Gratuluje odwagi i zdecydowania by pojsc na Zachod by sie sprawdzic, zawodowo
      dopelnic oraz zarobic godnie co nieco.

      Juz w poznych latach 50-tych spozieralismy ukradkiem na Zachod. Wtedy Franek
      Kokot, pozniejszy slynny polski nefrolog, pojechal do Szwajcarii na
      paromiesieczne stypendium. Po powrocie mowil nam "ze ci tam sa z tej samej
      gliny". Mnie tego nie trzeba bylo dwa razy powtarzac. Opinia ta pozostala u
      mnie na zawsze jak slowa ewangelii swietej albo cytat z listu swietego Pawla. W
      listopadzie 1971r rozpoczalem prace rezydenta w szpitalu uniwersyteckim w
      Ottawie nie mialem najmniejszego kompleksu nizszosci. Od listopada 1973r do
      konca czerwca 2001r pracowalem jako lekarz wolno praktykujacy. We wrzesniu br.
      bede miec 73 lata, a wiec mam watpliwosci czy dolacze do polskich lekarzy,
      ktorych szukaja do pracy w Wielkiej Brytanii.

      Celem mojego listu do was szanowne kolezanki i koledzy jest przekonac was iz
      decydujac sie pojechac na Zachod do pracy dopelnicie swoje osobowosci
      rozwijajac sie intelektualnie i emojonalnie oraz przysparzycie sobie nieco dobr
      materialnych oraz dacie wlasnym dzieciom lepsza szanse znalezienia sie w
      zjednoczonej Europie. Niemniej chyba najwazniejszy bedzie fakt iz wielu z was
      powracajac do Polski zmieni oblicze polskiej medycyny czy tez t.zw. polskiej
      sluzby zdrowia. Powracajac do Polski po szeregu lat na Zachodzie bedziecie
      innymi ludzmi, bedziecie inaczej myslec, inaczej fromulowac swoje koncepcje i
      zupelnie inaczej, znacznie bardziej pozytywnie i z wyrozumieniem, widziec
      Polske i Polakow. To wasza postawa przywieziona z Zachodu zmieni stosunek wladz
      i spoleczensstwa polskiego do lekarzy jako wysoko wyksztaalconej grupy
      zawodowej i w ten sposob wymusi zmiane stosunku wladz i spoleczenstwa do
      srodowiska lekarsiego.

      Nie mam watpliwosci co do waszych wysokich kwalifikacji zawodowych, niemniej
      moge miec obawy iz wielu z was nie rozwinelo jezyka angielskiego do poziomu
      waszej wiedzy medycznej. Nad literackim jezykiem angielskim nalezy pracowac z
      uporem i bez przerwy. Trzeba bez przerw czytac b. dobra angielszczyzne. Radze
      od razu zaprenumerowac TLS (Times Literary Supplement), znakomity i tani
      tygodnik literacki Londynskiego Timesa. Po roku albo dwoch czytania TLS
      przyjechawszy do Warszawy nalezy zlozyc gazete i wlozyc do bocznej kieszenie
      marynarki tak by bylo widac duze litery TLS. Bedac tak "naszpanowany" nalezy
      wejsc do kawiarni literackiej przy Nowym Swiecie i odstawiac cmokiera pokazujac
      sie literackim prominentom takim jak p. Tadeuszowi Konwickiemu p. Kazimierzowi
      Kutzowi, p. Januszowi Glowackiemu, o ile bedzie w tym czasie w Warszawie, p.
      Adamowi Michnikowi i innym. W ten sposob osiagnieta bedzie sytuacja w ktorej "
      you would have a cake and can eat it as well".

      O dzieci prosze sie nie martwic wyrosna wyposazone w dwa jezyki i beda stu
      procentowanymi obywatelami Unii Europejskiej. Poza tym na Zachodzie wszedzie
      jest TV Polonia, ktora pozwala nam kibicowac przy pojedynku pp. Rokity i
      Leppera oraz obserowac jak tonacy rzad nie moze puscic ostatniej "Belki"
      ratunku. Nie ogladanie takich spektakli nie zubozy rozwoju pana dzieci.

      Zycze wiele zdrowia i szczescia. Wasz Wlodzimierz Sokolowski, ktory myslal tak
      jak wy tylko juz czterdziesci lat temu.

      Wlodzimierz Sokolowski
      sowl@nbnet.nb.ca
    • dradam1 refleksja 03.07.04, 18:47
      Kiedy chyba z 6 lat temu podnioslem publicznie kwestie "polskich" lekarzy
      wyjezdzajacych za praca/chlebem z maselkiem i szyneczka za granice to
      okrzyczano mnie jakbym co najmniej proponowal wyparcie sie wlasnej rodziny
      (matki i ojca) .

      Po uplywie paru lat sprawa sie wyklarowala w dwoch kierunkach :

      -polscy lekarze wyjezdzaja ( emigruja) za granice juz nie dziesiatkami, ale
      setkami
      -po wtore uznaje sie to zjawisko za normalne i nikt nie usiluje z tego
      robic "panstwowego" problemu.

      Co oczywiscie nasuwa mi skojarzenie, ze mialem racje, wtedy i obecnie.

      Teraz zastanawiam sie co by tutaj wymyslic, aby pacjenci tez mogli wyjezdzac za
      granice. Aby miec "normalne", "ludzkie" leczenie... Ale nic mi nie wpada do
      glowy. Jakies pomysly ?

      pozdrawiam


      dradam1
      • Gość: Halina Re: refleksja IP: *.ip-pluggen.com 03.07.04, 23:37
        Mozna robic wymiane pacjentow z tymi samymi schorzeniami. Polaka wysle sie do
        Kanady, a Kanadyjczyka do Polski...
        • Gość: dradam Re: refleksja IP: *.direcpc.com 04.07.04, 19:32
          Kanada wysyla stale swoich pacjentow za granice, na leczenie,ktore jest
          niedostepne w Kanadzie. I wladze za to placa.

          Wiec to nie jest nic odkrywczego dla Kanadyjczykow.

          Ale kto w Kanadzie przyjmie do leczenia Polaka,ktory przywiezie ze soba 20 razy
          mniej pieniedzy ( na pokrycie kosztow leczenia) niz w Kanadzie okreslone
          leczenie kosztuje ?

          Pomysl znowu ....

          dradam1

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka