Dodaj do ulubionych

ta inna samotność

11.07.08, 20:42
inna, bo nie chodzi mi o brak partnera. ani o to, że nia mam
przyjaciół czy rodziny. z barkiem faceta jakoś sobie radze a
otaczają mnie ludzie którzy wiedza i akceptują moją chorobę.
niektórzy nawet rozumieją. bliscy.

mam jednak wrażenie, jakbym nic nie znaczyła. jakbym zawsze była
obok, w kawdratowej szklanej klatce. nie moge nikogo dotkąć, z nikim
być, tylko patrzeć przez szybę na innych. na ich życie, porażki i
sukcesy, miłości i rozczarowania. ale tak naprawdę nie ma mnie z
nimi. nie ma mnie nawet obok, tylko gdzieś, w izolacji.
mam wrażenie, ze jakbym nagle zniknęła, to nikt by nie zauważył, nie
zwrócił uwagi. zapomniał o mnie rownie szybko jak zapomina się o
obcych ludziach spotkanych przypadkiem.
nie moge się uwolnić z tej klatki. czuje się jakbym była w próżni i
jest to nieznośne. nie chce się tak czuć. ale to nigdy nie znika,
nigdy.
nie mam już siły tak żyć.
Obserwuj wątek
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka